Wszystkie pory uczuć. Tom 3. Wiosna - Majcher Magdalena

Wszystkie pory uczuć. Tom 3. Wiosna (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 33,99 zł

Cena empik.com:
33,99 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Majcher Magdalena Książki | okładka miękka
33,99 zł
asb nad tabami
Majcher Magdalena Książki | okładka miękka
31,99 zł
asb nad tabami
Majcher Magdalena Książki | okładka miękka
31,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Ewelina pragnie tylko jednego – zostać matką. Niestety, los nie daje jej takiej możliwości. Razem z mężem decydują się na adopcję. Jednak kiedy na ich drodze pojawia się dziewięcioletni Piotruś – szczęście przysłania obawa. Chłopiec cierpi na FAS – alkoholowy zespół płodowy. Kiedy się urodził, miał ponad promil alkoholu we krwi. Chłopiec całe dzieciństwo spędził w domu dziecka. Czy teraz znajdzie dom, którego tak potrzebuje? Czy pragnienie miłości okaże się silniejsze niż strach?

Tytuł: Wszystkie pory uczuć. Tom 3. Wiosna
Tytuł oryginalny: Wszysykie pory uczuć.Tom 3.Wiosna
Seria: Wszystkie pory uczuć
Autor: Majcher Magdalena
Wydawnictwo: Wydawnictwo Pascal
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-03-14
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 25621280
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,6
5
15
4
5
3
0
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
17 recenzji
04-07-2018 o godz 10:06 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
Cykl książek Wszystkie pory uczuć Magdaleny Majcher podbił niejedno czytelnicze serce, w tym także i moje. Każda część tego cyklu była dla mnie emocjonalną torpedą, ale to chyba jednak Wiosna najbardziej rozłożyła mnie na łopatki, zmusiła do zastanowienia się nad wieloma sprawami i przede wszystkim niejednokrotnie doprowadziła do łez. Od samego początku widać ile pracy włożyła autorka w napisanie tej powieści, bo opisując tak trudne i bolesne tematy, nie można zrobić tego po łepkach, trzeba zagłębić się w problemach i z sercem opisać każdy z nich. Tym razem został poruszony problem bezpłodności, o którym słychać coraz więcej, temat trudnego procesu adopcyjnego, który dla niejednej osoby jest drogą przez piekło oraz FAS, czyli alkoholowy zespół płodowy, o którym niestety cały czas bardzo mało wiemy. Każdemu z tematów autorka poświęciła wiele czasu i choć każdy z nich jest ważny, to ja najbardziej pochyliłam się nad tematem bezpłodności, który na całe szczęście jest mi zupełnie obcy. Jednak nigdy nie zastanawiałam się nad kobietami, które się z nim borykają i tak do końca nie zdawałam sobie sprawy, jak one się z tym czują. Myślę, że autorka idealnie przedstawiła obraz takiej kobiety, która z powodu bezpłodności czuła się wybrakowana, pusta i jałowa. To problem, który strasznie wpływa na psychikę kobiet i który potrafi zniszczyć emocjonalnie najtwardszą babkę. To wtedy także okazuje, się z kim żyjemy pod jednym dachem, bo bardzo ważne jest to, by mieć obok siebie partnera mądrego i przede wszystkim wyrozumiałego. Na całe szczęście istnieje adopcja, która może odmienić życie kobiety i dziecka, które potrzebuje domu i miłości, jak nikt inny na świecie. Tylko nie każdy jest gotowy na taki krok, do takiej decyzji trzeba dorosnąć, trzeba ją dokładnie przemyśleć, tym bardziej, gdy dziecko urodziło się już z problemami. Proces adopcyjny nie jest też sprawą łatwą, ale dla chcącego nic trudnego, trzeba tylko wiedzieć, czego się tak naprawdę pragnie i nie wycofać się na żadnym z etapów. Trochę się rozpisałam, ale naprawdę są to tematy, które mogą dotknąć każdego z nas… „Człowiek podźwignie się po każdym upadku, nawet jeśli wydaje mu się, że nic już go w życiu nie czeka. Wszystko inne jest tylko kwestią czasoprzestrzeni.” Magdalena Majcher napisała piękną, wzruszającą, mądrą i przede wszystkim życiową powieść. Pochyliła się nad problemami trudnymi, które wielu z nas nie są obce i które mogą dotknąć nas w każdej chwili, bo nawet jeżeli nie my się z nimi będziemy borykać, to przecież każda z nas ma przyjaciółki, niejedna z nas ma córki, a przyszłości nie idzie przewidzieć i zaplanować. Bardzo spodobała mi się kreacja bohaterów, którzy okazali się niezwykle prawdziwi i ludzcy, nie odnalazłam w nich ani grama sztuczności, a to niezwykle sobie cenię. Dzięki temu okazali się oni ogromnym atutem tej historii. Ewelinę obdarzyłam ogromną sympatią i trzymałam za nią kciuki, by była wytrwała, by dążyła do obranego celu i by się nigdy nie poddawała. Wiosna to powieść, która trafi do niejednego czytelniczego serca i chwyci je w swoje szpony. To mądra książki o potrzebie macierzyństwa oraz o sile rodziny i miłości. Książka ta na pewno skłoni Was do wielu refleksji i jeszcze bardziej docenicie to, co macie. To zdecydowanie powieść dla kobiet, dla matek i przede wszystkim dla kobiet, które dopiero planują powiększenie rodziny. Gorąco polecam, a ja uciekam czytać Lato, by poznać kolejną historię.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-06-2018 o godz 22:33 Anonim dodał recenzję:
Podoba mi się, że autorka podejmuje trudne tematy. Nie boi się zmierzyć się z życiem codziennym, które nie zawsze jest proste i łatwe...Jednak sposób w jaki to robi daje nadzieję, że wszystko ułoży się dobrze. Polecam Acia
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-05-2018 o godz 20:58 ejotek dodał recenzję:
Nie zawsze życie daje nam to, czego pragniemy najbardziej na świecie... Nie zawsze spełnienie naszych marzeń odbywa się wedle zaplanowanej drogi... Czasami los bywa okrutny i zaskakuje nas, wpływając na decyzje i kolejno stawiane w przyszłość kroki. Niejednokrotnie jesteśmy źli, że nie daje nam radości, szczęścia, miłości... Że nie spełnia wypowiadanych szeptem próśb... Czego skutkiem są nasze łzy, odgrodzenie się od świata i ludzi, zamknięcie w szczelnej skorupie oraz egzystowanie każdego dnia... Aktualne życie Eweliny składa się z czekania... Czekania na ten jeden wymarzony, wyśniony i niezwykły telefon! Trudno jej skupiać się na prozaicznych czynnościach i wbrew zakazowi w pracy nosi komórkę w kieszeni, by móc niezwłocznie odebrać i usłyszeć 'mamy dla Was dziecko'. Ewelina i Adrian Barteccy to małżeństwo z Katowic, które jest zmęczone obecnością obcych osób w swoim życiu, ale zdecydowali się na adopcję i muszą dzielnie pokonać cały proces, choć... bywa trudno. Do adopcji trzeba dojrzeć, być całkowicie przekonanym do tego sposobu na bycie rodzicem. Nie wszystkie pary przejdą pomyślnie tę ścieżkę. Pomimo chęci, by 'ukoronować' swoje małżeństwo, czyli wzbogacić je o małego człowieka, miewają wątpliwości czy dadzą radę. Na szczęście mogą liczyć na siebie - Ewelina szczególnie wie, jakie to ważne, gdy to już drugie jej małżeństwo. Dlaczego pierwsze się rozpadło? Z powodu jej bezpłodności... Jak bardzo odejście partnera wpłynęło na jej samoocenę i przyszłość? Jak długo musiała przyzwyczajać się do myśli, że obok jest ktoś, komu zależy i kto dla niej jest szczególny? Piotrek ma dziewięć lat, jednak ma znaczne opóźnienia w stosunku do rówieśników, gdyż urodził się z alkoholowym zespołem płodowym (FAS). Jest synem Moniki, której sylwetkę mieliśmy okazję poznać w powieści "Wszystkie pory uczuć. Jesień". Dziecku z tak poważnymi problemami jakie wystąpiły u chłopca, trudno jest znaleźć dom... Tak chorego dziecka nikt nie chce... Co oczywiście dodatkowo wywołuje u niego lęk, niepokój, brak zaufania czy niepewność. Czy znajdzie się para, która otworzy przed Piotrkiem serca? Jak zareagują ich najbliżsi na nowego członka rodziny? Kobiety będące w ciąży mają dziewięć miesięcy czasu, by przygotować się na chwilę, kiedy staną się pełnoprawnymi matkami. Ale dla kobiet, które tak jak Ewelina, nie mogą urodzić swojego maleństwa i po pokonaniu wielu życiowych zakrętów oraz wyboistych dróg, decydują się na adopcję, okres oczekiwania na pojawienie się dziecka w życiu wygląda inaczej. Do ostatniej chwili nie wiedzą jakiej będzie płci czy ile będzie miało miesięcy lub lat... Jakie będzie miało schorzenia, jakie potrawy będzie lubiło, jak spędza wolny czas. Wszystkiego muszą się nauczyć - i dziecko, i rodzice. Magdalena Majcher poruszyła niezwykle ważną, ale i trudną tematykę jaką jest przysposobienie i wychowywanie niejako obcego dziecka. Opisała procedury, jakie muszą przebyć rodzice adopcyjni oraz wątpliwości nimi targające - czy pokochają dziecko? Czy będą potrafili je poznać i wyznaczyć swoje granice czy obowiązki? Czy 'świeżo upieczeni' rodzice adopcyjni zyskają wsparcie rodziny? To już trzeci tom cyklu a ja wcale nie czuję jakbym była mniej zaskoczona niespodziankami fabuły. Majcher przybliżyła nam nie tylko temat adopcji, ale również uczuliła na picie alkoholu w ciąży. Pokazała czym ta 'przyjemność' może skończyć się dla dziecka. Udowodniła, że poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi rzutującymi na jego przyszłość matka może odebrać mu szczęśliwe dzieciństwo i marzenia. Autorka stworzyła książkę, która bardzo mocno opiera się na emocjach - w powieści znajdziecie całą ich gamę. Dzięki zastosowanemu zabiegowi retrospekcji czytelnik ma szansę poznać nie tylko aktualne działania i problemy bohaterów, ale również ich życie sprzed roku czy pięciu lat, co pomaga zrozumieć ich postępowanie. Podsumowując - powieść Magdaleny Majcher jest niezwykłą historią spotkania obcych ludzi, którzy powoli zbliżają się do sobie, obdarzają zaufaniem, miłością a później podejmują wspólnie ogromnie dla nich ważną decyzję - chcą zostać rodzicami adopcyjnymi. "Wszystkie pory uczuć. Wiosna" jest powieścią o prawdziwej miłości, radości, bólu, euforii, pragnieniu rodzicielstwa, niesprawiedliwym życiu, popełnianiu błędów, ale również o tym, jak ważne jest to, by mieć cel. Przekonajcie się sami, że warto! recenzja pochodzi z mojego bloga: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-05-2018 o godz 22:25 Czytaninka dodał recenzję:
Z każdą kolejną książką Magdaleny Majcher jestem coraz bardziej zaskoczona, oczywiście pozytywnie. Autorka nie boi się poruszać w swoich powieściach trudnych tematów, a udowadnia nam to w owej powieści opisując w niej problem FAS, czyli alkoholowy zespół płodowy. Wiecie co to za choroba i jakie są jej przyczyny? Podejrzewam, że nie każdy z Was wie (sama niewiele o tej chorobie wiedziałam), ale dzięki tej powieści będziecie mogli się dowiedzieć wielu ważnych aspektów dotyczących jej. Zastanawialiście się ile kobiet na świecie pragnie mieć dzieci, a rzeczywistość staje się dla nich okrutna i uświadamia ich, że nigdy nie urodzą własnego? Ciągłe starania, kolejny zawód kiedy przychodzi miesiączka, skrywane w sobie emocje. Niestety tak to często wygląda. Kobiety czują się wtedy niepełne, czegoś im brak. Wiadomo, że są różne wyjścia z tej sytuacji, a jednym z nich jest m.in. adopcja. Jeśli nie można mieć własnego dziecka, to dlaczego by nie przygarnąć pod swój dach, takiego które tego potrzebuje? Dlaczego by nie dać ciepła i miłości potrzebującemu dziecku? Oczywiście to musi być świadoma decyzja zarówno partnera jak i partnerki. To decyzja na całe życie, a nie na chwilę. "Kiedyś wydawało jej się, że adopcja jest końcem problemów, zarówno rodziców, jak i dziecka. Para radzi sobie z bezdzietnością, adoptując, a opuszczony maluch odnajduje spokój i bezpieczeństwo w ich domu. Od tej pory wszyscy żyją długo i szczęśliwie. Ale to tak nie działało. Miłość nie przyszła natychmiast, a w ich życiu zapanował ogromny chaos. [...] Adopcja nie odmieniła życia w magiczny sposób. Była dopiero początkiem długiego procesu oswajania dziecka, który polegał tylko na byciu, bez narzucania się." Wśród takich adopcyjnych dzieci są również i takie, które mają zaburzenia i chorują. Nie ma co ukrywać, iż takim ciężej o adopcję, gdyż ludzie boją się wziąć na swoje barki kolejne zmartwienia. Magdalena Majcher w swojej powieści uświadamia nas czym tak naprawdę jest FAS i z czym to się wiąże. Dlaczego tak ważne jest, aby kobieta w ciąży nie spożywała alkoholu? Nawet w znikomych ilościach? Ponieważ to szkodzi nienarodzonemu jeszcze dziecku. Kobiety pijące w ciąży nie są świadome jak wielką krzywdę wyrządzają swojemu maleństwu i na jak wielką tragedię mogą je skazać. Ewelina to kobieta, która nie może mieć własnego dziecka. Cierpi z tego powodu, choć stara się tego nie ukazywać. Właśnie z tego powodu jej pierwszy mąż się z nią rozwiódł, przez co stroni od mężczyzn. Ale kiedy poznaje przypadkowo Adriana coś się w niej zmienia, pojawiają się emocje, a może i motylki w brzuszku. Nasza bohaterka to osoba konsekwentna w swoich dążeniach, choć jak każdy człowiek miewa chwile słabości. "Nie pozwól jednak, żeby strach sparaliżował cię na tyle, że nawet nie spróbujesz zawalczyć o swoje szczęście. Odważny człowiek to nie ten, który się nie boi, ale ten, który potrafi pokonać swój strach." Adrian to mężczyzna, którego można by szukać ze świeczką w dłoni. Jest wesoły, otwarty i niezwykle opiekuńczy. Zabiega o Ewelinę, aż w końcu udaje mu się ją zdobyć. Ma niezliczone pokłady miłości i ogromnej cierpliwości w sobie, co udowodni nie raz. Bardzo lubię książki, które dają do myślenia, zmuszają do wyciągnięcia refleksji z przeczytanego tekstu. A ta bez wątpienia taka właśnie jest. Poruszany jest tutaj ważny problem alkoholowego zespołu płodowego, skąd się bierze, jakie są jego konsekwencje i z czym to się wiąże. Mamy postać 9 letniego Piotrka, który cierpi właśnie na tę chorobę. Jego kreacja jest doskonała. Autorka w pełni oddała jego emocje, a my mamy wgląd w jego psychikę i bez problemu możemy zrozumieć dlaczego zachowuje się tak jak się zachowuje. Oprócz tego Majcher porusza w swojej książce proces adopcyjny, więc poniekąd przybliża nam jak to wszystko wygląda. No i nie zabraknie również miłości, która każdego dnia tylko się umacnia coraz bardziej w swoim uczuciu. Bardzo lubię styl autorki, gdyż jej powieści się nie czyta, je się chłonie. Tutaj tak właśnie było. Z zapartym tchem śledziłam losy Eweliny i Adriana, a także bezbronnego Piotrusia. Uświadomiłam sobie ile trzeba mieć w sobie i siły, zaparcia i determinacji, aby wziąć pod swój dach chore dziecko i obdarzyć je bezwarunkową miłością. Ile to dziecko może stwarzać problemów, a przede wszystkim ile podziwu trzeba dla rodziców adopcyjnych za ich poświęcenie i cierpliwość. Każde dziecko zasługuje na szansę, to jak się zachowuje nie zawsze jest uwarunkowane ich osobą, ale problemami z jakimi się mierzy. Ludzie mogą dziwnie patrzeć, bo nie wiedzą jaka historia ciągnie się za takimi dziećmi. Potrafią wytykać palcami, kręcić głowami z niedowierzaniem, często w głowie nie mieści im się takie zachowanie. Najważniejsze to nie przejmować się takimi ludźmi, bo oni zawsze będą mówić swoje. "Wszystkie pory uczuć. Wiosna" to niezwykła książka, w której nie tylko odkryjemy ogromne pragnienie posiadania dziecka, ale również cały proces adopcyjny, dziecko chore na FAS, oraz ogrom emocji towarzyszący bohat
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-05-2018 o godz 07:18 Ania Walasek dodał recenzję:
a tą dopiero zaczynam ale myślę ze również będzie fajna jak ta poprzednia
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-04-2018 o godz 07:24 werka777 dodał recenzję:
Kreując tę historię autorka jak zawsze postawiła w świetle reflektorów zwyczajnych, niewyróżniających się ludzi. Ewelina to prosta kobieta, która nie ma wygórowanych oczekiwań– po nieudanym pierwszym małżeństwie chce po prostu założyć kochającą się rodzinę. Jak każdy z nas, ma swoje słabości i lęki, w szczególności towarzyszące jej przy podejmowaniu tak ważnej decyzji jaką jest adopcja dziecka cierpiącego na FAS. Z kolei Adrian wspiera ją, stara się być jej oparciem, głosem rozsądku i pocieszeniem – pomimo tego, że jego rodzice nijak zdają się przypominać życzliwych, przygotowanych na wnuka dziadków. Na czele tych wszystkich postaci stoi mały, naznaczony piętnem nierozsądku biologicznej matki Piotruś, który nieraz miał okazję przekonać się jak gorzki bywa smak odrzucenia. Kluczowa postać tej historii, której również nie brak naturalności, buduje główny wątek i stanowi dowód na to, jak wielki wpływ na czyjeś życie może mieć zaburzona używkami ciąża. Kolejny tom serii z porami uczuć w tytule, to historia uwita wokół rodzicielskiej miłości, zawsze wymagającej cierpliwości, zrozumienia, czasu i nauki. Tym razem w grę wchodzi jednak adopcja wraz ze swoim pakietem trudnych do pokonania procedur i przypadek dziecka, któremu życie postawiło na drodze zbyt wiele barier. Chłopca potrzebującego miłości o wiele bardziej niż ktokolwiek inny, by mógł zacząć normalnie funkcjonować. I to właśnie FAS, alkoholowy zespół płodowy, pokazany nie od strony teorii, ale praktyki staje się głównym i wartym debaty tematem. Bo choć kwestia następstw picia alkoholu w ciąży oburza nasze społeczeństwo, wciąż tak wiele dzieci rodzi się z tą wadą, dźwigając konsekwencje głupoty matki na zawsze. W tle ludzka znieczulica, zatwardziałe i nieugięte serca, obawy wyniesione z pierwszego małżeństwa i przynosząca pozytywne zmiany wiosna. W tej pełnej miłości, nienawiści i mądrości historii nie brak wrażeń. Powieść czyta się szybko, z równomiernym zainteresowaniem i zaangażowaniem, pomimo tego, że akcja wcale nie pędzi w niewiarygodnym tempie i nie zaskakuje co rusz. Magdalena Majcher uświadamia, że najwięcej niespodzianek przynosi po prostu samo życie. Kolejna część serii będąca oczywiście samodzielnie funkcjonującą książką, to gratka dla wielbicieli powieści obyczajowych nieobawiających się emocjonalnych treści. Jestem pewna, że nie będziecie zawiedzeni. https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2018/04/wszystkie-pory-uczuc-wiosna-magdalena.html#more
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-04-2018 o godz 17:48 Beata Włodarczak dodał recenzję:
Świetna książka ! Jak każda tej autorki napisana lekkim piórem , trzyma w napięciu .Bardzo serdecznie polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-03-2018 o godz 19:30 Agnieszka dodał recenzję:
Piękna książka o bardzo trudnym temacie. Podziwiam ludzi którzy podjęli taka decyzję jak adopcja dziecka z FAS. Wielki szacunek i podziw.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-03-2018 o godz 21:02 ola dodał recenzję:
Jestem rozczarowana tą powieścią. Kompozycja książki jest niespójna, wiele epizodów się dubluje. Momentami wieje nudą , a szkoda - bo temat poruszany w książce jest interesujący. A właściwie mógłby taki być , gdyby nie brak polotu. Brak ciekawych dialogów, długie, nużące opisy niesłużące niczemu - chyba objętości książki. Nie jest to książka, którą chciałabym przeczytać ponownie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-03-2018 o godz 00:00 Anna Zaremba dodał recenzję:
Poruszająca historia, która mogłaby wydarzyć się naprawdę. Tego rodzaju historie kocham najbardziej. Nie jestem fanką fantasty, jestem typową czytelniczką ludzkich historii, one najbardziej trafiają do mojego serce. Wielokrotnie dziele swoim współczuciem i troską losy bohaterów, których czytam. W tym przypadku nie było inaczej. Wzruszająca historia, która nierzadko wywoływała łzy. Trudno sobie wyobrazić co tak naprawdę przechodził ten mały chłopiec w chwilach, gdy najbardziej potrzebował matki. Łatwiej zrozumieć obawy rodziców, którzy zdecydowali się adoptować dziecko. Prawdziwa historia, która wywołuje prawdziwe emocje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-03-2018 o godz 21:36 Matka Puchatka dodał recenzję:
Z utęsknieniem czekam na wiosnę – nie tę kalendarzową, ale taką prawdziwą, pachnącą i ciepłą. Jakoś się tak przyjęło, że wiosną aż się chce. Czekamy na dłuższe dni, pierwsze promienie słońca i zieleniące się krzewy. Obiecujemy sobie, że wiosną ruszymy ten czy inny temat, ruszymy się z kanapy, zrobimy coś przez wielkie "C". I czasem faktycznie te najlepsze rzeczy trafiają się właśnie na wiosnę, którą kojarzymy z budzeniem się do życia. Magdalena Majcher świetnie wplotła w tę ciężką opowieść wiosenny klimat – oczekiwania, przebudzenia, szczęścia. Książka, mimo trudnej tematyki, daje się czytać (jak zresztą wszystkie powieści pisarki) zaskakująco łatwo i szybko. Historia nas wciąga i pociąga, szybko zazębiamy się z bohaterami i przyjmujemy ich emocje, z uwagą śledzimy rozwój wydarzeń, a z niesłabnącym zainteresowaniem wkraczamy z główną bohaterką na ścieżkę przeszłości i powoli odkrywamy chwile, emocje, powody, które zaprowadziły nas do "teraz". "Wiosna" świetnie wpisuje się w cały cykl. Historia jest zupełnie inna niż poprzednie części, a jednak doskonale z nimi współgra. Znani nam bohaterowie stykają się ze sobą w najmniej oczekiwanym momencie, kolejne historie zgrabnie się przeplatają, a jednak każdą z książek można czytać osobno, niczego przy okazji nie tracąc. Trzymamy się miejsca i czasu, ale na naszej drodze inni bohaterowie, nowe opowieści i emocje. Spoglądamy na znane nam otoczenie z zupełnie odmiennej perspektywy. To jest dopiero coś! Mogłabym jeszcze wiele dobrego napisać na temat tej książki, ale myślę, że po prostu powinniście ją przeczytać. Dla emocji. By wiedzieć. By móc działać i ostrzegać. Bo warto. "Wszystkie pory uczuć. Wiosna" to przede wszystkim kopalnia wiedzy, przestroga, źródło informacji – podane rzetelnie, z wyczuciem, ale dodatkowo w niezwykle czytelny i przyswajany sposób. Nie dość, że uświadamia, to jeszcze pochłania się ją w zastraszającym tempie – taka dobra, o! O czym przeczytacie tym razem? Alkoholowy zespół płodowy (FAS) to zespół wad wrodzonych, który jest skutkiem działania alkoholu na rozwijający się w łonie matki płód. Totalną bzdurą jest przekonywanie kobiety ciężarnej, że jedna lampka wina nie zaszkodzi, bowiem każda ilość spożytego w trakcie ciąży alkoholu może doprowadzić do tragedii; wraz z matką pije jej nienarodzone dziecko... Spożywany przez matkę alkohol powoduje – tak jednym słowem – tragedię... Objawia się deformacjami twarzy, atakuje kluczowe organy dziecka, prowadzi do zaburzeń rozwoju wzrostu, osłabia rozwój mózgu i płuc, a do tego zwiększa ryzyko przedwczesnego porodu, zmniejszając szansę dziecka na przeżycie. To jednak nie wszystko, bowiem alkohol odbija piętno na psychice malucha: wpływa na zaburzenia pamięci krótkotrwałej, problemy z koncentracją i kontrolowaniem emocji, utrudnia gromadzenie i przetwarzanie informacji, co powoduje problemy w szkole, powoduje opóźnienie mowy, rozwoju psychoruchowego. Wszystkie te informacje znajdziecie w nowej książce autorki oraz na grafikach przygotowanych specjalnie z myślą o tych wszystkich maluchach, które właśnie grzeją się w brzuszkach swoich mam. Myślę sobie, że każdy głos w tej sprawie jest ważny, każdy sygnał, który może zmusić do myślenia przyszłą mamę. To słowa bolesne, owszem, i przerażające, ale warto budować świadomość społeczną, bo milczeniem nie zmienimy niczego...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-03-2018 o godz 09:34 Izabela Wyszomirska dodał recenzję:
Ewelina pragnie tylko jednego - zostać matką. Niestety, los nie daje jej takiej możliwości. Razem z mężem decydują się na adopcję. Jednak kiedy na ich drodze pojawia się dziewięcioletni Piotruś - szczęście przysłania obawa. Chłopiec cierpi na FAS - alkoholowy zespół płodowy. Kiedy się urodził, miał ponad promil alkoholu we krwi. Chłopiec całe dzieciństwo spędził w domu dziecka. "Nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć biegu wydarzeń. Ale czy niepewność jutra jest powodem, aby zrezygnować ze szczęścia, poddać się bez walki?" Tym razem autorka podjęła się trudnego, ważnego społecznie tematu, jakim jest alkoholowy zespół płodowy. Szczerze powiedziawszy, jeszcze nie spotkałam się z tą tematyką w książkach. FAS to jedyny zespół wad wrodzonych, któremu można w pełni zapobiec. Wystarczy nie pić alkoholu w ciąży. Ile razy słyszeliście, że jedna lampka wina nie zaszkodzi dziecku? Zdarza się, że nawet z ust lekarza padają takie słowa. Moim zdaniem nie warto ryzykować. Ciąża trwa zaledwie dziewięć miesięcy, więc można w tym czasie zachować wstrzemięźliwość, bo zdrowie dziecka jest najważniejsze. Autorka znana jest z tego, że jak już bierze się za jakiś temat, zgłębia go dokładnie, by czytelnik mógł dostać realny obraz tego, co chce nam przekazać. Tak naprawdę mamy niewielkie pojęcie o tym, jak wygląda proces adopcyjny, jak i sama adopcja. Pisarka przybliża nam tę żmudną procedurę, jej blaski i cienie, zarówno od strony formalnej, psychologicznej, jak i efekt końcowy, kiedy rodzice mogą cieszyć się z posiadania upragnionego dziecka. Dzięki takim powieściom jak ta człowiek staje się bardziej świadomy otaczającego go życia, problemów z jakimi zmagają się inni. "Adopcja to nie koniec drogi. To dopiero początek." Z Piotrkiem mieliśmy okazję się spotkać w Jesieni, ale była to zaledwie wzmianka, że chłopiec ma zostać adoptowany. Tu autorka poświęca mu całą powieść. Poznajemy jego zaburzenia i deficyty emocjonalne, które są następstwem lekkomyślności jego biologicznej matki. Jest skryty, ukrywa swoje prawdziwe emocje, odczuwa lęk przed dotykiem i czułością, nie potrafi okazywać radości i łatwo wpada w złość. Czy nauczy się miłości i czułości? Z kolei postać Eweliny jest dość złożona. Z powodu tego, że nie może zajść w ciążę, załamuje się psychicznie, dopada ją brak wiary we własną kobiecość, czuje się bezwartościowa i wybrakowana. Świetnie udała się również kreacja postaci Adriana. Jego dojrzała postawa w podejściu do bezpłodności jest godna podziwu. Autorka doskonale buduje obraz tego, jak mężczyźni odmiennie podchodzą do tego problemu, zwłaszcza, gdy spojrzymy na to pod kątem reakcji pierwszego męża Eweliny, Bartka. Moją uwagę zwróciły świetnie przedstawione relacje pomiędzy małżonkami. Ujęcie tematu, kiedy w rodzinie pojawia się dziecko, dodajemy chore, stanowi punkt wyjścia do wielu rozmów, zastanowienia się, czy my podołalibyśmy takiemu wyzwaniu. "Strach przed rozłożeniem skrzydeł nie chroni przed upadkiem. Im głośniej powtarzamy biegnącemu dziecku "nie biegnij", tym częściej ono się przewraca. Nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć biegu wydarzeń. Ale czy niepewność jutra jest powodem, aby zrezygnować ze szczęścia, poddać się bez walki?" Tym razem autorka postawiła na trzy perspektywy czasowe. Muszę przyznać, że zawsze trochę ciężej czyta mi się takie książki, ale tu to po pewnym czasie przestało mi przeszkadzać. Dzięki takiej chronologii wydarzeń możemy jeszcze lepiej poznać bohaterów, zbliżyć się do nich, zrozumieć, kibicować w codziennych zmaganiach. Dla mnie to najbardziej wzruszająca powieść w dorobku Magdaleny Majcher. Emocje, rozterki, jakie towarzyszą bohaterom i jakie przekazała autorka udzielają się i nam, i trudno choć na chwilę odłożyć książkę. "Wszystkie pory uczuć. Wiosna" to chwytająca za serce powieść o tęsknocie za macierzyństwem, sile rodziny i miłości. Książka skłania do zastanowienia się jakbyśmy my postąpili, gdybyśmy byli na miejscu bohaterów. To ważny głos wobec bezmyślności kobiet w kwestii picia alkoholu w ciąży. Polecam każdej matce, również a może przede wszystkim przyszłej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-03-2018 o godz 18:29 Joanna Aftanas dodał recenzję:
„Wszystkie pory uczuć. Wiosna” Magdaleny Majcher to już trzecia część cyklu. Co przynosi Wiosna? Czy budzi ona do życia wszystko tak, jak przystało na tę porę roku? Magdalena Majcher zaraz po wydaniu „Zimy” zapowiedziała, że kolejna część będzie dość nietypowa. Czy faktycznie? „Wszystkie pory uczuć. Wiosna” to powieść niosąca ze sobą wiele refleksji, mnóstwo emocji i uczuć, ale również potężną dawkę wiedzy. Wiedzy, której wciąż tak niewielki ułamek naszego społeczeństwa jest świadomy. Autorka porusza w powieści tematykę FAS czyli Alkoholowego Zespołu Płodowego, zjawisko bezpłodności, a także problematykę adopcji. O tyle, o ile to drugie i trzecie są w jakiejś mierze społecznie znanymi zjawiskami, tak temat FAS, nadal pozostaje w niszy. A tymczasem okazuje się, że w Polsce rodzi się więcej dzieci naznaczonych zespołem FAS aniżeli Zespołem Downa. Co szósta kobieta w wieku rozrodczym nie zdaje sobie sprawy z tego, że mała dawka (nawet ta najmniejsza) szkodzi nienarodzonemu dziecku. Prawda bowiem jest taka, że KAŻDA dawka alkoholu działa toksycznie na rozwijający się płód. Przeraża mnie fakt, że w ciągu jednego roku w naszym kraju rodzi się około tysiąca dzieci z pełnoobjawowym zespołem FAS – nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, z tego jak to dużo?! Te dzieci z reguły rodzą się upojone alkoholem, ponieważ ich matki nawet na porodówce były pijane! Straszne, prawda? Ale taka jest prawda. I o tym Magdalena Majcher mówi w swej powieści głośno i wyraźnie. Takich informacji nie usłyszycie w wieczornych wiadomościach! Dlaczego? No właśnie, dlaczego?! - sama sobie zadaję to pytanie. Przecież powinno być o tym głośno! Po przeczytaniu powieści „Wszystkie pory uczuć. Wiosna” zadałam sobie pytanie – dlaczego kobiety piją w ciąży? Czy są aż tak głupie? Czy nikt im nie powiedział, że ta trucizna powoduje TRWAŁE i NIEODWRACALNE zmiany w mózgu dziecka? Część z nich jest pewnie tak uzależniona od alkoholu, że nie myśli o tym, to fakt. Ale co z tymi, które robią sobie zielone światło dla lampki wina czy szklanki piwa...w imię "zdrowotności" lub sławetnych „ciążowych zachcianek”? Co z nimi? Wzbiera we mnie ogromny bunt, co pewnie widać, kiedy to czytacie. Ale nic nie poradzę na to, że nie godzę się na takie postępowanie. Mam nadzieję, że teraz po lekturze tej powieści, będę odważniejsza, bardziej asertywna – i kiedy będzie trzeba zwrócę uwagę jednej, czy drugiej kobiecie na to, że skazuje swoje dziecko na kalectwo. „Wszystkie pory uczuć. Wiosna” bardzo mocno poruszyło moje poczucie krzywdy i niesprawiedliwości. Ogrom emocji i uczuć jakie noszę w sobie od chwili kiedy przeczytałam ostatnią stronę, ciągle we mnie huczy i nie znajduje ujścia… Bardzo bym chciała, żeby ta książka stała się lekturą obowiązkową w szkole średniej – gdzie młodzi ludzie dopiero wchodzą w dorosłość, bo jest wówczas szansa, że choć przeczytają „bo muszą” to te przerażające fakty o FAS zostaną w ich świadomości. Może dzięki temu w przyszłości udałoby się w znacznej mierze zredukować to zjawisko. Gdyby ta wiedza (w formie powieści) była dana młodym ludziom zanim założą własne rodziny, nim urodzą dzieci… „Wszystkie pory uczuć. Wiosna” Magdaleny Majcher to historia opowiadająca również o poszukiwaniu miłości i spełnienia, wynikające zarówno z potrzeby bycia rodzicem, jak i z perspektywy pragnień każdego dziecka. Mamy okazję zobaczyć jak w wielkich bólach rodzi się miłość, zaufanie, nawyki, wiara. Ewelina i Adrian chcą dawać i brać, chcą ofiarować siebie dziecku, by poczuć pełnię życia i znaleźć swój constans. Piotruś bardzo chce mieć dom, rodziców, być kochany, szanowany, ale jego serce przepełnia strach – bo to jedyne uczucie, które zna. Ta trójka wiele przeszła, a jeszcze więcej przed nimi. Ich historia to dla mnie taki mały cud – który dzieje się w wielu Polskich domach, o czym świat nie ma bladego pojęcia. Tacy ludzie – rodzice adopcyjni i dzieci adoptowane to współczesny odpowiednik „Siłaczki”. Walczą, „siłują się” z przeciwnościami losu, z trudami codzienności, uparcie dążą do pokonania niepowodzeń. Nie poddają się, chociaż bywa bardzo ciężko, robią to, co uważają za słuszne otwierając się powoli na miłość do dziecka i ucząc go zaufania. A dziecko, którego start był niezwykle trudny, z czasem zmienia swój świat, uczy się od nowa wszystkiego, tak jakby dopiero co się narodziło. A to wszystko zmierza do jednego – do szczęśliwego uśmiechu na twarzy dziecka, do małej rączki, która z ufnością złapie za dorosłą dłoń. Z wielką żarliwością nakłaniam Was do sięgnięcia po „Wszystkie pory uczuć. Wiosna”. Przeczytajcie! A potem dajcie powieść innym lub opowiedzcie im o FAS i jego tragicznych, nieuleczalnych skutkach. To książka - obok, której nikt nie powinien przejść obojętnie! Recenzja na: http://przeczytajka.blogspot.com/2018/03/wszystkie-pory-uczuc-wiosna-magdaleny.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-03-2018 o godz 09:13 Monika Adamska dodał recenzję:
Po raz kolejny autorka zaskoczyła mnie ,pomimo iż znana jest z tego , że w swoich książkach porusza trudne tematy . Tym razem bardzo dojrzale poruszyła w swojej książce temat FAS (alkoholowy zespół plodowy ) i mimo iż mamy XXI w to w książkach ten temat jest niezwykle rzadki. Książkę pomimo tak trudnego tematu czyta się lekko . Każdy czytelnik znajdzie coś dla siebie! Książka pokazuje siłę drugiego człowieka , chęć i dążenia do upragnionego celu , jak wielkim trudem może okazać się macierzyństwo i jak wiele radości potrafią sprawiac na pozór błahe rzeczy ! Miłość dwojga ludzi .... jak wielką próbę jest w stanie znieść i czy w momencie gdy okazuje się , że od losu dostaliśmy juz wszystko to czy nas to nie przerośnie ? Na te i wiele innych pytan- odpowiedz znajdziemy w ksiazce Magdaleny Majcher "wszystkie pory uczuć wiosna " wszystkim gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-03-2018 o godz 12:32 Zwykła Matka dodał recenzję:
W najnowszej powieści, autorstwa Magdaleny Majcher - "Wszystkie pory uczuć. Wiosna", temat adopcji stanowi główny wątek. Myślałam, że nie dam rady przeczytać ów trzeciego tomu ze względu na podjętą w nim tematykę. Bałam się, że "gula" rosnąca w gardle nie da mi potem spać. Ale ostatecznie podjęłam wyzwanie i dałam radę. O czym zatem jest kolejna część wydana przez Wydawnictwo Pascal? Autorka bardzo mnie zaskoczyła obsadzając w głównych rolach małżeństwo, o którym nie było praktycznie ani słowa w poprzednich tomach. Tylko raz pojawiła się wzmianka na temat adopcji synka przyjaciółki głównej bohaterki, Hani. Dowiedziała się ona bowiem, że dziecko w końcu trafiło do adopcji i ma szanse na normalne życie. Dziewczyna nie wiedziała jednak kto chłopca przygarnął... Ewelina jest rozwódką. Młoda kobieta, która została porzucona przez męża, gdy tylko okazało się, że ta nie może mieć dzieci. Próbowali leczenia, zabiegów in vitro, ale kolejne próby kończyły się niepowodzeniem. Zaś jedyna ciąża, do której doszło, skończyła się poronieniem. Mąż głównej bohaterki chciał mieć dużą rodzinę i odszedł od swojej "wybrakowanej" żony. Ewelina była zatem zrozpaczona podwójnie. No bo jak może się czuć kobieta, która nie dość że może mieć dziecka, to jeszcze zostaje porzucona przez ukochanego, jak sądziła, mężczyznę? Ja sobie takiej sytuacji nie wyobrażam. Może dlatego, iż przez cały czas naszego (mojego) leczenia Zwykły Tata wspierał mnie jak tylko potrafił! Magdalena Majcher wspaniale opisuje relacje pomiędzy małżonkami. Pokazuje też jaki wpływ na pozostałych członków rodziny ma decyzja o adopcji dziecka z wszelkimi trudnościami i "ubytkami". Muszę przyznać, że autorka poważnie podeszła do tematu choroby jaką jest FAS, czyli alkoholowy zespół płodowy. Zrobiła bardzo dokładne rozeznanie w temacie. Mimo, iż tematyka książki wydawałaby się trudna (czytało się ją z dużą dawką emocji), warto po nią sięgnąć. Wspaniale wprowadza czytelnika w życie Eweliny i Adriana, a potem ich synka. Jedyne moje zastrzeżenie, coś co odrobinę przeszkadzało mi w odbiorze książki, to przeskakiwanie w czasie. Rozumiem, że pisarka chciała nam opowiedzieć całą historię, ale te przeskoki w pewnym momencie stały się nieco męczące. Ale to tylko moje subiektywne odczucie :) http://www.zwyklamatka.pl/2018/03/adopcja-chorego-dziecka-czyli-wiosna.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-03-2018 o godz 13:24 nieperfekcyjnie.pl dodał recenzję:
Cała opinia tutaj: http://www.nieperfekcyjnie.pl/2018/03/na-dobre-i-na-ze-wszystkie-pory-uczuc_10.html Społeczna świadomość o szkodliwości alkoholu na płód jest na dużo niższym poziomie niż powinna. Niejednokrotnie sama słyszałam, także od bardzo wyuoczonych lekarzy, że dwie lampki wina nie zaszkodzą. Na szczęście miałam swój rozum i przez cały okres ciąży nie zamoczyłam nawet ust w szklance z piwem, chyba, że było ono totalnie bezalkoholowe (żadne 0,5% tylko 0%), a i tak zdarzało się to niezwykle rzadko. Wiele osób powie: "jedno piwo nie zaszkodzi" - przepraszam, ale skąd taka pewność? Każda ilość alkoholu niesie ryzyko wystąpienia zaburzeń, dlatego mówmy kategoryczne NIE dla picia w ciąży. Wiem, że niestety nie uratujemy całego świata, szczególnie kobiet zagubionych czy z dysfunkcyjnych rodzin, pozbawionych dobrego przykładu, ale róbmy wszystko, co w naszej mocy. Na własne oczy widziałam dzieci, które na pierwszy rzut oka przejawiają wiele cech, nie tylko fizycznych, świadczących o tym, iż ich matki nie wystrzegały się mocniejszych trunków, nosząc je pod sercem. To naprawdę biedne istotki, od samego początku mające pod górkę...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-03-2018 o godz 19:47 Ruda Recenzuje dodał recenzję:
Ewelina bardzo chciała zostać matką, jednak los pozbawił jej wszelkiej nadziei. Jedyną szansę stanowi dla niej adopcja. Pewnego dnia w jej życiu pojawia się dziewięcioletni chłopiec, który cierpi na FAS. Czy kobieta podoła takiemu wyzwaniu? Czy przybranego syna pokocha jak własne dziecko? „Wszystkie pory czuć. Wiosna” to już trzecia część niezwykle emocjonalnej serii autorstwa Magdaleny Majcher. Bardzo polubiłam jej wcześniejsze utwory, ale to w tej książce pokazała tak naprawdę, na co ją stać. To piękne połączenie wypracowanego stylu, świetnego tematu i realistycznych bohaterów. Jesień, zima, a następnie wiosna. Z każdą kolejną częścią serii Majcher zaskakuje. Pierwsza powieść była istotna, druga mnie poruszyła, ale tą trzecią poczułam się po prostu zauroczona. Przede wszystkim za sprawą fabuły zbudowanej wokół tematu, z jakim nie miałam nigdy wcześniej do czynienia. Kto z Was wie czym jest FAS? Ja nie miałam bladego pojęcia na temat alkoholowego zespołu płodowego. Oczywiście, sama nazwa kojarzy się bardzo negatywnie, ale w moim przypadku nie nasuwają się żadne inne wnioski czy refleksje. A raczej nie występowały one wcześniej, bo śmiało mogę powiedzieć, że po tej lekturze jestem bardziej świadoma. Mocno na mnie podziałał obraz osłabionej przez FAS rodziny. Chłopiec, który urodził się z tą chorobą w związku z kiepskimi decyzjami swej biologicznej matki i przybrani rodzice zmuszeni każdego dnia pokonywać pojawiające się na ich drodze trudności. Majcher przedstawiła całą sytuację niezwykle życiowo i realistycznie. Wykreowała przepełniony emocjami świat, wobec którego nie sposób przejść obojętnie. Głębia i uczuciowość tej historii poruszą nawet najzimniejsze serca i podziałają na wyobraźnię tych najbardziej opornych. Jestem pod dużym wrażeniem pracy włożonej przez autorkę w stworzenie tej powieści. Nie tylko zgromadzonej wiedzy, ale umiejętności przelania jej na papier, zainteresowania czytelnika i podjętej próby nauczenia go czegoś. Bardzo polubiłam bohaterów tego niezwykłego przedstawienia. Adoptowany Piotruś, jego przybrani rodzice, ich bliscy i przyjaciele. Ciężko było tych postaci nie obdarzyć cieplejszymi uczuciami. Oni rozczulali, skłaniali do refleksji, zachęcali do kibicowania im na różnych etapach tej wspólnej podróży. Szczególnie zaś polubiłam moją imienniczkę, Ewelinę. Tę bohaterkę wspominam szczególnie. Sama nie posiadam jeszcze dzieci, ale lubię czasami o matkach i dzieciach poczytać, a ona okazała się matką zaskakującą, troskliwą, silną. Warto ją poznać, poświęcić jej zmaganiom te kilka godzin tych chłodnych jeszcze popołudni i wieczorów. Majcher stworzyła przyjemny, niemalże domowy klimat. Po części wiąże się to z realistyczną codziennością bohaterów- przeplataną emocjami, wzlotami i upadkami, wyzwaniami oraz niespodziankami od losu. Z drugiej strony Wiosna została połączona z Zimą i Jesienią. Autorka nawiązała do poprzednich książek, na chwilę przywróciła wcześniejszych bohaterów, przypomniała poprzednią tematykę. Domowo nie zawsze oznacza jednak sielsko, bo choć przytulnie, to nie zawsze łatwo. Już na pierwszy rzut oka widać, że Majcher czuje się dobrze w takich ważnych, życiowych tematach. W każdej powieści odwołuje się do istotnych zagadnień, stawia na realizm. W mądry sposób łączy dobro i zło, wygrane i porażki, ciepło i chłód, oferując czytelnikowi prawdziwą głębię kolejnych pór roku. Autorka bardzo postarała się także, w jak najciekawszy sposób przedstawić tę historię. Poznajemy ją z aż trzech perspektyw czasowych, co wcale nie jest przecież zadaniem łatwym. A jednak wszystko zostało zaplanowane i zrealizowane bez zarzutu. Takie przeplatanie się bieżących wydarzeń i przeszłości to świetny sposób, by przyciągnąć czytelnika, zyskać jego uwagę, zatrzymać go przy książce. A także, by lepiej poznać bohaterów, bardziej wniknąć w nich świat, emocjonalniej podejść do ich historii. Moim zdaniem „Wiosna” to najlepsza część tej serii. Dobrze napisana, interesująca fabularnie, pozwalająca się zapamiętać. Ciekawe, czym zaskoczy nas lato.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.