Wszyscy patrzyli, nikt nie widział (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 32,99 zł

Cena empik.com:
32,99 zł
Cena okładkowa:
36,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Marchewka Tomasz Książki | okładka miękka
32,99 zł
asb nad tabami
Duszyński Tomasz Książki | okładka miękka
32,99 zł
asb nad tabami
Baniewicz Artur Książki | okładka miękka
28,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Jeżeli boisz się ryzykować, nawet nie siadaj do gry.

Hausenberg to miasto, które nie ma litości dla słabych. Sposobów, żeby cię przerobić, jest wiele: kieszonkostwo, obijana albo stara dobra szulerka. Lecz jeśli jesteś charakterny i nie boisz się grać o wysokie stawki, będziesz zachwycony!

Slava, młody, szatańsko zdolny szuler, wyznaje jedną zasadę – jeżeli czegoś chcesz, musisz to sobie wziąć. A jego cel jest prosty: pokazać wszystkim, że to on jest w Hausenbergu numerem jeden. Niestety, wybrał sobie fatalny moment, bo nie jest jedynym w mieście, który ma poważne plany. Na domiar złego właśnie skrewił długo szykowany przekręt. Z pomocą przychodzą mu starzy kompani: zabójca Nino i Petr, samozwańczy król złodziei. Żaden z nich nie podejrzewa, że już wkrótce przyjdzie im się zmierzyć z bardzo mocnym graczem. I postawić wszystko na jedną kartę.

"Wszyscy patrzyli, nikt nie widział" to brawurowo napisana, łotrzykowska opowieść o tym, że aby wygrywać z największymi, najpierw trzeba wygrać z samym sobą.

Ulice Hausenberga okrywa gęsty mrok, pomimo alchemicznego światła astralitowych latarni. Tu rządzą Ludzie Nocy – doliniarze, szulerzy i nożownicy. Mroczny świat, gdzie alchemia walczy z rzemiosłem, a młody, ambitny złodziej szykuje skok życia. Niezwykłe, oryginalne, świeże.
- Jarosław Grzędowicz

Oszuści, szulerzy i złodzieje – oto świat Hausenberga, miasta opanowanego przez przemoc i nocne życie. Miasta, które zdaje się powoli umierać, ale zanim do tego dojdzie, jeszcze wiele może się wydarzyć. Aż trudno uwierzyć, że to debiut.
- Maciek Pitala, "Fantom"

Nie kryję, że do lektury zasiadłem jako gracz, ale książkę odłożyłem już jako czytelnik. Marchewka przestał być dla mnie scenarzystą, który napisał powieść, a stał się powieściopisarzem, który pisze scenariusze.
- Bartek Czartoryski, samozwańczy spec od popkultury, krytyk filmowy, tłumacz literatury

Magia płynąca ze stron debiutu Tomasza Marchewki czaruje nie tylko bogactwem nietuzinkowych wątków i sposobem ich prowadzenia, ale też barwnymi postaciami oraz skrupulatnie zaplanowaną intrygą, zaskakującą na każdym kroku, lecz najbardziej w scenie kulminacyjnej i epilogu. Na uznanie zasługuje również gracja, z jaką wydarzenia półświatka Marchewka wynosi na salony. 
- Adrian Turzański, Kawerna

ksiazka
Tytuł: Wszyscy patrzyli, nikt nie widział
Autor: Marchewka Tomasz
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-05-24
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 30 x 211 x 137
Indeks: 21192395
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,5
5
13
4
9
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
19 recenzji
11-06-2018 o godz 10:51 Natalia Oprządek dodał recenzję:
Wkraczamy do miasta przytłoczonego mrokiem i cwaniactwem ludzi przy stołach. Grasz o pieniądze lub życie, nie ma innej opcji. Jeśli jesteś bogaty, przegrałeś. Jeśli masz wpływy, przegrałeś. Jeśli umiesz kantować tak by nikt tego nie zauważył, wygrałeś grę o pieniądze i swoje palce. Nie ma tu miejsca dla słabych a każdą grubą rybę pożera większa. Jesteś gotowy, by zawitać w Hausnbergu? Jeśli tak, poznaj swoich przewodników po łotrzykowskim świecie. Slava, młody, intrygujący i okropnie niebezpieczny bóg kart, z którym nie siada się do stołu. Petr mistrz noża, który trzęsie ulicami i wszystkimi silnorękimi. Trzymający się w mroku, płatny morderca Nino. Oraz cudowna, zmysłowa tancerka Camilla. Kogo wybierzesz? Dlaczego warto przeczytać tę książkę? Szybka akcja, trzymająca w napięciu do ostatniej kartki oraz łatwy język. Uwielbiasz awantury,ostry język? To coś dla Ciebie! Szukasz drobnego zapychacza? Idealna pozycja! Szukasz kryminału dla początkującego? Biegni ją kupić! No i oczywiście nie mogło zabraknąć jedynego minusa, czyli faktu, że książka ma 330 stron. Aż ból się z nią rozstawać. Sięgnijcie po nią i nauczcie się jak nie zostać okantowanym!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-06-2018 o godz 21:03 Miss_inzynier dodał recenzję:
"Wszyacy patrzyli, nikt nie widział to debiut Tomasza Marchewki, ale w ogóle nie daje po sobie poznać. Hausenberg to miasto w którym króluje hazard, przemoc i oszustwo. A w nim żyje młody Slava, uzdolniony szuler, pełen ambicji która doprowadzi go w niebezpieczny zaułek z którego nie uda mu się wyjść, albo wyjdzie zapamietany przez wszystkich. Powieść o kanciarzach i oszustach, o przemocy i hazardzie. Warto zajrzeć w świat tej bandyterki. Szybko się czyta, pomimo, iż akcja w kilku miejscach mogłaby być bardziej wartka. Polecam. Książkę moglam przeczytać dzięki www.czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-06-2018 o godz 20:57 anonymous dodał recenzję:
Niby debiut Tomasza Marchewki, ale w ogóle nie daje po sobie poznać. Hausenberg to miasto w którym króluje hazard, przemoc i oszustwo. A w nim żyje młody Slava, uzdolniony szuler, pełen ambicji która doprowadzi go w niebezpieczny zaułek z którego nie uda mu się wyjść, albo wyjdzie zapamietany przez wszystkich. Powieść o kanciarzach i oszustach, o przemocy i hazardzie. Warto zajrzeć w świat tej bandyterki. Szybko się czyta, pomimo, iż akcja w kilku miejscach mogłaby być bardziej wartka. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-06-2018 o godz 18:36 robaczek99 dodał recenzję:
Książka "Wszyscy patrzyli, nikt nie widział" zabiera czytelnika do świata hazardu, szulerów, oszustów i morderców. W Hausenbergu każdy chce być najlepszy. Slava to młody, ambitny szuler, którego wspiera sam Profesor. To on uczy go sztuki karcianej. Slava pragnie aby całe miasto go zapamiętało. Przygotowuje popisowy numer. Czy wsparcie przyjaciół Petra i Nino pomoże mu wyplątać się z kłopotów w które wpadnie? A może przyjaciel okaże się zdrajcą? Lektura ciekawa, polecam www.czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-03-2018 o godz 11:42 Karolina Radlak dodał recenzję:
"Wszyscy patrzyli nikt nie widział" Tomasz Marchewka w tej książce bardzo zaintrygował mnie tytuł i sam autor który wygląda ciekawie już dzięki temu pomyślałam że to będzie dobra książka a jaka jest na prawdę? Slava - człowiek marzący o sławie oraz skoku który stanie się legendą niestety w Hausenberg jest wiele takich jak on, hazard jest zapisany w ich krwi, przekręty i matactwa. Na nowo sprzymierza się z Nino i Petr ale to mu w niczym nie pomaga, czeka go nieuniknione. Już pierwszy akapit zdradza nam co będzie działo się w książce czyli że główny bohater poniesie porażke ale i tak na końcu będzie tak zwany "Happy End", spoiler już na początku nie jest niczym dobrym bo po co czytać książkę której zna się zakończenie. Brakuje mi w tej książce opisu postaci, wiemy o nich nie wiele przez co nie możemy sobie ich dokładnie wyobrazić, Slava to pewny siebie kłamca, Petr dobry złodziej a Nino podstępny człowiek ulicy każdy z nich chce błysnąć ale narazie nie wie jak. W książce brak jest kobiet jedyne to te kobiety do towarzystwa, piękne, seksowne i dobrze ubrane. Podoba mi się to że akcja nie zwalnia, cały czas coś się dzieje, trzyma w napięciu, opisy są bogate ale nie aż tak żeby znudzić czytelnika. Autor nie tuszuje nie wygodnych słów opisuje wszystko tak jak w normalnym, prawdziwym życiu. Mnie nudziły momenty gier hazardowych, nie interesuje mnie to wogule więc czytałam te fragmenty z mniejszym zainteresowaniem. Opinie o tej książce są różne, mi się spodobała jest mroczna, tajemnicza ale nie fantastyczna tutaj duży plus, jest co prawda trudna do zrozumienia ale wystarczy bardziej się skupić i na pewno czytanie przyniesie nam dużą satysfakcje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-02-2018 o godz 17:34 anonymous dodał recenzję:
„Wszyscy patrzyli, nikt nie widział” to debiut literacki Tomasza Marchewki i zarazem pierwszy tom „Miasta Szulerów”. Hausenberg to miasto, które żyje własnymi regułami, a w nocy tętni pełnią życia. Zwyciężają w nim wyłącznie Ci silniejsi i bystrzejsi. Tu nie ma miejsca na strach. Albo zasiadasz do stołu i wchodzisz do gry albo na miejscu jesteś przegranym. Szulerstwo, krętactwo i cwaniactwo to niemal codzienność. Głównym bohaterem jest Slava, który może i przez swoją głupotę nie obawia się niczego. Jest pewny siebie do granic możliwości. Jednak pewnego razu coś się nie powiodło, chłopaczynie nie poszło wszystko po jego myśli. Na szczęście z pomocą przybyli mu Nino i Petr. Jednak czy postawią oni wszystko na jedną kartę? Lektura ta jest pełna akcji. Co chwile coś się dzieje, czasami nawet aż ciężko nam nadążyć. Jest to książka przepełniona hazardem, krętactwem i tematyką dla "prawdziwych mężczyzn". Mimo tego, że jestem kobietą, to ta historia bardzo mnie wciągnęła i z miłą chęcią przeczytałabym jej drugą część.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-01-2018 o godz 17:51 Anonim dodał recenzję:
"Wszyscy patrzyli, nikt nie widział" to debiut, który mam nadzieję będzie miał swoją kontynuację, by wyjaśnić i uzupełnić całą historię. Wszystko rozgrywa się w Hausenburgu, który istnieje nie wiadomo gdzie i kiedy. Wiemy jedynie, że jest to miejsce mroczne, oblane ciemnością, krwią i astralitowym światłem latarni. Można odnieść wrażenie, że mieszkańcy to przede wszystkim ludzie spod ciemnej gwiazdy, którzy całe życie musieli o coś walczyć. Główny bohater to Slava, młodziutki szuler, który w swojej głowie jest niepokonany, jest także jego przyjaciel Petr - król złodziei (przynajmniej sam tak o sobie myśli) oraz Nino - bezlitosny zabójca, który pozbędzie się każdego (dosłownie) kto stanie mu na drodze. Nie zapominajmy również o Profesorze - mentorze, nauczycielu i głosie rozsądku, który próbuje zapanować nad Slavą, ale czy skutecznie? To książka przede wszystkim lekka, niewymagająca, może niedopracowana, której motywem przewodnim jest ciągła walka. Walczy się tutaj o pozycję społeczną, o pieniądze, pewien prototyp, ale przede wszystkim o szacunek ludzi ulicy. To karty, silna ręka i przebiegłość decydują o tym, czy jesteś na górze, czy giniesz, jako pokonany. Sam zdecyduj, czy chcesz stać się częścią tej gry.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-12-2017 o godz 16:54 Honorata Jamroży dodał recenzję:
"Wszyscy patrzyli nikt nie widział " Tomasza Marchewki to historia szulera, jego przyjaciół, a zarazem i wrogów. W tej książce nie można przewidzieć kto jest "swój", a kto nie. Wszystko zależy od szczęścia, wygranej i tego kto z kim przystaje, ale tylko w danym momencie. Najlepszy przyjaciel zdradza w najmniej odpowiednim momencie, kiedy wszystko zaczyna się na dobre układać. Czasami wojna "uliczna" bardziej odpowiada niż jej brak, pomimo tego, że ofiar jest dużo. U Marchewki, każdy na swój sposób może być szulerem, czy pochodzi z elit, czy w jakiś sposób się do nich przedziera. Wszystkim rządzi pieniądz, spryt i podstęp. Warto przeczytać chociażby po to, aby poczuć się na chwilę w tamtym miejscu i czasie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-12-2017 o godz 16:57 Fantasy-Bestiarium dodał recenzję:
„Wszyscy patrzyli, nikt nie widział” Tomasza Marchewki jest wciągającą i emocjonującą książką, która potrafi wciągnąć od pierwszej do ostatniej strony. Na kartach powieści nie raz zagości przemoc, hazard i liczne przekleństwa, a to wszystko okraszone łotrzykowskim klimatem. Jest to prawdziwa męska lektura, wciągająca do wykreowanego przez autora świata. Niniejsza książka jest debiutem Marchewki, co dodatkowo zaskakuje podczas czytania. Całość jest niezwykle oryginalna i przemyślana. Podczas lektury przeczytamy o spiskach zakrojonych na szeroką skalę, brawurowych akcjach i o wielu innych ciekawych, niesztampowych smaczkach. Hausenberg jest miastem, które nie zna litości dla słabeuszy, a Slava to niezwykle zdolny szuler. Mężczyzna wyznaje zasadę, że jeżeli się czegoś pragnie, należy sobie to po prostu wziąć. Niestety pewnego feralnego dnia Slava spartolił dużą robotę i narobił sobie tym sporych kłopotów. Na szczęście z pomocą przyszli mu jego druhowie, Nino oraz Petr. Razem będą musieli coś wymyślić, aby wyciągnąć kompana z bagna, w które sam się wpakował. Powieść czyta się niemal jednym tchem, głównie za sprawą szybkiej akcji i niesztampowych bohaterów z krwi i kości. Łotrzykowski klimat jest wyczuwalny przez cały czas trwania lektury. Atmosfera miasta została oddana w realistyczny sposób, a elementy fantastyczne zostały zaledwie lekko zarysowane. Język autora jest barwny i dosadny, fabuła nie raz wzbudza mocniejsze bicie serca, a zakończenie potrafi zaskoczyć. Z pewnością sięgnę jeszcze nie raz po książki spod pióra Tomasza Marchewki. „Wszyscy patrzyli, nikt nie widział” to emocjonująco napisana, łotrzykowska opowieść z werwą i świeżym podejściem do tematu. Akcja jest dynamiczna, świat niebezpieczny, a bohaterowie realistyczni. Świat pełen jest łotrów spod ciemnej gwiazdy, przeklinających, wdających się w bójki oraz liczne przekręty. Losy Slavy zaciekawiły mnie i sprawiły, że z miłą chęcią sięgnę po kolejny tom jego przygód. Jak najbardziej polecam. http://fantasy-bestiarium.blogspot.com/2017/12/wszyscy-patrzyli-nikt-nie-widzia-tomasz.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-12-2017 o godz 18:14 Anonim dodał recenzję:
W ciągu naszego krótkiego życia dzieję się tak, iż chcemy sięgnąć po jakąś powieść tylko i wyłącznie dlatego, iż spodobał nam się tytuł bądź okładka. Raz trafimy na powieść wręcz fantastyczną, lecz czasem niestety historia opowiedziana w lekturze nam się nie spodoba. Postanowiłam przeczytać "Wszyscy patrzyli, nikt nie widział", ponieważ zaintrygował mnie tytuł. Nie wiedziałam czego do końca będę mogła się spodziewać w środku. Po opisie wywnioskowałam, że jest to coś dla mnie, a to dlatego, że lubuję się w kryminałach. Niestety tym razem byłam bardzo rozczarowana. Polscy autorzy nie mają za bardzo talentu pisarskiego albo to ja mam aż za duże wymagania. Na początku książka trochę mnie wciągnęła, były wątki jakie przypadły mi do gustu, lecz nie czułam wtedy żadnego napięcia, które powinno towarzyszyć powieścią tego gatunku literackiego. Czasem, podczas czytania, się nudziłam, a po skończeniu miałam wrażenie, iż historia została urwana w połowie. Nie jest to zła lektura, raczej przeciętna, ale na polskim rynku możemy znaleźć o wiele więcej lepszych.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-10-2017 o godz 09:11 kelie dodał recenzję:
Sympatyczna książka. Idealna do poczytania, bez zaczytania...prosta, nieskomplikowana fabuła, z dobrze wykreowanymi postaciami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-10-2017 o godz 11:13 medyk dodał recenzję:
Czasem trafia się na książki, które ma się ochotę przeczytać z czystej sympatii - czy to ze względu na intrygujący tytuł, czy też przykuwającą wzrok okładkę, bądź nietuzinkowy klimat. Jestem przekonana, że każdy książkoholik chociaż raz w swojej karierze sięgnął po powieść z jednego z tych właśnie powodów, mając jedynie mgliste pojęcie, co też kryje w sobie fabuła. I niekiedy to jest strzał w dziesiątkę, znajdujemy historię, po którą z samego opisu nigdy byśmy nie sięgnęli. Ale broń palna ma to do siebie, że jest nieobliczalna - czasem zamiast do tarczy, pocisk może trafić w stopę. Jakbym miała komuś streścić debiut Marchewki, wzruszyłabym ramionami i stwierdziła, że to po prostu powieść o szulerach. Szykują skok życia, coś nie wychodzi i nagle stają się celem numer jeden dla wrogów. Ktoś próbuje odzyskać swoją własność, leje się krew, sypią trupy, odbywają bankiety, toczy się gra przy zielonych stołach, słychać tasowanie kart. A, i dochodzi jeszcze wątek intrygującego prototypu, który szybko znika z ulic Hausenberga, pozostawiając po sobie niemałą legendę. I... to mniej więcej wszystko. W gruncie rzeczy nie wiem, o czym odkrywczym miała być ta książka. Nie wciągnęła mnie w żadnym momencie, ani razu nie poczułam jakiegokolwiek napięcia, a po zakończeniu lektury miałam wrażenie, że urwała się ona w połowie. Autor niejednokrotnie nawiązywał do różnych wydarzeń, pojawiały się retrospekcje z życia bohaterów, na rozwinięcie niektórych interesujących mnie wątków czekałam do końca - ale się nie doczekałam. Czy to zapowiedź kontynuacji? A może to wszystko zostało jednak wyjaśnione, tylko tego nie zauważyłam, bo bardziej byłam skupiona na tym, jak męczy mnie czytanie tej historii? To nie tak, że ta powieść jest zła, zapewne znajdzie się masa ludzi, którzy zakochają się w niej od pierwszego wejrzenia. Jednak zdałam sobie sprawę, że ja wcale nie lubię gier karcianych, nie mam pojęcia, czy gry opisywane w książce są fikcyjne czy faktycznie takie istnieją, a opisy szulerstwa mnie po prostu... nudziły. Określenie "łotrzykowska powieść" mnie zaintrygowało; teraz wiem, że to zupełnie nie moja bajka. Choć książka jest króciutka, męczyłam ją przez to z tydzień, w gruncie rzeczy zmuszając się do czytania niż odczuwając jakąkolwiek przyjemność. Co chwilę ją odkładałam i ponownie sięgałam, nie mogąc się tak naprawdę skupić nad tekstem. Ktoś, kto pochłonął powieść na jedno, dwa posiedzenia, nie miał z tym pewnie żadnego problemu, ale ja walczyłam od samego początku i do końca tak naprawdę nie rozróżniałam, który bohater jest kim, mieszałam wątki, w wyniku czego spirala frustracji tylko się zacieśniała. Nie wiem, czy wspominać o stylu, biorąc pod uwagę, że nieszczególnie zainteresowana fabułą, nie zwróciłam uwagi na ile lekko była ona przedstawiona - stąd też nie jestem szczególnie wiarygodnym źródłem. Jednak możecie się spodziewać niejednokrotnych powtórzeń znaczących powiedzonek. Sam tytuł powieści niejednokrotnie pojawi się na jej kartach, nie brakowało też rozdziału, w którym nie byłoby skwitowania w postaci "grało się". Do pewnego momentu było to ciekawe zagranie, bo nadawało takiego nonszalanckiego charakteru, później trochę zaczęło irytować, gdy pojawiało się znów i znów. Niemniej, nie ma co liczyć na podniosłość, narracja jak najbardziej odpowiada klimatowi powieści i to zdecydowanie jest na plus. Chciałabym móc tę książkę polecić, zwłaszcza że jak najbardziej lubię wspierać polskich i do tego debiutujących pisarzy - ale w tym przypadku naprawdę nie mogę. Nie jest to powieść zła, jest... zwyczajnie przeciętna, szczególnie dla ludzi niezwiązanych z tematem. Choć pewnie ci, którzy siedzą w klimatach Wielkiego Szu, będą zachwyceni, bo autor, jak sam wspomina, ukrył w historii niejedno nawiązanie do tego typu filmów. Jednak osobiście mam nieodparte wrażenie, że w mojej głowie za miesiąc z fabuły nic nie zostanie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-09-2017 o godz 11:48 wrotka dodał recenzję:
wrotkaczyta.blogspot.com - "Uliczne przysłowie Hausenberga mówi, że prawdziwy mężczyzna musi w życiu zrobić trzy rzeczy. Po pierwsze, owo życie przegrać, czyli stracić wszystko, co posiada. Po drugie, odrodzić się dla nocy i odegrać z zyskiem, bo uczyni go to mocniejszym niż kiedykolwiek. Po trzecie, spłodzić syna - tak po prostu, bez dodatkowych warunków" Wszyscy patrzyli nikt nie widział to powieść utrzymana w konwencji opowieści łotrzykowskiej. Tomasz Marchewka przenosi nas do Hausenberga, miasta, które samo w sobie jest też osobnym bohaterem tej książki. To miasto karcianych stolików, wielkich pieniędzy i władzy, pełne intryg, oszustw, zepsucia i śmierci. To żyjący nocą twór, który z każdym rozdziałem coraz bardziej wciąga nas w swój mrok i zniewala, każąc obserwować dziejący się na ulicach, domach i w szulerniach spektakl, którego głównymi aktorami są: Slava - szuler, który, jak to pięknie ujął autor, we własnej głowie był niepokonany, Petr, samozwańczy król złodziei i Nino - zabójca. Akcja powieści rozgrywa się w nieokreślonym czasie i w nieokreślonym miejscu we wszechświecie - tak, tak, chociaż Słońce mamy wciąż jedno, to nocą nad miastem świecą dwa księżyce. Mamy wrażenie, ze poza tym jedynym miastem, żaden inny świat nie istnieje. Dzięki skokom czasowym zastosowanym przez autora, teraźniejsza akcja uzupełniana jest przez elementy przeszłości. Takie niewielkie puzzle, które włożone na miejsce dopełniają całości obrazu. Autor postawił na akcję, to nią żyjemy, o głównych postaciach nie wiemy tak naprawdę nic. Nie znamy ich przeszłości, nawet do końca nie wiemy jak wyglądali i tego chyba najbardziej mi w powieści brakowało, tej konkretnej charakterystyki postaci. Powieść napisana jest zgrabnie, akcja nie zwalnia ani na moment. Tomaszowi Marchewce z łatwością udało się zaprosić mnie do wykreowanego przez siebie świata i była to bardzo miła wizyta. Urzekły mnie karciane sztuczki, gangsterski klimat miasta i moralnie niejednoznaczni bohaterowie. Autor sprawił, że byłam jak wszyscy mieszkańcy Hausenberga, którzy patrzyli ale nikt nie widział.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-07-2017 o godz 16:06 Książkomaniacy dodał recenzję:
ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com Miasto Hausenberg nie ma litości dla słabych. By w nim przetrwać musisz być zmyślny i przebiegły. Jeśli nie wykażesz się sprytem to przerobią cię na każdy możliwy sposób, a jest ich niemało. Moja rada? Jeśli znajdziesz się tam przez przypadek - wiej, gdzie pieprz rośnie! Tam nie ma miejsca dla takich mizeraków jak ty. "Uliczne przysłowie Hausenberga mówi, że prawdziwy mężczyzna musi w życiu zrobić trzy rzeczy. Po pierwsze, owo życie przegrać, czyli stracić wszystko, co posiada. Po drugie, odrodzić się dla nocy i odegrać z zyskiem, bo uczyni go to mocniejszym niż kiedykolwiek. Po trzecie, spłodzić syna - tak po prostu, bez dodatkowych warunków". Slava to młodzieniec, który porywa się z motyką na słońce. Chce za wszelką cenę pokazać innym, że jest numerem jeden. Nie zamierza być zwyczajnym szulerem jakich wiele. Jego celem jest osiągnięcie najwyższej pozycji w mieście. Niestety, do takich akcji moment wybrał bardzo niekorzystnie. W Hausenbergu aż roi się od niebezpiecznych przekrętów, a ludzie którzy staną na drodze Slavy są godnymi przeciwnikami. Slava wraz z zabójcą Nino i samozwańczym królem złodziei - Petrem zrobią wszystko, by pokazać kto tu rządzi. "Wszyscy patrzyli, nikt nie widział" Tomasza Marchewki to prawdziwie męska książka. Nie spodziewałam się, że może mi się tak spodobać! Nie oszukujmy się - przemoc, hazard, wulgaryzmy i łotrzykowskie przepychanki to coś, co z reguły nie robi wrażenia na kobietach, ale mężczyzn zachwyca. I właśnie dlatego byłam niesamowicie zdziwiona, że autorowi udało się wciągnąć mnie do wykreowanego przez siebie świata. A zrobił to rewelacyjnie! Aż trudno uwierzyć, że ta książka jest debiutem Marchewki. Wszystko dokładnie przemyślane, niezwykle oryginalne i momentami zapierające dech w piersiach. Książka opatrzona jest wszystkimi wyznacznikami dobrej lektury, ale brakowało mi jedynie trochę więcej humoru - męskiego, wulgarnego i czarnego komizmu - doskonale oddającego ogólny klimat powieści. W końcu Hausenberg to miasto, w którym króluje nocne życie! Jeśli jeszcze nie udało mi się przekonać was do sięgnięcia po książkę to może pomoże mi fakt, że autor pracował nad grą Wiedźmin 3: Dziki Gon i dodatkiem do gry Krew i Wino? Odjazd, prawda?! :) Podsumowując, gdy sięgniecie po książkę Tomasza Marchewki przeniesiecie się do całkowicie innego wymiaru, do świata, w którym ryzyko jest na porządku dziennym, a w każdej ciemnej uliczce czai się ktoś, kto nie potrzebuje powodu, by zrobić coś złego... Zagłębcie się więc w lekturze i sprawdźcie, czy jesteście kozakami, którym udałoby się przeżyć wśród mrocznych zaułków Hausenberga! Izabela Nestioruk
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-06-2017 o godz 15:28 Northman1984 dodał recenzję:
Miasto szulerów... Ciekawe, oryginalne... można powiedzieć nawet, że... ożywczo świeże :) Bardzo fajnie napisane, przyjemne czytadło o kanciarzach, szulerach, oszustach i ich świecie. Świecie, w którym rządzi nic innego, jak dobrze wszystkim znane prawo silniejszego (choć tutaj wypadałoby dodać jeszcze "prawo sprytniejszego"). Panie i Panowie - oto urokliwe miasto Hausenberg! :) "Uliczne przysłowie Hausenberga mówi, że prawdziwy mężczyzna musi w życiu zrobić trzy rzeczy. Po pierwsze, owo życie przegrać, czyli stracić wszystko, co posiada. Po drugie, odrodzić się dla nocy i odegrać z zyskiem, bo uczyni go to mocniejszym niż kiedykolwiek. Po trzecie, spłodzić syna - tak po prostu, bez dodatkowych warunków". To chyba najlepsze podsumowanie Miasta Szulerów i jego mieszkańców :) ... Bezpieczny na ulicy (i nie tylko) nie jest nikt, a im większy kant wobec kogoś - tym lepiej. Czyż to nie urocze? :) Gdyby nie opis, w życiu bym się nie domyślił, że to pisarski debiut Tomasza Marchewki. Książka napisana jest z werwą, ma dobrą akcję, oddaje też chyba to, co zamierzał autor - niebezpieczny świat pełen łotrów spod ciemnej gwiazdy, którym nie obce bluzgi, przemoc i oszustwo. Czytało mi się to wszystko arcy przyjemnie :) Sama kanwa fabuły sprowadzającej się do tego, że młody łotrzyk chce podbić swym łotrostwem świat nie jest może zbyt oryginalna, ale na papierze wypada fajnie. Czekam więc na ciąg dalszy tej historii :) - jest to bowiem pierwszy tom "Miasta Szulerów" (!). Serdecznie polecam :) To zdecydowanie coś innego niż tylko awanturnicza, po trosze sensacyjna lektura. To kawał fajnej książki, w sam raz na kilka wieczorów :) Serdecznie dziękuję Wydawnictwu SQN za egzemplarz recenzencki. Recenzja znajduje się także na moim blogu: http://cosnapolce.blogspot.com/2017/06/wszyscy-patrzyli-nikt-nie-widzia-tomasz.html Zapraszam!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
21-06-2017 o godz 12:00 kate627 dodał recenzję:
„Całe życie powtarzał, że zbiegi okoliczności to wymówka tych, którzy nie potrafią planować.” Najlepsze zastosowanie: Hausenberg to nie jest zwykłe miasto, gdzie żyją zwyczajni ludzie. Tam powietrzem są karty, przekręty i zdobywanie, jak największej ilości pieniędzy. Najważniejsze jest, aby zrobić duży przekręt, dzięki któremu zarobi się obrzydliwie dużo, a przy tym nie dać się za to zabić. Nie jest to łatwe i zdecydowanie wymaga subtelności i rozumu. Jednym z młodych szulerów głodnym wrażeń oraz splendoru, jaki idzie za byciem najlepszym, jest Slava. Chłopak jest uczniem Profesora, najlepszego szulera w całym Hausenbergu, tego, który kiedy siada do stołu, zawsze wygrywa. Slava chciałby być tak dobry, jak swój mentor, a nawet lepszy. Sprawy się jednak nieco komplikują, ponieważ nie tylko on ma poważne plany w tym niecodziennym mieście. W drodze do sławy pomagają mu Nino oraz Petr, który nazywa siebie królem złodziei. Razem chcą zrobić coś spektakularnego, coś co zostanie zapamiętane przez wszystkich mieszkańców obywateli przez bardzo długi czas. Jednak nie będzie to łatwe. Przyjdzie czas, że będą zmuszeni postawić wszystko na jedną kartę, nawet jeśli rozdanie nie będzie dla nich zbyt korzystne. Ale od czego są przekręty oraz młodzieńczy upór i odwaga? Całość: http://www.karazydwa.pl/2017/06/Wszyscy-patrzyli-nikt-nie-widzial.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-06-2017 o godz 10:17 Diane Rose dodał recenzję:
Fabuła została podzielona na trzy rozdziały, a każdy z nich składa się z podrodziałów. Autor lawiruje pomiędzy czasem aktualnym, a przeszłym, dzięki czemu poznajemy różne oblicza miasta oraz bohaterów. Generalnie pomysł na konstrukcję fabuły jest całkiem niezły, ale...przeskakiwanie pomiędzy czasem teraźniejszym, a przeszłym nie zawsze autorowi dobrze wychodzi i czasami wprowadza lekki zamęt. Nad tym wypadałoby jeszcze odrobinę popracować. Autor powoli snuje swoją opowieść chociaż pełna jest ona nieoczekiwanych zwrotów akcji, to wszystko tutaj ma swoje miejsce i swój czas, a to co wydarzyło się w przeszłości rzutuje na czas obecny. Powieść z początku toporna, później przyspiesza, a to jak autor miejscami sprawnie operuje słowem zasługuje na pochwałę. Jest naprawdę nieźle. Hausenberg to miasto, które ożywa na kartach powieści. To tu toczy się akcja, to właśnie tutaj bohaterowie spotykają się na grę i to tu dla niektórych kończy się ich życie. To właśnie miasto jest tutaj głównym bohaterem. Nie Petr, nie Slava, nie nikt inny, tylko właśnie ono - ciche miejsce wydarzeń, ich tło. Autorowi nie udało się wykreować bohaterów w sposób zadowalający. Tak, są ciekawi. Tak, są jedyni w swoim rodzaju. Jednocześnie są bladzi. Brakuje tutaj jakiejś pełnej kreacji, wszystko jest cząstkowe. Nad tym też można odrobinę popracować. Nie myślcie jednak, że bohaterowie nie są charakterni, bo są i na pewno w kolejnych tomach, jeśli autor rozwinie ich kreacje pokażą jeszcze lepiej na co ich stać. Mnie osobiście nadal najbardziej intryguje postać Profesora, który trzęsie miastem, zawsze wygrywa, chociaż nawet nie gra, a tak naprawdę prawie nic o nim nie wiadomo. Bardzo do gustu przypadła mi szulerka. Na kartach znam się średnio, więc nie zamierzam oceniać autentyczności tych tekstów, ale przy stołach gry całkiem sporo się działo, podobnie przed grą i tuż po niej. Świetne wykorzystanie motywu, które przypadnie do gustu wielu czytelnikom. Całość: http://www.recenzjezpazurem.pl/2017/06/tomasz-marchewka-wszyscy-patrzyli-nikt.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-05-2017 o godz 11:30 erka dodał recenzję:
Lubię książki, z szeroko pojętego "nurtu fantastycznego", w których fantastyczne postacie, wydarzenia są zaledwie zarysowane i praktycznie musimy na słowo wierzyć autorowi, że powieść którą czytamy jest nietypową. A przykłady? Wystarczy wymienić choćby Joego Abercrombie. Tutaj naprawdę trzeba się wczytać w treść żeby zrozumieć, dlaczego jego teksty zaliczono do fantasy. Nie inaczej jest w przypadku Tomasza Marchewki i jego książkowego debiutu "Wszyscy patrzyli, nikt nie widział". Hausenberg to miasto, które nigdy nie śpi. Dosłownie. Cokolwiek sobie zamierzysz, w tym mieście zapewne zrealizujesz. Nieważne czy będzie to zlecenie zabójstwa, czy próba wzbogacenia się. Tutaj nikt nie jest bezpieczny, a każda forma przestępstwa jest tutaj, można by rzec mile widziana. Żyj i nie pozwól się zabić, oto główna zasada tej metropolii. Tutaj właśnie żyje Slava, młody i pełen ambicji chłopak. Dostawszy się pod skrzydła Profesora- niezwyciężonego szulera, ale nie tylko, chłopak, już widzi siebie, jako tego który pokonuje wszystkich i zyskuje nieśmiertelną sławę. Aby tego dokonać gotów jest nawet umrzeć. Dosłownie. Powieść podzielona jest na części, w każdej poznajemy różne aspekty tego samego wydarzenia, oraz mamy okazję przekonać się co działo się z bohaterami w przeszłości. Ich dylematy, ale przede wszystkim atmosfera miasta, sprawia, że powieść tą czyta się znakomicie. Trochę to miasto przypomina mi Grimm City, z cyklu powieści Jakuba Ćwieka. I wcale nie jest jakieś gorsze. Przeciwnie, mogło by nawet leżeć całkiem niedaleko. Co do wspomnianych śladów fantastyki, jedynym elementem który może mieć takie znamiona, są dwa księżyce na niebie. Podwójna pełnia to czas różnych złowróżbnych wydarzeń. Kumulują się rzec by można podwójnie. Inspiracją dla autora był doskonały film "Wielki Szu" i sam pisarz wyjaśnia to na końcu książki. Także nie wierzcie tym, którzy w swoich opiniach robią odkrycie stulecia, co ta powieść im przypomina. Twórca sam się przyznał co go zainspirowało, choć tych inspiracji było znacznie więcej. Krótkim podsumowaniem-warto, dlatego zachęcam do lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
22-05-2017 o godz 13:49 Amanda dodał recenzję:
Tekst z bloga: https://amandaasays.blogspot.com/ WITAJ W HAUSENBERGU! W tym mieście po nocach chodzą tylko odważni, liczą się umiejętności karciane oraz spryt i przebiegłość, pozwalające przetrwać w krainie oszustwami płynącej. W krętych uliczkach czekają kłopoty, a ostatnio napięcie jest coraz większe, bo chodzą plotki, że szykuje się coś wielkiego. Problem w tym, że o władzy w mieście kanciarzy pomyślało jednocześnie kilku mocnych zawodników. A to oznacza tylko jedno - zapowiada się widowisko warte obserwowania! SLAVA, TY NARWAŃCU! Nasz główny bohater to młody chłopak, któremu marzy się wielka sława. Szulerki uczył się od samego Profesora, który upodobał sobie tego szalonego chłopca, chociaż nie raz trzeba było go ratować z opresji przez coraz to nowsze wybryki. Niespokojna krew, wielka duma, genialny talent, ale i błędy naiwniaka - nasz Slava powinien się jeszcze trochę nauczyć, jednak niecierpliwość sprawia, że zbyt często umyka spod czujnego oka mentora. Teraz szykuje coś wielkiego, bo w końcu aby zostać legendą, trzeba zaryzykować. Tylko co jeśli po drodze wszystko się, jak to mówi, "zesrało"? BOHATEROWIE, CZYLI KTO JESZCZE OSZUKUJE W HAUSENBERGU Na Petra i Nino Slava zawsze mógł liczyć. Niejeden numer już razem zrobili, a doświadczenie mężczyzn wielokrotnie uratowało chłopaka z patowej sytuacji. Był jeszcze Profesor, który sporo go nauczył, ale nadal traktował jak niedoświadczonego dzieciaka. No i Camilla, co do której mówiono, że będzie jego zgubą, a on i tak ją uwielbiał. Gdzieś w mieście był inżynier, który pragnął wielkich odkryć i człowiek, który przybył, by zdobyć to, co głęboko ukryte. A to oczywiście nie wszystko. Cała paleta ciekawie wykreowanych, różnorodnych postaci, z których każdy miał swoje pięć minut i wykorzystał je tak, jak najlepiej potrafił. Niezwykłą frajdą było odkrywanie sieci powiązań między bohaterami oraz ich ukrytych zamiarów. Tutaj każda postać wnosi coś do historii, a niektóre z wątków okazują się niezłym zaskoczeniem. STRUKTURA NASZEGO OSZUSTWA Historia podzielona jest na trzy części, w ramach których mamy rozdziały prezentujące różne płaszczyzny czasowe. Oprócz teraźniejszości, poznajemy także bliższą i dalszą przeszłość Hausenberga, a umiejscowienie poszczególnych fragmentów idealnie łączy nam opowieść w spójną całość. Narracja natomiast jest trzecioosobowa i lawiruje między bohaterami, dzięki czemu mamy lepszy podgląd na sytuację i łatwiej jest nam zebrać informacje i zrozumieć całą akcję. ŁOTRZYKOWSKI KLIMAT Przyznam, że nigdy wcześniej nie czytałam historii takiej jak ta. I chociaż grę w karty znam tylko z niewinnych rozgrywek z dziadkiem w dzieciństwie, to szybko wkręciłam się w ten specyficzny klimat i czułam, jak gdybym kroczyła ulicami mrocznego Hausenberga wraz z naszymi bohaterami. Klimatu nadaje także język przepełniony karcianym i ulicznym slangiem oraz małe nawiązania do znanych historii o karciarzach i oszustach. Przyznam, że z tej historii mógłby powstać niezły film. Może ktoś kiedyś wpadnie na ten sam pomysł, kto wie? ;-) PODSUMOWUJĄC Wszyscy patrzyli, nikt nie widział, to historia napisana z niesamowitym wyczuciem, którą czyta się z ogromną ciekawością dalszych wydarzeń. Zasiadłam do stołu z wytrawnymi graczami, zaplanowaliśmy numer stulecia, zaskoczyło nas kilka twistów, ale co przeczytałam, to moje. Polecam tym, którzy mają ochotę na coś nietypowego, ze świetnie wykreowanymi bohaterami i tajnikami karcianych sztuczek (nawet jeśli tak jak ja, na kartach nie znasz się w ogóle - to nie przeszkadza). Moja podróż do Hausenberga była udana, a jak będzie z Tobą?
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.