Wrocławskie tęsknoty. Dwa miasta. Tom 2 (okładka  miękka)

Oferta empik.com : 25,60 zł

25,60 zł 39,90 zł (-35%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Drugi tom poruszającej sagi DWA MIASTA – losy lwowskiej rodziny w powojennym Wrocławiu

Po II wojnie światowej setki pociągów wiozą przesiedleńców z Kresów na Ziemie Odzyskane. Wśród podróżnych jest Adela z rodziną…

Gdy Szubowie wysiadają z pociągu towarowego na dworcu we Wrocławiu, ich oczom ukazuje się miasto wypalonych ruin. Tu nic nie będzie proste – ani życie, ani miłość… Wszyscy tęsknią za ukochanym Lwowem, za znajomymi ulicami i zniesieńskimi wzgórzami. Jednak powrót jest niemożliwy, choćby tęsknota rozrywała duszę na strzępy… Mimo zagubienia każdy z Szubów wie, że nie można żyć przeszłością, trzeba iść do przodu. Miasto powoli podnosi się ze zgliszczy, a oni stopniowo odzyskują wewnętrzny spokój. Czy Julia i Paweł znajdą siłę, by zacząć życie od początku? Czy Szubówny pokochają miasto pełne gruzów i niebezpieczeństw? Czy odnajdą w nim nowy dom?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Wrocławskie tęsknoty. Dwa miasta. Tom 2
Seria: Dwa miasta
Autor: Kowalska Monika
Wydawnictwo: Książnica
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 304
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-02-09
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 200 x 20 x 130
Indeks: 40885605
średnia 4,8
5
44
4
11
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
18 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
14-02-2022 o godz 13:02 przez: Dorota Urbanowicz | Zweryfikowany zakup
Super książka, polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-02-2022 o godz 09:04 przez: Gabi | Zweryfikowany zakup
Świetna książka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-02-2022 o godz 14:06 przez: Alza
Drugi tom serii okazał się jeszcze lepszy, niż pierwszy. Pani Monika pisze tak, że od lektury nie da się oderwać. Wspaniały styl, język, doskonale zarysowani bohaterowie i niezwykle przejmująca historia. Jeżeli czytaliście "Lwowską kołysankę" (pierwsza część serii) to na pewno czekacie na ciąg dalszy i gwarantuję - nie zawiedziecie się. Jeżeli natomiast jakimś cudem nie czytaliście poprzedniej części, koniecznie od niej zacznijcie. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
07-02-2022 o godz 22:05 przez: Monika
Są takie historie, które chwytają za serce. Już pierwsza część serii „Dwa miasta” zrobiła na mnie wrażenie. Teraz, Monika Kowalska powtórzyła to w swojej drugiej części, czyli „Wrocławskie tęsknoty”. Ponownie śledzimy losy rodziny Szubów. II wojna się skończyła, a oni jako przesiedleńcy z Kresów szukają swojego miejsca w nowej rzeczywistości. Początkowo Wrocław nie zachęcał do osiedlenia się więc rodzina znalazła się w Opolu. Początki są trudne, a te po wojnie szczególnie trudne. Gdy Paweł dostaje pracę na kolei we Wrocławiu stara się, aby rodzina zamieszkała właśnie tam. Po pewnym czasie udaje się. Życie nie jest proste, tęsknota za Lwowem nie daje o sobie zapomnieć. Jednak wiedzą, że trzeba iść do przodu i nie rozpamiętywać tego co było. Adela zaczyna pracować jako kasjerka na kolei. Tam też poznaje swojego przyszłego męża. Nela idzie do liceum. Jak to w życiu radość miesza się ze smutkiem. Nieliczne spotkania z przyjaciółmi z Lwowa pozwalają zapomnieć o trudach i choć na chwilę powrócić myślami do tego co jeszcze tak niedawno było ich życiem. Książka robi wrażenie. Moim zdaniem jest nawet lepsza niż pierwsza część. Każdy z bohaterów jest wyraźny, ma swoją osobowość inną niż pozostali. Każdy też ma swoje troski i problemy. Z jednej strony to nie jest łatwa historia. Życie Szubów nie jest kolorowe. Z drugiej strony autorka bardzo dobrze opisała losy bohaterów. Książkę czyta się bardzo dobrze. Nie mogłam się od niej oderwać. Określiłabym ją słowem nostalgiczna. Czytając wyczuwa się tą tęsknotę. Myślę, że trudno jest oddać takie uczucia na kartce papieru, a Monice Kowalskie to się udało. Ta książka to nie cukierkowy obraz życia w latach 50, a prawdziwe życie. Mogę jedynie powiedzieć, że warto przeczytać „Wrocławskie tęsknoty”. Ta książka pozostawia niedosyt, ja już czekam na kolejną część. Autorka wie jak na zakończeniu zbudować napięcie. To samo zrobiła w pierwszej części, ale teraz zostawia czytelnika z jeszcze większym niedosytem – co będzie dalej? Trzeba czekać na trzecią część, a w międzyczasie przeczytać tą książkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
25-03-2022 o godz 10:32 przez: CzytAska
recenzja również na www.czytaska.pl Jak wyglądało powojenne życie przesiedleńców zza Buga na Ziemie Odzyskane? Czy podróż i osiedlenie „na nowym” była tak wesoła i łatwa, jak znamy to z najpopularniejszej historii Kargula i Pawlaka z „Samych swoich”? W kontynuacji sagi „Dwa miasta” pod tytułem „Wrocławskie tęsknoty” poznajemy dalsze losy lwowskiej rodziny Szubów. Wysiedleni, pozbawieni praktycznie wszystkiego, udają się na Śląsk. Czy tam będzie im lepiej? Łatwiej? Już otwierająca historię podróż przesiedleńców wagonami towarowymi nie jest ani łatwa, ani lekka. Postoje i noclegi nadal obarczone są nieustannym lękiem i strachem, o życie i zdrowie najbliższych, o każdy element skromnego dobytku. A co czeka na nich we Wrocławiu? Czy ktoś chciałby zamieszkać w przerażająco zrównanym z ziemią mieście? W stosach gruzów? Szubowie jednak podejmują wyzwanie od losu. Małymi krokami, powoli organizują mieszkanie, pracę, szkołę… Wśród podobnych im pionierów wrocławskiego życia tęsknią za Lwowem, za jego przedwojenną sielskością, ale i powoli zapuszczają korzenie w nowym miejscu. Życie toczy się dalej. Nie oszczędza ich, nie rozpieszcza, ale po latach wojennych koszmarów wydaje się normalnieć. Opowieść wciąga nas w meandry życia Julii i Pawła i ich córek, niezwykle odpowiedzialnej Adeli, złamanej wojennymi traumami Józi i pełnej nastoletniej werwy Petroneli. Pojawiają się i starzy znajomi, i nowi nieznajomi. Rodzinne szczęśliwe celebracje i smutne pożegnania. A w tle tych zdarzeń mikroskali, Wrocław też powoli wraca do życia, budują się nowe domy, otwierają nowe szanse… dla kresowiaków Wrocław zaczyna obrastać ich wspomnieniami, staje się częścią ich życia. Domem. Tak jak i „Lwowska kołysanka”, tak i „Wrocławskie tęsknoty” ujęły mnie plastycznością opisów. Zarówno tych materialnych, miasta, gruzów, mieszkań czy przedmiotów, ale i uczuć i emocji. Tekst wchodzi do głowy, czytelnik widzi ten zrujnowany Wrocław, najpierw oddający resztki swojej ocalonej tkanki na odbudowę Warszawy czy budowę Nowej Huty, ale potem też powoli odbudowujący się, stający coraz lepszym domem dla tych nielicznych, którzy w nim zostali, i dla tych, którzy domu w nim szukali. Tak samo czujemy początkową determinację i samodzielność Adeli, potem jej ślepe zauroczenie przyszłym mężem i postępujące uzależnienie i wycofanie w wieczny strach. Widzimy lęki i ograniczenia Józi, które powoli ustępują w przyjaznym otoczeniu, młodą żywotność sprytnej Neli, ale i schorowanie Julii i Pawła. Patrzymy na bohaterów nieco z boku, chwilami złoszcząc się na rosnącą bezradność Adeli, czy zbyt powolne wychodzenie ze skorupy Józi. Ale Szubowie są też w nas. Ich uczucia przeżywamy z całą mocą. Kolekcjonujemy z nimi te małe radości, radzimy sobie ze smutkami i dramatami. Co mnie w tej historii ujęło? Studium zmian w osobowościach bohaterek i ich zmieniającego się odbioru otaczającego świata. Od niezwykłej samodzielności do ubezwłasnowolnienia „bo co ludzie powiedzą” i „nie dam rady”, od zamknięcia w skorupie strachu do powolnego stawania się ostoją spokoju dla innych, od brawurowej odwagi, do życia w stałym i panicznym lęku. Każda z tych postaw jest tu zobrazowana, od przyczyn, przemian, po skutki. Nigdy nie masz pewności, co się zdarzy, nie oceniaj innych, nie wiesz przez co przechodzą. Po prostu wspieraj i pomagaj. Piękna historia! I mam ogromną nadzieję na kontynuację! Przecież ja muszę się dowiedzieć co z nimi dalej będzie! Jak sobie poradzą?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-02-2022 o godz 19:42 przez: NIEnaczytana
Czym jest tęsknota? Poczuciem pustki w sercu. Brakiem czegoś, co nam niezbędne do egzystencji, ale zostaliśmy tego pozbawieni. Uczuciem niepokoju, smutku, wyobcowania, jeśli wokół nieznany świat i ludzie… Rodzina Szubów musiała się z nią zmierzyć. Nadzieja, jaka towarzyszyła im w podróży z ukochanego Lwowa w kierunku nieznanego losu, umarła wraz z opuszczeniem wagonu pociąg towarowego na dworcu we Wrocławiu. Miasto dopiero budziło się do życia tak jak ich wiara w lepsze jutro. Okupiona bólem, głodem i strachem… Musieli stawić czoła rzeczywistości, pomimo rozdzierającej ich serce tęsknoty… Po świetnym debiucie byłam bardzo ciekawa, czy Monice Kowalskiej uda się ponownie mnie zachwycić. Cóż mogę powiedzieć? Autorka mnie nie zawiodła, stanowczo trzyma wysoki poziom również w swojej nowej powieści. Ponownie dociera do czytelnika, do jego wrażliwości, kreśląc przejmującą opowieści o losach przesiedleńców. Z uczuciem wszechogarniającego smutku obserwujemy, jak bohaterowie, których pokochaliśmy podczas lektury „Lwowskiej kołysanki”, walczą o każdy oddech na nowej ziemi… Poczucie niesprawiedliwości dla odarcia ich ze złudzeń jest bardzo dojmujące. Bo czy naprawdę jest szansa, aby odnaleźli wśród zgliszczy, podwaliny swojego nowego domu? By zapomnieli o miłości do Lwowa, miasta, którego wspomnienie zdaje się wciąż żywe? I choć trudno dostrzec pozytywny aspekt przesiedlenia, to siła rodzinnych więzi i ogrom wsparcia, jakie sobie okazują jej członkowie, pcha ich przed siebie — pod wiatr. Autorka osadziła akcję powieści na tle powojennych lat. Wraz z bohaterami stąpamy po niepewnym gruncie i obserwujemy, jak odnajdują się w nowych realiach. Jedni muszą zmierzyć się z demonami przeszłości, które nie pozwalają tak łatwo o sobie zapomnieć, innym przyjdzie zbyt szybko dorosnąć. Zdumieniem napawa hart ducha i niezłomność, jaka cechuje tę rodzinę. Nie sposób nie wspomnieć, że bohaterom przyjdzie się zmierzyć nie tylko z trudną codziennością, ale i rozczarowaniem. Z samotnością w związku, złamanym sercem i niknącą nadzieją na zbudowanie szczęśliwego domu. I choć los nie szczędzi im ciosów, wzajemna miłość jest ich orężem w walce o samego siebie. Światłem, które rozjaśnia mrok i niesie nadzieję na to, że nawet w tym obcym, nieprzyjaznym miejscu, uda im się odnaleźć swoje miejsce na ziemi. Podsumowując: W powieści Moniki Kowalskiej to rodzina jest prawdziwym, silnym fundamentem nowego domu. Choć rzeczywistość na Ziemiach Odzyskanych daleka jest od tej, którą musieli zostawić za sobą, która wciąż żyła w ich pamięci — nie poddali się. Miłość najbliższych nie pozwalała im upaść. Mimo strachu, bólu, walki o każdy dzień przetrwania. Autorka stworzyła przejmującą powieść, która pomimo trudnej, przepełnionej emocjami, fabuły, angażuje czytelnika bez reszty. Stanowczo mogę powiedzieć, że jest ona stworzona do kreślenia opowieści, gdzie historia przeplata się ze zwyczajnym życiem. Plastyczne opisy i doskonałe pióro, a do tego piękna, poruszająca opowieść – czego można chcieć więcej? Polecam miłośnikom wartościowych książek obyczajowych.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-02-2022 o godz 16:30 przez: Nie tylko oksiążkach
RECENZJA PATRONACKA Już po przeczytaniu ostatnich stron Lwowskiej kołysanki i poznaniu możliwości Autorki, co do gotowania losu bohaterów, miałam świadomość, że dalsze perypetie rodziny Szubów – wysiedlonej z Kresów na Ziemie Odzyskane, nie będą usłane różami. Miałam nosa i po poznaniu zakończenia Wrocławskich tęsknot, mogę stwierdzić, że ten tom był równie trudny emocjonalnie jak poprzedni. Mimo, że to dopiero druga książka Autorki, można dostrzec, że trzyma i jak już wysoki poziom warsztatu, kierując się w stronę mocno emocjonalną. Rodzina Szubów próbuje odnaleźć swoje miejsce na ziemi w powojennej rzeczywistości. Po trudnej podróży pociągiem trafia do miasta wypalonych ruin – Wrocławia. Wydawać by się mogło, że limit nieszczęść dla naszych bohaterów już dawno został wyczerpany i po wojnie przyjdzie im zabliźniać rany, jednak to, co zastają w nowym miejscu do życia i to, z czym będą musieli się zmierzyć, wcale nie napawa optymizmem. Znajdziemy tutaj również pozytywne akcenty, snute plany na bliższą i dalszą przyszłość, marzenia i małe radości, ale przecież zarówno dobre i złe chwile są nieodłączną częścią naszego życia. Monika Kowalska w powieści Wrocławskie tęsknoty, przede wszystkim zobrazowała miasto Ziem Odzyskanych, miasto, gdzie przyszło wielu rodzinom zacząć wszystko od początku, zacząć wszystko od zera. W miejscu pełnym niebezpieczeństw, w którym tęsknota za domem we Lwowie jest wyjątkowo mocna, muszą zmierzyć się z demonami przeszłości i odnaleźć sens życia. Pierwsze zderzenie z Wrocławiem, koniecznością zawalczenia o swój skrawek przestrzeni i organizacji udowadnia, że rodzina Szubów ma niezwykłą siłę do radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Wzajemne wsparcie jest tam mocne, że nawet po stracie jej podpory, nie tracą nadziei na lepszą przyszłość. Na uwagę zasługuje sposób, w jaki Autorka oddała ducha powojennych lat, opowiadając nam losy bohaterów na przestrzeni od 1944 do 1962 roku. Pojawiają się tutaj rzeczy ściśle związane i kojarzące się z tamtym okresem, jak na przykład: powstanie firmy Mostostal, charakterystyczne metalowe puszki z logo UNRA, możliwość uzupełnienia wykształcenia, czy rozwodu. Z pewnością do łatwych nie należy podjęcie decyzji, która zmienia bieg naszego życia, ale cierpienie i trwanie w tym samym miejscu, w związku bez przyszłości również nie jest właściwe. Ranimy w ten sposób przede wszystkim siebie. I tak jak w przypadku wielu spraw i życiowych perspektyw, potrzeba nam odwagi i wiary w ich powodzenie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-02-2022 o godz 22:04 przez: Aleksandra
"W listopadzie, gdy dojechali niemal do celu, przekonali się, że światu nic się nie stało. Istniał sobie w najlepsze i wojna wcale nie odmieniła jego parszywego oblicza na lepsze." "Wrocławskie tęsknoty" to drugi tom cyklu Dwa Miasta Moniki Kowalskiej. Wracamy do rodziny Szubów, którzy po zakończeniu II wojny światowej jadą pociągiem, jak wiele innych rodzin, na Ziemie Odzyskane, by zacząć życie od nowa. Zatrzymują się we Wrocławiu, mieście zrujnowanym, w którym na początku ciężko żyć. Paweł i Julia Szubowie oraz ich córki tęsknią za ukochanym Lwowem, żyją wspomnieniami, ale rzeczywistość każe im iść naprzód. Nie ma dokąd wracać. Czy uda im się spokojnie żyć w nowej rzeczywistości, tak dalekiej od ukochanego Lwowa? "Tu domy stały jakby na baczność, wrogie, strzegące swoich wnętrz przed przybyszami ze wschodu. Tabliczki z niemieckimi nazwami ulic nie mówiły nic, a może mówiły, wołały, może wręcz krzyczały, wzywały dawnych mieszkańców, którym kazano wynosić się na zachód. Ulice rozpaczały, opuszczone i przestraszone." Czekałam na powrót rodziny Szubów i miło było się z nimi ponownie spotkać, mimo tak przykrych okoliczności. Wojna nie przeszła obok nich obojętnie, wyryła w ich sercach tęsknotę i żal. Nie ma co się dziwić, że tęsknią za czasami, gdy żyli spokojnie mimo, że nie byli jakoś dobrze sytuowani. Wojna pokazała im, że może być jeszcze gorzej, sprawić, że ich życie przewróci się o sto osiemdziesiąt stopni, a przeszłość nie wróci. Mimo to nadal trzymają się razem, obdarzają miłością, troszczą się o siebie i bliskich, a to jest najważniejsze. "Tutaj wojna wciąż trwała, może nie z Sowietami, nie z Niemcami, ale z bezlitosną rzeczywistością." Nie chcę zdradzać więcej na temat fabuły i bohaterów, ponieważ odebrało by to przyjemność z czytania innym przyszłym czytelnikom. Mogę Was zapewnić, że przeniesiecie się do powojennego Wrocławia, gdzie ludzie z rodzinami walczą o własny kąt i pracę, by móc dalej funkcjonować. Losy sióstr na pewno Was zaskoczą, bo nie na to się zapowiadało. Lekki styl pani Moniki, mimo trudnego tematu sprawia, że tę powieść po prostu się pochłania jak drwala z maka. Całego przy pierwszym podejściu. Nie przypuszczałam, że seria Dwa Miasta tak przypadnie mi do czytelniczego gustu i będę wyczekiwała kolejnych tomów. Czuć miłość do Lwowa i Wrocławia, którą autorka pała do obu miast. Podejrzewam, że dzięki temu czyta się tak dobrze. Z całego serca polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-02-2022 o godz 09:56 przez: Anonim
„Często ludzie robią rzeczy tak straszne, że nie da się ich opisać w żadnej ludzkiej mowie.” Podobnie jak setki innych ludzi Adela z rodziną opuszczają Kresy, pełni niepokoju jadą w nieznane na Ziemie Odzyskane. Po opuszczeniu ukochanego Lwowa nic już nigdy w życiu naszych bohaterów nie będzie takie samo. We Wrocławiu zastają zgliszcza i ruinę. Jak w takim miejscu zacząć na nowo żyć? Jednak nie ma odwrotu, pozostały tylko wspomnienia… Szubowie próbują odnaleźć się w trudnej rzeczywistości, Paweł i Julia chcą na nowo swoim dzieciom stworzyć choć namiastkę domu. Adela marzy o kontynuowaniu nauki, jednak w obecnej chwili jest to niemożliwe, znajduje pracę, jak może wspiera rodziców. Już wkrótce poznaje Jędrka. Józia po tragicznych przeżyciach nie może dojść do siebie, boi się wyjść z domu, mężczyźni jawią się jej jak najgorsze potwory. Petronela idzie do liceum, jednak mroczna przeszłość już wkrótce da o sobie znać… Pisarka przenosi nas w trudny, niepokojący czas. Porusza istotne problemy ludzkiej egzystencji, umiejętnie lawiruje między różnorodnymi postaciami, wnikliwie i bardzo realnie ukazując ich prawdziwe oblicze. Przyjaźń, miłość, szacunek, silne więzi rodzinne. Dom, który jest azylem, daje poczucie bezpieczeństwa i ukojenie musi zostać na nowo stworzony. Rodzina, która jest opoką, wzajemne wsparcie, zrozumienie. Pierwsze porywy serca, miłość, samotność w związku, trudy codzienności. Rozczarowanie, które przychodzi po chwilach uniesienia, ból złamanego serca, gasnąca nadzieja na stworzenie szczęśliwej rodziny. Trudne decyzje i ich konsekwencje, próba zawalczenia o siebie. Powojenny, zniszczony Wrocław w całej okazałości, jest ON istotnym elementem całej historii. A w nim zwyczajni ludzie, z różnych rejonów Polski, czy zdołają ze sobą współistnieć? Przepiękna, mądra, wartościowa, smutna opowieść. Głęboko porusza, trąci czułe struny, chwyta za serce i nie daje się odłożyć, choć na chwilę. Obyczajowość idealnie współgra z prawdą historyczną. Poplątane ludzkie losy w całej okazałości, wyraźnie czujemy klimat tamtych czasów. Zapada w pamięć, z niecierpliwością czekam na kontynuację. Z całego serca polecam, Tatiasza i jej książki :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-02-2022 o godz 15:14 przez: pati
„Wrocławskie tęsknoty” to drugi tom sagi Dwa miasta. Autorka zdecydowanie nie zwalnia tempa, bo w tej części również wiele się dzieje co jest na plus. Pojawiają się nowi bohaterzy, niektórzy – jak Igor – bardzo irytujący. Serio, czasem miałam ochotę coś mu zrobić bądź wyciąć go z tej książki. Tłem historii tym razem jest Wrocław, w którym Szubowie próbują na nowo stworzyć dom. Nie do końca jednak byli przekonani czy przeprowadzka do Wrocławia była dobrym pomysłem. „Miasto w ruinie, w dodatku przyciągało męty z całego kraju... Przecież oni chcieli tu zacząć spokojną egzystencję, a nie toczyć walkę o życie, jak we Lwowie”. Tęsknili za Lwowem. I tą tęsknotę wyczuwa się na kartach powieści. Jednak czasu nie da się cofnąć. Szubowie po raz kolejny ukazali swój hart ducha, odwagę i siłę stawiając czoła nowym decyzjom, wyzwaniom i trudom codzienności. Ich wzajemne wsparcie, życzliwość i miłość do siebie w czasach, w którym przyszło im żyć wciąż jest godna podziwu. Najmłodsza Szubówna „pokochała zdobywanie wiedzy, tak jak kiedyś kochała bieganie po ruinach”. Adela pracowała w dworcowej kasie. Razem z innymi dziewczętami cieszyła się powojenną normalnością. Przypominała mi bestroskie chwile Julii, która czerpała z życia garściami. Życie Adeli zmieniło się kiedy pojawił się w nim Jędrek. „Życie z Jędrkiem przypominało taniec na wulkanie. Ciągłe próby unikania małych wybuchów i nieustanna obawa przed groźną erupcją”. Józia natomiast każdego dnia stawiała czoła strachowi, wychodząc powoli ze swojej skorupy. „Zapisała się na kurs kroju i szycia i bardzo jej się to spodobało”. Chyba najbardziej podobało mi się w tej książce czytanie o życiu 'po wojnie'. O dorastaniu, planach na przyszłość, o zdobywaniu zawodu, popełnianiu błędów, nauce życia. To wszystko wcale nie było takie proste. Wojna zebrała żniwo. Autorce udało się to zobrazować i to w przepięknym stylu. W tę historię się wsiąka i przeżywa ją z całą gamą emocji.Nie byłabym sobą, gdybym nie dodała, że po zakończeniu moje oczy przypominały spodki, bo jak to tak można książkę uciachać w takim momencie??? 🙈 Czekam z niecierpliwością na kolejną część❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-02-2022 o godz 12:15 przez: Anonim
mamakawaiksiazki.blogspot.com “Nie pozostaje mi nic innego, tylko tęsknić. I tobie też, tobie też...Tęsknota stała się częścią naszego życia”. “Wrocławskie tęsknoty” to opowieść o lwowskiej rodzinie, która po wielu wojennych perypetiach postanawia osiedlić się we Wrocławiu. To historia utkana z tęsknoty, marzeń i żalu za tym, co stracone. Jest to druga część sagi “Dwa miasta”. Pierwsza- “Lwowska kołysanka”- bardzo poruszyła moje serce. Tak było i z tą częścią. Rodzina Szubów wiele wycierpiała. Lwów nie jest już tym samym miejscem, co dawniej. Mimo że jest ich miejscem na ziemii, ojczyzną i sensem ezgystencji, postanawiają odmienić swoje życie na Ziemiach Odzyskanych- najpierw w Opolu, potem Wrocławiu. Wiele się tu wydarzy- dobrych i złych rzeczy. Szubowie przez cały czas tęsknią za dawnym życiem, własnym kątem, wspomnieniami, lwowskimi uliczkami, zapachami, przyjaciółmi, ulotnym i sielskim klimatem domu. Książka napisana jest pięknym językiem- poetyckim, delikatnym, a w odpowiednich momentach mocnym i dosadnym. Wszystko do siebie pasuje i rozbrzmiewa w głowie czytelnika niczym melodia. “Wrocławskie tęsknoty” czytają się same i wywołują na przemian radość i łzy. Perypetie Szubów sprawiają, że można się z nimi zżyć i przeżywać ich nieszczęścia jak swoje własne. Nie raz pękało mi serce i oczy się szkliły, wstrzymywałam oddech i gnałam po kartach tej historii by odkryć co jeszcze się przydarzy tej biednej rodzinie. Powojenny Wrocław przeraża i nie jest przytulnym miejscem. Wszystko trzeba sobie wywalczyć, wystać, wymienić, zdobyć. Szubowie nie czują się tu do końca bezpieczni... ale czy w powojennej rzeczywistości istnieje jakiś kąt w którym naprawdę można być bezpiecznym? Cała piątka walczy o swoją rodzinę, o siebie. To książka przede wszystkim o tęsknocie i zmianach, o sile siostrzanej i rodzicielskiej miłości, o tych ulotnych chwilach, które nadają sens naszemu życiu. O miłości ponad wszystko, ludzkiej nienawiści i zepsuciu, braku honoru i zagubieniu. I o tym czym naprawdę jest dom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-03-2022 o godz 14:56 przez: beauty.book.cats
Dziś dla tych wszystkich z Was, którzy lubią takie prawdziwe, życiowe powieści, do polecenia mam drugą część sagi "Dwa miasta" Moniki Kowalskiej. Jest rok 1945. Rodzina Szubów, którą poznaliśmy w poprzednim tomie, przyjeżdża na ziemie odzyskane, do Wrocławia. Nie mają nic. Ojciec rodziny, Paweł zatrudnia się w końcu na kolei, jego żona Julia zajmuje się domem, ale też coraz bardziej podupada na zdrowiu. To gruźlica, choroba która spotkała niejednego po wojennych czasach. Ada, najstarsza córka, której marzeniem była nauka para się najpierw handlem na bazarze, wyprzedając to, co znaleźli w zasiedlonym po Niemcach domu, potem dostaje posadę kasjerki na kolei. Wychodzi za mąż za Jędrka, przypadkiem poznanego chłopaka. Kacper, jej lwowska miłość, zostawił ją jeszcze przed wojną... Józia, średnia Szubówna, po dramatycznych przeżyciach wojennych, gwałcie zadanym przez sowietów bardzo powoli wychodzi ze skorupy strachu. Najlepiej jej w domu, w oknie...byle nie iść do ludzi... Petronela ma z pozoru najłatwiej. Najmłodsza z sióstr, wciąż ciekawa świata zdaje maturę, potem udaje jej się skończyć studia prawnicze. Ale Nela każdego dnia zapada się w sobie. Jej życie to jeden wielki koszmar, o którym wie tylko ona.... Jak ułożą sobie życie przesiedleńcy? Czy dane im będzie odzyskać spokój i poczuć szczęście? Wielka tęsknota za ukochanym Lwowem ich nie opuszcza, ale wiedzą, że tam powrót jest raczej niemożliwy. Trzeba żyć tu i teraz, najlepiej jak się da... Ta saga jest debiutem autorki. Świetnym debiutem. Zakończenie wskazuje, że będzie ciąg dalszy. Bardzo się cieszę, gdyż pani Monika tak jak w pierwszym tomie oprowadziła nas po przedwojennych lwowskich zaułkach, tak tu pokazała nam powojenny Wrocław i kawałek Opola. Jest również nawiązanie do Nowej Huty, do budowy której służyły m.in. cegły zbombardowanych kamienic Wrocławia. Uwielbiam ten powojenny klimat, kiedy było bardzo ciężko, ludzie nie mieli nic, ale mieli siebie i potrafili dzielić się niczym.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-02-2022 o godz 14:52 przez: Pawerka100
Dalszy los rodziny Szubów z serii “Dwa miasta”. Po przesiedleniu z Lwowa Adela wraz z rodziną musi przyzwyczaić się do nowej codzienności we Wrocławiu. Tęsknią za swoim starym domem, lecz zdają sobie sprawę, że już nigdy go nie zobaczą. Każda z sióstr Szubównych nie chce stać w miejscu, przez co podejmują decyzje mające dla nich dobry, jak i zły wpływ. Po “Lwowskiej kołysance”, która bardzo mi się podobała, nie mogłam się doczekać kontynuacji serii. I oto właśnie mam ją już za sobą i jestem jeszcze bardziej usatysfakcjonowana lekturą niż przy poprzedniej części. Los rodziny Szubów, pomimo zmiany życia i zwiększających się perspektyw, szybko okazuje się raczej jako pełen niepokoju. Ada wychodzi za mąż, jednak szybko staje się jasne, że nie jest ono udane. Nela, idzie do liceum, lecz cienie z przeszłości szybko ją dosięgają. I chyba tylko Józia po tragedii, jaka ją spotkała, zaczyna odżywać w nowym mieście. Wszystkie historie sióstr, jak i samych rodziców zostały przedstawione bardzo ciekawie, przez co nie mogłam oderwać się od czytania. Dodatkowo widać, że tak jak siostry Szubówny, stała się dojrzalsza. Nie ma w niej również zastojów na przemyślenia, bo akcja cały czas idzie naprzód tak jak życie bohaterek. Tak jak w poprzedniej części, tak i tutaj podobało mi się, że nic tutaj nie jest idealne, a każdy wątek ma raczej słodko-gorzki smak. Bo przecież w życiu też nie jest tak pięknie i kolorowo. Dzięki temu czuć, że to historia z krwi i kości o zwykłych ludziach. A przy tym wszystkim czuć emocje związane ze wsparciem rodziny, tak ważnym chyba w każdych czasach. Zwłaszcza gdy życie nie daje tego, o czym się marzyło. “Wrocławskie tęsknoty” okazały się dla mnie jeszcze lepsze niż poprzedni tom. Trudy z życia bohaterek zostały przedstawione bardzo ciekawie. Natomiast wydarzenia z ostatniego rozdziału spowodowały, że nie mogę się doczekać kontynuacji tej historii. Dlatego też moja ocena to 8/10.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-02-2022 o godz 18:11 przez: aannaa_czyta
Pamiętam emocje, które towarzyszyły mi podczas lektury pierwszego tomu Lwowskiej kołysanki. Pamiętam momenty wzruszenia i wspólną drogę, którą przebyłam z bohaterami. Pamiętam przedwojenny Lwów i okrutną wojnę, która zmieniła wszystko. Pamiętam walkę o przetrwanie, ból, wszechobecne cierpienie i bezsilność… Tym razem na kartach drugiego tomu poruszającej sagi „Dwa miasta” razem z rodziną Szubów wyruszamy z Kresów na Ziemie Odzyskane. Pokonujemy trudną drogę po to, aby odnaleźć choć namiastkę bezpieczeństwa i spokojnego życia prowadzonego w przedwojennym Lwowie tyle, że w powojennym Wrocławiu. Tylko czy Wrocław okaże się miejscem gdzie odnajdą wewnętrzny spokój? Czy w mieście pełnym gruzów da się powoli rozpocząć budowanie jutra?? „Wrocławskie tęsknoty” to powieść snuta lekkim i harmonijnym językiem, przepełniona emocjami i wzruszeniem. Ale przede wszystkim to historia rodziny, która zdeterminowana wydarzeniami z przeszłości staje się silniejsza. I choć na pierwszy plan wysuwa się opowieść o poszukiwaniu domu, to też historia miłości i poszukiwania samego siebie. Mimo, że wspomnienia znajomych, lwowskich uliczek przysparzają ogrom bólu to wspólne stawianie czoła nowym problemom daje im siłę napędową do działania, do poszukiwania pracy, do kształcenia się i do patrzenia w przyszłość z optymizmem… Historia rodziny Szubów nakreślona piórem Moniki Kowalskiej to niezwykle wartościowa opowieść, gdzie historia przeplata się z obyczajowością, gdzie smutki ustępują miejsca małym radościom i gdzie wschód słońca w końcu powoduje nieśmiały uśmiech. Polecam wszystkim tym, którzy lubią książki z historią w tle, książki obyczajowe czy sagi rodzinne. A ja jestem pełna nadziei, że już niedługo pojawi się trzeci tom…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-02-2022 o godz 19:48 przez: MariolaSD
Bohaterowie serii "Dwa miasta" powracają z drugim tomem, a opowieść o ich dalszych losach już po opuszczeniu ukochanego Lwowa, tchnie ogromną nostalgią i żalem za tym, czego już nie ma, czego na skutek zawieruchy wojennej zostali na zawsze pozbawieni. Z każdej ze stron wyziera tęsknota, nasilająca się szczególnie w pierwszym okresie oswajania się przesiedleńców z zupełnie nową rzeczywistością na Ziemiach Odzyskanych. Widok ruin Wrocławia, wszechobecna biedota, głód i samowola, a przy tym nieustanna konieczność walki o przetrwanie to zgoła odmienny (od odmalowywanego przez propagandę) obraz nowego miejsca do życia. Tytułowej tęsknocie towarzyszy jednak "szubowa" siła charakteru i samozaparcia, która dzień po dniu każe dokładać starań, by całej rodzinie i każdemu z osobna żyło się lepiej. Miłość spajająca młodsze i starsze pokolenie pozwala mierzyć się i wychodzić zwycięsko z wielu prób, choć niekiedy przyjdzie wyrzec się własnych planów, zrewidować marzenia, a nawet z godnością znosić upokorzenia ze strony tych, którzy przed Bogiem ślubowali miłość, wierność i uczciwość małżeńską. Powieść jest do granic wciągająca, przepełniona emocjami. Wątki miłości i nadziei przeplatają się z gorzkimi rozczarowaniami, bólem, śmiercią. Jak w życiu, gdzie fortuna kołem się toczy, a to z przeszłości, o czym chcielibyśmy zapomnieć, niespodziewanie powraca. Wyjątkowa, wzruszająca opowieść z historią powojennych przemian w tle z pewnością Was zauroczy, a samo zakończenie podsyci apetyt na więcej. "Wrocławskie tęsknoty" tylko czekają, byście pochwycili je w dłonie i towarzyszyli bohaterom w ich wysiłkach, by w końcu odnaleźć szczęście.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-03-2022 o godz 16:35 przez: Coolturka
"Wrocławskie tęsknoty" Moniki Kowalskiej to kontynuacja dziejów lwowskiej rodziny Szubów. Powieść swą premierę miała 9 lutego i ukazała się nakładem Wydawnictwa Publicat Przesiedleni ze Lwowa Szubowie trafiają do zniszczonego wojną Wrocławia. Ze wszystkich sił starają się na nowo ułożyć swoje życie, choć tęsknota za Lwowem rozrywa ich dusze na strzępy. Wraz z innymi mieszkańcami powoli odbudowują miasto z ruin, starają się odzyskać utracony spokój i nie wiedzą jak, i kiedy, zakochują się w mieście, które ofiarowało im nowy początek. W świetle tego co właśnie spotyka naszych ukraińskich sąsiadów, lektura ta nie należała do najłatwiejszych. Obraz zniszczonego po drugiej wojnie światowej kraju, był zbyt bliski temu, co obecnie śledzę na ekranie. Ta intensyfikacja i nałożenie się tych światów, spowodowały w mym sercu ogromne spustoszenie, emocje nie raz brały górę i nie mogłam powstrzymać łez. Obraz miasta zniszczonego przez wojenną zawieruchę łamie mi serce, a jego odbudowa daje ogromną nadzieję, że zgodnie z przysłowiem, po każdej burzy zaświeci przecież słońce. Autorka ma niezwykłą lekkość w malowaniu słowem obrazów przepełnionych ogromnym czarem i słodyczą. To uderzająco dojrzała narracja, niezwykle wnikliwie opisująca wszelakie emocje. Pisarka kreśli również poruszające portrety psychologiczne bohaterów, którzy stali mi się bliscy niczym przyjaciele. Powitałam ich powrót z olbrzymią radością. Odnajdziecie tu piękny kawał historii Wrocławia, i myślę, że będzie to nie lada gratka dla jego mieszkańców. Ta piękna opowieść wzruszy niejedną wielbicielkę książek z historią w tle.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-02-2022 o godz 12:58 przez: OlaK
„Wrocławskie tęsknoty” to ogromnie poruszająca, druga część wspaniałej serii opowiadającej o wojennych i powojennych losach rodziny Szubów🌿 Wydawało mi się, że treść pierwszego tomu wyczerpie cały zapas dramatów jakie mogą doświadczyć jedną rodzinę… Wierzyłam, że koniec wojny będzie zwiastunem nadziei, otuchy i radości, które wkroczą w życie Ady, Józi, Neli i ich rodziców. Cóż za naiwność! Okazał się, że ucieczka z okupowanego Lwowa i zamieszkanie na Ziemiach Odzyskanych różniło się tylko tym, że nie trzeba było chować się przed bombardowaniami 🥺 Niesamowite wręcz dowody przestępczości panującej w miastach, okrucieństwo, głód i zimno, z którymi musieli mierzyć się mieszkańcy powojennej Polski chwytał za serce. Na dodatek wszystkiego „duchy przeszłości” prześladujące siostry, wspomnienia z czasów wojny i borykanie się z problemami osobistymi wywoływały we mnie bardzo silne emocje. No i nie mogę tego pominąć: treść ostatniego akapitu książki wywołało w mojej głowie wyjątkowo głośny okrzyk „No,nie! Tego jeszcze brakowało” - kto przeczytał ten wie co i kogo mam na myśli 😉🖤 Polecam Wam z całego serca całą serię - czyta się ją bardzo dobrze, wciąga od pierwszych stron. Autorka ma niezwykle sugestywny dar opisywania rzeczywistości i wywoływania emocji w czytelniku. Mądra i wzruszająca historia rodziny Szubów - tak odległa czasowo, a jednocześnie tak nam bliska swoimi problemami i, mimo wszystko, radościami 💕
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-02-2022 o godz 15:15 przez: Ewa
Rodzina Szubów, po wysiedleniu ze Lwowa, dociera do Wrocławia. Tam Julia, Paweł, Ada, Józia i Nela próbują stworzyć swój dom i życie na nowo. Co czeka ich na ziemiach odzyskanych? Chyba nie miałam jeszcze okazji czytać książki o losach rodziny, która próbuje sobie ułożyć życie tuż po zakończeniu wojny. Zazwyczaj spotykam się z podejściem "byle przetrwać wojnę" i na tym w zasadzie historie się urywały. Dlatego też z tym większą ciekawością przystąpiłam do lektury "Wrocławskich tęsknot". To drugi tom sagi "Dwa miasta". Pierwszy, "Lwowska kołysanka" skradł moje serce i wyczekiwałam kontynuacji z dużą niecierpliwością. Nadszedł ten moment, że wpadła w moje ręce i... o rety... przepadłam bez reszty. Wspaniały sposób prowadzenia powieści pani Moniki, ciekawostki historyczne, zachowanie i mentalność ówczesnych ludzi sprawiły, że książkę przeczytałam w mgnieniu oka. Na szczęście, wnioskując po ostatnich rozdziałach, będzie tom trzeci, z czego ogromnie się cieszę i już czekam 😊 Zachęcam do zapoznania się najpierw z pierwszym, a następnie drugim tomem - dzięki temu będziecie rozumieć pewne zachowania bohaterów/ek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Cień sułtana Paszyńska Maria
5/5
28,36 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dziennik geniusza Dali Salvador
5/5
24,42 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Egipcjanin Sinuhe Waltari Mika
4.8/5
37,77 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Moje sekretne życie Dali Salvador
4.4/5
20,51 zł
32,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Skrawki nadziei Paszyńska Maria
4.8/5
24,95 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Medicus Gordon Noah
4.9/5
38,15 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Cuda codzienności Paszyńska Maria
4.8/5
25,21 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Czerwona królowa Gregory Philippa
4.8/5
30,37 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Biała królowa Gregory Philippa
4.8/5
30,37 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mroczne wody Gregory Philippa
4.5/5
29,53 zł
42,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego