Najeźdźcy z Północy. Wikingowie. Tom 2 (okładka  miękka, 10.2016)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

W drugiej części trylogii opisana jest samotna wędrówka młodego wikinga Oddiego po iglastych lasach Labradowu (dzisiejsza Kanada). W jej trakcie Oddi natyka się na plemię Indian Beothuk (wyginęło na początku XIX wieku). Norman, syn Asgota z Czerwoną Tarczą zdobywa serce niewiasty o imieniu Shaa-naan-dithit i, pomimo niechęci jej ziomków, przyłącza się do plemienia.

Właściwie nie ma innego wyjścia, gdyż jego krajan wyrżnęli ludzie konunga Eryka Zwycięskiego, którzy przypłynęli za nimi w pościgu aż z Norwegii. Młodzieniec trafia w sam środek wielkiej bitwy pomiędzy mieszkającymi na olbrzymiej wyspie (dzisiejsza Nowa Fundlandia) Beothukami a próbującymi ich podbić plemionami ze stałego lądu.

Do akcji zostają włączeni w końcu wikingowie Eryka Zwycięskiego.

Okazuje się też, iż wielkim wodzem Beothuków jest Duńczyk, który wiele lat temu rozbił swój okręt u wybrzeży wyspy. Co ciekawe z pomocą miejscowych zbudował całkiem solidną łódź, którą Oddi zamierza wrócić do Norwegii.

Od wydawcy:

Trzymająca w napięciu historia samotnej wędrówki młodego wikinga Oddiego po iglastych lasach Labradoru (dzisiejsza Kanada). Pełna zaskakujących zwrotów akcji opowieść o jego spotkaniu z plemieniem Indian Beothuk oraz o konsekwencjach, jakie miało to wydarzenie. Oparta na udokumentowanych faktach historycznych, twórczo rozwinięta w stylu najlepszych powieści przygodowych saga o starciu dwóch cywilizacji, o wielkich namiętnościach i o niepohamowanej żądzy władzy.

Jesli ktokolwiek zastanawiał się, dlaczego wikingowie zawładnęli zbiorową wyobraźnią i szturmem wdarli się do grona ikon popkultury, po lekturze tej książki przestanie się dziwić. Wartka akcja, pełnokrwiste postaci i fascynujące, doskonale zarysowane tło historyczne sprawiają, że "Najeźdźcy z Północy" nie tylko z nawiązką spełniają oczekiwania wszystkich, którym spodoba się pierwsza część cyklu Wikingowie, ale każą z jeszcze większym zainteresowaniem oczekiwać na trzeci tom tej niezwykłej sagi.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1128169774
Tytuł: Najeźdźcy z Północy. Wikingowie. Tom 2
Seria: Wikingowie
Autor: Lewandowski Radosław
Wydawnictwo: Akurat
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 414
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-10-26
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 238 x 32 x 157
Indeks: 20028251
średnia 4,7
5
11
4
3
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
10 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
27-07-2017 o godz 18:37 przez: Wirginia Deptuła | Zweryfikowany zakup
Wikingowie. Tom 2. Najeźdźcy z Północy- świetna książka, którą czyta się przysłowiowym jednym tchem. Kupiłam całą trylogię i muszę przyznać, ze czyta się lekko. Autor bardzo dobrze zaznajomiony z terminologią owej kultury, fachowo opisuje fakty historyczne płynnie je przeplatając z wątkami przygodowymi. Uczciwie należy przyznać iż treść książki pobudza wyobraźnię czytelnika. Szczerze polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-11-2016 o godz 15:17 przez: krecik530 | Zweryfikowany zakup
dobra ale znalazłem parę baboli , czy ktoś dokonał jakiejkolwiek korekty po autorze ?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-10-2021 o godz 09:53 przez: Robert Kowalewski | Zweryfikowany zakup
Świetna książka. To drugi tom. Warto poczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-12-2016 o godz 19:22 przez: Patrycja Kuchta
„Wikingowie. Najeźdźcy z północy”, to fascynująca przygoda, solidnie wykreowani bohaterowie, kopalnia wiedzy o dawnych bóstwach i intrygujące zderzenie odmiennych kultur. Powieść napisana jest lekko i przystępnie, mimo naszpikowania fachową terminologią imionami bogów i typowymi dla opisywanych kultur powiedzeniami. Całość przepięknie wydana, opakowana w rewelacyjną okładkę, opatrzona mapką, słowniczkiem i solidną porcją faktów historycznych. Polecam wszystkim miłośnikom przygód, szczególnie tym nieco starszym z racji, że historia jest dosyć brutalna, oraz wszystkim zafascynowanym kulturą Wikingów i Indian, bo nie spotkałam się dotychczas z serią, która tak dokładnie by o nic opowiadała.

CAŁA RECENZJA: http://beauty-little-moment.blogspot.com/2016/12/wikingowie-najezdzcy-z-ponocy-radosaw.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
3/5
01-11-2016 o godz 19:07 przez: Łukasz Marciniak
Wikingowie. Najeźdźcy z Północy stanowią dalszą część przygód Oddiego - syna Asgota Czerwonej Tarczy, który musiał wraz ze swoimi rodakami, uciekać przed gniewem konunga Eryka aż do Ameryki Północnej, a dokładniej w okolice dzisiejszej Kanady. Gdy myśleli, że już uciekli pogoni, ta spada na nich nieoczekiwanie i z rzezi ratuje się jedynie Oddi, który wkrótce dołącza do jednego z plemion Indian - Beothuków zamieszkujących Wielką Wyspę (dzisiejsza Nowa Funlandia). Jednak i tam nie będzie bezpieczny, bowiem okoliczne plemiona nieprzychylnym okiem patrzą na dobrobyt Długich Ludzi zamieszkujących Wielką Wyspę...

Bardzo miło wspominam lekturę pierwszego tomu Wikingów - Wilcze Dziedzictwo, który bardzo przypadł mi do gustu i rozbudził jeszcze bardziej moje zainteresowanie tematem nordyckich wojowników. Dlatego długo nie czekając zabrałem się za kontynuację, czyli Najeźdźców z Północy. Niestety nie wszystko przypadło mi w niej do gustu... Zanim jednak do tego przejdę, zacznę od rzeczy przyjemniejszych, czyli zalet. Przede wszystkim autor zadbał o niezwykłą wierność realiom - opisy wierzeń, zachowań i kultury Indian stanowią znaczącą część książki i pozwalają zrozumieć jacy oni byli i jak żyli. W książce będziemy mieć okazję obserwować ich codzienne życie, sposoby jak rozwiązywali spory a także jak radzili sobie wobec zagrożeń. Równie ciekawy jest nie tyle konflikt, co zderzenie dwóch bardzo różnych kultur - Wikingów i Indian o odmiennych sposobach myślenia, potrzebach i pragnieniach. Lewandowski doskonale poradził sobie z tym zadaniem - nie tylko na początku książki, lecz przez cały czas przypominał o różnicach będziemy Oddim a Indianami. Bardzo cenię taką konsekwencję, dlatego uważam to za duży plus książki.

Jak wspomniałem miałem pewien problem z tą książką, głównie na początku. Pierwsze kilkadziesiąt stron, to w dużej mierze przypomnienie napadu i ucieczki z obozu Oddiego przemieszane z bieżącą relacją jak przemierza las, by zmylić ewentualną pogoń. Miałem jednak wrażenie, że taki zabieg bardziej wprowadzał chaos, aniżeli wyjaśniał co się wydarzyło. Najeźdźcy z Północy to wydawałoby się książka o Wikingach, ale w tym tomie zdecydowanie królują Indianie. Nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby nie fakt, że o samych Wikingach było tam niewiele i to dopiero pod koniec książki, nie licząc głównego bohatera Oddiego. Jego pierwsze spotkanie zostało mocno zdominowane przez rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej - autor przytacza w całych akapitach fragmenty ich wierzeń, kultury, czy historii, co mnie osobiście odrzucało. Dlaczego? Ponieważ cenię sobie, jeśli o tego typu informacjach dowiaduję się przy okazji rozmów, bądź w odpowiednich sytuacjach. Tymczasem w Najeźdźcach z Północy, miałem wrażenie, że autor od razu chciał przekazać dużo wiedzy i można było poczuć się lekko przytłoczonym. Mam również drobne zastrzeżenie również jeśli chodzi o akcję i bohaterów. W książce nie ma już takiej dynamiki, tylu świetnych pojedynków, potyczek, co w pierwszym tomie. Z postaci dobrze przedstawiony jest właściwie tylko Oddi, natomiast Indianie wśród których zamieszkuje już gorzej. Może to wynikać z faktu, że mogłem nie do końca zapamiętać kto jest kim, ze względu na ich obco brzmiące imiona dla Europejczyka. Te wszystkie rzeczy nie są poważnymi wadami, ale razem odbierają urok kolejnej części Wikingów. Może nie zaraz bardzo znacząco, niemniej jednak zabierają...

Na sam koniec będzie jeszcze pochwała, a właściwie dwie. Pierwsza za Posłowie, w którym autor objaśnia dowody na to, że Wikingowie rzeczywiście odkryli Amerykę Północną znacznie wcześniej niż Kolumb, objaśnia wierzenia i historię opisanych w książce Indian oraz skąd czerpał inspiracje. Druga za dodatek zawierający kilkadziesiąt, jeśli nie więcej słów z języka nordyckiego a także pojęć, takich jak nazwy różnych rodzajów łodzi - kupieckich, wojennych itp oraz spis bóstw Indiańskich. Były to dla mnie dwa bardzo miłe i dość niespodziewane dodatki, dlatego stanowią duży plus książki.

Wikingowie. Najeźdźcy z Północy są niestety tylko dobrą kontynuacją Wilczego dziedzictwa. Przede wszystkim ten tom został w mojej ocenie za mocno zdominowany przez Indian i to oni odgrywają główną rolę w tej historii a nie Wikingowie. Niemniej jednak jest to wciąż ciekawa i przyjemna lektura i wypatruję trzeciego tomu.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Akurat!

hrosskar.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-10-2016 o godz 23:29 przez: www.arabiasaudyjska-ksa.blogspot.com
Autor ewidentnie wziął sobie do serca uwagi czytelników i po pierwsze – napisał kolejny tom, a po drugie – opisuje w nim przygody tylko jednego bohatera, w jednej lokalizacji geograficznej :-D
Oddi, syn Asgota z Czerwoną Tarczą (no może nie do końca biologiczny syn, bo jak wiemy z tomu pierwszego prawdziwym ojcem jest Vingor), który razem z niedobitkami buntowników uciekł przed zemstą truhtina wszystkich Szwedów Eryka Zwycięskiego na ziemie znane jako Winlandia Dobra znowu wpada w tarapaty.
Okazało się bowiem, że Bjarni Harjolfsson, który wskazał drogę ludziom Asgota do nowego lądu przekazał te same informacje Erykowi.
A buntu wielki jarl wybaczyć ani nie może, ani nie chce. Pałając rządzą odwetu wysyła w pościg swoich najlepszych ludzi pod wodzą jarla Jökula Szarego.
Pościgowi udaje się odnaleźć zbiegów, jednak Oddi, jako dość nietypowy Wiking, nie chce zbyt młodo trafić do Walhalli i po prostu ucieka przed pewnym zgonem, z dużym prawdopodobieństwem poprzedzonym wymyślnymi torturami.
Samotnie podąża w głąb lądu nie wiedząc kogo może tam spotkać.
Podczas ucieczki natyka się na grupę wojowników Mikmaków, którzy zamordowali wojownika Beothuków i właśnie gwałcą Shaa-naan, ukochaną córkę wodza Kamiennego Ostrza.
W takiej sytuacji, kiedy szansa na zwycięstwo, choćby i iluzoryczna istnieje, Oddi staje do walki. Udaje mu się pokonać 5 Mikmaków, ocalić życie Shaa-naan (cnoty ocalić już niestety nie zdążył) ale przypłacił to ciężkimi ranami oraz utratą ucha.
Shaa-naan udaje się dotaszczyć młodego Wikinga do wioski swojego ojca.
Oddi, jak to Oddi szybciej mówi, niż myśli i dzięki temu, zyskuje zarówno wrogów jak i przyjaciół. Chociaż żeby być uczciwym – łatwiej wychodzi mu z wrogami, bo widocznie ma jakiś ukryty talent do ich gromadzenia i to w ilościach hurtowych:-)
Stary czarownik, który sam ma pewne plany dotyczące córki wodza, nie jest zachwycony faktem pojawienia się osobnika, który ewidentnie przypadł mocno do gustu Shaa-naan.
Postanawia nieco dopomóc losowi i usunąć młodzieńca z równania. Używa do tego celu jadowitego węża.
Ale jak pamiętacie z tomu pierwszego Oddi przeszedł już rytuał, w którym ukąszenia jadowitej żmii były głównym elementem.
I w ten sposób Czerwony Kamień, zamiast wyprawić Oddiego do Krainy Wiecznych Łowów prawdopodobnie ocalił mu życie.
Nad plemieniem Beothuków zawisła potężna groźba całkowitego unicestwienia.
Wojownicy Huronów, Ludzi Łosi i Mikmaków pod wodzą znakomitego wodza Biegnącego Byka mają zamiar podbić lud Długich Ludzi, odebrać im ziemię, a ich samych albo eksterminować albo zmienić w niewolników.
Nasz pechowy młody Wiking znowu musi wziąć udział w walce, która wydaje mu się prawie że beznadziejna.
Jednak w przeciwieństwie do swoich indiańskich przyjaciół, którzy wierzą w Wielkiego Ducha Wakan Tankę uważa, że oddanie się w niewolę bez choćby próby podjęcia walki jest niewłaściwe.
Wódz Wodzów wszystkich plemion Beothuków – Snae – Kol jest podobnego zdania co Oddi.
Jest tak z jednego ważnego powodu - Snae – Kol jest… Duńczykiem, który jako rozbitek prawie 20 lat wcześniej znalazł się wśród Długich Ludzi i za swoje wojenne zasługi został wojennym naczelnikiem tego indiańskiego szczepu. Jego podejście do walki jest więc typowe dla mieszkańców Północy :-)
Jak potoczą się losy Oddiego i jego nowych przyjaciół, czy uda się obronić przez wrogami ?
Tego dowiecie się sami z lektury „Wikingowie. Najeźdźcy z Północy” :-)

http://niestatystycznypolak.blogspot.com

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-01-2021 o godz 13:43 przez: Anonim
Dzisiaj mam dla Was recenzję drugiego tomu sagi o wikingach Radosława Lewandowskiego "Wikingowie. Najeźdźcy z Północy". Tym razem Asgotsson musi zostać sam w nieznanej mu części świata. W tym samym czasie trwa bitwa, w której giną towarzysze ojca bohatera, zaś on sam nie widzi perspektyw powrotu do miejsca rodzinnego, a także traci nadzieję na odnalezienie siostry i matki. Jednak okazuje się, że Bogowie mają wobec naszego bohatera inne plany. Napotyka on plemię Indian Beothuk. Ich bitwy o przetrwanie między innymi ludami dają mu szansę na zmianę swojego przeznaczenia. W tej powieści dostrzegamy zderzenie się miedzy sobą dwóch przeciwnych mentalności. Pierwsza to plemię Indian, którzy żyją powolnie, w zgodzie z naturą oraz spokojnie. druga to najeźdźcy z północy, którzy są agresywni, żądni krwi, skarbów i nowych ziem. Dzięki temu ta opowieść okazała się bardzo dobra. Narracja jest prowadzona w sposób taki sam jak w poprzednim tomie. Dzięki temu język, bogate opisy, wulgaryzmy, a także budowanie sytuacji i akcji przenosi czytelnika w świat "Wikingów" nie pozwalając mu oderwać się od kolejnych stron książki. Również tutaj w mistrzowski sposób zostały połączone fakty historyczne z fikcją literacką. Akcja jest bardzo dynamiczna, przez co dodatkowo przyciąga uwagę czytelnika. Rys historyczny, który został umieszczony w posłowiu ukazuje ogromną wiedzę autora dotyczącą wikingów. Dzięki temu powieść jest jeszcze bardziej wiarygodna, fascynująca i wciągająca, a także zauważamy, że autor liczy się ze zdaniem swoich czytelników. W tej części autor pokazuje się zdecydowanie od lepszej strony. Opisuje dokładnie styl życia wikingów, a także ich mentalność i styl. Jesteśmy w stanie zauważyć pasję z jaką autor pisze książki, dzięki czemu można je uznać za jedne z najlepszych w tej kategorii. Podsumowując całą książkę uważam, że Radosław Lewandowski wydając pozycję "Wikingowie. Najeźdźcy z Północy" postawił sobie bardzo wysoką poprzeczkę jeśli chodzi o kolejny tom sagi. Czy udało mu się napisać trzeci tom równie dobry, a może jeszcze lepszy? O tym dowiecie się w następnej recenzji. Na ten moment jednak polecam oba tomy wszystkim czytelnikom i miłośnikom fantastyki, czy również Wikingów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-12-2016 o godz 20:08 przez: Arturion
Okładka trochę bardziej bardziej adekwatna niż w tomie pierwszym. Choć Indianin wzbudza pewną nieufność. Chyba za bardzo przypomina wodza z powieści Karola Maya. Ale cóż my wiemy pewnego o tubylcach z Winlandii Dobrej? My niewiele, ale autor wie chyba wszystko. Chętnie swoją wiedzą z nami się dzieli, tak, że drugi tom opowieści o wikingach, jest raczej o Indianach, głównie z plemienia Beothuk.
Tym razem autor postawił na jeden wątek. Całość powieści rozgrywa się na Nowej Fundlandii i głównym bohaterem jest Oddi, syn Asgota Czerwonej Tarczy. A skąd się tam wzięli wikingowie. Uciekli przed Erykiem Zwycięskim (nomen omen) szlakiem starych opowieści po klęsce w Birce. Lecz Eryk też te opowieści znał i śladem uciekinierów ruszyli mściciele.
Tymczasem Oddi zaprzyjaźnia się z wziętym do niewoli Ramirem, posłem od Króla Leonu, który nawet dowodził krótko obroną Birki i postanawiają uciekać przed szaleństwami i okrucieństwem Asgota Czerwonej Tarczy do Indian. W wyniku przybycia Szwedów Eryka ostatecznie ucieka sam Oddi. Już na wstępie zabija czterech wojowników z plemienia Mikmaków i ratuje Shaa-naan, zgwałconą właśnie córkę wodza Kamiennego Ostrza. Właściwie ona też go ratuje, bowiem został w tej ostrej akcji ciężko ranny. Trafia do wioski Beothuków i tam, po wielu perypetiach, zostaje jednym w wojowników, nie przez wszystkich akceptowanym skądinąd. Przy tej okazji poznajemy zwyczaje i wierzenia Indian z terenów obecnej Kanady.
A potem znów wojna. Sprzymierzone plemiona Mikmaków, Huronów i Ludzi Łosi decydują się na "ostateczne rozwiązanie problemu Beothuków". Ci jednak mają dzielną szamankę i mądrego wodza naczelnego Snae-Kol, który okazuje się rozbitkiem - Duńczykiem, a który stworzył w tajemnicy morską drużynę Beothuków i... zbudował okręt! W wojnie ten okręt wprawdzie się nie przyda, ale zdecydowanie przyda się później, bo na nim właśnie Oddi i jego drużyna wpływają... wprost do tomu trzeciego! :-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-01-2021 o godz 11:22 przez: blondeside
Oddi Asgotsson uchodzi z życiem podczas brutalnej walki, w której to porażkę odniósł jego ojciec Asgot z Czerwoną tarczą. Osamotniony chłopak ucieka i postanawia za wszelką cenę odnaleźć matkę i siostrę. W jego życiu pojawi się pewne plemię Indian i pochodząca z niego dziewczyna imieniem Shaa-naan. Wrogowie, czyhające niebezpieczeństwo, walki plemienne... i rodzące się uczucie! "Gdzie zło znajdziesz mień to złym I nie zostaw wrogów w pokoju" "Wikingowie. Najeźdźcy z Północy" to drugi tom niesamowitej serii autorstwa Radosława Lewandowskiego. Głównego bohatera powieści - Oddiego - możemy poznać już na początku poprzedniego tomu, jednak to właśnie tutaj cała uwaga poświęcona została jego przygodom. Oddi jest dość specyficznym wikingiem, bowiem bywa niezwykle tchórzliwy, a ta cecha jest kompletnym przeciwieństwem zaprawionych w bojach wilków morskich. Jednak młody Asgotsson da się lubić. Dzielnie stanął w obronie Shaa-naan, uratował dziewczynę choć ledwo sam uszedł z życiem i stracił przy tym ucho. Drugi tom serii o wikingach bardzo przypadł mi do gustu. Poprzednia część również mi się podobała, jednak ta zrobiła na mnie o wiele większe wrażenie. Napisana w równie przyjemny dla czytelnika sposób. Autor ciekawie przedstawił nam życie codzienne plemienia, do którego trafił Oddi. Cała historia napisana została w świetnym klimacie, tak więc moja wyobraźnia zdecydowanie podziałała i przeniosłam się w sam środek akcji i niemal czułam zapach bulgoczącej nad ogniem strawy. Oprócz świetnej treści, książka ma przepiękną okładkę, a bogata jest w naprawdę ciekawe cytaty. "Wikingowie. Najeźdźcy z Północy" to pozycja, która wciągnęła mnie od samego początku. Chętnie sięgnę po kolejną część z serii! "W miarę mądry winien być człowiek Nigdy zbyt uczony Jeśli losu swego nie wiesz naprzód Żyjesz od trosk wolny" Za egzemplarz dziękuję Autorowi
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-11-2016 o godz 00:00 przez: zihard | Empik recenzuje
Fajny kawałek opowieści nawiązującej do historii Wikingów i Indian. Ponieważ obie nacje interesują mnie od dzieciństwa - kupiłam ją z wielką przyjemnością. Całość jest skonstruowana w sposób, który ją uprawdopodobnia. Fajna powieść - powiedziałbym - awanturnicza. Bardzo szybko sie przywiązujesz do bohaterów i zaczynasz być zaintrygowany , co będzie dalej. Przyznaję, trudno mi było się pożegnać z nimi (mam nadzieję na chwilę). Czego chcieć więcej: fascynujący bohaterowie, dobrze poprowadzona fabuła, szybkie zwroty akcji. Sama przyjemność. Byłem zachwycony i jestem przekonany, że to co prawda pierwsza, ale nie ostatnia moja styczność z prozą tego autora
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

O autorze: Lewandowski Radosław

Zobacz także

Inne z tej serii Żądza krwi
0/5
41,18 zł
54,90 zł

Podobne do ostatnio oglądanego