Wielkie płaszcze. Tom 2. Cień rycerza (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 38,99 zł

Cena empik.com:
38,99 zł
Cena okładkowa:
39,99 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Jemisin N.K. Książki | okładka miękka
16,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Tristia to kraj przeżarty intrygami i korupcją. Idealistyczny młody Król Paelis nie żyje, a Wielkie Płaszcze – legendarni wędrowni trybuni, którzy zaprowadzali w królestwie sprawiedliwość – zostali napiętnowani jako zdrajcy. Lecz tuż przed tym, jak jego głowa została zatknięta na żerdzi, król zobowiązał każdego ze swoich stu czterdziestu czterech trybunów do wykonania innej misji.

Falcio Val Mond, Pierwszy Kantor, z pomocą innych Wielkich Płaszczy Kesta i Brastiego wypełnił ostatnie zadanie od jego Króla: odnalazł jego czaroity – a przynajmniej jeden z nich, który zresztą okazał się całkiem czymś, a właściwie kimś, innym niż się spodziewali. Teraz ich zadaniem jest ochrona czaroitu przed tymi, którzy próbują go unicestwić. Nie byłoby z tym żadnego kłopotu, gdyby na ich drodze nie stali daishini, równie legendarna grupa asasynów, nie zapominając o książętach, którzy są zdeterminowani, by zachować władzę w swoim rozbitym królestwie.

ksiazka
Tytuł: Wielkie płaszcze. Tom 2. Cień rycerza
Seria: Wielkie płaszcze
Autor: De Castell Sebastien
Tłumaczenie: Opracowanie zbiorowe
Wydawnictwo: Wydawnictwo Insignis
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-04-04
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 22455284
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,8
5
10
4
3
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
15 recenzji
31-07-2018 o godz 04:27 Zirael06 dodał recenzję:
Problem z sequelami na ogół jest taki, że większość z nich jest gorsza niż część pierwsza. Mogę jednak powiedzieć, że „Cień rycerza” okazał się być równie dobry, a nawet i lepszy od „Ostrza zdrajcy”. Zaczynając czytać, nie potrafiłam się wkręcić w fabułę. Mniej więcej do dziewiątego albo dziesiątego rozdziału zupełnie nawet nie miałam siły do lektury więcej niż kilku stron. Dopiero później poszło mi jak z płatka i muszę przyznać, że żadna inna książka nie zostawiła mnie z aż tak rozwalonym mózgiem. W pozytywny sposób, oczywiście. Drugi tom „Ostrza zdrajcy” charakteryzuje się jeszcze większym tempem niż poprzednik. Nie ma w nim chwili na odpoczynek, co odrobinę mnie zmęczyło – tu bitwa, tam potyczka, gdzie indziej pojedynek, jeszcze indziej zasadzka, w dodatku wszystko to solidnie okraszone wewnętrznymi rozterkami Falcio val Monda (notabene: dziękuję, drogi autorze, że w drugim tomie uświadomiłeś mi, jak to powinno się czytać, ale zrobiłeś to w tak cudny sposób, że nic, tylko czapki z głów). W pewnym momencie byłam na tyle znużona, że czytałam wyłącznie dla autoironicznego sposobu narracji i humoru. Bo humoru w „Cieniu rycerza” jest pełno. Może nie z najwyższej półki, ale niejednokrotnie powodującego uśmiech. I dla intrygi. Intryga wciągnęła mnie jak nigdy, może nie aż tak, bym czytała z zapartym tchem, ale po prostu chciałam wiedzieć, jak to się rozwiąże. No i rozwiązało się. W sposób, którego nie przewidywałam. I to było fajne, to mi się podobało. Jak już wspominałam, w czytanie wkręciłam się koło dziewiątego lub dziesiątego rozdziału. Nieprzypadkowo. Mniej więcej w tym momencie książki pojawiła się nowa postać, do której od razu poczułam sympatię – Darriana. Darriana jest malutka – pewnie dlatego czuję się z nią jakoś związana, karzełki muszą trzymać się razem – i mordercza, ale przy tym tak zabawna, że wystarczyło mi tylko zobaczyć, że następna wypowiedź należy do niej, a już cieszyłam się jak dziecko. Warto przeczytać „Cień rycerza” choćby tylko dla jej dialogów z Brastim i Valianą – jak dla mnie wygrały całą książkę. Muszę jednak przyznać, że autor właśnie Darrianą w największym stopniu zniszczył mi mózg. Nie lubię spoilerować, więc żeby wiedzieć, dlaczego, powinniście przeczytać książkę. Nie ma niestety blasku bez cieni i największym minusem tej książki była dla mnie jej redakcja. Naprawdę. Mnóstwo literówek, zły zapis dialogów, w pewnym momencie – bodaj na samym początku książki – trafiłam nawet na tak oczywisty błąd ortograficzny, że prawie się przeżegnałam. Podejrzewam jednak, że jeśli ktoś nie siedzi w środowisku stricte redakcyjnym i nie ma do takich rzeczy oka, nie będzie zwracał na to uwagi. Nie do końca wiem, co mogłabym jeszcze napisać, bo mam wrażenie, że wypowiedziałam się o wszystkim (pewnie nie, ale później sobie przypomnę). Podsumuję tylko krótko: warto przeczytać, godne polecenia, czekam na tom trzeci, by zobaczyć, czy trzyma poziom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-07-2018 o godz 04:26 Zirael06 dodał recenzję:
Problem z sequelami na ogół jest taki, że większość z nich jest gorsza niż część pierwsza. Mogę jednak powiedzieć, że „Cień rycerza” okazał się być równie dobry, a nawet i lepszy od „Ostrza zdrajcy”. Zaczynając czytać, nie potrafiłam się wkręcić w fabułę. Mniej więcej do dziewiątego albo dziesiątego rozdziału zupełnie nawet nie miałam siły do lektury więcej niż kilku stron. Dopiero później poszło mi jak z płatka i muszę przyznać, że żadna inna książka nie zostawiła mnie z aż tak rozwalonym mózgiem. W pozytywny sposób, oczywiście. Drugi tom „Ostrza zdrajcy” charakteryzuje się jeszcze większym tempem niż poprzednik. Nie ma w nim chwili na odpoczynek, co odrobinę mnie zmęczyło – tu bitwa, tam potyczka, gdzie indziej pojedynek, jeszcze indziej zasadzka, w dodatku wszystko to solidnie okraszone wewnętrznymi rozterkami Falcio val Monda (notabene: dziękuję, drogi autorze, że w drugim tomie uświadomiłeś mi, jak to powinno się czytać, ale zrobiłeś to w tak cudny sposób, że nic, tylko czapki z głów). W pewnym momencie byłam na tyle znużona, że czytałam wyłącznie dla autoironicznego sposobu narracji i humoru. Bo humoru w „Cieniu rycerza” jest pełno. Może nie z najwyższej półki, ale niejednokrotnie powodującego uśmiech. I dla intrygi. Intryga wciągnęła mnie jak nigdy, może nie aż tak, bym czytała z zapartym tchem, ale po prostu chciałam wiedzieć, jak to się rozwiąże. No i rozwiązało się. W sposób, którego nie przewidywałam. I to było fajne, to mi się podobało. Jak już wspominałam, w czytanie wkręciłam się koło dziewiątego lub dziesiątego rozdziału. Nieprzypadkowo. Mniej więcej w tym momencie książki pojawiła się nowa postać, do której od razu poczułam sympatię – Darriana. Darriana jest malutka – pewnie dlatego czuję się z nią jakoś związana, karzełki muszą trzymać się razem – i mordercza, ale przy tym tak zabawna, że wystarczyło mi tylko zobaczyć, że następna wypowiedź należy do niej, a już cieszyłam się jak dziecko. Warto przeczytać „Cień rycerza” choćby tylko dla jej dialogów z Brastim i Valianą – jak dla mnie wygrały całą książkę. Muszę jednak przyznać, że autor właśnie Darrianą w największym stopniu zniszczył mi mózg. Nie lubię spoilerować, więc żeby wiedzieć, dlaczego, powinniście przeczytać książkę. Nie ma niestety blasku bez cieni i największym minusem tej książki była dla mnie jej redakcja. Naprawdę. Mnóstwo literówek, zły zapis dialogów, w pewnym momencie – bodaj na samym początku książki – trafiłam nawet na tak oczywisty błąd ortograficzny, że prawie się przeżegnałam. Podejrzewam jednak, że jeśli ktoś nie siedzi w środowisku stricte redakcyjnym i nie ma do takich rzeczy oka, nie będzie zwracał na to uwagi. Nie do końca wiem, co mogłabym jeszcze napisać, bo mam wrażenie, że wypowiedziałam się o wszystkim (pewnie nie, ale później sobie przypomnę). Podsumuję tylko krótko: warto przeczytać, godne polecenia, czekam na tom trzeci, by zobaczyć, czy trzyma poziom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-05-2018 o godz 08:50 erka dodał recenzję:
Wreszcie do moich rąk trafił drugi tom cyklu „Wielkie Płaszcze”. Jako, że pierwszy tom cyklu bardzo mi się podobał, nie mogłem się doczekać kolejnego tomu. Jak wiemy z części pierwszej Wielkie Płaszcze pod wodzą Falcia robią wszystko aby uchronić następczynię tronu przed śmiercią, a jednocześnie sami mają własne kłopoty. Bowiem po śmierci króla, oni sami zostają uznani za zdrajców i ścigani niczym zwierzyna. Jednak dla kogoś, dla kogo honor to rzeczy święta, takie drobiazgi jak troska o własny los, nie mają znaczenia. A czego możemy się dowiedzieć z kolejnej części? „Ostrza zdrajcy” praktycznie od razu rzucają nas w wir wydarzeń. Falcio val Mond, przy pomocy swoich wiernych kompanów, z których jeden jest świętym, nadal stara się wypełnić ostatnią wolę, króla jaka by nie była. Ochrona dziewczyny, to jedno z zadań którymi się zajmuje. Na dokładkę jego śladem podążają legendarni asasyni, a on sam umiera. Trucizna która znalazła się w jego organizmie powoli pozbawia go sił. Czy uda mu się dożyć czasów, w których jego misja zakończy się sukcesem? Przekonajcie się sami. Dodatkowo książęta sprawiają kłopoty, starając zachować swoje wpływy w rozdartych konfliktem ksiąstewkach. Nasz bohater całkiem wbrew sobie stara się ustalić kto stoi za pewnymi zabójstwami. Dowody jednoznacznie wskazują na kogoś z Wielkich Płaszczy. Ale czy to możliwe? Jednocześnie Krawcowa ma zupełnie inne plany… Zachęcam do lektury. Podsumowując-znowu udała się autorowi niezła sztuczka-zostałem wchłonięty przez stworzony przez niego świat. Intrygi, pojedynki, wojna, zdrajcy i bohaterowie. A nawet święci stąpający po świecie. Wszystko to sprawiło że także i ta część stała się jedną z moich ulubionych. Fantastyczna przygoda, przywołująca na myśl Trzech muszkieterów. Tu nie ma czasu na zastanawianie się, akcja pędzi do przodu, a my walczymy razem z pierwszym kantorem. Polecam całą serię.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-05-2018 o godz 21:42 Czytaczyk dodał recenzję:
"Cień rycerza " to druga część serii i kontynuacja" Ostrza zdrajcy ". Spotykamy się tu po raz kolejny z członkami Wielkich Płaszczy, którzy stają przed kolejnymi trudnymi zadaniami. Ponownie muszą wykazać się bohaterstwem i chronić opinii Wielkich Płaszczy oraz ich męstwa. Stają przed niebezpiecznymi wyborami i sytuacjami, ukazując tym swoją odwagę. Tak jak przy pierwszej części jestem zachwycona tą historią. Książka pełna odwagi, bohaterstwa, a także przyjaźni. Nie brakuje tutaj też wspaniałych opisów i często owianych sarkazmem dialogów. Akcja zachwyca swoją płynnością i nie pozostawia niedosytu. Historia skonstruowana jest z dbałością o każdy szczegół. Z zapartym tchem śledziłam dalsze przyrody bohaterów, których obdarzyłam sympatią już od pierwszej strony pierwszej części. Ta historia ma w sobie coś co przyciąga, zachwyca i na długo nie daje o sobie zapomnieć. Wszystko jest tutaj spójne, książkę czyta się lekko i przyjemnie. Z niecierpliwością czekam na kolejne tomy tej serii, ponieważ skardła ona moje serce już od pierwszej części. Nieprzewidywalna, pełna zaskoczeń, podsycona humorem i wciągającą!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-05-2018 o godz 11:19 Northman1984 dodał recenzję:
Płaszcze i szpady (a właściwie rapiery) powracają! "Cień rycerza", kontynuacja głośnej zeszłorocznej premiery, "Ostrza zdrajcy"... daje radę :) Problem z kontynuacjami generalnie - i to od zawsze - jest taki, że muszą unieść ciężar sukcesu części nr 1... Zadanie w przypadku tej książki było o tyle trudne, że "Ostrze zdrajcy" odniosło rzeczywiście spory sukces i spodobało się całej rzeszy czytelników. No i trzeba powiedzieć, że się... udało ;) Udało się przede wszystkim dzięki sposobie prowadzenia narracji i fabuły przez autora. Książka wciąga, zaskakuje, fabularnie pędzi cały czas naprzód, co - choć momentami może nużyć, z racji objętości książki - sprawia, że nudzić się nie sposób. Nie można też nie wspomnieć o czarnym, ciętym humorze bijącym z każdej strony ;) To robi swoje. A sama historia cały czas ma w sobie, niewyczerpany jak dotąd, potencjał. Potencjał bazujący na małym odświeżeniu gatunku (choć rapier to nie szpada, ale płaszcz wciąż jest ;) ) z domieszką nowych pomysłów... Całość się po prostu sprawdza. De Castell pozytywnie zaskoczył. Druga część jakiejś historii nie zawsze bowiem dorównuje pierwszej, tutaj zaś momentami ma się wrażenie, że odsłona nr 2 jest nawet lepsza od tej nr 1. Ponadto autor zdaje się być niewyczerpaną skarbnicą pomysłów, które przelewa na papier. Oby się tylko w kolejnych odsłonach cyklu nie zapętlił i nie zapędził w kozi róg... Będę trzymał za to kciuki :) Polecam! Dziękuję Wydawnictwu Insignis za egzemplarz recenzencki. Recenzja znajduje się także na moim blogu: https://cosnapolce.blogspot.com/2018/05/cien-rycerza-sebastien-de-castell.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-05-2018 o godz 15:16 Anonim dodał recenzję:
Miejsce akcji to Tristia, kraj przeżuty intrygami oraz korupcją. Król Paelis nie żyje, zaś legendarni Wielkie Płaszcze zostają uznani za zdrajców. Niegdyś uznawani za tych, którzy nieśli sprawiedliwość w królestwie. Pierwszy kantor Falcie val Mond z pomocą swoich towarzyszy - Kesta oraz Bastiego - próbują wypełnić ostanie zadanie króla: mianowicie ochronie 13-letniej królewskiej dziedziczki tronu. Mają ją osadzić na tronie. Niestety do zajęcia miejsca dziedziczki, rości sobie Trin, która przeciwieństwie do niedoświadczonej córki króla, może swoją władzę poprzeć wielotysięcznym wojskiem. Kobieta zada zemsty na dziewczynę, pragnie jej bolesnej śmierci. Falcio mimo, iż bardzo pragnie wykonać powierzone zadanie to wcale nie jest mu łatwo to wykonać. Został otruty neathą, przez co coraz gorzej się czuje. Niekiedy sam traci wiarę, że im się uda... Mimo objętości książki, czyta się ją lekko. Akcja nie jest kolorowa. Czasami bohaterowie ponoszą porażki. Podczas czytania wielokrotnie uśmiechałam się, gdyż podobało mi się zachowanie Wielkich Płaszczy. Mimo, że coś wielokrotnie nie szło po ich myśli, to oni potrafili zachować poczucie humoru. Każdy potrafił sobie nawzajem dopiec, wiedząc przy tym iż to tylko dla zabawy. Spodobało mi się, że autor wykorzystał męską narrację oraz pierwszoosobową. Skupił się dzięki temu bardziej na przebiegu akcji niż na opisywaniu uczuć. Było brak scen typu: "zakochałem się.. ", "jej piękno pożera moja duszę... "etc (tak zawsze jest gdy kobieta piszę. Wtedy bardziej skupiają się na chwilach romantycznych). Bardzo mi się to podobało, gdyż mogłam skupić całą swoją uwagę na przebiegu akcji, która z każdą przeczytaną stroną  stawała się coraz bardziej fascynująca. Styl pisania autora jest bardzo lekki, zatem czyta się przyjemnie i szybko mimo swojej obszerności. Muszę się Wam przyznać, że pierwszego tomu nie przeczytałam. Mimo to i tak potrafiłam zrozumieć o co chodzi. Muszę jednak przeczytać pierwszą część gdyż jest bardzo ciekawa jak Kest został Świętym od Mieczy. Gdy przeczytałam książkę, stwierdziłam, że to książka do której jeszcze powrócę. Z miłą chęcią sięgnę po poprzedni tom oraz gorąco polecam przeczytać. Jest to książka, która sprawia iż można choć na trochę oderwać się od codzienności i znaleźć się w świecie całkowicie innym od naszego.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-05-2018 o godz 11:53 Megan dodał recenzję:
Tristia to kraj przeżarty intrygami i korupcją. Idealistyczny młody Król Paelis nie żyje, a Wielkie Płaszcze – legendarni wędrowni trybuni, którzy zaprowadzali w królestwie sprawiedliwość – zostali napiętnowani jako zdrajcy. Lecz tuż przed tym, jak jego głowa została zatknięta na żerdzi, król zobowiązał każdego ze swoich stu czterdziestu czterech trybunów do wykonania innej misji. Falcio Val Mond, Pierwszy Kantor, z pomocą innych Wielkich Płaszczy Kesta i Brastiego wypełnił ostatnie zadanie od jego Króla: odnalazł jego czaroity – a przynajmniej jeden z nich, który zresztą okazał się całkiem czymś, a właściwie kimś, innym niż się spodziewali. Teraz ich zadaniem jest ochrona czaroitu przed tymi, którzy próbują go unicestwić. Nie byłoby z tym żadnego kłopotu, gdyby na ich drodze nie stali daishini, równie legendarna grupa asasynów, nie zapominając o książętach, którzy są zdeterminowani, by zachować władzę w swoim rozbitym królestwie. Jeszcze więcej akcji i jeszcze więcej intryg. Tego możecie się spodziewać w kolejnym tomie przygód dzielnych Wielkich Płaszczy, którzy muszą stawiać czoła intrygom i spiskom, kierowanym nie tylko w ich stronę. Myślałam, że nie da się bardziej naładować powieści akcją, ale Sebastien DeCastell robi to z każdym tomem co raz lepiej! Śmiało mogę stwierdzić, że ta seria stała się moją ulubioną i już nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kolejny tom. Co mi się najbardziej podobało w tej części? Przedstawienie świata. Tutaj autor zaprasza nas w podróż po jego magicznych zakamarkach i odkrywa przed nami tajemnice bohaterów. Wplecenie wątku asasynów i ukazanie ich w sposób, który przyprawia o dreszcze zaliczam do kolejnego, wielkiego plusa tej powieści. A zakończenie pozostawiło w mojej głowie lekki mętlik. Jestem oczarowana tą historią i nie mogę się doczekać kolejnego tomu! Jeśli szukacie naprawdę dobrej powieści z gatunku fantasy i przygody to seria Wielkie Płaszcze dostarczy Wam niezapomnianych wrażeń z lektury. "Ostrze zdrajcy" było dobre, "Cień Rycerza " jest jeszcze lepszy! Choć wiele osób twierdzi, że gdzieś przygasła iskra oryginału, to moim zdaniem jest ona nawet trochę bardziej podniecona. Co prawda, pojawia się tu ogrom wątków i postaci. A to może u niektórych powodować znużenie i niechęć. Jednak moim zdaniem, dzięki temu powieść jest dynamiczna. Jednym słowem, polecam. Na pewno się nie zawiedziecie, jeśli szukacie oryginalnej historii z elementami fantasy i przygody.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-04-2018 o godz 15:43 Pisane Myślami dodał recenzję:
Lekki warsztat Sebastiena w połączeniu z wartką akcją pełną spisków sprawia, że jego seria o wędrownych trybunach jest naprawdę dobrą lekturą. Podoba mi się to, że mogę tę pozycję polecić męskiemu gronu czytelników, choć i czytelniczki mogą się zachwycić "Cieniem Rycerza". Jeśli szukacie powieści pełnej honoru, przyjaźni, walk (w tym efektownego obcinania kończyn) i nie przeszkadza wam fakt, że nie uraczycie tu zbytnio wątków romantycznych, to zakładajcie Wielki Płaszcz i wyruszcie w podróż, z której nie wszyscy wracają tacy sami... "Miłość nie jest klatką"
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-04-2018 o godz 10:50 CherryBelle dodał recenzję:
Współczesna literatura fantasy, obfituje w mnóstwo kuszących mnie z półek księgarni tytułów. Seria Wielkie Płaszcze, to literatura przyjemna, pełna wielu wątków, historii, zawierająca szereg ciekawych, tekstowych zabiegów, w tym także dawkę naprawdę dobrego humoru. Cień rycerza, zaczęłam czytać w piękny, wiosenny dzień, książka wciągnęła mnie tak bardzo, że trudno było mi się oderwać, coraz bardziej wchłaniałam świat pełen przygód, zatłoczonych gospód, wsi, książąt, królów, asasynów, rycerzy, pojedynków, szermierki, pięknych kobiet, bogato zdobionych, pałacowych sal, ale jest tu też tęsknota, przyjaźń, honor, intrygi i śmierć. Cień rycerza, to literacka rozrywka najwyższej jakości, wciągająca lektura z gatunku rasowego fantasy, przy której zdecydowanie nie można się nudzić, niewątpliwie czuć tu nieco ducha Trzech Muszkieterów Dumasa, przyjemna narracja, zwarta, wartka akcja, humor, potyczki, dodatkowo idealnie oddany klimat podróży, przygód, czy walk, czyni tę książkę na tyle wyjątkową, że z całego serca ją polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-04-2018 o godz 18:20 Anonim dodał recenzję:
Życie Wielkich Płaszczy nie jest łatwe, jeśli nie ma króla. Ledwie tolerowani, brną niestrudzenie przez ziemie księstw i starają się nie tylko głosić prawo, ale również przeżyć. Każdy z nich chce wypełnić ostatnią wolę nieżyjącego króla Paelisa. Nie wiedzą przed jak ogromną intrygą stoją i z której strony padnie w ich kierunku najbardziej bolesny cios. Może on być ciężki do sparowania nawet dla Świętego od Mieczy. Drugi tom okazał się być potwierdzeniem tego, że "Ostrze zdrajcy" stanowiło jedynie wstęp do całej historii. Intrygi są wystarczająco dopracowane, postacie konsekwentnie prowadzone, a świat wykreowany w sposób prosty, ale interesujący. Treść nieco przypomina książki młodzieżowe, w których nie należy spodziewać się zapięcia wszystkiego na ostatni guzik, jednak dziur logicznych się nie uświadczy. Przyjemna, nieskomplikowana historia, której druga połowa potrafi w wielu miejscu przykuć do fotela. Daje ogromną nadzieję na jeszcze lepszą część trzecią, i mam nadzieję, że właśnie taka będzie. Czytaj więcej na blogu zpiorem.pl!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-04-2018 o godz 22:19 Sebastian Adamczyk dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga: zatraceni w kartkach Autor postawił sobie wysoko poprzeczkę „Ostrzem zdrajcy”. Mają pojawić się jeszcze dwie części a poziom trochę spadł. Czy to oznacza, że „Wielkie płaszcze” staną się obdartymi pelerynami Wielkie płaszcze mają kolejne zadanie do wykonania, jednak przychodzi im to z wielką trudnością, bo jak tu ochronić dziewczynę taką jak ta? Oprócz tego Falcio zabija jakaś trucizna, czaroit jest poszukiwany przez złego człowieka a do tego jeszcze plany chcą Wielkim Płaszczą pokrzyżować dashini. Czyżby „Ostrze zdrajcy” uruchomiło lawinę niefortunnych zdarzeń? Autor stworzył drugi tom, w którym wszystkiego jest jeszcze więcej. Więcej akcji, szybsze tempo czytania, większa dramaturgia, więcej niebezpieczeństw, więcej stron, więcej humoru, więcej łez, więcej… WSZYSTKIEGO. Jestem jeszcze całkiem na świeżo po pierwszym tomie i powiem wam, że mimo wysokiej poprzeczki, jaką autor postawił sobie pierwszą częścią, daje radę. Jedną z rzeczy, dzięki której książki Sebastiena de Castella są na liście moich ulubionych, jest poczucie humoru bohaterów. To prawda, więcej stron, to większa dawka humoru! Kiedy ktoś mnie pyta „a jak czyta się jego książki” od razu odpowiadam, że tak, jak książki wujka Ricka Riordana- lekko i przyjemnie. Niestety, nie jest to najlepsza kontynuacja, ponieważ czasami Falcio denerwował mnie swoim filozoficznym podejściem. Za dużo myślał, zdecydowanie. Oprócz tego, niektóre momenty bardzo mi się dłużyły. Do tego stopnia, że odkładałem książkę i szedłem odrabiać lekcje, bo były ciekawsze. Ale spokojnie, mało było takich chwil! Dopiero po skończeniu drugiego tomu zrozumiałem, że wszystkie cztery części, to tak jakby jedna książka. „Ostrze zdrajcy” to wstęp, „Cień rycerza” to rozwinięcie. Mam nadzieję, że „Krew świętego” i „Tron tyrana” nie będą przydługim zakończeniem serii… Powiem wam, że niektórzy bohaterowie stracili w moich oczach trochę a inni zyskali. Krawcową to mogli by uśmiercić, ja bym nie płakał. Narrator też mógłby się zmienić. Falcio bardzo dużo myśli, przez co mam czasami wrażenie, jakby miał opóźnione reakcje układu nerwowego. Nie to, że mnie denerwował, tylko zamiast działać, to on myśli i myśli i nie chce przestać.. Podsumowując „Cień rycerza” to powieść skrywająca w sobie „Cień rycerza” raz dwa. Wszystko, co było fajne w pierwszym tomie, jest mega w drugim, to co było głupie w pierwszej części, jest denne w drugiej. Skrajność odczuwanych emocji jest jeszcze większa. Recenzja pochodzi z bloga: zatraceni w kartkach
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-04-2018 o godz 22:03 podróżdokrainyksiążek dodał recenzję:
„Cień rycerza” Jest to kontynuacja „Wielkich płaszczów”, na którą z wielkim oczekiwaniem czekałam, dlatego, gdy się dostała w moje ręce, z wielką ochotą po nią sięgnęłam i znów zatopiłam w trio naszej grupy charyzmatycznych postaci, przy których naprawdę jest trudno się nudzić. Sebastien de Castell znów mnie zadziwia, gdy pierwsza część już była naprawdę ciekawym tworem, a tu proszę, dostajemy coś lepszego, pełnego akcji, a co przede wszystkim w takiej książce to opisy, które w żaden sposób nie odstają podczas akcji czy wolniejszych momentach historii. Właśnie także i za tą płynność i treść, jaką potrafi opisać autor, pokochałam fabułę, w której można się zatopić. Przed Płaszczami stoi teraz wielkie zadanie. Gdy Falcio Val Mond wraz z Kestem i Brastionem, odnaleźli czaroit, byli wielce zadziwieni, czym tak naprawdę jest, a może kim? To było dla nich największym szokiem, lecz to nie oznaczało końca ich problemów. Teraz ich zadaniem jest ochrona czaroitu przed złowieszczymi rękoma łaknących tylko chaos. W tym po piętach depczą im daishini, legendarni już zabójcy, o których każdy na pewno słyszał oraz książęta, którzy łasi na władze za wszelką cenę chcą zachować stan, w jakim jest obecnie królestwo.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-04-2018 o godz 12:01 Angelika dodał recenzję:
Cień rycerza, to znakomita powieść. Nie tylko dla wielbicieli książek tego autora, ale również dla wymagających czytelników, którzy nie chcą się nudzić podczas lektury. Tutaj nie ma mowy o spokojnym poznawaniu kolejnych stron. Dzieło czyta się zachłannie, połyka niczym najpyszniejsze ciasto. Zwykle drugie tomy "kuleją", bywają słabsze od pierwszego. W przypadku Cienia rycerza sytuacja wygląda inaczej. Jest wspaniale i dosłownie nie mogę się doczekać kolejnej części. Poznałam historię Wielkich Płaszczy, nowych bohaterów. Starzy też trzymają poziom i nie pozwalają o sobie zapomnieć. Chcę więcej! http://czytambolubieo.blogspot.com/2018/04/cien-rycerza-sebastien-de-castell.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-04-2018 o godz 22:03 Czytaczyk dodał recenzję:
Wielkie Płaszcze w dalszym ciągu pozostają w niełasce, ale mimo to trwają w postanowieniu wypełnienia obietnicy danej zmarłemu królowi. Pierwszy Kantor, Falcio Val Mond musi podjąć decyzję o tym, kto będzie się najlepiej nadawał na następcę tronu. Oprócz tego musi bardzo uważać na to, żeby utrzymać się przy życiu. W królestwie są żądni władzy krwiożerczy książęta, którzy nie cofną się przed niczym, żeby objąć tron. Życia Pierwszemu Kantorowi nie ułatwia również narwana Krawcowa. Dodatkowo jego życie zdaje się dobiegać końca, trawi go trucizna. Wypełnienie obietnicy danej królowi jest coraz cięższe i nawet Falcio wątpi w powodzenie tej misji. Tymczasem Tristia nieubłaganie zbliża się do wojny domowej.. Myślałam, że nic nie będzie w stanie przebić "Ostrza zdrajcy", ale myliłam się i to bardzo. W tym tomie jest jeszcze więcej akcji, jeszcze więcej niesamowitych przygód. Ciągle coś się dzieje, nie ma miejsca na nudę. Autor nie daje bohaterom ani chwili spokoju. Akcja pędzi błyskawicznie, nie sposób oderwać się od lektury, a kolejne strony znikają w zastraszającym tempie. Tę książkę kończy się zdecydowanie za szybko, trzeci tom potrzebny na już. Cykl "Wielkie Płaszcze" jest kawałem naprawdę dobrej fantastyki. Całkowicie pochłania czytelnika. Z czystym sumieniem polecam każdemu miłośnikowi tego gatunku. Zapewniam, że się nie zawiedziecie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-04-2018 o godz 10:06 Ania dodał recenzję:
Jak poradzić sobie z okrutną Trin, spiskującymi władcami i nieobliczalną Krawcową? Jak pogodzić miłość do wspaniałej Ethalii z losem wojownika strzegącego porządku na tym parszywym świecie? Jak ustrzec młodą dziedziczkę tronu przed okrucieństwami tego kraju? Jak udowodnić wartość Wielkich Płaszczy i nie stracić przy tym głowy? I jak przede wszystkim uchronić Tristię przed wojną domową i upadkiem? "Cień rycerza" to powieść pełna warttkiej akcji i niesamowitych przygód. Czarny humor, ciekawe postaci, nieskończone przygody. Bohaterowie są niebanalni, podobnie jak świat, w którym przyszło im funkcjonować. Dashini, trattari, bardatti, liczni bogowie i święci - oni wszyscy nadają powieści niespotykanego kolorytu. Książkę polecam wszystkim wielbiecielom dobrej fantastyki, bo bez wątpienia jest to fantastyka i z jeszcze większą śmiałością stwierdzam, że jest to lektura dobra :D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: De Castell Sebastien

Wielkie płaszcze. Tom 2. Cień rycerza De Castell Sebastien
ebook
(0/5) 0 recenzji
22,51 zł
26,49 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Będzie bolało Kay Adam
27,99 zł
28,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.