We dnie, w nocy (okładka miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Przejmująca opowieść o młodzieńczej nadziei, wielkich niewypowiedzianych marzeniach, życiowych błędach i troskliwej opiece, która czasem wykracza poza nasze wyobrażenia.

Anna ma męża i córkę. Pracuje w firmie zajmującej się aranżacją zieleni. Kiedy wysyła rodzinę na weekend do teściów, w końcu ma czas tylko dla siebie. Podczas wieczornego wina podsumowuje swoje dotychczasowe życie. Chyba nie do końca spełniła swoje młodzieńcze marzenia. Jej mąż także rozminął się z niedawnymi aspiracjami. Mimo wszystko Anna stwierdza, że przecież nie może narzekać. Skoro jednak nie jest źle, to dlaczego nie jest do końca dobrze? Piotr jest oddanym ojcem dwóch córek i dobrym mężem. Pracuje jako dziennikarz, co jest spełnieniem jego pragnień z młodości. Jednym słowem, ma wszystko, na czym mu zależy. Jednak na tym sielskim obrazku znajduje się rysa widoczna tylko dla niego. Życie Anny i Piotra skrywa sekret, o którym chcieliby bardzo zapomnieć. Przed przeszłością nie da się uciec, ale może można ją zmienić?

Tytuł: We dnie, w nocy
Autor: Kołakowska Agata
Wydawnictwo: Prószyński Media
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-08-06
Forma: książka
Indeks: 17933797
 
średnia 4,2
5
5
4
4
3
1
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
10 recenzji
5/5
16-09-2015 o godz 10:15 przez: Maadziuulekx3
Czy anioły stróże naprawdę istnieją? Czy trwają przy nas od lat wierne i niestrudzone? Czy mają czasami ochotę wymienić nas na lepszy model? Często słyszę, że anioły kierują nas na drogę, którą powinniśmy podążać by osiągnąć szczęście, jednak ze względu na naszą determinację i silną wolę, czasami nie są w stanie przekrzyczeć naszych myśli, by uświadomić nas, że postępujemy niewłaściwie. Czy potem obrywa się aniołom za niewykonanie zadania? Czy są karane jak dzieci, które zepsuły najcenniejszą rzecz rodzica? I jak oni właściwie wyglądają? Czy są przystojni, mądrzy, utalentowani jak my? Zagłębiając się w książkę ,,We dnie w nocy" co chwilę zadawałam sobie te pytania. Czy otrzymałam na nie odpowiedź? Przekonajcie się sami.

Anna ma poukładanego i doskonale zorganizowanego męża Roberta i córkę Zuzię. Pracuje w Zielonych Ogrodach od prawie dwóch lat. Jej życie biegło zwykłym codziennym torem, sprzątanie, gotowanie, pranie. Gdy nadarza się okazja pozostania w domu na weekend całkowicie samej nie wahała się ani na moment. Jej mąż z córką wyjechali do teściów, a Anna w końcu mogła poczuć, że żyje. Z uśmiechem na ustach postanowiła nic nie robić tylko rozkoszować się wolnym wieczorem bez obowiązków. Przy lampce wina zaczyna podsumowywać swoje dotychczasowe młodzieńcze marzenie zostania aktorką, które nie doszło do skutku. Jej mąż także rozminął się z niedawnymi aspiracjami. Jednak Anna nie ma na co narzekać. Skoro nie jest źle to, dlaczego nie może być dobrze?

Piotr ma piękną, mądrą i bardzo dobrą żonę Dorotę. Razem wychowują cudowne dziewczynki Alę i Tosię. Kocha je bezgranicznie. Bez tych trzech kobiet jego życie nie miało by sensu. W życiu miał dużo marzeń z których większość się nie spełniła. A tymczasem okazało się, że od rodziny dostał znacznie więcej niż mógłby sobie zamarzyć. Uwielbia spędzać z nią każdy swój czas, aniżeli w redakcji, w której i tak nic ciekawego się nie dzieje. Ma dobrą pracę, cudowną rodzinę, jednak na dnie serca wciąż tkwi niezasklepiona rana, która co chwilę powraca w jego myślach. Co takiego się stało, że wciąż nie może zapomnieć o przeszłości, która się dawno skończyła?

Życie Anny i Piotra skrywa sekret, o którym chcieliby bardzo zapomnieć. Przed przeszłością nie da się uciec, ale może uda się ją zmienić? Kto wie? Nie dowiecie się jeżeli nie przeczytacie.

Książka przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Jest naprawdę piękna i mądra, odnalazłam w niej cząstkę siebie. Często zastanawiam się co by było gdyby... Łatwo sobie wyobrazić pewną sytuację jakby wyglądała, gdybyśmy podążyli zupełnie inną drogą niż tą w której się znaleźliśmy. Ale skąd pewność, że jak zmienimy kierunek to będziemy szczęśliwi? Łatwo wrócić do przeszłości i wspominać dawne czasy, jednakże najlepiej by było dla każdego z nas, gdybyśmy nie powracali do tego co już było tylko w końcu ruszyli do przodu. Mamy cudowne życie i jesteśmy w nim szczęśliwi, więc dlaczego chcemy go zmienić? Książka poucza, posiada w sobie pewien morał, który z łatwością odnajdziemy na kartkach powieści, do tego jest bardzo lekka z czego nie mamy trudności w zagłębieniu się w treść historii jaką przedstawiają nam nasi bohaterowie.

Bardzo polubiłam Anię i Piotra. W każdym z nich odnalazłam cząstkę siebie jaka we mnie drzemie. Z wypiekami na twarzy poznawałam ich historię, emocje, przeżycia, rozczarowania. Towarzyszyłam im od samego początku do końca. Powracałam z nimi do przeszłości, odkrywając ich historię. W sercach nadal skrywali skazę. Musieli wrócić do przeszłości i sprawdzić, gdzie zrobili błąd by w końcu mogli zostawić to i smutki za sobą. Zastanawiacie się dlaczego ich polubiłam. Zaskarbili sobie moje serce, dlatego, że postępują tak samo jak ja. Wracają do przeszłości i zastanawiają się, czy podążyli najwłaściwszą drogą, czy może zrobili błąd i zaprzepaścili coś, co mogli osiągnąć wybierając inny kierunek.

Autorka stworzyła coś niezwykłego. Prawdziwego i codziennego. Zagłębiając się w tekst czułam jakby bohaterowie znajdowali się tuż obok mnie, na wyciągnięcie ręki. Książka zaskakuje, intryguje, przeraża i doprowadza do łez. Jedna decyzja może diametralnie zmienić całe dotychczasowe życie. Autorka doskonale przedstawiła teraźniejszość i przeszłość bohaterów z czego możemy poznać ich historię, dlaczego się zmienili i jak przeszłość odbiła się na ich teraźniejszość. Pomimo, że książka będzie przypisywana do bardzo lekkich gatunkowo nie opowiada o banalnych rzeczach. Powieść jest bardzo życiowa z czego z łatwością wcielamy się w naszych głównych bohaterów i razem z nimi przeżywamy ich życie i wspomnienia. ,,We dnie w nocy" to naprawdę piękna książka, która zaskakuje. Nie można przejść obok niej obojętnie. Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-08-2015 o godz 15:19 przez: naczytane.blogspot.com
Zapewne większość z was była w dzieciństwie uczona modlitwy do Anioła Stróża. Babcia, mama czy też dziadzio opowiadali wam o niewidzialnym kimś, kto czuwa przy nas w dnie i w nocy i który pomaga nam w miarę bezpiecznie przejść przez życie.
Co wieczór modliliście się do tego „kogoś”, kto nie był ani duchem, ani człowiekiem i prosiliście, żeby zawsze „był wam ku pomocy”. Teraz jesteście dorośli i wasza wiara w Anioła Stróża albo całkiem wyparowała, albo się umocniła i wiecie, że podmuch wiatru, który kazał wam się zatrzymać przed przejściem dla pieszych, przez które przejechało rozpędzone auto, to nie kto inny jak wasz osobisty, przydzielony tylko wam Anioł.

W książce „We dnie, w nocy” Agata Kołakowska wykorzystała motyw Stróża i stworzyła historię, nie tyle o ludzkich krzywdach, radościach i codzienności, ale historię nieznanego nam bytu, który wcale łatwo z nami nie ma.
Głównym bohaterem książki, przynajmniej moim zdaniem, jest Anioł, który nie podaje swojego imienia, bo, jak sam twierdzi, tylko ci najważniejsi, jak Michał czy Gabriel mogą się przedstawiać. Nasz bezimienny jest stróżem pewnej Ani, dorosłej już kobiety, w miarę szczęśliwej i spełnionej życiowo. Ale jak się musiał biedak napracować, żeby Ania spokojnie dorastała! Żeby nie złamała nogi schodząc z drzewa, żeby ją kot za mocno nie podrapał, żeby się rozbiła głowy o podwinięty dywan! Problem jeszcze w tym, że wcześniejszy podopieczny naszego bezimiennego nie miał z nim łatwo, bo Anioł... zasypiał i działy się nieszczęścia.

Przy Ani jednak się przyłożył i nawet był chwalony przez szefostwo za swoje dobre sprawowanie. Niestety, nawet najlepszy i najbardziej oddany Stróż, nie zawsze może zapobiec nieszczęściu. Nastoletnia Ania, stojąca u progu dorosłości, dostała gorzką i bolesną lekcję, że powinno ufać się tylko nielicznym. I nawet te osoby mogą skrzywdzić. Wydarzenie z młodzieńczych lat odbiło się echem na całym jej życiu, zostawiło piętno na całą przyszłość.

Cała historia toczy się dwutorowo, w 2013 roku, kiedy Ania jest już dorosłą kobietą, ma męża i córeczkę i w miarę spokojne życie. W tamtych latach poznajemy także Piotra, dziennikarza, szczęśliwie żonatego ojca dwóch córek. Z pozoru nic nie łączy tej dwójki, ani wspólni znajomi, ani miejsce pracy... Dopiero kiedy autorka przenosi nas do roku 1997, powoli odkrywamy, że losy Anny i Piotra były ze sobą tak mocno splecione, że zaważyły na losach obydwojga.

„We dnie, w nocy” nie jest lekką obyczajówką. To poruszająca książka, która niesie ważne przesłanie, szczególnie dla kobiet, żeby uważały. Żeby nie ufały za mocno i żeby nigdy nie straciły czujności, bo wtedy mogą otrzymać bolesny cios w serce. I wtedy nawet nasz Stróż nie pomoże i nie popchnie nas lekko w bok, żebyśmy uniknęły kolizji. Historia Anny to przestroga dla młodych dziewcząt, które dopiero zaczynają kochać i najczęściej wybierają starszych od siebie mężczyzn, nie wiedząc, że pod słodkimi słówkami i czułymi pocałunkami może kryć się oblicze tak mroczne, że aż przerażające.

Książkę pochłania się w kilka godzin, rozdziały uciekają nie wiedzieć kiedy. Nadmiar emocji, które kłębią się w powieści wsiąka w czytelnika, we mnie cała ta historia wywoływała bunt i poczucie niezasłużonej krzywdy, niesprawiedliwość losu. Autorka w znakomity wręcz sposób opisuje ludzkie zachowania i uczucia, jakie towarzyszą kobietom i mężczyznom na różnych etapach ich rozwoju.
Oprócz gorzkiej historii otrzymaliśmy od Pani Agaty także niezapomnianego bezimiennego bohatera, który przypomni wam wszystkim o tej naiwnej modlitwie z dzieciństwa. I może, jeśli o nim zapomnieliście, na nowo uwierzycie w Anioła Stróża. I podziękujecie mu za opiekę.

Jak napisała sama autorka „był kiedyś taki Piotr i była kiedyś taka Anna”. Dodałabym, że takich Piotrów i Ann było tysiące i tysiące jeszcze będą po nas. Ale może dzięki Agacie Kołakowskiej i jej książce będzie o jedną szczęśliwą kobietę więcej i o jedno złamane życie mniej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-08-2015 o godz 13:19 przez: Sol


Wydawnictwo Prószyński i S-ka ponownie zaserwowało mi dawkę obyczajowej powieści. Tym razem w postaci tytułu "We dnie, w nocy". Wiecie z czym skojarzył mi się tytuł? Z modlitwą do Anioła Stróża:

Aniele Boży, stróżu mój,
Ty zawsze przy mnie stój.
Rano, wieczór, we dnie, w nocy
Bądź mi zawsze ku pomocy,
Strzeż duszy, ciała mego,
zaprowadź mnie do żywota wiecznego.

Amen.

A najlepsze jest to, że niewiele się pomyliłam, bo uwaga! W książce jest anielski motyw (jak ja uwielbiam anioły!). I to właśnie według mnie jest największy plus tej powieści. Nie mówiąc tym samym, że reszta nie jest dobra. Jest, ale nie do końca odnalazłam się w tej powieści. Owszem, dobrze mi się ją czytało. Autorka włada zgrabnym językiem, ale czasami zbyt prostym. Często również są przeplatane wątki, przez co czasami traciłam wątek, kto, co, dlaczego i ale jak to?!. Oczywiście to, że ja się gubiłam i nie bardzo odnalazłam się w powieści, nie znaczy, że inni czytelnicy będą tak samo odbierać niniejszą lekturę.

Pisząc, przeplatane wątki mam na myśli to, że autorka wprowadza czytelnika w świat swojej powieści oczami trzech postaci: Anny, Piotra i Anioła Stróża Anny. Muszę przyznać, że bardzo, ale to bardzo podoba mi się ten zabieg, ale mimo wszystko czasami traciłam wątek. Właśnie dzięki temu, że widzimy wszystko z trzech różnych perspektyw i mamy wgląd w sytuację każdej postaci. Podoba mi się również to, że autorka wtrącała wątki z przeszłości, co w zasadzie logiczne, bo przeszłość Anny i Piotra odgrywa kluczową rolę w "We dnie, w nocy".

Agata Kołakowska nakreśliła nam interesujące postaci i równie interesująco przedstawiła nam ich historię. Poznajemy Annę, która na początku książki wydaje nam się spełnioną matką i szczęśliwą żoną. Wszystko z biegiem czasu nabiera zupełnie innych barw. Jako czytelnicy, dowiadujemy się o Annie wielu rzeczy. Na przykład tego, jak wiele ta kobieta tłumi w sobie emocji, jak wiele poświęciła dla swojego obecnego "ja". Dlaczego obecnego "ja"? Dlatego, że odniosłam wrażenie, że Anna tak naprawdę posiada drugie "ja", to, które ukazuje nam przyszłość widzianą oczami jej przeszłości. Jako nastolatka Anna pragnęła zostać aktorką, jej marzeniem było odgrywać wielkie role... Niestety życie sprowadziło ją na ziemię. Aktualne "ja" Anny jawi się tym, że skończyła polonistykę i znalazła pracę jako sekretarka - odniosłam wrażenie, że teraźniejszość ją przytłoczyła. Jest jeszcze druga główna postać, Piotr, który posiada wspaniałą rodzinę: dwie córeczki i żonę, którą kocha... Piotr w przeszłości zrobił coś, co zaważyło nie tylko na jego życiu, ale również życiu Anny.

Zastanawiam się, jak można być takim potworem, który robi innym świadomą krzywdę. Potworem, który wykorzystuje zaufanie innych ludzi i sprawia, że ci cierpią... Nigdy tego nie zrozumiem. Ale wiem jedno, takich drani, jest na tym świecie cała masa... Szkoda, że kary nie są adekwatne do zbrodni. A najgorsza jest nieświadomość, naiwność osób pokrzywdzonych i brak sił aby mogły się bronić.

Reasumując, Agata Kołakowska zrobiła kawał dobrej roboty. Nie dość, że stworzyła intrygującą historię, to jeszcze zgrabnie przelała ją na papier. Historię nie byle jaką, historię, jakich wiele się słyszy w życiu realnym... W pewnym sensie również ostrzega nas kobiety, abyśmy starały się uważać na to zło, które czyha gdzieś za rogiem. Dlatego moje drogie Panie, polecam Wam "We dnie, w nocy", bo książka niesie ze sobą ważny komunikat, obok którego nie da się przejść obojętnie. http://sol-shadowhunter.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-08-2015 o godz 23:53 przez: aleksnadra
"Aniele Boże Stróżu mój (...)

Rano, wieczór, we dnie, w nocy

bądź mi zawsze do pomocy."


Tymi słowami najczęściej kończy dzień pobożny katolik. Chce mieć pewność, że obojętnie co go spotka w życiu, ktoś będzie stać za jego plecami, łagodził upadki, zapobiegał niesprawiedliwościom, był wsparciem i pociechą.

Annę dopadły demony przeszłości, które w drastycznych, traumatycznych wspomnieniach rujnuje jej małżeństwo, rodzinę. Kobieta nie potrafi sobie poradzić z dawnymi krzywdami, poczuciem winy, obojętności bliskich. Czy zemsta przyniesie jej ulgę, zadośćuczynienie?
Piotr to charyzmatyczny, pewny siebie dziennikarz z ustabilizowanym życiem i kochającą rodziną. Jego również dopada przeszłość, która w ułamku sekundy niszczy wszystkie osiągnięcia. Jak tornado wdziera się bez ostrzeżenia i pozostawia po sobie ruinę, gruz, spustoszenie.

W dobie rozwoju internetu, portali randkowych oraz łatwego dostępu do używek, dopalaczy, narkotyków "We dnie, w nocy" jest doskonałą przestrogą, uczula na podejrzane zachowania mogące doprowadzić do tragedii. Wakacje to często taki czas kiedy zwalniane są hamulce, kiedy poczucie luzu zaczyna przeważać nad zdrowy rozsądek. Wtedy książka Agaty Kołakowskiej staje się lekcją, którą warto powtarzać do skutku, by uratować choć jedną duszę i ciało.

Historię tej dwójki bohaterów poznajemy naprzemiennie, raz z perspektywy Piotra, raz Ani, w przeszłości i współcześnie. Obserwujemy ich styl życia, hierarchię wartości, przemyślenia, doświadczenia. Z czasem wkraczamy na ich wspólną ścieżkę: poznanie się, wzajemną fascynację, nieśmiałe uczucie, pożądanie. Jednak nie wszystko kończy się happy endem. Jedna zła decyzja, działanie pod wpływem chwili, folgowanie własnym żądzom niszczy delikatną więź bliskości i na zawsze naznacza piętnem niegodziwości.

Agata Kołakowska bardzo wiernie oddała stan emocjonalny bohaterów. Pozwoliła im nacieszyć się młodością, oddać się miłości, poczuć ciężar odpowiedzialności, popełnić błędy i żałować ich przez większość swojego życia. Nie jest łatwo naprawić winę i zadośćuczynić krzywdę. Najpierw trzeba zrozumieć swoje krzywdzące zachowanie, postawić się na miejscu ofiary, poczuć jej żal i cierpienie, doświadczyć bolesności kłębiących się uczuć...Dopiero z pełną świadomością można zapłacić za grzechy.

"We dnie, w nocy" dotyka kontrowersyjnego tematu, który już w trakcie lektury bulwersuje, kłuje w serce setkami igieł, doprowadza do wściekłości i zmusza do dyskusji. Ja nie mogę powstrzymać się przed rozmowami i rozmyślaniem o tym, co przeczytałam. Jestem rozgoryczona, wzburzona, rozjuszona tym, że tak łatwo uśpić czyjąś czujność i wykorzystać niewinność. Jeszcze bardziej zirytowało mnie ciche przyzwolenie na przemoc i paraliżujący wstyd, który nie pozwolił na zdecydowane działania. Nie dziwię się, że Anna straciła zaufanie, odseparowała się od przeszłości i zamknęła w skorupie bólu i cierpienia.

Oburzającą treść łagodzi nieco trzeci bohater, Anioł Stróż, który puentuje wydarzenia, uzupełnia je, podsumowuje, podkreśla wymowę tekstu. Jego rola choć niewielka to daje czas na oddech, na przemyślenia.

Agata Kołakowska z brutalną szczerością opisuje wydarzenia, które mogą spotkać każdą z nas. Ostrzega przed zawieraniem pochopnych znajomości i wybiega o krok, by na dobre wyhamować zwodniczy entuzjazm. "We dnie, w nocy" to powieść, którą należy przeczytać, podać dalej i unieść lekcję, która z niej płynie. Dla boleśnie skrzywdzonych może być nietypową ścieżką terapii...

aleksandrowemysli.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-08-2015 o godz 12:50 przez: Elenkaa
Książek pani Kołakowskiej jeszcze nie miałam sposobności przeczytać, ale ostatnio coraz więcej i częściej czytam polskie powieści obyczajowe, czy też ostatnio dramaty, więc postanowiłam poznać kolejną rodzimą autorkę takiego gatunku, spod pióra której wyszły takie tytuły jak "Płótno", czy "Zaciszny zakątek".

Anna i Piotr to dwoje głównych bohaterów, jednak początkowo sądzimy, że nie mają ze sobą nic wspólnego. Anna jest żoną Roberta i mamą małej Zuzi, natomiast Piotr jest szczęśliwym mężem Doroty i ojcem Tosi oraz Ali. Jednak pewne zdarzenie z przeszłości nie daje o sobie zapomnieć i Piotr nie może cieszyć się w pełni szczęściem, jakie go spotkało. Natomiast Anna ciągle czuje, że chyba jednak nie do końca tego chciała w życiu. Zawsze marzyła o aktorstwie i występach w teatrze, a jej marzenia z lat młodości się nie spełniły. I łapie się na tym, że ciągle wypatruje w przechodniach pewnego mężczyznę. Jednak z oczekiwaniem, czy ze strachem? I dlaczego Ania porzuciła młodzieńcze marzenia, które miała na wyciągnięcie ręki?

Akcja toczy się dwutorowo - we współczesności i 16 lat wcześniej, gdy Ania była jeszcze nastolatką, a Piotr początkującym dziennikarzem. I wtedy ich ścieżki się krzyżują. Wszystko widzimy z perspektywy Ani, która jest narratorką w niektórych rozdziałach, a w innych jest nim Piotr. Książka jest brutalna. Początkowo jest zwykłą powieścią obyczajową, w której życie płynnie monotonnie, a my zastanawiamy się, o czym właściwie będzie ta opowieść. I wtedy dostajemy odpowiedź. Mną ona całkowicie wstrząsnęła, bo spodziewałam się historii miłosnej z kiepskim zakończeniem, a nie takie dramatycznego wydarzenia. W tym momencie bardzo współczułam Ani, która nie dosyć, że nie do końca pamięta całe zdarzenie, to jeszcze nie ma żadnego wsparcia ze strony rodziców. A jest tylko nastolatką, więc wszystko przeżywa dwa razy intensywniej, niż dorośli. Na szczęście książka kończy się w miarę dobrze i Ania może w końcu zacząć normalnie żyć. "We dnie w nocy" to dramat z małym, choć znaczącym wątkiem fantastycznym. A mianowicie, występują w niej anioły i jeden z nich jest nawet narratorem kilku rozdziałów. Początkowo zupełnie nie wiedziałam, po co ten wątek został wprowadzony, ale później okazał się wręcz niezbędny w odkryciu całej fabuły. To był bardzo ciekawy i oryginalny pomysł. Książkę pochłonęłam w jeden dzień! Tak mnie wciągnęła, że musiałam poznać tajemnicę, którą od lat skrywa główna bohaterka.

Powieść pani Kołakowskiej to wstrząsający obraz życia młodej kobiety, które zmienia się diametralnie po jednym zdarzeniu. Książka jest również apelem do kobiet, by uważały na siebie w każdej możliwej sytuacji, bo nigdy nie wiadomo, co im się może przytrafić. Naprawdę warto przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-11-2015 o godz 14:31 przez: bojarun
Gdzieś w necie znalazłam porównanie "być na coś napalonym tak jak Arab na kurs pilotażu". No właśnie. Książki Pani Kołakowskiej tak na mnie działają. Pierwszą powieść, jaką przeczytałam to "Niechciana prawda". Mocna książka. Bardzo. Potem było "Wszystko, co minęło", które również zaburzyło moją codzienność. Kiedy dowiedziałam się o książce "We dnie i w nocy" wiedziałam, że mnie nie ominie i nie rozczaruje. Nie spodziewałam się jednak, że do ręki dostanę taką bombę.
Na początku nic nie wskazuje na tragedię z przeszłości. Wręcz przeciwnie - pierwsze obrazy są jakby skopiowane z reklamy, w której szczęśliwa rodzinka gotuje wspólnie makaron, albo zbiera liście... co tylko sobie wyobrazicie. Tak więc mamy śliczną mamę Anię, przystojnego, dobrze zarabiającego tatę Roberta i Tosię - śliczną i mądrą dziewczynkę. Nie wiadomo skąd pojawia się też druga rodzina: Piotr z Dorotą oraz dwójka dzieci - Tosia i Ala. I wydawałoby się, że wszyscy są szczęśliwi, gdyby nie głębsza ocena zachowania Ani. Dziewczyna pomimo wielkiego talentu zrezygnowała z marzeń o aktorstwie i podjęła pracę jako sekretarka w firmie ogrodniczej. Ania jest nieszczęśliwa; nie potrafi cieszyć się ze szczęścia rodziny, nie umie docenić męża, ma problem z okazywaniem uczuć. Przyczyna leży gdzieś daleko w przeszłości, którą pomalutku poznajemy w toczącym się równolegle wątku. Spotykamy młodziutką Anię, która wraz z przyjaciółka poznaje możliwości internetu. W ten sposób poznaje mężczyznę i zakochuje się w nim bez pamięci. Co będzie dalej? W którym momencie losy Ani i Piotra się skrzyżują? Rozwiązanie wstrząsnęło mną i zaskoczyło. Chciało mi się płakać, chciałam przytulić Anię i powiedzieć, że przecież nie wszyscy tacy są. Na szczęście znalazła się bratnia dusza....
W powieści najbardziej urzekły mnie Anioły. Nie wiedziałam po co autorka wprowadziła je do powieści, jednak trzeba przyznać, że wniosły sporo uroku i lekkości. Anioł stróż Ani budził we mnie śmiech swoim uroczym gapiostwem. Niestety to gapiostwo niosło za sobą wiele konsekwencji.
Książka mnie niepomiernie zaskoczyła. Oczekiwałam powieści lekkiej, łatwej i przyjemnej, a otrzymałam powieść, która emocjonalnie wdziera się w duszę, jest miejscami brutalna i pokazuje jak niszczące są samotność, odrzucenie i brak przysłowiowego "światełka w tunelu".
Książka jest świetna. Niesie wiele dobrego przesłania, a ja pokochałam ją za Anioły :-)))
A jeszcze jedno - to, co zrobił Robert, by ratować Anię było po prostu świetne. Jakże ja mu kibicowałam!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-08-2015 o godz 14:18 przez: Magdalena Tomczak
Historia, którą opisała autorka zaczyna się z pozoru przyjemnie. Powiedziałabym, że niepozornie. Jednak z upływem czasu napływają ciemne chmury i ciężar przytłacza nie tylko Annę, ale także czytelnika. Przenosimy się z lekkiej opowiastki o młodości, marzeniach i zauroczeniu do miejsca, w którym staje czas, a biel zalewa świadomość. W głowie i w sercu zostaje pustka, a z marzeń strzępy. Wewnętrzne „Ja” Anny zostaje zdeptane, przytłoczone i osamotnione. Na pozór wszystko wygląda tak samo jednak pod maską codzienności skrywa się ból i żal. O czym jest ta historia? Na pewno o młodzieńczej naiwności, o marzeniach i o uczuciach. Pierwsza miłość i emocje jej towarzyszące bywają jak huśtawka, jak chorągiewka na wietrze. Mogą tak wiele… czasem tworzą człowieka na nowo lepią z innej gliny, niekoniecznie lepszej gatunkowo. Mogą zniszczyć lub uskrzydlić. Czytając poczujecie gorycz rozczarowania. Przekonacie się jak łatwo zawieźć zaufanie i wykorzystać nie tylko czyjeś uczucia, ale i ciało. Dwie główne postacie. Dwa spojrzenia na świat. Dwie drogi dorosłości. Wspólna przeszłość. Epizod, który jest wspomnieniem i pustką w pamięci. Przeczucie, którego nie można wyprzeć z podświadomości. Gwałt, który można wygodnie tłumaczyć… Ta opowieść to także, samotność wśród bliskich. To pustka, której nie wypełniła miłość… ojca ani matki. To więzi rodzinne, które zostały pokiereszowane wstydem i obojętnością. To skaza na życiu. To epidemia, której nie można wyleczyć. To trucizna, z którą żyjemy w ukryciu… Jednak to także miłość i poświęcenie… To nadzieja i odnowa. To pozorna siła, władza i egoizm. „We dnie, w nocy” to książka, która porusza ważny temat. To historia zawierająca fakty… To apel dla kobiet, rodziców, mężów… To pigułka wsparcia i nadziei… Autorka w ciekawy sposób przedstawiła problem, zobrazowała ból, znieczulicę i moralność (a może jej brak) postaci. Całość wciągająca i intrygująca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-10-2015 o godz 17:17 przez: Alexandra
„We dnie, w nocy” Agaty Kołakowskiej to poruszająca powieść oparta na faktach. Poznajemy w niej historię Anny i Piotra.

Młoda,pełna życia i energii Ania,za pomocą wiernej przyjaciółki,Hanki poznaję świat internetu. Z czasem na czacie poznaję o dziesięć lat starszego Piotrka, z zawodu dziennikarz szybko imponuję dziewczynie. Dosyć szybko udaję im się spotkać, wszystko toczy się jak w filmie. Cudowny czas spędzony razem,romantyczne spacery czy rozmowy o niczym z przystojnym mężczyzną,są dla Ani spełnieniem marzeń. Z biegiem czasu zakochuję się w Piotrze. Lecz historia ich miłości kończy się w dramatyczny sposób dla młodej dziewczyny. W drugiej części autorka przedstawia nam Anne i Piotra starszych o 16 lat. Oboje mają rodziny i są z szczęśliwi. Lecz koszmar powraca,kobieta gubi się i nie wie co robić. Obwinia siebie za zdarzenie z przed lat. Książka może nam pokazać ile jesteśmy warci dla drugiej osoby i ile ktoś jest w stanie dla nas zrobić.Mąż Anny pokazał nam to w całej okazałości. Pomógł wrócić jej do równowagi aby mogła się cieszyć dalej życiem bez patrzenia za siebie. Cała historia pokazana jest też ze strony Anioła Stróża.

Mimo,że książka porusza bolesny temat zapewne dla wielu kobiet.to warto po nią sięgnąć. Historia jak żadna inna lecz godna polecenie. Można się przy niej uśmiechnąć ale również i wzruszyć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-10-2015 o godz 17:07 przez: Justyna Góral
Książki Agata Kołakowskiej są pełne ciepła, mądre dające dużo do myslenia. Książka " We dnie, w nocy" jest napisana bardzo przyjaźnie dla czytelnika polecam na jesienne wieczory.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-07-2017 o godz 15:26 przez: paulina_storczyk
Polecam. Bardzo ciekawa historia, trochę fantazji która w ciekawy sposób przedstawia historię. Miła, lekka i przyjemna. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa One Last Stop McQuiston Casey
4.7/5
25,55 zł
42,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Jestem córką szejka Shukri Laila
4.9/5
25,69 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Billy Summers King Stephen
4.7/5
27,36 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Moja lewa joga Młynarska Paulina
4.8/5
28,26 zł
43,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Na własną rękę Rudnicka Olga
4.8/5
25,65 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Boskie równanie Kaku Michio
5/5
25,65 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Zapach szafranu Marjan Kamali
5/5
25,65 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Fizyka przyszłości Kaku Michio
5/5
28,27 zł
44,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego