W imię wiecznej przyjaźni (okładka  miękka)

Sprzedaje empik.com : 35,33 zł

35,33 zł 54,90 zł (-35%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Nowa powieść Nele Neuhaus – królowej kryminału i najchętniej kupowanej autorki w Niemczech. To już dziesiąty tom bestsellerowej serii z parą komisarzy Pią Sander i Oliverem von Bodensteinem.

Zaniepokojona kobieta zgłasza zaginięcie przyjaciółki. Na piętrze domu zaginionej w Bad Soden policja znajduje jej chorego na demencję ojca, odwodnionego i zdezorientowanego, a w kuchni trafia na ślady krwawej jatki. Dochodzenie prowadzi Pię Sander i Olivera von Bodensteina do renomowanego frankfurckiego wydawnictwa Winterscheid, gdzie zaginiona jeszcze do niedawna była redaktorką prowadzącą. Kiedy policja odnajduje jej zwłoki i kiedy dochodzi do śmierci kolejnej osoby, Pia i Bodenstein natrafiają na dobrze skrywaną tajemnicę. Obie ofiary się znały. To był dla nich wyrok śmierci. Kto będzie następny?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy. 

ID produktu: 1319686273
Tytuł: W imię wiecznej przyjaźni
Seria: Gorzka czekolada
Autor: Neuhaus Nele
Tłumaczenie: Urban Miłosz
Wydawnictwo: Gorzka Czekolada
Język wydania: polski
Język oryginału: niemiecki
Liczba stron: 576
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-09-07
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 210 x 42 x 135
Indeks: 42853206
średnia 4,8
5
27
4
6
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
24 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
26-10-2022 o godz 10:29 przez: Jola Cabaj-Bartwicka | Zweryfikowany zakup
Kolejną długo oczekiwaną dziesiątą część serii z Piią i Oliwierem w roli prowadzących śledztwo czytałam prawie jednym tchem interesująca do końca.lubię styl pisania Nele Neuhaus,mam wszystkie Jej książki wydane w Polsce,nawet te dla młodzieży mimo ,że nią nie jestem.czekam niecierpliwie na kolejne.polecam .czyta się przyjemnie jeżeli można użyć tego słowa w stosunku do kryminału.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-09-2022 o godz 11:05 przez: Piotr Kapusta | Zweryfikowany zakup
Fajnie się czytało. Co ciekawe, wątek obyczajowy z życia głównego bohatera był dla mnie równie ciekawy jak wątek kryminalny.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-11-2022 o godz 11:22 przez: Beata | Zweryfikowany zakup
Jestem w trakcie czytania, Nele Neuhaus jak zawsze trzyma poziom ! Polecam !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-10-2022 o godz 12:49 przez: el.siwinska | Zweryfikowany zakup
lubię autorkę i jej bohaterów zawsze czekam na następny tom polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-11-2022 o godz 09:53 przez: Justyna | Zweryfikowany zakup
Nele Neuhaus w najwyższej formie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-10-2022 o godz 08:21 przez: Iwona | Zweryfikowany zakup
Jak zawsze dobra treść
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-09-2022 o godz 13:30 przez: agnesto
„W IMIĘ WIECZNEJ PRZYJAŹNI” Nele Nauhaus Oto ja, oto i dziesiąty tom bestsellerowej serii o dwójce komisarzy, i oto moje rozterki przed czytaniem, które tłoczyły się u progu okładki i dywagacje – czy warto? Czy nie lepiej sięgnąć wstecz, do początku, by zorientować się w bohaterach, ich rolach oraz wzajemnych relacjach? Bo tak od dziesiątego tomu? Lecz moja ciekawość otworzyła drzwi owym skłębionym wątpliwościom, ale tylko dlatego, by ci natrętni goście runęli, kładąc się u mych stóp. I zaczęłam czytać. I muszę się przyznać, że o wszystkich rozterkach zapomniałam już na samym początku. Fabuła porwała mnie totalnie, oderwała od rzeczywistości i zaserwowała wspaniałą lekturę. Oto frankfurckie wydawnictwo książkowe Winterscheid, niespełniony pisarz i frustrat w jednej osobie oraz plagiat, który nagle wypływa na powierzchnię morza literackiej prawdy. A wszystkiemu winna jest dotychczasowa redaktorka wydawnictwa. Zwolniona kobieta niczym nie ryzykuje, a złość odsuwa w cień racjonalność jej zachowania i mówienia. Ona, Heike Wersch, straciła pracę po trzydziestu latach bycia uczciwą i solidną pracownicą. On, Severin Velten, to wypalony do niedawna pisarz, oszust, obecnie będący znów na haju weny z pogranicza manii i autodestrukcji. Tych dwoje stanowi niemalże główną osnowę powieści Nele Neuhaus. Odnosisz wrażenie, że ta dwójka stała się inspiracją dla autorki. Ta dwójka niemalże wybija się na główną scenę fabuły, a policja i cała reszta, to tylko tło. Heike i Severin wykreowali otoczkę dla treści „W imię wiecznej przyjaźni”, w której po raz dziesiąty pojawia się Pia Sander i Oliver Von Bodenstein. Lecz tu, jak się przekonasz w miarę poznawania fabuły, wszystko jest idealnie wkomponowane, zgrane i potrzebne. Cała historia stanowi coś na miarę kostki Rubika, którą układasz i nad którą się głowisz. Jako czytelnik nie potrafisz scalić się z jednym bohaterem. W pewnym momencie zaczynasz kibicować wszystkim, i śledczym i zaginionej Heike Wersch i reszcie, nawet paskudnym kreaturom o ludzkiej postaci. Wchodzisz cały w treść, a wszystko to zasługa świetnemu prowadzeniu tekstu. Nele Neuhaus nakreśliła niebanalną historię zagadkowego zniknięcia kobiety, byłej pracownicy wydawnictwa. Policja rusza na poszukiwania, ale szukasz i ty. Nie inaczej. Zbierasz fakty, dowody, próbujesz być o krok szybszy, bardziej spostrzegawczy, próbujesz analitycznie sklejać dane, by jak najszybciej otrzymać obraz prawdy. Lecz nic z tego. Próżny twój trud i wysiłek. „W imię wiecznej przyjaźni” zaskakuje. Powieść trzyma w napięciu z rozdziału na rozdział potęgując ciekawość. Nic nie da się przewidzieć. I choć wydaje ci się, że oczywiste fakty mówią same za siebie, to ja ci powiem już teraz – nic nie mówią ani dowody, ani świadkowie, ani tym bardziej podejrzani. W głównej mierze liczy się obserwacja i percepcja – twój umysł i bystrość. Autorka perfekcyjnie wręcz wodzi za nos, bawi się tobą, a robi to tak skutecznie, że brniesz za nią w ślepo. Dlatego też gubisz drogę o czy nie wiesz. Tracisz racjonalność oceny, leziesz – dosłownie – w ciemność i pułapkę. Na końcu jednak, gdy prawda ujrzy światło dzienne, a ty skończysz czytać, szeptem powiesz sobie „Acha, no tak”. I właśnie stanowi walor „W imię wiecznej przyjaźni”. To świetnie napisana i rewelacyjnie przetłumaczona książka. Inteligentna i całościowo przemyślana historia, która samoczynnie wciąga. Wystarczy dodać dobre pióro Nale Neuhaus i mamy ucztę literacką. Nele Neuhaus to autorka, którą musisz zapamiętać. Niebywała osoba, która pisze wysokiej klasy powieści z kryminalnym pazurem. Takie książki magnetyzują i zaspokajają głód czytelniczy, a przy tym podnoszą próg smaku. Po przeczytaniu nabierasz apetytu na następne – podobne jakością lub lepsze. Po słabsze już nie sięgniesz. Nele Neuhaus zmienia gust czytelniczy. Od teraz stajesz się koneserem. #agaKUSIczyta
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-09-2022 o godz 18:38 przez: Dorota
Kiedy agentka literacka Maria Hauschild, nie może skontaktować się ze swoją wieloletnią przyjaciółką, niewiele myśląc, nawiązuje kontakt ze swoim topowym autorem z prośbą o pomoc. Tak się składa, że mężczyzna poza pisaniem kryminałów jest również szefem Instytutu Medycyny Sądowej we Frankfurcie a prywatnie byłym mężem policjantki Pi Sander. Choć początkowo Pia sceptycznie nastawiona jest do całej sytuacji, stawia się pod domem domniemanej zaginionej, gdzie spotyka się z jej przejętą przyjaciółką. To, co wcześniej wydawać się mogło tylko nieporozumieniem, zaczyna diametralnie się zmieniać z chwilą odkrycia śladów krwi w kuchni oraz przywiązanego do łańcucha starszego mężczyzny na piętrze domu. Czy zaginiona, pracująca jeszcze do niedawna w renomowanym wydawnictwie Winterscheid, swoimi ostatnimi oskarżeniami wycelowanymi w swojego niegdyś najpoczytniejszego i cenionego autora oraz próbą rozsadzenia od środka byłego miejsca pracy sprowadziła na siebie nieszczęście? Jakie tajemnice skrywa wydawnictwo i jej pracownicy? Jestem pewna, że każdego fana kryminałów osadzenie ""W imię wiecznej przyjaźni" w środowisku książkowym — wydawnictwa, redaktorów, agentów literackich, pisarzy zafascynuje tak bardzo, jak mnie! Zawiłość wzajemnych relacji, rywalizacja, pozorne przyjaźnie i walka o wpływy to podatny grunt pod wiele tragedii. Nele Neuhaus utkała z wielką precyzją całą historię, która pochłonęła mnie od pierwszych stron. Liczba bohaterów oraz wątków została świetnie wyważona. Dzięki czemu podczas lektury ciągle się coś dzieje, obserwujemy akcje z różnych perspektyw, jednocześnie nie jesteśmy zasypywani kolejnymi nazwiskami i zbędnymi zdarzeniami. To, co mnie najbardziej cieszyło, to to, że postaci są charakterystyczne, wzbudzają emocje, byłam w stanie w nie uwierzyć. Akcja tak naprawdę ani na moment nie zwalnia, przez co książkę czytało mi się naprawdę błyskawicznie. Do końca nie byłam w stanie zgadnąć, kto jest winny, Nele Neuhaus bardzo dobrze przemyślała całą intrygę i końcowe zdarzenia miały logiczne poparcie we wcześniejszych wydarzeniach. Rozwiązanie sprawy zaskoczyło mnie, zresztą tak jak wszystkie wcześniejsze zwroty akcji, które wywracały fabułę do góry nogami. Takie kryminały lubię najbardziej i bardzo je doceniam! Przyznam, że miałam lekkie obawy co do tej książki, ponieważ jest to już 10 tom przygód serii z parą komisarzy Pią Sander oraz Oliverem von Bodensteinem. Jednak jak się na szczęście okazało kompletnie niepotrzebnie. Nieznajomość poprzednich części kompletnie nie wpłynęła na mój odbiór lektury, oczywiście pojawiały się momenty, w których opisywane były wydarzenia nawiązujące do wcześniejszych zdarzeń. Autorka jednak bardzo sprawnie je przedstawiała, dzięki czemu byłam w stanie dość szybko połapać się w wielu niuansach i nie czuć się wyobcowana z pewnych momentów w fabule. Co też dla mnie kluczowe, nie przedstawiała stałych bohaterów niczym w szkolnym wypracowaniu, a ich sylwetki poznawałam naturalnie podczas lektury. W ogóle mam wrażenie, że autorka przemyciła w tej książce swoje prywatne spostrzeżenia na temat świata wydawnictw, tego, jak traktowani są autorzy, jak zmienia się postrzeganie książek i tego, co i jak wydawać. "W imię wiecznej przyjaźni" to naprawdę kawał dobrego kryminału. Cieszę się, że dostałam szansę zapoznania się z twórczością Nele Neuhaus, bo już wiem, że trafia ona na listę autorów wartych mojej uwagi. Wcześniej nie słyszałam o tej pisarce, więc tym bardziej polecam ją Waszej uwadze, zwłaszcza osobom, które potrzebują wytchnienia od typowo anglojęzycznych kryminałów i szukają czegoś nowego i świeżego w tym gatunku. Ja z pewnością sięgnę po poprzednie tomy z tej serii!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-09-2022 o godz 16:51 przez: Ewelina
„Ale wie również, że nigdy nie byliśmy paczką prawdziwych przyjaciół. Raczej grupą ludzi pracujących nad osiągnięciem wspólnego celu, by z czasem zmienić się w grupę ludzi, których połączył los”. Jakich autorów przeważnie czytacie? Zagranicznych, polskich czy może raczej nie zwracacie na to uwagi? Ja ostatnimi czasy coraz częściej sięga po polskich autorów, chociaż na moich półkach zdecydowanie przeważają Ci zagraniczny. Do ich kolekcji niedawno dołączyła książka „W imię wiecznej przyjaźni” Nele Nehaus. Na policję trafia zgłoszenie kobiety, którą zaniepokoiło zniknięcie jej przyjaciółki. Pia Sander i Oliver von Bodenstein zaczynają prowadzić dochodzenie, gdy w kuchni zaginionej znajdują krwawe ślady. Wkrótce dochodzenie kieruje ich w stronę wydawnictwa, w której zaginiona była redaktorką prowadzącą. To była świetna lektura. Jedna z tych książek, które mimo objętości nie nudzi i czyta się ją ekspresowo. Książka jest przesiąknięta dynamizmem i emocjami, co sprawia, że nie można się od niej oderwać. Fabuła była przemyślana bardzo dobrze. Nic nie było przewidywalne czy nudne. I do końca nie udało mi się odgadnąć sprawcy. Autorka konsekwentnie wodziła mnie za nos. Na początku byłam dumna z siebie, że zgadłam, kto zabił. Niestety moje podejrzenia okazały się błędne. Z przyjemnością wracałam do czytania tej książki. Mimo swojej złożoności i wielu wątków pozwalała odpocząć. Jest to ten typ kryminału, który dostarcza zabawy i wielu wrażeń. Uwielbiam takie książki, bo dzięki nim mimo zmęczenia mogę czytać i sprawia mi to przyjemność. Bohaterowie też byli zbudowani fantastycznie. Każdy z nich miał charakter i był bardzo żywy. Mam wrażenie, że to dzięki temu, że jest to dziesiąty tom! Przez te wszystkie tomy nabierali doświadczenia i życia. Kolejną rzeczą, która mnie kupiła, było osadzenie akcji w świecie książek i wydawnictw. Bardzo ciekawie czytało się, jak działa ta branża od kuchni! Początkowo lekko się obawiałam czy odnajdę się w tym świecie, ponieważ jest to 10. tom serii. Ale zapewniam Was, że nieznajomość poprzednich tomów w żaden sposób nie wpływa na zrozumienie fabuły. Nie odczuwałam, że jestem nagle wrzucona do świata, którego nie znam. Ta książka to kawał świetnego kryminału. I to dosłownie, bo ma 573 strony! Niech was jednak nie przerazi objętość tej książki, ponieważ podczas czytania wcale jej nie czuć. Mimo że jest w niej wiele wątków i postaci, to autorka zręcznie manewruje tym wszystkim, bez chociażby najmniejszego potknięcia. Wszystko jest w niej dopięte na ostatni guzik. W tej pozycji dostajemy świetną zagadkę, genialnych bohaterów i niesamowicie skonstruowaną fabułę. A język, którym posługuje się autorka, sprawia, że książkę czyta się jeszcze przyjemniej. Oczywiście duża zasługa w tym także tłumacza, który świetnie oddał ducha książki. Zdecydowanie jest to jeden z lepszych kryminałów, które ostatnio wpadły w moje ręce. Bo nie dość, że zagadka była satysfakcjonująca, to jeszcze podczas czytania mogłam się zrelaksować. Totalnie wchodziłam w ten świat i skupiałam się tylko na czytaniu. Jeżeli macie ochotę na nieziemsko napisany kryminał, który pochłonie was do reszty, a przy tym będziecie mogli poznać pracę w wydawnictwie, to zdecydowanie jet to pozycja dla was. Nie jest to wymagająca lektura, więc świetnie sprawdzi się na długie jesienne wieczory.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-10-2022 o godz 19:12 przez: Ilona Wolińska
Nele Neuhaus nazywana jest królową kryminału, po jej powieści fani gatunku w Niemczech, sięgają najchętniej. „W imię wiecznej przyjaźni” to już dziesiąty tom serii z parą komisarzy Pią Sander i Oliverem von Borensteinem, która okrzyknięta została bestsellerem. Książki autorki od dawna miałam na uwadze, ale zawsze brakowało mi czasu, by zapoznać się z jej twórczością. Dlatego w momencie, gdy wydawnictwo zaproponowało mi współpracę przy najnowszym tytule, nie wahałam się ani chwili. Czy było warto poświęcić czas na tę prawie sześćset stron? Pia Sander i Oliver von Borenstein mają trudną sprawę do rozwiązania. Kobieta zgłasza zaginięcie swojej przyjaciółki. Jak się okazuje, po przyjeździe do domu zaginionej, policja znajduje na piętrze jej ojca, mężczyzna jest odwodniony i zdezorientowany. W kuchni zaś natrafiają na ślady krwawej jatki. Pierwsze kroki w śledztwie prowadzą komisarzy do wydawnictwa Winterscheid, jednego z najbardziej renomowanych wydawnictw we Frankfurcie. Gdy znajdują zwłoki zaginionej, a w niedługim czasie śmierć ponosi kolejną osoba związana z wydawnictwem, Pia i Oliver odkrywają tajemnicę, która była skrywana przez wiele lat. Obie ofiary znały się bardzo dobrze. Czy ktoś wydał na nich wyrok? Nie dziwią mnie zachwyty nad twórczością Nele Neuhaus. Autorka ma niebywały talent do tworzenia historii kryminalnych, w których zagadka jest tak dobrze skonstruowana, że czytelnik do samego końca nie jest w stanie przewidzieć zakończenia. Początkowo ciężko mi było wgryźć się w tę powieść, mnogość opisów momentami strasznie mnie zniechęcała. Jednak gdy już dobrze przyłożyłam się do lektury, nie wiedziałam, nawet kiedy dobrnęłam do końca. „W imię wiecznej przyjaźni” to prawdziwy kryminał z krwi i kości. I chociaż fani dobrego kryminału nie dostaną tutaj opisów makabrycznych zbrodni, to gwarantuje Wam, że śledztwo, które prowadzą komisarze jest tak dobrze poprowadzone, że nie sposób oderwać się od lektury. Napięcie towarzyszy nam niemal od samego początku, z każdą przeczytaną stroną wspólnie z głównymi bohaterami dążymy do odkrycia prawdy, która swoje początki ma w dalekiej przeszłości. Szczerze Wam polecam ten tytuł, pomimo iż jest to dziesiąty tom, a ja nie czytałam poprzednich, w ogóle nie przeszkadzało mi to w odnalezieniu się w fabule. Jestem przekonana, że fani kryminałów, jak i thrillerów będą usatysfakcjonowani.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-09-2022 o godz 21:26 przez: anonymous
Macie ulubiony duet śledczych? Heike Wersch w redakcyjnym świecie zrobiła niesamowitą karierę.To właśnie dzięki jej ciężkiej pracy wypłynął niejeden literacki talent. Charyzma, cięty język i bezkompromisowość nie przysparza jej wielu przyjaciół. Nawet osoby, które mogła nazwać tym mianem nie mają zbyt wielkiej wiedzy o jej życiu. Może dlatego jej zaginięcie zostało odkryte dopiero po kilku dniach. W domu ujawniono ślady krwawej jatki, a na piętrze zdezorientowanego, skutego łańcuchem mężczyznę. Czy znikniecie Heike ma coś wspólnego z głośnym skandalem który wywołała po zwolnieniu z pracy? A może odpowiedzi należy szukać w przeszłości? Pia i Oliver nie mają łatwego zadania do wykonania. Blaski i cienie wydawniczego świata, nie raz oślepiają lub zaciemniają obraz. Okazuje się, że wiele osób było w konflikcie z zaginioną. Ale czy, aż tak by zabić? Gdy policja odnajduje zwłoki kobiety spirala niedomówień i tajemnic coraz bardziej się nakręca. Nele Neuhaus powraca z 10 tomem wraz z moją ulubioną parą komisarzy Pią Sander i Oliverem von Bodensteinem których mogłam już poznać w poprzednich częściach "Śnieżka musi umrzeć" czy "Przyjaciele po grób". Szczególnie uwielbiam Pię jej sposób bycia pełen dystansu, nie pozbawiony ironii i czarnego humoru. Kryminał na najwyższym poziomie, idealnie dopracowany trzymający w niepewności do ostatniego zdania. Genialnym zabiegiem było umiejscowienie fabuły książek pisanych przez Henninga, które nawiązują do fabuły pierwszych tomów cyklu. "Wbrew obrazowi lansowanemu przez książki i filmy, mordercy i zabójcy wyjątkowo rzadko rekrutują się spośród pozbawionych uczuć psychopatów czy szaleńców podążających za podpowiedziami głosów rozlegający się w ich głowach. W rzeczywistości sprawców trzeba szukać w otoczeniu ofiar .." Mam nadzieję, że nie zrazi Was objętość, bo czyta się w ekspresowym tempie. Gorąco polecam, bo zdecydowanie zbyt cicho o tej serii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-10-2022 o godz 22:46 przez: martucha_czyta
Nele Neuhaus jest jedną z najpoczytniejszych autorek kryminałów w Niemczech, byłam niesamowicie ciekawa jej twórczości, a przede wszystkich klimatu, jaki panuje w jej książkach. Mimo, że „W imię wiecznej przyjaźni” jest 10tym tomem serii, to nie miało to na szczęście wpływu na poznawanie fabuły. Dwójka komisarzy, Oliver i Pia, mają pełne ręce roboty w związku z zaginięciem pewnej kobiety, redaktorki w wydawnictwie. Zgłoszenie o jej zaginięciu wpływa od jej koleżanki, która niepokoi się tym, że od kilku dni nie ma z nią kontaktu, nie odbiera telefonu i nie otwiera drzwi. Na miejscu, w domu zaginionej, komisarze dokonują dość dramatycznego odkrycia. Po pierwsze krew na drzwiach nie zwiastuje dobrego zakończenia poszukiwań, a po drugie, na piętrze, do łańcucha przykuty jest mężczyzna w podeszłym wieku, na skraju wycieńczenia, bez wody i bez jedzenia. Nikt nie ma wątpliwości, że jest to chory na demencję ojciec zaginionej kobiety, która opiekowała się nim od wielu lat, a teraz, kiedy zaginęła i jego życie było zagrożone, pomoc przybyła w ostatnim momencie. Pierwszy trop w sprawie prowadzi do jednego z frankfurckich wydawnictw, w którym to zaginiona kobieta pracowała, ale po aferze plagiatowej straciła posadę. Możemy poznać od podszewki pracę w wydawnictwie, jej jasne i ciemne strony, jest to niezła gratka dla osób siedzących w książkowym świecie. Początkowo miałam duży problem z bohaterami, było ich całkiem sporo i każdy miał ze sobą jakieś powiązania, służbowe lub też rodzinne, ale z czasem wszystko sobie poukładałam w głowie. Wielowątkowość i zwroty akcji sprawiły, że czytało się tę książkę bardzo szybko mimo tego, że jest to prawdziwa cegła, niestety ze względu na wydanie i właśnie jej grubość nadłamałam grzbiet w kilku miejscach, chyba jednak bardziej cenię sobie komfort podczas czytania, niż to czy książka będzie lub nie będzie ładnie prezentować się na biblioteczce:).
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-10-2022 o godz 08:10 przez: aga.czyta.wszedzie
Pia Sander i Oliver Von Bodenstein to para znakomitych komisarzy, którzy nie odpuszczą śledztwa dopóki nie dojdą do sedna sprawy. Obecnie rozwiązują zagadkę śmierci redaktorki wydawnictwa Winterscheid. Kobieta po latach pracy została zwolniona, zostawiając po sobie wiele spalonych mostów. Okazuje się, że grupa przyjaciół, do których również należała ofiara skrywała tajemnicę sprzed lat, mającą znaczny wpływ na obecne wydarzenia. Gdy Pia i Oliver dowiadują się o kolejnej ofierze, swoim śledztwem zaczynają wywracać życie wielu osób do góry nogami. Moja pierwsza myśl po rozpoczęciu lektury to "jak ja się połapię z taką ilością bohaterów". Jest ich tu tak dużo, że autorka postanowiła na wstępie zrobić spis postaci. Co się okazało? Nie było wcale tak ciężko jak zakładałam, a chęć rozwiązania zagadki tym bardziej wzmacniała moje skupienie i pozwalała rozrysować w wyobraźni kto jest kim. Co więcej, nie tylko same śledztwo sprawiło, że książkę czyta się jednym tchem. Szczegóły dotyczące życia prywatnego komisarza Bodensteina były równie interesujące. Chęć uratowania życia byłej żonie, problemy wręcz zagrażające życiu, w obecnym związku, obowiązki spoczywające na jego barkach, to wszystko sprawiło, że poczułam do tego bohatera ogromną sympatię, ale również współczucie. Książka ma ponad 500 stron, ale należy do "grubasków" po który naprawdę warto sięgnąć. Jest to znakomita lektura, która fanom kryminałów dostarczy moc wrażeń i da szansę na spróbowanie swoich sił w roli detektywa. Otóż odgadnięcie, kto dokonał morderstw nie jest takie proste. Tajemnicza, intrygująca i nieodkładalna powieść kryminalna. Tak mogłabym podsumować książkę "W imię wiecznej przyjaźni". Zachęcam do zapoznania się z tym tytułem. Zaznaczę również, że jest to dziesiąty tom cyklu, jednak ja osobiście nie znalazłam żadnej z poprzednich części i nie stanowiło to żadnego problemu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-09-2022 o godz 16:33 przez: Bookish Side
Kryminały zawsze były gatunkiem, po który bardzo chętnie sięgałam. Uwielbiam w nich ten dreszczyk emocji, pełne napięcia chwile i śledztwo, w którym czytelnik bierze udział wraz z bohaterami. Z twórczością Nele Neuhaus nie miałam jednak wcześniej styczności. „W imię wiecznej przyjaźni” to dziesiąty tom serii kryminałów tej autorki, lecz każdą z książek można czytać niezależnie od pozostałych i najnowsza część była dla mnie tym pierwszym spotkaniem z jej twórczością. Jestem niesamowicie zaskoczona, bo ten kryminał był dla mnie wręcz fascynujący. Fabuła jest doskonale przemyślana, napisana ze wszystkimi szczegółami, które łącząc się, stwarzają piorunujące wrażenie. Akcję śledzimy oczami różnych bohaterów, a z pozoru nic nieznaczące wątki z czasem stają się częścią całości. Czytelnik ciągle dostaje natłok nowych informacji i nie sposób jest się domyślić, kto tak naprawdę jest zamieszany w przestępstwo. Tutaj wszyscy są podejrzani i nikomu nie można ufać, a cała historia jest bardziej skomplikowana, niż się z początku wydaje. Trochę zniechęcająca może być obszerność tej książki – prawie 600 stron i bardzo dużo treści. Jednak niech nikogo to nie zwiedzie, bo jest to tak wciągająca historia, że ciężko jest się od niej oderwać i zanim się obejrzałam, zdążyłam skończyć ją czytać. Im więcej szczegółów, im bardziej skomplikowane wydarzenia, tym kryminał jest ciekawszy i bardziej emocjonujący. Ja czytając „W imię wiecznej przyjaźni” żyłam tą książką, a napięcie, jakie odczuwałam, było nie do zniesienia. Szczerze mogę przyznać, że jest to jeden z najlepszych kryminałów, jakie czytałam i jestem zdziwiona, że wcześniej nie miałam styczności z powieściami tej autorki. Z pewnością to zmienię, bo muszę sprawdzić, czy inne jej książki są tak samo dobre, jak ta. Jestem pod ogromnym wrażeniem i polecam ten kryminał każdemu, kto uwielbia ten gatunek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-09-2022 o godz 18:51 przez: kasia
„W imię wiecznej przyjaźni” to nowy kryminał autorstwa Nele Neuhaus. Wieść niesie, że to jedna z najbardziej poczytna pisarka gatunku w Niemczech- nie mogłam więc nie sprawdzić na własnej skórze, o co tyle hałasu 😊 Akcje dzieje się w środowisku literatów, pisarzy, agentów i wydawnictw. Zaniepokojona kobieta zgłasza zniknięcie swojej przyjaciółki, która kilka dni wcześniej została zwolniona z wydawnictwa i była przyczyną dość głośnej afery, w której wiele osób miało całkiem sporo do stracenia. Czy brzmi to jak motyw zbrodni? Być może… Dramatyzmu dodaje także fakt, że mieszkanie kobiety jest idealnie posprzątane, w powietrzu czuć zapach środków chemicznych, ale śledczy odnajdują ślady krwi w kuchni. Co wydarzy się dalej- przekonajcie się sami! Nie była to zła książka, może występuje w niej nieco za dużo postaci, każda mniej lub bardziej związana z przedstawianym wątkiem i na początku miałam pewną trudność, by spamiętać wszystkich drugo- i trzecioplanowych bohaterów. Z biegiem czasu było to łatwiejsze i nie sprawiało już takiego problemu. Fabuła została świetnie skonstruowana, a pomysł osadzenia zbrodni w literackim środowisku był bardzo interesujący. Bohaterowie pierwszoplanowi ciekawi i wyraziści, intryga wciągająca i trzymająca w napięciu. Dodatkowym plusem bez wątpienia jest styl Autorki- bardzo plastyczny język, a fabuła rozwija się bardzo płynnie i ma się ochotę wiedzieć, co będzie za chwilę i jak zakończy się książka. Ogólnie bardzo przyjemny kryminał i byłam zaskoczona, że to dziesiąty tom serii, ale, o czym przekonałam się sama, można go czytać bez znajomości wcześniejszych książek. Podsumowując, może nie była to pozycja zmieniająca życie, ale bardzo przyjemnie spędziłam z nią czas i z chęcią sięgnę po inne książki Autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-09-2022 o godz 16:22 przez: Małgorzata Szustkiewicz
„W imię wiecznej przyjaźni” to kolejna genialna książka autorki. Pia Kirchhoff i Oliver von Bodenstein muszą rozwiązać sprawę morderstwa, w którym ofiarą jest redaktorka jednego z bardziej znanych wydawnictw. Szybko okazuje się, ze sprawa ma drugie dno i wcale nie będzie prosta. Autorka po raz kolejny opiera wydarzenia z teraźniejszości na sekretach sprzed kilkudziesięciu lat. Misternie skonstruowana intryga wciąga czytelnika od samego początku. Neuhaus jest mistrzynią w serwowaniu czytelnikowi wielu wątków, które jednak tworzą spójną całość i prowadzą do logicznego zakończenia. W trakcie lektury kilka razy miałam wrażenie, że udało mi się rozgryźć zagadkę, jednak szybko okazywało się, że się mylę. Uwielbiam bohaterów, z którymi miałam okazję spotkać się ponownie. Neuhaus umiejętnie prowadzi fabułę, miesza wątki kryminalne z obyczajowymi. Sprawa morderstwa jest przeplatana życiem osobistym Bodensteina i Kirchhoff, co bardzo mnie cieszy. Nie wyobrażam sobie momentu, w którym będę musiała pożegnać się z tym duetem. Tym razem wątek komisarza był bardzo ciekawy i przysporzył mi sporo nerwów. Czuję pewien niedosyt, bo liczyłam, że niereformowalna nastolatka, który uprzykrzała życie mężczyźnie, doczeka się większych konsekwencji za swoje czyny. Książka zdecydowanie warta uwagi, liczę na to, że będzie o niej głośno. Świetny język, doskonale poprowadzona fabuła, ciekawa historia. Wszystko to daje kryminał idealny na jesienny wieczór.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-09-2022 o godz 17:04 przez: anonymous
@angel_books_ "W imię wiecznej przyjaźni" ma sporo bohaterów, ale tylko na początku było mi z tym źle, później jak się wkręciłam już mi to nie przeszkadzało. Jest to 10 tom, aczkolwiek każdą z książek można czytać niezależnie od pozostałych, w moim przypadku była to pierwsza styczność z twórczością autorki i jakież to spotkanie było udane! Dawno nie czytałam tak dobrego kryminału! Pewna kobieta zgłasza zaginięcie swojej przyjaciółki. Policja jednak nie zastaje jej w domu, tylko przykutego na piętrze jej ojca chorego na demencję. Okazuje się, że bardzo wiele osób życzyło jej śmierci i z większością miała na pieńku. Tropy prowadzą do bardzo znanego od wielu lat wydawnictwa, gdzie zaginiona jeszcze do niedawna była redaktorką prowadzącą. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy ginie kolejna osoba na dodatek też pracująca w tym samym wydawnictwie, więc ofiary były sobie znane. Zmiany czasowe, wiele wątków, bohaterów i jeszcze więcej tajemnic, które łącząc się tworzą spójną całość. Z tą książką na pewno nie będziecie się nudzić! Fabuła pochłania tak, że pomimo prawie 600 str będziecie chcieli jeszcze więcej. Autorka zwodzi, myli tropy, dozuje niepewność i zaskakuje czytelnika. Ja jestem pod ogromnym wrażeniem i każdy, nie tylko miłośnik tego gatunku będzie zadowolony, ja jestem zachwycona i ogromnie polecam, a sama muszę się zapoznać z pozostałymi tomami najlepiej zaczynając od pierwszego 😂
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-09-2022 o godz 08:00 przez: anna
Tytuł najlepszego kryminału jaki udało się Wam przeczytać? Ta książka jest jak gigantyczna góra lodowa, której jedynie czubek widzimy gdy zasiadamy do lektury. Stopniowo okazuje się, że dookoła głęboko, ciemno i zimno, a im dalej tym mroczniej. To najbardziej rasowy kryminał jaki w życiu czytałam, a do tego tak bardzo pokręcony i pomieszany jak tylko się da. Chce na już wszystkie książki tej kobiety, chociaż muszę przyznać że to nie lada grubasy! Nie wiem czy można napisać recenzje tej pozycji, bo wysyp wątków i bohaterów, zmiany czasowe, dziesiątki tajemnic i inne kombinacje sprawiają, że nawet nie wiedziałabym od czego zacząć 😂!9⭐️. Warto nadmienić, że to 10 tom tej serii, ALE nie trzeba czytać ani wszystkich, ani po kolei aby się dobrze bawić! 🤩 Sprawdziłam! No dobrze, od czego by tu zacząć albo co wspomnieć!? Pewna kobieta zgłasza zaginięcie swojej przyjaciółki. Gdy policja przeczesuje jej dom znajduje ojca zaginionej, który jest odwodniony i w bardzo złej kondycji ogólnej. Okazuje się równocześnie, że coś złego musiało się tam niedawno wydarzyć, bo stróże prawa natrafiają na krew. Zaginiona miała na pieńku z wieloma osobami i to bardzo znanymi, sławnymi i wysoko postawionymi! Gdy ginie kolejna osoba sprawa komplikuje się jeszcze bardziej. Ofiary były sobie znane. To zaplanowana zemsta. Wszystko wali się jak domek z kart, ale układanka powoli się składa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-10-2022 o godz 11:00 przez: ksiazka.pod.nosem
Autorka w swojej najnowszej powieści zabiera nas do tego literackiego świata umieszczając miejsce akcji właśnie w wydawnictwie. Doskonale się jednak do tego przygotowała. Możemy bowiem rzucić okiem na pracę agenta literackiego, redaktora czy poznać pewien żargon, który jest interesującą ciekawostką. To duży plus tej powieści! Rozwiązanie sprawy zbrodni w wydawnictwie będzie jednak dużym wyzwaniem dla policjantów. Jak się okazuje to firma rodzinna, a z rodziną...to wiadomo 😉 Przysłowie 'ręka rękę myje" znajdzie tu swoje zastosowanie, a grupa przyjaciół będzie zajmować jedno stanowisko... Dlaczego? Kogo się boją? Co mogło związać ich na tyle lat ze sobą? Jest w tym jakaś dawna tajemnica... Kolejnym plusem książki jest duża ilość bohaterów w niej występujących. Przedstawione postaci nie pojawiają się na chwile. Autorka nakreśla je z całym ich bagażem doświadczeń! Historię możemy poznać z różnych punktów widzenia dostając dzięki temu pełny obraz sytuacji! 👌 Dlatego też książki autorki to niezłe grubaski 😉 Ten ma prawie sześćset stron, ale czyta się bardzo szybko! Książka jest to dziesiątym tomem cyklu z policjantami Oliverem i Pią, jednak można czytać je oddzielnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-09-2022 o godz 18:53 przez: motyle_w_glowie
Seria książek z Pią Sander i Oliverem von Bodensteinem jest jedną z moich ulubionych serii kryminalnych. Widząc zapowiedź dziesiątego tomu z tego cyklu wiedziałam, że muszę to przeczytać. Czytałam większość wcześniejszych części i z mojego punktu widzenia można, ale nie trzeba ich znać, aby sięgnąć po „W imię wiecznej przyjaźni”. Układacie czasem puzzle? Początkowo jest to rozsypanka jakby przypadkowych kartoników. Jednak w trakcie układania poszczególne części zaczynają do siebie pasować, niektóre niespodziewanie wskakują na właściwe miejsce, a z czasem wszystkie elementy tworzą jedną spójną całość. Podobnie jest ze śledztwem w tej książce. Autorka od początku potrafi wciągnąć czytelnika w fabułę i stopniowo podsyca napięcie dawkując emocje. Pod koniec całość mocno przyspiesza, przez co ciężko jest się oderwać od lektury. Tego wszystkiego oczekiwałam i się nie zawiodłam. Dodam jeszcze, że w książkach Nele Neuhaus podoba mi się wplatanie wątków z życia prywatnego głównych postaci pomiędzy wątki kryminalne. To był bardzo dobrze spędzony czas z książką i Was też zachęcam do sięgnięcia po nią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego