Vincere l'amore (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 29,04 zł

29,04 zł 41,90 zł (-30%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Dla fanów Nero Sarah Brianne!

Jest nową dziewczyną w szkole. W mieście, w którym rządzi mafia.
Osiemnastoletnia Noemi Santino po kilku latach wraca do Los Angeles. Dziewczyna nie spodziewa się, że jej przyszłość już dawno została zaplanowana i jej serce ma należeć do młodego następcy capo, Vittore Beneventtiego.

Jakby tego było mało trafia do nowej szkoły, gdzie wszystko jest dla niej obce – koleżanki, koledzy, a przede wszystkim Vittore. Chłopak ewidentnie budzi postrach wśród rówieśników. Noemi szybko odkrywa, że jego życie jest pełne przemocy oraz walki i mimo młodego wieku jest on już pełnoprawnym członkiem mafii.

Noemi, czy tego chce czy nie, trafia do mafijnego świata, którego zasady wkrótce będzie musiała zrozumieć. Jednak najtrudniejszą sprawą dla dziewczyny jest zaufać Vittore, chłopakowi, któremu jej serce oddano trzynaście lat temu.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1306477240
Tytuł: Vincere l'amore
Seria: Dziedzictwo mafii
Autor: Anna Wilman
Wydawnictwo: Wydawnictwo NieZwykłe
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-07-06
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 200 x 20 x 140
Indeks: 41948316
średnia 4,1
5
54
4
37
3
20
2
6
1
5
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
44 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
4/5
16-07-2022 o godz 23:54 przez: Maja | Zweryfikowany zakup
Trochę płytkie uczucia i zachowania głównej bohaterki, mało emocji z jej strony.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-07-2022 o godz 15:25 przez: anonymous | Zweryfikowany zakup
Świetna książka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-07-2022 o godz 15:46 przez: Nikola | Zweryfikowany zakup
Fajna polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-07-2022 o godz 20:57 przez: Oliwia | Zweryfikowany zakup
kocham to!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-08-2022 o godz 18:55 przez: Nadia | Zweryfikowany zakup
Chujowe
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-07-2022 o godz 14:24 przez: Joanna
Trzynaście lat wcześniej. Spokojny wieczór i niewinna partyjka pokera... Co może pójść nie tak? Wystarczyło niefortunne ułożenie kart, aby życie Noemi Santino zostało wywrócone do góry nogami. Wraz z przegraną ojca dziewczyny, jej serce zostało podarowane przyszłemu następcy capo. Aby Santino mogła wyjść za mąż, warunek był prosty. Vittore Beneventti musiał zadbać, aby jego przyszła żona pokochała jego oraz niebezpieczny świat, w którym chłopak się obracał. W wieku osiemnastu lat Noemi wraz z rodzicami opuszcza przepiękne Włochy i wraca do Los Angeles, aby tam ułożyć życie na nowo. Powrót dla dziewczyny okazuje się być ogromnym przeżyciem, jednak już od samego początku otrzymuje wsparcie ze strony Vittore. Chłopak musi dokonać wszelkich starań, aby wybranka jego serca oddała mu nie tylko siebie, ale również swoje serce. Pragnął przekroczyć każdą granicę, aby zdobyć jej bezgraniczne zaufanie. Kilka sekund. Tyle potrzebował młody Beneventti, aby całkowicie przepaść w czekoladowych oczach ukochanej. W chwili, gdy te dwie zagubione dusze w końcu się odnalazły, chłopak doświadczył uczuć, o których istnieniu nie miał bladego pojęcia. Chociaż początki nie należały do najłatwiejszych, z biegiem czasu udało im się odkryć wspólny język. Momenty pełne napięcia, niepewności i zgryźliwości, zastąpili pasją, niesamowitą więzią oraz pożądaniem, które czytelnik mógł wyczuć na kilometr. Najważniejszy element, który rzucił mi się w oczy to sposób, w jaki Anna Wilman wykreowała głównego bohatera. Vittore został wychowany twardą ręką przez swojego surowego ojca, jednak przez lata stworzył swoje własne zasady, którymi kierował się w stosunku do Noemi. Chociaż dziewczyna w młodym wieku została mu przeznaczona, a ślub, tak czy siak, miał się odbyć, przyszły don chciał rozegrać to po swojemu. Od samego początku liczył się z jej zdaniem, służył pomocną dłonią i dbał nie tylko o jej bezpieczeństwo, ale również o komfort psychiczny. Beneventti gotów był poświęcić dosłownie wszystko, aby tylko uszczęśliwić przesłodką Santino. Sytuacja staje się bardziej skomplikowana, gdy dochodzimy do nieświadomej brutalnego świata Noemi. Przez lata ojciec dziewczyny, starał się chronić swoją córkę przed okrucieństwem, które skrywa się za mafijnymi drzwiami. Jednak w momencie, gdy Vittore pojawił się w jej życiu, prawda prędzej czy później musiała wyjść na światło dzienne. Santino zostaje wrzucona w ten szalenie niebezpieczny krąg, w którym zagrożenie czyha na każdym kroku. Czy uda jej się zaakceptować los, który na nią czeka? Muszę przyznać, że autorka w niesamowity sposób połączyła przepiękny romans, który ukazuje prawdziwą i szczerą miłość z wątkiem krwawej oraz parszywej mafii. W tej pozycji nie ma miejsca na nudę, a dreszczyk emocji przeplatany jest z motylkami w brzuchu, które nie opuszczą nas, aż do ostatniej strony. Warto przy okazji wspomnieć, iż epilog potężnie zwala z nóg nawet najtwardszego czytelnika. „Vincere L’amore” dostarczy nam odpowiednią dawkę humoru, niesamowite momenty, które chwytają za serce oraz zapewni wystarczającą ilość napięcia. To właśnie dzięki temu ciężko przejść obok tej książki obojętnie. Historia Noemi i Vittore to jedna z tych, które na bardzo długi czas zapadają w pamięć. Jako patronka miałam okazję zapoznać się z nią znacznie wcześniej, jednak wciąż nie otrząsnęłam się po tym niesamowitym spotkaniu. Gdybym sięgnęła po tę pozycję jako zwykły czytelnik, nie odłożyłabym książki nawet na sekundę. W tym wypadku jednak starałam się chłonąć każde słowo i zapamiętać nawet te najdrobniejsze szczegóły i to właśnie dzięki temu udało mi się zrozumieć czasami dość zaskakujące decyzje bohaterów. Wyjątkowy styl, którym posługuje się Ania, sprawia, że przez całą lekturę wręcz się płynie, a w niektórych momentach włoski na ciele aż stają dęba. Rozdziały przepełnione są nie tylko pasją, czy pożądaniem, ale również uczuciem, które ciężko jest opisać. Emocje, których możemy doświadczyć w trakcie czytania to powód, dla którego zdecydowanie warto sięgnąć po Vincere L’amore.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
1/5
16-07-2022 o godz 21:03 przez: Wkrainiepapieru
„Vincere L’amore”. Każdy ma swój gust i mówiłam już kilka razy, że książki z wątkiem mafijnym darze ogromnym uczuciem. Czy oczekiwałam więc sporo od tej książki ? Tak. Czy dostałam? Nie. Jak dla mnie niestety fabuła tej książki to taka podwórkowa zabawa w mafie… Czemu zabawa ? Otóż temu, że mafia to hierarchia, wychowanie w zgodzie z tradycją i szacunek. Tutaj nie ma z tego kompletnie nic. Mogłabym wymienić pełno takich „rarytasów” ale najbardziej zaskoczyły mnie rzeczy takie jak : córka mafiosa wożąca się sama po mieście 🙄(który prawdziwy by na to pozwolił), przyszły zięć który oprócz tego, że grozi własnemu ojcu bronią to może nocować u dziewczyny przed ślubem ? Ot tak po prostu (bez żadnych konsekwencji) 🙄 jest tego sporo ale daruje sobie żeby Wam też tego oszczędzić. Dla mnie ta książka (mimo kilku recenzji pełnych zachwytu) ocieka absurdem, historia kompletnie bez spójności, a zachowanie bohaterów pozostawia wiele do życzenia, często miałam ochotę rzucić ją w kąt. Najbardziej jednak ze wszystkiego nie mogłam znieść ilości powtórzeń 🙄 blondynek, brunetek, brunetów i zielonych tęczówek było chyba tyle samo co kropek i przecinków 🙄. Rozumiem, że czasem jest potrzeby powiew świeżości w pewnych wątkach ale tu zdecydowanie wszystko poszło w złą stronę. Niestety mimo mojego uwielbienia dla powieści mafijnych ta za nic do mnie nie przemówiła. Chociaż kto wie, może akurat Wam będzie się ona podobać.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
18-07-2022 o godz 22:22 przez: Jagoda
Gra w pokera. Jedna niewinna rozgrywka przesądziła los Noemi Santino na wieki. Marcello wiedział, że wraz z przegraniem jej zmienił życie swojej jedynej córki o sto osiemdziesiąt stopni. Zgodnie z umową trzynaście lat później dziewczyna miała stać się żoną syna potężnego bossa mafii. Warunek jest jeden: Vittore ma sprawić by Noemi go pokochała i czuła się z nim dobrze. Trzynaście lat mija. Czas wypełnić dane kiedyś słowo. Rodzina Santino ponownie wraca do Los Angeles. Noemi zostawia swoją ukochaną babcię, przyjaciół, szkołę i jest gotowa zacząć życie od nowa. Nie wie tylko, że to życie nie będzie takie, jakie planowała. Młoda Santino zostaję wrzucona na główkę do głębokiej wody. Wodospad nowych informacji, kłamstw jakie zrzuciła na nią rodzina przytłacza ją. Na szczęście Vittore też nie zapomniał o swoim obowiązku, które zostało powierzone mu naście lat temu i zamierza dopilnować by dziewczyna choć trochę się w nim zauroczyła przed tym ferelnym małżeństwem. Nie spodziewał się tylko, że gdy tylko spojrzy w jej czekoladowe tęczówki to on zatraci się w dziewczynie bezpowrotnie. Czy to aranżowane małżeństwo można przyozdobić prawdziwymi uczuciami? Tylko czy dla Noemi świat jej przyszłego męża nie będzie za brutalny? ,,Vincere l'amore" to romans jakiego nie czytaliście jeszcze nigdy. Świat mafii połączony z nastoletnim romansem sprawi, że poszybujecie hen wysoko by wraz z epilogiem spaść na twarz. Przez książkę się płynie. I to dosłownie. Nie ma  chwili na zatrzymanie i sami to dostrzeżenie gdy sięgnięcie po tą pozycję. Styl jest lekki i przyjemny. Wątek mafii idealnie współgra z słodko-gorzkim romansem naszych głównych bohaterów. Akcja toczy się płynnie i zwięźle. Ciągle coś się dzieje przez co nie odrywamy się od lektury nawet ma moment. Kłody same wpadają im pod nogi, ale oni są przykładem, że jeżeli się chce, razem można przezwyciężyć nawet najgorsze piekło. Chyba tym co urzekło mnie najbardziej w historii Noemi i Vittore jest ich miłość. Pierwszy raz spotykam się z przykładem tak wielkiego uczucia, które zbudowali w zaledwie parę miesięcy. Nigdy nie widziałam odzwierciedlenia przysłowia "wskoczę za tobą nawet w ogień", a tutaj wreszcie dane mi było takie zobaczyć. To właśnie Vittore był w stanie poświęcić dla Noemi wszystko. Był w stanie poruszyć cały świat by choć na chwilę ujrzeć jej piękny uśmiech. Nasz główny bohater nie jest tylko tym słodkim chłopczykiem. Nieraz pokazuje nam swoje drugie oblicze, które jest zarezerowane dla półświatka mafii, dla osób, które widzą w nim tylko przyszłego dona. Jest bezwzględny i odważny w tym co robi. Na rękach ma wiele krwi, więc jeszcze parę kropel nie robi na nim żadnego wrażenia. Rozczulające jest to, że mimo tej "złej" strony Beneventtiego oboje pasują do siebie niemal idealnie. Młoda Santino jest jeszcze biała w całym tym świecie, w którym przyszło jej żyć. Tak naprawdę brutalnie wrzucono ją na nieznane wody i powiedziano: "radź sobie sama". Na szczęście na jej drodze pojawił się Vittore i to on pomaga dopłynąć jej do brzegu. Pomaga jej zrozumieć te wszystkie rzeczy, które niekoniecznie jej się podobają. Stara pokazać się jej te dobre strony jego pracy. Nie raz rozpływałam się nad tym jaki potrafił być troskliwy w stosunku do głównej bohaterki, przez co z mojego serca niewiele zostało po skończeniu ostatnich stron. W książce możemy czytać myśli obojgu bohaterów. Perspektywy są ze sobą przeplatane co wcale nie oznacza, że odpowiedzi na wszystkie nurtujące pytania mamy jak na tacy. Oczywiście, że nie. W "Vincere l'amore" znajdziecie tyle plot twistów, że głowa mała. Przysięgam, było wiele takich sytuacji, gdzie przez co najmniej pięć minut siedziałam z buzią szeroko otwartą ze dziwienia tym jak potoczyła się akcja. Może tym ostatnim nie byłam jakoś bardzo zaskoczona, bo pomału spodziewałam się co może się wydarzyć, ale na pewno te wcześniejsze zwroty akcji wynagradzają tak mały minus. W jakiejś opinii czytałam, że czuć tu wattpada. Proszę osobę, która tak napisała o wskazanie mi, w którym momencie, bo ja nie widziałam żadnego. Mam już niezły stosik książek, moja biblioteka na wattpadzie też nie jest biedna, więc sądzę, że powinnam być wyczulona na tego typu minusy, a moja alergia nie dała o sobie znać przy czytaniu tej pozycji. Przez "Vincere l'amore" się przepływa. Zaczniecie prolog i w mgnieniu oka znajdziecie się już na ostatnich słowach epilogu. Mafia i romans high-school jest idealnie połączony. Oba te wątki są wywarzone tak, by niczego nie brakowało i niczego nie było za dużo. Ja naprawdę nie wiem, w którym momencie ucięłam tej książce jedną gwiazdkę. Pewnie podczas czytania tej recenzji pomyśleliście sobie już nie raz: "dlaczego niby cztery skoro tak zachwala". Uwierzcie mi  sama nie wiem. Czuje, że mimo mojego zachwycenia nie mogę dać tych pięciu, bo czułabym się niesprawiedliwe wobec tych, którym dałam maksymalną ocenę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
13-07-2022 o godz 13:30 przez: Jadzka.aa
Ostatnio w moje ręce wpadła książka, która kompletnie mnie do siebie nie przekonała. Pierwszy raz podczas czytania musiałam wziąć w ręce kartkę i długopis, i wypisać wady i zalety książki… Pierwszy raz mam tak ogromny niesmak po przeczytaniu historii, która miała naprawdę ogromny potencjał… Nie czytałam Nero, więc nie mogę „VINCERE L'AMORE” do niej porównać, ale z doświadczenia wiem, że te nawiązania do innych, znanych książek to tylko chwyt marketingowy, który nijak się ma z rzeczywistością. „Victore L'AMORE” jest książką, która wymęczyła mnie emocjonalnie, przytłoczyła i sprawiła, że dalsze poznawanie historii Vittore i Noemi było naprawdę ciężkie. I tylko mój upór doprowadził mnie do ostatniej strony, bo w innym przypadku odłożyłabym tę książkę na bok. Pierwszy raz mam problem z oceną książki, ponieważ znalazłam w niej, aż (!) trzy plusy : ➡️ Przyjemny, prosty styl autorki. ➡️ Oryginalny pomysł na fabułę. ➡️ Płynna w czytaniu. Mogę jeszcze pozytywnie ocenić okładkę, bo jest naprawdę świetna — mroczna, pobudzająca wyobraźnię i przyciągająca wzrok. Na tym się kończą moje plusy. Jestem okropnie zdegustowana tą książką. Zanim trafiła w moje ręce, przeczytałam mnóstwo pozytywnych opinii, dlatego byłam pozytywnie nastawiona, jednak nie sądziłam, że moje zdanie może się zmienić już po kilkudziesięciu stronach… Po przeczytaniu prologu byłam bardzo ciekawa jak to wszystko się rozegra. Zastanawiałam się jak autorka pociągnie tę historię, jak wykreuje głównych bohaterów i jaki los ich spotka. Już po kilkudziesięciu stronach mój zapał opadł, a ogarnęła mnie frustracja. Główna bohaterka Noemi była tak jałową postacią, że niejednokrotnie miałam ochotę nią potrząsnąć. Gdzieś czytałam, że autorka nie chciałaby jej postać była przerysowana — okej, rozumiem, ale ona była kompletnie nijaka. Sprawiała wrażenie głupiutkiej, potulnej i „biednej” szarej myszki, która tylko się potrafi uśmiechać. Brakowało jej pazura i pewności siebie. Ona nie była już tą malutką dziewczyną, która nie ma własnego zdania, nie potrafi się postawić, a wkraczającą w dorosłość kobietą. Postać Vittore — zakochany kundel, który kreuje się na bezwzględnego przyszłego dziedzica… Gość kompletnie oderwany od rzeczywistości, śmiało mogę powiedzieć, że mimo tej swojej zaborczości był taką zwykłą ciepłą kluchą. Nie podoba mi się wykreowanie głównych bohaterów, ale skoro autorka widziała ich tak, a nie inaczej, to niech tak zostanie. VINCERE L'AMORE jest debiutem Anny Wilman, który miał w sobie ogromny potencjał, ale niestety nie został on wykorzystany. Czytając tę historię, niejednokrotnie odniosłam wrażenie, że coś tu nie gra. Niedokończone, pourywane wątki, fabuła „w częściach”, absurdalne zachowania głównych bohaterów i brak hierarchii w Mafii, choć niejednokrotnie było podkreślane, że Rodzina jest najważniejsza, więc dlaczego Syn Dona mierzy do niego bronią? Owszem, miał powód, ale gdzie w tym wszystkim szacunek? Przecież od małego w świecie mafijnym są jasno nakreślone granice. Więc jakim prawem własny syn podnosi broń na ojca, który jest Donem? A sam Don zachowuje się, jakby nic nie stało? Gdzie jest hierarchia w mafii? Gdzie Szacunek? Jestem okropnie zniesmaczona tym, co zastałam w tej książce. Zero spójnej fabuły, rozpoczęte i niedokończone wątki, które i tak dzieją się bez większego uzasadnienia, które są tak absurdalne, że niejednokrotnie miałam ochotę krzyczeć. Jak, chociażby wątek ze zdradą Matki, który był kompletnie pozbawiony jakiegokolwiek sensu i przede wszystkim logiki, ponieważ wcześniej główna bohaterka odbyła z matką rozmowę… Nie rozumiem wielu rzeczy w tej książce. Owszem, główni bohaterowie byli młodzi, a dodatkowo Noemi wkraczała w całkiem nieznany świat (swoją drogą podziwiam ojca jak udało się jej całe jej dotychczasowe życie uchronić przed poznaniem prawdy, że pochodzi z rodziny mafijnej). Jednak brakowało mi tu stanowczości, względnej dojrzałości, a przede wszystkim brakowało mi tu spójności w fabule. I to zakończenie, które już w kompletnie nie pasowało do całości książki. Zapomniałabym o licznych powtórzeniach, ale to powinien wyłapać redaktor. Podsumowując, nie porwała mnie i nie przekonała do siebie ta książka. Może gdyby całość była spójna, a bohaterowie, choć trochę lepiej wykreowani moja ocena byłaby wyższa. Bo uważam, że książka miała naprawdę ogromny potencjał, jednak coś gdzieś nie wyszło. Mimo to polecam Wam spróbować pozac tę historię i samodzielnie wyrobić sobie zdanie. Może akurat wam przypadnie do gustu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-07-2022 o godz 20:19 przez: Weronika
zagubiona.w.slowach: "Vincere l'amore" to pierwszy tom serii "Dziedzictwo mafii", który skupia się na losach Vittore Beneventtiego i Noemi Santino. Historię tej dwójki czytałam na Wattpadzie od samych początków. Pamiętam jak z każdym kolejnym rozdziałem zachwycałam się tą książką i jak po cichu marzyłam by kiedyś ukazała się w papierze. I cyk marzenie się spełniło! Gdy czytałam już finalną wersję historii Vittore i Noemi, zakochałam się w niej ponownie i przepadłam dla niej jeszcze bardziej niż na Wattpadzie. Już od pierwszych stron widać ile autorka włożyła pracy oraz serca w to, aby "Vincere l'amore" było jak najlepsze. Całość została poprowadzona z szykiem i klasą przez co od tej książki nie da się oderwać! Podczas czytania tej książki straciłam poczucie czasu bo ta historia pochłonęła mnie od pierwszych stron i trzymała w napięciu do ostatniej strony. To ile emocji we mnie wywołała to inny wymiar! Nie raz rozczulałam się przez bohaterów, nie raz wzdychałam z miłości do nich, nie raz się śmiałam, denerwowałam a w pewnym momencie nawet płakałam! Fabuła jest osadzona w mafijnym świecie i już sam ten fakt sprawia, że nie jest delikatna. Tym bardziej, że w tej historii nie zabrakło mnóstwa niespodziewanych zwrotów akcji! Prócz głównego wątku jakim jest relacja głównych bohaterów, mamy też właśnie wątek mafijnego świata, niezwykle brutalnego, krwawego i mściwego. To wszystko składa się na intrygującą i niebanalną fabułę, która sprawia, że czytelnik czuje się jakby sam był jednym z bohaterów. A skoro już o bohaterach mowa - Vittore i Noemi czyli dwójka, która skradła moje serce. Nawet nie macie pojęcia jak bardzo kocham tą dwójkę. Moja miłość do nich jest aż ciężka do opisania! Noemi czyli promyczek tej historii. Dziewczyna o ogromnym sercu, zawsze starająca się być dobra dla innych i która do tej pory nie miała zielonego pojęcia o mafii, nie miała zielonego pojęcia w jakim świecie żyje i że trzynaście lat temu została obiecana następcy capo. Dosłownie Noemi jest tak uroczą i delikatną bohaterką, że mam wrażenie, ze nie da się jej nie kochać. Wiem, że dla niektórych momentami mogła zachowywać się niezrozumiale ale trzeba brać pod uwagę to, że została rzucona na głęboką wodę i musiała nauczyć się żyć w tym mafijnym świecie mimo, że nie raz dane sytuacje ją przerastały. Jednak to jak z czasem stała się podporą dla Vittore było niesamowite. Vittore czyli mój książkowy mąż, bohater, który na dobre zagościł się w moim sercu! Z ręką na sercu mogę rzec - ideał! Ten chłopak trzynaście lat czekał na Noemi a to jaki był w nią zapatrzony rozkładało moje serce na czynniki pierwsze! Kocham to w jaki sposób autorka go przedstawiła. Z jednej strony jest cholernie uroczym, kochanym, opiekuńczym i będącym w stanie zrobić wszystko dla dziewczyny na której mu zależy chłopakiem. Ale nie zapominajamy, że jest następcą capo bo z drugiej strony jest bezwzględnym, zimnym i wyrachowanym następcą, który budzi respekt w całym oddziale i ogólnie w całym otoczeniu. Dosłownie kocham jego styl bycia, jego charakter a dla jego zachowania, gestów i tego jaki był oddany Noemi przepadłam na amen! Relacja Vittore i Noemi dzieje się stopniowo i na spokojnie co bardzo mi się podoba! Chemia jaka jest pomiędzy nimi nie raz dosłownie wgniatała mnie w siedzenie bo byłam nią oczarowana! To jak ta dwójka jest w siebie wpatrzona mimo, że to wszystko jest dla nich (a zwłaszcza dla Noemi) nowe jest niezwykle ujmujące! Prócz głównych bohaterów bardzo polubiłam też przyjaciół Vittore czyli Williama i Westona! Niestety były też osoby, które niesamowicie potrafiły mi podnieść ciśnienie takie jak np. Vincente czy Alexis. Podsumowując przepadłam dla tych bohaterów, dla tej fabuły, dla tych emocji jaki zawarła tu autorka. Ta książka na zawsze będzie miała moje serce bo moja miłość do historii Vittore i Noemi to już wyższy poziom! Zakończenie tej historii wprawiło mnie w osłupienie i spowodowało ogromną chęć sięgnięcia po kolejny tom🥴 "Vincere l'amore" to książka z niebanalną fabułą osadzoną w mafijnym świecie oraz z bohaterami, którzy darzą się ogromnymi uczuciami. To książka niczym rollercoster emocjonalny, którzy musicie przeczytać! Moją opinie znacie, oddałam tej książce serce i mam nadzieję, że wy zrobicie to samo!💜
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
27-07-2022 o godz 17:18 przez: Magdalena
Vittore Beneventti od dziecka znał swoje przeznaczenie. Był następcą dona oddziału mafii w Los Angeles. Wiedział też, z kim przyjdzie mu dzielić dorosłe życie – jego żoną miała zostać Noemi Santino, córka doradcy jego ojca. Dziewczyna praktycznie całe życie spędziła na Sycylii, żyjąc w nieświadomości. Nie miała pojęcia, jak bardzo jej życie jest powiązane z tym brutalnym światem. Gdy Noemi kończy osiemnaście lat, razem z rodziną przeprowadzają się do Los Angeles. Nie ma jednak pojęcia, że jest to z góry zaplanowane działanie, aby Vittore mógł się do niej zbliżyć i rozkochać w sobie. Chłopak od razu zwraca uwagę dziewczyny. Niespodziewanie ona również budzi w nim uczucia, o których istnieniu nie miał pojęcia.  Noemi szybko przekonuje się, że w szkole chłopak budzi postrach. Gdy odkrywa jego powiązania z mafijnym światem, będzie musiała zdecydować, czy mimo wszystko dalej brnąć w relację z chłopakiem, który już skradł kawałek jej serca.  „Vincere l’amore” to powieść, o której w ostatnich miesiącach było dość głośno w mediach społecznościowych. Kiedy pojawiła się propozycja jej zrecenzowania, nie wahałam się zbyt długo. Byłam ciekawa, o co tyle szumu. Czy rozgłos idzie w parze z tym, co tam znalazłam? No chyba niekoniecznie. Anna Wilman niezaprzeczalnie posiada lekkie pióro, nie przytłacza opisami, używa prostych sformułowań, a stosunek ilości opisów do dialogów jest całkiem w porządku, przez co czyta się płynnie. Jednakże fabuła… ona mnie mocno przyblokowała. Tempo akcji jest strasznie nierówne. Przez niemal 3/4 książki zwyczajnie się nudziłam (pojawił się jeden plot twist, który mocno mnie zaskoczył). Czytałam po 2-3 rozdziały, nie mogąc zmusić się do kontynuowania. Nagle znajdowałam powody byle tylko nie czytać, co jest w moim przypadku niespotykane. Natomiast ostatnie rozdziały obfitowały w tyle różnych wydarzeń komplikujących życie głównych bohaterów, że aż poczułam przesyt. Za dużo skumulowało się naraz, przez co wkradł się chaos. Co do samej fabuły — gdyby odjąć od tego mafię, to historia opierałaby się na błahych rozterkach nastolatków, na co zdecydowanie chyba już jestem za stara. Ta mafia, choć momentami niedopracowana, w jakiś sposób dodała smaku tej historii.  Muszę jednak wspomnieć o czymś, co wywołała moje zniesmaczenie, a mianowicie zachowanie lekarki pod koniec powieści. Nie dowierzałam w to, co czytam. Osoba, która powinna dbać o ludzkie życie, zwyczajnie robiła pranie mózgu Noemi. Sama dziewczyna udowodniła niejednokrotnie swoją naiwność, a końcówką totalnie zniechęciła mnie do swojej osoby. Jedynym plusem tej historii moim zdaniem jest Vittore. Od początku wiedział, czego chce i skrupulatnie do tego dążył. Pragnął wszystkiego, co najlepsze dla Noemi. Gdyby mógł, to przychyliłby jej nieba, co nieraz udowodnił. Biedny latał za nią jak piesek, a ona wiecznie niezdecydowana. Zakończenie złamało nie tylko jego serce, mnie również zabolało, bo było mi go ogromnie szkoda. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy sięgnę po następny tom, aby przekonać się, jak potoczą się dalsze losy bohaterów. W tym momencie mam jedynie nadzieję, że w końcu natrafię na lekturę, która pochłonie mnie w całości. Nie mam zwyczaju odradzać czytania i tym razem również tego nie zrobię. W swojej recenzji starałam się nie zamieszczać spojlerów, dlatego też tym razem jest dość ogólnie. Zagłębiając się bardziej, mogłabym zdradzić nieco za dużo, a tego chciałam uniknąć. Mimo wszystko zachęcam do zapoznania się z lekturą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-07-2022 o godz 20:17 przez: Kamsa
bookstagram.kamsy: Jeden wieczór zadecydował o dalszym życiu Noemi. Partyjka pokera, jaka miała miejsce kilkanaście lat temu, zmieniła bieg wydarzeń i przypieczętowała jej los. Noemi jako mała dziewczynka została ofiarowana synowi Dona Beneventtiego i w wieku osiemnastu lat miała wyjść za mąż. Nie sądziła, iż zostanie marionetką w rękach mafii i każdy jej krok będzie obserwowany przez niebezpiecznych ludzi. Brutalny świat, w który będzie musiała wkroczyć zaskoczy ją nie jeden raz. Powrót z Palermo do Los Angeles był dla Noemi czymś w rodzaju powiewu świeżego powietrza. Mimo, iż musiała zostawić swoją babcie i przyjaciół to zbytnio nie ubolewała nad faktem przeprowadzki. Przyjazd dziewczyny zrobił duże wrażenie na Vittore. Młody mężczyzna czekał na swoją wybrankę aż trzynaście lat i każdego dnia odliczał do ich pierwszego spotkania. Widok nastolatki wzbudził w nim nieopisane emocje. Jeszcze nigdy nie czuł się tak w obecności innej kobiety. Obudziła w nim uczucia, jakich jeszcze nie znał, potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa tej dziewczynie była czymś niewyobrażalnym. Pierwsze dni „zapoznawcze” były dość napięte, jednak z czasem chemia miedzy tą dwójką stawała się coraz bardziej widoczna. By niczego nie utrudniać, postanowili, że ta znajomość powinna rozwinąć się w swoim tępie. Niecodzienna sytuacja trochę utrudnia im budowanie relacji na normalnym gruncie, ale mimo to starają się podejść do tego z trzeźwą głową i próbują stworzyć coś prawdziwego. Noemi w odróżnieniu od Vittore, nie jest pewna swoich uczuć. Z tyłu głowy siedzi jej myśl, iż jaką decyzje by nie podjęła, to i tak wszystko jest przesądzone. Młoda Santino ma ogromne serce. Jest niezwykle urocza, delikatna, ale też na początku niczego nieświadoma. Czasem przerasta ją sytuacja, w jakiej się znalazła, ale wie, iż ma wsparcie w swoim partnerze i to daje jej poczucie bezpieczeńtwa. Vittore jest zapatrzony w dziewczynę jak w obrazek. Daje jej od siebie wszystko czego zapragnie i jest w pełni zaangażowany w ich relacje. Chce dla niej jak najlepiej i stara się by każdego dnia na jej twarzy pojawiał się uśmiech. Ona stanowi dla niego wszystko i traktuje ją jako ostoje w swoim pełnym niebezpieczeństwa życiu. Podobają mi się wstawki z „mafijnego świata”. Jest dużo scen, które nie opierają się tylko na romansie, a na porachunkach naszego bohatera. Mamy odskocznie od głównego wątku, jakim jest budowanie relacji Noemi i Vittore. Krwawe i niebezpieczne akcje urozmaicająca fabułe i nie są spychane na dalszy plan. W książce możemy poznać dwie twarze Vittore. Jedna to ta, którą pokazuje Noemi, czyli ta opiekuńcza i oddana, a druga to ta bezwzględna i ostra. Jest ona odkrywana dla osób z zewnątrz. Jako następca swego ojca i przyszły przywódca oddziału, musi w ludziach wzbudzać respekt i poszanowanie. Czy Vittore pokaże swoje drugie oblicze wybrance? Czy Noemi zaakceptuje sytuacje, w jakiej się znajduje? Czy odbije się to na niej w jakiś sposób? Główna bohaterka stanie przed poważnym wyborem. Pragnie wziąć własne życie w swoje ręce i samodzielnie decydować o swojej przyszłości, nie patrząc na szkody jakie może wyrządzić. Książka jest bardzo przyjemna i mogę wam ją serdecznie polecić. Moja ocena to 9/10. Niecierpliwie czekam na kontynuacje tej obiecującej historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
19-07-2022 o godz 23:17 przez: Za_czy_ta_na
Przychodzę dzisiaj do was z recenzją najnowszego romansu mafijnego jaki wpadł mi w ręce. "Vincere L' amore" jest debiutem literackim Anny Wilman, po który sięgnęłam urzeczona okładką i zaciekawiona opisem. Noemi Santino ma osiemnaście lat i rozpoczyna naukę w nowej szkole w Los Angeles. Początkowo jest nieco zdezorientowana i zestresowana, ponieważ wkroczyła w środowisko i ludzi kompletnie jej obcych. Na szczęście jest ktoś, kto oferuje jej pomoc i pomaga wdrożyć się w nowe realia. Vittore, o rok starszy od niej chłopak, ewidentnie wzbudza strach wśród rówieśników. Dlaczego? Noemi już wkrótce przekona się kim tak naprawdę jest młodzieniec. Na jaw wyjdą również inne sekrety, między innymi prawdziwy powód przeprowadzki do Los Angeles. Czy dziewczyna odnajdzie się w nowym świecie, do którego została tak brutalnie wrzucona? Zacznę od tego, że styl pisania Anny Wilman bardzo przypadł mi do gustu. Autorka pisze prostym językiem i z pewną lekkością, dzięki której czytało mi się tę książkę w ekspresowym tempie. Autorka bazuje w tej powieści na wątku aranżowanego małżeństwa i to wokół niego buduje całą fabułę. Akcja rozwija się powoli. Być może nieco przydługie wprowadzenie w historię może niektórych znużyć jednak mi to bardzo odpowiadało. Miałam czas by lepiej poznać bohaterów i ułożyć sobie w głowie ich dokładny obraz. Jest w tej książce coś, co mnie bardzo zaciekawiło, a z czym nie spotkałam się do tej pory w żadnym innym romansie mafijnym. A mianowicie przyszły Don uczęszczający do normalnej szkoły. Vittore, choć "pełnokrwisty mafiozo" jest człowiekiem, a jego człowieczeństwo możemy dostrzec między innymi w tym, że tak jak każdy nastolatek prowadzi życie szkolne. Natomiast to co robi poza nią to już zupełnie inna historia. Podoba mi się kreacja Vittore. Chłopak, pomimo, że od dziecka wpajanie miał wszystkie mafijne zasady i szkolony był na zimnego i bezwzględnego mafiozę nie w pełni nagiął się do woli ojca. Wiedział, że nie wszystko do czego posuwa się Don jest konieczne. Vittore postępował według swoich zasad i wprost okazywał swoje niezadowolenie. Inaczej ma się rzecz odnośnie Noemi, która niestety nie zyskała mojej sympatii. Czemu? Irytował mnie brak stanowczości w jej zachowaniu. Myślała jedno, mówiła co innego, a robiła coś zupełnie przeciwnego. Nie wzbudziła mojego zaufania. To tak jak z pseudo przyjacielem, który patrząc ci w oczy powie wszystko, by się przypodobać, a w rzeczywistości ma na twój temat kompletnie inne zdanie. Podobnie było z Noemi. Jej zachowanie często pozbawione było jakiegokolwiek sensu. Poza tym zbyt łatwo akceptowała niektóre wydarzenia, które powinny ją co najmniej wzburzyć. Przechodziła nad nimi do porządku dziennego, jak gdyby to było coś tak prozaicznego jak mycie zębów. Nie chcę kochani przytaczać wam konkretnych sytuacji z książki, bo byłby to duży spojler, ale ten brak logiki w jej postępowaniach strasznie mnie drażnił. Podsumowując "Vincere L' amore" to powieść, która zdecydowanie potrzebuje dopracowania. Nie uważam jej jednak za książkę złą, bo znalazłam w niej elementy ciekawe i zaskakujące. Lubię debiuty i mimo wszystko nie żałuję, że przeczytałam tą pozycję. Drugi tom też z pewnością przeczytam, bo nigdy nie przekreślam autora po pierwszej powieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-07-2022 o godz 17:35 przez: Anna
Noemi miała pięć lat, kiedy jej los został przesądzony. Podczas gry w karty jej ojciec przegrał, a w ramach nagrody Capo zażądał jej córkę. Ma ona wyjść za jego syna, jak tylko dorosną, warunek jest jeden, Vittore będzie musiał sprawić, aby go pokochała. Na razie dziewczynka wraz z rodziną wyjeżdżają, aby jej dzieciństwo było choć trochę normalne. Mija trzynaście lat, Noemi wraz z rodziną wraca do Los Angeles. Młoda kobieta nie wie, że wiele lat temu, o jej przyszłości zadecydowali inni, nie wie kim, tak naprawdę jest jej ojciec i czym się zajmuje. Zostaje jej przedstawiony Vittore, choć nikt nie zdradza jej kim ma dla niej się stać. Zaczyna uczęszczać do szkoły, gdzie poznaje nowych znajomych, a po lekcjach zaczyna bliżej poznawać Vittore, z którym od samego początki ma dość dobry kontakt. Mężczyzna ma zostać Capo, wzbudza w innych szacunek, respekt, strach. Od zawsze wiedział co, ma go połączyć z Noemi, a także, że musi zdobyć jej serce. Jednak nie spodziewał się, że młoda kobieta tak szybko skradnie jego serce, że na stałe zagości w jego myślach, a on będzie umieć dla niej poświęcić wiele. Nic jednak nie jest proste, a wrogowie czają się bliżej, niż mogliby się spodziewać. Czy młody mężczyzna zdobędzie serce Noemi? Czy dziewczyna odkryje kim, naprawdę jest jej ojciec? Czy dowie się prawdy o sobie i tym, co dla niej szykują? Jak potoczy się znajomość Noemi i Vittore? Zacznę od tego, że w książce mamy sporo rozpoczętych wątków. Wydaje mi się, że powodem jest fakt, że jest to pierwszy i w kolejnym wszystko pomału zacznie się wyjaśniać. Mnie to ani trochę nie przeszkadzało, a wręcz przeciwnie. Książka mnie się podobała, pomysł na fabułę uważam, że był udany. Historię Noemi i Vittore czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyły mi emocje. Akcję mamy wolniejszą, wszystko pomału się rozwija, a to sprawia, że możemy bliżej poznać bohaterów. Książkę czytamy z perspektywy zarówno Noemi, jak i Vittore, co według mnie wiele wnosi. Jeśli chodzi o bohaterów, mają wady i zalety. Noemi wychowana z dala od mafii nie było przyszykowana na to, co ma ją spotkać. To młoda dziewczyna, która momentami sama gubiła się w tym, co chce, co pragnie, co myśli. Z jednej strony krucha i delikatna, z drugiej potrafi sięgnąć po broń, kiedy sytuacja tego wymaga. Vittore to przyszły Don. Z jednej strony bezwzględny i bezkompromisowy, z drugiej opiekuńczy i potulny. To mężczyzna o dwóch twarzach, który potrafi zmieść wrogów z powierzchni ziemi, a jednocześnie nie traktuje kobiety jak przedmiot (co w mafii nie jest wcale tam rzadko spotykane). Książka pt.: „Vincere l’amore” to debiut i chociaż nie mogę uznać go za idealny, według mnie jest dość udany i polecam. Recenzja pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-07-2022 o godz 22:29 przez: Anonim
"Vincere l'amore" Anna Wilman Wydawnictwo: NieZwykłe Premiera:o6.o7.2o22r. Noemi Santino to osiemnastoletnia piękna, beztroska dziewczyna. Urodzona w rodzinie głęboko związanej z mafią. Vittore Beneventtiego to dziewiętnastoletni następca capo. Od najmłodszych lat wdrażany był w świat mafii. Jest inteligentny spostrzegawczy i bezwzględny. W świecie mafii aranżowanie małżeństw jest częstym zjawiskiem. Małżeństwo Noemi Vittore zostało zaplanowane już gdy dziewczynka miała pięć a chłopczyk sześć lat. Z tym, że Vittore od początku był świadomy tych planów a Naomi żyła w niewiedzy. Dziewczyna wychowywała się we Włoszech jednak gdy ukończyła osiemnaście lat, zgodnie z umową, musiała przeprowadzić się do LA. Tam poznaje Vittore jednak nie wie, że ich wspólna przyszłość jest już dawno zaplanowana. Jak Naomi odnajdzie się w nowej szkole? Jakie wrażenie na dziewczynie wywrze jej przyszły mąż? "Vincere l'amore" to kolejny debiut mafijny który miałam okazję przeczytać. I jest to kolejny udany debiut. Książka napisałm w przyjemny sposób. Czyta się ją szybko. Fabuła, mimo iż o świecie mafii, jest dość orginalna. Książka przedstawia historię 'dzieci mafii'. Ich okres nastoletni i czasy szkoły. Ja osobiście jeszcze nigdy z taką fabułą się nie spotkałam. Bohaterowie byli sympatyczni i od samego poczatku dali się lubić. Naomi przypominała mi beztroskiego wolnego ptaka, który swoją radością zaraża innych. Była wychowywana w kochającej rodzinie i o tym brutalnym świecie nie miała pojęcia. Natomiast Vittore był wychowywany na przyszłego dona. Przemoc towarzyszy mu od najmłodszych lat. Jednak miał też w sobie pozytywne cechy, był czuły i pomocny. Vittore chodził do zwykłejlgo liceum z 'normalnyni' uczniami. Jednak wzbudzał w śród nich jednocześnie szacunek i strach. Czytając tę książkę przypomniały mi się moje czasy szkolne. Miło było je powspominać. Chodź nie było wśród uczniów nikogo z gangsterskiego świata (chyba) Relacja Naomi i Vittore była intrygująca. Pomimo, że ich przyszłość została zaplanowana to mieli czas, żeby się poznać i zakochać w sobie. Napotykali na swojej drodze również różnego rodzaju przeszkody. "Vincere l'amore" dość lekka osłona mafii ale warta zapoznania. Nie ukrywam, że zakończenie i epilog mocno mnie zaintrygowały i już nie mogę się doczekać kolejnej części. A za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-07-2022 o godz 07:53 przez: Heather
Liczyła na nowy początek, ale już dawno jej życie zapisane było w ściśle kontrolowanym scenariuszu. Czy udaj jej się uniknąć przeznaczenia? Czy jest w stanie zawalczyć o swoją lepszą przyszłość? Anna Wilman debiutuje na scenie ulubionej przez wszystkie romantyczki, czyli sięga po powieść z gatunku mafijnego romansu. Otwarcie pisze o świecie bezwzględności, wojny o władze i silnych, wewnętrznych zasadach, bez skrupułów wplątując w to wszystko młodą bohaterkę. Książka podobna jest fabułą do konkurencyjnych tytułów, więc nie wnosi nic świeżego, ale jednocześnie angażuje myśli i pozwala spędzić przy historii bohaterki sympatyczne popołudnie. Noemi ma zaledwie osiemnaście lat a już przyszło jej się zmierzyć z nie lada wyzwaniem. Przekonana, że ma przed sobą wielki świat zderzyła się z murem przeznaczenia, ponieważ okazało się, że jej przyszłość została już dawno temu zaplanowana. Dziewczyna przeznaczona jako żona jednego z synów mafii dopiero dziś dowiedziała się jaką rolę ma w tym odegrać. Nowa szkoła, nowi przyjaciele a w dodatku sam Vittore sprawiają, że Noemi czuje się zagubiona i niepewna własnych wyborów. Dużym plusem okazała się kreacja bohaterów, którzy stosunkowo młodzi jak na ten gatunek, wykazali się racjonalnością oraz konkretnymi działaniami. Polubiłam główną bohaterkę, podobała mi się również chemia pomiędzy nią a Vittore, bo ich relacja od początku była dynamiczna i nastawiona na silne emocje. Nawet jeśli wspomniałam Wam, że fabuła jest dość schematyczna oraz przewidywalna to nie oznacza, że nie bawiłam się dobrze podczas lektury, bo przerzucałam strony z zaciekawieniem i podobało mi się rozłożenie wątków na równe podziały, ponieważ dużo dowiedziałam się o zasadach panujących w tym mafijnym świecie, samych porachunkach oraz równie często czytałam o powoli kiełkującym romansie. "Vincere l’amore" nie jest powieścią idealną, czasami chciałoby się dodać więcej dynamiki do niektórych wydarzeń, poznać losy drugoplanowych postaci czy wejrzeć w głąb rodzinnych powiązań, ale prawda jest taka, że to ciekawy wstęp do mafijnej serii. Historia ciekawi, pozwala zaangażować się w losy postaci i kusi obietnicą dalszej przygody na przestrzeni kolejnych tomów. Jeśli więc ten gatunek wciąż jest dla Was ulubionym literackim motywem, uważam że warto dać szansę Annie Wilman, ponieważ podąża w dobrym kierunku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-07-2022 o godz 07:32 przez: Anitka_170
„Wszystko, co uważałam za moje, zostało mi tak szybko odebrane. Nigdy nic nie należało do mnie” Vittore Beneventti od małego dorastał w świecie pełnym przemocy i był przygotowywany na objęcie stanowiska Dona po swoim ojcu. Normalne dzieciństwo nigdy dla niego nie istniało. W wieku trzynastu lat dokonał już bowiem swojego pierwszego morderstwa. Postrach szkoły, którego każdy się boi i nikt nie odważy mu się sprzeciwić. Wiedzą, że jest bezwzględny i dla zdrajców nie okazuje litości. Żołnierz doskonały, który wykonuje rozkazy bez mrugnięcia okiem i stawia mafię na pierwszym miejscu. Czy zmieni się to jak spotka swoją przyszłą żonę i w grę wejdą silne uczucia? Aranżowane małżeństwa wśród kręgów mafijnych są czymś normalnym i są na porządku dziennym. Od wielu lat zaplanowane jest małżeństwo Vittore z Noemi. Ich losy zostały już przypieczętowane, gdy byli dziećmi i mieli po 5 lat. Mężczyzna wie o wszystkim i się cieszy, ale co na to nieświadoma niczego dziewczyna? Noemi przez trzynaście lat mieszkała sobie beztrosko z dala od mafijnego świata w Palermo. Nagła przeprowadzka do Los Angeles jest dla niej dużym zaskoczeniem. Na miejscu otrzymuje duże wsparcie od syna przyjaciela ojca – Vittore i obietnicę pomocy odnalezienia się w nowym mieście. Dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, iż zaczął się proces wdrażania jej w niebezpieczny świat. Noemi zbliża się do Vittore i zaczyna coś do niego czuć. Chłopakowi o to właśnie chodziło – o rozkochanie w sobie dziewczyny. Jak zareaguje Noemi, gdy skrywane tajemnicę ujrzą światło dzienne? Pogodzi się z tym i przyjmie swój los? A może postanowi się sprzeciwić? Czy uczucie okaże się silniejsze niż poczucie zdrady? Książka w tematach mafijnych to coś co lubię najbardziej. Fabuła niby powtarzalna z tym aranżowanym małżeństwem, lecz wiadomo, że nie ma dwóch identycznych historii. Z początku nie mogłam się połapać z tymi wymyślnymi imionami, ale po kilku rozdziałach było już ok. Nie wiem czemu, ale denerwowała mnie trochę główna bohaterka swoim zachowaniem i niezdecydowaniem. Za to Vittore jako przyszły capo przypadł mi do gustu, gdyż lubię silne charaktery. Akcja rozwijała się w dosyć powolnym tempie. Książka jest debiutem autorki i moim zdaniem udanym. Chętnie poznam dalsze losy bohaterów, bo zakończenie pozostawia wiele niewyjaśnionych spraw.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-07-2022 o godz 08:30 przez: Anonim
IG slowo.o.ksiazce: Noemi została obiecana Vittore kiedy miała pięć lat, a w świecie mafii dane słowo było święte. Przez trzynaście lat żyła pod kloszem zupełnie nieświadoma w jakim żyje środowisku. Po przeprowadzce do Stanów Zjednoczonych, próbuje odnaleźć się w nowym miejscu, w czym pomaga jej Vittore. Wszyscy ostrzegają ją, że to zły człowiek, ale ona uparcie brnie głębiej w tę znajomość. Aż do momentu kiedy poznaje prawdę o sobie i mafijnym świecie, który jest pełen mroku, okrucieństwa i bólu... Na okładce była informacja, że jest to powieść dla fanów Sarah Brianne Nero i tu muszę przyznać, że historia wykreowana przez Annę Wilman podobała mi się dużo bardziej. Autorka zadbała o to, żebym w czasie lektury się nie nudziła. Cały czas coś się działo, kilkukrotnie zostałam nawet zaskoczona pewnymi zwrotami akcji, które nie pozwalały mi odłożyć lektury na dłużej. Wszystkiego było po trochu, rodzące się uczucie, mafijne porachunki, humor, przyjaźń, no i to zakończenie dramatycznymi cliffhangerem, którego tak nie lubię. Niestety na kolejny tom trzeba będzie zaczekać... Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że tak musiało być i rozpalić myśli czytelnika co będzie dalej. Miałam jedynie problem ze zrozumieniem toku myślenia i postępowania Noemi w pewnym sytuacjach, bowiem zdawało się, że dziewczyna rozumie sytuację w jakiej się znalazła i godziła się na nią, by w następnej negować wszystkie dotychczas podejmowane decyzje. Była jak taka typowa sinusoida, ale to dobrze, bo wywoływała we mnie skrajne emocje. Jednak największą zaletą tej książki była sama kreacja Vittore, który skradł moje serce w zasadzie od pierwszego rozdziału. Z jednej strony to mężczyzna pozbawiony sumienia, skrupułów, który nie cofnie się przed niczym aby ochronić mafijną rodzinę i własną pozycję, a z drugiej emocjonalny, oddany i zaangażowany w znajomość z Noemi, która w bardzo krótkim czasie stała się dla niego ważna. To mój nowy książkowy crush 💙 choć jest ode mnie dużo młodszy w książce 🤣 W tym miejscu chciałabym też napisać, że gratuluję autorce tak świetnego debiutu i życzę dalszych sukcesów pisarskich, bowiem potencjał jest ogromny i to coś w piórze, które sprawia, że książkę się po prostu pochłania. Polecam gorąco, bo to świetna historia, przy której nie będziecie się nudzić i wzbudzi w Was emocje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-07-2022 o godz 20:19 przez: Weronika
Osiemnastoletnia Noemi Santino nie wie, że jej życie zostało z góry zaplanowane już 13 lat temu. Nie wie także, że cała jej rodzina należy do mafii i czy tego chce czy nie, na własnej skórze przekona się, w jakim świecie żyje. Kiedy po kilkunastu latach wraca do Los Angeles, poznaje tajemniczego chłopaka, który od pierwszych chwil okazuje jej jawne zainteresowanie. Vittore w szybkim tempie wzbudza w Noemi zaufanie i niezrozumiałą fascynacje. Wszystko zmienia się jednak w momencie, kiedy dziewczyna dowiaduje się, że jej serce zostało oddane temu chłopakowi już 13 lat temu… Vincere l’amore to debiutująca książka Anny Wilman. Zresztą, jest to jakby nie patrzeć bardzo dobry debiut. Książka ma fajny, unikalny klimat, a sama fabuła jest naprawdę ciekawa. Jest to połączenie nastoletniego romansu z romansem mafijnym i to faktycznie się autorce udało. Przez całą akcję książki coś się dzieje- co chwila dochodzą nowe wątki, pojawiają się przeszkody na drodze głównych bohaterów lub pojawiają się nowe postacie, które mogą sporo namieszać. Dzięki temu nie ma opcji, że będziecie się nudzić, a akcja stanie się męcząca i monotonna. Dodatkowo, przejścia pomiędzy nowymi wątkami są płynne, więc nie ma efektu “wodospadu nowych informacji i wydarzeń” i przez to też nie czułam się przygnieciona nagromadzeniem nowości. Co do samego wątku mafii - nie jest to mocna mafia (przynajmniej czytałam dużo mocniejsze), ale dzięki temu jest to idealna książka dla kogoś, kto dopiero rozpoczyna swoją przygodę z tym gatunkiem. Życie Vittore jest oczywiście brutalne, pełne przemocy i bezwzględności, jednak dużą część jego życia zaczyna wypełniać… Noemi, wobec której to mężczyzna jest oddany, troskliwy i … uroczy. Mam wrażenie, że główni bohaterowie są swoimi krzywymi odbiciami, przeciwieństwami. Może właśnie dlatego brakowało mi u Noemi takiego pazura, pewności siebie i dominacji, którą z kolei widziałam u Vittore. Język autorki jest przyjemny i lekki, przez co książkę czyta się zasadniczo szybko, jednak mam wrażenie, że ucierpiały na tym opisy emocji i przeżyć wewnętrznych głównych bohaterów, których mogłoby być po prostu więcej. Co do zakończenia… mi się podobało. Uważam, że jest ono dobre i zdecydowanie zachęca do sięgnięcia po kolejny tom, którego nie mogę już się doczekać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
23-07-2022 o godz 11:18 przez: zakochanawksiazkach1991
Noemi ma osiemnaście lat, do kilkunastu latach wraca do Los Angeles, nie spodziewa się jednak, że jest w tym ukryty cel. Jej przyszłość została już dawno zaplanowana i Noemi ma należeć do młodego następcy capo - Vittore. Dziewczyna trafia do nowej szkoły, gdzie wszystko jest dla niej nowe i obce, uczęszcza tam równie Vittore, który budzi postrach wśród rówieśników. Dziewczyna zaczyna rozumieć, że czy tego chcę czy nie i tak będzie zmuszona żyć w mafijnym świecie, a wkrótce będzie musiała zrozumieć panujące tam zasady. Jak Noemi odnajdzie się w nowej sytuacji? Czy zaufa Vittore? Jeśli chodzi o debiuty mafijne to na naszym rynku wydawniczym jest bardzo dużo takich historii, które są bardzo zbliżone schematycznie, dlatego jak dla mnie musi być w książce coś to naprawdę mnie mocno zaskoczy i zachęci do dalszego czytania. Autorka ma lekkie i przyjemne pióro, co sprawia, że książkę czyta się naprawdę szybko, fabuła została w ciekawy sposób nakreślona i poprowadzona. Historia przedstawiona jest z perspektywy obojga bohaterów, co pozwoliło mi lepiej ich poznać, dowiedzieć się co czują, myślą, jakie mają obawy, oczekiwania i jakie emocje nimi targają. Autorka swoją uwagę skupiła tutaj na młodych bohaterach, w zasadzie nastolatkach, dopiero wkraczających w życie, chociaż oboje już mają zaplanowaną przyszłość, której muszą się podporządkować. Vittore jest młodym następcą capo, który musi zachowywać się w określony sposób, siać postrach wśród rówieśników, by go wszyscy szanowali, natomiast Noemi została postawiona przed faktem dokonanym i zmuszona jest dostosować się do tego co zostało dla niej zaplanowane trzynaście lat temu. Jak wiadomo mafia rządzi się swoimi prawami i zasadami o czym przekonają się główni bohaterowie. W moim odczuciu trochę za szybko potoczyła się akcja pomiędzy bohaterami, liczyłam na więcej potyczek i utarczek słownych, sprzeciwów i kłótni. Niemniej jednak dało się wyczuć chemię między Vittore i Noemi. Jak dla mnie jednak póki co nie było w tej historii jakiegoś wielkiego efektu "wow", chociaż muszę przyznać, że zakończenie z pewnością zachęca do sięgnięcia po kontynuację i ja na pewno to zrobię. Autorka ma potencjał i liczę na to, że kolejny tom #dziedzictwomafii czymś konkretnym mnie zaskoczy. Moja ocena 6/10.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Royal Zandler Sylwia
4.7/5
29,33 zł
41,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Punk 57 Douglas Penelope
4.6/5
27,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Corrupt Douglas Penelope
4.6/5
34,49 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kontrakt Balicka Joanna
4.8/5
30,44 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Korepetytor Balicka Joanna
4.5/5
24,74 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kill Switch Douglas Penelope
4.8/5
35,29 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa The Legacy Brylewska Julia
4.9/5
26,35 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Prokurator Balicka Joanna
4.8/5
31,43 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Birthday Girl Douglas Penelope
4.6/5
30,73 zł
43,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Druga szansa Scordatto Polte Agata
4.9/5
25,25 zł
41,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Egzekutor Falatyn Anna
5/5
28,57 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ryzykowny pocałunek Popiel Julia
4.5/5
29,04 zł
41,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Thief Zavarelli A.
5/5
26,40 zł
41,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Słodka pokusa Reilly Cora
4.7/5
27,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Złączeni honorem Reilly Cora
4.5/5
9,39 zł
14,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego