Tylko raz w roku (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 24,00 zł

24,00 zł 39,90 zł (-39%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Lingas-Łoniewska Agnieszka Książki | okładka miękka
24,00 zł
asb nad tabami
Lingas-Łoniewska Agnieszka Książki | okładka miękka
22,00 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Jest prawdziwą świąteczną czarodziejką. Agnieszka Lingas-Łoniewska zabiera swoich czytelników w magiczną, pełną miłości podróż, która rozgrzeje serca!

Po tym, jak jej rodzice postanowili się rozstać przy wigilijnym stole, myślała, że znienawidzi święta na zawsze.

On nigdy ich nie lubił: sztywna, smutna matka, wykrochmalony, ręcznie tkany obrus i rodowe srebra – elegancko i… mroźniej niż na zewnątrz.

Ale tego roku los przygotował im prawdziwy gwiazdkowy cud. Przypadkowe spotkanie stało się początkiem uczucia, które na zawsze zmieniło ich życie.

Ela musi się mierzyć z problemami rodzinnymi: rozstaniem rodziców, chorobą mamy, a Kamil – stawić czoła zaborczej matce, która wie jedno: ukochany syn zasługuje na kogoś lepszego. Zwłaszcza gdy otwierają się przed nim drzwi do międzynarodowej kariery, a piękna i dobrze sytuowana córka przyjaciół robi do niego słodkie oczy.

Co roku, w Wigilię, Ela i Kamil wracają jednak – przynajmniej myślą – do miejsca, w którym spotkali się po raz pierwszy.

Choć oboje nigdy wcześniej nikogo tak nie kochali, ich uczucie może się okazać nie dość silne w starciu z prozą życia i uprzedzeniami.

Chyba że zdarzy się kolejny cud. W końcu kiedy, jeśli nie w Gwiazdkę?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Tylko raz w roku
Autor: Lingas-Łoniewska Agnieszka
Wydawnictwo: Słowne (dawniej Burda Media Polska)
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 232
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-10-30
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 206 x 156 x 37
Indeks: 33549118
 
średnia 4,6
5
93
4
23
3
10
2
2
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
47 recenzji
5/5
21-11-2019 o godz 06:27 przez: anonymous
Bardzo Fajna książka, przeczytana jednym tchem. Wniosek z niej jeden, nie odkładaj niczego na później i otwarcie mów o swoich uczuciach, bo prawdziwa miłość może przelecieć koło nosa.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
29-12-2019 o godz 15:59 przez: ejotek
W tym roku Agnieszka Lingas-Łoniewska mocno mnie zaskoczyła, bowiem znałam ją dotychczas z dostarczania emocji raczej ekstremalnych, sensacyjnych i dramatycznych. A tu niespodzianka - autorka napisała powieść świąteczną. Jak poradziła sobie w tej scenerii 'dilerka emocji'? XII 2013, Wrocław Wigilia powinna być dla każdego czasem miłej i rodzinnej atmosfery oraz wyłącznie dobrych wiadomości. Niestety to szczęście ominęło licealistkę Elę Bracką, która właśnie w ten szczególny wieczór dowiedziała się, że rodzice się rozwodzą. By rozładować nagromadzone emocje i wypłakać w spokoju, zabiera psa Ramzesa i rusza na spacer koło Pergoli. Ze śniegowej zaspy ratuje ją Kamil Wysocki, student architektury, który z kolei ucieka od sztywnej, zimnej domowej atmosfery i Wigilii spędzanej z wyniosłą i oschłą matką. Między młodymi iskrzy a kolejne miesiące ogromnie odmieniają ich wspólne życie. Jesteśmy świadkami magii pierwszego pocałunku czy odkrywania wrażliwych miejsc. kolejne Wigilie 2014 - 2019 Jednak nigdy nie jest tak, że w życiu spotykają nas tylko sukcesy, radości oraz błogie marzenia o uroczej przyszłości... Cudowną miłość Eli i Kamila zaczyna bowiem pożerać robak, zwany zazdrością, zawiścią, rozstaniem i brakiem akceptacji. Matka chłopaka nie widzi dla syna przyszłości z tą dziewczyną, wciąż szuka okazji, by ich rozdzielić. Z pomocą przychodzi znajomy architekt z Paryża, który proponuje mu pracę u siebie, jak tylko obroni dyplom. I choć według planu Ela ma dołączyć do Kamila na francuskiej ziemi to w jej życiu rozpoczyna się pasmo nieszczęść i tragedii, które niweczą te zamierzenia. Czy ta miłość może się odrodzić? Obserwujemy dwa rodzaje ucieczki przed powracającymi wciąż wspomnieniami. Wyjazd z rodzinnej miejscowości, bo każde miejsce przypomina ukochaną osobę oraz ucieczkę w trwały związek z kimś innym. Jednak prawdziwego uczucia, nic i nikt nie jest w stanie zapomnieć. Mimo walki, ta sztuczka się nie uda. Jedynie kolejne ciosy od losu sprawiają, że bohaterowie wciąż cierpią. Czy jest szansa na świąteczny cud? Agnieszka Lingas-Łoniewska dała radę, przekazała tą powieścią maksimum emocji. Wydarzenia pozytywne i negatywne przeplatają się ze sobą i biorąc czytelnika z zaskoczenia dostarczają mu wrażeń, wzruszeń, złości a nawet wściekłości. Tej książki nie da się przeczytać bez reagowania na fabułę. Bo jak spokojnie przejść wobec rozwodu rodziców, kłamstw matki, wyjazdu ukochanego i utraty najbliższych? Jak poradzić sobie z nauką nowej rzeczywistości z drugim partnerem rodzica czy z dobijającą diagnozą dotyczącą najbliższej osoby? Dzięki naprzemiennej narracji Eli i Kamila doskonale odczuwamy to, co oni. Wiemy co myślą, odkrywają przed nami powody swoich decyzji - tych właściwych, ale również błędnych. Nie sposób nie kibicować ich miłości. Zwłaszcza, że historia napisana przez Lingas-Łoniewską nie jest słodką bajeczką pod choinkę, ale posiada charakterystyczną dla pisarki zwiększoną liczbę dramatów. Przez towarzyszące nam codziennie stres, zmęczenie i zabieganie nie dostrzegamy tego, co naprawdę się liczy, czyli uczuć, rodziny oraz małych szczęść. A przecież w życiu najważniejsze jest to, by mieć cel i dążyć do niego patrząc wyłącznie w przyszłość. Podsumowując - "Tylko raz w roku" jest Wigilia. "Tylko raz w roku" zdarzają się cuda, które zawdzięczamy magii świąt i miłości. Klimatyczna historia o utraconych nadziejach, wyrzutach sumienia, niespełnionych marzeniach, samotności, naprawianiu błędów oraz ludzkich dramatach, których życie nam nie szczędzi. A między nimi zrozumienie, wybaczenie, odzyskanie zaufania oraz wyznanie prawdy. To opowieść o rodzącej, ale i gasnącej miłości, ucieczce przed wspomnieniami a przede wszystkim pokręconych ludzkich losach. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-01-2020 o godz 12:31 przez: Karolina MAREK
Agnieszka Lingas-Łoniweska... Która z nas o niej nie słyszała? Która nie zna jej choćby ze słuchu? Ja do niedawna właśnie tak ją kojarzyłam - z opowieści. Przyszedł jednak dzień, kiedy i ja chciałam na własnej skórze przekonać się jak i co pisze jedna z najpopularniejszych autorek w Polsce. Pokochałam zarówno styl, jak i tematykę (padło na cykl Bezlitosna siła). Kolejny krok to coś świątecznego, bo akurat czas był idealny. Mogłam zabrać się za tę pozycje wcześniej, ale coś powodowało, że czekałam do świąt... Ela i Kamil. Pokochali się od pierwszego wejrzenia, a ich miłość była wyjątkowa. I tylko czas, kiedy się zdarzyła okazał się być nieprzyjazny. Wigilia świat Bożego Narodzenia. Ona właśnie doświadczyła rozpadu swojej rodziny co powoduje, że świat i jej życie rozpada się na miliony kawałków. Nie wie jak sobie radzić, więc w ten wyjątkowy wieczór zabiera psa i ucieka z nim na spacer. On od zawsze przyzwyczajony do świąt zimnych, pustych i sztywnych jak wykrochmalony ręcznie szyty obrus jego matki. Choć kochał, bo miał tylko ją czuł, że go to dusi i że to nie jest świat, o jakim marzy i myśli. Wyrusza do przyjaciela na Wigilię jak co roku. Wpadli na siebie przypadkiem w ten wyjątkowy wieczór w roku. Oboje czują, że ich drogi skrzyżowały się z jakiegoś powodu. Uczucia wybuchają jak fajerwerki w Sylwestra. Dla obojga było to jak bożonarodzeniowy cud. Cud, który wydarzył się specjalnie dla nich. Niestety nie mają lekko. Ela musi poukładać wszystko na nowo, zmierzyć się z problemami rodzinnymi, ale też musi oswoić się z natłokiem uczuć, których nigdy wcześniej nie doświadczyła. Kamil zaś musi stawić czoła wyjątkowo zaborczej matce, która pewna jest jednego - jej syn zasługuje na kogoś zdecydowanie lepszego niż Elżbieta. Mimo różnic, wbrew niektórym osobom, ale zgodnie z tym, co czują, każde z nich rok w rok myślami wraca do miejsca gdzie się poznali, spotkali i gdzie było im dane zaznać po raz pierwszy wyjątkowej siły zrozumienia u drugiej osoby. Żadne z nich do tej pory nie kochało tak mocno. Jednak czy siła uczuć wystarczy by pokonać przeszkody? Czy miłość sprawdzi się jako narzędzie z przeciwnościami losu? Czy będzie im dane cieszyć się sobą już zawsze? Uwielbiam książki, które grają na emocjach czytelnika. Muszę przyznać, że Agnieszce w "Tylko raz w roku" udało się to zrobić w perfekcyjny sposób i jedyne co mogę powiedzieć to, że nie zniknie z mojego życia już nigdy. Ogromnie się cieszę, że książkę zostawiłam sobie na święta, nawet jeśli popłynęły z mych oczu łzy. Dla mnie to akurat plus dla książki oraz jej autorki. Ta książka uświadomiła mi jedno. Mianowicie to jak może wyglądać życie, kiedy człowiek chce decydować za drugą osobę i kiedy matka wie co najlepsze dla jej dziecka nie dając mu szansy na własne decyzje, błędy i życie. To już druga w naprawdę krótkim czasie książka opierająca się na decydowaniu za innych. Muszę przyznać, że do niedawna sama bym tak postąpiła, ale czy powinnyśmy to robić? Teraz już wiem, że nie. Bo choć wydawałoby się, że to tylko książki to jednak pytania, jakie sobie zadajemy po jej przeczytaniu, dają do zrozumienia, że to właśnie "książka" może mieć na nas wpływ. W tym wypadku na szczęście pozytywny i to nie tylko dla czytelnika, ale także jego bliskich. Chciałabym zachęcić do przeczytania tej pozycji jak najwięcej osób. Powieść wydaje się lekka i przyjemna, ale nie do końca taka jest. Weźcie ją w ręce i się przekonajcie, o czym mówię. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
11-11-2019 o godz 13:52 przez: Girl-from-Stars
https://kochajacaksiazki.blogspot.com/2019/11/269-agnieszka-lingas-oniewska-tylko-raz.html Świąteczne szaleństwo powoli zaczyna ogarniać galerie handlowe, sklepy odzieżowe a nawet księgarnie. Pomimo iż mamy dopiero początek listopada, to na rynku wydawniczym ukazało się już kilka powieści o świątecznej tematyce. Jedną z nich jest „Tylko raz w roku”, autorstwa naszej rodzimej autorki Agnieszki Lingas – Łoniewskiej, okrzykniętej Dilerką Emocji. Nie tak dawno miałam okazję przeczytać jedną z jej najnowszych powieści pt. „Kastor”, która kompletnie do mnie nie trafiła. Jak zatem wypadła ta świąteczna historia? Ich miłość była prawdziwa. Tylko zdarzyła się w złym momencie. Świat Eli w Wigilię legł w gruzach. Świat Kamila zawsze był chłodny, pusty i sztywny jak ręcznie tkany świąteczny obrus jego wyniosłej matki. Gdy przypadkiem wpadli na siebie w ten wyjątkowy grudniowy wieczór, oboje czuli, że wydarzył się cud jak z bożonarodzeniowych filmów. Ale magia świąt nie trwa wiecznie. Ela musi się mierzyć z problemami rodzinnymi, a Kamil – stawić czoła zaborczej matce, która wie jedno: ukochany syn zasługuje na kogoś lepszego. Co roku, w Wigilię, wracają jednak – przynajmniej myślą – do miejsca, w którym spotkali się po raz pierwszy. Choć żadne z nich nigdy wcześniej nikogo tak nie kochało, ich uczucie może się okazać nie dość silne w starciu z prozą życia. Chyba że zdarzy się kolejny cud. W końcu kiedy, jeśli nie w Gwiazdkę? Z tego typu książkami mam jeden problem. Mianowicie, niby nie są one złe, czyta się je szybko, z przyjemnością, bohaterowie nie denerwują za bardzo, fabuła jakoś się rozkręca. Ale jednocześnie jest to tak nijakie, bez smaku, że zastanawiam się, czy nie szkoda mojego czasu na lekturę takich książek. Bo z pewnością jest wiele innych, ciekawszych powieści. Książki tej nie nazwałabym powieścią. Co najwyżej streszczeniem jakiejś świątecznej historii. Akcja rozgrywa się w konkretnym dniu, tj. w Wigilię, na przestrzeni sześciu lat. W ciągu całego roku, w życiu każdego człowieka dość wiele się dzieje, a w przypadku tej dwójki bohaterów, to już w ogóle taki misz masz wszystkiego. Autorka jednak wspomina o tym zaledwie w kilku zdaniach. Zasypuje ich wszelakimi traumami, przeżyciami, ale nie rozwija tego, nie ukazuje emocji bohaterów w taki sposób, by czytelnik mógł przeżywać tą historię, utożsamić z którymś z bohaterów. Wielka szkoda. Rozumiem, że tytuł „dilerki emocji” zobowiązuje do przelewania do swych powieści jak największej liczby dram, ale jest jakaś granica. To, co autorka wyczyniała z życiem Eli, przechodziło ludzkie pojęcie. Z każdą kolejną stroną zastanawiałam się, jakie jeszcze tragedie pani Agnieszka ześle na tą biedaczkę. Każdy rozdział rozpoczyna się szczególną playlistą, a dokładniej fragmentami polskich świątecznych piosenek. Dodatkowym gwiazdkowym akcentem jest posłowie autorki, oraz zamieszczone w książce przepisy na bożonarodzeniowe specjały. „Tylko raz w roku” to połączenie romansu z powieścią obyczajową. Czyta się ją dość szybko, dzięki lekkiemu stylu pisania autorki, a także dużej czcionce. Największą zaletą tej historii jest to, że niesie ze sobą pewien przekaz. Nie trzeba świąt, aby dostrzec innych - ich troski, zmartwienia czy potrzeby. Każdego dnia powinniśmy doceniać to co mamy, spędzać czas z ludźmi, których kochamy, bo nikt nie żyje wiecznie. To od nas zależy, czy święta będziemy mieć raz w roku, czy też codziennie. Moja ocena: 5/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-11-2019 o godz 22:51 przez: saskia
Miłość jest potężną siłą, która może przenosić góry i pokonywać morza, lecz czasem przegrywa z tajemnicami oraz lękiem. Prawda jest jej sprzymierzeńcem, ale nie tak łatwo powiedzieć ją na głos, zwłaszcza kiedy staramy się by ktoś nam bliski nie poczuł bólu. Czasem wymaga wytrwałości i przede wszystkim wiary, wiary w siebie, w ukochanego człowieka oraz to uczucie, łączące dwojga ludzi. Czy przypadkowe spotkanie może stać się początkiem czegoś, co ogrzeje serce w najgorszych chwilach? Czasem tak, zwłaszcza gdy jest ten jedyny wieczór w roku, magiczny i pełen cudów, chociaż nie zawsze od razu zauważanych. Kamil i Ela poznają się w wigilijny wieczór, który dla nich ma dość gorzki smak, jednak dzięki nowej znajomości czują, że coś nowego zagościło w ich życiu. Uczucie, które połączyło tych dwoje pomaga im stawić czoła rodzinnym problemom, zawsze mają siebie, a wspólne chwile dają siłę. Wigilijny dzień kojarzy im się z tym niesamowitym pierwszym spotkaniem, kiedy zamiast złości i smutku zagościła w nich radość. Jednak czy miłość, wydająca się silna i tak mocno wiążąca tę dwójkę będzie wystarczająca w obliczu piętrzących się trudności? Niekiedy jedno słowo za mało, zbytnia troska i źle pojmowane dobro ukochanej osoby mogą podkopać uczucie jakie wydawało się niezniszczalne. Niedopowiedzenia, przełykane w milczeniu łzy i czekanie na lepszy moment mogą sprawić, że w miejsce bliskości pojawi się oddalenie, a od tego już krok do czegoś, co wydawało się niemożliwe. Czy złamane serca da się jeszcze posklejać? Może jeszcze nie wszystko stracone, a dawny cud nie stracił swej mocy? Świąteczna magia i miłość są wdzięcznym tematem dla powieści, lecz napisać ją tak by nie tylko w grudniowy czas była aktualna to już wyższy poziom wtajemniczenia. Czar zimowych dni w świetle różnokolorowych lampek to jedno, natomiast zwykła codzienność jest już inną perspektywą. „Tylko raz w roku” łączy w sobie obie w historię w jakiej są momenty pełne wzruszeń, lecz również wiele chwil skłaniających do refleksji. Nie na darmo Agnieszka Lingas-Łoniewska ma przydomek dilerki emocji, na jaki również w najnowszej książce zapracowała. Na pierwszym planie są uczucia lub raczej pełen ich wachlarz, oddający nie tylko charakter postaci, lecz także ich losy. Te ostatnie czytelnicy poznają na przestrzeni kilku lat, kiedy niejednokrotnie w życiu bohaterów zachodzą niespodziewane zmiany, a to jak one wpłynęły na ich wzajemne relacje widać właśnie w okresie Świąt. Niesamowita atmosfera zdaje się być przeniesiona na pozostałe miesiące w roku, gdzieś w detalach czuje się wpływ tego, co ma miejsce w te niezwykłe dni grudnia. W czasie świątecznym można zauważyć to, co umyka w codzienności, kiedy mijamy się i żyjemy niekiedy obok siebie zamiast z sobą. Pisarka pokazuje jak bliscy sobie ludzie stawiają pomiędzy sobą mur lub oddalają się, chociaż nie to jest ich pierwotną intencją. Dobre intencje bywają źródłem nieporozumień i zamiast być pomocą rodzą problemy, zwłaszcza jeśli pragnie się by ktoś nam bliski uniknął tego, co uważamy za błąd. „Tylko raz w roku” jest lekturą, do której będzie czytelnik wracał nie jedynie z okazji świątecznej nostalgii, ale także gdy zapragnie magicznej siły uczuć w na co dzień.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-11-2019 o godz 19:20 przez: charlotte
Recenzja pochodzi z bloga https://www.whothatgirl.pl/2019/11/tylko-raz-w-roku-agnieszka-lingas.html Wigilia powinna być szczęśliwym wspomnieniem, a tym czasem to właśnie wtedy świat Eli legł w gruzach. Jej rodzina się rozpadała. Zapłakana wychodzi z domu i przez natłok uczuć wpada na Kamila, który sam nie jest zadowolony ze swojego życia - życia pełnego chłodu, pustki i poukładanego od A do Z przez jego matkę. Obydwoje zwierzają się sobie i czują, że to coś wyjątkowego. Nic więc dziwnego, że zaczynają się spotykać, aż zostają parą. Kochają się całym sercem, nie widzą świata poza sobą, a ich miłość jest naprawdę wyjątkowa i piękna. Mijają lata, zamieszkują razem i pojawia się prawdziwe życie. Ela zmaga się z problemami rodzinnymi, a Kamil zaczyna swoją karierę zawodową, stawiając czoła zaborczej matce, która nie toleruje jego dziewczyny. Jednak co roku, w Wigilię, wracają do swojego miejsca, gdzie to wszystko się zaczęło. Jeśli nie fizycznie, to chociaż myślami. Los sprawia, że ta dwójka się gubi, raniąc nawzajem. Czy ich miłość jest silna na tyle, by podołać rzeczywistości? Czy Gwiazdka znów będzie magiczna i pełna radości? *** W tym roku nie zamierzałam czytać tytułów z tematyką świąteczną, ale koniec końców na razie zdecydowałam się na dwa. Cieszę się, że te wybory książek, które dokonałam, okazały się trafione :) Ela i Kamil poznają się w Wigilię, w okresie, kiedy w ich życiu dużo się dzieje, zachodzi dużo zmian i to niekoniecznie pozytywnych. Nie będę wdawała się w szczegóły, bo nie chciałabym spojlerować, ale chcę jedynie zaznaczyć, że są one jak z życia wzięte. Nic przesadzonego, po prostu prawdziwe. Czują to coś i zaczynają się częściej widywać, aż zaczynają oficjalnie się spotykać, a uczucie między nimi naprawdę rozkwita. Nie przeszkadza im to, że matka Kamila, idealna kobieta, nie toleruje wyboru syna, jeśli chodzi o dziewczynę. On ma to w nosie, ale Ela nie ukrywa, że ją to rani. Ich związek jest udany, ale z czasem zaczęło coś się psuć. Dopadła ich rzeczywistość i nadchodzące życie. Ela jest świetną dziewczyną, o dobrym sercu i w życiu nie chciałaby ograniczać swojego ukochanego. Zaś Kamil tak samo wiele by poświęcił dla Eli. I w ten sposób, nieświadomie, ranią się nawzajem, a pewne wydarzenia sprawiają, że popełniają błędy i się od siebie oddalają. Jednak każdego roku w Wigilię wracają do pięknych wspomnień, które wciąż bolą. Nie potrafią ruszyć na przód, nawet oszukują się, że mogliby to uczynić. Ale w Wigilię dzieją się magiczne rzeczy, prawda? Czy w kolejną Gwiazdkę zdarzy się cud i ta dwójka wybaczy sobie? Nie chcę więcej pisać, bo jest to naprawdę ciepła historia i uważam, że warto po nią samemu sięgnąć. Bohaterowie są prawdziwi, ich reakcje nie są sztuczne, a wydarzenia z życia wzięte. Każdego z nas mogłoby przytrafić się to, co bohaterom, a ci są naprawdę silni. Los ich nie oszczędzał, ale w końcu wynagrodził im cały ten ból. Szczerze polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
13-01-2020 o godz 22:19 przez: chabrowacczytelniczka
moje-ukochane-czytadelka.blogspot.com Dawno nie czytałam już żadnej książki Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Ostatnią pewnie blisko 5 lub 6 lat temu. Pamiętałam jednak, że twórczość tej autorki wywołuje mnóstwo emocji, wzruszeń i łez. Tym razem zapomniałam o jednej ważnej sprawie. Kamil i Ela to dwoje młodych ludzi, którzy spotykają się w ten jeden najbardziej magiczny wieczór w roku – Wigilię. Oboje są poranieni przez los i wybuchająca gwałtownie miłość wydaje im się obietnicą wspólnego szczęścia i świetlanej przyszłości. Niestety, los ma inne plany i postanawia ich rozdzielić. Od teraz każdy wigilijny wieczór będzie wywoływał mnóstwo bolesnych wspomnień. A może mają szansę jeszcze kiedyś się spotkać? Dwoje młodych ludzi, mnóstwo traumatycznych przeżyć i kłód rzucanych im pod nogi. Do tego przeskoki czasowe obrazujące kilka lat z życia bohaterów. Na zaledwie nieco ponad 200 stronach. Czy taka ilość kartek ze sporą ilością dialogów ma szansę w pełni opowiedzieć historię? Wydaje mi się, że nie, a przynajmniej w tym przypadku tak się nie stało. Sama fabuła i pomysł na nią miał bardzo mocny potencjał. Tylko raz w roku to książka, która od razu przywołała w mojej pamięci Ten jeden dzień. Jej konstrukcja też jest podobna – bohaterowie spotykają się lub zaledwie wspominają o sobie właśnie w dzień, w który się zapoznali – Wigilię. To według mnie wielka zaleta, sprawia, że o książce trudno zapomnieć, czymś się wyróżnia. Mam jednak wrażenie, że zabrakło to głębi, lepszego opracowania całej tej opowieści. Czytając miałam cały czas poczucie, że nie jest to powieść, a zaledwie powiastka, którą później należy uzupełnić w odpowiednie opisy. Zwłaszcza w wypadku wspomnień bohaterów, poznawania ich przeżyć i życiorysów. Streszczenie tego co wydarzyło się w ciągu kilku lat w paru zdaniach to dla mnie zbyt mało, abym mogła utożsamić się z postacią, kibicować jej czy poczuć emocje. Dodatkowo natłok wszystkich przykrych wydarzeń sprawił, że w moim odczuciu historia straciła mnóstwo realności. Wiem, że życie jest trudne i często realnie też następuje taki natłok złych zdarzeń, jednak tutaj pobieżne potraktowanie tematów wywołało takie, a nie inne odczucia. Wzięłam tę książkę z półki, przeczytałam i bez głębszych emocji odłożyłam. Szkoda, ponieważ oczekiwałam naprawdę świetnej historii, która przeczołga mnie emocjonalnie i przy lepszym wykonaniu miało się to szansę stać. Tym razem musicie sami zdecydować czy macie ochotę na tę książkę. Tylko raz w roku to opowieść o miłości. O tym, że w każdym związku najmocniejszym filarem powinna być szczerość, rozmowa i chęć walki o drugą osobę. Miała szansę mocno mi się spodobać, jednak natłok wydarzeń bez większego ich opisu mocno mnie przygniótł i sprawił, że nie odebrałam historii Eli i Kamila tak emocjonalnie jakbym mogła. Zachęcam was za to do sięgnięcia po wcześniejsze książki autorki – tych sprzed lat jestem pewna, podobały mi się.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-12-2019 o godz 20:25 przez: Patrycja Kuchta
Jest taki jeden dzień w roku, kiedy dzieją się prawdziwe cuda. Dla Eli takim wigilijnym cudem był Kamil. Chłopak dosłownie spadł jej z nieba, gdy najbardziej tego potrzebowała. Wysłuchał, pocieszył, ogrzał zziębnięte serce. I rozgościł się w nim na dłużej. W mroźny wigilijny wieczór, narodziło się szczere i gorące uczucie, które miało trwać już na zawsze. Niestety życie miało inne plany. Historia Eli i Kamila rozpoczyna się w święta. W wigilijny wieczór wpadają na siebie przypadkiem, a może to przeznaczenie pchnęło ich ku sobie w ten najbardziej magiczny dzień w roku? Ich losy śledzimy na przestrzeni kilku lat, ale każdy rok autorka analizuje w czasie kolejnej gwiazdki. Wyszło trochę tak, jakbyśmy odwiedzali w święta znajomych, by dowiedzieć się co u nich słychać. Bardzo mi się ten pomysł spodobał, bo buduje niesamowity klimat, skupia się na tym co w świątecznych powieściach najistotniejsze jednocześnie nie pomijając niczego istotnego. Historia zaczyna się dosyć prosto, ale jak to już jest u naszej Dilerki Emocji- szybko robi się skomplikowana, chwytająca za serce i pełna skrajnych emocji. W życiu tak już jest, że słodkie chwile mieszają się z tymi gorzkimi, a radość przeplatana jest smutkiem. Choć historia Kamila i Eli, jest pełna ciepła i świątecznej magii, ma w sobie również wiele dramatycznych i wzruszających momentów, ale dzięki temu okazała się niesamowicie prawdziwa, piękna i zapadająca nie tylko w myślach ale i w sercu. Najistotniejszym minusem książki zdecydowanie była jej długość, a raczej krótkość. Dosłownie chwilę zajęło mi przeczytanie całości i choć historia w sumie jest pełna i kompletna, nie mogłam podchodzić się z faktem, że tak szybko się skończyła. Mogłabym czytać i czytać o tej miłości, świątecznej magii i emocjach. Niestety odrobinę przeszkadzał mi sposób w jaki historia została opowiedziana. Sam pomysł, by każdy kolejny rozdział zaczynał się w wigilię, był świetny, ale odniosłam wrażenie, że autorka nie mogła się zdecydować jakim typem narracji się posłużyć. Narracja trzecioosobowa przeplata się z pierwszoosobową Eli i Kamila i wprowadza lekki chaos do treści. Mimo to, historię czytałam z przejęciem i wypiekami na twarzy, jak wszystkie książki tej autorki. O CZYM? "Tylko raz w roku", to piękna i wzruszająca opowieść utrzymana w świątecznym klimacie. Nie zabraknie tu łez i dramatów, ale również prawdziwej świątecznej magii i wigilijnych cudów. To opowieść o przeznaczeniu, miłości i pokonywaniu przeciwności losu. O jedynym takim dniu w roku, wyjątkowym i magicznym, kiedy jesteśmy wszyscy razem, ale także o tym, że miłością nie powinniśmy dzielić się tylko od święta. Piękna historia, którą konieczne musicie poznać. Gwarantuję, że zdążycie ją przeczytać zanim upiecze się makowiec (na który przepis, tak swoją drogą, również znajdziecie w książce!).
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
17-12-2019 o godz 21:30 przez: PolecamGoodBook
Książki świąteczne czytam na przełomie listopada i grudnia. Wtedy są dla mnie najciekawsze, a atmosfera im sprzyja. Tylko raz w roku była zupełną nowością i do zrecenzowania jej przekonał mnie ciekawy opis. Życie Eli i Kamila zostaje połączone w Wigilię. Ich losy splatają się ze sobą, niestety każde z nich zostało rzucone na głęboką wodę i nie ma ciekawych przeżyć. Historie, które opowiadają nie są wesołymi historiami. Autorka chciała przedstawić trud, problemy i rozterki, z którymi muszą mierzyć się bohaterowie. To wszystko na przestrzeni kilku lat, cały czas w otoczce zimy i świąt. Nie uważam, aby poruszyła to odpowiednio, ale wystarczająco. Za bardzo rozbiła fabułę i rozłożyła w czasie. Nie było ciągłości akcji, która pozwoliłaby mi się lepiej wgryźć w tę historię. Przeskoki sprawiały, że traciłam rezon i przestawałam się skupiać. Bardziej przypominało to streszczenie losów bohaterów, które autorka starała się pokazać jedynie w Wigilię. Ten zabieg po prostu się nie sprawdził. Niby bohaterowie spotykają na swojej drodze liczne problemy, ale to wszystko jest obtoczone w lukrze, bo i tak oczywiście znajdą łatwe rozwiązanie. Nie, nie, nie. To tak nie działa. Nie miałam niechęci, nie chciałam odłożyć książki na bok. To nie była zła powieść, od razu zaznaczam. Po prostu nie czułam się do niej przyciągana. Kamil i Ela byli mi obojętni, a ich dialogi wydawały się... sztuczne? Może za bardzo przerysowane. Czasem tak właśnie bywa z postaciami, gdy autor przedstawia ich zbyt płasko. A właśnie Kamil z Elą nie zostali zbytnio wykreowani i przedstawieni czytelnikowi. Przez to nie mogłam darzyć ich większą sympatią. Nie wywołało to u mnie żadnych emocji. Przeczytałam tę książkę, bo chciałam ją skończyć, ale czy miałam po niej jakieś refleksje? Nie. Wydaje mi się, że swoimi umiejętnościami autorka mogłaby sprawić, że moje serce zabiłoby mocniej, ale nie dopracowała fabuł i dialogów wystarczająco dobrze. Podobał mi się aspekt Wrocławia, w którym toczyła się akcja. Ponieważ tu mieszkam, przyjemniej było mi czytać o losach bohaterów. Szczerze mówiąc, mimo że przez moje serce nie przeszło tornado, w moich oczach nie stanęły łzy, to z chęcią dam szansę autorce i przeczytam inne jej powieści, bo sądzę, że mogą mi się spodobać. Tutaj zabrakło tego CZEGOŚ. Jeśli to miała być niełatwa historia o smutku, problemach i stracie to rozumiem, aczkolwiek nie została odpowiednio przedstawiona. Doceniam jednak świąteczny klimat i kunszt. Do stylu autorki nie mogę się przyczepić. Wręcz jest na plus i dlatego sięgnę po inne tytuły. Tej książki nie polecam, ale i nie odradzam. Nie jest źle napisana. Myślę, że bardziej chodzi o podejście do fabuły. Była średnia, lecz sądzę, że może się spodobać innym, dlatego nie ustosunkuję się za bardzo. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-11-2019 o godz 18:45 przez: werka777
Bohaterami tej powieści zostali młodzi ludzie, którym życie dostatecznie zdążyło pokazać, że codzienność nie jest piękną bajką. Kamil, wychowywany przez matkę, ma dość sztywnych zasad panujących w domu, który powinien być dla niego azylem, nie zaś pięknie wyglądającym muzeum, w którym na wszystko trzeba uważać. Ela dotąd przypuszczała, że jej rodzina wiedzie w miarę szczęśliwe życie – teraz przekonała się, że miłość może spotkać się z rozczarowaniem, a gorzki wymiar losu może trafić człowieka nawet w tak wyjątkowy czas, jakim jest Wigilia. Serdeczni, pełni ciepła ludzie – na takich postawiła autorka powieści, tworząc zarys ich postaci wyzbyty skrajnych cech. Nie zagłębiła się pani Agnieszka jakoś szczególnie w opisy wyglądu czy rozwlekłe konstrukcje zachowań. W wyniku czego postaci są wiarygodne na miarę powieści, nie wychodząc jednak poza jej karty. Historia rozpoczyna się pewną tragedią, która spotka się z balsamem dla duszy, jakim jest rozmowa z odpowiednią osobą. Nie oznacza to, że nagle wszystkie problemy przestają znikać. Losy Eli i Kamila przebiegają jednak w dość pozytywnym klimacie wzajemnego zaufania, wyznań i planów na przyszłość. Książka jest lekka, po to, by potem zderzyć się z gorzkim obrazem poplątanych zawirowań. Zazdrość, ciąża, dystans i przede wszystkim brak kontaktu – wszystko sypie się jak domek z kart, bo przecież tak wygląda proza naszego istnienia. Jak to mówią, raz pod wozem a raz na, po to, by móc w końcu prawdziwie docenić szczęście. Czy takowe spotka bohaterów powieści? W niedługiej i treściwej historii, w której autorka zawarła kilka lat wyjętych z życia bohaterów (a właściwie kilka grudniów), oprócz wątku miłosnego skupionego nie na fizyczności, a na sferze mentalnej, pojawia się temat rozbitych rodzin, rozwodu, śmierci i błędnych wyborów mogących doprowadzić do ogromnej krzywdy i niesprawiedliwości względem drugiego człowieka. Historia jest więc słodko-gorzka i na pewno niesie ze sobą jakieś wartości i refleksje, jakże cenne szczególnie teraz, w obliczu zbliżającego się czasu rodzinnych spotkań, czasu nadziei, zmian i przebaczenia. Nie jest to zatem typowy romans, a raczej powieść obyczajowa, z przyjemnym świątecznym tłem i obrazem przewrotnego życia. Na jeden, za to przyjemny i wartościowy wieczór. https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2019/11/tylko-raz-w-roku-agnieszka-lingas.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-11-2019 o godz 18:16 przez: Justyna Papuga
Główną bohaterką jest Ela, która w chwili, gdy ją poznajemy przeżywa największe rozczarowanie tzn rozwód rodziców. Gdy dowiaduje się o tej informacji, idzie na pergolę, na której przypadkowo poznaje młodego chłopaka - Kamila. Kamil po wigilii w swoim domu rodzinnym ucieka do przyjaciela, który ma ciepłą i kochającą rodzinę. Nie może wytrzymać z zimną i perfekcyjną matką. Gdy Ela i Kamil się spotykają od razu zaczyna się tworzyć między nimi nić porozumienia. Chłopak zaprasza ją do swojego przyjaciela Tomka i tak zaczyna się ich związek, który przeżywa raz gorsze, raz lepsze chwile. Czy związek tych dwójki przetrwa próby? Jak ich życie dalej się potoczy? Czy jest to młodzieńcza miłość, czy miłość na całe życie? Przeczytajcie... "Bo taka miłość jak moja do ciebie zdarza się tylko raz w życiu" Od samego początku już sama okładka jest magiczna. Daje człowiekowi poczucie szczęścia, miłości oraz prowadzi czytelnika w atmosferę Świąt Bożego Narodzenia. "Wigilia to szczególny wieczór. Tak łatwo zagubić się we własnych myślach i wspomnienia, tych złych i tych dobrych..." Historia Eli i Kamila przedstawiona jest na przełomie 6 lat. Autorka pokazuje, jak bohaterowie się zmieniają, jak dojrzewają do prawdziwych, dorosłych decyzji. W swoim życiu przeżywają raz lepsze, raz gorsze chwile. Czasem się gubią, ale kto w swoim życiu nie podjął choć jednej błędnej decyzji. Autorka pokazuje, że los często bywa przekorny i to on podejmuje za nas decyzje. My musimy jedynie tak robić, aby te decyzje, które podjął za nas los były dla nas dobre. "Uświadamiałam sobie wtedy, że mimo wszystkich przeciwności losu wciąż warto żyć i stawiać czoło kolejnym życiowym niespodziankom" Kolejną rzeczą, która daje czytelnikowi do myślenia, jest relacja chłopaka z matką. Matka jest perfekcjonistką i jak później się okazuje jej niespełnione marzenia przelewa na syna. Uważa, iż jej syn zasługuje na kogoś lepszego niż Ela i namawia go do wyjazdu do Paryża. Z jednej strony chce, aby był szczęśliwy, ale z drugiej robi wszystko, aby cierpiał. "Tylko raz w roku" to historia piękna, poruszająca, dająca wiele do myślenia. Mówi o tym, że nie warto się spieszyć i żyć w pędzie, lecz trzeba zauważać rzeczy, które są najważniejsze w życiu i nigdy nie wolno rezygnować z miłości. Moja ocena książki: 10/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-12-2019 o godz 19:17 przez: marta.k
Co najlepiej smakuje po Świętach? Miłość w wersji instant, czyli książkowej 😁 Chyba każdy słyszał albo zna doskonale (bo podśpiewuje co roku pod nosem kilka wersów) piosenkę, zaczynającą się słowami: 'Jest taki dzień, bardzo ciepły, choć grudniowy..'. Podobno tego właśnie dnia dzieją się cuda. Przekonała się o tym Ela, której bożonarodzeniowym cudem/gwiazdką z nieba został Kamil. Spotkali się przypadkiem w mroźny, wigilijny wieczór w parku. Chłopak wysłuchał rozgoryczonej dziewczyny, pocieszył ją, dodał otuchy i rozgrzał jej rozczarowane i zziębnięte serce. Miłość od pierwszego wejrzenia to zjawisko, w które albo się wierzy albo nie. I pewnie innego dnia brzmiałoby to jak bujda, ale w Święta do naszego życia wkrada się magia i dlatego nagłe, gorące uczucie, jakie narodziło się między bohaterami wypadło naprawdę wiarygodnie i podobnie jak oni uwierzyłam w to, że będą razem już na zawsze. Szkoda, że tak jak oni zapomniałam, że Święta się kiedyś kończą i później człowieka dopada proza życia. A ono często lubi zaskakiwać. I psuć misternie obmyślone plany. Sześć kolejnych lat, sześć Wigilii, sześć szans od losu, sześć okazji do przeprosin i sześć pretekstów do wspominania. A w tym wszystkim ich dwoje. I jedna, prawdziwa miłość. To piękna historia o tym, jak jeden dzień może wywrócić nasze życie do góry nogami i udowodnić, że miłość to coś więcej niż tylko uczucie. Autorka stworzyła tak magiczną opowieść, że musiałabym mieć serce z lodu, żeby w tę magię nie uwierzyć. Pomimo tego, że wiedziałam, jak się skończy książka, to dzięki napięciu i szczerym emocjom, z jakich Lingas-Łoniewska ją zbudowała do samego końca czytałam ją z zapartym tchem. To klimatyczna, urocza i pełna ciepła historia o straconych szansach, niespełnionych marzeniach, wygasłych nadziejach, ale i o wyrzutach sumienia oraz próbie naprawiania błędów, które nie zawsze z racjonalnych pobudek bohaterowie popełnili. Fabuła książki nie jest wielce skomplikowana i oryginalna, ale ma w sobie 'coś', czego nie umiem do końca nazwać ani opisać, ale właśnie to COŚ sprawia, że ta opowieść rozczula, otula jak ciepły koc i nie pozwala o sobie zapomnieć 😊 Polecam romantykom i tym, którzy wierzą w cuda! 😉
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-12-2019 o godz 15:18 przez: Wioleta Kuflewska
Idealna historia szczególnie na okres świąteczny. „Tylko raz w roku” – tytuł ten skojarzył mi się od razu z 9november, mojej królowej CoHo, gdzie bohaterowie spotykają się raz w roku, w jednym miejscu. Jednakże czytając ją jest to zupełnie inna historia. Jest to opowieść, która ma swój początek w wigilię 2013 roku, kiedy to bohaterowie spotkali się po raz pierwszy. I jak sami mówią, to nie był przypadek, tylko przeznaczenie. Spotykają się w niezbyt przyjemnym momencie w swoim życiu, jednak jedna chwila sprawa, że serce zaczyna bić szybciej a problemy stają się bardziej znośne. Jeden wigilijny wieczór, zmienia ich życie na zawsze. „– Kurczę, dziewczyno co się dzieje ? – Moje życie się po….potłukło.” I tak autorka prowadzi nas przez ten jeden najważniejszy dzień. Przez kilka kolejnych lat opowiada jak ich miłość się rodzi, jakie przeszkody stawia na ich drodze. Czasami miłość nie wystarczy, aby być szczęśliwym. „To była prawdziwa miłość. Tylko zdarzyła się w złym momencie.” Czy tak naprawdę jest dobry na miłość ? Jedni szukają jej przez całe życie, a gdy już znajdą czasem gubią się w potoku uczuć. Czasem muszą pozwolić odejść swojej największej miłości, aby mogła się realizować i spełniać swoje marzenia. Ela i Kamil muszą zmierzyć się z trudami, jakie rzuca im pod nogi życie. Muszą stawić im czoło. Razem wydaje się to łatwiejsze, ale nie zawsze tak jest, szczególnie gdy wszyscy wiedzą lepiej, gdy najbliżsi wiedzą lepiej. Młodzieńcza miłość niektórym wydaje się błaha, nieprawdziwa i szybko minie. Nie zawsze tak jest, czasami osoba, która pojawi się naszym życiu już w najwcześniejszych latach naszego życia może być tą jedyną. Jedynie potrzeba czasu, aby rozkwitła i się silnie zakorzeniła. „Bo taka miłość jak moja do ciebie zdarza się tylko raz w życiu.” „Tylko raz w roku” to nie tylko magiczna okładka, która przenosi nas całkowicie w klimatyczny, grudniowy nastrój. To poruszająca historia dwójki młodych ludzi zmagających się z codzienności i wyborami, które wpływają na ich życie. Czy ta dwójka zdecyduje się pójść za głosem serca, a może rozsądku ? Ale gwiazdka to czas cudów…prawda ?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-01-2020 o godz 16:43 przez: rudy lisek czyta
Raz w roku jest taki dzień,który wyróżnia się swoim niepowtarzalnym klimatem i magią.To czas miłość,nadziei i cudów.W taki właśnie dzień spotka się dwójka nieznajomych sobie ludzi.To była miłość od pierwszego wejrzenia,lecz magia świąt niestety nie trwa wiecznie... . Jest Wigilia 2013 roku.Ela i Kamil poznają się przypadkiem.Ona,urocza licealistka z rodzinnymi problemami.On,student zmagający się z chłodną i toksyczną matką.Jednak,kiedy wpadają na siebie się w ten grudniowy i mroźny wieczór oboje czują,że wydarzył się prawdziwy bożonarodzeniowy cud.Od tej pory stają się dla siebie wielki wparciem a towarzyszące im uczcie nabiera tylko silniejszych barw.Dodatkowo atmosfera świąt sprawia,że przyrzekają sobie,że od tej pory każdą Wigilię będą spędzać razem.Lata mijają,ich uczcie rośnie,lecz kiedy przed Kamilem otwiera się niepowtarzalna szansa na wspaniałą przeszłość oboje decydują,że chłopak wyjedzie na jakiś czas.Lecz niestety jak to czasem bywa los okazuje się bardzo przewrotny.Chyba,że zdarzy się cud?I czy kolejną Wigilię spędzą razem? . ”Tylko raz w roku” @aga_lingas_loniewska_writer to wspaniała powieść na chłodniejsze wieczory.Pełna ciepła,prawdziwa,szczera,wzruszającą i chwytająca za serce.Całości dopełnia towarzyszący jej niepowtarzany klimat świąt.Ta historia mnie zauroczyła swoją prostotą i gamą wszelkich emocjami.Fabuła rozgrywa się na przestrzeni sześciu lat,dzięki czemu możemy poznać i wczuć się w dalsze losy bohaterów.Historia Eli i Kamila rozdarta moje serce a jednocześnie otuliła je jak ciepły koc.Może to dlatego,że ma w sobie coś z niepoprawnej romantyczki 😉.Ta powieść porusza i wywołuje łzy.Pokazuje ludzkie losach,utraconą miłość,niespełnione marzenia,trudnych wyborach samotność oraz o przebaczeniu i nadziei.Ta książka oczaruje Cię nie tylko w Święta.Polecam. . Dziękuje @burdaksiazki 💙 Moja ocena 8.5/10 https://www.instagram.com/rudy_lisek_czyta/?hl=pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
10-12-2019 o godz 11:26 przez: Anonim
"Tylko razw roku" to lekka, miłosna historia ze świętami w tle. Książka jest podzielona na kilka rozdziałów, a każdy z nich to kolejny rok i kolejna Wigilia. Historia o dojrzewaniu, trudnej miłości i nieprzemyślanych decyzjach, które czasami mogą zmienić nasze życie już na zawsze. Historia, pokazująca jak ważna powinna być dla nas rodzina, mimo iż czasami potrafią nas mocno irytować. Książkę "połknelam" w jeden wieczór, gdyż czyta się ją szybko. Uwielbiam w okresie świątecznym wziąć do ręki książkę, której historia rozgrywa się podczas Świąt Bożego Narodzenia, bo na chwilę można odsapnąć od obowiązków i nawału pracy, od gorączki zakupów i lepienia pierogów. Coś, co przyciąga już od pierwszej chwili, to piękna, kolorowa okładka. W książce mamy również pokazany problem, jakim jest toksyczna miłość matki do dziecka i jak negatywnie może ona wpłynąć na życie obojga. Przyjemna, ciepła historia dwójki ludzi, których rozdzieliła jedna zła decyzja... Ela i Kamil przypadkiem wpadają na siebie w Wigilię. Ela, która uciekła z rodzinnej kolacji po wiadomości o rozwodzie rodziców i Kamil, który opuścił kolację z zimną matką by spędzić ją z przyjacielem i jego rodziną w ciepłej,rodzinnej atmosferze. Już od pierwszego wejrzenia, tych dwojga łączy coś niesamowitego. Zakochują się w sobie. Niestety, jak to bywa w takich historiach, nic nie jest proste. Młodzi spotykają na swojej drodze kilka przeciwności losu, które ich rozłączają. Złe decyzje, toksyczni rodzice i brak wiary w miłość... Czy młodym uda się mimo wszystko pokonać przeciwności i stworzyć związek? Co musi się wydarzyć, by w końcu zrozumieli jak wiele dla siebie znaczą ? Ksiązkę polecam na grudniowy, leniwy wieczór. Nie jest może to wybitne arcydzieło, ale na rozluźnienie mysli, jak najbardziej się nadaje ;) Na samym końcu, znajdziemy również kilka ciekawych przepisów, które mogą nam pomóc w Święta ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-01-2020 o godz 14:03 przez: rudy lisek czyta
Raz w roku jest taki dzień,który wyróżnia się swoim niepowtarzalnym klimatem i magią.To czas miłość,nadziei i cudów.W taki właśnie dzień spotka się dwójka nieznajomych sobie ludzi.To była miłość od pierwszego wejrzenia,lecz magia świąt niestety nie trwa wiecznie... . Jest Wigilia 2013 roku.Ela i Kamil poznają się przypadkiem.Ona,urocza licealistka z rodzinnymi problemami.On,student zmagający się z chłodną i toksyczną matką.Jednak,kiedy wpadają na siebie się w ten grudniowy i mroźny wieczór oboje czują,że wydarzył się prawdziwy bożonarodzeniowy cud.Od tej pory stają się dla siebie wielki wparciem a towarzyszące im uczcie nabiera tylko silniejszych barw.Dodatkowo atmosfera świąt sprawia,że przyrzekają sobie,że od tej pory każdą Wigilię będą spędzać razem.Lata mijają,ich uczcie rośnie,lecz kiedy przed Kamilem otwiera się niepowtarzalna szansa na wspaniałą przeszłość oboje decydują,że chłopak wyjedzie na jakiś czas.Lecz niestety jak to czasem bywa los okazuje się bardzo przewrotny.Chyba,że zdarzy się cud?I czy kolejną Wigilię spędzą razem? . ”Tylko raz w roku” @aga_lingas_loniewska_writer to wspaniała powieść na chłodniejsze wieczory.Pełna ciepła,prawdziwa,szczera,wzruszającą i chwytająca za serce.Całości dopełnia towarzyszący jej niepowtarzany klimat świąt.Ta historia mnie zauroczyła swoją prostotą i gamą wszelkich emocjami.Fabuła rozgrywa się na przestrzeni sześciu lat,dzięki czemu możemy poznać i wczuć się w dalsze losy bohaterów.Historia Eli i Kamila rozdarta moje serce a jednocześnie otuliła je jak ciepły koc.Może to dlatego,że ma w sobie coś z niepoprawnej romantyczki 😉.Ta powieść porusza i wywołuje łzy.Pokazuje ludzkie losach,utraconą miłość,niespełnione marzenia,trudnych wyborach samotność oraz o przebaczeniu i nadziei.Ta książka oczaruje Cię nie tylko w Święta.Polecam. . Dziękuje @burdaksiazki 💙 Moja ocena 8.5/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-12-2019 o godz 11:48 przez: dalena.ro
W okresie Świątecznym w księgarniach można natknąć się na mnóstwo książek związanych z magią Bożego Narodzenia. Wiele z nich jest lekkich, błyskotliwych, troszkę tkliwych, troszkę cukierkowatych. Za zadania mają wprawić człowieka w dobry nastrój, aby ten poczuł zbliżające się Święta. „Tylko raz w roku” na tle tych książek wypada oryginalnie i dostarcza czytelnikowi prawdziwych emocji. Do bólu prawdziwa lektura, która poruszy serca i zostanie z nami jeszcze długo po jej zakończeniu. Ela straciła wiarę w magię Bożego Narodzenia, kiedy przy Wigilijnym stole dowiedziała się, że jej rodzice rozwodzą się. Dziewczyna załamana i roztrzęsiona wybiera się na spacer z psem koło Pergoli. To właśnie tam spotyka Kamila, który również postanowił uciec z rodzinnego domu, aby zaznać momentu ciszy i spokoju. Od pierwszej chwili między tą dwóją rodzi się wyjątkowe uczucie. Oboje pragną szczerej miłości i szczęśliwego związku. Jednak między Elą i Kamilem wkrada się niepewność i zazdrość. Nie pomaga również zaborcza matka chłopaka, która zrobi wszystko, aby rozdzielić młodych zakochanych. Los wystawi uczucie Eli i Kamili na próbę, kiedy chłopak wyjedzie z kraju. W planach Eli było dołączyć do ukochanego, ale niestety w życiu dziewczyny wszystko zaczyna się sypać. Czy jest szansa, aby kolejne Święta Ela spędziła z Kamilem? Czy prawdziwa miłość przetrwa próbę czasu? Nie bez powodu Agnieszkę Lingas-Łoniewską nazywa się dilerką emocji. Autorka wyśmienicie żongluje uczuciami, igra z emocjami, dawkuje napięcie i zaskakuje zwrotami akcji. Pisze w stylu lekkim, niewymuszonym, płynnym. Bohaterowie są prawdziwi, fabuła ciekawa i oryginalna. To wszystko składa się na fenomenalną książkę, która oczaruje czytelnika nie tylko w Święta. Gorąco zachęcam do lektury! Więcej recenzji na www.facebook.com/LiteraturaZmyslow
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-02-2020 o godz 13:45 przez: Kobiece.ksz
Główną bohaterką zimowej powieści Agnieszki Lingas-Łoniewskiej pod tytułem Tylko raz w roku jest Ela. Wigilia to jeden z najpiękniejszych dni w roku, jednak dla Eli w tym dniu cały wiat rozsypał się w drobne kawałki. Dziewczyna w ten cudowny świąteczny dzień dowiedziała się, że jej rodzice się rozwodzą, aby pozbierać myśli postanowiła się wybrać na długi spacer. Tam niespodziewanie poznaje Kamila, chłopaka również mocno doświadczonego przez życiu. Jego dotychczasowe życie jest puste i chłodne, nie zaznał w nim wiele miłości. Para wpadając na siebie od razu łapie nić porozumienia i szybko zaczyna się między nimi rodzić uczucie. Problemy rodzinne tych dwojga bardzo zbliżają ich do siebie i łączą. Jednak życie rodzącemu się uczuciu rzuca od samego początku kłody pod nogi. Rodzice Eli cały czas walczą ze sobą co mocno odbija się na ich córce, a wyniosła i zimna matka Kamila uważa, że jej syn zasługuje na kogoś lepszego niż Ela i nie akceptuje tej miłości. Jak potoczą się dalej losy Kamila i Eli? Czy będą razem? Szybko okaże się, czasami jedna niewłaściwa decyzja może mieć smutne i długotrwałe konsekwencje. Pomimo licznych życiowych perypetii oboje nie są w stanie zapomnieć o sobie i co święta wracają pamięcią do miejsca gdzie poznali się po raz pierwszy. Sięgając po Tylko raz w roku, miałam przeczucie, że będzie to zwykły świąteczny romans jakich wiele. Jednak wcale tak nie było, historia Eli i Kamila opisuje kawałek prawdziwego życia. Miłość tych dwojga była szczera i prawdziwa, spotkała ich w najmniej oczekiwanym przez nich momencie. Kamil zmaga się z despotyczną matką, która na siłę próbuje go uszczęśliwić i pokazać, że sama wie lepiej co jest dla niego dobre. Uczucie Kamili i Eli zostanie poddane próbie czasu. Czy przetrwa? Polecam! Moja ocena: 7,5
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-11-2019 o godz 12:50 przez: markietanka
Na księgarskich pólkach trwa szaleństwo powieści świątecznych, które przyciągają wzrok i wprowadzają nas w klimat świąt. Ja zdecydowałam się na powieść Agnieszki Lingas-Łoniewskiej "Tylko raz w roku". Postawiłam na sprawdzoną Autorkę i nie zawiodłam się. Przeczytałam książkę w jeden wieczór,... i nie obyło się bez chusteczek :) Akcja powieści dzieje się w grudniu, roku 2013 do 2019. 2013 rok, Ela Bracka dowiaduje się podczas Wigilii, że jej rodzice rozwodzą się i jej nastoletnie życie rozpada się. Wychodzi z domu, zabiera psa i idzie do swojego ulubionego miejsca, pod Pergolę, aby popłakać w samotności. Tam poznaje Kamila, który ucieka ze swojego zimnego domu, do swego przyjaciela, na słynny makowiec jego mamy. Chłopak zabiera nowopoznaną dziewczynę ze sobą i tak zaczyna się ich wieloletni związek, przerywany rozstaniami, niechęcią mamy Kamila, tragediami w rodzinie Eli. Los wystawia n próbę ich związek i mocno ich doświadcza. Kamil wyjeżdża za granicę, żeni się i rozwodzi, nie wyobraża sobie życia bez Eli. Dziewczyna również stara się poukładać sobie życie, jednak w jej sercu jest tylko Kamil... Co roku w Wigilię Pergola jest miejscem, które ich łączy, czasem bezpośrednio, a czasem tylko mentalnie. To ich miejsce i to ono łączy ich znowu po latach. Czy to już ostatnia próba i będą mogli cieszyć się życiem razem? Przekonajcie się sami :) Tylko raz w roku to wzruszająca opowieść wigilijna, która chwyta za serce i wyciska łzy. Trudno się dziwić, skoro Agnieszka Lingas-Łoniewska nazywana jest dilerką emocji - i naprawdę nią jest. Nie mogłam się oderwać od jej nowej powieści i czytałam tak długo aż skończyłam. Było pięknie :) https://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2019/11/151-tylko-raz-w-roku-agnieszka-lingas.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
19-11-2019 o godz 14:38 przez: Kinga Łuczyńska
Tylko raz w roku, @aga_lingas_loniewska_author Nie przypuszczałam, że aż tak mocno wciągnę się w klimaty świąteczne. To typowa, bardzo prosta i schematyczna książka. Napisana bardzo prościutkim językiem, przeważają w niej głównie dialogi. To taka cukierkowa, słodka i cudowna książka dla każdego na jesienne i zimowe wieczory. Wiem, że historia się powtarza, że raczej oryginalna nie jest, ale bardzo dobrze jest tutaj wyczuwalna magia i urok świąt. Bardzo dobrze mi się te książkę czytało, właśnie przez wzgląd na jej prostotę i lekkość. Niektóre rzeczy w tej książce może i działy się zbyt szybko, nie wszystko było takie dopracowane jak być powinno i zdecydowanie czegoś mi tutaj zabrakło. Jednak, bardzo mocno polubiłam główną bohaterkę Elę. Miała ona bardzo trudne i ciężkie życie, była po wielu przejściach i zmaganiach. I to takie urocze spotkanie z Kamilem, mężczyzną marzeń podczas świątecznego wieczoru. To właśnie świat Eli strasznie zmienił się w to jedyne, wigilijne południe. Jednak, jakby nie patrzeć, świat Kamila od zawsze był taki sobie, bez uczuć, na pokaz, a wszystko przez jego matkę, która chciała aby wszystko w domu było idealne i dopracowane. I tak pewnego, bożonarodzeniowego poranka oboje wpadają na siebie, całkiem przypadkiem. Los ich połączył, jednak kolejne, wspólne lata razem, pokazują, że takiego rodzaju związki bywają bardzo trudne. Ela ma swoje problemy rodzinne, a przed Kamilem otwiera się ogromna szansa. Jest jednak nadzieja, bo co roku w Wigilie muszą być razem, to ich tradycja. Na drodze staje im dodatkowo matka Kamila, trudna sytuacja Eli, wszystko to sprawia, że ich związek ma coraz mniej szans na przetrwanie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Agnieszka Lingas-Łoniewska

Agnieszka Lingas-Łoniewska

Agnieszka Lingas-Łoniewska, wrocławska pisarka, zwana przez swoich czytelników Dilerką Emocji. Autorka ponad 30 bestsellerowych powieści, stanowiących elektryzujący miks gatunkowy romansu, dramatu i sensacji. Kocha zwierzęta, ma cztery koty i psa. Od lat prowadzi autorską akcję Karma zamiast Kwiatka i na licznych spotkaniach autorskich zbiera karmę dla zwierzaków, którą potem przekazuje do wrocławskich fundacji. W 2016 r. zajęła II miejsce w plebiscycie „Gazety Wrocławskiej” Kobieta Wpływowa, a od 2017 r. jest członkinią Kapituły Literackiego Debiutu Roku. W wolnym czasie, kiedy nie pisze (a zdarza się to czasami), kocha czytać i oglądać seriale kryminalne, jej pasją są także nordic walking i robótki ręczne.

Molly Lingas-Łoniewska Agnieszka
4.6/5
24,60 zł
41,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Żądze Nowakowska Katarzyna
4.7/5
25,37 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Moda Vintage Zawadzka Aleksandra
5/5
27,81 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa To, co najcenniejsze Young Samantha
4.7/5
25,27 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Tylko jedna noc Ryder Jess
4.4/5
22,89 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Nela i tajemnice oceanów Nela
5/5
25,18 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jak to zbudować? Agrawal Roma
5/5
26,35 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bez powrotu Gray Lisa
4.8/5
23,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Femme fatale Nowakowska Katarzyna
4.7/5
24,60 zł
41,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Skandal Nowakowska Katarzyna
4.5/5
23,42 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Baby Shark. Kolory Smart Study
5/5
13,44 zł
22,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego