Trylogia Licaniusa. Księga Pierwsza. Cień utraconego świata (okładka zintegrowana)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Oferta empik.com : 45,89 zł

45,89 zł 69,90 zł (-34%)
Odbiór w salonie 0 zł
Aktywuj dodatkowe korzyści
Darmowe punkty odbioru
Darmowy kurier
Produkt w magazynie Empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Nie ufaj niczemu, nawet własnemu umysłowi

Oto świat, w którym magia jest oczywista, niczym istnienie dobra i zła. I podobnie jak zło, do cna znienawidzona. 
Oto świat, który za chwilę przestanie istnieć. Z północy nadciąga zagłada, a jedyne, co może stawić jej czoła to właśnie wzgardzona i osłabiona magia. 

Młody Davian wyrusza w niebezpieczną podróż na północ. U boku ma przyjaciela a za plecami zostawia zniszczenie, śmierć i grozę. Mimo strachu, każdego dnia wędruje dalej, wszak od powodzenia jego misji zależą losy świata. No, chyba, że jego misja polega na czymś zupełnie innym, niż sądzi i właściwie został wysłany na śmierć. 
Może też być tak, że przyjaciel, który dzielnie kroczy u jego
boku jest tak naprawdę kimś zupełnie innym, dawny wybawca poświęci go bez mrugnięcia okiem a bohatersko uratowany dzieciak okaże się silniejszy, niż cała drużyna wybawców. Może też być zupełnie inaczej. 

W tej historii prawda splata się z kłamstwem, stare długi ratują
życie a zdrajca zasłania zdradzonego własną piersią. 

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Trylogia Licaniusa. Księga Pierwsza. Cień utraconego świata
Seria: Trylogia Licaniusa
Autor: Islington James
Wydawnictwo: Fabryka Słów Sp. z o.o.
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-05-05
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 60 x 213 x 149
Indeks: 37918538
 
średnia 4,8
5
52
4
4
3
2
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
30 recenzji
5/5
04-05-2021 o godz 22:39 Northman1984 dodał recenzję:
Zanurzeni w magii. Magia może być dobra. Może być też jednak zła. Czasami jest ona jedynym, co może uratować świat i ludzi - zwłaszcza jeśli ich świat chyli się ku upadkowi, a sami ludzie dbają tylko o własne interesy. "Cień utraconego świata" Jamesa Islingtona to książka, która przesycona jest magią - i to zarówno w jej najpiękniejszym, jak i najstraszniejszym wydaniu. Chcielibyście poznać te wydania i oblicza? Dobrze trafiliście! Nieczęsto wpadam w tony pełne peanów, ale ta premiera to jedno z najważniejszych wydarzeń tegorocznej wiosny; 5 maja śmiało można wziąć w kalendarzu w specjalne kółeczko! Snuta przez Islingtona opowieść porywa i oczarowuje już od pierwszych stron. Czytelnicze wrażenia po tej lekturze są jak spotkanie z czymś intuicyjnie od książki oczekiwanym, upragnionym, z czym nareszcie możemy choć trochę poobcować - po prostu musicie tego doświadczyć! "CUŚ" to opowieść o świecie, który chyli się ku upadkowi. O przyczynach tego stanu rzeczy dowiadujemy się z kolejnych rozdziałów, na początek trzeba jednak wiedzieć tyle, że czeka nas niezapomniana podróż w świat magii, która będzie nas ciągle zaskakiwać, albowiem nic nie będzie tutaj do końca jasne, moralnie jednoznaczne i przewidywalne. Złożona, wielowątkowa i zaskakująca zwrotami akcji fabuła ukaże naszym oczom niezwykle bogaty, rozbudowany świat, w którym wybory serca i rozumu toczą ze sobą ciągłą walkę, a podejmujący je ludzie kierują się skrajnie różnymi motywacjami. Nic nie jest tutaj tak do końca złe lub dobre - czerń i biel pełna jest w świecie Islingtona odcieni szarości, które rozmywają całokształt w zagadkę, której ani przez moment nie należy osądzać w sposób jednoznaczny. Główną rolę w tej opowieści od samego jej początku odgrywa Davian - adept szkoły magii, który w przeddzień prób mających uczynić zeń pełnoprawnego Obdarzonego zostaje wysłany wraz z przyjacielem Wirrem na północ, albowiem chroniąca ten świat przed siłami zła Bariera słabnie i może niebawem nie wytrzymać, czego skutkiem będzie inwazja złych sił, zdolnych zmieść wszystko z powierzchni ziemi. Davian ma za zadanie zbadać sytuację, a być może nawet powstrzymać to, co nadciąga - wiele wskazuje bowiem na to, że chłopak dysponuje surowo zakazanym i bezwzględnie tępionym po ostatniej wojnie darem: jest augurem, co oznacza, że może czytać w myślach innych ludzi oraz ujrzeć to, co dopiero może się wydarzyć. Stop!- w tym miejscu warto powiedzieć kilka słów o naturze samej magii w tym świecie. Jak już wspomniałem jest ona znienawidzona, ale mimo to możliwa do praktykowania - tyle że pod nadzorem. Możliwe jest to w tzw. Enklawach, w których Obdarzeni spętani są wyznaczającymi granice magicznych praktyk Nakazami. Ich przestrzeganiem zajmują się Nadzorcy, którym Obdarzeni muszą być bezwzględnie posłuszni - za złamanie Nakazów grożą surowe kary, z przemienieniem w Cień włącznie (metafora mówiąca o cieniu człowieka jest w tym przypadku bardzo na miejscu). Przy tym wszystkim pewne rodzaje magii i magicznych umiejętności są zakazane w sposób bezwzględny - jak na przykład bycie wspomnianym chwilę temu augurem. Za to grozi coś więcej niż przemienienie w Cień. Nie chcąc spoilerować - wierzcie na słowo, to jest szalenie trudne! - wypadałoby nie napisać o fabule już nic więcej... Lecz o co chodzi z wypisanym wołami w tytule trylogii Licaniusem? Prawdę na ten temat (ale tylko do pewnego stopnia) poznamy pod murami twierdzy Ilin Illan, gdzie w bitwie z siłami zła rozegra się pierwszy akt dramatu nowej wojny. Licaniusem okaże się być potężny oręż, ostrze wielkiego Tal'kamara - istoty tyleż potężnej, co znienawidzonej (choć przez niektórych ukochanej). Ów heros z dawnych wieków nigdy nie odszedł i nie umarł; żyje wciąż w ciele Caedena, chłopaka uratowanego w trakcie podróży przez Daviana. A może Tal'kamar po prostu jest Caedenem? Chłopak nic nie pamięta... Jednakże w kolejnych tomach na sto procent dowiemy się na ten temat dużo więcej. I muszę powiedzieć, że czekam na tę wiedze z utęsknieniem już teraz, końcówka "CUŚ"-a pokazuje bowiem, że wydarzenia pierwszego tomu trylogii Islingtona to tyko wierzchołek ogromnej góry lodowej - to, czego jeszcze nie widać, może wbić nas w fotele dużo głębiej niż to, czego świadkami możemy być w trakcie bieżącej lektury! Uff... Zacna to była książka! Islington pokazuje, że wszystko co najlepsze w fantastyce może zostać pokazane na niekończące się sposoby, które są w stanie na nowo ożywić miłość czytelników do całego gatunku. O skali talentu autora niech świadczy sam za siebie fakt, że to jego DEBIUT! A jeśli to mało, to dodajmy do tego rekomendację ze strony samego Brandona Sandersona. Poczynania pisarskie Jamesa Islingtona warto obserwować - najlepiej w oczekiwaniu na kolejny tom Trylogii Licaniusa. Dziękuję Fabryce Słów za egzemplarz recenzencki. #CUŚ #cieńutraconegoświata #jamesislington #trylogialicaniusa #fabrykasłów https://cosnapolce.blogspot.com/2021/05/cien-utraconego-swiata-trylogia.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
5/5
08-05-2021 o godz 12:48 Urszula Janiszyn dodał recenzję:
JEŚLI CHCESZ POZNAĆ KWINTESENCJĘ LITERACKIEGO FANTASY, SIĘGNIJ PO CYKL JAMESA ISLINGTONA „TRYLOGIA LICANIUSA”... - tak powinno brzmieć w mej opinii promocyjne hasło Wydawnictwa Fabryki Słów, odnoszące się do premiery nowego wydania pierwszej części tej niezwykłej serii - książki "Cień utraconego świata", którą mamy przyjemność cieszyć się w naszym kraju od kilku dni. A o tym, co przekonało mnie do powyższej tezy, postaram się opowiedzieć więcej w poniższej recenzji tej monumentalnej, gdyż liczącej grubo ponad 800 stron, powieści. Fabuła książki przenosi nas do fantastycznego świata magii, wojny i skomplikowanej polityki. W tej rzeczywistości żyje nastoletni Davian - uczeń jednej z kilku szkół dla "obdarzonych", czyli osób posiadających magiczne moce, które jednakże w wyniku burzliwej przeszłości stanowią raczej piętno, aniżeli dar. Spokojną codzienność chłopca burzy spotkanie pewnego tajemniczego i wysoko postawionego "obdarzonego", który przekonuje go o nieuchronnym widmie nadciągającego zagrożenia z północy, a dokładniej zza magicznej bramy strzegącej ten świat przed niewyobrażalnym złem i mrokiem. Davian, idąc za głosem serca, podejmuje się tym samym odbycia długiej i niebezpiecznej podróży, która może dać szansę na ocalenie życia milionów ludzi... Ta powstała przed ponad dziesięciu latu powieść zaprasza nas swoimi stronami do odbycia niezwykłej, emocjonującej i pięknej czytelniczej wyprawy do literackiego świata fantasy. Świata, w którym znalazły się wszelkie kluczowe dla tego nurtu elementy - od magii począwszy, poprzez obraz quasi średniowiecznej rzeczywistości z wojną w tle, a kończąc na wielkiej przygodzie, tajemnicach, odkrywaniu przeznaczenia oraz rubasznym humorze, którego znajdziemy tu naprawdę pokaźną dawkę. A wszystko to cechuje niepowtarzalny, dość mroczny klimat, niezwykła aura niedopowiedzenia oraz niespieszność relacji, która pozwala się nam cieszyć każdym szczegółem i drobiazgiem tej pięknej historii. Konstrukcja książki opiera się na wielowątkowej relacji, ukazującej wspólne lub też osobne losy głównych bohaterów - z Davianem na czele, jego wiernym druhem i przyjacielem w osobie odważnego Wirra, czy też ich wspólną przyjaciółką ze szkoły - piękną i niezwykle zaradną Ashą. To właśnie tych troje młodych ludzi, ale też i wiele innych ważnych postaci, zostanie uwikłanych w skomplikowaną walkę dobra ze złem, w której główną rolę odegra odwaga, poświęcenie oraz umiejętność osądzenia tego, kto jest kłamcą, a kto prawdziwym sojusznikiem. I tak też mamy tu fascynujące podróże po rozmaitych krainach tego świata, liczne magiczne emanacje, walkę z mieczem w ręku oraz klimatyczne retrospekcje w postaci wizji i objawień, które krok po kroku odkrywają prawdę o tym, kim są i co jest pisane naszym bohaterom... Skoro o bohaterach mowa, to mamy przyjemność spotkać tu naprawdę okazałe grono znamienitych, nieodgadnionych i budzących w nas silne emocje, postaci. Poza wspominaną już trójką szkolnych przyjaciół w osobach Daviana, Wirra i Ashy, poznamy tu także m.in. pewnego nie pamiętającego swojej przeszłości, oskarżonego o wielką zbrodnię i posiadającego wielką magiczną moc chłopca, kolejno naznaczonego bliznami starego wojownika i maga w jednym, czy też wreszcie młodą następczynię tronu, która zrobi wszystko, by uchronić swój lud przed klęską. To charakterni, kryjący wiele tajemnic i zarazem realistyczni w swych kreacjach bohaterowie, których poznawanie niesie nam wielką radość i przyjemność. Nie inaczej ma się rzecz z poznawaniem tego powieściowego świata - królestwa Andarry i sąsiednich krain, które zachwycają nas swoimi malowniczymi opisami, ukazaną tu polityką i codziennością życia zwykłych ludzi, jak i wreszcie specyficznym ujęciem magii, która jest okiełznywana przez cały szereg praw i zasad niepozwalających używać jej w taki sposób, w którym mogłaby przynieść najwięcej dobra. To także ciekawe spojrzenie na "obdarzonych" magicznymi zdolnościami, którzy są uznawani za ludzi gorszej kategorii, a niekiedy wręcz za zagrożenie, które winno być eliminowane śmiercią. Najważniejsze jest jednak to, że czytając o tym miejscu wciąż nie możemy być pewni co do tego, czym i jakim jest ono naprawdę... O czym jeszcze warto tu wspomnieć... Z pewnością o ciekawie zarysowany wątku obyczajowym, który wiąże się z pierwszymi porywami serca i nie zawsze dobrze ulokowanymi uczuciami, jak i również o niezwykle mrocznym charakterze tej opowieści, gdzie to śmierć niewinnych ludzi, przemoc, bezprawie oraz niesprawiedliwość, stanowią o codzienności tego literackiego świata. Na deser mamy zaś piękne, klimatyczne i utrzymane w szarej kolorystyce ilustracje autorstwa Dominika Brońka, które w idealny sposób obrazują fabułę książki, jak i też pozwalają nam ujrzeć na własne oczy to, jak wygląda ten świat i ci fascynujący bohaterowie. "Cień utraconego świata" to powieść, która porywa nas sobą od pierwszych chwil i nie wypuszcza z objęć aż do ostatniej, 873 strony!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
4/5
22-06-2021 o godz 09:46 booksoverhoes dodał recenzję:
Davian wciąż nie nauczył się posługiwać Esencją, a próby zbliżają się nieubłaganie. Jeśli nie przejdzie ich pomyślnie, będzie czekała go najgorsza przyszłość, jaka może spotkać Obdarzonego. Gdy więc znajduje się sposób na wyjście z niebezpiecznej sytuacji, chłopak nie zastanawia się długo, chociaż może wpakować się w jeszcze większe kłopoty. Magiczna Bariera, która dawno temu ochroniła świat przed niebezpieczeństwem z Północy, zaczyna się kruszyć, pojawiają się plotki o zapomnianych wrogach i nagle okazuje się, że od powodzenia misji Daviana może zależeć przyszłość całej Andarry. Na wstępie zaznaczę, że jeśli przeraziła Was zawrotna liczba 870 stron, to absolutnie nie macie czego się obawiać! Objętości tej książki zupełnie nie czuć, czyta się ją naprawdę przyjemnie, aż nie chce się kończyć i w ogóle nie zauważa się upływu czasu! Już od pierwszych stron zostajemy wciągnięci w wir akcji, poznajemy ciekawe magiczne aspekty stworzonego świata, a pytania, na które na razie nie dostajemy żadnej odpowiedzi, piętrzą się coraz szybciej. Islington stworzył niezwykle rozbudowaną fabułę, w której znajdziemy większość typowych fantastycznych motywów - daleką wyprawę, magię i miecz, zakazane czary, echo wojny sprzed lat, naukę posługiwania się swoimi mocami, tajemnicze miasta, stare przepowiednie, legendy z przeszłości. Razem tworzą one naprawdę ciekawą i zaskakującą historię, chociaż nie ukrywam, że niektóre fakty i "niespodzianki" były łatwe do przewidzenia. Czytałam w kilku opiniach, że problem może sprawić zapamiętanie całego grona postaci - że trzeba zachować w pamięci wiele imion z początku książki, żeby potem rozumieć, co się dzieje. Powiem tak, mnie rozpoznawanie bohaterów i powiązywanie ich ze sobą nie sprawiło żadnego problemu. Gorzej było z miejscami i różnymi określeniami wymyślonymi przez autora - czasem trudno było je wszystkie ogarnąć i naprawdę nie obraziłabym się, gdyby z tyłu był jakiś słowniczek! "Cień utraconego świata" jest co prawda debiutem, ale widać, że autor od razu skoczył na głęboką wodę - nie tylko jeśli chodzi o objętość, ale również poziom złożoności fabuły, powiązań, które powoli nam się ukazują i historii, które z pojedynczych elementów łączą się w ogromną całość. Islingtonowi na pewno należy się uznanie za wykreowanie tak ładnego, spójnego świata z całą ponad tysiącletnią historią, który ma nam jeszcze wiele do zaoferowania w kolejnych tomach trylogii. Na niektóre jego aspekty czekam z niecierpliwością! Istotni bohaterowie otrzymuje swoją własną narrację, dzięki czemu możemy lepiej ich poznać, ale też śledzić rozwój wypadków z wielu różnych perspektyw i miejsc. Każda postać ma nam coś innego do zaoferowania, a autor pilnuje, by wszystkie miały zawsze pełne ręce roboty. Większość bohaterów od razu wzbudza naszą sympatię, od samego początku martwimy się ich problemami i im kibicujemy. Ciekawie obserwuje się także ich przemianę - widać, że wydarzenia faktycznie na nich wpływają. Książka oferuje nam również interesujący wątek magiczny, chociaż trzeba dać mu chwilkę, bo dopiero z czasem poznajemy coraz więcej jego aspektów i dowiadujemy się najciekawszych rzeczy. Jest w nim jednak sporo niedociągnięć - na przykład Obdarzeni mogliby popisać się umiejętnościami ciekawszymi niż strzelanie snopami światła... Ale największym rozczarowaniem był dla mnie wątek Cieni - spodziewałam się po nim czegoś znacznie bardziej rozbudowanego i takiego faktycznie innego. Akcja powieści jest prowadzona raczej statycznie - co prawda ciągle coś się dzieje, ale nawet momenty pełne napięcia nie przyspieszają nam jakoś szczególnie tętna i w takich miejscach książce zdecydowanie przydałaby się bardziej dynamiczna narracja. W dodatku niektóre wątki wydają się urwane, jakby autor wprowadzał postaci albo poruszał pewne aspekty tylko dlatego, że były mu potrzebne w danym momencie, a potem zupełnie o nich zapominał. Ale kto wie - może jeszcze pojawią się w kolejnych częściach trylogii - plany na nie wyglądają w końcu całkiem ambitnie! "Cień utraconego świata" to ciekawa, wielowątkowa opowieść, w którą można zapaść się na długie godziny, próbując rozwikłać kolejne zagadki, rozwiązać tajemnice lub po prostu cieszyć się tą fantastyczną przygodą. Niestety z żalem muszę przyznać, że nic mnie tu szczególnie nie zachwyciło, nic nie sprawiło, że moje serce waliło jak szalone, albo że bez reszty zakochałam się w tej historii. Uważam, że to bardzo przyjemna powieść z potencjałem i pomysłem, a w kolejnych częściach czekam na rozwój zarówno fabuły, jak i samego autora, i na pojawienie się tego czegoś, co pozwoli mi ostatecznie pokochać "Trylogię Licaniusa"!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-05-2021 o godz 11:58 Ewelina Wieczorek dodał recenzję:
Fantastyka ma to do siebie, że się ją albo kocha, albo nienawidzi. Do akurat tego gatunku nie posiada się ambiwalentnego podejścia i zawsze każdy staje po konkretnej stronie, przez co fantastyka zrzesza naprawdę małe i wybiórcze grono ludzi. Na szczęście coraz więcej osób po nią sięga, a przynajmniej próbuje wyłowić z ton książek tą naprawdę najlepszą i to właśnie dzięki niej zanurzyć się w magicznej opowieści i - że tak napiszę - dać się przekonać. Po co ten wywód na początku recenzji? Ano po to, by nakierować osoby niemające wcześniej kontaktu z gatunkiem, nieprzepadające z nim albo szybko się poddające, ponieważ trafiały na same chłamy. Sięgając po "Cień utraconego świata" Jamesa Islingtona, macie stuprocentową pewność, że znajdziecie w książce wszystko, co w fantasy najlepsze. I że z pewnością nie będzie to wasz ostatni kontakt z gatunkiem. Ale po kolei. :) Davian to młody chłopak, który wraz z przyjaciółmi, Wirrem i Ashą, uczy się w szkole w Caladel jak korzystać z Daru i panować nad Esencją. Sęk w tym, że Davianowi średnio wychodzi ta sztuczka, a jedyne, co świadczy o jego przynależności do Obdarzonych (osób posługujących się magią), to widoczne znamię na przedramieniu. W ciągu kilku miesięcy zaczynają się Próby, czyli swego rodzaju egzamin, od którego zależy, czy chłopakowi zostanie odebrana magia, a tym samym czy stanie się nieszanowanym przez ludzi, traktowanym gorzej niż śmieć Cieniem. Ale jak ma ujarzmić Esencję, skoro nawet ani nauczyciele, ani tony przeczytanych ksiąg mu nie pomogły? Davian skrywa jeszcze jedną, wielką tajemnicę i niespotykaną wręcz zdolność. Potrafi bez problemu poznać, czy ktoś kłamie, czy mówi prawdę. A taką umiejętność mogą posiadać wyłącznie augurzy (osoby, które poza magią potrafią np. przewidywać przyszłość, czytać w myślach, etc.). Problem w tym, że są to postaci z legend, a aktualna władza bez mrugnięcia zabija nawet osoby podejrzane o bycie augurem. W międzyczasie z północy dochodzą plotki o pękaniu Bariery, czyli magicznej osłony strzegącej świat przed złem. Davian dostaje od starszego z Tol Athian dziwną kostkę, która poprowadzi go do rzekomego stanięcia twarzą w twarz z przeznaczeniem. Wirr wyrusza w podróż z przyjacielem, uciekając od obowiązków. Asha z kolei pewnego ranka budzi się w wymordowanej przez zło całej szkole... Debiut Islingtona jest tomem otwierającym "Trylogię Licaniusa", lecz z pewnością historii nie można traktować jako typowy wstęp, bowiem już od samego początku wiele się dzieje. Fabuła bez granic wciąga, ponieważ jest bogata w interesujące, zaskakujące oraz tajemnicze wydarzenia, a bohaterowie to osoby z krwi i kości. W "Cieniu utraconego świata" nic ani nikt nie jest pewny, a czytelnik płynie przez treści dosłownie na oślep, bo aż do samego końca nie wiadomo, czego się spodziewać i komu zaufać. Chociaż zakończenie budzi jeszcze więcej kontrowersji niż środek, przez co wręcz nie można doczekać się kolejnego tomu. Ogromnie podobało mi się przedstawienie bohaterów, ponieważ każdy dostał swój uniwersalny charakter i konkretną rolę w powieści. Davian próbuje odnaleźć własne przeznaczenie, a także rozwinąć umiejętności, przez co pakuje się w niebezpieczne przygody. Asha jest pierwszym Cieniem w historii istnienia świata, który został dopuszczony do pałacu, a Wirr ze wszystkich sił stara się zmniejszyć wyraźny podział między Obdarzonymi a zwykłymi ludźmi. Dodatkowo czytelnicy poznają takie postacie jak: Caeden - chłopak wplątany w wybicie do cna całej wioski i starający się odzyskać pamięć; Taeris Sarr - oszpecony Obdarzony owiany złą sławą, posiadający więcej tajemnic niż można zliczyć; w historii przewiną się również: sha'teth - zabójcy, Elocien Andras - książę, Devaed - największe zło istniejące na świecie, i wiele, wiele innych. A wszyscy oni sprawią, że książka stanie się jedyną w swoim rodzaju. Książka została dodatkowo przepięknie wydana oraz urozmaicona klimatycznymi ilustracjami Dominika Brońka. "Cień utraconego świata" to oryginalna, pełna twistów fabularnych powieść, którą polecam wszystkim bez wyjątku. Nawet, a może zwłaszcza, osobom stroniącym od gatunku, bo coś czuję w kościach, że debiut Islingtona sprawi, że pokochają fantastykę. To wciągająca, momentami zabawna lub smutna, a czasami przerażająca historia o walce dobra ze złem, o wpływie tajemnic na losy świata, a przede wszystkim o zaufaniu, przyjaźni i gorących próbach dotyczących niewykluczania osób innych/nadzwyczajnych ze społeczeństwa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-05-2021 o godz 15:28 Anonim dodał recenzję:
„Cień utraconego świata” Jamesa Islingtona, na pierwszy rzut oka zadziwia swoją objętością. Wystarczy powiedzieć, że jest to najdłuższa książka wydana przez Fabrykę Słów w historii! Jednak, co ważne, CUŚ nie zachwyca jedynie grubością, a w sumie wszystkim. Zapraszam na moją opinię odnośnie książki Jamesa Islingtona. Przed przejściem do fabuły, chcę zwrócić uwagę na to jak genialnie została wydana ta książka przez wydawnictwo pod względem graficznym. Okładka, choć sama w sobie świetna (powieścią zainteresowałem się właśnie po zobaczeniu projektu okładki, a nie po przeczytaniu opisu odnośnie fabuły), jest jedynie wstępem do tego co w środku. Na wewnętrznych stronach okładki znajduje się szczegółowa mapa, która jest bezcenna podczas lektury. Dla mnie jednak, prawdziwym majstersztykiem są ilustracje autorstwa Dominika Brońka. Mowa tu zarówno o stronicowych ilustracjach, nawiązujących do fabuły, jak i małych szkicach, znajdujących się na początku każdego z rozdziałów. Ale najbardziej spodobało mi się coś innego, coś tak drobnego, że w pierwszym momencie nawet nie zwróciłem na to uwagi. O czym mówię? O oddzieleniu tekstu, co zwykle robi się gwiazdkami. W CUŚ zastosowano rysunek ptaków z okładki. Mały detal, ale jak dla mnie genialny. Do tego często występująca wstążka do zaznaczania, którą lubię, więc jak dla mnie super. Jednak najważniejsza w książce jest treść. W „Cieniu utraconego świata” dorównuje ona warstwie wizualnej. Książka jest długa, jednak czyta się ją szybko i przyjemnie. Wpływ mają na to krótkie rozdziały, kilkanaście, max dwadzieścia stron. Nie wiem jak Wy, ale nie przepadam za kilkudziesięciostronicowymi rozdziałami, gdyż źle mi się wtedy czyta. Aczkolwiek, nie to jest największą zaletą tej powieści, a jej fabuła i bohaterowie. CUŚ korzysta ze schematów obecnych od dawna w fantastyce, lecz ukazuje je w oryginalny i nowatorski sposób. Motyw drogi czy wybrańca i tutaj znalazł swoje miejsce, choć naprawdę nie mam wrażenia, że czytam to po raz n-ty, tak świetnie przedstawił je debiutant. Ponadto, bardzo podoba mi się to, że nie ma przyspieszeń akcji, by za chwilę zanudzić czytelnika na śmierć, a całość płynie swoim tempem. Bardzo spodobało mi się również to, iż pomimo wędrówki kompania bohaterów nie napotyka kłopotów na każdym kroku, a autor rozsądnie rzuca im kłody pod nogi. A propos rozsądku, postaci także się nim kierują, nie podejmują głupich i irytujących dla czytelnika decyzji. Teraz słowo o wspomnianych przed chwilą bohaterach, początkowo głównym bohaterem jest Davian, co do tego nie ma wątpliwości, jednak z czasem sam nie wiem, kto tak naprawdę jest ważniejszy dla całej Trylogii Licaniusa. Bohaterowie są według mnie świetnie napisani, każdy z nich jest inny, ma swoją historię i tajemnice. Do tego, zarówno postaci ważne dla fabuły, jak i poboczne, nie są płytkie i mają swoje motywy. Ponadto, złożoność całej historii powoduje, że dostajemy naprawdę sporo ciekawych postaci, które spokojnie mogłyby być bohaterami oddzielnej historii. Osobiście, najbardziej zaciekawił mnie Caeden oraz Davian i ciekaw byłem, który z nich naprawdę jest tym silniejszym. Podsumowując, „Cień utraconego świata” to świetna fantastyka, wielowątkowa historia z wieloma tajemnicami, do tego grupa świetnie napisanych postaci oraz zakończenie, które zamiesza czytelnikowi w głowie. Dla mnie jest to pozycja must read dla fanów dobrej fantastyki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
5/5
13-06-2021 o godz 09:17 Snieznooka dodał recenzję:
Może i odezwie się we mnie klasyczna okładkowa sroczka, ale, kiedy tylko dostrzegłam podczas zapowiedzi książkę Jamesa Islingtona „Cień utraconego świata” od razu zwróciłam na nią swoją uwagę. Była piękna, taka inna, więc kiedy tylko przeczytałam opis, wiedziałam, że muszę ją przeczytać, w końcu była to fantastyka, a tą to „tygryski” uwielbiają. „Cień utraconego świata” jest pierwszym tomem cyklu pod tytułem Trylogia Licaniusa, a to z pewnością zapowiedź niesamowitej przygody w zupełnie nowym i ciekawym otoczeniu. O czym opowiada historia? Od zakończenia wojny minęło dwadzieścia lat, kiedy to rządzący dyktatorzy zostali obaleni. Nie pomogły im posiadane tajemnicze moce, którymi władali. Magia jednak nie wyginęła, w świecie tym była wszechobecna, a co gorsza traktowana w negatywny sposób, jakby była najgorszym złem, jaki widziała ludzkość od zarania dziejów. Czasy są mroczne i niebezpieczne, ciągła zagłada gdzieś wisi w powietrzu, jednak jedynie to, co znienawidzone może się temu przeciwstawić. Davian ponosi konsekwencje stoczonej i przegranej wojny, która wybuchła jeszcze zanim się urodził. Sercem powieści jest trójka przyjaciół, którzy wyruszają w podróż. Davian, Wirr i Asha od lat przyjaźnią się w szkole dla utalentowanych. Są tak blisko i wiedzą, że wraz z nadejściem testów ich życie prawdopodobnie zmieni się bezpowrotnie. „Cień utraconego świata” przedstawia obraz, w którym utalentowani ludzie, którzy potrafią używać mocy i kontrolować otaczający ich świat, są o krok od zniewolenia. Davian ma tajemnicę, gdyby ją odkryto, oznaczałoby to śmierć, Wirr nie jest tym, w kogo wszyscy wierzą, a Asha ma zostać odebrana jej przyjaciołom i podróżować zupełnie inną magiczną ścieżką. Caeden jest postacią, którą poznajemy nieco później. Jest człowiekiem zagadką bez wspomnień ze swojej przeszłości, jest obcy nawet dla siebie. Trudno powiedzieć, po której stanie stronie. Czy pomoże w nadchodzącej wojnie z dziwnymi stworzeniami spoza muru, czy też jest ich częścią? Wiele informacji o historii świata i systemie magii pochodziło z perspektyw i doświadczeń bohaterów, co przyczyniło się do ich rozwoju, dzięki czemu stawali się realistyczni. „Cień utraconego świata” to powieść, która fascynuje, a zwłaszcza, kiedy spoglądam nad szczegółami, działaniem planowania poszczególnych ruchów i całej złożoności, którą Islington włożył w książkę. Trudno mi było uwierzyć w to, że jest to debiut, a zarazem pierwsza książka trylogii. Autor zadbał o to, że wraz z ujawnieniem każdej odpowiedzi pojawi się więcej pytań, które podsycają ciekawość. Wszystko wydawało się stopniowym procesem, którego czytanie nigdy nie było przytłaczające. Większość debiutów fantasy było w większości dość proste w swojej narracji. Autor wykreował wielowarstwowy i zawiły świat, w którym można się zagłębić. To wciągająca, przystępna i zabawna klasyczna fantastyka napisana nowoczesną śnie pod względem narracyjnym. Sekrety, ukryte schematy, dobrze rozrysowane postacie, solidne budowanie świata i bardzo zabawna historia, sprawia, że uważam „Cień utraconego świata” za wybitny debiut.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-05-2021 o godz 09:59 Anonim dodał recenzję:
To świat, w którym magia jest znienawidzona. To świat, który chyli się ku upadkowi. Z północy nadciąga zagrożenie, o jakim nikomu się nie śniło. Wizje zagłady zostały już dawno zapomniane, a nowe wydają się stekiem bzdur. Jedyny ratunek to właśnie wzgardzona przez wszystkich moc. Czy uda się pokonać panującą od lat nienawiść i zjednoczyć w obliczu apokalipsy? Davian to młody chłopak, uczeń jednej ze szkół, w której Obdarzeni uczą się panować nad swoimi zdolnościami. Na dzień przed Próbami – egzaminami, które mają udowodnić, że podołali trudowi okiełznania magii – zostaje zmuszony do opuszczenia jedynego domu i wyruszenia na północ kraju. Nie otrzymuje jasnych wytycznych, co ma zrobić. Wie jedynie, że coś pokieruje go w odpowiednie miejsce w wyznaczonym czasie. Niewiele myśląc, chłopak opuszcza mury placówki i wyrusza w świat z misją. Mogłoby się wydawać, że ponad 800 stron przeraża, ale od początku czyta się tę książkę z zapałem. Autor już w pierwszym rozdziale rzuca czytelnika w wir wydarzeń. Nie ma żmudnego wstępu, przez który, jak ja to mówię, trzeba się po prostu przebić. Ciągle coś się dzieje, nie ma nudy. Pojawiają się nowe postacie, kolejne tajemnice, a także zwroty akcji. Wyjaśnienia dotyczące systemu magii otrzymujemy w trakcie, a nie podane na tacy. I wystarczy tylko czytać uważnie, a wszystko się rozjaśni. Podczas czytania doszłam do wniosku, że inspiracją do napisania tej powieści były książki Sandersona – trudna sytuacja polityczna, zagrożenie, system magiczny. Przy ostatnim punkcie muszę przyznać, że ten opisany w "Cieniu utraconego świata" jest zdecydowanie prostszy niż w np. cyklu "Ostatnie Imperium". Jeśli chodzi o bohaterów, to autor również się postarał. Nie są bezbarwni, bez historii i nie grają roli tła. Nie tylko Davian zasługuje na uwagę czytelnika i to nie on zawsze gra pierwsze skrzypce. Jego przyjaciele – Wirr i Asha – również mają swoje przeżycia oraz zadania do wykonania. Podoba mi się to, że przebieg wydarzeń i to, jaki one będą miały wpływ na przyszłość, nie zależy tylko od głównego bohatera. Całe trio jest tak samo ważne. Co do reszty – bardzo chciałabym Wam poopowiadać więcej, ale nie chcę za bardzo spojlerować. Dodam jedynie, że mam nadzieję, iż pojawi się więcej czarnych charakterów. Bo przecież nie wszyscy są dobrzy, prawda? "Cień utraconego świata" to naprawdę świetny debiut. Po samej objętości książki można się domyślić, ile pracy włożył autor w jej stworzenie. I mimo tak ogromniej ilości stron, powieść czyta się jednym tchem, a z każdym rozdziałem chce się więcej. Samo wydanie, mapka, rysunki w środku dodają uroku. Polecam fanom fantastyki oraz osobom, które szukają czegoś naprawdę dobrego. Nie mogę się doczekać, kiedy kolejny tom trafi w moje łapki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-06-2021 o godz 10:41 Aleksandra Stasieńko dodał recenzję:
„Cień utraconego świata” wciągnął mnie od pierwszych stron, czytałam tę powieść z niegasnącym zainteresowaniem i ani razu nie poczułam znużenia, co, przy blisko 900 stronicowej książce, robi wrażenie! Autor utkał świetną historię, w której jest mnóstwo tajemnic i sekretów, powiązań i niebezpieczeństw. Fabuła zawiera liczne i niejednokrotnie zaskakujące zwroty akcji, które jeszcze bardziej przykuwają uwagę odbiorcy. Losy różnych bohaterów splatają się ze sobą w nieoczekiwanych momentach, a pewne wydarzenia zamiast rozwiązywać tajemnice jeszcze bardziej je pogłębiają. Dużym atutem jest dobrze skonstruowany system magiczny. Poświęcono mu wiele miejsca, opisano naukę Daviana, a także liczne niezwykłe talenty i sposoby wykorzystywania Daru przez innych bohaterów. Bardzo podobał mi się styl autora oraz jego sposób prowadzenia i rozwijania swojej historii. Tę książkę czyta się z prawdziwą przyjemnością, a strony same umykają. Duży wpływ na opisaną w tej powieści historię ma polityka, którą Islington ciekawie operuje i pokazuje, że nawet z pozoru niewiele znaczące postaci mogą mieć wielki wpływ na historię i ważne sytuacje. W książce występuje wiele postaci, lecz autor wprowadza je umiejętnie i stopniowo, przez co czytelnik nie czuje się zagubiony. Oprócz Daviana poznajemy jego najlepszego przyjaciela Wirra, który skrywa niejedną tajemnicę, ich wspólną przyjaciółkę Ashalię, której wątek jest bardzo ciekawy, tajemniczego Caedena, najbardziej intrygującą postacią oraz wielu innych, mniej lub bardziej pozytywnych bohaterów, ale niezmiennie budzących zainteresowanie odbiorcy. Choć wielu z nich szczerze polubiłam, to niestety żaden nie wzbudził we mnie największego zaangażowania. Są dobrze napisani, ale nieszczególnie między nami w tej części zaiskrzyło. To, czego brakowało mi w tej książce to opis świata. Tak obszerna powieść fantasy aż się o to prosi. W trakcie czytania brakowało mi opisu krain, miejsc w miastach czy poza nimi, które wyraźnie wyryłyby się w mojej wyobraźni. Jednak mimo wszystko „Cień utraconego świata” to była dla mnie świetna, niesamowita przygoda! Czytałam tę książkę z prawdziwą przyjemnością i dużym zainteresowaniem. Moim zdaniem jest to bardzo dobry debiut, chyba jeden z lepszych jakie miałam okazje poznać do tej pory. Jeszcze mi się nie zdarzyło, aby tak obszerna książka upłynęła mi tak szybko, bez ani jednego momentu znużenia. Szczerze polecam tę książkę miłośnikom fantasy z motywem drogi i podróży, tajemnicami, nieoczywistymi bohaterami i ciekawym systemem magicznym, a ja już teraz wyczekuję kolejnego tomu!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-05-2021 o godz 12:54 Magdalena Dziedzic dodał recenzję:
Jak tylko zobaczyłam zapowiedź tej książki na początku roku wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Jak tylko dostałam ją w swoje łapki nie mogłam się na nią napatrzeć. Fabryka Słów wydaje piękne książki, ale tutaj przeszła sama siebie. Samo wykonanie zapierało dech w piersiach, aż strach było pomyśleć co będzie jak zacznę czytać. Po 50 stronach wiedziałam, że to będzie cudownie złożona historia. Historia jest tak pokręcona, skomplikowana z dużą ilością wątków i co najśmieszniejsze przy takiej liczbie stron mogło by się wydawać, że będzie to nużące i nudne. Wcale tak nie jest. Im głębiej wchodzimy w tą historię, tym barwniejszy świat poznajemy, cały system (o ile można go tak nazwać) jest cudownie wykreowany. Wszystko pasuje do wszystkiego. Nie można się nim nie zachwycić. Historia opowiada o królestwie, w którym magia jest na porządku dziennym, ale jest również przekleństwem. Znienawidzona do cna. Ponad to zagrożenie wisi w powietrzu. Bariera słabnie, wróg jest już blisko. Davian nazwijmy go głównym bohaterem (na pewno jest kluczową postacią w tej historii) musi wyruszyć w niebezpieczną podróż, aby zmienić losy świata. U swego boku ma wiernego przyjaciela. W trakcie swojej podróży napotyka wielu ludzi. Czy może im zaufać? Tak dużo tajemnic. Tak dużo mroku, śmierci, niebezpieczeństwa. Koleje losu, które splatają ze sobą wszystkich razem. Od nienawiści do zaufania. Od kłamstwa do prawdy. Po rozczarowanie. Więcej pytań niż odpowiedzi. Przez te ponad 800 stron widzisz jak zmieniają się bohaterowie, na niektórych patrzysz z niesmakiem lub przymrużeniem oka. Zwroty akcji są nie lada zaskoczeniem. W niektórych momentach robisz wielkie oczy i jak już myślisz, że niczym już Cię ta książka nie zaskoczy to BUM, kolejna piekielna odsłona tej historii. Czytasz z zapartym tchem, chcesz skończyć, ale nie chcesz. Na pewno wymaga dużo skupienia, ale jest go warta w każdym calu. Od bardzo długiego czasu nie czytałam tak dobrej fantastyki. Od magii po samo wydanie ta książka reprezentuje sobą to co najlepsze. Nie jest to prosta historia. Na pewno zabójczo intrygująca, zostawiająca z niezwykłym niedosytem i pytaniami, które wciąż czekają na odpowiedź. Wydaje mi się też, że to dopiero przedsmak tego co dostaniemy w innych tomach. GENIALNA! JEDYNA W SWOIM RODZAJU! NIEZWYKŁA! Fabryka Słów poproszę o szybkie wydanie kolejnych tomów. Dziękuje!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-06-2021 o godz 13:36 Izabela dodał recenzję:
Gdzieś pomiędzy przeszłością, a przyszłością, gdzie nie wiesz, co jest prawdą, a co kłamstwem, jest magia. Magia, która nas otacza, która płynie w nas i obok nas, w której jesteśmy zanurzeni. Czy jest dobra, czy jest zła? Niektórzy chcą wierzyć w to drugie, więc do cna jej nienawidzą. A co, jeśli to ta znienawidzona magia może pomóc ocalić to co znane? Co, jeśli może zniszczyć tych, którzy wierzą w jej siłę? Oto Licanius, Twoje przeznaczenie. Tutaj wszystko co widzisz, co wiesz i w co wierzysz może okazać się ułudą… Dwa słowa: FANTASTYCZNIE GENIALNE! Tylko te dwa słowa wystarczą, żeby opisać CUSia. W tych dwóch słowach kryje się wszystko, czego można się po tej książce spodziewać. Wszystko czego od niej oczekiwałam, znalazłam. Czasem zaplątane w słowa i miejsca, czasem niepozornie wkradające się do serca i umysłu, a czasem trzaskające prosto w twarz. Jeśli jest jedna rzecz, którą lubicie w fantasy, nazwijcie to, a z pewnością się tutaj znajdzie: epicko wykreowany świat, unikalny system magii, różnorodne postaci i ich nieodgadnione motywy działania, złożona fabuła, która nie zwalnia nawet na chwilę i tak trwa do ostatniej strony. Jest wszystko, ale bez poczucia chaosu i przesytu. Mimo, że historia rozpoczęła się banalnie, to szybko zmienia swój kierunek, raz, drugi, trzeci. Każdy bohater ma swój głos, każdy jest częścią wielkiej układanki. A jednak, im więcej elementów, tym bardziej nic nie wiemy. Ta książka zwyczajnie miesza w głowie, więc przewracasz jedną stronę, drugą, dziesiątą, po to by do końca zostało ich sto, pięćdziesiąt, dziesięć, by na ostatniej ze stron, historia odkryła swoją ostatnią kartę i wszystko co wiesz zachwiało się w posadach. Brzmię jak totalna fangirl, ale ta książka wywarła na mnie ogromne wrażenie. Ciężko jest uwierzyć, że jest to debiut, a jednocześnie ten fakt jest tak niesamowity. Autor zaserwował nam prawdziwie epicką historię, która kryje w sobie nie tylko przygodę, czy trudne i filozoficzne pytania. To także ogromny ukłon i hołd złożony klasyce literatury fantasy, zarówno współczesnej jak i tej mającej za sobą parę dekad. To nie jest kolejna popcornowa fantazja z fajnymi bitwami i potworami, to prawdziwe, pełnokrwiste fantasy, którego brakowało mi od wielu lat. A jedyne do czego chcę się przyczepić, to fakt, że tyle nam trzeba czekać na drugi tom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-05-2021 o godz 16:19 w_i_o_l_a_a__ dodał recenzję:
„Cień Utraconego Świata" otwierający „Trylogię Licaniusa” to debiut Jamesa Inslingtona. Powiedzieć, że jest rewelacyjny to nic nie powiedzieć. Davian całe życie spędził w szkole, w której Obdarzeni uczą się korzystać z Esencji. Nie jest im łatwo, gdyż po ostatnich wojnach krępują ich Nakazy brutalnie egzekwowane przez Nadzór, a ludzie głęboko nienawidzą, nie ograniczając się tylko do słów. Chłopiec nie pamięta, w jakich okolicznościach dorobił się blizny na twarzy i znaku na przedramieniu świadczącego o posiadaniu Daru. Z dwójką najbliższych przyjaciół skrywa niebezpieczną tajemnicę. Wiele wskazuje na to, że może być augurem – posiadaczem innej magii, niegdyś zapewniającej władzę nad światem. Gdyby ktoś się o tym dowiedział, zginąłby w mękach. Wkrótce może to jednak nie mieć znaczenia. Nauka stoi w miejscu, a zbliżają się Próby. Jeśli ich nie przejdzie, zostanie pozbawiony Daru i stanie się Cieniem – istotą traktowaną gorzej niż zwierzęta. W przededniu egzaminu Davian dowiaduje się, że Bariera – starożytna ochrona przed wielkim złem, uległa erozji. Tylko on jako potomek budowniczych muru może powstrzymać najazd. Kierowany przez tajemniczy artefakt udaje się na północ w towarzystwie najlepszego przyjaciela Wirra. Nie wie, że tuż po wymarszu wszyscy mieszkańcy szkoły zostaną bezlitośnie zaszlachtowani. Przeżyje tylko ukochana Asha. Zostanie zdradzony, pozna smak walki, odkryje tajemnice i przekona się, że światem rządzi polityka. Nie jestem w stanie pojąć, jak Inslingtonowi udało się napisać dziewięciuset stronicową cegłę, od której nie można się oderwać. Czytanie tej książki nie nuży nawet przez chwilę. Nie ma tu żadnego wprowadzenia, wyjaśnienia czy opisu świata. Wszystko dostajemy od razu i poznajemy w trakcie. I jest to fascynujące czytelnicze doznanie. Akcja pędzi bez wytchnienia, co chwila zaskakują nas karkołomne twisty, każdy bohater jest pełnokrwisty i skrywa jakąś tajemnicę, system magii unikalny, a polityka fascynująca. Jeśli nie przepadasz za fantastyką, istnieje realna szansa, że po tej książce to się zmieni. Jest cudowna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-06-2021 o godz 16:21 Kosz z Książkami dodał recenzję:
Do debiutanckich książek podchodzę zawsze bardzo ostrożnie, ponieważ już kilka razy miałam nieprzyjemność czytać po prostu złe debiuty. A jakim debiutem okazała się książka „Cień utraconego świata”? Młody Davian wraz ze swoim przyjacielem wyrusza w niebezpieczną podróż, by odkryć swoje moce. Jednak w trakcie misji okazuje się, że jej cel jest zupełnie inny, a poznane osoby nie zawsze są tym, za kogo się podają. Czy Davianowi uda się pokonać wszystkie przeciwności losu? Przyznam szczerze, że w pierwszej chwili przeraziła mnie trochę objętość książki, bo liczy sobie ona prawie 900 stron. Jednak gdy zaczęłam ją czytać, to wcale ta grubość mi nie przeszkadzała, a wręcz przeciwnie chciałabym przeczytać więcej. Z początku miałam problem z zapamiętaniem wszystkich imion i zorientowaniem się kto jest kim, ale z czasem wszystkich poznałam. James Islington ma bardzo fajny styl, wszystkiego jest w sam raz i opisów i dialogów. Podczas czytania nawet przez chwilę nie miałam chęci przerzucenia kilku stron, żeby przyspieszyć akcję (co najwyżej, żeby dowiedzieć się, co będzie działo się dalej). A tej tutaj nie zabrakło, praktycznie cały czas coś się działo, przez co trudno mi się było oderwać od książki. Gdybym na odwrocie nie przeczytała, że jest to debiut, w życiu bym w to nie uwierzyła. W książce nie znajduję absolutnie żadnych minusów. Podobało mi się wszystko. Bohaterowie zostali bardzo dobrze wykreowani, widać ich przemianę wraz z rozwojem akcji. Samo wydanie również bardzo mi się podoba. Oprawa jest zintegrowana, więc podczas czytania nic się z książką nie dzieje, na wklejce z przodu i z tyłu znajduje się mapa świata, a wewnątrz książki co jakiś czas można znaleźć ilustracje przedstawiające wydarzenia z książki. Przydatna jest też tasiemka, dzięki której nie trzeba wiecznie szukać zakładki. Podsumowując, jeśli ktoś szuka książki dobrze napisanej i z ciekawą fabułą, z pewnością będzie zadowolony z „Cienia utraconego świata”. Recenzja dostępna na stronie Kosz z Książkami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-05-2021 o godz 12:24 book_or_books dodał recenzję:
"Ruszył przed siebie. Powoli zbliżał się wieczór, a cokolwiek się stało, potrzebował pomocy." * Davian jest Obdarzonym, który nie umie używać swojej mocy... przynajmniej nie tak, jak inni jego pokroju. Więc, gdy zbliża się czas próby, która ma zadecydować, o tym, czy pozbawią go Esencji i skarzą na los być może gorszy od śmierci... na los Cienia, postanawia skorzystać z niespodziewanej oferty. Davian wyrusza w podróż, która być może nie tylko ocali jego życie, ale przede wszystkim przyczyni się do uratowania świata... Być może... Ponieważ, gdy zostawiasz za sobą śmierć, twój towarzysz skrywa więcej tajemnic niż Ty, a cały świat zdaje się walić, nigdy nie wiadomo, co się może wydarzyć... Nie wiadomo kto jest przyjacielem, a kto wrogiem? * Macie książki, które podobały wam się tak bardzo, że najchętniej wykrzyczelibyście "Ludzie, kupujcie i czytajcie❗" zamiast pisać ich recenzje... "CUŚ" jest dla mnie właśnie taką książką. * Pełna magii, intryg, tajemnic i ciągłych zwrotów akcji historia, z rozbudowanym światem i genialnie wykreowanymi postaciami sprawiła, że przez te 873 strony dosłownie płynęłam. A przerwy od lektury robiłam głównie po to, aby nie skończyć za szybko i dłużej móc się delektować tą przygodą (Na co komu sen... ). Co więcej, pomimo że nie jestem fanką takich "grubasków", to w tym przypadku nie pogardziłabym kilkoma stronami więcej. * W przypadku "CUŚ" nie mam nawet pomysłu, co mogłabym wytknąć, jako wadę. Być może to, że taka ilość zwrotów akcji, jaką dostaliśmy w tej książce, powinna być karana — nie wiem czy znajdę choć jeden rozdział, który nie cisnęło mi się na usta "Ale, że co ⁉️". * "Cień Utraconego Świata", to jak dla mnie, genialne high fantasy, fantastyczny debiut i bez wątpienia książka warta oceny 10/10 - a wiedzcie, że 10 nie rozdaję zbyt chętnie. Jeśli szukacie historii, która dostarczy wam masę wrażeń, to już wiecie, po co powinniście sięgnąć. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-06-2021 o godz 22:03 Book_w_mkesie dodał recenzję:
Pozycja, która premierowo jeszcze jest gorąca i mam nadzieję, że długo nie zgaśnie. Książka dla lubiących fantastykę, ale też dochodzenia w wyjaśnieniu zagadek. „Cień utraconego świata” to 1 tom „Trylogii Licaniusa”, debiut pisarza Jamesa Islingtona. U mnie jedyny problem jest taki, że mam słabą pamięć do imion, nazw miejscowości albo opisów różnych czarów itp. Tutaj fakt zajęło mi kilka stron, ale na tle wszystkich innych poprzednich jest rewelacja! Książka, która poważnie wciągnie ciebie od pierwszej strony a jest ich, 873 więc pracy będziecie mieli, co nie miara hehe ok, ok nie martwcie się czyta się prosto i szybko. Przed wami świat, który może zaraz zniknąć, osłona słabnie, a co stanie się jak przestanie istnieć? Grozi im północ. Kto jest fanem „Gry o tron” ten chyba zacznie podejrzewać, co mamy i tutaj czyli Intrygi, kłamstwa, zdrady, spiski, miłość, magia oparta na esencji normalnie Armagedon ale i niezapomniane długi które kiedyś mogą uratować albo zniszczyć- tutaj musiałam napisać w ten sposób żebyście nie mieli za łatwo :D Tyle wrażeń dostarczą wam Obdarzeni, Rada, Nadzorcy Cienie, kan, nawiedzone miasto, Armia Ślepców. Poznacie głównych bohaterów, z którymi przeżyjecie wiele emocji i nie wiem jak u was jest/będzie, ale ja do końca nie wiedziałam, kto z nich jest doby a kto zły. Podpowiem wam ze ktoś tu z kimś coś :p hehe a wiec przedstawiam wam Daviana, Wirra, Asha, Caedana. Mało jest książek, które mogą tak wstrząsnąć w sensie akcji oraz emocji, jakie przy Tm towarzyszą. Kolejnym elementem, który zasługuje na uwagę do ilustracje, jakie znajdziecie w środku autorstwa Dominika Brońka. Za możliwość, dziękuję Wydawnictwu Fabryka Słów, bo miałam ogromna radość przy czytaniu. Zazdroszczę każdemu, kto dopiero zaczyna przygodę z tą książką, bo teraz muszę czekać na 2 tom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-05-2021 o godz 15:08 M.kaminska dodał recenzję:
Przyznam, że na premierę tej książki czekałam już od kilku dobrych miesięcy. Za czytanie zabrałam w dniu premiery i mimo, że posiada ponad 800 stron, pochłonęłam ją w trzy dni. Powiem jedno – czytajcie CUŚ! Jest to epic fantasy z dużą ilością wątków i postaci, co ja osobiście kocham. Świat przedstawiony przez Islingtona porównywany jest często do „Z mgły zrodzony” Sandersona. Mi osobiście bardziej przypomina „Władce pierścieni” z większą ilością magii i niejednoznaczności. Od samego początku wyruszamy razem z dwójką głównych bohaterów, Davianem i Wirrem, w podróż. Oddzielnie poznajemy losy ich przyjaciółki Ashy – bardzo ciekawej i silnej postaci kobiecej. To co mi się spodobało to to, że przyjaciele głównego bohatera nie są jedynie jego tłem, jak to często bywa w książkach tego typu, a posiadają swoje własne historie. Tak naprawdę trudno określić, kto jest tutaj tą postacią wiodącą. Co do samej fabuły to zbudowana jest w ten sposób, że bohaterowie mają do wykonania pewną misję i właśnie w tym właśnie celu wyruszamy z nimi w podróż. Ze strony na stronę staje się ona coraz bardziej skomplikowana, a nasza wiedza o świecie przedstawionym jest coraz częściej testowana. Poznajemy więcej postaci, co do których moralności mamy wątpliwości, dostajemy więcej wątków pobocznych. To sprawia, że czasami czułam się zagubiona, lecz właśnie to w jaki sposób owe historie zaczynają się klarować i łączyć ze sobą sprawia, że CUŚ tak bardzo przypadł mi do gustu. Wydaje mi się, że właśnie tego oczekuję od dobrej pozycji fantastycznej. Podsumowując, polecam CUŚ każdemu fanowi fantastyki, a ja sama z niecierpliwością czekam na kolejny tom, który "fabryka słów" wyda prawdopodobnie już w grudniu tego roku! :D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-05-2021 o godz 15:08 M.kaminska dodał recenzję:
Przyznam, że na premierę tej książki czekałam już od kilku dobrych miesięcy. Za czytanie zabrałam w dniu premiery i mimo, że posiada ponad 800 stron, pochłonęłam ją w trzy dni. Powiem jedno – czytajcie CUŚ! Jest to epic fantasy z dużą ilością wątków i postaci, co ja osobiście kocham. Świat przedstawiony przez Islingtona porównywany jest często do „Z mgły zrodzony” Sandersona. Mi osobiście bardziej przypomina „Władce pierścieni” z większą ilością magii i niejednoznaczności. Od samego początku wyruszamy razem z dwójką głównych bohaterów, Davianem i Wirrem, w podróż. Oddzielnie poznajemy losy ich przyjaciółki Ashy – bardzo ciekawej i silnej postaci kobiecej. To co mi się spodobało to to, że przyjaciele głównego bohatera nie są jedynie jego tłem, jak to często bywa w książkach tego typu, a posiadają swoje własne historie. Tak naprawdę trudno określić, kto jest tutaj tą postacią wiodącą. Co do samej fabuły to zbudowana jest w ten sposób, że bohaterowie mają do wykonania pewną misję i właśnie w tym właśnie celu wyruszamy z nimi w podróż. Ze strony na stronę staje się ona coraz bardziej skomplikowana, a nasza wiedza o świecie przedstawionym jest coraz częściej testowana. Poznajemy więcej postaci, co do których moralności mamy wątpliwości, dostajemy więcej wątków pobocznych. To sprawia, że czasami czułam się zagubiona, lecz właśnie to w jaki sposób owe historie zaczynają się klarować i łączyć ze sobą sprawia, że CUŚ tak bardzo przypadł mi do gustu. Wydaje mi się, że właśnie tego oczekuję od dobrej pozycji fantastycznej. Podsumowując, polecam CUŚ każdemu fanowi fantastyki, a ja sama z niecierpliwością czekam na kolejny tom, który "fabryka słów" wyda prawdopodobnie już w grudniu tego roku! :D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-05-2021 o godz 15:07 M.kaminska dodał recenzję:
Przyznam, że na premierę tej książki czekałam już od kilku dobrych miesięcy. Za czytanie zabrałam w dniu premiery i mimo, że posiada ponad 800 stron, pochłonęłam ją w trzy dni. Powiem jedno – czytajcie CUŚ! Jest to epic fantasy z dużą ilością wątków i postaci, co ja osobiście kocham. Świat przedstawiony przez Islingtona porównywany jest często do „Z mgły zrodzony” Sandersona. Mi osobiście bardziej przypomina „Władce pierścieni” z większą ilością magii i niejednoznaczności. Od samego początku wyruszamy razem z dwójką głównych bohaterów, Davianem i Wirrem, w podróż. Oddzielnie poznajemy losy ich przyjaciółki Ashy – bardzo ciekawej i silnej postaci kobiecej. To co mi się spodobało to to, że przyjaciele głównego bohatera nie są jedynie jego tłem, jak to często bywa w książkach tego typu, a posiadają swoje własne historie. Tak naprawdę trudno określić, kto jest tutaj tą postacią wiodącą. Co do samej fabuły to zbudowana jest w ten sposób, że bohaterowie mają do wykonania pewną misję i właśnie w tym właśnie celu wyruszamy z nimi w podróż. Ze strony na stronę staje się ona coraz bardziej skomplikowana, a nasza wiedza o świecie przedstawionym jest coraz częściej testowana. Poznajemy więcej postaci, co do których moralności mamy wątpliwości, dostajemy więcej wątków pobocznych. To sprawia, że czasami czułam się zagubiona, lecz właśnie to w jaki sposób owe historie zaczynają się klarować i łączyć ze sobą sprawia, że CUŚ tak bardzo przypadł mi do gustu. Wydaje mi się, że właśnie tego oczekuję od dobrej pozycji fantastycznej. Podsumowując, polecam CUŚ każdemu fanowi fantastyki, a ja sama z niecierpliwością czekam na kolejny tom, który "fabryka słów" wyda prawdopodobnie już w grudniu tego roku! :D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-05-2021 o godz 09:47 adziorex dodał recenzję:
Pierwszy tom Trylogii Licaniusa dosłownie powalił mnie na łopatki. Fabułę „Cienia utraconego świata” ciężko opisać kilkoma zdaniami, to opowieść tak złożona i zaskakująca, że warto poznawać ją samemu, bez niepotrzebnych opisów. Świat stworzony przez autora jest niezwykle interesujący i dobrze rozbudowany. Bardzo przypadł mi do gustu system magiczny, który został inteligentnie przemyślany. Na kartach powieści dostajemy ogrom wątków i bohaterów, wydawać by się mogło, że tak wiele elementów nie może się ze sobą połączyć w żaden logiczny sposób, a jednak- autor robi to doskonale. Mimo swojej objętości, przez tę książkę się płynie, autor serwuje nam tyle zaskakujących zwrotów akcji, że nie sposób popaść w zobojętnienie. Zachowania bohaterów mają sens i są racjonalne, każda z postaci ma swoje motywacje i cele do osiągnięcia, a ja bardzo się do nich wszystkich przywiązałam. Niezwykle podoba mi się to, że nie jesteśmy do końca pewni, czy dany bohater jest dobry czy zły, każda z postaci ma w sobie pierwiastek i jednego, i drugiego. Kiedy myślałam, że akcja zaczyna zwalniać, byłam zaskakiwana kolejnymi wydarzeniami, a ekscytacja i ciekawość rosła z każdą stroną. Do tego wszystkiego, dostajemy cudowne ilustracje, dzięki którym klimat historii jest jeszcze bardziej wyraźny. Jak to bywa w fantastyce, również „Cień utraconego świata” ma w sobie pewne schematy, które już dobrze znamy, jednak zostały one mocno przemyślane a kolejne wydarzenia nie dają się łatwo przewidzieć. Pierwszy tom przedstawił całkiem nowy dla mnie świat tak dobrze, że nie chciałam kończyć tej przygody. Jest to zdecydowanie jeden z ulubieńców tego roku i wierzę, że kolejne tomy będą jeszcze lepsze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-05-2021 o godz 09:44 adziorex dodał recenzję:
Pierwszy tom Trylogii Licaniusa dosłownie powalił mnie na łopatki. Fabułę „Cienia utraconego świata” ciężko opisać kilkoma zdaniami, to opowieść tak złożona i zaskakująca, że warto poznawać ją samemu, bez niepotrzebnych opisów. Świat stworzony przez autora jest niezwykle interesujący i dobrze rozbudowany. Bardzo przypadł mi do gustu system magiczny, który został inteligentnie przemyślany. Na kartach powieści dostajemy ogrom wątków i bohaterów, wydawać by się mogło, że tak wiele elementów nie może się ze sobą połączyć w żaden logiczny sposób, a jednak- autor robi to doskonale. Mimo swojej objętości, przez tę książkę się płynie, autor serwuje nam tyle zaskakujących zwrotów akcji, że nie sposób popaść w zobojętnienie. Zachowania bohaterów mają sens i są racjonalne, każda z postaci ma swoje motywacje i cele do osiągnięcia, a ja bardzo się do nich wszystkich przywiązałam. Niezwykle podoba mi się to, że nie jesteśmy do końca pewni, czy dany bohater jest dobry czy zły, każda z postaci ma w sobie pierwiastek i jednego, i drugiego. Kiedy myślałam, że akcja zaczyna zwalniać, byłam zaskakiwana kolejnymi wydarzeniami, a ekscytacja i ciekawość rosła z każdą stroną. Do tego wszystkiego, dostajemy cudowne ilustracje, dzięki którym klimat historii jest jeszcze bardziej wyraźny. Jak to bywa w fantastyce, również „Cień utraconego świata” ma w sobie pewne schematy, które już dobrze znamy, jednak zostały one mocno przemyślane a kolejne wydarzenia nie dają się łatwo przewidzieć. Pierwszy tom przedstawił całkiem nowy dla mnie świat tak dobrze, że nie chciałam kończyć tej przygody. Jest to zdecydowanie jeden z ulubieńców tego roku i wierzę, że kolejne tomy będą jeszcze lepsze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-06-2021 o godz 12:11 Bogumiła dodał recenzję:
"Cień utraconego świata" ma prawie 900 stron i jest pierwszym tomem trylogii, wiadomo więc, że na rozwiązanie niektórych wątków trzeba będzie trochę poczekać... Jeśli chodzi o zawartość, to przyznam, że gdy byłam już w drugiej połowie, to żałowałam, że nie prowadziłam notatek - jak można się było spodziewać, w takiej książce jest bardzo dużo postaci, a niektóre z nich okazują się kimś innym niż to się wydaje na początku, trzeba więc poświęcić dużo uwagi imionom wszelakich bohaterów. Samych nazw też jest całkiem sporo i są dosyć podobne, także łatwo się pomylić. Cała fabuła jest niezwykle rozbudowana, mnożą się tam zwroty akcji, choć przyznam, że domyśliłam się kilku rzeczy sama, co przyniosło mi dużo satysfakcji. Mamy tu magię, której lata świetności już przeminęły, a osoby posługujące się nią zostają naznaczeni i ograniczeni przez specjalne Nakazy... Mamy bohaterów, którzy nie są tym za kogo się podają, choć niekiedy sami nie zdają sobie z tego sprawy... Mamy też zawiłe intrygi i zdrady, okrutnych najeźdźców i lojalnych przyjaciół... Dodajcie do tego jeszcze przepowiednie, które przestały się sprawdzać i potwory, które nadciągają z północy, by skąpać znany świat we krwi niewinnych. To krótki opis tej powieści... Powieści, która niesamowicie wciąga, zachwyca i zwodzi czytelników na każdym niemal kroku. Czy mi się podobała? Jasne, że tak!! Czy polecam?? Oczywiście!! Czy chcę kolejny tom? Tak, najlepiej już jutro!! Koniec tej historii sprawił, iż mam więcej pytań niż odpowiedzi, więc z niecierpliwością czekam na kontynuację tej trylogii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Łzy diabła Kozak Magdalena
5/5
52,42 zł
69,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Muminki. Tom 2 Jansson Tove
5/5
64,34 zł
99,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Dziedziczki Pilipiuk Andrzej
5/5
34,35 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mowa trawa 2:0 Rosłoń Marcin
5/5
23,96 zł
38,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Vision King Tom
5/5
44,89 zł
69,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Upadek smoków Cameron Miles
5/5
33,15 zł
49,00 zł
strona produktu - rekomendacje Wybrana Novik Naomi
4.6/5
29,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dym i lustra Gaiman Neil
4.6/5
26,36 zł
39,00 zł
strona produktu - rekomendacje Alicja Henry Christina
4.3/5
28,80 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Małe, duże Crowley John
5/5
33,15 zł
49,00 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.