Zatraceni. Tom 2. Toxic (okładka miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Każdy kryje jakąś tajemnicę ... Gabe Hyde żyje na kredyt. Od czterech lat ukrywa swoją prawdziwą tożsamość przed światem, który niegdyś obsesyjnie go uwielbiał. Jeden niewłaściwy krok doprowadził go na skraj szaleństwa. krok, który na zawsze zmienił ścieżkę jego życia. Udawanie nie prowadzi do niczego dobrego,  zwłaszcza, gdy grasz kogoś innego przed tymi, którym najbardziej na tobie zależy. Ale gdyby ktoś kiedyś odkrył prawdę, to nie jego życie stanęłoby pod znakiem zapytania – ale jej.

Saylor nie nienawidzi mężczyzn. Tylko Gabe’a. Ten lekkomyślny, beztroski, w czepku urodzony gość to prawdziwa sól w jej oku. Który sprawia tylko, że wszystko coraz bardziej się gmatwa. Niestety, jest takie miejsce, w którym ich spotkania są nieuniknione. Dom opieki. Gdyby tylko tak się nawzajem nie pociągali… Im bliżej są ze sobą, tym więcej pytań powstaje w Saylor. Bo Gabe coś ukrywa.
Co się stanie, gdy te dwa światy na siebie wpadną? Dwa światy, które nigdy nie powinny się spotkać? Czy on zniszczy wszystkich, których kocha? Czy w końcu uzyska odkupienie, o którym marzy od czterech lat?

Tytuł: Zatraceni. Tom 2. Toxic
Seria: Zatraceni
Autor: Van Dyken Rachel
Tłumaczenie: Dobrzańska Anna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Feeria
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 344
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-06-03
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 27 x 211 x 145
Indeks: 16843981
 
Brak
ocen
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
35 recenzji
4/5
06-06-2016 o godz 18:43 Sophie dodał recenzję:
Gabe Hyde żyje na kredyt. Od czterech lat ukrywa swoją prawdziwą tożsamość przed światem, który niegdyś obsesyjnie go uwielbiał. Jeden niewłaściwy krok doprowadził go na skraj szaleństwa, krok, który na zawsze zmienił ścieżkę jego życia. Udawanie nie prowadzi do niczego dobrego, zwłaszcza, gdy grasz kogoś innego przed tymi, którym najbardziej na tobie zależy. Ale gdyby ktoś kiedyś odkrył prawdę, to nie jego życie stanęłoby pod znakiem zapytania – ale jej. Saylor nie nienawidzi mężczyzn. Tylko Gabe’a. Ten lekkomyślny, beztroski, w czepku urodzony gość to prawdziwa sól w jej oku. Który sprawia tylko, że wszystko coraz bardziej się gmatwa. Niestety, jest takie miejsce, w którym ich spotkania są nieuniknione. Dom opieki. Gdyby tylko tak się nawzajem nie pociągali… Im bliżej są ze sobą, tym więcej pytań powstaje w Saylor. Bo Gabe coś ukrywa.

Toxic jest jedną z trzech części trylogii „Zatraceni”. Każda z nich opowiada o kimś innym, a historie są ze sobą delikatnie związanie, więc bez przeszkód można je czytać nie w kolejności. „Utrata” okazała się ciekawą historią, jednak dla mnie za bardzo przesłodzoną. Toxic jest jednak zupełnym jej przeciwieństwem. Historia pełna mroku, tajemnic i trudnych tematów. Okazało się, że taka mieszanka spodobała mi się o wiele bardziej, mimo tego, że była odrobinę przerażająca, jednak nie w sposób fantastyczny, a realistyczny. Rachel Van Dyken pokazała, co życie potrafi zrobić z ludźmi. Nie jest to najłatwiejszy temat, więc podziwiam autorkę za to, że zdecydowała się go pokazać i cóż, wyszło jej to bardzo dobrze.

Rachel Van Dyken pisze bardzo przyjemnym i lekkim w odbiorze językiem, dzięki czemu łatwiej jest się wciągnąć. Muszę także przyznać, że udało się jej mnie zaskoczyć, jeśli chodzi o większość tajemnic, a to zdarza się rzadko. Historia przedstawiona w Toxic jest pełna przenośni, pokazuje, jak głupia decyzja może wszystko zmienić, zmusza do przemyśleń. Wbrew wszystkiemu nie jest to płytka książka, opowiadająca o „złym chłopcu” i „grzecznej dziewczynce”.

Gabe’a lubiłam odkąd pierwszy raz pojawił się w „Utracie”. Pełen sarkazmu i tajemnic, które wręcz do niego przyciągają i zachęcają do poznania jego całej historii. Saylor jest za to trochę szalona ale także rozważna i uparta. Muszę przyznać, że w jakimś stopniu nawet się z nią utożsamiłam. Okazała się ciekawą bohaterką, której po prostu nie da się nie polubić. Spodobało mi się to, że w Toxic poznajemy prawdziwego Gabe’a. Tak jak wspominałam, pojawiają się tutaj osoby z „Utraty” bo mimo tego, że niektórzy mnie odrobinę denerwowali, miło było znów ich spotkać.

Toxic jest ciekawą książką z morałem, lepszą od poprzedniczki i pełną tajemnic. Główni bohaterowie od razu przypadną Czytelnikowi do gustu, a opowieść wciągnie go już od pierwszych stron. Widać, że autorka długo pracowała nad tą powieścią, gdyż większość rzeczy jest dopięta na ostatni guzik, dzięki czemu jest tu minimalna liczba niedociągnięć. Jeśli chcecie sięgnąć po Toxic bez czytania „Utraty” to jak najbardziej możecie to zrobić, chociaż trochę sobie zaspoilerujecie poprzednią część. Jeśli ktoś lubi mroczne historie, to jak najbardziej polecam.


http://boook-reviews.blogspot.com/2016/06/rachel-van-dyken-toxic_6.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-01-2016 o godz 20:46 Karolina Zientek dodał recenzję:
Tak...... po przeczytaniu pierwszej części "Utrata", miałam co do tej książki wielkie oczekiwania. Spodziewałam się podobnego wątku....jednak Toxic to zupełnie inna historia poznanego już wcześniej Gabe'a. Poznajemy go jako człowieka, który pomimo groźnego wyglądu jest wspaniałym i troskliwym przyjacielem.... ale w książce Toxic odkrywany, że jego wizerunek jest tylko przykrywką. Kolejna historia, która zmusza nas do refleksji nad tym jak postrzegamy drugiego człowieka. Piękna i wzruszająca historia o sile miłości i poświęcenia. Jedno jest pewne...na pewno sięgnę po kolejną część :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-01-2016 o godz 11:01 TINA dodał recenzję:
CUDOWNA historia.... pod koniec książki szlochałam jak niemowlaczek.... łza za łzą, za każdy jeden ból duszy jaki czuli bohaterowie. Podobała mi się całość ze względu na obecność wątków z poprzedniej części 'Ruin', ale jednocześnie nie zachwianie motywów autorki aby pokazać prawdziwie wzruszającą historię Gabe'a i Saylor... Bo to co zrobiła sprawia, że 'Toxic' to piękna i osobliwa historia miłości, tak głębokiej i prawdziwej, że nawet śmierć nie jest w stanie jej zapomnieć.
Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-01-2016 o godz 17:48 Isztar dodał recenzję:
Tak jak w noweli są lepsze i gorsze momenty. Fabuła nawiązuje do poprzedniej książki, ale przedstawia życie innego bohatera. Można powiedzieć, że jest "trudniejsza" do zrozumienia. Wiele osób na całe szczęście nie musiało przechodzić przez podobną historię. Ale jak zwykle od reguły są wyjątki. Jak najbardziej polecam, bo życie potrafi nam spłatać nie jedną niespodziankę.

P.S. Tak jest romans, ale czekać na niego będziecie chwilę. Nie denerwujcie się, bo oprócz miłości warto zobaczyć coś jeszcze. xD
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-09-2015 o godz 23:00 martad87 dodał recenzję:
Po przeczytaniu Toxic, trudno uniknąć porównywania jej z Utratą. Pierwszy tom trylogii był poruszający, udało mi się przy nim wzruszyć do łez. Drugi tom, chociaż również porusza trudny temat, aż takich emocji we mnie nie wywołał.

Podobnie, jak w Utracie, mamy tutaj lekko schematyczną parę bohaterów. Ona - nieśmiała, skryta, nigdy nie miała chłopaka. On - wytatuowany playboy, który traktuje dziewczyny jak zabawki na jedną noc. Tutaj schematy się kończą. Obydwoje są zakochani w muzyce. On gra, wyrażając muzyką całą swoją duszę, wszystkie nagromadzone emocje. Ona gra dobrze, ale jej muzyce brak charakteru. Jednak nie tylko muzyka jest tym, co ich łączy. Każde z nich wie, jak to jest, kiedy ktoś bliski jest poważnie niepełnosprawny. Rachel Van Dyken nie boi się poruszać trudnych kwestii.

Czytając Utratę, polubiłam Gabe'a za to, jaki był. Nie przypuszczałam, że była to jedna z jego masek, które zakładał, by ukryć przed światem swoje prawdziwe ja. Za fasadą zbudowaną z najgorszych cech i sarkastycznego humoru, krył się człowiek przygnieciony ciężarem poczucia winy, który wybrał najgorszą z możliwych dróg, by zapomnieć o bólu. Jedną z najlepszych stron Toxic jest możliwość bliższego poznania Gabe'a i odkrycia jego sekretów.

Rachel Van Dyken tworzy poruszające historie. Toxic to książka o tym, jak jedna zła decyzja, jedna minuta potrafi odmienić całe życie nasze i osób, które są bliskie naszemu sercu. To książka również o tym, czym jest muzyka i jak ważne są wyrażane w niej emocje.

Utrata zaskoczyła mnie swoim zakończeniem. Toxic, niestety, w wielu miejscach była jednak przewidywalna. Czytało mi się dobrze, ale nie pochłonęłam jej jednym tchem, jak to było w przypadku pierwszego tomu. Rozwój wypadków, zachowanie Saylor, jej związek z Gabe'em oraz samo zakończenie historii - to wszystko w mniejszym lub większym stopniu udało mi się przewidzieć. Przez to tym razem autorce nie udało się wzbudzić we mnie aż tak silnych emocji.

Pierwszy tom serii Zatraceni podobał mi się bardziej. Nie oznacza to jednak, że drugi jest jakoś znacząco gorszy. Jest po prostu inny. Styl autorki, poruszony temat, bohaterowie - to wszystko mi się podobało. Żałuję jedynie, że nie dane mi było tym razem odczuć tego samo, co czułam przy Utracie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-07-2015 o godz 22:33 Books&Culture dodał recenzję:
Wszyscy pamiętamy "Utratę", historię miłości Wes'a i Kiersten w obliczu choroby, zawsze i na zawsze, pomimo przeciwności losu.

Natomiast "Toxic" skupia się na ich przyjacielu - Gabe'ie oraz po części także na jego kuzynce - Lisie, dlatego też może być czytany jako samodzielna powieść..

Zadziwiające. Jak jedna minuta może zdefiniować resztę twojego życia.

Gabe ukrywa się przed światem. Jednak przeszłość nie daje mu spokoju i wciąż depcze mu po piętach. Chłopak nigdy nie zapomni tego, co stało się lata temu. Bowiem wydarzenie to, zmieniło jego życie i odcisnęło głębokie piętno na jego duszy i sercu...

Teraz dzieli swój czas między studia, przelotne romanse i dom opieki. Za co czuje się tak odpowiedzialny? I o czym pragnie zapomnieć w ramionach przypadkowych dziewczyn?

Zawsze zdumiewało mnie, że ludzie widzą tylko to, co chcą. Widzieli tatuaże i myśleli "zbir". Widzieli mięśnie oraz długie, ciemne włosy i traktowali mnie jak totalnego popaprańca.

Gabe zaczyna nie radzić sobie z kumulacją emocji i całego tego bałaganu nagromadzonego w sobie przez kilka lat. Deską ratunku może okazać się powrót do gry na pianinie i przelanie na niego swojego bólu. To właśnie tam poznaje Saylor. Oboje są uparci, pyskaci i.. zainteresowani sobą. Jednak niemal namacalny dystans Gabe'a utwierdza w dziewczynie przekonanie, że coś ukrywa.

Nakładanie kolejnych masek na twarz nie prowadzi do niczego dobrego, zwłaszcza, gdy w grę wchodzą osoby, na których najbardziej nam zależy. Ale gdyby ktoś kiedyś odkrył prawdę, to nie życie Gabe'a stanęłoby pod znakiem zapytania – ale jej.

Tak to działa. Człowiek nie wie, czy dokonał właściwego wyboru, do momentu, gdy już spada, i choć nadal odczuwa wewnętrzny niepokój, ma świadomość, że przynajmniej odważył się skoczyć.


* * * *

Rachel Van Dyken to niewątpliwie jedna z moich ulubionych pisarek jeżeli chodzi o literaturę młodzieżową.
Sposób w jaki pisze - prosty, ale niebanalny, sprawiający, że historię się chłonie - jest wprost zachwycający. Nie wiem jak ona to robi, ale to po prostu działa i przyciąga czytelników! :)

Gabe jest muzykiem, wrażliwą duszą. Wewnętrzna ciemność pochłania go co raz bardziej każdego dnia.. Taka kreacja złożonego bohatera oraz wpleciona w tło muzyka, jest bliska memu sercu. Cieszę się, że Toxic to nie stricte kontynuacja Utraty i przedstawia inną historię. Autorka obawiała się reakcji czytelników i porównań jednej książki z drugą. W zasadzie nie są podobne, jednak łączy je pewien element - Toxic to także historia prawdziwej miłości, która przetrwała częściowo nawet śmierć. Jednak drugi tom został utrzymany w słodko-gorzkim charakterze. To zdecydowanie książka bardziej poważna, nie tak przewidywalna jak Utrata.

Charakterystyczną cechą są sentencje rozpoczynające każdy rozdział. Nie wszystkie są mega skomplikowane, ale najważniejszy jest ich przekaz. Bardzo podoba mi się taki zabieg.

Muzyka, w której brakuje pasji, jest niczym więcej jak tylko hałasem. Życie, w którym zabrakło pasji? Cóż, równie dobrze moglibyśmy nie żyć.

Historia nie jest bardzo wyszukana, o której nigdy byście nie pomyśleli. Mimo to, autorka potrafiła zabrać nas w podróż razem z bohaterami Toxic'a. Mnie osobiście nie doprowadziła do łez, jednak momentami wywołała wzruszenie, a co najważniejsze nie rozczarowałam się.

Powiem szczerze, że nie przepadam za czytaniem opisów książki. Wolę odkrywać historię sama od początku (niestety przy zakupie, czy wyborze książki zmuszona jestem zapoznawać się z opisami, by rozpoznać, czy historia może mnie zaciekawić). Jednak tym razem, można powiedzieć, że wzięłam książkę w ciemno. Po przeczytaniu Utraty wiedziałam, że nie powinnam się zawieść i tak też było.

Książka podobała mi się, dlatego też z czystym sercem mogę ją polecić. Nie za ciężka historia, w sam raz jako przerywnik między bardziej makabrycznymi lekturami. Do tego jeżeli nie czytaliście pierwszego tomu, to nic straconego, bo Toxic może być czytany jako samodzielna powieść :)

Dodam również, że tym razem okładka książki w 100% mnie satysfakcjonuje (w przeciwieństwie do wcześniejszego tomu, gdzie chłopak na okładce przypominał lalusia i w życiu bym nie pomyślała, że książka kryje tak ciekawą historię). Tym razem taki typ mężczyzny na czarnym tle to strzał w dziesiątkę. Przypomina mi trochę Gabe'a ("trochę", bo nie ma tylu tatuaży co bohater). :)

Z niecierpliwością czekam na trzeci tom "Wstyd", który premierę będzie miał już za niedługo.

http://books-culture.blogspot.com/2015/07/toxic-rachel-van-dyken.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-07-2015 o godz 14:55 Magnolia044 dodał recenzję:
„Wszyscy noszą maski. W różnych kształtach i rozmiarach. Jedyny problem z nakładaniem masek polega na tym, że tak dobrze się w nich czujemy. Jakże szybko uświadamiamy sobie, że nie musimy być tym, kim naprawdę jesteśmy. Jak łatwo przekonać samych siebie, że musimy ukryć to, jacy się urodziliśmy. To straszne, że lęk nie pozwala nam wypełnić naszego przeznaczenia. To piekło, gdy osoba, którą mieliśmy być, zostaje zastąpiona przez jakiegoś taniego oszusta. - Wes M.”

”Toxic” to kontynuacja losów Westona oraz Kiersten głównych bohaterów „Utraty” , tym razem przybliżona zostaje historia ich wspólnego przyjaciela Gabe'a Hyde, który w pierwszym tomie był postacią drugoplanową.

„Moje odbicie w lustrze wydawało się obce… Nie pamiętałem samego siebie… człowieka, którym byłem. Żyłem, nosząc tę przeklętą maskę od tak dawna, że zupełnie się zatraciłem – wszystko zapomniałem. Dzięki Bogu. _ Gabe H.”

Ashton młody, przystojny mężczyzna, muzycznie utalentowany, jak na swój wiek bardzo bogaty, zgrywa twardziela, chociaż tak naprawdę jest bardzo wrażliwy. Cztery lata temu zdarzył się wypadek, który całkowicie odmienił jego życie. Mężczyzna zmienia dane oraz wizerunek i jako Gabe zaczyna nowe życie. Ukrywa się. Przed kim lub przed czym ucieka? Jednak nie tak łatwo jest zapomnieć...zapomnieć o przeszłości… zapomnieć o pierwszej miłości… zapomnieć o składanych obietnicach… zacząć od nowa żyć. Tajemnice zaczynają powoli wychodzić na światło dzienne. Mężczyzna rozdarty między przeszłością a teraźniejszością, między Księżniczką, a Saylor, bo jak wiadomo chociaż chciałoby się, to nie można mieć wszystkiego.

„Leczenie ran to długotrwały proces i choć nadal czułem ból, tym razem nie uciekałem przed nim, bo przypominał mi o tym, że kiedyś istniała. Przypominał mi, że żyła. Zabawne, ale dawniej myślałem, że gdy znieczulę się na ból, on zniknie. Teraz wiem, że jedyny sposób, żeby wyzwolić się od bólu, to działać wbrew sobie i się z nim pogodzić. - Gabe H.”

Saylor „pierwszoroczniaczka”, prymuska, za wszelką cenę starająca się utrzymać stypendium naukowe, perfekcyjna do granic możliwości. Jej cel, to skończyć studia z wyróżnieniem, znaleźć dobrze płatną pracę, a tym samym pomóc rodzinie w utrzymaniu.

Połączyła ich miłość… miłość do muzyki.

„Muzyka to życie – może dlatego rozstałem się z nią na tak długo. Czułem, że nie zasługuję już na to, żeby żyć. -Gabe H.”

Cała recenzja znajduje się na blogu: http://nhoryzonty.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
19-07-2015 o godz 22:51 Yui Tamashi dodał recenzję:
Po tym jak Utrata niesamowicie mi się podobała, musiałam nieco ochłonąć i dopiero po kilku dniach zabrałam się za czytanie Toxic, czyli drugiej części z serii Zatraceni.

Gabe stara się dotrzymać słowa i nie sypać z przypadkowo poznanymi dziewczynami. Nie jest to łatwe, gdyż dzięki temu mógł się zatracić i zapomnieć o paskudnej przeszłości. Teraz jednak to wszystko co starał się ukryć może wyjść na światło dzienne.

Ci, którzy tak jak ja swoją przygodę z serią Zatraceni z pierwszym tomem Utrata to znają już Gabe'a, który przedstawia się jako kuzyna Lisy oraz troszkę podkochiwał się w Kiersten. Drugi tom Rachel Van Dyken postanowiła poświęcić właśnie temu drugoplanowemu bohaterowi, którego ja osobiście średnio polubiłam w poprzedniej historii. Teraz jednak muszę przyznać, że nieco zmieniłam zdanie na jego temat.

Sięgając po Toxic liczyłam, że znowu spotka mnie doza wzruszeń, ale też będą takie momenty, gdzie będzie można się pośmiać. Niestety tak się nie stało. Cała książka doprowadziła mnie do bardzo depresyjnego stanu i z każdą kolejną informacją na temat Gabe'a chciało mi się jeszcze bardziej płakać. Jego historia była znacznie mocniejsza, mroczniejsza niż to co przytrafiło się Kiersten i Westonowi. Mogłabym nawet powiedzieć, że czytanie jej, tak jak tytuł, było toksyczne.

Dokładnie tak jak w Utracie, narracja prowadzona jest w pierwszej osobie przez dwie postaci. Pierwszą z nich jest oczywiście Gabe, o którym dowiadujemy się sporo nowych rzeczy. Okazuje się, że chłopak ukrywa się przed światem, bo kiedyś był bożyszczem nastolatek, ale później nagle zniknął, dokładnie tak samo jak zniknęła inna gwiazda płci żeńskiej. I właśnie ona jest rozwiązaniem całej zagadki.

Podobały mi się retrospekcje z nim związane, bo naprawdę poruszały moje serce i inaczej zaczęłam patrzeć na niego, ale mimo to nie polubiłam go w taki sposób jak Wesa. Nawet jeśli zazwyczaj skłaniam się lubienia typowych bad boyów, to Gabe nie potrafił skraść mojego serca. Za to muszę przyznać, że poznawałam go coraz lepiej to nieco przypominał mi Adama z Wróć, jeśli pamiętasz. Oboje cierpieli przez wypadek, oboje odnajdywali spokój w muzyce itp.

Drugą pierwszoosobową narracje prowadzi zupełnie nowa postać Saylor. Dziewczyna od razu skojarzyła mi się z Kiersten oraz z Mią z Zostań, jeśli kochasz, tylko że taką mroczniejszą, emo wersją. I nie za bardzo polubiłam tę postać. Momentami mnie okropnie denerwowała. Ok, ona również musiała sporo w życiu przejść, ale jakoś jej przeszłość do mnie nie przemówiła, nie poruszyła, było to takie coś co każdemu z nas może się przytrafić.

Jednak nie będę kłamać, że sposób w jaki autorka postanowiła złączyć drogi bohaterów, nie jest mi bliski. Uwielbiam jak związki zaczynają się od nienawiści i dążą ku miłości. Jest to dla mnie bardzo pociągające, a jak jeszcze czuć iskry w powietrzu, to całkowicie się zachwycam. Zresztą, gdy za młodu pisałam różnego rodzaju opowiadania, to 90% właśnie w taki sposób moi bohaterowie się zakochiwali w sobie. Mimo tego fajnego początku, gdy czułam motylki w brzuchu, to zakończenie historii miłosnej Gabe'a i Saylor było dla mnie kompletną porażką. Jak tylko skończyłam czytać tę książkę to myślałam: "Serio?!?! SERIO?!?!" To zakończenie przeszło wszelkie moje wyobrażenia i uważam, że było tandetne.

Z takiej bardziej technicznej strony podoba mi się to, że w obu tomach serii tytuły są myślami bohaterów, które nawiązują do tego co będzie w danym rozdziale. Fajnie, że w Toxic te myśli były wypowiadane przez różne osoby, ale bardziej podobało mi się to, jak skupiłyby się one jedynie na narratorach, tak jak to było w Utracie, ponieważ to wprowadzało według mnie nieco zamętu.

Drugi tom z serii Zatraceni autorstwa Rachel Van Dyken podobał mi się, ale nie wywarł na mnie aż takiego wrażenia jak pierwszy. W tamtej książce zakochałam się, a w ta jedynie polubiłam. Była wzruszająca i rozdzierała emocjonalnie, ale czytało mi się ją nieco gorzej i wymagało to ode mnie więcej wysiłku, więc nie jest to lektura dla osób, które są rozchwiane emocjonalnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-07-2015 o godz 09:44 anonymous dodał recenzję:
W końcu poznajemy tajemniczą opowieść o Gabie. Tak jak w poprzedniej części trzymani jesteśmy w napięciu i niewiedzy dość długo i nie zawsze nasze przypuszczenia są trafne, ale na pewno zbliżone. Teraz czekam już tylko na 3 część bo wiem , że będzie równie emocjonująca :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-07-2015 o godz 23:29 Ewelina dodał recenzję:
Czytając "Utratę" z serii "Zatraceni" byłam pod wrażeniem stylu pisania autorki, książka mnie oczarowała. Sięgając po drugi tom miałam pewne obawy. Cóż nie ukrywajmy Gabe nie wydawał mi się być osobą, której warto poświęcić osobną książkę, chciałam dalej dowiadywać się co z Kiersten i Westonem. Oczywiście jak zwykle Rachel van Dyken mnie zaskoczyła, nie mogłam oderwać się od powieści. Główny bohater został ukazany jako osoba, która zmaga się z różnorodnymi problemami. Wydawał się być zwykłym człowiekiem po przejściach, a okazał się niesamowicie utalentowanym mężczyzną z jedną źle przemyślaną decyzją, która odwróciła jego życie o 180 stopni. Książka jest niesamowita i polecam ją każdemu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
07-07-2015 o godz 19:21 Agnieszka Żemła dodał recenzję:
O pierwszej powieści tej autorki słyszałam bardzo dużo dobrego. Wszyscy zachwycali się "Utratą", więc obiecałam sobie, że kiedyś ją przeczytam. Szybciej jednak udało mi się zdobyć drugi tom serii Zatraceni, a, że można ją czytać jako osobny tom, to od razu się za nią zabrałam.

Gdy zaczęłam ją czytać nic o niej nie wiedziałam. Myślałam jednak, że jest ona o chorobie, bądź innych niedogodnościach życia. Jak się okazało to zupełnie nie ma to z tym nic wspólnego. Powieść ta jest typowym New Adult. Niestety zanim zaczęłam ją czytać, przeczytałam "Co, jeśli", która podniosła wszystkie poprzeczki, aż do nieba.

Na początku nie byłam zachwycona całą historią. Główny bohater był typowym kobieciarzem, który dzięki swojemu wysokiemu ego "zaliczał" wszystkie dziewczyny, które były po drodze. Dopiero potem książka zaczęła się rozkręcać. Powoli odkrywałam kolejne tajemnice Gabe'a i jego przyjaciół.
"Czasami trzeba uderzyć głową w ziemię, żeby uświadomić sobie, iż droga prowadzi nie w dół, ale do góry."
Bohaterzy wykreowani przez Dyken nie są zbyt oryginalni. Nie wyróżniają się, a mnie wręcz denerwują. Ich problemy całkowicie odbiegają od problemów zwykłych ludzi. Główny bohater zastanawia się co zrobić, czy zostać przy umierającej, z jego winy, swojej narzeczonej, czy może zatracić się w ramionach Saylor. W całej tej historii najbardziej poszkodowaną osobą jest Saylor, która darzy Gabe'a wielkim uczuciem, nie wiedząc kim on tak naprawdę jest.

W całej historii bardzo podobała mi się tajemnica. Jej stopniowe odkrywanie. Niektóre fragmenty były bardzo wstrząsające dla czytelnika. Chociaż nie zawsze wszystko było wyjaśnione dogłębnie. Po tej lekturze miałam jeszcze dużo pytań, na które nie znam odpowiedzi do dziś.
Bardzo mocną stroną tej książki jest ostatni rozdział, który mnie zafascynował. Nie lubię scen erotycznych w książkach, lecz ta tutaj jest moim zdaniem całkiem dobra. Podczas czytania tej książki nie raz prawie dochodziło do scen łóżkowych, lecz Gabe zawsze się z nic wycofywał. Ta ostatnia była moją wyczekiwaną i najlepszą.
" Niektóre rzeczy powinny zostać tam, gdzie ich miejsce. W chaosie."
Świat który stworzyła autorka był całkiem dobry. Bardzo spodobało mi się, że część wydarzeń dzieje się w szpitalu, a nie tylko w akademiku, czy w klubach. Jest tu trochę stereotypów dotyczących młodzieży, lecz da się to jakoś przeżyć. Według pani Rachel nastolatki wszystkie swoje wolne noce spędzają w klubach, bądź na domówkach, gdzie piją alkohol na umór.

Wielkim plusem tej książki, dzięki czemu dałam jej tak wysoką ocenę, jest muzyka, która pełni bardzo ważny aspekt w tej historii. Saylor jest studentką pierwszego roku na kierunku muzycznym. Każdą chwilę wolną spędza w sali ćwiczeń. To właśnie tam pierwszy raz widzi, a właściwie słyszy, Gabe'a. Sama jestem uzależniona od muzyki, więc rozumiem co to znaczy. To właśnie ona pomaga głównym bohaterom poradzić sobie z ich problemami.
"Muzyka nie była muzyką, jeśli, tworząc ją, człowiek nie obnażał swojej duszy, jeśli jego serce nie rosło albo nie pękało."
Cieszę sie, że udało mi się przeczytać powieść tej autorki. Jest ona przeciętna, ale myślę, że fanom pierwszego tomu się spodoba. Póki co ja nie mam zamiaru kontynuować tej serii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
2/5
05-07-2015 o godz 18:32 Lucecita dodał recenzję:
„Toxic” Rachel Van Dyken to druga część serii „Zatraceni”, która opowiada o losach Gabe’a znanego z „Utraty”. Choć pierwsza część nie zrobiła na mnie najlepszego wrażenia, postanowiłam dać autorce drugą szansę, bo byłam ciekawa, jaką historię przygotowała dla przyjaciela Kiersten i Wesa.

W pierwszym tomie Gabe Hyde dał się poznać jako wytatuowany lekkoduch, który zmienia dziewczyny jak rękawiczki, ale jak się okazuje, to tylko maska, pod którą skrywa mroczną przeszłość. Tragiczny wypadek sprzed czterech lat sprawił, że chłopak porzucił życie sławnego idola i przybrał inną tożsamość, by zacząć wszystko od nowa. Gdy na jego drodze staje Saylor, Gabe robi wszystko by ją od siebie odepchnąć, bo wie, że nie może dać jej tego, na co zasługuje, gdyż jego serce wciąż należy do innej…

Sięgając po „Toxic” wiedziałam, czego mniej więcej się spodziewać i nie miałam zbyt wygórowanych oczekiwań, ale mimo to i tak przeżyłam rozczarowanie. Rachel Van Dyken jest bez wątpienia utalentowaną pisarką i świetnie potrafi oddać emocje i rozterki targające bohaterami, ale niestety to nie wystarczyło, bym mogła czuć się w pełni usatysfakcjonowana historią, jaką zaprezentowała. Lektura „Toxic” wywołała we mnie tak samo mieszane uczucia jak „Utrata”, choć te dwie pozycje bardzo się od siebie różnią. Druga część jest zdecydowanie tą mroczniejszą, a relacja głównych bohaterów daleka jest od tej, która łączyła Kiersten i Wesa w pierwszym tomie. W „Utracie” wątek miłosny był dla mnie zbyt wyidealizowany i przerysowany, ale w „Toxic” wcale nie prezentuje się lepiej. Związek Saylor i Gabe’a nie można określić inaczej, jak toksycznym. Nie było to dla mnie zaskoczeniem, bo właśnie to sugerował tytuł, ale jeżeli taki był zamysł autorki, to mogła się pokusić o odrobinę oryginalności. Zamiast tego znowu mamy chłopaka, który źle traktuje główną bohaterkę, a ona mu na to pozwala, bo jest przystojny i dobrze całuje. To już było i to w każdej możliwej odsłonie. A szkoda, bo historia Gabe’a miała w sobie naprawdę dużo potencjału.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
4/5
04-07-2015 o godz 16:38 Natalia dodał recenzję:
„Toxic” przybliża nam losy Gabe. Chłopak obsesyjnie ukrywa swoją prawdziwą tożsamość. Kiedyś uwielbiany, obecnie nieznany. Jedno głupie zachowanie sprawiło, że Gabe stał się zakładnikiem własnego życia. Z uporem maniaka kłamie i wymyśla. Tylko jedna osoba pragnie go uratować – Saylor. Dziewczyna, którą zachwyciła jego wrażliwość, inteligencja i urok. Kiedy wreszcie wszystko zaczyna się układać, przeszłość zaczyna upominać się o mężczyznę. A bohaterowie będą musieli podjąć decyzję po której stronie barykady chcą się znaleźć.

Kiedy książka trafiła w moje ręce, nie byłam do końca do niej przekonana. Sądziłam, że przeczytam o błahostkach, miłostkach i innych głupotach. Na pewno nie spodziewałam się tylu emocji, ciekawej fabuły. Nie sądziłam, że autorka zapewni nam takie wrażenia. Książka niesi za sobą przesłanie dla każdego człowieka. Historia pokazuje, że nie jesteśmy sami w tym dziwnym świecie, że zawsze znajdzie się ktoś, kto poda nam pomocną dłoń. Zarówno Wes, Kristen jak i Gabe spotkali na swojej drodze ludzi, którzy nie odwrócili się od nich, ale byli gotowi poświęcić im swój czas. Dzięki przyjaciołom byli w stanie poradzić sobie z trudnościami.

Pozycja ma dwa oblicza z jednej strony radosne i lekkie, z innej smutne i ciężkie. Początek wciąga, niczym wir, a zakończenie rozkłada na łopatki. Ciekawe, dobrze napisane pozycja. Autorka nie boi się poruszać ciężkich tematów. A emocje bez reszty pochłaniają czytelnika.

Warto walczyć z krzywdą, jaką fundują nam inni. Autorka przekonuje swoich czytelników, jak ważna jest przyjaźń, jak wiele może zdziałać w naszym życiu. Niezależnie od tego, jaką mamy sytuację. Obok przyjaźni ważnym zagadnieniem w pozycji jest miłość. Piękna, prosta i czysta. Powieść jest przeznaczone głównie dla młodego pokolenia, uczy ich tego co w życiu ważne. Nie wolno odwracać się od czyjegoś nieszczęścia. Opowieść pomaga uporać się z własnymi lękami i emocjami. Wszystkie historie poznajemy z kilku perspektyw, co pozwala nam w pełni zrozumieć motywację głównych bohaterów. Możemy zbudować własny obraz tego, co się dzieje na postawie przeżyć poszczególnych postaci.

Oczywiście namawiam wszystkich bez wyjątku do sięgnięcia po książkę. Autorka stworzyła pełną świeżości, niebanalną opowieść obyczajową, która zachwyca trafnymi spostrzeżeniami. Hipnotyzująca opowieść o przyjaźni, miłości i trudach życia. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-06-2015 o godz 18:43 Patrycja Telega dodał recenzję:
Kiedy przeczytałam pierwszy tom serii "Zatraceni" po prostu się zakochałam,w stylu Rachel Van Dyken i jej historii. Bardzo oczekiwałam tej części, czasami zastanawiałam się co autorka przekaże nam tym razem, czego nowego i pouczającego będziemy mogli się dowiedzieć z kolejnej powieści.


Historia przedstawiona w "Toxic" opowiada nam o Gabe i Saylor. Ci, co czytali piererwszy tom - "Utrata" poznali już Gabe, jako przyjaciela Kristen i Wesa. Choć tom drugi można czytać jako samodzielną powieść, to czytajcie ją tylko wtedy, kiedy będziecie pewni, że nie sięgniecie po tom pierwszy, ponieważ w "Toxic" dowiadujemy się też zakończenia pierwszego tomu.


Gabe to seksowny, wytatuowany facet, który podrywanie i zaciąganie dziewczyn do łóżka opanował do perfekcji. Te "dziewczyny na jedną noc" pozwalają mu uciec od przerażającej rzeczywistości. Nikt do końca dobrze nie zna Gabe, oprócz Lisy, która też skrywa pewną tajemnice. Chłopak od czterech lat ukrywa się przed mediami i od czterech lat odwiedza pewien dom opieki. Co takiego skrywa Gabe i jakie są jego sekrety? Przeczytajcie książkę, a się dowiecie.


Na drodze Gabe staje Saylor, utalentowana, piękna dziewczyna, którą chłopak porównuje do Miley Cyrus - " Musiałem to przed sobą przyznać: wyglądała jak bardziej seksowna wersja Miley Cyrus, wiecie, zanim ufarbowała się na blond i zaczęła ostro imprezować." Czy Saylor pomoże chłopakowi uwolnić się od jego cierpienia? Czy napiszą razem swoją własną historię?


Czytając Prolog już zaczynałam płakać, ponieważ wiedziałam na co stać autorkę i czego mniej więcej można się spodziewać. Roniłam łzy już na pierwszych kartkach. Ale według mnie "Toxic " przebija "Utratę". Rachel Van Dyken ustawiła wysoką poprzeczkę, ale tomem drugim zdecydowanie ją przebiła. Książka jest bardzo emocjonalna, czytelnik zżywa się z bohaterami co powoduje dodatkowe spotęgowanie przeżywanych uczuć. Książkę przeczytałam w kilka godzin, bardzo przyjemnie się ją czyta. Język lekki i prosty oraz narracja pierwszoosobowa, widziana z punktu Saylor i Gabe, zdecydowanie pomagają nam się bardziej związać z bohaterami.


Chciałabym tą recenzją zachęcić wszystkich do przeczytania Toxic, niestety moje słowa nie oddają wszystkiego co czułam czytając ten tom. Nie potrafię ubrać tego w słowa jak fenomenalna jest to powieść. Cudowna historia, która wzruszy nie jednego twardziela. Nie jest to coś w stylu "Utraty " - lekko przesłodzonej historii o miłości. "Toxic" jest zupełnie inne.

[ http://odkryc-tajemnice-ksiazek-recenzje.blogspot.com/2015/06/29-toxic-rachel-van-dyken.html ]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-06-2015 o godz 11:12 MyPaperParadise dodał recenzję:
"Wszyscy noszą maski. W różnych kształtach i rozmiarach.
Jedyny problem z nakładaniem masek polega na tym, że tak dobrze się w nich czujemy."

Zapomnijcie o idealnym pod każdym względem Wesie, bo nadchodzi Gabe - jego zupełne przeciwieństwo. Chłopak bynajmniej nie pozbawiony wad, ale plasuje się wyżej na liście moich książkowych ulubieńców niż zupełnie perfekcyjni i mało wiarygodni bohaterowie. Wes i Gabe mają niewiele wspólnych cech, zabójczy wygląd jest oczywiście jedną z tych nielicznych, ale na tym właściwie kończą się podobieństwa. Ten drugi nie jest przykładowo właścicielem osławionego ośmiopaka - na szczęście!

Gabe to ktoś w rodzaju klasowego klauna. Z pozoru bardzo szczęśliwy, ciągle żartuje, a uśmiech nie schodzi mu z twarzy, prawda? Jednak nie wszystko jest takie, jakim się wydaje na pierwszy rzut oka. Wes był dobry, zabawny i uroczy, ale to dopiero Gabe podbił moje serce. Jeśli lubicie silnych, dobrze zarysowanych bohaterów, którzy nie zawsze potrafią poradzić sobie ze swoim życiem i zamiast tego obracają wszystko w żart, nie pokazując innym swojej prawdziwej twarzy - poznajcie Gabe'a.

Wszystkie obawy jakie miałam przed lekturą rozwiały się po pierwszym rozdziale i wiedziałam, że danie drugiej szansy autorce było strzałem w dziesiątkę. "Utrata" była w miarę dobrą powieścią, ale dopiero "Toxic" uderzyło w czułą strunę (dosłownie i w przenośni ;)). Powieści z nurtu New Adult zostawiają niewielkie pole do popisu przy ich kontynuacjach. W końcu ile łzawych historii o idealnych bohaterach jest w stanie wymyślić jedna osoba? Jak widać na przykładzie Rachel Van Dyken - przynajmniej dwie. Ba, udowadnia ona, że czasem sequele są lepsze od pierwszych części i to niemało. Może to kwestia doświadczenia i wypracowania warsztatu?

Historia Gabe'a, którą czytelnik stopniowo odkrywa, jest dosc złożona i nie da się jej zamknąć w jednym zdaniu. Akcja rozwija się stopniowo, ale w przeciwieństwie do "Utraty" i większości innych książek z tego gatunku, już od samego początku zachwyca. Wkraczamy w życie bohatera bez zbędnych wstępów, co dodaje całej historii realizmu i pozwala polubić Gabe'a już od pierwszych stron. Już w poprzednim tomie serii polubiłam tego bohatera, bo naprawdę intryguje, a nutka tajemnicy, którą jest owiany nie pozwala oderwać się od książki.

Utożsamiałam się z Gabem już od początku książki, bo jego światopogląd i przyzwyczajenia były uderzająco podobne do moich własnych. Tekstem "czarne jak moja dusza", którego sama nagminnie używam (znajomi potwierdzą) całkowicie mnie kupił. Gabe mógłby być moim spirit animal, chociaż na mój widok dziewczynom raczej nie miękną kolana, cóż. Damskie bohaterki, bo jest ich kilka, są mocno zróżnicowane i całkiem interesujące, chociaż pewne zachowania są dla mnie nie do pojęcia. Mimo wszystko, nie musiałam na nikim wyładowywać frustracji, bo Saylor dała się lubić, a przynajmniej łatwo było ją zaakceptować.

Narracja męska wychodzi autorce dużo lepiej niż ta damska, poświęca jej więcej stron i uwagi. Dzięki temu, choć całym sercem pokochałam Gabe'a, Saylor, poza wyjątkowym imieniem, nie zrobiła na mnie dużego wrażenia i nie musiałam męczyć się z jej myślami czy uwagami. Mimo wszystko, nie irytowała mnie zbytnio podczas lektury, wiec wybaczam jej inne grzechy.

"Toxic" pobiło swojego poprzednika na głowę i ostatecznie przekonało mnie, że Rachel Van Dyken pisze naprawdę dobre książki NA. Nawet jeśli "Utrata" wydawała wam się średniakiem - tak jak mi - dajcie autorce jeszcze jedna szansę, a nie będziecie zawiedzeni.

Jesli szukacie powieści, której czytanie jest świetną rozrywką, chociaż poruszane w niej tematy nie zawsze wywołują salwy śmiechu, a czasem zmuszają do refleksji, "Toxic" jest świetnym wyborem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-06-2015 o godz 09:04 Czarny Kapturek dodał recenzję:
Utrata niestety nie wywołała we mnie euforycznych emocji i po przeczytaniu miałam mieszane uczucia. Nie wyczekiwałam premiery następnego tomu, ale gdy się pojawił z zaciekawieniem postanowiłam po niego sięgnąć. Dobrze, że to zrobiłam, bo w innym przypadku straciłabym kawał naprawdę dobrej powieści, która poruszyła mnie dogłębnie!

Rachel Van Dyken w drugim tomie swojej serii postanowiła poruszyć perypetie Gabe. Wiemy od samego początku, że stało się coś, o czym on nie chce wspominać. Ci, którzy przeczytali pierwszą część pewnie go kojarzą, bo jest najlepszym przyjacielem Wesa. Gabe prowadzi dosyć rozrywkowy tryb życia i zbytnio nie przejmuje się wieloma sprawami, aż do pewnego momentu, gdy przysiągł sobie, że kończy z takim stylem życia. Wówczas na jego drodze pojawia się nietypowa dziewczyna, zwykła, taka, w których on się nie lubuje. Pomimo, że wiele ich dzieli coś ciągle ich do siebie przyciąga. Czy ludzie z dwóch różnych światów osiągną porozumienie? Co z tego wyniknie?

Najbardziej jestem pod wrażeniem tego, jak autorka wykreowała Gabe. Czasami trochę mnie denerwował, ale ewidentnie było czuć, że czegoś się obawia. Jego wcześniejsze życie było wspaniałe aż do czasu, gdy zdarzyło się coś tragicznego, co bardzo na niego wpłynęło. Imponowało mi to, że potrafił dotrzymać złożonej komuś obietnicy, bardzo mnie to wzruszyło, bo szczerze – coś takiego jest rzadko spotykaną cechą współcześnie. Jego skrytość oraz troska o innych były rozczulające.

Z kolei Saylor bardziej mnie irytowałam, ale mogę jej wybaczyć tylko dlatego, że gdybym była w takiej samej sytuacji jak ona, pewnie postąpiłabym podobnie. Zainteresowanie nowym chłopakiem i lekko maniakalne poszukiwanie go rozumiem jak najbardziej. Jestem niemal w stu procentach pewna, że postąpiłabym tak samo, bo co w tym dziwnego? Oboje charakteryzuje to, że każde z nich nie miało zbyt łatwego życia przed poznaniem. Według mnie Saylor oraz Gabe są postaciami prawie idealnymi i takie chciałabym spotykać w
książkach jak najczęściej.

Najważniejsze jest to, że w Toxic jest opisana historia innych bohaterów niż w Utracie, więc może być czytana jako samodzielna powieść, co wam szczerze polecam! Pierwszy tom był dobry, ale drugi jest cudem objawionym! Zakochałam się w każdej stronie, każdym słowie, każdym znaku interpunkcyjnym, który znajduje się wewnątrz tej książki. Uwielbiam tajemnice, jakie skrywają w sobie bohaterowie, bo to nadaje cały sens. Według mnie, Toxic jest przeładowana emocjami, dlatego w trudnych dla was czasie nie polecam po nią sięgać. Wspaniała, piękna, wzruszająca, trudna i emocjonalna historia, która wzruszyła mnie dogłębnie, a ja nie wzruszam się tak łatwo. Czytałam ją z zapartym tchem i nie potrafiłam odłożyć chociaż na chwilę. Historia Gabe bardzo mnie wciągnęła i stała się jedną z moich ulubionych, o której na pewno długo nie zapomnę. Jestem ciekawa kolejnego tomu i tego, czy będzie lepszy od Toxic. W głębi duszy mam nadzieję, że nie, bo opowieść, którą możemy przeczytać w tym tomie jest przepiękna!

everydayxbook.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-06-2015 o godz 00:00 Natalia Giera dodał recenzję:
Część druga wspaniałej serii która pozwoliła mi na oderwanie się od rzeczywistości. Toxic spodobał mi się nawet bardziej niż Utrata, jest bardziej wyrazisty, intensywny w przeżyciach i emocjach, a bardzo to lubię w książkach. Generalnie seria warta uwagi z powodu swojej oryginalności i stylu Rachel Van Dyken.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-06-2015 o godz 19:25 Nevermore dodał recenzję:
Pierwszy tom serii "Zatraceni" po prostu przegapiłam. Nie wiem, jak to się stało, bo wydawane w Polsce powieści New Adult śledzę na bieżąco, a i Feeria Young nie jest mi obca (ukłony w stronę Rebecci Donovan). W każdym razie przegapiłam premierę, jednak przy premierze "Toxic" nie zamierzałam popełnić drugi raz tego samego błędu. Szybko zakupiłam "Utratę", a dzień później w moje ręce wpadł kolejny tom, dzięki temu mogła poznać obie historie, jedna po drugiej. Jak wypadły?

Zgodnie z moimi podejrzeniami (i nadzieją), bohaterem tej części jest Gabe. Mroczny i wytatuowany kuzyn Lisy, który uwielbia jednonocne znajomości. Ukrywana przez lata tajemnica to akurat coś typowego dla New Adult, z tą różnicą, że tutaj sekrety skrywa mężczyzna. Właściwie to nie chodzi jedynie o traumatyczne wspomnienie - nasz bohater pieczołowicie ukrywa całe życie, swoją prawdziwą tożsamość. Świat Gabe staje jednak na głowie, kiedy poznaje Saylor. Są jak woda i ogień, nie mogliby być bardziej różni, a jednak jakaś siła przyciąga ich do siebie. Czy Saylor będzie w stanie przebić się przez skorupę, w której ukrywa się Gabe? I jaką rolę ogrywa w tym wszystkim dom opieki?

Przeczytaj całą recenzję na http://betterversionofthetruth.blogspot.com/2015/06/toxic-rachel-van-dyken.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-06-2015 o godz 13:21 Rosemarie dodał recenzję:
Bestsellerowy cykl Zatraceni autorstwa Rachel van Dyken został rozpoczęty pierwszym tomem pt. "Utrata". Gdy tylko go przeczytałam - absolutnie się w nim zakochałam. Pisarka stworzyła serię, która urzeka niezwykle lekkim i przejrzystym sposobem napisania, ale także i równie intrygującą fabułą. Pokochałam historię Wes'a i Kiersten. Druga część tego cyklu to losy Gabe'a, bohatera, który pojawił się już w prequelu i już tam mnie zaciekawił. Jesteście ciekawi, czy "Toxic" przypadło mi do gustu? W takim razie zapraszam do przeczytania mojej recenzji!

Gabe Hyde jest znany z bycia podrywaczem i tym, że w ogóle wydaje się niczym nie przejmować. To jedna z jego masek, które przyjmuje, aby ukryć to, kim naprawdę jest przed światem. Aby ukryć swój mroczny sekret, o którym niewiele osób w jego najbliższym otoczeniu wie. Pewnego dnia, gdy poznaje młodą studentkę Saylor wszystko się zmienia. Dziewczyna, choć go irytuje, jednocześnie niesamowicie pociąga i fascynuje. Zresztą, ta fascynacja jest wzajemna. Jaki sekret skrywa Gabe i czy Saylor wciąż będzie go pragnęła, gdy prawda wyjdzie na jaw?

Muszę przyznać, że zostałam pozytywnie zaskoczona. Wiedziałam, że Zatraceni to seria, ale spodziewałam się raczej, że autorka będzie kontynuowała w sequelu dalsze losy Wes'a i Kiersten, a nie, że weźmie pod lupę historię jednego z bohaterów, którzy pojawili się w "Utracie". Tak się jednak stało i szczerze mówiąc, bardzo jestem zadowolona z tego rozwiązania, bo w sumie romantyczna i piękna opowieść Wes'a i Kiersten doszła do swojego końca, i niewiele można by było tam dodać, aby z powodzeniem zainteresować czytelnika. Mogłoby być zwyczajnie nudno. Za to Gabe... To jest dopiero niesamowita postać. Już w prequelu moje sprawne oczka go zaobserwowały i byłam wręcz przekonana, że jest on jedną z tych nieoczywistych i sprzecznych osobowości. Bad boy z zewnątrz, ale w środku kompletnie inny charakter. Rachel van Dyken absolutnie mnie nie rozczarowała. Miałam wątpliwości, czy uda jej się w satysfakcjonujący mnie sposób przedstawić tak złożonego bohatera, jakim jest Gabe, ale jej się to udało. Bardzo się cieszę, że pisarka udźwignęła ciężar swoich bardzo dobrych pomysłów. Czytelnicy nie muszą obawiać się o niedopracowaną fabułę, czy niezbyt intrygujący sekret. Uwierzcie, kluczowa tajemnica tego tomu jest naprawdę druzgocąca.

"Utrata" choć poruszała poważny temat (którego Wam oczywiście nie zdradzę, będziecie musieli sami się dowiedzieć i sięgnąć po książkę), nadal wiele było w niej przekorności i humoru, który od razu do mnie przemówił, przez co w czasie lektury na mojej twarzy nieraz gościł szeroki uśmiech. Co się tyczy sequelu, "Toxic" jest on pod wieloma względami jeszcze bardziej poważny i zdecydowanie mniej w nim pokazów poczucia humoru autorki. Ja jakoś nie odczułam tego tak mocno i mi to nie przeszkadzało, bo cała dobrze przemyślana reszta rekompensowała mi ten mały mankament. Muszę przyznać, że historia Gabe'a i Saylor jest bardzo słodko-gorzka i usiana wieloma przeciwnościami, którym nasi ulubieni bohaterowie będą musieli stawić czoła. Podczas, gdy "Utrata" była lekko przewidywalna i czytelnik mógł się domyślić, jak potoczy się fabuła, w "Toxic" nie jest już to tak oczywiste. Ja praktycznie do samego końca nie wiedziałam, czego się spodziewać. Na co zdecyduje się Rachel van Dyken - na pozytywne i wzruszające zakończenie, czy może pójdzie w stronę czegoś bardziej smutnego i łamiącego serce? Będziecie musieli sami się o tym przekonać!

Po przeczytaniu ponad stu stron tej książki stwierdziłam, że podoba mi się ona bardziej, niż pierwszy tom. Jednak już po całej lekturze miałam mieszane odczucia, bo nie mogłam przestać porównywać obu części ze sobą. I ostatecznie stwierdzam, że "Utrata" i "Toxic" są tak samo dobre i nie mogę wybrać lepszej. W końcu molowi książkowemu nie można kazać wybierać pomiędzy swoimi ulubieńcami... Dziękuję autorce za stworzenie tak wartościowej, a jednocześnie tak przyjemnej serii, która porusza wiele istotnych wartości. Cykl Zatraceni warto przeczytać i przekonać się na własnej skórze, co jest w nim takiego wyjątkowego i dlaczego wzbudza wiele emocji. Już nie mogę się doczekać, gdy w moich dłoniach będzie leżał trzeci tom, "Wstyd". To będzie z pewnością niezapomniana przygoda. Polecam!

"Człowiek nie wie, czy dokonał właściwego wyboru, do momentu gdy już spada, i choć nadal odczuwa wewnętrzny niepokój, ma świadomość, że przynajmniej odważył się skoczyć."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
23-06-2015 o godz 14:14 Sol dodał recenzję:
Książka jest kontynuacją, ale równie dobrze można ją czytać jako samodzielną powieść i na pewno nie pogubicie się w treści i nie będziecie odczuwać, że coś Wam umknęło. To na pewno jest plus. Kolejnym plusem jest lekki styl autorki, a co za tym idzie - lekkość czytania książki. W letnie/ciepłe dni idealnie czyta się właśnie tak napisane powieści. Również problemy (te poważniejsze, a nie te infantylne) są fajne skonstruowane. Plusem jest również główna postać, czyli Gabe. Chłopak ma poważny problem, ale co najważniejsze, wie jak sobie z nim poradzić. Chociaż nie do końca radził z nim sobie "po męsku".

Pisarka bardzo interesująco zbudowała historię Gabe'a. Jego przeszłość i dręczące go wyrzuty sumienia budziły we mnie ogromną chęć odkrycia jego tajemnicy. Cały czas zastanawiałam się, co też on takiego zrobił, że nie może sobie z tym poradzić. Van Dyken świetnie poradziła sobie z budowaniem tajemniczej aury wokół tej postaci i za to przyznaję jej kolejny plus.

Książkę polecam zarówno nastolatkom jak i tym starszym czytelniczkom. Nie będę nikomu jej odradzała, bo wiem, że gusta są różne i Wam może się ona spodobać. Nie twierdzę tym samym, że mnie się nie spodobała. Po prostu miała swoje lepsze i gorsze momenty.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Wysoko wrażliwi Aron Elaine N.
3.8/5
24,02 zł
37,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.