Toń (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Sprzedaje empik.com 35,99 zł

Cena empik.com:
35,99 zł
Cena okładkowa:
39,99 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Kisiel Marta Książki | okładka miękka
35,99 zł
asb nad tabami
Kisiel Marta Książki | okładka miękka
33,99 zł
asb nad tabami
Kisiel Marta Książki | okładka miękka
33,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

"Jeśli szukacie powieści o wartkiej akcji oraz intrygujących bohaterach, pełnej dobrego humoru i ironii, to koniecznie sięgnijcie po "Toń!" Marty Kisiel. Świetnie bawiłam się podczas lektury i już nie mogę się doczekać kontynuacji. Marta, chcemy więcej takich książek!"
Katarzyna Berenika Miszczuk

"Toń to oksymoron. Niczym eliksir, do którego dorzuca się pozornie niepasujące składniki, aż zacznie się dziać magia. Są więc barwne i nieco ekscentryczne siostry Stern, mroczna opowieść o sekretach w rodzinnej szafie, dzika przygoda z trupem ścielącym się gęsto, podróże w czasie i zaginione siedem ton wojennego złota, sporo humoru i ciepła. To jedna z tych książek, które próbujesz opisywać przyjaciołom, a potem kładziesz je przed nimi i mówisz, że po prostu muszą przeczytać".
Aneta Jadowska

Najnowsza powieść Marty Kisiel, autorki kultowego „Dożywocia”! Rodzinne sekrety, podróże w czasie, ukryte skarby i krwawa historia Dolnego Śląska... Czyli Marta Kisiel, tym razem serio. 

Kiedy Dżusi Stern decyduje się wyświadczyć przysługę ciotce, jeszcze nie wie, że otwierając drzwi niewłaściwej osobie, uruchomi lawinę wydarzeń, których nie da się już cofnąć. Trzpiotowata dziewczyna, jej poukładana starsza siostra oraz kąśliwa ciotka nieoczekiwanie wplątują się w morderstwo — a to dopiero początek niebezpieczeństw, jakie na nie czyhają. Wszystkie tropy zdają się prowadzić prosto do tajemniczego mężczyzny imieniem Ramzes, o którym w środowisku antykwariuszy mówi się wyłącznie szeptem...

Przesiąknięta krwią i chciwością historia Wrocławia i Dolnego Śląska, rodzinne tajemnice i groza nie z tego świata.

Tytuł: Toń
Autor: Kisiel Marta
Wydawnictwo: Uroboros
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 416
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-05-23
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 202 x 135
Indeks: 25866759
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,3
5
25
4
5
3
8
2
2
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
34 recenzje
02-10-2018 o godz 23:09 Szara kawiarenka dodał recenzję:
Powieści Marty Kisiel, to coś na co zwykle czekam nie do końca wiedząc czego się spodziewać. Autorka pisze nie dając się przypisać do jednego rodzaju powieści, stale eksperymentując i tworząc zupełnie inne książki. Po Toni spodziewałam się zwykłego kryminału z wątkiem nadnaturalnym, a dostałam do tego rozbudowane tło obyczajowe i wątki historyczne. Powieść fabularnie podzieliłabym na trzy części. W pierwszej postacie muszą odzyskać pewien przedmiot, problem w tym, że nic nie wiedzą, nawet czym on jest. Żyją w zwyczajnym świecie i w tej początkowej części widzimy jak wkraczają w świat nadnaturalny. Ten początek powieści jest najzabawniejszy i najbardziej uporządkowany. Druga część zaczyna się w momencie, gdy trzeba ratować Klarę. Tutaj najbardziej rozwija się świat przedstawiony, dowiadujemy się jak mniej więcej funkcjonuje, co oznaczają problemy Eleonory. Trzecia część skupia się na poszukiwaniu prawdy o zaginięciu rodziców Eleonory i Dżusi. W niej najważniejsza jest akcja, jest całkiem sporo nieoczekiwanych rozwiązań. Według mnie właśnie ta ostatnia partia tekstu wypada najsłabiej - postaciom poświęca się mniej uwagi i chwilami ich motywacje są niejasne. Brakuje życia wewnętrznego, emocji, przemyśleń, szczególnie, że powieść w dużej mierze skupia się na traumie, (nie)radzeniu sobie z nią oraz trudnościach z okresu dorastania, wpływających na późniejsze życie. Tym, którzy Toń już czytali pewnie nasuwa się pytanie skąd mi się wzięły te trzy części, skoro autorka niczego w ten sposób nie dzieli. Rzeczywiście powieść oficjalnie jest podzielona wyłącznie na rozdziały, ale w trakcie czytania podział na części nasuwał mi się sam - brakuje między nimi jakiejś spójności, większych nawiązań. Kończy się wątek "kradzieży" Ramzesa - ok, nie wracamy do niego; ciotka bezpieczna i szukamy tego, kto zostawił rodziców na śmierć - dobra, do głupoty ciotki tez nie wracamy. Postacie potrafią sobie wypominać wydarzenia sprzed wielu lat, ale te bieżące po prostu mijają. I nie jest to jedyny problem ze spójnością - rozwiązanie kwestii morderstw związanych ze Sternównami też nie do końca gra. Od początku czuło się, że coś z postacią dokonującą ich jest nie tak, ale ostatecznie została wyciągnięta ex machina - jasne, miała ładnie ukazaną motywację i możliwości, ale nim do rozwiązania doszło, brakowało wskazówek pozwalających czytelnikowi i bohaterom iść za tropem i poznać rozwiązanie w inny sposób niż za sprawą przyznania się mordercy. Jak na element kryminalny w powieści, to jednak dość słabo. Za to same postaci są naprawdę dobrze skonstruowane. Mają wyjątkowe i wyraziste charaktery, choć wyraźnie na wszystkich widać ślady wcześniej wspominanej traumy. Dodatkowym bonusem jest pojawienie się bohaterów, których można było poznać we wcześniejszej powieści Kisiel. Myślę, że fragmenty, w których występują nie powinny być spoilerem do powieści Nomen omen, raczej jej ciekawą zajawką. Ale żeby nie było - to nie tak, że Toń mi się nie podobała. Nadal doceniam specyficzny styl autorki, uwielbiam humor w jej powieściach i wyrazistość postaci. Naprawdę dobrze się bawiłam czytając jej najnowszą książkę, chociaż spodziewałam się czegoś więcej. Przy czym ogólnie podoba mi się to, w jaki sposób Kisiel się rozwija - każda z jej powieści jest inna, mimo elementów wspólnych i wyraźnie widać, że są to swego rodzaju eksperymenty. Ten może nie do końca się powiódł, ale czekam na kolejne. --- Także na coffee-kafes.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-09-2018 o godz 22:30 Monika dodał recenzję:
Z czystym sumieniem mogę napisać, że jest to pozycja obowiązkowa dla fanów pani Kisiel, choć jest także poważniejsza od poprzednich książek autorki. Dwie siostry, różniące się się wszystkim, od wyglądu, przez charakter, aż na stylu życia kończąc, muszą na chwilę zapomnieć o wiecznych nieporozumieniach, po tym jak pod nieobecność ciotki popełniły dwa niewybaczalne błędy - Elżbieta zostawiła na moment mieszkanie bez nadzoru, a Dżusi wpuściła za próg tajemniczego mężczyznę. Dziewczyny nie wiedzą jeszcze w co się wplątały, ale wszystko wskazuje na to, że w ten sposób mogą wreszcie odkryć tajemnicę, od lat kładącą się cieniem na ich trzyosobowej rodzinie. Nie będzie to jednak łatwe, bo po piętach depcze im ktoś, kto nie zawaha się zabić, byleby osiągnąć swój cel.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-09-2018 o godz 20:56 laava dodał recenzję:
Polecam. Pisarka ma niesamowitą lekkość i poczucie humoru, potrafi jednak zbudować niezłą atmosferę grozy... Wspierajmy polskich autorów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-09-2018 o godz 18:27 podróżdokrainyksiążek dodał recenzję:
Martę Kisiel znam z cyklu „Dożywocie”, który na mnie wywarł wielkie wrażenie i byłam zaskoczona tym, jak autorka świetnie sobie radzi łącząc w całość wiele elementów, które tworzą dla nasz czytelników niezapomnianą fabularnie historie. Tak też jest w przypadku jej książki „Toń”, która z pozoru wydaje się zwyczajną książką w której nic większego w życiu głównej bohaterki ma się nie wydarzyć, a pomimo tego czyta nam się pierwsze strony szybko, łatwo, przechodząc do sedna całej sprawy. Dżusi Stern ponad trzy lata uciekła z domu po aferze, jaka wydarzyła się w tamtym miejscu, jednak to jej nie zniechęca do tego by wyświadczyć swojej ciotce przysługę. Tutaj zaczynają się dopiero schody, ukazuje się szczyt góry lodowej, który jest zwiastunem zatopionym pod taflą wody pełnej problemów, która spadają na dziewczynę. Gdy zwykła opieka nad kotem przeradza się w szereg komplikacji, które zaczynają się od momentu, gdy dom odwiedza antykwariusz. Od tego momentu przeszłość, która ciągnęła się latami za rodziną, daje o sobie wreszcie o sobie znać, a konsekwencje tych rzeczy zaczęły wypływać na powierzchnie. Marta Kisiel tym sposobem zabiera nas w powieść w której można się zatopić bez reszty i pochłaniać stronę za stroną, gdy postacie coraz więcej ze swoich charakterów nam czytelniką pokazują. Już nie raz autorka udowodniła, że potrafi budować postacie, pokazywać ich mocne i słabe postacie, tak że w tym wszystkim na pewno trafią się i takie osoby, które się polubi. To w jaki sposób Marta Kisiel potrzeba do swojej książki imponuje, sprawia, że ja sama z wielką przyjemnością ją wspominam, ogromnie się ciesząc, że mogę poznawać twórczość owej autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-08-2018 o godz 09:47 Anonim dodał recenzję:
"Dożywocie" i jego kontynuacje zrobiły na mnie mega pozytywne wrażenie, niestety "Toń" już nie. Mam dziwne uczucia gdy czytam tą historię, że ją znam. Czytałam wcześniej "Szamanke od umarlakow" dlatego uwazam ze historie są strasznie do siebie podobne. Książka nie jest zła, ale osobiście nie zrobiła na mnie wrażenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-08-2018 o godz 10:50 Karolina Borys dodał recenzję:
Gdy Dżusi wraca do Wrocławia – aby wspomóc siostrę Eleonorę, gdyż ciotka, która zajmowała się nimi przez całe ich życie, wyjechała – złamała wszystkie te zasady. Ich życie zaczyna się walić ostatecznie, gdy Dżusia wpuszcza do mieszkania Ramzesa – człowieka, który miał współpracować z ciotką Klarą. Jak się, bowiem okazuje, ociupinkę mijał się on z prawdą. A nawet troszkę bardziej niż ociupinkę. Ale to dopiero początek jednej wielkiej katastrofy, w którą się wplątują. Morderstwo goni morderstwo, a wszystko przerażająco bardzo łączy się z siostrami Stern i ich rodzicami, o których przecież nie wolno rozmawiać! Czy siostrom Stern i ich ciotce uda się przeżyć? Czy może podzielą los antykwariusza? I co z tym wspólnego ma pewna starsza pani, która krzyczy, że pamięta? 😋 Toń to nieoczekiwana powieść naprawdę dobrej polskiej autorki. To Marta Kisiel w wydaniu, w jakiego jeszcze nie znaliśmy. Dlaczego? Już tłumaczę. O ile Dożywocie i cała reszta była po prostu zabawna, ale w sumie pozbawiona jakiegoś drugiego dna. Cały czas było śmiesznie i miło. O tyle Toń, to już inna bajka. Tu z dawnej Kisiel mamy jedynie śmieszne wstawki i cięty humor. Bo tego w książce nie brakuje. Podobnie jak lekkiego stylu autorki, realistycznych dialogów i płynnego prowadzenia akcji.😂 Jedynie czasem irytowały mnie wstawki z przeszłości, które nie zawsze były dobrze oznaczone i czasem myliłam się i musiałam cofnąć się o stronę, czy dwie. Ale też takich momentów nie było aż wiele. Po za nimi Toń to niesamowicie ciekawa i lekko zagmatwana historia kryminalna z Złotem Breslau w tle 😋
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-07-2018 o godz 22:42 Izabela Kruczkowska dodał recenzję:
Zaczęłam czytać Dożywocie i mimo, że go nie skończyłam, to tak jak słyszałam przy innych recenzjach Toni, jest ona inna od reszty książek Pani Marty, a przynajmniej od Dożywocia. To czuć. Dożywocie sprawia, że ma się wrażenie, że jest ono bardzo lekkie, jak piórko, a w Toni ma się wrażenie, jak na to tytuł wskazuje, że się tonie. Książka ciągnie nas w dół i nie obchodzi jej, co się z nami stanie. Przyznam, że w ciągu ostatnich miesięcy nauczyłam się pewnej rzeczy. Jeśli wszyscy coś zachwalają, ty podejdź do tego z dystansem. No to starałam się podejść z dystansem długim jak tysiącletni dąb. Żartuje, szybko zapominam, to czego się nauczę. Oczekiwałam po tej książce nieco więcej i po jej skończeniu zostało mi takie nieprzyjemne uczucie niedosytu. Pozwólcie, że porównam Martę Kisiel do innego polskiego autora, to jest Remigiusza Mroza. Przy książkach pana Mroza pod koniec kołacze mi się po głowie taka myśl: "Zaraz się wszystko rozwiąże, do końca jeszcze 150 stron, co on tam chce jeszcze napisać?", a u pani Marty miałam: "No, ale jak to tak? Tutaj jest jeszcze tyle do dodania, a to już 98% przeczytane, no chyba sobie pani ze mnie żartuje!". Toń niewątpliwie ma swoje zalety, ale także i wady. Zaczynając od wad, mi osobiście przeszkadzała ksywka Justyny, Dżusi. Ja wiem, tam jest wyjaśnione skąd, to się wzięło, ale mi osobiście za każdym razem przed oczami stawała taka stereotypowa Karyna po solarium i z dodatkowym samoopalaczem. W dodatku ten Karolek. Karolek. Jeśli jest coś, czego nie lubię, a nie jest to warzywem, to będą to zdrobnienia tego typu. El od Eleonora? Spoko! No, ale Karolek! Ale to tylko moje widzimisię. Przyczepię się także to ciotki dziewczyn. Miałam tu to samo, co w przypadku babci bliźniaczek w Księdze kłamstw. Postać kreowaną na straszną, surową i tak dalej, ale rzeczywistość nieco mnie zawiodła. Nie twierdzę, że Klara była złą postacią, ale jednak brakowało jej tej faktycznie surowości i chłodnego zdecydowania, którego się po niej spodziewałam. Za to na duży, ba!, ogromny plus jest postać Ramzesa. Facet według mnie jest cudowny i jeśli o mnie chodzi, to mogłoby być go nieco więcej. Jest on postacią tajemniczą, kierują nim nie do końca jasne priorytety, ma porąbaną skalę wartości życiowych (pewnie ze względu na... no nie powiem, odkryjecie sami) i wprowadza do książki nie powtarzalny nastrój. Do tego dochodzi jeszcze ciepła i faktycznie wzbudzająca respekt postać pani Matyldy, która sprawiała, że czasem miałam dreszcze, a czasem banana na twarzy. W dodatku genialne humor i styl pani Marty, które czuć już od pierwszych stron! Dzięki temu od Toni, mimo jej małych mankamentów, trudno się oderwać. Pani Marta zostawiła dużo wątku niedopowiedziany. Była mowa, że może się w związku z tym stać, to czy tam to, ale pytanie coś się stało faktycznie wisi w powietrzu i bzyczy mi koło ucha jak natrętny komar. Nie pogniewałabym się w związku z tym, gdyby pani Marta postanowiła napisać do Toni choćby z jeszcze jeden tom. Tak, więc pani Marta zostawiła mnie z mętlikiem w głowie, obietnicą doczytania Dożywocia i natrętnym komarem przy uchu. Dziękuję bardzo! Osobiście polecam i do zobaczenia!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-07-2018 o godz 17:53 Małgorzata Włodarczyk dodał recenzję:
"-Mamy dwoje uszu i jedne usta... -...abyśmy więcej słuchali, niż mówili" Przedtem nie miałam okazji przeczytań żadnej z książek Marty Kisiel i jak najbardziej tego żałuje. Mogę śmiało stwierdzić, że utonęłam w twórczości tej autorki, co skutkowało dwudniową lekturą. Sięgając po tą książkę nie zagłębiałam się w opisach czy recenzjach innych. Zostałam zachęcona głównie przez okładkę, od, której do tej pory nie mogę oderwać oczu. Jednak po czasie się przekonałam, że nie tylko to mnie zachwyci! Początek zapowiada się niewinnie, Dżusi-seksbomba zgadza się przyjechać do Wrocławia, gdzie ma pomóc siostrze w pilnowaniu domu ciotki. Zastaje puste mieszkanie, a klucz znajduje u gadatliwej sąsiadki. Pod nieobecność rodziny łamie jedną z zasad- wpuszcza do domu nieznajomego antykwariusza. Jedno małe wydarzenie zmienia los dziewcząt. Po czasie odkrywamy wiele faktów rodzinnych, dowiadujemy się co nieco o tajemniczym mężczyźnie oraz poznajemy niezwykłego zegarmistrza. Jak wspomniałam książka zapowiadała się na lekką lekturę, a tu nie! Moje szare komórki zostały po czasie zmuszone do myślenia, rozwikłania zagadek rodziny Sternów. Przyznam się szczerze, że nieraz odłożyłam książkę i myślałam nad rozwiązaniem historii. Rezultat niestety był marny, autorka zawsze miała lepsze pomysły ode mnie. Jeśli chodzi o bohaterów, dostajemy prawdziwy mix osobowościowy. Zaczynając od ciotki posiadającej wiele sekretów jak i fobii, Eleonorę, która krok po kroku staję się kalką pierwszej kobiey, kończąc na Justynie, uciekinierki z rodzinnego domu w poszukiwaniu siebie. W pakiecie znajdują się także panowie- groźny antykwariusz, tajemniczy zegarmistrz i sympatyczny Karol. Patrząc na ten zestaw z góry widzimy, że nuda Nas nie dopadnie, a śmiech będzie często nam towarzyszyć. Reasumując, Marta Kisiel dała nam komedie zmieszaną z kryminałem, pod którą kryje się nutka fantastyki. Podejrzewam, że jeśli ostatni gatunek omijacie szerokim łukiem, w tym przypadku nie powinien Wam przeszkadzać. Autorka doskonale uformowała swoją książkę sięgając do tylu gatunków. Język, tworzenie bohaterów, opisy, jak najbardziej dodają punkty dodatnie tej lekturze. Więcej zdradzać nie będę, po prostu przeczytajcie! "- Zawsze powtarzam, że nie wolno ufać niskim ludziom, bo im się serce w gównie macza." czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-07-2018 o godz 13:18 Anonim dodał recenzję:
„Toń” Marty Kisiel to niebanalna historia, która porywa już na samym początku. Dżusi otwiera drzwi nie tylko przed niepożądanym Ramzesem, ale również przed nami. Wchodzimy do mieszkania przy Lompy i łamiemy jedną z trzech zasad, które miały zostać nienaruszone. Zaczynamy brodzić ponad pas w zakręconej historii Sternów, antykwariackich tajemnicach i budzących podziw umiejętnościach bohaterów. Jednocześnie okazuje się, że legendarna Klara Stern, powściągliwa i ostrożna, zachowała także swoją ludzką twarz i gdyby nie pewne wydarzenia, dziewczynki nigdy nie patrzyłyby na nią w pozbawiony zrozumienia sposób. Marta Kisiel stworzyła niesamowicie złożoną opowieść. „Toń” może umilić nam wieczór, ale również skłonić do pewnych refleksji. Jakich? Każdy odnajdzie własne sięgając po tę wspaniałą powieść!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-07-2018 o godz 10:05 Agnieszka Skowrońska dodał recenzję:
Początek książki zapowiadał się bardzo dobrze. Niestety elementy fantazyjne trochę popsuły całość.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-07-2018 o godz 16:45 Katarzyna Kmieć dodał recenzję:
Nigdy nie wiesz komu otwierasz drzwi, nigdy nie wiesz co wyniknie z tego, że wpuściłeś do domu tę właśnie osobę. Może więc rodzice mają rację ucząc dzieci by nie wpuszczały obcych? Podobnie jak Ciotka Klara w sposób drastyczny i stanowczy uczyła pozostawione jej opiece bratanice? Kategoryczny nakaz, którego dziewczynki nie rozumiały ale przestrzegały. I w dorosłym już życiu złamały. Jeden raz. I tak rozpętały opowieść o tytule "Toń". Marta Kisiel tworzy raczej dla czytelników młodszych ode mnie lecz tym razem pozwoliła sobie na powieść, która śmiało może być czytana bez nudy, niesmaku czy poczucia niedojrzałości zarówno przez młodych, jak i dojrzałych wiekiem. Początkowo odnosiłam wrażeniem, że książka nie jest skierowana do mnie. Nieszczególnie porywała mnie opowieść o dwóch bardzo różnych od siebie siostrach, trzpiotce Dżusi i dojrzałej, stonowanej Eleonorze, które po kilku latach dobrowolnej rozłąki spotykają się znów, by poradzić sobie teoretycznie z nieobecnością ciotki, zaś praktycznie by odszukać pamiątki po rodzicach a może i samych rodziców. Szesnaście lat temu zaginęli oni bowiem bez wieści i od tej chwili starsza od Eleonory ledwie o sześć lat ciotka musiała przejąć opiekę nad dziewczynkami. Robiła to w jedyny sposób jaki umiała - kategorycznymi zakazami, nadmiernie srogimi poleceniami, bez miłości, której sama będąc jeszcze nastolatką nie dostawała i okazać nie umiała. Teraz, gdy siostry spotkały się po kilku latach, znowu przepełnione niechęcią wobec siebie i ciotki odkrywają, że ta znienawidzona nieczułość ciotki wynikała z chęci obrony ich przed siłami, które pojawiają się w życiu dziewczyn niczym grom z jasnego... czasu. Tego typu obyczajowe powieści nie są moim ulubionym gatunkiem nawet wtedy, gdy latem skłaniamy się ku lżejszej literaturze. Po jednej trzeciej książki byłam lekko zniechęcona. Nie miałam ochoty czytać o rozterkach młodości, zaszłościach rodzinnych i zjawiających się w życiu panien Stern antykwariuszy, zegarmistrzów i sąsiadów wielu pokoleń. Było to dla mnie zbyt proste, niewymagające, pozbawione emocji, które wzruszyłyby dojrzałą duszę (no cóż, czas leci...). Ale cóż się okazuje. Marta Kisiel nie byłaby sobą, gdyby nie wkleiła w "Toń" swojego ulubionego języka - języka wydarzeń fantastycznych, niewyjaśnionych, zagadkowych. I tymże językiem nie opisała podróży w czasie, a właściwie nie tyle podróży co zapadania się w przeszłość, poddania się czasowi i tonięcie w nim. Do owego tonięcia w przeszłości nie są predysponowani wszyscy ludzie, bohaterowie powieści, członkowie rodzin. Ów dar albo raczej umiejętność, mają osoby, o których tutaj mówi się "psychopompy" (rodzaj męski: jeden psychopomp). Antykwariusz Ramzes (czyż nie jest to niepokojące imię?) okazuje się być bardziej z innego niż tego świata, zegarmistrz zaś jak najbardziej człowiekiem, lecz obarczonym powiązaniami rodzinnymi, które czynią niemożliwym osiągnięcie szczęścia z tą a nie inną wybranką.Ciotka nie jest po prostu ciotką, sama Eleonora uświadamia sobie istnienie innej strony jej własnej duszy, sąsiadka trzyma w dłoniach sekret, który pozwoli rozwiązać rodzinne tajemnice, dzielący się wiadomościami wiekowy listonosz pada zaś ofiarą zazdrosnego o poszerzenie wtajemniczonych pewnego mrukliwego Juniora. A zatem dzieje się wszystko to, czego nie spodziewałam się w pierwszych kilkunastu rozdziałach. I dzięki temu książka zaczyna nas nieść i cieszyć innością, leciutkim poczuciem niesamowitości. Książka jest lekka, lektura jest przyjemnością a fragmenty, w których dostajemy opisy współczesnego, a przede wszystkim starego - około wojennego Wrocławia, są niezwykle ciekawe, opowiedziane ze swadą lecz jednocześnie przytaczające wiele interesujących faktów historycznych. Poruszamy się po Wrocławiu w śnieżycy, na rowerze, podziwiając go i uciekając przed bombami i pożarami. To czyni podróż po tym mieście w różnych warstwach czasowych prawdziwie fascynującą. Kiedy już wiemy czego i kogo szukamy, w jaki sposób bohaterki mają się w owym poszukiwaniu poruszać, kiedy już niezbyt urokliwa prawda rodzinna wychodzi na jaw a inni ludzie okazują się być kim innym niż się zdawało, wszystko zaczyna zmierzać ku wytłumaczeniu, rozwiązaniu. Przygoda, czasami przetykana bólem, trudnymi decyzjami, nawet tragedią, niezgodą na prawdę, zaczyna prowadzić nas ku ostatnim rozdziałom które, jako że czytamy powieść obyczajową, zaprowadzi nas do wygranej "tych dobrych". Czy koniecznie do happy endu, to już zupełnie inna sprawa. Język Marty Kisiel jest leki, przyjemny lecz nieprzesadnie prosty. Wątki, także te miłosne, nie są podawane naiwnie. Może nie ma tu zaskoczeń i gwałtownych zawirowań, ale niewątpliwie nasza ciekawość jest nieustannie podsycana, momentami nawet niecierpliwość każe nam w pośpiechu szukać rozwiązania sytuacji. Dobra książka na lato.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-06-2018 o godz 09:54 Ka razy dwa dodał recenzję:
Najlepsze zastosowanie: Trzy Sternówny: Justyna ‘Dżusi’ — najmłodsza, najbardziej energiczna, wybuchowa, emocjonalna, próbująca uciec od dziwacznej rodziny do normalnego świata; Eleonora — pani bibliotekarka, która cały dzień ma ustawiony jak w zegarku — zawsze punktualna, w swojej szafie trzymająca ubrania jedynie w odcieniu szarości; Klara — ciotka Dżusi i El, ich prawna opiekunka. Z zewnątrz wydają się być w miarę normalną rodziną, jednak w środku aż wrze. Dziewczyny przez lata musiały przestrzegać trzech ważnych zasad, panujących w domu i nigdy nie zdarzyło się, aby je złamały — nawet niepokorna Dżusi nie próbowała zbyt mocno z nimi walczyć. Pewnego dnia, kiedy najmłodsza Sternówna wraca do Wrocławia, aby pilnować domu ciotki, która wyjechała, zdarza jej się złamać pierwszą zasadę, wpuszcza do mieszkania pewnego mężczyznę. Od tego wydarzenia życie każdej z nich zaczyna się zmieniać. Kłamstwa i sekrety ukrywane przez lata nareszcie wychodzą na światło dzienne i mogą narobić wielu szkód. Bohaterowie: Przyznać muszę, że nie jest to najlepszy aspekt tej powieści. W ogóle cała książka jest naprawdę mało rozbudowana, ale o tym napiszę niżej, na razie kilka słów o bohaterach — przede wszystkim zaintrygowała mnie Dżusi, której wcale nie było tak dużo, ale jak się pojawiała to zabierała znaczną część naszej uwagi. Polubiłam jej charakter i odzywki, ponieważ zawsze były prawdziwe i na pewno trafione. Ponadto potrafiła walnąć też naprawdę fajnymi żartami, a to jest naprawdę ważnym elementem ałtorkowej* twórczości. [...] Całokształt: Powiem to od razu: Toń według mnie jest najgorszą, jak do tej pory książką Ałtorki*. Największymi zarzutami jest kwestia poprowadzenia akcji oraz rozwiązanie intrygi, która się zawiązała. Jeśli chodzi o to pierwsze — było zbyt chaotycznie. Akcja niesamowicie porozrzucana, na przykład jedno ważne wydarzenie zostało opisane jako retrospekcja po miesiącu odkąd się wydarzyło. Najpierw czytamy daną akcję, wsiąkamy w nią i chcemy dowiedzieć się, co się dalej wydarzy, a tu nagle się urywa i kolejny rozdział opisuje już bohaterów miesiąc później, a o wydarzeniach dowiadujemy się pośrednio z czyjejś relacji. Mnie zupełnie to wytrącało z rytmu i sprawiało, że po raz kolejny musiałam wsiąkać w daną opowieść. Zdecydowanie na „nie”, jeśli chodzi o ten sposób prowadzenia akcji, a także jeśli chodzi o tak szybkie i nieskładne rozwiązanie wszystkiego, co się tak pięknie wiązało przez całą opowieść. Naprawdę jestem zawiedziona, że to wszystko się tak potoczyło. Cała recenzja: http://www.karazydwa.pl/2018/06/Ton.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-06-2018 o godz 15:47 Między Stronami dodał recenzję:
"Aż podskoczyła na krześle, kiedy za oknem nieoczekiwanie zaskowyczał pies. Roztrzęsiona, lecz wdzięczna, że oderwał ją od ponurych myśli, z dudniącym sercem raz jeszcze spojrzała na zegar. Pięć po trzeciej. Poczuła ucisk. Strach." Pewnego dnia Dżusi Stern postanawia oddać starą przysługę ciotce, tym samym rozpoczynając łańcuch wydarzeń, które całkowicie odmienią życie jej oraz jej bliskich. Wybuchowa i porywcza dziewczyna, jej spokojna i poukładana siostra oraz kąśliwa i tajemnicza ciotka zostają wplątane w morderstwo, jednak jest to dopiero początek niebezpieczeństwa, które na nie czyha. W otoczeniu Wrocławia i Dolnego Śląska, poznajemy rodzinne tajemnice i rzeczy nie z tego świata. "- Nieźle? - Eleonora wciągnęła oblepioną sosem nitkę do ust. - Ta carbonara jest boska! Czy przewidziano dokładkę? - Uważaj, ten sos idzie w biodra - ostrzegła ją ciotka. - Chętnie go tam podwiozę." "Toń" to pierwsza książka Marty Kisiel, którą przeczytałam. Nic od niej nie oczekiwałam, podeszłam do niej specjalnie z "otwartą" głową, nie czytając wcześniej żadnych opinii. To co dostałam od tej książki całkowicie mnie zaskoczyło. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że utonęłam w niej już od pierwszych stron i zakochałam się w tej historii. Nie wiem co dokładnie mogę napisać, aby oddać to jak ta książka mi się podobała i jakie uczucia towarzyszyły mi podczas czytania. Najważniejsze jest to, aby powiedzieć, że jest naprawdę świetna. Postacie, opisy miejsc i wydarzeń, humor (oj, humor w tej książce to mistrzostwo), wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Poznając szaloną Dżusi, rozpoczynamy przygodę z nią i jej rodziną. Z początku może się wydawać, że wszystko będzie lekkie i ich historia przejdzie bokiem, jednak zapada ona w pamięci. Z każdym rozdziałem na jaw wychodzą nowe tajemnice i nie sposób odłożyć książki na bok, chcemy jak najszybciej dowiedzieć się kto i za czym tak naprawdę stoi. Osoby, które lubią książki fantastyczne, na pewno odnajdą się w tej pozycji. Napisana jest w taki sposób, że czyta się ją bardzo szybko. Ciekawe i śmieszne dialogi to kolejna zaleta na mojej naprawdę długiej liście. Potrzebowałam takiej książki, która wciągnie mnie i oderwie na trochę od dnia codziennego, więc cieszę się, że na nią trafiłam. Spisała się w tym zadaniu na medal. Niesie ona ze sobą też przesłanie, związane z naprawianiem więzów rodzinnych. Często wśród bliskich występują konflikty, jednak ważne jest aby mimo upływu lat potrafić sobie z nimi poradzić. "Uśmiechnęła się na wspomnienie tamtych niezliczonych wieczorów, kiedy ślęczały razem tu z Eleonorą, każda pochylona nad książką czy zeszytem, albo pochłaniały waniliowy budyń z sokiem malinowym i szeptem, żeby ciotka przypadkiem nie usłyszała, dzieliły się ówczesnymi radościami, obawami i tajemnicami." Wszystkie postacie w książce mają bardzo odmienne charaktery. Trzy panny Stern to prawdziwa mieszanka wybuchowa, z nimi nie da się nudzić. Zawsze któraś coś wymyśli i dziać się będzie cały czas. Jednak nie tylko one są tak wykreowane. Postacie poboczne, które nie zawsze są z boku, również wyróżniają się i zapadają w pamięci. Ramzes, Gerd, no i oczywiście Karolek, to wisienka na torcie tej książki. Pojawia się też kot, który swoim zachowaniem pasuje do całego domu ciotki. "Toń" to mieszanka fantastyki i kryminału, skrywająca w sobie sekrety rodzinne, dawne konflikty i nowe tajemnice, które wciągną czytelnika w swój wir. Dla mnie to jedna z najlepszych książek tego roku i zachęcam Was do tego, aby również w niej utonąć. Jest to niezapomniana podróż.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-06-2018 o godz 18:06 Mirya dodał recenzję:
Mieszanka urban fantasy z dobrą dawką poczucia humoru, wynikającą ze zdolności operowania słowem od razu wpisuje się w mój czytelniczy must read. Dlatego kiedy dowiedziałam się, że wychodzi nowa książka Marty Kisiel wiedziałam, że czym prędzej muszę po nią sięgnąć. Każda kolejna wzmianka o niej podsycała moją ciekawość, a kiedy na fanpage'u Ałtorki pojawiła się przepiękna okładka to przepadłam z kretesem. Na szczęście kolejny raz Marta Kisiel udowodniła, że treść nie ustępuje miejsca oczekiwaniom. Toń to następna książka Atłorki, po Nomen Omen, której akcja ma miejsce we Wrocławiu. Tak się składa, że od kilku lat jest to również moje miasto. Wszyscy chyba wiemy, że wydarzenia od razu stają się nam bliższe, jeżeli opisywane w nich miejsca znamy z rzeczywistości. W przypadku powieści Toń, mieliśmy na dodatek okazję zerknąć we Wrocław przeszłości oraz poznać tajemnice z nim związane. Po lekturze zdecydowanie można powiedzieć, że Marta Kisiel bardzo swobodnie czuje się w gatunku urban fantasy, korzysta z informacji na temat miasta i sprytnie wplata je w swoją fabułę. Oczywiście to kolejna książka Kisiel, która napisana została w celach rozrywkowych i jako taka literatura idealnie się sprawdza. Lekkie pióro sprawia, że w błyskawicznym tempie przywiązujemy się do bohaterów, a kolejne wydarzenia wręcz spijamy z kart powieści. Jeżeli szukacie książki, która umili Wam oczekiwanie w długiej kolejce (sprawdzone!) czy leżenie plackiem na plaży, to Toń powinna się sprawdzić (uważajcie tylko na niekontrolowane reakcje podczas lektury). To wspaniały umilacz czasu, a zarazem rozrywka, związana z odrywaniem kolejnych tajemnic, ukrytych w jej treści. Nie od dzisiaj wiadomo, że wykorzystywanie wierzeń słowiańskich w tego typu literaturze dobrze się sprawdza. Marta Kisiel również korzysta z tego zabiegu, ale robi to w tak ciekawy sposób, że wzbudza niegasnące zainteresowanie u czytelnika. Od razu po zamknięciu książki wyszukałam zaprezentowaną w książce postać nadnaturalną w Bestiariuszu Słowiańskim i... jestem pod wrażeniem. Wszystkie cechy się pokrywają, a Ałtorka tak sprytnie wplata je po kolei do książki, że wydaje się jakby opis tej postaci w Bestiariuszu był stworzony na podstawie Toni, a nie odwrotnie. Nie wspominając już o tym, że w pewnym momencie pojawia się też wątek romantyczny związany z Ramzesem i jest on tak rozczulający oraz oryginalny, że z miejsca podbił moje serce. Marta Kisiel w ogóle ma talent do kreślenia bardzo charakterystycznych postaci. U niej nie ma miejsca na szarzyznę, a jeżeli ktoś pojawia się na drugim, a nawet trzecim planie to wciąż będzie miał w sobie coś, co zapamiętamy na dłużej. Przykładowo stara sąsiadka z wyższego piętra, wykrzykująca w kółko „Ja pamiętam” czy listonosz, który wie wszystko o wszystkich. Kiedy poznajemy głównych bohaterów to na pierwszy rzut oka może się wydawać, że tych cech jest wręcz za dużo i są za bardzo ekstremalne. Jednak ze strony na stronę, poznając te postaci bliżej, potrafimy zrozumieć dlaczego zachowują się właśnie w taki sposób. Po raz kolejny przywiązałam się do bohaterów Marty Kisiel i już nie mogę się doczekać kolejnych losów Eleonory, Klary, Gerda i innych. Bo zakończenie daje nadzieję na dalszą część przygód i zdecydowanie w świecie Toni znajduje się jeszcze sporo tajemnic do odkrycia. Toń to świetny przykład dobrej powieści rozrywkowej. Mamy tajemnicę, elementy kryminału, lekkie pióro Ałtorki, a jednocześnie wspaniałe żarty słowne (bo co jak co, ale Marta Kisiel świetnie słowem operuje), pełnokrwistych bohaterów, rodzinne dramaty, nadprzyrodzone postaci i podróże w czasie. Ta mieszanka wybuchowa daje nam niesamowicie wciągającą lekturę, w której można się utopić na wspaniałe kilka godzin. I o to w końcu chodzi - jeżeli potraficie, to utońcie w niej, a nie pożałujecie. http://www.micha-kultury.pl/2018/06/bohaterowie-tona-w-czasie-ja-w-dobrym.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-06-2018 o godz 00:00 Woźniak Michał dodał recenzję:
Ta książka potrafi uwieść czytelnika. Jest bardzo przyjemnie napisana z dużą dozą dobrego humoru. Nie zawsze opowiada jednak o sprawach przyjemnych. Siostry Stern wraz z nieprzyjemną ciotka wplątują się w kiepską lawinę wydarzeń, której już nie da się cofnąć. Niestety, za każdy ruch przyjdzie nam słono zapłacić. Wplątują się w morderstwo, a przyszłe towarzystwo i postać słynnego Ramzesa nie pomaga w osiągnięciu spokoju. Wszechobecne straszne tajemnice i niebezpieczne osoby to w tej książce chleb powszedni Dolnego Śląska. Ciekawa historia, która zasługuje przede wszystkim na przeczytanie i dobrą opinię. Trudno jest mi ją dobrze opisać, to autorka zrobiła kawał dobrej roboty, przeczytajcie sami - polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-06-2018 o godz 07:04 werka777 dodał recenzję:
Kiedy Dżusi Stern trafia do mieszkania ciotki, by wspomóc siostrę w pilnowaniu włości, nie ma pojęcia, że spotkanie z niepozornym antykwariuszem uruchomi lawinę dziwnych zdarzeń. Kiedy tajemniczy Ramzes przekonuje ją do tego, że ciotka zostawiła dla niego w mieszkaniu pewną rzecz, Dżusi postanawia mu zaufać i wpuszcza go do środka. Szybko przekonuje się o tym, że padła ofiarą oszustwa, a owiany wieloma legendami Ramzes po prostu ją wykorzystał. Kiedy dziewczyna postanawia pokonać go jego własną bronią, w jej ręce wpada niezwykły przedmiot – tajemniczy zegarek. Tajemnice, trup i toń, czyli szykujcie się na jazdę bez trzymanki. Zaczyna się morderstwem, które nadaje powieści pewien kierunek. Uczepiłam się go jak rzep psiego ogona, przez to w pewnym momencie szeroko otwarłam usta zastanawiając się nad tym, z jakim właściwie gatunkiem powieści mam do czynienia. Sensacja? Fantastyka? Powiedziałabym więc, że to kryminał z dodatkiem elementów paranormalnych. Żebyście potem nie byli zdziwieni. Tych jednak, którzy w tym momencie kiwają głową na boki z powątpiewaniem i grymasem wymalowanym na twarzy uczulam na to, że jeśli nie dacie powieści szansy, stracicie szansę na poznanie świetnej historii. Ałtorka poeksperymentowała, zaszalała i wygrała. Jednym z najmocniejszych atutów książki są jednak bohaterowie, wyraziście nakreśleni, stanowiący kontrastujące ze sobą indywidualności. Na pierwszy plan wychodzą dwie siostry, jedna sztywna perfekcjonistka, druga zakręcona, kolorowa, głośna. Tuż za nimi kroczy wywołująca negatywne pierwsze wrażenie ciotka Klara i trio napędzających akcję mężczyzn. Owiany legendami, groźny Ramzes, budujący intrygującą relację z pewną bohaterką zegarmistrz Gerd i przeciętny Karolek. Palety osobowości przez wielkie O nie brakuje. A każda z nich wnosi w treść swoje trzy grosze, bez których na pewno nie byłoby tak ciekawie. Zagadkowy zegarek, tajemniczy grawer, piętrzące się pytania i morderstwo. Trudni do rozgryzienia mężczyźni, rodzinne więzi, podróż do przeszłości i tragiczna historia Wrocławia w tle. Marta Kisiel ma specyficzny styl pisania, wszystko staje się dynamiczne, są zwroty akcji, momentami odrobinę brakuje szerszego objaśnienia zdarzeń, ale za to bardzo trudno o nudę. Jest humor, skłaniające do uśmiechu wypowiedzi bohaterek, odważne pomysły nadające fabule zaskakujący kierunek. Kim jest Gerd? Dlaczego wszystkim zależy na jednym przedmiocie? Jakie niebezpieczeństwo czyha na dziewczyny? Powieść z historią w tle, ale nie historyczna, kryminał, choć nie do końca poważny. Do tego garść fantastycznych elementów i przepis na zwariowaną, nieprzewidywalną lekturę gotowy. Takie pomysły tylko u Marty Kisiel, więc jeśli chcecie się dobrze zabawić i potraficie potraktować lekturę z przymrużeniem oka, bardzo polecam właśnie tajemniczą „Toń”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-05-2018 o godz 13:43 Anonim dodał recenzję:
Jak zawsze nie zawiodła się na Marcie Kisiel. Kocham jej styl pisania, humor i nie szablonowe postacie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-05-2018 o godz 17:53 Sophie dodał recenzję:
„Toń” to najnowsza opowieść autorstwa Marty Kisiel, w którym autorka podejmuje kwestię podróży w czasie, ale robi to w niestandardowy, oryginalny sposób, który przykuwa uwagę i robi wrażenie. Nieliczni, którzy posiadają umiejętność „manipulacji czasem”, potrzebują w tym celu konkretnych wspomagaczy, a ostatecznie mogą jedynie obserwować – żadne tam mieszanie w przeszłości. Porównałabym to w sumie do czytania z historii danego miejsca, oglądania nagrania tworzonego w każdej sekundzie przez wszystko dookoła; do zanurzenia się w czasie bez możliwości jakiegokolwiek oddziaływania. To oraz cała otoczka stanowią absolutnie rewelacyjny pomysł. Świat przedstawiony uzupełniają bohaterowie – żywi, interesujący, ale nadal realistyczni. W dodatku autorka nie stroni od subtelnego, ale jak najbardziej zauważalnego poczucia humoru, co sprawia, że książka wręcz czyta się sama. Ponadto Marta Kisiel zaserwowała fanom swojej twórczości prawdziwą gratkę – na kartach tej powieści bowiem pojawia się paru bohaterów znanych z innej jej książki. Z całą pewnością „Toń” to książka, którą trzeba przeczytać. Polecam. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-05-2018 o godz 15:27 To Read Or Not To Read dodał recenzję:
Pełna recenzja: -> https://toreador-nottoread.blogspot.com/2018/05/pamietaj-o-zasadzie-trzech-nigdy-ton.html (...) No więc dobra, to lecimy z tym koksem. (...) Toń to moja pierwsza randka z Ałtorką. Nie znam jej dowcipu, pióra i sposobu tworzenia bohaterów. Obiło mi się jednak co nieco o uszy. Do tej pory słyszałam, że Kisiel tworzy śmieszne historie, w których humor gra główne skrzypce. Przez same te opinie chcąc nie chcąc wyrobiłam sobie jakieś zdanie na temat tej pani. Teraz zaś wszyscy wtajemniczeni mówią, że Toń jest poważna. Ewa przerobiła sobie to stwierdzenie w swojej blond główce i wywnioskowała, że w Toni znajdziemy tak; bohaterów co najmniej z czterdziechą na karku lub starszych, kryzys(y) wieku średniego, może trochę morderstw i problemy, z których śmiać się nie wypada. A tu się okazuje, że nie mogłam być w większym błędzie. Toń ma fabułę z jednej strony unikalną, ale z drugiej to tak nie do końca. Przywodziła mi na myśl pewne rzeczy z Harry’ego Pottera i Trylogii czasu (haha, teraz domyślcie się, które „rzeczy” dokładnie mam na myśli). O dziwo, chociaż pomysł jest dość wtórny, został wykorzystany w kreatywny sposób. Kisiel wzięła popularną i znaną ideę, ale zaadoptowała ją do naszych realiów, polskiego światopoglądu i okrasiła sporą dozą swojej wyobraźni. Efekt końcowy jest niepowtarzalny, znakomity i przede wszystkim interesujący, ale kurczę, dla mnie zupełnie nie chodzi w kategorii „poważny”. Ma w sobie pierwiastek fantastyczny, historyczny, ale poważny? Nieeee. Okej, mamy fabułę, bynajmniej nie poważną. To co, jeszcze do kompletu pasuje powiedzieć coś o bohaterach? Dżusi to moja absolutna mistrzyni. Popyrtana, najpierw zrobi, potem pomyśli, a do tego sposób, w jaki klnie, jest bezcenny. Przez całą powieść próbowałam wykminić, jakim cudem Ałtorka wpadła na pomysł, by nadać Justynie zdrobnienie „Dżusi”? Potem sprawa się wyjaśniła, a ja byłam mocno niepocieszona. No ale dobra, dla ludzi dziwniejsze rzeczy stanowią inspirację do tworzenia pseudonimów, więc nie będę czepiać się Justynki. (...) A wspominałam, że tajemnica związana ze zniknięciem rodziców Dżusi i Eleonory jest genialna, błyskotliwa i niespotykana? I że przyciąga uwagę czytelnika w każdym momencie powieści? Sprawia, że chce się czytać dalej, byleby tylko móc dowiedzieć się, co tak naprawdę wydarzyło się przed laty? Nie? A, to właśnie wspomniałam. Rzekoma powaga w Toni odznacza się pewnie na tle innych powieści Marty Kisiel. Ja, jak już mówiłam chyba ze dwa razy, nic od niej wcześniej nie czytałam i dlatego nie sądzę, by tak było. Bo kurczę blade w cieście pieczone, w Toni roi się od śmiesznych dialogów, gagów i humorystycznych scenek. A jeśli tutaj śmiałam się średnio co kilka stron, to znaczy, że inne książki tej pani będą bawić mnie jeszcze bardziej? W takim wypadku okej, może rzeczywiście jest poważna (ale tylko w kontraście z innymi historiami). (...) Macie jeszcze jakieś pytania? Nie? To ja zostawię was z jednym. Tońcie. Chyba potraficie?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-05-2018 o godz 10:17 Wybredna Maruda dodał recenzję:
🎬 VIDEO: https://www.youtube.com/watch?v=r0WyqfbT4aw Czasem sięgasz po książkę i nie masz pojęcia, co w niej znajdziesz. Chociaż nie, czegoś tam zawsze się spodziewasz. Ale potem okazuje się, że otrzymujesz coś całkiem innego. A w wypadku Toni, człowiek nie ma zielonego pojęcia, co się właśnie wydarzyło. Dwie siostry - jedna kolorowa, szalona, wystylizowana, działająca jeszcze zanim pomyśli. Druga cicha, szara, prowadząca osiadły tryb życia. Ich losy wywrócą się do góry nogami, gdy zostaną zmuszone zająć się mieszkaniem ciotki. Mieszkaniem, którym rządzi kilka zasad. Najważniejsze - nie wpuszczaj obcych. Tylko jak na złość, wszyscy pchają się do środka! Gdy do wszystkiego dojdą jeszcze tajemnice, morderstwa i nadnaturalne umiejętności, nic już nie będzie takie samo. - Dużo Dolnego Śląska. I morderstw. Aż strach tam mieszkać. I bójcie się antykwariuszy. - Ta okładka to jakieś dzieło sztuki! Oprócz stopy. Co się stało ze stopą na okładce? - Co trzeba mieć w głowie, by coś takiego napisać, ja się pytam?! - Jest trochę mniej humoru, niż w poprzednich książkach Marty Kisiel. ALE! Jak już ktoś walnie jakimś tekstem, to się z podłogi człowiek podnieść nie może. - Ta książka jest dziwna. Cała. Nawet narracja wprowadza trochę chaosu poprzez skoki w chronologii i ciągle coś przed nami ukrywa. Nigdy nie wiesz, jaka niska osoba czyha na ciebie za rogiem. 🎬 WIĘCEJ: https://www.youtube.com/watch?v=r0WyqfbT4aw
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Kisiel Marta

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.