To nie ja, kochanie. Kaci Hadesa. Tom 1 (okładka  miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Kiedy spotykasz kogoś z innego świata, wszystko się zmienia. Nawet jeśli od razu nie zdajesz sobie z tego sprawy i po prostu postanawiasz żyć jak dotychczas, niewytłumaczalna tęsknota uświadamia Ci, że jest inaczej.

Salome zwana Mae, krucha piękność, jedna z Przeklętych, została przeznaczona na żonę samego Proroka Dawida. Ta dziewczyna o jasnoniebieskich wilczych oczach miała dość odwagi i determinacji, aby uciec przed zniewoleniem i cierpieniem.

I River zwany Styksem, Milczącym Katem, szef gangu motocyklowego. Odkąd pamięta, musiał walczyć: z własnym głosem, ułomnością, z innymi gangsterami, a nawet z braćmi ze swego klubu. Salome i River pierwszy raz spotkali się dawno temu. Niedługo potem okazało się, że więź, która połączyła dwoje dzieci z innych światów, jednak istnieje i przetrwa wszystkie przeciwności losu...

"To nie ja, kochanie" to niezwykle wciągająca opowieść o uczuciu, które rozkwitło wbrew wszystkiemu. Wbrew zasadom okrutnej sekty i bestialstwu jej apostołów. Wbrew regułom półświatka, którymi rządził się klub motocyklowy. Biorąc do ręki tę książkę, poznasz historię dwojga młodych ludzi i ich zakazanej miłości, namiętności i tęsknoty. Przeczytasz historię o wielkiej, przemożnej sile, która każe pokonywać przeszkody i wychodzić poza własne ograniczenia - tylko i wyłącznie dla tej jedynej, ukochanej istoty, która choć z innego świata, jest bliższa od braci, sióstr, klubu i rodziny.

Gdy miłość przybywa z innego świata...


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1200923157
Tytuł: To nie ja, kochanie. Kaci Hadesa. Tom 1
Seria: Kaci Hadesa
Autor: Tillie Cole
Tłumaczenie: Rejs Grzegorz
Wydawnictwo: EditioRed
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 376
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-06-20
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 27 x 208 x 143
Indeks: 26098692
średnia 4,5
5
70
4
24
3
7
2
1
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
40 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
3/5
20-10-2021 o godz 09:15 przez: Marcin | Zweryfikowany zakup
Książkę wymeczylam i nie zamierzam kupować kolejnych tomów. Dość ciekawa historia, z którą jeszcze nie spotkałam się i niczego innego nie przypomina mi. Jak dla mnie jest trochę szczegółów nielogicznych, które się kupy nie trzymają. Mam wrażenie również że przesadnie często dochodzi do zbliżeń głównych bohaterów. Jest to aż irytujące.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-06-2021 o godz 19:00 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Na książkę trafiłam przypadkiem i nie żałuję takiego zrządzenia losu. Nie mogłam się oderwać, a kiedy musiałam myślami byłam pośród kolejnych stron książki. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-04-2022 o godz 12:26 przez: Wiktoria | Zweryfikowany zakup
Ciekawa książka, ale na początku ciężko było się przestawić. Dużo przekleńst i uprzedmiotowanie kobiet
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-05-2019 o godz 11:38 przez: korag | Zweryfikowany zakup
Lubie tę serię. Może nie jest to literatura wielkiego polotu ale bardzo mi się podoba
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-06-2022 o godz 06:51 przez: Paulina GOra | Zweryfikowany zakup
Super już kolejne tomy zamówione lub przeczytane
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-08-2019 o godz 11:55 przez: Zofia Boniek | Zweryfikowany zakup
Mega książka jak i cała seria...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-07-2018 o godz 09:02 przez: Domi czyta
Premiera: 18.07.2018 „Wszystkie części serii Katów Hadesa zawierają opisy wierzeń i praktyk religijnych, które wielu czytelnikom mogą się wydać szokujące. Jednak inspiracją dla mnie były tu rzeczywiste wierzenia i praktyki religijne istniejących oraz nieistniejących już ruchów religijnych oraz sekt. Na potrzeby przestawionej historii niektóre sceny zostały przejaskrawione. Chciałabym podkreślić, że iż wielu członków istniejących na świecie sekt postępuje zgodnie z doktryną, dogmatami swojej wiary i głoszonymi przez ich przywódców naukami – tak jak wyznawcy innych religii – bezkonfliktowo, bezpiecznie i z oddaniem. Niniejsza powieść zgłębia jedynie problem nadużywania tego typu praktyk i wykorzystywania ich do złych celów. Proszę mieć również na uwadze, iż książki z serii Kaci Hadesa zawierają opisy przypadków okrutnego wykorzystywania seksualnego dzieci, tematów tabu, przemocy oraz gwałtów.” – od autorki. Na wstępie zaznaczę, że rozpoczynając lekturę pierwszego tomu serii „Kaci Hadesa” miałam w pamięci wcześniejsze, podobne gatunkowo powieści Tillie Cole, czyli „Raze’a” i „Reap’a”, dla których zarwałam swego czasu noce. Myślałam zatem, że jestem przygotowana na wszystko. A tu okazało się, że wchodząc do mrocznego, brudnego świata gangu motocyklowego z jednej, a upiornej sekty z drugiej strony, podjęłam niebezpieczną grę z własnym poczuciem estetyki literackiej (ale, żeby nie było, autorka we wstępie ostrzegała, jak będzie). I niby powieść typu „dark erotic” czy też „dark contemporary romance”, zawierająca mocne sceny dozwolone od lat osiemnastu i pozbawiające tchu akty przemocy, rządzi się swoimi prawami, to jednak nie byłam w stanie przejść do porządku dziennego nad faktem, że warstwa językowa powieści obfitowała w natłok takich epitetów, które byłyby do strawienia, gdy pojawiły się raz, no góra dwa razy w jednej scenie, jednak Tillie zdecydowanie przesterowała w tym aspekcie i zaserwowała nam slang, wywołujący skrzywienie mojej romantycznej duszy. Przeczytacie „To nie ja, kochanie”, to będziecie wiedzieć, o które zwroty mi chodzi i niestety, słowniczek terminów pochodzących z nowomowy motogangu nijak nie pozwolił mi się uporać z dojmującym niesmakiem, że w tak wulgarny, bezpardonowy sposób można zwracać się do kobiet i to do tych, które darzy się najgłębszym uczuciem. Widać nie mogłabym należeć do przestępczego półświatka, a kobieta mafii byłaby ze mnie żadna :P ALE! Co ja poradzę, że w ogólnym rozrachunku tę powieść pochłonęłam, a co ważniejsze - kupuję wszystko, co napisze Tillie! Bo kolejny raz wątek trudnej miłości, balansującej na granicy dwóch, zupełnie przeciwstawnych sobie światów, porwał mnie bez reszty. Konwencja zastosowana przez Cole jest oczywiście doskonale znana i perfekcyjnie wpisuje się w ten gatunek literatury rozrywkowej. Mamy tu zatem pełnowymiarowego bad boya, gangstera z umazanymi krwią rękami, będącego liderem motocyklowego gangu „Kaci Hadesa”. A wybranką jego serca okazuje się delikatna i piorunująco piękna uciekinierka z kręgu wyznawców apokaliptycznego kultu, nieświadoma realiów prawdziwego życia poza sektą, sprowadzającą kobiety do roli erotycznych (a co gorsza pedofilskich) zabawek. River – Styx oraz Salome – Mae mieli już jednak okazję się spotkać, kiedy byli dziećmi i chociaż było to jedynie przelotne spotkanie, to odcisnęło piętno na ich poranionych sercach. Piętnaście lat później ich ścieżki ponownie się przecinają i tym razem żadne z nich nie zamierza rezygnować z łączącego ich uczucia. Eteryczna Mae zostaje Damą Styxa, jednak walka o odzyskanie strefy wpływów na nielegalnym rynku handlu bronią oraz namierzanie zdrajcy w szeregach motocyklowej braci, będzie boleśnie ukrócać związek tych dwojga, wystawiając ich na najcięższe próby. Na uwagę zasługują postaci drugoplanowe, zwłaszcza Rider, pełniący funkcję lekarza i jednego z najbliższych podwładnych Styxa. Między innymi dzięki niemu, aż się palę do tego, aby poznać dalsze losy „Katów Hadesa”! „To nie ja, kochanie” to bez wątpienia mroczna, ciężka historia dla dorosłego i dojrzałego odbiorcy, osadzona w świecie pełnym brutalności, ekstremalnego seksu oraz perwersyjnych praktyk, zasługujących na potępienie (co ważne, potępienie i niezgodna na praktyki sekty nadchodzą nawet z mało kryształowych, ale na swój sposób honorowych szeregów braci gangsterów). Nie jest to zatem powieść dla osób stroniących w literaturze od erotyki i kontrowersyjnych tematów, wystawiających na próbę czytelnicze wyczucie smaku. Jednak jeśli damy się porwać konwencji ukutej przez Cole, to nie oderwiemy się od lektury ani na moment. Tak przynajmniej było w moim przypadku. Z niecierpliwością wypatruję kolejnego tomu cyklu, który już w sierpniu 2018 roku będzie dostępny na polskim rynku. Chociaż nie mogę ukrywać, że towarzyszy mi w przypadku tej historii nieodparte wrażenie graniczące z pewnością, że w oryginale czytałoby mi się ją dużo lepiej, biorąc pod uwagę stylistykę i różnice wynikające z tłumaczenia. www.domi-czyta.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-09-2018 o godz 14:05 przez: Zaczytana Anielka
TO NIE JA, KOCHANIE Kiedy spotykasz kogoś z innego świata, wszystko się zmienia. Nawet jeśli od razu nie zdajesz sobie z tego sprawę i po prostu postanawiasz żyć jak dotychczas, niewytłumaczalna tęsknota uświadamia Ci, że jest inaczej. Salome zwana Mae, krucha piękność, jedna z Przeklętych, została przeznaczona na żonę samego Proroka Dawida. Ta dziewczyna o bladobłękitnych oczach wilka miała dość odwagi i determinacji, aby uciec przed zniewoleniem i cierpieniem. I River zwany Styksem, Milczącym Katem, szef gangu motocyklowego handlującego bronią. Odkąd pamięta, musiał walczyć: z własnym głosem, słabością, z innymi gangsterami, a nawet z braćmi ze swego klanu. Salome i River spotkali się dawno temu, gdy młody gangster znalazł ciężko ranną dziewczynę i postanowił ją ratować. Niedługo potem okazało się, że więź, która połączyła dwoje dzieci z innych światów, jednak istnieje i przetrwa wszystkie przeciwności losu... ~Editio Red~ ULECZĘ TWE SERCE Kiedy uroda staje się przekleństwem, wiara kajdanami, a otaczający świat nurza się w odrażających grzechach, tylko miłość może przynieść wyzwolenie i ulgę. Ale gdy uczucie łączy istoty z innych światów, muszą się one wyrzec swej przeszłości, swych przekonań i całkowicie zawierzyć sercu. Piękna Delilah o złotych włosach i cudownym ciele wychowała się w sekcie. Wierzyła, że jest przeklęta, a ocaleć może tylko dzięki absolutnemu posłuszeństwu świętemu prorokowi, który objawiał jej wolę samego Boga. Kiedy wbrew swojej woli znalazła się wśród gangsterów, w świecie pełnym seksu, głośnej muzyki i zakazanych uroków życia, jedyne, czego pragnęła, to powrotu do swojej społeczności. Jednak gdy jej opiekunem został bezwzględny, zatwardziały grzesznik, jej pełne lęku serce zupełnie nieoczekiwanie drgnęło! Przystojny Kyler, wiceprezes najbardziej przestępczego klubu motocyklowego w Stanach, kocha szybką jazdę, alkohol, towarzystwo swych klubowych braci, adrenalinę i piękne kobiety. Z życia korzysta pełnymi garściami, póki nie otrzymuje rozkazu zaopiekowania się niezwykle seksowną blondynką o dużych piersiach i pełnych ustach. Bardzo szybko orientuje się, że Delilah zawładnęła nim bez reszty. Zakochuje się w niej i wszystko się zmienia... Gdy kochasz, miłość spali każdy grzech! ~Editio Red~ Właściwie sięgając po te serię, sama nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Znaczy, co nieco się spodziewałam. Wiedziałam, że będzie to erotyk i że pojawi się tam gang motocyklowy. Zresztą to wskazuje opis. Skusiłam się na nią głównie ze względy na to, że pojawia się właśnie gang, ponieważ ten wątek spodobał mi się w serii „The King". Czy mi się podobała? Zapraszam na moje dalsze wrażenia po tej lekturze. Jest to moje pierwsze spotkanie z Tillie Cole i jeśli mam być szczera to było ono całkiem udane. Słyszałam już wiele opinii na temat książek jej autorstwa, większość oczywiście pozytywnych. Cieszę się, że się nie sparzyłam, bo pewnie nie sięgnęłabym więcej po twórczość tej Pani, a na półce czeka „Tysiąc pocałunków”, a już niebawem będzie „Nasze życzenie". Jak już wspomniałam w tej serii mamy do czynienia z gangiem motocyklowym. Nie ta książka nie będzie słodkim romansem. Autorka skusiła się na wprowadzenie do serii brutalności i wulgaryzmów. Myślę, że to bardzo pasuje do klimatu tej książki oraz tego jak autorka poprowadziła fabułę. Ku mojemu zaskoczeniu Pani Cole poruszyła również nieco trudniejsze tematy i opisane zostały one naprawdę bardzo dobrze i dokładnie. Drugi tom w porównaniu do pierwszego moim zdaniem wypadł odrobinę gorzej. Nie jest to mocno rzucające się w oczy. Nie przeszkadza również w czytaniu. Po prostu odniosłam takie odczucie podczas czytania, że jest ociupinkę gorszy. Koniec końców jest on bardzo podobny do pierwszego. Również pojawiają się wulgaryzmy i trochę brutalności. Tillie Cole i seria "Kaci Hadesa" należy do tych nieco cięższych erotyków. Nie ma co się spodziewać, że pojawi się tu tylko seks i miłość. Nie. Tutaj znajdziecie wiele więcej. Zarówno pierwszy, jak i drugi tom są napakowane emocjami. Przeróżnymi. Zaczynając od ciekawości, poprzez niedorzeczność (?), aż po niedowierzanie i nerwy. Ja niesamowicie denerwowałam się, czytając te książki. Byłam ciekawa, co zdarzy się za chwilkę i właśnie to nie pozwoliło mi odłożyć książki, póki jej nie skończyłam. Każdą z części przeczytałam w kilka godzin. Mimo iż autorka w tej serii postawiła na mroczny styl pisania, to książki czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Warto mieć jednak pod uwagą, że pojawia się w nich brutalność, wulgaryzmy oraz mnóstwo scen erotycznych. Nie będę ściemniać, że cykl „Kaci Hadesa" jest dla każdego, bo nie jest. Sami musicie zdecydować czy są one dla Was. Myślę, że bardziej wrażliwi czytelnicy powinni się wstrzymać z sięganiem po nie. Ale jak już mówiłam najlepiej będzie, jak sami zdecydujecie. Ja, mimo iż książki bardzo mi się podobały, podczas czytania wciąż odczuwałam dziwny niepokój. ~Zaczytana Anielka~
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-09-2018 o godz 21:25 przez: Paulina11
Z Tillie Cole miałam styczność wcześniej, przy okazji „Tysiąc pocałunków”, które mi się spodobało nawet pomimo wątku choroby, za którym zwyczajnie nie przepadam. Seria Kaci Hadesa to najnowsze książki Tillie, które stopniowo pojawiają się na polskim rynku – dwa pierwsze już są wydane, trzeci ma wyjść bodajże w październiku. Domyśliłam się po opisie, ale też i po samej okładce, że to nie będzie książka podobna do Pocałunków – te dwie nie mają ze sobą nic wspólnego. No, może poza tym samym nazwiskiem na okładce. Ujmując fabułę w skrócie może wyjaśnię to tak – w „To nie ja, kochanie” następuje zderzenie z dwoma ciężkimi tematami – z sektą oraz gangiem motocyklowym. Mamy Salome lub inaczej Mae, jest także Styx. Dwoje ludzi z dwóch rożnych światów, wychowywanych w dwóch rożnych ideologiach. Mae urodziła i wychowała się w sekcie, z kolei Styx jest od śmierci swojego ojca przywódcą gangu, przejął po nim tę funkcję. Ta dwójka spotkała się kilkanaście lat temu na kilka chwil, między nimi było ogrodzenie, a jednak to spotkanie obojgu trwale utkwiło w pamięci. Od razu muszę zaznaczyć najważniejszą rzecz. Jeśli ta książka gdzieś, kiedyś obiła wam się o uszy, to z pewnością przy okazji dowiedzieliście się, że jest ona wulgarna i brutalna. I taka jest prawda, to nie jest słodko-pierdząca opowiastka o miłości, w której największym problemem jest to, w czym iść na randkę lub czy to spotkanie będzie zwykłym przyjacielskim spotkaniem, czy już właśnie randką. Tu jest twardy, brutalny świat, przekleństwa są na porządku dziennym niemalże na każdej stronie. Ta książka jest momentami po prostu ciężka, a co za tym idzie – nie dla każdego. Ja generalnie nie mam nic przeciwko wulgaryzmom, czy to w książkach, czy to w życiu, ale tu z początku przeżyłam mały szok, tak nagle spadło aż tyle i musiałam się do nich, do tego otoczenia przyzwyczaić. Jeśli chodzi o bohaterów, to przewija ich się tutaj naprawdę sporo, z czego najważniejsi to oczywiście Styx i Mae. Poznajemy wielu członków gangu i chociaż wydawałoby się, że są to mężczyźni okrutni, groźni, wręcz bez serca, to jest małe zaskoczenie... otóż... na ogół są „normalni”, lubią się pośmiać, napić, zabawić, niektórzy nawet mają rodziny, a w chwili zagrożenia jeden stanie murem by bronić drugiego, jako klub są jedną całością. Choć faktem jest, że oprócz Styxa to raczej żaden nie wzbudził we mnie szczególnej sympatii – może dlatego, że nie dane nam było poznać ich bliżej. Najbardziej mieszane uczucia miałam co do Ridera, krótko mówiąc nieco mnie wkurzał, a w pewnym momencie to już naprawdę u mnie przegrał. Ale przejdźmy może do głównych postaci. Styx generalnie zwany jest Milczącym Katem. Czemu? Chyba można się domyślić – on milczy, nie mówi. Znaczy się potrafi mówić, ale tylko w otoczeniu najbliższych mu osób, wszelkie rozkazy wydaje za pomocą migowego. I tu myślę, że to było bardzo ciekawe posunięcie ze strony autorki, pokazała, że nawet ktoś najsilniejszy, ktoś kto budzi respekt – nie jest idealny. Nawet taki ktoś może mieć jaką „wadę”, słabszą stronę. Mae z kolei jest strasznie zagubioną dziewczyną, która mówiąc krótko – przeszła piekło na Ziemi. To co ją spotkało... jest po prostu chore, inaczej się tego nazwać nie da. Ale mimo wszystko pozostaje silna i za to właśnie ją polubiłam. Tłem historii pozostaje sekta i głównie gang, ale wyraźnie zarysowany jest wątek miłosny. Wątek który pokazuje, że miłość można znaleźć nawet w mrocznych czasach, że każdy ma na nią szansę. Że potrafi niszczyć, osłabiać, ale i umacniać, budować. Ona się rodzi powoli i stopniowo otwiera oczy na drugiego człowieka. „To nie ja, kochanie” to książka, która wzbudza gamę przeróżnych emocji – od zaciekawienia, przez irytację po wstręt i wzburzenie. No wszystko. Po tej lekturze się zastanawiam, czy ludzie naprawdę potrafią być aż tacy okrutni? Wiem, że to fikcja, ale każda fikcja kryje w sobie ziarnko prawdy i mam przeczucie, że odpowiedź na moje pytanie brzmi: tak. Tak w ogóle, to poszanowanie dla autorki za podjęcie się nie jednego, a dwóch ciężkich tematów, bo to było napisane wiarygodnie, a nie po łebkach. Zwyczajnie widać, że się przyłożyła. Dobra, to teraz pytanie... co ja sądzę o tej książce, co o niej myślę? Sprawa powinna być prosta – jestem na tak. Ale... czytałam ją bardzo długo, większość osób pochłania ją w jeden-dwa wieczory, a mi zajęła dwa-trzy tygodnie. Jakoś nie chciało mi się jej czytać, jednak kiedy brałam ją do ręki, to na jednym posiedzeniu czytałam po kilkadziesiąt stron – tak wciągała. Bo to nie jest zła książka, wbrew przeciwnie, jest dość ciekawa i oryginalna, inna niż wszystkie. Końcówka mocno odratowała moją opinię na jej temat, bo pochłonęłam ją bardzo szybko, czytając jak na szpilkach – działo się, oj działo. [...] zabookowanyswiatpauli.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-08-2018 o godz 20:20 przez: Książki według Wiktorii
Recenzja z bloga --> https://ksiazki-wiktorii2.blogspot.com/ "To nie ja, kochanie" to pozycja, która swoją premierą wywołała ogromne zamieszanie. Nie dosyć, że okładka jest przepiękna, a opis intrygujący to jeszcze jest to dzieło autorki serii "Poranione dusze", która okazała się nie małym hitem. Ja od samego początku, nie byłam do końca przekonana czy jest to książka dla mnie. Nie potrafię powiedzieć, co mnie odpychało. Zarys fabuły był interesujący, jednak i tak czułam lekkie obawy przed sięgnięciem po tę pozycję. Mimo to postanowiłam dać jej szansę i przekonać się, co w trawie piszczy. Jak postanowiłam, tak też zrobiłam i szczerze mówiąc, po zakończeniu, nie mam zielonego pojęcia, co o niej myśleć. "To nie ja, kochanie" to książka, która może podobać albo można jej szczerze nienawidzić. Innej drogi chyba nie ma. Brutalna, szczera, prawdziwa. Muszę przyznać, że czyta się ją długo, jednak nie dlatego, że jest nudna. Po prostu styl autorki nie pozwala nam pożerać stron. To jest jak tortura. Chcesz więcej, ale nie masz siły by czytać dalej. Czasami czułam się jak człowiek na pustyni, który rozpaczliwie szuka wody. A z kolei innym razem wydawało mi się, że jestem w zamkniętym pojemniku, do którego w zawrotnym tempie wlewa się woda zabierając mi cenny tlen. To jazda bez trzymanki. Nie często wspominam o przeklinaniu w książkach, ponieważ w prawie każdej powieści jakieś "brzydkie słowo" padnie, tak to już jest. Tutaj jednak, muszę o tym wspomnieć, bo książka aż pęka w szwach od niego. Czasami, w moim odczuciu, było to nawet odrobinę odpychające. Nie jest to jednak działanie przypadkowe, autorka wprowadza nas w świat brutalny i mroczny. Szczelaniny, torturowanie i katowanie - to sytuacje występujące tam praktycznie na co dzień. Czy ktokolwiek czytając książkę o gangu motocyklowym, w którym członkowie wypowiadają się pełnymi zdaniami, bez przekleństw i poprawnie stylistycznie - odebrałby ją jako naturalną? Nie, albo przynajmniej na pewno nie ja. Wydaje mi się, że to właśnie dodaje książce takiego niepowtarzalnego charakteru. Bohaterowie są różnorodni. Czasami nie mogłam się nadziwić, jak autorce udało się stworzyć tak wiele różnych postaci. Rivie irytował mnie jak mało kto. Czasami zachowywał się jak nastolatek uwięziony w ciele dorosłego faceta. Jego decyzje wydawały się być podejmowane bez większego zastanowienia, często bywały irracjonalne. Mimo to jego odwaga i chart ducha zrobiły na mnie nie małe wrażenie. Przez całą powieść raz go podziwiałam, a raz miałam ochotę wsiąść na jego motor i przejechać po nim, żeby się ogarnął. Z kolei Mae to bohaterka doświadczona przez życie. Krzywdzona, obrażana i trzymana w odosobnieniu. Nie miała lekko, dlatego ją polubiłam już od pierwszych stron. Delikatna, jednak w odpowiednim momencie potrafiła również pokazać pazury. Cały jej świat został oparty na Biblii, więc kiedy trafiła do gangu nie potrafiła się odnaleźć. Błądziła po omacku szukając światła. Próbowała się dostosować, zmienić swój punkt widzenia. Jej miłość do Styksa była silna. Nie odpychał jej jego styl życia czy czyny. Inni bohaterowie, mimo że byli postaciami drugoplanowymi również posiadali cechy charakterystyczne, które wyróżniały ich z tłumu. To właśnie dodaje uroku książce. Każda postać, nawet ta poboczna, która pojawia się tylko raz, pozostaje nam w pamięci. Podczas czytania pokochałam jednego z członków gangu motocyklowego. Delikatny, przystojny i wierny swoim postanowieniom. Ideał. Kompletne przeciwieństwo Styksa. Bardzo zabolał mnie jego wątek w tej powieści. Do tej pory mam o to żal do autorki. Nie zdradzę imienia, bo niestety będzie to spoiler, ale jeżeli sięgnięcie po tę pozycję to podczas czytania zrozumiecie, którego z bohaterów mam na myśli. Bardzo uderzyło mnie również straszne uprzedmiotowywanie kobiet w klubie. Traktowane były jak rzeczy, nie ludzie. "Ona jest moja" i tyle w temacie, Pani - a raczej "suka" jak je wszystkie nazywają mężczyźni - nie miały nic do powiedzenia. Czasami, kiedy między mężczyzną a kobietą rodziło się uczucie to ona przestawała być "suką", a stawała się "damą". Czy tylko mnie to wydaje się strasznie pokręcone? Bardzo mi to przeszkadzało podczas czytania, ten brak szacunku dla płci przeciwnej. Do tego w powieści występują bardzo szczegółowe opisy, więc sceny torturowania czy zabijania nie są zbyt przyjemne, a dla osób wrażliwych mogą być nie do przejścia. Wydaje mi się, że zależy to od tego w jaki sposób podejdziemy do takich scen. Osobiście gdzieś w połowie takie momenty nie robiły na mnie żadnego wrażenia dlatego, że ofiara powinna już dawno stracić przytomność (albo umrzeć) a one trzymały się, więc nie było to zbyt realistyczne.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-07-2018 o godz 13:10 przez: Iskierka_czyta
CO. TO. BYŁO... Od czasów "Piekielnej Miłości" K. N. Haner nie spotkałam książki, która po zakończeniu tak mnie zaszokowała. Ilość emocji i przeżyć podczas lektury była niesamowita, a napięcie trzymało do samego końca. Zdecydowanie nie jest to oklepana historia, która wałkuje po raz dziesiąty te same tematy, co inne romanse. Na ten tytuł czekałam od samego początku, kiedy tylko pojawiły się zapowiedzi. Motocykle w historii i na okładce to totalnie mój must have, ale nie wiedziałam, że będzie to taka petarda! Czytając opis przez chwilę miałam wrażenie, że będzie tutaj wątek fantasy, no bo... "kiedy spotykasz kogoś z innego świata" jednak tak trochę zabrzmiało. Okazało się, że autorka przedstawiła nam totalnie dwa odmienne światy w realnym świecie. Co więc jest w tej książce takiego, że mogę ją polecać od samego początku tej recenzji? Styl pisarski łączący delikatność z pikanterią. To mieszanka dwóch wybuchowych czynników, które zagwarantowały sukces. Dobrze wyważone opisy świata, realne ukazanie emocji bohaterów i świetnie dopasowane tempo przedstawienia akcji w książce w połączeniu z ... ciętym, niegrzecznym językiem, intrygującymi charakterami bohaterów oraz zaskakującymi, brutalnymi zwrotami akcji. To wszystko sprawia, że cała książka wręcz bombarduje czytelnika emocjami, przeżyciami i ekscytacją z lektury. Przez cały ten czas siedziałam "jak na szpilkach" przejmując się losami bohaterów, zastanawiając się "co dalej?" i nie mogąc odłożyć książki na półkę. Kiedy już spodziewasz się jakiegoś biegu wydarzeń to jednak nie... autorka zmiażdży Twoje serce i wprowadzi kolejne zmiany w losach głównych postaci. Owszem... spotkanie Mae i Styxa po latach jest bardzo mocno zbyt "przypadkowe", nieco nierealne. Weźmy jednak pod uwagę, że jest to fikcja, a całość ma służyć ukazaniu losów tych dwojga bohaterów. Poza tym jednym, mało realnym momentem nie znalazłam tutaj raczej żadnych mankamentów, żadnych schematów. Nieco irytacji nastąpiło z mojej strony jedynie na koniec, kiedy autorka "zeswatała" już pewnych bohaterów na potrzeby kolejnych książek. Osobiście lubię nieco zaskoczenia, ale i tak opis 2 tomu zdradziłby mi to, kto w kim zakocha się dalej, więc mogę to wybaczyć ;) "Rider przygazował, cały motor zadrżał pod moimi nogami. Styx uniósł do góry prawą rękę i wskazał "naprzód". Ruszyliśmy jak jeden organizm, wyjeżdżając z terenu klubu długą kawalkadą. (...) Jak nigdy dotąd czułam, że żyję. Czułam się taka wolna..." MAE to dziewczyna, która wychowała się wśród religijnej sekty, za zamkniętym murem. Pewnego dnia nie wytrzymuje ogromu cierpienia i postanawia uciec... za wszelką cenę. Przechodzi pod siatką ciężko się kalecząc. Wyczerpana i ledwo żywa trafia pod bramy Katów Hadesa... Szczęśliwa, że opuściła tamto więzienie jest jednocześnie zaszokowana tym, co ją otacza... przekleństwa, wszechobecny seks, przystojni badboye to dla niej totalna nowość... spotkanie dwóch różnych światów. STYX to młody prezes klubu motocyklowego, który jest niemową. W tak brutalnym świecie nie miał łatwo i musiał się bronić, najczęściej własnymi pięściami. Przystojny, wysportowany, groźny... nazywany Milczącym Katem. Kiedy znajduje pod drzwiami własnego klubu dziewczynę, o której nie mógł zapomnieć przez ostatnie 15 lat nie wie co myśleć, co zrobić. Historia tej dwójki to zdecydowanie nie jest bajka usłana różami. Czy te losy mają w ogóle szansę zakończyć się szczęśliwie? Ta książka to zdecydowanie dobra powieść. Dziewczyna, która w wieku 23 lat nie wie co to telewizor... Facet, który potrafi odezwać się na głos do tylko trzech osób... Dodatkowo cała ciekawa otoczka klubu motocyklowego. To świat, gdzie "suczka" jest pieszczotliwym określeniem, a kamizelka z napisem "własność xxxx" noszona jest przez kobiety z dumą. Nieziemscy badboye, którzy zrobią wszystko dla tej jedynej. Świat mafii, który nie pozwala na zbyt wiele okazywanych uczuć. Tillie Cole świetnie przedstawiła gansterski klimat i ideę amerykańskich, 1%-procentowych klubów motocyklowych. W książce znajdziecie również bardzo ważny wątek sekt religijnych - tego jak potrafią zniewolić, wypaczyć tok myślenia, zmienić postrzeganie otoczenia "z zewnątrz". Bohaterowie drugoplanowi mocno zaskakują i świetnie uzupełniają całość historii. To książka wielowątkowa, która jednocześnie cieszy, sprawia przyjemność, ale też szokuje i wstrząsa czytelnikiem. Zdecydowanie nie jest to propozycja dla tych, którzy lubią ckliwe, romantyczne klimaty. Jeżeli nie razi Was ostry język i zachowanie bohaterów, to coś dla Was! Ja niesamowicie nie mogę się doczekać drugiej części, która zapowiada się równie ciekawie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-07-2018 o godz 15:23 przez: Anna Rydzewska
Muszę wam przyznać, że zakochałam się w tej książce i mimo że od skończenia lektury minęło już kilka dni, nadal nie potrafię otrząsnąć się z emocji, jakie wywołała. Jestem pod ogromnym wrażeniem dwóch światów, które ze sobą zestawiła autorka. Słowo skrajność nie oddaje w pełni odmienności między tymi odległymi przestrzeniami. Z jednej strony hermetycznie zamknięta, radykalna, religijna społeczność, z drugiej niebezpieczny gang motocyklowy, którego członkowie spędzają czas na zabijaniu, handlowaniu bronią, piciu i uprawianiu perwersyjnego seksu. Niewinność, kruchość kontra brutalność i degeneracja. Połączone dają fascynujący, zapierający dech w piersi obraz, udowadniający, iż prawdziwe uczucie pokona dosłownie każdą przeszkodę, nawet najściślejsze, rygorystyczne zasady, przekonania. Nie myślcie sobie, że to kolejny schematyczny, tandetny romans, w którym niewinna dziewczyna zakochuje się w łobuzie. Przede wszystkim należy wspomnieć, że powieść nie jest jedynie fikcją. Autorka kierowała się autentycznymi wierzeniami i praktykami religijnymi, niektóre z nich z pewnością są trochę podkolorowane, mimo wszystko brutalność, która najbardziej szokuje czytelnika, nie jest wyłącznie efektem bujnej wyobraźni pisarki. Wiele scen was przerazi, zszokuje, obrzydzi czy doprowadzi do łez. Te bolesne emocje przeszywają duszę na wylot, łamią serce, natomiast świadomość, że takie historie dzieją się naprawdę, bezlitośnie odbiera nadzieję i przepełnia umysł strachem. Życie w klubie motocyklowym również zostało nakreślone misternie, jak najbardziej autentycznie. Członkowie przestrzegają zasad, podporządkowują się prezesowi, jaki ma władzę absolutną. Lojalność jest dla nich cechą najważniejszą, ten kto zdradzi lub złamie reguły zostanie bezwzględnie ukarany. Motocykliści nie stronią od używek, często spędzają czas w towarzystwie dam lekkich obyczajów, są bezwstydni i wulgarni, jednak kobietę, uznaną za czyjąś partnerkę, traktują jak świętość. Autorka stworzyła naprawdę genialne, nietuzinkowe postacie, których nie można nie pokochać. Salome zwana Mae, to kobieta, która przeszła w życiu prawdziwe piekło. Świat poza Zakonem ją przeraża, nie do końca go rozumie, stopniowo dostrzega, że większość rzeczy, o których ją uczyli, mija się z prawdą. Mimo zranionej duszy jest osobą ciepłą, dobrą, a wmawiane jej od lat rygorystyczne zasady dotyczące kobiet nie są w stanie pohamować jej rzeczywistych uczuć. Styks natomiast to mroczny facet, jaki całkowicie poświęcił się dla klubu. To jego dom, jego rodzina, wie, że postępuje źle, zabija ludzi, torturuje ich, jednak tak został wychowany i nie potrafi przestać. Pod maską twardziela skrywa wciąż wrażliwego chłopca, jaki nie potrafi publicznie się wysłowić. To właśnie owa słabość uczyniła z niego osobę bezwzględną, nie chciał być obiektem kpin, wolał, by się go bali. Styl autorki jest przystępny i niesłychanie sugestywny. Ta powieść to czyste emocje, skrajne, obezwładniające, niekiedy nawet przerażające swą intensywnością. Należy wspomnieć o tym, że książka obfituje w brutalne, wstrząsające, perwersyjne opisy i ocieka wulgaryzmami, to jednak nadaje jej unikatowego, mrocznego klimatu, idealnie wpasowującego się w fabułę. Akcja jest niezwykle wartka, nie daje czytelnikowi ani chwili wytchnienia, niepewność i strach towarzyszą mu nieustannie. Nie zabrakło również wielu momentów totalnego zaskoczenia, dzięki czemu całość pochłania się jednym tchem. Pierwszy tom "Katów Hadesa" to poruszająca, ale i porażająca historia o zakazanym uczuciu, jakie nie ma prawa istnieć. Dwa skrajne światy, rządzące się zupełnie odmiennymi, ale równie rygorystycznymi zasadami, stają się polem walki o prawdziwą miłość i wolność. Tylko czy uwolnienie się od bezwzględnej sekty jest w ogóle możliwe? I czy brutalny, grzeszny klub motocyklowy to odpowiednie miejsce dla niewinnej i delikatnej kobiety, która olśniewa swą urodą dosłownie każdego? "To nie ja, kochanie" jest powieścią nadzwyczaj wciągającą, uzależniającą i rozbudzającą zmysły. To istny wulkan emocji, po którym nie łatwo się otrząsnąć. Będziecie wielokrotnie zszokowani, ale i zachwyceni więzią tworzącą się między dwójką naprawdę wyjątkowych bohaterów. Napięcie i niebezpieczeństwo, bijące z niemal każdej strony sprawi, że przepadniecie w tej rewelacyjnej historii bez pamięci. Moim sercem ta książka po prostu zawładnęła i z pewnością długo o niej nie zapomnę. Już nie mogę się doczekać, kiedy będę miała okazję przeczytać kolejny tom! Polecam gorąco!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-07-2018 o godz 09:56 przez: werka777
Dla Salome świat zza wielkiego płotu miał okazać się wielkim niebezpieczeństwem i zgubą. Trzymana za kratami przez tak wiele lat, o życiu wiedziała tylko tyle, że jest bolesne i krwawe. Przeznaczona na żonę proroka Dawida, pewnego dnia pęka i postanawia postawić wszystko na jedną kartę. Musi uciec i odzyskać wolność. Jeśli poniesie klęskę, zginie. Poturbowana i na pół martwa pozostawia za sobą progi okrutnej sekty, która dotąd była jej jedynym domem. Z usłyszaną obietnicą zemsty, wciąż pobrzmiewającą jej w uszach, trafia do siedziby lwa. Styx z pewnością nie jest tym, który może zapewnić jej beztroskie życie. Stojący na czele najbardziej niebezpiecznego gangu motocyklowego „milczący” mężczyzna ma na swoich rękach niejedną plamę ludzkiej krwi. Kiedy odnajduje Salome, postanawia jej pomóc. Otóż jest przekonany, że już kiedyś gdzieś widział te bladobłękitnie, piękne oczy. Para przerażonych dzieci staje naprzeciw siebie po dwóch stronach wysokiego ogrodzenia. Ona nazwana Grzechem, on posłusznie wykonujący rozkazy swojego ojca. Czas mija, a w pamięci wciąż pozostaje ślad po tamtym spotkaniu. Kim teraz są ci, których połączył niewinny pocałunek? Styx to urodzony przywódca, inteligentny, dominujący, mający w sobie nieokrzesaną duszę. Człowiek, który nie stroni od wulgarnych określeń (dziewczyny to „suki”), ba!, mężczyzna, który ma na swoim koncie niejedną śmierć i otwarcie przyznaje, że nadal będzie zabijał. Czy dotąd stawiający wyłącznie na niezobowiązujące relacje z kobietami gangster szczerze pokocha? Przyznam, że to bohater na miarę powieści gatunku dark romance, a fakt, że autorka „przyozdobiła” jego kreację nietypowym, problematycznym sposobem wysławiania się (nie zdradzę o co chodzi), czyni go jeszcze bardziej wyrazistym i zapadającym w pamięć. Jako że główni bohaterowie w tym wypadku stanowią spotęgowany przykład tego, że kobieta jest z Wenus, a mężczyzna z Marsa (wychowywali się w skrajnie różnych środowiskach), nie w sposób poświęcić im każdemu z osobna chociażby kilku zdań tej recenzji. Był oryginalny Styx, teraz jest jeszcze bardziej niestereotypowa Salome vel Mae. Dotąd ślepo wierząca w nauki toksycznej organizacji, nieobeznana z panującą za płotem rzeczywistością, przestraszona, okaleczona, wykorzystywana seksualnie stawia pierwsze kroki w nowym życiu, równie kontrowersyjnym, choć za sprawą pewnego mężczyzny, bezpieczniejszym, bardziej znośnym, przyjaznym i cieplejszym. Nie zapomniała autorka o postaciach drugoplanowych, którzy mają tutaj do odegrania swoje istotne i znaczące role. Namieszają bohaterowie, którzy wyjdą poza tło, oj namieszają. Zaskoczą, pozostawią z szeroko otwartą szczęką, wzburzą i udowodnią, że tak naprawdę człowiek bywa nieobliczalny. Tak jak nieprzewidywalna bywa ta historia. Do samego jej końca. Nielegalne przeżuty broni, niebezpieczne transakcje, unaoczniona śmierć. Sekta, która nigdy nie odpuszcza i której macki mogą dosięgnąć wszędzie. Pomiędzy tym szczere uczucie, bazujące na rosnącym zaufaniu, tłumionych pragnieniach, w końcu na wspomnieniach, którymi karmiono się przez całe życie. W tych brutalnych, brudnych warunkach, ze śmiercią i grzechem na czele, autorka uwiła historię miłości, wbrew pozorom łagodnej, stawiającej ostrożne kroki, wymagającej czasu i poznania. To doprawy niecodzienna historia, może niekoniecznie bardzo życiowa, ale wiarygodna, taka, która potrafi rozpalić zmysły i pozostać w pamięci na dłużej. Dark romance utrzymane na dobrym poziomie. Ze świeżym pomysłem na bohaterów i akcję, niecodziennym tłem i zaskakującymi zwrotami. Zamiast rycerza na białym koniu - gangster na motocyklu, zamiast księżniczki zamkniętej w wieży, niewolnica zabarykadowana za wielkim, trudnym do pokonania płotem. Polecam, niekoniecznie romantyczkom lubującym się w ckliwych, niewinnych i słodkich historiach miłosnych, za to poszukiwaczkom oryginalnych tonów, które są w stanie przymknąć oko na mroczny świat i mroczne zakamarki duszy tych, których przyjdzie im spotkać. https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2018/07/kaci-hadesa-tom-1-to-nie-ja-kochanie.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-02-2019 o godz 17:12 przez: ansomia
Mieliśmy już w historii wiele przypadków działania sekt religijnych, których przywódcy rzekomo działali w słusznej sprawie. Prawda była zgoła inna, a ich wiara okazywała się przerażającym fanatyzmem. Taka społeczność starała się za wszelką cenę zdobyć swoich sojuszników. Aby osiągnąć cel posuwali się do zabójczej manipulacji. Wykorzystywali słabość bądź samotność człowieka, a gdy już przystąpiło się do danego zgromadzenia, nie można było z niego odejść. Tillie Cole, porusza wspomniany problem w serii książek pt. Kaci Hadesa. Pisarka połączyła temat fanatyzmu religijnego z piękną historią o wielkim uczuciu, jakim jest miłość. Dzisiaj przedstawię Wam moją opinię o pierwszej części tj. To nie ja, kochanie. Powieść zaczyna się od retrospekcji kiedy to sześcioletnia Salome nazywana przez najbliższych Mae, oraz Styx, syn szefa gangu motocyklowego, spotykają się po raz pierwszy. Spotkanie trwa krótko, jednak jego przebieg jest na tyle nieoczekiwany, aby wyryć się w ich pamięci na zawsze. Akcja dzieje się lata później, kiedy to Salome ma zostać żoną Proroka Dawida. Społeczność, w której się wychowywała uznała ją za Przeklętą z powodu jej urody. Twierdzono, że została zrodzona, aby kusić mężczyzn swym pięknem. W dniu zaślubin dziewczyna odkrywa, że jeden z członków społeczności, zwany apostołem Gabrielem, brutalnie skatował jej siostrę. Dziewczyna postanawia uciekać. Trafia do klubu zwanego Kaci Hadesa, tam natomiast szefem jest nikt inny jak Styx. Mężczyzna poznany przed laty. Czy społeczność upomni się o Maę? Czy dziewczyna odnajdzie w końcu szczęście i spokój? Powieść napisana przez Tillie Cole jest za razem piękna, jak i wstrząsająca. Wzbudza wiele emocji. Przede wszystkim są to szok i wściekłość. Opisy funkcjonowania społeczności, w której wychowywała się główna postać, a w zasadzie sama idea, która im przyświecała, jest o tyle przerażająca, że wydaje się niemożliwa. Jak sama autorka zaznaczyła, inspiracją do napisania powieści były wierzenia i praktyki religijne istniejących oraz nieistniejących już ruchów religijnych. Uznanie dzieci za przeklęte z powodu ich urody w powieści nie służyło niczemu innemu, jak pedofilii i wykorzystywaniu seksualnemu. Główna bohaterka, stworzona przez Tillie Cole od samego początku zdobyła moją sympatię. Mimo że nie znała niczego prócz życia, które wiodła w społeczności, odważyła się uciec. Od dziecka wmawiano jej, że to, co znajduje się na zewnątrz jest grzeszne, a ludzie, którzy tam żyją zrobią jej krzywdę. Dobrze wiemy, że przekonania, które wpaja się nam od dziecka, przyświecają nam w życiu. Gdy Mae poznaje normalny świat, reaguje na niego z fascynacją. Bohaterka jest zlękniona, jednak silne uczucie i opieka nie tylko Styxa, ale również ludzi, którzy przyjęli ją ciepło do Klubu Hadesa sprawia, że dziewczyna szybko staje na nogi. Autorka połączyła w powieści bardzo trudny temat wykorzystywania seksualnego z miłością. Przyznaję, że wyszło to świetnie. Czytelnik dostaje dawkę miłosnych scen i erotycznych uniesień na tle strasznej, wręcz tragicznej, przeszłości. Dotyczy to przede wszystkim Mae. Dziewczyna ma za sobą koszmarną historię, która cały czas się o nią dopomina, mimo to jest zdolna do miłości. Ta książka ma szereg pozytywów, jednym z nich jest styl autorki. Dialogi i opisy są interesujące. Akcja natomiast momentami była lekko przewidywalna, jednakże powieść czyta się bez znużenia, a niekiedy z wypiekami na twarzy. Ciekawość nie opuszcza nas na krok, niby podejrzewamy, co może się wydarzyć, jednak nigdy nie mamy pewności. To nie ja, kochanie Tillie Cole szczerze polecam wszystkim osobom, które lubią romanse. Jest to na pewno coś nowego – sam pomysł jest oryginalny, za co należą się ukłony pisarce. Ja jestem już po lekturze trzeciej części Uleczone dusze. Już tylko to świadczy, że książka mi się podobała. Polecam Wam, jest to miła odskocznia od codzienności. To nie ja, kochanie odznacza się nieszablonowym tłem powieści. Na pewno nie jest to typowy romans.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-11-2018 o godz 16:02 przez: NikoN
W szerokim oceanie powieści erotycznych ciężko wyłowić te, które cechują się chociaż odrobiną oryginalności i posiadają jakąkolwiek sensowną fabułę. Jeszcze gorzej wygląda to w przypadku dark romance, gdy autorki starając się zszokować i wstrząsnąć czytelnikiem, zapominają o logice i trzeźwym spojrzeniu na rzeczywistość. Kilka miesięcy temu na polskim rynku zagościła nowa powieść Tillie Cole, która rozpoczynając cykl Kaci Hadesa pokazała, że da się napisać na dobrym poziomie książkę w tym gatunku. Salome zwana Mae, od dziecka wychowana w zamkniętej sekcie, nie zna prawdziwego życia ani świata. Została przeznaczona na kolejną żonę Proroka Dawida, jednak udało jej się znaleźć w sobie tyle odwagi, aby w dniu ślubu uciec przed cierpieniem i zniewoleniem. Ranna trafia pod próg klubu motocyklowego, któremu przewodzi Styx. Mężczyzna zwany 'Milczącym katem' od dziecka musi zmagać się ze swoim głosem, innymi gangsterami oraz brutalną rzeczywistością. Gdy znajduje Mae postanawia jej pomóc, gdyż jest przekonany, że już gdzieś widział te piękne wilcze, bladoniebieskie oczy. To nie ja, kochanie to niezwykle mocna, erotyczna i brutalna historia ze złymi chłopcami w roli głównej. Nie jest to na pewno książka dla osób nieletnich bądź lubujących się w słodkich czy romantycznych love story. Autorka postawiła na zestawie ze sobą dwóch całkowicie przeciwnych światów; niebezpiecznego i nieokrzesanego gangu motocyklowego z fanatyczną sektą. Co prawda bad boys nie są czymś wyszukanym i bardzo często można spotkać ich w tym gatunku, to połączenie ich z toksycznym ugrupowaniem nadaje historii całkowicie innego wyrazu. Pisarce świetnie udało się oddać charakter i zasady panujące w obu światach. Zagłębianie się w struktury destrukcyjnej organizacji powoduje szok i niedowierzanie, a męki jakim była poddawana główna bohaterka, ze względu na swoją urodę, wołają o pomstę do nieba. Mae trafiając do klubu Katów Hadesa musi nauczyć się żyć na nowo, a na pewno nie ułatwia jej tego charakter gangu. Brutalność, wulgarność i rozpusta są na porządku dziennym. A ostry i pełen przekleństw język tylko to potęguje. Autorka nie pozwala się nudzić. Historia mocno wciąga, cały czas coś się dzieje, a niespodziewane i zaskakujące zwroty wydarzeń powodują całą masę sprzecznych emocji. Dwójka głównych bohaterów, mimo że stanowiąca popularny układ 'ta dobra' i 'ten zły', nie jest typowa w swoich kreacjach. Autorka postarała się, aby Styx, jak i Mae, mogli się czymś wyróżnić. Naprzemienna, pierwszoosobowa narracja pozwala dość dobrze ich poznać i wniknąć w te osobliwe umysły. Uczucie jakie ich połączyło, wbrew pozorom, rozwija się dosyć łagodnie, i mimo ogromnej namiętności i napięcia, wymaga więcej czasu. Ogromną rolę w powieści sprawują również postacie drugoplanowe, które nie ustępują swoją barwnością głównej parze. Pojawiający się wątek zdrajcy wśród członków gangu sieje niepewność, ale także wielkie zainteresowanie. Nie jesteśmy już pewni komu możemy zaufać, a kto ma w planach zniszczyć Katów. Odkrycie prawdy jest dużą niespodzianką, dzięki czemu finał maksymalnie absorbuje nie dając możliwości odłożenia lektury na potem. To nie ja, kochanie to historia, która rozpali wszystkie zmysły pozostawiając za sobą spustoszenie. Nie ma się co oszukiwać - nie jest to książką dla każdego, a raczej tylko dla fanów gatunku. To dark romance na bardzo dobrym poziomie, który oferuje coś więcej poza całą gamą scen łóżkowych. Tego mi było trzeba. Powiew świeżości pośród tych wszystkich, takich samych romansów. Tillie Cole stworzyła postacie, które intrygują i przyciągają uwagę, zatem chętnie poznam ich dalsze losy w kolejnych tomach. Jeśli nie straszny Ci mroczny świat gangu, wulgarność i lekko kontrowersyjny charakter, to może być książka dla Ciebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
25-07-2018 o godz 16:11 przez: m_arysi_a
www.potegaksiazek.blogspot.com W tej książce jest zawarty temat sekty i jak ludzie nią zarządzający robią pranie mózgu tym, którzy się w niej znajdują. Po prostu nie mogłam uwierzyć w to co czytam, a ta manipulacja ludźmi była okropna. Możemy to zobaczyć nie tylko na przykładzie głównej bohaterki Mae, ale również jej sióstr, które nie chciały opuścić sekty, bo miały już wykreowane wyobrażenie świata poza ogrodzeniem (którego nawet nie dało się normalnie opuścić, bo to było zakazane), czyt. świat jest zły, grzeszny, niebezpieczny, czeka ich tam destrukcja. Szkoda tylko, że właśnie ta destrukcja dopadła ich wszystkich właśnie wewnątrz ogrodzenia. To bolało mnie w sumie, bo to było okropne. Chłosty? Są. Gwałty? Są. Tylko, że oni uważają, że to jest "zespolenie z Panem", rozumiecie? W ten sposób faceci są bliżej Boga....e, ok. Poniżenie kobiet to coś normalnego. Bo to przecież one są "Ewami", kusicielkami, które kuszą mężczyzn do grzechu, dlatego trzeba im uświadomić gdzie jest ich miejsce i poniżać. Mae ucieka. Jest bardzo silna pod tym względem, ponieważ to, co wycierpiała podczas ucieczki... jej kłótnia samą z sobą, bo ucieczka to okropny grzech, czekałaby ją okropna kara, a jednak nie mogła już znieść tego świata, w którym żyła. I trafia tam. Do gangu. Czyli z klatki do klatki? Może, ale to właśnie tu znalazła swoją wolność. Powiem wam, że jej poznawanie świata było zabawne, bo nie wiedziała definicji wielu prostych rzeczy. I tak spotkała się ze Styxem. Chłopakiem, a raczej facetem, którego wcześniej spotkała raz. Który pomógł jej w jej najgorszym dniu, a nawet o tym nie wiedział. I się poznali. Według nich to przeznaczenie, według mnie, to możliwe. Wierzycie w przeznaczenie? Że wszystko co się dzieje ma swoją przyczynę? Ja dalej się nad tym zastanawiam i myślę, że po części przeznaczenie istnieje. Akcja w tej książce jest cały czas, także tu nie ma miejsca na nudę. Co chwile coś się dzieje. W ogóle to autorka zrobiła z nas, czytelników sobie jaja. Powiem tyle: Rider. Tak bardzo chciałam, że Mae była z nim, a nie ze Styxem. :D Był milszy, dobry, przyjacielski. To, co się potem odwaliło, to jednak była bomba. Tego nikt się nie spodziewał, chociaż miałam wątpliwości co do oskarżeń gangu i kary dla Pita. Bo, mimo że wcześniej zachowywał się podejrzanie, to wiedziałam, że coś jest nie tak. I trochę cierpiałam gdy czytałam o tym, co mu robili, bo dla mnie coś było nie halo... potem gdy już było wiadomo, że to ktoś inny, to nie mogłam przestać myśleć o tym biednym chłopaku. Szczerze to nie wiem co o tej książce myśleć. Myślę, że autorka zrobiła kawał dobrej roboty, jednak czasami brutalność w tej książce mnie przerastała. Z jednej strony czytałam, ale w myślach miałam cichą walkę. Sposób prowadzenia życia gangu również nie był śliczny, a był ostry. Ale muszę wam powiedzieć, że jeden bohater, Flame, który mnie przerażał, to nie wiecie nawet jak bardzo byłam nim zainteresowana! Sprawdziłam o kim będą kolejne tomy i mimo że na końcu To nie ja, kochanie, widać jasno o kim będzie druga i trzecia część, to jestem podekscytowana, bo kurczę, to Flame. FLAME. I to, co go kręci jest nietypowe, odrażające i jestem bardzo ciekawa tego... wszystkiego. Czy chcecie przeczytać tę książkę, musicie sami zdecydować, bo przyznaję, że trzeba do niej mieć nerwy. Mordowanie i sposób jaki to robią jest napisany i to odpycha. I nie tylko to, ale też inne rzeczy, słownictwo itp. Ale historia ma coś w sobie i nie mogę powiedzieć, że żałuję jej przeczytania. Niesamowicie wiele osób ją chwali, ponieważ uświadamia nam jak wiele na świecie jest zepsucia, a my nawet o tym nie mamy pojęcia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-08-2018 o godz 08:34 przez: zaczytanapatka
Salome jest jedną z czterech przeklętych, została uznana za zbyt kuszącą dla mężczyzn. Trzymana jest w odosobnieni od reszty społeczności, ponieważ wierzy się, że stworzył ją Szatan. W czwórce przeklętych znajdują się również jej siostry Bella i Maddie oraz przyjaciółka Lilah. Dziewczyna chce uciec z Zakonu i pragnie być wolna. Nikt nie kwestionuje tego o czym naucza tam prorok Dawid. Salome nie wie nic o życiu poza ogrodzeniem lecz kiedy ma zostać siódmą żoną siedemdziesięcioletniego proroka Dawida ma dość takiego życia. Za wszelkie przejawy nieposłuszeństwa grozi chłosta. Kary są konieczne by chronić członków jej społeczności przed zejściem na złą drogę. Salome wie, że nawet gdyby zdołała uciec nigdy nie przestaną jej szukać, mimo tego nie ma nic do straceni. Prawie umierającą, z krwawiącą raną na nodze dziewczynę odnajduje Styx. Chłopak rozpoznaje w niej dziewczynkę, którą spotkał piętnaście lat wcześniej, gdy zakopywał ciała. Odkąd skończył jedenaście lat, jej wspomnienie wciąż go prześladuje. Dziewczynka za ogrodzeniem była trzecią osobą, z którą mógł rozmawiać. Styx słyszy ale ma problem z mówieniem. Chłopak urodził się by budzić strach. Milczący Kat potrafi zabijać z zimną krwią. Jest liderem Katów Hadesa, najgroźniejszego gangu motocyklowego w Stanach handlującego bronią. Żyje i przelewa krew dla Hadesa, idzie na pierwszy ogień i pierwszy rzuca się do ataku. W otoczeniu Mae (Salome) czuje się całkiem rozbity. Styx pojawił się w dwóch najgorszych chwilach jej życia. Uczono ją żeby nie ufać obcym, że każdy spoza Zakonu będzie chciał ją skusić. Czy Mae odnajdzie się w bezwzględnym świecie Katów Hadesa? Salome/Mae dwadzieścia trzy lata żyła w kłamstwie wśród surowych zasad i surowych ludzi. Odseparowana od cywilizacji nie ma pojęcia o normalnym życiu. Wie jednak, że w Zakonie zostać nie może. Niewinna i delikatna dziewczyna trafia do świata prawdziwych Katów. Czuje się jakby była w innym świecie, mroczniejszym i grzesznym. Jak na ironię, u boku zamyślonego, gniewnego i bezceremonialnego Styxa czuje się bezpiecznie. W tym brutalnym świecie odnalazła spokój. Oboje ze Styxem mają coś wspólnego - z ich światów nigdy się nie wychodzi. Styx zrobi wszystko by Mae była bezpieczna. Namiętność miesza się z brutalnością. Mae udało się uciec ale czy sekta o niej zapomniała? Są jak niebo i piekło ale razem tworzą inny, wspaniały świat. WOW! WOW! WOW! Szczęka mi opadła do samej ziemi... Co to była za książka ?!? Połączenie dwóch światów - gangu motocyklowego i sekty okazało się prawdziwą petardą. Przerażające i szokujące jest to, czego doświadczyła Mae i inne kobiety w sekcie. Nie mieści mi się w głowie przez co musiała przejść już jako mała dziewczynka. Co Ci ludzie mieli w głowach? Jak można robić coś takiego? Mocno kibicowałam jej relacji ze Styxem. Wulgarny slang gangu okazał się być bardzo na miejscu i dodaje autentyczności całości historii. W świecie otoczonym śmiercią znajduje się miejsce dla szczerego uczucia. Nieprzewidywalna akcja, wyraziści bohaterowie, ostry świat. "To nie ja, kochanie" to powieść zachwycająca i wstrząsająca jednocześnie. Ta książka ma swoje zasady i jest bardzo oryginalna. Drugiej takiej nie znajdziecie. Książka idealna. Wciąga i nie można się od niej oderwać. Aż się boję co będzie się działo w kolejnych częściach. Wciąż kłębi mi się tysiąc pytań w głowie. Ta historia to absolutne mistrzostwo. GENIALNA. Jestem zachwycona! https://zaczytanapatka.blogspot.com/2018/08/to-nie-ja-kochanie-tillie-cole.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
16-08-2018 o godz 21:32 przez: Monika Szulc
Salome wychowała się w sekcie, gdzie została uznana za przeklętą z powodu nieprzeciętnej urody. W dniu ślubu z Prorokiem Dawidem, dziewczyna ucieka. Ranna i bliska śmierci, trafia do klubu dla motocyklistów. Gang handlujący bronią nie jest bezpiecznym miejscem, ale nieoczekiwanie, to oni pomagają Salome, zwanej również Mae. Przywódca motocyklistów River – Styks, od dziecka ma problemy z mową. Ich ścieżki już kiedyś się przecięły, a ponowne spotkanie z pewnością odmieni ich na zawsze. Dawno nie miałam tak bardzo mieszanych uczuć po skończonej lekturze. Twórczość autorki nie jest mi obca, bo czytałam dwie jej książki. Pani Tillie Cole ma ostry język, a jej książki dosłownie ociekają seksem. Jeśli oczekujecie słodkiej książki, to to nie jest lektura dla Was, ale fani ostrych romansów powinni przeczytać, bo z pewnością „To nie ja, kochane” jest mocną i intensywną powieścią. Fabuł jest świetna i to ona podoba mi się najbardziej. Mamy do czynienia z sektą, która istniała naprawdę. Poruszył mnie los Mae. W tym miejscu dochodziło do gwałtów, molestowania i skrajnego okrucieństwa. Kobiety były wykorzystywane i uczone posłuszeństwa. Wyobrażając sobie takie życie, przechodziły mnie dreszcze. Mae również polubiłam! Najlepiej wykreowana postać. Słodka i niedoświadczona. Z pozoru zwyczajne rzeczy są jej obce. Jej zagubienie jest w pełni zrozumiałe i tak naprawdę rozdziały przedstawione z jej punktu widzenia należały do moich ulubionych, być może dlatego, że kobieta posługiwała się bardziej przyzwoitym językiem. Jeśli chodzi o klub i gang, to mam wrażenie, że autorka nieco zaszalała i całość jest mocno przerysowana. Klub to miejsce rozpusty i ciągłego chlania. Tak szczerze, wszyscy wstawieni, a jeśli dojdzie do walki, to kto będzie ich bronił? Wszyscy uprawiają seks. Nikt nie przejmuję się trupami i bez większego zastanowienia torturują i zabijają. Z tego powodu główny bohater nie został moim ulubieńcem. Kiedy był z Mae, to nawet go lubiłam, chwilami zachowywał się przyzwoicie, ale nic po za tym. Jakoś mnie nie zauroczył. Tylko jego przyjaciel, a właściwie dwóch, przypadło mi do gustu. Przyznaję, że akcja jest szybka i czytało mi się bardzo dobrze. Nieustannie coś się dzieję i nie ma tu miejsca na nudę. Tylko…. No właśnie, coś mi nie zagrało. Seks jest nieziemski, boski i w ogóle cacy, tylko kompletnie nierealny. To jakoś przeżyłam, ale język, jakim napisana jest ta książka mocno mnie irytował. W życiu codziennym przeklinam, nawet za dużo. Lubię, kiedy w książce padną od czasu do czasu jakieś mocniejsze słowa, ale ta książka jest po prostu wulgarna. Szczególnie momenty opowiedziane przez Rivera mnie denerwowały. Kiedy pojawiał się Gang Katów Hadesa, to wulgaryzmy stanowiły 50% tekstu. Kobiety, to su..i, suczki, dzi..i, ci..i oraz sunie. Nie podobało mi się to i tyle. Podsumowując, fabuła obłędna! Sekta mnie zafascynowała. Czy przeczytam kolejny tom? Raczej tak, szczególnie, że głównym bohaterem będzie „Ky”. Czy polecam? Z pewnością nie jest to sztampowa powieść i kilka nieoczekiwanych zwrotów akcji mocno wytrąciło mnie z równowagi. Tylko ordynarny język stanowi dla mnie problem. Jeśli lubicie takie klimaty, to będzie to idealna lektura na wieczór. 5+/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-05-2019 o godz 20:37 przez: Meggie
Mówi się, że przeciwieństwa się przyciągają. Jak wiele w tym stwierdzeniu jest prawdy? Salome – piękna, przygaszona, żyjąca w odosobnieniu, jedna z Przeklętych i River, nazywany Milczącym Katem, pewny siebie, stojący na czele motocyklowego gangu a więc prowadzący życie na krawędzi. Połączyło ich jedno krótkie spotkanie, gdy ona załamana szukała ucieczki, a on chciał jej pomóc, zmagając się też ze swoją słabością. Mimo upływu lat i przebywania nadal w odrębnych światach nie potrafią o sobie zapomnieć. To krótkie spotkanie, które niespodziewanie wplotło się w ich historie pozostawiło ślad w ich sercach. Czy ich drogi się jeszcze połączą? Czy siła tego spotkania to tylko wymysł ich wyobraźni? Tillie Cole – autorka pochodząca z Wielkiej Brytanii, której książki zyskały uznanie Amazon i USA Today. Ukończyła Uniwersytet Newcastle, a później przez dziesięć lat zwiedzała świat wraz z mężem, który zawodowo gra w rugby. Miłośniczka kawy i czekolady. To moje pierwsze spotkanie z powieściami autorki, do których już od jakiegoś czasu się przymierzałam. Po książki z tego gatunku literackiego sięgam, lecz zazwyczaj z pewną obawą, gdyż czasem okazywały się dużym rozczarowaniem. W tym przypadku zainteresowała mnie historia Salome. Postanowiłam ją poznać. Czy słusznie? Autorka postawiła na dwa odrębne światy, dwie skrajności. Zderzenie się ich to prawdziwa emocjonalna petarda. Pierwsze spotkanie, od którego rozpoczyna się historia zaciekawia i pozostawia wiele pytań. Oboje są jeszcze dziećmi, chociaż każde z nich jest już mocno doświadczone przez los. Widząc się zapominają na chwilę o swoim życiu, czas na moment się zatrzymuje, ból i rozterki zanikają, serce bije szybciej. Szybko jednak wraca brutalna rzeczywistość, w której nie ma miejsca na słabości. Każde z nich musi być silne i żyć dalej dostosowując się do otoczenia. Ona z pozoru pogodzona z losem, on walczący z przeciwnościami i wciąż udowadniający swoją siłę. W dniu, gdy Salome ma zostać żoną proroka Dawida coś w niej pęka i ten moment może odmienić ich życie. Czy w dobrym kierunku? W powieści wiele się dzieje, lecz nie jest to typowa romantyczna opowieść i nie każdemu się spodoba. Nie brak w niej kontrowersyjnych, mocnych scen, ostrego języka, okrucieństwa. Autorka, jak sama wspomina we wstępie książki, poruszyła tematy tabu, które wzbudzają skrajne emocje. Sięgając więc po tę serię należy brać to pod uwagę i dlatego też nie każdy się w niej odnajdzie. Z drugiej strony dobrze nakreśleni bohaterowie i ciekawość ich dalszych losów sprawiają, że trudno przerwać czytanie. Salome co prawda wzbudza czasem mniej pozytywne emocje, ale poznając stopniowo jej doświadczenia z przeszłości trudno się dziwić, że musi trochę czasu upłynąć, by odnalazła i poznała siebie. „To nie ja, kochanie” to pierwszy tom mocnej, pełnej skrajnych emocji, ale też trudnych tematów serii. Szokuje, miejscami wzbudza niesmak, ale także dzięki lekkiemu stylowi przyciąga do opowieści i wzbudza ciekawość. To nie jest ciepła opowieść, więc z pewnością nie tego oczekujcie, ale też wiele w niej nadziei, zwrotów akcji i jest miejsce na miłość. http://wyczytane-ksiazki.blogspot.com/2019/05/to-nie-ja-kochanie-tillie-cole.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-12-2018 o godz 12:23 przez: lolly
"To nie ja, kochanie" to nie jest książka dla wszystkich. A już z pewnością nie dla młodzieży ani dla ludzi o słabych nerwach. Pełno w niej krwi, bluźnierstw, oraz seksu. Do tego wszystkiego trzeba dodać sektę, która w pewnych momentach jest odrażająca, szczególnie dla ludzi wierzących. Do tego gang, śmierć, zabójstwa i mafia. Nie jest to łatwa książka do czytania, a już z pewnością nie była łatwa do napisania, za co autorce należą się brawa. Autorka postanowiła zderzyć ze sobą dwa światy. Z jednej strony dziewczynę, która całe swoje dotychczasowe życie spędziła w zamknięciu, gdzie wmawiano i robiono jej okropne rzeczy. Szczególnie zwracam tu uwagę na to, czego doświadczyła jako mała dziewczynka. Nie będę pisać wprost, by nie spolerować, ale ci co czytali tę powieść na pewno wiedzą o co mi chodzi. Mae była tak bardzo odcięta od świata, od rzeczywistości i ludzi, że zaskoczeniem nawet było dla niej to, czym jest motocykl czy telewizor i film. Gdy trafiła do katów była pewna, że trafiła z jednego więzienia do drugiego. Dopóki nie zobaczyła tych oczu. Postać Mae jest dla mnie dość sprzeczna. Dziewczyna zamknięta w sobie, przestraszona, samotna i nie znająca świata. W tym wszystkim jednak odważna, w pewnych momentach pyskata i to co najbardziej mnie zaskoczyło (bardziej negatywnie), to jej popęd seksualny. Trochę kłóciła mi się jej przeszłość z teraźniejszością. Z drugiej strony facet z gangu motocyklowego, zwany milczącym katem, który bez mrugnięcia potrafi zabić za zdradę klubu, za braci, za kobietę. Milczący kat, który przejął dowództwo po śmierci jego poprzednika- ojca. Styx należący do zimnych drani, nie zważających na uczucia innych. No i w końcu Styx, który zmienił swoje dotychczasowe zasady odnośnie kobiet, właśnie przez jedną z nich. To co podobało mi się w tym bohaterze, to przede wszystkim, że był wadliwy. Facet, który ma władzę, serce z kamienia i zachowuje zimną krew. Jednak ten facet ma jedną wadę - nie mówi. A właściwie mówi, ale się jąka, przez co odezwał się tylko do trzech osób. Rzadko zdarza się w tego typu książkach, by bohater był "inny". W końcu autorki zwykle stawiają na bohaterów idealnych. Odskocznia od schematu zatem na plus. Ciężko mi napisać coś konkretnego o tej książce, bo wywołała we mnie tak sprzeczne odczucia, że gdy przychodzi co do czego, brak mi słów. Jak już pisałam, to nie jest książka dla wszystkich. Wiele osób może się poczuć przez nią zgorszeni, urażeni i zniesmaczeni. Reasumując, mnie takie historie nie przerażają, oprócz niektórych sytuacji oczywiście. Mogę je czytać a nawet lubię i po krótkiej przerwie, na pewno zabiorę się za kontynuację. Myślę, że sekta i gang same za siebie mówią, więc musicie się zastanowić czy takie tematy wam odpowiadają. Ja mogę jedynie odradzić ją osobom młodym. Przykład na mnie, ja nie do końca byłam do niej przekonana jakiś czas temu, a teraz odebrałam ją całkiem inaczej. Polecam ją natomiast osobom, które nie mają problemu z cięższymi tematami, morderstwami, przekleństwami i seksem. Poznajcie Katów i dziewczyny uczące się życia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

O autorze: Tillie Cole

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Emerald FortunateEm
4.5/5
27,08 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa W rękach diabła Litkowiec Kinga
4.8/5
25,88 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Broken asshole More M.S.
4.4/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Tu i teraz Gale Camille
4.7/5
26,88 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Give me love Loks Maja
4.2/5
27,82 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Prywatny szofer Angel Caroline
4.4/5
28,12 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Piętno Morfeusza Haner K.N.
4.7/5
28,12 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Good boys go to heaven Riley C.S.
4.6/5
28,12 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Król grzechu Skrzydlewska Ludka
4.6/5
25,56 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Król Enigmy Skrzydlewska Ludka
4.7/5
25,90 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zła chwila Haner K.N.
4.8/5
25,00 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zakazany układ Haner K.N.
4.5/5
26,92 zł
39,90 zł

Podobne do ostatnio oglądanego