To nie ja, kochanie. Kaci Hadesa. Tom 1 (okładka miękka)

Autor:

Sprzedaje empik.com 35,49 zł

Cena empik.com:
35,49 zł
Cena okładkowa:
39,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 48 godzin
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Tillie Cole Książki | okładka miękka
35,49 zł
asb nad tabami
Cole Tillie Książki | okładka miękka
35,49 zł
asb nad tabami
Cole Tillie Książki | okładka miękka
35,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Kiedy spotykasz kogoś z innego świata, wszystko się zmienia. Nawet jeśli od razu nie zdajesz sobie z tego sprawy i po prostu postanawiasz żyć jak dotychczas, niewytłumaczalna tęsknota uświadamia Ci, że jest inaczej.

Salome zwana Mae, krucha piękność, jedna z Przeklętych, została przeznaczona na żonę samego Proroka Dawida. Ta dziewczyna o jasnoniebieskich wilczych oczach miała dość odwagi i determinacji, aby uciec przed zniewoleniem i cierpieniem.

I River zwany Styksem, Milczącym Katem, szef gangu motocyklowego. Odkąd pamięta, musiał walczyć: z własnym głosem, ułomnością, z innymi gangsterami, a nawet z braćmi ze swego klubu. Salome i River pierwszy raz spotkali się dawno temu. Niedługo potem okazało się, że więź, która połączyła dwoje dzieci z innych światów, jednak istnieje i przetrwa wszystkie przeciwności losu...

"To nie ja, kochanie" to niezwykle wciągająca opowieść o uczuciu, które rozkwitło wbrew wszystkiemu. Wbrew zasadom okrutnej sekty i bestialstwu jej apostołów. Wbrew regułom półświatka, którymi rządził się klub motocyklowy. Biorąc do ręki tę książkę, poznasz historię dwojga młodych ludzi i ich zakazanej miłości, namiętności i tęsknoty. Przeczytasz historię o wielkiej, przemożnej sile, która każe pokonywać przeszkody i wychodzić poza własne ograniczenia - tylko i wyłącznie dla tej jedynej, ukochanej istoty, która choć z innego świata, jest bliższa od braci, sióstr, klubu i rodziny.

Gdy miłość przybywa z innego świata...

Tytuł: To nie ja, kochanie. Kaci Hadesa. Tom 1
Seria: Kaci Hadesa
Autor: Tillie Cole
Tłumaczenie: Rejs Grzegorz
Wydawnictwo: Editio
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 376
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-06-20
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 26098692
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,4
5
19
4
10
3
4
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
26 recenzji
10-12-2018 o godz 12:05 Catherine H. dodał recenzję:
Kaci, promowani jako niegrzeczna seria, pozbawiona zahamowań i napakowana niebezpieczeństwem, wciągnęła mnie w swój skomplikowany świat i sprawiła, że przepadłam na dobre dwa dni. 🤭 Jest coś pociągającego w tej niemoralnej, wręcz chorej fabule, z której leje się krew i trup ściele się gęsto. Gęsta, napakowana wyuzdaniem atmosfera, uderza w Czytelnika. Czegoś tak ostrego na pewno nie czytałyście! 🔥😎🖤 Tillie Cole odczuwa wyraźne upodobanie do niegrzecznych mężczyzn, którzy dopiero po tym jak porządnie narozrabiają, uświadamiają sobie masę ważnych rzeczy i odkrywają jak szalenie kochają bliską im kobietę. Przy tym są niesamowicie absorbujący, chorobliwie zaborczy i pociągają płeć przeciwną aż do bólu. O! I kochają muzykę! 🎶 To nie ja, kochanie jest odważne i wręcz perwersyjne, niemoralne i uderzające męską agresją. Mamy dokładne opisy gwałtu, funkcjonowania sekty i osób, które odczuwają przyjemność z zabijania. Relacja Styksa i Mae wydaje się być niemal nie z tego świata! 🤩 Jeśli poszukujesz nowych czytelniczych wrażeń, które stanowczo wykraczają poza to, co czytałaś do tej pory, warto się skusić!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-12-2018 o godz 12:23 lolly dodał recenzję:
"To nie ja, kochanie" to nie jest książka dla wszystkich. A już z pewnością nie dla młodzieży ani dla ludzi o słabych nerwach. Pełno w niej krwi, bluźnierstw, oraz seksu. Do tego wszystkiego trzeba dodać sektę, która w pewnych momentach jest odrażająca, szczególnie dla ludzi wierzących. Do tego gang, śmierć, zabójstwa i mafia. Nie jest to łatwa książka do czytania, a już z pewnością nie była łatwa do napisania, za co autorce należą się brawa. Autorka postanowiła zderzyć ze sobą dwa światy. Z jednej strony dziewczynę, która całe swoje dotychczasowe życie spędziła w zamknięciu, gdzie wmawiano i robiono jej okropne rzeczy. Szczególnie zwracam tu uwagę na to, czego doświadczyła jako mała dziewczynka. Nie będę pisać wprost, by nie spolerować, ale ci co czytali tę powieść na pewno wiedzą o co mi chodzi. Mae była tak bardzo odcięta od świata, od rzeczywistości i ludzi, że zaskoczeniem nawet było dla niej to, czym jest motocykl czy telewizor i film. Gdy trafiła do katów była pewna, że trafiła z jednego więzienia do drugiego. Dopóki nie zobaczyła tych oczu. Postać Mae jest dla mnie dość sprzeczna. Dziewczyna zamknięta w sobie, przestraszona, samotna i nie znająca świata. W tym wszystkim jednak odważna, w pewnych momentach pyskata i to co najbardziej mnie zaskoczyło (bardziej negatywnie), to jej popęd seksualny. Trochę kłóciła mi się jej przeszłość z teraźniejszością. Z drugiej strony facet z gangu motocyklowego, zwany milczącym katem, który bez mrugnięcia potrafi zabić za zdradę klubu, za braci, za kobietę. Milczący kat, który przejął dowództwo po śmierci jego poprzednika- ojca. Styx należący do zimnych drani, nie zważających na uczucia innych. No i w końcu Styx, który zmienił swoje dotychczasowe zasady odnośnie kobiet, właśnie przez jedną z nich. To co podobało mi się w tym bohaterze, to przede wszystkim, że był wadliwy. Facet, który ma władzę, serce z kamienia i zachowuje zimną krew. Jednak ten facet ma jedną wadę - nie mówi. A właściwie mówi, ale się jąka, przez co odezwał się tylko do trzech osób. Rzadko zdarza się w tego typu książkach, by bohater był "inny". W końcu autorki zwykle stawiają na bohaterów idealnych. Odskocznia od schematu zatem na plus. Ciężko mi napisać coś konkretnego o tej książce, bo wywołała we mnie tak sprzeczne odczucia, że gdy przychodzi co do czego, brak mi słów. Jak już pisałam, to nie jest książka dla wszystkich. Wiele osób może się poczuć przez nią zgorszeni, urażeni i zniesmaczeni. Reasumując, mnie takie historie nie przerażają, oprócz niektórych sytuacji oczywiście. Mogę je czytać a nawet lubię i po krótkiej przerwie, na pewno zabiorę się za kontynuację. Myślę, że sekta i gang same za siebie mówią, więc musicie się zastanowić czy takie tematy wam odpowiadają. Ja mogę jedynie odradzić ją osobom młodym. Przykład na mnie, ja nie do końca byłam do niej przekonana jakiś czas temu, a teraz odebrałam ją całkiem inaczej. Polecam ją natomiast osobom, które nie mają problemu z cięższymi tematami, morderstwami, przekleństwami i seksem. Poznajcie Katów i dziewczyny uczące się życia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-11-2018 o godz 18:21 rudablondynkarecenzuje dodał recenzję:
Salome, a raczej Mae ucieka z Zakonu i trafia do Katów, gdzie spotyka Styxa i Ridera. Obaj zawrócili jej w głowie, ale któremu się oprze? Ból psychiczny, a ból fizyczny to dwa różne bóle, ale oba bolą tak samo. Taka była moja pierwsza myśl po przeczytaniu tej historii, poniedziałek główna bohaterka zaznała oba bóle. I jeden, i drugi przeżyła w tym samym czasie, ale to ból psychiczny trwa nadal. Jak dla mnie jest to trudna historia, którą nie każdy zrozumie. Porusza wiele drastycznych chwil, które ciągle trwają w życiu bohaterki. Moim zdaniem jest ona emocjonalnie niezrównoważona, ponieważ nie zna wielu rzeczy i odbiera je w różny sposób. Z drugiej strony mamy głównego bohatera, który dzięki Mae pomału zaczyna używać swojego głosu, pomimo swoich problemów z mową. Jak widać jedno spotkanie zsyła uleczającą miłość.  Mimo wszystko jak dla mnie ta historia jest ciężka i trudna do zrozumienia. Według mnie za dużo w niej jest wulgaryzmów, które odbierają sens całej opowieści. Ta książka nie przypadnie wielu osobom do gustu. Moja ocena: 6/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-11-2018 o godz 17:19 Lucecita dodał recenzję:
23-letnia Mae należy do okrutnej religijnej sekty i nigdy nie widziała świata zewnętrznego. Dziewczyna jest jedną z czterech Przeklętych – kobiet, które są trzymane w odosobnieniu ze względu na swoją grzeszną i kusicielską naturę. Zgodnie z przepowiednią miała zostać siódmą żoną proroka Dawida i sprowadzić pokój na całą społeczność Zakonu, jednak gdy w dniu ślubu traci ukochaną siostrę, postanawia wreszcie uciec i uwolnić się od życia pełnego cierpienia. Ranna trafia do siedziby głównej najniebezpieczniejszego gangu motocyklowego, gdzie spotyka mężczyznę, który okazuje się być chłopcem z jej przeszłości, tym, który skradł jej pierwszy pocałunek i serce. 26-letni Styx, zwany „Milczącym Katem” jest brutalnym i groźnym prezesem przestępczego klubu, który mimo swojej ułomności, wzbudza strach i szacunek swoich przyjaciół, jak i wrogów. Nigdy nie zapomniał dziwnej dziewczynki o wilczych oczach, dlatego gdy ponownie staje na jego drodze, postanawia się nią zaopiekować i chronić od zła, którego doświadczyła… Tillie Cole to popularna autorka książek z gatunku New Adult, które zdobyły serca wielu czytelniczek. „To nie ja, kochanie” to pierwszy tom bestsellerowej serii „Kaci Hadesa” i zarazem moje pierwsze spotkanie z twórczością brytyjskiej pisarki. Już od dłuższego czasu chciałam zapoznać się z tą pozycją i gdy tylko trafiła się okazja, nie wahałam się ani chwili. Muszę przyznać, że dawno nie czytałam książki, która wywarłaby na mnie takie wrażenie, wzbudzając tyle sprzecznych emocji. To jedna z najbardziej mrocznych i kontrowersyjnych historii, z jakimi miałam do czynienia. Mae to dziewczyna, która doświadczyła w swoim życiu tylko bólu i poniżenia i nie ma pojęcia o świecie zewnętrznym, natomiast Styx wychowywał się w gangu pełnym przemocy, wulgarności i łatwych kobiet i daleko mu do dobrego mężczyzny. Ich historia miłosna nie jest kolorowa, bywały momenty, w których zachowanie bohaterów nie budziło mojej aprobaty, jednak mimo wszystko nie byłam w stanie się oderwać od lektury i ostatecznie Tillie Cole udało się przekonać mnie do łączącego ich uczucia. „To nie ja, kochanie” to piekielnie wciągająca, zapadająca w pamięć i angażująca emocjonalnie historia ludzi z dwóch różnych światów, których połączyła grzeszna namiętność i uczucie, wbrew brutalnym regułom okrutnej sekty i niebezpiecznego gangu. To opowieść o cierpieniu, przezwyciężaniu własnych słabości i cienkiej granicy między dobrem a złem, jak również o miłości zdolnej wyleczyć nawet najbardziej zranione dusze. Dzieło brytyjskiej autorki szokuje, wzrusza i wywołuje masę innych sprzecznych emocji, ale nie pozostawia obojętnym, dlatego z pewnością sięgnę po kontynuację. „To nie ja, kochanie” Tillie Cole polecam entuzjastom kontrowersyjnej i mrocznej literatury erotycznej oraz fanom twórczości autorki. https://przychylnymokiem.wordpress.com/2018/11/15/tillie-cole-to-nie-ja-kochanie/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-11-2018 o godz 16:02 NikoN dodał recenzję:
W szerokim oceanie powieści erotycznych ciężko wyłowić te, które cechują się chociaż odrobiną oryginalności i posiadają jakąkolwiek sensowną fabułę. Jeszcze gorzej wygląda to w przypadku dark romance, gdy autorki starając się zszokować i wstrząsnąć czytelnikiem, zapominają o logice i trzeźwym spojrzeniu na rzeczywistość. Kilka miesięcy temu na polskim rynku zagościła nowa powieść Tillie Cole, która rozpoczynając cykl Kaci Hadesa pokazała, że da się napisać na dobrym poziomie książkę w tym gatunku. Salome zwana Mae, od dziecka wychowana w zamkniętej sekcie, nie zna prawdziwego życia ani świata. Została przeznaczona na kolejną żonę Proroka Dawida, jednak udało jej się znaleźć w sobie tyle odwagi, aby w dniu ślubu uciec przed cierpieniem i zniewoleniem. Ranna trafia pod próg klubu motocyklowego, któremu przewodzi Styx. Mężczyzna zwany 'Milczącym katem' od dziecka musi zmagać się ze swoim głosem, innymi gangsterami oraz brutalną rzeczywistością. Gdy znajduje Mae postanawia jej pomóc, gdyż jest przekonany, że już gdzieś widział te piękne wilcze, bladoniebieskie oczy. To nie ja, kochanie to niezwykle mocna, erotyczna i brutalna historia ze złymi chłopcami w roli głównej. Nie jest to na pewno książka dla osób nieletnich bądź lubujących się w słodkich czy romantycznych love story. Autorka postawiła na zestawie ze sobą dwóch całkowicie przeciwnych światów; niebezpiecznego i nieokrzesanego gangu motocyklowego z fanatyczną sektą. Co prawda bad boys nie są czymś wyszukanym i bardzo często można spotkać ich w tym gatunku, to połączenie ich z toksycznym ugrupowaniem nadaje historii całkowicie innego wyrazu. Pisarce świetnie udało się oddać charakter i zasady panujące w obu światach. Zagłębianie się w struktury destrukcyjnej organizacji powoduje szok i niedowierzanie, a męki jakim była poddawana główna bohaterka, ze względu na swoją urodę, wołają o pomstę do nieba. Mae trafiając do klubu Katów Hadesa musi nauczyć się żyć na nowo, a na pewno nie ułatwia jej tego charakter gangu. Brutalność, wulgarność i rozpusta są na porządku dziennym. A ostry i pełen przekleństw język tylko to potęguje. Autorka nie pozwala się nudzić. Historia mocno wciąga, cały czas coś się dzieje, a niespodziewane i zaskakujące zwroty wydarzeń powodują całą masę sprzecznych emocji. Dwójka głównych bohaterów, mimo że stanowiąca popularny układ 'ta dobra' i 'ten zły', nie jest typowa w swoich kreacjach. Autorka postarała się, aby Styx, jak i Mae, mogli się czymś wyróżnić. Naprzemienna, pierwszoosobowa narracja pozwala dość dobrze ich poznać i wniknąć w te osobliwe umysły. Uczucie jakie ich połączyło, wbrew pozorom, rozwija się dosyć łagodnie, i mimo ogromnej namiętności i napięcia, wymaga więcej czasu. Ogromną rolę w powieści sprawują również postacie drugoplanowe, które nie ustępują swoją barwnością głównej parze. Pojawiający się wątek zdrajcy wśród członków gangu sieje niepewność, ale także wielkie zainteresowanie. Nie jesteśmy już pewni komu możemy zaufać, a kto ma w planach zniszczyć Katów. Odkrycie prawdy jest dużą niespodzianką, dzięki czemu finał maksymalnie absorbuje nie dając możliwości odłożenia lektury na potem. To nie ja, kochanie to historia, która rozpali wszystkie zmysły pozostawiając za sobą spustoszenie. Nie ma się co oszukiwać - nie jest to książką dla każdego, a raczej tylko dla fanów gatunku. To dark romance na bardzo dobrym poziomie, który oferuje coś więcej poza całą gamą scen łóżkowych. Tego mi było trzeba. Powiew świeżości pośród tych wszystkich, takich samych romansów. Tillie Cole stworzyła postacie, które intrygują i przyciągają uwagę, zatem chętnie poznam ich dalsze losy w kolejnych tomach. Jeśli nie straszny Ci mroczny świat gangu, wulgarność i lekko kontrowersyjny charakter, to może być książka dla Ciebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-09-2018 o godz 14:05 Zaczytana Anielka dodał recenzję:
TO NIE JA, KOCHANIE Kiedy spotykasz kogoś z innego świata, wszystko się zmienia. Nawet jeśli od razu nie zdajesz sobie z tego sprawę i po prostu postanawiasz żyć jak dotychczas, niewytłumaczalna tęsknota uświadamia Ci, że jest inaczej. Salome zwana Mae, krucha piękność, jedna z Przeklętych, została przeznaczona na żonę samego Proroka Dawida. Ta dziewczyna o bladobłękitnych oczach wilka miała dość odwagi i determinacji, aby uciec przed zniewoleniem i cierpieniem. I River zwany Styksem, Milczącym Katem, szef gangu motocyklowego handlującego bronią. Odkąd pamięta, musiał walczyć: z własnym głosem, słabością, z innymi gangsterami, a nawet z braćmi ze swego klanu. Salome i River spotkali się dawno temu, gdy młody gangster znalazł ciężko ranną dziewczynę i postanowił ją ratować. Niedługo potem okazało się, że więź, która połączyła dwoje dzieci z innych światów, jednak istnieje i przetrwa wszystkie przeciwności losu... ~Editio Red~ ULECZĘ TWE SERCE Kiedy uroda staje się przekleństwem, wiara kajdanami, a otaczający świat nurza się w odrażających grzechach, tylko miłość może przynieść wyzwolenie i ulgę. Ale gdy uczucie łączy istoty z innych światów, muszą się one wyrzec swej przeszłości, swych przekonań i całkowicie zawierzyć sercu. Piękna Delilah o złotych włosach i cudownym ciele wychowała się w sekcie. Wierzyła, że jest przeklęta, a ocaleć może tylko dzięki absolutnemu posłuszeństwu świętemu prorokowi, który objawiał jej wolę samego Boga. Kiedy wbrew swojej woli znalazła się wśród gangsterów, w świecie pełnym seksu, głośnej muzyki i zakazanych uroków życia, jedyne, czego pragnęła, to powrotu do swojej społeczności. Jednak gdy jej opiekunem został bezwzględny, zatwardziały grzesznik, jej pełne lęku serce zupełnie nieoczekiwanie drgnęło! Przystojny Kyler, wiceprezes najbardziej przestępczego klubu motocyklowego w Stanach, kocha szybką jazdę, alkohol, towarzystwo swych klubowych braci, adrenalinę i piękne kobiety. Z życia korzysta pełnymi garściami, póki nie otrzymuje rozkazu zaopiekowania się niezwykle seksowną blondynką o dużych piersiach i pełnych ustach. Bardzo szybko orientuje się, że Delilah zawładnęła nim bez reszty. Zakochuje się w niej i wszystko się zmienia... Gdy kochasz, miłość spali każdy grzech! ~Editio Red~ Właściwie sięgając po te serię, sama nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Znaczy, co nieco się spodziewałam. Wiedziałam, że będzie to erotyk i że pojawi się tam gang motocyklowy. Zresztą to wskazuje opis. Skusiłam się na nią głównie ze względy na to, że pojawia się właśnie gang, ponieważ ten wątek spodobał mi się w serii „The King". Czy mi się podobała? Zapraszam na moje dalsze wrażenia po tej lekturze. Jest to moje pierwsze spotkanie z Tillie Cole i jeśli mam być szczera to było ono całkiem udane. Słyszałam już wiele opinii na temat książek jej autorstwa, większość oczywiście pozytywnych. Cieszę się, że się nie sparzyłam, bo pewnie nie sięgnęłabym więcej po twórczość tej Pani, a na półce czeka „Tysiąc pocałunków”, a już niebawem będzie „Nasze życzenie". Jak już wspomniałam w tej serii mamy do czynienia z gangiem motocyklowym. Nie ta książka nie będzie słodkim romansem. Autorka skusiła się na wprowadzenie do serii brutalności i wulgaryzmów. Myślę, że to bardzo pasuje do klimatu tej książki oraz tego jak autorka poprowadziła fabułę. Ku mojemu zaskoczeniu Pani Cole poruszyła również nieco trudniejsze tematy i opisane zostały one naprawdę bardzo dobrze i dokładnie. Drugi tom w porównaniu do pierwszego moim zdaniem wypadł odrobinę gorzej. Nie jest to mocno rzucające się w oczy. Nie przeszkadza również w czytaniu. Po prostu odniosłam takie odczucie podczas czytania, że jest ociupinkę gorszy. Koniec końców jest on bardzo podobny do pierwszego. Również pojawiają się wulgaryzmy i trochę brutalności. Tillie Cole i seria "Kaci Hadesa" należy do tych nieco cięższych erotyków. Nie ma co się spodziewać, że pojawi się tu tylko seks i miłość. Nie. Tutaj znajdziecie wiele więcej. Zarówno pierwszy, jak i drugi tom są napakowane emocjami. Przeróżnymi. Zaczynając od ciekawości, poprzez niedorzeczność (?), aż po niedowierzanie i nerwy. Ja niesamowicie denerwowałam się, czytając te książki. Byłam ciekawa, co zdarzy się za chwilkę i właśnie to nie pozwoliło mi odłożyć książki, póki jej nie skończyłam. Każdą z części przeczytałam w kilka godzin. Mimo iż autorka w tej serii postawiła na mroczny styl pisania, to książki czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Warto mieć jednak pod uwagą, że pojawia się w nich brutalność, wulgaryzmy oraz mnóstwo scen erotycznych. Nie będę ściemniać, że cykl „Kaci Hadesa" jest dla każdego, bo nie jest. Sami musicie zdecydować czy są one dla Was. Myślę, że bardziej wrażliwi czytelnicy powinni się wstrzymać z sięganiem po nie. Ale jak już mówiłam najlepiej będzie, jak sami zdecydujecie. Ja, mimo iż książki bardzo mi się podobały, podczas czytania wciąż odczuwałam dziwny niepokój. ~Zaczytana Anielka~
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-09-2018 o godz 21:25 Paulina11 dodał recenzję:
Z Tillie Cole miałam styczność wcześniej, przy okazji „Tysiąc pocałunków”, które mi się spodobało nawet pomimo wątku choroby, za którym zwyczajnie nie przepadam. Seria Kaci Hadesa to najnowsze książki Tillie, które stopniowo pojawiają się na polskim rynku – dwa pierwsze już są wydane, trzeci ma wyjść bodajże w październiku. Domyśliłam się po opisie, ale też i po samej okładce, że to nie będzie książka podobna do Pocałunków – te dwie nie mają ze sobą nic wspólnego. No, może poza tym samym nazwiskiem na okładce. Ujmując fabułę w skrócie może wyjaśnię to tak – w „To nie ja, kochanie” następuje zderzenie z dwoma ciężkimi tematami – z sektą oraz gangiem motocyklowym. Mamy Salome lub inaczej Mae, jest także Styx. Dwoje ludzi z dwóch rożnych światów, wychowywanych w dwóch rożnych ideologiach. Mae urodziła i wychowała się w sekcie, z kolei Styx jest od śmierci swojego ojca przywódcą gangu, przejął po nim tę funkcję. Ta dwójka spotkała się kilkanaście lat temu na kilka chwil, między nimi było ogrodzenie, a jednak to spotkanie obojgu trwale utkwiło w pamięci. Od razu muszę zaznaczyć najważniejszą rzecz. Jeśli ta książka gdzieś, kiedyś obiła wam się o uszy, to z pewnością przy okazji dowiedzieliście się, że jest ona wulgarna i brutalna. I taka jest prawda, to nie jest słodko-pierdząca opowiastka o miłości, w której największym problemem jest to, w czym iść na randkę lub czy to spotkanie będzie zwykłym przyjacielskim spotkaniem, czy już właśnie randką. Tu jest twardy, brutalny świat, przekleństwa są na porządku dziennym niemalże na każdej stronie. Ta książka jest momentami po prostu ciężka, a co za tym idzie – nie dla każdego. Ja generalnie nie mam nic przeciwko wulgaryzmom, czy to w książkach, czy to w życiu, ale tu z początku przeżyłam mały szok, tak nagle spadło aż tyle i musiałam się do nich, do tego otoczenia przyzwyczaić. Jeśli chodzi o bohaterów, to przewija ich się tutaj naprawdę sporo, z czego najważniejsi to oczywiście Styx i Mae. Poznajemy wielu członków gangu i chociaż wydawałoby się, że są to mężczyźni okrutni, groźni, wręcz bez serca, to jest małe zaskoczenie... otóż... na ogół są „normalni”, lubią się pośmiać, napić, zabawić, niektórzy nawet mają rodziny, a w chwili zagrożenia jeden stanie murem by bronić drugiego, jako klub są jedną całością. Choć faktem jest, że oprócz Styxa to raczej żaden nie wzbudził we mnie szczególnej sympatii – może dlatego, że nie dane nam było poznać ich bliżej. Najbardziej mieszane uczucia miałam co do Ridera, krótko mówiąc nieco mnie wkurzał, a w pewnym momencie to już naprawdę u mnie przegrał. Ale przejdźmy może do głównych postaci. Styx generalnie zwany jest Milczącym Katem. Czemu? Chyba można się domyślić – on milczy, nie mówi. Znaczy się potrafi mówić, ale tylko w otoczeniu najbliższych mu osób, wszelkie rozkazy wydaje za pomocą migowego. I tu myślę, że to było bardzo ciekawe posunięcie ze strony autorki, pokazała, że nawet ktoś najsilniejszy, ktoś kto budzi respekt – nie jest idealny. Nawet taki ktoś może mieć jaką „wadę”, słabszą stronę. Mae z kolei jest strasznie zagubioną dziewczyną, która mówiąc krótko – przeszła piekło na Ziemi. To co ją spotkało... jest po prostu chore, inaczej się tego nazwać nie da. Ale mimo wszystko pozostaje silna i za to właśnie ją polubiłam. Tłem historii pozostaje sekta i głównie gang, ale wyraźnie zarysowany jest wątek miłosny. Wątek który pokazuje, że miłość można znaleźć nawet w mrocznych czasach, że każdy ma na nią szansę. Że potrafi niszczyć, osłabiać, ale i umacniać, budować. Ona się rodzi powoli i stopniowo otwiera oczy na drugiego człowieka. „To nie ja, kochanie” to książka, która wzbudza gamę przeróżnych emocji – od zaciekawienia, przez irytację po wstręt i wzburzenie. No wszystko. Po tej lekturze się zastanawiam, czy ludzie naprawdę potrafią być aż tacy okrutni? Wiem, że to fikcja, ale każda fikcja kryje w sobie ziarnko prawdy i mam przeczucie, że odpowiedź na moje pytanie brzmi: tak. Tak w ogóle, to poszanowanie dla autorki za podjęcie się nie jednego, a dwóch ciężkich tematów, bo to było napisane wiarygodnie, a nie po łebkach. Zwyczajnie widać, że się przyłożyła. Dobra, to teraz pytanie... co ja sądzę o tej książce, co o niej myślę? Sprawa powinna być prosta – jestem na tak. Ale... czytałam ją bardzo długo, większość osób pochłania ją w jeden-dwa wieczory, a mi zajęła dwa-trzy tygodnie. Jakoś nie chciało mi się jej czytać, jednak kiedy brałam ją do ręki, to na jednym posiedzeniu czytałam po kilkadziesiąt stron – tak wciągała. Bo to nie jest zła książka, wbrew przeciwnie, jest dość ciekawa i oryginalna, inna niż wszystkie. Końcówka mocno odratowała moją opinię na jej temat, bo pochłonęłam ją bardzo szybko, czytając jak na szpilkach – działo się, oj działo. [...] zabookowanyswiatpauli.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-09-2018 o godz 15:41 Iza dodał recenzję:
Tillie Cole kocham od momentu, gdy przeczytałam jej ,,Tysiąc pocałunków", później chciałam czytać wszystko co wyda. Tak trafiłam na brutalne, niesamowite i seksowne ,,Raze" i ,,Reap". Nie było możliwości, bym nie przeczytała ,,To nie ja, kochanie" gdy tylko będzie taka możliwość. No i właśnie taką dostałam. Gmina otoczona drutami kolczastymi, przeklęte niewiasty, dziwne rytuały to realność w jakiej wychowała się Mae. Całe życie wmawiano jej, że poza zakonem istnieje świat zły i grzeszny, a ona nie miała do niego dostępu. W swoim życiu miała tylko jedną namiastkę świata zewnętrznego-Styxa, którego poznała mając 8lat. Po latach życia w kręgu sekty postanawia z niej uciec i trafia do siedziby motocyklowego gangu, którego Prezem jest nikt inny, jak Niemy Kat, a jednocześnie człowiek, którego poznała przy bramie ogrodzenia jako dziecko. Uciekinierka z obozu sekty w klubie gangu motocyklowego? Co tu się podziało? Genialna książka się podziała! Tak jak wspomniałam, sięgnęłam po książkę głównie we względu na autorkę, bo opis jakoś mnie nie zaciekawił. No bo błagam, miałam czytać o jakiejś sekcie? Po złych wspomnieniach z książką ,,Calder" Mii Sheridan stwierdziłam, że to nie dla mnie. I dokładnie to samo czułam podczas czytania, bo irytowało mnie dużo rzeczy, a przede wszystkim określenia, jakich w stosunku do kobiet używali motocykliści. ,,Suka" czy ,,Stara" u nas raczej nie są pieszczotliwymi określeniami i tylko zagryzałam zęby z myślą "A może kobieta, dziewczyna, a nie suka czy stara?" Przeszło mi, gdy zrozumiałam, że to po prostu świat z którym nie mam doczynienia, a właśnie dla nich te określenia nie maja wydźwięku negatywnego. Byłam odrobinę porażona ogromem brutalności, nienawiści i zła jakie było w tej książce. Było mi ciężko zrozumieć wiele zachowań, bo myślę, że są niedość, że nieludzkie, to dziwne. Ale z tym też się spotkałam w ,,Raze" i ,,Reap" tej autorki i uważam, że to jest genialne! Nie wiem, czy tylko ja tak mam, ale dla mnie połączenie zła, brutalności i cierpienia z uczuciami jakimi jest troska i miłość to mistrzostwo. Te dobre przyćmiewają te złe, a główny bohater z mężczyzny bez serca staje się osobą, przez którą chciałaby być kochana niejedna kobieta. Przeczytałam tą książkę dwukrotnie i przyznam, że za drugim razem czułam jeszcze więcej wiedząc co będzie później, bo już wiedziałam, że bohaterowie popełniają błędy, które będą miały ogromne znaczenie. Ta książka jest brzydka, paskudna, ale jednocześnie piękna, wciągająca i ciekawa. Uwielbiam ją i nie mogę się doczekać kolejnych części! Zachęcam do przeczytania, ale raczej nie ludzi zbyt wrażliwych, opisy w książce mogą być odrzucające dla kogoś, kto oczekuje samych serduszek i pocałunków(choć tych drugich to tam jest nie mało! :D )
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-09-2018 o godz 11:31 podróżdokrainyksiążek dodał recenzję:
„To nie ja, kochanie”, jest ciężką do opisania książka, chociażby z tego też powodu, jaką zawiera w sobie treść, pełna grozy, mroku, który nie raz przez opisy jest dość nieprzyjemny i nie każdemu to przypadnie do gustu. Trzeba niekiedy przebrnąć przez te momenty, aby poznać o wiele piękniejsze rzeczy w tejże powieści. Jednak zacznijmy od początku, mimo wszystko nie chce was do niej zniechęcić, gdyż pomimo tych wad wydaje mi się ona nader interesująca i godna, by chociaż przeczytać ją z czystej ciekawości, jaką zawartość nam prezentuje. Nigdy w życiu się nie spotkałam z taką zawartością lektury, która zarazem by opisywała działania sekty oraz gangu motocyklowego. Z tych dwóch światów jest nam dane poznać po jednej osobie, których to losy łączą sie, rodząc niemożliwą w tak bestialskim miejscu milość . Salome jest przetrzymywaną w sekcie dziewczyną, która przez swoją urodę, trzymają ją z dala od innych, ponoć mogłaby tylko kusić mężczyzn swoim wyglądem. Jak na złość ma zostać kolejną z żon starca, który mianuje się prorokiem w seksie. River jest szefem gangu, co nie jest wcale takie łatwe, jakby mogło się wydawać. W dodatku handel bronią jeszcze przysparza więcej problemów niż walki o swoje miejsce w gangu, nieważne kto to, będzie się o nie zawsze ktoś ubiegał. Mam strasznie mieszane odczucia po tej książce, z jednej strony strasznie mi się podobała, jednak te nieścisłości dały o sobie znać w mojej opinii o tej książce. Bez reszty zaczyna ciekawy cykl, jednak to, co czasami się w niej dzieje jest trudne do przewidzenia, moce, zaś to jak w jednym aspekcie zachowała się dziewczyna jest wręcz dla mnie dziwne. Również trzeba podkreślić, że w książce jest dużo scen seksu, co jak wiem nie każdemu może się spodobać. Jednak ja pomimo tego przeczytałam ją całą i nie żałuję tego, czekam tylko z niecierpliwością na dalsze części, a ja w tym czasie, chociażby z czystej ciekawości czego nowego, polecam po nią sięgnąć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-08-2018 o godz 20:20 Książki według Wiktorii dodał recenzję:
Recenzja z bloga --> https://ksiazki-wiktorii2.blogspot.com/ "To nie ja, kochanie" to pozycja, która swoją premierą wywołała ogromne zamieszanie. Nie dosyć, że okładka jest przepiękna, a opis intrygujący to jeszcze jest to dzieło autorki serii "Poranione dusze", która okazała się nie małym hitem. Ja od samego początku, nie byłam do końca przekonana czy jest to książka dla mnie. Nie potrafię powiedzieć, co mnie odpychało. Zarys fabuły był interesujący, jednak i tak czułam lekkie obawy przed sięgnięciem po tę pozycję. Mimo to postanowiłam dać jej szansę i przekonać się, co w trawie piszczy. Jak postanowiłam, tak też zrobiłam i szczerze mówiąc, po zakończeniu, nie mam zielonego pojęcia, co o niej myśleć. "To nie ja, kochanie" to książka, która może podobać albo można jej szczerze nienawidzić. Innej drogi chyba nie ma. Brutalna, szczera, prawdziwa. Muszę przyznać, że czyta się ją długo, jednak nie dlatego, że jest nudna. Po prostu styl autorki nie pozwala nam pożerać stron. To jest jak tortura. Chcesz więcej, ale nie masz siły by czytać dalej. Czasami czułam się jak człowiek na pustyni, który rozpaczliwie szuka wody. A z kolei innym razem wydawało mi się, że jestem w zamkniętym pojemniku, do którego w zawrotnym tempie wlewa się woda zabierając mi cenny tlen. To jazda bez trzymanki. Nie często wspominam o przeklinaniu w książkach, ponieważ w prawie każdej powieści jakieś "brzydkie słowo" padnie, tak to już jest. Tutaj jednak, muszę o tym wspomnieć, bo książka aż pęka w szwach od niego. Czasami, w moim odczuciu, było to nawet odrobinę odpychające. Nie jest to jednak działanie przypadkowe, autorka wprowadza nas w świat brutalny i mroczny. Szczelaniny, torturowanie i katowanie - to sytuacje występujące tam praktycznie na co dzień. Czy ktokolwiek czytając książkę o gangu motocyklowym, w którym członkowie wypowiadają się pełnymi zdaniami, bez przekleństw i poprawnie stylistycznie - odebrałby ją jako naturalną? Nie, albo przynajmniej na pewno nie ja. Wydaje mi się, że to właśnie dodaje książce takiego niepowtarzalnego charakteru. Bohaterowie są różnorodni. Czasami nie mogłam się nadziwić, jak autorce udało się stworzyć tak wiele różnych postaci. Rivie irytował mnie jak mało kto. Czasami zachowywał się jak nastolatek uwięziony w ciele dorosłego faceta. Jego decyzje wydawały się być podejmowane bez większego zastanowienia, często bywały irracjonalne. Mimo to jego odwaga i chart ducha zrobiły na mnie nie małe wrażenie. Przez całą powieść raz go podziwiałam, a raz miałam ochotę wsiąść na jego motor i przejechać po nim, żeby się ogarnął. Z kolei Mae to bohaterka doświadczona przez życie. Krzywdzona, obrażana i trzymana w odosobnieniu. Nie miała lekko, dlatego ją polubiłam już od pierwszych stron. Delikatna, jednak w odpowiednim momencie potrafiła również pokazać pazury. Cały jej świat został oparty na Biblii, więc kiedy trafiła do gangu nie potrafiła się odnaleźć. Błądziła po omacku szukając światła. Próbowała się dostosować, zmienić swój punkt widzenia. Jej miłość do Styksa była silna. Nie odpychał jej jego styl życia czy czyny. Inni bohaterowie, mimo że byli postaciami drugoplanowymi również posiadali cechy charakterystyczne, które wyróżniały ich z tłumu. To właśnie dodaje uroku książce. Każda postać, nawet ta poboczna, która pojawia się tylko raz, pozostaje nam w pamięci. Podczas czytania pokochałam jednego z członków gangu motocyklowego. Delikatny, przystojny i wierny swoim postanowieniom. Ideał. Kompletne przeciwieństwo Styksa. Bardzo zabolał mnie jego wątek w tej powieści. Do tej pory mam o to żal do autorki. Nie zdradzę imienia, bo niestety będzie to spoiler, ale jeżeli sięgnięcie po tę pozycję to podczas czytania zrozumiecie, którego z bohaterów mam na myśli. Bardzo uderzyło mnie również straszne uprzedmiotowywanie kobiet w klubie. Traktowane były jak rzeczy, nie ludzie. "Ona jest moja" i tyle w temacie, Pani - a raczej "suka" jak je wszystkie nazywają mężczyźni - nie miały nic do powiedzenia. Czasami, kiedy między mężczyzną a kobietą rodziło się uczucie to ona przestawała być "suką", a stawała się "damą". Czy tylko mnie to wydaje się strasznie pokręcone? Bardzo mi to przeszkadzało podczas czytania, ten brak szacunku dla płci przeciwnej. Do tego w powieści występują bardzo szczegółowe opisy, więc sceny torturowania czy zabijania nie są zbyt przyjemne, a dla osób wrażliwych mogą być nie do przejścia. Wydaje mi się, że zależy to od tego w jaki sposób podejdziemy do takich scen. Osobiście gdzieś w połowie takie momenty nie robiły na mnie żadnego wrażenia dlatego, że ofiara powinna już dawno stracić przytomność (albo umrzeć) a one trzymały się, więc nie było to zbyt realistyczne.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-08-2018 o godz 11:52 Dagmara J. dodał recenzję:
“Największą sztuczką diabła było to, że udało mu się przekonać świat, że nie istnieje.” Drogą przeznaczenia spotykają się dwa różne światy: kobieta o nieskazitelnej urodzie, żyjąca w pseudo religijnej sekcie, przeznaczona na żonę Proroka Dawida i on, surowy mężczyzna, bezwzględny prezes klubu Kaci Hadesa. Po piętnastu latach los na nowo krzyżuje ich drogi. Przypadek czy przeznaczenie? Salome od dziecka żyje w odosobnieniu jako jedna z Przeklętych, według przepowiedni to ona może zesłać na lud zbawienie. Kiedy jako młoda dziewczyna spotyka Rivera po tej drugiej, złej stronie coś w jej sercu się budzi. Chłopiec czuje dokładnie to samo, nie mogąc przestać myśleć o jej wilczych oczach. Czy spotkanie po latach ich wyzwoli? Książka jest utrzymana w mrocznym, tajemniczym klimacie. Członkowie klubu to groźni, niebezpieczni faceci, którzy z łatwością i wielką przyjemnością wypatroszą czyjeś ciało. Ich wygląd budzi przerażenie i panikę. Zachowanie i słownictwo są kontrowersyjne i agresywne. Zdają się nie mieć sobie równych, idealnie wpasowują się w obraz gangu motocyklowego. Z kolei Salome (Mae) jest piękną, seksowną i niewinną kobietą, która uciekając z Zakonu trafia do samego Styxa. Mężczyzna jest nią oczarowany i szczęśliwy, że w końcu ją odnalazł. Autorka nie szczędziła nam krwawych opisów, makabrycznych zbrodni i diabelskich manier. Porusza tematy tabu, gwałtów i przemocy. Nie pożałowała także opisów bestialskiego wykorzystywania seksualnego dzieci. Na dokładkę dostajemy szokujące wierzenia i praktyki religijne sekt. Książka nie należy do delikatnych lektur, pełno w niej pogardy, szaleństwa i temperamentu. Intrygujący wątek wessie czytelnika, nie pozwalając choćby na zaczerpnięcie powietrza. Autorka stworzyła powieść łamiącą i trudną. Zabierze Was do świata, gdzie rozlew krwi i seks jest na porządku dziennym. Jednak wśród tego koszmaru znalazła światełko w tunelu, miejsce na miłość i przeznaczenie, na lojalność i oddanie. Miejsce, gdzie diabeł wcielony podarował swe serce aniołowi w najczystszej postaci. Gdzie brutalność zmienia się czułość, a nienawiść w miłość. To mocna, barbarzyńska historia o sile przeznaczenia, o dążeniu po trupach do celu i iskierce, która potrafi rozniecić pożar.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-08-2018 o godz 19:39 Agnieszka Caban dodał recenzję:
Bardzo rzadko kieruję się przy wyborze książki okładką. Tym razem jednak zrobiłam wyjątek. Delikatnie rozmyta postać kobiety w lesie spowitym mgłą, na pierwszym planie On, mężczyzna na wspaniałym motocyklu. Mrocznie, niebezpiecznie, a jednak odczuwasz coś w rodzaju nadziei że On to wybawca. Do tego tłoczone, błyszczące czerwone litery tytułu. Naprawdę piękna. A treść? Główna bohaterka Salome znana później jako Mae, to uciekinierka z sekty inaczej mówiąc społeczności, zwanej też Zakonem. W wieku 23 lat ucieka zza ogrodzenia. Jedna z Potępionych, karana między innymi za wyjątkową urodę, ucieka w dniu własnego ślubu. Ma zostać nową żoną jednego z proroków - Dawida, obrzydliwego starca. Dziewczyna, kiedy jakimś cudem udaje jej się zbiec,i która nigdy wcześniej nie miała do czynienia z współczesnym światem, cywilizacją (jakkolwiek ona by nie wyglądała), trafia do siedziby Katów Hadesu. Odratowana przez nich ze skrajnego wyczerpania i ran, po odzyskaniu sił, uczy się życia w ich społeczności. Powoli odkrywa swoją przeszłość przed przywódcą gangu Styxem. Odkrywa nie tylko przeszłość. Ale czy twe dwa światy mają szansę na połączenie losów? Czy społeczność pozwoli by proroctwo nie zostało wypełnione? To moje pierwsze zetknięcie z twórczością Tillie Cole. To prawda, jest bardzo brutalnie. Sekta, gwałty, wykorzystywanie dzieci, porachunki gangów i mnóstwo erotyki. Czy to może się spodobać? Jak dla mnie, w takim wydaniu, owszem. Autorka nie skupia się wyłącznie na pożądaniu. Potrafiła wypełnić swoją książkę i innymi uczuciami. Mimo twardych zasad, ordynarnych odzywek Kaci kochają swoje wybranki. Dla nich gotowi są rozpętać prawdziwą wojnę! Szanują siebie nawzajem, nazywają braćmi. Same opisy sekty są przerażające. Tym bardziej kiedy uświadomisz sobie że takie rzeczy dzieją się nie tylko w książkach. Zderzenie dwóch istnień, delikatnej, wrażliwej Mae i twardego, traktującego dotąd bardzo przedmiotowo kobiety Styxa, zmienia ich życie w ciągu pierwszego spojrzenia. Wrażliwość i brutalność w wydaniu Cole idealnie się dopasowały. Równoważą się, i tonują wzajemnie. Do tego postaci drugoplanowe które tak naprawdę nie ustępują tym głównym, co sprawia że czytelnik już, natychmiast chce czytać dalej. Jestem szczęściarą, ponieważ kolejny tom już czeka aż zacznę czytać ;)Polecam wszystkim którzy lubią powieści namiętne, z zagadką i sporą dawką mocnych przeżyć. więcej na www.papierowestrony.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-08-2018 o godz 21:32 Monika Szulc dodał recenzję:
Salome wychowała się w sekcie, gdzie została uznana za przeklętą z powodu nieprzeciętnej urody. W dniu ślubu z Prorokiem Dawidem, dziewczyna ucieka. Ranna i bliska śmierci, trafia do klubu dla motocyklistów. Gang handlujący bronią nie jest bezpiecznym miejscem, ale nieoczekiwanie, to oni pomagają Salome, zwanej również Mae. Przywódca motocyklistów River – Styks, od dziecka ma problemy z mową. Ich ścieżki już kiedyś się przecięły, a ponowne spotkanie z pewnością odmieni ich na zawsze. Dawno nie miałam tak bardzo mieszanych uczuć po skończonej lekturze. Twórczość autorki nie jest mi obca, bo czytałam dwie jej książki. Pani Tillie Cole ma ostry język, a jej książki dosłownie ociekają seksem. Jeśli oczekujecie słodkiej książki, to to nie jest lektura dla Was, ale fani ostrych romansów powinni przeczytać, bo z pewnością „To nie ja, kochane” jest mocną i intensywną powieścią. Fabuł jest świetna i to ona podoba mi się najbardziej. Mamy do czynienia z sektą, która istniała naprawdę. Poruszył mnie los Mae. W tym miejscu dochodziło do gwałtów, molestowania i skrajnego okrucieństwa. Kobiety były wykorzystywane i uczone posłuszeństwa. Wyobrażając sobie takie życie, przechodziły mnie dreszcze. Mae również polubiłam! Najlepiej wykreowana postać. Słodka i niedoświadczona. Z pozoru zwyczajne rzeczy są jej obce. Jej zagubienie jest w pełni zrozumiałe i tak naprawdę rozdziały przedstawione z jej punktu widzenia należały do moich ulubionych, być może dlatego, że kobieta posługiwała się bardziej przyzwoitym językiem. Jeśli chodzi o klub i gang, to mam wrażenie, że autorka nieco zaszalała i całość jest mocno przerysowana. Klub to miejsce rozpusty i ciągłego chlania. Tak szczerze, wszyscy wstawieni, a jeśli dojdzie do walki, to kto będzie ich bronił? Wszyscy uprawiają seks. Nikt nie przejmuję się trupami i bez większego zastanowienia torturują i zabijają. Z tego powodu główny bohater nie został moim ulubieńcem. Kiedy był z Mae, to nawet go lubiłam, chwilami zachowywał się przyzwoicie, ale nic po za tym. Jakoś mnie nie zauroczył. Tylko jego przyjaciel, a właściwie dwóch, przypadło mi do gustu. Przyznaję, że akcja jest szybka i czytało mi się bardzo dobrze. Nieustannie coś się dzieję i nie ma tu miejsca na nudę. Tylko…. No właśnie, coś mi nie zagrało. Seks jest nieziemski, boski i w ogóle cacy, tylko kompletnie nierealny. To jakoś przeżyłam, ale język, jakim napisana jest ta książka mocno mnie irytował. W życiu codziennym przeklinam, nawet za dużo. Lubię, kiedy w książce padną od czasu do czasu jakieś mocniejsze słowa, ale ta książka jest po prostu wulgarna. Szczególnie momenty opowiedziane przez Rivera mnie denerwowały. Kiedy pojawiał się Gang Katów Hadesa, to wulgaryzmy stanowiły 50% tekstu. Kobiety, to su..i, suczki, dzi..i, ci..i oraz sunie. Nie podobało mi się to i tyle. Podsumowując, fabuła obłędna! Sekta mnie zafascynowała. Czy przeczytam kolejny tom? Raczej tak, szczególnie, że głównym bohaterem będzie „Ky”. Czy polecam? Z pewnością nie jest to sztampowa powieść i kilka nieoczekiwanych zwrotów akcji mocno wytrąciło mnie z równowagi. Tylko ordynarny język stanowi dla mnie problem. Jeśli lubicie takie klimaty, to będzie to idealna lektura na wieczór. 5+/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-08-2018 o godz 18:53 MagdaLena Subocz dodał recenzję:
http://smag-rekomendacje.blogspot.com/ Jeśli spodziewacie się grzesznego romansu na motocyklu – odłóżcie tę książkę. To nie jest romantyczna, lekka historia o dwóch zagubionych duszach i piekle wokół nich. Relacje bohaterów są bardziej złożone. Powieść pokazuje w sposób prawdziwy życie w sektach, gdzie wykorzystuje się naiwność i miłość ludzi do własnych przyjemności, własnych celów. Dobro i miłość, troska o bliźniego znajduje się tam, gdzie na pozór nikt by się tego nie spodziewał. Pozory – właśnie one są największym problemem. Na pozór bracia i siostry dający to, na co się zasłużyło. Na pozór gangster i morderca. Na pozór przyjaciel. Wszystko jest jedynie grą pozorów i od naszych wnikliwych oczu, wsłuchania się w serce zależy, jakie decyzje podejmiemy, i z jakimi konsekwencjami przyjdzie nam walczyć. Chciałabym także bliżej poznać postać Flame’a – bo choć brutalny, intryguje mnie. Powieść gorąco polecam, jest niesamowita, wciągająca i po raz pierwszy od bardzo długiego czasu spłakałam się czytając książkę, a to już o niej wiele znaczy. I tak, przyłączam się do Sekty Katów Hadesa, bo poznałam ich fenomen i pragnę więcej, znacznie więcej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-08-2018 o godz 13:49 kogellmogell dodał recenzję:
Na wstępie chciałam wspomnieć, że książka Tillie Cole "To nie ja, kochanie" nie jest dla wszystkich i nie spodoba się każdemu! Podobnie zresztą jak jej dwie inne powieści, które ukazały się w Polsce, czyli "Raze", oraz "Reap". Są to pozycje przepełnione brutalnością, wulgaryzmami i scenami erotycznymi. Dodatkowo w "To nie ja, kochanie”, autorka poruszyła dość kontrowersyjny temat wiary, oraz chorej w postępowaniu sekty. Dlatego już teraz uprzedzam tych, którzy czytali "Tysiąc pocałunków" i szukają innej, podobnej tematycznie książki Tillie, że te dwie pozycje nie mają ze sobą absolutnie nic wspólnego! No oczywiście poza samym autorem 😉 Styx i Salome pochodzą z dwóch różnych światów. On jest szefem gangu motocyklowego handlującego bronią, ona jest wychowanką bestialsko postępującej sekty. Okazuje się jednak, że ci dwoje już kiedyś się spotkali, a teraz Styx zrobi wszystko, aby uchronić Salome i pokazać jej jak naprawdę wygląda życie poza murami Zakonu. Warto również wspomnieć, że Styx posługuje się językiem migowym i tylko z trzema osobami w życiu, potrafił porozumieć się za pomocą głosu. Natomiast Salome, całe życie spędziła w Zakonie, gdzie była odizolowana od świata zewnętrznego i kompletnie nie ma pojęcia jak funkcjonują normalni ludzie. Zderzenie dwóch kompletnie różnych społeczności, było dość ciekawym zabiegiem. Cieszę się, że autorka zadbała także o słowniczek z przodu książki, dzięki któremu początkowo łatwiej było mi się tu odnaleźć i zrozumieć niektóre zwroty. Mówiąc wprost, "To nie ja, kochanie" to bardzo mroczna, kontrowersyjna, ale jednocześnie niesamowicie wciągająca opowieść o miłości, która jest w stanie pokonać wszystkie przeciwności losu. Będę z Wami szczera i powiem Wam, że mnie osobiście zaintrygowała ta seria, bo ma w sobie coś niebezpiecznie przyciągającego. Co za tym idzie, chętnie sięgnę po kolejne tomy, a już w szczególności po drugą część, dotyczącą losów Kyler'a ❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-08-2018 o godz 21:42 coffee_cup90 dodał recenzję:
Pełna wersja recenzji na:https://coffee-cup90.blogspot.com/2018/08/tillie-cole-to-nie-ja-kochanie.html Nawet nie wiecie, jaką mi radość sprawia to, że mogę przyjść dzisiaj do Was z tą recenzją. Dopiero po przeczytaniu tej książki zdałam sobie sprawę, jak ja tęskniłam za tą autorką. Wszystko się zaczęło od serii Poranione dusze. Powiem Wam, że ta historia powaliła mnie na kolana. Nie spodziewałam się, że będzie ona aż tak dobra. Motyw gangu motocyklowego przewijał się w takich seriach jak Niepokorna czy też King. W sumie też się spodziewałam, że Tillie nie napisze zwykłej historii o gangu motocyklowym. I za to między innymi cenię tę autorkę Pojawia się w tej historii też zakon, którego otwarcie możemy nazwać sektą. Chyba to ten wątek najbardziej zainteresował mnie w tej książce. Zostało tutaj ukazane, jak to ludzie potrafią być zaślepieni wiarą i ufają garstce szaleńców, którzy mówią im jak mają żyć. Ogólnie, według mnie wątek zakonu jest najbardziej przerażającym wątkiem w całej tej historii. Ja w tej książce, jakoś nie potrafię się doszukać minusów. Jednak zdaję sobie, że niektóre osoby mogą się przyczepić do tego, że w To nie ja, kochanie pojawia się ogromna liczba wulgaryzmów. Tylko, że ja sobie nie wyobrażam motocyklisty, który podczas rozmowy z klubowym kumplem rzuca „o kurczaczek” czy „stanął mi ptaszek”, to mi kompletnie nie pasuje do klimatu To nie ja, kochanie i gangu motocyklowego. Cała historia jest bardzo wciągająca, a jeżeli szukacie czegoś nietypowego to zdecydowanie ta książka jest dla Was. To nie ja, kochanie nie jest sztampową historią i możecie być pewni, że w pewnych momentach Was ona zaskoczy. Jeżeli jesteście fanami scen 18+ to możecie być pewni, że i one się w niej pojawiają, więc każdy znajdzie coś dla siebie w tej historii. Zakochałam się w tej książce i przypuszczam, że i w całej serii Kaci Hadesa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-08-2018 o godz 08:34 zaczytanapatka dodał recenzję:
Salome jest jedną z czterech przeklętych, została uznana za zbyt kuszącą dla mężczyzn. Trzymana jest w odosobnieni od reszty społeczności, ponieważ wierzy się, że stworzył ją Szatan. W czwórce przeklętych znajdują się również jej siostry Bella i Maddie oraz przyjaciółka Lilah. Dziewczyna chce uciec z Zakonu i pragnie być wolna. Nikt nie kwestionuje tego o czym naucza tam prorok Dawid. Salome nie wie nic o życiu poza ogrodzeniem lecz kiedy ma zostać siódmą żoną siedemdziesięcioletniego proroka Dawida ma dość takiego życia. Za wszelkie przejawy nieposłuszeństwa grozi chłosta. Kary są konieczne by chronić członków jej społeczności przed zejściem na złą drogę. Salome wie, że nawet gdyby zdołała uciec nigdy nie przestaną jej szukać, mimo tego nie ma nic do straceni. Prawie umierającą, z krwawiącą raną na nodze dziewczynę odnajduje Styx. Chłopak rozpoznaje w niej dziewczynkę, którą spotkał piętnaście lat wcześniej, gdy zakopywał ciała. Odkąd skończył jedenaście lat, jej wspomnienie wciąż go prześladuje. Dziewczynka za ogrodzeniem była trzecią osobą, z którą mógł rozmawiać. Styx słyszy ale ma problem z mówieniem. Chłopak urodził się by budzić strach. Milczący Kat potrafi zabijać z zimną krwią. Jest liderem Katów Hadesa, najgroźniejszego gangu motocyklowego w Stanach handlującego bronią. Żyje i przelewa krew dla Hadesa, idzie na pierwszy ogień i pierwszy rzuca się do ataku. W otoczeniu Mae (Salome) czuje się całkiem rozbity. Styx pojawił się w dwóch najgorszych chwilach jej życia. Uczono ją żeby nie ufać obcym, że każdy spoza Zakonu będzie chciał ją skusić. Czy Mae odnajdzie się w bezwzględnym świecie Katów Hadesa? Salome/Mae dwadzieścia trzy lata żyła w kłamstwie wśród surowych zasad i surowych ludzi. Odseparowana od cywilizacji nie ma pojęcia o normalnym życiu. Wie jednak, że w Zakonie zostać nie może. Niewinna i delikatna dziewczyna trafia do świata prawdziwych Katów. Czuje się jakby była w innym świecie, mroczniejszym i grzesznym. Jak na ironię, u boku zamyślonego, gniewnego i bezceremonialnego Styxa czuje się bezpiecznie. W tym brutalnym świecie odnalazła spokój. Oboje ze Styxem mają coś wspólnego - z ich światów nigdy się nie wychodzi. Styx zrobi wszystko by Mae była bezpieczna. Namiętność miesza się z brutalnością. Mae udało się uciec ale czy sekta o niej zapomniała? Są jak niebo i piekło ale razem tworzą inny, wspaniały świat. WOW! WOW! WOW! Szczęka mi opadła do samej ziemi... Co to była za książka ?!? Połączenie dwóch światów - gangu motocyklowego i sekty okazało się prawdziwą petardą. Przerażające i szokujące jest to, czego doświadczyła Mae i inne kobiety w sekcie. Nie mieści mi się w głowie przez co musiała przejść już jako mała dziewczynka. Co Ci ludzie mieli w głowach? Jak można robić coś takiego? Mocno kibicowałam jej relacji ze Styxem. Wulgarny slang gangu okazał się być bardzo na miejscu i dodaje autentyczności całości historii. W świecie otoczonym śmiercią znajduje się miejsce dla szczerego uczucia. Nieprzewidywalna akcja, wyraziści bohaterowie, ostry świat. "To nie ja, kochanie" to powieść zachwycająca i wstrząsająca jednocześnie. Ta książka ma swoje zasady i jest bardzo oryginalna. Drugiej takiej nie znajdziecie. Książka idealna. Wciąga i nie można się od niej oderwać. Aż się boję co będzie się działo w kolejnych częściach. Wciąż kłębi mi się tysiąc pytań w głowie. Ta historia to absolutne mistrzostwo. GENIALNA. Jestem zachwycona! https://zaczytanapatka.blogspot.com/2018/08/to-nie-ja-kochanie-tillie-cole.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-07-2018 o godz 14:53 Patrycja Kuchta dodał recenzję:
„To nie ja, kochane”, to mocny, intensywny koktajl literackich doznań. Dwa okrutne światy- sekta i gang, zderzają się ze sobą tworząc iście wybuchową mieszankę, a miłość, która rodzi się gdzieś pomiędzy nimi, całkowicie obezwładnia. Nie będę ukrywać, że książka nie urzekła mnie od samego początku. Język wydał mi się słaby, zbyt prosty i wulgarny, a historia przesadnie przekombinowana. Do pewnego momentu było nawet nudnawo, ale potem karty powieści dosłownie eksplodują akcją i mrokiem. Znacie to uczucie, kiedy wagonik kolejki górskiej przechyla się przez krawędź wzniesienia, by po chwili runąć w dół? To właśnie zrobiła ze mną książka. Autorka uśpiła moją czujność i kompletnie nie spodziewałam się, że narobi takiego bałaganu w moich myślach i emocjach. Historia Mae i Styxa całkowicie mną zawładnęła, wchłonęła mnie w swój chory świat i zapewniła szokującą jazdę bez trzymanki. Uwielbiam tą historię, każdy jej chory i popaprany kawałek, wszystkich niesamowitych bohaterów i cały ich brutalny świat. Nie mogę się doczekać kolejnych tomów, historii innych, niesamowitych bohaterów, ich zmagań z okrutnym losem i nieoczekiwaną miłością. Choć książka wzbudza masę skrajnych emocji, możecie ją równie łatwo pokochać, co znienawidzić, naprawdę ją Wam polecam. Na pewno nie przejdziecie koło tej historii obojętnie. http://beauty-little-moment.blogspot.com/2018/07/to-nie-ja-kochanie-tillie-cole.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-07-2018 o godz 15:23 Anna Rydzewska dodał recenzję:
Muszę wam przyznać, że zakochałam się w tej książce i mimo że od skończenia lektury minęło już kilka dni, nadal nie potrafię otrząsnąć się z emocji, jakie wywołała. Jestem pod ogromnym wrażeniem dwóch światów, które ze sobą zestawiła autorka. Słowo skrajność nie oddaje w pełni odmienności między tymi odległymi przestrzeniami. Z jednej strony hermetycznie zamknięta, radykalna, religijna społeczność, z drugiej niebezpieczny gang motocyklowy, którego członkowie spędzają czas na zabijaniu, handlowaniu bronią, piciu i uprawianiu perwersyjnego seksu. Niewinność, kruchość kontra brutalność i degeneracja. Połączone dają fascynujący, zapierający dech w piersi obraz, udowadniający, iż prawdziwe uczucie pokona dosłownie każdą przeszkodę, nawet najściślejsze, rygorystyczne zasady, przekonania. Nie myślcie sobie, że to kolejny schematyczny, tandetny romans, w którym niewinna dziewczyna zakochuje się w łobuzie. Przede wszystkim należy wspomnieć, że powieść nie jest jedynie fikcją. Autorka kierowała się autentycznymi wierzeniami i praktykami religijnymi, niektóre z nich z pewnością są trochę podkolorowane, mimo wszystko brutalność, która najbardziej szokuje czytelnika, nie jest wyłącznie efektem bujnej wyobraźni pisarki. Wiele scen was przerazi, zszokuje, obrzydzi czy doprowadzi do łez. Te bolesne emocje przeszywają duszę na wylot, łamią serce, natomiast świadomość, że takie historie dzieją się naprawdę, bezlitośnie odbiera nadzieję i przepełnia umysł strachem. Życie w klubie motocyklowym również zostało nakreślone misternie, jak najbardziej autentycznie. Członkowie przestrzegają zasad, podporządkowują się prezesowi, jaki ma władzę absolutną. Lojalność jest dla nich cechą najważniejszą, ten kto zdradzi lub złamie reguły zostanie bezwzględnie ukarany. Motocykliści nie stronią od używek, często spędzają czas w towarzystwie dam lekkich obyczajów, są bezwstydni i wulgarni, jednak kobietę, uznaną za czyjąś partnerkę, traktują jak świętość. Autorka stworzyła naprawdę genialne, nietuzinkowe postacie, których nie można nie pokochać. Salome zwana Mae, to kobieta, która przeszła w życiu prawdziwe piekło. Świat poza Zakonem ją przeraża, nie do końca go rozumie, stopniowo dostrzega, że większość rzeczy, o których ją uczyli, mija się z prawdą. Mimo zranionej duszy jest osobą ciepłą, dobrą, a wmawiane jej od lat rygorystyczne zasady dotyczące kobiet nie są w stanie pohamować jej rzeczywistych uczuć. Styks natomiast to mroczny facet, jaki całkowicie poświęcił się dla klubu. To jego dom, jego rodzina, wie, że postępuje źle, zabija ludzi, torturuje ich, jednak tak został wychowany i nie potrafi przestać. Pod maską twardziela skrywa wciąż wrażliwego chłopca, jaki nie potrafi publicznie się wysłowić. To właśnie owa słabość uczyniła z niego osobę bezwzględną, nie chciał być obiektem kpin, wolał, by się go bali. Styl autorki jest przystępny i niesłychanie sugestywny. Ta powieść to czyste emocje, skrajne, obezwładniające, niekiedy nawet przerażające swą intensywnością. Należy wspomnieć o tym, że książka obfituje w brutalne, wstrząsające, perwersyjne opisy i ocieka wulgaryzmami, to jednak nadaje jej unikatowego, mrocznego klimatu, idealnie wpasowującego się w fabułę. Akcja jest niezwykle wartka, nie daje czytelnikowi ani chwili wytchnienia, niepewność i strach towarzyszą mu nieustannie. Nie zabrakło również wielu momentów totalnego zaskoczenia, dzięki czemu całość pochłania się jednym tchem. Pierwszy tom "Katów Hadesa" to poruszająca, ale i porażająca historia o zakazanym uczuciu, jakie nie ma prawa istnieć. Dwa skrajne światy, rządzące się zupełnie odmiennymi, ale równie rygorystycznymi zasadami, stają się polem walki o prawdziwą miłość i wolność. Tylko czy uwolnienie się od bezwzględnej sekty jest w ogóle możliwe? I czy brutalny, grzeszny klub motocyklowy to odpowiednie miejsce dla niewinnej i delikatnej kobiety, która olśniewa swą urodą dosłownie każdego? "To nie ja, kochanie" jest powieścią nadzwyczaj wciągającą, uzależniającą i rozbudzającą zmysły. To istny wulkan emocji, po którym nie łatwo się otrząsnąć. Będziecie wielokrotnie zszokowani, ale i zachwyceni więzią tworzącą się między dwójką naprawdę wyjątkowych bohaterów. Napięcie i niebezpieczeństwo, bijące z niemal każdej strony sprawi, że przepadniecie w tej rewelacyjnej historii bez pamięci. Moim sercem ta książka po prostu zawładnęła i z pewnością długo o niej nie zapomnę. Już nie mogę się doczekać, kiedy będę miała okazję przeczytać kolejny tom! Polecam gorąco!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-07-2018 o godz 16:11 m_arysi_a dodał recenzję:
www.potegaksiazek.blogspot.com W tej książce jest zawarty temat sekty i jak ludzie nią zarządzający robią pranie mózgu tym, którzy się w niej znajdują. Po prostu nie mogłam uwierzyć w to co czytam, a ta manipulacja ludźmi była okropna. Możemy to zobaczyć nie tylko na przykładzie głównej bohaterki Mae, ale również jej sióstr, które nie chciały opuścić sekty, bo miały już wykreowane wyobrażenie świata poza ogrodzeniem (którego nawet nie dało się normalnie opuścić, bo to było zakazane), czyt. świat jest zły, grzeszny, niebezpieczny, czeka ich tam destrukcja. Szkoda tylko, że właśnie ta destrukcja dopadła ich wszystkich właśnie wewnątrz ogrodzenia. To bolało mnie w sumie, bo to było okropne. Chłosty? Są. Gwałty? Są. Tylko, że oni uważają, że to jest "zespolenie z Panem", rozumiecie? W ten sposób faceci są bliżej Boga....e, ok. Poniżenie kobiet to coś normalnego. Bo to przecież one są "Ewami", kusicielkami, które kuszą mężczyzn do grzechu, dlatego trzeba im uświadomić gdzie jest ich miejsce i poniżać. Mae ucieka. Jest bardzo silna pod tym względem, ponieważ to, co wycierpiała podczas ucieczki... jej kłótnia samą z sobą, bo ucieczka to okropny grzech, czekałaby ją okropna kara, a jednak nie mogła już znieść tego świata, w którym żyła. I trafia tam. Do gangu. Czyli z klatki do klatki? Może, ale to właśnie tu znalazła swoją wolność. Powiem wam, że jej poznawanie świata było zabawne, bo nie wiedziała definicji wielu prostych rzeczy. I tak spotkała się ze Styxem. Chłopakiem, a raczej facetem, którego wcześniej spotkała raz. Który pomógł jej w jej najgorszym dniu, a nawet o tym nie wiedział. I się poznali. Według nich to przeznaczenie, według mnie, to możliwe. Wierzycie w przeznaczenie? Że wszystko co się dzieje ma swoją przyczynę? Ja dalej się nad tym zastanawiam i myślę, że po części przeznaczenie istnieje. Akcja w tej książce jest cały czas, także tu nie ma miejsca na nudę. Co chwile coś się dzieje. W ogóle to autorka zrobiła z nas, czytelników sobie jaja. Powiem tyle: Rider. Tak bardzo chciałam, że Mae była z nim, a nie ze Styxem. :D Był milszy, dobry, przyjacielski. To, co się potem odwaliło, to jednak była bomba. Tego nikt się nie spodziewał, chociaż miałam wątpliwości co do oskarżeń gangu i kary dla Pita. Bo, mimo że wcześniej zachowywał się podejrzanie, to wiedziałam, że coś jest nie tak. I trochę cierpiałam gdy czytałam o tym, co mu robili, bo dla mnie coś było nie halo... potem gdy już było wiadomo, że to ktoś inny, to nie mogłam przestać myśleć o tym biednym chłopaku. Szczerze to nie wiem co o tej książce myśleć. Myślę, że autorka zrobiła kawał dobrej roboty, jednak czasami brutalność w tej książce mnie przerastała. Z jednej strony czytałam, ale w myślach miałam cichą walkę. Sposób prowadzenia życia gangu również nie był śliczny, a był ostry. Ale muszę wam powiedzieć, że jeden bohater, Flame, który mnie przerażał, to nie wiecie nawet jak bardzo byłam nim zainteresowana! Sprawdziłam o kim będą kolejne tomy i mimo że na końcu To nie ja, kochanie, widać jasno o kim będzie druga i trzecia część, to jestem podekscytowana, bo kurczę, to Flame. FLAME. I to, co go kręci jest nietypowe, odrażające i jestem bardzo ciekawa tego... wszystkiego. Czy chcecie przeczytać tę książkę, musicie sami zdecydować, bo przyznaję, że trzeba do niej mieć nerwy. Mordowanie i sposób jaki to robią jest napisany i to odpycha. I nie tylko to, ale też inne rzeczy, słownictwo itp. Ale historia ma coś w sobie i nie mogę powiedzieć, że żałuję jej przeczytania. Niesamowicie wiele osób ją chwali, ponieważ uświadamia nam jak wiele na świecie jest zepsucia, a my nawet o tym nie mamy pojęcia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.