Taterniczki. Miejsce kobiet jest na szczycie (okładka  twarda, 04.2021)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 27,23 zł

27,23 zł 42,00 zł (-35%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Po co zdobywać góry? Bo są. Tak powie każdy, kto kiedykolwiek stanął na szczycie.

Tatry dumnie stoją i kuszą turystów od wieków. Jednak dostęp do najtrudniejszych tatrzańskich szlaków nie był prosty, szczególnie dla kobiet. Bo zdobywanie Tatr przez kobiety było inne od męskiego. Poza kruszyznami, ekspozycją i pionowymi ścianami musiały mierzyć się ze swoją pozycją społeczną, kulturową, nieustannym deprecjonowaniem - a nawet strojem.

Taterniczki - kobiety i dziewczyny, które szły w górę niezależnie od wszystkiego. Twarde charaktery i pilne kursantki, subtelne sportsmenki i muskularne wspinaczki. Dostosowują się do zmaskulinizowanego sportu i walczą o kobiecy styl uprawiania tej dyscypliny.
Oto ich historia podboju Tatr.

"Praca nad opowieściami taterniczek nie była łatwa. "Część wspinaczek ze starszego pokolenia uważa, że nie powinno się już o nich pisać ani mówić", twierdzi Beata Słama, publicystka i taterniczka. To prawda - niektóre kategorycznie nie zgadzają się na rozmowę, inne mierzi ten temat. Młodsze pokolenie to inna bajka, dziewczyny zdają sobie sprawę z wagi tych opowieści. I choć oczywiście w książce są taterniczki przedwojenne i te z początku XX wieku, to lwią część publikacji stanowią rozmowy ze współczesnymi wspinaczkami, i to ich głos jest tu najlepiej słyszalny. I da się w nim usłyszeć znacznie więcej niż tylko opowieść o wspinaniu."
fragment książki

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1264680917
Tytuł: Taterniczki. Miejsce kobiet jest na szczycie
Autor: Komosa-Styczeń Agata
Wydawnictwo: Prószyński Media
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 264
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-04-13
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 172 x 27 x 244
Indeks: 37901967
średnia 4,7
5
45
4
8
3
4
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
19 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
3/5
02-05-2021 o godz 19:51 przez: TypowaBaba | Zweryfikowany zakup
Podzielę ocenę tej książki na dwie części, dlatego że temat jest mi znany, przeczytałam sporo, znam historię i znam niektóre z opisywanych tu dziewczyn, sama się wspinam, choć bardzo amatorsko i miałam bardzo wygórowane oczekiwania. Podzielę na dwie części, bota książka ma dwie części, choć wydawca jej nie podzielił. Minusy: Część książki jest infantylna. Znawcy tematu będą się irytować np. wyjaśnieniami takich pojęć, jak "łojant", błędami w nazwach (np. Broad Pick). Brakuje bibliografii, przez co niektóre fakty przytaczane przez autorkę (szczególnie dotyczące wieków poprzednich - XVI i XVII) wydają się z palca wyssane. Są przypisy, owszem, ale skąpe, a niektóre historie i kobiety są już opisane lepiej, bardziej szczegółowo u książkach z lat 70 (np. u Chwaścińskiego). Nie wiadomo, czy autorka zaczerpnęła te fakty z jego książki, czy nie... bo nie ma przypisu ani bibliografii. Część z historii już jest znanych - min. z osobnych książek o Wandzie, czy Halinie, ale także z "Himalaistek" Sepioły - Joanna, Piotrowicz, Ewa Panejko, Agna Bielecka. Przypadek? Być może, ale nie ma przypisu, nie ma bibliografii, więc... Tak czy siak, pierwsza część książki była w związku z tym dla mnie słaba i wtórna, jak pisana dla kogoś, kto nie ma absolutnie żadnego pojęcia. Zalety: I wtedy zaczyna się druga część. Dużo lepsza. Nie ze względu na bohaterki (nieznane w mainstreamie - to plus), ale ze względu na obraz, jaki się zaczyna wyłaniać z tej części. W końcu widać, o co autorce chodzi, po co te historie, te opowieści (choć miejscami aż się prosi o ich redakcję). I wyłania się obraz przykry. Oto okazuje się, że środowisko "łojantów", górali z Podhala, ale także bohaterskich ratowników TOPR jest delikatnie mówiąc szowinistyczne. W środowisku jest to znany fakt, kto tam choć słyszał opowieści, ten wie. Ale słyszeć na festiwalach czy od znajomych to jedno, a tu mamy na papierze, publicznie. Brawo! Wspinaczki, taterniczki zaczynają mówić o świecie, w którym musiały walczyć o docenienie przez kolegów, walczyć z chamskimi żartami, docinkami, walczyć o prawo do bycia kobietą, choć wyłania się z tych rozmów obraz kobiet, które tę kobiecość jednak gdzieś schowały głęboko, przejęły postawę i język męski (jedna nawet mówi wprost, że w górach jest facetem, a potem mówi, że nie ma podziału na płeć - a jednak język definiuje, prawda?). To uderza z tej drugiej części książki i nastraja do analizy tego, co mamy nawet w warstwie "turystycznej" - co się dzieje, jak któraś z dziewczyn na grupie Tatromaniaka, czy gdzieś wrzuci zdjęcie siebie w Tatrach, ale z makijażem, czy w jakiejś pozie? Bo baba w górach to ma mieć tłuste włosy, paznokcie niepomalowane i najlepiej w luźnej bluzie. Inaczej nie jest "tatromaniaczką", prawda? Z tymi mechanizmami spotykają się też taternicki - baba za słaba, nie da rady. Jedna z bohaterek - Ola Taistra - wprost mówi w książce że wyjechała z Polski, bo tu spotkała ją spora agresja środowiska. Przerażające... No i rodzi się pytanie - co dalej? Jakie będą "losy" kolejnych pokoleń kobiet w górach? Z czym będą się mierzyły? Czy to coś zmieni? czy silny kobiecy głos w sprawie coś zmieni, wpłynie na głęboko zakorzenione stereotypy? Te pytania wiszą po przeczytaniu książki. Dlatego oceniam tę książkę jako dobrą i ważną. Ale niestety początek ją psuje. Warto jednak przebrnąć przez tę część historyczną i przy współczesnych dziewczynach robi się bardzo ciekawie.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
28-04-2021 o godz 09:06 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Wiele ciekawostek! Dobrze się czyta, choć porusza ważny temat dyskryminacji kobiet w środowisku górskim dzisiaj i kiedyś. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-07-2022 o godz 20:34 przez: Monika | Zweryfikowany zakup
Nie czytałam ale osoba która dostała ta pozycję ocenia pozytywnie
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-04-2021 o godz 09:59 przez: Pi
"TATERNICZKI" zaraz przykuły moją uwagę. Trudno, aby było inaczej, ponieważ moje życie od urodzenia złączone jest z tymi wspaniałymi polskimi górami. Kobiety w ścianie, na szlaku, ich wspaniałe osiągnięcia, brawura, odwaga i determinacja - to wszystko inspiruje, zachęca do działania, podnosi na duchu. Prawdą jest, że miałyśmy trudniej, że to był męski świat i musiałyśmy sobie powoli, ale systematycznie torować drogę na szczyt. To piękne, ale i trochę smutne opowieści o wspinaniu, które samo w sobie zawsze jest wyzwaniem, ale robi się naprawdę heroicznym wyczynem, gdy trzeba walczyć nie tylko ze ścianą, ale i z opinią, społecznymi przyzwyczajeniami, obrazem kobiety słabej i bezbronnej. Miłość jednak - jak wiemy - góry przenosi. Literatura górska od zawsze była obecna w moim domu. Czytałam wiele książek poświęconych Tatrom, ale raczej "starej daty", po nowości nie sięgałam i mogę spokojnie powiedzieć, że "TATERNICZKI" są moją pierwszą nowością. Uważam, że świetnie nadają się na początek przygody z tymi tematami. Agata Komosa-Styczeń wykonała swoje zadanie bardzo dobrze. Widać, że poświęciła się tej książce i mocno "nabiegała się", by przedstawić czytelnikom historię kobiet w Tatrach. Wiele miejsca poświęca Paryskim. Zofia i Witold, to legendy polskich gór. Mam to szczęście, że posiadam komplet przewodników ich autorstwa i oczywiście "Wielką Encyklopedię Tatrzańską" (wychowałam się na niej), o której autorka często wspomina. Dlatego też uważam, że "TATERNICZKI" są świetną książką dla ludzi, którzy chcą rozpocząć swoją przygodę z tą literaturą. Czyta się to szybko, przyjemnie i poznaje się za jednym razem wiele postaci, które mogą zainspirować do własnych wyczynów. Niestety muszę się przyczepić do jednej rzeczy, która zapewne nie będzie przeszkadzała wszystkim, ale mnie nieco psuje odbiór całości. Nie podoba mi się puentowanie przez autorkę każdej historii. Dodawanie "od siebie", kierowanie czytelnikiem, by przypadkiem nie zapomniał zinterpretować tego tak, jak ona. Wstęp jest dla mnie ckliwie dramatyczny, podobnie jak ostatni akt. To moje zdanie i jak wspomniałam, mam tę pewność, że niektórym taki zabieg przypadnie do gustu, ja jednak nie należę do tej grupy. Nie zmienia to jednak faktu, że książkę polecam. Jest wspaniale wydana i upamiętnia kobiety, które na tę pamięć sobie zasłużyły. Gratuluję autorce pomysłu i wielkiej pracy. Znajdziecie tu również wspaniałe fotografie, ale także ilustracje (kobiety w falbanach na szlaku - musiało im być bardzo niewygodnie). Warto również wspomnieć o wielości cytatów, które sprawiają, że czytane historie stają się nam bliższe (i to bardzo mi się podoba). Książka została dobrze zaprojektowana, rozdziały są krótkie, a styl niemęczący, lekki. Ładna publikacja dla wszystkich, którzy kochają góry, Tatry, o silnych, charakternych kobietach. OCZYWIŚCIE, że miejsce kobiet jest na szczycie 7/10 Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
21-05-2021 o godz 14:38 przez: MAŁGORZATA
Po premierze książki „Taterniczki. Miejsce kobiet jest na szczycie" w sieci zawrzało. Pojawiło się wiele, bardzo różnych komentarzy. Że zbyt wiele feminizmu, że niewłaściwe podejście do tematu, że jednostronne spojrzenie na problem... A mi się bardzo podobała. Tak zwyczajnie, bez żadnych podtekstów i skojarzeń. Że jest trochę feminizmu? No to chyba po tytule widać, że będzie o kobietach silnych i mocnych, a tam, gdzie one, tam dążenie do sprawiedliwego traktowania, na równi z płcią odmienną. Poza tym to nie o feminizm tu chodzi, tylko o to, że kobiety też potrafią i są całkiem niezłe w te klocki :-) Książka składa się z dwóch części. Pierwsza traktuje o historii taternictwa ze szczególnym uwzględnieniem kobiet i ograniczeń związanych głównie... z modą! Wyobrażacie sobie Panie w powłóczystych kiecach i kapeluszach, chodzących po tatrzańskich ścieżkach? Omdlewały, musiały być noszone i dostawały spazmów na widok najmniejszych przepaści. „Walery Eljasz w Ilustrowanym przewodniku do Tatr, Pienin i Szczawnic tłumaczy żółtodziobom, jak należy przygotować się na wysokogórską wyprawę. Ile wziąć sztuk pościeli (!), serów, mleka, jakie stroje włożyć. Gdy czytamy jego opisy, podróż do Morskiego Oka wygląda bardziej jak zakładanie obozu pod Everestem przy licznej asyście szerpów. (...) Zarówno opis, jak i obrazki mrożą krew w żyłach, bo pokazują towarzystwo całkowicie nieprzygotowane, plączące się w długich zwiewnych sukniach, na eksponowanych półkach skalnych”. Autorka w bardzo ciekawy sposób przybliża czytelnikowi historię taternictwa i obecności kobiet w tych majestatycznych górach. Pokazuje, że już od samego początku dziewczyny musiały walczyć o to, aby panowie choć zauważyli ich obecność, nie mówiąc o szacunku. Panie traktowane były raczej jak kule u nogi niż równorzędne partnerki. Poznajemy kolejne mistrzynie taternictwa, które musiały naprawdę pokazać wiele, aby zasłużyć na szacunek panów. W tej części książki rzeczywiście dość sporo szeroko pojmowanego feminizmu, ale nic dziwnego. Sama się denerwowałam, kiedy czytałam o pobłażliwym (graniczącym z pogardą) podejściem panów do koleżanek taterniczek. Jak szczupła – na pewno nie da rady. Jak potężniejsza – babo-chłop. No coś okropnego. Dopiero, kiedy kobietka pokazała, co potrafi… Należy podkreślić, że musiała umieć więcej niż niejeden pan, aby zasłużyć na szacunek. Druga część to wywiady ze współczesnymi taterniczkami. Zarówno tymi czynnymi, jak i tymi, które wspinaczkę mają już za sobą. I - co ciekawe - dopiero w tej części widać wyraźnie, że obie płcie są winne temu, że kobiet jest tak mało w górach. Pomijając fakt, że kobiety z natury są słabsze (za to zwinniejsze i często lżejsze) to dochodzi do głosu tzw. babski foch. No i jesteśmy w domu. Panie często skaczą sobie do gardeł i nie potrafią przejść do porządku dziennego nad czymś, co dla Panów nie ma najmniejszego znaczenia. Po raz kolejny okazuje się, że mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus. Pomijając to - książka fenomenalnie przybliża sylwetki dzielnych polskich taterniczek. To kobiety o ogromnym samozaparciu i harcie ducha. Agna Bielecka, która chowa się gdzieś w cieniu brata, ale wcale nie ustępuje mu w sukcesach. Alicja Paszczak - skromna kobietka, o której sukcesie (polegającym na przejściu Korony Tatr) dowiadujemy się z wpisu męża na facebookowym profilu. Ratowniczka TOPR-u Ewelina Wiercioch. Nie sposób wszystkich wymienić, a wszystkie - naprawdę wszystkie – to mega kobiety o wielkiej sile i umiejętnościach. Co z nich przebija? Na pierwszy rzut oka skromność i niechęć do chwalenia się wyczynami. Po bliższym poznaniu okazuje się, że każda komentuje relacje z mężczyznami, ale wynika to chyba głównie z kierunku rozmowy, jaki nadawała autorka książki. Pewnie, że jest trochę żalu i zgrzytów, ale przecież niejeden raz w ekipach górskich dochodzi do sprzeczek. Zupełnie niedawno pod K2 doszło do awantury, po której rozłam w polskim alpinizmie był bardzo widoczny. Najbardziej konfliktowa była Wanda Rutkiewicz, ale ona po prostu nie uznawała kompromisów. Parła do przodu nie bacząc, ile trupów zostawia za sobą. Bardzo, bardzo podobała mi się ta książka. Pokazała, że słowa "Tam sięgaj gdzie wzrok nie sięga..." są ponadczasowe i naprawdę należy dążyć do realizacji swoich marzeń. Często są na wyciągnięcie ręki…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-05-2021 o godz 13:20 przez: Monika Siwiec
🗻☀️Jaką fakturę ma eksplorowanie Tatr? Jaki smak? Zapach? Barwę? Brakuje słów, by nimi oddać te stany, jednak każdy, kto choć raz doświadczył magnetyzmu tatrzańskich szlaków nie chce już z nich schodzić, ale wciąż powracać, karmić się, dotykać, doświadczać. Wciąż brać z nich dla siebie i napełniać każdą komórkę ciała tą pierwotną siłą płynącą z bliskiej więzi z naturą. Mnich, Świnica, Kazalnica, Mały Młynarz, Kościelec, Zawrat to zaledwie skrawek ich królestwa, ale wystarczający by zakochać się na zabój. Być może dlatego ta pozycja porwała mnie już, teraz, natychmiast. Bezpowrotnie. Bo choć jestem wyłącznie górskim miłośnikiem amatorem, to jednak Tatry są we mnie, a ja jestem ich mikroskopijną cząstką. 🗻☀️Przed Wami książka wymykająca się konwenansom społecznym i kulturowym, bo przecież przez długi czas pokutowało przekonanie, że wspinanie się ma wyłącznie męskie oblicze (bo czy wielu z Was zna jakąkolwiek taterniczkę poza Wandą Rutkiewicz?). Echo takiego podejścia wciąż jest słyszalne w alpinistycznych kręgach, choć jest już inaczej. Bardziej świadomie. Ze znacznie większą otwartością. Z pewnością z tego powodu autorka pokusiła się o spisanie, jak sama to określa, taternickiej herstorii. O kobietach, które się nie bały. Przebijały się przez tę skorupę. Szły naprzód, często łącząc tatrzańską miłość z życiem rodzinnym, w tym macierzyńskim powołaniem, i zawodowym. Przewodniczki. Ratowniczki. Speleolożki. Grotołazki. Pionierki. Taterniczki. Tak wiele żeńskich twarzy, przeżyć, odwagi i determinacji. Często pomijanych, deprecjonowanych, a nawet ośmieszanych. Ta publikacja to swoista galeria kobiet wyjątkowych. Idących wyboistą drogą swoich pasji, nawet gdy podkładano im kłody pod nogi. Tu wybrzmiewa ich głos. Przedstawia się kulisy żeńskich wypraw i osiągnięć. Nie chodzi o splendor, czy uznanie, ale o rzucenie światła na kobiecy wymiar alpinizmu od okresu przedwojennego aż do czasów dzisiejszych, który ma się czym poszczycić. 🗻☀️Najpierw były powłóczyste suknie z krynoliny. Choć dziś może się to wydawać niewiarygodne, to właśnie tak rozpoczynała się damska przygoda ze wspinaczką. Potem berety wypchane gazetami i śpiwory z wełnianych koców. Wreszcie uprzęże ze strażackich węży i kombinezony z PCV. Nie było sklepów ze specjalistycznym sprzętem, którym dysponuje się współcześnie. Wszystko wykonywane było samodzielnie. Bez atestów i gwarancji. Za to z niespotykanym entuzjazmem i żarliwością. Liczył się honor, szacunek do natury i drugiego człowieka. Wartości, które niestety jakby zaczynały przeciekać przez palce nowoczesnego podejścia i postępu. 🗻☀️Jak na literaturę faktu przystało jest autentycznie. Bez koloryzowania, literackich ozdobników i językowych fanaberii. Narracja prosta, momentami surowa niczym naga skała, ubarwiona cytatami, fragmentami rozmów i ekscytującymi fotografiami wyjętymi wprost z albumu fascynujących górskich ekspedycji. Bywa ślisko, stromo, krucho, ale też serdecznie i domowo. Bez wątpienia pasjonująco. Trzeba radzić sobie w każdych warunkach. Jak na szlaku. Jak w codzienności. 🗻☀️Czułam jakbym była z nimi w obozowiskach, schroniskach, z czekanem w dłoni ⛺️ Dziękuję Wam Taterniczki, że idziecie - po tej, czy już po drugiej stronie świata - wytyczać nowe ścieżki. Z pokorą, oddaniem i tym kobiecym pierwiastkiem, który jest potrzebny w każdej dziedzinie. Bo miejsce kobiety jest na szczycie - czy to w górach, czy na nizinach. Bo jej miejsce to po prostu poczucie własnej wartości - ciepłe, bez wyniosłości - nieważne czy w domowym zaciszu, czy na ściance wspinaczkowej. 🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻 "(...) wzięłam z gór dla siebie tak dużo, że - zanim umrę - trzeba się starać choć coś z tego ludziom oddać, żeby nie być zupełnie niewypłacalnym dłużnikiem." Róża Drojecka (fragment książki) 🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻🗻 Macie już "Taterniczki" w swoich biblioteczkach, czy ta wyprawa wciąż przed Wami?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-05-2021 o godz 08:54 przez: Bernardeta Łagodzic-Mielnik
Książka o kobietach, które po tatrzańskich graniach hasały jak kozice Dziś jest dla nas oczywiste, że Tatry, najwyższe góry w Polsce są turystyczną mekką, rajem dla amatorów wspinaczki i delektowania się górskimi panoramami oraz grotołazów. Tu stawiają swoje pierwsze górskie kroki przyszli himalaiści, którzy traktują Tatry jako wspinaczkowe przedszkole i pierwszy stopień do wtajemniczenia w pokonywaniu skalnych przeszkód. Kiedyś jednak ten teren był dziewiczy, a ludzie mówili o nim Góry Śnieżne. Jako piersi eksplorowali je mężczyźni w celach ekonomicznych. Kłusowali, wypasali swoje stada, pozyskiwali drewno. Na turystykę przyszedł czas później. Na pojawienie się płci pięknej na tatrzańskich ścieżkach trzeba było poczekać jeszcze dłużej. Zapiski podają, że pierwszą białogłową na tatrzańskim szlaku była Beata Łaska, nieślubna córka króla Zygmunta Starego, przedostatniego z dynastii Jagiellonów i Katarzyny Kościeleckiej. Tereny górskie odwiedziła ze świeżo poślubionym mężem, który jednak po przepisaniu na niego jej majątku uwięził żonę i tym samym ukrócił jej pasję. Po Beacie na przestrzeni lat pod Giewontem zaczęły pojawiać się kolejne białogłowy, najpierw w towarzystwie męskim, potem stopniowo samotnie odkrywających piękno krajobrazu i robiących pierwsze wejścia na poszczególne szczyty. Góry nazwane Tatrami zaczęły przeżywać coraz większe oblężenie. W okresie zaborów ich odkrywanie było ułatwione poprzez brak istniejącej dziś granicy. Kobiety z każdym rokiem coraz bardziej wpisywały się w ich krajobraz. Było im wprawdzie trudniej przemierzać górskie skalne ścieżki w długich sukniach i spódnicach, ale dość szybko zmieniły je na spodnie. Przez karty książki, którą czyta się bardzo przyjemnie i ciekawe, przewija się cały korowód kobiet, które musiały nie tylko pokonać przeszkody naturalne, zmierzyć się ze skałami i pogodą, ale i obalić krążące stereotypy i wyznaczone sztucznie granice damskich możliwości. Historia pokazała, że Panie doskonale radzą sobie w górach. Są świetnie przygotowane technicznie i mają twardą osobowość. Nie chcą i nie muszą być ulgowo traktowane. Ich wyczyny zasługiwały na brawa i uznanie. Autorka na kartach swojej publikacji ukazuje sylwetki wielu kobiet, przytacza ich osiągnięcia i wyczyny. Bije im brawo za to, czego dokonały. W książce oprócz wątków skupionych na górach i ich zdobywaniu rzuca się w oczy wątek feministyczny. Ta sytuacja choć ma nieco inne oblicze trwa do dziś. Kobiet w górach jeśli chodzi o ścieżkę wyczynową i profesjonalną jest mniej. Jest równouprawnienie, a jednak na kobietę, która chce być na równi z gronem mężczyzn patrzy się jednak inaczej. Pisząc o tym, nie mogę nie wspomnieć postaci Wandy Rutkiewicz, która odważnie parła naprzód mimo przeciwności losu. Jeśli chodzi o sposób napisania tej książki absolutnie się nie zawiodłam. Autorka zrobiła to świetnie i włożyła mnóstwo pracy. Szczegółowo przedstawiła temat, swoje słowa uzupełniła wieloma cytatami i zdjęciami. Ukazała, że płeć piękna w tak wymagających górach świetnie sobie radzi, realizuje swoje cele i marzenia. Jeśli lubicie góry, jeśli czujecie w sobie górskiego bakcyla, jeśli jesteście kobietami to koniecznie sięgnijcie po tę propozycję Wydawnictwa Prószyński. Naprawdę warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-05-2021 o godz 17:16 przez: Julita Serafinko
„Taterniczki. Miejsce kobiet jest na szczycie”, Agata Komosa-Styczeń „Po co zdobywać góry? Bo są. Tak powie każdy, kto kiedykolwiek stanął na szczycie.” "Tatry są równie niedostępne i równie dostępne dla mężczyzn, jak i dla kobiet. Ponoszą one wszystkie trudy z niezwykłą wytrzymałością: wykazują odwagę, przytomność, spokój wobec niebezpieczeństwa, i w ogóle wszelkie dobre przymioty taternika." - Stanisław Witkiewicz, „Na przełęczy”. „Tatry dumnie stoją i kuszą turystów od wieków. Jednak dostęp do najtrudniejszych tatrzańskich szlaków nie był prosty, szczególnie dla kobiet. Bo zdobywanie Tatr przez kobiety było inne od męskiego. Poza kruszyznami, ekspozycją i pionowymi ścianami musiały mierzyć się ze swoją pozycją społeczną, kulturową, nieustannym deprecjonowaniem – a nawet strojem. Taterniczki – kobiety i dziewczyny, które szły w górę niezależnie od wszystkiego. Twarde charaktery i pilne kursantki, subtelne sportsmenki i muskularne wspinaczki. Dostosowują się do zmaskulinizowanego sportu i walczą o kobiecy styl uprawiania tej dyscypliny. Oto ich historia podboju Tatr.” "Kobieta, która pretendowała do bycia równą mężczyźnie bądź do konkurowania z nim na jakimś polu, zawsze wywoływała (a nawet wciąż wywołuje) liczne kontrowersje." „Taterniczki” to opowieść o wspaniałych i dzielnych kobietach, które nie pozwoliły, aby miejsce w górach zajmowali tylko mężczyźni. Dlaczego taterniczki, a nie po prostu taternicy? Po co dzielić, kiedy można komplementarnie zebrać doświadczenia górskie wspinaczek i wspinaczy. Bo brakuje kobiecych narracji, a te są inne niż męskie. Zgodzę się z tym w 100%. Kobiece postrzeganie gór jest inne niż męskie. Kobiety inaczej przeżywają zdobywane szczyty, są bardziej emocjonalne – co nie oznacza, że słabsze. Agata Komosa-Styczeń poprzez książkę chciała dać głos wyjątkowym kobietom, o których tak mało się mówi, a dokonały równie dużo, co mężczyźni taternicy. Autorce pomimo trudności udało się nakłonić niektóre Panie do zwierzeń, ale było to bardzo trudne. Wśród starszych taterniczek panuje zniechęcenie, znudzenie tematem, poczucie, że jest on cynicznie wykorzystywany. Młodsze pokolenie jest bardziej otwarte na rozmowy. Najtrudniej było pisarce dotrzeć do speleolożek, bardzo sparzyły się na dziennikarzach przy tragedii w Jaskini Śnieżnej. W książce przedstawione są taterniczki przedwojenne oraz te z początku XX wieku. Dowiadujemy się, co druga wojna światowa zrobiła z Tatrami. Książka przypadnie do gustu każdemu, nie tylko miłośnikowi gór, a to dlatego, że pokazuje ogrom kobiecej pracy, aby udowadniać, że kobiety mogą równie dobrze robić to, co mężczyźni. Warto realizować marzenia. Kocham góry … obecnie z wiadomych powodów trochę odsunięte na później. Książka pozwoliła mi przenieść się na chwilę w ukochane Tatry, powspominać własne wyprawy. Nie dość, że pięknie opisane zasługi kobiet, to równie pięknie wydane. Twarda okładka, wspaniałe zdjęcia przedstawiające nasze bohaterki. Tylko iść i się wspinać. http://zaczytanyksiazkoholik.pl/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-06-2022 o godz 14:57 przez: Ania
Kobiety, które zdobyły, w życiu coś dla nich jest wyjątkowe. Aby poczuć ten niezwykły kunszt ryzyka należy się o tym przekonać poznając po kolei, jaki to jest nie lada trudny fizyczny wyczyn, odwaga i prawdziwe ryzyko pokonania osobistego lęku, słabości, by na końcu tej ciekawej zapowiadającej się podróży powiedzieć sobie to właśnie, że tego oczekiwaliśmy od życia. Można zadać wiele pytań przed dokonaniem najważniejszego wyboru nad zainteresowaniami, które wywołują wiele pozytywnych i negatywnych emocji, przemyśleń, czy ja naprawdę tego chcę, co mi to da, czy wytrzymam ten trudny czas, czy wrócę, co powie rodzina, czy poczuje, się lepiej mając na względzie to, że podjęte decyzje o podróży nie kieruje nami ktoś, egoizm, czy sława, która lubi z czasem zapanować nad życiem kobiecym, by być nieco lepszą od mężczyzn w pokonaniu ich na wytrzymałość. To siła, która przyciąga, bo chce się poczuć spokój, chęć udowodnienia, że potrafię, nie boję się. Pozostawia to przeważnie taki niesmak, czy warto podjąć się działania pod wpływem impulsu i chęci, wyboru, które bywają nieprzewidywalne. Przed takim trudnym życiowym wyzwaniem były i są wszystkie występujące główne bohaterki oraz bohaterzy, mężczyźni w książce autorstwa Pani Agaty Komosa-Styczeń pt. ''Taterniczki. Miejsce kobiet jest na szczycie''. Należy docenić autorkę za całokształt twórczej pracy, gdyż nie było dla niej proste opisać historię kobiet, które nie zawsze mają chęć opowiadać o swoich zainteresowaniach, wymagało to od nich powrotu do wspomnień, przypomnienie, jak rozpoczynały się wędrówki i jak przebiegały, kto im pomagał, czy miały przewodnika, ile czasu trwały, z jakim nastawieniem psychicznym podchodziły do tych wypraw, które dla wielu z nas odbiorców są czymś, co nie doceniamy w zwykłej codzienności i ich skromności wiedząc o tym, że mogły one narażać swoje życie na utratę. W każdej opisywanej historii jest coś niezwykłego. Odkrywamy siłę kobiet i to, że z jaką to chciały pokonać słabości, cieszyć się życiem, wyruszać i zdobywać małe i duże szczyty. Książki tej nie czyta się szybko, nie posiada ponumerowanych rozdziałów, zamieszczony w niej tekst jest wyrazisty ułatwiający czytanie. Elementem dodatkowym tej książki są zaprezentowane piękne fotografie z początków wypraw oraz z tych, które na obecną chwilę są kontynuowane, piękną twardą okładkę nawiązującą do tytułu książki. Miłośnicy gór zdobędą więcej wiedzy na temat nazw tras, poznają historię, która dla wielu z tych kobiet to był początek rywalizacji, chwil przebywania razem, a momentami chciały sprawdzić się, jak to jest, gdy chce się mieć swoje pięć minut, gdy ma się tak niebezpieczne zainteresowania. Czytanie tej książki sprawiło mi przyjemność, bo mogłam bliżej przyglądnąć się, z jakim entuzjazmem i zaangażowaniem autorka podjęła się przedstawienia prawdziwego odsłonięcia obrazu wypraw taterniczych. Warto przeczytać tę książkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-05-2021 o godz 22:22 przez: zaczytana_w_ogrodzie
🏔 Od dziecka mieszkam w górach, ale dopiero od niedawna zaczełam odkrywać ich piękno wchodząc na szlak. Imponująca wielkośc i okazałość to coś dla czego przepadłam. O ile teraz nie jest ciężko zaplanowac trasę i wspomóc się aplikacją, mapą o tyle kiedyś ludzie przecierali szlaki bez tych wszystkich udogodnień, które mamy teraz. My jako kobiety mamy jeszcze jedno ułatwienie. Możemy ubierać się swobodnie, zakładając wygodne leginsy, a na nogi buty trekkingowe. Mało kto teraz może sobie wyobrazić kobietę na szlaku w butach na obcasie, długiej sukni i kapeluszu na głowie. A kiedyś tak właśnie damy przemierzały tatrzańskie szlaki. 🏔 W miare upływu czasu mogły już liczyć na bardziej wygodne ubranie. Zdobywaly coraz to wyższe szczyty w Tatrach, mogły pochwlić się wejściami nowymi drogami. Ich odwaga i determinacja w zdobywaniu Tatr doprowadziła je do sięgania wyżej j śmiało przekroczyły granicę 8 tysięcy. Ich nieustępliwość i odwaga przeszła do historii. 🏔To właśnie takie historie zostały zebrane w książce Agaty Komosa-Styczeń. "Taterniczki. Miejsce kobiet jest na szczycie." Od pierwszych zdobywczyni Tatr po wspólczesne kobiety. Każda ta historia jest inna bo opowiada o różnych kobietach. Łaczy je jedno odwada. Po co taki podział w zdobywaniu Tatr na damski i męski? Ponieważ w świecie gór kobiety stawiano niżej, a ich osiągnięcia były umniejszane. Tutaj autorka postarała się pokazać jak na przestrzeni lat kobiety walczyły o swoje miejsce w górach. Z iloma trudności i przykrościami musiały się zmierzyć ze strony mężczyzn. I na koniec to opowieść o tym co wywalczyły, o ich sukcesach i niegasnącej miłości do Tatr, która trwa w ich następczyniach po dziś dzień. 🏔 Pierwsze co Wam chce powiedzieć po przeczytaniu to to, że bardzo mi się podobał sam pomysł autorki na "wyróżnieniu" kobiet w zdobywaniu Tatr. Początek książki trochę nieuporządkowany. Czegoś mi zabrakło w opowieściach pierwszych zdobywczyni. Druga jakby część tej książki wyłoniła to co najważniejsze i pokazała, że książka jest warta uwagi. Cieszę się, że miały prawo glosu tutaj kobiety wspólczesne jak na przykład Agna Bielecka. Przywołanie takich nazwisk jak Wanda Rutkiewicz czy Halina Krüger-Syrokomska w żadnym wypadku nie są nudnym powtórzeniem tylko dlatego, że znamy je z oddzielnych publikacji. Co mi się bardzo spodobało to to, że autorce udało się porozmawiać z córką Haliny. Obszerne jej wypowiedzi w tej książce zasługują na duży plus i wprowadzają pewną świeżość. Mogłoby być więcej o samych Tatrach czy wzbogacić historyczne opisy początków kobiet na tatrzańskich szlakach. Nie mniej jednak to książka warta uwagi, którą polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-05-2021 o godz 15:02 przez: etiudyliterackie
TATERNICZKI książka traktująca o wspaniałych kobietach, które pałały ogromną miłością do gór. Materiały zebrane przez autorkę dotyczą bardzo szerokiego okresu, bo już od XVI wieku do czasów teraźniejszych. To niesamowite ile kobiety napotykały przeszkód, aby zajmować się czymś co sprawiało im ogromną radość, było ich pasją, niemalże całym życiem. Warto tutaj wspomnieć, na co zwróciła uwagę pani Agata Komosa - Styczeń, że fascynacja naszymi górami Tatrami miała bardzo duży związek ze sztuką i literaturą. Pisarze, malarze, kompozytorzy to oni zafascynowani folklorem i kulturą Podhala spowodowali, że Zakopane stało się miejscem spotkań bohemy. Jestem pełna podziwu dla ogromu pracy jaki został tutaj włożony do przygotowania materiału tekstowego. Możemy poznać wiele sylwetek kobiet, o których przyznam szczerze wcześniej nie słyszałam, a ich zapał i dążenie do wyznaczonych celów jest pełne podziwu. Nie starczyło by mi tutaj miejsca, żeby skupić się na każdej z nich, więc koniecznie zapoznajcie się z tą pozycją, bo „siła jest kobietą”. Nie jest tu tylko mowa o zdobywaniu szczytów, wyznaczaniu nowych tras, ale również o speleologii (nauce o jaskiniach), co przykuło moją uwagę. Ile trzeba mieć w sobie odwagi, żeby dokonywać takich rzeczy, jestem pod ogromnym wrażeniem działań Zofii Steckiej, Ditta Kicińska, czy Izabelli Luty. Autorka wspominała o fakcie, iż kobiety nie były traktowane przez mężczyzn, jak równy z równym, co mnie wcale nie dziwi. Niestety w innych „branżach” też można to zauważyć. Na szczęście powoli się to zmienia, ale bardzo często panie muszą dokonać zdecydowanie więcej, żeby zostały zauważone… Bardzo spodobało mi się określenie „wyznawca”, o którym mówiła Małgorzata Jurewicz. To osoba, która podporządkowuje swoje życie wspinaniu - to prawdziwa pasja i oddanie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-06-2021 o godz 09:24 przez: czytamcodziennie
Uwielbiam tematykę górską, kilka razy w roku wybieram się w Tatry, ale są to raczej wycieczki turystyczno-rekreacyjne. Czytałam biografię Kukuczki, Messnera oraz Wandy Rutkiewicz - silnej i zdeterminowanej kobiety. Jednym z moich ulubionych filmów jest ,,Wszystko za Everest" (książkę mam w swojej biblioteczce, ale jeszcze czeka na przeczytanie). Dlatego, gdy natknęłam się na ,,Taterniczki" wiedziałam, że muszę przeczytać. W książce znajdziemy ciekawostki historyczne, pierwsze zapisy o kobietach, które wbrew wszystkim i wszystkiemu wybierały się na górski szlak. Maria Steczkowska napisała pierwszy przewodnik, dzięki któremu wcześniej dzikie i niebezpieczne góry (opisywane tak przez męskich wspinaczy) stały się fascynujące i co najważniejsze dostępne dla każdego. Zdarzenia w przeszłości pokazują jak kobiety mające taką samą pasję jak mężczyźni, wzbudzały mnóstwo kontrowersji. Były źle postrzegane, bo przecież miejsce kobiety jest w domu przy dziecku. Na dodatek dziewczyny musiały wspinać się w ciężkich i niewygodnych sukniach, żeby nie wywołać skandalu. To książka o sile kobiet, emancypacji i walce o szacunek. Zapisałam sobie cytat opisujący przekonania Marzeny Skotnicówny, która ,,Ówczesny patriotyzm nazywała szowinizmem" - niestety uważam, że to przekonanie nadal jest aktualne i to po 100 latach. Duże emocje wzbudził we mnie los sióstr Skotnicówien, które tragicznie odpadły od południowej ściany Zamarłej Turni. Dowiedziałam się wiele i wzbudziłam w sobie ciekawość, żeby szukać jeszcze więcej informacji. Temat jest ważny i potrzebny. Autorka w bardzo ciekawy sposób opisała losy taterniczek. W kolejnych rozdziałach można przeczytać rozmowy z kobietami, które były lub nadal są silnie połączone z magią Tatr.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
03-06-2021 o godz 11:54 przez: Lidia
To nie tylko lektura dla wszystkich miłośników górskich wypraw, to również historie kobiet, które pokochały góry, które niejednokrotnie oddałyby za nie wszystko. Kobiety, które traktowane były często w sposób szowinistyczny, skreślane na starcie, bez szans na zaistnienie. Jest to ciekawy obraz, który kilkukrotnie pojawia się w czytanej przeze mnie literaturze, spłyca rolę kobiety, nie dając jej szans na zaistnienie. Autorka walczy z tym stereotypem, przedstawia kobiety, ich świat, miłość do gór i niezwyciężoną siłę. Książka oferuje zarys historyczny wypraw taterniczych już od XVI wieku zapoczątkowany przez Beatę Łaską, by następnie zagłębiać się w kolejnych latach, które swoją największą świetność miały w latach 70 i 80 poprzez wyprawy Wandy Rutkiewicz by przejść do wywiadów z współczesnymi taterniczkami. Dzięki temu widać jak kształtowała się kultura wypraw czy dyskryminacji, bardzo dobre porównanie pomiędzy tym co kiedyś, a  tym co obecnie. Autorka przedstawiając te historie miała na celu zdementowanie określenia "słaba płeć", bohaterki książki są waleczne, zdeterminowane i odważne.  Czyta się ją z ciekawością, z niezwykłą płynnością przechodzi pomiędzy historiami, zachwyt wzbudza wydanie jak i ilustracje, które dodają książce wyrazistości. Dzięki niej nie zapomnimy o tych, które przyczyniły się do kształtowania kobiecych wypraw, różniące się osobowością czy wartościami życiowymi. Lecz wspólnym mianownikiem, który je kształtował były wyprawy górskie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
12-07-2021 o godz 15:36 przez: Anonim
Z ciekawości sięgnęłam po “Taterniczki. Miejsce kobiet jest na szczycie” @january_grrl Książka trochę czekała, ale że u @marta.mrowiec trwał #górskitydzień stwierdziłam, że to jej czas. Są to historie różnych kobiet, z różnych czasów. Wspominane są taterniczki przedwojenne, jak i są rozmowy ze współczesnymi wspinaczkami. Historię są naprawdę interesujące, w ciekawy sposób napisane, szczególnie te w których wywiadu udzielały żyjące jeszcze kobiety. Czuć było tą pasje, miłość do gór. Książka jest mocno feministyczna. Momentami przeszkadzało mi to. Choć nie ma co ukrywać, że kobiety miały cięższą drogę, aby moc się wspinać, ale jest tak również w innych dziedzinach życia. Bo czy tylko mężczyźni utrudnili taternictwo kobietom? Myślę, że nie, tym bardziej że w książce byli opisani panowie, którzy pomagali i kibicowali paniom. Moim zdaniem wiele kobiet po założeniu rodziny, zwłaszcza po pojawieniu się dzieci, trochę odpuszczały. Po prostu miały w głowie, że gdyby coś się im stało, dzieci zostaną bez mamy. Dlatego albo całkowicie rezygnowały z gór albo wybierały łatwiejsze, bezpieczniejsze trasy. Nie mniej jednak książka podobała mi się, zafascynowało mnie to jaka może być wielka miłość do gór, ile serca kobiety wkładały w to, aby osiągnąć sukces, czasami musiały ostro walczyć, aby spełniać swoje marzenia. @onaczytanoca
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-10-2021 o godz 11:25 przez: Anonim
Kocham książki i kocham góry! Książka "Taterniczki. Miejsce kobiet jest na szczycie", to idealna książka dla wszystkich kobiet (i nie tylko) oraz na wakacyjny czas :) Góry, polskie Tatry fascynują mnie od lat. Regularnie przemierzam szlaki, podziwiam widoki, jem szarlotkę w schronisku i jak do tej pory, ciągle mi mało. Książka Agaty Komosa-Styczeń to historia kobiecego taternictwa / himalaizmu / speleologi. Opowiada historię kobiet, które były pionerkami, które jako pierwsze zaczęły przemierzać górskie szlaki. Które na przekór społeczeństwu zrzuciły krynoliny i gorsety, aby móc się wspinać i zdobywać szczyty. To właśnie dzięki nim, dzisiaj ja mogę bez skrępowania, ubrana w spodenki, cieszyć się wolnością w Tatrach i podziwiać piękne widoki. Książka porusza bardzo ważny i jednocześnie przykry temat, że my kobiety musimy pracować dwa razy ciężej, aby udowodnić swoją wartość, zdobyć szacunek, uznanie albo nawet czasami przyzwolenie! I to nie tylko w górach, ale też w codziennym życiu, w pracy. Autorka opisuje kamienny sufit, które kobiety - pionerki musiały przebić, aby móc wyjść w Tatry. Książka bardzo mnie poruszyła. Polecam, czytajcie koniecznie! @my_lifes_corner
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-04-2021 o godz 11:19 przez: Anonim
"Kto raz wstąpi w tajemniczą Tatrów głębię, kto raz odetchnie lekkim, wonnem ich powietrzem, kto zapozna się z tym najpoczciwszym na świecie ludem, pod ich opieką i w ich cieniu wzrosłym, ten niezawodnie zostawi tam połowę serca; bo te wspaniałe szczyty, te czarujące doliny, rozkoszne polany, bystre potoki, jakiś niepojęty wpływ wywierają na całą istotę człowieka, wabią i przywiązują do siebie tak, że tęsknimy za niemi jakby za drogą sercu osobą." - Maria Steczkowska "Obrazki z podróży do Tatrów i Pienin" "Taterniczki" to piękna przygoda, która zaczyna się w XVI wieku pierwszymi górskimi podbojami Beaty Łaskiej. Każda następna strona prowadzi nas przez kolejne kobiece lata, tysiąclecia w Tatrach - przez okres świetności, jakim były lata 70 i 80 ubiegłego wieku i takie sławy jak m.in. Rutkiewicz czy Krüger-Syrokomska - by dotrzeć do teraźniejszości i oddać głos współczesnym taterniczkom. Czy w górach kobiety mają trudniej? Czy łatwo jest się odnaleźć w męskim świecie? Odpowiedzi na te i mnóstwo innych pytań znajdują się w książce. Siła pasji, upór, determinacja. Lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników gór. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-08-2021 o godz 23:18 przez: Erna Eltzner
Taterniczki są świetną propozycją nie tyle dla miłośników wspinaczki, co dla osób zainteresowanych tematyką feministyczną. Jeśli macie wokół siebie takich czytelników, to książka Agaty Komosy-Styczeń będzie dla nich idealnym prezentem. To lektura ważna, wzruszająca. Głęboko podziwiam każdą z przedstawionych bohaterek, mając nadzieję, że nigdy nie będą się bały mówić głośno tego, co myślą. Z przyjemnością sięgnę też po kolejne publikacje autorki. Liczę, iż już wkrótce usłyszymy o nowym tytule, a poprzeczkę powiesiła sobie naprawdę wysoko!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-04-2021 o godz 11:31 przez: Marta Czyta
Polecam książkę wszystkim, którzy kochają wszystko co kojarzy się z Tatrami i ich historią. Mijają wieki, a kobiety wciąż mają pod górkę. Niby samodzielne, a wciąż muszą podporządkowywać się większości parlamentarnej, którą w przewadze stanowią mężczyźni. Książka nie jest manifestem, a przesłaniem, w którym jasno widać, że mimo wszystko kobiety starają się pokonywać słabości. Podejmują wyzwania. Wciąż walczą o równe traktowanie. Miejsce kobiet JEST na szczycie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-04-2021 o godz 09:20 przez: anna michalowska
Świetna książka, wielkie gratulacje dla autorki
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Komosa-Styczeń Agata

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Autoboyography Christina Lauren
4.5/5
27,79 zł
43,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Odwet Santini Angela
5/5
29,17 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa One Last Stop McQuiston Casey
4.3/5
26,93 zł
42,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Perska wytrwałość Shukri Laila
4.7/5
27,76 zł
43,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Bruno Whatever Gramski Leo
4.2/5
25,64 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Billy Summers King Stephen
4.7/5
28,85 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Konfetti Kłos Monika
4.5/5
25,92 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Myszy i ludzie Steinbeck John
4.6/5
25,64 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Dom Robinson Marilynne
5/5
29,17 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Arabska zdrajczyni Valko Tanya
4.6/5
28,85 zł
45,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Na wschód od Edenu Steinbeck John
4.8/5
48,09 zł
75,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Monarchowie mórz Staaf Danna
4.6/5
29,17 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Outsider King Stephen
4.7/5
30,14 zł
47,00 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego