Tak cię straciłam (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Sprzedaje empik.com 26,53 zł

Cena promocyjna:
26,53 zł
Cena okładkowa:
37,90 zł
Oszczędzasz:
11,37 zł (30%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Blackhurst Jenny Książki | okładka miękka
26,53 zł
asb nad tabami
Czornyj Max Książki | okładka miękka
29,49 zł
asb nad tabami
Hall Araminta Książki | okładka miękka
29,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Susan po trzech latach wychodzi ze szpitala psychiatrycznego z nową tożsamością. Bliscy, policja, lekarze – wszyscy mówią Emmie – tak ma teraz na imię –  że trafiła tam, bo zabiła swojego synka. Emma nic nie pamięta. Więc musi im ufać… prawda? A jeżeli wszyscy kłamią, a ona została wrobiona w tę zbrodnię? A jeżeli zbrodni nie było, a Dylan żyje?

Debiutancki thriller Jenny Blackhurst trzyma w napięciu do ostatniej strony.

"Akcja zmienia kierunek jak górska serpentyna! Debiutancka powieść Blackhurst ma niesamowite tempo, nie będziesz w stanie się oderwać."
Alex Marwood, autorka bestsellerowych "Dziewczyn, które zabiły Chloe"

"Mroczna, zaskakująca, inteligentna intryga. Nie mogłam się oderwać, przeczytałam ją w całości za jednym razem."
A.J. Banner, autorka bestsellerowej "Mrocznej toni"

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Tak cię straciłam
Autor: Blackhurst Jenny
Tłumaczenie: Olejniczak-Skarsgard Maria
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 416
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-04-03
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Indeks: 31515771
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,6
5
14
4
4
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
16 recenzji
17-04-2019 o godz 00:39 Anonim dodał recenzję:
Na początku książka wydawała mi się nudna ale jednak szybko się do niej przekonałam po tym jak akcja zaczął się zagęszczać ... Książka naprawdę wciąga i zaskakuje. Polecam każdemu :)
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
16-04-2019 o godz 19:05 Aleksandra dodał recenzję:
Narodziny dziecka to wyjątkowy czas. Całe dotychczasowe życie stopniowo się zmienia i wszystko podporządkowujesz małej istotce, która przyszła na świat. Wydawałoby się, że Susan była szczęśliwą, kochającą mamą, więc kiedy wszyscy twierdzą, że zabiła swojego synka nie może to do niej dotrzeć. Jednak wszystkie dowody wskazują na nią, a ona nie jest w stanie sobie przypomnieć co się wydarzyło. Wyrok jest jednoznaczny i kobieta zostaje skazana. Kiedy po kilku latach wychodzi na wolność chce zacząć wszystko od nowa, więc zmienia tożsamość. Jednak przeszłość do niej wraca, bowiem znajduje zdjęcie chłopca, który być może jest jej synem. Wszystko co wydawało się prawdą, w którą zaczęłaś wierzyć nagle rozpada się jak domek z kart. Wracają do Ciebie pewne strzępy wydarzeń i zaczynasz na nowo zastanawiać się co wydarzyło się kilka lat temu. Czy jest jakaś szansa na to, że Twój syn żyje? Zrobisz wszystko, aby dociec prawdy, bowiem za dużo czasu minęło, aby kolejny raz dać się wplątać w sytuację bez wyjścia. "Tak Cię straciłam" to rewelacyjny thriller psychologiczny, który trzyma w napięciu od pierwszych stron. Książka, która uzależnia i trudno ją odłożyć choćby na chwilę. Świetny pomysł na historię, która gwarantuje mnóstwo emocji. Lektura, w której nic do końca nie jest pewne, a kiedy wydaje Ci się, że coś podejrzewasz autorka doskonale potrafi zmylić przez co kompletnie tracisz orientacje. Historia kochającej matki, która z dnia na dzień traci wszystko, gdyż dowody wskazują na nią. Kiedy nie wiesz co się przydarzyło, jak możesz się bronić? Jesteś w stanie zaufać osobom wokół siebie, gdyż myślisz, że chcą Twojego dobra, a tak naprawdę zależy im tylko na własnym interesie. Interesująca, zaskakująca lektura, którą świetnie się czyta. Polecam każdemu, kto szuka dobrych wrażeń.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
15-04-2019 o godz 18:11 Agnieszka Kaniuk dodał recenzję:
Dzieciobójczyni czy ofiara? Kiedy stajesz się matką, chcesz chronić swoje dziecko i robisz wszystko, aby zadbać o jego bezpieczeństwo. Wydaje się to tak oczywiste, że często nie jesteśmy nawet w stanie, pomyśleć o tym, by mogło być inaczej. Niestety, w życiu tak naprawdę niczego nie możemy brać za pewnik. Przekonała się o tym główna bohaterka najnowszej książki Jenny Blackhurst „Tak cię straciłam” - Susan. Gdy na świat przychodzi jej synek Dylan, nic nie jest takie, jakie miało być. Młoda mama popada w depresję poporodową, a kiedy już bodźce ze świata zewnętrznego trafiają do jej świadomości, dociera do niej coś, co zmienia jej życie w piekło. Wszyscy wokoło twierdzą, że z zimną krwią zabiła swoje własne zaledwie trzymiesięczne dziecko. Susan nie pamięta niczego z tamtejszych wydarzeń. Po prostu wierzy w to, co mówią jej policja, lekarze i mąż. Dźwigając na barkach piętno dzieciobójczyni, kobieta zostaje skazana na roczny pobyt w szpitalu psychiatrycznym oraz trzyletnią karę pozbawienia wolności. W momencie, kiedy my czytelnicy wkraczamy w życie bohaterki, jej pobyt w więzieniu dobiega końca, a ona sama, choć nigdy nie potrafiła do końca pogodzić się z tym, co zrobiła, stara się, na tyle, na ile to możliwe rozpocząć nowy etap w swoim życiu. Powrót do funkcjonowania na wolności nie jest łatwy i nasza bohaterka doskonale zdaje sobie z tego sprawę, dlatego postanawia całkowicie odciąć się od dawnego życia. Zmienia nie tylko miejsce zamieszkania, ale i tożsamość, mając nadzieję, że to pomoże jej pozostać anonimową. Tym bardziej że do starego życia, nie ma po co wracać. Mąż nigdy jej nie wybaczy, a ojcu, który wspierał ją w całej drodze przez piekło, przez które, przeszła, nie potrafi spojrzeć w oczy. Z pomocą kuratora i poznanej w więzieniu przyjaciółki wszystko zaczyna się powoli układać, ale niestety względny spokój, który zapanował w życiu kobiety, nie trwa zbyt długo. Nagle przeszłość ponownie domaga się uwagi. Tajemnicza przesyłka, która w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach trafia do Susan, wywraca jej kruchy świat do góry nogami, bowiem wszystko wskazuje na to, że to, w co do tej pory wierzyła, może okazać się kłamstwem. Ktoś, kto przysłał jej tajemniczą kopertę ze zdjęciem chłopca, sugeruje, że Dylan żyje, a ona jest niewinna. Czy jest to tylko okrutny żart ze strony kogoś, kto mimo usilnych starań kobiety, by nikt nie kojarzę jej ze zdarzeniami, które miały miejsce cztery lata wcześniej, zdołał poznać jej przeszłość, czy rzeczywiście prawda? Tego oczywiście za wszelką cenę, będzie chciała dowiedzieć się matka dziecka. Zachęcam Was do tego, abyście wspólnie z główną bohaterką zaangażowali się w proces dążenia do prawdy, ponieważ, jak się przekonacie, wraz z tą trudną sprawą, zaczną wychodzić na jaw inne, nieznane dotąd Susan fakty z życia bliskiej jej osoby, o której dotychczas była przekonana, że wie wszystko. „Tak cię straciłam” to przyjmujący, trzymający w napięciu od pierwszej do ostatniej strony thriller psychologiczny, w którym autorka doskonale połączyła ze sobą płaszczyznę społeczną i obyczajową. Bohaterka opisanej na kartach książki historii, doskonale wie, jak społeczeństwo traktuje takie osoby, jak ona, dlatego pierwsza myśl, jaka przychodzi jej do głowy, to to, że jednak ktoś zna jej przeszłość i zrobi wszystko, by o niej nie zapomniała. A może nawet, chce wymierzyć jej jedyną, w jego mniemaniu słuszną karę. Czy życie Susan Jest w niebezpieczeństwie? Oczywiście, ode mnie tego się nie dowiecie, dlatego sięgnijcie koniecznie po książkę. Teraz skupmy się przez chwilę na samej konstrukcji powieści, ponieważ czytając książkę, zapewne zgodzicie się ze mną, że dla całości historii, jest to element niezwykle znaczący. Otóż w przypadku tej książki, akcja dzieje się dwutorowo. Czytamy o wydarzeniach, które miały miejsce cztery lata temu oraz o tym, co dzieje się obecnie, jak również o przyszłości, cofając się do zdarzeń rozpoczynających się w roku 1987. Muszę przyznać, że początkowo, zupełnie nie mogłam zrozumieć, czemu owa dwutorowość akcji ma służyć i jaki związek wydarzenia z lat 90-tych mogą mieć z tym, co przeżyła Sudan. Natomiast, kiedy już wszystko zaczęło układać się w jedną całość, a te, wydawałoby się niemające ze sobą nic wspólnego wątki, zaczęły się uzupełniać, byłam naprawdę pełna podziwu i uznania dla pomysłowości autorki i jestem pewna, że Wy również będziecie pod wrażeniem. A samo zakończenie sprawi, że nie będziecie mogli uwierzyć w to, co właśnie przeczytaliście. Ja sama po poznaniu zakończenia, którego nawet przez chwilę się nie domyślałam, miałam nieodpartą ochotę, by zacząć czytać wszystko jeszcze raz. Nie możemy również pominąć bez słowa kreacji bohaterów, którzy są bardzo wyraziści i autentyczni. Każda postać, nawet drugoplanowa jest w tej historii po coś, nie stanowi zbędnego tła, a ma do wykonania swoje zadanie, które w mniejszym, lub większym stopniu dopełnia całości historii. Blog Kocie czytanie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
15-04-2019 o godz 12:37 COMIQUE1 dodał recenzję:
"MATKA Z DEPRESJĄ POPORODOWĄ SKAZANA NA 6 LAT" "ZABÓJCZYNI WŁASNEGO DZIECKA MÓWI: NIE PAMIĘTAM" Susan niegdyś została oskarżona o zabicie swego trzymiesięcznego syna Dylana. Najgorsze jest to, że... nic nie pamięta. Po odbyciu kary i wyjściu ze szpitala psychiatrycznego postanawia zacząć swoje życie od nowa. Zmienia tożsamość, zamieszkuje z dala od dawnych znajomych i pracuje jako wolontariuszka. Niestety... ktoś po raz kolejny postanawia zakłócić jej dotychczasowe życie i podrzuca tajemniczą przesyłkę. Wszystko wskazuje na to, że być może jej syn żyje. A co, jeśli wszyscy kłamią? Genialny, trzymający w napięciu thriller, w którym nie można narzekać na nudę. Co chwilę autorka odkrywa przed nami nowe sekrety, które wzbudzają większą ciekawość i chęć poznania zakończenia całej historii. Uwielbiam, gdy autor książek miesza teraźniejszość z przeszłością, a ta książka właśnie mi to zapewniła! W "Tak cię straciłam" głównym tematem jest morderstwo małego dziecka, którego (prawdopodobnie) dopuściła się jego własna matka. Mamy tutaj również wątek z lat '90, który ma bardzo duże znaczenie dla całego zabójstwa. Wszystko to krok po kroku doprowadza do wyjaśnienia i odkrycia prawdy. No właśnie, zakończenie... Jak dla mnie trochę przekombinowane, myślę, że raczej nikt na to nie wpadł :D. Chylę czoła dla głównej bohaterki, która po mimo tego, co ją spotkało w przeszłości za nic w świecie nie chciała odpuścić i posiadała w sobie sporo determinacji, aby dowieść swojej niewinności. Genialny thriller psychologiczny, który zaskoczy niejednego czytelnika! Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-04-2019 o godz 07:45 czyczytasz dodał recenzję:
Po trzech latach spędzonych w szpitalu psychiatrycznym Susan odzyskuje wolność i próbuje ułożyć sobie życie z nową tożsamością. Przeszłość powraca jednak do niej szybciej niż podejrzewała i zmusza ją do odkrycia całej prawdy o zabójstwie jej synka. Kto tak naprawdę stoi za tą zbrodnią ? A może kobieta oszalała i nie potrafi przyznać się do winy ? Jakie sekrety kryją się w przeszłości bohaterów ? Koniecznie przekonajcie się sami ! "Tak Cię straciłam" to druga książka autorki, którą miałam przyjemność przeczytać. Akcja książki opiera się na dwóch, z pozoru zupełnie różnych historiach, przedstawianych naprzemiennie. Jedna z nich rozgrywa się obecnie, druga natomiast to opis wydarzeń, które miały miejsce około 25 lat temu. Po dłuższej chwili obie historie zaczynają nabierać jednak wspólnych elementów a poszczególne wskazówki ukladają się w logiczną całość i pozwalają odkryć skrywane przez lata sekrety. Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie a rozwiązanie zagadki zaskoczyło i przyprawiło o deszczyk emocji. To historia pełna tajemnic i niedopowiedzeń będących źródłem wielu niepotrzebnych emocji. Z pozoru prosta historia okazuje się mieć drugie podłoże, które wprowadza nas w bezwzględny świat pełen  brutalności, władzy, pieniędzy i wiążący się z długo skrywanymi urazami. Okazuje się, że nasze czyny z przeszłości mogą mieć wpływ na teraźniejsze życie a krzywdy wyrządzone przed wieloma laty nigdy nie zostają zapomniane. Zachecam Was więc do lektury najnowszej książki Jenny Blackhurst i czekam na Wasze opinie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-04-2019 o godz 16:56 cat_book_read dodał recenzję:
#Takcięstraciłam Jenny Blackhurst @wydawnictwoalbatros Opuściłam mury zakładu psychiatrycznego z nową tożsamością. Wszystkim mówię, że jestem Emma Cartwright, chociaż nie tak dawno jak cztery lata temu byłam kimś innym - Susan Webster. Kobietą , która nie musiała się martwić o pieniądze, mój mąż Mark dobrze zarabiał w branży IT – nowa sukienka ? Proszę bardzo, nie będę ubierać czegoś dwa razy… Pragnęliśmy z Markiem powiększyć rodzinę , pomogło nam in vitro, cieszyłam się każdym dniem będąc w stanie błogosławionym. Ludzie mówią, że moje problemy zaczęły się już wtedy, gdy nie doświadczyłam narodzin naszego synka. Dylan przyszedł na świat przez cesarskie cięcie. Nie mogłam się pogodzić z tym faktem, że najpierw nie było mi dane zajść w ciąże, a potem naturalnie urodzić. Jednak chwila szoku minęła i pokochałam te maleństwo. Owszem miewałam chwilę słabości jak każda początkująca matka…nie raz pragnęłam, żeby mały przestał płakać, zniknął… Nie pamiętam wydarzeń z tamtego feralnego dnia, obudziłam się nieprzytomna w szpitalu, gdzie czekała na mnie policja… Dowiedziałam się, że udusiłam poduszką moje kochane maleństwo, zostałam dzieciobójczynią , chociaż trudno w to uwierzyć nic z tego nie pamiętam - diagnoza depresja poporodowa. Pewno dnia otrzymałam list bez pieczęci pocztowej, to co znalazłam w środku zasiało ziarno nadziei , było tam zdjęcie chłopca …mojego chłopca. Krótko potem do drzwi zapukał mężczyzna – Nick, tylko on może mi pomóc. Czy jestem na to gotowa – nie dowiem się jak nie spróbuję, nikt nie mówił że będzie łatwo. Może istnieje jakaś szansa, że Dylan żyje ? Może wszyscy dookoła się mylą, a ja nie zwariowałam do reszty. Gdzieś w głębi mnie czai się iskierka, że to wszystko się nie wydarzyło… „ Tak cię straciłam” to książka, która cały czas trzyma w napięciu. Dwutorowość prowadzonej fabuły pozwala nam zajrzeć w głąb innej historii. Świetna psychologiczna kreacja postaci. Zakończenie zwala z nóg…Jeżeli jesteście przygotowani na mocną dawkę emocji, to pozycja odpowiednia dla Was… Dziękuję wydawnictwo albatros za egzemplarz.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-04-2019 o godz 15:16 Marta Pawlicka dodał recenzję:
Po 4 latach, Susam Webster wychodzi na wolność po odbyciu kary pozbawienia wolności za zamordowanie swojego 3 miesięcznego synka Dylana. Wkrótce dostaje zdjęcie przedstawiające chłopca w wieku, w którym byłoby jej dziecko. W kobiecie budzi się nadzieja, że jej syn żyje, a ostatnie lata były jednym wielkim kłamstwem. "Tak Cię straciłam" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Jenny Blackhurst. Widziałam wiele pozytywnych opinii jej poprzednich książek, więc z podekscytowaniem sięgnęłam po wydaną na początku kwietnia przez Wydawnictwo Albatros świeżynkę. To zdecydowanie jedna z pozycji, od których nie sposób się oderwać. Mamy tutaj thriller doskonały, który zaciekawił mnie od pierwszych stron, a żaden rozdział nie pozwolił na nawet chwilowy zastój czytelniczego zapału czy nudę. Wartka akcja, krótkie rozdziały, w których przeplatają się wydarzenia z teraźniejszości i przeszłości to zdecydowanie przepis na zatrzymanie mnie przy książce na dłużej. Bohaterowie byli dobrze wykreowani, nie odsłaniali od razu wszystkich swoich kart, więc mogłam powoli odkrywać ich tajemnice. Autorka porusza także poważny problem depresji poporodowej, który często jest zamiatany pod dywan. Zakończenie wbiło mnie w fotel. Było być może trochę zbyt przekombinowane (na co mogę przymknąć oko😉), ale wzbudziło we mnie wiele różnych emocji, a to dla mnie bardzo ważne w thrillerach. Podsumowując, "Tak Cię straciłam" to świetna książka, która dostarczyła mi wiele rozrywki na kilka wieczorów. Z przyjemnością sięgnę po inne książki tej autorki!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-04-2019 o godz 15:16 Marta Pawlicka dodał recenzję:
Po 4 latach, Susam Webster wychodzi na wolność po odbyciu kary pozbawienia wolności za zamordowanie swojego 3 miesięcznego synka Dylana. Wkrótce dostaje zdjęcie przedstawiające chłopca w wieku, w którym byłoby jej dziecko. W kobiecie budzi się nadzieja, że jej syn żyje, a ostatnie lata były jednym wielkim kłamstwem. "Tak Cię straciłam" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Jenny Blackhurst. Widziałam wiele pozytywnych opinii jej poprzednich książek, więc z podekscytowaniem sięgnęłam po wydaną na początku kwietnia przez Wydawnictwo Albatros świeżynkę. To zdecydowanie jedna z pozycji, od których nie sposób się oderwać. Mamy tutaj thriller doskonały, który zaciekawił mnie od pierwszych stron, a żaden rozdział nie pozwolił na nawet chwilowy zastój czytelniczego zapału czy nudę. Wartka akcja, krótkie rozdziały, w których przeplatają się wydarzenia z teraźniejszości i przeszłości to zdecydowanie przepis na zatrzymanie mnie przy książce na dłużej. Bohaterowie byli dobrze wykreowani, nie odsłaniali od razu wszystkich swoich kart, więc mogłam powoli odkrywać ich tajemnice. Autorka porusza także poważny problem depresji poporodowej, który często jest zamiatany pod dywan. Zakończenie wbiło mnie w fotel. Było być może trochę zbyt przekombinowane (na co mogę przymknąć oko😉), ale wzbudziło we mnie wiele różnych emocji, a to dla mnie bardzo ważne w thrillerach. Podsumowując, "Tak Cię straciłam" to świetna książka, która dostarczyła mi wiele rozrywki na kilka wieczorów. Z przyjemnością sięgnę po inne książki tej autorki!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-04-2019 o godz 22:17 Anonim dodał recenzję:
"MATKA Z DEPRESJĄ POPORODOWĄ SKAZANA NA 6 LAT" "ZABÓJCZYNI WŁASNEGO DZIECKA MÓWI: NIE PAMIĘTAM" Susan niegdyś została oskarżona o zabicie swego trzymiesięcznego syna Dylana. Najgorsze jest to, że... nic nie pamięta. Po odbyciu kary i wyjściu ze szpitala psychiatrycznego postanawia zacząć swoje życie od nowa. Zmienia tożsamość, zamieszkuje z dala od dawnych znajomych i pracuje jako wolontariuszka. Niestety... ktoś po raz kolejny postanawia zakłócić jej dotychczasowe życie i podrzuca tajemniczą przesyłkę. Wszystko wskazuje na to, że być może jej syn żyje. A co, jeśli wszyscy kłamią? Genialny, trzymający w napięciu thriller, w którym nie można narzekać na nudę. Co chwilę autorka odkrywa przed nami nowe sekrety, które wzbudzają większą ciekawość i chęć poznania zakończenia całej historii. Uwielbiam, gdy autor książek miesza teraźniejszość z przeszłością, a ta książka właśnie mi to zapewniła! W "Tak cię straciłam" głównym tematem jest morderstwo małego dziecka, którego (prawdopodobnie) dopuściła się jego własna matka. Mamy tutaj również wątek z lat '90, który ma bardzo duże znaczenie dla całego zabójstwa. Wszystko to krok po kroku doprowadza do wyjaśnienia i odkrycia prawdy. No właśnie, zakończenie... Jak dla mnie trochę przekombinowane, myślę, że raczej nikt na to nie wpadł :D. Chylę czoła dla głównej bohaterki, która po mimo tego, co ją spotkało w przeszłości za nic w świecie nie chciała odpuścić i posiadała w sobie sporo determinacji, aby dowieść swojej niewinności. Genialny thriller psychologiczny, który zaskoczy niejednego czytelnika! Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-04-2019 o godz 20:52 CZYTAMITU dodał recenzję:
Po rewelacyjnej książce ,,Czarownice nie płoną" wiedziałam, że jeszcze spotkam się z twórczością Jenny Blackhurst. Informacja, że Wydawnictwo Albatros wyda debiutancki thriller autorki, bardzo mnie ucieszyła i nie mogłam się doczekać kiedy książka, trafi do moich rąk. Już sam początek mnie zaciekawił do tego stopnia, że po pierwszym wspólnym wieczorze, odłożyłam książkę, będąc w połowie. Autorka posługiwała się mocnym wątkiem jakim jest depresja poporodowa, która w porę niezdiagnozowana, może doprowadzić do tragicznych wydarzeń. Susan - Emma, po narodzinach Dylana zatraciła się w nowej rzeczywistości, zagubiła się. Jeden wieczór, zmienił jej życie w piekło. To był najmocniejszy moment książki, który najbardziej mnie poruszył. Pewnie na mój odbiór wpływa fakt, że sama jestem matką... Autorka świetnie wykreowała postać głównej bohaterki, towarzysząc jej, można zaobserwować, jej zmianę. Ona nie dowierzała, że mogła zabić własne dziecko. Wątpiła w to. Czuła, że coś jest nie tak. Jaka była prawda, to już musicie sami się przekonać, naprawdę warto. Autorka stopniuje napięcie, przeplata wspomnienia z przeszłości z teraźniejszością, powodując, że z ogromną ciekawością, czekałam na dalszy rozwój wydarzeń. A dzieje się bardzo dużo. Im więcej wypływa faktów, nowych poszlak tym bardziej zaczynamy dostrzegać rzeczy, które wcześniej umykały. Zakończenie mnie zaskoczyło, aż ciarki przeszły mnie po plecach. ,,Tak cię straciłam" to kawał dobrze skonstruowanej książki z wciągającą fabułą od pierwszych stron. Poruszająca ważne wątki obyczajowe oraz społeczne. Ukazująca jak błędy popełnione w przeszłości mają wpływ na nasze dotychczasowe życie. Konsekwencje naszych czynów nie tylko niszczą nas ale dosięgają również naszych bliskich. Thriller, który trzyma w napięciu, a zakończenie doprowadza do dreszczy całego ciała. Bardzo dobrze spędzony czas! Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-04-2019 o godz 20:28 nadson dodał recenzję:
Zastanawiacie się, czy sięgnąć po „Tak cię straciłam”? Postaram się rozwiać Wasze wątpliwości 🙂 Powiem krótko, ta książka Jenny Blackhurst jest zdecydowanie warta uwagi! Wciągająca fabuła, akcja odznaczająca się bardzo szybkim tempem oraz doskonale skrojona intryga - czego chcieć więcej? Autorka wprowadza czytelnika w świat Susan Webster, matko, która zabiła swojego trzymiesięcznego synka i która... w ogóle tego nie pamięta. Susan po odbyciu kary w szpitalu psychiatrycznym wychodzi na wolność i próbuje ułożyć sobie życie na tyle, na ile to możliwe po takiej tragedii. Niestety, koszmar zaczyna się na nowo... Bohaterka zaczyna nagle otrzymywać tajemnicze przesyłki, które sugerują, że jej syn Dylan może żyć. Susan za wszelką cenę stara się rozwikłać niewiadome, które napotyka na każdym kroku i z każdą chwilą coraz bardziej utwierdza się w przekonaniu, że to, co ją spotkało może być jedynie okrutnym kłamstwem... Ale czy to w ogóle możliwe?! Akcja książki toczy się dwutorowo, co zazwyczaj jest bardzo ciekawym zabiegiem literackim. Ja na początku nie rozumiałam co może kryć się za historią z przeszłości, ale gdy tylko trybiki mi zaskoczyły, zaczęłam snuć swoje teorie 😃 I powiem Wam, że do końca nie domyśliłam się tak ostatecznie kto, co, i jak. Podsumowując - „Tak cię straciłam” to rasowy thriller, do końca trzymający czytelnika w napięciu. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-04-2019 o godz 18:41 Allan dodał recenzję:
Kobieta przez trzy lata leczy się w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym, po tym, jak zamordowała własnego synka. Nic nie pamięta, ale wszyscy wokoło twierdzą, że zabiła. Wychodzi ze zmienionymi danymi osobowymi, ma rozpocząć życie od nowa. Niestety, ktoś nie pozwala jej zapomnieć, a wręcz prowokuje do tego, aby ją przekonać, że syn żyje. Czy to prawda? Kto tak naprawdę kłamie, a kto mówi prawdę? "Tak cię straciłam" zaczyna się słabo, ale z czasem powieść nabiera tempa, a zakończenie zaskakuje. Ciekawa opowieść o tym, że miłość do dziecka zawsze pozostaje w matce, a tęsknota nigdy nie mija, mimo że "zabiła" swoje dziecko. Autorka opowiedziała historię o ludziach, którzy noszą w sobie tajemnice i żyją w rozdarciu. W tej historii nic nie jest oczywiste, mało tego. Autora steruje tak opowieścią, że z niecierpliwością oczekujemy tego, co ma się wydarzyć. Ta książka ma kila warstw - psychologiczną, obyczajową i społeczną. Każda jest ważna. Widzimy tutaj kobietę żyjącą z piętnem, osądzoną przez sąd, osądzoną przez ludzi, których nowe imię i nazwisko nie przynosi ulgi i bezpieczeństwa, tym bardziej, że jest ktoś, kto ciągle ją prowokuje do wspomnień i konfrontacji z tym, o czym próbuje zapomnieć. "Tak cię straciłam" jest opowieścią, której akcja dzieje się dwutorowo w czasie. Jest to wręcz wskazane, kiedy autorka oszczędnie dozuje nowe fakty z przeszłości. Warto sięgnąć po lekturę, która zaskakuje w kilku momentach i wzbudza do refleksji. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-04-2019 o godz 14:48 itysiek_reads dodał recenzję:
Jenny Blackhurst kolejny raz mnie zaskakuje. Nie tylko tym, że tak naprawdę to ta książka jest jej debiutem na rynku wydawniczym, ale także treścią, pomysłem na fabułę i zwrotami akcji. Czy warto sięgnąć po tę książkę? Na pewno! Susan Webster cierpiała na depresję poporodową, w wyniku której udusiła swoje trzymiesięczne dziecko. Trafiła do szpitala psychiatrycznego i do więzienia, gdzie odsiaduje swoją karę. Jednak w końcu wyrok się kończy, a kobieta wychodzi na wolność. Nie ma do czego wracać – mąż nigdy nie wybaczy jej zbrodni, której się dopuściła, a ojcu nie może spojrzeć w twarz. Przybiera inne nazwisko i zaczyna nowe życie, ale koszmar znowu się zaczyna, gdy ktoś podrzuca jej niepokojące przesyłki. Czy możliwe jest, że wszystko co ją spotkało jest jedynie kłamstwem? Ale kto mógłby przygotować taką intrygę? Historia Susan aka Emmy od początku mnie zainteresowała. Los ciężko się z nią obszedł, a ja nie chcę sobie nawet wyobrażać jak trudne musi być życie ze świadomością, że zabiło się własne dziecko. Po kolei odkrywamy kolejne karty i dopasowujemy puzzle tej pogmatwanej układanki. Równocześnie śledzimy wątek, którego akcja dzieje się w latach 90-tych i wcześniej i opowiada historię kilku znajomych. Całość czyta się świetnie, a tajemnice sięgają tak daleko, że nawet nie spodziewamy się jaka jest prawda – byłam całkowicie zaskoczona! Książka trzyma w napięciu, ciekawi, zaskakuje i szokuje. Jestem bardzo zadowolona z lektury i zdecydowanie Wam polecam. :) Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-04-2019 o godz 17:04 Kamila Biegańska dodał recenzję:
Strata dziecka jest niewyobrażalną tragedią . Wiele skrajnych emocji budzi fakt gdy dziecko zabija własna matka.. Susan spędziła rok w areszcie a później 3 lata w szpitalu psychiatrycznym. Taki wyrok otrzymała po tym jak udusiła swojego synka. Nie mogła sobie tego wybaczyć, nawet nie pamiętała tego co się wtedy wydarzyło.. Nie pamiętała czy chciała wymazać to z pamięci? Pamiętała jednak jak bardzo go kochała. Na wolności zmieniła swoją tożsamość. Nie chciała być wytykana palcami. Wszystko zaczyna się od zdjęcia. Zdjęcia,które ktoś podrzucił pod jej drzwi. Było to zdjęcie chłopca podpisane imieniem jej zmarłego syna. Przeżyła szok, ktoś wiedział kim tak naprawdę jest. Po zdjęciu dzieją się różne dziwne rzeczy. Ktoś ewidentnie chce by Emma ( bo tak teraz się nazywa ) dowiedziała się czegoś o tym co się wydarzyło. Postanawia za wszelką cenę dociec prawdy. Ta cena jest jednak ogromna. Emmie pomaga dziennikarz Nick. Poznała go przed swoim domem. On wiedział kim jest Emma. Wiedział nawet rzeczy o których ona nie wiedziała. Czy Nick jest rzeczywiście tym za kogo uważa go Emma i czy tak naprawdę chce jej pomóc? Ja wiem jedno. Nikt nie jest święty. Każdy ma swoje tajemnice i właśnie te tajemnice budują mocne napięcie. Nie domysliłam się kompletnie niczego. Czytałam z zapartym tchem. Książka wciąga już od samego początku. Ta niewiedza sprawia,że chce się ją czytać aby się wszystkiego dowiedzieć. Czułam się tak jakbym razem z Emmą uczestniczyła w tym śledztwie i była w jej życiu. Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-04-2019 o godz 15:39 Anonim dodał recenzję:
Doskonały thriller. To trzecia powieść tej autorki, którą przeczytałam i każda kolejna jest coraz lepsza! Akcja pędzi jak szalona i co chwilę zmienia kierunek. Zaskakujące zakończenie! Jenny Blackhurst zdecydowanie stanie się jedną z moich ulubionych autorek thrillerów psychologicznych!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
04-04-2019 o godz 09:57 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"Choć pogodziłam się z tym, co zrobiłam, nie oczekuję wybaczenia. Wiem, że nigdy nie wybaczę sobie samej." Wbrew pozorom prawda nie zawsze jest jednoznaczna i klarownie przejrzysta, nawet dla osoby, która była naocznym świadkiem danego wydarzenia, a co dopiero dla osoby, która na skutek dramatycznych przeżyć częściowo straciła pamięć i pozostaje jej zaufać relacjom innych. A jeśli bliscy i przyjaciele znają tylko kilka z wielu odcieni prawdy, czy można w oparciu o ich słowa przyjmować, że taki był faktyczny przebieg wypadku, przyjąć konsekwencje własnych czynów, zmierzyć się z wyrzutami sumienia, odpokutować za winy i starać się budować nową tożsamość, nadać sens dalszemu życiu? Autorka porusza w powieści wiele aspektów relacji z innymi ludźmi, stopnia ufności wobec ich życzliwości, przyjaźni i miłości, skłania do zastanowienia, czy jesteśmy w stanie w pełni poznać drugą osobę. Podobał mi się pomysł na intrygę, z jednej strony wszechobecny i powtarzający się, z drugiej cechujący się indywidualizmem i odrębnością. Mniej już przekonała mnie jakość nici użytych do uszycia intrygi, kilka elementów wydawało się zbyt naciąganych i przejaskrawionych, brak realności przeszkadzał w intensywnym wpływaniu na wyobraźnię czytelnika. Przykładowo psychologiczna oprawa portretu matki starającej się wyjaśnić, co tak naprawdę stało się z jej trzymiesięcznym synkiem, z okrojoną paletą skrajnych emocji towarzyszących utracie dziecka. Nie chodzi o to, że kluczowa postać miała wpadać w ekstremalną rozpacz, nawet cztery lata po fatalnym zdarzeniu, ale nie do końca rozumiałam zachowania bohaterki nazbyt ulegającej wpływom chwilowych uczuć, niekoniecznie ukierunkowanych w dobrą stronę. I choć thrillerowi brakuje nieco esencjonalności, to jednak mknie się po jego stronach. Równomiernie rozkłada napięcie, utrzymuje uwagę odbiorcy, kumuluje akcję w dobrych momentach, nadaje dynamiczne rytmy. Niektóre elementy fabuły cechują się łagodną przewidywalnością, ale za to inne potrafią zaskoczyć i zachęcić do snucia interpretacji, a o to głównie chodzi w budowaniu napięcia i niecierpliwości poznawania. Emma Cartwright, skazana za nieświadome zabicie synka Dylana, odsiedziała już karę, teraz od pięciu tygodni próbuje ułożyć swoje życie na nowo, zrywa dawne znajomości, nawet z rodziną, zmienia tożsamość i miejsce zamieszkania. Jednak ktoś nie pozwala na zapomnienie bolesnych faktów, drobne złowrogie incydenty odgrzebują wyrywkowe wspomnienia, odświeżają rany i zmuszają kobietę do stawienia czoła demonom przeszłości. Wraz z pomocą nowej przyjaciółki i mocno zainteresowanego sprawą dziennikarza, Emma rozpoczyna własne dochodzenie. Czy za zabójstwem dziecka kryje się jedynie jej depresja poporodowa? Kilka kawałków układanki życia nie chce wskoczyć na właściwe miejsce, pomimo oficjalnej wersji zdarzeń, zatwierdzonej przez męża, lekarzy, policję i sąd. Jakie kłamstwa wypełzają na światło dzienne i jak sobie z nimi poradzić? Dlaczego trzeba cofnąć się do faktów sprzed niemal trzydziestu lat? Co najbardziej przeraża w tej historii, czym szokuje, a czym zadziwia? bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Ta druga Frances Michelle
25,13 zł
35,90 zł
strona produktu - rekomendacje Morderczyni Denzil Sarah A.
36,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje To, co zostaje Weaver Tim
25,83 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Siostry Minier Bernard
28,43 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Tylko niewinni Abbott Rachel
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Córeczka Croft Kathryn
32,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Gra w życie Deakin Leona
30,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Plotka Kara Lesley
28,49 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Widzę cię Jewell Lisa
30,99 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.