Szeptucha. Kwiat paproci. Tom 1 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Oferta empik.com : 29,44 zł

29,44 zł 34,99 zł (-15%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Porywająca, świetnie napisana powieść, w której XXI-wieczną Polską nadal rządzą Piastowie, a wiara i obrzędy przodków są cały czas żywe. A wszystko przez to, że Mieszko I zdecydował się nie przyjąć chrztu…

Gosława Brzózka, zwana Gosią, po ukończeniu medycyny wybiera się do świętokrzyskiej wsi Bieliny na obowiązkową praktykę u szeptuchy, wiejskiej znachorki. Problem polega na tym, że Gosia – kobieta nowoczesna, przyzwyczajona do życia w wielkim mieście – nie cierpi wsi, przyrody i panicznie boi się kleszczy. W dodatku nie wierzy w te wszystkie słowiańskie zabobony. Bogowie nie istnieją, koniec, kropka!

Pobyt w Bielinach wywróci jednak do góry nogami jej dotychczasowe życie. Na Gosię czeka bowiem miłość. Czy jednak Mieszko, najprzystojniejszy mężczyzna, jakiego do tej pory widziała, naprawdę jest tym, za kogo go uważa? I co się stanie, gdy słowiańscy bogowie postanowią sprawić, by w nich uwierzyła?

Słowiańskie bóstwa, pradawne obrzędy, romans, a przede wszystkim – solidna dawka humoru!


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Szeptucha. Kwiat paproci. Tom 1
Seria: Kwiat paproci
Autor: Miszczuk Katarzyna Berenika
Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B.
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 352
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-02-03
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 34 x 210 x 137
Indeks: 18700503
 
średnia 4,6
5
341
4
66
3
24
2
12
1
8
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
202 recenzje
5/5
15-02-2016 o godz 08:48 przez: Monika Szulc
Wyobrażacie sobie Polskę, w której Mieszko I nie przyjął chrztu? Ta książka idealnie przedstawia taką możliwość. Ludzie nadal wierzą w polskich bogów, stare obrzędy i zabobony, no może poza Gosią. Dziewczyna chce zostać lekarzem, lecz zostaje wysłana na roczne praktyki do szeptuchy, czyli ludowej uzdrowicieli. W Bielinach, Gosława musi zmierzyć się ze swoimi uprzedzeniami i uwierzyć w to, czemu zaprzeczała tyle lat. Jeśli jest się ściganym, przez upiory i wąpierze ciężko zaprzeczać faktom, tym bardziej, że bogowie bardzo pragną przeciągnąć Gosie na swoją stronę.

Czytając tę książkę uzmysłowiłam sobie, jak niewiele wiem o polskich legendach i bóstwach. Garściami czerpiemy z hollywoodzkich filmów, bądź greckiej mitologii, a co wiemy o swoim dziedzictwie? Niewiele. „Szeptucha” jest w każdym calu oryginalna i to ze względu na jej niepowtarzalność oddałam się lekturze bez reszty. Wszystkie wierzenia i sposoby leczenia, które często Gosia wyśmiewała, były interesujące, lecz to bogowie zrobili na mnie największe wrażenie.

Główna bohaterka jak najbardziej odpowiada moim preferencją. Uwielbiam takie dziewczyny. Sceptyczna z licznymi fobiami, a do tego z niewyparzonym językiem. Niektóre sytuację były przekomiczne, jej konstruktywne oraz sarkastyczne uwagi, bawiły mnie do łez. Jestem wielką zwolenniczko stylu autorki, lecz to humor, którym pałają jej książki sprawia mi największą radość. Czyta się w zastraszającym tempie i już zacieram ręce na myśl o kolejnej książce. Barwnych bohaterów nie brak, więc przygotujcie się na liczne, wybuchowe spotkania.

„Taka miłość zdarza się raz na tysiąc lat” taka informacja znajduję się na okładce i to głównie ze względu na nią skusiłam się na przeczytanie tej powieści. Co dziwne romansu było tu niewiele i choć to uczucie bardzo mi się podobało to nie tłamsiło ono innych wątków. To, co dostałam znacząco przewyższyło moje oczekiwania i bardzo się z tego powodu cieszę. Widać, że autorka spędziła dużo czasu nad stworzeniem tej historii i jest to widoczne. Dopracowana w każdym calu, ujmuje swoją nieprzewidywalnością i złożonością. Ogromy plus dla pięknych i klimatycznych gór Świętokrzyskich oraz wykorzystanie legend.

Zabawna, wciągająca, umiejąca wzbudzić strach, lecz przede wszystkim niezwykle ciekawa, jednym słowem obłędna. Tak, dla „Szeptuchy” można stracić głowę i bez opamiętania się w niej zaczytać. Polecam!
5+/6
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
4/5
14-03-2016 o godz 17:51 przez: Sanai
Zwykle nie czytuję romansów, ponieważ wydają mi się sztuczne i przesłodzone - wiadomo, że rzeczywistość nie jest usłana różami, a prawdziwą miłość bardzo trudno znaleźć. Zdarzają się jednak takie dni, kiedy samotność mnie przygnębia, lecz nie mam do kogo się przytulić. Wówczas ulegam słabości - czy tego chcę czy nie, urodziłam się kobietą - i sięgam po wszelakie pozycje zawierające wątek miłosny, aby móc choć przez chwilę pomarzyć o przeżyciu czegoś podobnego.

I któregoś pięknego dnia nabyłam "Szeptuchę" Katarzyny Bereniki Miszczuk, pierwszą część cyklu "Kwiat paproci". Nie czytałam żadnej książki tej autorki, ale recenzowany tytuł zainteresował mnie ze względu na sporą dawkę mitologii słowiańskiej, którą uwielbiam.

Wyobraźcie sobie, że chrzest Polski w ogóle nie miał miejsca... Że nasz kraj wciąż jest królestwem rządzonym przez Piastów...

Gosława Brzózka, zwana Gosią, po ukończeniu medycyny wyjeżdża z Warszawy do Bielin. Niechętnie, ponieważ chciała zostać lekarką, a tymczasem musi odbyć praktyki u szeptuchy, wiejskiej znachorki. A młoda kobieta jest na wskroś nowoczesna, nie wierzy w słowiańskich bogów. Wątpi też, że w rodzinnych stronach znajdzie upragnioną miłość.

A jednak już pierwszego dnia pobytu w Bielinach spotyka przyszłego wróża Mieszka, najprzystojniejszego mężczyznę, jakiego kiedykolwiek widziała. I jest pod wielkim wrażeniem.

Ale zarówno przyjaciółka jak i szeptucha ostrzegają ją przed Mieszkiem... Dlaczego?

Czy jest on tym, za kogo się podaje?

I czy Gosia zmieni swój światopogląd?

Czy warto wydać pieniądze na książkę pani Miszczuk? Jak najbardziej.

Mimo moich uprzedzeń do literatury tego typu, mogę śmiało stwierdzić, że "Szeptucha" jest świetna. Czyta się ją błyskawicznie, lekko i przyjemnie. Niejeden raz na mojej twarzy zagościł szeroki uśmiech, a nawet kilkakrotnie wybuchnęłam serdecznym śmiechem. Sama okładka przyciąga wzrok i kusi, aby poznać treść. Bohaterów nie idzie nie polubić. Autorka również malowniczo opisała świętokrzyską wieś oraz okoliczne lasy. A cała gama słowiańskich bóstw, mitów i legend przydaje całej historii magii i baśniowości.

Krótko podsumowując - "Szeptucha" to lekki, przezabawny romans ze szczyptą słowiańskiej mitologii.

Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
2/5
14-02-2016 o godz 22:26 przez: Zaneta
Miałam już wielokrotnie styczność z książkami pani Katarzyny Miszczuk i oczekiwałam czegoś powalającego. Bardzo polubiłam jej styl pisania zwłaszcza w trylogii o diablicy Wiktorii. Ale ,,Szeptucha" jest troche niewypałem. Zwykle czytając danej autorki książki opisane są zabawne sytuacje, zabawy słowem i ogólny humor. Tutaj tak owszem też by to się znalazło ale to są tylko nieudane próby które czytając aż rażą. Pani Miszczuk sili się na bycie zabawną ale jej nie wyszło. Przez pierwsze 50 stron książki było mi naprawdę trudno przeczytać. Myślałam ,że normalnie porzucę dalsze czytanie. Było za dużo opisów i oczywiste dialogi. Dodałabym do fabuły jakąś ciekawą postać np. kogoś w stylu Azazela z ,,Diablicy" który był bardzo ciekawą i charakterystyczną postacią. Czytając książkę nie potrafiłam utożsamić sie z jakąś postacią. Gosia i Mieszko są ok tacy normalni jak i Baba Jaga (z charakteru). Postacie takie jak Mszczuj czy duch Leszek wyróżniały się czymś ale były tylko takim małym dodatkiem .W dodatku ich wątki nie zostały wystarczająco rozwinięte. Jednym słowem za brakło mi kogoś ,,charakterystycznego" który ubarwiłby całą historie. Nie czytałam ,,Szeptuchy" z jakimś tam zapartym tchem ale była dobrą lekturą. Spodziewałam się po Pani Miszczuk czegoś lepszego..ale ok. Mogłabym iść w zaparte tak jak inne osoby tu komentujące i wypisywać achy i ochy nad ,,Szeptuchą". Lecz tym się po prostu nie da ;) Szkoda bo lubię pozostałe książki Pani Miszczuk.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
3/5
14-07-2017 o godz 06:24 przez: Zagdano
Mam bardzo mieszane odczucia, z jednej strony przyjemna lektura, no a z drugiej... to trochę jak z nieambitną komedią romantyczną, nawet tą w doborowej obsadzie. Niby dajna, niby wciąga a jednak jakoś nam wstyd, że nam się podoba. Główna bohaterka, cóż rzec, infantylna, naiwna, płaska i nudna. Tło zbudowane z legend i wierzeń arcyciekawe. Język prościutki jak dla dzieci, konstrukcja zdań - poziom początkujący. A mimo to całkiem wciąga.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
4/5
04-03-2016 o godz 12:10 przez: Qiuqiao
Autorka wpadła na świetny pomysł przedstawiając w zabawny sposób alternatywną historię Polski. Czyta się bardzo przyjemnie, to świetna lektura na odprężenie i poprawę humoru. Przy okazji można się dowiedzieć sporo o mitologii słowiańskiej i przyznam, że to jest motyw, który bardzo mi się podobał. Czekam na kolejną część.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
13-03-2016 o godz 10:35 przez: Anna Achremienia
Początek zachęcający. A potem czytam i czekam, czekam, czekam i nic. Ma być kolejny tam. Nie przeczytam. Ani fantazy, ani groza, ani ani. Szkoda, miałam szczere chęci cieszyć się.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
1/5
16-04-2016 o godz 07:23 przez: Ania25
Polska wersja książki "Zmierzch". Powinna spodobać się nastolatkom. Mnie jednak brakuje w tej powieści zakończenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
2/5
27-04-2016 o godz 07:40 przez: Edyta Jurkowska
Niestety,nastawiałam się na porywającą przygodę a wygląda na niedopracowane wypracowanie z ławki szkolnej.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
2/5
08-12-2018 o godz 22:31 przez: Anonim
Recenzja bardzo skrócona: mokry sen autorki Zarys fabuły: Świat, gdzie Mieszko I nie przyjął chrztu, Polska nadal wierzy w bóstwa słowiańskie, a żeby dostać ciepłą posadkę lekarza, należy przejść roczny staż u ludowej znachorki. Fantastycznie. Okładka jest estetyczna, chociaż patrzenie na zsunięte ramiączko bluzki doprowadzało mnie do szewskiej pasji. Nie zdradza nic o fabule, ale też nie zachęca do sięgnięcia po pozycję. Opis książki brzmi jak losowe zdania o książce złożone w dwa akapity. Nie widzę zachowanego ciągu przyczynowo-skutkowego. Zachęceni tym optymistycznym akcentem, przejdźmy do części głównej. Główna bohaterka, Gosia, jest jedną z najbardziej irytujących bohaterek, z którą miałam do czynienia w różnych dziełach. Gosia ciągle marudzi, ciągle wynajduje problemy. “Przestań marudzić. Całe życie nic nie robisz innego, tylko marudzisz i narzekasz” [str. 25, przyjaciółka Gosi do głównej bohaterki]. Autorka notorycznie podkreśla jej fobie i, co prawdopodobne, problemy psychiczne. Mimo wszystko, jest kreowana na sztucznie idealną, niezauważającą swojego niewątpliwego piękna, lubianą przez wszystkich, i co najważniejsze, jest wybrańcem uniwersum. Brzmi szalenie typowo i tak jest. Fabuła się ciągnie niemiłosiernie. Autorka opisuje przez dziesięć stron podróż bohaterki, która idzie piechotą pod górkę, jest jej gorąco, buty ją obtarły. Oczywiście Gosia okazuje się być mistyczną wybranką, niezwykłą personą rodzącą się raz na 12345 nocy. Akcja się kręci wokół stażu u szeptuchy, sporadycznych imprez ze znajomymi i nieco bardziej skomplikowanej relacji z mężczyzną o imieniu Mieszko. Zdecydowanie brakuje mi pogłębienia konsekwencji nieprzyjęcia chrztu, niż tylko krótkiej wzmianki na początku książki. Nie wierzę, że tak ważna decyzja miała wpływ jedynie na imiona bohaterów i powstanie dwóch zawodów więcej. Książkę można by uznać za luźną i niezobowiązującą, gdyby nie styl pisania pani Miszczuk. Zdania są zdecydowanie zbyt proste, bardzo często treść się powtarza “— Tylko się napiję. (następuje opis picia wody ze źródła) [strona 10.]”. Na dodatek, autorka używa zbyt dużo potocznych słów np. “ma szacunek na dzielni” — i mówi to narrator. Brakuje mi bogatych opisów, przytoczenia uczuć bohaterów. Sami bohaterowie są dość płascy i ciężko mi było odróżnić ich od siebie. Podsumowując, książka zdecydowanie mnie nie zachwyciła. Nie sięgnę po kolejne części. Nie polecę jej również bardziej wymagającemu czytelnikowi, ale wiem, że jeśli się ma dwanaście lat, to książki pani Miszczuk mogą się jak najbardziej podobać. Natomiast jeśli ktoś chce spędzić parę godzin na lekkiej, niewymuszającej głębszych rozmyślań lekturze, to uważam, że jest to idealna pozycja.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
05-03-2016 o godz 08:19 przez: barwinka
Na pewno nie raz zastanawialiście się "Co by było gdyby...". Autorka również myślała nad tym pytaniem. Co by było, gdyby Mieszko nie przyjął chrztu. Jak wyglądałaby Polska w dzisiejszych czasach nadal będąc państwem pogańskim? I odpowiedziała na to pytanie pisząc "Szeptuchę".

XXI wiek. W Polsce nadal trwa monarchia piastowska, jest to kraj liczący się na arenie światowej. Gosia, a właściwie Gosława, wychowana w Warszawie, zupełnie nie wierzy w bogów i inne nadprzyrodzone zjawiska. Miasto jest bardzo nowoczesne, więc i wszystkie obchody są tu raczej tradycją niż prawdziwą wiarą. Dziewczyna po studiach medycznych, żeby zostać lekarzem, musi przejść roczną praktykę u szeptuchy. Wyjeżdża do małej wioski w okolicach Łysej Góry, żeby przemęczyć się i wrócić do upragnionego zawodu. Ten rok zmieni jednak wiele jej poglądów i nauczy wierzyć w siły nadprzyrodzone.

"Szeptucha" pisana jest w pierwszej osobie, to Gosia jest tu główną postacią, to razem z nią przeżywamy przygody, poznajemy historię, odkrywamy wierzenia, które do tej pory znała jedynie z lekcji historii. Bohaterka jest bardzo nieufna w stosunku do szeptuchy, która każe nazywać się Babą Jagą. Jej dziwne zabiegi traktuje jak gusła i nie może zrozumieć, jak ludzie mogą się na nie nabrać. Jest jednak obowiązkowa, więc zaciskając zęby wypełnia polecenia, które dostaje od swojej mentorki. Parokrotnie w swoich wyprawach natrafia na Mieszka, tajemniczego ucznia wróża, który nie pozwala o sobie zapomnieć. Zresztą mężczyzna chowa tajemnicę, która skołuje Gosie i każe jeszcze raz przemyśleć swoje podejście do życia.

Książka to prawdziwy leksykon stworzeń. Pojawiają się rusałki, utopce, upiry, leszy, płanetnicy i cała masa innych istnień, które znamy z pogańskich wierzeń. Będą i bogowie: Świętowit i Wieles, pan życia i śmierci, światła i ciemności. Od wieków rywalizujący i niezwykle niebezpieczni, bo nigdy nie myślą o ludziach, którzy są dla nich jedynie nic nieznaczącym pyłem.



Bardzo mi się ta książka podobała, łączy w sobie elementy, które tworzą książkę idealną do czytania: wciągającą, ciekawą, niezbyt wymagającą i poprawiającą humor. Bardzo dużym plusem są stare wierzenia pogańskie, ale właściwie wszystko mi się w niej podobało. Powoli rozwija się wątek romansowy, mam nadzieję, że w kolejnym tomie autorka odkryje trochę więcej z przeszłości niektórych postaci.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
3/5
09-02-2017 o godz 16:16 przez: agatka641
Książka raczej dla nastolatek i wielbicielek "Zmierzchu". Choć czyta się szybko i lekko dla mnie to za mało. Spore braki warsztatowe autorki i bardzo ubogi język. Niestety rozczarowanie i raczej nie sięgnę po kontynuację. Nie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
04-03-2016 o godz 12:15 przez: AGA21
Polecam! Czyta się świetnie, ze śmiechu można się turlać, a zakończenie sprawia, że czekanie na kolejny tom wydaje się udręką.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
16-02-2017 o godz 14:32 przez: iwona.pikulinska
Zaskakująca opowieść ukazująca ciekawy świat. Bardzo wciąga a jej zakończenie sprawia, że od razu sięgasz po drugą część.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
1/5
16-04-2016 o godz 07:22 przez: Ania25
Polska wersja książki "Zmierzch". Powinna spodobać się nastolatkom. Mnie jednak brakuje w tej powieści zakończenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
09-11-2019 o godz 11:32 przez: Tessa
Niestety nie rozumie zachwytow w recenzjach. Nie zmoglam, a nie zdrza mi sie niedoczytac rozpoczetych ksiazek.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
11-02-2016 o godz 10:51 przez: Patrycja Małolepsza
Ksiazka jest bardzo ciekawa ale nie jest w dobrym stanie.... Jest podniszczona ale tak to jest spoko :)
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
3/5
30-08-2018 o godz 18:21 przez: bugelka
Nie podoba mi się. Fabuła pretensjonalna, język tak samo. Spodziewałam się więcej.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
03-03-2016 o godz 20:49 przez: joanna79
Świetna książka przeczytanie tej pozycji zajmuje 3 dni :-) Polecam serdecznie
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
22-08-2017 o godz 10:53 przez: Attra
Wpis muszę rozpocząć od przyznania się do kolejnej mojej wady. Otóż czasem mam tak, że czym bardziej zachwalana jest jakaś książka, tym bardziej się do niej uprzedzam i nie chcę jej czytać. Czym częściej czytam opinie, które wręcz krzyczą „musisz koniecznie przeczytać tą książkę, bo jest świetna”, tym bardziej nie mam na to ochoty. No i znów okazało się, że z powyższego powodu może mnie ominąć coś fajnego. Tak właśnie było w przypadku powieści „Szeptucha” , której autorką jest Katarzyna Berenika Miszczuk. Wszędzie rzucały mi się w oczy zachwyty i zachęty, więc w jakiś pokrętny sposób uprzedziłam się i po książkę nie sięgnęłam. Aż do czasu, gdy zobaczyłam, że chwali ją znajoma, która już nie raz poleciła mi książki, które bardzo mi się spodobały. Pomyślałam, że skoro ona pisze – bierz i czytaj, spodoba ci się –to warto zaryzykować. I tak oto rozpoczęła się moje przygoda z Gosią, Mieszkiem, Babą Jagą i światem słowińskich mitów, bogów i tego co by było, gdyby Mieszko I nie przyjął chrztu. Akcja powieści rozpoczyna się od ukończenia przez Gosię studiów medycznych. Ale zanim zostanie lekarzem, musi odbyć roczną praktykę u Szeptuchy i wtedy zdecydować, czy chce pracować jako lekarz czy Szeptucha. Niestety Gosię to nie cieszy, nie wierzy w bogów, zabobony i metody stosowane przez Szeptuchy. Więc nie uśmiech jej się myśl, że ma wyjechać gdzieś do świętokrzyskiej wsi, aby uczyć się tego, w co nie wierzy. Wyjścia jednak nie ma, pakuje więc walizkę i zjawia się w Bielinach, aby rozpocząć pracę. I może nie byłoby tak źle, gdyby nie to, że Gosia nie cierpi wsi, lasów, natury i kleszczy, na punkcie których ma prawdziwą obsesję. Ale gdy tylko się tam zjawi, przeznaczenie się o nią upomni, a jej życie wywróci się do góry nogami. Akcja powieści rozpoczyna się energicznie i od razu jesteśmy wrzuceni w wir wydarzeń. Poznajemy Gosię, jej przyjaciółkę Sławę (z którą zamieszka w Kielcach) oraz dość szybko orientujemy się, jaką osobą jest Gosia - dzieckiem wielkiej metropolii XXI wieku, wierzącą w antybiotyki, a nie zioła. Polska jest królestwem z własnym Monarchą, nie rządzi w niej chrześcijaństwo, tylko pogańscy bogowie, zwyczaje, przesąd, czyli słowiańska demonologia. Obchodzone są pogańskie święta, a szeptuchy cieszą się szacunkiem i popularnością. Od początku dałam się powieści totalnie pochłonąć. Szybko wsiąkłam w słowiański folklor, wciągnęłam się w wartką akcję i polubiłam (mniej lub bardziej) bohaterów. Prócz Gosi, poznajemy również Mieszka (tajemniczego ucznia kapłana) oraz Szeptuchę Babę Jagę. Polubiłam praktycznie wszystkich bohaterów, nawet Gosię. Bo z nią jest problem. Z jednej strony jest histeryczką, z fiksacją na punkcie kleszczy, upartą ignorantką, która nie przyzna się do błędu, nawet jeśli prawda kopnie ją w tyłek, postępującą nierozważnie, ba! wręcz głupio. Z drugiej strony to osoba o dobrym sercu, pełna autoironii i sarkazmu, z poczuciem humoru. Więc raz się na nią człowiek złości, raz jej współczuje, raz ją lubi, raz kręci z niedowierzaniem głową nad taką bezmyślnością dziewczyny. Aha, jest też „mały bonus” od losu – Gosia okazuje się być widzącą, której przeznaczeniem będzie znaleźć legendarny kwiat paproci, może również wdawać się w pogawędki z bogami, gdyż ich widzi. Podsumowując – autorka stworzyła bohaterkę nietuzinkową, wzbudzającą sporo różnych emocji w czytelniku. Za to reszta bohaterów od razu daje się polubić i pomimo skrywanych przez nich tajemnic, sympatia ta utrzymuje się do samego końca powieści. Akcja powieści jest bardzo wartka i ciekawa. Do tego przepełniona słowiańskim folklorem, przechadzającymi się wśród ludzi bogami, demonami i wszystkim tym, co ze słowiańskiej kultury zostało już zapomniane. Do tego dzięki lekkiemu i bardzo dobremu stylowi autorki, powieść czyta się w ekspresowym tempie. Fabuła jest niesamowicie wciągająca. Katarzyna Berenika Miszczuk w bardzo obrazowy sposób przedstawia wykreowany przez siebie świat, nagłymi zwrotami akcji potrafi zaskoczyć czytelnika, a wątki humorystyczne wplecione w fabułę wywołują wiele wybuchów śmiechu. Czytając „Szeptuchę” nie mogłam się od książki oderwać. Naprawdę. Czytałam ją praktycznie wszędzie, zabrałam ze sobą na niedzielny wypoczynek nad wodą, bo żal mi było ją odłożyć, a byłam już na finiszu historii. To fascynująca powieść fantasy, napisana lekko, ale w bardzo dobrym stylu. Pełna wspaniałych dialogów, skrzących się humorem, ciekawych i czasem wręcz nieprawdopodobnych wydarzeń. To świetnie wplecione w fabułę słowiańskie legendy i wierzenia. Wreszcie to przybliżenie czytelnikowi obrazu szeptuchy, tego kim była dla lokalnej społeczności i jak wyglądała jej praca. W powieści mamy również wątek miłosny, ale nie gra on pierwszych skrzypiec. Jest niejako uzupełnieniem fabuły, dodatkową komplikacją, dla i tak skołowanej już Gosi. Choć patrząc na zakończenie powieście, można się domyślać, że w drugim tomie serii odegra ważną rolę. Moje Czytanie, czyli czytelniczy miszmasz
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-10-2018 o godz 12:11 przez: Anonim
Zastanawialiście się może kiedyś jak wyglądałaby nasza codzienność, gdyby Mieszko I nie przyjął chrztu? Katarzyna Berenika Miszczuk w swej powieści przenosi nas do alternatywnej rzeczywistości, w której właśnie tak się stało. Polska to ostatni kraj Europy Wschodniej z monarchą jako głową państwa i wciąż broniący się przed chrystianizacją. Krajem włada Mieszko XII, a porządku pilnują policjanci w ułańskich mundurach, szeptuchy to pierwsza linia pomocy przedmedycznej (i nie tylko!), żercy wciąż oddają się wróżbom i rytuałom ku czci bogów, którzy są równie realni jak reszta ludzi i jeśli im się zachce, lubią pospacerować po swojej ziemi, poobserwować wyznawców i od czasu do czasu wsadzić kij w mrowisko. W takim świecie żyje Gosława Brzózka, świeżo upieczona absolwentka studiów medycznych, których ukończenie wiąże się z przymusowym odbyciem praktyki u szeptuchy. Gosława dziwnym zrządzeniem losu udaje się w rodzinne strony swojej matki - Góry Świętokrzyskie, do szeptuchy Jarogniewy. To co miało być jedynie przykrym obowiązkiem zamienia się w szaloną i pełną niebezpieczeństw przygodę, która wywraca świat Gosi do góry nogami. O samej książce można powiedzieć dużo, jednak ciężko wyłuskać tu jakieś konkrety. Powiedzmy sobie szczerze - nie jest to wybitne arcydzieło, które zachwyci wszystkich bez wyjątku. Szeptucha to powieść z rodzaju tych setek zalegających księgarniane regały, które najzwyczajniej w świecie mogą się spodobać lub nie. Nie mogę do końca powiedzieć czy potrafię być bezstronna co do tej lektury. Oczywiście dostrzegam jej wady - brak elementu zaskoczenia, płytkość głównej bohaterki, bardzo pobieżne potraktowanie drugoplanowych postaci, niedostateczne rozwinięcie niektórych wątków... Jednak z drugiej strony zawsze bardzo chętnie sięgnę po lekturę z elementami słowiańskiej mitologii, zwłaszcza kiedy - tak jak w tym wypadku wiele miejsca poświęca się demonologii słowiańskiej, która jest moim konikiem od czasów studenckich. No właśnie - z tą demonologią nie jest tak tragicznie - raczej jak w horrorze klasy B, gdzie nie wiemy czy mordercza opona i zombie-bobry nas bardziej straszą czy śmieszą. Sam świat przedstawiony w powieści oddany jest dość realistycznie - to znaczy bez zbytniej przesady. Autorka nie idzie ani w kicz, ani w przaśność. Wiara i przesądy na wsiach są bardziej żywe niż można przypuszczać, podczas gdy większe ośrodki miejskie charakteryzuje raczej luźne podejście do spraw duchowości (by nie powiedzieć, że wręcz ateizm) i nieśmiałe zerkanie na Zachód - ochrzczony i tak bardzo inny. Szeptucha zawiera w sobie również kilka smaczków, które ogromnie mi się spodobały. Już na samym początku mamy odniesienie do idei axis mundi i drzewa kosmicznego, zaraz potem nawiązanie do wróżenia z wnętrzności koguta, zgodne z faktycznymi wierzeniami zabiegi mające unieszkodliwić wąpierza, domowe ubożeta - no i oh! Płanetnika! Ktoś pamięta jeszcze o płanetnikach! Dalej obchody świąt i wiele, wiele elementów których nie chcę tu zdradzać, ale które świadczą o tym, że autorka solidnie wykonała swoją pracę. Mimo tego w samym wykonaniu zabrakło mi czegoś co pozwoliłoby mi zachwycić się fabułą, bohaterami i przedstawieniem naszej wspaniałej i jakże bogatej starej wiary. Bo o ile sama demonologia się obroni, to panteon słowiańskich bóstw już nie do końca. Ciągle nie wiem jak ocenić tę książkę - przede wszystkim to lekka powieść, świetna na oczyszczenie głowy ze zbędnych stresów i zmartwień, w dodatku poprawiająca humor. Z drugiej jednak strony, jeśli spróbujemy na poważnie brać wątki wywiedzione ze słowiańskiej wiary to książka wypada raczej cienko (ale i tak biję pokłony za obśmianie osikowego kołka!), w dodatku zachowanie głównej bohaterki, mojej niemalże imienniczki - Gosławy, zakrawa o pomstę do nieba i czasami do szpiku kości przejmuje głębokim zażenowaniem. Prawie że cieleśnie odczuwałam wpadki i gafy naszej nieszczęsnej praktykantki, a żarty które miały śmieszyć przywoływały raczej klimat ze słabych filmów z Leslie Nielsenem. W ostatecznym rozrachunku Szeptuchę mogę polecić miłośniczkom lekkich powieści z delikatnym wątkiem romantycznym i wszystkim którzy chcieliby poznać polską Bridget Jones ze świata słowiańskich bóstw i przesądów. To co, ciekawi co wydarzy się kiedy pragmatyczna hipochondryczka z alternatywnej rzeczywistości wpada w sidła przygody?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Miszczuk Katarzyna Berenika

Obsesja Miszczuk Katarzyna Berenika
4.6/5
19,90 zł
29,90 zł
Paranoja Miszczuk Katarzyna Berenika
4.7/5
19,90 zł
29,90 zł
Szeptucha Miszczuk Katarzyna Berenika
4.6/5
18,90 zł
27,99 zł
Gorące sekrety Frost Maya , Figaro K.A. ...
2.8/5
27,90 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego