Szczęście dla zuchwałych (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 27,20 zł

27,20 zł 39,90 zł (-31%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Hulsmann Petra Książki | okładka miękka
27,20 zł
asb nad tabami
Grabowska Ałbena Książki | okładka miękka
22,93 zł
asb nad tabami
Shukri Laila Książki | okładka miękka
25,69 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Szczęście nie rośnie na drzewach – czasem trzeba o nie zawalczyć. Zabawna i wzruszająca opowieść o kobiecie, która odważyła się być szczęśliwa.

Stoisz po szyję w wodzie? Głowa do góry! Imprezy, wolność, beztroska − dla Marie nie ma nic ważniejszego. Wszystko zmienia się, kiedy jej siostra Christine zapada na ciężką chorobę i prosi, by na czas terapii zaopiekować się jej dziećmi. Jakby tego było mało, Marie ma przejąć jej posadę w rodzinnej stoczni jachtowej. Zupełnie nie ma ochoty na nowe wyzwanie, a tym bardziej na nowego szefa, sztywnego nudziarza o imieniu Daniel. Podczas gdy jedna katastrofa goni drugą, a życie staje się chaosem, Marie powoli zaczyna pojmować, że są na świecie rzeczy, o które warto walczyć. I że pewne sytuacje – na przykład nowa miłość − dopadają człowieka wtedy, gdy się tego najmniej spodziewa.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Szczęście dla zuchwałych
Autor: Hulsmann Petra
Tłumaczenie: Hofmann Agnieszka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Initium
Język wydania: polski
Język oryginału: niemiecki
Liczba stron: 512
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-09-18
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 45 x 195 x 127
Indeks: 33148328
średnia 4,6
5
25
4
20
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
46 recenzji
5/5
24-10-2019 o godz 18:27 przez: ewfor
Szczęście dla zuchwałych to współczesna powieść obyczajowa z nutką romansu i dramatycznym tłem, której fabuła umiejscowiona została w Hamburgu. Maria jest młodą kobietą, dla której liczy się głównie tu i teraz. Lubi imprezy, spotkania z przyjaciółmi i nie zwraca szczególnej uwagi na finanse. Jej życie toczy się między pracą, pubami i morzem alkoholu, a rodzina jest jakby z boku niej. Kiedy starsza siostra Marii staje w obliczu choroby nowotworowej i prosi dziewczynę o pomoc, świat Marii zostaje wywrócony do góry nogami. Nie dość, że troska o zdrowie siostry zwala ją z nóg, to jeszcze zaczynają przytłaczać ją zwykłe czynności domowe, takie jak opieka nad dwójką siostrzeńców. Ale żeby tego nie było za mało, to młoda kobieta musi zmierzyć się z pracą zawodową, o której kiedyś marzyła, a która teraz stała się dla niej koszmarem. Musi bowiem objąć w zastępstwie siostry bardzo odpowiedzialne stanowisko w rodzinnej stoczni jachtowej. Czy uda się Marii stanąć na wysokości zadania? Kto pomoże jej przełamać dawne lęki i zapomnieć o przeszłości? Czy siostra Marii wyzdrowieje? Bardzo potrzebowałam teraz takiej lektury. Jestem od kilku tygodni przykuta do łóżka z powodu złamanych kości udowej i biodrowej i szczerze przyznam, mój optymizm, który zawsze był moim wiernym druhem, nagle… gdzieś się ulotnił. Ta książka pozwoliła mi na wiarę w siebie i w przyszłość. Jest to zabawna i wzruszająca jednocześnie opowieść o kobiecie, która zdecydowała się zawalczyć o własne szczęście, kobiecie która zrozumiała, że są na świecie rzeczy o które warto walczyć, że życie nie polega tylko na egoistycznym podejściu, nie polega na imprezach, wolności i beztrosce. Dramat rodzinny przestawia życie głównej bohaterki, można nawet powiedzieć, że wywraca je do góry nogami. Dziewczyna musi nauczyć się dyscypliny, odwagi, asertywności i… miłości. Musi uwierzyć nie tylko w siebie ale i w innych. Musi spojrzeć na życie zupełnie innymi oczami. (…) Jak słońce mogło świecić, niebo być tak błękitne? Dla ludzi tam, w dole, życie toczyło się dalej, jakby nic się nie stało. Ale moje życie stanęło na głowie w ciągu niecałych dwudziestu czterech godzin. Nie mówiąc o życiu Christine. (…) Ta książka jest dość specyficzna, autorka porusza w niej wiele ważnych tematów życiowych. To lektura o braku zaufania i trudnych wyborach po młodzieńczej traumie. Pokazuje nam bezgraniczną rolę przyjaźni, która potrafi podnieść człowieka nawet po najgorszym życiowym upadku. O przyjaźni, która jeżeli jest prawdziwa, to pokona wszelkie trudności znajdujące się na jej drodze. Nie pozwoli na upadek, a jeżeli już upadnie, to potrafi podnieść się i trwać dalej, jakby nigdy nic. (…) – Nie mam na myśli was, oczywiście. W tej chwili jesteście dla mnie jedynym światełkiem w tunelu i jestem przeszczęśliwa, że was odzyskałam. (…) Ale to także historia o strachu przed uczuciem, które może głęboko zranić i o chorobie oraz nienawiści do tych, których ta choroba nie dotknęła. (…) Patrzyłam w niebo i rozmyślałam. W ostatnim czasie ciągle budziły się we mnie wspomnienia i dawno zapomniane uczucia, które – w połączeniu z chorobą Christine i nieustannym podskórnym lękiem o nią – powoli zaczynały kruszyć moją powłokę. (…) Narracja książki jest w pierwszej osobie czasu przeszłego, co oddziałuje na czytelnika tak, jakby czytał czyjś pamiętnik, albo słuchał czyichś zwierzeń. Mnie taki sposób przekazywania treści bardzo zbliża do bohatera powieści. (…) – Takie już jest życie. Toczy się tam, gdzie chce. Staje na głowie, robi fikołki i wywraca wszystko na opak. Nic na to nie poradzisz. (…) Świetnie wykreowani bohaterowie, których osobowości są tak różne i zarazem tak realne, że trudno uwierzyć w to, że to postacie fikcyjne. Ciekawe, często zabawne dialogi w połączeniu z fabułą, która dosłownie chwyta za serce, to chyba wystarczające powody aby sięgnąć po tę lekturę. To książka z tych, o których się długo nie zapomina. Polecam tę książkę całym sercem szczególnie osobom, którym zanika wiara w siebie. Ta lektura to cudowny przewodnik po tym, jak łatwo można osiągnąć zamierzone cele, gdy tylko się tego bardzo chce. Nie mogę określić wyznacznika wieku czy płci, komu chciałabym tę książkę zarekomendować. Jest ona przeznaczona zarówno dla osób młodych jak i dla tych całkiem dojrzałych. I chociaż sporo w niej dramatu, bo przecież choroba nowotworowa nie należy do rzeczy urokliwych, to jest to książka lekka, łatwa i przyjemna, z dużą dawką lekkiego humoru, ale takiego w granicach rozsądku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-09-2019 o godz 23:06 przez: saskia
Czasem w kilka minut życie może zatrząść się w posadach i trzeba wziąć na swoje barki ciężar, którego wagi nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Dopiero będąc już w samym centrum wydarzeń dostrzegamy skomplikowany wzór i ile trzeba będzie włożyć wysiłku by podołać wyzwaniu. Jednak o pewne rzeczy warto walczyć, niekiedy wbrew temu, co sądzą o nas inni i my sami. Zasady dobrej zabawy Marie opanowała do perfekcji i codziennie je udoskonala. W oczach rodziny jest uroczym lekkoduchem, który podąża własnymi ścieżkami, dalekimi od tych tradycyjnych. Jednak to, co ma jej do przekazania Christine zmienia dotychczasowe priorytety. Pomoc siostrze – oczywiście, opieka nad siostrzeńcami – nie ma sprawy, ale już praca w rodzinnej firmie to całkiem inna historia. W krótkim czasie Marie musi spojrzeć na życie z innej perspektywy, tej jakiej przez lata unikała, odpowiedzialność za innych nie jest łatwa, tak samo jak i stawienie czoła własnym oraz cudzym oczekiwaniom. Daniel jest przeciwieństwem młodej kobiety i jednym z najbardziej zaufanych pracowników, pojawienie się córki szefa, na dodatek słynącej z wybryków nie nastraja go optymistycznie. No i pozostaje jeszcze choroba Christine, będąca ciężkim doświadczeniem dla całej rodziny. Do tej pory młodsza z sióstr wydawała się płynąć beztrosko przez życie, nie przywiązując dużej wagi do czegokolwiek, oprócz imprez i przyjaciół. Teraz Marie dostrzega więcej niż by chciała, lecz też ukrywa przed otoczeniem część swojej osobowości. Czy będzie chciała zdobyć coś co wydawało się jej w ogóle niepotrzebne do szczęścia? Może zmiana egzystencjonalnych celów wcale nie jest aż tak zła i stanowi swoisty egzamin, który jest jej potrzebny by odzyskała to, co kiedyś utraciła? Literatura obyczajowa często traktowana jest z pobłażaniem, ot takie sobie historie gdzie wiele wydaje się z góry do przewidzenia, odzwierciedlające codzienność, niekiedy trochę bardziej „podkręconą”. Jednak wbrew zastrzeżeniom cieszy się ona popularnością i niejednemu czytelnikowi sprawia radość. Książka Petry Hülsmann wpisuje się w kanon, ma w sobie wszystko to, co sprawia, że lektura nie dłuży się i zainteresowanie nią nie spada. Pięćset stron można by nazwać czytelniczą „cegłą”, lecz w tym przypadku nie ma co się obawiać nudnych i rozwlekłych opisów, nic nie wnoszących do treści. Wprost przeciwnie, autorka postawiła na podzielenie całości na niezbyt długie rozdziały, które zmiennością wydarzeń wprowadzają urozmaicenie. Fabuła ma w sobie i dużo humoru, lecz i nie ucieka od trudnych tematów jakim jest choroba bliskiej osoby oraz bolesne wspomnienia. W „Szczęściu dla zuchwałych” pod pierwszą, lekką, warstwą są kolejne, w jakiej bohaterowie mierzą się z tym, czego się nie spodziewali lub co było ich tajemnicą. Petra Hülsmann nie podkreśla dramatyzmu pewnych wątków, przedstawia je nadzwyczaj realnie, co sprawia, iż tym mocniej przemawiają do czytelników. Chwile beztroskie przeplatane są cięższymi gatunkowo i znowu daje znać o sobie wyczucie pisarki oraz jej talent do odzwierciedlania emocji, tych radosnych jak i ich odwrotności. Kreacja postaci początkowo jest kontrastowa i tak naprawdę nie ma gwałtownej rewolucji, a raczej wynikający z fabuły rozwój. Ciąg przyczynowo-skutkowy przez cały czas zostaje zachowany, wątki zazębiają się i łączą w spójną opowieść, czasem zabawną, a czasem dramatyczną.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-09-2019 o godz 14:13 przez: Anonim
Szczęście nie rośnie na drzewach, czasem trzeba o nie zawalczyć”. "Szczęście dla zuchwałych" to historia Marie, kobiety, której życie zmienia się diametralnie w przeciągu jednego dnia. Marie dotychczas wiodła sielankowe życie, życie, które wypełniały imprezy, beztroska i wolność. Praca w kawiarni, wspólne mieszkanie z przyjaciółką, brak zobowiązań i stałego związku, było wszystkim tym, co Marie wystarczało do szczęścia. Teraz Marie musi stać się odpowiedzialna. Gdy jej starsza siostra, Christine dowiaduje się, że jest chora, prosi Marie, by ta na czas terapii zaopiekowała się jej dwójką dzieci oraz przejęła posadę w rodzinnej stoczni jachtowej. Czy Marie podoła powierzonemu zadaniu? I chociaż zupełnie nie ma ochoty na nowe wyzwanie, a tym bardziej na towarzystwo nowego szefa, sztywnego nudziarza o imieniu Daniel, to jednak robi wszystko, by pomóc siostrze. Z czasem przekonuje się również, że miłość dopada człowieka wtedy, gdy ten się tego najmniej spodziewa. Czy Christine wyzdrowieje? Czy Marie będzie szczęśliwa? „Nie chcę znowu wkładać serca w coś, co później i tak zostanie mi odebrane”. "Szczęście dla zuchwałych" to przede wszystkim opowieść o tym, że życie każdego z nas może zmienić się diametralnie w jednej chwili. Nie znamy dnia i godziny, gdy będziemy musieli przewartościować wszystko to, co dotychczas uważaliśmy za pewniak. W takiej sytuacji znalazła się Marie, która musiała zaprzestać prowadzeniu sielankowego życia, które wypełniały imprezy i wolności. Stanie się odpowiedzialną kobietą było dla niej nie lada wyzwaniem. Jednak opieka nad dwójką dzieci była zdecydowanie mniej uciążliwa, aniżeli praca w stoczni w towarzystwie nowego szefa, gburowatego i sztywnego Daniela. Ale czy rzeczywiście on taki jest? Petra Hülsmann w swojej powieści zwraca uwagę na wartości, które zazwyczaj w codziennym życiu gdzieś wygasają. Oprócz tego mamy tutaj silną siostrzaną miłość, walkę z chorobę, zmianę życiowych priorytetów oraz kwestię profilaktyki i poddawania się regularnym badaniom. Nie zabrakło również wątku miłosnego, który tli się sukcesywnie i stopniowo, a co ważniejsze dopada Marie wtedy, gdy ta się tego najmniej spodziewała. Marie to postać, która początkowo nie wzbudza sympatii, aczkolwiek z czasem, gdy przechodzi metamorfozę lubimy ją coraz bardziej. Cieszę się, że Petra Hülsmann zdecydowała się poprowadzić narrację właśnie z jej punktu widzenia. Czytelnik może się z nią zżyć i wspólnie przeżywać chwile smutku, radości, rozgoryczenia i ekscytacji. Ciekawą osobowością jest Daniel, nowy szef Marie. I chociaż kobieta jest negatywnie do niego nastawiona, czuć, że nie jest jej obojętny, a z każdą kolejną wspólną chwilą staje się dla niej kimś ważniejszym. Czy miłość jest im pisana? O tym musicie przekonać się już sami! REASUMUJĄC: "Szczęście dla zuchwałych" to mądra i refleksyjna opowieść, w której nie brakuje dobrego humoru, ale także chwil smutku i wzruszenia. To opowieść o odwadze, wewnętrznej przemianie, przewartościowaniu swojego życia, miłości, relacjach rodzinnych, chorobie, trudnych decyzjach i walce o szczęście. To historia, która zmusza do zastanowienia się nad tym, co w życiu jest ważne, a także o tym, że każdy z nas zasługuje na szczęście! Serdecznie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-09-2019 o godz 12:19 przez: Heather
Szczęście było na wyciągnięcie ręki. Dlatego bohaterka powieści Petry Hulsmann korzystała z niego ile mogła. A później wydarzyła się tragedia i wszystko się zmieniło... Petra Hulsmann to autorka do której ogromnie mnie ciągnęło. Niemiecki Internet pęka w szwach od pozytywnych opinii na temat jej twórczości a i ja jestem wielką fanką niemieckiej literatury. Zatem, gdy pojawiły się wieści o pierwszej przetłumaczonej książce tej autorki - nie mogłam doczekać się lektury. "Szczęście dla zuchwałych" przeczytałam w jeden wieczór co tylko potwierdziło wszystko co do tej pory czytałam - że autorka ma ogromny talent, doskonale wie jak zaciekawić czytelnika a jej powieści są niezwykle realistyczne. To opowieść o Marie, dziewczynie która wie jak korzystać z życia i na początku uczy nas czerpania radości z drobnych rzeczy. Jest zabawna, rezolutna i urocza w swoim przekonaniu, że życie nie może jej pokrzyżować planów. Szybko jednak okazuje się, że to wcale nie jest takie oczywiste a gdy jej siostra Christine zapada na ciężką chorobę Marie musi przygarnąć do siebie jej dzieci. I tak rozpoczyna się jej nowa przygoda, już nie tak beztroska jak wcześniej, ale kto wie? Może również czegoś ją to nauczy? Przyjdzie jej zmierzyć się z posadę w rodzinnej stoczni jachtowej i sztywnym Danielem, szefem którego wolałaby omijać z daleka. Czy uda jej się odnaleźć w nowej sytuacji? Marie uczy nas jak żyć i to dosłownie. Jej historia jest wielką lekcją życia, czasami zabawną, kiedy indziej sentymentalną, zawsze bardzo wciągającą, ale miejscami również wzruszającą. Najpierw poznajemy ją w chwili rozchwiania, kiedy niekoniecznie jej życie jest świadome i poukładane, ale jednocześnie inspiruje do tego, by bawić się i cieszyć, kiedy nadarzy się okazja. Jest szalona, odważna, dlatego gdy przychodzi do stawienia czoła tym trudniejszym wyzwaniom: nie waha się tylko wkracza do akcji. A czytelnik od samego początku towarzyszy jej w tej podróży analizując jej zachowania oraz podejmowane decyzje. Petra Hulsmann pisze zachwycająco. Jej język jest prosty, bohaterowie bardzo ludzcy a miejsca idealnie oddane. Powieść spod jej pióra bliższa jest filmowi aniżeli książce, ponieważ posługuje się trafnymi obrazami, które od razu mają odbicie w wyobraźni czytelnika. Jest w tym wszystkim sporo uroku, zabawy i humoru, chociaż głębia niepodważalnie widoczna jest od pierwszej do ostatniej strony. W tematyce choroby, zagubienia czy nawet niespodziewanej miłości rozgrywa się przepiękna powieść o bohaterce podobnej do nas a emocje wydają się nie mieć końca. Jestem zachwycona każdym przeczytanym słowem i jestem pewna, że i Wam ta nieodkryta jeszcze przez nas autora da sporo do myślenia. "Szczęście dla zuchwałych" to jedna z tych obowiązkowych lektur dla każdego. Przepiękna! Uwielbiam jej bohaterów oraz całą historię a od dziś Petra Hulsmann dołącza do grona najlepszych dla mnie pisarzy. Mam nadzieję, że to nie pierwsza i ostatnia książka, którą poznam spod jej pióra a jedynie wstęp do kolejnych wielkich przygód. Bez wątpienia jednak teraz należy skupić się na przygodach Marie i poświęcić tej kobiecie każdą wolą chwilę - zapewniam Was, nie będziecie żałować.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-09-2019 o godz 12:19 przez: Heather
Szczęście było na wyciągnięcie ręki. Dlatego bohaterka powieści Petry Hulsmann korzystała z niego ile mogła. A później wydarzyła się tragedia i wszystko się zmieniło... Petra Hulsmann to autorka do której ogromnie mnie ciągnęło. Niemiecki Internet pęka w szwach od pozytywnych opinii na temat jej twórczości a i ja jestem wielką fanką niemieckiej literatury. Zatem, gdy pojawiły się wieści o pierwszej przetłumaczonej książce tej autorki - nie mogłam doczekać się lektury. "Szczęście dla zuchwałych" przeczytałam w jeden wieczór co tylko potwierdziło wszystko co do tej pory czytałam - że autorka ma ogromny talent, doskonale wie jak zaciekawić czytelnika a jej powieści są niezwykle realistyczne. To opowieść o Marie, dziewczynie która wie jak korzystać z życia i na początku uczy nas czerpania radości z drobnych rzeczy. Jest zabawna, rezolutna i urocza w swoim przekonaniu, że życie nie może jej pokrzyżować planów. Szybko jednak okazuje się, że to wcale nie jest takie oczywiste a gdy jej siostra Christine zapada na ciężką chorobę Marie musi przygarnąć do siebie jej dzieci. I tak rozpoczyna się jej nowa przygoda, już nie tak beztroska jak wcześniej, ale kto wie? Może również czegoś ją to nauczy? Przyjdzie jej zmierzyć się z posadę w rodzinnej stoczni jachtowej i sztywnym Danielem, szefem którego wolałaby omijać z daleka. Czy uda jej się odnaleźć w nowej sytuacji? Marie uczy nas jak żyć i to dosłownie. Jej historia jest wielką lekcją życia, czasami zabawną, kiedy indziej sentymentalną, zawsze bardzo wciągającą, ale miejscami również wzruszającą. Najpierw poznajemy ją w chwili rozchwiania, kiedy niekoniecznie jej życie jest świadome i poukładane, ale jednocześnie inspiruje do tego, by bawić się i cieszyć, kiedy nadarzy się okazja. Jest szalona, odważna, dlatego gdy przychodzi do stawienia czoła tym trudniejszym wyzwaniom: nie waha się tylko wkracza do akcji. A czytelnik od samego początku towarzyszy jej w tej podróży analizując jej zachowania oraz podejmowane decyzje. Petra Hulsmann pisze zachwycająco. Jej język jest prosty, bohaterowie bardzo ludzcy a miejsca idealnie oddane. Powieść spod jej pióra bliższa jest filmowi aniżeli książce, ponieważ posługuje się trafnymi obrazami, które od razu mają odbicie w wyobraźni czytelnika. Jest w tym wszystkim sporo uroku, zabawy i humoru, chociaż głębia niepodważalnie widoczna jest od pierwszej do ostatniej strony. W tematyce choroby, zagubienia czy nawet niespodziewanej miłości rozgrywa się przepiękna powieść o bohaterce podobnej do nas a emocje wydają się nie mieć końca. Jestem zachwycona każdym przeczytanym słowem i jestem pewna, że i Wam ta nieodkryta jeszcze przez nas autora da sporo do myślenia. "Szczęście dla zuchwałych" to jedna z tych obowiązkowych lektur dla każdego. Przepiękna! Uwielbiam jej bohaterów oraz całą historię a od dziś Petra Hulsmann dołącza do grona najlepszych dla mnie pisarzy. Mam nadzieję, że to nie pierwsza i ostatnia książka, którą poznam spod jej pióra a jedynie wstęp do kolejnych wielkich przygód. Bez wątpienia jednak teraz należy skupić się na przygodach Marie i poświęcić tej kobiecie każdą wolą chwilę - zapewniam Was, nie będziecie żałować.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-10-2019 o godz 13:49 przez: Anonim
Oczekiwania kontra rzeczywistość. Szaleństwo kontra oblicze tragedii. Beztroska kontra odpowiedzialność. Jedno życie dwa wyobrażenia. Jesteśmy indywiduum. Każdy człowiek jest inny. Wiadomo. Ale co jeśli chcemy być akceptowani właśnie za to, jacy jesteśmy? Jeśli najbliżsi nas odrzucają? Może po części wstydzą się nas? Jeśli narzucają nam swoja wolę i siłą próbują nas zmienić? Dostosować pod siebie? Pod swoje wyobrażenia? Marie choć już dawno stała się pełnoletnią kobietą to nadal zachowuje się jak nastolatka. Imprezy, alkohol, przyjaciel do łóżka. I nagle zrządzeniem losu musi...po prostu dorosnąć. Zacząć zachowywać się jak przystało na kobietę w jej wieku. Zostawić za sobą swoja przeszłość i stanąć u boku siostry, by pomóc jej w tych ciężkich chwilach. Chwilach, które są walką. Walką o życie. Walką o wyzdrowienie. A jakby tego było mało Max i Toni nie będą współpracować - jak to dzieci. Im też nie jest łatwo. A najgorsze jest to, że Marie wyparła się lata temu swojej pasji i zamiłowania do żeglarstwa. Nikt nie zna powodu, dla którego odwróciła się od rodziny. W młodym wieku została bez matki, ze starsza siostrą i wymagającym, surowym, dość sztywnym ojcem. Nie miała łatwo. A jeszcze te wstrząsające wydarzenia, kiedy miała siedemnaście lat, też nie pomogły. Nie umie zaufać, okazywać swoich uczuć. Boi się straty, odepchnięcia i cierpienia. Swoją prawdziwość skrywa pod szklaną kopułą. Udaje przed wszystkimi - nawet przed sobą. I musi w końcu zderzyć się z tą ścianą. Musi uwierzyć w siebie, zaufać i po prostu być prawdziwą Marie. Nie rozdzielać swojej osobowości miedzy przyjaciół a rodzinę i Daniela. Ryzykowne? Absolutnie! To wyjdzie jej tylko na zdrowie. Autorka ukazuje nam różnorodność osobowości i narodowości, a nawet wyznań. Na dużą uwagę zasługują opisy jak Christina i najbliżsi radzą sobie z sytuacją, z walką z rakiem. Jak wielce wyczerpujące i nierówne jest to starcie. Ile łez, bólu, frustracji i strachu przynosi. Pokazuje, że nawet małe dzieci odczuwają tę sytuacje na swój sposób i też próbują sobie z tymi zmianami radzić. Książka bardzo przypadła mi do gustu. Choć jest grubaskiem bardzo szybko mi się ją czytało. Momentami była zabawna i lekka, podczas gdy na następnej stronie czaił się strach i mrok. W niektórych momentach miałam ochotę potrząsnąć główną bohaterką. Była lekko wkurzająca. Ale przez to wszystko jej zmiana była bardziej zauważalna. Historia opisana na podział firma - rodzina także był fajny. Jedno, do czego mogłabym się przyczepić to fakt, że z jednej sceny wskakiwaliśmy od razu w drugą i to w jednym rozdziale. Lepiej mi się czyta, jeśli jedna scena jest jednym rozdziałem. Ale to tylko mały szkopuł. Książka zasługuje na to, by ją wziąć do ręki. By usiąść na kanapie i razem z bohaterami wsiąść do łodzi. I wyruszyć w nieznane. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-09-2019 o godz 13:13 przez: Katarzyna Kmieć
Bohaterka książki, Marie, nie przewidywała powrotu do życia sprzed lat, nie wiązała przyszłości z biznesem rodzinnym, z którego zrezygnowała trochę na własne życzenie, trochę pod wpływem niewiary ojca, mimo miłości do żeglarstwa i zainteresowania pracą w stoczni jachtowej. Dla niej ten etap życia został zamknięty dawno, gdy w wieku siedemnastu lat okazała się być nieodpowiednią kandydatką do prowadzenia rodzinnej firmy. Teraz, po ponad dziesięciu latach, na skutek choroby siostry nie tylko musi wrócić do zajęć, którym z pasją przyglądała się w młodości, ale też pogodzić ową denerwującą swą nagłością pracę z opieką nad nie jednym człowiekiem, ale całą rodziną. Szczęście dla zuchwałych" to powieść obyczajowa, zatem jak należało się spodziewać, Marie zacznie powoli wchodzić w kompletnie dla niej odległy świat, zdobywać zaufanie, ukazywać twarz zupełnie odmienną od noszonej dotychczas, pozbawionej trosk maski. Co więcej, napotka także miłość, pojawiająca się ze strony, która potwierdzić może nasze bardzo polskie powiedzenie: kto się czubi ten się lubi. Zmieni swoje życie, odnajdzie nowe pasje. tylko... czy to wszystko, tak nagle spadające na jej nieprzywykłą do nadmiaru pracy, niepokorności dzieci i sztywności biznesowych zachowań głowę, nie przekroczy jej chęci, prób i nadziei? Czy zdoła odnaleźć niezbędny spokój a obok osobę, która pomoże wydostać się na powierzchnię, gdy toniemy w desperackich aktach próby radzenia sobie z nieznanym i zbyt trudnym dla jednych kobiecych rąk? Wszystkie pytania, wszystkie nadmienione sytuacje brzmią jak zbiór oczywistości, przewidywalnych zmian akcji i uroków życia splecionych z troskami w sposób bardzo typowy dla gatunku, jakim jest powieść obyczajowa. Nic nowego, moglibyśmy orzec. Skąd więc moja wysoka ocena i bardzo ciepły stosunek do książki Petry Hulsmann? Otóż jest to książka, która w swej stylistyce, sposobie podania emocji, plastycznych opisach zmiennych emocji, jest tak zgrabna, tak przekonująca i ładna językowo (ukłony dla pani tłumaczki), że stanowi omalże wzór powieści obyczajowej godnej najwyższych not. Tutaj we właściwych momentach wybuchamy śmiechem, w idealnych płaczemy rzewnymi łzami i trzymamy za pewne sprawy kciuki tak mocno, że aż nas samych to dziwi. Po raz kolejny dostałam do ręki książkę spoza kręgu moich zainteresowań. Nie, nie na siłę ale z przymrużeniem oka, na pokuszenie. I po raz kolejny jest to proza dobra, proza, dzięki której nadal otwieram nowe drzwi w świecie literatury. Przedziwne to dla mnie ale i zdecydowanie warte podziękowań. Zaś samą książkę polecam zarówno fanom gatunku jak i osobom, które mają ochotę poznać obyczajowe powieści z ich najlepszej, profesjonalnej, naprawdę wyjątkowo udanej strony. Pani_Ka Czyta dziękuję wydawnictwu Initium
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-09-2019 o godz 09:45 przez: alexx
„To była długa i mozolna droga, ale każdy metr pokonany bez głowy się opłacił”, czyli powieść obyczajowa z ważnym przekazem. Szczęście dla zuchwałych to powieść obyczajowa z wątkiem romansowym. Jest to tematyka, której raczej unikam. Wybrałam tę książkę, żeby odpocząć od kryminałów i thrillerów, które tak namiętnie pochłaniam. I co się okazało? Szczęście dla zuchwałych spodobało mi się! Stoisz po szyję w wodzie? Głowa do góry! Imprezy, wolność, beztroska − dla Marie nie ma nic ważniejszego. Wszystko zmienia się, kiedy jej siostra Christine zapada na ciężką chorobę i prosi, by na czas terapii zaopiekować się jej dziećmi. Jakby tego było mało, Marie ma przejąć jej posadę w rodzinnej stoczni jachtowej. Zupełnie nie ma ochoty na nowe wyzwanie, a tym bardziej na nowego szefa, sztywnego nudziarza o imieniu Daniel. Podczas gdy jedna katastrofa goni drugą, a życie staje się chaosem, Marie powoli zaczyna pojmować, że są na świecie rzeczy, o które warto walczyć. I że pewne sytuacje – na przykład nowa miłość − dopadają człowieka wtedy, gdy się tego najmniej spodziewa. Marie to z początku dość irytująca postać – lekkomyślna egoistka, ale im bardziej ją poznajemy, tym na wierzch wychodzą tajemnice z przeszłości, które ją ukształtowały. W książce spotkamy z żeglarstwem, statkami i ogólnie całą tematyką morską, ale autorka wyjaśnia to na bieżąco i nie sprawia to trudności w zrozumieniu terminologii, z którą raczej nie spotykamy się na co dzień. Główna bohaterka przechodzi wielką przemianę, którą możemy śledzić na ponad 500 stronach. Powoli z egoistki, która nie wie, czego chce od życia, staje się przykładną siostrą i pracownikiem stoczni. Nie spodziewałam się, że tak wciągnie mnie ta historia. Myślałam, że będzie to kolejna nic nieznacząca obyczajówka z płytkimi postaciami. A tu taka niespodzianka! Nawet wątek romansowy nie przeszkadzał mi (jest on dość delikaty i wolno się rozwija, więc nie jest to typowe romansidło). A do tego spora dawka humoru pomimo dramatycznych problemów siostry Marie. Autorka pokazuje także, że warto być szczęśliwym. Warto przestać się bać i ruszyć naprzód. Hülsmann stworzyła ciepłą, lekką historię, która idealnie nada się na relaks. Jeśli szukacie dobrej obyczajówki, to Szczęście dla zuchwałych może wam się spodobać. Niby banał, a jednak cieszy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-09-2019 o godz 19:05 przez: Katarzyna Żmuda
Marie jest najbardziej beztroską osobą jaką znacie. Jej styl życia kręci się wokół szybko kończonych prac, wiecznych imprez i przebywania z dala od ojca, a tym samym - z dala od rodzinnej stoczni jachtowej. Niespodziewanie jej siostra zapada na ciężką chorobę i prosi Marie o dwie rzeczy - pomoc w opiece nad dziećmi i zajęcie miejsca w rodzinnej stoczni. Choć dla siostry byłaby w stanie zrobić wszystko, to nie wie jak poradzi sobie ze stocznią i swoim nowym szefem - nudziarzem Danielem. Historia zaprezentowana przez panią Petrę jest pełna sprzecznych emocji, potrafi Was rozbawić, a jednocześnie ścisnąć za sercę i skłonić do refleksji za tym, co ulotne i kruche. Na tych ponad pięciuset stronach autorka zaserwowała nam porządną lekcję życia w słodko-gorzkiej postaci, czyli takiej, w jakiej zazwyczaj ono występuje. Marie to bohaterka, której nie można od razu polubić. Wolna, roztrzepana i myśląca wyłącznie o sobie nie pozostawia nam szerokiego pola do popisu, przynajmniej dopóki nie poznaje stanu swojej siostry. Na nowym stanowisku również nie świeci przykładem, co jednak wynika z jej upartego charakteru i zawziętej postawy. Autorka ciekawie wykreowała postać Marie i nie da się ukryć, że to na niej skupiła się najbardziej. Obserwujemy ją w różnych sytuacjach życiowych, zarówno przy rodzinie, jak i równie roztrzepanych znajomych, gdzie los poddaje ją próbom. Mimo wszystko dziewczyna stara się walczyć o szczęście, które nie zawsze jest łatwo dostępne. Losy przebojowej Marie wciągnęły mnie na tyle, że książkę pochłonęłam za jednym razem, choć obecnie tego żałuję. gdyż brakuje mi drugiej takiej książki. Autorka porządnie ją dopracowała i naprawdę od początku do samego końca chciało się czytać dalej i dalej. Mimo że występowały tu specjalistyczne słownictwo powiązane ze statkami, to było na tyle dobrze wyjaśnione, że nie czułam potrzeby odrywania się od lektury i sprawdzania o czym dokładnie rozmawiają bohaterowie. Marie poza poszukiwaniem szczęścia poszukuje samej siebie, próbuje odkryć kim tak naprawdę jest i jaka przyszłość się jej klaruje. Jeśli lubicie inteligentne bohaterki, humor w książkach i ciekawi Was jak działa stocznia jachtowa oraz jaką rolę w tej historii odgrywa głowa pewnego pirata, to musicie poznać "Szczęście dla zuchwałych"!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-09-2019 o godz 10:47 przez: rudy lisek czyta
”Szczęście dla zuchwałych” @petra.huelsmann to pierwsza książka autorki,która została wydana w Polsce.Nic dziwnego,że ta niemiecka pisarka jest jedną z popularniejszych autorek prozy kobiecej.Jej powieści są lekkie,przyjemne i z ogromnym poczuciem humoru. .🐚 Marie kocha beztroskie życie.Korzysta z tych uroków życia pełną piersią.Jedyne,co się teraz dla niej liczy to swoboda,imprezy,alkohol i niezobowiązujące romanse na jedną noc.Ale tą sielankową zabawę przerywa wiadomość o chorobie jej starszej siostry,Christine.Życie Marie zmienia się diametralnie o 180 stopni.Od teraz czekają na nią nowe wyzwania.Bowiem Christine prosi ją o pomoc w opiece nad jej dziećmi.Dodatkowo Marie ma przejąc tymczasowo obowiązki w rodzinnej stoczni.Dziewczyna musi w końcu pokazać na co ją stać i jaka jest naprawdę.Zdjąć tą maskę,pod którą stale się ukrywa.Żeby było jeszcze ciekawiej na horyzoncie pojawia się dawny wspólnik ojca,Daniel.Oboje nie pałają do siebie zbytnią sympatią.Ale Marie musi zacisnąć zęby i działać.Czy jej się uda? .🐚 ”Szczęście dla zuchwałych”to świetnie napisana książka dla każdej kobiety.Zabawna,ciepła i wzruszająca.Ja niejednokrotnie uśmiałam się na głos.Autorka pisze w taki sposób,że bohaterów tej powieści nie sposób nie lubić a w szczególności główna bohaterka wywołuje pozytywne odczucia.Co prawda,książka liczy trochę ponad 500 stron i ma drobny druk,ale czyta się ją błyskawicznie i z wielką przyjemnością.Styl autorki sprawia,że przez tą lekturę się dosłownie płynie.Pomimo lekkiej fabuły w powieści został poruszony trudny temat choroby nowotworowej oraz skomplikowanych relacji rodzinnych.To powieść nie tylko o poszukiwaniu własnego szczęścia,ale również o przyjaźni miłości i z przesłaniem.Nigdy nie chowaj głowy w piasek tylko odważ się zawalczyć o swoje szczęście.Polecam😁 Moja ocena 7.5/10 https://www.instagram.com/rudy_lisek_czyta/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-10-2019 o godz 12:11 przez: GirlsBooksLovers
We wrześniu na polskim rynku wydawniczym pojawiła się jej powieść o tytule „Szczęście dla zuchwałych”. W momencie, gdy zobaczyłam tę okładkę w zapowiedziach, od razu przyciągnął mój wzrok bajeczny widok, wiedziałam, że muszę ją mieć. Chociaż sam tytuł zasugerował, że będzie to przyjemna powieść na szare jesienne wieczory, dopiero po przeczytaniu opisu doszłam do wniosku, że może to być całkowicie inna historia, niż początkowo założyłam. Przyznam się szczerze, że tę powieść czytałam dość długo, zajęło mi to dosłownie kilka dni i to nie przez to, że książka jest nudna, wręcz przeciwnie, jest genialnie napisana, ale ja osobiście bardzo mocno ją przeżyłam. Spowodowane jest to tym, że kilka lat temu ta sama choroba, tylko z innym przebiegiem dotknęła bezpośrednio moich najbliższych osób, tak niestety liczba mnoga, ponieważ nie dotyczyło to tylko jednej osoby. A teraz to samo dzieje się z mojej przyjaciółki mamą, jednak ja jestem pewna, że wszystko będzie dobrze. Bardzo mocno przeżyłam tę historię i uważam, że autorka idealnie przelała na papier mnóstwo uczuć, emocji, obaw, pokazała dokładnie przebieg choroby oraz idealnie ukazała reakcje na niektóre sytuacje. „Szczęście dla zuchwałych” to historia niezwykle emocjonalna, pokazująca, że w czasie ciężkiej choroby najważniejsza jest pomoc, wsparcie, ale przede wszystkim wola walki. Jest to moja pierwsza styczność z twórczością autorki, ale już teraz śmiało mogę stwierdzić, że na pewno sięgnę po kolejne jej powieści. A Was gorąco zachęcam do przeczytania tej powieści, poznania historii Marie i wspaniałej rodzinnej stoczni. https://girlsbookslovers.blogspot.com/2019/10/petrahulsmann-szczescie-dla-zuchwaych.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-09-2019 o godz 19:57 przez: NieGrzeczne Recenzje
Tym razem miałam przyjemność przeczytać powieść niemieckiej pisarki Petry Hülsmann „Szczęście dla zuchwałych”. Historia opowiada o tym, jak z lekkomyślnej dziewczyny główna bohaterka musi przeistoczyć się w odpowiedzialną kobietę. Marie jest młodszą z córek właściciela stoczni jachtowej. Dziewczyna żyje z dnia na dzień, od imprezy do imprezy. Przyświeca jej jeden cel – beztroska i dobra zabawa. Bardzo szybko jednak jej wolność od obowiązków się kończy. Marie otrzymuje bowiem informację, która wstrząsa całym jej światem. Jej siostra ma nowotwór. Christine prosi zatem Marie, by ta przeprowadziła się do niej na czas terapii, aby mogła pomóc w opiece nad dziećmi. Do tego, szybko okazuje się, że ojciec przekazuje jej posadę Christine w stoczni na czas jej nieobecności. „Nie chcę znowu wkładać serca w coś, co później i tak zostanie mi odebrane.” „Szczęście dla zuchwałych” jest przepiękną opowieścią o tym, co w życiu jest najważniejsze i że o pewne rzeczy należy walczyć do utraty tchu. Historia przedstawia zarówno walkę z chorobą, jaką jest rak piersi, jednocześnie wskazując czytelnikowi, jak ważna jest profilaktyka i poddawanie się systematycznym badaniom. Ukazuje także tę drugą stronę – rodzinę chorego i to, jak bardzo zmienia się ich codzienne życie. Autorka w umiejętny sposób wplata dojrzewanie emocjonalne głównej bohaterki i walkę z własnymi demonami z przeszłości. W tle zaś dojrzewa zaskakująca miłość. Polecamy. ;) Całość na blogu: NieGrzeczne Recenzje
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-09-2019 o godz 16:11 przez: Sylwia
„Szczęście dla zuchwałych” to dobrze napisana powieść, z ciekawymi bohaterami, którym z pewnością niejedna osoba będzie kibicowała, jednak fabularnie ta książka jest jak wiele innych dostępnych na rynku. Miejscami banalna, ale może właśnie w tej banalności i prostocie tkwi jej największa zaleta. Beztroska Marie zostaje ściągnięta do rodzinnej stoczni, do domu, do którego nie zamierzała wracać. Nigdy nie interesowała się rodzinnym biznesem, bo to była domena jej ojca i siostry, jednak w wyniku jej choroby, Marie nie ma wyjścia i musi stanąć na czele zarządu stoczni, jak i stać się matką zastępczą dla dzieci starszej siostry. Nieufnie przygląda się jej prawa ręka ojca — Daniel. Czy leniwa i dbająca jedynie o siebie Marie podoła tak trudnemu wyzwaniu? „Szczęście dla zuchwałych” mimo poruszanej w niej trudnej tematyki choroby nowotworowej, to jednak nadal książka lekka, wręcz wakacyjna. Autorka przemyca w niej najstarszą z prawd, że chociaż los nie zawsze sprzyja, z życia należy brać garściami, szukać jasnych stron, nigdy się nie poddawać, a szczęście na pewno czeka za rogiem, jeżeli nie za tym, do którego właśnie się zbliżamy, to na pewno za kolejnym. Podsumowując „Szczęście dla zuchwałych” jest powieścią dla osób lubiących pozytywne historie, z bohaterami, którym los rzuca kłody pod nogi, ale nie na tyle duże, żeby nie mogli ich pokonać ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-09-2019 o godz 22:38 przez: Anonim
Marie Ahrens to młoda i szalona kobieta, która korzysta z uroków życia wraz z przyjaciółmi. Jest czarną owcą w rodzinie, która odcięła się od rodzinnej firmy i pracuje w kawiarni. Wynajmuje mieszkanie wraz z przyjaciółką Hanną, z którą prowadzi imprezowe życie. Nie znosi zaangażowania i związków, dlatego od czasu do czasu spotyka się z Samem. Łączy ich jedynie układ. Wszystko zmienia się, gdy jej siostra Christine informuję ją, że ma raka. W jednej chwili życie Marie zmienia się o 180 stopni. Myślałam, że dostałam do ręki książkę, która niczym mnie nie zaskoczy. Okazało się jednak, że ta książka kryje w sobie bardzo wiele. Uczy, bawi i sprawia, że zaczynamy myśleć. Pokazuje jakie życie może być kruche i że nie zawsze jest ono sprawiedliwe. Mimo że jest to obyczajówka, to naprawdę niesie ze sobą ważny przekaz. Historia bardzo mi się spodobała. Nie mogłam się oderwać, dopóki nie przeczytałam ostatniej strony. Książka bawi i wzrusza. Pokazuje jak ważna jest rodzina i wsparcie, a także siła odwagi. Nikt nie przeżyje za nas życia, a życie, które nas nie uszczęśliwia, jest nie warte. Czasem trzeba się odważyć i zawalczyć o siebie i swoje szczęście. Marie pokazała nam, że warto. Zdecydowanie polecam Wam tę książkę. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-10-2019 o godz 19:49 przez: czyczytasz
"Szczęście dla zuchwałych" to książka, która bardzo poztywnie mnie zaskoczyła. Piękna, kolorowa i kojarząca się z wakacjami okładka zachęciła do lektury i w połączeniu z moim wyobrażeniem o mało poważnej i lubiącej imprezy bohaterce sprawiły, że spodziewałam się lekkiej, niezobowiązującej lektury, która będzie milą odskocznią od codzienności. W książce znalazłam jednak znaczenie więcej niż dobrą zabawę i ciekawą opowiastkę o kobiecie, która postanowia naprawić swoje życie. To wzruszająca, niezwykle realistyczna i pełna uczuć i emocji opowieść o poszukiwaniu szczęścia, pokonywaniu codziennych trudności oraz walce o własne marzenia. To książka, o kobietach i dla kobiet, w której kobiece postaci są motorem napędowym akcji i pokazują nam, że pomimo tego, że życie nie zawsze układa się po naszej myśli musimy walczyć do końca i doceniać najprostsze rzeczy. To również opowieść o sile rodzinnych więzi i miłości, która kryje się w najmniej oczekiwanych miejscach. To lektura, która skłania do refleksji i uświadamia, że warto zatrzymać się na chwilę by spojrzeć w przeszłość i odkryć to co dla nas najważniejsze. Serdecznie polecam Wam lekturę "Szczęścia dla zuchwałych" i czekam na Wasze opinie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-09-2019 o godz 13:26 przez: WolneLitery
Zacznę może od samej okładki, która mi od razu rzuciła się w oczy i sprawiła, że chciałam sięgnąć po tę książkę! Potem oczywiście zobaczyłam opis książki i już byłam pewna, że muszę ją przeczytać. Od razu mi się on spodobał i stwierdziłam, że ta obyczajowa powieść, będzie dla mnie świetnym oderwaniem od kryminałów i thrillerów, których ostatnio czytam dość sporo. W książce poznajemy Marie, młoda kobieta, która imprezuje, bawi się i totalnie odcięła się od swojej rodziny i przeszłości. Niestety pewnego dnia jej życie zostaje przewrócone o 180 stopni. Dowiaduje się, że jej siostra ma nowotwór i prosi ją, aby na czas terapii zajęła się jej dziećmi. Do tego ma przejąć jej rolę w rodzinnym interesie i pracować w stoczni jachtowej. Na jej głowę spada nagle bardzo dużo problemów, a ona tak naprawdę w jednej chwili ma zacząć martwić się i przejmować czymś, co nie miało dla niej jeszcze niedawno większego znaczenia. Książkę mimo ponad 500 stron czytało mi się bardzo szybko i dobrze! Książka ta porusza również bardzo dużo problemów, z którymi możemy się na co dzień spotkać i które tak naprawdę mogą przydarzyć się każdemu z nas. Ja polecam! Lekka, ale z ważnym przesłaniem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-09-2019 o godz 09:46 przez: Werka Penar
"Szczęście dla zuchwałych" jest przepiękną opowieścią o tym, co w życiu jest najważniejsze i że o pewne rzeczy należy walczyć do utraty tchu. To historia o dojrzeniu, rodzinnych więzach i niespełnionych marzeniach. Jeśli spodziewacie się płytkiego, banalnego romansu, to bardzo się zawiedziecie. Lektura ta, pod otoczką kolorowej okładki porusza wiele trudnych tematów. Życie z osobą poważnie chorą zawsze niesie za sobą jakieś zmiany - nie tylko w życiu tejże osoby ale też i wszystkich wokół niej. Petra Hulsmann pisze zachwycająco. Jej język jest prosty, bohaterowie bardzo ludzcy a miejsca idealnie oddane. Nie będę ukrywać, że zakochałam się w tej niewielkiej, nadmorskiej miejscowości, w jej mieszkańcach i tych jachtach stojących w porcie. To historia o prawdziwym życiu, miłości oraz tym jak bardzo ważna jest dla nas rodzina i jej wsparcie w najtrudniejszych chwilach. Polecam wielbicielom ambitniejszych historii obyczajowych. To była dobra przerwa od moich ulubionych kryminałów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-10-2019 o godz 14:39 przez: Dominika Fijał
Książka „Szczęście dla zuchwałych” została skonstruowana w taki sposób, by zaciekawić czytelnika. Nawet nie zauważymy, że ponad pięćset stron przeczytaliśmy w kilka chwil. Zaletą powieści jest to, że została napisana w sposób lekki, przystępny, niepozbawiony humoru. Jednocześnie porusza poważne tematy, takie jak odpowiedzialność za drugiego człowieka, np. w chwili choroby. Petra Hülsmann wyraźnie pokazuje, że spełnienie i szczęście zależy od tego, cz realizujemy się zgodnie z własnym ja, ze swoimi marzeniami oraz talentami, a nie dlatego, że potrzeba męskiego wsparcia w każdej dziedzinie życia. Główna bohaterka to osoba niezależna, która w pewnym momencie zdecydowała, że nie chce stałego związku. Tu zobaczymy dlaczego tak się stało i czy bohaterka pozwoli sobie na zaufanie drugiej osobie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-09-2019 o godz 13:26 przez: markietanka
Szczęście dla zuchwałych to mądra, zabawna, ale i wzruszająca historia, którą czyta się na jednym wdechu. Napisana z polotem, malowniczym językiem, który czyta się z przyjemnością i ciekawością. Choroba Christine pokazuje jak ciężko przejść przez raka, nawet przy wsparciu rodziny. Skłania do myślenia i daje kopa, nam kobietom, do tego, aby się badać. Natomiast mnie rozbroiła zupełnie postać Marie, pozornie beztroskiej dziewczyny, która ogromnie zaangażowała się w pomoc siostrze, przełamując własne bariery i strachy, aby zawalczyć o własne szczęście i miłość. I to właśnie Marie kibicowałam podczas lektury powieści i to ona zaimponowała mi swoim zachowaniem. https://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2019/09/122-szczescie-dla-zuchwaych-petra.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-09-2019 o godz 20:06 przez: ansomia
Dość często sięgam po książki obyczajowe, bardzo lubię te proste historie. Jedne są naprawdę poruszające i niosą ze sobą przesłanie, natomiast przy drugich możemy spędzić miło czas. „Szczęście dla zuchwałych” to powieść, którą możemy zaliczyć do tych z przesłaniem. Jest to historia o dwóch wspaniałych siostrach, zupełnie różnych od siebie. Ich życie z dnia na dzień zmienia się zupełnie, gdy okazuje się, że jedna z nich jest poważnie chora. Historia ta opowiada piękną historię walki o życie, porusza temat choroby, trudnych relacji rodzinnych, przyjaźni i w końcu miłości. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Znachor Śmielak Michał
4.4/5
28,60 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zwierz Kościelny Piotr
4.8/5
28,60 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Skóra Kościelny Piotr
4.7/5
28,73 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Zaginiona Kościelny Piotr
4.6/5
20,56 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jezioro Ciszy. Inni Bishop Anne
4.6/5
35,36 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Naznaczona. Inni. Tom 4 Bishop Anne
4.5/5
29,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Incel Mrok Wiktor
3.3/5
30,62 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pęknięta korona Wielgus Grzegorz
4.5/5
22,70 zł
29,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zbrodnia po polsku Rumin Aleksandra
4.3/5
21,93 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mała baletnica Mrok Wiktor
4.4/5
25,82 zł
29,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego