Demon Luster. Szamanka od umarlaków. Tom 2 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 35,69 zł

35,69 zł 39,99 zł (-10%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Oferta Virtualo : 44,99 zł

Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Wszystkie oferty

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Strzeżcie się, bo tym razem nawet szósty zmysł nie pomoże!

Ida powoli godzi się ze swoim przeznaczeniem. Dziewczyna jest szamanką od umarlaków, nie ma wpływu na to, czyj zgon przepowie, ale staje się odpowiedzialna za duszę przyszłego zmarłego. Ma obowiązek ją chronić i zadbać, by bezpiecznie trafiła w zaświaty. Ida dojrzewa do swojej roli i świata, z jakim będzie musiała się już niedługo zmierzyć. A ten zapowiada się dosyć ponuro.

W jej misji przeszkadza jej łaknący dusz Demon luster. Tym razem jednak nie może liczyć na niczyją pomoc. Ponownie przekonuje się, że szósty zmysł nie zawsze jest błogosławieństwem…

Kontynuacja "Szamanki od umarlaków" jest mocniej przepełniona magią i mroczniejsza, a intryga jeszcze bardziej skomplikowana.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Demon Luster. Szamanka od umarlaków. Tom 2
Seria: Szamanka od umarlaków
Autor: Raduchowska Martyna
Wydawnictwo: Uroboros
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 416
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-02-28
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 202 x 35 x 135
Indeks: 25170504
 
średnia 4,6
5
60
4
12
3
5
2
2
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
31 recenzji
5/5
11-03-2018 o godz 16:15 przez: Bookish Madeleine
Mam wrażenie, że „Demon Luster” podobał mi się trochę bardziej, niż pierwszy tom tej serii. Tym razem mamy do czynienia z dalszym ciągiem wydarzeń z „Szamanki od umarlaków”. Przy czym niepotrzebne są obawy o to, że nie pamiętamy wszystkiego, co się tam zdarzyło. Autorka w zgrabny sposób przypominana nam najważniejsze informacje i zwroty fabuły, dzięki czemu jesteśmy w stanie lekko i szybko zorientować się w akcji. Mnie udało się wciągnąć w lekturę już w pierwszych rozdziałach. Całkowicie pochłonął mnie opisany przez Raduchowską bieg zdarzeń i cały czas byłam po wrażeniem jej oryginalnego pomysłu na losy bohaterów. Skoro już jesteśmy przy postaciach, to koniecznie muszę szerzej się wypowiedzieć. Wszyscy oni są genialnie wykreowani i mają w sobie charakterystyczne elementy, które czynią ich wyjątkowymi. Zarówno bohaterowie pozytywni, jak i ci działający na szkodę Idy mają konkretne motywacje swoich zachowań, a ich osobowości zostały dobrze skonstruowane. Widać to zarówno na przykładzie szamanki, jak i po przyjrzeniu się dwójce moich ulubionych postaci z tej serii – Tekli i Kruchemu. O ile odniosłam wrażenie, że ciotka Idy nie gra już w fabule tak dużej roli, jak miało to miejsce w przypadku pierwszej części, to ten niedosyt zdecydowanie nadrobił podkomisarz Konstanty Kruszyński. Już przy czytaniu „Szamanki od umarlaków” czułam, że ten bohater będzie pojawiał się częściej w „Demonie Luster” i bardzo ucieszyłam się, kiedy moje przewidywania się sprawdziły. Uwielbiam Kruchego za jego cięty humor i ciągłą gotowość do działania. Mogłabym czytać o nim w nieskończoność, więc byłam zachwycona tym, że autorka zdecydowała się rozwinąć tę postać pokazując czytelnikowi wydarzenia z przeszłości, które ukształtowały jego charakter. Jeśli więc lubicie charyzmatycznych, silnych i wyrazistych bohaterów, to nie wahajcie się ani chwili, tylko koniecznie sięgnijcie po tę serię! Kolejnym wartym docenienia elementem tego cyklu jest sposób, w jaki autorka wprowadziła w swoich powieściach wątki fantastyczne. Oryginalnie wykorzystała niektóre znane nam motywy i wymieszała je ze swoimi pomysłami, tworząc jeden z najciekawszych światów, z jakim miałam ostatnio do czynienia. W życiu głównej bohaterki magia rządzi się nieco innymi prawami, niż ma to miejsce w większości książek tego gatunku, co nadaje serii niezwykłości i czyni ją dość nietypową. Już w kilku pierwszych rozdziałach „Demona Luster” rzucił mi się w oczy fakt, że wraz z biegiem fabuły cała historia staje się coraz bardziej zagmatwana i mroczna. Mamy do czynienia z licznymi demonami i opętaniami, które czasami budzą niepokój. Mimo sporej dawki humoru występującej w tej powieści, nie raz miałam gęsią skórkę, kiedy czytałam niektóre mrożące krew w żyłach opisy. Jak już wspomniałam, w „Demona Luster” naprawdę łatwo się wciągnąć. Duża w tym zasługa stylu autorki, który jest bardzo lekki i prosty (momentami nawet za prosty). Wypowiedzi bohaterów obfitują w wiele potoczności i czasami także w wulgaryzmy, co może niektórym osobom przeszkadzać. W moim przypadku taka sytuacja nie miała miejsca, gdyż wydaje mi się, że ich ilość oscylowała w granicach rozsądku. Sposób pisania Raduchowskiej jest bardzo charakterystyczny i nie można pomylić go z żadnym innym. W usta swoich postaci autorka wkłada dużo sarkazmu i ironii, dzięki czemu nie raz zdarzyło mi się parsknąć śmiechem podczas lektury zarówno tej powieści, jak i pierwszego tomu (z tego powodu nie polecam czytać w miejscach publicznych). Cóż pozostało mi do dodania… Jak mogliście się już dobrze zorientować, „Demon Luster” zdecydowanie mi się spodobał. Jeśli lubicie powieści fantastyczne z świetnie wykreowanymi bohaterami, nieprzewidywalną fabułą i dużą dawką humoru, to ta seria Martyny Raduchowskiej jest dla Was idealną propozycją. Na pewno nie będziecie żałować poznania Idy, Kruchego, Tekli oraz Pecha, gdyż z takim towarzystwem nie sposób się niedobrze bawić 🙂 readwithpassion.it27.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-03-2018 o godz 10:45 przez: Karolina Kuran
Po lekturze drugiej tomu przygód Idy Brzezińskiej – szamanki od umarlaków – nie mogę się pozbyć wrażenia, że jest to jedna z najlepiej osadzonych w rzeczywistości historii z nurtu polskiego fantasy. I mówię to z całą odpowiedzialnością, pomimo że w "Demonie Luster" aż roi się od nadnaturalnych istot, równoległych wymiarów i obrazowania rodem z japońskiej popkultury (czy tylko mi lektura powieści Martyny Raduchowskiej stawia przez oczyma klatki z demonicznych anime? Już Gryzak wydawał mi się niezwykle podobny do japońskiego lisa, a wrażenie czerpania przez Autorkę z estetyki japońskiej nasiliło się w miarę rozwoju akcji – za co serdecznie Jej dziękuję). Gwoli przypomnienia: Ida Brzezińska, potomkini znamienitego magicznego rodu, przeznaczona była do wielkich celów - a konkretnie, do poślubienia mężczyzny o znakomitych koneksjach oraz do wielkiej kariery politycznej. Na przekór tym planom stanął kompletny brak uzdolnień magicznych u Idy - a także marzenia samej zainteresowanej, która o wiele cieplej myślała o karierze psychologa, niż o upolitycznionych gierkach w kuluarach magicznego parlamentu. Dopięła swego o tyle, że - uciekłszy z domu - dostała się na psychologię na Uniwersytecie Wrocławskim. Później wszystkie plany wzięły koncertowo w łeb. Ida została szamanką od umarlaków: osobą łączącą w sobie zdolności medium i banshee, a zajmującą się przeprowadzaniem dusz ludzi, których śmierć zobaczyła w proroczej wizji, na przysłowiową "drugą stronę". Pech (co ważne dla akcji - pojmowany jak najbardziej materialnie) chciał, że pierwszym "delikwentem", jaki trafił pod jej profesjonalną opiekę, okazał się czarodziej zaangażowany w czarnomagiczne eksperymenty. Jego dusza zaginęła w lustrzanym piekle, wymiarze stworzonym przez niejakiego Kusiciela: a Ida, która niebacznie złożyła żonie zmarłego wieczną przysięgę, stanęła przed niewesołą alternatywą - albo odnajdzie i przeprowadzi zagubioną duszę maga... albo utraci własną, i pogrąży się w niebycie. "Demon luster" to opowieść o przygotowaniach do "akcji ratowniczej" dla zagubionej duszy maga Mikołaja. I tutaj pojawia się pierwszy zdecydowany plus dla Autorki: naszej bohaterce nic nie przychodzi łatwo (jak to miewa miejsce w wypadku heroin z kategorii 'Mary Sue'), ale także nie odnosimy wrażenia, że Autorka znęca się niepomiernie nad stworzonymi przez siebie postaciami (kaszl, "Małe życie", kaszl). Ot, po prostu: Ida ma przed sobą wyjątkowo trudne oraz potencjalnie niebezpieczne zadanie, więc stara się przygotować do niego możliwie jak najlepiej. Przygotowania te zajmują znaczną część książki, ale bynajmniej się nie dłużą - Autorka wprowadza nowe postacie drugoplanowe (Skittles!) i rzuca nowe światło na skomplikowaną przeszłość bohaterów, których poznaliśmy w "Szamance...". Sama konfrontacja z Kusicielem zajmuje stosunkowo niewielką (objętościowo) część książki, ale stanowi znakomite zwieńczenie wysiłków bohaterów. Ci zaś (bohaterowie, znaczy) dalecy są od ideału. Niektórzy postępują wybitnie małostkowo i nieprzyjemnie. Nie wszyscy lubią Idę - kolejny ważki argument na korzyść książki: za dużo przyszło mi w życiu przeczytać o pięknych, uzdolnionych bohaterkach, Ulubienicach Wszystkich - i nie wszyscy chcą, aby jej plan się powiódł. Sama Ida również ma wątpliwości co do sensu podejmowanych przez siebie działań - i nie jest przekonana, czy proponowana jej dalsza... ścieżka kariery... to aby najlepszy z możliwych planów działania. Bardzo pozytywną, orzeźwiającą odmianą był również brak wątku natury romantycznej pomiędzy Idą a Chrup--tfu, Kruchym! Być może ta sytuacja ulegnie zmianie w kolejnych (bo będą, PRAWDA?...) tomach cyklu - ale, po pierwsze: nie jestem pewna, czy bym sobie tego tak do końca życzyła, i po drugie: bardzo przyjemnie obserwuje się ich relację na poziomie czysto przyjacielskim. Ciekawam bardzo, dokąd to wszystko doprowadzi... I więcej Skittlesa poproszę! Ze Skittlesem utożsamiam się w każdym calu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-08-2018 o godz 20:24 przez: zaczytanapatka
Ida Brzezińska studiuje psychologię na Uniwersytecie Wrocławskim. Od niedawna jest szamanką od umarlaków, kimś pomiędzy medium a banshee. Pracuje dla Wydziału Opętań i Nawiedzeń jako konsultantka do spraw pośmiertnych. W momencie kiedy przewidziała śmierć Mikołaja Kwiatkowskiego została opiekunką jego duszy. Kiedy demony wyrzuciły go z ciała, jego duch przepadł a ona nie może go znaleźć. Podejrzewa, że dusza utknęła po drugiej stronie lustra. W piekle rządzi Kusiciel, Demon Luster. Jakby wszystkiego było mało Ida złożyła nieśmiertelną przysięgę żonie Mikołaja, że przeprowadzi jego duszę w zaświaty. Jeżeli jej nie dotrzyma jej dusza odejdzie w nicość. Ida musi znaleźć sposób by go wyciągnąć ale wszystko wskazuje na to, że będzie musiała przejść na drugą stronę lustra. Nie jest to proste i nie każdemu się to bezpiecznie udaje zrobić. Dodatkowo przysięga sprawia, że Ida traci kontrolę nad tym co robi i nie jest sobą. Dziewczyna ściągnęła na siebie ogromne niebezpieczeństwo. Walka z demonami to nie przelewki. Nieodłączny Pech szykuje dla niej wiele niespodzianek. Jak zawsze Ida może liczyć na pomoc niezastąpionej ciotki Tekli oraz łowcy demonów, podkomisarza Konstantego Kruszyńskiego. Aby ochronić swoją duszę przed odejściem w niebyt, dziewczyna musi wiele zaryzykować. Nie ma już Idy jaką poznałam w pierwszej części. Traktująca swój dar jako karę, roztrzepana i nieogarnięta Ida zdała sobie sprawę z powagi sytuacji, w jakiej się znalazła. Obowiązki szamanki od umarlaków zaczyna traktować bardzo poważnie. Zrozumiała jak wielkie grozi jej niebezpieczeństwo z powodu złożonej przysięgi. Z własnej, nieprzymuszonej woli zaczyna szukać sposobu na wyjście z sytuacji. Całe dnie spędza na przeszukiwaniu magicznych ksiąg, by znaleźć jakąś wskazówkę jak ma postąpić. Nie może jeść, mało śpi, ponieważ dręczą ją przerażające koszmary. Dziewczyna zdała sobie sprawę z powagi konsekwencji swoich czynów. Ida znalazła się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Nie wie komu może w stu procentach zaufać a kto stoi po przeciwnej stronie barykady. Życie Idy radykalnie się zmienia. Czy uda jej się wyjść cało z tej sytuacji? Początkowe strony "Demona Luster" za sprawą przesłuchania Idy, przypominają co wydarzyło się w pierwszej części. Zabieg ten jest bardzo wartościowy. Szczególnie dla osób, które po kolejną część przygód Idy sięgnęły po pewnym czasie. Miałam to szczęście, że zaraz po skończeniu "Szamanki od umarlaków" zaczęłam czytać drugą część i muszę przyznać, że jest ona nieco lepsza od pierwszej części. "Szamanką od umarlaków" również byłam zachwycona, jednak w tej części od razu czuć napięcie a atmosfera mocno się zagęszcza. W tej części pojawia się więcej bohaterów drugoplanowych a co za tym idzie, więcej wątków. "Demon Luster" został dopracowany w najmniejszym szczególe i trudno znaleźć coś, do czego można by się przyczepić. "Demon Luster" zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Ta książka ma w sobie coś bardzo oryginalnego. Akcja toczy się w szybszym tempie i ciągle jesteśmy czymś zaskakiwani. Autorka umiejętnie stopniuje napięcie już od pierwszych stron. Martyna Raduchowska stworzyła mroczną, fantastyczną i nieco tajemniczą historię. Lektura pochłania i jak już zaczniemy czytać to nie możemy przestać. Pojawił się również lekki dreszczyk grozy. Skomplikowana intryga i wątek kryminalny wznoszą tę powieść na jeszcze wyższy poziom. Historia Idy bardzo ciekawie się rozwinęła. Powieść przeczytałam z ogromną przyjemnością. Na pewno sięgnę po kolejne książki autorki. Polecam! https://zaczytanapatka.blogspot.com/2018/08/demon-luster-martyna-raduchowska.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-08-2019 o godz 12:32 przez: Snieznooka
„Demon luster” to druga część książki o przygodach szamanki, która pełni rolę medium, duchowego opiekuna zmarłych próbując przy tym nie zwariować i żyć, jak najbardziej normalnie jak potrafi. Nie jest to rzeczą prostą, kiedy przepowiadasz śmierć stając się za dusze odpowiedzialna, a tutaj na przykład zbliża się sesja i trzeba pouczyć się do egzaminu, prawda? „Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to ci pamiątki przyniesie”. „Demon luster” rozpoczyna się w miejscu, w którym zakończyła „Szamanka od umarlaków”, jednak możemy dostrzec w nim ogromne zmiany. Nie tylko w stylu autorki, który bardzo się rozwinął, ale i w postaci Idy. Dziewczyna wplątała się w pewne magiczne zobowiązanie, któremu musi sprosta ć, co nie będzie rzeczą, ani łatwą, ani przyjemną. Obiecała sprowadzić z piekła pewną duszę, która zmarła w sposób tragiczny. Chodzi o Mikołaja, który nabroił tak, ż dorobił się śrubokrętu w oku. Klimatycznie, prawda? Ida nie ma pojęcia, jak mogłaby się dostać do Piekła, a jedyną osobą, która miała taką wiedzę była złośliwa do szpiku kości ciotka, która już nie żyje. Tekla nie jest skłonna do współpracy, nie ma zamiaru wyjawić dziewczynie tajemnicy luster, a będzie tylko gorzej. „Myślę, więc jestem. No, Kartezjusz, toś się, chłopie, ździebko zagalopował”. Co czeka naszą idę? Za niezrealizowanie obietnicy, nic dobrego, pochłania ją niebyt, dołóżcie do tego zawalone studia, komisarza WONu patrzącego jej na ręce i multum innych obowiązków, które zacieśniają się na jej wątłych ramionach. Pech nigdy jej nie opuszcza, zupełnie jakby nie miał na swej drodze innej osoby do dręczenia. Naszą bohaterkę nawiedzają wizje oraz sny, które w założeniu powinny jej być pomocne w rozwiązaniu problemu. Zagadka Kusiciela w dalszym ciągu spędza jej sen z powiek, czas ucieka, a Mikołaj w dalszym ciągu przebywa w świecie luster. Czas płynie, co będzie jeśli go zabraknie? Życie Idy wisi na włosku, walczy o nie i o los, jaki spotka jej duszę. Czy uda jej się wszystko pogodzić? Nie jest sama, więc mamy szansę na to, aby doprowadzić jej świat do normalności, której w dalszym ciągu pragnie. „Diabeł kryje się we włosach kobiety sapnął, próbując wyplątać skrzydło z jej zmierzwionych kosmyków. - Nosicie w nich demony, upiory, plugawe moce i wszelkie zło tego świata. No, a przynajmniej tak sądzili ci pocieszni panowie z inkwizycji... No niech mnie Jasność porwie, ty wiesz w ogóle, co to jest grzebień?”. Ida się zmieniła na korzyść, dojrzała, nie mota się jak ryba wyciągnięta z wody, zaczęła bardziej akceptować to, co się z nią dzieje. Co ciekawsze zaczęła sprawy magiczne traktować poważnie, nie neguje jej na każdym kroku, jest o wiele bardziej zdeterminowana. To wszystko działa zdecydowanie na korzyść fabuły. „Demon luster” jest udaną kontynuacją „Szamanki od umarlaków”, wraz z rozwojem głównej bohaterki, zmieniła się i sama autorka, która dopracowała swój kunszt literacki. Z miłą chęcią sięgnęłam po tę książkę mając nadzieję, że autorce uda się mnie zaskoczyć, a także uprzyjemnić czas, który z nią spędzę i tak też było. Akcja jest dynamiczna, już od pierwszych stron powieści dzieje się wiele, nie ma tutaj czasu na nudę. „Demon luster” łączy w sobie elementy, kilku gatunków literackich, takich jak kryminał, horror, czy urban fantasy. Raduchowska ujmuje nas sporą dawką dobrego humoru, barwną plejadą postaci, których nie da się nie lubić. Ta historia jest warta tego, aby ją zgłębić do samego końca, dlatego nie mogę się doczekać na wydanie trzeciego tomu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-02-2018 o godz 11:24 przez: Salivia
Po lekturze pierwszego tomu, wprost nie mogłam się doczekać, aż będę miała okazję, aby zapoznać się z kontynuacją. Dramatyczne zakończenie Szamanki od umarlaków zaostrzyło mój apetyt na twórczość Raduchowskiej, więc gdy tylko Demon luster wpadł mi w ręce (nie dosłownie oczywiście, nie potrzebuję w domu demona), od razu wzięłam się za lekturę. I spędziłam na czytaniu tej książki kilka naprawdę dobrych godzin. Fabuła tego tomu skupia się na przysiędze, którą złożyła Ida. Jeżeli dusza Mikołaja nie odnajdzie spokoju w zaświatach, to szamanka odpłaci to całkowitym zniszczeniem swojej duszy. Odnalezienie Jednookiego Kanibala teoretycznie jest proste – w końcu znajduje się w Piekle Demona luster. To wydostanie go stamtąd stanowi problem... Brzmi dramatycznie, prawda? I takie też jest! Ta historia jest o wiele mroczniejsza niż ta, którą poznaliśmy w pierwszym tomie. Właściwie mogłoby się wydawać, że Szamanka od umarlaków jest zaledwie preludium do faktycznej historii, wprowadzeniem do większej intrygi. Autorka ma bogatą wyobraźnię, której upust daje przede wszystkim przy przedstawieniu demonów. Kiedy czytałam ich opisy, miałam przed oczami bardzo plastyczne obrazki, których na pewno nie mogę kategoryzować jako miłe i przyjemne. Ale to dobrze – w końcu to świadczy o dobrym warsztacie autorki. Historia porwała mnie od pierwszych stron. Do samego końca byłam ciekawa, jak to wszystko zostanie wyjaśnione, jak potoczy się los Idy, a historię życia Demona luster czytałam z wypiekami na twarzy. Z kolei na sam koniec byłam usatysfakcjonowana tym, jak potoczyły się wydarzenia. W trakcie Demona luster czytelnik lepiej poznaje bohaterów, których istnienie było zaznaczone, jednak nieszczególnie rozwinięte, np. Chrupkiego... to znaczy się tego, no, Kruchego. Poznajemy nowe postacie, które zaskakują czytelnika i od razu wywołują poczucie sympatii. Inne z kolei, jak panna Brzezińska, przechodzą pewną przemianę. Sytuacja, w której znalazła się szamanka wpływa na jej psychikę – i dobrze. Doceniam również, że nie wpycha się jej na siłę wszystkich szlachetnych cech bohaterów. Raduchowska ma talent do stworzenia ludzkich postaci, nie są one wyidealizowane, ot, można je spotkać na ulicy. Oczywiście – czym byłaby ta powieść bez świetnego poczucia humoru! Zabawne dialogi wiele razy sprawiały, że parskałam śmiechem, a niektóre kwestie wysyłałam przyjaciółkom. Jeżeli teraz pomyśleliście sobie: ale zaraz, to jak, ta historia jest w końcu mroczna czy zabawna?, spieszę z wyjaśnieniem. Mroczne elementy dominują, a humor nie jest wymuszony. Zdaje się on być podbudowany sarkazmem, ostatnią rzeczą, która pozostaje w obliczu niebezpieczeństw z którymi mierzą się głównie bohaterowie. Co mnie bardzo cieszy, to fakt, że historia zamyka się w dwóch tomach. Jasne, na pewno dałoby się wyciągnąć jeszcze trzecią część, jednak nie jest ona koniecznością do istnienia tej serii. Takie wyłamanie się z sytemu – to musi być trylogia, nieważne, czy historia będzie w dalszym ciągu logiczna – jest zadowalające, choć pewnie nie wszyscy uznają to za zaletę. Podsumowując, drugi tom wciągnął mnie niczym magiczne lustro. Nie byłam w stanie się oderwać i z dozą żalu przyjęłam, że ta historia tak szybko się skończyła. Wierzę, że jeszcze kiedyś wrócę do tego cyklu, ponieważ jest naprawdę dobry. I myślę, że może przekonać niektórych ludzi do tego, że polska fantastyka to dobra fantastyka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-03-2018 o godz 23:02 przez: Kosz z Książkami
Ida Brzezińska przestała się już zapierać przed powołaniem jako szamanki od umarlaków. Nie znaczy jednak, że dzięki temu jej los stał się lżejszy, o nie. Teraz biedna dziewczyna musi walczyć o coś więcej niż o normalne życie. Tym razem chodzi o jej duszę. Pech Idy w Demonie luster Martyny Raduchowskiej ma się dobrze. I znowu postanawia się wtrącić. Szamankę od umarlaków bardzo polubiłam. Bardzo dobra debiutancka powieść Martyny Raduchowskiej. Jednak Demon luster… to już zupełnie inna liga. Owszem minęło trochę czasu między pierwszym a drugim tomem, ale styl autorki tak bardzo się rozwinął, jakby pomiędzy było jeszcze co najmniej kilka powieści. Nadal jest historia niezwykle zabawna, sarkastyczna, ale też o wiele bardziej trzyma w napięciu i zaskakuje zwrotami akcji. Spodziewałam się dobrej powieści, a dostałam naprawdę wyśmienitą. Jeśli autorka będzie rozwijać się w tym tempie to zapowiedziany trzeci tom zwali z nóg! Kłopoty Idy nie skończyły się w pierwszej części. Nadal musi przeprowadzić Mikołaja, zmusza ją do tego przysięga, którą złożyła Karolinie. Jeśli jej się nie uda to sama się wybierze na drugą stronę… bo będzie martwa. Nawiedzają ją pewne sny i wizje, które w założeniu mają jej pomóc rozwiązać zagadkę Kusiciela i wyciągnąć Mikołaja ze świata luster. Ku zaskoczeniu Idy jednym ze skutków ubocznych przysięgi zostało także przejęcie cech Karoliny. Dziewczyna nagle więc zyskała talent malarski oraz kulinarny co bardzo odpowiada Chrupkiemu… przepraszam Kruchemu. W życiu Idy nadal panoszy się Pech. I to coraz bardziej dosłowny. Jednak na szczęście dziewczyna nie zostaje z całą sytuacją sama. Pomaga jej Kruchy, mniej lub bardziej chętni członkowie WON-u, ciotka Tekla, która nadal prześladuje dziewczynę ze swoimi dobrymi radami oraz… sam Pech. Bo co by zrobił bez Idy? Bohaterka odznacza się niezwykle czarnym humorem, co w sumie w jej sytuacji nie jest dziwne. Bardzo się zmieniła od pierwszej części – z roztrzepanej, młodej dziewczyny, która nie chce mieć z magią nic wspólnego i nie traktuje jej na serio stała się poważną, zdeterminowaną i nie przebierająca w środkach osobą. Wyrok śmierci potrafi mocno zmienić ludzi, nie zmieniło się jednak jedno – nadal pragnie normalności. Poza nią poznajemy także o wiele lepiej Kruchego, zwłaszcza jego przeszłe doświadczenia w WON-ie, które do różowych nie należały. Na wątek romantyczny nie ma co się nastawiać, jednak te przyjacielskie stosunki między nim i Idą całkowicie mi odpowiadają – ich interakcje są naprawdę świetne. Chociaż Kruchy ma taki żołądek bez dna, że gdyby dar gotowania Karoliny był stały to kto wie, czy by się nie zdecydował oświadczyć… Jest to już drugie wydanie powieści, tym razem pod szyldem wydawnictwa Uroboros. Okładka autorstwa Dominika Brońka jest naprawdę niesamowita. Demon luster zdecydowanie jest książką, po którą koniecznie trzeba sięgnąć. Tym, którym podobała się Szamanka zdecydowanie przypadnie do gustu, a ci co mieli co do niej mieszane uczucia koniecznie powinni zaryzykować i przeczytać drugi tom bo naprawdę warto! https://koszzksiazkami.pl/demon-luster-recenzja/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-02-2018 o godz 08:33 przez: Nemezis
"Szamanka od umarlaków" Martyny Raduchowskiej zdecydowanie skradła moje serce. Niecierpliwie czekałam więc na kontynuację tej niesamowitej historii. Co czeka Idę tym razem? Czy zdoła dotrzymać nieśmiertelnej przysięgi i przeprowadzi duszę Mikołaja na drugą stronę zanim pochłonie ją niebyt? Ida Brzezińska ma przed sobą niebywale trudne zadanie. Ba! Wręcz niemożliwe do wykonania. Aby odnaleźć Mikołaja i ocalić jego duszę, musi udać się do piekieł Kusiciela. Dziewczyna nie ma pojęcia, jak tego dokonać, a jedyna osoba, która wie, jak przechodzić przez lustra, nie ma najmniejszego zamiaru jej tego uczyć. Zresztą nawet jeśli jakimś cudem zdobędzie tę wiedzę, potrzebuje klucza, by dostać się do właściwej lustrzanej rzeczywistości (a jest ich od groma), gdzie stanie oko w oko z psychopatycznym seryjnym mordercą. Ida jest jednak zdesperowana. Jeśli zawiedzie, umrze nie tylko jej ciało, ale dusza również rozsypie się w pył. Wciąż dręczą ją koszmary, nie może spać ani jeść, do tego mroczne wizje zaczynają się pojawiać także w ciągu dnia. Niebyt zaczyna się o nią coraz silniej upominać. "Demon luster" wciągnął mnie od pierwszych stron. Z zapartym tchem śledziłam każdy krok Idy, każdą wizję, wraz z nią starając się poskładać wszystkie części układanki i odnaleźć klucz. Muszę przyznać, że była to podróż nadzwyczaj emocjonująca i pełna niespodzianek. Moje ulubione bohaterki - Ida i Tekla - nie zawiodły i tym razem, fundując świetne, skrzące humorem dialogi. Kruchy także nie pozostawał w tyle, a dzięki wyjawieniu szczegółów ogromnej traumy, jakiej doświadczył w przeszłości, stał się jeszcze bardziej intrygującą postacią. Powieść czytało mi się niezwykle szybko, styl pisania autorki idealnie wręcz wpasował się w moje gusta. Nie nudziłam się ani chwili, miałam wrażenie, że non stop coś się dzieje. Martyna Raduchowska płynnie przechodziła od sceny do sceny, umiejętnie dostosowując tempo akcji do opisywanych wydarzeń. Najbardziej ujęły mnie dialogi - zabawne, z pomysłem, odpowiednio wyważoną dawką złośliwości i sarkazmu, a przede wszystkim sprawiające wrażenie całkowicie naturalnych i niewymuszonych. Mój zachwyt wzbudziła także sama okładka - przyciągająca wzrok i zdecydowanie wyjątkowa. A ilustracje wewnątrz książki świetnie współgrały z jej klimatem. Jeśli przy "Szamance od umarlaków" wspaniale się bawiłam, to można powiedzieć, że "Demon luster" mnie opętał. Najpierw zahipnotyzował obsydianowym spojrzeniem z okładki, a potem porwał i wciągnął w opowieść, która pochłonęła mnie całkowicie. Było mrocznie, tajemniczo, strasznie, momentami makabrycznie, ale nie zabrakło też naprawdę zabawnych fragmentów, przy których szczerze się uśmiałam. Te nieco ponad 400 stron minęło mi szybko, zdecydowanie zbyt szybko, bo wcale nie chciałam żegnać się jeszcze z historią Idy. Pozostaje mi tylko czekać na kolejną część. Polecam całym sercem i nierozszczepioną duszą! Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Uroboros! ogrodksiazek.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-07-2018 o godz 06:54 przez: Mama Kakaludka
Nic nie poszło zgodnie z planem. Dusza Mikołaja przepadła i nikt nie może jej odnaleźć. Nie żyje również jego żona, a Ida Brzezińska była zmuszona wstąpić w szeregi Wydziału Opętań i Nawiedzeń, by uniknąć kary za ich śmierć. Na domiar złego złożyła Karolinie nieśmiertelną przysięgę i jej własnej duszy grozi teraz ogromne niebezpieczeństwo. Jeśli nie odszuka i nie przeprowadzi duszy Mikołaja bezpiecznie na Drugi Brzeg, to pochłonie ją ciemność i rozpadnie się w niebycie. W związku z minionymi wydarzeniami, o których mowa w pierwszej książce z tej serii pt. “Szamanka od umarlaków”, Wydział Opętań i Nawiedzeń ma pełne ręce roboty. Ida oraz cały zespół “Kruchego”, a dokładnie łowcy Konstantego Kruszyńskiego, przeprowadzają egzorcyzmy nad opętanymi duszami oraz próbują dowiedzieć się czegokolwiek, co może pomóc Brzezińskiej odnaleźć zaginioną duszę Mikołaja. Konflikt pomiędzy naszą bohaterką, a przyjaciółką Kruchego – Zofią “Rudą” Majcher coraz bardziej się zaognia. Nie w smak jej rozwijające się pomiędzy tą dwójką uczucie i tworząca się między nimi więź. Raduchowska ujawnia nam wiele informacji z przeszłości agenta i jego związku z Leną – poprzednią członkinią zespołu oraz zdradza jego dość mroczną i smutną historię. Stopniowo poznajemy również szczegóły dotyczące losów tajemniczego Demona Luster, czyli Kusiciela – Marka “Kareva” Karewicza. Motywy jego działań oraz intencje, które nim kierowały oraz wszystko to, co doprowadziło do tego, że stał się potworem. Kawałek po kawałku odkrywamy fakty, które popchnęły go do zrobienia rzeczy strasznych i okrutnych. Ważnym wydarzeniem w “Demonie Luster” jest pojawienie się w WON-ie agenta Wrońskiego i przejęcie przez niego dochodzenia. Jest starym wrogiem Kruchego, który zrobi wszystko by go zniszczyć. I nie chodzi tylko o jego karierę! Akcja zdecydowanie nabiera tempa, a niepokój o dalsze losy bohaterów zaczyna nam towarzyszyć na każdej kolejnej stronie. Świat w “Demonie Luster” jest dużo bardziej złożony. Postacie są dopracowane, a każda z nich ma swój własny, wyjątkowy sposób bycia. Niezmiennie pozostaję wielką fanką ironicznych wypowiedzi Ciotki Tekli i cieszę się, że powróciła w tej książce. Również tło psychologiczne działań naszych bohaterów jest bardziej rozbudowane i wskazuje na to, że Raduchowska nieustannie się rozwija i z książki na książkę pisze coraz lepiej. Alegoryczne znaczenie snów i wizji Idy, powoli rozwijające się pomiedzy nią a Kruchym uczucie oraz odkrywanie przeszłości Karewicza trzymało mnie w napięciu do samego końca tej książki. To dobra lektura, pełna humoru, ale nie brak jej przy tym akcji. Jeśli lubicie powieści, w których pojawiają się byty nadprzyrodzone, takie jak duchy, zjawy i demony, to spędzicie z tą książką kilka miłych wieczorów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-12-2019 o godz 10:59 przez: alexx
„Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to ci pamiątki przyniesie”, czyli powrót do demonicznego świata Idy. Demon Luster to drugi tom z Idą Brzezińską. Jestem na bieżąco z serią, a trzeci tom czeka na półce. Od pierwszego tomu książki Martyny Raduchowskiej bardzo przypadły mi do gustu. Ida powoli godzi się ze swoim przeznaczeniem. Dziewczyna jest szamanką od umarlaków, nie ma wpływu na to, czyj zgon przepowie, ale staje się odpowiedzialna za duszę przyszłego zmarłego. Ma obowiązek ją chronić i zadbać, by bezpiecznie trafiła w zaświaty. Ida dojrzewa do swojej roli i świata, z jakim będzie musiała się już niedługo zmierzyć. A ten zapowiada się dosyć ponuro. Bardzo podoba mi się styl autorki, który obfituje w humor i sarkazm. Jestem wielką fanką serialu Supernatural, a o demonach, czarownicach zawsze lubię czytać, więc Demon Luster idealnie wpasował się w moje zainteresowania. Wracamy do problemów głównej bohaterki, która teraz musi stawić czoła Kusicielowi. Demon Luster to kontynuacja Szamanki od umarlaków. Moją ulubioną postacią jest nadal Kruchy, który jest dość intrygującym bohaterem. W tym tomie dowiadujemy się o nim trochę więcej. Poznajemy jego motywy. Ale czy Kruchy odsłonił wszystkie karty? Demon Luster jest także mroczniejszy i obfituje w wiele tajemnic i koszmarów. Dialogi Tekli i Idy nadal mają „ten smaczek” i są pełne złośliwości, ale jednocześnie zawierają nutkę troski. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu (jak dobrze, że już go mam). Seria Martyny Raduchowskiej kupiła mnie swoim klimatem i stylem narracji. Podczas lektury nie sposób się nudzić – ciągle się coś dzieje. Książkę czyta się błyskawicznie dzięki tak dobrej narracji. Nie ukrywam, że kilka razy parsknęłam śmiechem. Pamiętajcie, że Pech nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i zostanie z Idą od trzech do pięciu lat. Martyna Raduchowska stworzyła oryginalny świat pełen magii, demonów i krwi, który spodoba się wielbicielom fantastyki. Książka jest pełna smaczków i zabawnych dialogów. W Demonie Luster znajdziecie sporo opisów, ale są one tak dobrze napisane, że nawet ja osoba, która nie lubi długich i mozolnych opisów i często je omija, przeczytałam wszystkie z przyjemnością. Wartka akcja i ciekawe postacie plus wszechobecny humor i sarkazm sprawiają, że tak bardzo wciągnęła mnie ta seria. Mam nadzieję, że dostaniemy więcej tomów. „Długo masz zamiar pociągnąć na tych pięciu ziarenkach ryżu? Strach z tobą iść na spacer do parku, bo cię jeszcze kaczki zaczną okruszkami częstować. Jedz.” (Kruchy) „No, niechże Ida przestanie zapluwać jadem otoczenie, bo jeszcze mi dziurę w parkiecie wypali, lepiej niech mówi, co ja gryzie.” (Tekla)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-02-2018 o godz 11:33 przez: Estrella
Moje pierwsze spotkanie z Idą Brzezińską wypadło całkiem nieźle. Martyna Raduchowska zaserwowała mi zabawną historię początkującej szamanki od umarlaków osadzoną w fantastycznym świecie, w którym żyją czarodzieje, duchy, demony i łowcy. Sięgając po drugi tom nastawiłam się na historię w podobnym klimacie, jednak to co otrzymałam okazało się czymś zdecydowanie lepszym. Czytając „Szamankę” narzekałam na dość skąpo wykreowany świat, w którym zabrakło mi konkretów. Za to w „Demonie Luster” autorka bombardowała mnie nowościami, odkrywając przede mną tajemnice świata szamanki. Przędzarze iluzji potrafią przybrać czyjąś postać, telepaci dobierają się do umysłów, rekognici potrafią w ułamku sekundy rozpoznać człowieka po jego rysach twarzy, a siewcy wspomnień modyfikują pamięć. Z zafascynowaniem chłonęłam każdy nowy element świata wykreowanego przez Raduchowską i z ogromnym trudem przyszło mi rozstać się z nim, gdy zakończyłam książkę. Ucieszyłam się, gdy w powieści pojawiły się dobrze znane nam osoby z pierwszej części historii. Teklę ze swoim specyficznym zachowaniem i sposobem wyrażania powitałam z otwartymi ramionami, gdy tylko pojawiała się na kartach powieści. Tekla jak to Tekla, potrafiła cisnąć ciętą ripostą i zbesztać siostrzenicę za brak rozsądku, ale także zaprezentowała się z tej lepszej strony, czyli kochającej i troskliwej opiekunki. Autorka zaskoczyła mnie także postacią Kruchego, gdyż nie spodziewałam się, że stanie się jednym z głównych bohaterów drugiego tomu. Konstanty jest łowcą i pracuje dla Wydziału Opętań i Nawiedzeń oraz pomaga szamance w rozwiązaniu sprawy. Jego przeszłość niesie za sobą tragiczną historię, po której popadł w niełaskę Firmy. Jego nonszalancja niekiedy potrafiła mnie rozbroić, co sprawiło że bardzo polubiłam jego postać. Największym zaskoczeniem okazała się dla mnie fabuła „Demona Luster”. Spodziewałam się prostej historyjki, gdzie Ida będzie musiała nauczyć się paru magicznych sztuczek i przejść na drugą stronę lustra, zaliczając przy tym parę wpadek. Autorka zaserwowała mi niezłą historię z wątkiem kryminalnym osadzonym w fantastycznym świecie. Akcja pomimo obszernych opisów toczy się szybko, szczególnie w drugiej połowie książki, gdzie nie było miejsca na nudę. Ida poprzez mroczne wizje musi rozwiązać zagadkę tajemniczych zniknięć. Sprawa niezwykle mnie intrygowała i z zapałem przewracałam kartki, aby dowiedzieć się, jak potoczą się wydarzenia i sprawa z Kusicielem. Całość na: http://www.mowmikate.pl/2018/02/przedpremierowo-martyna-raduchowska.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-03-2018 o godz 12:06 przez: posredniczkaa
Ida wciąż nie dogaduje się ze swoim pechem. Po niełatwym i raczej opłakanym w skutkach, starcie w zawodzie szamanki od umarlaków, dalej jest tylko gorzej. Dziewczyna zostaje zatrudniona jako konsultantka do spraw pośmiertnych, a że nienawidzi wszystkiego, co nadprzyrodzone nie podoba jej się nowe stanowisko. Gdyby tego było mało, to musi zmierzyć się nie tylko z pracą i studiami, jej największym problemem jest fakt, iż popadnie w niebyt, jeżeli nie zmierzy się z Demonem luster w celu wyrwania z jego szponów duszy zamordowanego przez nią Mikołaja Kwiatkowskiego. Jak się okazuje, zadanie to jest niesamowicie trudne i są ludzie, którzy zrobią wszystko, żeby jej się to nie udało. Podobnie jak w pierwszej części dylogii niesamowicie łatwo było mi wtopić się w postać Idy. Ta dziewczyna jest niesamowicie zabawna i nawet w obliczu nieuchronnej nicości nie traci charakteru. „Demon Luster” jest książką nieoczywistą w odbiorze. Z pozoru zabawna i lekka, staje się nie lada wyzwaniem do przeczytania bez znajomości „Szamanki od umarlaków". Ja sama czytałam obie, jednak w dość dużym odstępie czasowym i na początku nie do końca ogarniałam to, co tam się działo. Dopiero po pewnym czasie gdy przypomniałam sobie pewne fakty, mogłam wtopić się w dość misternie utkane śledztwo. Jak pisałam już w recenzji „Szamanki od umarlaków”, styl autorki jest znakomicie prosty, niemalże swojski i przesycony poczuciem humoru. Czyta się ją płynnie, bez zbędnego skupienie wyłapuje się wszystkie kluczowe fakty. Raduchowska czasami szokuje, czasami straszy i bardzo często bawi. Świat wykreowany przez autorkę jest światem barwnym i nieźle dopracowanym. Czasami zapominałam, że akcja dzieje się we współczesnej Polsce. Autorka bardzo sprytnie uknuła swoją intrygę, nie tylko tę fantastyczną, ale i kryminalną. Nigdy nie przypuszczałam, że takie połączenie może stworzyć jedną zwartą i sensowną całość, a tu proszę! Akcji jest dość dużo, a sytuacji mrożących krew w żyłach jeszcze więcej. Nie można oderwać się od lektury! Bardzo gorąco polecam. www.posredniczka-ksiazek.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-06-2018 o godz 14:46 przez: Zakładki made by A.
„Demon Luster” to kontynuacja przygód Idy – szamanki od umarlaków. Już na samym początku wiadomo, że głównej bohaterce nie będzie łatwo. Ba, będzie nawet trudniej. Złożona przez Idę nieśmiertelna przysięga, spędza jej sen z powiek, bowiem Kwiatkowski za nic nie chce się znaleźć, a co jest wielce prawdopodobne, szukać go trzeba będzie po drugiej stronie lustra. W tych, bądź co bądź, trudnych okolicznościach, każdy machnąłby ręką i dał sobie spokój z poszukiwaniami jakiejś tam duszy. Sęk w tym, że łamiąc nieśmiertelną przysięgę, naszą szamankę pochłonie nicość, która już wyciąga po nią swe niewidzialne ręce. W między czasie Wydział Opętań i Nawiedzeń zdecydowanie za bardzo interesuje się naszą bohaterką, a na domiar wszystkiego koszmary, które nawiedzają Idę, zdają się być istotne, dla rozwiązania pewnej zagadki. Na drodze naszej bohaterki stają też nowi przeciwnicy, harpia za oknem wciąż przeraźliwie krzyczy, ciotka Tekla prawi morały, łapacz snów pęcznieje od nadmiaru koszmarów, pech nie daje o sobie zapomnieć, a studia nie idą tak, jak powinny. Już chyba gorzej być nie może. No cóż, chyba jednak może… Przed Idą nie lada wyzwanie, a przeciwnik nie ma zamiaru odpuszczać. Co tym razem pech szykuje dla Idy? Jakie będą konsekwencje jej wyborów? Pierwsza część bardzo przypadła mi do gustu, więc sięgając po „Demona Luster” miałam wysokie oczekiwania. Spodziewałam się dobrej lektury i nie zawiodłam się. Książka okazała się bardziej mroczna, tajemnicza, okraszona magią, równie ciekawa i wciągająca. Nowe postaci dodają całej historii charakteru, a fabuła, która rozkręca się dość wolno, tylko potęguje apetyt na więcej. Styl autorki znacznie się poprawił, przez co lektura tej części sprawiła mi dużo przyjemności. Niedopowiedzenia i zagadki zachęcały do zagłębienia się w treść, a wątki humorystyczne powodowały, że często śmiałam się w głos. Polecam „Demona Luster” zarówno tym, którym podobała się część pierwsza, ale i tym nieprzekonanym, bo może ich pozytywnie zaskoczyć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-08-2018 o godz 12:04 przez: dobrerecenzje.pl
„Demon luster” to kontynuacja poprzedniej części „Szamanki od Umarlaków”, która przedstawia przygody Idy w zaświatach. Nastolatka po śmierci swojej jedynej rodziny, czyli babci, która pomagała jej i jednocześnie ćwiczyła w magii. Ida zamieszkuje całkiem sama upiorny dworek, który wygląda jakby miał duszę. Na dodatek przysięga złożona przez nią żonie Mikołaja nie daje jej spokoju i sprawia, że z każdym dniem, z każdą nocą coraz bardziej słabnie i mizernieje w oczach. Jeżeli w dalszym ciągu nic nie zrobi i nie poczyni żadnych przygotowań w sprawie znalezienia duszy Mikołaja i uwolnienia jej od demona, powłoka szamanki w bardzo szybkim tempie przestanie istnieć. Jak się później okazuje razem z przyjacielem łowcą i duchem babci przybyłej z zaświatów Idze udaje się ustalić miejsce pobytu niepokornej duszy. Tym miejscem niestety jest lustro, czyli najbardziej niebezpieczna kraina wykreowana przez króla demonów mieszkającego tam, gdzie więzi swoje dusze i układa je w swój świat. Najgorsze jednak jest to, że jeżeli dziewczyna wchodząc w głąb lustra zapomni gdzie jest jej miejsce skończy tak, jak podopieczna babci, piękna blondynka przebywająca w piwnicy i egzystująca jako roślina. Najważniejsze jest jednak przygotowanie, dlatego ćwiczenia z wchodzeniem i krótkie przebywanie w odmiennej rzeczywistości jest tylko prologiem tego co stanie się za kilka dni, kiedy Ida zdecyduje się ratować duszę Mikołaja. Według mnie ta kontynuacja jest o niebo lepsza od pierwszej części, co bardzo rzadko się zdarza. Fabuła jest pełna niekiedy bardzo zabawnych docinek głównych bohaterów, ale i także nie brakuje w niej przykrych wydarzeń. Kiedy w końcu dochodzi się w książce na moment gdzie Ida decyduje się uratować pewnego niewdzięcznika to praktycznie nie sposób oderwać się od czytania. Kolejna książka, która na nowo uzależniła mnie co do tej serii i mam bardzo cichą nadzieję, że autorka postanowi napisać trzeci tom przygód Idy z demonami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-06-2020 o godz 18:55 przez: Miasto Książek
Ida powoli godzi się ze swoją rolą szamanki od umarlaków i przewiduje śmierć osób, których i tak nie może już uratować. Jednak jej życie nie może toczyć się normalnym biegiem. Składając obietnicę teraz musi ją spełnić, a to nie jest łatwe. Dziewczyna musi zmierzyć się z demonami, policją i zjawami, które ją ciągle odwiedzają. Czy uda jej się spełnić zobowiązanie? Jakie niebezpieczeństwa na nią czekają? Co jeszcze ją czeka? Nareszcie po tak długim czasie zabrałam się z tą kontynuację! Nawet nie wiecie jak miło się zaskoczyłam. Teraz o wiele lepiej mi się ją czytało i wydarzenia mocno mnie zaintrygowały, ale już tłumaczę. Ta część przede wszystkim skupia się na spełnieniu obietnicy złożonej Karolinie. Nie jest to jednak proste, ponieważ dusza którą miała uratować uciekła do lustra, a dziewczyna nie umiała się tam przenosić. Dodatkowo magiczna policja też się tym zainteresowała i Ida miała nieźle przekichane przez to. Ida mocno się zmieniła pomiędzy tomami. Dziewczyna w końcu zrozumiała, że nie ucieknie przed swoimi mocami i musi je zaakceptować. Nareszcie odkrywa swoje moce i okazuje się, że jest naprawdę potężna. Jednak to nie jest takie proste, ponieważ przez to zwraca na siebie uwagę nieodpowiednich istot. Teraz jeszcze pojawił się Kruszyna, który bardzo mi się spodobał. Był zabawny, hardy i lojalny. To mężczyzna, który wierzył w to co robił i chciał doprowadzić sprawę do końca. Książkę czytało mi się naprawdę dobrze, o wiele lepiej niż pierwszą część. Powieść była o wiele lżejsza, co chwila coś się działo i ciężko było się od niej oderwać. Da się odczuć, że autorka przez ten czas poprawiła swój styl i teraz jest o wiele lepiej! Podsumowując "Demon luster" to naprawdę dobra kontynuacja. To książka którą warto przeczytać i już mam za sobą trzecią część i jest jeszcze lepsza. Dlatego jeżeli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z tą serią, to koniecznie musicie nadrobić!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-08-2020 o godz 23:37 przez: Kasia
Tak jak Wam obiecałam, zaraz po recenzji pierwszej części serii Martyny Raduchowskiej, przychodzę do Was z moją opinią na temat tomu drugiego, czyli "Demona luster". Książki są ściśle ze sobą powiązane, kolejna rozpoczyna się w miejscu, gdzie skończyliśmy pierwszą. Ida wpakowała się w nie lada tarapaty i teraz musi się z nich jakoś wywinąć. Zgubiła czyjąś duszę, więc musi oddać za to swoją. Dziewczyna nie ma jednak zamiaru popaść w niebyt i postanawia za wszelką cenę walczyć o swoje życie. Powracające koszmary nie dają Idzie spokoju, czas ucieka, a sytuacja staje się coraz bardziej napięta i niebezpieczna. Na szczęście szamanka od umarlaków nie jest sama. Pomaga jej zmarła ciotka Tekla oraz nadprzyrodzeni przyjaciele. Czy dziewczynie uda się wyjść cało z opresji, czy może zostanie uwięziona po drugiej stronie lustra? Aby się tego dowiedzieć, sami musicie przeczytać książkę. A teraz porównanie z poprzednią częścią. Czy druga okazała się lepsza czy gorsza? Otóż muszę Was zaskoczyć - jest jeszcze lepiej niż w "Szamance...". Historia jest dużo bardziej mroczna, tajemnicza i zagmatwana. Ta książka nie jest już taka beztroska jak poprzednia. Czytając "Demona luster" można nieźle się wystraszyć, poczuć gęsią skórkę i dreszczyk emocji. Na uwagę znów zasługują tutaj kreacje bohaterów. Postacie są bardzo wyraziste i ciekawe, co zdecydowanie dodaje książce uroku. Fabuła jest jeszcze ciekawsza niż w pierwszym tomie, a dużym plusem jest to, że autorka naprawdę przyłożyła się do napisania kontynuacji przygód Idy. Polecam gorąco. A już jutro wleci recenzja trzeciej części. Czekajcie, bo warto...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-10-2019 o godz 12:34 przez: natala_reads
Druga część losów Idy.. Czy ma ona jakieś wyjście? Niestety, nie. Nie pozostało jej nic innego, jak tylko pogodzić się ze swoim darem, a co za tym idzie - przeznaczeniem. Pech - to nadal jej znienawidzony przyjaciel, który staje na jej drodze, by pokrzyżować jej plany. Ida jest teraz szamanką od umarlaków "z krwi i kości". Odpowiada za każdą duszę po śmierci, i ma dokonać wszelkich starań, by trafiła ona bezpiecznie w zaświaty. Wydaje się proste prawda? Jednak wszystko to wygląda zupełnie inaczej. Demon luster jest złakniony dusz i zrobi wszystko, by dopiąć swego... Po pierwszej części, trochę bałam się sięgnąć po drugą. Miałam pewne wątpliwości, że będzie ona na tym samym poziomie co pierwsza (bądź nawet i gorsza). Nic bardziej mylnego. "Demon luster" jest z pewnością lepszy od części pierwszej. Autorka świetnie zarysowała fabułę, która na każdym kroku idealnie łączy się z tym co było przedtem i z tym co może się okazać w kolejnej części. Jest to powieść niebanalna pod tym względem. Nie jest to też zwykła książka fantastyczna, jest w niej to coś, co sprawia, że chce się czytać więcej. Ida sama w sobie ponownie udowadnia, że jest bardzo specyficzną i "inną" postacią. Mam nadzieję, że w kolejnej części zaskoczy mnie jeszcze nie raz swoją postawą i robieniem wszystkiego, by przetrwać. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-08-2020 o godz 20:43 przez: book_or_books
Mówi się, że ludzie mają "dusze na ramieniu"... w przypadku Idy rozgościło się ich tam aż za dużo. Ida zgubiła dusze, za którą była odpowiedzialna i teraz musi za to zapłacić własną. Nasza szamanka, jednak nie ma zamiaru siedzieć bezczynnie i czekać, aż pochłonie ją niebyt i jest gotowa osobiście nawiedzić piekło, aby temu zapobiec. Czy jej się uda... Opinie na ten temat są raczej skrajnie podzielone... Całe szczęście Ida ma Tekle, która jest gotowa dla niej pokonać wszelakie granice nawet te związane ze śmiercią, Kruchego z zamiłowaniem do ratowania dam w opresji pomimo, że ona za damę raczej się nie uważa, Pecha, który ciągle wtyka nos lub skrzydła w jej sprawy oraz upór, którym mogłaby przyćmić niejednego maniaka. „Demon luster” to książka, która pomimo kilku przewidywalnych fragmentów nie dość, że mnie wciągnęła to niemal skradła moją zaczytaną duszę. Bohaterowie zarówno Ci pierwszo jak i drugo planowi zdecydowanie dają się znacznie więcej niż lubić. Elementy humorystyczne, jakie, zagościły w książce nieraz wywoływały u mnie uśmiech – najczęściej zdarzało się to podczas czytania dialogów. „Demona luster będę wspominać długi i polecać każdemu, kto chce uciec na drugą stronę lustra.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-07-2018 o godz 00:01 przez: Kinga Recenzuje
Pełna magii, przesycona nietypowym poczuciem humoru, wypełniona zwrotami akcji, jakich ciężko się spodziewać, niesamowita kontynuacja losów Idy Brzezińskiej, Szamanki od umarlaków – to właśnie powiedziałabym, gdyby ktoś poprosił mnie o podsumowanie całej tej książki w jednym zdaniu. „Szamanka od umarlaków" była bardzo dobrą lekturą, która pozostawiła po sobie nie tylko miłe wspomnienia kilku świetnie spędzonych godzin, lecz także wielkie oczekiwanie wobec jej kontynuacji. Sięgając po „Demona luster" obawiałam się, że nie zdoła on im sprostać i choć na początku wiele na to wskazywało, szybko okazało się, że nie ma się czego bać. Autorka nie tylko sprostała oczekiwaniom, lecz także podniosła poprzeczkę na nowy, o wiele wyższy poziom. Styl pani Raduchowskiej uległ poprawie, a bohaterowie stali się bardziej dojrzali. Akcja toczyła się płynnie i choć przez większość lektury była powolna, nie pozwalała się oderwać nawet na chwilę. Pojawiło się wiele nowych wątków, a wszystko to razem stworzyło jedną, idealną całość. Jedyna wada jaką dostrzegłam? Cóż, ta książka skończyła się zdecydowanie zbyt szybko. GORĄCO POLECAM!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-08-2018 o godz 17:28 przez: DeVi
Nagle wszyscy lgną do Idy Brzezińskiej. Dziewczyny od umarlaków. Nie żeby wielce narzekała. Tylko klnie, wyzywa i wrzeszczy na swój los co parę godzin. Przecież grożenie śmiercią to pestka, a bycie pionkiem w grze grzeszników to tylko dobra zabawa. Jednak nie zawsze można wybrnąć z niekomfortowej sytuacji. Zwłaszcza gdy ma się Pecha. Zwłaszcza gdy zrobi się głupotę, przed którą ostrzegano. Zwłaszcza, że Ida niedługo umrze. I to na własne nieszczęśliwe życzenie! Powieść zasługuje na uznanie osób poszukujących czegoś specyficznego. Czegoś co od dawna w polskiej literaturze brakuje. Czegoś co poprawia humor, porusza emocje, uruchamia komórki. Czegoś co sprawi, że dzień staje się lepszy, godziny są niepożałowane, a całkowity czas poświęcony lekturze zdecydowanie ma same korzyści więcej na: http://recenzjedevi.blogspot.com/2018/08/demon-luster-martyna-raduchowska.html Zapraszam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-05-2018 o godz 21:02 przez: podróżdokrainyksiążek
Drugi tom serii „Szamanka od umarlaków” zdecydowanie przyciąga przepiękną, mroczną okładką. Mamy znowu do czynienia z główną bohaterką, jaką jest Ida. Ma dwadzieścia lat, a posiadanie niezwykłego daru wcale jej nie uszczęśliwia, a prędzej spędza sen z powiek. Gdyż dziewczyna nigdy nie chciała go posiadać. W końcu widzenie duchów dla niektórych może być bardziej przerażające niż ekscytujące. Chcąc czy nie została zmuszona do zostania szamanką od umarlaków i musi użerać się z tymi niewidzialnymi dla zwykłego śmiertelnika osobnikami. Do tego na jej drodze ciągle pojawiają się problemy większe bądź mniejsze. Tytuł książki nie jest przypadkowy, gdyż Ida w tej pozycji będzie musiała zmierzyć się z demonem. Jak sobie poradzi? Możecie się o tym przekonać czytając książkę. Dzieje się ona w czasie współczesnym na terenach Polski i na pewno zachwyca swoją oryginalnością w fabule.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Szklany tron. Tom 1 Maas Sarah J.
4.6/5
30,91 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szklany Tron. Tom 1 Maas Sarah J.
3.9/5
24,99 zł
49,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego