ĹšWIĘTA W PORT MOODY (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 27,93 zł

27,93 zł 39,90 zł (-30%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Nawara Ewelina , Falkowska Małgorzata Książki | okładka miękka
26,64 zł
asb nad tabami
Nawara Ewelina , Falkowska Małgorzata Książki | okładka miękka
24,85 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Bajkowa, śnieżna sceneria miasteczka Port Moody i dwoje ludzi, którzy niespodziewanie zbliżają się do siebie po latach milczenia.

Abigail Sharpe, dziennikarka przed trzydziestką, ma szansę na wymarzony awans. Skrywany romans z szefem wydaje się gwarantować osiągnięcie tego celu.

Pewnego dnia dostaje wiadomość, że będzie musiała zająć się chorym dziadkiem. Abi nie jest zadowolona z takiego obrotu spraw, w końcu w Port Moody – skąd pochodzi jej rodzina – nie była już od ponad dziesięciu lat. A wszystko przez bolesne rozstanie…

W mieście spotyka swoją dawną miłość. Czy nieporozumienia z przeszłości zostaną wyjaśnione? Czy Abi zdoła oprzeć się magnetyzmowi Logana? Oboje czują się skrzywdzeni przez siebie nawzajem, ale czy fascynacja, tęsknota i pożądanie wezmą górę nad zdrowym rozsądkiem? Czy wreszcie dowiedzą się, kto tak naprawdę stoi za ich rozstaniem?

Zmysłowa opowieść o kochankach przeżywających wzloty, upadki, rozczarowania i chwile spełnienia.

"Zimowa opowieść, która rozgrzeje Twoje serce jeszcze przed Gwiazdką. Serdecznie polecam!"
Beata Majewska

Powyższy opis pochodzi od wydawcy. 

Tytuł: ĹšWIĘTA W PORT MOODY
Tytuł oryginalny: Święta w Port Moody
Autor: Nawara Ewelina , Falkowska Małgorzata
Wydawnictwo: Akurat
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-11-17
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 200 x 50 x 150
Indeks: 39560537
średnia 4,4
5
62
4
25
3
10
2
4
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
71 recenzji
4/5
15-11-2021 o godz 17:55 przez: Qulturasłowa
Święta mają to do siebie, że zbliżają ludzi, to okres, w którym cuda rzeczywiście się zdarzają. I tak naprawdę nie ma w tym nic magicznego, po prostu każdy z nas chce wierzyć w przebaczenie, w nowy początek, każdy z nas też daje ponieść się specyficznej, wyjątkowej atmosferze. W święta nawet ponuraki się uśmiechają, a ci, którzy na co dzień nie są zbyt towarzyscy, mimowolnie szukają kontaktów z drugim człowiekiem. Czy jednak świąteczny klimat może sprawić, że ludzie, którzy od dawna czują do siebie niechęć zapomną o niej, a nawet … pokochają się? Gdyby ktoś rozważał taką możliwość przy Abigail Sharpe, od razu wyprowadziłaby go z błędu. Odkąd dziesięć lat temu wyjechała z małego miasteczka Port Moody i przeniosła się do Ottawy, nie w głowie jej święta. Pracuje jako dziennikarka w poczytnym magazynie ”People`s Voice” pnąc się po szczeblach kariery i tylko na pracy jest skoncentrowana. Porzuciła już marzenia o napisaniu książki, za to koncentruje się na uzyskaniu stanowiska zastępcy szefa, a romans z nim nie ma tu nic do rzeczy. Ceni sobie niezależność i wie, że w pełni zasłużyła na ten awans, a luźna relacja z przełożonym daje im obopólne korzyści, Abi nie ma zamiaru oczekiwać od niego czegoś więcej. Nie jest jednak przygotowana na pewien warunek otrzymania awansu. Jak osoba, która nie daje się ponieść świątecznemu szaleństwu, ma napisać przejmujący artykuł o magii świąt. Jeśli zrobi to dobrze, upragnione stanowisko będzie na nią czekało. Jednak życie (a właściwie jej rodzice) ma wobec niej zupełnie inne plany. Oznajmiają jej, że w okresie świątecznym wyjeżdżają na wakacje, zatem to ona musi wrócił do rodzinnego miasteczka i zająć się zniedołężniałym, borykającym się z demencją dziadkiem. Abi zupełnie nie jest gotowa na powrót. Nie tylko nigdy nie ponosiła odpowiedzialności za drugą osobę, ale też powrót oznacza konieczność spotkania z byłym chłopakiem, Loganem Greyem. Niewiele osób zna prawdziwą przyczynę wyjazdu Abi z Port Moody i niechęci do powrotu. Przed laty mężczyzna zdradził ją z dziewczyną, którą uważała za swoją przyjaciółkę nic zatem dziwnego, że teraz nie chce go widzieć. W głowie Abi powstaje zatem plan – zaszyje się w domu rodziców, będzie doglądać staruszka i nie będzie wychylała nosa zza drzwi. Zapomniała już niestety, że wieści o jej powrocie roznoszą się lotem ptaka, a dla wielu osób to prawdziwa sensacja. Dla Logana również, nie sądził bowiem, że jeszcze kiedyś ją spotka. Tym bardziej, że przez te dziesięć lat niewiele udało mu się osiągnąć, a marzenia o prawdziwym aktorstwie wciąż są … marzeniami. Na co dzień pracuje zatem w barze, chodząc na przesłuchania, ale jedyne na co może liczyć, to rola elfa w świątecznym przedstawieniu. Jednak spotkanie tej dwójki niechętnych sobie ludzi ma miejsce wcześniej, niż ktokolwiek by sądził. Wystarczyła chwila nieuwagi Abi, by jej dziadek wymknął się z domu, zaś numer Logana jest jedynym, jaki kobieta zna. Mimo wściekłości na Abi, Logan odnajduje starszego pana, wkrótce też okazuje się, że antypatia może być … silnym afrodyzjakiem. Ich ciała odnajdują natychmiast drogę do siebie, a intensywność doznań przeraża. Na tyle, że Abi zaczyna spotykać się z kuzynem Logana, Hunterem. Czy jednak uczucia można oszukać? Czy dzięki magii świąt Abi i Logan będą chcieli dać sobie znów szansę? Jak pogodzą odmienne dążenia i czy odkryją prawdę o swoim rozstaniu? To tylko kilka pytań nasuwających się w trakcie lektury ociekającej erotyzmem książki „ Święta w Port Moody”, opublikowanej nakładem Wydawnictwa AKURAT. Duet Ewelina Nawara i Małgorzata Falkowska, stworzył uroczą opowieść o miłości, o pragnieniach i tęsknotach, idealną nie tylko w okresie świątecznym. Lektura jest doskonałym sposobem na relaks, ale też dzięki niej można uwierzyć w nowy początek i w to, że w okresie Bożego Narodzenia wszystko może się zdarzyć. Przyznaję, że zwykle sceptycznie podchodzę do duetów, natomiast tym razem książce - pomimo jej lekkości – nie można nic zarzucić. Doskonałym wybiegiem było oddanie głosu Abi i Loganowi, dzięki czemu możemy obserwować wydarzenia z dwóch perspektyw. Plastyczne opisy sprawiają, że nie tylko czujemy się częścią śledzonej historii, ale mamy też natychmiast ochotę rzucić wszystko i przenieść się do Port Moody. Nie mówiąc już o ochocie na płomienny romans…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-11-2021 o godz 19:36 przez: Anonim
IG: zaczytana_archiwistka Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie - jak na razie - lektura ta posiada najładniejszą okładkę ze wszystkich świątecznych premier tego roku! Był to mój pierwszy kontakt z tym duetem i aż żałuję, że wcześniej nie zgłosiłam się do recenzji dwóch poprzednich książek tych autorek. „Święta w Port Moody” to coś pomiędzy świąteczną opowieścią, a dość mocnym romansem. O czym właściwie jest ta książka? Opowiada ona o losach Abigail, dziennikarki, która musi wrócić do rodzinnego miasteczka by zając się swoich chorym dziadkiem. Żeby tego mało, kobieta liczy na awans, ale przed tym musi napisać artykuł o magii świąt, a jest to trudne zadanie, ponieważ bohaterka nienawidzi świąt. Przez złamane serce Abigail, była zmuszona opuścić rodzinne korzenie, przed dziesięcioma latami. Niestety nic nie idzie po myśli głównej bohaterki i wisienką na torcie jest spotkanie jej pierwszej miłości - Logana. Pomimo nienawiści, która ich łączy, nadal czuć pomiędzy nimi chemię. Czy Abi zdoła oprzeć się magnetyzmowi Logana? Czy fascynacja, tęsknota i pożądanie wezmą górę nad zdrowym rozsądkiem? Czy wreszcie dowiedzą się, kto tak naprawdę stoi za ich rozstaniem? Nim opowiem kilka słów na temat swojej oceny, mam pytanie do osób, które już znają tę historię. Czy Wy też, czytając te książkę mieliście wrażenie, że macie do czynienia nie z romansem, a świąteczną baśnią, podobną do tych, którą czytaliście lub słuchaliście, kiedy byliście dziećmi? U mnie tak było i od kiedy skończyłam swoją przygodę z tą pozycją nie mogę doczekać się śniegu za oknem, świątecznych lampek, czy zapachu potraw gotowanych na wigilijny stół. Książkę czyta się bardzo szybko... w sumie mogę przyznać, że książka czyta się sama. A to za sprawą świetnego duetu, dwóch utalentowanych pań. Jedna z nich nawet mieszka w Toruniu, więc chyba zacznę chodzić z książką w plecaku, by w razie czego poprosić o autograf😅 Ale wracając do duetu, jest to chyba pierwsza taka książka, w której nie da się zauważyć różnego stylu autorek i szczerze gdyby nie fakt, że na okładce są dwa nazwiska, mogłabym powiedzieć, że dzieło to jest owocem jednej osoby. Historię Logana oraz Abi poznajemy z dwóch perspektyw, co nadaje jej pewnego uroku. Aż im zazdroszczę, że znaleźli się w tak urokliwym miejscu. Podczas czytania tej lektury pragnęłam by znaleźć się obok nich i podziwiać otaczające ich tło. Książka ta spowoduje u Was uśmiech, wypieki na policzkach, ale i smutek. Autorki w doskonały sposób ukazały jak na drugiego człowieka wpływa choroba kogoś mu bliskiego, jak trudno jest się kimś takim opiekować oraz jak każdego dnia taka osoba walczy ze strachem przed śmiercią swojego bliskiego. Jednym z przesłanek tej historii jest fakt, że musimy cieszyć się każdą chwilą i cieszyć się z tego co mamy, a nie tym co sprawia nam smutek itd.. Jeśli chodzi o zakończenie... kiedy skończyłam czytać tę historię musiałam zadać sobie pytanie, co się tutaj tak naprawdę wydarzyło? Byłam bardzo zaskoczona i mam nadzieję, że autorki jednak napiszą kolejną część tej książki. Autorki kochane, nie możecie nas - czytelników - pozostawić w takiej niewiedzy! Czy książkę polecam? Jeśli lubicie książki ze świątecznym klimatem, to koniecznie musicie przeczytać tę powieść. Jest to nawet doskonały prezent pod choinkę. „Święta w Port Moody”, to idealna lektura do przeczytania w grudniu, który już za chwilę, a jeszcze bardziej polecam przeczytać go podczas ubierania choinki, czy szykowania potraw na wigilijny stół.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-11-2021 o godz 19:39 przez: bookaholic.in.me
Bezapelacyjnie jest to najlepsza książka tego duetu. Pod pretekstem opowieści świątecznej dostajemy piękną i trudną historię dwojga ludzi, którzy kochali się niemal od zawsze. Ponadto, poruszane są tu tematy, które dają do myślenia, zmuszają do zastanowienia się nad kruchością życia ale i tym, jak cenna jest rodzina. Wisienką na torcie jest piękne, urokliwe miasteczko Port Moody, jedyne w swoim rodzaju, które zachwyca nie tylko świąteczną atmosferą ale i specyficznym, charakterystycznym dla małych miejscowości klimatem. To ponadczasowa opowieść, która zapewni Wam wiele wrażeń, emocji, a nawet urągania na ludzi i kapryśny los. Zdecydowanie warta polecenia powieść i choć osadzona w świątecznym czasie, to godna poznania w każdym miejscu i o każdej porze. Abi to kobieta sukcesu, businesswoman w pełnej krasie. Pnie się po szczeblach kariery, w czym z pewnością pomaga jej fakt, że jest w pełni oddana swojej pracy każdego dnia, niezależnie od tego, jaka data przypada w kalendarzu. Samotna w wielkim mieście, choć niespecjalnie to zauważa i przyzwyczaiła się do tego jak wygląda każdy jej dzień. Wymagająca, stanowcza, nie nawiązuje przyjaźni. Jednak przede wszystkim nie wraca do rodzinnej miejscowości, a z rodzicami utrzymuje sporadyczny kontakt. Jak kobieta, która nie chce mieć nic wspólnego z Port Moody i nienawidzi świąt odnajdzie się w domu rodzinnym, gdy okoliczności ją do tego zmuszą? Logan aspiruje do bycie aktorem, jednak nie trafiają mu się żadne intratne propozycje. Od czasu do czasu dostaje niewielki angaż, jednak aby godnie żyć pracuje też w barze ciotki. Nie wyobraża sobie by miał kiedykolwiek wyjechać z Port Moody. Kocha nie tylko to miasto ale i całą społeczność, która zawsze jest gotowa do niesienia pomocy i tworzy jedyny w swoim rodzaju klimat. Marzy o założeniu rodziny i odnalezieniu stabilizacji, jednak do tej pory nie odnalazł swojego szczęścia, a dziewczyna, którą tak bardzo kochał odeszła wiele lat temu łamiąc mu serce. Czy jej powrót będzie dla niego szansą na happy end, a może zapowiedzią kolejnej katastrofy? Przez większość książki ciąży nam tajemnica z przeszłości, która doprowadziła do obecnego stanu rzeczy i sprawia, że tym bardziej chętnie, z wypiekami na twarzy, przewracamy kolejne strony. Lubię takie zabiegi w powieściach i również w tym przypadku podnosi on ciekawość podczas lektury. Autorki od początku do końca przeprowadziły opowieść brawurowo, widać, że miały na nią pomysł i z powodzeniem go realizowały, często odrobinę wodząc czytelnika za nos. Stworzyły niesamowity obraz całego miasteczka i jego mieszkańców, który sprawia, że autentycznie można zazdrościć postaciom takiego miejsca do życia. Dostajemy tu także cały ogrom namiętności i pożądania między głównymi bohaterami, chociaż ja zwróciłam uwagę na zupełnie inny element ich relacji. Otóż oboje byli mistrzami niedopowiedzeń i zupełnego braku komunikacji, który raz za razem sprawiał, że okrutnie się ranili. Miłość nie da rady wygrać z całym światem jeśli zapomni się o tak istotnym elemencie jakim jest zwyczajna rozmowa. Na uwagę zasługuje też postać Dziadka Abi, który uświadamia nam nie tylko kruchość życia i nakazuje celebrowanie chwil, ale pokazuje, jak okrutnie choroba może zmienić człowieka. Niezaprzeczalnie jestem pod ogromnym urokiem tej opowieści i bardzo zachęcam do sięgnięcia po nią- nie będziecie zawiedzeni!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-11-2021 o godz 16:30 przez: aniab1987
❄🎄❄ •R•E•C•E•N•Z•J•A• ❄🎄❄ "Święta w Port Moody" to już kolejna pozycja niezawodnego duetu naszych rodzimych autorek, tyle że tym razem w świątecznej odsłonie 😍 Abigail jest zapracowaną dziennikarką, skupioną na karierze i dążącą do wymarzonego awansu. Dodatkowo potajemny romans z szefem ułatwia jej osiągnięcie tego celu. Gdy pewnego dnia dostaje od rodziców wiadomość, że będzie musiała zaopiekować się chorym dziadkiem, Abi jest mocno niezadowolona. Będzie musiała powrócić do rodzinnego miasteczka, z którego uciekła ponad dziesięć lat temu. Powodem tego było bolesne rozstanie z jej pierwszą miłością - Loganem. Gdy po powrocie do Port Moody spotyka swojego dawnego chłopaka, jej dotychczasowe poukładane życie wywraca się do góry nogami. Choć oboje czują się skrzywdzeni przez siebie nawzajem, to jednocześnie nie mogą oprzeć się wzajemnemu przyciąganiu. Jak wpłynęły na nich lata milczenia? Co poróżniło ich aż do tego stopnia? Czy zdołają wyjaśnić sobie nieporozumienia z przeszłości? A może okaże się, że ich dawne rozstanie nie jest takie oczywiste, jak mogłoby się wydawać? Zarys fabuły już jest, to może teraz przejdźmy do plusów książki, których jest zdecydowanie więcej niż tych kilka malutkich minusów 😉 Przede wszystkim zauroczyła mnie cudownie urokliwa, zimowa aura tej powieści i świąteczna, rodzinna atmosfera ❤ Totalnie poczułam klimat świąt, choinek, lampek, pierniczków itd. Do tego ta szczególna, bajkowa sceneria i małe, urokliwe miasteczko skąpane w bieli i śnieżnym puchu. A w tym miasteczku pomocni i bezinteresowni ludzie - bo tutaj wszyscy się znają i wspierają nawzajem. W książce został poruszony ważny wątek dotyczący choroby Alzheimera. Sceny opisujące te cięższe momenty ściskały moje serce oraz wywoływały przemyślenia, uświadamiając, że na niektóre rzeczy nie mamy wpływu i jesteśmy po prostu bezsilni. W całej historii były zarówno momenty wzruszenia, jak i te pełne dowcipnych scen i osobliwego humoru. Bardzo lubię we wspólnych książkach autorek to, że rozdziały są naprawdę krótkie. Tak jest i w tym przypadku, przez co powieść czyta się ekspresowo! Oczywiście nie brakuje tu też zmysłowych, namiętnych i pełnych pikanterii scen erotycznych. Dlatego może od razu przejdziemy tu do tych kilku małych minusów o których już wspominałam. Osobiście mam pewne zastrzeżenia co do relacji dwójki głównych bohaterów, która moim zdaniem była zbyt gwałtowna i burzliwa. Od kłótni do wybuchu wielkiej namiętności i tak na przemian. Wielokrotnie zachowanie Abi mnie irytowało i wydawało się pozbawione jakiejkolwiek logiki. Logan też nie był lepszy i były momenty gdzie zachowywał się absurdalnie i nie byłam w stanie zrozumieć niektórych jego decyzji. Natomiast ogromnie przypadli mi do gustu bohaterzy drugoplanowi - Emma, Billy, Hunter i dziadek Abi. Sceny z udziałem tego ostatniego za każdym razem mnie rozczulały 💕 "Święta w Port Moody" to świąteczna opowieść o rodzinie, tęsknocie, pomyłkach, nieporozumieniach z przeszłości i drugich szansach. To historia z morałem, która uświadamia nam jak istotna jest szczera rozmowa oraz co w życiu jest tak naprawdę ważne. Dziękuję ślicznie @grzeszne_ksiazki @wydawnictwomuza za możliwość przeczytania i zrecenzowania tej pozycji ❤❤❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-11-2021 o godz 15:32 przez: Anna
Przed Abigail awans, jednak aby go dostać, musi napisać pewien artykuł o świętach, których nie znosi. Nigdy tego nie ukrywała, wiedziała, że aby dostać awans będzie musiała się wykazać, jednak nie widziała, że aż tak bardzo. Na dodatek rodzice postawili ją w sytuacji bez wyjścia. Wyjeżdżają, a ona musi przejąć ich obowiązki na najbliższe dwa tygodnie. Nie była w domu od lat i miała nadzieję, że jeszcze dłużej nie będzie musiała tam jechać. W Port Moody zostawiła nie tylko rodziców i dziadka, ale również bolesne wspomnienia. Logan nigdy nie wyjechał z rodzinnego miasteczka. Pracuje w barze ciotki, a jednocześnie jest aktorem, co prawda nie dostaje wielkich ról, jednak po części spełnia swoje marzenie. Kiedy dowiaduje się, że przyjeżdża Abi, liczy na to, że jej nie spotka. Kiedyś była jego miłością, jednak pewne sprawy doprowadziły do bolesnego rozstania. Kobieta miała w planach zaszyć się w domu i nigdzie nie wychodzić. Niestety to się nie udaje, stan dziadka jest dużo gorszy, niż myślała (choruje na alzheimera). Opieka nad nim nie jest łatwa, na szczęście może liczyć na pomoc innych, której się nie spodziewała, jednak szybko zaczęła doceniać. Chociaż żadne z nich tego nie chciało, spotykają się dość szybko i chociaż minęło tyle lat, nie są sobie obojętni. Jednak przeszłość, tajemnice z nią związane, a także ich obecne zachowanie wiele utrudnia. Co tak naprawdę stało się lata temu? Co Abi odnajdzie w rodzinnym mieście? Czy uda jej się napisać artykuł, od którego zależy jej awans? Czy Abi i Logan spróbują jeszcze raz? Czy dadzą sobie szansę? Moim zdaniem historia Abi i Logana była ciekawa i wciągająca, ze świąteczną atmosferą w tle. Książkę czytało się szybko, akcja może nie była bardzo szybka, ale również nie była wolna czy nużąca. To opowieść o tym, jak brak rozmowy może wpłynąć na nasz związek, jak nieporozumienie potrafi wszystko zniszczyć, a także o chorobie bliskiej osoby, powrocie do rodzinnego miasta. Podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji. Bohaterowie moim zdaniem są ciekawi, dobrze wykreowani. Abigail zobaczyła coś, co mocno ją zabolało, sprawiło, że wyprowadziła się daleko i postanowiła nigdy nie wracać. To bohaterka, dla której kariera bardzo się liczy, która jest ma ułożone życie i nie zamierza go zmieniać. Początkowo wydawało mi się, że jest dość egoistyczna, zapatrzona w siebie i nielicząca się z innymi, jednak dość szybko zmieniłam zdanie. Powrót do rodzinnego miasteczka zmienia Abi, staje się osobą ciepłą, sympatyczną, opiekuńczą i mnie ta zmiana się bardzo podobała. Logan od dawna marzył, aby zostać aktorem i po części spełnia swoje marzenia. Niebawem ma zostać elfem w przedstawieniu świątecznym i może nie jest to wielka rola, ale i tak się z tego cieszy. To młody mężczyzna, na którego inni zawsze mogą liczyć, który kocha rodzinę i wiele jest w stanie dla niej zrobić. Osobiście zdecydowanie go polubiłam. „Święta w Port Moody” to książka, która mnie zdecydowanie się podobała i z wielką przyjemnością polecam. Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2021/11/wydawnictwo-akurat-ksiazka-pt-swieta-w.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-01-2022 o godz 09:54 przez: ksiazka_pachnie_kawa
RECENZJA Witajcie Moi Mili. Jak tam Wasze postanowienia noworoczne? Macie jedno postanowienie a może kilka? A może uważacie, że te całe postanowienia to pic na wodę? Ja w tym roku stawiam na rozwój osobisty. Korzystając jeszcze ze świątecznego klimatu, przychodzę do Was z recenzją książki Małgorzaty Falkowskiej i Eweliny Nawary „Święta w Port Moody". Dzięki uprzejmości wydawnictwa Muza — Grzeszne książki miałam okazję ją przeczytać i zrecenzować, za co bardzo serdecznie dziękuje. Bajkowa, śnieżna sceneria miasteczka Port Moody i dwoje ludzi, którzy niespodziewanie zbliżają się do siebie po latach milczenia. Abigail Sharpe jest młodą dziennikarką, która ma szansę na wymarzony awans. Skrywany romans z szefem wydaje się gwarantować osiągnięcie tego celu. Pewnego dnia dostaje wiadomość od matki, że będzie musiała zająć się chorym dziadkiem. Kobieta nie jest zadowolona z takiego obrotu spraw, w końcu w Port Moody – skąd pochodzi jej rodzina – nie była już od ponad dziesięciu lat. A wszystko przez bolesne rozstanie… W mieście spotyka swoją dawną miłość. Czy nieporozumienia z przeszłości zostaną wyjaśnione? Czy Abi zdoła oprzeć się magnetyzmowi Logana? Oboje czują się skrzywdzeni przez siebie nawzajem, ale czy fascynacja, tęsknota i pożądanie wezmą górę nad zdrowym rozsądkiem? Czy wreszcie dowiedzą się, kto tak naprawdę stoi za ich rozstaniem? Sięgając po te książkę, kierowałam się okładką i opisem. Jakoś nigdy nie miałam okazji czytać historii w klimatach świątecznych, więc postanowiłam to zmienić. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością tych autorek, które zaliczam do bardzo udanych. Historia, która rozgrzewa zarówno serce, jak i ciało. Lekka i przyjemna na zimowe wieczory. Z pozoru ta historia może wydawać się niektórym prosta i nieskomplikowana, płytka i nijaka. W moim odczuciu taka nie jest. To opowieść o dwójce młodych ludzi, którzy w bardzo bolesny sposób się rozstali. Opowieść o miłości wystawionej na próbę czasu. Pierwszej i jedynej miłości, która ktoś tak brutalnie chciał zniszczyć. Powrót Abi w rodzinne strony wywołuje ukłucie bólu i bolesne wspomnienia. Kobieta próbuję odgrodzić się murem, jaki przez lata wybudowała. Niestety nie udaję jej się to, uczucia wracają ze zdwojona siłą a miłość względem Logana, po dekadzie czasu nigdy nie umarła i na nowo wybucha. Oboje lata temu rozeszli się bez słowa wyjaśnienia. Nawet kawał czasu nie zdołała wymazać tych bolesnych obrazów ani ugasić żaru tej miłości. Jak to mówią „stara miłość nie rdzewieje". Ta historia nam, czytelnikom, ma na celu uświadomić jak ważne są w związkach rozmowa i zrozumienie. Jak wiele par rozstaje się z powodu niewyjaśnionych zdarzeń, kłótni i braku zrozumienia. W związku nie tylko miłość jest najważniejsza, ale też zrozumienie, szacunek, wsparcie a przede wszystkim bliskość tej drugiej osoby. Rozmawiajmy ze sobą, cieszmy się sobą i każda chwilą spędzoną z bliskimi, bo nigdy nie wiemy, co nas czeka kolejnego dnia. Nie zamykajmy się w sobie, nie oddalajmy się od siebie, szczęściu trzeba pomagać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-12-2021 o godz 19:08 przez: kamilamielno
Abigail Sharpe pracuje jako redaktor naczelna magazynu "People's Voice". Czeka na upragniony awans. Szef, z którym wdała się w potajemny romans stawia jednak warunek. Abigail ma napisać artykuł o magicznym czasie jakim jest Boże Narodzenie i pokazać,  że kocha świąteczny czas.  Tylko jak ma to zrobić damska wersja Grincha?  Pewnego dnia odbiera telefon od matki i dowiaduje się, że będzie musiała zająć się chorym dziadkiem. Abigail nie jest zadowolona powrotem do rodzinnego miasteczka. W Port Moody nie była od dziesięciu lat. Spaliła za sobą wszystkie mosty i wyjechała z Port Moody po tym jak najbliższe jej osoby zdradziły ją. Po przyjeździe spotyka swoją dawną miłość.  Oboje zranili siebie nawzajem, ale czy Abigail oprze się urokowi Logana Greya? Czy rozsądek przegra z tęsknotą i pożądaniem? Co wydarzyło się 10 lat temu w Port Moody,  że Abigail uciekła ze złamanym sercem? "Święta w Port Moody" to przepiękna historia o miłości,  gdzie dwójka kochających się ludzi została rozdzielona za sprawą perfidnej intrygi i zmanipulowanych faktów.  Abigail i Logan zostali rozdzieleni przez najbliższe im osoby. Ona zakłada na twarz maskę i otacza się murem. Logan Grey to ciepły i rodzinny chłopak,  który zrobi wszystko,  by skruszyć mur pod którym skryła się Abigail i sprawić, żeby zakochała się w świętach i urokliwym Port Moody.  Czy Abigail i Logan wyjaśnią sobie nieporozumienia z przeszłości? Czy wybaczą sobie i dadzą drugą szansę? Co odkryją i kto stoi za ich rozstaniem? Piękna klimatyczna opowieść o miłości w scenerii urokliwego zaśnieżonego miasteczka, gdzie na każdej stronie powieści czuć magię świąt.  Autorki stworzyły fenomenalną powieść jak z filmu romantycznego.  Niemogłam oderwać się od tej książki.  Aż chciałoby się pojechać do takiego Port Moody, gdzie każdy mieszkaniechest ze sobą zżyty i pomagają sobie nawzajem. Możecie zobaczyć jaką chorobą jest Alzheimer i z czym musi zmierzyć się rodzina.  Poprzez swój wyjazd Abigail traciła dekadę życia z dziadkiem, który utknął w przeszłości,  a jej rodzice zostali z nim sami. Abigail opiekując się dziadkiem zrozumiała,  co straciła podczas swojej nieobecności.  A to wszystko przez głupie nieporozumienie,  brak rozmowy oraz intrygi innych. Abigail i Logan stracili wiele lat przez manipulacje bliskich im osób.  Czy wrócą do siebie? Znajdziecie tutaj też sceny erotyczne,  które są bardzo gorące i rozgrzeją Was w te zimowe popołudnia i wieczory. Od pożądania aż iskrzy między tą dwójką.  Autorki pięknie pokazały przyjaźń i jak zżyta jest społeczność tego miasteczka. Autorki dostarczyły mi wiele emocji.  To najlepsza książka świąteczna jaką przeczytałam tej zimy. Jeśli szukacie prezentu pod choinkę to ta książka będzie idealna. Okładka tej książki jest tak magiczna, że nie mogę  napatrzyć się na nią. Gwarantuję,  że zakochacie się w tej historii, a Abigail i Logana polubicie od pierwszego wejrzenia. Rewelacja!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-12-2021 o godz 17:45 przez: Anonim
"Święta w Port Moody"   Ewelina Nawara, Małgorzata Falkowska "Świetna w Port Moody"  planowałam przeczytać bliżej okresu świątecznego, jednak zachęcona mnóstwem pozytywnych opinii  postanowiłam sięgnąć po nią już teraz. Czy się zawiodłam?  Zdecydowanie nie. Abigail Sharpr to redaktor naczelna  czasopisma "People's Voice" Abi od upragnionego awansu dzieliło tylko wykonania specjalnego zadanie które musi zadowolić jej szefa. Szefa z którym od dłuższego czasu miała romans. Logan Grey  marzył o zostaniu profesjonalnym aktorem jednak póki tego nie osiągnie  pracuje w barze. To przyjstojny  dobry i rodzinny chłopak. Po dziesięciu latach swojej nieobecności Abi  zmuszona zostaje do powrotu w swoje rodzinne strony.  Do miejsca z którego uciekła przez i przed Loganem,  swoją miłością. Czy powrót w swoje rodzinne strony zmieni coś w życiu Abi? Czy Abi i Logan odnowią swoją znajomość?  Czy Abi dostanie swój upragniony awans? "Święta w Port Moody"  czytało mi się bardzo przyjemnie i szybko. Wręcz nie mogłam się od niej oderwać. Piękna, ciepła okładka mogłaby świadczyć o delilatnej treści, i tak też było, jednak zawierała w sobie również ciekawe pikantne sceny  erotyczne. Główni bohaterowie byli świetnie wykreowani. Abi wydawała się być zimną, pozbawioną uczuć kobieta, jednak tak naprawdę była bardzo wrażliwą osobą, która zakładała skorupę zimnej suki aby nie zostać kolejny raz skrzywdzona. Powrót do rodzinnego domu i opieka nad chorym dziadkiem odnimila życie kobiety. Mur którym się otoczyła powoli pękał. Abi dopuściła do siebie uczucia, które przez te dziesięć lat skrzętnie odganiała od siebie. Natomiat Logan To bardzo troskliwy i rodzinny mężczyzna. Dla swoich bliskich i przyjaciół jest gotów poświęcić naprawdę dużo.  Od samego początku życzyła mu jak najlepiej i kibicowalam jego relacji z Abi. Ciekawą wzmianką było również opis małego miasteczka jakim jest Port Moody. Tego jak wszyscy się tam znają i wspierają. Jak ludzie są dla siebie życzliwi  i nie są sobie obojętni, bo trzeba przyznać, że w dzisiejszych czasach częściej patrzymy na siebie wilkiem niż z  życzliwością W książce tej pojawił się również wątek choroby dziadka Abi, uświadamiając  jaka starość może okazać się trudna zarówno dla osoby w podeszłym wieku jak i jego najbliższym. Opieka nad dziadkiem, sprawiła że Abi zrozumiała  jak wiele straciła przez dziesięć lat swojej nieobecności.  I jak wiele człowiek może stracić przez brak szczerej rozmowy i przez intrygi osób trzecich. Ksiażka "Pord Moody" mnie zachwyciła treść umilała mi wieczory. Jej lektura  przybliżyła mnie do radosnego okresu świątecznego. Do pełni szczęścia brakowało mi tylko ubranej choinki i zapachu pierników. Zdecydowanie polecam przeczytać tę książkę, a za  egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
28-12-2021 o godz 12:51 przez: Za_czy_ta_na
Święta, święta i po świętach 😁 Jak Wam minął ten czas? Mieliście chwilę na relaks z książką? Dzisiaj przychodzę do Was z moją opinią na temat książki autorstwa Eweliny Nawary i Małgorzaty Falkowskiej „ Święta w Port Moody”. Książka o której czytałam mnóstwo pozytywnych recenzji, a która niestety mnie rozczarowała. Abigail Sharpe jest dziennikarką, która staje przed możliwością awansu. Warunkiem jest napisanie artykułu na temat świąt. Nie będzie to łatwe, gdyż Abi kompletnie nie czuje tego klimatu i nawet romans z szefem nie ułatwi jej zadania. Pewnego dnia Abi dostaje wiadomość od rodziców, która zmusza ją do powrotu w rodzinne strony. Z Port Moody wyjechała dziesięć lat temu i miała nadzieję już nigdy tam nie wracać. Nie może jednak zostawić chorego dziadka bez opieki. Abigail będzie musiała zmierzyć się z bolesną przeszłością i stanąć twarzą w twarz z dawną miłością. Czy prawdą jest, że stara miłość nie rdzewieje? Co wydarzyło się dziesięć lat temu, co rozdzieliło Abi i Logana? Jak już wspomniałam na początku, książka nie do końca przypadła mi do gustu. Zacznę od plusów, bo o tych zawsze przyjemniej jest pisać 😁 Książka przyciąga oko przepiękną, klimatyczną okładką w której po prostu się zakochałam. Spodobał mi się pomysł na fabułę i to, że akcja osadzona jest w małym miasteczku gdzie wszyscy znają się jak łyse konie i traktują jak jedna wielka rodzina. Styl pisarski autorek jest lekki i przyjemny w odbiorze. A krótkie rozdziały sparawiły, że książkę czytało się bardzo szybko. Niestety minusów jest tyle samo co plusów. Przede wszystkim zabrakło mi w tej historii emocji. Dialogi między bohaterami były płytkie, nijakie. Czułam jakbym czytała wypowiedzi dzieci a nie dorosłych, prawie trzydziestoletnich bohaterów. Kompletnie nie rozumiałam ich zachowania. Zapewniali się o wielkiej miłości tymczasem odniosłam wrażenie, że jedyne uczucie jakie między nimi jest to pożądanie. Dzikie, zwierzęce pożądanie, które spychało wszystkie inne dobre rzeczy w tej książce daleko w tył. Żałuję, że wątek chorego na Alzheimera dziadka został spłycony. Dziadek i Hunter, którego było mi niesamowicie żal wzbudzili moją sympatię czego nie można powiedzieć o reszcie bohaterów. I jeszcze jedno. Jak dla mnie za dużo było w tej książce scen seksu. Ja rozumiem, że to jest erotyk i że zapewne zamiarem autorek było rozpalić zmysły czytelniczek do czerwoności, ale w pewnym momencie poczułam przesyt. Czytanie tych scen stało się niesmaczne i nużące. Nie chcę nikogo zniechęcać do „ Świąt w Port Moody”. Czytajcie i wyrabiajcie swoje zdanie, bo wiadomo, że gusta są różne i może okazać się, że Was ta książka zachwyci. Ja jestem ciekawa serii Kingdom of Martagon i z pewnością po nią sięgnę 😁
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-11-2021 o godz 11:57 przez: Heather
Małgorzata Falkowska oraz Ewelina Nawara, obie znane z romantycznej twórczości, łączą siły we wspólnej powieści wprowadzającej czytelników w świąteczny nastrój. Czy ich lektura okaże się klimatyczna i odpowiednia na grudniową porę? Nie byłabym sobą, gdybym tego nie sprawdziła. Książka autorek to typowa powieść romantyczna, w której pojawia się najpierw miłosny zawód, później życiowe problemy a na końcu nieoczekiwany bohater podbija serce tej, która była pewna, że już nie pokocha. Pachnie schematem, ale lektura sama w sobie jest bardzo przyjemna i lekka w odbiorze, więc nie mogę się do niczego przyczepić - czytało się dobrze a to podstawowy czynnik dla lektur mających przyciągnąć klimat świąt. Poznajemy Abigail Sharpe, dobiegającą trzydziestki dziennikarkę, która jest przekonana, że romans z szefem zapewni jej wysokie stanowisko w pracy. Niestety, niecne plany przerywa choroba dziadka, która ściąga kobietę w rodzinne strony, do klimatycznego miasteczka Port Moody i wiążących się z nim wspomnień. To tutaj Abi pierwszy raz poczuła smak złamanego serca i to tutaj, po dziesięciu latach przyszło jej ponownie stanąć oko w oko z dawnym ukochanym. Czy wyjaśnienie wszystkiego z Loganem odmieni jej spojrzenie na świat? Czy święta spędzone w Port Moody pozwolą dostrzec to co liczy się najbardziej? Podobało mi się uchwycenie przez autorki kontrastu zachodzącego w Abi. Najpierw trochę wyrachowana, zbyt pewna siebie, dążąca po trupach do celu, później zupełnie inna, nabierająca pokory, dystansu, zrozumienia. To piękna lekcja życia dla czytelnika, który na jej przykładzie może dostrzec co tak naprawdę liczy się w życiu, które jest zbyt krótkie na niektóre wyznaczone sobie cele. Sam romans pomiędzy bohaterami również przypadł mi do gustu, ponieważ polubiłam zarówno Abi jak i Logana, więc miło było spędzić czas w ich towarzystwie i przypatrywać się jak rozwiązują spór sprzed lat, szczególnie, że autorki faktycznie zadbały o nastrojowy, grudniowy klimat. Czasami wręcz miałam wrażenie, że wraz z bohaterami przechadzam się po miasteczku a całość przypominało typowo świąteczny amerykański film o miłości, rodzinie oraz życiowych wyborach. Podeszłam do "Święta w Port Moody" jako do lekkiej powieści bez zobowiązań i nie rozczarowałam się lekturą. Właściwie to z zaskoczeniem muszę zauważyć, że bardzo podobał mi się wątek romantyczny oraz towarzyszący mu drugoplanowy motyw rodziny, przyjaźni oraz wewnętrznej przemiany. Autorki łącząc siły stworzyły bardzo przyjemną, klimatyczną, świąteczną książkę, która idealnie rozgrzeje Wasze serca. Jestem na tak i mam nadzieję, że wpiszecie ją w Wasz świąteczny literacki repertuar. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-11-2021 o godz 17:38 przez: Heather
Małgorzata Falkowska oraz Ewelina Nawara, obie znane z romantycznej twórczości, łączą siły we wspólnej powieści wprowadzającej czytelników w świąteczny nastrój. Czy ich lektura okaże się klimatyczna i odpowiednia na grudniową porę? Nie byłabym sobą, gdybym tego nie sprawdziła. Książka autorek to typowa powieść romantyczna, w której pojawia się najpierw miłosny zawód, później życiowe problemy a na końcu nieoczekiwany bohater podbija serce tej, która była pewna, że już nie pokocha. Pachnie schematem, ale lektura sama w sobie jest bardzo przyjemna i lekka w odbiorze, więc nie mogę się do niczego przyczepić - czytało się dobrze a to podstawowy czynnik dla lektur mających przyciągnąć klimat świąt. Poznajemy Abigail Sharpe, dobiegającą trzydziestki dziennikarkę, która jest przekonana, że romans z szefem zapewni jej wysokie stanowisko w pracy. Niestety, niecne plany przerywa choroba dziadka, która ściąga kobietę w rodzinne strony, do klimatycznego miasteczka Port Moody i wiążących się z nim wspomnień. To tutaj Abi pierwszy raz poczuła smak złamanego serca i to tutaj, po dziesięciu latach przyszło jej ponownie stanąć oko w oko z dawnym ukochanym. Czy wyjaśnienie wszystkiego z Loganem odmieni jej spojrzenie na świat? Czy święta spędzone w Port Moody pozwolą dostrzec to co liczy się najbardziej? Podobało mi się uchwycenie przez autorki kontrastu zachodzącego w Abi. Najpierw trochę wyrachowana, zbyt pewna siebie, dążąca po trupach do celu, później zupełnie inna, nabierająca pokory, dystansu, zrozumienia. To piękna lekcja życia dla czytelnika, który na jej przykładzie może dostrzec co tak naprawdę liczy się w życiu, które jest zbyt krótkie na niektóre wyznaczone sobie cele. Sam romans pomiędzy bohaterami również przypadł mi do gustu, ponieważ polubiłam zarówno Abi jak i Logana, więc miło było spędzić czas w ich towarzystwie i przypatrywać się jak rozwiązują spór sprzed lat, szczególnie, że autorki faktycznie zadbały o nastrojowy, grudniowy klimat. Czasami wręcz miałam wrażenie, że wraz z bohaterami przechadzam się po miasteczku a całość przypominało typowo świąteczny amerykański film o miłości, rodzinie oraz życiowych wyborach. Podeszłam do "Święta w Port Moody" jako do lekkiej powieści bez zobowiązań i nie rozczarowałam się lekturą. Właściwie to z zaskoczeniem muszę zauważyć, że bardzo podobał mi się wątek romantyczny oraz towarzyszący mu drugoplanowy motyw rodziny, przyjaźni oraz wewnętrznej przemiany. Autorki łącząc siły stworzyły bardzo przyjemną, klimatyczną, świąteczną książkę, która idealnie rozgrzeje Wasze serca. Jestem na tak i mam nadzieję, że wpiszecie ją w Wasz świąteczny literacki repertuar. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-01-2022 o godz 15:25 przez: MrsBookBook
Abigail, jest dziennikarką a na horyzoncie widzi awans. Wydawać by się mogło, że związek z szefem tylko to ułatwi, jednak by awansować musi napisać rewelacyjny artykuł o świętach Bożego Narodzenia. Wydaje się banalnie proste, lecz jest jeden problem główna bohaterka nienawidzi świąt, a dodatkowo musi wyjechać by zająć się chorym dziadkiem. Obawia się powrotu w rodzinne strony, do Port Moody, gdyż to właśnie stamtąd uciekła dziesięć lat temu. Czy spotka tam swoją wielką miłość? Czy ten wyjazd pozwoli jej awansować? Oraz czemu Abigail nie lubi świąt? Muszę przyznać, że urzekła mnie ta okładka. Widać, że będzie to pełna ciepła i świątecznej magii książka. Aż zachciało mi się wyjazdu w góry. Co do historii to bardzo mi się podobała. To już kolejna książka tego duetu, która chwyciła mnie za serce. Czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie. Obie autorki mają bardzo lekki styl i potrafią zaciekawić czytelnika, na tyle, że aż ciężko odłożyć powieść. Miasteczko Port Moody, stwarza rewelacyjny klimat, który sprawia, że aż chciałoby się tam pojechać. Wszyscy mieszkańcy są niczym jedna wielka rodzina. Każdy o każdym wie wszystko, niesienie pomocy sąsiadowi jest na porządku dziennym. Autorki stworzyły coś rewelacyjnego. Te wszystkie tradycje świąteczne w miasteczku mnie urzekły. Wspólne ubieranie choinki, pieczenie pierniczków, czy wspólny świąteczny posiłek, jak dla mnie rewelacja. Żeby nie było tak słodko autorki przemyciły do tej historii chorobę, jaka jest Alzhaimer. Mimo, że nie pisały o niej bezpośrednio, to i tak pokazały, jaka to straszna dolegliwość. Niestety nie dotyczy to tylko osoby chorującej, ale całej rodziny, bo ktoś jednak musi sprawować na taką osobą opiekę. A teraz skupmy się trochę na głównych bohaterach, czyli Abigail i Logan. Oboje mają do siebie żal, każde z nich uważa, że zostało zdradzone, jednak nie tak łatwo zapomnieć swoją pierwszą wielką miłość. Gdy się spotykają po tylu latach nie potrafią ze sobą rozmawiać, ale jest coś, co nie wymaga rozmowy i tak oboje lądują w łóżku. I tu trochę zabrakło mi dojrzałości głównych bohaterów, tego, że nie potrafią ze sobą porozmawiać i wszystkiego wyjaśnić. To zaniżyło moją ocenę tej książki. Nie oczekiwałam wiele od tej historii, spodziewałam się lekkiej i przyjemnej książki i taką otrzymałam. Sprawiła, że razem z bohaterami przyjemnie spędziłam ten przedświąteczny czas. Jeśli poszukujecie książki, która oderwie Was od rzeczywistości i przeniesie do zimowego miasteczka gdzie będziecie przygotowywać się do świąt to gorąco Wam polecam tę powieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-11-2021 o godz 20:49 przez: Sylwia
Książka jest idealna na niedzielne czytanie. Kiedy nie musimy się spieszyć i możemy spokojnie poczytać. Jest dość intrygująca, ma ciekawą fabułę i nietuzinkową historię. Ma sporo momentów, które zmuszą nas do refleksji. Pisana w duecie Ewelina Nawara i Małgorzata Falkowska. Podejrzewam, że jedna z pań pisał historie oczyma Abi druga oczyma Logana. I niestety nie jestem w stanie rozszyfrować , która pisała, którą wersje. To duży [plus dla autorek, które mają swój styl pisania a potrafiły je tak zsynchronizować, że wyszło jakby pisała ta sama osoba. Abigail to młoda kobieta, która 10 lat temu wyjechała z rodzinnych stron. Pnie się po szablach dziennikarskiej kariery i liczy na awans. Ponieważ ma romans z szefem, by nie wzbudzać podejrzeń, ten każe jej napisać artykuł o świętach, których Abi nienawidzi. Zanim wykona wyzwanie musi wyjechać na 2 tyg. w rodzinne strony by zając się dziadkiem pod nieobecność rodziców. Tylko że dla niej to bardzo przykry obowiązek. Rodzinne strony są dla niej przykrym wspomnieniem..... Logan to młody mężczyzna, który marzy o karierze aktorskiej. Zawsze pomocny, i bardzo kochający swoich bliskich. Od lat nie może zapomnieć o Abi. Co ich poróżniło? Historia bardzo ciekawa, postacie bardzo wyraźnie wykreowane. Jednak najbardziej zapada nam w pamięć dziadek Abi i jego przyjaciel Billy. Obaj staruszkowie są zabawni i ciepli. Pozytywna osóbka jest także Emma. Ech takie małomiasteczkowe społeczności mają swój urok. Między Abi a Loganem pojawia się uczycie. To nawet nie pojawia się, a raczej budzi z uśpienia i wybucha ze zdwojoną siłą. Jest sporo gorących scen erotycznych. Trochę te sceny są zbyt gwałtowne. Za szybko między nimi wybucha namiętność. W jednej chwili się kłócą w drugiej lądują w "łóżku" by za chwilę znów między nimi dochodziło do konfliktu. Zanim w końcu zaczną ze sobą rozmawiać minie dłuższa chwilka. Dopiero wtedy całość nabiera przyjemnego kształtu. Początkowo właśnie sceny erotyczne były zbyt gwałtowne i odcinały się psując efekt. Historia czyta się praktycznie sama. Rozdziały są krótkie, napisane prostym stylem, z dużą ilością przemyśleń głównych bohaterów. Historia ciepła, okraszona nastrojem świątecznym, który może nie jest przewodnim motywem ale czuć go w każdym momencie. Historia o miłości, rodzinnie, świątecznej atmosferze i o tym co w życiu jest ważne. A także o tym, że szczera rozmowa może nam pomóc, a nie zaszkodzić. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-11-2021 o godz 17:09 przez: Złotowłosa i Książki
Drogi Abigail Sharpe i Logana Greya skrzyżowały się wiele lat temu. Byli parą. Niestety ona nakryła go ma zdradzie i opuściła Port Moody. Od tamtego czasu minęło dziesięć lat a Abigail obecnie jest redaktorką naczelną "People's Voice" w Ottawie. Przy okazji sukcesów w pracy ma romans ze swoim szefem. Jednak ten rok i zbliżające się święta mają być inne. Abigail musi powrócić do Port Moody zaopiekować się dziadkiem. Czy Abigail i Logan wyjaśnią sobie przeszłość? Czy jest szansa na powrót do tego co było między nimi? Czy może jednak kobieta wróci do swego szefa i układu? Czy w te święta zdarzy się cud? Uwielbiam twórczość autorek. Zarówno Eweliny jak i Małgosi, których przeczytałam wszystkie dotąd wydane powieści. Teraz przyszła kolej na kolejną napisaną w duecie. W świątecznym klimacie. Początkowe wydarzenia wprowadziły mnie w konsternację. Pokazały główną bohaterkę jako chłodną, ambitną kobietę, która ma romans z szefem. Nie wiedziałam jak ją odebrać. Jaka naprawdę jest. Dopiero powrót na tak zwane stare śmieci pozwoliły mi zobaczyć pełen obraz. Obraz kobiety skrzywdzonej, która odcięła się od uczuć i przeszłości. Od wydarzeń, które ją złamały. W praktyce Abigail jest silna i niezależna a przy tym delikatna i wrażliwa. Równowaga między tym wszystkim została dobrze zachowana. Polubiłam ją. Z uwagą śledziłam jej poczynania w rodzinnym miasteczku. Troszkę, empatię, szczerość. Logan to również ambitny facet. Pomocny, uczynny, dobry i cierpliwy.. Relacja głównej pary bohaterów od razu wbiega na wyższy bieg. W tej powieści nie brakuje gorących scen miłosnych. Opisów zbliżeń ze smakiem i wyczuciem. Z powieści wyziera ten świąteczny klimat. Czas magii, cudów i lekkiego nastroju. Akcja cały czas sobie swoim tempem biegła do przodu. Nie ponaglana, nie popędzana na siłę. Dostosowana do bohaterów i wydarzeń. Wszystkie elementy książki ładnie ze sobą współgrały tworząc naprawdę przyjemny dla oka obraz. W tej świątecznej historii autorki poruszyły wątek rozliczenia z przeszłością, choroby, dążenia do realizacji marzeń. Cudowna, pokrzepiającą i podnosząca na duchu historia miłosna, która wciąga od samego początku. Dostarczyła mi ogromu emocji i wrażeń. Czytałam ją z ogromną przyjemnością i wypiekami na twarzy. Fajna, lekka jednocześnie poruszająca istotne tematy życia codziennego. Warto się na nią skusić. Polecam. Współpraca: Wydawnictwo Muza S.A.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-11-2021 o godz 21:32 przez: Nasturcja
Dziś przychodzę do Was z książką dwóch autorek, którym to bajki dla dorosłych wychodzą wyśmienicie. Po retellingu Kopciuszka czas na świąteczna opowieść od Eweliny Nawary i Małgorzaty Falkowskiej "Święta w Port Moody". Autorki zabrały nas do malowniczego Port Moody, gdzie po dziesięciu latach nieobecności powraca Abigail, żeby zaopiekować się dziadkiem podczas nieobecności rodziców. Abi to bohaterka specyficzna. Momentami nie mogłam zrozumieć jej zachowania, a jej swawole tłumaczyłam chęcią odreagowania ciosu, który dostała od ukochanej osoby, a przynajmniej myślała, że dostała. Pod skorupą twardej sztuki, wielkomiejskiej dziennikarki kryje się wrażliwa osoba łaknąca prawdziwych uczuć. Dziewczyna wcale nie spodziewa się, że powrót do rodzinnego miasta w okresie przedświątecznym przyniesie wiele zmian w jej życiu... Wiecie, że zaczęłam czytanie świątecznych książek od pozycji bardzo trudnej i dla mnie bardzo osobistej. Natomiast książka "Święta w Port Moody" odmieniła mój nostalgiczny nastrój. Świąteczna aura książki podziałała na mnie bardzo pozytywnie. I mowa tu nie o dzikim seksie bohaterów, którego w tej książce nie brakuje 😅 Autorki na przykładzie społeczności Port Moody pokazały, że czas świąt może być magiczny, jeżeli tylko dopuścimy tę magię do siebie, pozwalając cieszyć się obecnością drugiego człowieka, pomagając sobie nawzajem, spędzając razem czas, otwierając się na siebie nawzajem. Niby takie proste, ale w ferworze przygotowań i ogólnego zabiegania tracimy umiejętność cieszenia się z małych rzeczy. Podobała mi się bajka o uczuciu, które przetrwało dekadę, o wybaczaniu i spełnianiu marzeń, o szczęściu, które okazuje się być na wyciągnięciu ręki. Na szczególną uwagę zasługuje temat choroby i opieki nad bliskimi poruszony w książce. Dziadek Abi cierpiący na Alzheimera zdecydowanie jest moją ulubioną postacią w tej historii. Dla mnie jest symbolem rodziny i tradycji, osobą, która jednoczy ludzi. Zdradzę wam mała tajemnicę. Wygooglowałam sobie Port Moody i zrobiłam mały wirtualny spacer po tej mieścinie. Jak tam jest pięknie 😍 Od razu ta powieść wydała mi się bardziej realna. Polecam 😂 Jeżeli macie ochotę przeżyć bardzo niegrzeczną, a za razem słodką i zdecydowanie magiczną przygodę z Aby, Loganem, dziadkiem, przystojnymi strażakami, z zapachem pierników i światełkami choinki, to ta książka jest dla Was.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-12-2021 o godz 15:38 przez: Izabela
Przyznam się wam, że mam wielką słabość do książek z okładkami w świątecznej scenerii. Sięgam po nie zawsze i z wielką ochotą bez czytania opisu, zanurzając się w lekturze. Musicie sami przyznać, że obwoluta „Święta w Port Moody” idealnie oddaje klimat powieści i wprowadza czytelnika w ten magiczny czas, który się zbliża wielkimi krokami. Bajkowa sceneria miasteczka otacza mieszkańców, którzy dobrze się znają, są dla siebie pomocni i życzliwi. Po dziesięciu latach, Abigail Sharpe wraca w rodzinne strony, zmuszona przez wyjazd rodziców na urlop. Nie miała wyjścia, gdyż chory dziadek potrzebował opieki. Bolesne wspomnienia od razu ogarniają dziewczynę, a potęguje to uczucie spotkanie dawnej miłości. Logan postanawia na nowo zdobyć serce panny Sharpe imię cofnie się przed niczym. Czy to mu się uda? Czy Abigail poczuje w sobie magię świąt i napisze artykuł, który jej przydzielono w pracy? Jaka relacja łączy ją z szefem? Co wydarzyło się dziesięć lat temu, że doprowadziło do ucieczki Abi z miasteczka? Czy ktoś jest zamieszany w rozstanie zakochanych? Niezwykle przyjemnie czytało mi się tę pozycję i doświadczyłam wielu przyjemnych wrażeń oraz emocji, które były bardzo intensywne. Małomiasteczkowa sceneria, życzliwi mieszkańcy i tradycje i klimat świąt zrobił swoje. Na tle tego, dwoje młodych ludzi próbuje opanować mętlik w głowie i zrozumieć uczucia, które jak się okazuje nie wygasły przez tyle lat. Intryga najbliższych osób, brak szczerej rozmowy i ucieczka, nie były najlepszym rozwiązaniem, co uświadamia sobie dziewczyna dopiero po tak długim czasie. Bowiem straciła tyle wspaniałych chwil z rodziną a przede wszystkim z ukochanym dziadkiem. Czy otworzy się na nowo i będzie w stanie zaufać, temu który tak ją skrzywdził? To naprawdę piękna, wciągająca opowieść, pełna ciepła, które rozgrzewa dogłębnie i roztkliwia. Miłosne uniesienia bohaterki równie mocno podgrzewają atmosferę i dodają książce pikanterii. Autorki wspaniałe wykreowały postaci pierwszoplanowe jak i drugoplanowe. Wspaniałe opisały zimową scenerię Port Moody, a dzięki lekkiemu i przystępnemu stylowi powieść czytałam w ekspresowym tempie. Przyjemnie spędziłam czas z lekturą, dlatego chce was zachęcić do sięgnięcia po nią. Przekonajcie się sami, czy również oczaruje was historia i wprowadzi w magiczną atmosferę świąt. Ja polecam z całego serca!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-11-2021 o godz 14:55 przez: k.tomzynska
„Święta w Port Moody” to dzieło dwóch autorek - Małgorzaty Falkowskiej i Eweliny Nawary. Muszę przyznać, że duet ten naprawdę świetnie się spisał! Za ich sprawą przenosimy się do małego miasteczka Port Moody położonego w Kanadzie, gdzie panuje magiczna atmosfera świąt. Jak sugeruje sama okładka (zresztą naprawdę piękna) jest to romans. Jednak cała historia nie jest wyłącznie o miłości dwojga ludzi. Jest to przepiękna, wzruszająca i przede wszystkim pełna ciepła historia, którą czyta się z zapartym tchem, a jej koniec zdecydowanie nadchodzi zbyt szybko. Być może opiera się na schemacie wszystkich „świątecznych książek”, gdzie magia świąt działa cuda, a cuda się zdarzają. Jednak ma ona w sobie powiem świeżości, który sprawia, że jest na swój sposób wyjątkowa. Fabuła skłania nas do przemyśleń co tak naprawdę jest w życiu ważne i skłania do refleksji. Autorki w genialny sposób przedstawiły małą społecznością, w której wszyscy wszystko o sobie wiedzą i co najważniejsze mogą liczyć na swoją wzajemną pomoc. Od samego początku byłam ciekawa co wydarzyło się w przeszłości pomiędzy dwójką głównych bohaterów - Abbie oraz Loganem, a także tego jak potoczą się ich losy w teraźniejszości. Czy będą potrafili zostawić przeszłość za sobą i zacząć wszystko od nowa. Bohaterowie są nie tylko bardzo wyraziści, ale i realistyczni. Posiadają swoje wady i zalety, a ich problemy wcale nie różnią się od naszych. Na początku Abbie nie spotkała się z moją sympatią, jednak strona za stroną zaczynałam ją rozumieć i lubić. Wyraźnie widać jej przemianę, która jest naprawdę duża. Narracja prowadzona jest dwutorowo, dzięki czemu całą historię poznajemy z perspektywy Abbie oraz Logana. Bardzo to lubię w powieściach i cenię, bo dzięki temu nie tylko lepiej wczuwam się w całą akcję, ale i obiektywniej mogę spojrzeć na wydarzenia. Dlatego cieszę się, że autorki się na nią zdecydowały. „Święta w Port Moody” to magiczna książka. Z chęcią przeczytam więcej książek tego duetu, ponieważ autorki potrafią stworzyć coś wyrazistego i świeżego. Jeżeli lubicie książki ze świątecznym klimatem, gdzie cuda się zdarzają, a to co niemożliwe nie istnieje to zdecydowanie sięgnijcie po tę książkę. Nie zawiedziecie się!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
03-01-2022 o godz 15:12 przez: Dorota
#ŚwiętaWPortMoody @ewelina.nawara @malgorzatafalkowska @wydawnictwoakurat #RECENZJA Okładka jest niezwykle cieplutka, kusi urokliwą chatką od której bije ciepło i blask.Oczywiscie uległam pokusie...i co znalazłam w środku? Historię dwojga ludzi którzy przed laty rozstali się z powodu rzekomej wzajemnej zdrady.On został,ona wyjechała,każde z ogromem żalu,pretensji i złości. Gdy pewnego dnia spotykają się w Port Moody,okazuje się że uczucie nie wygasło mimo lat rozłąki. Lecz nadal wiele niedomówień i brak szczerej rozmowy pomiędzy Abigail i Loganem wiele komplikuje.Trudno im się dogadać jedynie w łóżku rozumieją się bez słów.. Bałagan w uczuciach nie przeszkadza im gdy pożądanie dochodzi do głosu...bez problemu odnajdują wtedy wspólny język. Bardzo podobał mi się wątek chorego na Alzhaimera dziadka Abigail.Ich relacja i wzajemna troska o siebie mimo zmian i upływu czasu.Ich wspomnienia.Kolejnym wątkiem który mnie bardzo ucieszył były tradycje mieszkańców miasteczka,które tak troskliwie zachowywali..pieczenie pierniczków dla wszystkich,ubieranie "starego" drzewka,wspólny swiateczny posiłek itp.Podobały mi się też bardzo relacje między starszymi mieszkańcami Port Moody.To jak o siebie dbali,troszczyli,mieli wspólne pasje,zajęcia...wszystko to czyniło z nich grupę naprawdę życzliwych ludzi. I muszę przyznać, że historia jest fajna i ciekawa.Ale...no właśnie ale...z racji tego ze zawsze piszę szczerze muszę dodać i to co mnie rozczarowało. Jedyne czego mi zabrakło to rozmowy i nieco dojrzałości pomiędzy Abigail i Loganem,wkoncu nie byli już parą szalonych nastolatków.Natomiast za dużo było tu dla mnie scen erotycznych.Mialam wrażenie że zamiast powieści świątecznej której oczekiwałam czytam konkretny erotyk.Może gdyby te sceny nie były tak...ostre i okraszone wulgaryzmami w momentach uniesień to tak by mnie nie raziły,bo sex jest ok,nie mam nic przeciwko.Jak ktoś lubi ostre sceny to tu takowych mu nie zabraknie. Ogólnie książka jest fajnie napisana,rozdziały krótkie a przyjemna dla oka czcionka sprawia ze czyta się bardzo szybko.Polecam.Wrażeń tu pod dostatkiem.😉🥰 #zimączytam #zimoweopowiesci #wybaczikochaj #zaczytajsiezimą #polscyautorzy #czytanieuskrzydla
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-12-2021 o godz 19:10 przez: Papierowa_książka
Abi ma szansę na awans. Mimo romansu z szefem nie jest to jednak łatwe, bo dostaje zlecenie napisania artykułu o świętach, za którymi nie przepada. Dodatkowo dostaje wiadomość od rodziców, że będzie musiała zająć się swoim dziadkiem, co oznacza powrót do Port Moody. Dziewczyna nie jest z tego faktu zadowolona. Boi się, jak będą ją oceniać inni po tym, jak wyjechała i zostawiła bliskich. W końcu Port Moody to mała miejscowość i wszyscy się tam znają. Najbardziej jednak boi się spotkania ze swoim dawnym chłopakiem. Kiedy go spotyka po wielu latach, mur, który wokół siebie budowała, runął. Okazuje się, że oboje nadal coś do siebie czują, a przyciąganie między nimi jest bardzo silne. Jednak wydarzenia sprzed lat odbijają się na ich relacji. Port Moody to przyjemny, lekki romans ze świętami w tle. Bohaterowie skupiają na sobie całą uwagę. Obserwujemy, jak pomału odnawiają swoją relację, ale niestety wciąż muszą pokonać wiele przeciwności, które po raz kolejny próbują ich rozdzielić. Czuć bijące od nich pożądanie, ale czasami również gniew czy bezradność, kiedy zamiast wyjaśnić ze sobą pewne kwestie, po prostu się od siebie odcinają. Czasami odnosiłam wrażenie, że mimo dorosłego wieku, często zachowywali się jak dzieci. Trudne sytuacje rozwiązywali gniewem zamiast rozmową. Wielokrotnie miałam ochotę nimi potrząsnąć. Często spotykamy też bohaterów w scenach erotycznych, ale są ona bardzo subtelnie. W końcu mieli do nadrobienia wiele lat. Autorki stworzyły bardzo zgraną społeczność. Każdy sobie pomaga w miarę swoich możliwości i nawet powrót Abi do miasteczka został ciepło przyjęty. Czuć jakby wszyscy bohaterowie byli jedną wielką rodziną. Chociaż głównie skupiamy się na romansie Abi i Logana, u których ciągle coś się dzieje, to w tle mamy prawdziwie świąteczną atmosferę, którą autorki oddały bardzo dobrze. Książkę czyta się szybko, a bohaterowie zapewniają nam rozrywkę od początku do końca. Można się pośmiać, jest poważnie, trochę niepewnie. Na pewno moje serce skradł dziadek Abi, który mimo swojej choroby cały czas wspierał wnuczkę. Port Moody to bardzo klimatyczna opowieść o niegasnącym uczuciu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-11-2021 o godz 16:39 przez: Book Coffee Cake
“Święta w Port Moody” to książka autorstwa Eweliny Nawary oraz Małgorzaty Falkowskiej. Obi Panie są mi już dobrze znane, jednak tym razem miałam przyjemność poznać je z innej strony, tej świątecznej! Główną bohaterką książki jest Abigail Sharpe. Młoda kobieta jest z zawodu dziennikarką, która nareszcie ma szansę na awans. Jej tajemniczy romans z szefem wydaje się gwarantować jej ten sukces. Kobieta będzie jednak musiała opuścić swoje ciepłe gniazdko i zająć się swoim chorym dziadkiem. Powrót do miasteczka w którym się wychowała nie będzie dla niej łatwy. Ostatni raz była tam przed dziesięcioma latami, gdy jej związek z Loganem się rozpadł. Jednak już po powrocie do Port Moody spotyka swoją byłą miłość.. Oboje wzajemnie bardzo się zranili, jednak na światło dzienne wychodzą nowe informacje z przeszłości, które mogą odwrócić bieg wydarzeń. Czy wierzycie w drugą szansę? “Święta w Port Moody” jest historią o dwójce ludzi, którzy kiedyś darzyli się wielką miłością. Opowieścią o wybaczeniu i drugiej szansie. Książka przede wszystkim ciepłą i miłą w odbiorze. Historią z dużą dawką uczuć, emocji i namiętności. Muszę być szczera i krytyczna.. to najlepsza książka o tematyce świątecznej jaką miałam możliwość czytać. Kojarzy mi się z tymi wszystkimi świątecznymi filmami na Netflixie. Autorki wykonały kawał dobrej roboty, ponieważ cała historia jest bardzo spójna, wciągająca i przede wszystkim totalnie w klimacie świąt. Również akcja dzieje się bardzo szybko, nie mamy tutaj zbędnego przeciągania, więc nie ma czasu na nudę. Ja nie mogłam się od niej oderwać i przeczytałam ją w jeden wieczór. Nie ukrywam, że książka ma w sobie dużo emocji i łezka w oku jest gwarantowana. Być może napiszecie mi, że jest wiele podobnych książek, jednak w moim odczuciu “Święta w Port Moody” mają swój urok i z pewnością jeszcze do niej powrócę tej zimy. Za wielki plus tej książki uważam również okładkę, która nie ma co dużo ukrywać przyciąga uwagę. Jeśli szukacie jakiejś idealnej pozycji na zimne grudniowe wieczory to jest to idealna pozycja. Dodatkowo mogę napomknąć, że jest to również idealna książka na prezent.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Bracia Di Caro Litkowiec Kinga
4.7/5
27,08 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Klątwa Berserkera Wolf Anna
4.6/5
24,07 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa LoveInk You Haner K.N.
4.6/5
24,85 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mala M. Tom 2 Płonka Lilka
4.0/5
24,85 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Chechło Świst Paulina
4.7/5
24,85 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Storm Wolf Anna
4.7/5
24,85 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Projekt Hail Mary Weir Andy
4.6/5
31,08 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Miasto mafii Litkowiec Kinga
4.5/5
24,85 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Gorąca oferta Mils Charlotte
3.9/5
25,40 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Miasto Mafii. Tom 2 Litkowiec Kinga
4.8/5
24,85 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Paprocany Świst Paulina
4.6/5
24,85 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ukochana gangstera Darkss I.M.
4.1/5
26,64 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Nieczyste zagrania Hiddenstorm K.C.
4.4/5
24,85 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Naomi Litkowiec Kinga
4.6/5
24,85 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ratownik Mitra Tomasz
4.4/5
25,40 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Prokurator Świst Paulina
4.5/5
21,74 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Przekręt Świst Paulina
4.7/5
24,85 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Niewolnica mafiosa Darkss I.M.
4.3/5
26,64 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ring Wolf Anna
4.6/5
25,40 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego