Święta w Port Moody (okładka  miękka, 11.2021)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Sprzedaje empik.com : 25,94 zł

25,94 zł 39,90 zł *
* Porównanie do ceny sugerowanej przez wydawcę
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Bajkowa, śnieżna sceneria miasteczka Port Moody i dwoje ludzi, którzy niespodziewanie zbliżają się do siebie po latach milczenia.

Abigail Sharpe, dziennikarka przed trzydziestką, ma szansę na wymarzony awans. Skrywany romans z szefem wydaje się gwarantować osiągnięcie tego celu.

Pewnego dnia dostaje wiadomość, że będzie musiała zająć się chorym dziadkiem. Abi nie jest zadowolona z takiego obrotu spraw, w końcu w Port Moody – skąd pochodzi jej rodzina – nie była już od ponad dziesięciu lat. A wszystko przez bolesne rozstanie…

W mieście spotyka swoją dawną miłość. Czy nieporozumienia z przeszłości zostaną wyjaśnione? Czy Abi zdoła oprzeć się magnetyzmowi Logana? Oboje czują się skrzywdzeni przez siebie nawzajem, ale czy fascynacja, tęsknota i pożądanie wezmą górę nad zdrowym rozsądkiem? Czy wreszcie dowiedzą się, kto tak naprawdę stoi za ich rozstaniem?

Zmysłowa opowieść o kochankach przeżywających wzloty, upadki, rozczarowania i chwile spełnienia.

"Zimowa opowieść, która rozgrzeje Twoje serce jeszcze przed Gwiazdką. Serdecznie polecam!"
Beata Majewska

Powyższy opis pochodzi od wydawcy. 

ID produktu: 1277313848
Tytuł: Święta w Port Moody
Tytuł oryginalny: Święta w Port Moody
Autor: Nawara Ewelina , Falkowska Małgorzata
Wydawnictwo: Akurat
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 352
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-11-17
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 200 x 50 x 150
Indeks: 39560537
średnia 4,5
5
95
4
32
3
13
2
5
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
82 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
11-01-2022 o godz 12:22 przez: nastavi | Zweryfikowany zakup
Po przeczytaniu pierwszych stron byłam nastawiona sceptycznie i obawiałam się że książka nie spełni moich oczekiwań. Nic bardziej mylnego. Zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona choć czytając można było się domyśleć że Logan i Abi wrócą do siebie. Ciekawa fabuła ze zwrotami akcji kończąca się Happy endem. Czytając można by pomysleć przeznaczenie. Nic bardziej mylnego. To były przemyślane działania osób trzecich o czym można się przekonać czytając do końca. Tak samo tytuł nie jest przypadkowy i nie chodzi tu tylko o miasteczko w którym dzieje się akcja. Jeśli chcesz się przekonać co mam na myśli sięgnij koniecznie po ta książkę!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-12-2021 o godz 11:46 przez: Romualda | Zweryfikowany zakup
Bardzo dobra książka wciągająca mam przeczytaną.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-05-2022 o godz 20:00 przez: Marta Woźniak | Zweryfikowany zakup
Piękna opowieść. Czekam na drugą część
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-12-2022 o godz 10:31 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Ciekawa i wciągająca książka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-07-2022 o godz 19:59 przez: Tamara | Zweryfikowany zakup
Polecam bardzo fajna książka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
04-08-2022 o godz 08:20 przez: Monika Śpiewak | Zweryfikowany zakup
Ciężko mi szła ta książka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-12-2021 o godz 16:29 przez: Aleksandra | Zweryfikowany zakup
Mega ! Polecam !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-09-2022 o godz 21:05 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
👍
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-11-2021 o godz 17:55 przez: Izabela Wyszomirska
"Święta w Port Moody" jest powieścią świąteczną napisaną w duecie przez Ewelinę Nawarę i Małgorzatę Falkowską. Autorki świetnie zgrały swój pisarski warsztat, absolutnie nie czuć rozgraniczenia tego, która jaki fragment napisała. 🎄 Bohaterowie to interesujące osobowości. Przyjdzie im zmierzyć się z żalem, rozczarowaniem, tęsknotą, wzajemną nieufnością. Zachowanie Abi momentami mnie drażniło. Niby kobieta czuje się zraniona, a nawet wręcz bliżej jej do nienawiści względem Logana, to i tak bardzo szybko bez jakichkolwiek oporów oddaje się mężczyźnie. Ich relacja pełna jest nieporozumień, niedomówień i intryg osób trzecich. Byłam bardzo ciekawa jaki ten wątek będzie miał finał.  🎄 Autorki doskonale oddały ducha małomiasteczkowości. W takiej miejscowości jak Port Moody każdy zna każdego, nie może tu być mowy o anonimowości. Ale społeczność potrafi się wzajemnie wspierać i współczuć. Odnalazłam tu sporą garść magii w postaci lokalnych tradycji i zwyczajów. A wszystko to w otoczeniu rodzinnej atmosfery. Szczególnie wzruszające były dla mnie fragmenty poświęcone dziadkowi Abigail. W większości małe miasteczka wydają się nam nudne. Tu tego nie ma. Dzieje się sporo, a zimowy, malowniczy krajobraz przywoływał u mnie wspomnienia z dzieciństwa, kiedy zima była naprawdę śnieżna.  🎄 Poruszono tu szereg różnych ważnych tematów - choroba i trud opieki nad taką osobą, intrygi, rozczarowanie zwiazkiem. Jednakże pojawiające się liczne sceny miłosne nieco wybiły się na pierwszy plan. Jednakże napisane zostały z polotem i smakiem. 🎄 Historia udowadnia, że znane porzekadło ma wciąż rację bytu - stara miłość nie rdzewieje. Tylko żeby móc zaznać szczęścia i miłości trzeba zdobyć się na szczerą rozmowę. 🎄 "Święta w Port Moody" to powieść, która rozgrzewa serca i zmysły, a jej niepowtarzalny, świąteczny klimat sprawia, że nadzieja nigdy nie gaśnie. Ale czy Abigail i Logan odnajdą do siebie drogę? Przekonajcie się sami!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
15-11-2021 o godz 17:55 przez: Qulturasłowa
Święta mają to do siebie, że zbliżają ludzi, to okres, w którym cuda rzeczywiście się zdarzają. I tak naprawdę nie ma w tym nic magicznego, po prostu każdy z nas chce wierzyć w przebaczenie, w nowy początek, każdy z nas też daje ponieść się specyficznej, wyjątkowej atmosferze. W święta nawet ponuraki się uśmiechają, a ci, którzy na co dzień nie są zbyt towarzyscy, mimowolnie szukają kontaktów z drugim człowiekiem. Czy jednak świąteczny klimat może sprawić, że ludzie, którzy od dawna czują do siebie niechęć zapomną o niej, a nawet … pokochają się? Gdyby ktoś rozważał taką możliwość przy Abigail Sharpe, od razu wyprowadziłaby go z błędu. Odkąd dziesięć lat temu wyjechała z małego miasteczka Port Moody i przeniosła się do Ottawy, nie w głowie jej święta. Pracuje jako dziennikarka w poczytnym magazynie ”People`s Voice” pnąc się po szczeblach kariery i tylko na pracy jest skoncentrowana. Porzuciła już marzenia o napisaniu książki, za to koncentruje się na uzyskaniu stanowiska zastępcy szefa, a romans z nim nie ma tu nic do rzeczy. Ceni sobie niezależność i wie, że w pełni zasłużyła na ten awans, a luźna relacja z przełożonym daje im obopólne korzyści, Abi nie ma zamiaru oczekiwać od niego czegoś więcej. Nie jest jednak przygotowana na pewien warunek otrzymania awansu. Jak osoba, która nie daje się ponieść świątecznemu szaleństwu, ma napisać przejmujący artykuł o magii świąt. Jeśli zrobi to dobrze, upragnione stanowisko będzie na nią czekało. Jednak życie (a właściwie jej rodzice) ma wobec niej zupełnie inne plany. Oznajmiają jej, że w okresie świątecznym wyjeżdżają na wakacje, zatem to ona musi wrócił do rodzinnego miasteczka i zająć się zniedołężniałym, borykającym się z demencją dziadkiem. Abi zupełnie nie jest gotowa na powrót. Nie tylko nigdy nie ponosiła odpowiedzialności za drugą osobę, ale też powrót oznacza konieczność spotkania z byłym chłopakiem, Loganem Greyem. Niewiele osób zna prawdziwą przyczynę wyjazdu Abi z Port Moody i niechęci do powrotu. Przed laty mężczyzna zdradził ją z dziewczyną, którą uważała za swoją przyjaciółkę nic zatem dziwnego, że teraz nie chce go widzieć. W głowie Abi powstaje zatem plan – zaszyje się w domu rodziców, będzie doglądać staruszka i nie będzie wychylała nosa zza drzwi. Zapomniała już niestety, że wieści o jej powrocie roznoszą się lotem ptaka, a dla wielu osób to prawdziwa sensacja. Dla Logana również, nie sądził bowiem, że jeszcze kiedyś ją spotka. Tym bardziej, że przez te dziesięć lat niewiele udało mu się osiągnąć, a marzenia o prawdziwym aktorstwie wciąż są … marzeniami. Na co dzień pracuje zatem w barze, chodząc na przesłuchania, ale jedyne na co może liczyć, to rola elfa w świątecznym przedstawieniu. Jednak spotkanie tej dwójki niechętnych sobie ludzi ma miejsce wcześniej, niż ktokolwiek by sądził. Wystarczyła chwila nieuwagi Abi, by jej dziadek wymknął się z domu, zaś numer Logana jest jedynym, jaki kobieta zna. Mimo wściekłości na Abi, Logan odnajduje starszego pana, wkrótce też okazuje się, że antypatia może być … silnym afrodyzjakiem. Ich ciała odnajdują natychmiast drogę do siebie, a intensywność doznań przeraża. Na tyle, że Abi zaczyna spotykać się z kuzynem Logana, Hunterem. Czy jednak uczucia można oszukać? Czy dzięki magii świąt Abi i Logan będą chcieli dać sobie znów szansę? Jak pogodzą odmienne dążenia i czy odkryją prawdę o swoim rozstaniu? To tylko kilka pytań nasuwających się w trakcie lektury ociekającej erotyzmem książki „ Święta w Port Moody”, opublikowanej nakładem Wydawnictwa AKURAT. Duet Ewelina Nawara i Małgorzata Falkowska, stworzył uroczą opowieść o miłości, o pragnieniach i tęsknotach, idealną nie tylko w okresie świątecznym. Lektura jest doskonałym sposobem na relaks, ale też dzięki niej można uwierzyć w nowy początek i w to, że w okresie Bożego Narodzenia wszystko może się zdarzyć. Przyznaję, że zwykle sceptycznie podchodzę do duetów, natomiast tym razem książce - pomimo jej lekkości – nie można nic zarzucić. Doskonałym wybiegiem było oddanie głosu Abi i Loganowi, dzięki czemu możemy obserwować wydarzenia z dwóch perspektyw. Plastyczne opisy sprawiają, że nie tylko czujemy się częścią śledzonej historii, ale mamy też natychmiast ochotę rzucić wszystko i przenieść się do Port Moody. Nie mówiąc już o ochocie na płomienny romans…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-11-2021 o godz 19:36 przez: Anonim
IG: zaczytana_archiwistka Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie - jak na razie - lektura ta posiada najładniejszą okładkę ze wszystkich świątecznych premier tego roku! Był to mój pierwszy kontakt z tym duetem i aż żałuję, że wcześniej nie zgłosiłam się do recenzji dwóch poprzednich książek tych autorek. „Święta w Port Moody” to coś pomiędzy świąteczną opowieścią, a dość mocnym romansem. O czym właściwie jest ta książka? Opowiada ona o losach Abigail, dziennikarki, która musi wrócić do rodzinnego miasteczka by zając się swoich chorym dziadkiem. Żeby tego mało, kobieta liczy na awans, ale przed tym musi napisać artykuł o magii świąt, a jest to trudne zadanie, ponieważ bohaterka nienawidzi świąt. Przez złamane serce Abigail, była zmuszona opuścić rodzinne korzenie, przed dziesięcioma latami. Niestety nic nie idzie po myśli głównej bohaterki i wisienką na torcie jest spotkanie jej pierwszej miłości - Logana. Pomimo nienawiści, która ich łączy, nadal czuć pomiędzy nimi chemię. Czy Abi zdoła oprzeć się magnetyzmowi Logana? Czy fascynacja, tęsknota i pożądanie wezmą górę nad zdrowym rozsądkiem? Czy wreszcie dowiedzą się, kto tak naprawdę stoi za ich rozstaniem? Nim opowiem kilka słów na temat swojej oceny, mam pytanie do osób, które już znają tę historię. Czy Wy też, czytając te książkę mieliście wrażenie, że macie do czynienia nie z romansem, a świąteczną baśnią, podobną do tych, którą czytaliście lub słuchaliście, kiedy byliście dziećmi? U mnie tak było i od kiedy skończyłam swoją przygodę z tą pozycją nie mogę doczekać się śniegu za oknem, świątecznych lampek, czy zapachu potraw gotowanych na wigilijny stół. Książkę czyta się bardzo szybko... w sumie mogę przyznać, że książka czyta się sama. A to za sprawą świetnego duetu, dwóch utalentowanych pań. Jedna z nich nawet mieszka w Toruniu, więc chyba zacznę chodzić z książką w plecaku, by w razie czego poprosić o autograf😅 Ale wracając do duetu, jest to chyba pierwsza taka książka, w której nie da się zauważyć różnego stylu autorek i szczerze gdyby nie fakt, że na okładce są dwa nazwiska, mogłabym powiedzieć, że dzieło to jest owocem jednej osoby. Historię Logana oraz Abi poznajemy z dwóch perspektyw, co nadaje jej pewnego uroku. Aż im zazdroszczę, że znaleźli się w tak urokliwym miejscu. Podczas czytania tej lektury pragnęłam by znaleźć się obok nich i podziwiać otaczające ich tło. Książka ta spowoduje u Was uśmiech, wypieki na policzkach, ale i smutek. Autorki w doskonały sposób ukazały jak na drugiego człowieka wpływa choroba kogoś mu bliskiego, jak trudno jest się kimś takim opiekować oraz jak każdego dnia taka osoba walczy ze strachem przed śmiercią swojego bliskiego. Jednym z przesłanek tej historii jest fakt, że musimy cieszyć się każdą chwilą i cieszyć się z tego co mamy, a nie tym co sprawia nam smutek itd.. Jeśli chodzi o zakończenie... kiedy skończyłam czytać tę historię musiałam zadać sobie pytanie, co się tutaj tak naprawdę wydarzyło? Byłam bardzo zaskoczona i mam nadzieję, że autorki jednak napiszą kolejną część tej książki. Autorki kochane, nie możecie nas - czytelników - pozostawić w takiej niewiedzy! Czy książkę polecam? Jeśli lubicie książki ze świątecznym klimatem, to koniecznie musicie przeczytać tę powieść. Jest to nawet doskonały prezent pod choinkę. „Święta w Port Moody”, to idealna lektura do przeczytania w grudniu, który już za chwilę, a jeszcze bardziej polecam przeczytać go podczas ubierania choinki, czy szykowania potraw na wigilijny stół.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-11-2021 o godz 19:39 przez: bookaholic.in.me
Bezapelacyjnie jest to najlepsza książka tego duetu. Pod pretekstem opowieści świątecznej dostajemy piękną i trudną historię dwojga ludzi, którzy kochali się niemal od zawsze. Ponadto, poruszane są tu tematy, które dają do myślenia, zmuszają do zastanowienia się nad kruchością życia ale i tym, jak cenna jest rodzina. Wisienką na torcie jest piękne, urokliwe miasteczko Port Moody, jedyne w swoim rodzaju, które zachwyca nie tylko świąteczną atmosferą ale i specyficznym, charakterystycznym dla małych miejscowości klimatem. To ponadczasowa opowieść, która zapewni Wam wiele wrażeń, emocji, a nawet urągania na ludzi i kapryśny los. Zdecydowanie warta polecenia powieść i choć osadzona w świątecznym czasie, to godna poznania w każdym miejscu i o każdej porze. Abi to kobieta sukcesu, businesswoman w pełnej krasie. Pnie się po szczeblach kariery, w czym z pewnością pomaga jej fakt, że jest w pełni oddana swojej pracy każdego dnia, niezależnie od tego, jaka data przypada w kalendarzu. Samotna w wielkim mieście, choć niespecjalnie to zauważa i przyzwyczaiła się do tego jak wygląda każdy jej dzień. Wymagająca, stanowcza, nie nawiązuje przyjaźni. Jednak przede wszystkim nie wraca do rodzinnej miejscowości, a z rodzicami utrzymuje sporadyczny kontakt. Jak kobieta, która nie chce mieć nic wspólnego z Port Moody i nienawidzi świąt odnajdzie się w domu rodzinnym, gdy okoliczności ją do tego zmuszą? Logan aspiruje do bycie aktorem, jednak nie trafiają mu się żadne intratne propozycje. Od czasu do czasu dostaje niewielki angaż, jednak aby godnie żyć pracuje też w barze ciotki. Nie wyobraża sobie by miał kiedykolwiek wyjechać z Port Moody. Kocha nie tylko to miasto ale i całą społeczność, która zawsze jest gotowa do niesienia pomocy i tworzy jedyny w swoim rodzaju klimat. Marzy o założeniu rodziny i odnalezieniu stabilizacji, jednak do tej pory nie odnalazł swojego szczęścia, a dziewczyna, którą tak bardzo kochał odeszła wiele lat temu łamiąc mu serce. Czy jej powrót będzie dla niego szansą na happy end, a może zapowiedzią kolejnej katastrofy? Przez większość książki ciąży nam tajemnica z przeszłości, która doprowadziła do obecnego stanu rzeczy i sprawia, że tym bardziej chętnie, z wypiekami na twarzy, przewracamy kolejne strony. Lubię takie zabiegi w powieściach i również w tym przypadku podnosi on ciekawość podczas lektury. Autorki od początku do końca przeprowadziły opowieść brawurowo, widać, że miały na nią pomysł i z powodzeniem go realizowały, często odrobinę wodząc czytelnika za nos. Stworzyły niesamowity obraz całego miasteczka i jego mieszkańców, który sprawia, że autentycznie można zazdrościć postaciom takiego miejsca do życia. Dostajemy tu także cały ogrom namiętności i pożądania między głównymi bohaterami, chociaż ja zwróciłam uwagę na zupełnie inny element ich relacji. Otóż oboje byli mistrzami niedopowiedzeń i zupełnego braku komunikacji, który raz za razem sprawiał, że okrutnie się ranili. Miłość nie da rady wygrać z całym światem jeśli zapomni się o tak istotnym elemencie jakim jest zwyczajna rozmowa. Na uwagę zasługuje też postać Dziadka Abi, który uświadamia nam nie tylko kruchość życia i nakazuje celebrowanie chwil, ale pokazuje, jak okrutnie choroba może zmienić człowieka. Niezaprzeczalnie jestem pod ogromnym urokiem tej opowieści i bardzo zachęcam do sięgnięcia po nią- nie będziecie zawiedzeni!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-11-2021 o godz 16:30 przez: aniab1987
❄🎄❄ •R•E•C•E•N•Z•J•A• ❄🎄❄ "Święta w Port Moody" to już kolejna pozycja niezawodnego duetu naszych rodzimych autorek, tyle że tym razem w świątecznej odsłonie 😍 Abigail jest zapracowaną dziennikarką, skupioną na karierze i dążącą do wymarzonego awansu. Dodatkowo potajemny romans z szefem ułatwia jej osiągnięcie tego celu. Gdy pewnego dnia dostaje od rodziców wiadomość, że będzie musiała zaopiekować się chorym dziadkiem, Abi jest mocno niezadowolona. Będzie musiała powrócić do rodzinnego miasteczka, z którego uciekła ponad dziesięć lat temu. Powodem tego było bolesne rozstanie z jej pierwszą miłością - Loganem. Gdy po powrocie do Port Moody spotyka swojego dawnego chłopaka, jej dotychczasowe poukładane życie wywraca się do góry nogami. Choć oboje czują się skrzywdzeni przez siebie nawzajem, to jednocześnie nie mogą oprzeć się wzajemnemu przyciąganiu. Jak wpłynęły na nich lata milczenia? Co poróżniło ich aż do tego stopnia? Czy zdołają wyjaśnić sobie nieporozumienia z przeszłości? A może okaże się, że ich dawne rozstanie nie jest takie oczywiste, jak mogłoby się wydawać? Zarys fabuły już jest, to może teraz przejdźmy do plusów książki, których jest zdecydowanie więcej niż tych kilka malutkich minusów 😉 Przede wszystkim zauroczyła mnie cudownie urokliwa, zimowa aura tej powieści i świąteczna, rodzinna atmosfera ❤ Totalnie poczułam klimat świąt, choinek, lampek, pierniczków itd. Do tego ta szczególna, bajkowa sceneria i małe, urokliwe miasteczko skąpane w bieli i śnieżnym puchu. A w tym miasteczku pomocni i bezinteresowni ludzie - bo tutaj wszyscy się znają i wspierają nawzajem. W książce został poruszony ważny wątek dotyczący choroby Alzheimera. Sceny opisujące te cięższe momenty ściskały moje serce oraz wywoływały przemyślenia, uświadamiając, że na niektóre rzeczy nie mamy wpływu i jesteśmy po prostu bezsilni. W całej historii były zarówno momenty wzruszenia, jak i te pełne dowcipnych scen i osobliwego humoru. Bardzo lubię we wspólnych książkach autorek to, że rozdziały są naprawdę krótkie. Tak jest i w tym przypadku, przez co powieść czyta się ekspresowo! Oczywiście nie brakuje tu też zmysłowych, namiętnych i pełnych pikanterii scen erotycznych. Dlatego może od razu przejdziemy tu do tych kilku małych minusów o których już wspominałam. Osobiście mam pewne zastrzeżenia co do relacji dwójki głównych bohaterów, która moim zdaniem była zbyt gwałtowna i burzliwa. Od kłótni do wybuchu wielkiej namiętności i tak na przemian. Wielokrotnie zachowanie Abi mnie irytowało i wydawało się pozbawione jakiejkolwiek logiki. Logan też nie był lepszy i były momenty gdzie zachowywał się absurdalnie i nie byłam w stanie zrozumieć niektórych jego decyzji. Natomiast ogromnie przypadli mi do gustu bohaterzy drugoplanowi - Emma, Billy, Hunter i dziadek Abi. Sceny z udziałem tego ostatniego za każdym razem mnie rozczulały 💕 "Święta w Port Moody" to świąteczna opowieść o rodzinie, tęsknocie, pomyłkach, nieporozumieniach z przeszłości i drugich szansach. To historia z morałem, która uświadamia nam jak istotna jest szczera rozmowa oraz co w życiu jest tak naprawdę ważne. Dziękuję ślicznie @grzeszne_ksiazki @wydawnictwomuza za możliwość przeczytania i zrecenzowania tej pozycji ❤❤❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-11-2021 o godz 15:32 przez: Anna
Przed Abigail awans, jednak aby go dostać, musi napisać pewien artykuł o świętach, których nie znosi. Nigdy tego nie ukrywała, wiedziała, że aby dostać awans będzie musiała się wykazać, jednak nie widziała, że aż tak bardzo. Na dodatek rodzice postawili ją w sytuacji bez wyjścia. Wyjeżdżają, a ona musi przejąć ich obowiązki na najbliższe dwa tygodnie. Nie była w domu od lat i miała nadzieję, że jeszcze dłużej nie będzie musiała tam jechać. W Port Moody zostawiła nie tylko rodziców i dziadka, ale również bolesne wspomnienia. Logan nigdy nie wyjechał z rodzinnego miasteczka. Pracuje w barze ciotki, a jednocześnie jest aktorem, co prawda nie dostaje wielkich ról, jednak po części spełnia swoje marzenie. Kiedy dowiaduje się, że przyjeżdża Abi, liczy na to, że jej nie spotka. Kiedyś była jego miłością, jednak pewne sprawy doprowadziły do bolesnego rozstania. Kobieta miała w planach zaszyć się w domu i nigdzie nie wychodzić. Niestety to się nie udaje, stan dziadka jest dużo gorszy, niż myślała (choruje na alzheimera). Opieka nad nim nie jest łatwa, na szczęście może liczyć na pomoc innych, której się nie spodziewała, jednak szybko zaczęła doceniać. Chociaż żadne z nich tego nie chciało, spotykają się dość szybko i chociaż minęło tyle lat, nie są sobie obojętni. Jednak przeszłość, tajemnice z nią związane, a także ich obecne zachowanie wiele utrudnia. Co tak naprawdę stało się lata temu? Co Abi odnajdzie w rodzinnym mieście? Czy uda jej się napisać artykuł, od którego zależy jej awans? Czy Abi i Logan spróbują jeszcze raz? Czy dadzą sobie szansę? Moim zdaniem historia Abi i Logana była ciekawa i wciągająca, ze świąteczną atmosferą w tle. Książkę czytało się szybko, akcja może nie była bardzo szybka, ale również nie była wolna czy nużąca. To opowieść o tym, jak brak rozmowy może wpłynąć na nasz związek, jak nieporozumienie potrafi wszystko zniszczyć, a także o chorobie bliskiej osoby, powrocie do rodzinnego miasta. Podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji. Bohaterowie moim zdaniem są ciekawi, dobrze wykreowani. Abigail zobaczyła coś, co mocno ją zabolało, sprawiło, że wyprowadziła się daleko i postanowiła nigdy nie wracać. To bohaterka, dla której kariera bardzo się liczy, która jest ma ułożone życie i nie zamierza go zmieniać. Początkowo wydawało mi się, że jest dość egoistyczna, zapatrzona w siebie i nielicząca się z innymi, jednak dość szybko zmieniłam zdanie. Powrót do rodzinnego miasteczka zmienia Abi, staje się osobą ciepłą, sympatyczną, opiekuńczą i mnie ta zmiana się bardzo podobała. Logan od dawna marzył, aby zostać aktorem i po części spełnia swoje marzenia. Niebawem ma zostać elfem w przedstawieniu świątecznym i może nie jest to wielka rola, ale i tak się z tego cieszy. To młody mężczyzna, na którego inni zawsze mogą liczyć, który kocha rodzinę i wiele jest w stanie dla niej zrobić. Osobiście zdecydowanie go polubiłam. „Święta w Port Moody” to książka, która mnie zdecydowanie się podobała i z wielką przyjemnością polecam. Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2021/11/wydawnictwo-akurat-ksiazka-pt-swieta-w.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-01-2022 o godz 09:54 przez: ksiazka_pachnie_kawa
RECENZJA Witajcie Moi Mili. Jak tam Wasze postanowienia noworoczne? Macie jedno postanowienie a może kilka? A może uważacie, że te całe postanowienia to pic na wodę? Ja w tym roku stawiam na rozwój osobisty. Korzystając jeszcze ze świątecznego klimatu, przychodzę do Was z recenzją książki Małgorzaty Falkowskiej i Eweliny Nawary „Święta w Port Moody". Dzięki uprzejmości wydawnictwa Muza — Grzeszne książki miałam okazję ją przeczytać i zrecenzować, za co bardzo serdecznie dziękuje. Bajkowa, śnieżna sceneria miasteczka Port Moody i dwoje ludzi, którzy niespodziewanie zbliżają się do siebie po latach milczenia. Abigail Sharpe jest młodą dziennikarką, która ma szansę na wymarzony awans. Skrywany romans z szefem wydaje się gwarantować osiągnięcie tego celu. Pewnego dnia dostaje wiadomość od matki, że będzie musiała zająć się chorym dziadkiem. Kobieta nie jest zadowolona z takiego obrotu spraw, w końcu w Port Moody – skąd pochodzi jej rodzina – nie była już od ponad dziesięciu lat. A wszystko przez bolesne rozstanie… W mieście spotyka swoją dawną miłość. Czy nieporozumienia z przeszłości zostaną wyjaśnione? Czy Abi zdoła oprzeć się magnetyzmowi Logana? Oboje czują się skrzywdzeni przez siebie nawzajem, ale czy fascynacja, tęsknota i pożądanie wezmą górę nad zdrowym rozsądkiem? Czy wreszcie dowiedzą się, kto tak naprawdę stoi za ich rozstaniem? Sięgając po te książkę, kierowałam się okładką i opisem. Jakoś nigdy nie miałam okazji czytać historii w klimatach świątecznych, więc postanowiłam to zmienić. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością tych autorek, które zaliczam do bardzo udanych. Historia, która rozgrzewa zarówno serce, jak i ciało. Lekka i przyjemna na zimowe wieczory. Z pozoru ta historia może wydawać się niektórym prosta i nieskomplikowana, płytka i nijaka. W moim odczuciu taka nie jest. To opowieść o dwójce młodych ludzi, którzy w bardzo bolesny sposób się rozstali. Opowieść o miłości wystawionej na próbę czasu. Pierwszej i jedynej miłości, która ktoś tak brutalnie chciał zniszczyć. Powrót Abi w rodzinne strony wywołuje ukłucie bólu i bolesne wspomnienia. Kobieta próbuję odgrodzić się murem, jaki przez lata wybudowała. Niestety nie udaję jej się to, uczucia wracają ze zdwojona siłą a miłość względem Logana, po dekadzie czasu nigdy nie umarła i na nowo wybucha. Oboje lata temu rozeszli się bez słowa wyjaśnienia. Nawet kawał czasu nie zdołała wymazać tych bolesnych obrazów ani ugasić żaru tej miłości. Jak to mówią „stara miłość nie rdzewieje". Ta historia nam, czytelnikom, ma na celu uświadomić jak ważne są w związkach rozmowa i zrozumienie. Jak wiele par rozstaje się z powodu niewyjaśnionych zdarzeń, kłótni i braku zrozumienia. W związku nie tylko miłość jest najważniejsza, ale też zrozumienie, szacunek, wsparcie a przede wszystkim bliskość tej drugiej osoby. Rozmawiajmy ze sobą, cieszmy się sobą i każda chwilą spędzoną z bliskimi, bo nigdy nie wiemy, co nas czeka kolejnego dnia. Nie zamykajmy się w sobie, nie oddalajmy się od siebie, szczęściu trzeba pomagać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-12-2021 o godz 19:08 przez: kamilamielno
Abigail Sharpe pracuje jako redaktor naczelna magazynu "People's Voice". Czeka na upragniony awans. Szef, z którym wdała się w potajemny romans stawia jednak warunek. Abigail ma napisać artykuł o magicznym czasie jakim jest Boże Narodzenie i pokazać,  że kocha świąteczny czas.  Tylko jak ma to zrobić damska wersja Grincha?  Pewnego dnia odbiera telefon od matki i dowiaduje się, że będzie musiała zająć się chorym dziadkiem. Abigail nie jest zadowolona powrotem do rodzinnego miasteczka. W Port Moody nie była od dziesięciu lat. Spaliła za sobą wszystkie mosty i wyjechała z Port Moody po tym jak najbliższe jej osoby zdradziły ją. Po przyjeździe spotyka swoją dawną miłość.  Oboje zranili siebie nawzajem, ale czy Abigail oprze się urokowi Logana Greya? Czy rozsądek przegra z tęsknotą i pożądaniem? Co wydarzyło się 10 lat temu w Port Moody,  że Abigail uciekła ze złamanym sercem? "Święta w Port Moody" to przepiękna historia o miłości,  gdzie dwójka kochających się ludzi została rozdzielona za sprawą perfidnej intrygi i zmanipulowanych faktów.  Abigail i Logan zostali rozdzieleni przez najbliższe im osoby. Ona zakłada na twarz maskę i otacza się murem. Logan Grey to ciepły i rodzinny chłopak,  który zrobi wszystko,  by skruszyć mur pod którym skryła się Abigail i sprawić, żeby zakochała się w świętach i urokliwym Port Moody.  Czy Abigail i Logan wyjaśnią sobie nieporozumienia z przeszłości? Czy wybaczą sobie i dadzą drugą szansę? Co odkryją i kto stoi za ich rozstaniem? Piękna klimatyczna opowieść o miłości w scenerii urokliwego zaśnieżonego miasteczka, gdzie na każdej stronie powieści czuć magię świąt.  Autorki stworzyły fenomenalną powieść jak z filmu romantycznego.  Niemogłam oderwać się od tej książki.  Aż chciałoby się pojechać do takiego Port Moody, gdzie każdy mieszkaniechest ze sobą zżyty i pomagają sobie nawzajem. Możecie zobaczyć jaką chorobą jest Alzheimer i z czym musi zmierzyć się rodzina.  Poprzez swój wyjazd Abigail traciła dekadę życia z dziadkiem, który utknął w przeszłości,  a jej rodzice zostali z nim sami. Abigail opiekując się dziadkiem zrozumiała,  co straciła podczas swojej nieobecności.  A to wszystko przez głupie nieporozumienie,  brak rozmowy oraz intrygi innych. Abigail i Logan stracili wiele lat przez manipulacje bliskich im osób.  Czy wrócą do siebie? Znajdziecie tutaj też sceny erotyczne,  które są bardzo gorące i rozgrzeją Was w te zimowe popołudnia i wieczory. Od pożądania aż iskrzy między tą dwójką.  Autorki pięknie pokazały przyjaźń i jak zżyta jest społeczność tego miasteczka. Autorki dostarczyły mi wiele emocji.  To najlepsza książka świąteczna jaką przeczytałam tej zimy. Jeśli szukacie prezentu pod choinkę to ta książka będzie idealna. Okładka tej książki jest tak magiczna, że nie mogę  napatrzyć się na nią. Gwarantuję,  że zakochacie się w tej historii, a Abigail i Logana polubicie od pierwszego wejrzenia. Rewelacja!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
13-03-2022 o godz 14:39 przez: Karola92
Święta inne niż wszystkie To chyba moja nowa tradycja, że świąteczne historie kończę długo po świętach, w marcu. Ostatnio przeczytałam "Święta w Port Moody" duetu autorek: Falkowskiej Małgorzaty i Nawary Eweliny. Zarazem było to moje pierwsze spotkanie z prozą tych pań. I jak mi się podobało? Podobała mi się rodzinna atmosfera miasteczka, do którego po latach przyjeżdża główna bohaterka, Abigail. Wspólne przygotowania do świąt, wsparcie którego udzielają sobie nawzajem, od razu w głowie miałam moje ukochane seriale, jak Ranczo czy Doktor Quinn, podobała mi się relacja Abi z jej dziadkiem, który był dla niej ważną osobą w jej życiu, a także przemiana jaką przechodzi główna bohaterka pod wpływem atmosfery panującej w miasteczku i odnalezienia starej miłości, z cynicznej pracoholiczki w kobietę otwartą na ludzi, świat i kochająca święta. Co mi się nie podobało? Relacja między głównymi bohaterami, która polegała jedynie na kłótniach, sprzeczkach, nieporozumieniach przeplatanych scenami zbliżeń. Wybaczcie, ale ja nie dostrzegłam tej wielkiej miłości między bohaterami, zresztą co to za uczucie, które jest tak delikatne, że potrafi go zniszczyć każda plotka czy nieporozumienie. Przez 10 lat bohaterowie ze sobą nie rozmawiali, zerwali, nie dali szansy tej wielkiej miłości, bo zamiast ze sobą pogadać, to najlepszym rozwiązaniem według Abi była ucieczka. I tak wielka miłość spłonęła w płomieniach niedomowień. Po przyjeździe Abi do Port Moody nie jest wcale lepiej, znowu zaczyna się jakiś dziwny rodzaj gry między Abigail i Loganem. Niby uczucie odżywa, ale wystarczy małe nieporozumienie i znowu dramat jak w telenoweli brazylijskiej... Mnie ta huśtawka emocjonalna przyprawiała o ból głowy, a brak jakiejkolwiek akcji męczył, coś zaczęło dziać się pod koniec powieści, ale scena została szybko rozwiązana, chociaż zakończenie daje nadzieje na tom drugi, tym razem o kuzynie Logana, jak przeczytacie książkę to będziecie wiedzieli o kim mowa. Czy polecam? Nie wiem sama, myślę, że fanki gatunku będą zachwycone, ale jeśli nie przepadasz albo czytasz romanse/erotyki od czasu do czasu to myślę, że będziesz miał odczucia podobne do moich. Ale jeśli jesteś zainteresowany tym tytułem, to sięgaj i czytaj, chętnie poznam Twoje zdanie na temat tej książki. Na plus mogę zaliczyć także pióro autorek, książkę czyta się szybko, krótkie rozdziały, z perspektywy Abi i Logana sprzyjały sprawnej lekturze. Klimat i atmosfera stworzona przez autorki w powieści jest według mnie największym atutem tejże historii. W mojej opinii zabrakło akcji w fabule, i ta relacja głównych bohaterów, no nie podbiła mojego serca. Kolejnym plusem jest prześliczna, klimatyczna okładka i wydanie, a także dobra czcionka. Jeśli zainteresował Was ten tytuł albo jesteście ciekawi co mi tak tam się nie podobało, to sięgajcie i czytajcie "Święta w Port Moody". Ja nie polecam ani nie odradzam. ;) Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Muza i Grzeszne Książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-12-2021 o godz 17:45 przez: Anonim
"Święta w Port Moody"   Ewelina Nawara, Małgorzata Falkowska "Świetna w Port Moody"  planowałam przeczytać bliżej okresu świątecznego, jednak zachęcona mnóstwem pozytywnych opinii  postanowiłam sięgnąć po nią już teraz. Czy się zawiodłam?  Zdecydowanie nie. Abigail Sharpr to redaktor naczelna  czasopisma "People's Voice" Abi od upragnionego awansu dzieliło tylko wykonania specjalnego zadanie które musi zadowolić jej szefa. Szefa z którym od dłuższego czasu miała romans. Logan Grey  marzył o zostaniu profesjonalnym aktorem jednak póki tego nie osiągnie  pracuje w barze. To przyjstojny  dobry i rodzinny chłopak. Po dziesięciu latach swojej nieobecności Abi  zmuszona zostaje do powrotu w swoje rodzinne strony.  Do miejsca z którego uciekła przez i przed Loganem,  swoją miłością. Czy powrót w swoje rodzinne strony zmieni coś w życiu Abi? Czy Abi i Logan odnowią swoją znajomość?  Czy Abi dostanie swój upragniony awans? "Święta w Port Moody"  czytało mi się bardzo przyjemnie i szybko. Wręcz nie mogłam się od niej oderwać. Piękna, ciepła okładka mogłaby świadczyć o delilatnej treści, i tak też było, jednak zawierała w sobie również ciekawe pikantne sceny  erotyczne. Główni bohaterowie byli świetnie wykreowani. Abi wydawała się być zimną, pozbawioną uczuć kobieta, jednak tak naprawdę była bardzo wrażliwą osobą, która zakładała skorupę zimnej suki aby nie zostać kolejny raz skrzywdzona. Powrót do rodzinnego domu i opieka nad chorym dziadkiem odnimila życie kobiety. Mur którym się otoczyła powoli pękał. Abi dopuściła do siebie uczucia, które przez te dziesięć lat skrzętnie odganiała od siebie. Natomiat Logan To bardzo troskliwy i rodzinny mężczyzna. Dla swoich bliskich i przyjaciół jest gotów poświęcić naprawdę dużo.  Od samego początku życzyła mu jak najlepiej i kibicowalam jego relacji z Abi. Ciekawą wzmianką było również opis małego miasteczka jakim jest Port Moody. Tego jak wszyscy się tam znają i wspierają. Jak ludzie są dla siebie życzliwi  i nie są sobie obojętni, bo trzeba przyznać, że w dzisiejszych czasach częściej patrzymy na siebie wilkiem niż z  życzliwością W książce tej pojawił się również wątek choroby dziadka Abi, uświadamiając  jaka starość może okazać się trudna zarówno dla osoby w podeszłym wieku jak i jego najbliższym. Opieka nad dziadkiem, sprawiła że Abi zrozumiała  jak wiele straciła przez dziesięć lat swojej nieobecności.  I jak wiele człowiek może stracić przez brak szczerej rozmowy i przez intrygi osób trzecich. Ksiażka "Pord Moody" mnie zachwyciła treść umilała mi wieczory. Jej lektura  przybliżyła mnie do radosnego okresu świątecznego. Do pełni szczęścia brakowało mi tylko ubranej choinki i zapachu pierników. Zdecydowanie polecam przeczytać tę książkę, a za  egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
28-12-2021 o godz 12:51 przez: Za_czy_ta_na
Święta, święta i po świętach 😁 Jak Wam minął ten czas? Mieliście chwilę na relaks z książką? Dzisiaj przychodzę do Was z moją opinią na temat książki autorstwa Eweliny Nawary i Małgorzaty Falkowskiej „ Święta w Port Moody”. Książka o której czytałam mnóstwo pozytywnych recenzji, a która niestety mnie rozczarowała. Abigail Sharpe jest dziennikarką, która staje przed możliwością awansu. Warunkiem jest napisanie artykułu na temat świąt. Nie będzie to łatwe, gdyż Abi kompletnie nie czuje tego klimatu i nawet romans z szefem nie ułatwi jej zadania. Pewnego dnia Abi dostaje wiadomość od rodziców, która zmusza ją do powrotu w rodzinne strony. Z Port Moody wyjechała dziesięć lat temu i miała nadzieję już nigdy tam nie wracać. Nie może jednak zostawić chorego dziadka bez opieki. Abigail będzie musiała zmierzyć się z bolesną przeszłością i stanąć twarzą w twarz z dawną miłością. Czy prawdą jest, że stara miłość nie rdzewieje? Co wydarzyło się dziesięć lat temu, co rozdzieliło Abi i Logana? Jak już wspomniałam na początku, książka nie do końca przypadła mi do gustu. Zacznę od plusów, bo o tych zawsze przyjemniej jest pisać 😁 Książka przyciąga oko przepiękną, klimatyczną okładką w której po prostu się zakochałam. Spodobał mi się pomysł na fabułę i to, że akcja osadzona jest w małym miasteczku gdzie wszyscy znają się jak łyse konie i traktują jak jedna wielka rodzina. Styl pisarski autorek jest lekki i przyjemny w odbiorze. A krótkie rozdziały sparawiły, że książkę czytało się bardzo szybko. Niestety minusów jest tyle samo co plusów. Przede wszystkim zabrakło mi w tej historii emocji. Dialogi między bohaterami były płytkie, nijakie. Czułam jakbym czytała wypowiedzi dzieci a nie dorosłych, prawie trzydziestoletnich bohaterów. Kompletnie nie rozumiałam ich zachowania. Zapewniali się o wielkiej miłości tymczasem odniosłam wrażenie, że jedyne uczucie jakie między nimi jest to pożądanie. Dzikie, zwierzęce pożądanie, które spychało wszystkie inne dobre rzeczy w tej książce daleko w tył. Żałuję, że wątek chorego na Alzheimera dziadka został spłycony. Dziadek i Hunter, którego było mi niesamowicie żal wzbudzili moją sympatię czego nie można powiedzieć o reszcie bohaterów. I jeszcze jedno. Jak dla mnie za dużo było w tej książce scen seksu. Ja rozumiem, że to jest erotyk i że zapewne zamiarem autorek było rozpalić zmysły czytelniczek do czerwoności, ale w pewnym momencie poczułam przesyt. Czytanie tych scen stało się niesmaczne i nużące. Nie chcę nikogo zniechęcać do „ Świąt w Port Moody”. Czytajcie i wyrabiajcie swoje zdanie, bo wiadomo, że gusta są różne i może okazać się, że Was ta książka zachwyci. Ja jestem ciekawa serii Kingdom of Martagon i z pewnością po nią sięgnę 😁
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-11-2021 o godz 11:57 przez: Heather
Małgorzata Falkowska oraz Ewelina Nawara, obie znane z romantycznej twórczości, łączą siły we wspólnej powieści wprowadzającej czytelników w świąteczny nastrój. Czy ich lektura okaże się klimatyczna i odpowiednia na grudniową porę? Nie byłabym sobą, gdybym tego nie sprawdziła. Książka autorek to typowa powieść romantyczna, w której pojawia się najpierw miłosny zawód, później życiowe problemy a na końcu nieoczekiwany bohater podbija serce tej, która była pewna, że już nie pokocha. Pachnie schematem, ale lektura sama w sobie jest bardzo przyjemna i lekka w odbiorze, więc nie mogę się do niczego przyczepić - czytało się dobrze a to podstawowy czynnik dla lektur mających przyciągnąć klimat świąt. Poznajemy Abigail Sharpe, dobiegającą trzydziestki dziennikarkę, która jest przekonana, że romans z szefem zapewni jej wysokie stanowisko w pracy. Niestety, niecne plany przerywa choroba dziadka, która ściąga kobietę w rodzinne strony, do klimatycznego miasteczka Port Moody i wiążących się z nim wspomnień. To tutaj Abi pierwszy raz poczuła smak złamanego serca i to tutaj, po dziesięciu latach przyszło jej ponownie stanąć oko w oko z dawnym ukochanym. Czy wyjaśnienie wszystkiego z Loganem odmieni jej spojrzenie na świat? Czy święta spędzone w Port Moody pozwolą dostrzec to co liczy się najbardziej? Podobało mi się uchwycenie przez autorki kontrastu zachodzącego w Abi. Najpierw trochę wyrachowana, zbyt pewna siebie, dążąca po trupach do celu, później zupełnie inna, nabierająca pokory, dystansu, zrozumienia. To piękna lekcja życia dla czytelnika, który na jej przykładzie może dostrzec co tak naprawdę liczy się w życiu, które jest zbyt krótkie na niektóre wyznaczone sobie cele. Sam romans pomiędzy bohaterami również przypadł mi do gustu, ponieważ polubiłam zarówno Abi jak i Logana, więc miło było spędzić czas w ich towarzystwie i przypatrywać się jak rozwiązują spór sprzed lat, szczególnie, że autorki faktycznie zadbały o nastrojowy, grudniowy klimat. Czasami wręcz miałam wrażenie, że wraz z bohaterami przechadzam się po miasteczku a całość przypominało typowo świąteczny amerykański film o miłości, rodzinie oraz życiowych wyborach. Podeszłam do "Święta w Port Moody" jako do lekkiej powieści bez zobowiązań i nie rozczarowałam się lekturą. Właściwie to z zaskoczeniem muszę zauważyć, że bardzo podobał mi się wątek romantyczny oraz towarzyszący mu drugoplanowy motyw rodziny, przyjaźni oraz wewnętrznej przemiany. Autorki łącząc siły stworzyły bardzo przyjemną, klimatyczną, świąteczną książkę, która idealnie rozgrzeje Wasze serca. Jestem na tak i mam nadzieję, że wpiszecie ją w Wasz świąteczny literacki repertuar. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorach:

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego