Dorzuć mnie do prezentu (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 16,39 zł

16,39 zł 29,90 zł (-45%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 72 godziny
Produkt w magazynie Empiku
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Błażyńska Agnieszka Książki | okładka miękka
16,39 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 72 godziny

Dobre uczynki mają to do siebie, że im więcej ich robisz, tym szerzej się rozprzestrzeniają.

Zbliżają się święta, ale nikt nie myśli o światełkach, prezentach i pierniczkach, gdy epidemia wywróciła życie do góry nogami. Maja utknęła na kwarantannie, a jedyną osobą, do której może się odezwać prze drzwi, jest aspirant Sylwester. Andrzej próbuje zdobyć pracę marzeń, ale w międzyczasie oblewa egzamin na bycie ojcem. Perfekcjonistka Paulina nigdy nie pozwala sobie na słabości, przez co zapomniała, że najmilszych niespodzianek nie da się kontrolować…

Losy przypadkowych osób splatają się w opowieść o tym, że nawet jeżeli los nam nie sprzyja, zawsze trzeba mieć nadzieje. Jeden drobny gest może wywołać lawinę cudów, szczególnie w czasie, gdy chcemy się dzielić tym co najlepsze – sercem.

 

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Dorzuć mnie do prezentu
Autor: Błażyńska Agnieszka
Wydawnictwo: Wielka Litera
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 208
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-11-10
Forma: książka
Indeks: 35932499
 
średnia 4,2
5
10
4
8
3
4
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
21 recenzji
5/5
04-12-2020 o godz 08:48 Anonim dodał recenzję:
Miłości i święta w czasie pandemi? Książka wciągnęła mnie bardzo . Każdy rozdział o kimś innym , różni bohaterowie ale każdy z kims powiązany co daje nam super całość . Książkę czyta się szybko mi zajęło z 3h. Najbardziej polubiłam Maje która jest na kwarantannie i nie może wychodzić z domu A sprawdza ją policjant Sylwester . Ta dwójka zainteresowała mnie najbardziej . Nie było osoby która mnie nie zaciekawiła chciałam czytać i dowiedzieć się co dalej . To moje pierwsze spotkanie z dziełem autorki ale już wiem że nie ostatnie. Styl pisania bardzo przyjemny i lekki . I pomimo że covida ma się już dość tutaj nie przytłaczało innych spraw był po prostu dodatkiem i życiem w dzisiejszych czasach . Świąt było dużo więc jeżeli chcemy poczuć klimat świąt książkę polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
03-12-2020 o godz 18:40 anonymous dodał recenzję:
Jest grudzień, bohaterka pierwszego opowiadania przebywa na kwarantannie, gdyż po szalonej imprezie okazało się, że miała kontakt z osobą zarażoną. Jej jedynym kontaktem ze światem, poza najbliższą przyjaciółką jest policjant Sylwester, który to podczas służby sprawdza, czy na pewno tej kwarantanny przestrzega. Kobieta jest bardzo bezpośrednia i szybciej mówi niż myśli, co prowadzi do wielu zabawnych sytuacji. Kolejnymi bohaterami, których poznajemy są: perfekcjonistka Paulina, która zawsze ma uporządkowany każdy dzień, a przed świętami koniecznie dba o to, aby wszystko odbywało się zgodnie z planem. I nieważne że po raz kolejny dała się wmanewrować przez mamę w przygotowywanie wigilii na kilkanaście osób. Poznajemy też sympatycznego Kalifornijczyka Toma, który miał przyjechać do Polski na chwilę a zabawił trochę dłużej, gdyż pandemia i jemu pokrzyżowała plany. W kolejnej części dowiadujemy się jak to jest być eurosierotą i mieć na głowie cały dom mając zaledwie siedemnaście lat i po raz pierwszy się zakochując. Andrzej z kolei jest rozwiedzionym facetem w średnim wieku, który stracił pracę, ale próbuje zachować wysoki poziom życia inwestując w siebie i szukając nowego miejsca zatrudnienia. Przy okazji jest również ojcem młodego artysty, którego zamiłowaniem jest malowanie murali na budynkach, z konkretnym przesłaniem, i to jego poznajemy później, po czym dowiadujemy się, że to on jest pierwszą miłością Naty. Całą książkę kończy oczywiście Slwester, który swoją opowieścią ładnie domyka ten krąg powiązań i dostarcza chwili wzruszeń. O czym jest ta książka? Z pewnością o uczuciach, o problemach, o wychodzeniu ze swojej strefy komfortu, o różnorodnym spojrzeniu ludzi na te same sprawy. Zmusza do zatrzymania się na chwilę i przemyślenia wielu kwestii też w naszym życiu. Dla mnie jednak to po prostu zbiór przyjemnych w odbiorze opowiadań, które niby się łączą, ale mimo wszystko według mnie brakuje im większej przenikliwości i spójności. Zdecydowanie na plus dla autorki, że umieściła historie w aktualnym pandemicznym czasie, dzięki czemu mogliśmy bardziej podpasować ją do obowiązujących realiów. Sama pozycja jest dość krótka, dlatego szybko się ją czytało. Bardziej jednak przypominała pamiętniki poszczególnych osób niż powieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
02-12-2020 o godz 23:49 Katarzyna dodał recenzję:
Bardzo podobał mi się pierwszy rozdział (nie wiem czy mogę to tak nazwać ale niech będzie rozdział) 😅 oraz postać charakternej Mai, która nie boi się ludzi. Ten rozdział poruszał także bardzo obecny temat jakim jest pandemia. Kolejny rozdział "Warkoczyki" podobał mi się mniej, ale również jest to jeden z moich ulubionych rozdziałów. Trochę mnie denerwowała podporządkowana postać Pauliny, ale im dłużej czytałam opowieść od jej strony tym bardziej się w to wciągałam. Rozdziały "Jesteś zwycięzcą" i "Pablo" podobały mi się najmniej, jakoś po prostu rozdział od strony nastolatka też był połączony z historiami, ale mi tu nie pasował. W ostatnim rodziale powracamy do naszych bohaterów z pierwszego z pierwszego rozdziału i liczyłam na trochę głebsze wejście w ich relację. Generalnie krótką, przyjemna lektura, ale gdyby zostały opisane same dwie pierwsze historie czyli ta od strony Mai i ta od strony Pauliny to książka podobała by mi się bardziej. ❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-12-2020 o godz 21:40 Magdalena Pudło dodał recenzję:
Jestem stuprocentową fanką powieści świątecznych! Uwielbiam je! Każdego roku na przełomie listopada i grudnia zatapiam się w magiczny, klimatyczny świat stworzony przez autorów i dzięki nim tworzę wokół siebie świąteczną atmosferę. W tym roku pierwszą przeczytaną przeze mnie powieścią o tematyce bożonarodzeniowej było "Dorzuć mnie do prezentu". Co ciekawe, to także pierwsza przeczytana przeze mnie książka, w której tle pojawia się covid. "Dorzuć mnie do prezentu" to zbiór opowiadań rozgrywających się w okresie świątecznym. Szczególnym, bo naznaczonym skutkami panującej na całym świecie epidemii. W każdej z historii pojawiają się inni bohaterowie, którzy przeżywają większe lub mniejsze rozterki. Okazuje się, że wszyscy oni są ze sobą w jakiś sposób powiązani. Jedni bliżej, inni dalej, niemniej ich drogi przeplatają się. Święta Bożego Narodzenia to szczególny czas, kiedy powinno się zwolnić tempo, spędzić czas z rodziną i na chwilę zapomnieć o codziennych obowiązkach. Nasi bohaterowie podczas tych świąt odkryją, czego brakuje w ich życiu, spotkają kogoś, kto stanie się dla nich szczególnie ważny, zmierzą się ze skutkami swoich decyzji i zrozumieją, że czasami warto zrezygnować z bycia perfekcyjnym na rzecz własnego szczęścia. Te krótkie opowieści napawają optymizmem i pokazują, że życie w czasach pandemii bynajmniej nie osłabia więzi międzyludzkich, a wręcz je umacnia. Teraz o wiele częściej mamy sposobność ku temu, by okazać innym bezinteresowną pomoc - na przykład robiąc zakupy osobom uziemionym na kwarantannie. I choć pisanie covidowej powieści jest dość ryzykownym posunięciem, bo sytuacja jest bardzo dynamiczna, a czas od napisania książki do jej wydania dość długi i wiele może się zmienić, to jednak muszę przyznać, że tutaj nie przeszkadzały mi nawet nieścisłości, które się pojawiły (jak choćby to, że w książce dzieci i młodzież od września do samych świąt uczą się stacjonarnie w szkołach). Powieść oceniam bardzo pozytywnie. To sympatyczna, krótka (licząca zaledwie 200 stron) lektura, która pozwoli się zrelaksować, wprowadzić w świąteczny nastrój, a co najważniejsze - pokaże, że to, w jaki sposób spędzimy nadchodzące dni zależy tylko od nas. Nie musimy być perfekcyjni, aby nasze święta były piękne. Bądźmy sobą i cieszmy się z drobnych podarunków, jakie daje nam los.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-11-2020 o godz 19:11 Sylwia M. dodał recenzję:
Mam w ręce pierwszą książkę, gdzie w fabule przewija się okres pandemii, a kwarantanna jest jedną z bohaterek. Zapewne będzie coraz więcej takich pozycji na rynku wydawniczym, ale ta zapowiada się wyjątkowo ciekawie, bo łączy ten trudny czas ze Świętami Bożego Narodzenia. Maja utknęła na kwarantannie, a jedyną osobą, z którą się kontaktuje, jest aspirant Sylwester. Zbliżają się Święta, a dziewczynie nie jest do śmiechu, bo samotność zaczyna jej coraz bardziej ciążyć. Andrzej stara się o nową pracę, ale to nie ona jest powodem tak dużego stresu, a syn, którego musi odebrać z komisariatu. Paulina ma wszystko dokładnie zaplanowane. Jest zawsze miła i uczynna, nigdy nie pozwala sobie na małe słabości. Jest zdyscyplinowana i można zawsze na niej polegać. Ale czy nie jest już tym zmęczona, czy nie zasługuje na to, by przestać być taka idealna, choć na chwilę? To niesamowite, w jak ciekawy i przebiegły sposób autorka połączyła ze sobą losy przypadkowych osób. Ich historie wydają się oddzielne, ale niepostrzeżenie odnajdujemy w nich wspólny mianownik. Bardzo dobrze zbudowani bohaterowie, są realni, wręcz namacalni. Aż trochę się przestraszyłam, bo jedna z bohaterek, tak bardzo przypomniała mnie samą. Niebywałą zdolność obrazowego pisania posiada Agnieszka Błażyńska i tworzy historie, które czyta się jednym tchem. Zaskakuje ogromne bogactwo słów, pięknie przeplatanych dobrym dowcipem i inteligentną ironią. To wszystko powoduje, że płynie się z każdą koleją stroną z uśmiechem na twarzy w klimacie świątecznych emocji. Poznamy wpływ otaczających nas ludzi na nasze życie i na odwrót, my też możemy wpłynąć na czyjś los. Wystarczy czasem drobny gest, przyjacielski ton, wyciągnięta ręka lub mała przysługa, by uszczęśliwić zupełnie obcą nam osobę. Dla nas drobiazg, a dla niej ogromna pomoc w ten świąteczny czas, w który szczególnie odczujemy moc życzliwości. To powieść, która dostarczy sporo dobrego humoru i ogromnej dawki optymizmu. Bohaterowie zaskoczą nas, a ich życie w okresie świąt może niejednokrotnie być odzwierciedleniem naszego. Jestem pod ogromnym wrażeniem całej powieści i chętnie poznałabym dalsze losy bohaterów. Czułam niedosyty i chciałam więcej, bo szczerze odpoczywałam, a czytanie sprawiało mi ogromną przyjemność. „Dorzuć mnie do prezentu” zasługuje na to, by ofiarować ją najbliższym. Dużo uśmiechu oraz odrobina refleksji w ten świąteczny czas zostanie nam zagwarantowana.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
30-11-2020 o godz 14:06 Anonim dodał recenzję:
Książka rozpoczyna się od historii Mai, która przewywa na kwarantannie. To moje pierwsze zetknięcie się z tematem obecnej sytuacji epidemiologicznej w książce i jak dla mnie całkowicie udane. Było to coś innego, a tak naprawdę to przecież coś, z czym jesteśmy na codzień. Fajnie było o tym przeczytać. Podobały mi się kontakty dziewczyny z aspirantem Sylwestrem, ich rozmowy. Myślałam, że w książce będzie więcej na ich temat, bo właśnie na rozwinięcie ich historii czekałam najbardziej. Dorzuć mnie do prezentu dzieli się na kilka części, kilka odrębnych historii, które łączy czas świąt, a przede wszystkim bohaterowie. Wszyscy mają między sobą mniejsze lub większe powiązania. Kolejna historia - Pauliny, to opowieść jak dla mnie o smutnej kobiecie, która ma dobrą pracę, niby dobrego narzeczonego, ale coś jednak nie jest tak jak powinno. Rodzina również prosi się o wymianę, albo chociaż na jakiś świąteczny cud. Na jej drodze pojawia się kolega z pracy, z którym połączy ja niewinny pocalunek w windzie. I tutaj również brakuje mi rozwinięcia tej historii, bo tak naprawdę nie wiemy czy tych dwoje połączy coś prawdziwego i czy mają przed sobą wspólną przyszłość. Historia i jego syna nie porwała mnie zupełnie. Wiem, że było w niej ukryte przesłanie rodzicielskie, jednak te cięgle powtarzające się informacje... Tego było za wiele. Nie lubię czytać tego samego, tyle, że w opowieści dwóch różnych osób. To tak jakby przepisać rozdział zmienionymi słowami... Jak dla mnie zbyteczne i po prostu nudne. Liczyłam na rozwiniecie historii Mai i Pauliny. Może kiedyś? 😁
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-11-2020 o godz 09:28 Amelia Poloczek dodał recenzję:
Książka składająca się z kilku opowiadań, przeplatająca losy kilku bohaterów. Czyta się jednym tchem. Mnie bardzo podobało się to, że praktycznie możemy wczuć się w klimat, bo dzieje się tu i teraz. Opisywany jest grudzień 2020 roku i kilka wydarzeń z przed tej daty więc mamy wrażenie jak by działo się to obok nas (no może po za szczegółem, że w tym roku na wigilij 16 osób być nie może :D)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-11-2020 o godz 17:41 martucha180 dodał recenzję:
Nie wiem, kiedy autorka pisała powieść, ale częściowo przewidziała rzeczywistość. Akcję swojej książki umieściła w grudniu 2020 r. Świat i Polska wciąż zmagają się z epidemią Covid 19, a koronawirus stał się cichym bohaterem powieści. To on miesza w życiu niektórych bohaterów. Siedem rozdziałów to siedem opowiadań luźno ze sobą splecionych, a każde z nich jest poświęcone innej osobie. Bohaterowie ze swojego punktu widzenia opowiadają o radzeniu sobie z sytuacją. Autorka przedstawia ich losy na tle pandemii, w trakcie świątecznych przygotowań i Wigilii. Dokładnie nie przewidziała, jak będzie wyglądać Wigilia w czasie pandemii, ale dobrze oddała realia, nastroje ludzi, ich codzienne problemy i zagmatwane relacje z bliskimi. W powieści czuć święta – zapachy potraw, szelest opakowań prezentów, cieszy widok ubranej choinki. Pojęcie „żywa choinka” w tej powieści nabrało innego wydźwięku. Jest klimatycznie i pandemicznie w wersji light. Książka jest niepozorna, a opowiadania krótkie, przez co czuję niedosyt. Brakuje zakończenia. Mam wrażenie, jakby akcja wszystkich opowiadań oprócz jednego została gwałtownie zatrzymana w czasie i urwana. Jestem ciekawa dalszych losów bohaterów. Z niektórymi bardzo się zżyłam, inni nieco mnie irytowali. Spostrzeżenia Amerykanów na temat Polaków i Polski, samoobsługowe dzieci, murale na blokach, rozwijanie talentu, odpowiedzialność za siebie i innych, działanie służby zdrowia w czasie pandemii to niektóre z poruszanych tematów. Całość napisana lekkim stylem, opleciona „koronką”. „Dorzuć mnie do prezentu” to książka na jedno popołudnie, która częściowo przygotuje nas na święta z koronawirusem, ale i uświadomi, że Boże Narodzenie należy celebrować i doceniać obecność bliźniego, bo sam nie znaczy samotny. Pokazuje, co jest w życiu naprawdę ważne. Czasem niewiele trzeba, by coś zmienić. Mały gest czyni cuda, a i warkoczyki trzeba niekiedy poluzować… Książka dla każdego na ten niełatwy czas.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-11-2020 o godz 16:41 Elżbieta Sz dodał recenzję:
„Dorzuć mnie do prezentu” Agnieszka Błażyńska. „Dorzuć mnie do prezentu” to antologia 7 opowiadań, które ściśle łączą się ze sobą nie tylko motywem przewodnim jakim są święta. Bohaterów tej powieści łączą więzy rodzinne, a także kwestie zawodowe i nie tylko. Agnieszka Błażyńska z niezwykłą skrupulatnością zadbała o czytelnika tworząc magię świąt, a także wplotła realne wydarzenia z naszego obecnego życia.  Czy Wigilia Bożego Narodzenia w obliczu kwarantanny może być czasem refleksji i zadumy nad własnym życiem? Czy w ferworze świątecznych obowiązków można przewartościować swoje życie? Autorka na 203 stronach zawarła życie, które namacalnie może dotknąć każdego z nas. Problemy rodzinne, rozłąka z najbliższymi w celu pracy zarobkowej czy relacje z dorastającymi dziećmi, w których w tym wieku drzemie bunt i potrzeba zrozumienia. A to wszystko wplecione w realia doby koronawirusa. Jednych zbliża do siebie, a innych oddala zmuszając do podejmowania nie łatwych decyzji. Wzruszająca, pełna czułości, mądrości a także refleksji nad życiem. Nasze życie to nie tylko potyczki, wzloty, upadki. Ta powieść otuliła mnie również niesamowitym poczuciem humoru, który rozświetlał ten ciężki czas Bożonarodzeniowy, głównym bohaterom. Polecam z całego serca tę książkę. Kwintesencja życia, obok której nie można przejść obojętnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
29-11-2020 o godz 10:22 wioletreaderbooks dodał recenzję:
Seria opowieści, które są poniekąd ze sobą połączone i są poniekąd na czasie. Dlaczego ? Agnieszka Błażyńska otwiera swoje opowiadania opowieścią o…kwarantannie. Czyli coś co nie jest zmyślone, ale prawdziwe i aktualne a zarazem bardzo pomysłowe. Bo można zauroczyć się kimś, kogo słyszymy tylko w słuchawce w telefonie i widzimy z 8 piętra ? Czy pan policjant może zawrócić nam w głowie ? Co ciekawe historię oczami bohaterki rozpoczyna te opowieści, a opowieść widziana oczami policjanta, zamyka. Do tej historii nawiązuję, bo ona najbardziej przypadła mi do gustu i zauroczyła już nawet z opisu. Ciekawie by było przeczytać pełną historię ich dalszych przygód. Jest to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, która pisze przyjemnym językiem, prostym, ale też niczym szczególnie się nie wyróżniającym. Historie były przyjemne, ale oprócz wskazanej przeze mnie powyżej, nie zapadną mi jakoś szczególnie w pamięć. Okładka też mam wrażenie, wygląda jakby była kadrem z jakiegoś filmu. Opowiadań mamy już wiele, szczególnie w tym czasie mamy tyle tych zbiorów, że każdy znajdzie na pewno coś dla siebie. Jednak z tak wielu książek, ta jakoś szczególnie nie utkwi w mojej pamięci. Jako że spędzam z książkami wieczory zdecydowanie wiem, że tej książki raczej nie dorzuciłabym do prezentu dla mamy, przyjaciółki czy babci, bo jest średnia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-11-2020 o godz 12:42 Monika dodał recenzję:
Unikacie pozycji z covidem, czy wręcz przeciwnie jesteście ich ciekawi? Ta książka, to dowód na to, że nie musimy bać się pandemii w książkach, jeśli tylko autor odpowiednio zadba o brak przesytu. Nie będę zdradzać fabuły, ale zacznę od samej formy książki. Mamy wiele rozdziałów, a każdy z nich to kolejny bohater opowiadania. Autorka przedstawia nam dokładnie każdą z postaci i muszę przyznać, że był to bardzo fajny zabieg. Rozdziały są krótkie, więc nie czułam się w żaden sposób znudzona. Mimo tej krótkiej formy zdążyłam się także związać z każdym z nich. Agnieszka Błażyński przedstawiła nam wiele ludzkich, realnych problemów, z którymi każdy z bohaterów radzi sobie na swój własny sposób. Nie mogę zapomnieć także o klimacie świąt, który tutaj jest bardzo wyczuwalny. Czytało się bardzo szybko i bardzo przyjemnie. Wciągnęłam się niesamowicie, doszłam do końca i spotkało mnie ogromne rozczarowanie. Ta książka nie ma zakończenia. Niby jest jako takie na końcu każdego rozdziału, ale nie gasi to mojej ciekawości. Mam poczucie, jakbym porzuciła książkę po około 3/4 całości. Liczyłam na to, że poszczególne postacie spotkają się w jakiś zadziwiający sposób na samym końcu. Podejrzewam, że taki mógł być również zamysł autorki, aby zatrzymać te chwile w umyśle czytelnika, co będzie skłaniać do refleksji. Nie mam jednak pewności, czy taka forma w przypadku tematyki świątecznej jest odpowiednia. Jeśli wam to nie przeszkadza, to muszę mimo to przyznać, że te 200 stron czytało się naprawdę bardzo dobrze. Dziękuję @wielkalitera za egzemplarz.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-11-2020 o godz 12:19 Agnieszka Pawlak dodał recenzję:
Książka Agnieszki Błażyńskiej ,,Dorzuć mnie do prezentu", to zbiór opowiadań, przy których spędziłam miło czas. Kilka obcych sobie osób łączy to, co dzieję się nie tylko w naszym kraju, ale na całym świecie. Pandemia, covid, kwarantanna, to jest nasza teraźniejszość, nasza smutna rzeczywistość. Zmagamy się z tym od dłuższego czasu i wyczekujemy dnia, w którym to się skończy. Kiedy będziemy mogli wrócić do normalności. Jest coś jeszcze, co łączy nas z bohaterami książki. Są to Święta Bożego Narodzenia. Tak jak tych kilka osób, tak i my przygotowujemy się do świąt. Najważniejsze jest jednak to, czy będzie nam dane spędzić ten najpiękniejszy okres w roku z bliskimi, którzy są w innym mieście lub kraju. Czy wirus pozwoli nam zobaczyć się z rodzicami. Czy tak jak Majka, przez kwarantannę i covid zostaniemy w domu zupełnie sami, a naszym jedynym towarzystwem będzie przyjaciółka, zostawiająca pod naszymi drzwiami jedzenie, albo policjant pełniący akurat służbę. Autorka dała nam książkę z pięknymi przesłaniem. Pierwsze, to abyśmy pamiętali, że sam nie znaczy samotny. A drugie to, to że nie ważne jak, ale z kim spędzimy święta. I pamiętajmy, że nawet najmniejsze gesty płynące prosto z serca mogą wywołać uśmiech na twarzy drugiego człowieka Polecam każdemu przeczytać tę książkę. Może komuś pomoże ona spojrzeć na wiele spraw zupełnie inaczej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-11-2020 o godz 18:49 Beata dodał recenzję:
Genialna, lekka i bardzo przyjemna książka. Osobiście uwielbiam świąteczne opowieści, dodatkowo książka idealnie wplata się w panujące czasy. Czyta się szybko i przyjemnie. To zdecydowanie idealna pozycja na ponure, szare jesienne wieczory. Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytam Pierwszy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-11-2020 o godz 17:35 Anonim dodał recenzję:
RECENZJA Dorzuć mnie do prezentu – Agnieszka Błażyńska W tym roku święta Bożego Narodzenia nie wątpliwie będą inne. Sytuacja jaka dzieje się na świecie nie pozwoli nam na wspólne spędzenie i świętowanie. Jednak, czy w życiu najważniejsze są ozdoby i prezenty? Czy spędzanie Wigilii w gronie rodziny, która przez cały rok jest dla nas jak obca uszczęśliwia nas? Spędzanie świąt samotnie, zamknięci w czterech ścianach jest przygnębiające i smutne. Jednak te święta mogą nas odmienić. Pokazać, co tak naprawdę w życiu jest ważne. Otworzyć nas na szczera rozmowę, na zmianę w naszym postępowaniu i decyzjach. Historie bohaterów splatają się ze sobą i pokazują, że nawet jeżeli los nam nie sprzyja, zawsze trzeba mieć nadzieję! Czasem jeden drobny gest może sprawić, że dzień stanie się lepszy, że się uśmiechniesz i poczujesz się szczęśliwie. To właśnie od takich małych rzeczy można wywołać lawinę cudów. Siedem różnych osób, ich rozterki, problemy, które dla jednych będą błahe, a dla innych bardzo ważne. Życie czasem pokazuje, że wystarczy jeden krok, jedna odważna decyzja, aby coś zmienić, pokazać swoje uczucia i emocje. Nie jesteśmy w stanie zawsze być idealni – to maska, za którą się kryjemy, aby inni uwierzyli w naszą wyjątkowość. Jednak to nasze prawdziwe oblicze powinno określać nas samych. „Dorzuć mnie do prezentu” to historia, którą każdy w dzisiejszych, zwariowanych czasach powinien przeczytać. Pokazuje jak okazanie szacunku i serca wpływa na nas i innych. I pokazuje jak przeciwstawić się sytuacji jaka dopadła cały świat – życie, które mamy od kilku miesięcy oraz zbliżające się święta. Będą inne, ale może okażą się przełomowe!? @zaczytany_swiat_mamy
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-11-2020 o godz 10:15 zTatuażemPoKsiążkę dodał recenzję:
Bardzo miło czytało się tą pozycję, zwłaszcza że jest tak aktualna i na czasie. Jest to zbiór opowiadań o świętach podczas 👑 Mamy tutaj 7 opowiadań, które wciągają czytelnika. Historie łączą się ze sobą tworząc spójną całość. Sama książka jest dość cienka, bo ma tylko 203 strony. Jest pisana lekkim językiem. Idealnie sprawdzi się jako poprawiacz humoru w tych niepewnych czasach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-11-2020 o godz 22:18 saskia dodał recenzję:
Święta jako magiczny moment najlepiej wychodzą na zdjęciach, filmach, no i reklamach. Czas cudów, szczęśliwych zbiegów okoliczności oraz rodziny jak z obrazka czasem daleki jest od rzeczywistości. Codzienność nie wyłącza się w grudniu chociaż może nabrać całkiem innych kolorów, niekiedy na chwilę albo na dłużej, to już zależy od ludzi czy dostrzegą to, co wcześniej im umykało. Jeden sms, niby nic takiego, takie dostaje wielu, Majka jest jedną z nich. Słowo kwarantanna wcale nie przeraża, w końcu przecież i tak pracuje zdalnie. Jednak co innego to drugie, a zupełnie czym innym jest oglądanie świata tylko z okna. Czy mając kontakt jedynie przez telefon i słysząc kogoś przez drzwi da się z kimś zaprzyjaźnić? Sylwestra obowiązkiem jest sprawdzanie czy ludzie na kwarantannie faktycznie ją przestrzegają. Jednak czasem z tego, co jest jedynie jest pracą może powstać coś zupełnie innego, znajomość, w której tak naprawdę poznaje się drugiego człowieka tylko po głosie. Niekiedy pozwala to nie pozostać samotnym w świąteczny czas. Czy wigilijny wieczór może pozostawić po sobie coś więcej niż tylko to, co zazwyczaj? Paulina ma jak zawsze wszystko zaplanowane, lecz ktoś również pragnie zrealizować swoje zamierzenia. Tom spędza Święta z daleka od bliskich, ale odległość bywa względna, zwłaszcza jeśli chce się ją pokonać. Ci, którzy są bliżej bywają dalej niż chcielibyśmy, ale dlaczego by nie właśnie w tym czasie zrobić krok w przyszłość? Kiedy właśnie jak nie w grudniowy wieczór, jaki jest zbyt często traktowany jak coś tylko do odhaczenia w kalendarzu, postać się o cud lub po prostu dostrzec go tam, gdzie go nie spodziewamy się? Ten rok jest inny niż poprzednie, tak samo jak więc i Święta, które już nadchodzą wielkimi krokami. Może w tym roku niektórzy odetchną, bo w końcu spędzą je w kameralnym gronie, a inni wprost przeciwnie będą zawiedzeni, że nie spotkają się rodziną, tą bliższą i dalszą. Sięgając po książkę Agnieszki Błażyńskiej po tytule i okładce wiedziałam, że właśnie ten motyw spotkam w niej. Nie zawiodłam się i to pod kilkoma względami, oczywiście temat świąteczny jak najbardziej jest obecny, ale tak, że to bohaterowie są na pierwszym planie, no i to, co ich spotyka skłania do refleksji. „Dorzuć mnie do prezentu” to jedna historia, ale i po trochę antologia, te same postacie, ale kilka opowiadań, w jakich poznajemy ludzi od strony, jaka najczęściej gdzieś umyka, nie ma nią czasu lub po prostu jest ignorowana. Pisarka z niezwykłą skrupulatnością i przede wszystkim wrażliwością pokazała osoby, które mierzą się z niespodziewanymi sytuacjami, takimi, które wiele zmieniają lub mogą stać się impulsem do życiowych rewolucji. Gdzie w tym wszystkim Święta? W tle, przypominające o tym, co w nich najważniejsze i co w nich lubimy, czego nie powinno w nich być oraz mówiące cicho o nadziei. Za mało? Czasem mniej znaczy więcej, bo te kilka dni przeminie, lecz może pozostawić po sobie coś, co jakoś do tej pory nie było udziałem bohaterów, wskazać im drogę lub uświadomić co jest istotne, lecz niedoceniane. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że duch Świąt ma taką twarz, o jakiej od dawna nie pamiętamy – jest w niej radość z prostych gestów, pamięci o drugim człowieku oraz dostrzeżeniu go. Agnieszka Błażyńska odczarowuje grudniowe dni i daje nam możliwość wejścia do świata, gdzie zaczyna się liczyć to, o czym zdążyliśmy zapomnieć, przykryć warstwą bombek, nadmiernych oczekiwań i w jakim ważny jest po prostu drugi człowiek. „Dorzuć mnie do prezentu” otula czytelników ciepłem, nie chwilowym, lecz tych ogrzewających długo nasze serca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-11-2020 o godz 11:55 dream_books25 dodał recenzję:
Agnieszka Błażyńska "Dorzuć mnie do prezentu" 🎅👑🎁 Książka składa się z kilku opowiadań. Na początku mogłoby się wydawać, że bohaterowie i ich perypetie są odrębnymi historiami – nic mylnego. Każda z postaci w mniejszy lub większy sposób oddziałuje na życie drugiej. Wszystko dzieje się w około świątecznym klimacie. Może nie będę zdradzać Wam dokładnie co dzieje się w poszczególnych rozdziałach aby niczego nie zaspoilerować- książka ma zaledwie 208 stron, także wszystko dzieje się bardzo szybko. Jest to powieść – przepowiednia… Nawiązuje do obecnej sytuacji pandemicznej na świecie. Wszystkie wydarzenia opisane są właśnie z perspektywy osób muszących sobie jakoś radzić z obecną sytuacją. Jedna z bohaterek jest na kwarantannie domowej, inni zaś nie mogą wrócić do domu z zagranicy jeszcze inni muszą podjąć naprawdę trudne decyzje, których nie musieliby podejmować gdyby nie (korona). Jeszcze mamy listopad, a już wkrótce przyjdą święta. Po raz pierwszy to nie my będziemy bezpośrednio decydować w jaki sposób je spędzimy oraz z kim (może samotnie?), a zostanie nam to narzucone przez aktualną sytuację epidemiologiczną w kraju. Są to przerażające wizje lecz niestety bardzo możliwe. Autorka wyszła naprzeciw obecnym potrzebom czytelnika. Bardzo Jej gratulują tego, że nie zatraciła w tym wszystkim świątecznego klimatu i pomimo wszystko książka jest lekka i przyjemna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-11-2020 o godz 17:19 ZaczytanaOri dodał recenzję:
Zastanawiałam się czy spodoba mi się wątek pandemii w książce ale o dziwo, podobała mi się. Poza tym za kilka lat fajnie będzie powrócić do tej książki i przeczytać jak to było, i przez co ludzie musieli przechodzić. Książka podzielona jest na kilka opowiadań i na początku zastanawiałam się czy to jest po prostu zbiór świątecznych opowiadań, czy może to się złączy w jedną całość. Czytamy tu historię kilku osób, których na początku na pozór nie łączy zupełnie nic... Owszem temat wirusa gdzieś tam się przewijał w tle ale nie było to pisane nagminnie i przypominane na każdym kroku. Jedynie opowieść Majki toczyła się wokół kwarantanny i był tam opisany każdy jej dzień, ale! był on opisywany ciekawie i z humorem. No i pojawiła się tam pewna postać... Książka jest bardzo lekko napisana, znajdziecie tutaj też świetny humor. Poza tym książka liczy niecałe 200 stron więc jest to powieści na kilka godzin. Sięgnę po kolejne książki autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-11-2020 o godz 21:51 Sylwia dodał recenzję:
Książka to zaledwie 200 stron ale jakże fajnych stron. Mamy tu historie 7 osób. Historia dzieje się w tym samym czasie. Książka podzielona na osobne historie. Każda ma swój urok. Dodatkowym atutem jest czas, że akcja rozgrywa się w okolicach grudnai ale tego roku. Motywem, który łączy także naszą siódemkę jest covid. Maja, młoda dziewczyna, która zostaje uziemiona na kwarantannie. Choruje i jedynym miłym akcentem jest rozmowa ze sprawdzającym ja policjantem. Paulina wyprawia wigilie dla rodziny. Ma być 16 osób i nie ma wsparcia u swojego narzeczonego. Pomaga jej kolega z kursu Tom. Tom to młody mężczyzna. Amerykanin, który przyjechał to do pracy i zostaje z dala od rodziny. Na wigilię Paulina zaprasza go do siebie i historia ma swój dalszy ciąg. Andrzej to brat Pauliny, który spóźnia się na wigilie do siostry przez syna...który trafił do aresztu. Borys, to siedemnastolatek, który nie ma swojego miejsca. Po rozwodzie rodziców kursuje między matką a ojcem. Jego życie odmienia koleżanka z klasy. Natalia 17-latka koleżanka Borysa. Sama musi być matka i ojcem dla 11 brata i 7-letniej siostry. Rodzice pracują za granicą. Dzięki Borysowi odnajduje radość na święta. Na koniec historia Sylwestra. Policjanta, dla którego kontrolowanie Mai stało się nie tylko obowiazkiem ale także początkiem czegoś większego. Każda historia ma swój sens i swój przekaz. Czyta się rewelacyjnie. Książka jest króciutka więc idealna na wieczór lub leniwe popołudnie. Jedne historie są ciut męczące bo zawierają głównie opsiy ale każda ma swój urok i przede wszystkim są pouczające. Osobiście pokochałam te dwie: Mai i Sylwestra. Chętnie bym poczytała ich historię w dłuższej wersji...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-11-2020 o godz 22:04 Paulciaaa92 dodał recenzję:
Nie spodziewałam się absolutnie, że w tej książce zostanie poruszony tak aktualny temat jak epidemia. Dodaje to realności tej powieści i takiego poczucia, że się jest tam, w środku z bohaterami niemal jakby stało się tuż obok nich. Jednocześnie to typowo obyczajowa książka, dzięki której można poczuć już święta. Także, jeśli jeszcze tego nie czujecie, nie planujecie, nie macie prezentów ani choinki nawet w planach, to polecam! Nastrójcie się na święta z tą cudowną książką!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa DyrdyMarki Niedźwiecki Marek
3.7/5
21,88 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Testamenty Atwood Margaret
4.1/5
21,88 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Queen Meryl Carlson Erin
3.4/5
24,62 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Śnieżny Miś Mitton Tony
5/5
20,02 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ślepy zabójca Atwood Margaret
4.5/5
21,88 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Anielski puch Krajniewska Marika
3/5
16,39 zł
29,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zapomniana piosenka Bizuk Agata
4.5/5
22,55 zł
34,95 zł
strona produktu - rekomendacje Pełnia szczęścia Świętek Edyta
4.5/5
28,13 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Spełnione życzenie Tulińska Ada
4.4/5
26,96 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zwyczajne cuda Jeż Agnieszka
4.3/5
24,87 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Gorące dochodzenie Cosway L.H.
4/5
26,96 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Wigilijny pech Kubasiewicz Magdalena
4.2/5
35,99 zł
39,99 zł
34,19 zł
strona produktu - rekomendacje Okruchy dobra Kaczanowska Jagna , Bednarek Justyna
4.1/5
32,99 zł
36,99 zł
31,34 zł
strona produktu - rekomendacje Złodziejki Świąt Cygler Hanna
4.1/5
26,46 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Miłość u Tiffany’ego Swan Karen
0/5
37,99 zł
44,90 zł
36,09 zł
strona produktu - rekomendacje Zimowe serca Jones Belinda
3.7/5
35,99 zł
39,99 zł
34,19 zł
strona produktu - rekomendacje Iskierka nadziei Szczęsna Anna
4.5/5
30,99 zł
34,90 zł
29,44 zł
strona produktu - rekomendacje Zapach goździków Lis Agnieszka
4.2/5
32,99 zł
36,90 zł
31,34 zł
strona produktu - rekomendacje Świąteczne marzenie Prowse Amanda
4.0/5
23,21 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Świąteczny list Douglas Elyse
4.6/5
35,49 zł
39,90 zł
33,71 zł
strona produktu - rekomendacje Pod tym samym niebem Kielecka Katarzyna
4.2/5
30,99 zł
34,90 zł
29,44 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.