Dorzuć mnie do prezentu (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 19,82 zł

19,82 zł 29,90 zł (-33%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Dobre uczynki mają to do siebie, że im więcej ich robisz, tym szerzej się rozprzestrzeniają.

Zbliżają się święta, ale nikt nie myśli o światełkach, prezentach i pierniczkach, gdy epidemia wywróciła życie do góry nogami. Maja utknęła na kwarantannie, a jedyną osobą, do której może się odezwać prze drzwi, jest aspirant Sylwester. Andrzej próbuje zdobyć pracę marzeń, ale w międzyczasie oblewa egzamin na bycie ojcem. Perfekcjonistka Paulina nigdy nie pozwala sobie na słabości, przez co zapomniała, że najmilszych niespodzianek nie da się kontrolować…

Losy przypadkowych osób splatają się w opowieść o tym, że nawet jeżeli los nam nie sprzyja, zawsze trzeba mieć nadzieje. Jeden drobny gest może wywołać lawinę cudów, szczególnie w czasie, gdy chcemy się dzielić tym co najlepsze – sercem.

 

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Dorzuć mnie do prezentu
Autor: Błażyńska Agnieszka
Wydawnictwo: Wielka Litera
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 208
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-11-10
Forma: książka
Indeks: 35932499
średnia 4,5
5
65
4
30
3
7
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
62 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
3/5
03-12-2020 o godz 18:40 przez: anonymous | Zweryfikowany zakup
Jest grudzień, bohaterka pierwszego opowiadania przebywa na kwarantannie, gdyż po szalonej imprezie okazało się, że miała kontakt z osobą zarażoną. Jej jedynym kontaktem ze światem, poza najbliższą przyjaciółką jest policjant Sylwester, który to podczas służby sprawdza, czy na pewno tej kwarantanny przestrzega. Kobieta jest bardzo bezpośrednia i szybciej mówi niż myśli, co prowadzi do wielu zabawnych sytuacji. Kolejnymi bohaterami, których poznajemy są: perfekcjonistka Paulina, która zawsze ma uporządkowany każdy dzień, a przed świętami koniecznie dba o to, aby wszystko odbywało się zgodnie z planem. I nieważne że po raz kolejny dała się wmanewrować przez mamę w przygotowywanie wigilii na kilkanaście osób. Poznajemy też sympatycznego Kalifornijczyka Toma, który miał przyjechać do Polski na chwilę a zabawił trochę dłużej, gdyż pandemia i jemu pokrzyżowała plany. W kolejnej części dowiadujemy się jak to jest być eurosierotą i mieć na głowie cały dom mając zaledwie siedemnaście lat i po raz pierwszy się zakochując. Andrzej z kolei jest rozwiedzionym facetem w średnim wieku, który stracił pracę, ale próbuje zachować wysoki poziom życia inwestując w siebie i szukając nowego miejsca zatrudnienia. Przy okazji jest również ojcem młodego artysty, którego zamiłowaniem jest malowanie murali na budynkach, z konkretnym przesłaniem, i to jego poznajemy później, po czym dowiadujemy się, że to on jest pierwszą miłością Naty. Całą książkę kończy oczywiście Slwester, który swoją opowieścią ładnie domyka ten krąg powiązań i dostarcza chwili wzruszeń. O czym jest ta książka? Z pewnością o uczuciach, o problemach, o wychodzeniu ze swojej strefy komfortu, o różnorodnym spojrzeniu ludzi na te same sprawy. Zmusza do zatrzymania się na chwilę i przemyślenia wielu kwestii też w naszym życiu. Dla mnie jednak to po prostu zbiór przyjemnych w odbiorze opowiadań, które niby się łączą, ale mimo wszystko według mnie brakuje im większej przenikliwości i spójności. Zdecydowanie na plus dla autorki, że umieściła historie w aktualnym pandemicznym czasie, dzięki czemu mogliśmy bardziej podpasować ją do obowiązujących realiów. Sama pozycja jest dość krótka, dlatego szybko się ją czytało. Bardziej jednak przypominała pamiętniki poszczególnych osób niż powieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-06-2021 o godz 20:25 przez: Ewa Ja | Zweryfikowany zakup
Piękne pełne ciepła i optymizmu opowiadania. Ciekawie przedstawione historię niby przypadkowych osób, których poznajemy dopiero po przeczytaniu wszystkich opowiadań. Książka warta polecenia jako prezent nie tylko na Święta.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-12-2021 o godz 21:33 przez: anonymous | Zweryfikowany zakup
Fajna polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-10-2021 o godz 13:03 przez: Alicja84 | Zweryfikowany zakup
Polecam 💛
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-12-2021 o godz 12:49 przez: Renata | Zweryfikowany zakup
Super
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-11-2020 o godz 20:04 przez: Anonim
Przyjemna i lekka lektura, wprowadzająca w magiczny okres świąteczny. Wciągająca i ponadczasowa. - Teraz w okresie długich wieczorów sprawdza się w 100%.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
23-11-2020 o godz 22:18 przez: saskia
Święta jako magiczny moment najlepiej wychodzą na zdjęciach, filmach, no i reklamach. Czas cudów, szczęśliwych zbiegów okoliczności oraz rodziny jak z obrazka czasem daleki jest od rzeczywistości. Codzienność nie wyłącza się w grudniu chociaż może nabrać całkiem innych kolorów, niekiedy na chwilę albo na dłużej, to już zależy od ludzi czy dostrzegą to, co wcześniej im umykało. Jeden sms, niby nic takiego, takie dostaje wielu, Majka jest jedną z nich. Słowo kwarantanna wcale nie przeraża, w końcu przecież i tak pracuje zdalnie. Jednak co innego to drugie, a zupełnie czym innym jest oglądanie świata tylko z okna. Czy mając kontakt jedynie przez telefon i słysząc kogoś przez drzwi da się z kimś zaprzyjaźnić? Sylwestra obowiązkiem jest sprawdzanie czy ludzie na kwarantannie faktycznie ją przestrzegają. Jednak czasem z tego, co jest jedynie jest pracą może powstać coś zupełnie innego, znajomość, w której tak naprawdę poznaje się drugiego człowieka tylko po głosie. Niekiedy pozwala to nie pozostać samotnym w świąteczny czas. Czy wigilijny wieczór może pozostawić po sobie coś więcej niż tylko to, co zazwyczaj? Paulina ma jak zawsze wszystko zaplanowane, lecz ktoś również pragnie zrealizować swoje zamierzenia. Tom spędza Święta z daleka od bliskich, ale odległość bywa względna, zwłaszcza jeśli chce się ją pokonać. Ci, którzy są bliżej bywają dalej niż chcielibyśmy, ale dlaczego by nie właśnie w tym czasie zrobić krok w przyszłość? Kiedy właśnie jak nie w grudniowy wieczór, jaki jest zbyt często traktowany jak coś tylko do odhaczenia w kalendarzu, postać się o cud lub po prostu dostrzec go tam, gdzie go nie spodziewamy się? Ten rok jest inny niż poprzednie, tak samo jak więc i Święta, które już nadchodzą wielkimi krokami. Może w tym roku niektórzy odetchną, bo w końcu spędzą je w kameralnym gronie, a inni wprost przeciwnie będą zawiedzeni, że nie spotkają się rodziną, tą bliższą i dalszą. Sięgając po książkę Agnieszki Błażyńskiej po tytule i okładce wiedziałam, że właśnie ten motyw spotkam w niej. Nie zawiodłam się i to pod kilkoma względami, oczywiście temat świąteczny jak najbardziej jest obecny, ale tak, że to bohaterowie są na pierwszym planie, no i to, co ich spotyka skłania do refleksji. „Dorzuć mnie do prezentu” to jedna historia, ale i po trochę antologia, te same postacie, ale kilka opowiadań, w jakich poznajemy ludzi od strony, jaka najczęściej gdzieś umyka, nie ma nią czasu lub po prostu jest ignorowana. Pisarka z niezwykłą skrupulatnością i przede wszystkim wrażliwością pokazała osoby, które mierzą się z niespodziewanymi sytuacjami, takimi, które wiele zmieniają lub mogą stać się impulsem do życiowych rewolucji. Gdzie w tym wszystkim Święta? W tle, przypominające o tym, co w nich najważniejsze i co w nich lubimy, czego nie powinno w nich być oraz mówiące cicho o nadziei. Za mało? Czasem mniej znaczy więcej, bo te kilka dni przeminie, lecz może pozostawić po sobie coś, co jakoś do tej pory nie było udziałem bohaterów, wskazać im drogę lub uświadomić co jest istotne, lecz niedoceniane. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że duch Świąt ma taką twarz, o jakiej od dawna nie pamiętamy – jest w niej radość z prostych gestów, pamięci o drugim człowieku oraz dostrzeżeniu go. Agnieszka Błażyńska odczarowuje grudniowe dni i daje nam możliwość wejścia do świata, gdzie zaczyna się liczyć to, o czym zdążyliśmy zapomnieć, przykryć warstwą bombek, nadmiernych oczekiwań i w jakim ważny jest po prostu drugi człowiek. „Dorzuć mnie do prezentu” otula czytelników ciepłem, nie chwilowym, lecz tych ogrzewających długo nasze serca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-12-2020 o godz 19:20 przez: Eliza Żywicka
#421 - Dorzuć mnie do prezentu - Agnieszka Błażyńska- Wydawnictwo Wielka Litera #174/52/2020 Jest to moja pierwsza książka zarówno tej autorki, jak i wydawnictwa. Ma ona 206 stron, swoją premierę miała dnia 10.11.2020 roku i jest to zbiór opowiadań. Już pierwsze opowiadanie - Szary zeszyt, wprowadziło mnie w świetny nastrój, dzięki humorowi, jaki zamieściła w nim autorka. Maja - główna bohaterka spędza przedświąteczny czas na kwarantannie. Codziennie odwiedza ją policjant - Sylwester. Pewnego dnia zauważa ona przez okno napis na murze: "Kiedy myślisz, że jesteś pępkiem świata, może się okazać, że to dziura w dupie." W drugim opowiadaniu - Warkoczyki - poznajemy losy Pauliny, która pracuje razem z Mają. Pojawia się tutaj także wspomniany wcześniej mural: "Czasem wystarczy poluzować warkoczyki." Bohaterem trzeciego opowiadania Braveheart jest Tom - amerykański kolega Pauliny z pracy. W drodze do niej na kolację Wigilijną przeczytał napis na kamienicy: "Be BRAVE, open your HEART." W czwartym opowiadaniu - Frank - poznajemy dwoje młodych i uroczych nastolatków - Natalię i Borysa, którzy w niezwykły sposób spędzają Wiigilię. Pojawia się też pierwsze wyznanie uczuć przez Borysa, który to właśnie we wszystkich opowiadaniach tworzy murale: "To nie jest łatwe, żeby być dla kogoś światłem." Piąte opowiadanie - Jesteś zwycięzcą! dotyczy Andrzeja - brata Pauliny i ojca Borysa. On także znalazł na murze napis dla siebie: "Kim jesteś ? Jesteś zwycięzcą ?" Znalazłam też tutaj piękne słowa wypowiedziane przez Borysa do Andrzeja. Myślę, że może to pasować do wielu rodziców: " - No widzisz, ty dalej swoje. Kochasz pieniądze, bo są dla ciebie narzędziem kontroli. Myślisz, że masz władzę nade mną i mamą, bo dajesz jej kasę. I myślisz, że jeśli zabierzesz mnie na narty raz na jakiś czas, a potem wrzucisz zdjęcia na Insta, to wszyscy pomyślą tak jak ty, że jesteś zajebistym ojcem, bo na tych fotkach wyglądamysuper. Czemu nie dociera do ciebie, że jak długo nie znasz imion moich kolegów i nie wiesz, co ostatnio czytam, to znaczy, że nie gadasz ze mną i nie jesteś taki zajebisty, jaki chciałbyś być ?!" W szóstym opowiadaniu - Pablo - autorka przedstawia nam samego Borysa, który na koniec wymyśla nowy murial: "Czasem warto skoczyć na głęboką wodę, nawet jeśli dno jest niewyraźne." Ostatni rozdział - Sylwester, to nawiązanie do pierwszego rozdziału - historii Mai i Sylwestra. Książka jest bardzo urocza, polecam ją serdecznie i bardzo za nią dziękuję Wydawnictwo Wielka Litera. <3 <3 <3 https://www.facebook.com/zaczytanaeliza/photos/a.1656801191286441/2525855201047698/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-11-2020 o godz 19:11 przez: Sylwia M.
Mam w ręce pierwszą książkę, gdzie w fabule przewija się okres pandemii, a kwarantanna jest jedną z bohaterek. Zapewne będzie coraz więcej takich pozycji na rynku wydawniczym, ale ta zapowiada się wyjątkowo ciekawie, bo łączy ten trudny czas ze Świętami Bożego Narodzenia. Maja utknęła na kwarantannie, a jedyną osobą, z którą się kontaktuje, jest aspirant Sylwester. Zbliżają się Święta, a dziewczynie nie jest do śmiechu, bo samotność zaczyna jej coraz bardziej ciążyć. Andrzej stara się o nową pracę, ale to nie ona jest powodem tak dużego stresu, a syn, którego musi odebrać z komisariatu. Paulina ma wszystko dokładnie zaplanowane. Jest zawsze miła i uczynna, nigdy nie pozwala sobie na małe słabości. Jest zdyscyplinowana i można zawsze na niej polegać. Ale czy nie jest już tym zmęczona, czy nie zasługuje na to, by przestać być taka idealna, choć na chwilę? To niesamowite, w jak ciekawy i przebiegły sposób autorka połączyła ze sobą losy przypadkowych osób. Ich historie wydają się oddzielne, ale niepostrzeżenie odnajdujemy w nich wspólny mianownik. Bardzo dobrze zbudowani bohaterowie, są realni, wręcz namacalni. Aż trochę się przestraszyłam, bo jedna z bohaterek, tak bardzo przypomniała mnie samą. Niebywałą zdolność obrazowego pisania posiada Agnieszka Błażyńska i tworzy historie, które czyta się jednym tchem. Zaskakuje ogromne bogactwo słów, pięknie przeplatanych dobrym dowcipem i inteligentną ironią. To wszystko powoduje, że płynie się z każdą koleją stroną z uśmiechem na twarzy w klimacie świątecznych emocji. Poznamy wpływ otaczających nas ludzi na nasze życie i na odwrót, my też możemy wpłynąć na czyjś los. Wystarczy czasem drobny gest, przyjacielski ton, wyciągnięta ręka lub mała przysługa, by uszczęśliwić zupełnie obcą nam osobę. Dla nas drobiazg, a dla niej ogromna pomoc w ten świąteczny czas, w który szczególnie odczujemy moc życzliwości. To powieść, która dostarczy sporo dobrego humoru i ogromnej dawki optymizmu. Bohaterowie zaskoczą nas, a ich życie w okresie świąt może niejednokrotnie być odzwierciedleniem naszego. Jestem pod ogromnym wrażeniem całej powieści i chętnie poznałabym dalsze losy bohaterów. Czułam niedosyty i chciałam więcej, bo szczerze odpoczywałam, a czytanie sprawiało mi ogromną przyjemność. „Dorzuć mnie do prezentu” zasługuje na to, by ofiarować ją najbliższym. Dużo uśmiechu oraz odrobina refleksji w ten świąteczny czas zostanie nam zagwarantowana.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-12-2020 o godz 14:18 przez: Jolanta
W obecnych ciężkich dla Nas czasach z szalejącym coronavirusem, który część z nas ma już za sobą, przychodzę do was z książką pt. "Dorzuć Mnie do prezentu".Jest to lektura bardzo na czasie, składająca się 7 opowiadań, która wprowadza nas w świąteczny klimat w dobie czasów w jakich przyszło nam żyć.Czasów zakazów, nakazów i całkowitego podporządkowania się... Myślę że większość z was będąc już po lekturze zgodzi się ze mną, że książka stanie się idealnym "pamiętnikiem" wspomnień tego z czym przyszło nam się zmierzyć. 1."Szary zeszyt" 2."Warkoczyki" 3."Braveheart" 4."Frank" 5."Jesteś zwycięzcą!" 6."Pablo" 7."Sylwester" Wielkimi krokami zbliżają się święta Bożego Narodzenia ale z racji panującej sytuacji nikt nie ma do tego głowy, ani zapału jak wcześniej...nikt też nie myśli o piernikach,uszkach, światełkach czy nawet prezentach. Maja zaczęła kwarantanne,całkowitą izolację wiec jedyną osobą z którą zamieni chodź słowo będzie aspirant Sylwester. Perfekcjonistka Paulina w szale swojej perfekcyjności, zapomina że niestety wszystkiego nie da się zaplanować tak jak byśmy tego chcieli. Andrzej po raz kolejny próbuje znaleźć "wymarzona" prace ale nie realizuje się w najważniejszej życiowej roli - roli ojca. "Dorzuć mnie do prezentu" jest antologia ciepłych historii, która kapitalnie wkomponowała się w obecny czas zwariowanych przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia. W opowiadaniach możemy liczyć na magiczną atmosferę świąt pełną miłości, ciepła,nadziei,życzliwości,wzruszeń,dobrego humoru ale również rozczarowań oraz troski o dobro drugiego człowieka. Wykreowani bohaterowie byli prawdziwymi realnymi postaciami, którym zdarzają się wzloty i upadki.A jednak ich los przeplata się na różne sposoby aby później połączyć we wspólną całość. Autorka rewelacyjnie połączyła ze sobą opowiedziane historie aby ukazać iż jeden gest, jeden dobry uczynek, jest w stanie wywołać lawinę pozytywnych uczuć zwłaszcza gdy mamy do zaoferowania swoje serce. Jeśli szukacie czegoś lekkiego, co czyta się bardzo szybko, przyjemnie i czegoś co pozwoli wam oderwać się od świątecznego zamętu i miło spędzić czas, to lektura jest wręcz idealna dla was.Gwarantuje wam, że każdy znajdzie tutaj swoja ulubioną historie.Moją był "Szary zeszyt" i dlatego też chętnie przeczytałabym kontynuację tej mikro opowieści! Za egzemplarz dziękuję @wielkalitera i autorce @blazynskaagnieszka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-12-2020 o godz 21:40 przez: Magdalena Pudło
Jestem stuprocentową fanką powieści świątecznych! Uwielbiam je! Każdego roku na przełomie listopada i grudnia zatapiam się w magiczny, klimatyczny świat stworzony przez autorów i dzięki nim tworzę wokół siebie świąteczną atmosferę. W tym roku pierwszą przeczytaną przeze mnie powieścią o tematyce bożonarodzeniowej było "Dorzuć mnie do prezentu". Co ciekawe, to także pierwsza przeczytana przeze mnie książka, w której tle pojawia się covid. "Dorzuć mnie do prezentu" to zbiór opowiadań rozgrywających się w okresie świątecznym. Szczególnym, bo naznaczonym skutkami panującej na całym świecie epidemii. W każdej z historii pojawiają się inni bohaterowie, którzy przeżywają większe lub mniejsze rozterki. Okazuje się, że wszyscy oni są ze sobą w jakiś sposób powiązani. Jedni bliżej, inni dalej, niemniej ich drogi przeplatają się. Święta Bożego Narodzenia to szczególny czas, kiedy powinno się zwolnić tempo, spędzić czas z rodziną i na chwilę zapomnieć o codziennych obowiązkach. Nasi bohaterowie podczas tych świąt odkryją, czego brakuje w ich życiu, spotkają kogoś, kto stanie się dla nich szczególnie ważny, zmierzą się ze skutkami swoich decyzji i zrozumieją, że czasami warto zrezygnować z bycia perfekcyjnym na rzecz własnego szczęścia. Te krótkie opowieści napawają optymizmem i pokazują, że życie w czasach pandemii bynajmniej nie osłabia więzi międzyludzkich, a wręcz je umacnia. Teraz o wiele częściej mamy sposobność ku temu, by okazać innym bezinteresowną pomoc - na przykład robiąc zakupy osobom uziemionym na kwarantannie. I choć pisanie covidowej powieści jest dość ryzykownym posunięciem, bo sytuacja jest bardzo dynamiczna, a czas od napisania książki do jej wydania dość długi i wiele może się zmienić, to jednak muszę przyznać, że tutaj nie przeszkadzały mi nawet nieścisłości, które się pojawiły (jak choćby to, że w książce dzieci i młodzież od września do samych świąt uczą się stacjonarnie w szkołach). Powieść oceniam bardzo pozytywnie. To sympatyczna, krótka (licząca zaledwie 200 stron) lektura, która pozwoli się zrelaksować, wprowadzić w świąteczny nastrój, a co najważniejsze - pokaże, że to, w jaki sposób spędzimy nadchodzące dni zależy tylko od nas. Nie musimy być perfekcyjni, aby nasze święta były piękne. Bądźmy sobą i cieszmy się z drobnych podarunków, jakie daje nam los.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-12-2020 o godz 09:30 przez: KatarzynaBM
„Dorzuć mnie prezentu” to zbiór siedmiu opowiadań w klimacie covidowsko-świątecznym. Szczerze dla mnie jest to jedyna i niepowtarzalna książka, świetnie odzwierciedlająca obecne czasy. Tytuły opowiadań: 🎁 Szary zeszyt 🎁 Warkoczyki 🎁 Braveheart 🎁 Frank 🎁 Jesteś zwycięzcą! 🎁 Pablo 🎁 Sylwester Opowiadania wiele łączy między innymi niektóre postacie czy epidemia, która wywraca ich życie do góry nogami. Każdy bohater zmaga się z problemami mniejszymi, czy większymi, np.: chorobą własną czy bliskich, szukaniem pracy, problemami rodzinnymi. Autorka bardzo umiejętnie połączyła losy przypadkowych ludzi, a na końcu je łączy, każda postać ma swoją historię i wewnętrzne przeżycia. Przygotowania świąteczne i przeżywanie magii świąt są zachwiane przez epidemie. Przykład Maji z pierwszego opowiadania, mieszkającej samotnie, zachorowała i zmagała się z chorobą sama. Ogromnych wsparciem był dla niej aspirant Sylwester, któremu Maja z każdym dniem stawała się mniej obca. Na końcu autorka przedstawiła losy Sylwestra i jego rozterki. Aspirant ma chorą mamę, a w obecnych czasach leczenie innych chorób i dostanie się do szpitala wcale nie jest takie łatwe. Historia Maji i Sylwestra bardzo mnie urzekła, jest rozczulająca i pełna różnych emocji. Kolejne opowiadanie jest o Paulinie i jej perfekcyjnym życiu, jej amerykański kolega będzie bohaterem kolejnej opowieści. Historia Andrzeja, brata Pauliny i jego życiowych problemów, również jest wciągająca, kolejne opowiadanie jest o jego synu Borysie. Agnieszka Błażyńska porusza ważne aspekty życiowe każdego z nas, wsparcie w chorobie, prawdziwą przyjaźń, kruchość życia, czy rozterki wewnętrzne. Każde opowiadanie kończy się muralem, będącym dziełem Borysa. Przykład jednego z nich: „Kiedy myślisz, że jesteś pępkiem świata, może się okazać, że to dziura w dupie”. "Czasem warto skoczyć na głęboką wodę, nawet jeśli dno jest niewyraźne." Jest to idealna książka na teraz, piękne opowiadania, pomimo niektórych smutnych sytuacji, trudnych chwil w chorobie i życiowych rozterkach, każde kończy się dobrze i szczęśliwe. Styl autorki bardzo mi dopowiada, jest lekki i przyjemny. Miło spędziłam czas lekturą, którą serdecznie polecam. 🎄🎁🎄🎁🎄🎁🎄🎁🎄🎁🎄🎁🎄
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-12-2020 o godz 21:03 przez: Coolturka
Powieść "Dorzuć mnie do prezentu" jest zbiorem luźno powiązanych ze sobą opowiadań, których punktami stycznymi są poszczególni bohaterowie. "Szary zeszyt" Maja, główna narratorka, przechodzi właśnie kwarantannę i czuje się coraz bardziej samotna. Z nudów zaczyna prowadzić coś na kształt pamiętnika, który nieodparcie kojarzy mi się z Bridget Jones, co uważam za najwyższą rekomendację. „Kiedy myślisz, że jesteś pępkiem świata, może się okazać, że to dziura w dupie”. "Warkoczyki" Paulina funkcjonuje jako wieczna narzeczona Bartka faceta, który w ogóle do niej nie pasuje. To też szefowa Mai z pierwszej historyjki. Żyje według ściśle określonego planu, a gdy coś nie idzie zgodnie z nim, czuje się sfrustrowana a przecież „czasem wystarczy poluzować warkoczyki” 😉 "Braveheart" Tom to Amerykanin, pracujący w polskiej firmie wraz z Mają i Pauliną, w tej drugiej skrycie się podkochuje czy odważy się wyznać swoje uczucia? „Be BRAVE, open your HEART”. "Frank" W 2015 roku frank szwajcarski spowodował duże zamieszanie w wielu rodzinach, a Natalia i jej rodzeństwo stali się euro sierotami, gdy ich rodzice zmuszeni zostali do pracy za granicą, by utrzymać się na powierzchni. "Jesteś zwycięzcą" Andrzej, to brat Pauliny, chwilowo bezrobotny, rozwodnik. Gdyby tego było mało, w wigilię odbiera swego nastoletniego syna Borysa z komisariatu. „KIM JESTEŚ? JESTEŚ ZWYCIĘZCĄ?” "Pablo" To przydomek Borysa, który przewinął się już przez poprzednie opowiadania. To utalentowany autor murali okraszonych błyskotliwymi tekstami. "Sylwester" To policjant, służbista, który patronuje ulice i sprawdza, czy obywatele przestrzegają kwarantanny. Jedną z nich jest Maja z pierwszej opowieści. "Zainteresowanie i troska o drugą osobę bywają najlepszym afrodyzjakiem". Wszystkie cytaty pochodzą z murali, na które natknęli się nasi bohaterowie w przełomowych dla nich momentach, to właśnie one staną się drogowskazami do zmian na lepsze. Owszem jest lekko i zabawnie, ale też inteligentnie czyli wszystko, co potrzeba do dobrej rozrywki. Powiem Wam, że ta pozycja jest dla mnie totalnym, oczywiście pozytywnym, zaskoczeniem. Polecam, nie tylko na święta.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-12-2020 o godz 13:55 przez: perozia
Ta powieść to prawdziwa sinusoida, raz jest lekka i przyjemna, raz ciężka i emocjonalna. Wszystko jednak osadzone w dzisiejszych realiach, przez co czułam się, jakbym chwilami oglądała coś w stylu Listów do M. a raz siedziała z bohaterami i słuchała ich opowieści o ich życiu. Lubię takie mało spektakularne, ale bardzo realistyczne i przyziemne powieści. Tak właśnie jest z "Dorzuć mnie do prezentu". Zbliżają się święta, ale nikt nie myśli o światełkach, prezentach i pierniczkach, gdy epidemia wywróciła życie do góry nogami. Maja utknęła na kwarantannie, a jedyną osobą, do której może się odezwać prze drzwi, jest aspirant Sylwester. Andrzej próbuje zdobyć pracę marzeń, ale w międzyczasie oblewa egzamin na bycie ojcem. Perfekcjonistka Paulina nigdy nie pozwala sobie na słabości, przez co zapomniała, że najmilszych niespodzianek nie da się kontrolować… Miałam dość spory problem na samym początku, żeby ogarnąć co się dzieje i jakie powiązania są między bohaterami, przyznam, że dopiero po trzecim rozdziale się rozkręciłam i naprawdę wczułam się w ten zlepek historii. Przeczytałam tę powieść jednego dnia, bo jest stosunkowo krótka, ale pełna wszystkiego. Lekkiej komedii, niepoprawnego romantyzmu, trudnych relacji na linii dziecko-rodzic, trudnych historii rodzinnych. Wszystko w oprawie dzisiejszej rzeczywistości, czyli pandemii, kwarantanny i świąt Bożego Narodzenia. Tak bardzo realistyczna powieść. Przyznam też, że nie dość, że nie czytałam żadnej powieści tej autorki (choć na oceny poprzednich książek zerknęłam, bez bicia się przyznam!), ale też nie czytałam niczego osadzonego w pandemicznej rzeczywistości. Oba te doświadczenia są dla mnie czymś nowym i nie wiedziałam szczerze mówiąc, czego się spodziewać. Wypadło super. To połączenie było naprawdę super doświadczeniem i jestem z niego bardzo zadowolona. Nie będzie to moje ostatnie spotkanie z książkami Agnieszki Błażyńskiej. Bardzo mi podpasowała ta książka. Nie tylko mam na myśli całej fabuły i tego, jak realistyczna to powieść, ale także styl autorki, która bardzo umiejętnie połączyła to, co lekkie, z tym, co wcale lekkie nie jest. To była dobra książka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-12-2020 o godz 09:48 przez: starepianino.pl
Lubię w czasie przedświątecznym zaczytywać się w książkach ze świętami w tle. Co roku takich książek powstaje wiele, niektóre zachwycają świątecznym klimatem, inne niekoniecznie. Okładka książki "Dorzuć mnie do prezentu" wygląda zachęcająco, przyciąga wzrok. Maja zamiast szykować się do świąt, zastała zamknięta na kwarantannie. Samotnie siedzi w domu i wyczekuje wizyty pod oknem aspiranta Sylwestra. Andrzej ciągle poszukuje swojej wymarzonej pracy, a jego relacje z synem nie zawsze są idealne. Paulina przygotowuje wielką Wigilię u siebie w domu, a wszystko musi być jak zawsze perfekcyjne. Jest jeszcze Natalia, Borys i Tom, wszyscy tworzą swoje historie, które w tym świątecznym czasie się ze sobą przeplatają. Książka nie jest gruba 200 stron, ale wciąga już od pierwszej kartki. Możemy utożsamiać się z bohaterami, są bardzo wyraziści i prawdziwi. Nie pozbawieni wad, a każda z postaci usiłuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości, w której panuje wirus. W książce pokazana jest bardzo wyraźnie, samotność ludzi na kwarantannie, zwykła tęsknota za drugim człowiekiem, za normalnością. Z drugiej strony możemy śledzić pracę policjantów, którzy sprawdzają, czy ludzie tej kwarantanny przestrzegają. Możemy również przeczytać o problemie dzieci, których rodzice nie mogli wrócić z pracy w Hiszpanii, ponieważ wszystko zostało zablokowane przez pandemie. Widzimy jak życie bohaterów książki zmieniło się przez wirusa. Dlatego ta książka idealnie pasuje do naszych czasów. Doskonale możemy zrozumieć ludzi opisanych w książce, bo niektórzy z nas musieli borykać się z podobnymi problemami. Historie opisane w książce są zabawne, ale też i smutne, różne losy, różni bohaterowie z różnymi problemami, a wszystkie kończą się na Wigilii. Po przeczytaniu książki żałowałam, że jest ona taka krótka. Mogłabym ją czytać jeszcze długo, w niektórych miejscach nie można było powstrzymać się od śmiechu. Świetnie napisana, zabawna, ale też dająca do myślenia. Bardzo kojarzyła mi się z filmami Listy do M. I fajnie byłoby, gdyby kiedyś została sfilmowana, gotowy scenariusz do super świątecznego filmu. Bardzo polecam:))))
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-12-2020 o godz 11:47 przez: Ewelina Górowska
Na rynku wydawniczym pojawia się coraz więcej powieści związanych z obecnie panującą epidemią koronawirusa. Do Autorów piszących o tym strasznym wirusie dołączyła również pani Agnieszka, ale poszła o krok dalej i swą powieść umieściła w okresie nadchodzącego Bożego Narodzenia. "Dorzuć mnie do prezentu" to siedem historii, które splatają się w jedną opowieść, pokazującą jak wiele jeden człowiek może znieść, jak długo postępować pod dyktando innych, jak walczyć o siebie i nie stracić nadziei. Przychodzi jednak taki moment, że nawet najtwardszy i największy fajter musi czasami odpuścić, zwolnić tempo i przyjąć do wiadomości, że i on czasami potrzebuje pomocy lub chwili wytchnienia. Wbrew pozorom jest to optymistyczna historia, niosąca w sobie sporą dawkę humoru, ale i pozytywnego wzruszenia... wiele łez popłynęło. W moim przypadku "Warkoczyki" i "Frank" doprowadziły mnie do emocjonalnej ruiny. Te dwie historie stały się najbliższe mojemu sercu, wywołały najwięcej emocji, zmusiły do refleksji i zastanowienia się nad tym czy oby nie jestem taka sama jak Paulina i Natalka- dwie niezwykle silne kobiety, którym trudno uwierzyć w to, że nic się nie stanie gdy pójdzie się na pewne kompromisy. Książkę czyta się niezwykle szybko, bo naprawdę wciąga i świetnie buduje napięcie. Bardzo byłam ciekawa powiązań między poszczególnymi postaciami- niektóre z nich okazały się bardzo zaskakujące. Bohaterowie są świetni, w większości bardzo sympatyczni (no dobra jedna osoba nie). Autorka doskonale opisuje ich emocje, obawy lęki i radości. Łatwo z tymi postaciami się utożsamić i przeżywać ich emocje i rozterki związane z obecną sytuacją epidemiologiczną. Na uznanie zasługuje okładka. Jest piękna i bardzo klimatyczna. Nie sposób nie zwrócić na nią uwagi. Książka jest ogólnie bardzo ładnie i estetycznie wydana. W moim odczuciu może zostać wspaniałym prezentem dla najbliższych. Czy polecam? Zdecydowanie tak. Choć w tle czai się wirus, jest niezwykle ciepła i zmuszająca do refleksji opowieść o tym, że warto otworzyć serce na drugiego człowieka. Ne tylko w zbliżającym się czasie Bożego Narodzenia. POLECAM...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-12-2020 o godz 18:41 przez: bookarnia
Książka „Dorzuć mnie do prezentu”, to świąteczna powieść, której akcja rozgrywa się w dobie pandemii koronawirusa. Na stronach powieści poznajemy bohaterów, którzy przeżywają problemy osobiste. Maja, skazana jest na samotne święta. Pobyt na kwarantannie dłuży się niemiłosiernie. Kiepskie samopoczucie i strach o swoje zdrowie, skutecznie niszczy magiczny, przedświąteczny klimat. Niespodziewanie w życiu dziewczyny, pojawia się mężczyzna, który całkiem bezinteresownie podaje jej pomocną dłoń Paula przygotowuje uroczystą kolację wigilijną dla swoich najbliższych. Podczas biesiady, panuje niezbyt dobra atmosfera. Domownicy nie szczędzą sobie złośliwości, kierując pod swym adresem uszczypliwe komentarze. Andrzej - brat Pauli, przybywa na wigilię spóźniony. On również ma głowę pełną problemów. Jednym z nich jest relacja z synem, a to tylko wierzchołek góry lodowej. Jest jeszcze dom, w którym mieszka troje samotnych i opuszczonych dzieci. Ich rodzice wyjechali za chlebem do Hiszpanii. Najstarsza siostra musi przejąć ich obowiązki i zająć się młodszym rodzeństwem. Wigilijny czas będzie dla tej rodziny okresem pełnym cudów. Spełni się ich największe marzenie. Autorka w bardzo ciekawy sposób przedstawiła historie swoich postaci. Losy głównych bohaterów, splatają się ze sobą, a ich perypetie życiowe chwytają za serce. Szczególnie poruszyła mnie historia Borysa i Natalii, którzy pomimo młodego wieku wykazali się ogromną dojrzałością. Książka „Dorzuć mnie do prezentu” jest dobrą powieścią obyczajową ukazująca różnorodne ludzkie problemy, występujące we współczesnym świecie. Złość, samotność, poczucie odrzucenia, strach, to uczucia, które na co dzień towarzyszą wielu ludziom. W przedświątecznym pędzie warto rozejrzeć się dookoła i pomyśleć o osobach z naszego najbliższego otoczenia. Czasem wystarczy drobny, życzliwy gest, aby sprawić komuś radość. Warto również pielęgnować nasze rodzinne relacje. Nigdy nie jest za późno, na naprawienie krzywd, które wyrządziliśmy innym. Jeśli lubicie powieści obyczajowe z przesłaniem, to ta książka jest zdecydowanie dla Was.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-12-2020 o godz 18:52 przez: monikagro
"Im więcej czynisz dobra, tym bardziej ono się rozprzestrzenia". Takie piękne jest przesłanie tej świątecznej powieści Agnieszki Błażyńskiej. Jakże aktualne, zwłaszcza, że akcja utworu rozgrywa się w te święta, na które właśnie wszyscy czekamy, a więc w grudniu 2020 roku. Epidemia wywróciła świat do góry nogami i bohaterowie próbują odnaleźć się w tej nowej, odmiennej rzeczywistości, tak, aby nie zapomnieć o tym, co najważniejsze - o dobru. Fabuła składa się z historii kilku osób, których losy splatają się w różny sposób. Mamy tu młodą stażystkę Maję, której wirus spłatał okrutnego figla, gdyż dziewczyna niespodziewanie musi spędzić samotne święta na kwarantannie. Mamy młodego policjanta, Sylwestra, który kontrolując osoby będące w izolacji, staje się jedyną nadzieją Mai na to, by móc odezwać się w święta do kogokolwiek, choćby tylko przez drzwi. Mamy też dwoje nastolatków, na których decyzje ich rodziców wymogły, by stali się nad wiek dojrzali. W galerii postaci znajdziemy też perfekcjonistkę Paulinę, pozostającą całe życie w cieniu faworyzowanego przez matkę brata, Andrzeja. A także obcokrajowca, który przez epidemię nie wraca na święta do rodziny, dzięki czemu odkrywa nieznane mu dotąd uroki polskich świąt, ale też zdobywa się na odwagę, by okazać swe uczucia dziewczynie, którą od dawna podziwia. I wreszcie Andrzej - mężczyzna po 40, czerpiący z życia garściami, choć bycie mężem i ojcem to nie są jego najmocniejsze strony. "Dorzuć mnie do prezentu" to książka pokazująca przedświąteczną codzienność grupki ludzi, próbujących odnaleźć się w nowych realiach. Wielu z nas może znajdzie w ich problemach czy zmaganiach z rzeczywistością odbicie własnych kłopotów i wyzwań, z jakimi się zmagamy. I na tym polega urok tej opowieści. A także na płynącym z finału tych historii przesłaniu, że "jeden drobny gest może wywołać lawinę cudów, szczególnie w czasie, gdy chcemy się dzielić tym, co najlepsze - sercem". Sięgnijcie po tę książkę koniecznie w tym przedświątecznym czasie, a potem dorzućcie ją komuś bliskiemu do prezentu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-12-2020 o godz 13:42 przez: Agnieszka
Tytuł "Dorzuć mnie do prezentu" Agnieszki Błażyńskiej okazał się rollercoasterem zaskoczeń! Rozpoczynając lekturę wiedziałam tylko, iż książka jest bożonarodzeniowa i tłem wydarzeń jest, jakże aktualna dla nas wszystkich, pandemia koronawirusa. Jakim zaskoczeniem okazało się wnętrze tej pięknej opowieści, która już samą grafiką na okładce wprowadza do domu magię świąt. Pierwszym sporym zaskoczeniem okazała się forma tej 200-stronicowej książki. Otóż jako rozdziały są przedstawione opowiadania. Z początku uważałam, że to minus, gdyż nie przepadam za taką formą, ale! kiedy już wątki zaczęły się zazębiać i postaci przewijać w pozornie różnych od siebie opowiadaniach nagle wszystko miało sens i czytanie szło coraz szybciej. Nie mogę nie wspomnieć o tym, co dla mnie osobiście było minusem ogólnej opowieści. Każdy czytelnik ma inne upodobania i ja lubię ścianę tekstu przerwaną gdzieniegdzie dialogiem pokazującym inne postaci i ich relacje. Tego mi właśnie brakowało- dialogów. Było ich trochę, ale według mnie naprawdę mało niestety. Co prawda, o relacjach i postaciach, czy wydarzeniach dowiadywaliśmy się z przemyśleń głównego (dla danego opowiadania/rozdziału) bohatera, jednak dla mnie osobiście to było ciut męczące, co nie powstrzymało mnie jednak przed poznaniem całej książki 😉 Każdy zawsze ma swojego ulubionego bohatera w danym tomie, prawda? Dla mnie jest nim Tom- mężczyzna pochodzący ze Stanów Zjednoczonych, który ma szybki i trafiony refleks oraz niesamowite poczucie humoru. Tom chwycił mnie za serduszko i z miłą chęcią poznałabym jego dalsze losy. Głównymi bohaterami mogą się wydawać Maja i Sylwester, gdyż to oni rozpoczynają i kończą fabułę, jednak spokojnie można znaleźć dla siebie bohatera, czy bohaterkę w prawie że każdym rozdziale. Ogólnie uważam, że książkę warto przeczytać. Chociażby przez wzgląd na pandemię w tle wydarzeń. Można się przekonać, czy siedząc w domu na kwarantannie da się kogoś fajnego poznać w realu 😉 Mój tom już przekazałam mamie do przeczytania i mam nadzieję, że zdąży do Świąt! MM
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-12-2020 o godz 23:45 przez: Anonim
“Dorzuć mnie do prezentu to zbiór 7 okołoświątecznych opowiadań. Każdy rozdział opatrzony jest tytułem i przedstawia inną historię, które splatają się ze sobą, czasem w zupełnie nieoczywisty sposób. Drugoplanowi lub epizodyczni bohaterowie danego opowiadania stają się głównymi bohaterami innego dzięki czemu możemy poznać wydarzenia także z ich perspektywy. Warto zauważyć, że każde opowiadanie jest nieco inaczej skonstruowane. W książce mamy formę dziennika, narracji zarówno pierwszo- jak i trzecioosobowej, a także historię przedstawioną w formie wymiany wiadomości i rozmów telefonicznych. Takie urozmaicenie bardzo przypadło mi do gustu :) Książka jest bardzo ale to bardzo aktualna. Jedna z bohaterek przebywa… na kwarantannie, pozostałych bohaterów koronawirusowa rzeczywistość także dotyka, na przykład uniemożliwiając powrót do ojczyzny. Jednak to nie jedyny aspekt, który sprawia, że opowiadania te stają się nam tak bliskie. Bohaterowie dzielą z nami - czytelnikami, te same troski, nadzieje i radości. Młoda singielka Maja, chciałaby się zakochać ale nie ma szczęścia w miłości. Paulina zostaje obarczona przygotowaniami do świąt i pozbawiona wsparcia zarówno ze strony partnera jak i apodyktycznej matki. Tom decyduje się spędzić Boże Narodzenie w Polsce. Rodzice nastoletniej Natalki wyemigrowali aby szybciej spłacić kredyt. Andrzej tak bardzo skupia się na sobie, że traci kontakt z synem. Borys próbuje manifestować swoje “artystyczne ja” w nie do końca dozwolony sposób… Sylwester na skutek koronawirusa ma więcej mozolnej pracy. Podoba mi się, że opowiadania nie ograniczają się jedynie do samych świąt. Poznajemy bohaterów w grudniowej rzeczywistości: pracy, szkole, w stresie, zabieganiu czy w domowych pieleszach. Dowiadujemy się jak wyglądało ich życie przed Bożym Narodzeniem, które z pewnością dla każdego z nich będzie przełomowe i wyjątkowe. “Dorzuć mnie do prezentu” to wciągająca, niezwykle aktualna obyczajówka, wspaniale wprowadzająca w świąteczny klimat. Przez książkę po prostu się płynie :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Zełenski Rogacin Wojciech
4.8/5
25,85 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ruchome cele Atwood Margaret
5/5
30,93 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Gate Wiśniewski Janusz Leon
5/5
34,28 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Między wariatami Meller Marcin
5/5
26,49 zł
29,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bracia Burgess Strout Elizabeth
5/5
27,12 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wyspa Rylski Eustachy
5/5
24,01 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Kantor Pleśniarowicz Krzysztof
5/5
29,96 zł
49,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego