Sny Morfeusza. Mafijna miłość. Tom 1 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Oferta empik.com : 27,18 zł

27,18 zł 39,90 zł (-32%)
Odbiór w salonie 0 zł
Produkt w magazynie Empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Haner K.N. Książki | okładka miękka
27,18 zł
asb nad tabami
Haner K.N. Książki | okładka miękka
25,68 zł
asb nad tabami
Haner K.N. Książki | okładka miękka
25,68 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Cassandra Givens od zawsze nie ma szczęścia do facetów. Jej przelotne romanse za każdym razem kończą się złamanym sercem, a wybuchowy charakter, impulsywność oraz zgryźliwe poczucie humoru często wpędzają ją w kłopoty. Przeprowadzka do Miami otwiera nowy rozdział w jej życiu, a rozmowa kwalifikacyjna o pracę marzeń ma stać się drzwiami do lepszego jutra. Niestety, nic nie idzie po jej myśli, a poznanie Adama McKey’a - jej przyszłego szefa - komplikuje wszystko jeszcze bardziej.

Początek tej znajomości staje się źródłem fascynującego romansu, ale i dużych kłopotów. Cassandra traci głowę dla demonicznego Morfeusza. Między tą dwójką wybucha namiętność, nad którą nie potrafią zapanować. Adam vel Morfeusz wciąga Cassandę do gry, której zasady są bardzo proste, ale narażają oboje na ogromne ryzyko.

Jak potoczy się historia, która nigdy nie powinna się wydarzyć?

"Sny Morfeusza" to intensywna, pełna namiętności i niebezpiecznych tajemnic lektura, która rozpali Twoje zmysły i wciągnie w świat mrocznych doznań. Daj się ponieść historii pięknej Cassandry i tajemniczego Adama!


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Sny Morfeusza. Mafijna miłość. Tom 1
Seria: Mafijna miłość
Autor: Haner K.N.
Wydawnictwo: Editio
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 415
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-07-08
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 27 x 209 x 143
Indeks: 19772653
 
średnia 4,3
5
157
4
33
3
22
2
10
1
15
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
121 recenzji
5/5
14-06-2016 o godz 23:26 Aleksandra Szoć dodał recenzję:
Romanse erotyczne... Tak. Po prostu je uwielbiam. To przy nich najlepiej relaksuję się, odrywam od rzeczywistego świata i przechodzę do krainy, którą równie dobrze można porównać ze snem. A jeśli do nich dochodzą inne emocje, problemy psychologiczne lub sytuacje, które w naszym życiu zwykle nie dzieją się na co dzień - po prostu rewelacja. Na półki właśnie trafia nowa książka K.N. Haner, również z tego gatunku, więc nie było opcji, abym ją przegapiła. Jak myślicie, trafiła w mój gust czytelniczy?

Jak każdy z nas, w nocy Cassandra zagłębia się w marzeniach sennych. Nie jest to nic nowego, jednak powtarzający się sen o nieziemskim przystojniaku, który raz po razie wprawia jej ciało w drżenie i powoduje wybuch orgazmu, sprawia, że główna bohaterka budzi się z wypiekami na twarzy. Wprowadzając się do Miami, do swojej kuzynki, rozpoczyna nowe życie. Nie wie jednak, że los przygotował dla niej całkowicie nieziemskie zestawienie. Jej granice zacierają się, robi rzeczy, o których nawet nie śniła. A kiedy na swojej drodze spotyka Morfeusza z nocnych marzeń, jej życie obiera kompletnie inny kierunek. Jednak czy to jest dobre, czy jednak złe?

Morfeusz. Bóg i uosobienie marzeń sennych, znany nam wszystkim z mitologii greckiej. Utożsamiany jest także z wielką mądrością. Nic więc dziwnego, że seksowny nieznajomy z jej snów przybiera jego imię. Niemniej jednak to, że jest ucieleśnieniem jej marzeń, nie zobowiązuje się do tego, iż będzie to odpowiedni dla niej partner życiowy. Wiele tajemnic, mroczna osobowość i nieokiełznany charakter sprawia, że to, co wydawało jej się cudownym snem, może w ciągu sekundy zmienić się w istny koszmar. Zbierające się uczucia jednak sprawiają, że chce się ryzykować. Czy warto?

Z każdą kolejną stroną jesteśmy bliżej rozwiązania zagadki Adama, ale zarazem dowiadujemy się, że tak naprawdę jesteśmy coraz to dalej, aby poznać prawdę i sekrety skrywające osobowość naszego Morfeusza. Nasza wyobraźnia działa na najwyższych obrotach. Wyobrażamy sobie różne scenariusze i niekiedy są one aż nazbyt nierealistyczne, jednak doskonale wiemy, że tutaj może zaistnieć dokładnie wszystko. Zdajemy sobie sprawę z mrocznego świata, ale nadal nie wiemy, jakiej jest odcieni. W końcu ciemność ma różną barwę.

Bohaterowie są po prostu... irytujący, co tym razem działa na korzyść książki. Nieraz miałam ochotę wejść do książki i wszystkich pozastrzelać. Odkładałam książkę, aby po chwili wrócić i przekonać, jak rozwinie się sytuacja. Cassandra i Adam mają trudne charaktery, które są po prostu nie do okiełznania, dzięki czemu dodało to również pozytywnych cech do książki. Nie zanudzicie się. Co chwilę są zróżnicowane wyskoki, zwroty akcji, dodatkowe epizody, które nie sposób przewidzieć. Główna bohaterka to pozytywnie trzepnięta wariatka, która nie boi się ryzykować w imię życia. Adam zaś nie lubi komplikacji, a jego wybranka jest dla niego sprzecznością idei. Mimo, że są podobni do siebie, łączą ich inne światy, przez co zgryzota i upór są nieuniknione.

Mocny erotyk, to pewne. Z początku poznajemy szarą myszkę, która w jedną noc zmienia swoje życie oraz nastawienie do świata. Ryzykuje, próbuje i brnie dalej do przodu. Mimo upadków podnosi się, aby dążyć do swojego celu, a kiedy Morfeusz stanie na jej drodze, erotyczna huśtawka wznosi ją ku niebu. Z racji tego, że Cassandra to dość nieokrzesana kobieta, jej wyskoki spowodowane oburzeniem są nieprzewidywalne. Wszystkiego można się po niej spodziewać, a niekiedy nawet to, co nigdy nie przyszłoby nam do głowy, zaistnieje w świecie fabuły ,,Snów Morfeusza". Zresztą główny bohater też nie jest lepszy. Burza pomysłów, mocna akcja i stos pobocznych epizodów wzmacnia powieść, dając czytelnikom niezapomnianą rozrywkę.

I jeszcze na zakończenie chciałabym wspomnieć o przyjaźni. W książce możemy się przekonać, że przyjaciół poznaje się w biedzie. W najmniej oczekiwanym momencie możemy poznać swoją bratnią duszę i nie liczy się czas, który przeznaczamy na zapoznanie się z nową osobą. Prawdziwa przyjaźń uderza natychmiast i właśnie to zasmakowała nasza Cassandra. Przekonacie się, jaką ma siłę owa relacja i co może ona powodować. Polecam.

Bogacz, pracownica, seks... Oklepany temat? Ależ nie! K.N. Haner pokazuje, że można stworzyć z tego całkowicie inną historię, pełną tajemniczych wątków i erotycznych ekscesów. Pokazuje siłę walki o lepsze jutro, moc miłości i ciepło przyjaźni. Z niecierpliwością czekam na kolejną część.


Ocena: 5+/6

Miło mi ogłosić, że moja rekomendacja pojawiła się na okładce ,,Snów Morfeusza".
Za tę możliwość oraz za możliwość przedpremierowego przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Helion
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
14-06-2016 o godz 06:54 cyrysia dodał recenzję:
Życie to jedna wielka niewiadoma.

Cassandra Givens jest młodą, zdolną i atrakcyjną architekt. Niestety nie ma szczęścia w życiu, ani tym bardziej w miłości. Jej przelotne romanse za każdym razem kończą się wielkim rozczarowaniem. Dziewczyna żywi jednak nadzieję, że przeprowadzka do Miami przełamie złą passę. Pozytywnie nastrojona pojawia się w Art Desing&Beauty, jednej z najlepszych firm zajmujących się dekorowaniem i projektowaniem wnętrz, aby zdobyć pracę marzeń. Ale nie wszystko idzie zgodnie z planem, albowiem okazuje się, że Adam McKey - przyszły szef jest mężczyzną z jej erotycznych snów. W jakim kierunku rozwinie się ta znajomość? Będzie romantyczny happy end czy może ogromne… kłopoty?

Debiut autorki wywarł na mnie niesamowicie pozytywne wrażenie. Dlatego z nieukrywaną radością i równie wielkimi oczekiwaniami zabrałam się za lekturę ,,Snów Morfeusza''. I muszę przyznać, że kolejny raz nie zawiodłam się. To, czego tutaj doświadczyłam przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Prawdziwy rollercoaster, niekontrolowana jazda bez trzymanki.

Fabuła z pozoru wydaje się mało odkrywcza. W rzeczywistości kryje w sobie wyjątkową mieszankę dramatu, sensacji i wyuzdanej pikanterii. Poznajemy zamożnego, władczego biznesmena oraz zadziorną i pyskatą projektantkę wnętrz. Co wyjdzie ze starcia dwóch osób o tak silnych charakterach? Będzie gorąco jak w... PIEKLE. Autorka popisała się nieograniczoną wyobraźnią, ale też nie lada odwagą, tworząc niezwykle śmiałą powieść erotyczną, która z powodzeniem może konkurować z wieloma zagranicznymi pozycjami tego gatunku. Chapeau bas!

Niektóre kobiety są niczym ćmy zgubnie lecące do ognia. Bez względu na wszystko i wbrew zdrowemu rozsądkowi zakochują się w niewłaściwych mężczyznach. A potem wplątują się w serię różnych dramatów często okupionych łzami i rozczarowaniem. W takim położeniu znalazła się Cassandra, która z wielu powodów powinna unikać Adama. Niestety serce nie sługa.

,, — To wszystko jest bardziej skomplikowane, niż możesz sobie wyobrazić. Nie możemy się spotykać oficjalnie, nie możemy nawet publicznie trzymać się za rękę czy dotykać. Nikt nie może wiedzieć, że jesteśmy razem, rozumiesz? Nikt! — wyznaje cały w emocjach. Drży, a w jego oczach znowu widzę żal i smutek.
— Ale dlaczego? — pytam bez tchu. — Bo jeśli ktokolwiek się o nas dowie, o tym, co nas łączy… — Adam zamyka oczy i bierze głęboki wdech. — To co wtedy? — To źle się to skończy. Źle dla ciebie, dla mnie i dla wielu innych osób, Cassandro.''

Zasady gry, w jaką Adam wciąga Cassandrę są bardzo proste, ale jednocześnie niebezpieczne w skutkach. Nie przypuszczałam, że McKey skrywa w sobie tak mroczne i przerażające tajemnice. Włos się jeży na głowie.

Warto wspomnieć o kreacji głównych bohaterów. Świetnie scharakteryzowani, pełnokrwiści - jak każdy z nas mają swoje wady i słabości, lepsze czy gorsze dni. Nie zmienia to jednak faktu, że momentami irytowali swoim postępowaniem. Można ich porównać do małych dzieci, które w atmosferze wzajemnych oskarżeń, robią sobie na złość. K.N.Haner stworzyła unikalny obraz destrukcyjnej miłości wypełnionej dziką żądzą, złudną nadzieją, bólem, cierpieniem i strachem. Niezwykle wiarygodnie i przekonująco ukazała wewnętrzne rozdarcie i ekspresję emocjonalną. Czułam wszystko: namiętność i jej zatracenie, szaleństwo i rozpacz, radość i szczęście, poczucie straty i nadzieję na wspólne jutro. Niesamowite doznania.

Powieść napisana jest prostym, acz plastycznym językiem, z przewagą dialogów nad opisami. Dla jednych będzie to zaletą dla innych wadą. Osobiście jestem zadowolona, ponieważ w tego rodzaju literaturze wolę konkretny przekaz, bez zbędnego ''lania wody''. Dodatkowym plusem jest dynamiczna i nieprzewidywalna akcja. Tyle dzieje, że czasami trudno zebrać myśli. Ciekawy jest również szokujący epilog przedstawiony z perspektywy Morfeusza. Aż strach pomyśleć, co się będzie działo w kolejnym tomie.

Jak przystało na erotyk, nie brak scen seksu, które mocno pobudzają wyobraźnię i rozpalają zmysły do czerwoności. Dlatego z całą pewnością jest to lektura przeznaczona tylko dla pełnoletnich czytelników. Oczywiście znajdziemy także kilka ciekawych wątków pobocznych, między innymi problemy osobiste i rodzinne Cassandry oraz trudne zmagania jej przyjaciela z ciężką chorobą. Dzięki temu historia nabiera nietypowego charakteru i kolorytu.

Podsumowując:
Intensywna, zaskakująca i bezpruderyjna powieść z pieprzykiem. Z każdą kolejną przeczytaną stroną coraz mocniej wciąga w niebezpieczny świat mrocznych tajemnic, dzikich żądz i wstydliwych sekretów, aby pokazać nam zupełnie inny wymiar miłości. ISTNA PETARDA!
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
2/5
14-07-2016 o godz 21:21 Wąchając książki dodał recenzję:
Podekscytowanie, które ogarnęło mnie wraz z premierą Snów Morfeusza, pierwszej polskiej powieści erotycznej, było ogromne i raczej nie mogłabym tego racjonalnie wytłumaczyć. Pominęłam fakt, z jakim ostatnio przyszło mi się zmierzyć, czyli kiepskie powieści rodzimych pisarek i sięgnęłam po powieść Haner ze szczerą ciekawością, ale nie oczekiwałam cudów. Nie znałam stylu autorki, ponieważ nie złożyło się, żebym na swojej drodze spotkała się z jej debiutancką powieścią, dlatego potraktowałam Sny Morfeusza jako debiut.

Powieści erotyczne zawsze kręcą się w okół utartych schematów: on ma bolesną przeszłość, co przekłada się na jego życie seksualne i upodobania, a jednak kreacja głównej bohaterki, obiektu zainteresowania, może być dowolna i chociaż do tej pory spotkałam się tylko z jedną powieścią, która miała jakikolwiek związek z oddziaływaniem na ludzką psychikę, to z przykrością muszę stwierdzić, że pani Haner w ogóle pominęła ten istotny (przynajmniej dla mnie) szczegół. Co prawda, autorka niewiele zdradza, ale postępowanie bohaterów jest... bardzo szokujące i mało wytłumaczalne.

Być może nie będzie to dużym zaskoczeniem, kiedy napiszę, że nie polubiłam Cassandry. Jest ona bohaterką, którą ciężko przetrawić przez jej rozchwianie emocjonalne, absurdalne pomysły i krótkowzroczność. Ogromnym jak dla mnie błędem było obsadzenie jej w roli narratorki, ponieważ poznawanie jej myśli, tylko uwsteczniło jej charakter, pozwalało poznać jej irracjonalne powody postępowania. Przez większość powieści czułam się, jakbym miała do czynienia z rozpieszczoną jedenstolatką. Nie pomógł również fakt, że Cass nie umiała powiedzieć nie oraz postawić na swoim. Autorka usilnie próbowała wmówić czytelnikowi, że główna postać ma charakter: jest co prawda jędzowata, ale przy okazji pewna siebie, ale zagubiona. Owszem, zagubiona była, ale chyba nie w tym sensie, co powinna.

Co do Adama... Jest on niewątpliwie najbardziej przerażającą, odrażającą, aczkolwiek ciekawą postacią. Nie wypada zdradzać szczegółów jego brutalnego zachowania, ale nie można doszukać się również podłoża psychologicznego w jego zachowaniu. Niektóre momenty w powieści były tak zaskakująco przerażające i niesmaczne, że miałam ochotę przerzucić kilka kartek, żeby już nie musieć zagłębiać się w motywy. Mogłoby się wydawać, że jest, jaki jest - po prostu już tak ma i trzeba z tym żyć, ale myślę, że to tak nie działa. Co było dla mnie szokiem, nie przemówiła do mnie jego romantyczna, spokojna strona, nic a nic.

Nie będę ukrywać, że powieść ma zbyt dużo wad, żeby uszło to mojej uwadze. Nie zaprzeczam, historia Cassandry i Adama jest pełna namiętności, dreszczy i nieprzewidywalności - co może działać na plus, a jednak sama kreacja bohaterów, brak logicznych argumentów ich zachowania, absurdalność zachowania i oczekiwań Cass, tylko spotęgowały moje niezdecydowanie końcowej oceny. A jednak jest coś takiego w Snach Morfeusza, że nie mogłam się oprzeć i czytałam ją z zapartym tchem. Wątek tajemniczego klubu, sytuacji i niepełnych, zdawkowych wyjaśnień Adama, rozsadzało mnie od środka, żeby tylko dowiedzieć się czegoś więcej.

Myślę, że dla mało wymagającego czytelnika, który szuka chwilowej ucieczki od zgiełku miasta, czy pragnie kilka godzin zapomnienia, to druga powieść Haner będzie wręcz idealnym rozwiązaniem. I mimo gorzkiego posmaku, jaki zostawiła po sobie historia Cass i Adama, nie mogę doczekać się kontynuacji.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
15-06-2016 o godz 09:27 sylwia29_80 dodał recenzję:

"SNY MORFEUSZA" TO POWIEŚĆ, KTÓRĄ CZYTASZ NA WŁASNE RYZYKO. AUTORKA NIE PONOSI ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA STANY PRZEDZAWAŁOWE, PALPITACJE SERCA, DEPRESJE ORAZ ROZSTROJE NERWOWE.

Bez tej notatki możesz się kochana nigdy nie wypłacić ;) (To do autorki)

A tak na poważnie: "Sny Morfeusza" to powieść, która przeniesie Was w niebezpieczny oraz mroczny świat pełen tajemnic, sekretów, nieokiełznanej namiętności i dziwnej, a zarazem pięknej miłości.

JESTEŚ JUŻ GOTOWA NA SPOTKANIE Z MORFEUSZEM I CASSANDRĄ? ONI NA CIEBIE CZEKAJĄ, BYŚ POZNAŁA ICH HISTORIĘ... HISTORIĘ, KTÓRA NIGDY NIE POWINNA SIĘ WYDARZYĆ!


Gorąco polecam!!! Ty także musisz poznać tę historię!
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
15-06-2016 o godz 09:29 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
„Sny Morfeusza” to gorąca powieść erotyczna z której seks oraz namiętność wypływają lawinami. To powieść, która miejscami łapie za serce i nie chce puścić. To powieść pełna mrocznych sekretów oraz tajemnic. I na koniec... to powieść całkiem inna niż wszystko co powstało do tej pory. Zaraz pewnie ktoś powie... No, ale jak to? Przecież to już było. Szef i jego pracownica. I ja Wam odpowiem, że owszem było, ale nie w takiej formie, jak opisała to K.N. Haner. Główną esencją tej powieści nie jest relacja szef – pracownica. Ta historia ma swoje ciemne oblicze, które czai się w czeluściach mrocznego klubu Mirrors. To tam wszystko się zaczyna, a ludzie związani z klubem będą rzucać cień na przyszłości Cass i Adama. Bo nie można zapomnieć, że sam Adam ma dwie twarze, i jednej z nich zapewne żadna z nas nie chciałaby poznać. Więc śmiało mogę Was zapewnić, że K.N. Haner złamała wszelkie stereotypy powieści erotycznych, gdzie głównym bohaterem jest szef i jego pracownica.

K.N. Haner nie boi się pisać o seksie, można by nawet rzec, że to znak rozpoznawczy każdej z jej powieści. Jednak o tej tematyce trzeba potrafić pisać, a w moim odczuciu Kasia potrafi robić to doskonale. Każda scena seksu w jej wykonaniu jest opisana z wyczuciem i nieprawdopodobnym smakiem. Wywołuje rumieńce i niekontrolowane dreszcze przyjemności (więc najlepiej czytać w samotności). Oczywiście „Sny Morfeusza” to nie tylko sam seks, to przepiękna historia o dwójce ludzi, którzy chcą być ze sobą wbrew wszystkiemu i wszystkim. Niestety tajemnice Adama nie będą im tego ułatwiać, a przyszłość tej dwójki będzie malować się w czarnych kolorach.

Jeżeli chodzi o kreację bohaterów, to jest ona bardzo dobra. Zarówno ta fizyczna jak i psychologiczna. Bohaterowie budzą w nas wiele emocji, od współczucia, poprzez żal, a nawet niewyobrażalną irytację.

Cassandra Givens to kobieta wyzwolona, na pewno nie niewinna, pyskata (co uważam za duży plus, gdyż sama taka jestem) i pełna sprzeczności. Nigdy nie pociągali jej źli mężczyźni... do czasu, aż poznała Morfeusza. Bardzo polubiłam tę bohaterkę, choć nie ukrywam, że jej decyzje czasami doprowadzały mnie do szewskiej pasji, a moja irytacja wręcz sięgała zenitu.

Adam McKey to mężczyzna niesamowicie bogaty, nieziemsko przystojny, mający wszystko czego zapragnie, dominator oraz kontroler. Ale nie to jest najważniejsze w tej postaci. To mężczyzna, który ma dwie twarze – jedną jasną, drugą mroczną. To bohater niby dobry, niby zły. Raz się go kocha (wtedy zawsze miałam ochotę zamienić się miejscami z Cass), raz się nienawidzi i mamy chęć wyrwać mu serce ze wszystkimi wnętrznościami.
Jeszcze chyba nigdy w żadnej czytanej książce nie spotkałam bohatera, który wywoływałby u mnie tak wiele sprzecznych emocji, ale ja to bardzo lubię. Lubię emocje, które wywołują we mnie bohaterowie, bo wtedy stają się mi bliżsi i lepiej rozumiem ich postępowanie.

Kim tak naprawdę jest Adam McKey? Bezlitosnym oraz bezwzględnym członkiem popieprzonej mafii? Czy może namiętnym i uwodzicielskim kochankiem, który skradł serce Cass?

Nie mogę nie wspomnieć o jednym z bohaterów drugoplanowych – czyli o Tommym, chłopaku, który wszedł w życie Cass przez zupełny przypadek i obdarzył ją szczerym prawdziwym uczuciem. Wiedział jednak, że Cassandra widzi w nim przyjaciela i zgodził się nim zostać, bo przecież zrobiłby wszystko dla swojego SŁONECZKA. Tommy to cudowna, pełna pozytywnej energii postać, która wnosi wiele do całej opowieści. Jestem przekonana, że polubicie go tak samo mocno jak ja.


Muszę oczywiście wypowiedzieć się także o warsztacie literackim autorki, który ewoluował o 1000% i ewoluuje przez cały czas. Powieść ta zawiera wspaniałe dialogi, które nieraz kipią humorem a innym razem wywołują fale wzruszeń. Cudowne i barwne opisy - nie tylko scen seksu (choć te są bardzo gorące). W tej powieści jest wszystko to, co powinna zawierać dobrze napisana wciągająca historia.

K.N. Haner to mistrzyni dramatu i emocjonalnej rozpierduchy, którą serwuje nam z bezwzględną satysfakcją. Zawsze gdy akcja się uspokaja to następuje kolejne BUM, a my czytamy dalej, nie dowierzając, że to zdarzyło się naprawdę. Myślę, że autorka naprawdę czerpie satysfakcję z tego, że doprowadza nas w stany przedzawałowe ;) Może dobrym pomysłem byłoby umieszczenie na okładce informacji:

"SNY MORFEUSZA" TO POWIEŚĆ, KTÓRĄ CZYTASZ NA WŁASNE RYZYKO. AUTORKA NIE PONOSI ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA STANY PRZEDZAWAŁOWE, PALPITACJE SERCA, DEPRESJE ORAZ ROZSTROJE NERWOWE.

Bez tej notatki możesz się kochana nigdy nie wypłacić ;) (To do autorki)

A tak na poważnie: "Sny Morfeusza" to powieść, która przeniesie Was w niebezpieczny oraz mroczny świat pełen tajemnic, sekretów, nieokiełznanej namiętności i dziwnej, a zarazem pięknej miłości.

JESTEŚ JUŻ GOTOWA NA SPOTKANIE Z MORFEUSZEM I CASSANDRĄ? ONI NA CIEBIE CZEKAJĄ, BYŚ POZNAŁA ICH HISTORIĘ... HISTORIĘ, KTÓRA NIGDY NIE POWINNA SIĘ WYDARZYĆ!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
18-10-2017 o godz 11:14 Anna Rydzewska dodał recenzję:
Sięgając po tę książkę wydawało mi się, że skoro to moje kolejne spotkanie z twórczością Kasi Haner, doskonale wiem, czego mogę się spodziewać. Myliłam się bardzo, ale wyłącznie w pozytywnym znaczeniu. Porównując tę pozycję do "Na szczycie", pierwszego tomu serii "Miłość w rytmie rocka", doskonale widzimy, jak znacząco ewoluował styl autorki. Nie jest już taki prosty, każde zdanie intensywnie wpływa na czytelnika. W tym wypadku nie można powiedzieć, że historię czyta się szybko, ją po prostu się pochłania i przeżywa z zapartym tchem. Myślę, że największą zaletą tej powieści jest mroczny, tajemniczy klimat. Spotkamy wiele intryg, wątek kryminalny, ale także mnóstwo trudnych tematów, co sprawia, iż ciągle jesteśmy trzymani w nieludzkim napięciu. Nie sposób oderwać się od tej gorącej lektury, fabuła nie daje wytchnienia ani na sekundę. Znajdziemy tu wiele pikantnych scen erotycznych, opisanych wręcz ekspresyjnie, a nawet dosadnie. Rozpalają zmysły i rozbudzają wyobraźnię do czerwoności. To książka, którą czyta się z wypiekami na twarzy. Wzbudza wiele intensywnych emocji, o istnieniu których nawet nie miałam pojęcia. To niesamowite, że lektura może tak silnie działać na osobę czytającą. Jeśli chodzi o główną bohaterkę, moje wrażenia są nieco podobne jak we wspomnianej już wcześniej "Na szczycie". Ponownie kobieca postać jest mocno irytująca. Tu jednak nie wynika to z głupoty czy niedojrzałości. Cassandra może i jest stale niezdecydowana, sama nie wie czego chce, notorycznie zmienia zdanie, ale przyznam że w tym wypadku czasem ją rozumiałam. Po prostu nie była sama do końca pewna tego, co czuje i nie wiedziała, czy jest sens ryzykować. Z jednej strony straciła dla niego głowę i nie chciała rozstania, z drugiej wiedziała przecież, że nigdy nie otrzyma w zamian tyle, ile potrzebowała, nie będzie to normalny związek. Wybierając życie z Morfeuszem, narażała się na wielkie cierpienie. Jej niepewność nie zawsze wynikała z lekkomyślności czy młodości, nikt przecież dobrowolnie nie godzi się na cierpienie. Nie znała go do końca, nie wiedziała czego może się spodziewać, po prostu się bała. Prawie pewne było, iż wyjdzie z tego układu poturbowana, ze złamanym sercem, jednak gdy kochanek był przy niej, targała nią nieopisana namiętność, przy której zapominała o całym świecie. "Nie potrafię mu się oprzeć, a może nie chcę? Może jestem jakąś masochistką, która lubi być nieszczęśliwa na własne życzenie?" Taka jest właśnie miłość, wyzwala zarówno najpiękniejsze, jak i najgorsze emocje. Ich związek jest niezwykle intensywny, wybuchowy, ale z pewnością szczery. Doskonale zostaje opisana natura tego niebezpiecznego układu, z jednej strony dodaje skrzydeł, z drugiej wyniszcza. To bez wątpienia zakazane uczucie. Czy jest na tyle potężne, by pokonać wszelkie przeszkody? Co ważne, mimo że dziewczyna mnie denerwowała, niesłychanie mocno przeżywałam, gdy cierpiała przez owe nieplanowane uczucie, które nią zawładnęło, a emocje jakie nią targały, wpływały na mnie niezwykle silnie, wielokrotnie nawet doprowadzały do szału. Podczas lektury po prostu nie da się być spokojnym, ani na sekundę. Sam Morfeusz jest postacią bardzo intrygująca i sprzeczną. Potrafi być niezwykle czuły i troskliwy, a za moment wybuchnąć gniewem. Skrywa wiele sekretów, nie daje się lepiej poznać, natomiast sam na każdym kroku kontroluje Cassandrę, zbiera o niej informacje. Jest to facet arogancki, zbyt pewny siebie, który nie potrafi rozmawiać o uczuciach, a nawet się ich boi. To osobnik, który wzbudza skrajne emocje, kocha się go i nienawidzi i to dosłownie. Niewyobrażalne, że człowiek może posiadać dwie tak odmienne natury. Kolejny bohater, którego polubiłam to Tommy, poznany przez Cassandrę przypadkowo. Już od samego początku stali się bratnimi duszami. Chłopak choruje na białaczkę, jednak dzięki wsparciu przyjaciółki, nie poddaje się. Pokochałam jego poczucie humoru i życzyłam mu z całego serca jak najlepiej. Mimo, iż więź miedzy tą dwójką pojawiła się nagle, była niezwykle silna i pięknie opisana. "Sny Morfeusza" są gorącą powieścią, która porusza serce, rozpala zmysły i totalnie pochłania czytelnika. Tajemniczy, niekiedy aż mroczny klimat nadaje jej niezwykłości i charakteru. Emocje krzyczą z każdej strony i sprawiają, że przeżywamy tę historię całą duszą. Dodatkowo czytelnikowi stale towarzyszy poczucie niepewności, niepokoju, niecierpliwie czeka na to, co za chwilę się wydarzy. To niewątpliwie książka, która szokuje, rozbudza ale i porusza do granic. Nie daje ani chwili wytchnienia a finał, który nie wyjaśnia niczego, natomiast intryguje jeszcze mocniej, sprawia że od razu pragniemy sięgnąć po kolejną część i poznać dalsze losy naszych bohaterów. Jeśli lubicie namiętne historie o zakazanej miłości, która nie ma prawa istnieć, a mimo to walczy z wszelkimi przeciwnościami losu, będziecie zachwyceni. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
1/5
13-09-2016 o godz 17:56 Gaba dodał recenzję:
Dawno nie zetknęłam się z tak kiepską książką. Z przykrością muszę przyznać, że „Sny Morfeusza” bardzo mnie rozczarowały. Spodziewałam się lekkiego erotyku, a dostałam irytujących bohaterów, głupie i bezsensowne dialogi oraz fragmenty, przy których nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać. Przyznam, że jestem po lekturze sławnego Greya, myślałam, że gorzej trafić nie mogę i cóż, jednak mogę – „Sny Morfeusza” są najgorszą książką, po jaką sięgnęłam w tym roku.

Fabuła z początku wydawała mi się interesująca. Czytałam już wcześniej dosyć podobny erotyk „Kto się boi pana Wolfe’a?” Hazel Osmond, który oczywiście nie należy do wysokiej literatury, ale w jego towarzystwie można się wyluzować i zrelaksować przy lampce wina. W trakcie czytania „Snów Morfeusza” wino potrzebne było mi do przetrawienia tej książki. Tematyka w powieści Osmond jest podobna do tej w „dziele” Haner – Cassandra ma pecha w miłości, angażuje się w romanse, które zwykle kończą się farsą i niepowodzeniem. Przeprowadza się do Miami, gdzie ma rozpocząć nowe życie – tam poznaje swojego nowego szefa, Adama McKeya, który okazuje się skończonym draniem, jednak… przystojnym. Co zrobić, wszędzie sami przystojniacy. Równocześnie Cassandra napotyka na tajemniczego Morfeusza. Między nimi od razu pojawia się chemia, a Cassandra daje wplątać się w skomplikowany związek z Morfeuszem.

Po przeczytaniu książki mam jeden wniosek – całość jest bardzo przewidywalna oraz pełna schematów. Pojawiło się kilka intryg i tajemnic, ale zbyt szybko zostały one odkryte. Widać, że autorka starała się podkręcić samą akcję, tak, żeby nie był to kolejny zwykły erotyk, jednak… bez powodzenia. Myślę, że całość wyszłaby trochę lepiej, gdyby Haner nie przenosiła akcji aż za ocean. Dlaczego nie Polska? Rozumiem, rozmach, inspiracja wielkim światem i E.L. James. Ale czasem można postawić na prostotę i zwyczajność, wówczas sama powieść nabiera autentyzmu, a przecież nie ma nic bardziej podniecającego, niż fakt, że dana historia mogłaby wydarzyć się naprawdę. W tej chwili mam przed sobą odklejoną od rzeczywistości książkę, przez którą trudno jest przebrnąć.

W opisie możemy przeczytać, że bohaterkę wyróżnia „wybuchowy charakter, impulsywność oraz zgryźliwie poczucie humoru”. Hm. Naprawdę? Bo ja opisałabym ją raczej jako „niemyślącą idiotkę, która ma rozdwojenie jaźni, zero poczucia humoru, jest skupiona na sobie, zachowuje się jak rozkapryszone dziecko i jest po prostu irytująca”.

Teraz przejdę do samej treści i stylu pisania, który jest bardzo niechlujny, większość książki to dialogi, co więcej, dialogi źle napisane. Przeczytałam kilka fragmentów książki na głos – brzmią nienaturalnie i sztywno. Bohaterka w niektórych momentach wyraża się wulgarnie, aby potem brzmieć wyniośle, niczym dama z dworu. Widzę brak konsekwencji w kreowaniu postaci, Cassandra jest pełna sprzeczności, nie sposób opisać jej charakteru czy stwierdzić, że ma jakąkolwiek osobowość. Dialogi są bardzo krótkie. Co mam na myśli? Jest ich sporo, czasami cała strona to dialogi, które składają się zwykle na jedno zdanie i komentarz bohaterki, która wyraża swoją myśl na temat toczącej się rozmowy. Nie stwierdzam, że dialogi powinny być złożone, ale mam wrażenie, że autorka za bardzo skupiła się na opisie czasem nieistotnych kwestii – każde uniesienie brwi Cassandy jest zanotowane, w jednej ze scen toczy się kłótnia o tym, że Adam kupił Cassandrze kanapkę z kurczakiem, chociaż ona chciała z tuńczykiem – mamy więc pierdoły, zamiast ciekawej, trzymającej w napięciu fabuły.

Widać w tej książce fascynację trylogią Greya. Dlaczego pisarka nie chciała stworzyć czegoś oryginalnego i własnego? Zalecam autorce ćwiczenie warsztatu, pisanie do szuflady, pokazywanie swoich historii znajomym do oceny – uważam, że Haner powinna jeszcze raz pochylić się nad tą książką, poprawić co trzeba, przemyśleć postać Cassandy, jej relacje z innymi bohaterami, uwiarygodnić fabułę, urozmaicić dialogi i pozbyć się niepotrzebnych fragmentów, które kompletnie nic nie wnoszą do treści – „Sny Morfeusza” wymagają sporo pracy.

Bardzo spodobała mi się okładka książki i za to ukłony w stronę wydawnictwa. Lubię minimalizm, który tutaj widać. Okładka mrocznie spogląda na mnie z półki – przyznam, że prezentuje się całkiem nieźle.

Co mnie cały czas zadziwia – na skrzydełku okładki wypisane są rekomendacje z różnych blogów, niektóre są mi znane. Są to opinie bardzo pozytywne. Tutaj stawiam pytanie – czy jednak szczere?

Niestety nie polecam tej pozycji – dosyć długo męczyłam się z przebrnięciem przez „Sny Morfeusza”. Ta książka jest niczym odgrzewany kotlet, trochę nadpalony – wiem, że erotyki mają pewną konwencję, jednak… ile razy można czytać tę samą historię i to w trochę gorszym wykonaniu? Niestety, dla mnie to był o jeden raz za dużo.

http://recenzentkaksiazek.blog.pl/
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
15-06-2016 o godz 22:58 Dorota Lińska-Złoch dodał recenzję:
Bardzo współczesna powieść erotyczna z wątkiem kryminalnym – tak można w skrócie określić tę powieść. W przeciwieństwie do wielu tego typu historii, w tej bohaterowie są wyraźnie nakreśleni, dynamiczni i zdecydowani. Nie ma tu cukierkowatej, rozmemłanej love story. Są oczywiście rozstania, powroty i walka o miłość. Mimo to powieść nie należy do kopii „50 twarzy Grey'a”.

Główna bohaterka- Cassandra Givens to ambitna i przebojowa młoda kobieta, która wie, co chce osiągnąć i mimo przeciwności walczy o swoje. Ma niewyparzony język, dobre serce i bardzo łatwo wpada w tarapaty. Tak poznaje Morfeusza – mrocznego, tajemniczego mężczyznę, do którego od pierwszej chwili czuje magnetyczne przyciąganie. Po upojnej nocy spłoszona dziewczyna ucieka z jego domu by..spotkać go pierwszego dnia wymarzonej pracy.

Drugą twarzą namiętnego Morfeusza jest Adam McKey – bogaty, bezwzględny biznesmen, jej szef. Wbrew rozsądkowi wdają się w romans. Cass nie może się oprzeć Adamowi, który ją oszałamia i zniewala. Jednak mimo wzajemnej fascynacji mężczyzna z góry uświadamia dziewczynę, że nigdy nie stworzą prawdziwego związku. Bowiem jako Morfeusz skrywa on wiele mrocznych sekretów, przez które ani on ani jego bliscy nie mogą czuć się bezpiecznie..

Całkowitym przeciwieństwem Adama jest Tommy – przypadkowo spotkany przez Cassandrę chłopak. Młody, zabawny i czuły a jednak okrutnie potraktowany przez los. Tom choruje na białaczkę i postanawia jak najlepiej wykorzystać pozostały mu czas. Cass staje się jego przyjaciółką, ale mimo spędzenia wspólnej nocy nie potrafi się w nim zakochać. Dziewczyna staje w podwójnie kiepskiej sytuacji – zakochała się w facecie, który odrzuca możliwość związku z nią i nie wierzy w miłość, a jednocześnie nie potrafi odwzajemnić uczucia jakim darzy ją sympatyczny Tom.

Te wszystkie dylematy okraszone są oczywiście ogromną dawką erotyzmu. Książka zawiera wiele pikantnych scen, przy których rumieńce wypełzają na twarz a oddech przyspiesza. Słownictwo K. N. Haner zdecydowanie nie należny do subtelnych. "Sny Morfeusza" to gorąca lektura, która wciąga niesamowicie od pierwszej, do ostatniej strony. Nie da się jej odłożyć na półkę bez doczytania ostatnich liter.

Tej książki chyba nie muszę specjalnie nikomu polecać. Autorka ma grono wiernych fanek, które niecierpliwie czekają na premierę "Snów Morfeusza", która będzie miała miejsce już na początku lipca. Jestem zdecydowanie jedną z nich.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
1/5
12-09-2016 o godz 11:55 Aleksandra Bartczak dodał recenzję:
książka Sny Morfeusza jest najgorszym erotykiem, jaki miałam okazję przeczytać w swoim życiu. Nie jest to publikacja do której chcę wracać i której czytanie sprawiło mi przyjemność. Po tylu świetnych recenzjach miałam nadzieję na przeczytanie gorącego erotyku, a jedyne z czym się spotkałam, to rozczarowanie. I to duże. Tyle świetnych recenzji, tyle zachwytów nad książką, która okazała się nijaka i niewarta uwagi. Brak spójności, masa błędów oraz brak konsekwentnego poprowadzenia akcji to jedne z wielu wad Snów Morfeusza. To historia niezwykle schematyczna, która nie wnosi niczego nowego do literatury erotycznej. Podejrzewam, że jest to moje pierwsze i ostatnie spotkanie z twórczością tej autorki. Wolę czytać książki, które mają dobre fundamenty, ciekawie zarysowane wątki i postacie, które są choć odrobinę realne.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
04-02-2018 o godz 00:00 Nancy Fierce dodał recenzję:
Jestem mocno zdziwiona tak słabą popularnością tej serii w Polsce. Jest to świetny romans, który jest o niebo lepszy od słynnych historii Greya. Uwodzicielski Adam kusi mnie i porywa nawet przez tekst tej książki. Niebywała historia Cassandry, już od pierwszych stron wyczuwałam to przeznaczenie, na które skazana jest bohaterka. Często zazdroszczę bohaterkom takich namiętnych uniesień i tak zakręconych historii. Taka dawka ryzyka, która towarzyszyła tej dwójce byłą dopełnieniem tej romantycznej historii. Osobiście zakochałam się w tej historii i nastawiam się na kolejne tomy. Zdecydowanie przeznaczona książka dla kobiet, które nie ograniczają się jedynie do delikatnych powieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
15-06-2016 o godz 23:17 Lustro RzeczywistoŚci dodał recenzję:
Sięgając po najnowszą powieść K.N. Haner możecie spodziewać się porywów serca, szczypty kontrowersji, mnóstwo pieprzu i niegrzecznych zabaw, a także całkiem niebanalnego głównego wątku fabularnego. Wielbicielkom gatunku, oraz wszystkim tym, którzy polubili "Na szczycie" polecam. To będzie jeden z najgorętszych tytułów nadchodzących wakacji.
http://www.lustrorzeczywistosci.pl/2016/06/sny-morfeusza-k-n-haner-sia-erotyku.html





http://www.lustrorzeczywistosci.pl/2016/06/sny-morfeusza-k-n-haner-sia-erotyku.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
1/5
26-06-2016 o godz 20:23 tristitia dodał recenzję:
Stawiam na dzień dobry gigantyczny minus za okładkę. Plagiat okładki "Grey'a". Jeżeli treść pozostawia jak wiele do życzenia, jak w "Za sceną", i jeżeli tak samo śmierdzi na kilometr plagiatem, jak w "Za sceną" także - no to nie ma co tracić ani czasu, ani pieniędzy. Ta pani utwierdziła mnie w przekonaniu, że polskie autorki nie umieją pisać. Kropka.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
1/5
15-02-2020 o godz 02:06 Anonim dodał recenzję:
Najgorsza książka jaką czytałam. Zero wciągającej historii. Powtarzające się sceny seksu przerywane kilkoma dialogami. Tragedia. Szkoda czasu
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
11-07-2017 o godz 17:22 Michelle1005 dodał recenzję:
„ Są takie miejsca, w których nigdy nie powinniśmy się znaleźć. Są tacy ludzie, których nigdy nie powinniśmy poznać. Są też takie chwile, w których jest za późno na to, by się wycofać, i wtedy nic nie zależy od nas samych. Tak naprawdę nic nie zależy ode mnie od chwili, w której go poznałam.” Zapraszam Was serdecznie na recenzję „Snów Morfeusza”, czyli pierwszej części trylogii „Mafijna Miłość” autorstwa K.N.Haner. Nie ma nic gorszego dla książkocholika niż kac książkowy. Również ja na taki zapadłam i szukałam książki, która by mnie z niego wyciągnęła. I na całe szczęście pojawiła się możliwość zrecenzowania trylogii „Mafijna Miłość” od K.N.Haner. O książce słyszałam bardzo dużo dobrego a po przeczytaniu pierwszej części czyli książki „Sny Morfeusza” wiem, że czeka mnie historia niełatwa, mroczna, ale i niezwykła. „Sny Morfeusza” to bardzo dobry wstęp, po skończeniu którego od razy chce się sięgnąć po kolejny tom, aby dowiedzieć się jak potoczy się dalej historia głównych bohaterów. Ale przejdźmy do tego o czym jest ta książka. „Sny Morfeusza” to historia niełatwego uczucia rodzącego się między Cassandrą Givens i Adamem Morfeuszem McKey. Cassandra chcąc rozpocząć nowe życie przeprowadza się z rodzinnego Toronto do Miami, aby znaleźć wymarzoną pracę projektantki wnętrz. Marzenia dziewczyny są piękne, ale czy będą miały szansę się sprawdzić? Rozmowa kwalifikacyjna w firmie w której bardzo chciała pracować dziewczyna okazuje się kompletną klapą. Dlatego też wieczorem w ramach poprawienia sobie nastroju Cassnadra wybiera się ze swoją siostrą cioteczną, jej chłopakiem i jego bratem na kolację, która kończy się tak dużym konfliktem, że bohaterka postanawia opuścić towarzystwo i spacerując po nowym dla siebie mieście poznaje Tommy’ego, który wyciąga ją do tajemniczego klubu Mirrors w którym seks zdecydowanie nie jest tematem tabu i może tam stać się wszystko. I właśnie podczas zabawy w tym klubie Cassandra wpada w objęcia tajemniczego Morfeusza z którym spędza noc… „ Tej nocy nie przyszedł do mnie mój kochanek. Zapewne dlatego, że odnalazłam rzeczywistego. Zmaterializował się w postaci Morfeusza, faceta na jedną noc.” I jak wielkie jest zaskoczenie dziewczyny, gdy następnego dnia dostaje telefon, że dostała wymarzoną pracę, natomiast szefem Cassandry okazuje się nikt inny jak tajemniczy Morfeusz z poprzedniego wieczoru. „ Zamieram. Zapominam, jak się oddycha, i rozchylam bezwiednie usta. Próbuję to sobie jakoś sensownie wytłumaczyć. Facet, na którego właśnie patrzę, do złudzenia przypomina mi Morfeusza albo coś mi padło na wzrok. Cholera, to niemożliwe. Widziałam jego twarz tak naprawdę tylko przez chwilę, gdy pozwolił mi zdjąć swoją maskę, ale doskonale go pamiętam.” Ponieważ między Cassandrą a Adamem od początku jest niezwykła chemia, między parą wybucha gorący romans. I tu jest jedyna rzecz, która mi przeszkadzała w tej książce – Cassandra i jej zmienność i płaczliwość. Aż czasem chciałoby się nią potrząsnąć. Jednak również Adam nie pozostaje bohaterce dłużny ze swoimi zmiennymi nastrojami, chociaż akurat w jego przypadku potrafię to zrozumieć, ponieważ wie on, że dla niego jak i dla bohaterki ten związek niesie wielkie niebezpieczeństwo. A to dlatego, że Adam ma wielką tajemnicę pod postacią swoich zleceniodawców. „ – Myślisz, że jestem bezdusznym dupkiem, który się uważa za lepszego od innych, bo ma mnóstwo pieniędzy? – Zaskakuje mnie jego bezpośrednie pytanie. - Myślę, że jesteś zupełnie inny, niż o Tobie mówią. Myślę, że pod tą maską zadufanego w sobie dupka masz ludzką twarz… Której ewidentnie się wstydzisz. - Niemożliwe, byś znała mnie już tak dobrze…” Pomimo tych przeszkód, jak również pojawiających się między bohaterami konfliktów Cassandra zakochuje się w Adamie i również dla niego dziewczyna nie jest obojętna, jednak sam przed sobą boi się do tego uczucia przyznać, ponieważ zdaje sobie sprawę, jak wielkie niosłoby to niebezpieczeństwo dla obojga. „Nie potrafię go jednak nie kochać. Nie mogę i nie będę oszukiwać swojego ciała i serca. Moje ciało i moje serce doskonale wiedzą, kto nimi zawładnął. Adam McKey. Panuje nade mną. Nad moim ciałem. Moim sercem. I moją duszą.” Jeśli natomiast chodzi o postacie drugoplanowe to pasjami uwielbiam Tommy’ego i mam nadzieję, że jego historia skończy się dobrze, ot takie moje wishful thinking. Natomiast ciarki po plecach mam kiedy w książce pojawia się Eros i pewna jestem, że on zdecydowanie będzie tą osobą, która namiesza w życiu obydwojga bohaterów. Kasia Haner napisała tak wciągającą historię, że chociażby nie wiem ile rzeczy było do zrobienia jedyne na co ma się ochotę to czytać, czytać i jeszcze raz czytać. A sama książka zdecydowanie może konkurować z zagranicznymi publikacjami. „Sny Morfeusza” polecam i będę polecała wszystkim, którzy lubią nietuzinkową historię miłosną z solidną dozą erotyzmu i mrocznym klimatem, który zdecydowanie skradnie niejedno serducho książkocholiczki a przeczytana historia na długo zapadnie w pamięć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
09-05-2017 o godz 12:01 Layla A. dodał recenzję:
" Zawsze robię wszystko, by dostać to, czego chcę. " Cassandra Givens od zawsze nie ma szczęścia do facetów. Jej przelotne romanse za każdym razem kończą się złamanym sercem, a wybuchowy charakter, impulsywność oraz zgryźliwe poczucie humoru często wpędzają ją w kłopoty. Przeprowadzka do Miami otwiera nowy rozdział w jej życiu, a rozmowa kwalifikacyjna o pracę marzeń ma stać się drzwiami do lepszego jutra. Niestety, nic nie idzie po jej myśli, a poznanie Adama McKeya — jej przyszłego szefa — komplikuje wszystko jeszcze bardziej. Początek tej znajomości staje się źródłem fascynującego romansu, ale i dużych kłopotów. Cassandra traci głowę dla demonicznego Morfeusza. Między tą dwójką wybucha namiętność, nad którą nie potrafią zapanować. Adam vel Morfeusz wciąga Cassandę do gry, której zasady są bardzo proste, ale narażają oboje na ogromne ryzyko. Jak potoczy się historia, która nigdy nie powinna się wydarzyć? Swego czasu ta książka bardzo często przewijała się na blogach książkowych, i właśnie przez to jeszcze bardziej chciałam przeczytać tą książkę. Spodziewałam się nieco innej książki, ale o tym może za chwilę. Szata graficzna na pewno, jest wielkim atutem całej serii, ale piękna oprawa graficzna to nie wszystko co powinna mieć dobra książka. Nie tylko książka nas zaskakuje, jak się okazuję autorką tej powieści jest polska pisarka, która ukazuję się pod pseudonimem K.N. Haner, nigdy bym nie uwierzyła, gdybym trochę nie poszperała w archiwach, a dokładniej w życiorysie autorki. Główną bohaterką Snów Morfeusza jest Cassandra. I teraz się zacznie, gdyż zbytnio nie zapałałam miłością do tej bohaterki. Piękne imię to wszystko co ta postać ma w sobie pięknego. Cassandra to kobieta, która nie ma do siebie krzty szacunku, chociaż na początku myśli tak o sobie, to w dalszej części książki tylko bardziej nas uświadamia o tym, że nie szanuje swojego ciała. Co jest też dość dziwne, to Cassandra jest wykształconą, młodą kobietą, która ma podobno wielki talent, jednak w książce nie mamy okazji tego zauważyć, gdyż jedyne o czym pamiętamy to o Cassandrze, która nie odróżnia podłogi od sufitu. Co do Adama to mam sprzeczne uczucia, oczywiście nie byłabym sobą, gdyby postać mnie nie denerwowała, i tutaj również nie jest inaczej. Adam to specyficzna postać, która skrywa wiele tajemnic, mężczyzna, która uwielbia dominacje, ale wykazuje się też skrytą osobowością. Przy bliższym poznaniu pokazuje nam, ze potrafi się opiekować, zależy mu, tylko nie łatwo jest mu o tym rozmawiać, ale który mężczyzna lubi rozmawiać o swoich uczuciach ? Adam to również postać, która posiada dwa oblicza, co w zupełności wystarczy. Adam - mężczyzna, któremu zależy na karierze, jest znany, natomiast Morfeusz - to socjopata z wyrośniętym ego, którego erotyczne zapędy doprowadzają do tego, że zapomina o całym świecie. Książka jest napisana prostym językiem, przez co książkę czyta się lekko i przyjemnie. Potoczny język sprawia, że książka wydaję się bardziej wiarygodna, bo czasami autorzy tworzą książki, które odpychają właśnie przez to, że fabuła jest zbyt fantastyczna. I mimo tego, że fabuła jest naprawdę ciekawie wymyślona i dopełniona przez język, to niestety musi pojawić się ale. I tym ale jest to, w jaki sposób autorka tworzy relacje pomiędzy postaciami. Nie jest to relacja, która tworzy się z czasem, autorka od początku wybiega już na głęboką rolę, a potem tworzy się więź między postaciami, która jest skomplikowana i dość dziwna. I ta dziwna relacje skupia się oczywiście na seksie. Jest to książka wypełniona scenami łóżkowymi i pewnie niektóre czytelniczki, wręcz to w tej książce pokochają, ale dla mnie było tego za wiele. Właśnie przez erotyzm w tej powieści, autorka nie skupiła się na innych relacjach pomiędzy postaciami, i kiedy się tak zastanawiamy co właściwie łączy Adama i Cassandre, zdajemy sobie sprawę, że jest to tylko seks. Sny Morfeusza to książka, którą się albo polubi, albo wręcz znienawidzi, wydaję mi się, że ja jestem gdzieś pośrodku. Zauważalne jest na czym wzorowała się autorka pisząc tą powieść, ale zbytnio mi to nie przeszkadzało. Męczyły mnie postacie, a szczególnie Cassandra, postać, którą nie chciałabym spotkać w prawdziwym życiu. Ciągłe sceny erotyczne robiły się niesmaczne, a wręcz odstraszające, jednak jest coś w tej całej historii co mnie urzekło i z chęcią czytałam dalej. Autorka idealnie wplatała intrygi i tajemnice w stronice tej powieści, przez co czytało się ją z dreszczem emocji. Nie będę tu zaznaczać dla kogo ta książka jest odpowiednia a dla kogo nie, myślę że każdy zna siebie i będzie wiedział czy jest gotowy na tego typu książkę. Spodziewajcie się jednak postaci, które doprowadzają do szału, mnóstwo erotycznych scen, pobudzenia zmysłów i ciekawej wartkiej fabuły. http://in-my-different-world.blogspot.com/2017/05/k-n-haner-sny-morfeusza.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
26-10-2017 o godz 13:51 Monika Jędrzejewska dodał recenzję:
Cassandra – główna bohaterka powieści – jest młodą i podobno inteligentną absolwentką architektury. Cechuje ją kompletna niestabilność emocjonalna, brak jakichkolwiek zasad moralnych (o których często lubi opowiadać) i całkiem ciekawie postrzegany altruizm. Adam McKey vel Morfeusz – główny bohater powieści – jest znerwicowanym, histerycznie wrzeszczącym na wszystkich bogiem seksu. Równie niestabilny emocjonalnie jak Cassandra popada od zachwytu po wściekłość w przeciągu jednego wypowiadanego zdania. Agresywny i wywołujący raczej litość, choć chciałby być podziwiany. No i zarządza wielkim majątkiem odziedziczonym po ojcu. Nie wiem czy kiedykolwiek czytałam tak pozbawioną jakichkolwiek wartości, jakiegokolwiek sensu książkę!!! Jak łatwo się domyślić to do tego rekina biznesu nasza bohaterka idzie na rozmowę kwalifikacyjną. I, mimo że Adam nazywa ją nieudacznikiem (ponieważ nie miała jego adresu mailowego), pracę otrzymuje. Jak się okazuje całkiem słusznie ją przyjął, bo Cass, kiedy jej zwrócić uwagę, że trzyma plan budynku do góry nogami, rzeczywiście całkiem nieźle sobie radzi z pracą architekta… Nie będę wspominała jak żenująca była sama rozmowa kwalifikacyjna, kiedy to Adam odwrócony cały czas plecami do Cass jeździł na fotelu po gabinecie. Durnota goniła durnotę. Fabularnie książka leży tak nisko, że autentycznie poczułam, że każda ze stron jest marnowaniem mojego czasu. Bohaterowie są do tego stopnia nieokreśleni, jakby w każdej scenie czytało się o kimś innym. Cassandra miała niby być impulsywna, a zachowywała się jak osoba chora na dwubiegunowość. Schizofrenie. Nie wiem. Rozdwojenie jaźni? Wystraszona, za chwilę wściekła. Dominująca, za chwilę uległa. Zasadnicza, a później idąca w ciemną noc za obcym facetem, który nawet się nie przedstawił i uważająca, że jej się poszczęściło. Zdecydowana… Nie to jej nigdy nie wychodziło. Poprzysięgła nie rozkochiwać w sobie przyjaciela, po czym poszła z nim do łóżka z żalu. Postanowiła nigdy więcej nie zbliżyć się do szefa, po czym mało nie szczytowała od tego, że złapał ją za rękę. Jak się domyślacie po tym wstrząsającym fakcie postanowiła pozwolić mu na wszystko. W życiu nie czytałam niczego bardziej żałosnego, żenującego i uwłaczającego kobiecie. Cass jest antonimem jakiejkolwiek godności. Adam, jak mniemam, chciał się jawić jako tajemniczy, posiadający olbrzymią władzę i ciemną stronę obiekt uwielbienia. Tymczasem nie był nawet w połowie drogi. Nie znalazłam w nim poza urodą niczego, co mogłoby pociągnąć kobietę. Tworzy to z niego typowego narcystycznego bogacza. Nie wykazał się krztyną inteligencji, nie kontrolował swojej agresji, która wybuchała w najbardziej bzdurnych sytuacjach i biegał z ciągłą erekcją. Ktoś mu powinien powiedzieć, że to podlega leczeniu. Był nudny. I dziecinny… Facet, który uzasadnia swoje warunki tupaniem nóżką i krzyczeniem, że nie bo nie, a tak bo tak, zwyczajnie odpycha infantylnością. A! I depiluje klatę. Fuuuu!!! Sceny seksu. Maksymalny plastik, tona oklepanych zwrotów, zero czułości i poszanowania partnerki, brak budowania napięcia. Po prostu zdzieramy majtki i do roboty. Seks dla wyżycia, seks z litości, seks dla znaczenia własności, seks bo tak, seks, seks. I marna fabuła pomiędzy. Nadmiar bluzgów w czasie aktów z literatury erotycznej uczyniły taniego pornola, a wykrzykiwanie co chwilę: o Jezu, o Boże w trakcie takich dosadnych scen było obrzydliwie niesmaczne. No i nie mogę zapomnieć o sławetnym tamponie. Tamponie, o którego tak bardzo martwiła się Cass. Jak się okazało niesłusznie, bo jej kochankowie szybko się z nim uwijali. Żadnemu nie przeszkadzał. Jeśli dalej zrodzi się jakaś głębsza więź, a pewnie tak, bo to przecież doskonale pasuje do szablonu, będzie to wyjątkowo wynaturzony związek. Żadne ciepłe uczucia nie pozwoliłyby mężczyźnie na takie traktowanie kobiety. Żaden, choćby minimalny, szacunek do samej siebie nie pozwoliłby kobiecie na kontakt z takim człowiekiem. K.N Haner stworzyła pornograficzny romans między agresywnym mężczyzną z rozbuchanym ego, a głupią, niedowartościowaną kobietą i jej menstruacją. Nie skończyłam ksiażki, właściwie dotarłam do 1/4 scenariusza. I to była bardzo dobra decyzja, bo obawiam się, że im dalej tym poczucie ważności Adama i urojona godność Cass tylko by urosły. Nie ocenię jej, bo oceniam tylko całość, ale samo możecie sobie wysnuć jaka to by była ocena. Jeśli opis pasuje Wam do przygód Greya i jego uległych, to uwierzcie, że Grey był dokładnie taki, jaki Adam chciałby być. Cokolwiek się działo nie można było mu odmówić klasy i zasadnej tajemniczości. Nawet jeśli ktoś go nie lubił. Tam gdzie Grey pytał o zgodę Adam brał prostacko siłą. Wulgarna karykatura fascynacji seksualnej. Degeneracja jakichkolwiek wartości. Z przerażeniem myślę, że moje dziecko za kilka lat może po to sięgnąć. Odradzam i ostrzegam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-08-2017 o godz 13:23 Zuzanna P. dodał recenzję:
Cassandra Givens przyjeżdża do Miami z zamiarem rozpoczęcia nowego życia z dala od rozczarowanego córką ojca i bolesnych wspomnień po nieudanym związku. Kiedy idzie na rozmowę kwalifikacyjną do firmy zajmującej się projektowaniem wnętrz, nie przypuszcza jak bardzo zmieni się wkrótce jej życie. Cassandra pod wpływem chwili wplątuje się w skomplikowaną relację ze swoim szefem - Adamem McKeyem, nie będąc świadomą tego, w co uwikłany jest Adam i jak poważne niebezpieczeństwo jej grozi. Jakie tajemnice skrywa Adam McKey w masce Morfeusza? Dlaczego bliższa relacja z szefem może być dla Cassandry niebezpieczna? "Sny Morfeusza" to powieść, która była co prawda w moich planach czytelniczych, ale z pewnością nie były to najbliższe plany. Jednak kiedy nadarzyła się okazja, by ją przeczytać, nie wahałam się ani chwili. Co mnie najbardziej przyciągało do tej ociekającej erotyzmem serii? Nie tylko sama fabuła sugerująca powieść inną od tych, które czytałam do tej pory, ale też wiele skrajnych opinii, które jeszcze bardziej nakręcały mnie, by na własnej skórze przekonać się czy książka jest warta uwagi. Cieszę się, że wyrobiłam sobie o niej własne zdanie, a czas poświęcony Cassandrze i Adamowi nie był bynajmniej czasem straconym. Literatura erotyczna do tej pory nie gościła na moich półkach, dlatego ciężko mi porównać "Sny Morfeusza" z jakąkolwiek inną powieścią. Nawet osławiony Christian Grey pozostał dla mnie tajemnicą (no dobra - może nie do końca pozostał tajemnicą, bo obejrzałam film, ale książki nie czytałam, więc nie mam odniesienia do literatury). Niemniej jednak dało się wyczuć bardzo podobny klimat - tajemniczości i erotyzmu - który okazał się bardzo pociągający i niekiedy onieśmielający. Niemalże każda strona książki wypełniona jest seksem. Sceny erotyczne zostały opisane drobiazgowo i pikantnie, zmuszając wyobraźnię czytelnika do pracy na najwyższych obrotach. Autorka wczuła się w to zadanie, przez co powieść spełnia swoją rolę - rozpala zmysły, pobudza i wzmaga apetyt na więcej. Nie nastawiajcie się jednak na subtelne, delikatne i pełne czułości kochanie. W tej relacji nie ma miejsca na miłość, a to, co czytałam, niekiedy zdumiewało mnie samą... Główni bohaterowie nadal są dla mnie jedną wielką zagadką. Nie będę oszukiwać - Cassandry nie polubiłam i chyba nie ja jedna. Jej infantylność raziła po oczach. Irytowała mnie swoim niezdecydowaniem, przeczeniem samej sobie, swoją naiwnością i brakiem stanowczości. Bo ilekroć gadała o tym, że już więcej nie ulegnie Adamowi, tyle razy potem mu ulegała. Po co to wszystko? Gdyby jej nastawienie było nieco inne, moje zdanie o niej również byłoby inne. Skoro i tak podświadomie czuła jak działa na nią Adam, to po co zapierała się, że tym razem mu nieulegnie? To mnie irytowało, ta sprzeczność myśli z działaniami. Jednak pomimo całej irytacji, jaką wzbudza Cassandra, nadal twierdzę, że lepszy irytujący bohater, niż nijaki. Jej postać z całą pewnością nie nudzi i wzbudza emocje (nawet jeśli dominują te negatywne). Wolę taką Cassandrę, niż Cassandrę, która pozostawiłaby mnie w obojętności. Więcej sympatii poczułam do Adama, mimo, że traktował swoją pracownicę tak jak traktował. To bohater, który również wzbudził we mnie skrajne emocje, ale po uchyleniu rąbka tajemnicy o jego życiu poczułam do niego szczere współczucie, bo sytuacji w jakiej się znalazł i rzeczywistości w jakiej żyje nie życzę nikomu. Dlaczego napisałam, że bohaterowie są dla mnie jedną wielką zagadką? Bo zupełnie nie wiem, czym mnie zaskoczą w kolejnych częściach i w jakim kierunku rozwinie się ich relacja. A jestem tego szalenie ciekawa. Zaangażowałam się w ich historię, mimo, że to historia uboga w głębsze relacje. Epilog sugeruje, że w kolejnej części zacznie dziać się coś więcej niż tylko pieprzenie, kłótnie i tajemnice. Nie twierdzę przez to, że "Sny Morfeusza" pozbawione są jakiejkolwiek akcji. Wątki poboczne są interesujące i nawet bardzo ludzkie, bo przez powieść przewija się m. in. wątek śmiertelnej choroby, przyjaźni oraz rodzinnych problemów i tragedii. Cała ta otoczka nadająca powieści życiowej realności bardzo mi się podobała i była przyjemnym przerywnikiem między kolejnymi pikantnymi scenami z Cassandrą i Adamem w roli głównej. Liczę na to, że autorka nie zrezygnowała z nich w kolejnej części, bo pozwalały mi one poczuć cząstkę realnego świata i prawdziwej codzienności w tej pogmatwanej historii. "Sny Morfeusza" to rozpalająca zmysły powieść, która intryguje i przeraża tajemnicami, o jakich czasem lepiej nie wiedzieć. Jeżeli macie odwagę, by poczuć dreszczyk podekscytowania i zagłębić się w mroczny świat sekretów i niebezpieczeństw a zarazem pełen namiętności i zmysłowości, to koniecznie sięgnijcie po pierwszą część "Mafijnej miłości". Nieokiełznany Morfeusz zagwarantuje Wam wrażenia jakich długo nie zapomnicie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-08-2016 o godz 17:46 Patrycja Kuchta dodał recenzję:
http://beauty-little-moment.blogspot.com/2016/08/sny-morfeusza-k-n-haner.html

Trzymam w swoich dłoniach książkę, która jest bezapelacyjnym hitem tego lata. Pierwszy nakład wyprzedał się błyskawicznie, Internet pęka w szwach od opinii, w głównej mierze pozytywnych, autorka już wprowadza poprawki w tomie drugim, który ukaże się wcześniej niż początkowo planowano. Na czym polega fenomen tej historii? To erotyk, w zasadzie taki jakich wiele, ciekawy, choć nie przesadnie oryginalny, w którym można wyczuć lekki posmak „Greya” czy „Barw miłości”. Zasadnicza różnica polega na tym, że autorka jest polką, a jak się okazuje jesteśmy bardzo ciekawe, co w temacie erotyki mają do powiedzenia nasze rodzime pisarki. Całkiem słusznie z resztą, bo jak się okazuje do powiedzenia mają sporo i w niczym nie ustępują popularniejszym koleżankom zza oceanu.

Tak więc jest Ona- Cassandra Givens, młoda, ambitna pani architekt, z głową pełną pomysłów i wielkimi aspiracjami. Jest też On- Adam McKey, przystojny i obrzydliwie bogaty właściciel firmy, w której Cass chce zdobyć posadę. Dodajcie do tego wszystkiego jedną namiętną noc, którą kobieta spędza z poznanym w klubie tajemniczym Morfeuszem, który może i nosi maskę, ale zdecydowanie ma oczy kochanka z jej snów. To tylko jedna noc i nie powinna się nigdy powtórzyć, tym bardziej, że tajemniczym właścicielem niebieskich tęczówek jest nie kto inny jak Adam McKey czyli nowy szef Cassandry. Płomień jednak zapłonął i nie da się go ugasić. Sprawy się komplikują a namiętność tylko wzrasta. W powietrzu wisi jakaś tajemnica i być może, coś bardzo niebezpiecznego. Tylko co?

„Czy to naiwne? Może. Nierealne? Zapewne tak, ale przecież warto walczyć, o kogoś na kim nam zależy. Nieważne, czy to największy dupek na świecie, czy książę na białym rumaku. Jeśli się kogoś kocha, to widzi się w nim to, czego nie dostrzegają inni.”

Cóż mogę Wam powiedzieć o bohaterach? To chodzące skrajności. W jednej chwili sympatyczni inteligentni i dający się lubić, by w ciągu jednej chwili zacząć robić skrajnie irytujące głupoty, których nijak nie można zrozumieć. Tytułowy Marfeusz, czyli coś w rodzaju mrocznego oblicza Adama, był całkiem ciekawym pomysłem. Budził dokładnie takie emocje, jakie budzić powinien, czyli strach, fascynację i pożądanie, którym nasza bohaterka błyskawicznie ulega. Asertywność nie jest z resztą jej mocą stroną, a uległość wobec (powiedzmy szczerze) agresywnego partnera, była wręcz irytująca, biorąc pod uwagę, co czasem o nim myślała.

Erotyka bezapelacyjnie jest trzonem całej historii, a scen seksu było więcej niż jestem w stanie zliczyć. Jest gorąco, a czasem wręcz oszałamiająco perwersyjnie jednak w moim odczuciu, było tego po prostu za dużo w zbyt krótkim czasie. Na szczęście fabularnie autorka także nie próżnowała i wierzcie mi na słowo, że nie ma żadnych hamulców nie tylko w scenach łóżkowych, ale także w rozwoju akcji. Wielokrotnie aż przecierałam oczy ze zdumienia, w jakie tarapaty wpędzała swoich bohaterów i jak nieprzewidywalne są ich kolejne kroki. Szalenie mi się ta nieprzewidywalność spodobała i sprawiła, że mimo wszystkich wad i niedociągnięć nie byłam w stanie oderwać się od tej historii.

Od strony technicznej kompletnie nie mogłam się odnaleźć w formie bez podziału na rozdziały. Ciągłość akcji to dobry pretekst, by pochłonąć całą książkę na raz, ale kiedy nie jest to możliwe, lekko zbija z tropu czytelnika. Wielkim plusem jest sam tytuł, bardzo poetycki, klimatyczny i idealnie pasujący do fabuły powieści. Mniejszy zachwyt budzi okładka, która nie tylko przywołuje oczywiste skojarzenia, ale mogłaby być nieco bardziej wyrazista, bo fabule tej wyrazistości nie brakuje.

„Są takie miejsca, w których nigdy nie powinniśmy się znaleźć. Są tacy ludzie, których nigdy nie powinniśmy poznać. Są też takie chwile, w których jest za późno na to, by się wycofać, i wtedy już nic nie zależy od nas samych. Tak naprawdę nic nie zależy ode mnie od chwili, w której go poznałam.”

O CZYM? „Sny Morfeusza” to moje pierwsze spotkanie z twórczością K.N. Haner i choć mam kilka zastrzeżeń było jak najbardziej udane. Powieść skrzy się od erotyzmu jest ostra, pikantna, chwilami wulgarna, czasem zabawna a czasem poruszająca. Autorka budzi w czytelniku skrajne emocje, szokuje, zadziwia i nie pozwala na chwilę wytchnienia, a jej książka ma absolutnie wszystkie cechy, które posiadają zagraniczne erotyczne bestsellery. Ja daję autorce zielone światło, bo naprawdę spodobały mi się jej pomysły. Czekam na kontynuację, zwłaszcza że wreszcie otrzymam odpowiedzi na dręczące mnie pytania, ale chciałabym przeczytać też coś zupełnie innego autorstwa K.N Haner. Jestem pewna, że napisałaby genialny dramat New Adult, który złamałby niejedno serce, tylko może tym razem bez takiej ilości erotyki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-08-2016 o godz 15:08 anna sukiennik dodał recenzję:
To nie jest książka dla grzecznych dziewczynek. To nie jest dobra pozycja dla delikatnych, wrażliwych i subtelnych kobiet. Nie wspominając o tych pruderyjnych;) Sny Morfeusza to erotyk o potężnej dawce...erotyzmu...=)
Cassandra Givens przeprowadza się do Miami. Chce odciąć się od apodyktycznego, wiecznie niezadowolonego ojca, usamodzielnić, dostać wymarzoną pracę a przede wszystkim zapomnieć o toksycznym i dość niefortunnie zakończonym związku z Filipem. Postanawia całkowicie zmienić swoje życie. Umawia się na rozmowę kwalifikacyjną do szanowanej i dobrze prosperującej na rynku firmy architektonicznej Art Design&Beauty. Jeszcze nie wie, że ten "zadufany w sobie dupek" który przeprowadzał z nią rozmowę kwalifikacyjną to jej przyszły szef – Adam McKay, który diametralnie odmieni jej życie. Nie tylko zawodowe... Ale czy aby na lepsze?
Początek znajomości z Adamem otworzy dla Cassandry drzwi rozkoszy cielesnej i niezapomnianych, niepowtarzalnych doświadczeń seksualnych. Erotyczne sny z nieznajomym nigdy nie były tak pikantne i pełne nieznanych doznań, jak czas rzeczywisty spędzony u boku Adama vel Morfeusza. Cassandra krok po kroku zatraca się w ciemnej krainie seksualnych rozkoszny. A wraz z kolejnymi odważnymi doznaniami Cassandra, niezależnie od siebie, zakochuje się w mrocznym i pełnym tajemnic Adamie. Zatraca się w nieznanym dotąd, i jak się okazuje – niebezpiecznym, świecie tego tajemniczego mężczyzny o stalowym – zimnym, przeszywającym na wskroś spojrzeniu idealnie błękitnych, hipnotyzujących oczu. Jednak Morfeuszowi obce są takie słowa jak "proszę", "dziękuję", "kocham". Przyzwyczajony do brania i sumiennego wykonywania wydawanych przez niego dyspozycji nie może zapanować nad pełną wigoru i sprzeczności Cassandrą. Panna Gives podsyca jego ciekawość nie tylko idealną prezencją ale i swobodnym stylem bycia. I wypowiadania się.

Związek nieokrzesanej, wyszczekanej i buntowniczej Cassandry z apodyktycznym, sztywnym i nieprzyzwyczajonym do odmowy Adamem – Morfuszem – stałym bywalcem oryginalnego i niebezpiecznego klubu Mirror? To nie może się udać. Zbyt dużo sprzeczności, zbyt dużo niewyjaśnionych kwestii, za dużo sekretów. I na dokładkę pojawia się miłość.
Przystojny, bogaty i specyficzny, odrobinę zadufany w sobie szef skrywający mroczny sekret, zwyczajna dziewczyna, potężna dawka wyuzdanego seksu – zaryzykowałabym stwierdzenie, ze prócz tych wymienionych punktów, Sny Morfeusza nie maja zbyt wiele wspólnego z tą imitacją erotycznej powieści, jaką jest dla mnie 50 twarzy Greya. Pani Haner góruje stylistycznie i językowo nad James. Brak irytujących powtórzeń (o przygryzaniu wargi tudzież rozpadaniu się na tysiące kawałków w pięćdziesiątym z kolei orgazmie), większa wiarygodność głównych bohaterów, brak płytkiej akcji i obecność stosunkowo ciekawych wątków pobocznych.
Nie zmienia to jednak faktu, że język jest ZBYT brutalny i swobodny. Niewskazane, aby w erotyku stosunek seksualny określano mianem "wzniesienia się na wyżyny rozkoszy poprzez obcowanie cielesne"... ale ciągłe używanie słowa "pieprzenie" na zmianę z "rżnięciem", "kutas" i "pulsująca cipka"... było odrobinę niesmaczne i odbierało przyjemność czytania. Rozkosz ze stosunku seksualnego można opisać na wiele sposobów, nie tylko w sposób wulgarny i brutalny. Zabrakło delikatnego preludium tuż przed dziką orgią. Cassandra z Adamem przechodzą od razu do sedna. Nawet "gra wstępna", która powinna w delikatny, acz stanowczy sposób wprowadzać czytelnika w feerię doznań i przygotować na intensywny punkt kulminacyjny nie jest subtelna, zbyt mocno "doprawiona", obdarta ze stopniowego budowania napięcia.
Cassandra to bardzo niezdecydowana, niedojrzała emocjonalnie – wręcz infantylna młoda kobieta, która sama sobie przeczy, zmienia zdanie 30 razy na minutę. Jej szczeniackie wręcz zachowanie irytuje. Nie jestem pewna, czy można jej irytujący sposób bycia zrzucić na karb zakochania i zauroczenia. Tak duża chaotyczność jednej z inteligentniejszych studentek architektoniki jest wręcz niewiarygodne.
Adam – wie czego chce, ale nie da się go lubić. Zimny, sztywny, niesympatyczny i dominujący. Zaintrygowała mnie jego "działalność w klubie Mirror" i "niebezpieczna zabawa w Morfeusza".
I bardzo pozytywny wątek poboczny z Tommym. Jego przyjaźń (pseudo przyjaźń z Cassandrą) wprowadza świeży powiew i wiele pozytywnych emocji. Urzeczywistnia i łagodzi obraz rozkapryszonej gówniary, która najchętniej nie wychodziłaby z sypialni swojego Morfeusza. A może Adama?
Główni bohaterowi nie wzbudzili mojej sympatii, ale poczytuję to za plus – nie byli miałcy, nijacy i bez wyrazu. Są specyficzni i na tyle wiarygodni, że potrafią wzbudzić emocje (pozytywne lub negatywne)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-06-2016 o godz 19:34 Czasem tak jest... dodał recenzję:
SNY MORFEUSZA" to 416 stron powieści erotycznej. Skierowana jest do czytelników raczej 18+, chociaż wiem, że moja nastoletnia córka też czyta takie powieści w tajemnicy przede mną. Jak to zwykle bywa w takich powieściach, cała akcja toczy się wokół kobiety i mężczyzny.

On - tajemniczy, mroczny, zmienny i mega przystojny biznesmen o imieniu Adam. Ona - piękna, początkująca pani architekt Cassandra. Poznają się dzięki wielu dziwnym zbiegom okoliczności i jak to zwykle bywa, od razu czują do siebie niesamowity pociąg fizyczny. Jest i klub od którego się zaczęło, najbardziej fascynujący i tajemniczy w całej książce. To w tym klubie Adam i Cassandra spotykają się pierwszy raz, ale czy na pewno pierwszy? Adam, przystojny jak młody bóg, z bogiem nie ma nic wspólnego, bo dusza jego szatańską jest, a przynajmniej chce za takiego uchodzić, mogę powiedzieć wręcz, że za takiego się uważa. Cassandra mimo wyglądu anioła, również potrafi pokazać różki, ale jej serce jest pełne miłości, której Adam nie chce jej dać. To ma być tylko seks, ale nie byłoby książki gdyby nie problemy. Jedni kochają, inni boją się kochać, a jeszcze inni zwyczajnie w miłość nie wierzą. Adam ma swój sposób na traktowanie kobiet - masz mnie słuchać, masz mi się oddawać i basta. Niestety nie przewidział jednego ( jak każdy facet) - kobiety potrafią owinąć mężczyznę wokół palca, czy on tego chce, czy nie, ale zanim do tego dojdzie, czeka ich długa droga... pełna nagłych zwrotów akcji, które jeszcze bardziej podsycają ciekawość.

Autorka stworzyła głównego bohatera na takiego mężczyznę, o jakim marzy większość kobiet. W jednej chwili czułego i otaczającego opieką, a w drugiej szorstkiego i brutalnego i... tajemniczego. Której kobiety nie pociągają tajemniczy, przystojni mężczyźni, którzy dodatkowo ofiarują nieziemski seks? Za to główna bohaterka... nie potrafię się z nią utożsamić. Jeżeli chodzi o miłość aż po grób owszem, w pozostałych "kategoriach" jednak nie. Nie rozumiem chwilami jej postępowania i może dlatego tak intryguje mnie to, co ona robi. Jest inna niż ja, więc przewidzieć kolejnego jej kroku nie mogę i to jest rewelacyjne, bo cóż to za przyjemność czytać i wiedzieć podświadomie co stanie się za moment?

"Sny Morfeusza" jest przesycona emocjami, dawkowanymi w bardzo wyrafinowany sposób. Nigdy nie wiemy co czeka nas na następnej stronie. Kochamy razem z Cassandrą, nienawidzimy z nią i razem z nią przeżywamy orgazmy. My kobiety jesteśmy Cassandrą. Cała fabuła jest tak wciągająca, że czujemy się jej częścią. Chociaż z wieloma decyzjami bohaterów się nie zgadzam i tak jestem z nimi duszą, ciałem i sercem.

Całość doprawiona jest sporą dawką seksu i tajemnicą w tle. Podoba mi się to, że sceny seksu są opisane niezwykle gustownie i ze smakiem. Każda z tych scen jest inna, co jest bardzo ważne, żeby się zwyczajnie nie znudzić. Pamiętacie jak pisałam Wam o Crossie? Tam seksu było tyle, że zaczęłam opuszczać te wątki, za dużo, o wiele za dużo takiego samego seksu. W Snach Morfeusza takiego problemu nie ma. Wszystko jest napisane poprawnym stylistycznie językiem, przejrzyście i ciekawie. nie ma zbędnych opisów ani przydługich monologów. Najważniejsza jednak jest akcja, a ta zaskoczyła mnie zupełnie. Sięgając po książkę myślałam, że będzie to kolejna "taka sama" książka i nawet nie wyobrażacie sobie jak się myliłam, bo tego, co w niej jest napisane po prostu nie da się przestać czytać. Dla powieści zarwałam całą noc i ani przez moment nie chciało mi się spać.

Moim zdaniem to bardzo dobra książka, jedna z lepszych z tego gatunku. Jest nieprzewidywalna i ani trochę monotonna. Jest seks, jest miłość, jest śmiertelna choroba, mafia, jest dreszczyk emocji i jest życie... nieco bajkowe i luksusowe ( bo to przecież fikcja) ale jednak życie. Zakończenie totalnie mnie zaskoczyło bo... nic nie wyjaśniło, a co za tym idzie? Muszę z niecierpliwością oczekiwać kolejnych części i wierzcie mi - to oczekiwanie jest dla mnie prawdziwą udręką...


Jeżeli lubicie literaturę erotyczną, to ta książka jest zdecydowanie dla Was, a jeżeli nie lubicie, to również jest książka dla Was, bo pozostałe wątki ( oprócz seksu) także mocno intrygują. Na koniec chcę jeszcze dodać, że autorka książki jest niesamowitą osobą, z wielką wyobraźnią i otwartością na świat i tak, jak ja kocha Szarego :), a dzięki Jej książkom udaje mi się oszukać złe myśli, które siedzą w mojej głowie od chwili, kiedy zachorował mój mąż. "SNY MORFEUSZA" są moja odskocznią i lekarstwem na całe zło...

P.S Pamiętajcie - kiedy sięgniecie po "SNY MORFEUSZA" musicie mieć dużo czasu, bo gwarantuję, że nie przestaniecie czytać dopóki nie osiągniecie 416 strony...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Haner K.N.

Nowe rozdanie Haner K.N.
4.9/5
15,26 zł
26,99 zł
Zła chwila Haner K.N.
4.8/5
24,72 zł
39,90 zł
Zły czas Haner K.N.
4.6/5
25,68 zł
39,90 zł
Złe miejsce Haner K.N.
4.3/5
25,68 zł
39,90 zł
Wyższe sfery Haner K.N.
4.6/5
15,19 zł
26,99 zł
Dziedziczka Haner K.N.
4.3/5
15,05 zł
26,99 zł
Zakazany układ Haner K.N.
4.4/5
24,72 zł
39,90 zł
Zapomnij o mnie Haner K.N.
4.6/5
9,93 zł
14,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Anonimowi Heretycy Henry Katie
4.4/5
19,95 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wszystko albo nic More M.S.
4.2/5
23,94 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wroną po Stanach Wrona Marcin
4.3/5
27,81 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bad Boys Bring Heaven Riley C.S.
4.5/5
31,24 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Prywatny ochroniarz Angel Caroline
4.0/5
23,94 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Po godzinach Skrzydlewska Ludka
4.5/5
28,02 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Byłbym zapomniał... Pazura Cezary
4.3/5
28,02 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ostry Węcka Angela
4.0/5
23,97 zł
37,00 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Koszmar Morfeusza Haner K.N.
4.5/5
24,72 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Sponsor. Tom 2 Haner K.N.
4.5/5
24,72 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Sponsor. Tom 1 Haner K.N.
4.4/5
24,72 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Nieczyste więzy Haner K.N.
4.1/5
29,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Rysunkowy chłopak Haner K.N.
4.6/5
25,68 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zapomnij o mnie Haner K.N.
4.4/5
23,94 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ring Girl Haner K.N.
4.4/5
23,94 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Salvatore Knight Natasha
4.4/5
28,19 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Skandal Nowakowska Katarzyna
4.4/5
24,42 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ryzyko gangstera Wolf Anna
4.7/5
22,90 zł
38,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dominic Knight Natasha
4.5/5
28,19 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zagrywka Nowakowska Katarzyna
4.4/5
27,32 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Nero Brianne Sarah
4.4/5
22,85 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Love-hate, hate-love Wolf Anna
4.5/5
25,04 zł
38,90 zł
strona produktu - rekomendacje Jej stalker White Lily
4.5/5
27,48 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Raw Rebirth Aurora Belle
4.8/5
33,68 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Reaper Zavarelli A.
4.6/5
25,42 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Raw Aurora Belle
4.6/5
28,52 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Związani umową Wiśniewska Kamila
4.0/5
25,04 zł
38,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.