Dzieci Starych Bogów. Śmiech diabła. Tom 1 (okładka  miękka, 03.2021)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 25,74 zł

25,74 zł 39,90 zł (-35%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Kiedy umiera nadzieja, nastaje czas obłędu. Gdy brakuje wybawców – rodzą się szaleńcy.

Wystarczyła jedna noc, by stracili wszystko, co było im najdroższe. Pozbawieni domu i wiary w lepszą przyszłość zdecydowali się poświęcić życie w imię poprzysiężonej zemsty. Jednak ktoś miał wobec nich inne plany. 

Aine i Bertram, potomkowie dwóch Starych Rodów, nie mają pojęcia, że ich losy zostały nierozerwalnie złączone z Ziarnami Relenvel – legendarnymi istotami niemal równymi Bogom. Nie podejrzewają też, że wyrządzone im krzywdy są jedynie elementem gry, której stawka jest wyższa, niż ktokolwiek mógłby sądzić. Tym razem bowiem to ludzie zadecydują o wyniku starcia między bóstwami.

Czy dokonają właściwych wyborów?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1259576382
Tytuł: Dzieci Starych Bogów. Śmiech diabła. Tom 1
Seria: Dzieci Starych Bogów
Autor: Miela Agnieszka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 480
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-03-16
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 206 x 142 x 38
Indeks: 37197995
średnia 4,4
5
58
4
22
3
15
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
35 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
08-01-2022 o godz 03:08 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Śmiech Diabła Agnieszki Mieli choć jest debiutem, nie całkiem daj to po sobie odczuć. Nie ma co ukrywać, że jest to kawałek ciężkiej i dusznej fantastyki, ale w drobnym tych słów znaczeniu. Nie bije czytelnika słodyczą, zakazanym romansem czy namiętnością. Bije za to, a właściwie kopie w twarz brutalnością, zemstą i oddaje realia niekoniecznie łaskawego świata wojen starych rodów. Czekam na kolejny tom, a słyszałam, ze prace nad jego wydaniem juz w toku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-02-2021 o godz 20:04 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Czytałam wersję z wydawnictwa Kłobook. Książka jest naprawdę świetna. Świetnie wykreowane, bardzo oryginalne postaci, bardzo łatwo wczuć się w mroczny klimat, jaki opisuje nam autorka. Nie mogę się doczekać, aż w końcu będzie mogła wydać drugi i trzeci tom. Polecam Agę!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-05-2021 o godz 13:19 przez: Dorota | Zweryfikowany zakup
Na poczatku ciezko sie polapac ale im wiecej stron przeczytanych tym wiecej wyjasnien. Ciekawa fabula. Czekam na kolejne tomy
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-05-2021 o godz 12:40 przez: Sheeiren Imai | Zweryfikowany zakup
Wspaniały debiut pełen tajemnic i akcji, w której sam środek wpadają wielowymiarowi bohaterowie. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-12-2021 o godz 11:05 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Pecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-03-2021 o godz 17:37 przez: Kosz z Książkami
Młody chłopak wyrusza by dokonać zemsty, jednak jego misja do początku zdaje się być skazana na porażkę. Gdy jednak wydaje się, że nadszedł jego koniec, w mroźnym zaułku niespodziewanie wyciąga w jego stronę pomocną dłoń mała dziewczynka. Bertram i Aine – potomkowie dwóch Starych Rodów, których chwała i wierzenia odchodzą w niepamięć – losy tej dwójki zostają ze sobą splecione w historii w której maczali palce sami Bogowie. Choć z pozoru powyższy opis może sugerować fantastykę młodzieżową – nosi bowiem wszelkie jej znamiona: poczynając od młodych bohaterów, walki z przeznaczeniem, a kończąc na obecnym w powieści śledzeniu ich rozwoju, nastawieniu na budowanie relacji między nimi, a wszystko to okraszone elementami fantastycznymi – to niech nie zmylą Was te jakże często spotykane w książkach młodzieżowych elementy. ,,Śmiech diabła” to pozycja zdecydowanie skierowana do starszych czytelników, głównie ze względu na dość brutalne i krwawe sceny przemocy, których choć nie ma zbyt wiele, potrafią przyprawić o ciarki. Agnieszka Miela na kartach swej powieści nie szczędzi nikogo, nawet najmłodszych. Pierwszy tom ,,Dzieci Starych Bogów” nie cechuje zbyt wartka akcja, autorka postawiła tu na przedstawienie postaci oraz zbudowanie relacji między nimi. Bertram to chłopak, który sporo przeżył i którego nieustannie gnębią demony z przeszłości, a on sam zmuszony jest walczyć z narastającym w nim szaleństwem. Aine (zwana również Wilgą) to z kolei przypominająca psotnego ducha dziewczyna, zadziorna i temperamentna, jednocześnie jednak zepchnięta na margines ze względu na fakt iż urodziła się kobietą. Starająca się ze wszystkich sił zyskać aprobatę ojca, który ignoruje jej istnienie. Losy tej dwójki zaplatają się ze sobą, prowadząc czytelnika przez historię w której ścierają się ze sobą stara i nowa wiara, między śmiertelnikami kroczą bogowie, a wśród całego wywołanego tym zamętu nasi bohaterowie będą walczyć o zadośćuczynienie za doznane krzywdy. Jak wspomniałam ,,Śmiech diabła” nie porywa czytelnika akcją, czasami wręcz spowalnia ona do tego stopnia, że lektura może przysporzyć nieco trudności. Mimo wszystko jednak uważam, że warto dać książce szansę się obronić, tym bardziej iż widać iż jest to dopiero wstęp do dalszych wydarzeń. Warto także dodać, że mimo dość wolno rozwijającej się fabuły książka porywa niesamowitym klimatem – dusznym i mrocznym, zamkniętym w poruszających wyobraźnie opisach. Agnieszka Miela stworzyła bogaty świat, który potrafi na równi zaciekawić, co przerazić, nie brak w nim czyhających na każdym kroku niebezpieczeństw, niezwykłych istot i mrożących krew w żyłach stworów. ,,Śmiech diabła” to debiut może nie idealny, ale za to niezwykle klimatyczny i chociażby ze względu na niego warto dać szansę książce Agnieszki Mieli. Bo ,,Dzieci Starych Bogów” potrafią miło zaskoczyć, a co więcej sądzę, że prawdziwa akcja czekać będzie na nas w kolejnych tomach, po które z przyjemnością sięgnę. Recenzja dostępna na stronie Kosz z Książkami.
Czy ta recenzja była przydatna? 5 0
3/5
31-03-2021 o godz 01:55 przez: Katrina
„Śmiech diabła”, czyli pierwszy tom z trylogii „Dzieci starych bogów” Agnieszki Mieli to debiut, który pojawił się na rynku najpierw w 2019, a potem w 2021. Książka, ponownie przeredagowana, okazała się pozycją, która na Bookstagramie czy facebookowych grupach zaczęła niemal wyskakiwać mi zza każdego rogu. Jak to zwykle we takich sytuacjach bywa, pierwsze opinie były nadzwyczaj entuzjastyczne, ale czy aby na pewno ta lektura spełniła akurat moje wymagania? Właściwie to… nie. Ale czuję, że muszę to dość dokładnie wyjaśnić, bo to wcale nie jest najgorsza możliwa książka. Po prostu pewne jej elementy za mocno wybijały mnie z rytmu w trakcie lektury. Sam początek wydawał się bardzo obiecujący. Autorka zaczęła od nakreślenia nam relacji bohaterów, czyli Aine i Bertama, gdy ci mieli po bodajże 6 i 12 lat. Dostajemy więc kilka scenek, które wprawdzie są aż zbyt przesłodzone i aż zbyt słodkie, ale… spełniają swoją rolę. Sam język wydaje się całkiem niezły. Nie bazuje na samych dialogach i ma trochę opisów, ale nie brakuje mu pewnej ciężkości i… naprawdę byłam przekonana, że „Śmiech diabła” okaże się naprawdę dobrym debiutem. Takie wrażenie utrzymałam gdzieś do około 100-200 strony. Po pierwszym rozdziale zaczęłam zauważać w narracji nacisk na złe traktowanie kobiet w świecie przedstawionym, które zdawać by się mogło wynikało z potrzeby autorki, a nie samej opowieści, ale nie było to coś, co wpływałoby na samo czytanie negatywnie. Problemy zaczęły tworzyć się potem, bo miałam wrażenie, że im dalej w las, tym często było po prostu gorzej. Tak, jakby pierwszy rozdział został redaktorsko i językowo dopracowany, a pozostała część… już nie do końca. W „Śmiechu diabła” sporo jest bowiem pewnej niesprawności językowej. Często słowa pojawiają się nie do końca tam, gdzie powinny (np. bohaterka, jadąc na koniu, „ogląda” swoją suknię, zamiast „pilnować”, by nie podwiewała na wietrze). Gdy narracja się na czymś skupi, czasem nie potrafi odpuścić. Tak było już ze wspomnianymi kobietami, a potem to samo pojawiło się w przypadku ciągu myślowego jednego z bohaterów. Ponadto, autorka ma dość dużą tendencje do łopatologicznego wyjaśniania poczynań bohaterów, które niewiele wnosi i można byłoby je bez problemu wyciąć. Kolejną sprawą jest coś, co znana części z Was Moreni nazwała „pamięcią filmową” (jeśli mnie samą pamięć już na tym etapie nie myli) i co jest chyba najlepszym określeniem zjawiska, które w „Śmiechu bogów” się pojawia. Mianowicie, mam wrażenie, że autorka nie przeprowadziła odpowiedniego reascherchu przed pisaniem. Jakby usiadła i spisała to, co zrodziło jej się w głowie, nie weryfikując tych pozornie drobnych detali, które mają ogromny wpływ na światotworzenie. Jednocześnie zdaje sobie sprawę z tego, że przeciętnemu czytelnikowi, który po prostu chce coś przeczytać, to prawdopodobnie przeszkadzać nie będzie. A jeśli pominie się całą tę kwestię redakcyjną to… dostajemy po prostu przeciętną powieść fantasy o dość sztampowej, zwyczajnej fabule. Ot, mamy grupę bohaterów, którzy mają do wykonania zadanie. Dostajemy silną i niezależną kobietę (Aine), inteligentnego medyka (Gavina), surowego mentora (Lisa), czy męską mimozę-wojownika-nudny-fajny-główny-charakter (Bertama, tak, ja od tego momentu mam zamiar używać tego określenia, bo główne postacie często jednak tak wychodzą. Eragon na przykład). Oczywiście nie obędzie się też bez wybrańców i bez sporej dawki akcji z bogami w rolach głównych lub pobocznych. Nie wypada to wcale tak źle, choć przez pewien brak płynności w narracji czasem „Śmiech diabła” przypomina bardziej zlepek scenek, które są od siebie dość mocno oddzielone. Bohaterowie zdają się podejmować decyzje dość nagle, bez wystarczającego wcześniejszego podbudowania i historia często nie buduje na tyle pewnych relacji między postaciami, bym ostatecznie była w stanie w to wszystko uwierzyć (np. sprawa Lory). Ale w dalszym ciągu, dzięki pewnemu ciężarowi w języku autorki i stosunkowo prostej osi fabularnej jakoś do się wszystko klei. Najbardziej chyba boli mnie po prostu to, że ta powieść mogła być dla mnie dobrą powieścią rozrywkową. Naprawdę niewiele jej do tego brakowało i początkowo byłam gotowa tak ją okrzyknąć. W tej chwili zaś waham się, czy w ogóle chcę kontynuować tę przygodę. Z jednej strony obawiam się ponownych problemów ze stylem, z drugiej – debiuty zwykle są najsłabsze (nawet jeśli są pierwszą częścią tej samej serii), a przy tak prostej fabule, coś jeszcze z tego mogłoby wyjść. Zwłaszcza, że w moim odczuciu tu najwięcej jest do poprawy właśnie w warstwie językowej książki. Przy okazji chyba muszę zaznaczyć po raz kolejny: ja jestem człowiekiem z natury czepliwym, który powieści fantasy ma na swoim koncie sporo. Zwracam uwagę na rzeczy, na które nie spogląda przeciętny zjadacz chleba. I jeśli po prostu chcecie opowieści o magii, podróżach, przyjaźni i wielkich bitwach to jest spora szansa, że „Śmiech diabła” będzie czymś dla Was.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
4/5
30-03-2021 o godz 11:15 przez: kobieca kawiarnia
Nie często sięgam po fantastykę. Właściwie to bardziej lubię się z nią w postaci filmów i gier, niż książek, a kiedy sięgam po książki z tego gatunku, to ograniczam się do kilku sprawdzonych tytułów jak np. książki J.R.R. Tolkiena, do których wracam co kilka lat. Ostatnio jednak rzuciła mi się nowość, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka, któremu serdecznie dziękuję za możliwość poznania tego tytułu. Debiutancka książka Agnieszki Mieli – „Dzieci Starych Bogów. Śmiech Diabła” to strzał w dziesiątkę jak dla mnie. Nie muszę być wielką wielbicielką tego gatunku, ale ten tytuł zdecydowanie trafił w mój gust i sprawił, że bawiłam się doskonale brnąc przez kolejne rozdziały, w których zapoznawałam się z losami Bertrama i Aine. Zauważyć trzeba, że autorka świetnie przedstawiła mroczny, niebezpieczny i dobrze rozbudowany świat. O ile zwolenniczką długich opisów nie jestem, tak książki fantastyczne są w tym przypadku wyjątkiem, bo opisy w nich zawarte pozwalają wczuć się w klimat przedstawionego świata i autorce udało się to naprawdę bardzo dobrze. Było kilka momentów, w których te opisy były zbędne i często nie rozumiałam, czemu się pojawiały gdy załóżmy w trakcie jakiejś akcji dowiadujemy się co dokładnie miał na sobie bohater, albo gdzie znajdowały się jakieś klamerki. To niczego ostatecznie nie wnosiło do fabuły w tak ważnych momentach, ale koniec końców i tak czytało się dobrze. Sami bohaterowie są doskonale wykreowani i w trakcie lektury można się do nich przywiązać, bo wszystko co robią i mówią, jest dla czytelnika w pełni zrozumiałe, a skomplikowany tor ich relacji jest wielkim plusem tej książki. Czytając poszczególne rozdziały chce się wiedzieć, jak cała ta historia i relacja bohaterów potoczy się dalej. Do tego dochodzi cały ogrom postaci drugoplanowych, gdzie nie są one typową zapchajdziurą, ale również zostają przedstawieni w dokładny sposób, dzięki czemu mamy tu styczność z licznymi postaciami, wśród których znajduje się wiele wyjątkowych. Każda z tych, które zostały wykreowane przez autorkę ma swój charakter. Nie można również zapomnieć o Starych Bogach. Zostali oni przedstawieni w bardzo interesujący sposób, a cały wątek, który ich dotyczy jest intrygujący i liczę na to, że wraz z kolejnymi tomami, będzie rozwijany, bo przyznam, że jestem ciekawa tego wątku. Jeśli chodzi o klimat, to jest mrocznie, krwawo i momentami brutalnie. Klimat tej powieści pozostaje z czytelnikiem na długo. Bohaterowie chcą czy nie, są zmuszeni do tego by nieustannie walczyć o swoje, a ilość sytuacji w których nic nie jest pewne, jest na tyle duża, że nie sposób się nudzić. Reasumując, książkę polecam gorąco zarówno fanom tego gatunku, jak i osobom takim jak ja, które po fantastykę sięgają od święta, bo „Śmiech Diabła” to bardzo dobry debiut warty uwagi. Osobiście z niecierpliwością będę wypatrywać informacji o kolejnych tomach, po które na sto procent sięgnę, a tymczasem wrócę do moich gier, żeby jeszcze trochę czasu spędzać w tak utopijnych klimatach.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
21-04-2021 o godz 17:19 przez: Book_w_mkesie
Musze uprzedzić, że to nie jest książkach o motylkach i pachnącej łące w lecie tylko momentami drastyczny obraz grabieży, napadów, gwałtów w różnych wioskach. Książka niesie ze sobą wiele przygód oraz sytuacji, w których idzie się zdenerwować, ale dla mnie ty tylko na plus, bo musi się dziać żeby było extra. Dzieci Starych Bogów to debiut autorki. Głowni bohaterowie przypominają „Romea i Julie” dwa rody skłócone ona po jednej stronie on po drugiej, ale w niczym jak na razie nie przypomina to miłości romantycznej chodź na początku przyjaźń i opieka daje się wyczuć. Poznacie Aine i Bertram. Ona jedyna córka Balora wśród zgrai chłopaków, których ojciec szanuje bardziej niż dziewczynę. Aine inaczej Wilga, czego by nie zrobiła, jak bardzo nie chciałaby przypodobać się ojcu Ten tego nie widzi i w tym momencie rośnie w dziewczynie frustracja i złość (tego dowiecie się na samym początku książki) Bertram wygnany syn przez ojca, który kazał mu tułać/wędrować tak długo aż pomści ojca i zabije jego największego wroga, czyli Balora. Chłopak wędrując tak długo pada z wycieczenia, ale…. Tak kochani pojawia się Ona i pomaga mu zabierając do rodzinnego domu i okazując serdeczność i współczucie, opiekuje się nim. Nie muszę pisać, że chłopak w momencie, kiedy dochodzi do siebie orientuje się, że trafił pod dach największego wroga ojca i niech ktoś zgadnie, co zrobi Bertram zwany przez Aine Błękitkiem? Tego wam nie zdradzę jak i nie zdradzę skąd przezwisko błękitek? Potem dzieją się takie rzeczy, że ja jestem pod wrażeniem. Ile może znieść dziewczyna, która nigdy nie była szanowana przez ojca? Jak bardzo upór i determinacja potrafi namieszać we własnym jak i w innym życiu? To, co napisałam na początku to lekki wstęp do przygód, sytuacji, z jakimi przyjdzie się zmierzyć tej dwójce osób. Więcej nie napisze, bo zabiorę całą przyjemność z odkrywania tej książki. Uprzedzam nie jest lekko, nie jest przyjemnie, ale, po co s to jest. Co odkryje Dziewczyna? Kim jest, jakie jest jej przeznaczenie? Bertram, co zrobi będąc w domu wroga? Pójdzie w ślady ojca? Co łączy Go z rudym uparciuchem? Jakie przygody czekają te dwójkę to sami musicie się przekonać, ale jeszcze raz napisze warta każdej strony i tych moich nerwów, które miałam podczas czytania. Ile razy klęłam na Tę ruda kobitę to głowy nie macie, ale wszystko jest po coś! Zakończenie oczywiście zawsze musi być takie, że teraz muszę czekać na 2 część nie wiadomo ile!! (żartuje :D będę czekać ile trzeba bo takiej historii jeszcze nie mam we własnej biblioteczce) Po krotce napisze że nasi bohaterowie mają na prawdę trudne życie, ale to wszystko po coś. Nakłaniam Was do sięgnięcia po tę pozycje tylko wtedy, kiedy chcecie jakiś mocnych wstrząsów i czegoś, co wchodziło szpiku kości. Specjalnie nie piszę więcej, bo to najpiękniejsze odkrywać przygodę samemu w książce tak dobrej (wg. mnie).
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
21-04-2021 o godz 07:02 przez: Snieznooka
„Śmiech diabła” jest pierwszy tomem trylogii Dzieci Starych Bogów autorstwa Agnieszki Mieli, kiedy zobaczyłam tą pozycję w zapowiedziach, wiedziałam, że chciałabym ją przeczytać. Ciekawa i nieco mroczna okładka i budzący ciekawość opis jest doskonałą mieszanką, której nie można odmówić. Muszę powiedzieć, że czytając tą powieść zaskoczył mnie fakt, że jest to debiut. Autorka świetnie sobie radzi, dobrze operuje piórem i jestem pewna, że jeszcze nie raz nas czymś zaskoczy. O czym opowiada ta książka? Z czym się zetkniemy, kiedy już zdecydujemy się na lekturę? Główni bohaterowie powieści „Śmiech diabła” stoją po dwóch stronach barykady, muru, czy na froncie, jak kto woli. Aine i Bertram należą do skłóconych i walczących ze sobą rodzin. Aine jest jedyną córką Balora, a on nie interesuje się nią, woli obdarzać uwagą swoich synów, nie ważne, jak bardzo dziewczyna się stara, ile jest w stanie zrobić, dla ojca to nic nie znaczy. Nie usłyszała nigdy żadnego uznania z jego ust i wyglądało, że nie miało się nic w tej materii zmienić. Bertram ma pewne zadanie, które wydaje się ponad jego siły. Został wygnany z rodzinnego domu i skazany na tułaczkę tak długo, dopóki nie pomści wyrządzonych jego rodzinie krzywd. Był w kiepskim stanie i ledwo trzymał się życia, jednak zjawił się, ktoś, kto wyciągnął do niego pomocną dłoń. Pewna dziewczynka zabrała go do swojego domu, gdzie za jej sprawą zostaje mu udzielona pomoc. Jakie było zdziwienie Bertama, kiedy okazuje się, że trafił do domu człowieka, którego miał zabić. Czy zdecyduje się na ten czyn, kiedy mu się polepszy? Czy skorzysta z tej szansy, aby wrócić do domu, z którego go wygnano? Jaka będzie jego decyzja? „Śmiech diabła” jest powieścią, która zabiera nas w zupełnie nowy, fantastyczny świat i chociaż tutaj akcja nie jest zbyt szybka, rozgrywa się powoli, nie daje się nie delektować nią przy czytaniu. Bez zwątpienia wizja, którą Agnieszka Miela nam ukazała jest dość mroczna i niebezpieczna, strach pomyśleć, co by się stało, gdybyśmy mieli to na co dzień. Morderstwa czy gwałty sprawiają ludziom przyjemność i dzieją się na porządku dziennym. Czytając o życiu w takim miejscu odczuwałam szereg różnych i silnych emocji. Fabuła powieści jest oryginalna i bardzo ciekawa, potrafiła mnie do siebie przekonać i ująć. Starałam się nie zdradzić Wam zbyt wiele, aby nie psuć przyjemności z odkrywania wszystkiego we własny sposób. Przygotujcie się na drastyczne opisy, bezlitosne praktyki i strach, który odczuwają żyjące tam istoty. Jest to mocna książka i z pewnością nie jest przeznaczona dla zbyt młodych czytelników. Uważam, że „Śmiech diabła” należy do tych debiutów, które mają w sobie niesamowity potencjał, mam nadzieję, że na kontynuację nie będziemy musieli zbyt długo czekać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-04-2021 o godz 22:33 przez: Alicja
"Śmiech diabła" jest debiutem Agnieszki Mieli, wznowionym ostatnio przez wydawnictwo Zysk. To bardzo dobra wiadomość, ponieważ będziemy mogli poznać dalsze losy bohaterów i w kolejnych tomach poznać rozwiązania tajemnic, których po pierwszym tomie jest mnóstwo. Książka to zdecydowanie mój klimat. Mroczne, pełne grozy fantasy. Nie każdy się nim zachwyci,to coś dla tych, którym nie przeszkadzają brutalne sceny, opisy walk i powoli sunąca akcja.Przedstawiony świat jest pełen tajemnic i nie spodziewajcie się że zostaną one szybko odkryte. W przedstawionym świecie istnieją cztery wielkie rody wywodzące się od Starych Bogów. Przywódca jednego z nich wysyła swojego syna by pomścił matkę i zabił osobę odpowiedzialnego za jej śmierć. Jest to misja samobójcza, bowiem chłopak ma zaledwie 12 lat, a człowiek którego ma zabić jest doświadczonym wojownikiem dowodzącym rodem Wardów. Los sprawia, że umierającego po długiej drodze dzieciaka ratuje Aine- córka tego człowieka. Chłopak zostaje przygarnięty i wychowany w spokojnej osadzie wrogów swojego okrutnego ojca. Mija kilka lat. W kraju jest bardzo niebezpiecznie. Wyznawcy nowego Boga siłą wprowadzają swoją wiarę, mordując wszystkich, który się sprzeciwiają. Ojciec Bertrama także pustoszy kraj ze swoim oddziałem wybijając całe osady z niewiadomych przyczyn. W końcu napada na osadę Wardów, mordując wszystkich zamieszkujących ją ludzi. Jedyną ocalałą jest Aine, którą ogarnia chęć zemsty za śmierć bliskich osób. Bertram także pragnie śmierci ojca, jednocześnie starając się odnaleźć zaginioną dziewczynę. Ich losy krzyżują się w końcu po długim czasie, a sprawy komplikują jeszcze bardziej gdy odkrywają czego tak naprawdę szuka ojciec Bertrama i Krwawe Bractwo nowego Boga. Fabuła jest dosyć skomplikowana. Trzeba na prawdę skupić się na wydarzeniach jeśli chcemy wszystko dobrze zrozumieć. Akcja sunie powoli. Jest wiele przeskoków czasowych. Nie wiemy co działo się z bohaterami w tym czasie, mamy tylko strzępki informacji. Wydarzenia rozgrywają się na przestrzeni kilku lat. W tym czasie bohaterowie dorośleją, zmieniają się, nie są już naiwnymi dziećmi. Aine staje się zabójczynią, jest pogubiona, ale zawzięcie szuka mordercy matki nie zważając na nic. Bertram dąży do znalezienia swojego ojca i wszystko przesłania mu ten cel. Nie jest to lekka książka, spodoba wam się jeżeli chcecie sięgnąć po coś bardziej skomplikowanego, z rozbudowaną fabułą. Jeśli nie przeszkadzają wam czasami brutalne sceny, mordy i tajemnicze wydarzenia to jak najbardziej jest to coś dla was. Ja na pewno sięgnę po kolejny tom, ponieważ chcę wiedzieć jak historia potoczy się dalej. Tom pierwszy bardzo mało nam wyjaśnia i zostawia bardzo dużo zagadek i niedopowiedzeń.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-04-2021 o godz 14:00 przez: Paulciaaa92
"Śmiech diabła" przyciągnął mnie do siebie fenomenalną okładką. To jedna z tych, na które nie mogę się napatrzeć i jednocześnie jedna z moich ulubionych. A czy treść również trafiła u mnie na podium czytelnicze? Łapcie opis: "Kiedy umiera nadzieja, nastaje czas obłędu. Gdy brakuje wybawców – rodzą się szaleńcy. Wystarczyła jedna noc, by stracili wszystko, co było im najdroższe. Pozbawieni domu i wiary w lepszą przyszłość zdecydowali się poświęcić życie w imię poprzysiężonej zemsty. Jednak ktoś miał wobec nich inne plany. Aine i Bertram, potomkowie dwóch Starych Rodów, nie mają pojęcia, że ich losy zostały nierozerwalnie złączone z Ziarnami Relenvel – legendarnymi istotami niemal równymi Bogom. Nie podejrzewają też, że wyrządzone im krzywdy są jedynie elementem gry, której stawka jest wyższa, niż ktokolwiek mógłby sądzić. Tym razem bowiem to ludzie zadecydują o wyniku starcia między bóstwami. Czy dokonają właściwych wyborów?" Nie wiem jak Was, ale mnie ten opis zachęcił do sięgnięcia po tę powieść równie mocno jak sama okładka. To debiutancka powieść Agnieszki Mieli i muszę przyznać, że według mnie jak najbardziej godna uwagi. Tylko ja się pytam, gdzie kolejne tomy? Przy dobrym fantasy czytelnik wręcz czeka niecierpliwie na każdą kolejną część, by ponownie zagłębić się w nieznany świat, który ogranicza jedynie wyobraźnia! Gatunkowo jest to dość mocne... w sumie, to powiedziałbym, że wręcz dark fantasy. Przypuszczam, że niewiele osób w nim przepadnie i się zakocha, bo to dość specyficzny typ powieści. Ja przepadłam! Skoro mówię, że to tak mocna książka, to tak, znajdziecie w środku wiele brutalności, płynącej krwi strumieniami, a bohaterowie są bardzo specyficzni i przy tym zaskakująco do siebie przyciągają czytelnika. Bardzo chciałabym poznać ich losy w przyszłości, a może i w przeszłości? Prequel mógłby być równie genialnym pomysłem. Cały świat można by poznać od każdej możliwej strony. Może Autorka się skusi? Czy zatem dostrzegam jakieś minusy? Tak. Akcja jest miejscami bardzo szybka, miejscami powolna do tego stopnia, że odkładałam książkę na stolik, by wrócić do niej za dzień lub dwa. Poza tym, mam wrażenie, że gdzieś tam Autorka nie zastanowiła się nad tym, że czytelnik może się pogubić. Tak zwyczajnie, skacze między wątkami i miejscami mocno trzeba się skupić, żeby za moment się nie zastanawiać o co chodzi i czy to aby na pewno ta sama książka co kilka stron temu. Ale to taki minusik, który nie rzuca cienia na całą powieść. To przypuszczam, z czasem, przy każdej kolejnej powieści będzie dopracowywane. To kolejna, polska powieść, polska Autorka fantasy, po której książki warto sięgnąć. Polecam! Wydawnictwu Zysk i S-ka bardzo dziękuję za egzemplarz!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-05-2021 o godz 14:54 przez: Sirroco
Miałam tą przyjemność, że gdy Agnieszka Miela wydała pierwsze wydanie Śmiechu Diabła, również pisałam recenzję. Obie stoją na półce tuż obok siebie. Zarówno wtedy jak i teraz, nadal podtrzymuje swoje słowa, że książka jest fantastyczna a świat wykreowany przez autorkę to czysta magia. "Kiedy umiera nadzieja, nastaje czas obłędu. Gdy brakuje wybawców, rodzą się szaleńcy" - dokładnie tymi słowami zaczyna się opis z tyłu książki. I naprawdę nie mogły być one bardziej akuratne. Dostajemy bowiem szaleńczą podróż, która bywa okrutna dla naszych bohaterów. Jeśli szukacie czegoś lekkiego to przejdźcie na dział dziecięcy i kupcie Misia Paddingtona. Dwójka młodych bohaterów, Aine i Bertram stracili wszystko co mieli a już niedługo ma się okazać, że to przecież dopiero początek kłopotów. Zemsta jest najlepiej serwowana na zimno, jednak trzeba uważać kto stoi po drugiej stronie. Dla Starych Bogów ta dwójka, to tylko zabawki, pionki w ich rozgrywkach. Jednak los bywa przewrotny i niedługo to właśnie Ci najpotężniejsi będą musieli oddać to co boskie ludziom. Wyniki ich rozgrywek, będą zależeć od pionków, a to może mieć nieprzewidywalne skutki. Oni nie należą do nikogo, sami decydują o swoim losie. Zacznę od tego, że w poprawionym wydaniu Wydawnictwa Zysk i S-ka, dostajemy książkę mocniej rozbudowaną. Fragmenty oraz opisy, które zostały dodane idealnie wyjaśniają wszystko i na pewno będą pomocne w kolejnych tomach. Szata graficzna jest przepiękna. Mam również wrażenie, że został poprawiony trochę język, za co należą się ogromne brawa. To wszystko to kosmetyczne poprawki, bo książka Agi broni się sama. Świat, który stworzyła od podstaw jest mroczny i nieprzyjazny, ale dzięki temu oddaje idealnie klimat powieści. Brutalność niektórych akcji tylko to jeszcze bardziej podkreśla. No właśnie; akcja. Toczy się nieprzerwanie, nie mamy chwili na złapanie oddechu a bohaterom pozostaje tylko współczuć. Spory plus to samo prowadzenie ścieżki bohaterów. Poznajemy młode osoby, które pragną zemsty za wyrządzone krzywdy, ale wraz z rozwojem historii, zmieniają się, dorastają. Możemy obserwować ich przemianę, która trwa cały czas. Każda decyzja pociąga za sobą zmianę. Tym razem zdecydowanie mieli szczęście. Śmiech Diabła na pewno nie jest książką dla wszystkich. Jest mroczny, pełen walki, krwi i nie zawsze szczęśliwych zakończeń. Tylko, że właśnie to najbardziej mnie do niej przyciąga. Te zagadki, mrok i niepewność, że nie wiemy jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Zacieram ręce z niecierpliwością na kolejny tom. A wy drodzy czytelnicy pamiętajcie, by nigdy nie ufać starym bogom. Mili to oni bywają w legendach... Sylwia "Sirroco" Stinia
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-04-2021 o godz 16:06 przez: Paula
Aine Wart zwana Wilgą, ratuje Bertrama od śmierci biorąc go do swojego domu. Bertram dość niechętnie przyjmuje pomoc, ma przecież misję, którą wyznaczył mu jego ojciec. Wie, że musi ją wykonać by zyskać w oczach ojca, tylko, że życie chce inaczej. Zostaje z rodziną Wartów i resztą chłopców, przygarniętych przez Wilgę i jej mamę. Kiedy wszyscy myślą, że wszystko się układa i mają swoje plany na przyszłość. Bertram ma narzeczoną, Gavin chce zostać lekarzem, Wilga ma wyjść za mąż za przyjaciela ojAine Wart zwana Wilgą, ratuje Bertrama od śmierci biorąc go do swojego domu. Bertram dość niechętnie przyjmuje pomoc, ma przecież misję, którą wyznaczył mu jego ojciec. Wie, że musi ją wykonać by zyskać w oczach ojca, tylko, że życie chce inaczej. Zostaje z rodziną Wartów i resztą chłopców, przygarniętych przez Wilgę i jej mamę.Kiedy wszyscy myślą, że wszystko się układa i mają swoje plany na przyszłość. Bertram ma narzeczoną, Gavin chce zostać lekarzem, Wilga ma wyjść za mąż za przyjaciela ojca by ten ochronił Nomander przed ewentualnym zagrożeniem, nagle następuje seria zdarzeń, które wywołują lawinę kolejnych. Każdy czyn z przeszłości wraca i zbiera żniwo. Bertram i Wilga muszą wybierać co dobre dla nich, nic nie zostało z ich wspólnego życia. Wszystko zniszczył ojciec Bertrama...Jak zapewne niektórzy już zauważyli to bardzo lubię fantastykę, mam co do niej spore wymagania i zawsze wysoko stawiam poprzeczkę w stosunku do każdego nowego autora tworzącego ten gatunek literatury. Lubię gdy wszystko jest dopracowane i spójne.Początek książki porwał mnie i byłam bardzo ciekawa co będzie dalej, wszystko jest napisane prostym językiem, sami bohaterowie są ciekawi i niezwykli. Atmosfera wokół nich panująca jest także adekwatna do sytuacji. Niestety w pewnym momencie wdziera się chaos pomiędzy strony tej ciekawej historii i ja się pogubiłam, chciałabym żeby więcej kwestii się wyjaśniło jeśli chodzi o rodzinę Bertrama, może to celowy zabieg autorki i zostanie wyjaśnione to w dalszych częściach przygód bohaterów, ale nie daje to choćby częściowego zarysu tego dlaczego tak a nie inaczej ma być w ich życiu. Rozumiem, że to ma przyciągnąć czytelnika bo jest tajemnica, o Starych Bogach też są szczątkowe i znowu jest ta niewiedza czytelnika, która budzi kolejne pytania i czytając nie można sobie usystematyzować wszystkich wiadomości.Mam nadzieję, że w dalszych częściach wszystko się wyjaśni. Bardzo podoba mi się okładka książki, wydawnictwo naprawdę wykonało kawał dobrej pracy nad oprawą wizualną.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
02-07-2021 o godz 10:28 przez: Anonim
Truskawki starych Lisiołów Lisioł wybrał się na spacer do świata wykreowanego przez autorkę Agnieszkę Miele w książce "Dzieci Starych Bogów. Śmiech Diabła". Kerhalora przywitała naszego bohatera z otwartymi, kościstymi ramionami, próbując na dzień dobry zamienić go w sopel lodu. Drżąc z zimna, Lisioł szedł krok w krok za jednym z głównych bohaterów – Bertramem. Ten młody chłopak jest potomkiem potężnego rodu, który stanowczo za dużo wciąga zielonych ziół dla zdrowotności, z domieszką nienawiści i kija w czterech literach. Wysłali łebka z mieczem na poszukiwanie zemsty w środku zimy. Teraz Lisioł musi dreptać za skamlącym Bertramem. Jeśli nie jest się miłośnikiem mentalności dziecka, to ten fragment książki może zirytować. Na szczęście w końcu pojawia się Wilga, druga główna postać książki, która wybawia nas z opresji i dalej jest już trochę lepiej – zwłaszcza, że wkrótce towarzyszymy bohaterom, kiedy są już znacznie starsi. . Starsi w tym przypadku znaczy ciekawsi. Bertram w końcu pokazuje nam swój charakter w pełni i trzeba przyznać, że nielichy z niego gagatek. Truskawki, alkohol, panienki, w końcu Lisioł może się przy nim rozerwać. Chociaż chłopak też umiaru nie zna, więc trzeba być przygotowanym na dużo tuptania, skoro konia się na przyjemności zamieniło. Natomiast Wilga to typowa dziewczyna z serii "ja Ci tu dam", która stara się zaimponować ojcu. Nie jest to łatwe zadanie, gdy wokół są sami chłopcy, w dodatku mający ten sam cel. Determinacja to jednak jej drugie imię, dlatego Lisioł chętnie patrzy, jak dziewczyna się stara, chociaż trzeba przyznać – jak wybucha gniewem to niczym wulkan Etna. . Względna sielanka nie trwa długo. Przeznaczenie wkrótce upomina się o bohaterów książki, wrzucając ich w wir coraz większych kłopotów i co gorsza wyborów. Lisioł nie znosi słowa "odpowiedzialność", dlatego chętnie z boku patrzył jak Bertram i Wilga męczą się z tym problemem. . Lisioł jednak przyznaje, że książka początkowo brzmiała dla niego interesująco, jednak ciągłe przeskoki czasowe sprawiły, że futrzak nie mógł w pełni cieszyć się lekturą. Zwłaszcza że pojawiały się w najmniej odpowiednich momentach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-04-2021 o godz 19:50 przez: Zakaz_czytaAnia
Parę lat temu na rynku wydawniczym pojawiła się nowa autorka ze swoją książką, która miała przykuwającą oko okładkę. Niestety wydawnictwo zakończyło działalność i nie poznaliśmy dalszych tomów. Agnieszka Miela jednak się nie poddała i tak w nowym wydaniu i nowym wydawnictwie możemy znów cieszyć się tą historią. A warto ją poznać. Już wtedy byłam bardzo ciekawa tej opowieści. Jednak jakoś było mnie nie po drodze. Jak zobaczyłam, że w tym roku wychodzi wznowienie to wiedziałam, że już teraz muszę poznać co skrywają karty tej książki.  "Dzieci starych Bogów śmiech diabła" to fantastyka, która wciąga już od pierwszych stron. Ciekawe jest to, że książka ma zmieniającą się narrację. Ubarwia to całość i poznajemy dzięki temu więcej szczegółów. Fabuła nie jest przewidywalna. Kolejnym jej plusem jest to, że jest spójna. Jak są skoki czasowe to nie mamy poczucia, że coś straciliśmy lub przegapiliśmy wydarzenia z historii. Choć książka ma wiele wątków i bardzo szybko się zmienia akcja to raczej nie powinien się czytający pogubić w fabule. Warto nadmienić, że nie jest to książka dla dzieci. Brutalna, okrutna, ale jakże wspaniała. Każdy starszy czytelnik będzie nią oczarowany.  Momentami nie jest ona dla wrażliwych zwłaszcza tych wyczulonych na krzywdę wobec kobiet. Czytając dosłownie czytałam kolejne kartki bez poczucia płynącego czasu. Bardzo szybko zostaje się wkręconym w fabułę i ciężko odłożyć książkę na bok. Bohaterowie z charakterem. Każdy swoim, ale razem się dopełniają. Jestem bardzo ciekawa jak rozwiną się wątki, które zostały rozpoczęte w pierwszym tomie. Mnóstwo akcji, która nie zwalnia a wręcz coraz bardziej nabiera tępa i wprowadza w wykreowany świat. Jest to lektura, której nie będziecie chcieli odłożyć.  Cóż mogę jeszcze powiedzieć. Bardzo ciekawa historia. Już nie mogę się doczekać kolejnego tomu i myślę, że wy również będziecie mieć podobne odczucia. Jak najbardziej polecam poznać pióro kolejnej zdolnej polskiej autorki.  Z wielką chęcią sięgnę po kolejne tomy. 
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-04-2021 o godz 22:05 przez: magical_bookcase_
Co to była za przygoda! Mam nadzieję, że na kolejny tom nie trzeba będzie długo czekać, bo "Śmiech Diabła" jest zaledwie początkiem świetnie zapowiadającej się trylogii! Głównymi bohaterami tej mrocznej opowieści, rozgrywającej się w rewelacyjnie wykreowanym, fantastycznym świecie są Aine i Bertram- potomkowie Starych Rodów- Wartów i Arminów. Ich losy splatają się przypadkiem, ale od pierwszego spotkania łączy ich niezwykła bratersko-siostrzana relacja. Chociaż Bertram ma zupełnie inne plany, splot wydarzeń ( a może siła przeznaczenia? ) sprawia, że porzuca dotychczasowe zamiary i wstydząc się swojego pochodzenia zaczyna zupełnie nowe życie. Dzieci Starych Bogów to historia, która toczy się na przestrzeni kilku lat. Głównych bohaterów poznajemy gdy są jeszcze dziećmi, ale przez przeważającą część fabuły to zdeterminowani i waleczni młodzi ludzie. Zarówno Aine jak i Bertram to dwie interesujące, bardzo silne osobowości. Każde z nich jest silne, odważne, uparte, a do tego zmaga się z duchami przeszłości i pragnie zemsty. Bardzo polubiłam tę dwójkę, a skomplikowana relacja, która ich łączy została bardzo ciekawie poprowadzona. Chociaż w całej historii pojawia się sporo bohaterów, chociaż często zmienia się miejsce akcji, a do tego chwilami tempo bywa zawrotne, to ja w żadnym momencie nie czułam się ani trochę przytłoczona. Książkę czytało mi się świetnie! Nic nie było przeciągane, niczego nie brakowało, a do tego po prostu nie mogłam się od niej oderwać. Bardzo lubię takie klimaty. Agnieszka Miela stworzyła fantastyczne, mroczno- baśniowe tło, dla rewelacyjnej historii, która łączy w sobie elementy przeróżnych religii, wierzeń oraz legend. Starzy Bogowie, wilkołaki, demony, upiory, ludowe obrzędy i uroczystości- to wszystko tworzy niezwykle barwną i spójną całość w stylu, który w literaturze uwielbiam. Bardzo podoba mi się język, którym posługują się bohaterowie, oraz dynamiczne i miejscami brutalne opisy- wszystko tutaj tworzy idealną całość i opowieść, która bez reszty wciąga!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-04-2021 o godz 09:52 przez: Molikowo
Już za mną kolejny udany debiut. Agnieszka Miela to utalentowana początkująca autorka książek fantasy. Dzieci starych Bogów to niesamowita podróż w świat ludzi ,którzy są powiązani z Bogami i to ich potomkowie są w stanie uratować świat przed złem. Świat wykreowany przez autorkę jest na najwyższym poziomie. Każdy szczegół jest precyzyjny i dopracowany w każdym szczególe. To tutaj poznamy dwójkę na początku dzieci ,którzy nie mają lekko w życiu. Każdy z nich jest różny i sobie obcy ,a jednak coś ich łączy. Bertram i Aine to nasi główni bohaterowie. Oboje stali się dla siebie jak brat z siostrą. Wystarczyła jedna noc ,by stracili wszystko co kochali. Połączyła ich nie tylko zemsta ,by pomścić śmierć ukochanych osób ,lecz los im przypisany jest nierozerwalnie złączony z legendarnymi Ziarnami Relenvel. Przed nimi długa droga ,w której najwyższą stawką jest życie. Kim tak naprawdę są nasi bohaterowie? Czy dosięgną prawdy? Czy dokonają właściwych wyborów? Książki fantasy to książki ,które potrafią nas wprowadzić w świat pełnej magii i niezwykłych przygód. Ta książka właśnie taka jest. Niezapomniana! Niesamowita! Pokochałam książkową Wilgę jej determinacja , upartość jest czymś czego nam brakuje do dążenia celu ,które sobie wyznaczamy. Ona się tego nie bała i pokonała swoje słabości czy lęki. Bertram działał mi trochę na nerwy ,lecz nie aż tak jak reszta drugi planowych bohaterów. Książka rozkręca się powoli ,pewnie dlatego ,żeby stworzyć ten bajeczny i pełny mroku świat. Nieoderwiecie się od każdej kolejnej strony. Ona pochłonie was jak mrok. Mrok ,który czaji się w każdym zakamarku tej książki. Oczywiście nie można pominąć religii czy też świąt wplecionych w książce. Wielkie brawa dla autorki za tak pomysłowe i bardzo realistycznie opisane w najdrobniejszym szczególe święta. Czytając ją byłam przekonana ,że one kiedyś naprawdę istniały. A to tylko wyobraźnia. I to uwielbiam w takich książkach. Teraz czekam na drugą część. Polecam 😊
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-04-2021 o godz 16:55 przez: book_or_books
"Instynkt. Zabij albo giń. - To nie była groźba, lecz stwierdzenie prostej życiowej prawdy." * Bartram, Błękitnooki, Armin, jakby go nie zwać jest Dzieckiem Starych Bogów. Aine, Wilga, Wart jakby jej nie zwać również jest Dzieckiem Starych Bogów. On podążając za zemstą, która nigdy nie była jego, trafia pod skrzydła klanu Wart. Ona chce udowodnić, że zasługuje na więcej, niż inni dla niej zaplanowali, dlatego wciąż walczy o swoje. Gdy jednej nocy tracą wszystko na czym im zależało, zostaje im tylko podążać za zemstą, podszeptami "przeznaczenia" oraz własnym szaleństwem . * "Dzieci Starych Bogów" to książka, obok której nie można przejść obojętnie. To brutalna, intrygująca, pełna mroku i obłędu historia, którą czyta się z przyjemnością. Jeśli zapytacie, czy mi się podobał... odpowiem, że zdecydowanie TAK! * Co prawda historia ma kilka wad - przeskoki w czasie i niezbyt doprecyzowane losy postaci pomiędzy nimi oraz często powtarzane informacje momentami niepotrzebnie wydłużają czytanie . * Jednak mimo to plusy w moich oczach przeważają... * Na wyróżnienie zasługują szczególnie: - Kreacja postaci, wśród których króluje Nieokrzesana Wilga. (Wyjątkiem jest Bertram, którego mam nadzieję, że Starzy Bogowie kopną w... ) - Dopracowany świat, który stopniowo jest rozszerzany i nie przytłacza na raz nadmiarem informacji. - Motyw podróży, przeznaczenia zemsty i rozgrywki między Bogami. - Niemal nieustająca akcja, którą przeryją tylko nieszczęsne powtórki z poprzednich rozdziałów. * To na co chciałabym też zwrócić uwagę to romans, a raczej jego... brak. Nawet jeśli pomiędzy postaciami coś tam "iskrzy" to na ten moment tego nie wyłapałam pomiędzy momentami, w których skaczą sobie do gardeł - a to rzadkość. * Książkę oceniam na 8/10 i już wypatruję kolejnego tomu. Mam nadzieję, że Starzy Bogowie się zlitują i nie będę musiała czekać zbyt długo.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-05-2022 o godz 00:22 przez: Magdalena
Książka bardzo mroczną, pełna niebezpieczeństw, walki i krwi. Historia zaczyna się spotkaniem głównych bohaterów. Młody Armin, Bertram został wysłany przez swego ojca do Nomander by zabił Balora Rudego, na ulicy miasta prawie zamarza, znajduje go córka starego Lisa, Aine zwana Wilgą 🙂 pojedynek który stacza się między młodzikiem a starym rycerzem, kończy się przyjęciem chłopaka do Kompani z Lai Silnen. W Nomander mijają lata, Bertram staje się dorosłym chłopakiem planującym ślub i przemierzającym Kerhalore z Zieloną Kompanią Balora, próbując znaleźć jakiekolwiek ślady po ojcu Bertrama, Frithusie, który pojawia się i znika zostawiając za sobą spalone wioski. Pewnego dnia po powrocie z wyprawy Zielona Kompania trafia w dogasające zgliszcza Nomander, okazuje się że psy Frithusa napadły na miasto i zabiły każdego kto stanął im na drodze. Jedyną ocalało okazała się córka starego Lisa, która uciekła i zniknęła na wiele lat. Tak właśnie zaczęła się podróż młodziutkiej nieposkromionej Wilgi w poszukiwaniu zemsty, i Bertrama, Ralfa i Gavina w poszukiwaniu zaginionej siostry. Powtórzę Wam po raz kolejny jest to książka bardzo mroczna, na próżno szukać w niej wątku romantycznego. Choć moim zdaniem w kolejnej części więź bratersko-siostrzana Bertrama i Aine zmieni się. Jednak pamiętajcie to tylko moja teoria 😁. Jeśli lubicie, gdy w książce wiele się dzieje, gdy leje się krew i macie doczynienia z silną kobiecą postacią, bo moim zdaniem taka jest Wilga to książka dla was. Ja miałam moment gdzie martwiłam się czy dam radę ją przeczytać, przeważnie nie sięgam po tak ostre książki, jednak ta jest napisana w ciekawy sposób, świat który stworzyła autorka jest dopracowany a zakończenie zostawiło więcej pytań niż odpowiedzi. Z ciekawością czekam na kolejną część "Dzieci Starych Bogów".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Miela Agnieszka

Grzechy ojców. Dzieci Starych Bogów. Tom 2 Miela Agnieszka
okładka  miękka
4.7/5
(4,8/5) 8 recenzji
31,14 zł
49,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Portret Doriana Graya Oscar Wilde
4.6/5
29,58 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Biblioteka o Północy Haig Matt
4.3/5
34,43 zł
45,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dziedzictwo Kennedy Elle
4.7/5
32,21 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Następne 100 lat George Friedman
4.8/5
32,35 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wojna z Zachodem Murray Douglas
5/5
37,43 zł
49,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego