Słodki drań (okładka miękka)

Sprzedaje empik.com 33,49 zł

Cena empik.com:
33,49 zł
Cena okładkowa:
39,90 zł
Oszczędzasz:
6,41 zł (16%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Ward Penelope, Keeland Vi Książki | okładka miękka
33,49 zł
asb nad tabami
Ward Penelope, Keeland Vi Książki | okładka miękka
25,90 zł
asb nad tabami
Keeland Vi, Ward Penelope Książki | okładka miękka
35,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Stacja benzynowa gdzieś na pustkowiu Nebraski nie jest zbyt romantycznym miejscem, zwłaszcza kiedy jesteś w kiepskim humorze. Aubrey była. Znużona wielogodzinną trasą w perspektywie miała jeszcze wiele godzin dalszej jazdy. Uciekała przed swoją przeszłością, chciała ukoić złamane serce i rozpocząć nowe życie w Kalifornii. Chance, zarozumiały przystojniak z Australii, wkurzył ją od pierwszego wejrzenia. Był niesamowicie seksowny, ale do przesady arogancki. Dziewczyna przestałaby o nim myśleć pięć minut po odjechaniu ze stacji, gdyby nie problem z kołem, którego sama nie była w stanie zmienić. Również Chance nie mógł wyruszyć w dalszą podróż - nie umiał poradzić sobie z awarią motocykla. Chcąc nie chcąc, dalej pojechali razem.

Wkrótce Aubrey z zaskoczeniem odkrywa w tym pewnym siebie zarozumialcu najlepszego kompana podróży, jakiego mogłaby sobie wymarzyć. A i Chance wygląda na faceta, który również czuje do dziewczyny coś więcej. Wyprawa wydłuża się do kilku dziwnych, ale cudownych dni. Jest zabawnie, miło, a napięcie między nimi rośnie. Audrey coraz bardziej zakochuje się w przystojnym Australijczyku i wszystko zdaje się zmierzać do szczęśliwego końca, gdy któregoś dnia, zupełnie nieoczekiwanie, Chance znika bez pożegnania...

To opowieść o zabawnych przypadkach, namiętności i pożądaniu, ale również o trudnych wyborach, cierpliwości i przyjaźni. O rozterkach, smutku i tęsknocie za ukochaną osobą. Ta historia pełna jest zaskakujących zwrotów akcji, uśmiechów, łez i radości. Od kart tej książki nie oderwiesz się aż do ostatniego zdania!

Po prostu zniknął... Tego się nie robi takiej dziewczynie!


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Słodki drań
Autor: Ward Penelope, Keeland Vi
Tłumaczenie: Stępkowska Edyta
Wydawnictwo: Editio
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 296
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-03-12
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Indeks: 31432030
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,8
5
12
4
4
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
16 recenzji
24-03-2019 o godz 22:35 Darussiia dodał recenzję:
Książka super, pokazuje, że warto walczyć o miłość i zapracować na zaufanie drugiej osoby.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-03-2019 o godz 15:10 Tatiana dodał recenzję:
Wolność podróży, swoboda kiedy jedziesz przed siebie i wszystko, co złe pozostawiasz za sobą, silnie oddziałuje na serce i umysł. A kiedy za towarzysza masz fajną osobę, to pojawia się szansa na nowy początek i lepszy związek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-03-2019 o godz 20:55 Paulina11 dodał recenzję:
Po trzech wcześniejszych książkach mojego ulubionego duetu - Vi Keelend i Penelope Ward, nadszedł czas na ich czwartą historię, tj. „Słodki drań”. Jak wszystkie, ciekawiła mnie ona od samego początku i bardzo chciałam ją przeczytać. Kiedy tylko przydarzyła się ku temu okazja, od razu zaczęłam, bo wiedziałam, że to będzie coś dobrego. I nie pomyliłam się! Tym razem autorki przedstawiają Aubrey i Chance'a. Aubrey jest w trakcie przeprowadzki... nie, inaczej... przeprowadza się na drugi koniec w kraju, a w swoim aucie ma cały swój dobytek. Podczas postoju na pewnej stacji paliw zauważa zaparkowany obok motocykl... a chwilę później staje oko w oko z jego właścicielem. Który, tak się składa, kieruje się w te same strony co Aubrey. Z pewnych przyczyn od nich niezależnych, zmuszeni są zostać współtowarzyszami podróży. Co z tego wyniknie? Oj, z pewnością dużo śmiechu! Zarówno Aubrey, jak i Chance'a polubiłam niemalże od razu, oboje mieli w sobie to coś, te cechy, które sprawiają, że nie da się ich nie lubić. Nie są płytkimi, bezkształtnymi postaciami, autorki dodały im głębi, dorzuciły to tu, to tam jakieś informacje o ich wcześniejszych przeżyciach. Byli tacy... prawdziwi, realni – zresztą jak wszyscy bohaterowie, którzy wyszli spod pióra Vi i Penelope. „Słodki drań” zaczyna się dość pospolicie – niespodziewane spotkanie i szybkie podłapanie nici porozumienia przez bohaterów. Ale nie jest stereotypowo, oj nie! Nie można też powiedzieć, że „coś” między nimi zaczyna się od samego początku, wręcz przeciwnie... najpierw jest etap poznawania się, przyjaźni – czyli coś co lubię. Nawet bym powiedziała, że nie tak szybko zaczyna się przyjaźń. Faktem jest, że wszystko rozgrywa się w swoim tempie, nic się nie dzieje za szybko. Ogólnie to bardzo mi się podobał sposób, w jaki autorki podeszły do relacji tej dwójki. Było tak... swojsko, wesoło, przyjaźnie i oczywiście – zabawnie! Choć nie zabrakło i momentów goryczy! Zabawnie, tak! To nie byłby ten duet, gdyby zabrakło niezastąpionego humoru! I tym razem Keeland i Ward nie zawodzą, a ja sama nieraz chichrałam się pod nosem z tego co bohaterowie, powiedzieli bądź zrobili. Jejku kocham te dogryzania, te docinki! Naprawdę można się pośmiać! W ogóle tym razem autorki poszły o krok dalej i wprowadziły wątek, o którym bym nawet nie pomyślała! Hej, co jak co, ale wątek z kozą pozamiatał wszystko! A ile przy tym było śmiechu! Pewnie nic dziwnego, ale „Słodki drań” wciągnął mnie od samego początku i najzwyczajniej w świecie nie potrafiłam się oderwać. No nie umiałam! Przez tę historię się po prostu płynie i ciężko ją odłożyć. Wspaniała, warta akcja, gdzie ciągle coś się dzieje, ciekawi i z poczuciem humoru bohaterowie, zabawne momenty... czego chcieć więcej! Ale powiem wam, że autorki mnie solidnie zaskoczyły! Domyślałam się, że Chance coś ukrywa, jednak nie przypuszczałam, że chodzi o coś takiego! Przyznam, że nieco mnie zatkało. Ale i cieszę się, że pojawiło się coś nieco innego. [...] Ciąg dalszy na blogu - http://zabookowanyswiatpauli.blogspot.com/2019/03/sodki-dran-vi-keeland-penelope-ward.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-03-2019 o godz 09:33 Anonim dodał recenzję:
Aubrey Bloom po zawodzie miłosnym pakuje cały swój dobytek i wyrusza do Kalifornii. Ma tam zamiar zacząć całkiem nowe życie i pracę. Podczas podróży zatrzymuje się na stacji benzynowej, gdzie spotyka gorącego, przystojnego i zarozumiałego Australijczyka, który już od pierwszej chwili działa jej na nerwy. Jednak nigdy by nie przypuszczała, że to niespodziewane spotkanie, połączy ich we wspólną podróż, ale Chance to nie jedyny pasażer, który się z nimi zabierze :D “- Nie myślisz chyba… - Owszem, o tym właśnie myślę. Zmienię ci koło, a ty pozwolisz mi się ze sobą przejechać. - Mam cię podwieźć? - Dokładnie. - Nie, czekaj. Co ty właśnie powiedziałeś? - Słyszysz głosy.” W miarę upływu czasu i wzajemnego poznawania się podczas jazdy Aubrey i Chance’a, nie da się zaprzeczyć silnej chemii, która się między nimi nasila. Aczkolwiek nie mogą zapomnieć, że zmierzają w dwóch różnych kierunkach. Mimo tego zbaczają kilka razy z drogi, a ostatnim ich przystankiem jest Vegas, gdzie spędzają ze sobą czas, ale także i noc, po której mężczyzna znika bez słowa. “W tamtej chwili myślałam, że to były piękne słowa, ale teraz nagle zawartość żołądka gwałtownie mi się podniosła i błyskawicznie przejrzałam na oczy. On się ze mną żegnał.” Dlaczego Chance tak nagle zniknął? Jaki miał powód? Czy Aubrey będzie kiedykolwiek w stanie wybaczyć mężczyźnie to, że ją tak nagle zostawił? Jak zdążyliście zauważyć, to uwielbiam twórczość obydwóch autorek solo, jak i w duecie. Czasem jest mi naprawdę trudno napisać cokolwiek o kreatywności tych pisarek dlatego, że w swoich poprzednich recenzjach wychwalałam je pod niebiosa i chyba wyczerpałam już zasób słów (chociaż pewnie, jakieś bym znalazła :D). Jedyne, co mi pozostaje to powtarzanie się, że Pani Keeland i Ward piszą po prostu wspaniale, nie tracą swojej wyrazistości, pomysłów, trzymają swoją twórczość na poziomie i przede wszystkim się nie wypalają. Nie wiem, jak one to robią, że są w stanie wymyślić tak zabawne historie, wplatając w to romans i jakąś dramę. “Słodki drań” to nie tylko serduszka i kwiatki, ale również pewna historia, która jak dla mnie jest poruszająca i z wyraźnym przekazem. Książkę się czyta naprawdę szybko, chociażby z tego względu, że jest przezabawna już od samego początku. Co, mi się podoba to, to że ta historia jest podzielona na dwie części, jedna z punktu widzenia Aubrey, a druga Chance’a. Cóż mogę powiedzieć o pierwszej połowie? Jest na pewno zabawna, pełna przekomarzań się pomiędzy bohaterami. Aubrey i Chance zwyczajnie żyli chwilą. Za to druga jest bardziej poważna i przedstawia nam, co się działo z Chance'am, kiedy zniknął. Ogólnie cała fabuła była interesująca i zachwycająca, a sposób jej przedstawienia był fantastyczny. Styl pisania autorek się nie zmienia, kiedy ma być podniosła atmosfera, to tak się dzieje, a kiedy ma być śmiesznie, to tak dokładnie jest. Według mnie te pisarki są mistrzyniami właśnie w budowaniu takich emocji. Nie mogę się przyczepić do niczego w ich twórczości. Dla mnie wszystko miało ręce i nogi oraz trzymało się kupy, co jest najważniejsze. Co do bohaterów, zarówno Aubrey, jak i Chance byli ujmującym postaciami. W Aubrey podobała mi się jej osobowość. Była silna, odważna, słodka, wesoła i żartobliwa. Czasami miałam ochotę nią potrząsnąć i otworzyć jej oczy, ale z drugiej strony ją rozumiałam, bo było to dla niej trudne, zapewne domyślicie się po przeczytaniu książki, co miałam na myśli pisząc przedostatnie zdanie :) Chance’a tego “słodkiego drania” polubiłam już na samym początku, niezły z niego jajcarz. Niektóre sytuacje i żarty z jego udziałem wywoływały we mnie salwy śmiechu. Był arogancki, uroczy i wiedział, czego chce, a chciał Aubrey, jednak było coś, co go powstrzymywało. “- Pieluchy? - Tak. Nakładane Huggies. Będziemy musieli jakoś obczaić, jak mu je założyć. Zwłaszcza jeśli dostanie sraczki, a będziemy w jakimś eleganckim hotelu. - Nie wierzę, że wcześniej o tym nie pomyśleliśmy. Czy on się nie załatwiał przez cały ten czas, jak z nami jest? Chance głową wskazał tylne siedzenie i powiedział:A widziałaś, ile wysrał teraz? -Musiał to zbierać od co najmniej kilku dni!” Jedna drugorzędna postać prawie skradła cały gwóźdź programu, a była nią… Nie powiem Wam kto, tego dowiecie się już sami, ale jedyne, co mogę zdradzić to, to że uśmiejecie się po pachy. To było tak komiczne, że tym razem łzy mi nie leciały ze wzruszenia, tylko ze śmiechu. Po prostu uwielbiałam wplecione w fabułę momenty z tym osobnikiem. Podsumowując “Słodki drań” to bardzo przyjemna lektura, która przyciągnie Waszą uwagę od samego początku, dzięki wielu słodkim i zabawnym momentom dwóch uroczych i przesympatycznych postaci oraz ich romansu. Jeśli szukacie książki na poprawę humoru, to gorąco Wam polecam tę pozycję i gwarantuję, że uśmiech od razu zagości na Waszych twarzach i tak szybko nie zniknie. Kasia https://girlsbookslovers.blogspot.com/2019/03/vi-keeland-penelope-ward-sodki-dran.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-03-2019 o godz 14:14 Anna dodał recenzję:
Do takiej okładki oczy otwierają się szerzej, a po pierwszych partiach tekstu serce chce wyskoczyć z piersi i robi się cieplej na duszy. Postaci literacie bardzo dobrze zestawione, para pasuje do siebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
19-03-2019 o godz 09:19 Anonim dodał recenzję:
Gorąco polecam!!! Czyta się szybko, wciąga od pierwszych stron.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-03-2019 o godz 20:03 Adriana Mazurkiewicz dodał recenzję:
Przypadkowe spotkanie w przydrożnym sklepiku. Niesprawny motocykl i złapana guma. W taki oto sposób Aubrey i Chance wylądowali w jednym aucie podczas długiej wyprawy do Kalifornii. Początkowo działając sobie na nerwy, poznawali się coraz lepiej, żartowali i miło spędzali czas. Relacja tej dwójki przepełniona jest żartami i flirtem. Zdążyli nawet adoptować kozę - nie, nie żartuję! Podczas pewnego incydentu na drodze (w trakcie ich sprzeczki), znaleźli małego, ślepego koziołka, którego zabrali ze sobą. Kiedy postanowili spędzić dwa dni w Vegas, żadne z nich nie spodziewało się, jak to się skończy. Gdy w końcu oboje dali się ponieść pożądaniu, poranek sprowadził ich na ziemię. Oboje. Aubrey obudziła się w łóżku sama. Chance zniknął i nie dał więcej znaku życia. Jej serce rozpadło się na tysiące maleńkich kawałeczków. Ale nie tylko ona cierpiała... Kiedy życie dziewczyny powoli zaczęło wracać na właściwe tory, w Starbucks koło jej pracy pojawił się znowu on. Po dwóch latach Chance wrócił i chce zawalczyć o swoją Księżniczkę. Jednak Aubrey ma już chłopaka. Słodziak Chance się nie poddał i zaczął dbać o jej ogródek (dosłownie) oraz koziołka, za którym też bardzo tęsknił (i to z wzajemnością!). Gdy w końcu udaje mu się namówić Aubrey, by go wysłuchała, na jaw wychodzą nieznane jej dotąd fakty. A pani prawnik musi podjąć bardzo ważną decyzję. Bo to wcale nie było tak, że Chance ją wykorzystał. Że ją wykorzystał i uciekł, bo nie chciał zobowiązań ani niczego podobnego. Nie, nie. Nic bardziej mylnego. Chance nie zniknął z życia Aubrey dlatego, że tak chciał. Facet miał poważny powód i po prostu nie mógł się "wyrwać". Nie kłamał mówiąc, że przyjechał jak najszybciej mógł. Co z tego wyniknie? Czy Aubrey da Chancowi drugą szansę? A może będzie go zwodzić tak długo, że Słodziak w końcu odpuści sobie Księżniczkę? "Słodki drań" to zabawna historia o dwójce ludzi, którzy bardzo chcą być razem, ale napotykają na przeszkody. O dwójce ludzi, którzy najbardziej boją się zranienia. I o facecie, który się nie poddaje i walczy z całych sił o to, na czym mu zależy - i nie przebiera przy tym w środkach. 😉
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-03-2019 o godz 19:10 Snieznooka dodał recenzję:
Duet Penelope Ward i Vi Keeland jest mi dobrze znany, przeczytałam już kilka książek, które napisały, poznałam mężczyzn i kobiety, które wykreowały i zawsze byłam zadowolona z tego, co ofiarowały mi te książki. Przede wszystkim relaks, trochę uśmiechu i gdzieś tam złości na te problemy, które gdzieś po drodze poznanej parze występowały. Co tym razem przygotowały panie dla swoich wielbicielek? Kim jest ten „Słodki Drań”? Główną bohaterką książki jest Audrey, kobieta, która po zdradzie ukochanego mężczyzny potrzebuje oderwania, zmiany miejsca i zupełnie nowego początku, na który się decyduje. Pakuje swoje rzeczy i wyrusza w podróż do Kalifornii, która ma się dla niej stać tą mlekiem i miodem płynącą. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie problemy samochodem. Na stacji benzynowej spotyka przystojnego i zadziornego Australijczyka o imieniu Chance, który nie budzi w niej szczególnie miłych odczuć. Jest niezwykle bezczelny i pyskaty, niezwykle arogancki. Mimo przyjemnej aparycji sprawia wrażenie zwykłego durnia o wyolbrzymionym ego, które nie zmieści się w jej samochodzie, czy aby na pewno? W wyniku drobnych podróżnych komplikacji, między bohaterami nawiązuje się nikła nić sympatii, a może raczej w główce Chance’a wykiełkował plan doskonały. Motor mężczyzny nie ma zamiaru odpalić, coś się w nim popsuło, a samochód Audrey musi mieć wymienioną oponę, czego oczywiście dziewczyna samodzielnie zrobić nie potrafi. W zamian za pomoc w wymianie opony pojedzie z nią do Kalifornii, tylko czy się nie pozabijają? Dwójka w niewielkiej przestrzeni pojazdu, długa trasa do Kalifornii i nowe wyzwania. Bohaterowie spędzają ze sobą sporo czasu i co ciekawe, nie jest tak źle, jak mogliby przypuszczać, coś się zmienia. Zaczynają siebie poznawać i okazuje się, że były piłkarz Chance nie jest taki bezczelny za jakiego go miała. Tendencja do żartów mężczyzny zabarwionych erotyzmem to tylko wierzchołek góry lodowej, ten facet jest bardzo inteligentny, ma także wielkie serce. Wystarczyło osiem wspólnych, pełnych przygód dni, aby Audrey zaczęła na nowo żyć i odkrywać wszystko na nowo. Zaczęło iskrzyć by bohaterowie zaczynali do siebie coś czuć, kobieta byłą pewna, że to obustronne uczucie, jednak pewnego dnia, kiedy się budzi odkrywa, że mężczyzna zniknął. Odszedł, a wraz z nim coś, co należało tylko do niego, trzepoczące serce Audrey. Jak po takim ciosie pozbiera się kobieta? To już drugie sercowe rozczarowanie w tak krótkim czasie, jej przyszłość nie wygląda różowo. Co też się stało, że mężczyzna postąpił w taki sposób? Czy jeszcze kiedyś się spotkają? Czas pokaże. Autorki stworzyły pełną zawirowań zabawiona erotyzmem i dobrym humorem historię, która sprawia, że uśmiech sam zaczyn gościć na twarzy. Tak, jak Chance jest Słodkim Draniem, tak jego Audrey jest Księżniczką. Chemia między świetnie wykreowanymi bohaterami była mocno wyczuwalna, dialogi przezabawne, zwłaszcza chwile, kiedy tak słodko się przekomarzali. To opowieść o tym, że warto walczyć do samego końca, a ryzyko jakiego się podejmujemy może mieć bardzo przyjemny koniec. Warto wierzyć, walczyć, a przede wszystkim kochać. „Słodkiego drania” bardzo trudno jest wypuścić z rąk i przestać kibicować Australijczykowi w jego drodze, która była zaskakująca. Czasem zbyt łatwo przyklejamy komuś łatkę, kiedy nie zna się w pełni jego prawdziwych motywów, może zbyt łatwo jesteśmy w tanie skreślić drugiego człowieka, kiedy cierpimy? Emocje bywają także zwodnicze zaburzając nasz osąd. Jestem pewna, ze nie muszę przekonywać nikogo do duetu Vi Keeland i Penelope Ward, w ogólnym rozrachunku wolę Ward, jednak jeśli chodzi o duet, po prostu go lubię. Dla kogo jest ta książka? Dla kobiet, które pragną oddać się przyjemnemu romansowi z nietuzinkowym męskim bohaterem w erotycznej otoczce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-03-2019 o godz 19:59 Zaczytana Anielka dodał recenzję:
Zdecydowanie kocham ten duet. Vi i Penelope po raz kolejny mnie nie zawiodły, z czego niesamowicie się cieszę. „Słodki drań” to kolejna pozycja tego wspaniałego duetu. Nie zdążyłam skończyć tej historii, a już chcę kolejną! Uwierzcie mi książki tych pań, są niesamowicie uzależniające. Tym razem autorki pokusiły się na nieco inną formę napisania tej książki. W poprzednich pozycjach rozdziały się przeplatają i raz mamy z perspektywy postaci damskiej, a raz męskiej. Tutaj natomiast historia została podzielona na dwie części. Jedną czytamy z perspektywy głównej bohaterki a drugą mamy napisaną oczami głównego bohatera. Przyznam, że byłam zdziwiona takim zabiegiem, ale bardzo fajnie się to czytało. Niestety w niektórych momentach brakowało mi odczuć drugiej postaci. Muszę wspomnieć również o wątku z kozą! Zapewne nie będziecie wiedzieli, o co mi chodzi, dopóki nie przeczytacie książki, ale uwierzcie mi, to była jedyna z najzabawniejszych postaci. Pokochałam ją, odkąd tylko pojawiła się w książce i podziwiam autorki, że wpadły na taki pomysł, aby wpleść kozę do tej historii. Vi i Penelope cechują się lekkim i bardzo przyjemnym językiem. Książki tych autorek są uzależniające i chcę Was ostrzec, że będziecie chciały więcej. Przynajmniej tak jest ze mną. Z każdą przeczytaną książką potrzebuje kolejnej praktycznie na już. Jeśli szukacie lektury lekkiej, zabawnej, a także z uczuciami ta pozycja będzie dla Was idealna! W sam raz na góra dwa wieczory w towarzystwie lampki dobrego wina. Serdecznie Wam polecam! Pełna opinia znajduje się na moim blogu! www.zaczytanaanielka.blogspot.com ~Zaczytana Anielka~
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-03-2019 o godz 13:36 monikah dodał recenzję:
Książka napisana z wyobraźnią i talentem. Inteligentne rozwiązania treści, ładne opisy emocji, wydarzenia mające sens. Nie jest to literatura wyssana z palca, każda z autorek pozostawiła tutaj cząstkę samej siebie, takie moje zdanie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-03-2019 o godz 14:45 Ewelina Anna Chojnacka dodał recenzję:
Milioner i bogini to niesamowicie zmysłowa, namiętnie wciągająca i pełna zabawnej nuty historia, która swoją premierę miała 13 marca 2019 roku za pośrednictwem Wydawnictwa EditioRed. Słodki Drań to literacki owoc dwóch bestsellerowych pisarek New York Times – Vi Keeland oraz Penelope Ward. Ich kreatywny duet znany jest z takich powieści jak: Drań z Manhattanu, Playboy za sterami oraz Milioner i bogini. Wyobraź sobie, że wybierasz się w samotną, daleką podróż. Sięgasz po kluczyki ukochanego samochodu, pakujesz najważniejsze rzeczy i zostawiasz wszystko co boli za sobą – nieszczęśliwą miłość, beznadziejną pracę, niespełnione marzenia… a nawet złośliwych sąsiadów. Przed sobą widzisz tylko świetlaną przyszłość, za sobą wyłącznie kurz dawnego życia. W tej jednej chwili czujesz się jak bogini. Jesteś seksowna, pewna siebie i zabójczo odważna. Stałaś się panią swojego życia – czy nie brzmi to pięknie? A potem… musisz zatankować i twoja idealna wizja rozpływa się jak słodki sen. Kątem oka zauważasz przystojnego mężczyznę. Dajesz mu 10 na 10, lecz pod chwili odejmujesz mu 5 (ze względu na jego arogancki charakter). Czestujesz go złośliwym uśmiechem, odpalasz swoją brykę i wracasz do wizji doskonałej siebie. Teraz już nic ci nie zatrzyma. Chyba że… zbuntuje się twoja opona. Wtedy… No cóż… Przystojny mężczyzna ze stacji dostaję dodatkowy punkt za pomoc… i może jeszcze kilka za wspólną, ciekawą podróż? Głównymi bohaterami tej książki są: Aubrey– to młoda i pełna nadziei dziewczyna, której serce zostało złamane na milion ostrych kawałków. Ucieczka do Kalifornii miała jej pomóc nie tylko zapomnieć o niewdzięcznym Ex, ale i stworzyć nową, pozbawioną bólu i łez przyszłość. Jej podróż, plany, marzenia… Wszystko to przebiegało dotąd zgodnie z planem, dopóki na jej drodze nie pojawił się on – przystojny, słodki drań. Chance – to zarozumiały przystojniak z Australii, który nie boi się chwytać życia za rogi. Lubi ryzyko, dobrą zabawę i przepiękne kobiety. Żyje pełną piersią, nie oglądając się nigdy za siebie. Jest jak wiatr: wolny, żywiołowy i nieuchwytny. Złapać go w sidła miłości nie będzie łatwo. Szybciej złamie kobiecie serce, niż pozwoli jej odebrać sobie wolność. Audrey i Chance spotkali się po raz pierwszy na niewielkiej stacji paliwowej. Między nimi od razu zaiskrzyło. I to w ten złośliwy, namiętno-piekielny sposób! Ani ona, ani on nigdy nie przypuszczali, że ta niewinna iskra zmysłowości przerodzi się kiedyś w potężną burzę uczuć. Ich wspólna podróż do Kalifornii nie miała być drogą ku miłości. To miała być chwila wspólnej zabawy i szalonej, niezapomnianej przygody. Dlatego… Kiedy ona otwiera mu serce, on zamyka przed nią drzwi. Kiedy ona pragnie dać mu miłość, on pozostawia ją z milionem pytań i setką niedopowiedzianych słów. Jak potoczą się losy Audrey i Chance ? Czy ich wspólna podróż przerodzi się w prawdziwą miłość? Czy chłopak będący draniem pokocha dziewczynę o złamanym sercu? Podsumowując: Słodki Drań to pełna dobrego humoru, miłosnego szaleństwa i gorzko-słodkiej miłości historia, która wywołuje na twarzy czytelnika nie tylko szeroki uśmiech radości, szczery wyraz zachwytu i głośny wybuchu śmiechu, ale i lekki grymas rozmarzenia, w którym to serce zabiję mocniej, a oczy rozbłysną blaskiem gorącej, młodzieńczej miłości. Polecam gorąco!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-03-2019 o godz 13:27 m_arysi_a dodał recenzję:
www.potegaksiazek.blogspot.com Historia Słodkiego drania już od pierwszych stron dzieje się bardzo szybko, może aż za szybko. Często też miałam takie poczucie zażenowania z powodu myśli, głównej bohaterki Aubrey. Lecz, gdy tytułowy Słodki drań postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i wepchał się jej do auta, by z nią pojechać do Kalifornii... tu zaczęła się taka zabawa, że nic, tylko szczerzyłam się do książki. To było takie urocze jak Chance zmuszał Aubry do mówienia rzeczy, które ją zawstydzały. :D Mówię Wam, to było świetne obserwować jej wewnętrzną walkę, by nie mówić czegoś, aż w końcu się poddawała i ogółem jej konwersacje z Chancem, który był pewny siebie, zabawny, trochę zarozumiały, były epickie. Po prostu epickie. Ich przygody małe i duże podczas podróży były takie, że się nie nudziłam a koza rozwaliła system. Już dużo słyszałam, jak każdy zachwala tę kozę, bo kurczę, ona przejęła tę książkę. :D Nie ma mowy, by się nie śmiać na to, co ona odwalała. Vegas.. Vegas był taki piękny, ale bolesny, nie tylko dla mnie ale i dla bohaterów. Jak widzimy z opisu książki, nasz bohater ucieka. Dlaczego? Pierwsza część książki skupiła się na poznawaniu, druga część skupiona jest na walce. Kochani, ta walka o dziewczynę, na której ci zależy było to dla mnie takie niesamowite i byłam pod pełnym wrażeniem. Nie ważne jakie kłody pod nogi miał rzucane, nie ważne jakby się waliło to się nie poddawał. Dla mnie to postawa godna podziwu, bo ileż to razy ludzie się po prostu poddają, nie walczą o miłość, bo albo im się nie chce, albo nie widzą wyjścia z sytuacji. Tutaj też nie byłoby wyjścia. Ale było, bo Chance się starał. Gdy zobaczycie JAK się starał, co robił, jakie pomysły mu przychodziły do głowy to będziecie tak rozczuleni. Serce Wam stopnieje. To było piękne. Ta książka jest niby lekka, jednak ma ważne przesłanie. Nie tylko jest zabawna, pełna poczucia humoru i pokazuje piękne postacie z historiami godnymi opowiadania. Nie tylko pokazuje, że można zawsze wszystko zmienić, nawet jak masz karierę, możesz ją rzucić. Bo co tracisz? Życie jest za krótkie, by go marnować na rzeczy, które nie sprawiają nam radości i szczęścia. Życie jest za krótkie i zbyt delikatne, by tracić go na osoby, które nie dają ci szczęścia. Najważniejsze: ta książka pokazuje jak walczyć o kogoś kogo kochasz. Uświadamia, że jak tylko wydobędziesz z siebie wystarczająco trudu, zdobędziesz to, czego zawsze chciałeś.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-03-2019 o godz 14:34 dorota-serafin dodał recenzję:
Dobry przykład, że rozłąka na jakiś czas cementuje związek, ponieważ zaczynamy sobie uświadamiać jak bardzo brakuje nam drugiej osoby, że nie możemy bez niej normalnie egzystować.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-03-2019 o godz 09:52 coffee_cup90 dodał recenzję:
Pełna wersja recenzji na: https://coffee-cup90.blogspot.com/2019/03/vi-keeland-penelope-ward-sodki-dran.html Tak, jak już niejednokrotnie wspominałam, ten duet autorski ma ogromny dar do pisania zabawnych historii i oczywiście nie mogło tego zabraknąć w „Słodkim draniu”. Muszę przyznać, że sam początek tej powieści był dla mnie lekko powolny i nudnawy, jednak z czasem ta historia się rozkręciła i poczułam to, co czułam przy czytaniu poprzednich książek Vi i Penelope. Niejednokrotnie się uśmiałam podczas czytania „Słodkiego drania” w szczególności gdy dochodziło do wymiany zdań pomiędzy parą głównych bohaterów. Według mnie dialogi tej dwójki to jest majstersztyk, jeśli chodzi o humor w tej powieści. Nie będę, wspominać już o tym, że się popłakałam ze śmiechu, gdy w tej historii pojawił się wątek z kozą. To mnie dosłownie rozłożyło na łopatki, serio z czymś takim spotykam się pierwszy raz, ale takie zaskoczenie jest czymś naprawdę fajnym. Ta powieść nieco się różni od poprzednich książek tego duetu. Historia w „Słodkim draniu” została podzielona na dwie części. Pierwsza charakteryzuje się lekkością i ogromną dawką poczucia humoru. Natomiast druga część jest poważniejsza i bardziej złożona, chociaż i w niej nie brakuje zabawnych momentów. Muszę się Wam przyznać, że polubiłam postać Aubrey, ponieważ jest ona zabawną i słodką młodą kobietą, ale potrafi też być również bardzo poważna. Uwielbiam, też w niej to, że nie stawała się słodką idiotką, która dostawała małpiego rozumu na widok seksownego mężczyzny, jakim był niewątpliwie Chance. Ten facet uwiódł mnie od momentu, kiedy pojawia się w tej historii. Wraz z rozwojem tej opowieści można zaobserwować jego przemianę, przez co podoba mi się on jeszcze bardziej. Książka „Słodki drań” w porównaniu do pozostałych powieści tego duetu jest nieco słabsza. Chociaż i tak mi się ona podobała, bo w końcu została napisana przez Vi Keeland i Penelope Ward. Nie mam też żadnych wątpliwości, że jest to przyjemna lektura, którą polubicie od pierwszych stron za te zabawne momenty i oczywiście kozę 😉
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-03-2019 o godz 21:24 books_holic dodał recenzję:
„Słodki Drań” to czwarta książka duetu Vi i Penelope, którą miałam okazję przeczytać. Sięgnęłam po nią z przyjemnością, bo naprawdę polubiłam twórczość tych autorek, dlatego ubolewam, że nie ma kolejnych książek, które napisały razem, ale mam wielką nadzieję, że nie będę musiała czekać długo na coś nowego! Aubrey została wykreowana na osobę piękną, inteligentną, nieco niepewną, która nie pokazuje innym tego, jaka jest naprawdę. Początkowo nawet zostaje określona mianem osoby, która ma kij w tyłku. Z czasem jednak odkrywamy jej osobowość coraz bardziej. Robi się coraz bardziej śmiała, coraz bardziej pewna siebie, zabawna i ma cięty język. A do tego naprawdę wielkie serce. Niestety w drugiej połowie książki momentami zachowanie tej bohaterki mnie ciut denerwowało. Jak wiecie, bo podaje to już sam opis, Chance w pewnym momencie znika i całkowicie rozumiem jej zachowanie, ale jak możecie się domyślić, kiedyś znów wkroczy w jej życie. I nie zawsze podobało mi się to, jak się w stosunku do niego zachowywała. I nie krytykuję tej bohaterki, bynajmniej. Mimo, że jest postacią literacką, to jest po prostu człowiekiem i ma prawo do różnych zachowań. A każdy człowiek inaczej reaguje na wszelkiego rodzaju rzeczy. I to, że jedna osoba przyjęłaby Chance’a z otwartymi ramionami, nie oznacza, że druga by nie dała mu w twarz i kazała zniknąć z jej życia. Dlatego chociaż jej postępowanie nie zawsze mi się podobało, to sądzę, że bardziej dlatego iż całym sercem byłam za Chance’em i tym, by przyjęła go z powrotem. Choć z drugiej strony potrafię jej zrozumieć. Została naprawdę zraniona przez niego zwłaszcza, że zostawił ją… w TAKIM momencie. Złamał jej tym serce i zniszczył zaufanie, jakim go darzyła, więc nie dziwię się, że tak postępowała. Mam nadzieję, że to wszystko zabrzmiało logicznie i nikt się nie pogubił w mojej wypowiedzi, ale podsumowanie w skrócie: chociaż jej zachowanie mnie momentami denerwowało, to z drugiej strony potrafię sobie wyobrazić czemu tak reagowała. Jeśli chodzi natomiast o postać Chance’a spodziewałam się aroganckiego dupka, który co noc ma inną. Okazało się, że wcale nie był kobieciarzem. To facet, który skrywa jakąś tajemnicę. Miły, czasami arogancki, zabawny i jak to mówi sam tytuł… Słodki dupek. Naprawdę go polubiłam. Pokazał, że jeśli na czymś mu zależy, potrafi o to naprawdę mocno zawalczyć, nawet jeśli nie ma wielkiej nadziei. Troskliwy i pewny siebie. Niejedna kobieta chciałaby takiego faceta, naprawdę. Wiedział doskonale, że zawalił sprawę zostawiając Aubrey i zamierzał dać z siebie wszystko, by naprawić swój błąd. Potrafił się wykazać ogromną siłą woli i cierpliwością. Potrafił być naprawdę zaangażowany, jeśli coś już postanowił. Od momentu, kiedy zaczęłam tylko czytać „Słodkiego Drania” zastanawiałam się nad powodem, dla którego on ją zostawi. Dlaczego i kiedy? Miałam naprawdę wiele domysłów, jaka to mogłaby stać za tym przyczyna, ale kiedy na jaw wyszedł prawdziwy powód… naprawdę się go nie spodziewałam. Może nie było to coś bardzo skomplikowanego, ale jednak dałam się zaskoczyć, bo ten pomysł nie wpadł mi do głowy nawet na chwilę. A ja naprawdę lubię, kiedy książka mnie zaskakuje! Autorki moim zdaniem znów odwaliły dobrą robotę. Prosty, zabawny język. Lektura, która potrafi rozbawić, napiąć nerwy i trzyma w niepewności do samego końca – i to naprawdę! Nie wiedziałam jak potoczy się sprawa pomiędzy tą dwójką. Czy będą razem czy jednak to się nie uda? To sprawiło, że czytałam i z jednej strony chciałam skończyć JUŻ, ale z drugiej bałam się. Książka została podzielona na dwie części, z czego jedną mamy z perspektywy Aubrey, a drugą z perspektywy Chance’a, co pozwala nam dokładniej poznać obu bohaterów, ich wszelkie motywy i uczucia, jakimi są ludźmi. I tak jak w poprzednich książkach Vi i Penelope, nie zauważyłam żadnych zmian w stylu. Czytało mi się ją płynnie i z ogromną przyjemnością, a także ciekawością, co też te dwie autorki znów wymyśliły. „Słodki Drań” to książka zabawna, o podróży dwójki ludzi. Nie tylko tej dosłownej, ale także emocjonalnej. W tej lekturze mamy bardziej skupienie na uczuciach, na tym co się dzieje, niż na aspektach seksualnych, choć momentami bohaterzy posługiwali się odważnym językiem i nie mówię, że do niczego nie doszło. Po prostu tutaj nie grało to wielkiej roli. Nie na tym była skupiona treść. To była naprawdę dobra książka! Jeśli lubicie taki gatunek i szukacie książki, która nie będzie tylko totalnym erotykiem, to myślę, że historia Aubrey i Chance’a mogłaby się wam naprawdę spodobać! Mam nadzieję, że po mojej opinii uda wam się podjąć decyzję czy sięgnąć po „Słodkiego Drania”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-03-2019 o godz 14:49 Kornelia dodał recenzję:
Przemyślana fabuła, intrygujące postaci, wielkie uczucia. Wszystko za co płeć piękna ceni sobie dobre romanse. Książkowe relacje potrafią poprawić humor na bardzo długi czas. Polecam serdecznie.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorach:

Playboy za sterami Ward Penelope, Keeland Vi
okładka miękka
(4,4/5) 30 recenzji
25,90 zł
37,00 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Pościg Kennedy Elle
30,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Cena pocałunku Kage Linda
30,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Odcień północy L.J. Shen
30,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Szalona noc Lauren Christina
28,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Drive Stewart Kate
31,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Inna Blue Harmon Amy
28,49 zł
37,00 zł
strona produktu - rekomendacje Prosty układ Figaro K.A
26,99 zł
36,99 zł
strona produktu - rekomendacje Mister James E L
28,99 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.