Ślepy archeolog (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 33,99 zł

33,99 zł 37,91 zł (-10%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt u dostawcy
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Guzowska Marta Książki | okładka miękka
33,99 zł
asb nad tabami
Bednarek Adrian , Ćwirlej Ryszard , Greń Hanna ... Książki | okładka miękka
23,27 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Tom Mara jest błyskotliwym, pewnym siebie i odnoszącym spore sukcesy archeologiem, szefem wykopalisk na Krecie. I od lat jest niewidomy. Stracił wzrok jako osiemnastolatek podczas trzęsienia ziemi, co nie przeszkodziło mu w zawrotnej karierze. Ma doskonały słuch, węch i niezwykle wrażliwy dotyk. Wykształcił pamięć niemal absolutną – pamięta dokładnie każdy kamień i każdy centymetr wykopalisk, na podstawie zapachu powietrza i kąta padania promieni słonecznych na swoją twarz jest w stanie podać dokładną lokalizację. I uważa, że ma rzeczywistość pod kontrolą. 

Pewnego dnia na terenie wykopalisk giną turyści. Ich śmierć może się wiązać z nielegalnym handlem antykami. Chwilę później ktoś zabija psa asystentki Toma. Być może ta sama osoba zaczyna wysyłać mu esemesy z zagadkami – jeśli ich nie odgadnie, jego asystentka także zginie. Tom rozpoczyna niebezpieczną grę. Przeciwnik ciągle jest jednak o krok przed nim i nie cofnie się przed niczym. Także przed kolejnym morderstwem. 

Gdy ginie Oliwia, konserwatorka w zespole Toma, ten zaczyna podejrzewać swoją narzeczoną, która pracuje w tym samym ośrodku. Ale nie tylko ją… Zaczyna się gubić w domysłach. Ktoś chce mu zaszkodzić? Postradał rozum i wszystko mu się wydaje? A może to część misternego planu, żeby się go pozbyć?

Marta Guzowska, znana z dwóch kryminalnych i sensacyjnych serii z antropologiem Mariem Yblem i archeolożką-złodziejką Simoną Brenner prezentuje nowego bohatera!


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Ślepy archeolog
Autor: Guzowska Marta
Wydawnictwo: Wydawnictwo Marginesy
Redakcja: Macios Karolina
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 400
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-03-14
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 25323979
 
średnia 4,1
5
8
4
7
3
2
2
2
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
17 recenzji
24-04-2019 o godz 11:09 21bjb dodał recenzję:
Rewelacyjna. Napisana tak, że, ciekawa zakończenia, przeczytałam jednym tchem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-07-2018 o godz 11:18 Anonim dodał recenzję:
Próbowaliście zrobić coś z zamkniętymi oczami? Ja ostatnio chciałam zaparzyć sobie kawę, z marnym skutkiem. A tu proszę, okazuje się, że można zostać archeologiem będąc niewidomym. Bohaterem książki jest ślepy szef wykopalisk na Krecie. Ćwiczenia sprawiają, że znakomicie radzi sobie ze swoją niepełnosprawnością. Książka porwała mnie właśnie nie tylko dzięki fenomenalnej intrydze, ale również świetnej narracji głównego bohatera. Widzimy świat jego oczami, czyli odczuwamy zapachy, smaki, słyszymy dźwięki, ale nie wiemy jak wyglądają inne postacie, czy otoczenie. Wywarło to na mnie niesamowite wrażenie, tym bardziej, że mam w rodzinie dwie osoby, które jak Tom Mara straciły wzrok w dzieciństwie i podobnie jak on, świetnie radzą sobie w dorosłym życiu. Ciekawa byłam jak autorka potraktuje ten temat i moim zdaniem zdała na piątkę. Tom nie jest osobą wzbudzającą współczucie, choć czasami próbuje grać swoją ślepotą, aby taki efekt osiągnąć, a wręcz przeciwnie. Okazuje się sympatycznym, choć nie pozbawionym wad facetem, który czerpie z życia garściami. Duży plus też za to, że nie udało mi się rozwikłać zagadki. Moje domysły okazały się iść w złym kierunku, a zakończenie totalnie mnie zaskoczyło. Polecam każdemu miłośnikowi lekkich kryminałów. Z Tomem spędziłam kilka bardzo zajmujących godzin.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-07-2018 o godz 14:54 Miss_inzynier dodał recenzję:
Tom Mara to przystojny, inteligentny i pewny siebie facet. Jest znanym i cenionym archeologiem w Kreteńskim Centrum Badań Archeologicznym. Jest też ślepy. Nie od urodzenia. Stracił wzrok podczas trzęsienia ziemi, gdy miał osiemnaście lat. I gdyby mógł to nie chciałby odzyskać wzroku. Świetnie radzi sobie w życiu, dzięki temu, że ma znakomicie wykształcone zmysły słuchu i węchu oraz pamięć. Wydarzenia mają miejsce podczas sezonu wykopaliskowego na uroczej wyspie. Wszystko idzie świetnie do momentu, w którym na terenie wykopalisk zostają odnalezione zwłoki dwojga polskich turystów z ranami postrzałowymi, a tytułowy bohater zaczyna dostawać wiadomości z niepokojącymi łamigłówkami. Skąd trupy na odległych wykopach? Kto bawi się w zagadki z Tomem i czy uda mu się je rozwiązać? A co jeśli się nie uda? Był to mój pierwszy kontakt z twórczością Marty Guzowskiej. Zainteresowała mnie na tyle, że pewnego dnia sięgnę po inne jej książki. Jej debiut to „Ofiara Polikseny” za który otrzymała Nagrodę Wielkiego Kalibru. W jej dorobku znajdują się również: „Głowa Niobe”, „Czarne światło” czy „Reguła nr 1”. „Ślepy archeolog” to powieść w której autorka łączy temat dobrze jej znany, czyli archeologię, którą zajmuje się od dwudziestu lat, ze sferą której nie zna czyli ślepotą. Dla mnie jako laika w obu tych dziecinach, zrobiła to perfekcyjnie i uwierzyłam jej we wszystko. Pobudziła moją ciekawość do tego stopnia, że sama przez chwilę próbowałam chodzić po domu z zamkniętymi oczami, oczywiście z mizernym skutkiem. Guzowska wplotła w fabułę wiele wątków, które mylą trop czytelnika. Narracja jest pierwszoosobowa co zakłóca rzeczywisty odbiór sytuacji. Czytelnik zaczyna się zastanawiać co jest rzeczywistością, jaki jest rzeczywisty przebieg wydarzeń, a co jest tylko wymysłem Toma. Zostało zasiane ziarno zwątpienia. Czyta się z zapartym tchem. To jest ta książka, kiedy wieczorem mówisz sobie „ Jeszcze tyko jedna strona”, a na zegarku już późna godzina… Przez całą książkę przeszłam z ogromnym zainteresowaniem. Zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Polecam ją każdemu, a zwłaszcza miłośnikom dobrych kryminałów. Jednak zakończenie mnie zaskoczyło, niestety na niekorzyść. Odniosłam wrażenie jakby powietrze dla tej lektury skończyło na kilka stron przez metą. Gdyby nie to, książka dostałaby 6+ w moim prywatnym rankingu. Jeśli masz ochotę jako pierwszy czytać takie książkowe skarby polecam www.czytampierwszy.pl .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-07-2018 o godz 13:10 martucha180 dodał recenzję:
Perfekcyjna pamięć, doskonały słuch i świetny węch. (s. 16) O kim mowa? Któż to taki? To Tom Mara, główny bohater powieści Ślepy archeolog Marty Guzowskiej. Z taką postacią spotkałam się po raz pierwszy Jestem ślepy. (s. 44) Gdy człowiek traci jeden zmysł, to inne jakby w zastępstwie przejmują jego obowiązki, wyostrzają się. Tom Mara widział, ale jako 18-latek w wyniku wypadku stracił wzrok. On nie jest niewidomy, on jest ślepy, jak to wielokrotnie podkreślał. Wprawdzie węch i słuch ma wyostrzone, lecz porusza się bez białej laski. Liczy kroki, zapamiętuje odległości, tworzy trójwymiarowe obrazy przestrzeni w myślach, doskonale wyćwiczył swoją pamięć. Wykopaliska muszą być dostosowane do niego. Tom jest bardzo pewny siebie i to go czasami gubi, a nie lubi przyjmować pomocy od innych. Jego stawianie na swoim i wykonywanie jego poleceń bez szemrania i wbrew logice nie tylko irytuje jego pracowników, ale i czytelnika. W dodatku zaczyna się dziwnie zachowywać. Czasami chciałoby się nim potrząsnąć lub pociągnąć za rękę we właściwym kierunku. A z drugiej strony można go podziwiać za to, jak sobie radzi z niepełnosprawnością w górzystym terenie, choć opisy liczenia kroków, trzymania się murków itp. mogą z czasem nieco nużyć. Ludzkie nieszczęścia to zawsze radość dla archeologa. 51 Może to zdanie dziwnie brzmi, ale taka jest prawda. Praca archeologów jest ciężka i często prowadzona w trudnych warunkach, dodatkowo ogranicza ich czas. Oprócz kopania w ziemi, zdejmowania kolejnych warstw i przeprowadzania badań na bieżąco, muszą wszelkie odkrycia zanotować w kilku miejscach, by one faktycznie zostały odkryte. Tom Mara jako kierownik wykopalisk bardzo tego przestrzega, lecz nie jest w stanie upilnować wszystkich studentów, choćby z powodu swej ślepoty. Ale uświadamia czytelnikowi, jak ważna i ciężka jest to praca, choć marnie opłacana. To niejako hołd oddany przez autorkę dla wszystkich archeologów za ich wysiłek i pracę. Dlaczego pan kłamie, panie Mara? Tym razem autorka zaproponowała czytelnikowi nieco inną konwencję literacką. Zaczyna się niejako od końca. Tomasz Mara, szef Centrum Badań Archeologicznych w Pachia Ammos i wykopalisk archeologicznych w starożytnej wiosce Halasmenos, zgłasza się na policję i przyznaje do popełnienia dwóch morderstw. Jego ofiary to jego pracownice Mona Abano i Oliwia Papadaki. Przesłuchuje go porucznik Marina. I to taka gra w kotka i myszkę, kto okaże się sprytniejszy, kto kogo wywiedzie w pole. Ona wie, że on kłamie, on z kolei nie może powiedzieć prawdy. Między intrygującą i nieco drażniącą grą słów archeologa i policjantki są jego zeznania – wspomnienia wydarzeń z ostatnich czterech dni. Ale prawdziwy skarb krył się gdzie indziej. (s. 317) Skarbem, dobrym pomysłem okazał się też sposób prowadzenia wydarzeń. Czytelnik uczestniczy w nich od początku i widzi je „oczami” ślepego archeologa, głównego bohatera. Jego zmysły stają się wyostrzone dzięki dokładnym opisom miejsc i osób. Dzięki dokładnym datom, godzinie i miejscu wie, gdzie się znajduje. Początkowo może nie spodobać się konwencja przesłuchania i wracania wspomnieniami do tragicznych wydarzeń, gdyż wtedy akcja nieco traci na dynamiczności, lecz z czasem ją się doceni, tak było w moim przypadku. Rozwiązanie zagadki mnie nie zaskoczyło, ale samo zakończenie tak. Nie wierzę ci, bo wszystko do siebie pasuje. Jak układanka. (s. 312) Autorka nie stroni od niebezpiecznych wydarzeń, potrafi podnieść adrenalinę wszystkim wkoło. Potrafi też dobierać nazwy własne – nazwisko ślepego archeologa kojarzy się z marą, która nawiedza w snach lub pojawia się z zaskoczenia poruszając się cicho. Nazwa wsi, w której prowadzone są wykopaliska, to Halasmenos, co w języku greckim znaczy ‘zepsuty’, ‘zniszczony’. Wieś leży na terenie sejsmicznym, tu często są trzęsienia ziemi, nie brakuje ich też w powieści. Należy zwrócić baczniejszą uwagę na zachowania ludzi w czasie ich trwania. To ciekawe, jak człowiek sobie radzi w obliczu zagrożenia. Bo nie mogę powiedzieć prawdy. (s. 116) Ja też nie mogę… spojlerować, ale zachęcam do przeczytania powieści Ślepy archeolog, kryminału archeologicznego, w którym bohater nie widzi nic, zaś ziemia się trzęsie nie tylko z powodów sejsmicznych.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-06-2018 o godz 22:12 anonymous dodał recenzję:
Tom Mara to niewidomy archeolog, który jest szefem wykopalisk na Krecie. Mogłoby się to wydawać absurdalne - niewidomy mężczyzna, który pełni funkcję archeologa, człowieka u którego wzrok w pracy to postawa. Jednak Tom jest ponadprzeciętnie zdolny. Poprzez utratę wzroku wyćwiczył sobie do doskonałości wszystkie inne zmysły. Dotyk, słuch, węch, no i doskonała pamięć. To cechy charakterystyczny Toma. Nasz główny bohater w swoim zawodzie odnosi spore sukcesy, a na wykopaliskach radzi sobie doskonale. Jednak pewnego dnia jego spokój zostaje zachwiany. Dzieje się coś nieoczywistego. Na terenie wykopalisk odnalezione zostają dwa ciała polskich turystów. W tym momencie mogłoby się zdawać, że to wszystko to tylko wypadek. Jednak nie tym razem... W grę wchodzi coś więcej. Tom zaczyna otrzymywać dziwne esemesy z zagadkami. Ktoś ewidetnie wpływa na jego pewność siebie i świadomość tego, co się właśnie wydarzyło. Teraz każdy staje się podejrzany. Kto stoi za tą całą makabrą? Jaki ma w tym cel? Czy rzeczywistność może faktycznie platać takie figle? Osobiście książka wywarła na mnie ogromne wrażenie, ani przez chwilę się nie nudziłam. Akcja książki jest bardzo prędka i co chwile rzuca nowe światło na wydarzenia. Czytając tę książkę zaczęłam się sama gubić, zastanawiać i wątpić kto za tym wszystkim stoi. Moje podejrzenia co chwile się zmieniały... I do tego cała masa wątpliwości i niepewności. W tej książce mamy wiele silnych charakterów, sam główny bohater jest dość arogancki, jednak wraz z wirem wydarzeń, zaczyna wątpić w to co się wydarzyło. Powiem tyle, prawda, okazuje się być bardzo zaskakująca. Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-06-2018 o godz 13:13 wrotka dodał recenzję:
"Archeolog niczego bardziej nie kocha jak dowodów, że ludzie stracili wszystko co mieli, że kamienie i pył pogrzebały to dla przyszłych pokoleń"........... Praca archeologa jest niebywale fascynująca. To właśnie archeolodzy jako pierwsi odkopują, dotykają i opisują wygrzebane z ziemi cenne znaleziska. W słońcu, brudzie i trudzie godzinami trwają na swoich stanowiskach archeologicznych, mając nadzieję, że to właśnie dziś dopisze im szczęście, i że to właśnie oni będą mogli podzielić się ze światem rzadkim, historycznym skarbem. Marta Guzowska od ponad dwudziestu lat jest archeologiem, pracowała w najbardziej prestiżowych wykopaliskach świata i właśnie w środowisku archeologów umieściła fabułę swojej ostatniej powieści "Ślepy archeolog". Dzięki doświadczeniu zawodowemu autorki, świat przez nią wykreowany jest autentyczny i szczegółowy, a praca archeologa przedstawiona szczerze i bez zbędnego lukru. Pierwsze co rzuca się w oczy po wzięciu książki do ręki jest jej tytuł. Brzmi jak oksymoron, bo jak można być archeologiem będąc osobą niewidomą. Okazuje się że można. Tom Mara jest przystojnym, pewnym siebie i może odrobinę pyszałkowatym archeologiem, szefem Kreteńskiego Centrum Badań Archeologicznych w Pachia Ammos. Jest profesjonalny, kocha swoja pracę i doskonale się w niej odnajduje, jest tylko jedno ale - Tom jest niewidomy - ślepy, jak zwykł o sobie mówić, od 18 roku życia. Nie przeszkadza mu to jednak ani w pracy, ani w życiu osobistym. Z doskonale wyćwiczona pamięcią i rozwiniętymi pozostałymi zmysłami, w otaczającym go świecie czuje się jak ryba w wodzie......... "To nieprawda, że ślepcy tęsknią za zmysłem wzroku. Nie można tęsknić za czekoladą, jeśli się jej nigdy nie jadło albo posmakowało tylko w dzieciństwie. Człowiek zapomina. Ja też już nie mogłem sobie wyobrazić, jak to jest widzieć" ...........Powieść pisana jest w pierwszej osobie, za czym osobiście nie przepadam, ale w przypadku tej właśnie książki akcja przedstawiona bezpośrednio przez niewidomego bohatera jest podwójnie fascynująca. Oprócz rozwijającej się stopniowo fabuły, czytelnik poznaje relacje zdarzeń z perspektywy osoby niewidomej, z wszystkimi detalami i odczuciami zmysłów, kompletnie pomijanymi, bądź wręcz niezauważanymi przez osoby wykorzystujące zmysł wzroku. Gdyby więc bohaterem książki był "widzący" archeolog, powieść Guzowskiej byłaby zwykłą, miłą lekturą, jednak nasz bohater i jego odmienna perspektywa na tragiczne wydarzenia, bardzo mnie zainteresowały. Tom mianowicie znalazł się w samym środku niebezpiecznej gry, która zaczęła się od znalezienia na terenie wykopalisk ciał polskich turystów, by stopniowo przerodzić się w pełen napięcia wyścig z czasem oraz walkę o własne życie i wyjaśnienie zagadki morderstw. Jak już wspomniałam ogromnym plusem powieści Marty Guzowskiej jest umieszczenie jej fabuły w środowisku archeologów i przedstawienie wydarzeń z perspektywy głównego bohatera. Autorka stopniowo buduje napięcie i co rusz miesza nam w głowach. Z pozoru niespieszna akcja z czasem nabiera rumieńców, by pod koniec zupełnie nas zaskoczyć. Lubiącym nieoczywiste zagadki kryminalne i oryginalnych bohaterów polecam "Ślepego archeologa" w, nomen omen, ciemno......... "W moim świecie muszę polegać na szczegółach pozwalających mi odróżnić jedna osobę od drugiej. Osobie widzącej trudno byłoby uwierzyć, że to takie pozornie nieznaczące drobiazgi: inna barwa głosu, inny zapach albo tkanina ubrania, która po poruszaniu wydaje inne dźwięki. Przyzwyczajamy się do tych drobiazgów. Traktujemy je jako coś oczywistego i z lenistwa nie wnikamy głębiej" wrotkaczyta.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-06-2018 o godz 17:48 Magdalena Senderowicz dodał recenzję:
Choć Ślepy archeolog jest dopiero drugą powieścią Marty Guzowskiej, jaką przeczytałam, to już czuję, że ma ona spore szanse zostać moją ulubioną, polską autorką. Głównie dlatego, że w swoich książkach nawiązuje do archeologii, a ja od dziecka marzyłam o tym, aby pracować w tym zawodzie. Oczywiście nie było to moje jedyne marzenie, bo chciałam też być egiptologiem, paleontologiem, kryminologiem, oceanologiem i ogólnie jakimś tam –ologiem, a zostałam genetykiem. Ale zamiłowanie do starożytnych kultur i grzebania w ziemi pozostało… Niby nic straconego, ale raczej nie planuję zmieniać branży. Dlatego zostają mi właśnie tego typu książki, dzięki którym choć na chwilę mogę zasmakować archeologicznego klimatu. Głównym bohaterem jest Tom Mara, tytułowy ślepy archeolog. Bardzo nie lubi, gdy nazywa się go niewidomym, woli po prostu określenie „ślepy”. Stracił wzrok podczas trzęsienia ziemi, gdy miał 18 lat, ale nauczył się znakomicie funkcjonować bez tego zmysłu. Znacznie wyostrzył mu się słuch, a on sam wypracował sobie taki system, który pozwala mu pracować w zawodzie archeologa – aż dziw ogarnia człowieka! To niesamowity bohater, który zrobił naukową karierę – jest człowiekiem pewnym siebie, odnoszącym sukcesy i lekko aroganckim. Ma doskonałą pamięć, kontroluje otaczającą go rzeczywistość, zrobił doktorat i teraz kieruje grupą, która prowadzi wykopaliska na Krecie. I wszystko toczyłoby się swoim rytmem, gdyby nie to, że Tom zaczyna otrzymywać smsy z pogróżkami i tajemniczymi zagadkami. A to wszystko chwilę po tym, gdy na terenie wykopalisk zostają odnalezione zwłoki dwójki turystów. Marta Guzowska po raz kolejny namieszała mi w głowie. Mam tutaj na myśli oczywiście intrygę powiązaną z pogróżkami i zagadkami, które ma rozwikłać Tom. W pewnym momencie byłam już tak zagubiona, że nie wiedziałam, kogo podejrzewać. Potem, gdy teoretycznie główny bohater odkrył, kto za tym stoi, poczułam lekkie zdezorientowanie – czy to naprawdę było takie oczywiste? Czy autorka naprawdę zrobiła coś tak przewidywalnego, co nasuwało się na myśl od początku? No tak to zaczęło wyglądać… Ale potem oczywiście wszystko się posypało i cała tajemnica nieco zmieniła swój sens. Być może jej rozwiązanie nie było innowacyjne, ale całe to plątanie się wokół tych pogróżek i zbrodniczej intrygi dało mi w kość. To takie w sumie lekkie znęcanie się nad czytelnikiem – zabieranie mu tej pewności. To tak, jakby zaczął nam szwankować GPS – jesteśmy rzucani po różnych miejscach, choć tak naprawdę wiemy, gdzie powinniśmy się znaleźć. Główny bohater niesamowicie mi się spodobał! To naprawdę równy gość, który sam potrafi żartować ze swojego kalectwa. W większości przypadków nie sprawia mu ono najmniejszego problemu, choć gdy zostanie zbity z pantałyku, to niestety traci wypracowaną kontrolę. Mimo wszystko to bardzo sympatyczny bohater, który uwielbia sarkazm i ironię. Świetnie wykreowana postać. A co z pozostałymi? Jest równie dobrze: dziewczynka Toma, Ifigenia, to twarda, nawet bardzo twarda babka. Bardzo impulsywna, harda kobieta. Natomiast jego asystentka to jej totalne przeciwieństwo – Mona jest wrażliwa, subtelna i delikatna. Czy można się dziwić temu, że te kobiety od początku miały ze sobą konflikt? Autorka tak świetnie poprowadziła fabułę oraz zaprezentowała relacje panujące pomiędzy bohaterami, że naprawdę ciężko było dojść do sedna sprawy. Dodatkowo w genialny sposób zaprezentowała pracę archeologów, co zapewne wynika z tego, że sama jest jednym z nich. Udało jej się stworzyć ten charakterystyczny klimat – możemy wręcz poczuć na własnej skórze pył, piach, przenieść się do obozu wykopaliskowego czy też do muzeum lub pomieszczeń konserwacji zabytków. Przepadam za książkami, które aż tak pobudzają wyobraźnię! Ślepy archeolog to naprawdę znakomita pozycja. Po raz kolejny czytając powieść tej polskiej autorki miałam wrażenie, że czytam międzynarodowy bestseller na najwyższym poziomie. Z pozoru lekka powieść rozwija się z skomplikowaną i zagmatwaną intrygę, której tło stanowi to, co uwielbiam – archeologia. Jestem oczarowana i w pełni usatysfakcjonowana tą lekturą.  www.bookeaterreality.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-05-2018 o godz 08:26 Anonim dodał recenzję:
Co potrafi niewidomy facet? Biorąc pod uwagę, że przy trzydziestosześciostopniowej „gorączce” umiera z wycieńczenia, a drobne pokasływanie w jego wypadku na pewno zwiastuje gruźlicę, można by sądzić, że w momencie utraty wzroku zalega na zawsze w łóżku z cewnikiem przytwierdzonym na stałe do… wiadomo gdzie. A Ty służ wiernie i dzielnie. Podawaj, podcieraj, łataj dziury w dachu i koś trawnik. Nie użalaj się, nie płacz, nie „wynokwiaj”, jak mówią na Śląsku. Powiecie „hola hola, to nie powód do żartów”. Ano nie. Nie powód. To stereotyp. Jednak chcę spuścić trochę powietrza z powagi towarzyszącej temu tematowi, bo za chwilę opowiem o książce, w której głównym bohaterem jest właśnie niewidomy od dwudziestu lat facet. Facet, który uciera nosa wszystkim stereotypom, będąc szefem Kreteńskiego Centrum Badań Archeologicznych, archeologiem, niebywale inteligentnym, a jednocześnie dość irytującym przystojniakiem. Jest wytworem wyobraźni Marty Guzowskiej i tytułowym bohaterem jej najnowszej książki Ślepy archeolog. Na terenie wykopalisk, którymi kieruje niewidomy Tom Mara, zostają znalezione zwłoki polskich turystów. To wydarzenie implikuje szereg niezwykle dziwnych wypadków, obok których nasz archeolog nie może przejść obojętnie. Zwłaszcza, że wydaje się, iż ktoś szczególnie zaangażowany w te wszystkie sprawy, postanawia zabawić się z nim w grę, czyniąc go niejako odpowiedzialnym za wszystkie wydarzenia. Mamy tu do czynienia z facetem, który zna każdy zakamarek obszaru wykopalisk, swoją niedyspozycję traktuje w kategoriach normalności, postrzegając przestrzeń poprzez liczbę kroków, a wszystko co się wokół niego dzieje doskonale przyswaja dzięki niezwykle wyostrzonym pozostałym zmysłom. Otoczony gadżetami wspomagającymi codzienne funkcjonowanie, żyjący zgodnie z przyjętym schematem, gubi się tylko w jednej sytuacji: gdy wyczuwa choćby najmniejsze tąpnięcie ziemi. Wówczas ze „zmysłowego MacGyvera” staje się normalnym człowiekiem, z lękami i fobiami. Dla mnie w tych właśnie momentach Mara przepoczwarza się z wymyślonego bohatera książki w rzeczywistą postać. W tych krótkich momentach wierzę, że może istnieć naprawdę. Może właśnie dlatego tak trudno było mi „wejść” w akcję. Nie umiałam sobie wyobrazić, że niewidomy człowiek potrafi być tak spektakularnie dokładny. Miałam wrażenie, że stawiając pytanie „jak ślepy facet, który porusza się odmierzając kroki (opisów tych działań Guzowska nam nie oszczędziła), może ścigać zabójcę?”, otrzymałabym odpowiedź „Może. Pod warunkiem, że nazywa się Mara. Tom Mara”. Nie wiem, czy czujecie, co chcę przekazać. Po prostu było to dla mnie nieco zbyt nierzeczywiste jak na książkę, która jest mieszaniną kryminału i thrillera. Często oceniam lekturę przez pryzmat miejsca akcji, klimatu, który potrafi (lub nie) przedrzeć się do mnie, niezależnie od tego, gdzie jestem. Lubię, gdy miejsce jest jednym z bohaterów książki i to Guzowskiej doskonale wyszło. Upalna Kreta przywoływała mnie do siebie na każdej niemal stronie. Czytałam tę książkę, gdy za oknem było szaro i deszczowo, a ja miałam wrażenie, że wisi nade mną słońce, czułam spiekotę i żar na twarzy. Wszechobecny kurz, lepiące się do twarzy włosy, pękająca od nadmiaru promieni słonecznych skóra – to doznania niemalże organoleptycznie. Wreszcie tajemnica. Sam pomysł na kryminalną zagadkę uważam za trafiony, szczególnie, że Guzowska świetnie potrafi stopniować napięcie. Podczas lektury odnosiłam wrażenie, że wszystko tutaj zostało przemyślane i odpowiednio rozpisane, bowiem liczba drobiazgów, które okazują się mieć znaczenie, jest tutaj dość imponująca. Absolutnie wszystko jest ważne i znajduje swoje wytłumaczenie. Tak dobrze jest do momentu, w którym dochodzi do rozwiązania zagadki. Nie można powiedzieć, że pisarka nie zaskakuje w końcowych rozdziałach. Wręcz przeciwnie – wywiodła mnie daleko w pole. Nie mam jednak przekonania, czy dlatego, że tak doskonale pogmatwała samą historię, czy może dlatego, że ten finał wydał mi się kompletnie nierealny i odstający od naprawdę dobrze skonstruowanej zagadki. Odniosłam wrażenie, że gdzieś coś nie zagrało i pisarka musiała wybrnąć z problemu, psując nieco zakończenie. Szkoda, bo gdyby w tej kwestii zadziało się inaczej, to mielibyśmy naprawdę kawał bardzo dobrego thrillera. To było moje pierwsze spotkanie z Guzowską. Co prawda Ślepym archeologiem nie przekonała mnie do siebie całkowicie, jednak uważam, że to całkiem przyjemna lektura, którą bardzo szybko się czyta, dlatego zwolennicy tego typu historii śmiało mogą po nią sięgnąć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
10-05-2018 o godz 02:56 Beata Piechocka dodał recenzję:
W porówaniu do poprzednich książek jak i bohaterów pani Marty, Tom Mara nie przekonuje mnie do siebie. Ksiażkę na pewno czyta się dobrze. Opis percepcji świata przez głównego bohatera - bardzo ciekawy. Akcja też wciągająca. Jednak nie znajduję uzsadanienia dla tego nowego bohatera pani Marty. Cała ta postać jest dla mnie zbyt nierprawdziwa, wydumana, Przez to nie potrafię się z bohaterem zidentyfikowac i polubić go. Szczerze, to tęsknię za Mario i Simoną i naprawdę nie potrzebuję nowego bohatera, który jest tak bardzo nierealistyczny. Myślę pani Marto, że ta dwójka jeszcze się nie znudziła. A może nie mam racji? Wiernie czekam na kolejną książkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-05-2018 o godz 18:55 Honorata Jamroży dodał recenzję:
Książka "Ślepy archeolog" Marty Guzowskiej to bardzo ciekawa lektura. Zaintrygował mnie tytuł i pomyślałam jak to niewidomy może poruszać sie po wykopaliskach i nic złego nie może mu się stać. Nazwa ślepy też mi tutaj rzuciła się w oczy, ślepe może być zwierze , ale człowiek jest niewidomy, jednak główny bohater chce być nazywany ślepcem to takiej bardziej dosadne. Niewidomego często oszukują ludzie w różnych sytuacjach, czasami się litują i w tej książce autorka też tak podchodzi do bohatera. Pomimo tego, że człowiek ten jest na wysokim stanowisku /szef wykopalisk/, ma ogromną wiedzę, sam ją ciężką pracą zdobył już jako niewidomy. Jest oszukiwany i wykorzystywany przez swoich współpracowników, a najbardziej przez swoją narzeczoną też archeolog. Niewidomy może przyjąć wszystko co mu inni powiedzą, bo tego nie zobaczy. Tam gdzie wchodzą w grę pieniądze nie ma skrupułów. Bohater chcąc bronić narzeczoną opowiada różne rzeczy przez co uważany jest za obłąkanego. Autorka opisuje fragmentaryczne opisy Krety, są to piękne opisy i chciałby się je zobaczyć osobiście. Książkę czyta się bardzo lekko i z przyjemnością. Jej treść jest wciągająca, nie można jej na długo odłożyć i wrócić po jakimś czasie trzeba to zrobić na drugi dzień. Polecam ją do przeczytania wszystkim, którzy lubią ciekawą akcję do końca trzymającą w małym napięciu. (książkę posiadam z serwisu www.czytampierwszy.pl)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-04-2018 o godz 23:53 Zaczytana bez pamięci dodał recenzję:
Tom Mara jest szefem wykopalisk na Krecie. Miał 18 lat, gdy stracił wzrok. Mimo to postanowił zostać archeologiem. Nie widzi, to fakt, ale słyszy i czuje jak mało kto. Na dodatek ma pamięć absolutną. Pamięta dokładnie każdy kamień, a na podstawie zapachu powietrza i kąta padania promieni słonecznych na twarz jest w stanie podać dokładną lokalizację. Pewnego dnia na wykopaliskach zostają odnalezione zwłoki polskich turystów, a do Toma zaczynają przychodzić tajemnicze esemesy. Od odpowiedzi na nie ma zależeć życie kilku osób. Co stało się na wykopaliskach? Odpowiedź na to pytanie przyniesie Wam lektura tej powieści. Marta Guzowska po raz kolejny wykonała kawał dobrej roboty. Ślepy archeolog to powieść, która wciąga od początku do końca. A i zakończenie zaskakuje. Historię poznajemy z perspektywy Toma. Choć jest niewidomy, całkiem nieźle ogarnia to, co się wokół niego dzieje. W każdym razie tak było do pewnego momentu. Później sprawy zaczęły wymykać się mężczyźnie spod kontroli. Jeśli chodzi o głównego bohatera - zdecydowanie wyróżnia się z tłumu. Czytaliście kiedyś książkę o ślepym archeologu? Bo ja nie. Tom jest pierwszą niewidomą osobą, która zabrała mnie na wykopaliska. Podziwiam autorkę za tak profesjonalne przygotowanie się do opisania jego postaci. Uwierzyłam w to, że dobrze radzi sobie ze ślepotą i jestem pełna uznania dla jego samozaparcia. Zdawał sobie sprawę ze swoich ograniczeń, ale starał się je pokonywać. I niezmiernie cieszy mnie to, że Marta Guzowska nie zrobiła z niego ideału. Swoje miał za uszami, ale to dodawało mu barw. Sama intryga jest całkiem sprawnie poprowadzona. Autorka bardzo skutecznie wyprowadziła mnie w pole. Już miałam gotową teorię na temat tego, co się stało, i w jednej chwili rozsypała się jak domek z kart. Ale to nie było nic złego. Lubię być zaskakiwana. Nie ma nic gorszego od przewidywalnych do bólu powieści. Ta moim zdaniem utrzymuje napięcie od początku do końca. Może i akcja nie mknie na złamanie karku, ale nie można się nudzić w trakcie czytania. I całkiem niezłym rozwiązaniem było przekazanie narracji w ręce niewidomego człowieka. Dlaczego? O tym już musicie przekonać się sami. Autorka przeniosła mnie do zupełnie innej Krety, niż znam ją z opowieści czy przewodników turystycznych. Nie zawsze było bezpiecznie, ale nie żałuję tej podróży. Może i nie wszystkich członków wyprawy polubiłam (Ifi to była zołza), lecz przynajmniej dostarczyli mi wrażeń. Polecam tę powieść miłośnikom wykopalisk ze zbrodnią w tle.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
16-04-2018 o godz 09:03 anonymous dodał recenzję:
Tom Marsa jest szefem archeologów na jednym z ważniejszych stanowisk na Krecie, mam pod sobą sporą ekipę ludzi, jest uznanym naukowcem świetnym w swojej dziedzinie, jest tylko małe ale Tom jest niewidomy. I głównie wokół tego toczy się akcja książki, no bo jak ma on opisać osobę która ukradła jakieś znaleziska archeologiczne osoba która nie widzi i polegać może tylko na opisie podanym mu przez inne osoby (ale czy były one z nim szczere?). Akcja rozpoczyna się kiedy na stanowisku archeologicznym zostają znalezione zwłoki dwójki zastrzelonych turystów, a nasz główny bohater dostaje smsy o dziwnej treści które wciągają go w grę o życie jego współpracowników. Książka jednak nie przypadła mnie osobiście do gustu, gdyż cała "uknuta" przeciwko głównemu bohaterowi akcja jest strasznie płaska i bazująca na najniższych instynktach. Całkiem fajne jest przeplatanie się rozdziałów w których Tom zeznaje na komisariacie i przyznaje się do różnych win a potem dostajemy rozdział jak to było naprawdę. Taki ni to kryminał ni romans.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-04-2018 o godz 09:44 annrecenzuje dodał recenzję:
"- Dlaczego pan kłamię, panie Mara. Bo nie mogę powiedzieć prawdy..." Tom Mara to znany i ceniony archeolog, a ślepota nie przeszkadza mu w codziennych obowiązkach. Jest szefem wykopalisk na Krecie, ma piękną narzeczoną i żyje w poukładanym świecie, w którym czuje się jak ryba w wodzie. Wszystko zmienia się, gdy na wykopaliskach zostają odkryte zwłoki dwojga polskich turystów. Wydarzenie to pociąga za sobą lawinę nieszczęśliwych zdarzeń. Tom zostaje uwikłany w niebezpieczną grę, która może skończyć się dla niego tragicznie. Autorka zastosowała narracje pierwszoosobową. I to jaką! Zazwyczaj czytając, możemy "zobaczyć" wykreowany świat oczami głównego bohatera bądź bohaterki. W Ślepym archeologu musimy zdać się na zmysły. Sama postać Toma Mary fascynuje od pierwszych stron. Mimo swojej niepełnosprawności, a może właśnie dzięki niej. Mara potrafi zwracać większą uwagę na otoczenie niż osoba, która widzi. Postacie drugoplanowe dopełniają ciąg wydarzeń, a opisy są tak perfekcyjnie skonstruowane, że aż czuje się kurz, którym pokryte są przedmioty z wykopaliska. Przyznam, że główny bohater i jego decyzje momentami mnie irytowały, jednak to moja subiektywna opinia. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Marty Guzowskiej, jednak z pewnością nie ostatnie. Ślepy archeolog to pełen napięcia kryminał, który na każdym kroku zaskakuje czytelnika. Mimo usilnych starań nie udało mi się przewidzieć zakończenia książki. A to tylko daje jej ode mnie kolejnego plusa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-04-2018 o godz 10:38 Beti27 dodał recenzję:
Z twórczością Marty Guzowskiej stykam się pierwszy raz. Od ponad dwudziestu lat jest archeologiem. Pracowała w Troi, w najbardziej prestiżowych wykopaliskach świata. Zwiedziła całą Turcję, wyspy greckie i pół basenu Morza Śródziemnego. Jest współprowadzącą portal "Zbrodnicze siostrzyczki" i wraz ze współautorkami napisała książkę " Mordercze miasta". Laureatka Nagrody Wielkiego Kalibru w 2013 roku za debiut literacki - "Ofiarę Polikseny". Jej dotychczasowe książki to: "Głowa Niobe", "Wszyscy ludzie przez cały czas", "Czarne światło", "Chciwość" i "Reguła nr 1" Tom Mara to odnoszący spore sukcesy, pewny siebie archeolog.W wieku osiemnastu lat stracił wzrok w trakcie trzęsienia ziemi, ale nie przeszkodziło mu to w zrobieniu kariery. Przez lata tak wykształcił swoją pamięć, że pamięta każdy kamień, ma doskonały słuch, węch i niezwykle wrażliwy dotyk. To pewny siebie facet, który na każde pytanie ma przygotowaną odpowiedź. Jest szefem wykopalisk na Krecie. Wszystko układa się dobrze, kolejny dzień zaczyna się tak jak poprzednie. W trakcie prac natrafiają na ciała polskich turystów, jak się okazuje jest to początek niebezpiecznej gry. Chwilę później ginie pies asystentki, Tom zaczyna dostawać esemsy z zagadkami. Jeśli w określonym czasie ich nie rozwiąże i nie poda dobrej odpowiedzi jego asystentka zginie. Tom zaczyna zastanawiać się kto za tym stoi i dlaczego zabił? Zakończenie jest zaskakujące :-) "Ślepy archeolog" to naprawdę dobry kryminał. Czyta się go szybko, przykuwa uwagę, łatwo możemy wczuć się w klimat panujący w wykopaliskach. Akacja później przenosi się na posterunek policji, gdzie jest przesłuchiwany Tom. Autorka całość tak sprytnie napisała, że w trakcie czytanie wydaje nam się, że już wiemy, jesteśmy pewni, kto zabił i dlaczego, a tu niespodzianka. Okazuje się jednak, że się mylimy i za chwilę podejrzewamy kogoś innego. Ja do samego końca nie byłam pewna kto za tym stoi. Książka jest pełna zagadek i zwrotów akcji, do tego autorka przenosi nas na piękną, gorącą Kretę i zachwycając się opisem przyrody,słońcem, klimatem wyspy gubimy czujność.Wszystko jest tak opisane, że czujemy jakbyśmy byli tam naprawdę i we wszystkim uczestniczyli. Polecam :-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-04-2018 o godz 22:02 Anna Wądołowska dodał recenzję:
Jak sugeruje tytuł, główny bohater książki (Tom Mara) jest niewidomy. To on jest narratorem, przez co znamy sytuację tylko z jego perspektywy (sposób w jaki Autorka opisuje wszystko jest fenomenalny!). Świetnie się to czyta! Nie spodziewałam się, że wciągnie mnie tak bardzo. Na koniec czułam się jak po zejściu z karuzeli. Moim zdaniem, to najlepsza z dotychczasowych książek Pani Guzowskiej
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-04-2018 o godz 11:20 Meggie dodał recenzję:
Zamknij oczy i wyobraź sobie, że tak teraz będzie wyglądała twoja codzienność wypełniona ciemnością i jedynie przebłyskami barw o różnym natężeniu. Tomasz Mara stracił wzrok w wieku osiemnastu lat. Stało się to w trakcie trzęsienia ziemi. To jednak przeszłość. Teraz jest znanym i cenionym archeologiem o wyostrzonych pozostałych zmysłach, czyli słuchu i dotyku a także niezwykle wyćwiczonej pamięci. Pewny siebie, trzymający się dobrze sprawdzonych metod działania. Jest kierownikiem Kreteńskiego Centrum Badań Archeologicznych w Pachia Ammos. Wszystko idzie w dobrym kierunku aż do momentu, gdy na terenie wykopalisk odkryto dwa ciała. Niemal w tym samym czasie Tomasz otrzymuje pierwszego esemesa z zagadką. Kto za tym stoi? Czy otrzymane wiadomości mają jakiś związek ze znalezionymi ciałami turystów? Moje pierwsze spotkanie z twórczością pisarki okazało się bardzo udane. Zarówno tytuł, jak i opis fabuły zapowiadały niepokojącą, pełną tajemnic grę i tak też się dzieje w trakcie lektury. Od pierwszych stron przenosimy się na Kretę na posterunek policji, gdzie przesłuchiwany jest Tomasz Mara. Od tego momentu wydarzenia śledzimy na bieżąco, jak też cofając się kilka dni wstecz do dnia, w którym znaleziono ciała turystów. Z początku trudno znaleźć punkt zaczepienia i powiązać to wydarzenie z głównym bohaterem. Czy to nieszczęśliwy wypadek? Tak to wygląda, lecz w takim razie zaburzają to tajemnicze wiadomości, które Tomasz zaczyna otrzymywać. Ich treść jest niepokojąca. Sprawia, że wszyscy wokół zaczynają być podejrzani. Kto je wysyła? Jaki ma cel? Akcja powieści jest intrygująca i dynamiczna. Pisarka wplata szereg wątków, które z pozoru już prawie wyjaśniają zagadkę, by za chwilę rozwiać złudzenia i poprowadzić w ślepy zaułek. Podnosi to napięcie i podtrzymuje ciekawość. Sprawia też, że raptem wszyscy wokół stają się podejrzani. Nie wiadomo już, komu można zaufać, a kto jest prawdziwym zagrożeniem. Akcja toczy się głównie na wykopaliskach, lub na posterunku policji oraz w Kentro. Sceneria jest bardzo dobrze dobrana, przemyślana w każdym szczególe. Miejsce rozgrywania wydarzeń przedstawione jest realnie, tak jak i sama praca archeologów. Czuć, że jest to pasja pisarki. Trudności mogło sprawić obsadzenie w roli głównego bohatera osoby, która straciła wzrok. Czytając książkę nie czuje się jednak żadnych zgrzytów. Na uwagę natomiast zasługuje klimat opowieści, warstwa psychologiczna, realizm sytuacyjny i konstrukcja książki. Tym bardziej, że narracja jest pierwszoosobowa. „Kiedy jeszcze widziałem, podobały mi się te wszystkie sfinksy i piramidy, starożytne świątynie, zdjęcia słońca wschodzącego nad Nilem, ruiny na górskich szczytach, zdjęcia słońca wschodzącego nad Nilem, ruiny na górskich szczytach, ogromne posągi, kolumny i mury. A potem spodobała mi się myśl, że będę się zajmować czymś, co uległo zniszczeniu na zawsze. Co już nie wróci. Jak mój wzrok.” str. 16 Główny bohater jest wyrazisty i na wskroś prawdziwy. Ma chwile zwątpienia, wątpliwości, chociaż na co dzień jest pewny siebie, zuchwały i arogancki. Jego cięte riposty przypominają mi trochę doktora House’a. Utrata wzroku nie przeszkodziła mu w rozwijaniu swoich zainteresowań. Ćwiczeniami wyostrzył pozostałe zmysły. Jest w stanie samodzielnie bardzo dobrze funkcjonować i jest ceniony w swojej pracy. Jego umiejętności i pamięć wzbudzają podziw w środowisku archeologicznym. Raptem, gdy zostaje wciągnięty w wir niebezpiecznych wydarzeń jego spokój i pewność siebie zostają zachwiane. Potyka się coraz częściej i momentami traci wiarę w swoje umiejętności. Pozostali bohaterowie są również dobrze dobrani i charakterystyczni. Wśród tego grona na plan pierwszy wysuwają się Ifigenia, Mona, Oliwia oraz Romane. Każda z tych postaci jest pełna życia i ma swoje dobre i złe chwile oraz mniejsze bądź większe tajemnice. „Ślepy archeolog” to misternie skonstruowany, uderzający realizmem thriller psychologiczny. Pisarka dobrze oddała klimat pracy archeologów i miała ciekawy pomysł na fabułę. Całość jest logicznie spleciona, pełna zagadek do rozwikłania i ślepych uliczek. W pewnym momencie wszyscy wydają się podejrzani. Muszę przyznać, że niemal do samego końca nie byłam przekonana, kto za tym wszystkim stoi wysyłając esemesy i jaki ma w tym cel. To warta poznania proza, zwłaszcza dla miłośników tego gatunku literackiego. Zaburza spokój niczym trzęsienie ziemi, rozsiewając niepokój i ukazując mrok w ludzkich sercach, który często ma wpływ na tragiczne w skutkach decyzje. http://wyczytane-ksiazki.blogspot.com/2018/04/slepy-archeolog-marta-guzowska.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-03-2018 o godz 22:27 Wybebeszamy_książki dodał recenzję:
Jeżeli towarzyszycie mi od dłuższego czasu, na pewno znacie jeden z moich małych sekretów. Mianowicie, mam niepohamowany apetyt, gdy chodzi o romanse. Mogę czytać je bez ustanku, rano i wieczorem. Gdy jestem szczęśliwa i kiedy dopada mnie chandra. Jednak bolesną prawdą, która tyczy się tego gatunku, jest fakt, że niewiele jest pozycji interesujących i wartościowych. Historie o miłości to swego rodzaju papierowe tabletki przeciwbólowe, które tylko na chwilę odciągną nas od rzeczywistości. Nie leczą prawdziwego problemu. Nie uczą. Z biegiem czasu przestały być dla mnie wyjątkowe. Każda kolejna pozycja zlewa się z jedno z poprzednią i następną. Dlatego tak bardzo cenię kryminały. Jestem w ich przypadku dość wybredna, żeby nie powiedzieć rozpieszczona. Za każdym razem szukam zapewnienia, że nie rozczaruję się po rozpoczęciu lektury. Z tego względu, gdy zaczynam czytać, zazwyczaj jestem przekonana o trafności wyboru.  Tym razem zdecydowałam się na spontaniczność. Wybrałam książkę, o której praktycznie nic nie wiedziałam. Nie mogłam skonsultować jej z bliskimi mi molami książkowymi. Powiedzieć, że zaryzykowałam... oddajmy hołd mojej odwadze. UCZTA DLA ZMYSŁÓW "Ślepy archeolog" zahipnotyzował mnie już od pierwszych stron. Jestem pewna, że każdy rozpoczynając lekturę zwróci uwagę na różne jej aspekty i to one sprawią, że nie porzuci jej przez resztę dnia lub wieczoru.  Osobiście, nie mogłam oprzeć się wrażeniom, którym zostały poddane moje zmysły. Trudno mi nawet uznać, że to, co czułam, było wytworem cudzej wyobraźni. Wszystko wydawało się tak realne.  Gorące, wilgotne i ciężkie powietrze, które osiada na skórze niczym niewidzialny szal. Dotyk promieni słonecznych na nieosłoniętych częściach ciała. Czerwień, czerń i lekki pomarańcz pod powiekami - zależnie od pory dnia. Zapachy, które zazwyczaj ignorujemy, a podświadomie kojarzymy ze znanymi nam osobami. Wszystko odczuwałam mocniej i bardziej wyraźnie. Moja głowa spoczywała na poduszce, ale umysł doświadczał. Być może nie zachłysnęłabym się różnorodnością bodźców, gdyby nie bohater - Tom Mara. Jest niewidomy, lub, jak sam to określa, ślepy.  "W moim świecie muszę polegać na szczegółach pozwalających mi odróżnić jedną osobę od drugiej. Osobie widzącej trudno byłoby uwierzyć, że to takie pozornie nieznaczące drobiazgi: inna barwa głosu, inny zapach albo tkanina ubrania, która przy poruszaniu wydaje inne dźwięki. Przyzwyczajamy się do tych drobiazgów. Traktujemy je jako coś oczywistego i z lenistwa nie wnikamy głębiej." Wielu autorów nigdy nie zdecydowałoby się na kreację głównego bohatera, który jest niepełnosprawny. Po pierwsze, wyobrażam sobie, że przygotowania do napisania książki są o wiele bardziej kompleksowe i skomplikowane. Po drugie, trzeba zacząć postrzegać świat i otaczającą rzeczywistość w taki sposób, by czytelnik uznał narrację za wiarygodną.  Marta Guzowska nie tylko sfinalizowała dwa powyższe punkty. Dodała do tego wciągającą i nieoczywistą fabułę. TRZĘSIENIE ZIEMI Nie trudno zgadnąć, że jestem wielbicielką śródziemnomorskich klimatów. Wysokiej temperatury, morskiej bryzy, ostrych i nieprzejednanych skał, które kontrastują z delikatnym piaskiem pod taflą wody. Urzekło mnie miejsce, w którym rozgrywają się wydarzenia, ale jest ono, tak naprawdę, zaledwie dopełnieniem całości. "Ludzkie nieszczęście to zawsze radość dla archeologa." Tom jest wybitnym archeologiem, dyrektorem Kentro - centrum archeologicznego na wschodniej Krecie. Pewnym siebie, pysznym perfekcjonistą, który nie uznaje kompromisów. Od swoich współpracowników i najbliższych wymaga takiego samego zaangażowania w pracę, jakie sam oferuje. Wiedzie życie, które można opisać jednym słowem: uporządkowane. Wszystko jest rozplanowane i wymierzone w jak najbardziej zoptymalizowany sposób. Aż do dnia, w którym po raz pierwszy zawibruje telefon. Do czasu pierwszego niewielkiego trzęsienia ziemi. Fabuła jest jednym z tych aspektów książki, o którym można mówić godzinami. Jednocześnie, stanowi najbardziej newralgiczny temat. Tak ciężko sprawić, by pozostała tajemnicą. Dwa ciała. Dwa strzały. Potłuczona, zabytkowa ceramika. Jeden ślepy archeolog i groźba następnego morderstwa. Zegar tyka. Gdy tylko zaczniecie lekturę, będziecie chcieli zadać mi pytanie: po co ta konspiracja?. Dość szybko, razem z Tomem, odnajdujemy winnego. Wpływają na nas cechy jego charakteru. Stajemy się bardziej skupieni. Zaczynamy poddawać bohaterów logicznej selekcji. Przewracamy kolejne strony z niezasłużoną pychą. Przekonani, że moglibyśmy już zakończyć lekturę. Tu wkraczam ja i przestrzegam. Mocno uchwyćcie się pokory. W żadnym wypadku nie odkładajcie książki. Rozwiązanie akcji nie jest oczywiste i na pewno zakopie pod gruzami nowo narodzone, detektywistyczne dusze. Akcja rozgrywa się na przestrzeni kilku dni, od 11 do 15 września. Fabułę można podzielić na czynną, od 11 do 14, którą cechuje dynamika, ruch i nowe informacje, oraz statyczną - 15 września, która obejmuje głównie przesłuchanie i w większej mierze jest
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Jadłonomia po polsku Dymek Marta
4.1/5
44,29 zł
69,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Prosta sprawa Chmielarz Wojciech
4.5/5
25,28 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szadź Brejdygant Igor
4.2/5
25,28 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szklany klosz Plath Sylvia
3.9/5
25,10 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Podróż Cilki Morris Heather
4.0/5
24,02 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wiosna zaginionych Kańtoch Anna
4.3/5
25,28 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Żmijowisko Chmielarz Wojciech
4.3/5
25,10 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Cienie Chmielarz Wojciech
4.2/5
25,10 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mademoiselle Coco Marly Michelle
4.2/5
25,28 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rana Chmielarz Wojciech
4.3/5
25,28 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Podpalacz Chmielarz Wojciech
4.2/5
23,85 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Matki i córki Grabowska Ałbena
4.3/5
23,85 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Frida Mujica Barbara
4.1/5
25,10 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Patyki, badyle Zajączkowska Urszula
4.6/5
25,10 zł
39,90 zł
24,79 zł
Inne z tego wydawnictwa Raport W Nocq Gaetan
4.6/5
37,68 zł
59,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Raj Guzowska Marta
4.4/5
35,49 zł
39,90 zł
33,71 zł
strona produktu - rekomendacje Rok Szczura Guzowska Marta
4.4/5
33,99 zł
37,90 zł
32,29 zł
strona produktu - rekomendacje Opowiem Ci o zbrodni Bonda Katarzyna , Brejdygant Igor ...
4.4/5
27,49 zł
29,90 zł
26,11 zł
strona produktu - rekomendacje Reguła nr 1 Guzowska Marta
4.5/5
33,99 zł
37,90 zł
32,29 zł
strona produktu - rekomendacje Precedens Mróz Remigiusz
4.0/5
25,28 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Halny Mróz Remigiusz
3.8/5
27,19 zł
42,90 zł
strona produktu - rekomendacje Wyrwa Chmielarz Wojciech
4.1/5
25,28 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Srebrne skrzydła Lackberg Camilla
3.5/5
25,33 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Królestwo Nesbo Jo
3.8/5
27,19 zł
42,90 zł
strona produktu - rekomendacje Prosta sprawa Chmielarz Wojciech
4.7/5
30,99 zł
39,90 zł
29,44 zł
strona produktu - rekomendacje Kwestia ceny Miłoszewski Zygmunt
3.8/5
33,12 zł
39,90 zł
31,46 zł
strona produktu - rekomendacje Dolina Minier Bernard
4.2/5
28,45 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bestia Czornyj Max
4.8/5
27,19 zł
42,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dublerka Paris B.A. , Hannah Sophie , Mackintosh Clare ...
3.5/5
25,29 zł
38,90 zł
19,99 zł
19,99 zł
strona produktu - rekomendacje Służąca Sinicka Alicja
4.3/5
26,96 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zbawiciel Herman Leszek
4.3/5
30,96 zł
49,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pacjentka Michaelides Alex
4.3/5
29,99 zł
39,99 zł
28,49 zł
strona produktu - rekomendacje Nie wiesz wszystkiego Moss Marcel
4.6/5
25,28 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Złota klatka Lackberg Camilla
3.7/5
25,33 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Ekstradycja Mróz Remigiusz
4.1/5
25,28 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Osiedle RZNiW Mróz Remigiusz
4.1/5
25,28 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Moloch Krajewski Marek
0/5
27,80 zł
39,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.