Ślady (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 25,13 zł

25,13 zł 36,90 zł (-32%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt w magazynie Empiku
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Małecki Jakub Książki | okładka miękka
25,13 zł
asb nad tabami
Małecki Jakub Książki | okładka miękka
24,87 zł
asb nad tabami
Małecki Jakub Książki | okładka miękka
23,65 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Wielobarwny i zaskakujący kalejdoskop ludzkich życiorysów.

Koniec świata za każdym razem wygląda inaczej. Jest pędzącą kulą, błyskiem szkła, odgłosem pukania do drzwi. Czasami nadchodzi w huku. Czasami cicho krąży wokół stołu.

Tadeusz ginie na wojnie, ale nie umiera cały. Pada na ziemię z rozerwaną głową, aby od tej pory trwać w życiach innych. Bożena, jego daleka krewna, zostaje światowej sławy modelką, nigdy jednak nie przestaje uciekać przed samą sobą. Ludwik, jej ojciec, co rano budzi się, nie wiedząc, kim jest, a jednak próbuje być kimś. Kolejne życiorysy przeplatają się coraz gęściej, tworząc niepokojącą mozaikę radości, tęsknot i lęków.

Wojna, miłość, szaleństwo i wspomnienia. Samotnicy, kochankowie i ofiary. Ludzie z wielkimi marzeniami i przeszłością, o której nieraz chcieliby zapomnieć. Ci, którzy żyją tylko w połowie, i ci, którzy chcą żyć wiele razy. A pośród nich coś, o czym żaden z nich nie ma pojęcia. Choć niektórzy przeczuwają.

"Jakub Małecki zostawia w swoich tekstach tytułowe ślady i tylko od nas zależy, czy je wyłapiemy i zinterpretujemy. Poszczególne opowiadania zazębiają się ze sobą, tworzą jedną fabułę o uniwersalnym charakterze: rodzenie się, życie możliwie proste, wreszcie odchodzenie. Tylko że nie jest to sielankowy portret wsi – w każdej historii jest bowiem jakiś zadzior, strach. Nad drewnianą chatą zawsze fruwa czarne ptaszysko i zagarnia spokój czytelnika."
Sylwia Chutnik

"Mapy i słowa. Niby osobne historie, a jednak wiele punktów wspólnych. Jakub Małecki nie zawodzi, Ślady to dowód na to, że Dygot nie był przypadkiem..."
Michał Nogaś, Program III Polskiego Radia

"Ślady to kolejny wyśmienity dowód, że Małecki jest rzadkim w polskiej literaturze mistrzem zarówno formy, jak i treści. I że nie da się go łatwo nigdzie zaszufladkować."
Kamil Śmiałkowski, naEKRANIE.pl


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Ślady
Autor: Małecki Jakub
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 304
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-09-28
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 215 x 30 x 150
Indeks: 20026547
 
średnia 4,7
5
57
4
12
3
4
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
58 recenzji
5/5
04-10-2016 o godz 15:09 Dziewczyna z książkami dodał recenzję:
Jakub Małecki to jeden z najbardziej docenianych, współczesnych, polskich pisarzy. Potwierdza tę tezę chociażby fakt, iż jego Dygot został uznany za najlepszą polską książkę, w kategorii literatury pięknej w roku 2015 na portalu Lubimy czytać. Tytuł ten wedle wielu jest jedną z najlepszych polskich dzieł ostatnich lat. Byłam bardzo ciekawa twórczości tego autora, zważywszy na liczne wyróżnienia oraz pozytywne recenzje jakie wciąż wpływają na konto Jakuba Małeckiego. Moje pierwsze spotkanie z jego pracą odbyło się właśnie podczas lektury poddanych tutaj recenzji Śladów. Była to pozycja, które już niemal od pierwszych zdań zdołała mnie zaskoczyć językiem oraz formą użytą do przedstawienia historii Tadeusza Markiewicza oraz opowieści po nim następujących. Książka ta zrobiła na mnie nie lada wrażenie, czym zdecydowanie przeskoczyła odgórnie nałożone oczekiwania.

Ślady są skonstruowane w bardzo specyficzny sposób - każdy, stosunkowo krótki rozdział zaznajamia nas z historią kolejnej z postaci. Ich życia mkną między stronami, nie opowiadając jednak o chwili, lecz często o znacznych częściach z życia wyjętych, które dynamicznie przemijają, by ustąpić kolejnym, w pewien sposób powiązanym, mającym ujrzeć światło dzienne. Wgłębiając się w rozdziały coraz więcej rozumiemy, coraz więcej dostrzegamy, łączymy fragmenty tej samej nici, którą pozostawił autor - odnajdujemy tytułowe ślady. Wszystkie historie są do bólu prawdziwe. Rozprawiają o życiu, śmierci, przemijaniu - o tym co dotyczy każdego z nas. Jednak szybkość z jaką czytelnik zostaje zaznajomiony z cieniami i blaskami wszystkich trzech, zapiera dech. Na pierwszej kartce nowego rozdziału, czy też nowego życia poznajemy bohatera, na szóstej przychodzi nam zderzyć się z jego śmiercią. Na jednej stronie przyglądamy się codzienności małego chłopca, na kolejnej obserwujemy jak pokutuje za błędy swojego ojca. Te historie są nieprzewidywalne, proste i skomplikowane, nagłe i odzwierciedlające naturalny bieg rzeczy, bolesne, lecz prawdziwe. Po prostu ludzkie.

Życie jest bardziej jak zbiór opowiadań. Poszarpane, nieprzewidywalne. Uwierz mi, mojego czy twojego życia nikomu nie chciałoby się czytać.
Chaos. To również określenie, które można użyć w kontekście obrazu życia, jaki namalował w swej powieści autor. Często krążymy między wyrywkami z życia bohaterów, cofamy się w przeszłość, powracamy do teraźniejszości, by po chwili pochylić się nad sędziwym starcem, którego życie skończyło się dawno, dawno temu pod ruinami pewnej kamienicy. Autor ukazuje dzięki temu jaki wpływ ma jedna chwila na całe nasze życie. Jakim szybkim, przemijającym epizodem jest nasze życie. Na przykładzie z pozoru zwyczajnych mieszkańców naszego kraju, autor rozpościera koleje ludzkiego losu, nadając swym bohaterom piętna, na podstawie których przemyca ważne życiowe spostrzeżenia. Ten zbiór opowiadań jest jednak również czymś w rodzaju... pochylenia się nad jednostką - uchwycenia różnorodności życia, chwil oraz ludzi. Przecież dla każdego koniec świata wygląda inaczej - jest mgnieniem świateł, rykiem nadjeżdżającego samochodu, codziennym jednakowym widokiem szpitalnej sali, kakofonią wojny

Historie kolejno przemijają, subtelnie się przeplatając oraz ukazując siłę ludzkiego jestestwa, czy też raczej tego co zostaje po jego przeminięciu. Każdy z nas zostawia ślady. Te w umyśle i te namacalne; wydźwięk wspomnienia ze wczesnego dzieciństwa, zbiór ulubionych opowiadań, echo radosnego śmiechu w umyśle bliskiej nam osoby, zamyślone spojrzenie uchwycone w obiektywie aparatu, czy też wymyślone przezwisko przyjaciela na długo jeszcze funkcjonujące w jego rodzinie. Ślady to zdecydowanie nostalgiczna podróż między ludzkimi życiorysami, które uświadamiają nas o istocie chwili, śmierci, życia oraz nieśmiertelności. Wbrew wszystkiemu trwamy jeszcze na długo po tym jak oddamy światu ostatnie tchnienie. Trwamy w innych ludziach, rzeczach, wspomnieniach. Non omnis moriar.

Bohaterowie są bardzo różni, niekiedy poznajemy ich jako postacie drugoplanowe danego opowiadania, by następnie przyjrzeć się ich historii bliżej, kilkanaście stron dalej. Są bardzo wyraźnie zarysowane mimo, iż niekiedy poświęcone im zostają tylko nieliczne strony rozdziału. Widzimy ich życia, ich charaktery, sytuacje, które miały na nie wpływ - te błaha i te, które wdarły się do ich życia gwałtem. Ten zbiór opowiadań, łączący się poniekąd na wspólną opowieść jest pełen emocji, które wypływają spomiędzy nasiąkniętych nimi wersów. Jest również echem przeszłości, która wyraźnie odciska swe piętno w teraźniejszości; chociażby Adam, który wciąż jest nawiedzany przez duchy przeszłości, w pokucie za to co uczynił za młodu, natomiast pewne bohaterka wciąż jest prześladowana przez obraz pięciu martwych mężczyzn, któremu nadal musi stawiać czoła.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-11-2016 o godz 07:02 Klaudia Malik dodał recenzję:
Ślady to zbiór opowiadań, które razem tworzą niezwykłą i przejmującą historię. Każde z nich poświęcone jest innej osobie, jednakże w taki, czy inny sposób zawsze łączą się ze sobą. Tadeusz, Andrzej, Bożena, Julia i Szymon, Chwaścior – z pozoru zwykli ludzie, ale pod maską zwyczajności świadkowie ludzkich tragedii, zagubione osoby, które w pewnym momencie życia zboczyły ze ścieżki i same nie wiedzą już, w jakim kierunku zmierza ich życie.

Do zbiorów opowiadań podchodzę raczej z dystansem i rzadko po nie sięgam. Niejednokrotnie jest tak, że historia, która nas zaciekawi, nagle się urywa. Bohaterowie, których dopiero zaczęliśmy poznawać, znikają z kart powieści. Czujemy pewien niedosyt, domagamy się kontynuacji, a tu się okazuje, że musimy pożegnać się z czymś, co w taki sposób nami zawładnęło. Ze Śladami z jednej strony jest podobnie, a z drugiej nie. Bo mimo, że po ich przeczytaniu zapragnęłam od razu przeczytać książkę drugi raz, albo sięgnąć po dalszy ciąg każdej historii tutaj opisanej, to jednocześnie czuję, że autor w kilku stronach przekazał nam więcej, niż byłoby to dane przez kilkuset stronnicową powieść.

Jakub Małecki pozostawił czytelnikowi duże pole do własnej interpretacji. Nie podaje wszystkiego na tacy, pozwala nam dopowiedzieć sobie pewne elementy historii, której fundament on postawił. Bardzo spodobał mi się fakt, że w Śladach wiele rzeczy jest nieoczywistych, możemy domyślać się, wysnuwać własne przypuszczenia, wyobrażać sobie, a nie być jedynie biernym czytelnikiem.

Jeszcze nigdy nie byłam tak zafascynowana odkrywaniem ludzkich życiorysów. Każde opowiadanie chłonęłam będąc najbardziej ciekawa zachowań bohaterów. Te wszystkie postacie wydają się bardzo zwyczajne, z pozoru niczym się nie wyróżniające, nie mające nic ciekawego do powiedzenia o sobie. Dopiero, gdy odkryjemy jakiś zalążek ich charakteru, zobaczymy, że są to nieraz osoby, które zmagają się z wieloma problemami, były świadkami tragedii lub same jej doświadczyły. Małecki jest mistrzem w opisywaniu ludzkich emocji. To naprawdę coś niezwykłego, aby książka, która jest raczej uboga pod względem fabularnym, potrafiła tak zafascynować czytelnika, aby ten nie mógł się od niej oderwać. W opowiadaniach autor często cofa się w głąb przeszłości bohaterów, ujawnia zakamarki ich życia, przedstawia wstrząsające i przejmujące momenty, które przeżyli. Opisuje to w sposób bardzo emocjonalny i miejscami nawet metaforyczny, dzięki czemu czytając tę książkę, czułam się, jakbym sama była w skórze bohaterów i przechodziła przez to, co oni przechodzą.

Pozostańmy jeszcze na chwilę przy bohaterach. Każde opowiadanie dotyczy innej osoby, ale bardzo często bohaterowie w jakiś sposób są ze sobą powiązani, czy to jako rodzina, czy znajomi. Nie jestem w stanie zapamiętać wszystkich ich imion, aczkolwiek kilka postaci w szczególności zapadło mi w pamięć. Każde opowiadanie utrzymane jest na bardzo wysokim poziomie, ale przyznaję, że kilka z nich wywarło na mnie szczególne wrażenie. Jako przykład podam „Julę”, czyli historię rodzeństwa, Julii i Szymona. Ich relacja niejednokrotnie bywała burzliwa, ciepłe, przepełnione miłością wspomnienia przeplatały się z tymi, o których chciałoby się jedynie zapomnieć. Mimo wszystko, sądzę, że całokształt ma pozytywny wydźwięk, a autor nie tylko podkreśla jak ważne są relacje rodzinne, ale też pokazuje, że pewne rzeczy pozostają niezmienne, mimo wszelkich trudności, jakie napotykają na drodze.

Jakub Małecki w swojej książce stworzył postacie wyraziste, bardzo ludzkie, chciałoby się powiedzieć zwyczajne, ale to określenie byłoby raczej umniejszające. On z przeciętności uczynił coś godnego podziwu, zmuszającego do chwili refleksji i oddziałującego na emocje czytelnika. Nie osiągnął by jednak takiego efektu, gdyby nie jego wyjątkowy styl pisania, dogłębne opisy przeżyć wewnętrznych bohaterów, bogaty język i liczne metafory. Można powiedzieć, że pod tym względem, jest to powieść, którą się kontempluje, a każde słowo w niej zawarte nie pozostaje bez znaczenia.

Jest wiele kilkusetstronnicowych książek, które okazują się mocno przeciętne, mimo tego, jaki miały potencjał. W tym przypadku, te kilkustronowe opowiadania trafiają w sedno i przemawiają wprost do czytelnika, jednocześnie angażując go w rozgrywające się tu historie. Ślady to powieść bardzo uniwersalna, a Małecki wplótł w jej treść ponadczasowe wartości, których już sami możemy się doszukać. To jedna z tych książek, które czyta się powoli, rozważając każde zdanie, a kiedy już przewróci się ostatnią stronę, wtedy uderza nas świadomość, jak prawdziwa jest to książka. Polecam każdemu bez wyjątku, a sama już czekam na okazję, aby sięgnąć po dalszą twórczość autora.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-09-2016 o godz 19:45 Mirya dodał recenzję:


Kiedy coś się przytrafia jednokrotnie, to można to zrzucić na karby przypadku bądź szczęścia. Jednak mówiąc o prozie Jakuba Małeckiego nic takiego nie ma miejsca. Dygot zachwycił odmiennością i magią zawartą w słowach, a Ślady potwierdziły, że nazwisko autora zasługuje na miejsce w czołówce współczesnych, polskich twórców.

Znowu spotykamy się z wieloma postaciami, jednak tym razem autor całkiem inaczej buduje ich historie. W Dygocie zmieniali się bohaterowie na przestrzeni wielu lat. Tym razem poznajemy losy każdej z postaci, którą z resztą łączy jakaś więź - w jednym przypadku to mogą być więzy rodzinne, a w innym konkretna historia połączona jest z inną jedynie przez wspomnienie grającego pod kościołem wiejskiego muzykanta, Chwaściora.

Nie chciałam się nastawiać na coś mocnego, ale trudno było mi się wyzbyć świeżych jeszcze emocji po lekturze Dygotu. Dlatego łatwo byłoby mnie zawieść, szczególnie że zazwyczaj wolę pełną fabułę niż zbiór opowiadań. Jakub Małecki potrafił jednak z tych nowelek stworzyć pełny obraz, który mówi nam wiele zarówno o życiu, jak i o śmierci. Już w przypadku wcześniejszej książki można było zauważyć pewną fascynację tym tematem u autora. Ponownie śmierć przedstawiana jest jako naturalna kolei rzeczy, jako coś nieuniknionego, czasami zaskakującego, czasami wyczekiwanego. Z jednej strony te historie stają się gorzkie przez tematykę umierania, ale z drugiej strony to jest właśnie siła Śladów. Każda kolejna śmierć skłania nas do refleksji nad tym, jak dana osoba żyła i co po sobie zostawiła.

Małecki w swojej nowej książce pokazuje nam mapę, na której spotkamy całą gamę różnych charakterów, ale wszyscy będą bardzo „nasi”. Spotkamy wykładowcę, który miał romans ze studentką, młodą dziewczynę, która trafiła do ogromnego i wciągającego świata modelingu, kobietę, która nie potrafi pogodzić się ze stratą brata. Nic, czego nie znalibyśmy z życia powszedniego, a jednak czytając kolejne historie czujemy się coraz bardziej zagubieni i nie pomagają nawet mapy umieszczone przed każdą opowieścią. Osobiście wpadałam w stany melancholijne, które kończyły się szklanymi oczami podczas lektury. Najpiękniejsze jest to, że Jakub Małecki nie wywołuje smutku na siłę, równocześnie nie jest to również suche przedstawianie faktów. On balansuje gdzieś pomiędzy, dzięki oryginalnemu stylowi pisania, wprawiając czytelnika w ponury świat, w którym jednak jest jakaś specyficzna magia.

Kolejnym poruszanym w książce tematem, który wybija się moim zdaniem na pierwszy plan, jest wciąż powracająca przeszłość i to, jaki ma ona wpływ na teraźniejszość. Andrzeja nawiedzają duchy, od których oczekuje rozliczenia za swoje winy z młodości. Eustachy z całego swojego życia najbardziej pamięta jak lata temu dziadek zabierał go w Kwilnie na wydmy i opowiadał mu o mieszkających tam smokach. Ostatnim obrazkiem, który zobaczy Bożena przed śmiercią będzie jej sześcioletnia wersja, która idzie z rodzicami pod hale, na pyzy.
Jeżeli miałabym się upatrywać wad, to w przypadkach niektórych historii trochę było mi mało, chciałam więcej. Zapewne to kwestia osobistych preferencji co do bohaterów, o jednych mogłabym czytać w nieskończoność, a inni mnie po prostu do siebie w mniejszym stopniu przekonali. Nie ma co się dziwić, bo wielu z nich to bardziej negatywnie nakreślone osobistości. Co zresztą sprawia, że stają się jeszcze bardziej realistyczni, a ja współczując im z całego serca, marzę o tym żeby po prostu ich przytulić.

Czy Ślady są dla każdego? Moim zdaniem - nie. Uważam, że przede wszystkim trzeba posiadać pewną dozę wrażliwości, żeby te historie skłoniły czytelnika do refleksji. Sam styl pisania autora jest bardzo oryginalny i ja jestem jego niezaprzeczalną fanką, ale rozumiem, że mogą zdarzyć się osoby, którym nie przypadnie do gustu. Zadajmy jednak inne pytanie - czy warto prozy Małeckiego spróbować? Jak najbardziej tak. Dajcie mu szansę, a nuż docenicie go tak jak ja! Rzadko to robię, ale dorzucę Wam kolejny cytat, żebyście poczuli klimat, w jakim pisuje Małecki.

„Irek mógł być bardzo albo nie być wcale. Panicznie bał się bycia pośrodku, bycia konkretnym typem człowieka, bycia „jednym z”. Teraz nie jest już nikim i może właśnie o to chodziło, może za długo był kimś i całe swoje życie zużył na długo przed śmiercią.”

Jeżeli nie jesteście przekonani, to odwołam się jeszcze do wrażeń czysto estetycznych. Zdecydowanie Ślady to najpiękniej wydana książka, która wpadła mi w tym roku w łapki. Okładka jest przepiękna, tytuł na niej wytłoczony, każdy rozdział oznaczony poszczególnymi śladami uciekającymi w górę strony. Świetna robota.
Czekam z niecierpliwością na kolejne książki Jakuba Małeckiego.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-09-2017 o godz 16:07 Arancione dodał recenzję:
Od czasu do czasu w życiu każdego czytelnika przytrafia się lektura naprawdę wyjątkowa. Człowiek nie może się od niej oderwać, ledwo na chwilę ją odłoży, już do niej wraca. Fascynuje go i skłania do przemyśleń. Nawet po przeczytaniu ostatniej strony taka książka pozostaje z nami, pozostawia nas w rozsypce, zagarnia nasze myśli i kieruje je na nowe twory. Taka lektura zostaje z czytelnikiem na dłużej i nawet, gdy już uda mu się sięgnąć po coś nowego to i tak ta jedna jedyna książka ciągle siedzi z tyłu jego głowy. I tak mam właśnie ze „Śladami”. Z jednej strony, gdy wracam pamięcią do opowiadanych historii mam wrażenie, że nie było to nic aż tak niezwykłego, a z drugiej - że właśnie niezwykłe było w nich wszystko. Wiem, że pewnie brzmi to strasznie melodramatycznie, ale ciężko jest mi ubrać to w jakieś bardziej prozaiczne słowa. Mówiąc najprostszymi słowami ten zbiór opowiadań to cudo, kolekcja literackich perełek, które są zwyczajnie niesamowite. „ Tymoteusz wyobraża sobie, jak czekam, i przez chwilę naprawdę rozumie, że nieważne, ile będzie miał jeszcze kobiet, ile pieniędzy zarobi, ile krajów odwiedzi, ile przeczyta książek i ilu followersów zdobędzie na Instagramie, bo i tak zostanie po nim zaledwie kilka bladych śladów. ” Tadeusz Markiewicz ginie w czasie walki podczas kampanii wrześniowej. Chwaścior jest wiejskim dziwakiem i wariatem, który grywa na flecie. Bożena Czerska, której matka zginęła pod gruzami ściany warszawskiej kamienicy tuż po wojnie, zostaje światowej sławy modelką. Jej ojciec Ludwik żyje, ale nie istnieje. Eustachy spędza kolejne wakacje u dziadków, przesiadując z dziadkiem na wydmach znajdujących się obrzeżach wsi, w której jeszcze do niedawna można było usłyszeć grę Chwaściora. A to tylko część historii... „Są takie miejsca na świecie, że człowiek do nich wracał, choćby nawet nie chciał” „Ślady” to zbiór dziewiętnastu opowiadań, w których Małecki zabiera nas w podróż po kilku polskich miastach i wsiach, snując tysiące różnych różnych opowieści. Poznajemy wielu różnych bohaterów, jednak kolejne życiorysy przeplatają się ze sobą. Jednocześnie tworzą one jakąś całość jak i odrębne historie. Najprościej rzecz ujmując, „Ślady” opowiadają przemijaniu, śmierci oraz tym, co po nas zostaje i co dotyka później innych ludzi. Można w nich dostrzec nutki szaleństwa, ale też jakiejś nadrzędnej siły, która steruje naszą rzeczywistością. Na ich kartach spotykamy wiele postaci, a każda z nich jest zupełnie inna niż pozostałe. Są ci, którym w życiu nie wyszło nic, oraz ci, którzy odnieśli ogromne sukcesy. Widzimy tych, którzy wydają się żyć tylko na niby, jak i tych, którzy żyją pełnią życia. Poznajemy ludzkie namiętności, marzenia oraz plany. Jakub Małecki prezentuje nam cały wachlarz najróżniejszych charakterów, temperamentów oraz oczekiwań. Mamy szansę przyjrzeć się relacjom międzyludzkim. Niestety, mamy też do czynienia z ogromną samotnością niektórych ludzi, która mną chyba wstrząsnęła najbardziej. Jakub Małecki pisze w naprawdę niesamowity sposób. Przez „Ślady” po prostu się płynie, delektując się każdym zdaniem. Nie wiem, jak z tak jakby nie było zwyczajnych losów ludzkich autorowi udało się stworzyć coś tak niesamowitego, że wręcz nie byłam w stanie odłożyć jego książki choćby na chwilę. Przyznaję się bez bicia, Małecki zafascynował mnie swoimi opowiadaniami do granic możliwości. Akcja toczy się w swoim tempie, które jest bardzo dobrze wyważone. Wszystko odbywa się na tyle dynamicznie by utrzymać uwagę czytelnika, a jednocześnie na tyle wolno by go nie zmęczyć i by dostrzegł on głębię w tym, co opowiada autor. „ Życie z powieścią nie ma nic wspólnego - stwierdziła ponuro Garboletta. - Ono się nie układa w jedną całość. [...] Życie jest bardziej jak zbiór opowiadań. Poszarpane, nieprzewidywalne. ” „Ślady” to zdecydowanie jedna z najlepszych książek, jakie miałam okazję czytać w 2016 roku. Mamy w nich wszystko. Uczucia, które towarzyszą nam na co dzień, zwykłe ludzkie życie, marzenia, plany, ale też szaleństwo i gorycz. Poznajemy ludzi, którzy żyją jakby nie żyli w ogóle, jak i tych, w których życiach coś poszło nie tak. Jest to prawdziwa mozaika złożona z poprzeplatanych ludzkich żywotów, które łączą się ze sobą w naprawdę fascynujący sposób. A w każdym w przedstawionych portretów ludzkich można znaleźć jakąś cząstkę siebie... Polecam Wam wszystkim bardzo serdecznie. „Ślady” to prawdziwe cudeńko, które naprawdę warto mieć na swojej półce. https://ksiazkoholizm--postepujacy.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-09-2018 o godz 19:31 Katarzyna Kmieć dodał recenzję:
"Ślady" to zbiór opowiadań, nie powieść. Na pozór wydające się formą łatwiejszą, bo krótszą, opowiadania zmuszają autora, tak bardzo przecież emocjonalnego, do zaprezentowania niełatwej sztuki kompresowania uczuć. O ile treść, opowieść samą w sobie, można skrócić do jednego wydarzenia lub, jak na przykład w pierwszym opowiadaniu, do zawarcia w kilku zdaniach nader krótkiego żywota, o tyle podzielenie się całym nawałem kłębiących się w głowie myśli, nazwanie każdej wzbudzonej w bohaterach emocji, przy jednoczesnej niemożności uczynienia tego w sposób pełen detali, przymiotników, barw, rozkładający skrzydła poprzez rozdziały, jak dzieje się to w powieściach pana Małeckiego, zmusza autora do wykazania się niezwykłą siłą woli i talentem. Bo o ile kroki i oddechy łatwo zamknąć w kilku zdaniach, o tyle powody marszu i westchnień już nie, o ile o małżeństwie można opowiedzieć datami i miejscami, o tyle o miłości, ze wszystkimi jej blaskami i cieniami, zupełnie nie. jak się okazuje, celowość takiego fragmentarycznego pisania ma cel, wyraża pogląd jednej z bohaterek, która przecież nie jest nikim innym, jak jednym z wyrazicieli myśli i uczuć autora. "Życie z powieścią nie ma nic wspólnego(...). Ono się nie układa w jedną całość(...). Życie jest bardziej jak zbiór opowiadań. Poszarpane, nieprzewidywalne. Uwierz mi, mojego czy Twojego życia nikomu by się nie chciało czytać." (str.48) Co do wspomnianej treści, faktem jest, że Jakub Małecki pozostaje wielbicielem małych społeczności i głosicielem ich wyjątkowości, ale czy należy czynić z tego zarzut? Przecież te miasteczka i wioski, te rodziny rozbrajające prostotą, to jedynie alegoria życia wielkiego, rozbuchanego i sączącego w nas tętniącą krew metropolii. Chociaż i stolica pojawi się tutaj, w powojennej ruinie ale i ludzkiej nadziei, przychylna powrotowi powolnemu, choć nie pozbawionemu bólu niezapominania. Warszawa szczęśliwej rodziny, pięknego modelingu i sławy, Warszawa tragedii i żałoby. Tak samo pulsująca i bolesna jak maleńka wioska sprzed trzech opowiadań, tak samo pełna emocji, tak samo poplątana we wspomnieniach, które i do Kwilna czy Kiełpina powracają. I Poznań też jest i Szczyrk, wszystko czego Jakub Małecki nie dostarczał w powieściach o małych punkcikach na polskiej ziemi, a co jednocześnie zawsze gdzieś było, za plecami, wystarczyło przecież jedynie zwiększyć skalę. Podróży, pracy. Życia nie, ono zawsze jest życiem. Po prostu. Owe miasta, mieściny, wioski, zwłaszcza wioski, to tylko wskazówka, że w najmniejszej z opisanych postaci, w najmniejszej chacie, mieszkanku, wyobrażeniu i przeżyciu, jest to samo, co chcemy nazywać wielkimi literami tylko dlatego, że żyjemy z dala od tej ciszy, tego spokoju... Ale to dzięki spokojowi i jego kojącym właściwościom, tak dokładnie dostrzegamy ból, tak mocno łączymy się w cierpieniu, współczuciu i krótkich radościach bohaterów. Na szczęście dla nas autor, przyzwyczaiwszy nas do wolno wijących się rzek i strumieni powieści, nadaje swoim opowiadaniom spójność, jedno wypływa z drugiego, człowiek zdaniem zaledwie wspomniany w pierwszym, staje się esencją kolejnego. Autor nie pozwala otrząsnąć się po opowiadaniu, by uciec w świat kompletnie odrębnej, następnej opowieści. Nawet jeśli dzielą je bohaterowie, nawet jeśli dzieli je czas, narrator i akcja, czy też jej brak, pozostajemy przez cały zbiór w tej samej smutnej, molowej tonacji. Te same widma krążą nad miejscami, które dodatkowo autor wizualizuje nam zamieszczonymi na wstępie każdej opowieści mapami, te same cierpienia spadają na głowy mieszkańców Szczyrku, Warszawy czy Kwilna, ten sam ból, w przeróżnych odsłonach, autor składa nam w darze. Jeśli daje Anioła, to ten do śmierci za rękę prowadzi, nawet jeśli Świętego, to skąpanego w upokorzeniach i nienawiści, choć nawet po śmierci, z niosącym się po cmentarzu śmiechem, spełnia on swoje proroctwa nie-proroctwa. Bo kimże jest ów On czy Ona, która nas ścieżkami, po śladach wiedzie ku ostateczności? Anioł, Bóg, Śmierć? Wszystko razem? Lub zupełne nic? (...) i przez chwilę naprawdę rozumie, że nieważne ile będzie miał jeszcze kobiet, ile pieniędzy zarobi, ile krajów odwiedzi, ile przeczyta książek i ilu followersów zdobędzie na Instagramie, bo i tak zostanie po nim zaledwie kilka bladych śladów." (str.266-267) Przepiękna książka. Serdecznie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-10-2016 o godz 17:42 Kac Killer dodał recenzję:
Wbrew temu, po czym mi dał się poznać Małecki, Ślady to zbiór opowiadań, a ja jestem bardziej przyzwyczajony do niego w znacznie dłuższych formach - powieściach. Na kartach tego zbioru poznajemy historie przeróżnych ludzi, którzy pozornie wydają się nie mieć ze sobą kompletnie nic wspólnego, no ale pozory, jak to pozory - mylą i to bardzo. Życia bohaterów wszystkich opowiadań zawartych w Śladach przeplatają się - cytując fragment opisu, który znalazł się na rewersie okładki: Tadeusz Markiewicz ginie na wojnie, ale nie umiera cały. Pada na ziemię z rozerwaną głową, aby od tej pory trwać w życiach innych. Jego daleka krewna, Bożena Czerska, zostaje po wojnie światowej sławy modelką i uciekając przed samą sobą, odciska ślad na każdym, kogo spotka. Jej ojciec, Ludwik, każdego dnia budzi się, nie wiedząc kim jest, a jednak próbuje być kimś. Kolejne życiorysy przeplatają się coraz gęściej, tworząc niepokojącą mozaikę radości, tęsknoty i strachu. Jeśli wydaje Ci się to pokręcone, to cóż, masz rację - jest pokręcone, ale kurwa, kto spodziewał się po Małeckim miałkich historyjek, które bez problemu zrozumie każdy średnio rozgarnięty pierwszoklasista składający litery w pełne słowa, potrafiący wybadać z nich właściwy kontekst. Każde z opowiadań ma jednego głównego bohatera i kilku pobocznych. Nieprzypadkowo tak ciągnę o tych bohaterach - oni są tu kluczowi, bo każdy z nich zostawia po sobie jakiś ślad, a sam autor ukazuje w nich swój kunszt. Dajcie mi innego pisarza, który w kilkunastostronicowym opowiadaniu potrafi tak skleić i przedstawić bohatera, że wydaje się on prawdziwy do tego stopnia, że widzimy go przed swoimi oczami. Umie tak któryś? No to niech rękę podniesie i udowodni, bo ja nie uwierzę.

Opowiadania to jednak nie tylko bohaterowie. To również akcja, miejsca, historie. Ja nie wiem jak to możliwe, ale Małecki pisze tak prawdziwie, że ja się często czuję jakbym sam znalazł się gdzieś obok bohaterów albo przeżywał te historie razem z nimi. Powtórzę to jeszcze raz i będę to powtarzał tyle razy ile będzie trzeba - ten gość jest niesamowity. Nie wiem, może to przez to, że przeczytałem jeszcze w życiu za mało, ale nie spotkałem się dotychczas z książką, która powodowałaby we mnie tak duże emocje. Ze Śladami czytelnik się zżywa, bo inaczej nazwać się tego nie da. Albo da. W Ślady się wchodzi w nich się zanurza. W całości. Ginie w ich odmętach. Tonie. Ale tak tonąć, to ja bym mógł codziennie.

Na osobny akapit zasługuje samo wydanie. Okładka jest jedną z najlepszych jakie zagościły na mojej półce i chętnie zamieściłbym na swojej ścianie oprawiony plakat przedstawiający okładkową twarz, tylko znacznie powiększony. SQN - pomyślcie o tym, bo pewnie znalazłoby się więcej osób chętnych na taką rzecz! Pomysł na mapy pokazujące miejsce akcji - strzał w dziesiątkę, choć z czytelnością niektórych miałem lekkie problemy. Autentycznie - jedna z najlepiej wydanych książek, jakie w życiu widziałem.

Autor - jak wydawca informuje na okładce - głośnego Dygotu nie należy do tych prostych w odbiorze. Ślady i ich poprzednik nie są książkami, które po przeczytaniu postawisz na półce i o nich zapomnisz. To takie pozycje, które wwiercają się w głowę, wchodzą głęboko między zwoje mózgowe i tam zapadają w półsen - zostają w pamięci na zawsze. Nie dziwi mnie wcale wspominanie o Dygocie przy okazji wszelkich wypowiedzi na temat Śladów, bo to książki niejako podobne. Spotkałem się z opiniami, że najnowsza książka Małeckiego może być uważana za swego rodzaju kontynuację ostatniej jego powieści. Czytałem nawet słowa, że Ślady to kilkanaście mniejszych Dygotów. Nie da się nie zgodzić z tymi opiniami, bo są bardzo trafione. Ale po co zamykać się tylko na takie skojarzenia? Przecież w Śladach można odnaleźć również punkty wspólne z innymi powieściami Małeckiego - z Odwrotniakiem i Dżozefem, o których praktycznie wszyscy nie tyle zapominają, co nigdy o nich nie słyszeli. Trochę to smutne.

Ślady są idealnym przykładem na to, że Małecki potrafi zachwycać i robi to, no bo czemu miałby tego nie robić, skoro potrafi? Ten gość na stałe zasiadł między czołówką najlepszych polskich pisarzy młodego pokolenia i jeśli będzie nadal trzymał taki poziom, to może być pewny, że za jakiś czas będzie polskim numerem jeden. Bo moim prywatnym, to chyba już jest.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-10-2016 o godz 12:24 LirycznaRzeczywistosc dodał recenzję:
Pozwólcie, że na wstępie podziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non za współpracę, bo to dzięki tej współpracy miałam okazję poznać i zachwycić się wysoko usytuowaną prozą polskiego mistrza.

Jakub Małecki, polski pisarz i autor głośnego „Dygotu” (najlepszej polskiej powieści ubiegłego roku) zostawił ślady nie tylko w moim umyśle lecz także na moim sercu. Odcisnął widoczne znamię wzruszenia, które długo będę rozpamiętywać. W tej nieobszernej polskiej pozycji książkowej, liczącej zaledwie niecałe 300 stron została zaprezentowana niezliczona ilość uczuć, począwszy od smutku, żalu aż po łzy wzruszenia.

"Ślady" to zbiór opowiadań, urywki z życia grona osób, które są splecione ze sobą i ostatecznie tworzą całość przepięknie napisanej książki. Opowieści zataczają krąg: od śmierci po życie, od życia po śmierć. Autor nie daje nam poprzestać na zwyczajnym przewertowaniu książki – wymusza na nas pewną głębszą refleksję. Sploty zdarzeń opatrzone są pewnym magicznym realizmem, co wyróżnia tę doskonałą polską prozę.

Jej bohaterowie niosą za sobą nie tylko trudne i dramatyczne historie, ale przede wszystkim odciskają piętno na wyobraźni czytelnika. U mnie wywołali płacz, wzruszenie i lęk od pierwszych stron. Autor dostosował styl i język do sytuacji jaką zaprezentował w danym opowiadaniu. Po mistrzowsku stworzył powiązane ze sobą postaci, wchłaniając czytelnika w napisane tło. Trzeba przyznać, że każdą stronę przeżywa się z osobna. Czytelnik i książka w tym przypadku to jedność, od pierwszej aż po ostatnią stronę.

Cykl opowiadań otwiera historia Tadeusza Markiewicza, którego uderza kula i jego ciało pada bezwładnie na zachwaszczoną ziemię. Obraz wojny i obrażeń został mocno ubrany w słowa, aby oddziaływać na wyobraźni czytelnika. Kolejno poznajemy szereg innych postaci m.in. Chwaściora (dotkniętego życiem wyśmiewanego samotnika), Bożenkę (córkę, matkę i nieszczerą żonę, pędzącą karierowiczkę), Ludwika, Pawełka (którego dziadek opatruje tylko takim imieniem), Eugenię i szereg innych ludzi i strzępów ich historii. Bohaterowie wspominają siebie nawzajem, przeplatają się ich wspomnienia, w których żyją od początku, aż po kres ostatnich kartek. Opowiadania ukazują polski realizm, poruszają życie społeczne polskich miast i wsi, ale głównie skupiają się na przekazaniu uczuć i refleksji. „Początek świata (jak pisze Autor w pierwszym opowiadaniu) często wygląda podobnie”, lecz każdy z bohaterów musi stawić czoła nieuchronnemu końcowi świata. Motorem i głównym wątkiem jest kres życia, ostatni przystanek na często wybrakowanej drodze. Pytanie, czy po każdej burzy wyjdzie jeszcze słońce?

Zjawisko nieuchronnego końca, odejścia najlepiej obrazuje jedno z opowiadań o Eugenii, kobiecie, którą we wsi nazywają "świętą". Po stracie męża i synka postanowiła godnie chować zabitą zwierzynę zalegającą na drodze, na której zginęła jej rodzina. Historia smutna, ale pouczająca i pozostawiająca morał. Opowieść o tym, jak życie płata figle. Takich opowiadań jest mnóstwo, chwytają mocno za gardło i (gwarantuję Wam) trudno będzie o nich zapomnieć.

Czytałam na bezdechu, aż chwilami wydawało mi się, że podróżni siedzący obok mnie patrzą na moją twarz z niedowierzaniem. Pewnie miałam wypieki na policzkach, za co jestem Panu Małeckiemu ogromnie wdzięczna. Jak do tej pory unikałam zakupu książek polskich twórców, tak od tego momentu nie będę się przed nimi bronić.

Ogromną rolę odegrało Wydawnictwo. Książka została opatrzona schludnymi mapami, które otwierają każdy rozdział. Opracowanie zachwyca podwójnie - jest przejrzyste i urzeka barwną okładką oraz pięknie skonstruowaną zawartością. Raz jeszcze, nie ukrywając zachwytu na tą pozycją odsyłam do Wydawnictwa Sine Qua Non (www.wsqn.pl) i gorąco zachęcam do zakupu opisywanego zbioru opowiadań. Nie będziecie żałować.


Dzięki tej książce dowiecie się, jakie uczucie wywołuje zgrzytanie zębami, jak znieść ukłucia w żołądku od postrzału, który będzie śnił się po nocach. A łzy? Łzy same płyną od początku aż po kres ostatniej kartki. „Śladów” nie można przeoczyć, nie wolno wręcz przejść obojętnie. Jest to absolutnie trafiona pozycja na szarą jesień i obowiązkowa lektura dla ceniących piękno.

„Tymczasem czerń za oknem zwalnia, zwalniają lampy w tę czerń powtykane i uśmiechnięte twarze na bilbordach”
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-09-2016 o godz 17:19 Okiem Wielkiej Siostry dodał recenzję:
W zeszłym roku "Dygot" Jakuba Małeckiego zachwycił czytelników. Ballada o dwóch rodzinach dotkniętych klątwą, wywołała niemały zachwyt w blogosferze i nie tylko. Tym razem autor postanowił nieco zabawić się formą, dzieląc losy swoich bohaterów na tytułowe ślady, tropy mające zaprowadzić nas do sedna historii.

Tadeusz, Bożena, Ludwik, Eustaszek zwany przez dziadka Pawełkiem – to tylko kilka postaci, ułamek historii, którą snuje Małecki. A jest to opowieść o śmierci, chorobie, zdradach, lęku, wojnie…innymi słowy o wszystkim, co ludzkie. Niektórzy jednak widzą i czują więcej, niż inni. Opierają się prozie życia i jedną, a nawet dwiema nogami stoją po stronie pełni wiedzy, którą często nazywamy szaleństwem. Tak jest chociażby ze starym Chwaściorem, który zdaje się żyć i umierać więcej niż raz.

"Czy świat umrze trochę/ kiedy ja umrę" – pyta Halina Poświatowska w jednym ze swoich wierszy. To właśnie ten fragment przyszedł mi do głowy podczas lektury "Śladów". Małecki zdaje się bowiem rozciągać tę myśl do granic możliwości, mówiąc wręcz o końcu świata, następującym z chwilą śmierci człowieka. I, analogicznie, o jego początku z chwilą narodzin. Taką właśnie zgrabną klamrą autor scalił swoją powieść, jednocześnie zmuszając czytelnika do rozpatrzenia pojęcia ‘świat’, w dwóch kategoriach. To pędząca, pulsująca i oddychająca masa ciał, żyjąca i umierająca na Ziemi. Jednak świat to także człowiek jako jednostka, jego losy, nieszczęścia i drobne radości. Małecki ukazuje zaś, że utrata tego świata, może być dużo boleśniejsza od biblijnej apokalipsy.

To co w "Śladach" porusza najsilniej, jest jednocześnie najbardziej prozaiczne. Śmierć męża po latach wspólnego życia, paraliż ukochanego, który z człowieka cieszącego się pełnią życia staje się wyłącznie ciałem, pozbawioną właściwości powłoką, stagnacja, dni i lata mijające obok, jakby przydarzyły się komuś innemu. Ludzkie tragedie, tak zwyczajne i częste, dzięki umiejętnościom Małeckiego, z tematów rodem z telewizyjnych wiadomości lub sąsiedzkich ploteczek, stają się swojego rodzaju kroniką pojedynczych końców świata. I, co ważne, dotykają do głębi pomimo naszego statusu obserwatorów. Trudno przejść obojętnie wobec tych historii, choć autor nie mówi nam niczego odkrywczego – rodzimy się, żyjemy i umieramy, a los zadziwiająco często każe nam dźwigać ciężar, którego nie da się nieść w pojedynkę.

A jednak bohaterowie "Śladów" dużo częściej muszą borykać się z trudami codzienności bez pomocy drugiego człowieka, który jest nieobecny lub po prostu obojętny. Samotność aż krzyczy z kart powieści, choć nikt tam nie dopomina się o uwagę, nikt nie prosi o więcej, niż tylko odrobina wytchnienia. I, co znamienne, nikt go nie otrzymuje. Najpiękniej ukazuje to historia Świętej Eugenii, która, po utracie męża i syna, zbiera z drogi na której zginęli truchła zwierząt i zakopuje je w swoim ogródku. Kiedy wspomina lata młodości, myśli sobie, że życie to jednak głupi żart. Żart, z którym na samym końcu zostajemy zupełnie sami.

Jednak coś w prozie Małeckiego zgrzyta, jak drobinki piasku, które dostały się do dobrze funkcjonującego mechanizmu. Trochę w tym winy owej zabobonności, która w "Dygocie" grała istotną rolę, tu zaś sprowadzona została jedynie do posmaku. W "Śladach" ledwie zaznaczono obecność tego co niesamowite, a jednocześnie przerażające – smoków mieszkających w wydmach i ludzi, którzy zdają się przenikać wzrokiem cienką barierę dzielącą życie i śmierć. Również sama fragmentaryczność losów, ich mozaikowość, w pewnym momencie zaczyna być nużąca. Oczywiście ten zabieg jest całkowicie zrozumiały w kategoriach artystycznego zamysłu autora. Co więcej – trudno w tego typu formie uniknąć jednej lub dwóch gorszych historii, które zdają się wciśnięte w całość na siłę. Małecki poradził sobie z tym zadaniem naprawdę dobrze, choć nie ukrywam, że liczyłam na odrobinę bardziej spektakularne zakończenie.

Mankamenty odłóżmy jednak na bok – Małecki znowu pokazał, że stać go na powieść nie tylko przejmującą, ale także sprawnie napisaną. Zostawmy więc "Dygot", cieszmy się "Śladami" i czekajmy dalej. Jestem bowiem przekonana, że Pan Jakub swoje opus magnum ma jeszcze przed sobą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-10-2016 o godz 17:14 Brethil dodał recenzję:
Biorąc się za ten zbiorek miałam przy sobie znaczniki. Wiecie, te małe, samoprzylepne karteczki, którymi można zaznaczać różne miejsca w książkach nie bazgrząc po nich długopisem. Był plan - zielone do długich cytatów, czerwone do krótszych. Zaznaczałam wszystko, co spodobało mi się szczególnie, w wyniku czego pod koniec lektury mój egzemplarz "Śladów" przypominał zielono-czerwonego jeżyka.

O czym to właściwie jest? Trudno powiedzieć, bo "Ślady" to zbiór dziewiętnastu krótkich opowiadań, a skoro opowiadań to wiadomo, że tematyka każdego będzie nieco inna. Ale nie są też zupełnie od siebie różne, łączą je dwie rzeczy. Pierwsza to sieć powiązań między bohaterami poszczególnych tekstów - a to ktoś jest czyimś dzieckiem, a to czyimś przyjacielem, a to sprawcą czyjegoś nieszczęścia. Powiązania nie są nachalne - opowiadania czytane osobno są zrozumiałe, fabularnie zamknięte i niczego im nie brakuje, ale uważny czytelnik po kawałku ułoży z nich niezwykłą mapę ludzkich losów. Druga z tych klamer spinających zbiór to motyw końca świata. Nie, nie tego końca z 2012, nie walących się mostów, nie zapadającej się ziemi. Tych jak z "Piosenki o końcu świata" Miłosza – małych, prywatnych, pozornie nieistotnych, a dla kogoś najważniejszych. Jest więc z początku Tadeusz, który ginie na wojnie – od jego losów, opisanych z dość nietypowej i ciekawej perspektywy (ale jakiej, tego Wam już nie wyjaśnię, coby nie psuć przyjemności z lektury) rozpoczyna się korowód postaci, niektórych barwnych i niezwykłych, jak choćby szalonego Chwaściora z jego fujarką, a niektórych na pierwszy rzut oka zwyczajnych, lecz przedstawionych w taki sposób, że ich losy nie dość, że nie wydają się ani trochę mniej interesujące, a wręcz są nam bliższe i częstokroć ważniejsze.

Pisze Małecki o tych końcach tak ładnie, że aż strach. Zdaniami krótkimi, ale konkretnymi i często w tej skrótowości zawierającymi całe światy. Nie dręczy zdaniami-wieżowcami, a jednak starcza mu prostych konstrukcji żeby powiedzieć wszystko i jeszcze odrobinę więcej. Ujął mnie tym – z jednej strony konkretny, a z drugiej – metaforyczny. Szczególną próbką tego stylu są pierwsze zdania opowiadań, często zabawne i tragiczne zarazem, jak na przykład:

"Przez pierwsze dwanaście lat życia Oskar Wilhelm Czerski miał wszystko: rodziców, dom, siostrę i dwie połowy twarzy."

Kiedy indziej – tajemnicze akapity, które aż każą czytać by dowiedzieć się, co było dalej:

"Czyta z prostych, tych jest chyba najwięcej. Czyta z łukowatych. Z blednących czyta i z tych gwałtownie urwanych. Z krótkich, dynamicznych. I z długich, zbliżających się do barierki – te lubi najbardziej. Dają wiele możliwości."

A przy tej prostocie nie popada w prostactwo ani w banał. Kłaniam się w pas.

Nie jest to także zbiór o sprawach prostych – autor nie ucieka od tematów ciężkich i nieprzyjemnych, jak choćby pojawiający się parokrotnie wątek alkoholizmu. Ale – i za to mu chwała – nie moralizuje przy tym, nie próbuje oceniać opisywanych przez siebie zjawisk, a jedynie przedstawia je z perspektywy jednostkowego dramatu. Spojrzenie na jednostkę, tak ważne w "Śladach", każe nam wcielić się w rolę uważnych obserwatorów czyjegoś życia i odbiera łatwość sądzenia. Wszystkie zawarte w tym zbiorku historie, choć dotykają różnych płaszczyzn życia i są osadzone w innych czasach łączy to, że budzą wrażliwość, każą myśleć. A myślenia raz włączonego nie da się już wyłączyć.

I na sam już koniec, przyszedł czas na fundamentalny zarzut, który najczęściej stawiam książkom, które mi się spodobają: ZA KRÓTKA. Bo wszystko co dobre, (za) szybko się kończy, więc ja te 320 stron pochłonęłam zachłannie na jeden raz i zostałam z tą w pewien sposób nawet przyjemną pustką, która towarzyszy mi zawsze, kiedy skończę czytać coś bardzo dobrego. Panie Jakubie, pisz Pan tego dobra więcej! A ja uciekam nadrobić "Dygot", bo wstyd mi coraz bardziej, że jeszcze nie czytałam.

"Życie jest bardziej jak zbiór opowiadań. Poszarpane, nieprzewidywalne. Uwierz mi, mojego czy twojego życia nikomu by się nie chciało czytać."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-09-2016 o godz 15:21 Amanda dodał recenzję:
Recenzja pojawiła się również na blogu: http://amandaasays.blogspot.com/2016/09/slady-jakub-maecki.html

"Początek świata często wygląda podobnie."

OPRAWA
Wiecie za co szczególnie lubię Wydawnictwo SQN? Za niezwykle starannie wydane książki, piękne okładki, dbałość o każdy szczegół. Niezwykła grafika z okładki stanowi idealne zwieńczenie całego zbioru opowiadań. Ma w sobie coś z każdego z nich. A na żywo prezentuje się jeszcze lepiej, niż na zdjęciach. Wnętrze opatrzone jest również w ozdobne strony tytułowe każdego opowiadania oraz mapki miejsc, których dotyczą.

OPOWIADANIA
Pojedyncze opowiastki, skrawki czyjegoś życia. Niby tak odmienne, a jednak historie wypełniają się wzajemnie i dopiero razem stanowią spójną całość. Czytelniku, nie uświadczysz tu pędzącej akcji, nagłych zwrotów i szybciej bijącego serca. Poznasz życie ludzi, którzy może istnieją gdzieś obok Ciebie, których historie powtarzają między sobą starsi ludzie. Dowiesz się, co dzieje się w tym mieszkaniu kilka bloków obok. Usłyszysz myśli tej, która kiedyś była na ustach wszystkich, a dziś to wszystko zlewa się w jej pamięci. Tu nie spotkasz ścisłej fabuły i jednego głównego bohatera, który zwycięża zło na samym końcu. Tutaj poznasz prozę życia i jego szarą stronę. Bo nie wszystko kończy się szczęśliwie.
Jedna historia będzie tylko strzępkiem życia, jednym momentem, inna - kalejdoskopem wspomnień i przekrojem całego życia. Czasy wojny i współczesność - opowiadania z biegiem czasu będą coraz bliższe naszej teraźniejszości.

"Życie jest bardziej jak zbiór opowiadań. Poszarpane, nieprzewidywalne."

BOHATEROWIE
Tadeusz, Witold, Julia, Oskar, Bogna, Chwaścior i cała mozaika postaci. Każdy wydaje się być kimś zupełnie innym. Ich historie przecinają się jednak. Niektóre bezpośrednio, inne jedynie przez wspomnienia, miejsce, innych ludzi. Jednak wszyscy są ze sobą połączeni. I każdy z nich ma swój początek i koniec świata. Każdy z nich o czymś myśli przed snem. Każdy ma wspomnienia, chociaż niektóre z nich stają się już zamglonymi wydarzeniami, przy których nie wiesz, czy to ty w nich uczestniczysz, czy może stałeś obok. Czas ucieka przez palce, bądź zatrzymuje się w tym jednym czarnym momencie twojego życia i inne dni są tylko kopią dnia poprzedniego.

"Wiedział, że jego życie się skończyło, nie wiedział tylko kiedy."

ŻYCIE I ŚMIERĆ
Jeden życie stracił na wojnie, drugi w głupi sposób potknął się w drodze ze sklepu, trzeci w swoich ostatnich chwilach szukał okularów. Ktoś inny żył będąc kimś, kim nigdy nie chciał być. Losy bohaterów przeplatają się w opowiadaniach, ukazując trudne momenty w ich życiu. Czasami trudem były osobiste tragedie, a czasami monotonność i spokój, które wydawały się niewystarczające, by móc być szczęśliwym. Zdarzało się, że dopiero na starość rozumiało się wszystkie swoje błędy, gdy było już za późno, by spróbować je naprawić. Nowe życie rodziło się zaplanowane lub z przypadku i tak samo było ze śmiercią. Przychodziła niespodziewana lub przygotowywała na swoje przyjście od dłuższego czasu.

"Świat kończy się, a potem pędzi dalej."

PODSUMOWUJĄC
"Ślady" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Jakuba Małeckiego. To zbiór opowiadań, które czyta się szybko, jednocześnie zauważając, jak przewrotne bywa życie. Niesamowite jest to, w jaki sposób autor połączył wszystkie historie. Żaden bohater nie znalazł się tam przez przypadek. Każde wydarzenie dorzuca swoją cegiełkę do ogólnego obrazu tych życiorysów. Naprawdę podziwiam autora za strukturę i to, jak prostymi, a jednocześnie pięknymi słowami przedstawił każdą malutką historię, która składała się na coś większego.
Książka przeznaczona jest raczej do dojrzalszego czytelnika, gdyż ten lepiej zrozumie cały zamysł utworu oraz doceni pomysł, na jakim została zbudowana. Być może utożsami się też z którymś z bohaterów, gdyż ich losy kręcą się wokół wielu tematów, które są nam bliskie.
Opowiadania wprawią w zadumę i skłonią do zastanowienia nad swoim życiem. A ze swojej strony napiszę już tylko jedno: polecam, warto przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-09-2016 o godz 16:52 Aleksandra Korniak dodał recenzję:
W sierpniu, dzięki uprzejmości mojego ulubionego wydawnictwa Sine Qua Non, mogłam poznać genialną twórczość Jakuba Małeckiego. Od razu skradł on moje serce niesamowitym klimatem, jaki stworzył na kartach „Dygotu”. Dlatego długo nie wahałam się, gdy mogłam sięgnąć po kolejną pozycję tego fantastycznego polskiego pisarza. I, choć „Ślady” są nieco inne niż wcześniej recenzowana przeze mnie pozycja, wciąż są tak samo dobre!
Tym razem Jakub Małecki serwuje nam zbiór pozornie niepowiązanych ze sobą opowiadań. O czym? O życiu. O zwykłych ludziach, którzy mają zwykłe problemy. O tych, których mijamy w pośpiechu, skupieni na poszukiwaniu niezwykłości. Choć na pozór nic ich nie łączy, to jednak – zarówno w książce, jak i w życiu nic nie dzieje się przypadkiem.


Również tytuł nie wydaje się być przypadkowy. Już sama szata graficzna książki sugeruje, że każdy człowiek pozostawia po sobie jakiś ślad – bardziej lub mnie widoczny. Może naprawdę śmierć nie jest końcem wszystkiego? Bohaterowie książki Jakuba Małeckiego mimo tego, że fizycznie odchodzą z tego świata, trwają w pamięci swoich bliskich, a także tych ludzi, którzy tylko o nich słyszeli.

„Ślady” wpisują się idealnie w popularną ostatnio ideę slow life. Tak sobie myślę, że nawet w książkach szukamy wciąż więcej – chcemy dynamicznej akcji, ciekawych zwrotów akcji, mnóstwa wydarzeń, które będą zapierały nam dech w piersiach. Właśnie za to tak cenię innego z moich ukochanych pisarzy, Remigiusza Mroza. Tymczasem Jakub Małecki świadomie przeciwstawia się temu nurtowi. W jego książkach niewiele się dzieje, akcja toczy się niemal leniwie. Nie szuka on niezwykłych wydarzeń czy niesamowitych zwrotów akcji – opowiada o naszym życiu, udowadniając, jak bardzo jest ono wspaniałe, ciekawe i jak pięknie można je opowiedzieć.

Książka tego wspaniałego polskiego pisarza przywodzi mi na myśl opowieści starszych ludzi, którzy chętnie dzielą się z nieznajomymi historiami ze swojego życia. Na pozór są one nieistotne, opiewają taką właśnie naszą powszednią codzienność, jednak w tym tkwi ich niezwykłość. Jakub Małecki ukazuje nam wnętrza ludzi, ludzkie tragedie, do których może już przywykliśmy (bo kogo dziwi, że ktoś został sparaliżowany? Albo że kolejny przestępca trafił za kratki…). Przypomina, że każdy człowiek ma swoją historię i swoje emocje. Każe nam uwrażliwić się na ludzi będących wokół nas, naszych sąsiadów, dalszych znajomych dzielących z nami przestrzeń, o których często nic nie wiemy.

Wielką siłą powieści i jednocześnie gwarancją talentu Jakuba Małeckiego są wykreowani przez niego bohaterowie – niby prozaiczni, niby szarzy, a jednak całkiem niezwykli. W jednej z recenzji „Śladów” natrafiłam na stwierdzenie, że ten autor potrafi: „opowiadać ludzi”. Rzeczywiście, coś w tym jest. Pisarz z niezwykłą czułością przedstawia historię każdego ze swoich bohaterów, poświęcając im czas i serce. Nie wartościuje losów swoich postaci – prosty wiejski dziwak jest dla niego tyle samo wart, co wielka, znana na całym świecie modelka. Jednocześnie nie ocenia, nie potępia. Każdy z jego bohaterów jest niemal tak samo zagubiony i szukający swojego miejsca na świecie, pragnący „coś” po sobie zostawić.

Niezmiennie zachwycający pozostaje styl Jakuba Małeckiego. Pisarz znów czaruje nas poetyckim językiem, klimatem ballady i niesamowitą wprost nastrojowością. Czytanie jego książek jest jak spotkanie z inną, lepszą rzeczywistością, światem, który zachwyca swoją prozaicznością.


Serdecznie polecam „Ślady” wszystkich, którzy uważają, że polscy autorzy nie potrafią pisać. Robię to z czystej przekory, bo wiem, że Jakub Małecki pokaże Wam, że umieją – i to jeszcze JAK! Jego fanów na pewno nie muszę dodatkowo zachęcać – „Ślady” udowadniają, że „Dygot” nie był jednorazowym wyskokiem przeciętnego autora. A jeśli nie macie nic do polskich pisarzy, ale tego konkretnego jeszcze nie poznaliście – i tak Wam polecam. Warto czasem zatrzymać się w pędzie przez świat, a Jakub Małecki może nam to ułatwić…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-10-2016 o godz 21:30 Wybebeszamy_książki dodał recenzję:
Ślady to drobne, czasami większe, a zazwyczaj po prostu ciche i skromne dowody naszej obecności. Zdarza się i tak, że odciski nawet po utracie właściciela pozostają głośne i rozpoznawalne.
Istnieją też takie postacie na planie naszego świata, których ślady nabierają konturów i barw dopiero po śmierci. Najsmutniejsze, najbardziej melancholijne są znaki, których nie dostrzegamy. Mijające z każdą chwilą, zacierające się w płótnie Wszechświata. Ludzi, którzy je zrobili, nigdy nie poznamy. Pamięć o nich będzie raczej iluzoryczna, niźli prawdziwa. Do końca pozostaną dla nas tajemnicą, mimo że codziennie będziemy napotykać ich ślady.

Życie

"Czym życie? Złudzenia chwilką,

Czym życie? Marzeniem tylko,

Cieniem, majakiem, rojeniem, (...)"

Czym jest życie? Takie pytanie zadaje bohater dramatu Pedro Calderona de la Barci "Życie snem". Jego słowa długo dźwięczały w moim umyśle, ale sens - ten prawdziwy - pozostawał nieznany.

Dopiero "Ślady" uświadomiły mi siłę krótkiego pytania. Czym życie?

Dla Chwaściora - najbardziej barwnej, niemal folklorystycznej postaci - jest ono podróżą. Od drzwi do drzwi, z muzyką, która wcale muzyką nie jest. Z naiwnością, dobrem i prostotą, które gubią nawet najmężniejszych. To kołyszący się krok wiodący poprzez lasy ludzkich uprzedzeń, nienawiści i niepojętej świadomości.

Życie to także scena. Teatr. Wcielanie się w rolę, ponieważ zawsze trzeba być "kimś". Nie można być tylko i wyłącznie sobą. To nudne. To oryginalne, ale również wykluczające. By być "kimś" trzeba spełniać określone warunki. Albo to w sobie masz, albo nie. Jeżeli cząstka przebojowości, marszu po trupach i swoistej bezczelności drzemie głęboko uśpiona w Twojej duszy, musisz ją rozbudzić. Odpowiedni będzie mocny bodziec. Wstrząs i płynna odwaga.

Są też chwile, gdy życie nie jest niczym więcej jak ulotnym mgnieniem. Majakiem, który chwytamy w dłoń, ostrożnie oglądamy, by później puścić sie w szaleńczą pogoń, gdy drobne skrzydełka trzepoczą i uciekają w siną dal. To zaledwie sekunda. Dla wielu jest po prostu dłuższa niż dla innych.

Możemy z wypiekami na twarzy i mocno bijącym sercem podążać. Szukać. Pożądać. Nigdy nie znajdywać. Świat nie stanie jednak w miejscu, jeśli i my na drobną chwilkę przysiądziemy na uboczu. Szkopuł tkwi w tym, by w odpowiednim momencie powstać i wrócić na trakt. Zbyt długie odizolowanie, strach i zmęczenie są równie niszczące dla człowieka jak gwałtowne emocje.

Śmierć

Nie pozostawia jednak wątpliwości fakt, że nieważne jak żyliśmy, wszyscy umrzemy tak samo. W głębi swoich dusz zawsze niegotowi. Pragnący, ale nie potrafiący zdefiniować celu. Posiadający, bezpieczni w swoich codziennych troskach i obowiązkach, jakby otumanieni. Głusi na otaczającą nasz rzeczywistość i podszepty śmierci.

Małecki cienką, ale mocną nicią łączy pozornie niemające ze sobą nic wspólnego elementy. Szyje patchwork z ludzkich żyć. Łączy je w jedną, mieszaną, maksymalnie zróżnicowaną tkaninę, która błyszczy jednak pośród innych wyjątkowością i stylem.

Bazując na słowach "ostatnia była śmierć" zarysowuje postacie, które bogate życie przeżywają w mgnieniu oka. Krótka forma opowiadań ma za zadanie podkreślić ulotność naszego istnienia. To, co dla nich było okresem pełnym przeszkód, miłości i strachu, dla czytelnika staje się urywkiem książki. Kilkoma stronami, które niosą nieprawdopodobną moc emocji.
Autor nie tylko sprawia, że stajemy się nierozłączną częścią książki. Jakub Małecki czyni nas podatnymi na najbardziej podstawowe z prawd.

W najbardziej skondensowanej formie oddaje to, czego często nie są w stanie przekazać wielotomowe powieści. Ulotność życia, siłę śmierci, nienaruszalny cykl świata, różnorodność chwil oraz równość wobec końca.

"Ślady" wywarły na mnie wielkie wrażenie. Minimalizm, styl, wykonanie. oprawa graficzna - wszystko to tworzy książkę, która i bez wspaniałej okładki, wybroniłaby się z łatwością i właściwą sobie prostotą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-11-2016 o godz 08:02 Ladyf123 dodał recenzję:
„Ślady” to moja pierwsza styczność z twórczością Jakuba Małeckiego. O powieści „Dygot” słyszałam kilkukrotnie i miałam ją wpisaną na listę lektur do przeczytania. Nie zdążyłam... Jeszcze. Przynajmniej na chwilę obecną tę powieść ubiegł wielowątkowy zbiór opowiadań tego autora. Zapewne, gdybym wiedziała, że mężczyzna w tak niesamowity sposób tworzy opowieści, nastąpiłoby to szybciej.

W „Śladach” spotykamy zwykłych ludzi, którzy tworzą niezwykłe historie. Kunszt słowa, jakim wykazuje się Małecki, jest nie do opisania. Książka tworzy specyficzny klimat, w którym wiele elementów układanki składa się w bardziej lub mniej spójną całość. Czytelnik próbuje z tych wszystkich skrawków ludzkich losów zbudować całość. Wiele postaci pojawia się w paru opowiadaniach. Przywoływane momenty możemy oglądać z kilku perspektyw. Dla jednych śmierć danej osoby znaczy kompletnie coś odmiennego niż dla drugich. Wszystko zależy od kontekstu relacji, zaangażowania w znajomość.

Historie kilkukrotnie składałam niczym puzzle w układance, ale pozostały pytania bez odpowiedzi. Jeden wniosek nasuwa się od razu, że nieważne czy to Warszawa, czy inne miasto, świat jest mały. Czasem osoby kompletnie z pozoru nam nieznane mogą okazać się bliskimi innych ludzi, z którymi mieliśmy styczność. Sieć związków międzyludzkich jest zawiła i nie zawsze zrozumiała, za każdym razem jednak zaskakująca.

Miłość, zdrada, nienawiść, zawiść, niezrozumienie. Tyle sprzecznych uczuć zamkniętych w jednym człowieku. Widzimy jak człowiek, powoli starzeje się, umiera. Czasem taki mężczyzna „Wiedział, że jego życie się skończyło, nie wiedział tylko kiedy.” Czas biegnie nieubłaganie. Wstajesz rano, a zamiast swojej twarzy w lustrze widzisz, jak to określa autor: jakieś pomarszczone jabłko, o którym ktoś zapomniał, wyjeżdżając na urlop. Na twojej głowie zamiast bujnej, brązowej czupryny spostrzegasz jedynie kilka siwych włosów, które jeszcze bardziej oszpecają twoją twarz. Nieznajomą, kompletnie obcą osobą jesteś ty sam, spoglądasz w lustro jeszcze raz, nie wierzysz, a jednak to ty. „Ślady” to również, a może przede wszystkim opowieść o przemijaniu. Kilkukrotnie pada przypomnienie, byśmy nie odkładali żadnych spraw na potem, bo to potem może nie nadejść. Musimy spieszyć się, kochać, umieć przebaczać i szczerze rozmawiać.

Z tej powieści możemy wyciągnąć wiele rad dla samych siebie. Nie będę przedstawiać wam bohaterów, bo uważam, że taką historię każdy z nas powinien przeżywać po swojemu. Tak jak różni są ludzie, tyle będzie opinii o postaciach. Często są one przedstawione w taki sposób, że każdy z nas na swój sposób wytłumaczy sobie zachowanie, motywy działania danej postaci. W tym miejscu jesteście tylko wy i teksty przed wami. Obiecuje, że zatracicie się w książce bez pamięci. Ja pochłonęłam ją w jakiś dzień, a następny poświęciłam na własną refleksję. Przekartkowałam powieść jeszcze z dwa razy i raz jeszcze łączyłam postaci w różne związki. Jak to mawiają niektórzy "kac książkowy" mnie dopadł i nie mogłam się skupić na żadnej innej powieści, bo jeszcze tkwiłam w świecie Małeckiego.

Sądzę, że cząstka tego świata będzie przy mnie jeszcze bardzo długo, jak i nie na zawsze. Chyba że zacznę mieć zaniki pamięci to wtedy, zapewne zapomnę. Nie omieszkam jak najszybciej zdobyć „Dygotu” i jeszcze pozwolić sobie chwilę zatracenia w świecie pełnym ludzkich historii. Książka wydawałaby się jak każda inna, po przeczytaniu zapowiedzi z ostatniej strony spodziewałam się, że może mnie czymś zaskoczyć, ale że aż tak bardzo będę zafascynowana kreacją świata — tego nie byłam w stanie przewidzieć. Cóż mam więcej powiedzieć? Polecam. Przekonajcie się sami, bo warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-10-2016 o godz 20:46 Dorota Ka dodał recenzję:
Tadeusz ginie na wojnie. Mama Bożeny zginęła pod gruzami Warszawy. Eugenia zbiera z ulicy truchła zwierząt a Teresa była świadkiem śmierci pięciu osób. Chwaścior miał zostać spalony za przyprowadzenie do wsi diabłów, a Drzypapa miał w życiu ciągle pod górkę. Te i inne postaci łączy w swojej książce autor w jedną historię o świecie, jego początkach i końcach.


Na pierwszy rzut oka Ślady są zbiorem opowieści, które można czytać osobno. W moim odczuciu jest to jedna powieść o losach ludzi, które autor w subtelny ale bardzo istotny sposób splótł ze sobą, dlatego czytanie tej książki na wyrywki odbierze jej w znacznej mierze sens. Koniec świata dla każdego będzie oznaczał coś innego. Nawet świat będzie czymś zupełnie innym dla mnie i dla Ciebie. Autor skupił się na losach zwyczajnych ludzi i opisał je w sposób, który dobitnie ukazuje czytelnikowi czym jest rzeczywistość bohatera, do której możemy zaglądnąć na kartach tej książki. Każdy ludzki los, nieważne czy to światowej sławy modelki, czy pospolity i przeciętny dla postronnego obserwatora, jest czyimś światem, który ma początek i koniec.


Dla mnie najbardziej uderzająca była historia Teresy, opowiadającej przypadkowym nieznajomym historię swojego mogłoby się zdawać bardzo nudnego życia. Bo czy wakacje przez trzydzieści lat spędzane w jednej miejscowości są oznaką czegoś innego? A jednak to historia jej małżeństwa i oczekiwania całe życie "aż coś się wydarzy" choć przecież cały czas coś się właśnie zdarzało wywołała we mnie najwięcej emocji. Wspomnienie latawca puszczanego przez męża z dziećmi i widok już na zawsze pustego nieba dobitnie ukazuje tę prostą prawdę. W zasadzie każde z tych opowiadań sprowadza się do tego samego - uzmysławiania człowiekowi, że życie trwa właśnie w tym momencie, nie ma co czekać aż w jakiś spektakularny sposób się rozpocznie.


Życie z powieścią nie ma nic wspólnego (...) Ono się nie układa w jedną całość.


Na przekór tym słowom które padają w trakcie lektury kilkukrotnie, autor ułożył historie swoich bohaterów w jedną mozaikę, której motywem przewodnim najprędzej można by określić samotność i stratę. Bardzo wyraźnie przebija się z kart powieści właśnie uczucie braku czegoś - miłości, ukochanej osoby, zdrowia, czasu, szczęścia. Nie brakuje za to lęku, choroby, krzywdy wyrządzonej innym. Nad tym wszystkim rozciąga się to, co nieuniknione. Pojawia się znienacka, przechadza między bohaterami, zabiera głos. Śmierć nie daje o sobie zapomnieć. Lektura ma swój własny, niespieszny rytm. Wczytywałam się w kolejne opowiadania powoli, mimo to książkę przeczytałam stosunkowo szybko. Urzekający jest jej język - piękny, bogaty, czytanie tej pozycji jest krótko mówiąc olbrzymią przyjemnością obcowania z literaturą. Od pierwszych zdań dałam się wciągnąć w świat wykreowany przez autora i nie opuściłam go dopóki nie przeczytałam ostatniej strony.


Wszyscy doczekamy własnego końca świata, dlatego tak naprawdę liczy się tylko to, jakie ślady po sobie zostawimy. Nie ważne, jakie życie wiedziemy - przykład Chwaściora, który poza fujarką nie miał tak naprawdę niczego a zapadł w pamięci tylu osób dowodzi tego doskonale. Ważne jest co zrobimy z tym co mamy w rękach. Lektura zostawiła po sobie niezatarty ślad, podobnie jak autor którego książek będę od teraz wypatrywać z niecierpliwością.

co-przeczytalam.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-10-2016 o godz 19:26 martad87 dodał recenzję:
Jakub Małecki to autor, któremu talentu odmówić nie można. Jego powieść "Dygot" zbiera mnóstwo pozytywnych recenzji. Osobiście jeszcze nie czytałam tej książki, ale obiecuję, że kiedyś to nadrobię. Niemniej za sprawą genialnego tłumaczenia dwóch tomów "Listów niezapomnianych", bez którego obydwie te książki nie byłyby tak cudowne, już się na talencie Jakuba Małeckiego poznałam. Przyszedł czas, by sięgnąć po coś, co jest tylko jego. Tak oto w moje ręce trafiła jego najnowsze książka, "Ślady".

"Ślady" to zbiór dziewiętnastu opowiadań. Każde z nich przedstawia losy innej osoby. Historie żołnierzy, grajków, aktorek, nauczycieli, zwykłych robotników. Pozornie niezwiązane ze sobą, a jednak, im dalej zagłębiamy się w lekturę, tym więcej odkrywamy powiązań między nimi. Początkowo bardzo subtelnych, z czasem trochę bardziej wyraźnych. Obecność jednych pozostawia tytułowe ślady w życiu drugich. Książka przepełniona jest smutkiem, ludzkimi dramatami, chorobami, śmiercią, bólem straty. Ot, proza życia – rodzimy się, żyjemy, umieramy. Jeszcze nigdy nie czytałam książki, która byłaby tak przygnębiająca.

W swoich opowiadaniach Jakub Małecki przypomina o tym, o czym wielu z nas stara się nie myśleć w ogóle – nasz czas jest ograniczony i pewnego dnia nas zabraknie. Pozostaną po nas krótkotrwałe ślady w życiu i pamięci bliskich nam osób, które trwać będą tak długo, aż odejdzie ostatnia osoba, która o nas pamiętała. Niewielu z nas odciśnie trwały ślad, o którego wyrazistość będzie dbała historia. Większości z nas pisany jest los jednego z wielu elementów jednolitego tłumu.

Życie ludzkie w opowiadaniach przedstawione jest jako krótka opowieść,w której wyraźnie zaznaczają się tylko te ważniejsze momenty. Życie niektórych z bohaterów wydaje się być szare, pozbawione głębszych potrzeb, zmarnowane, innych z kolei pełne przygód i ekscytujących przeżyć. Choć losy dwojga ludzi mogą być diametralnie różne, łączy je fakt, że każde kiedyś się skończy. Tylko od nas zależy, w jaki sposób wykorzystamy dany nam czas.

Jak już wspomniałam, "Ślady" to najbardziej przygnębiająca książka, jaką kiedykolwiek czytałam. Zwykle, gdy czytam powieść, której tematyką jest śmierć i ból straty, w pewnym momencie emocji jest tak dużo, że wzruszam się do łez. Taki płacz ma oczyszczającą moc, bo wraz z nim spływają wszystkie negatywne emocje. Mimo iż opowiadania Małeckiego przepełnione są smutkiem, podczas ich lektury nie uroniłam żadnej łzy. Zabrakło mi tych łez, tego oczyszczenia. "Ślady" spowiły mój nastrój smutkiem, który nie mógł znaleźć sobie ujścia po lekturze. Pozostały tylko refleksje nad kruchością życia i przemijaniem.

Jakub Małecki to niewątpliwie utalentowany pisarz. W tak krótkich formach zawarł tak mocny przekaz. Być może zapomnę wkrótce bohaterów poszczególnych opowiadań, jednak wrażenia, jakie pozostawiła po sobie ta książka, tego nomen omen śladu, zapomnieć nie zdołam.

Komu mogłabym polecić lekturę "Śladów"? Każdemu, kto chce poznać talent Jakuba Małeckiego oraz każdemu, kto chce zmierzyć się z kwestiami egzystencjalnymi, których w tej książce nie brakuje. Nie poleciłabym jej natomiast tym osobom, które nie lubią czytać przygnębiających rzeczy.

Tekst pochodzi z mojego bloga: zaczytana-dolina.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-10-2016 o godz 19:34 Słownik Sztuki dodał recenzję:
Pierwszy był Tadeusz Markiewicz. Kula przedziurawiła jego czaszkę, padł na ziemię i wyzionął ducha. Później byli już inni, spokrewnieni z pierwszym. Każde z nich codziennie napotyka inne problemy. Każde ma inne pragnienia i marzenia. Każde napotyka inny los. Spektrum bohaterów to paleta kolorów życia. Wszystkie te barwy przeplatają się ze sobą i tworzą odrębne, choć zbliżone do siebie historie. Łączy ich coś o czym nie mają jeszcze pojęcia- koniec świata- który dla każdego wygląda inaczej.

Bardzo krótki wstęp do tak wspaniałej książki. Przykro mi, że nie jestem w stanie poprawnie streścić fabuły Śladów Jakuba Małeckiego, ale naprawdę nie wiem co mogę powiedzieć o tej książce, żeby zdradzić o niej jak najmniej. Autora znam przede wszystkim przez jego poprzednią książkę, zresztą również wspaniałą, czyli Dygot. Wiem także, że został nagrodzony za tłumaczenie Listów niezapomnianych, które miałam okazję poznać. Spodziewałam się klimatu podobnego do wspomnianej wcześniej pierwszej książki autora, ale dostałam coś trochę innego, choć specyficzny pierwiastek życia i śmierci w dalszym ciągu jest obecny.

Książka opowiada historię wielu ludzi i ich krewnych. Każda osoba jest odrębnym rozdziałem, ale wszyscy są połączeni ze sobą nicią pokrewieństwa. Bardzo podoba mi się koncepcja opowiadania historii wielu ludzi, ponieważ każda wnosi coś innego do całokształtu fabuły. Pokazują one jak różnie tragiczne może być ludzkie życie, jak wiele nieszczęść- fizycznych, duchowych czy psychicznych- dopada człowieka w ciągu jego egzystencji. Raz jest to choroba, powoli zżerająca zdrowie, kiedy indziej wypadek samochodowy, wyniszczający romans lub zapomnienie. Autor świetnie podkreśla to, że nieszczęście spotyka nie tylko wybranych, ale wszystkich- prędzej czy później każdy go dozna.

Obieg zła prężnie działa w naszym ludzkim świecie, często powraca pod różnymi postaciami, ale tutaj zło niekoniecznie jest karą dla osoby dotkniętej, a dla jej otoczenia. Ktoś cierpi na jej oczach, karcąc winnego. I do tego dochodzi czasem ujawniający się w pierwszym i ostatnim rozdziale narrator...ktoś, coś- co już od zawsze wiedziało, jak będzie wyglądać każdy inny koniec świata. Kim może być nasz gawędziarz- spróbujcie dowiedzieć się sami. Dla każdego z nas może się okazać kimś zupełnie innym.

Jednym z największych atutów Śladów, prócz refleksyjności i uniwersalności, jest po prostu autentyczność. Życie nigdy nie było i nigdy nie będzie proste- co pokazuje nam Jakub Małecki. Szczęście przemija, często zostaje tylko po nim zamazane wspomnienie. Ale pech również nie jest wieczny. Należy o tym pamiętać.

Nie sposób nie wspomnieć o przepięknej (znowu) okładce, która z pewnością jest dużą zachętą dla czytelnika. Naprawdę piękna grafika, metaforycznie zawierająca cząstkę każdego bohatera, której historię możemy poznać w Śladach. Dobra robota!


Ślady Jakuba Małeckiego są bardzo autentyczną, mądrą i interesującą książką- opowiadającą o ludziach z różnych środowisk. Wszystkich- bogatych, samotnych, otoczonych rodziną- łączy nieszczęście, które nadchodzi z zaskoczenia. Godna polecenia pozycja, która pokazuje, że po życiu powinno się spodziewać wszystkiego.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-10-2016 o godz 15:18 Merry dodał recenzję:
"Dygot" Jakuba Małeckiego to naprawdę genialna książka, dlatego nie mogłam odmówić sobie tej przyjemności i sięgnęłam po kolejną — "Ślady". Po przeczytaniu muszę stwierdzić, że jest jeszcze lepiej niż w przypadku mojego poprzedniego spotkania z twórczością pana Małeckiego.

O czym tym razem? "Ślady" to przede wszystkim zbiór opowiadań niby odrębnych, a jednak bardzo ze sobą związanych nie tylko pod względem tematu przemijania i śmierci, ale także bohaterów. Żyją inaczej, w innym czasie, miejscu. Mają inne plany, marzenia. Spotykają na swojej drodze różnych ludzi, ale coś jednak ich łączy. Historia zaczyna się od śmierci Tadeusza, który ginie na wojnie. Kończy się jego żywot, ale z drugiej strony cały czas żyje we wspomnieniach osób, które znał. W ten sposób łączą się losy pozornie nieznajomych sobie ludzi.

"Ślady" Jakuba Małeckiego to opowieści, które niewątpliwie skłaniają do refleksji. Wizja odejścia nastraja pesymistycznie. Nie czułam się radośnie w trakcie lektury. Wręcz przeciwnie. Uświadomiłam sobie po raz kolejny, że życie nie jest wieczne, nawet wówczas, gdy komuś świetnie się powodzi i zapomina o nieuchronnej śmierci. Z drugiej strony niektórzy ludzie przeczuwają, że być może ich koniec jest bliski i przygotowują się na to. To smutne, ale jakże prawdziwe. W końcu wszyscy jesteśmy pod tym względem równi. Śmierć przychodzi po każdego. Prędzej lub później, ale po każdego. Niezależnie czy ktoś jest biedny, czy bogaty. Wiek też nie zawsze gra jakąś rolę. Nie ma nieśmiertelności.

Warto zauważyć, że sam tytuł nie jest przypadkowy. Każdy z nas zostawia po sobie ślady w postaci dokonań, ale przede wszystkim wspomnień. Wspomnień o tym, ile dla kogoś zrobiliśmy, jakimi byliśmy ludźmi. Nikt tak naprawdę nie znika, dopóki żyje w pamięci. Właśnie dlatego warto się w niej zapisać jak najlepiej.

Pomimo tego, że "Ślady" nie są lekturą rozrywkową, poprawiającą humor, czyta się je bardzo dobrze. Historie bohaterów są ciekawe, opisane w sposób, który nie zniechęca czytelnika, a wręcz odwrotnie. Cały zbiór opowiadań jest połączony w genialny sposób, co bardzo mi się to podoba. Sprawia, że książkę pochłania się w szybkim tempie zwłaszcza wówczas, gdy losy bohaterów przeplatają się coraz gęściej.

Po przeczytaniu zarówno "Dygotu" jak i "Śladów" uważam, że nowa książka Jakuba Małeckiego jest lepsza. Zdecydowanie trafia do mnie bardziej. Jest napisana we wspaniałym stylu. To wiele historii, które zmuszają do przemyśleń nad życiem i śmiercią. Temat przemijania jest tutaj niebanalnie ujęty. Opowiadania, zawarte w tej książce, ukazują także potęgę wspomnień. Wspomnień, dzięki którym ludzie, którzy odeszli z tego świata, wciąż żyją w naszej pamięci.

Uważam, że "Ślady" z pewnością spodobają się tym, którzy są zachwyceni poprzednią powieścią autora. Przypadnie do gustu także tym poszukującym bardziej wymagającej lektury, skłaniającej do refleksji. Gorąco polecam.

http://fascynacja-ksiazka.blogspot.com/2016/10/slady-jakub-maecki.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-10-2016 o godz 11:00 Patrycja Cecuła dodał recenzję:
"Rozszerzonymi oczyma wpatruje się w szare niebo. Czuje, że obejmuje go od środka, tak jak nikt go jeszcze nie obejmował. Palce lewej dłoni wygrywają na chodniku ostatnie szybkie takty i nieruchomieją. Świat kończy się, a potem pędzi dalej".

Z twórczością Jakuba Małeckiego ma do czynienia po raz pierwszy i szczerze przyznaję, że jestem zachwycona tym autorem. W swojej książce autor porusza popularne tematy, jednak robi to w sposób naprawdę ciekawy, piękny, a co najważniejszy prawdziwy i pełen emocji.

Głównym bohaterem - jeśli można tak to ująć - jest Tadeusz, który ginie na wojnie. Kula wystrzelona z pistoletu rozrywa mu głowę. Jednak Tadeusz nadal jest pośród swoich znajomych, rodziny. Pozostaje on przy życiu dzięki wspomnieniom o nim. Jedna z jego dalszych krewnych Bożena, to kobieta, która stara się uciec przed światem, a przede wszystkim przed samą sobą. Kolejną osobą w pamięci której Tadeusz żyje to ojciec Bożeny Ludwik, który co rano budzi się i nie ma pojęcia kim jest. W każdym kolejnym opowiadaniu życiorysy postaci oraz wspomnienia o Tadeuszu przeplatają się ze sobą i dzięki temu tworzą jednolitą, barwną całość.

Jakub Małecki w "Śladach" poruszy temat wojny, miłości, przyjaźni, a przede wszystkim wspomnień. Autor niczego nie ubarwia. Wręcz przeciwnie pisze dobitnie o tym, że życie to nie sielanka, że zdarzają się też te trudne chwile i wybory. Aby dobrze żyć i być w zgodzie ze sobą ważne jest, aby dostrzegać wszystkie szczegóły i znaki jakie mamy na swojej drodze. W każdym rozdziale poznajemy inną historię, która jest związana z różnymi postaciami. Wątkiem wspólnym tych wszystkich opowiadań, jak i całej tej książki jest śmierć. Autor chce ukazać czytelnikowi, że jest to nieuniknione. Najpierw człowiek się rodzi, później stara się przeżyć swoje życie jak najlepiej potrafi, a na końcu tej drogi zawsze czeka nieuniknione, czyli śmierć.

Książkę czyta się naprawdę przyjemnie i szybko. Rozdziały są krótkie, jednak bardzo spójne, dzięki czemu historia tworzy piękną całość. Jakub Małecki w swojej książce zostawia czytelnikowi tytułowe ślady, natomiast tylko od każdego z nas zależy czy czytając te opowiadania je dostrzeżemy i wyciągniemy wnioski czy je zignorujemy. Autor zmusza czytelnika do poważnego zastanowienia się nad swoim życiem oraz nad najważniejszymi współcześnie tematami. Warto również wspomnieć, że każdy kolejny rozdział (opowiadanie) poprzedzone jest mapką Warszawy. Również okładka jest przepiękna i przyciąga wzrok.

Serdecznie polecam książkę Jakuba Małeckiego wszystkim osobom uwielbiającym czytać. Nie ważne czy jesteś fanem kryminałów i fantastyki czy zwykłych romansów i książek obyczajowych. Osobiście uważam, że ta książka jest dla każdego. Znaleźć w niej można piękne historie, miłość, emocje, a przede wszystkim skłania do refleksji i pochylenia się nad swoim życiem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-10-2016 o godz 16:03 Natalia-06 dodał recenzję:
Są takie książki, które wywołują sprzeczne uczucia. Z jednej strony fascynują cię i skłaniają do przemyśleń, zaś z drugiej zdarzenia w nich wydają się oderwanymi kartkami z zaniedbanego zeszytu, które plączą się i wywołują mętlik. Takie właśnie są Ślady. Jedyne w swoim rodzaju.

Człowiek ma pewien początek jak i koniec. Narodziny i śmierć. Czy zastanawialiśmy się, co jest pomiędzy? Pewne etapy życia, które nas kształtują, zostawiają swe piętno, kreują nas na takich, jakimi jesteśmy. O tym właśnie jest ta powieść.

Każdego dnia przeżywamy miliony emocji; radość, złość, rozczarowanie, smutek, żal, przygnębienie, a to wszystko w otoczce naszej marnej egzystencji. Niektórzy potrafią wszystko wyciszyć, usuwając to w kąt, żyjąc inaczej. Inni zaś dzięki swojemu temperamentowi są żywiołowi, lekkomyślni, nie myślą o konsekwencjach.

W Śladach przeżyjemy to wszystko, a nawet więcej. Wyrządzane krzywdy, znikające wspomnienia, bolesna prawda, odrzucenie, chwilowa radość i uniesienie, romanse i znajdowanie drugiej połówki. Wszystko leci po kolei, tworząc obrazy ludzi o różnych charakterach, jednak nadal podobnych do siebie. Bo wszystko kończy się śmiercią, wcześniejszą czy późniejszą, nieprawdaż?

Bardzo trudno scharakteryzować tę książkę, jest ona dość nietypowa, a przecież porusza takie podstawowe kwestie jak życie człowieka. Każdy rozdział opowiada historię innej osoby, jej życie, uczucia, lęki, myśli, a także nieuchronną śmierć. To kiedy przyjdzie, nie jest wcale takie przewidywalne i proste. Niekiedy możemy ją wyczuć, że zbliża się wielkimi krokami, zaś niekiedy zaskakuje i w jednej chwili zjawia się nieoczekiwanie.

Wielowątkowość to coś, co wyróżnia tę pozycję, a także krótkie rozdziały. Pomimo że nie są rozwlekłe, przekazują więcej niż mogłabym się spodziewać. To właśnie przez to, tę powieść czytało mi się naprawdę szybko i przyjemnie. Akcja nie pędzi, ale jednocześnie wszystko wydaje się dynamiczne jak i głębokie.

Każda z postaci jest na swój sposób indywidualna, ale przez przeplatające się losy w książce, można dojść do wniosku że są zbliżone do siebie postępowaniem i charakterem, przez co cała powieść jest napisana ze smakiem i tworzy spójną całość.

Ślady to opowieść o życiu i o tym, co nam towarzyszy podczas tej wędrówki ku końcowi. Znajdziemy tu postacie i ich myśli, przez które możemy zastanowić się nad własną egzystencją. Każdy z nas jest inny, każdy ma inne marzenia i troski, cele. To, czy im sprostamy zależy wyłącznie od nas. Niekiedy są to wybory, które wyjdą nam na dobre, zaś czasami może być odwrotnie. Jeśli szukacie książki z głębszym przesłaniem, która może w pewien sposób wpłynąć na sposób postrzegania życia, ta pozycja jest dla Was. Przez liczne portrety ludzi, każdy odnajdzie tu cząstkę siebie; choćby najmniejszą.

Recenzja pochodzi z osobliwe-delirium.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-12-2016 o godz 11:20 Stella_Aga dodał recenzję:
Jakub Małecki to obecnie jeden z najpopularniejszych polskich młodych pisarzy. Początkowo specjalizował się w fantastyce, obecnie zaś zajmuje się prozą obyczajową. Jednym z jego najsłynniejszych dzieł jest powieść "Dygot", dzięki której został laureatem Nagrody Literackiej im. J. Żuławskiego. Całkiem niedawno ukazała się najnowsza książka Małeckiego pt.: "Ślady". To zbiór opowiadań, na dodatek niestandardowy, wymykający się jakimkolwiek ramom...

Tadeusz Markiewicz jest na wojnie. Niestety, nie udaje mu się uciec od śmierci i w pewnym momencie pocisk rozrywa mu głowę. Tadeusz nie umiera całkowicie, od teraz jego część żyje życiem innych. Dzięki temu czytelnik może śledzić losy bliskich Tadeusza, a także wszystkich osób w jakikolwiek sposób powiązanych z nimi. Są to historie proste, ale pełne emocji, dramatów, marzeń, bólu. Jedni całe życie czegoś szukają, inni wciąż tylko uciekają. Jedni kochają, drudzy nienawidzą. Dla każdego kiedyś następuje koniec świata.

"Ślady" to zbiór opowiadań, który na długo zostaje w pamięci. Momentami jest on bardzo przejmujący, czasami wręcz wstrząsający. To opowieść o rzeczywistości, która choć wydaje się zwyczajna, nigdy taka nie jest. Autor przygląda się teoretycznie zwykłym ludziom, o których wydawałoby się, że nie można wiele powiedzieć i napisać. Okazuje się jednak, że każda z tych osób ma jakąś historię. Każda coś przeżyła, każdą czekają chwile cierpienia, ale i radości. Niestety, proporcje między nimi są zachwiane. Czytelnik może zastanowić się, co decyduje o osobistym końcu świata. Pech? Złe decyzje? Przeznaczenie? Inni? Na to pytanie bardzo trudno znaleźć odpowiedź.

O czym jeszcze mówi ta książka? Przede wszystkich o różnego rodzaju relacjach międzyludzkich. O błędach, które niekiedy mają wpływ na całe nasze życie. O tym jak często nie zauważamy ludzi, którzy są tuż obok nas. Oceniamy ich, nie wyciągamy pomocnej dłoni, pozwalamy by powoli znikali. Ciekawą postacią jest chociażby Bożena Czerska, która w swoim życiu na pierwszym miejscu postawiła karierę. Poza tym nieustannie romansowała, ale czy mogło to przynieść jej szczęście? A może nie potrafiła żyć inaczej?

"Ślady" czyta się bardzo szybko, tym bardziej, że każde opowiadanie ma jakiś choćby najmniejszy związek z poprzednim i następnym. Warto zobaczyć w jak ciekawy sposób autor przeskakuje od jednej historii do drugiej. Zresztą w życiu też tak jest, że historia jednego człowieka, łączy się z historiami innych. Czasami tylko jedną nicią, czasami przez przypadek, ale jednak... Koniecznie trzeba zapoznać się z tą książką, nawet jeśli ktoś nie jest wielbicielem opowiadań. Uwierzcie, że ten zbiór jest zupełnie inny.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Ropuszki Jadowska Aneta
4/5
33,53 zł
54,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Cud, Miód, Malina Jadowska Aneta
4.7/5
24,75 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Nie ma tego Złego Mortka Marcin
4.1/5
24,13 zł
38,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Banksy. Wojna na ściany Banksy 
4.5/5
56,70 zł
84,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pomiędzy Radziszewski Paweł
5/5
26,86 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pierwszy oddech Gordon Olivia
5/5
25,74 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Umowa stoi Geey Daniel , Vialli Gianluca
5/5
29,06 zł
39,99 zł
28,79 zł
Inne z tego wydawnictwa Turbulencja Kulik Dariusz
4.0/5
26,84 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Niezwykła historia Marvel Comics Howe Sean
4.0/5
38,97 zł
59,90 zł
35,59 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Nikt nie idzie Małecki Jakub
4.5/5
22,55 zł
36,99 zł
strona produktu - rekomendacje Rdza Małecki Jakub
4.4/5
24,87 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dżozef Małecki Jakub
4.5/5
24,92 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Łąka umarłych Pilis Marcin
4.7/5
31,33 zł
46,99 zł
strona produktu - rekomendacje Otchłań Koprowicz Jacek
4.7/5
25,53 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Gnój Kuczok Wojciech
4.5/5
20,51 zł
24,99 zł
strona produktu - rekomendacje Tkanki miękkie Rudzka Zyta
4.7/5
30,93 zł
42,99 zł
strona produktu - rekomendacje Szalej Drzazgowska Monika
4.4/5
30,85 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Poufne Grynberg Mikołaj
4.5/5
22,03 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Czarne Miasto Knopik Marta
4.3/5
29,02 zł
44,99 zł
strona produktu - rekomendacje Poza mną Okońska Bianca
4.0/5
26,60 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pomroki Borszewicz Jarosław
4.5/5
26,15 zł
34,90 zł
24,79 zł
strona produktu - rekomendacje Berdo Cieślar Anna
4.7/5
35,72 zł
42,99 zł
strona produktu - rekomendacje Wiedźmy Cielesz Ewa
5/5
28,21 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Traktat o łuskaniu fasoli Myśliwski Wiesław
4.5/5
35,99 zł
46,90 zł
28,79 zł
strona produktu - rekomendacje Mapa Sadurska Barbara
5/5
25,67 zł
33,00 zł
strona produktu - rekomendacje Odmieniec Fiedorczuk Natalia
5/5
20,78 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Talita Huelle Paweł
4.6/5
28,18 zł
44,99 zł
strona produktu - rekomendacje Strupki Jóźwik Paulina
4.7/5
26,82 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Puste niebo Rak Radek
5/5
31,19 zł
39,00 zł
strona produktu - rekomendacje Purezento Bator Joanna
4.6/5
24,87 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Taśmy rodzinne Marcisz Maciej
4.2/5
34,44 zł
39,99 zł
34,19 zł
strona produktu - rekomendacje Wzgórze psów Żulczyk Jakub
4.2/5
20,44 zł
29,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.