Skradzione lato (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Oferta empik.com : 29,18 zł

29,18 zł 45,00 zł (-35%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Co musi się zdarzyć, by przeszłość spotkała się z teraźniejszością i dalej poszły jedną drogą?

Gdy pewnej zimy we wsi Rogoże rodzice Rajki i Weronki topią się pod lodem, opiekę nad sierotami przejmuje babka Klotylda. Surowa, nieprzystępna, nieznosząca ludzi (w tym również dzieci) kobieta zaczyna rządzić twardą ręką, wywracając do góry nogami dotychczasowe beztroskie życie wnuczek. Zmuszone przez babkę do ciężkiej pracy, wiecznie głodne, zahukane, próbują jakoś przetrwać w nowej rzeczywistości. Siedmioletnia Rajka ucieka w świat nieposkromionej wyobraźni, trzynastoletnia Weronka natomiast rozgląda się za kandydatem na męża, który wyrwie ją i jej młodszą siostrę z tego koszmaru.
Pół wieku później  młoda dziennikarka, szukając materiałów do nowego tekstu, znajduje w starej gazecie notatkę o zaginionych przed laty w Rogożach dwóch dziewczynkach, które przepadły bez wieści tej samej nocy.

Pod wpływem impulsu młoda kobieta, zbuntowana i skłócona ze światem, jednego dnia pozbawiona miłości, pracy i dachu nad głową, kupuje za ostatnie pieniądze starego kampera i jedzie do Rogożów, postanawiając wyjaśnić zagadkę sprzed pół wieku. 

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1316369603
Tytuł: Skradzione lato
Autor: Jeromin-Gałuszka Grażyna
Wydawnictwo: Prószyński Media
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 504
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-08-09
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 194 x 34 x 121
Indeks: 42681731
średnia 4,8
5
27
4
7
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
26 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
09-08-2022 o godz 17:26 przez: Elżbieta
Myślę, że każdy czytelnik zna pojęcie kaca książkowego, kiedy to zwyczajnie nie można wyjść ze świata przeczytanej książki i czuje się niechęć, by sięgnąć po inną lekturę (która nigdy nie zastąpi tej właśnie skończonej). Miałam tak w przypadku „Skradzionego lata”. To był jeden z tych dylematów, co robić...bo z jednej strony chciałam jak najszybciej dowiedzieć się, co dalej, a z drugiej – nie chciałam tej książki kończyć. Mówi się, że to najlepsza powieść Pani Grażyny Jeromin-Gałuszki. Zgadzam się z tą opinią. Książka jest fenomenalna. Piękna, ciepła i mądra. Dopracowana w każdym szczególe, zarówno fabularnym jak i stylistycznym. Akcja powieści, choć dwuwymiarowa, skupia się na małej wiosce Rogoże. Jedną historię dzieli niemal pół wieku. Rok 2019. Kira – niepokorna dziennikarka śledcza, znajdując się na życiowym zakręcie, obrała kierunek na Rogoże, by zebrać materiały do tematu, który ją wcześniej zaintrygował. Postanowiła odkryć, co stało się pięćdziesiąt lat temu z dwoma dziewczynkami, które z dnia na dzień zniknęły. Mówiąc językiem powieści, rozpłynęły się niczym poranna mgła. Rok 1968. Siedmioletnia Rajka i jej starsza siostra Weronika, po tragicznej śmierci rodziców, trafiły pod opiekę ekscentrycznej babki Klotyldy. Cała trójka próbowała poradzić sobie z codziennością, każda z nich na swój sposób. Beztroskie życie dziewczynek, z dnia na dzień stało się walką o dodatkowy kęs jedzenia i nieco czasu dla siebie, bowiem babka wymagała, by sieroty zapracowały na każde jajko czy kilka ziemniaków. Rajeczka uciekała w świat fantazji, a pomysłowością spokojnie mogłaby konkurować z (każdemu chyba znaną) Anią Shirley. Jestem pewna, że byłyby najlepszymi przyjaciółkami. Zwyczajny dzień widziany oczami siedmiolatki to balans na pograniczu bajki a szarej rutyny, przeplatanej dramatami i radościami z małych rzeczy. Nawet własną ułomność akceptowała i prowadziła z nią ciągłe negocjacje. Weronikę poznajemy w momencie gdy stawała się nastolatką z wszystkimi typowymi dla tego etapu zachowaniami. Buntowała się przeciw babce (no cóż, często słusznie), ale o młodszą siostrę dbała jak o największy skarb. Babka Klotylda to dopiero osobowość! Ekscentryczna - to chyba najodpowiedniejsze określenie tej postaci. Nie lubiła dzieci (jej prawo), ale kochała zwierzęta, pracę i przede wszystkim zarabianie pieniędzy. Z lektury dowiadujemy się, co wpłynęło na jej styl bycia i dlaczego jest, jaka jest. Bohaterów oczywiście jest więcej. W nieco „skrzynkowej” formie powieści znajdują się osobne historie dotyczące każdej postaci. Poznajemy wszystkie wydarzenia i motywy, które doprowadzają do głównego punktu fabuły i w efekcie do zaskakującego zakończenia. Sama kreacja bohaterów to doskonale skomponowana mieszanka cech, które każdy z nas ma i dzięki temu może się utożsamić z postaciami w tej powieści. Osobiście pokochałam każdą osobę. Zazwyczaj w książkach jest taka osobowość, która mnie irytuje i doprowadza do szału. W Rogożach mieszkali bohaterowie, których pokochałam i wiem, że o nich nie zapomnę. To moje bratnie dusze. I tak jak czasem odwiedzam Anię Shirley, będę odwiedzać Rajkę, Kirę i resztę rogożańskich przyjaciół. Opisywany czas w Rogożach to okres Prl-u, ale ja momentami miałam wrażenie, że jest dużo wcześniej. Na tej zapomnianej wsi, wszystko było jakby starsze, pasujące mi momentami bardziej do okresu z początku dwudziestego wieku, a nie jego niemalże końca. I nawet rok 2019 jakby nie pasował do tego miejsca. Tam wszystko toczy się wolno, nieśpiesznie. Jakby to miejsce decydowało, ile przyjmie z nowoczesności. Przeszłość i teraźniejszość łączą się we wspólny czas i  tworzą wielowymiarową historię. „Skradzione lato” zawiera również przesłanie dla każdego z nas. Dorosła Rajka mówi nam, że każdy dzień (a nawet godzina) życia może być czymś pięknym. To od nas zależy, czy chcemy dostrzec to piękno. Bo ono jest i czeka, by się nim cieszyć. To jedna z wielu mądrości płynących z  tej książki. I każda z nich poparta jest opowieścią o doświadczeniach bohaterów. Słów kilka o języku i stylu powieści. Pierwsze rozdziały skojarzyły mi się z nieco „Orzeszkowym” klimatem. Barwnym, poetyckim i szczegółowym. Początkowe zdania wydały mi się nawet za długie. To tylko takie pierwsze wrażenie, bo później język jest już płynny i w sam raz opisowy. Dodatkowo zawiera w sobie sporą dawkę ironii i przewrotnego humoru. Użyta w dialogach gwara nadała powieści charakteru i typowo wiejskiego klimatu, za co dodatkowo cenię tę powieść. Uroczym zabiegiem było typowe dla dziecięcej fantazji nazewnictwo, którym mała Rajka ubarwiała opowieści i szarą codzienność. Gdy przeczytałam ostatnią stronę tej książki, nie mogłam od razu napisać tej opinii. Musiałam wpierw opanować emocje i jakoś znaleźć w głowie odpowiednie słowa, by zlepić je w zdania, które, choć w niewielkim stopniu oddadzą mój stan po lekturze. Jestem oczarowana, urzeczona i emocjonalnie rozbrojona. Z całą pewnością mogę już teraz napisać, że „Skradzione lato” jest dla mnie najlepszą książką, jak
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-08-2022 o godz 21:55 przez: NIEnaczytana
Dzieciństwo. Czas beztroski. Czas pięknych wspomnień, pełnych szczęścia i dziecięcej radości z małych rzeczy. Z łąki pełnej kwiatów, z wakacji u dziadków, z papierówek zbieranych prosto spod drzewa, niedbale wycieranych w nogawkę spodni, a następnie zjadanych. Dzieciństwo kojarzy się większości z nas przede wszystkim z pozytywnymi aspektami życia, które w jakiś sposób nas ukształtowały i znalazły wyjątkowe miejsce w naszym, już dorosłym, sercu. A co wówczas, kiedy to dzieciństwo zostało nam odebrane? Kiedy musieliśmy zmagać się z okrucieństwem losu i ludzi. Odarci z ostatnich promieni szczęścia, pozbawieni poczucia bezpieczeństwa, porzuceni przez tych, których tak bardzo kochaliśmy…? Grażyna Jeromin-Gałuszka snuje poruszającą opowieść o dzieciństwie, które stało się zadrą, bolesną raną, która przez lata się nie zagoiła. Autorka prowadzi dwutorową narrację, która daje nam możliwość poznania losów sióstr, które osierocone przez rodziców, trafiają pod opiekę nieczułej babki. A mimo to, mimo całego tego niekochania i poczucia, że wraz z odejściem rodziców, odeszło wszystko to, co dobre i piękne w ich życiu, one nie tracą nadziei. Czerpią siłę ze studni siostrzanej miłości, która daje im wolę walki, by przetrwać. By nie poczuć chłodu nie-miłości, by poradzić sobie każdego dnia z tym, co zesłał na nie los… Na szczególną uwagę zasługuje młodsza z sióstr – Rajka. „Skrzacik”, który we wszystkim i w każdym dostrzegał dobro. Nawet w zaciśniętych ustach opiekunki, której serce zdawało się zimne jak lód. Mała dziewczynka, która odgrodziła się od codzienności, uciekając niejako w swój własny, wymyślony świat. Autorka w ciekawy i nietuzinkowy sposób wplotła w fabułę realizm magiczny, powodując, że cała historia stanowi kompilację gatunkową, balansującą pomiędzy powieścią obyczajową, z nutą kryminału, okraszoną odrobiną magii. Baśniowości, która wywołuje w czytelniku uśmiech. A może i własne wspomnienia o dziecięcych przekonaniach i wierze w istoty, których nie widział nikt, a które sprawiały, że nawet najczarniejsza rzeczywistość, stawała się wyjątkowa. „Skradzione lato” to napisana z dużą wrażliwością historia, która porusza wiele życiowych, często bolesnych tematów. Jednym z głównych wątków jest strata, którą autorka ukazała z kilku perspektyw. Z utratą najbliższych osób każdy radzi sobie po swojemu. Jedni odsuwają w niepamięć, nie dopuszczając do siebie tego faktu, że kogoś zabrakło, nie ma go i już nie wróci. Inni muszą borykać się z pokłosiem straty, a jeszcze inni, choć wciąż śmierć bliskiej osoby, jest bolesnym wspomnieniem, byli w jakiś sposób na nią przygotowani. Nowa powieść Grażyny Jeromin-Gałuszki to także opowieść, która na myśl przywodzi najpiękniejsze pejzaże lata. Łany zboża, cudowne krajobrazy, słodycz owoców... I choć obraz wsi jest dla wielu takim właśnie sielskim malunkiem, to ta mała miejscowość kryje w sobie także mrok i zło. Zło, które czai się w ludziach żyjących tuż obok... Podsumowując: Wciąż mam w pamięci historię nakreśloną ręką Grażyny Jeromin-Gałuszki. Mnogość postaci i wątków stanowi niezwykle interesujące połączenie. „Skradzione lato” jest niczym patchworkowa narzuta – złożona z wielu barw, często kontrastowych, a mimo to stanowiąca spójną i wzbudzającą uznanie całość. To powieść, która jest pełna smutku, ale i nadziei, że można zacząć od nowa. Zawsze. Że nawet najgęstsza mgła, która kiedyś okryła nasze życie całunem bólu, może zostać rozwiana. Historia pełna tajemnic, zamiecionych pod dywan zapomnienia faktów, które zestawione ze współczesną wnikliwością tych, którzy chcą odkryć prawdę, mają szansę wyjść na światło dzienne i wywołać uśmiech na niejednej twarzy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-08-2022 o godz 13:16 przez: Anonim
„Skradzione lato” Grażyny Jaromin-Gałuszki to piękna historia dwóch sióstr, których zaginięcie wywoła lawinę domysłów w rodzinnej wsi, a których zagadka zostanie rozwiązana pół wieku później. Jest rok 2019. Młoda dziennikarka Kira rozstaje się z chłopakiem, rzuca pracę i za ostatnie pieniądze kupuje kampera, decydując się na podróż do Rogożów, miejsca, w którym na przełomie lat 60/70 zaginęły dwie dziewczynki. Tymczasem przenosimy się do niewielkiej wsi Rogoże. Jest rok 1968. Trzynastoletnia Weronka i siedmioletnia Rajka po śmierci rodziców trafiają pod opiekę surowej i nieprzystępnej ciotki Klotyldy, która zaczyna swoje rządy w gospodarstwie. Kobieta nie ludzi dzieci, więc dziewczynki nie mają co liczyć na jej miłość i wsparcie. Wiecznie głodne, zmuszane do ciężkiej pracy, marzą o tym, aby jak najszybciej stąd uciec. Weronka chce za wszelką cenę znaleźć męża, dzięki któremu odmieni los swój i siostry. Mijają lata, dziewczynki przyzwyczajają się do babki, która dzięki ciężkiej pracy doprowadziła gospodarstwo syna do bardzo dobrego stanu, utrzymując się z owoców pracy na polu i ogrodzie. Pewnego dnia jednak dochodzi do zdarzenia, które odmieni życie sióstr, a one przekonają się, że babka żywi jednak do nich ciepłe uczucia. Co takiego nastąpi, że dwie dziewczynki znikną w nocy i już nigdy nie wrócą do wioski? Kira po przybyciu do Rogożów zaprzyjaźnia się z sąsiadką dziewczynek, sędziwą Kalinowską, od której dowiaduje się coraz więcej o wydarzeniach sprzed pół wieku. Poznaje także ekscentryczną Manię Montero, która po wieloletnim pobycie w Hiszpanii i śmierci męża, postanawia wrócić do Polski. Jako że mieszkała niedaleko gospodarstwa Klotyldy też wnosi coś do historii. Kira jednak czuje, że kobieta coś ukrywa, nie zgadza się w tej historii wiek sióstr i podejrzewa, że coś tu nie gra… Czy odkryje tajemnicę zaginięcia Weronki i Rajki? Jaki związek z tą historią ma Mania Montero? „Skradzione lato” to książka, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, i która zostawiła mi olbrzymi niedosyt, jest mądra i poruszająca, gra na emocjach i wzrusza do łez. Autorka wykreowała zapomniany świat PRL-owskiej wioski lat 60, gdzie życie toczy się swoim rytmem a czas jakby się zatrzymał. Oczami wyobraźni widzimy chylące się ku ziemi chałupy, pola mieniące się pszenicą, zakurzone drogi i dzieci biegające boso. Dodatkowym atutem podkreślającym lokalny koloryt jest wplatanie w dialogi gwary. Mija niemal pół wieku i Rogoże staną się miejscem, w którym przeszłość zderzy się z teraźniejszością a głęboko skrywane tajemnice wyjdą na jaw. Bardzo podobały mi się żeńskie postacie i każda z nich skradła moje serce: ekscentryczna Klotylda, zahukana Gabrysia, ciepła i dziarska Kalinowska czy egzotyczna Mania Montero. Każda z nich ma swoją poruszającą historię, w której nie zabraknie łez i cierpienia, ale finalnie każda z nich daje nadzieję na lepsze jutro. Nie sposób nie zwrócić uwagi na różne oblicza miłości, które autorka pokazuje przez pryzmat przeżyć bohaterów. Surowa i początkowo niedostępna babka Klotylda w decydującym momencie przyjdzie dziewczynkom z pomocą i na swój sposób udowodni, że je kocha. Czuły, troskliwy i opiekuńczy ojciec dziewczynek zrobi wszystko aby je chronić, nawet za cenę życia. I jest w końcu miłość siostrzana: bezinteresowna i szczera, którą tylko śmierć może zakończyć. Cudownym przesłaniem książki są słowa Mani, że każdy dzień może być piękny, jeśli tego chcemy. To od nas zależy jak przeżyjemy życie, trzeba cieszyć się tym, co się ma i doceniać każdą chwilę. „Skradzione lato” urzeka, oczarowuje i rozkochuje w sobie, jestem pewna, że skradnie Wasze serca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-08-2022 o godz 17:00 przez: Pasjonistka
GENIALNA. "Gdy pewnej zimy we wsi Rogoże rodzice Rajki i Weronki topią się pod lodem, opiekę nad sierotami przejmuje babka Klotylda. Surowa, nieprzystępna, nieznosząca ludzi (w tym również dzieci) kobieta zaczyna rządzić twardą ręką, wywracając do góry nogami dotychczasowe beztroskie życie wnuczek. Zmuszone przez babkę do ciężkiej pracy, wiecznie głodne, zahukane, próbują jakoś przetrwać w nowej rzeczywistości. Siedmioletnia Rajka ucieka w świat nieposkromionej wyobraźni, trzynastoletnia Weronka natomiast rozgląda się za kandydatem na męża, który wyrwie ją i jej młodszą siostrę z tego koszmaru. Pół wieku później młoda dziennikarka, szukając materiałów do nowego tekstu, znajduje w starej gazecie notatkę o zaginionych przed laty w Rogożach dwóch dziewczynkach, które przepadły bez wieści tej samej nocy. Pod wpływem impulsu młoda kobieta, zbuntowana i skłócona ze światem, jednego dnia pozbawiona miłości, pracy i dachu nad głową, kupuje za ostatnie pieniądze starego kampera i jedzie do Rogożów, postanawiając wyjaśnić zagadkę sprzed pół wieku”. Opis od Wydawnictwa. Czy kobieta, która pojawia się nagle we wsi Rogoże, może rozwiązać zagadkę, której nie rozwiązali wcześniej inni zainteresowani? Kim jest młoda kobieta z miasta? Gdzie jest Rajka i Weronika? Czy żyją? Jak wyglądała ich historia i co z tym związanego ma ich babka Klotylda…? Przedstawienie wsi na przestrzeni lat 60-tych i 70-tych, dzieci próbujące sprostać temu co dał im los. Brak rodziców, wymagająca babka, która od progu wręcz przekonuje ich o swojej niechęci co do wychowywania dzieci. Młodzieńcze problemy, miłostki, wyobraźnia, samotność. Brak jedzenia i ciężkie zimy. Bardzo lubię historie, które przypominają nam o tym, że tak naprawdę do dzisiaj jest wiele rodzin, które mają takie problemy chociaż rzadko się o tym mówi głośno. Niesamowita książka. Z jednej strony czułam się, jakbym czytała baśń, gdzie przeplatają się wątki wręcz magiczne… z historią współczesną i informacją o zniknięciu dwójki dzieci. Czytało mi się bardzo dobrze. Rzadko aż tak mocno wsiąkam w książkę jak było przy tej. Czułam się, jakbym sama przeniosła się na łąki zielone i biegała razem z Rajką. Rano doiła krowy i… po prostu tam była. Od razu przypomniały mi się chwile, gdy byłam dzieckiem i pomagałam przy gospodarstwie mamie i dziadkom. Piękne wspomnienia. Rajka… cudowna osoba. Piękna dusza i… jakoś tak ją polubiłam, że zrobiło mi się smutno na sam koniec, że muszę już zamknąć książkę. Jestem przekonana, że wrócę do niej jeszcze. Rzadko robię re-read ale tutaj zrobię wyjątek. Ciepła, pełna nadziei… smutna i okrutna. Mnóstwo emocji dla mnie. Jeden punkt odejmuję ze względu na to, że przypadek dziennikarki był dla mnie trochę zbyt nierealny. Piękny, ale jednak. Rewelacyjny wątek Gabrysi i Maciusia. Zwłaszcza moment (bez spoilera!) gdy kobiety się naradzały :D Jeśli szukacie naprawdę dobrej książki to szczerze polecam „Skradzione lato” Grażyny Jeromin-Gałuszki. To było moje pierwsze spotkanie z tą autorką, ale mam nadzieję, że nie ostatnie. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-09-2022 o godz 21:07 przez: z ksiazka w plecaku
Współpraca: Wydawnictwo Prószyński i S-ka „Skradzione lato” to powieść, która splata przeszłość z teraźniejszością. Jest napisana dwutorowo. Autorka zgrabnie przeskakuje z lat 60/70 ubiegłego wieku do teraźniejszości. Początkowo wydarzenia opisywane przez panią Grażynę wydają się, że nie mają nic ze sobą wspólnego, a później, z każda stroną, coraz bardziej łączą się ze sobą i przeplatają. Poznajemy Rajkę i Weronikę, dwie siostry, które straciły rodziców. Był to nieszczęśliwy wypadek i utopili się pod lodem. Opiekę nad sierotami przejmuje babcia, Klotylda, która wyjątkowo nie przypadła mi do gustu. Babcia to osoba ciepła, miła i uwielbiająca swoje wnuki. Swoim wyglądem przyciągnie nie jedno dziecko, by usiadło na kolanach i posłuchało różnych opowieści. Klotylda była jej totalnym przeciwieństwem. Wydaje się, że nienawidzi swoje wnuczki. Cały czas na nie krzyczy, zaniedbuje i chce rządzić twardą ręką. Do tego jej wygląd w ogóle nie przypomina ciepłej, starszej pani, a jakąś wredną, chudą babę. Po zamieszkaniu z babcią, dziewczynką życie wywróciło się do góry nogami. Były cały czas głodne, zahukane, zmuszane do ciężkiej pracy. Próbują jednak jakoś dostosować się do nowych warunków. Młodsza, Rajka – ucieka w świat wyobraźni, a starsza, Weronika- myśli o wyjściu za męża i zabraniu ze sobą siostry. Pewnego dnia obie dziewczynki znikają bez śladu. Z czasem o sprawie już nikt nie pamięta. Zarzyna się nią interesować po 50 latach Kira. Dziennikarka pisząca do gazety. Ma ona duży, biały dom, ukochanego i pracę. Pewnego dnia postanawia zostawić to wszystko i wyruszyć kamperem do Rogożów, by rozwiązać zagadkę tajemniczego zniknięcia dziewczynek. I nawet najbardziej wnikliwy czytelnik nie wpadnie na to, co się przytrafiło siostrą pół wieku temu. Książka jest napisana z wielką dokładnością. Autorka świetnie wykreowała bohaterów, którzy mierzą się z trudami codzienności. To co bardzo podoba mi się w tego typu powieściach to opis przyrody, który dopełnia opisywane wydarzenia. Jest to książka po części magiczna, a po części trochę mroczna. Pani Grażyna ma lekkie pióro, dzięki czemu książkę czyta się bardzo szybko, wręcz pochłania się ją. „Skradzione lato” to smutna historia, ale również bardzo życiowa. Wywołująca wiele emocji. Są chwile gdy na naszych twarzach wystąpi uśmiech, ale również doznamy smutku, a czasami złości i poczucia niesprawiedliwości. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że autorka pokazuje nam różne oblicza miłości. Chociaż Klotylda na początku mogła wydawać się oschła i sroga, to tak naprawdę pod tą otoczką nieuprzejmości do świata i ludzi, kryła się inna osoba. Innym rodzajem miłości jest miłość siostrzana, która przetrwa wszystko a rozdzielić siostry może tylko poprzez śmierć. Jest to powieść, która skłania do refleksji nad tym co tak naprawdę jest ważne w życiu. Myślę, że fani tego gatunku nie rozczarują się tą sielską, ale smutną historią. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-08-2022 o godz 13:25 przez: Dagmara Łagan, BooksCatTea
Po brzegi wypełniona zapachem siana i ziemniaczanej zalewajki, rozbrzmiewająca odgłosami swobodnie biegających po trawach dzieci, akcentująca wyraźnie odczuwalną siłę siostrzanej miłości osnutej na bezwarunkowej więzi i trosce. „Skradzione lato” to rozpisana na fundamencie, odziana w sielski wydźwięk wsi i namacalnej realności, powieść zabarwiona nutą kryminału, która splata pomruk współczesności i jawne wrażenie zakrzepnięcia okruchów miejsca z przeszłości w trwającym tu i teraz. To historia kreująca nietuzinkowy miraż dojmującej biedy, bolesnego smutku i iluzorycznej swojskości w połączeniu z niegasnącą nadzieją, radością z litościwego losu oraz docenianiem małych rzeczy. Fragmentarycznie dławiąca szlochem niesprawiedliwości, momentami do głębi złoszcząca ludzką podłością, ale i rozgrzewająca ciepłem plastycznej obrazowości miłości do życia oraz kojąca dziecięcym szczebiotem czy przyjemnym łobuzerstwem prezentuje niezliczone odcienie miłości – szczerej, nieco szorstkiej, bezgranicznej, a nawet skompilowanej z wdzięcznością. I to iście naturalne, zachwycające nakreślonymi emocjami oblicze oddano z subtelną czułością, malując słowami scenerie wizualizujące się jaskrawie przed oczami i dosięgające wszystkich zmysłów, nasączając je mową gwarową w zupełności podkreślającą klimat mazurskiego zakątku – obecnie i przeszło pięćdziesiąt lat temu. Niczym pajęcze nici, tkane z pełną świadomością i bez zawahania, tak fabularna przeszłość i teraźniejszość w harmonizujący sposób sczepiają się ze sobą, tym samym tworząc sieć, być może zbyt wyidealizowaną, jednak owianą niedopowiedzeniami, wręcz lokującymi się pod skórą domysłami, które intencjonalnie drażnią odbiorcę esencją zaintrygowania znacznie dłużej niż tylko podczas bezpośredniej lektury. Na osnowie upływających lat, przemijania i następujących po sobie zmian sportretowano wizerunki niebanalnych, charakternych, jak i tych mniej nieszablonowych kobiet, które w różnym stopniu kształtują życiorysy swoje i innych – własnego pokolenia i kolejnych. Przyjemnie snuta, jakby wypływająca wprost ze wspomnień starej bajarki, w pełni naznaczona życiowym autentyzmem, który z łatwością skradnie wiele czytelniczych serc i otuli tyle samo myśli, intensyfikująca doznania wysublimowanym sznytem opowieść – wypełniona bujną wyobraźnią omraczającą niewygodne echo pamięci, przepięknie afirmująca codzienność, wzbogacająca wnętrze mądrością, zarażająca uwidocznionymi wartościami. Książka z duszą, tak po prostu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-08-2022 o godz 21:00 przez: zalesiowa
"Skradzione lato" Grażyna Jeromin-Gałuszka Znacie to uczucie gdy książka zabiera wam dech w piersi, każdą kolejną stronę chłoniecie niczym ambrozję, po jej skończeniu nie możecie zebrać myśli, wasze dotychczas ulubione tytuły tracą na wartości, a każda kolejna książka jest mdła gdyż poprzeczka została postawiona bardzo wysoko? To moje pierwsze spotkanie z tą autorką, ale już wiem, że nie ostatnie. Ta pozycja ma już u mnie pierwsze miejsce w TOP10 2022r. To najlepszy obyczaj jaki przeczytałam w przeciągu kilku ostatnich lat. Długo szukałam takiej książki, chłonęłam każde zdanie, z trudem ją odkładałam gdy musiałam ugotować obiad czy iść spać. Piękna, trochę zagmatwana, przenikliwie smutna historia, bohaterowie których kocha się bądź nienawidzi od pierwszych stron. Rewelacyjny warsztat pisarski, dwa różne style, autorka zupełnie innym językiem przedstawia nam przełom lat 60/70 i pięknie przechodzi do teraźniejszości używając mowy ówczesnej. Nie wiem jakich jescze użyć słów by zachęcić Was do sięgnięcia po ten tytuł, myślę, że moje ochy i achy to wciąż za mało by oddać piękno tej historii. Jest 2019 rok, Kira młoda dziennikarka szukając materiałów do nowego reportażu, natrafia w starej gazecie na artykuł o dwóch zaginionych dziewczynkach, jedenasto i dwuletniej. Ta historia miała miejsce prawie pół wieku temu w 1972 roku a dziewczęta nigdy nie zostały odnalezione. Kirze życie nie układa się kolorowo w przypływie silnych emocji kupuje kampera i wyrusza do Rogożów, małej wioski w której zaginęły dziewczęta, ma nadzieję, że może uda jej się rozwiązać tę tajemniczą zagadkę. Akcja książki toczy się dwutorowo, autorka pięknym językiem przenosi nas do 1968 roku, historia Kiry przeplata się z losami dwóch sióstr, siedmioletniej Rajki, oraz trzynastoletniej Weroniki. Bystre oko czytelnika wychwyci, że zaginionymi dziewczętami raczej nie mogą być owe siostry, liczby do siebie nie pasują, coś tu nie gra, sprawa robi się nie co zagmatwana. No dobra to już koniec, nic wiecej nie napiszę. 🫢 Zakochałam się w tej historii, choć w pewnym momencie czytając ostatnie strony pomyślałam, że autorka na zakończenie trochę za bardzo odpłynęła, lecz po chwili stwierdziłam, a właśnie, że nie, po to są książki, gdzie mają się dziać te cuda jak nie tam, przecież "czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła”, mają nas bawić, zachwycać, przenosić w czasie a przede wszystkim dawać nadzieję, że cuda się zdarzają. POLECAM!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-08-2022 o godz 18:57 przez: Tomasz Kosik
Premiera powieści „Skradzione lato” była okazją do poznania twórczości Grażyny Jeromin-Gałuszki. To pierwsza książka autorki, po którą sięgnąłem. I przyznam szczerze, że styl pisarki przypadł mi do gustu. Dodam więcej, skradł moje serce. Kreatywność w stworzeniu tak porywającej historii oraz język, w którym Pani Grażyna ją zapisała, sprawiły, że nie oderwałem się od lektury. „Skradzione lato” emocjonującą historią, porwało moje czytelnicze serce. Autorka zaprasza nas do poznania historii dwóch sióstr – siedmioletniej Rajki i trzynastoletniej Weroniki. W tym celu wyruszamy do wsi Rogoże. Tutaj zimą 1968 roku rodzice dziewczynek topią się pod lodem. Od tego czasu opiekę nad siostrami przejmuje babka Klotylda. Jej serce jest niczym lód – zimne, a osobowość równie chłodna i obojętna na wszelkie ludzkie uczucia. Kobieta swą surowością nie zdobywa sympatii najbliższych, bo i też nie zależy jej na niej. Twardą ręką sprawuje opiekę (a raczej władzę) nad dziewczynkami. Rajka, aby zapomnieć o okrucieństwie babki, ucieka do świata fantazji, chcąc, aby wyobraźnia dała jej namiastkę lepszego życia. Starsza z sióstr z całego serca pragnie wyrwać się spod tyranii babki Klotyldy. Dlatego też rozgląda się za kandydatem na męża, upatrując w nim szansę na ucieczkę dla siebie i swej młodszej siostry. Również historia młodej dziennikarki śledczej nie pozwala nam oderwać się od lektury. Kira, której życie znalazło się na zakręcie, postanawia przyjrzeć się historii sprzed pół wieku i opisać, to co przydarzyło się Rajce i Weronice. Dlaczego siostry zniknęły bez wieści? Dokąd uciekły? Jaki był ich los? Grażyna Jeromin-Gałuszka skradła moje serce. Porwała mnie do świata, który opisać mogę wieloma barwami. Jednak w tej recenzji nie będę potrafił opisać, tego wyjątkowego uczucia, które towarzyszyło mi podczas poznawania historii Rajki, Weroniki, Kiry i Marii Montero. Żadne słowo nie jest w stanie oddać ducha zawartego na każdej stronie powieści „Skradzione lato”. Autorka stworzyła wyjątkową powieść, zarysowała historię, która trafia do najskrytszych zakamarków naszych czytelniczych serc, otulając nas fabułą, która na zawsze pozostaje w pamięci. Takie powieści pamięta się do końca życia. Powieść „Skradzione lato” ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-08-2022 o godz 11:55 przez: joanlik_reads_books
7-letnia Rajka i 13-letnia Weronika to główne bohaterki tej powieści. Dziewczynki nie mają łatwego życia. Po śmierci swoich rodziców, trafiają pod opiekę babki Klotyldy – kobietę surową, nieznoszącą ludzi, która głodzi swoje podopieczne i zmusza je do ciężkiej pracy w polu czy przy zwierzętach. 50 lat później młoda dziennikarka trafia na artykuł, w którym mowa jest o dwóch dziewczynkach, które zaginęły pewnej nocy w Rogożach. Czy chodzi o Rajkę i Weronikę, które mieszkały w tej właśnie wsi? Co tam się wydarzyło? Kobieta, postanawia odkryć prawdę. Książka napisana jest tak jak lubię najbardziej – rozdziały dotyczące przeszłości mieszają się z tymi o teraźniejszości. Dzięki temu zawsze bardziej wciągam się w historię i moja detektywistyczna strona umysłu zostaje pobudzona do granic możliwości. Miałam pewne podejrzenia co do tej tajemniczej nocy z przeszłości, ale nie, jednak nie zgadłam… Chociaż byłam całkiem blisko! Pierwsze strony były dla mnie trochę trudne, nowy styl pisania, skrzaty (tak, skrzaty! Takie ‘najprawdziwsze’!) – trochę mnie to z początku przeraziło. Ale z każdym kolejnym zdaniem, zyskiwało to na swym uroku i zaraz zostałam wciągnięta w świat wykreowany przez autorkę. A zakończenie! Bardzo ciekawe, takie inne, zostawiające czytelnika ze swoimi przemyśleniami jeszcze na długo, po odłożeniu książki. Dochodzę do wniosku, że cala historia, pomimo humorystycznego i lekkiego tonu, jest naprawdę bardzo smutna, na wielu płaszczyznach. Przyznam szczerze, że jest to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, ale jeśli ma takie ‘zakończeniowe zagrywki’ za każdym razem, to chce przeczytać więcej jej powieści! Niby prosta, a ma w sobie takie coś co ciężko mi wyrazić słowami. Taki wszechogarniający smutek ukryty między słowami, który wyłania się dopiero bliżej końca, w swojej pełnej okazałości. Nawet teraz, pisząc te słowa, kilka dni po zakończeniu tej książki, łapię się na tym, że się zawieszam i odpływam do Rogożów, z całym tym smutkiem. Część mojego umysłu chyba już zostanie z Rajką i Weroniką na zawsze. Jedna z tych prostych i niepozornych historii, która ukrywa swoje drugie dno i zostaje w pamięci. Polecam <3
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-08-2022 o godz 08:58 przez: anette_slavic_soul
9 sierpnia br. swoją premierę miała powieść pt. "Skradzione lato" pani Grażyny Jeromin-Gałuszki. Już od pierwszych stron książka intryguje i wciąga. Jest to opowieść o losach dwóch sióstr: 7-letniej Rajce, uwielbiającej uciekać w świat fantazji oraz 13-letniej Weronice - rezolutnej nastolatce. Co łączy te dwie dziewczynki z Kirą - młodą dziennikarką śledczą? Co tak naprawdę wydarzyło się w 1968 roku? Co stało się z siostrami i jakie były ich dalsze losy? Pewnego zimowego dnia we wsi Rogoże dochodzi do tragedii. Rodzice Rajki i Weroniki topią się pod lodem. Ten dzień odciska piętno na młodych siostrach, bowiem przechodzą wtedy pod opiekę surowej i nieznoszącej ludzi babki - Klotyldy, która pokazuje dziewczynkom, że są dla niej problemem, który generuje same straty. Od tego pamiętnego dnia dziewczynki bezpowrotnie tracą swoje beztroskie, wypełnione miłością życie, wiecznie głodne i poniewierane, starają się żyć na swój dziecięcy sposób, próbują odnaleźć się w nowej sytuacji. To również opowieść o trudach dzieci, które muszą przedwcześnie dorosnąć, zmierzyć się ze światem dorosłych. Odnajdziemy w niej (powieści) nie tylko wątki kryminalne, ale również psychologiczne. Książka napisana jest lekkim piórem. Niebanalne, lekko ironiczne dialogi oraz koncepcja przeplatającej się z przeszłością teraźniejszości, wciągają jeszcze bardziej, nie pozwalając odłożyć książki na bok. To, co jednak cenię najbardziej, to opisy zwyczajów we wsi Rogoże i innych, które wyzwalają tęsknotę za minionymi latami i przypominają o spędzonych chwilach w domu dziadków, gdzie wiejskie tradycje i obyczaje były pielęgnowane z największą czułością. To przeniesienie się w czasie, jest bardzo miłym dodatkiem do równie interesującej i wciągającej fabuły. Dlatego, jeśli ktoś chce poczuć się, jakby znalazł się w samym środku śledztwa, jednocześnie odkrywając na nowo tęsknotę za życiem wiejskim, to ta pozycja jest obowiązkowa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-09-2022 o godz 21:43 przez: Paulina K.
Grażyna Jeromin-Gałuszka wydała już kilka pozycji z gatunku literatury obyczajowej. Nie miałam jeszcze styczności z jej twórczością, więc tym bardziej byłam ciekawa tego, jakie wrażenie wywrze na mnie ,,Skradzione lato" tej autorki. jest to czytelnicza nowość, na którą już teraz warto zwrócić uwagę. Ze względu na to, że ten gatunek jest bardzo często wykorzystywany w literackich próbach to ciężko jest wymyślić coś nowego. Grażyna Jeromin-Gałuszka stworzyła książkę, w której przeszłość idealnie miesza się z teraźniejszością. Choć wydarzenia dzieli kilkadziesiąt lat nie da się ukryć, że nikt na pewno nie spodziewał się takiego zakończenia tej historii. Po śmierci rodziców Rajką i Weroniką zaopiekowała się babcia, która nie była zadowolona z powodu tego, że jej jedyny syn związał się z tak nieodpowiedzialną kobietą. Życie obu dziewczynek po wprowadzeniu się do nowej opiekunki uległo diametralnej zmianie na gorsze. Kobieta kupowała im tylko niezbędne przedmioty. Najchętniej zaś żywiłaby je tylko chlebem, bo resztę warzyw z upraw sprzedałaby innym osobom, by mieć pieniądze. Jednego roku siostry zaginęły. Obecnie sprawą tą zainteresowała się jedna z kobiet, która wybrała się do wsi, by lepiej zorientować się w tej sprawie. Czy udało jej się dojść do prawdy? ,,Skradzione lato" Grażyny Jeronim-Gałuszki to pozycja obyczajowa, w której przeszłość miesza się z teraźniejszością. Choć cała książka jest wspaniale napisana, nie sposób oderwać się od niej przed poznaniem zakończenia, to właśnie te ostatnie sceny wywołują w odbiorcy największe zdziwienie. Polskiej autorce udało się tak w pozytywnym sensie omamić odbiorcę, że nikomu raczej nie przyjdzie na myśl domyślenie się rozwiązania sprawy, co stało się z siostrami kilkadziesiąt lat wcześniej. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Autorki, jednak już teraz wiem, że nie ostatnie. Jestem oczarowana jej powieścią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-08-2022 o godz 22:39 przez: Ewa
"Lato było w pełni. Rogoże od świtu do ciemnej nocy tętniły życiem. Dolina pachniała zielonymi łąkami i mlekiem, rozbrzmiewała krążącymi nad nią pszczołami i wieczornymi koncertami świerszczy..." Autorka niespiesznie, w barwny sposób, opowiada nam o zdarzeniach w pewnej mazowieckiej wsi w latach 60. i 70 - tych XX wieku, by za chwilę przenieść nas do czasów współczesnych, do roku 2019. Dwie linie czasowe i dwie historie w pewnym momencie przecinają się i dają rozwiązanie zagadki z przeszłości oraz pozwalają z nadzieją spojrzeć w przyszłość. Wspólnym mianownikiem stała się właśnie ta urokliwa wieś i tajemnicze zaginięcie dwóch dziewczynek. Kilka lat wcześniej, życie osieroconych nagle sióstr stało się pełne bólu, głodu, ciężkiej pracy. Nie znalazły wsparcia u nieczułej i chciwej babki, mogły liczyć wyłącznie na siebie i pomoc życzliwej sąsiadki. Czerpały więc garściami siostrzaną miłość, a radosnymi wspomnieniami z dzieciństwa starały się zagłuszyć gorycz codzienności. Plastyczny, piękny język opowieści sprawia, że czytelnik czuje się w jej centrum. Aż chce się przytulić pokrzywdzone przez los małe bohaterki! Szczególnie 7- letnia, filigranowa Rajka, wzbudza czułość i tkliwość, gdy dzielnie radzi sobie z obowiązkami ponad siły, nie skarży się, znosi z pokorą upokorzenia, a pocieszenia szuka w świecie magii i fantazji. "Skradzione lato" to powieść wciągająca od pierwszych stron. Smutna, ale też dająca nadzieję i zmuszająca do refleksji. Okazuje się, że czasami nie dostrzegamy tego, co znajduje się trochę głębiej niż na powierzchni. Życie nie jest czarne lub białe, dziecięce wspomnienia są często wyidealizowane, a w szorstkim, wydawałoby się złym człowieku, tkwi iskra dobra. Jestem zauroczona tą historią, otulona wzruszeniem i uśmiechem przez łzy. Z żalem zamknęłam ostatni rozdział... Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-08-2022 o godz 09:29 przez: Anonim
,,Może jest jakiś cud niewyobrażalny w tym, że pomimo odwiecznej niezmiennosci w następowania dnia po nocy, jednej pory roku po drugiej, pomimo tego koła, po którym wszystko się toczy, każdy dzień jest inny od poprzedniego." Letni tytuł i piękna, letnia okładka sprawiła, że nie mogłam długo odkładać tej książki. Uznałam, że sierpniowe popołudnia to idealny czas na jej lekturę. Teraz mogę Wam podpowiedzieć, że każdy czas będzie współgrał ze ,,Skradzionym latem". Zdradzę jeszcze, że pod ta lekka i przyjemna okładka skrywa bezmiar tajemnic! Muszę zaznaczyć, że nigdy nie czytałam żadnej z książek autorki, ale zamierzam nadrobić zaległości. Jej styl jest bardzo unikatowy - powieść obyczajowa łączy w sobie elementy dramatu, kryminału oraz baśni. Całość jest zszyta nicią magii, a z treści emanuje sielski klimat. We wsi Rogoże dochodzi do śmierci rodziców dwóch dziewczynek. Śmierci, która jak się później okaże, owiana jest tajemnicą. Sieroty trafiają pod opiekę swej babki, która nienawidzi ludzi i dzieci. Siostry wiodą ciężki żywot, starsza próbuje znaleźć męża i uciec od szarej rzeczywistości wraz z młodszą Rajką. Jej losy naznaczają się w ten sposób tragedią... Perypetie dziewczyn chwytają za serce i wprawiają w osłupienie. Kilkadziesiąt lat później, dziennikarka Kira próbuje rozwikłać zagadkę zaginięcia dziewczynek. Czy aby tych samych? Autorka z wolna odsłania karty powieści, sprawiając że w głowie czytelnika rodzi się niedowierzanie. Bardzo, bardzo umiejętnie spleciona historia z niepowtarzalnym klimatem i wiejską aurą. Cudownie wpleciona wiejska gwara i mentalność.  Zaskoczyła mnie twórczość Pani Grażyny. Nie sądziłam ,że otrzymam tak piękną powieść opowiedzianą cudownymi słowami. Jestem oczarowana! Bardzo polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-08-2022 o godz 12:15 przez: Anna
To historia dwóch sióstr Weronki i Rajki ,które po śmierci rodziców zostają pod opieką babki Klotyldy. Surowa,niedostępna,nieznosząca ludzi i dzieci kobieta musi opiekować się dziewczynkami.Na każdym kroku, powtarza jakimi nieudacznikami byli rodzice Rajki i Weronki ,jaką lekkomyślnością się zachowali idąc jeździć na łyżwach po jeszcze dobrze nie zamarzniętym jeziorze. Klotylda nie miała łatwego życia, nie potrafi kochać a jednak podjęła się opieki nad sierotami. Życie dziewczyn zmienia się całkowicie, już nie ma ciepłego domu i kochających rodziców, teraz są zdane tylko na siebie. Szybko muszą dorosnąć i się usamodzielnić.  Czy możliwym jest aby relacje dziewczynek i babki ułożyły się? Akcja książki dzieje się dwutorowo od roku 1968 oraz współcześnie 2019 Kira młoda dziennikarka pod wpływem impulsu jedzie do Rogożów aby wyjaśnić zagadkę sprzed pół wieku. Dziewczyna wydaje się zagubiona,rozstanie z facetem,utrata domu i życiowe zawirowania sprawiają ,że coś ją ciągnie w stronę tamtej wsi. Dziewczyna poznaje tam Marię Montero oraz starą Kalinowską. Kobiety szybko się zaprzyjaźniają i stają się sobie bliskie. Co odkryje Kira, kim tak naprawdę jest Maria? To moje pierwsze spotkanie z autorką,z jednej strony podobał mi się styl i język w jakim jest napisana książka, choć na początku strasznie drażniła mnie magia i ilość razy powtarzanych tych samych słów, to pochłoneła mnie całkowicie ta historia.Książka ciekawa, momentami smutna, bardzo życiowa, polecam serdecznie przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-08-2022 o godz 13:52 przez: catarzynka
Dzień dobry w poniedziałek! Wakacje w pełni, dlatego przychodzę do Was dzisiaj z książką „Skradzione lato” Grażyny Jeromin-Gałuszki od @proszynski_wydawnictwo. Lata ’60 i ’70 Kiedy rodzice Rajki i Weronki giną pod lodem, los dziewczynek spoczywa w rękach babki. A jest ona osobą surową, niedobrą, nieznoszącą swoich wnuczek. O synu i synowej także zawsze źle się wypowiada. W domu oprócz miłości i zrozumienia dziewczynkom brakuje jedzenia i podstawowych rzeczy do życia. We wsi Rogoże znajdziemy więcej małych tragedii, ale odnajdziemy też ziarnko dobra; ludzi, którzy pochylili się nad losem dziewczynek. 2019 Kira, dziennikarka, której marzeniem było zostać dziennikarką śledczą, w jednej chwili traci chłopaka, mieszkanie i pracę. Gdy natyka się na wzmiankę o zaginionych dziewczynkach, kupuje kampera i jedzie do wsi Rogoże, aby rozwikłać tajemnicę sprzed lat. „Skradzione lato” nie ujawnia tajemnicy do ostatnich stron, do końca nie wiadomo, co tak naprawdę wydarzyło się wiele lat temu. Autorka cyklu „Dwieście wiosen” czy „Magnolia” powraca do nas z bardzo plastyczną, smutną, przesyconą ludzką tragedią książką, w której oddzielnie prowadzone narracje przenikają się i uzupełniają. Nie brakuje tu także pobocznych wątków. Całość tworzy ciekawą historię, którą czyta się z zapartym tchem. Idealna powieść na wakacyjne wieczory. Grażyna Jeromin-Gałuszka „Skradzione lato”, wyd. Prószyński i S-ka Liczba stron: 504 Premiera: 9 sierpnia 2022 @jeromingaluszka @proszynski_wydawnictwo @booki_dzieci
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-08-2022 o godz 15:01 przez: Anonim
Poplątana tą historia, oj poplątana. Opowieść poznajemy z dwóch perspektyw czasowych, z lat 70 XX wieku i obecnie. We wsi Rogoże znika dwójka dzieci, nikt nie wie co się z nimi stało i sprawa pozostaje nierozwiązana przez wiele lat. W 2019 roku dziennikarka Kira trafia na wycinek ze starej gazety i coś pcha ją by rozwiązać tę zagadkę. Wyjeżdża do Rogożów i próbuje dowiedzieć się co stało się tam pół wieku wcześniej. Przeszłość i teraźniejszość splatają się ze sobą w sposób o jakim byśmy nawet nie pomyśleli. Przyznam, że autorka kompletnie mnie zaskoczyła tym, jak toczy się ta historia. Początkowo trudno mi było się wciągnąć w tę opowieść. Jakoś do mnie nie przemawiała, ale po przeczytaniu kilkudziesięciu stron to się zmieniło i bardzo byłam ciekawa co też stało się z dziewczynkami z Rogoży. Grażyna Jeromin-Gałuszka pięknie oddała klimat wsi lat 70 ubiegłego wieku, takiej wsi oddalonej od świata, z jej niedogodnościami, folklorem, zależnościami towarzyskimi i bezkarnością władz. Autorka wiernie oddała też mentalność mieszkańców wsi, ich poglądy, zwyczaje. Poza tym bohaterowie tej książki są wielowymiarowi, nie są płaskimi i papierowymi osobami, ale są krwiści i charakterni. Muszę powiedzieć, że momentami Kira mocno mnie wkurzała i miałam ochotę nią potrząsnąć. Ale gdy poznawałam ją głębiej, jej historię, dom rodzinny, wychowanie, to zaczęłam rozumieć dlaczego zachowuje się tak a nie inaczej. Koniec końców przyznaje, że czas spędzony z tą książką nie był czasem straconym.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-08-2022 o godz 17:31 przez: aannaa_czyta
„Skradzione lato” to zupełnie coś innego, coś nieznanego. To historia, gdzie elementy magii mieszają się z trudami codzienności, gdzie przyroda wyznacza rytm życia i gdzie, opisy wiejskiego krajobrazu zachwycają sprawiając, że czytelnik niezwykle chętnie je chłonie. Akcja powieści toczy się dwutorowo. Autorka lawiruje pomiędzy dwoma strefami czasowymi przenosząc nas od współczesności do lat 60/70 XXI wieku. Owe wątki przeplata niczym nitki, splatając je ze sobą i zacieśniając coraz bardziej. Przytoczone wydarzenia niby początkowo tak różne w końcu odnajdują wspólny mianownik, po to, by właśnie tutaj w niewielkiej miejscowości Rogoże przeszłość spotka się z teraźniejszością... Autorka w bardzo delikatny wręcz wysublimowany sposób ukazuje nam relację człowieka z przyrodą, jej wpływ na jego dobrostan wewnętrzny. Porusza też trudny temat idealizowania wspomnień, wysuwając na pierwszy plan te dobre elementy z przeszłości pomijając chwile, które pamięć ludzka usilnie chce wymazać… To zdecydowanie książką, którą odbiera się całym sobą, przepełniona momentami wzruszenia ale też chwilami uśmiechu i zaskoczenia. Wszystko nakreślone dobrym piórem autorki, z którym miałam do czynienia po raz pierwszy. Niezwykły klimat powieści i bogaty język sprawiają, że chciałoby się tych drzwi do świata książki nie zamykać… Trwać i nieprzerwalnie czytać…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-08-2022 o godz 16:03 przez: Dorota
„Skradzione Lato” Grażyna Jeromin-Gałuszka Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Rajka i Weronika dzieci mieszkające w wsi Rogoże, główne bohaterki, sieroty. Po tragicznej śmierci rodziców trafiają pod surową, niezdolną do okazywania uczuć, opiekę BABKI Klotyldy. Kobiety której niespełnione marzenia, nienawiść do ludzi, brak miłości do wnuczek, niszczy beztroskie życie dziewczynek. Głód, praca i walka o przetrwanie to szara codzienność dziewczynek po przybyciu babki do ich domu. Kira dziewczyna, dziennikarka która w jednym czasie traci wszystko. Rzuca ją chłopak, traci bezpieczny dom i prace. To co osiągnęła w swoim życiu, rozpada się jak domek z kart. W jednej chwili całej swoje życie pakuje do kampera kupionego za ostanie pieniądze. Pod wpływem przeczytanych informacji w starej gazecie o zaginionych sierotach, wyrusza w drogę w poszukiwaniu wyjaśnienia co wydarzyło się kilkanaście lat temu w wsi Rogoże. Czy dziennikarka rozwiążę zagadkę zniknięcia sióstr ? Gdzie jest Rajka i Weronika? Dokąd uciekły? Co ma z tym wspólnego babka Klotylda? Kim jest kobieta z miasta? Smutna, okrutna ale także ciepła i pełna nadziei historia sióstr. Wciąga w całym znaczeniu tego słowa. Odrywa od rzeczywistości i przenosi na Polską piękną wieś. Smutna historia która skradła mi serce, do której na pewno wrócę jeszcze nie jeden raz. Bardzo polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-09-2022 o godz 11:30 przez: Weronika Sugalska
Historia prowadzona jest dwutorowo- część dzieje się w latach 1968-1972,a część w 2019 roku. Opowieść spaja miejsce- Rogoże. Kiedyś dwie dziewczynki- Weronka i Rajka zostają sierotami,a opiekę nad nimi przejmuje surowa i nieprzystępna babka, która zmusza je do ciężkiej pracy. Młodsza z dziewczynek ucieka w świat wspomnień i fantazji, a starsza próbuje znaleźć kandydata na męża by uwolnić się od babki. Autorka odmalowuje przed nami obraz wsi tamtych czasów. Bohaterów z krwi i kości, realnych i wręcz rzeczywistych. Z nimi przeżywamy ich problemy i trudności. Teraz Kira, młoda dziennikarka na życiowym zakręcie próbuje odkryć co stało się przed laty z dwoma dziewczynkami, które pewnej nocy po prostu zniknęły. Zaginęły czy zginęły? Coś przyciąga ją do tej sprawy i wydaje się szansą na prawdziwe dziennikarskie śledztwo. Czy pół wieku później jest szansa rozwiązać zagadkę tajemniczego zniknięcia dzieci? Nic nie jest niemożliwe, szczególnie z nowym znajomymi, który znali zaginione. Skradzione lato to barwna opowieść o przeszłości, stracie, rodzinie i przyjaźni, która zostanie z czytelnikiem na dłużej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-08-2022 o godz 16:02 przez: Mirosława Dudko
„Skradzione lato” to powieść z historią, jakby nie z tego świata, z aurą fantazyjnych stworzeń, które powstają w umyśle kulawej Rajki. Towarzyszą jej wciąż dwie Skrzacicie mieszkające pod jej łóżkiem. Skrzatobura i Skrzatoruda wciąż kłócą się z Rajką, krytykują jej zdanie i żądają zainteresowania, zapachu róż, błyskotek i pięknych sukienek. To ten element nadaje powieści dodatkowego, bajkowego akcentu. To było dla mnie fenomenalne przeżycie towarzyszące mi podczas czytania książki „Skradzione lato”, gdyż połączone są w niej piękne opisy przyrody, sugestywnie oddane emocje poszczególnych postaci i fantazyjny świat wyobraźni młodszej siostry, która wzbudza ogromną sympatię i tkliwość swoją wrażliwością. Bardzo barwnie zostały oddane osobowości poszczególnych postaci, ich sposób bycia, myśli i nastroje. Wyłania się z niej refleksja, dotycząca natury człowieka. Często postrzegamy wszystko inaczej, niż to faktycznie wygląda. Niektóre osoby wydają się nieprzystępne, trudne i oschłe, ale tak naprawdę nawet w ich duszy tli się światełko dobroci i miłości, które ujawnia się w odpowiednim momencie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Jeromin-Gałuszka Grażyna

Aksamitka
4.6/5
19,48 zł
29,99 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Gra w ludzi
4.2/5
26,54 zł
42,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Autoboyography
4.4/5
28,21 zł
43,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Arabskie opowieści
5/5
29,40 zł
44,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Doktor sen
5/5
13,24 zł
14,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Czarny flaming
4.1/5
29,18 zł
45,00 zł
Inne z tego wydawnictwa One Last Stop
4.3/5
26,93 zł
42,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Odwet
4.9/5
29,17 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Billy Summers
4.7/5
28,85 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Carrie
5/5
11,72 zł
16,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Bruno Whatever
4.2/5
25,92 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Islamskie fatum
4.6/5
29,17 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Wiersze dla dzieci
4/5
28,52 zł
43,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Dom
5/5
29,82 zł
44,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego