Skaza (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 22,14 zł

22,14 zł 36,90 zł (-40%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Małecki Robert Książki | okładka miękka
22,14 zł
asb nad tabami
Małecki Robert Książki | okładka miękka
23,94 zł
asb nad tabami
Małecki Robert Książki | okładka miękka
23,94 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Są ciała, nie ma zbrodni. Tylko krzyk z przeszłości domaga się prawdy.

Zimą 2018 roku ze skutego lodem jeziora obok Chełmży zostają wyciągnięte zwłoki nastolatka. Patolog jest pewien, że śmierć chłopca nastąpiła w wyniku utonięcia. Znamion przestępstwa nie nosi też ciało starszego, bezdomnego mężczyzny o nieustalonej tożsamości. Oba zgony łączy tylko mroźna noc. To jednak za mało, by rozpocząć śledztwo.

Zdaniem komisarza Bernarda Grossa pytań w obu sprawach jest zdecydowanie więcej niż odpowiedzi. Kiedy zaczyna je zadawać, mieszkańcy niewielkiego miasteczka nabierają wody w usta. Gross wie, że ich milczenie to mur, za którym czają się duchy przeszłości. Jeśli zdoła go przeskoczyć, dowie się, że kluczem do odkrycia prawdy jest wyjaśnienie starej sprawy tajemniczego zaginięcia małżeństwa niejakich Tarasewiczów…

Nowa mistrzowska seria Małeckiego. Mocna i mroczna.

Skaza


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Skaza
Autor: Małecki Robert
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 568
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-09-05
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 137 x 203 x 43
Indeks: 26271507
 
średnia 4,5
5
53
4
20
3
5
2
1
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
46 recenzji
5/5
26-11-2018 o godz 13:39 Bibliotecznie dodał recenzję:
Zacnej grubości tomiszcze z intrygującą okładką przyciągnęło mój wzrok, kiedy tylko książka ta pojawiła się wśród nowości Czwartej Strony. Chociaż nie czytałam wcześniejszych powieści Roberta Małeckiego, postanowiłam zaryzykować i sięgnąć po tę lekturę. Czy się zawiodłam? No cóż, może zacznę od tego, że to będzie kolejna recenzja, w której ocena będzie podwójna i obejmie osobno pomysł na fabułę, intrygę i bohaterów oraz względy techniczne. Jeśli czytacie moje recenzje wiecie, że zwracam na to uwagę. Może to czepianie się, może marudzenie, ale nic na to nie poradzę, że tak już mam. Kiedy czytam książkę, jest dla mnie ważna nie tylko historia, którą opisuje autor, ale także to, czy zadbano o piękny język czy choćby brak literówek, o innych błędach już nie wspomnę :) "Skaza" nie jest typowym kryminałem. Nie spodziewajcie się hektolitrów krwi czy flaków na wierzchu. To zagadka z mnóstwem pytań bez jasnych odpowiedzi i obyczajowym tłem. Czyli to, co Bibliotecznie lubi najbardziej. Podobny klimat znajdziecie, na przykład, u Pani Kasi Puzyńskiej. Nie każdemu jednak może się to podobać, bo wątek prezentujący życie codzienne bohaterów i ich problemy może się komuś wydać przegadany i nudnawy. Ja lubię obserwować opisywane w powieści zmagania z życiem. Warstwa obyczajowa jest dla mnie dopełnieniem wątku kryminalnego. W ten sposób lepiej poznaję stworzone przez pisarza postacie. Bohaterowie stają mi się przez to bliżsi. Bernard Gross to policjant, dla którego podejmowane sprawy nie są tylko numerami akt. Za każdą z nich stoją ludzie i ich dramaty. Dlatego komisarz angażuje się w dochodzenia całym sobą i analizuje każdy najdrobniejszy ślad. Możliwe jest też, iż taki sposób pracy związany jest z tym, z czym zmaga się mężczyzna w życiu osobistym. Żona komisarza od lat przebywa w ośrodku dla "śpiochów", czyli osób znajdujących się w śpiączce. Kobieta została zaatakowana we własnym domu przez nieznanego sprawcę. Gross nie zdołał zapobiec tragedii. Napastnik zbiegł, a jego żona zatrzymała się na etapie wegetacji. Syn pary nie poradził sobie z tą sytuacją, więc Bernard dźwiga na swoich barkach również ten problem. Obwinia siebie za wszystko, co spotkało jego rodzinę, i wciąż poszukuje człowieka, który tamtego feralnego dnia uciekł mu sprzed nosa. Akcja "Skazy" rozpoczyna się w chwili, kiedy w skutym lodem jeziorze pewna dziewczynka dostrzega zwłoki. Topielcem okazuje się być nastolatek, mieszkaniec niewielkiej Chełmży. W unieruchomionej przez lód na jeziorze łódce Gross odkrywa drugie ciało, tym razem starszego mężczyzny, wyglądającego na bezdomnego. Na pierwszy rzut oka zbrodni nie ma. Obie śmierci wyglądają na nieszczęśliwe wypadki. Ale czy na pewno? W dodatku nikt nie rozpoznaje staruszka, a jego wygląd nie do końca pasuje do stereotypowego wizerunku osób bezdomnych. Gross rozpoczyna śledztwo. Autor po mistrzowsku przedstawił Chełmżę. To małe miasteczko i jego mieszkańcy zaserwują czytelnikowi prawdziwy koktajl tajemnic i niejasności. Nie obejdzie się też bez kłamstw i kłamstewek różnego kalibru. Do tego dojdą obyczajowe smaczki, zdrady, pobicia, nieporozumienia i wzajemne oskarżenia. Dla wielbiciela obyczajowych kryminałów to prawdziwa gratka! Wszystkie nitki będzie próbował powiązać Gross. Czy mu się to uda? Zadanie jest naprawdę trudne. Powieść prowadzona jest dwoma torami. Obserwujemy wydarzenia rozgrywające się współcześnie, ale równocześnie uczestniczymy w innych, sprzed dziesięciu lat, które doprowadziły do zaginięcia trojga ludzi. Czy sprawa sprzed lat, zniknięcia małżeństwa Tarasewiczów i Elżbiety Jaworskiej, łączy się ze śledztwem dotyczącym odnalezionych na jeziorze ciał? Jeśli chodzi o teksty z okładki, to muszę przyznać, że wspomniany tam mrok dostrzegłam głównie w samym bohaterze, Bernardzie, który zmaga się z samym sobą i przytłaczającą go przeszłością. Można tu dodać również jego kolegów po fachu, Otrembę i Skałkę, którzy hodują własne demony, nad którymi usiłują zapanować. Narastające problemy, zmęczenie i permanentny brak snu nie pomagają w działaniach operacyjnych. Czy policjanci zdołają poznać tożsamość człowieka z łódki? Kim był człowiek, który zaatakował Agnieszkę Gross i czy jest w jakiś sposób powiązany z obecnymi sprawami? Ocena książki pod względem technicznym. Wszystkie plusy, opisane przeze mnie powyżej, psuły mi wszechobecne literówki i powtórzenia. Nie poradzę nic na to, że trudno mi się skupić na fabule i cieszyć rozwiązywaniem sprawy kryminalnej wraz z głównym bohaterem i jego współpracownikami, kiedy co chwilę trafiam na jakieś językowe "kwiatki". Uważam, że od tego jest korektor i redaktor, aby powieść była jak najlepsza. Kiedy autor pracuje nad tekstem tyle czasu, ile trwa stworzenie takiej powieści, pewnych rzeczy już nie dostrzega. Po to jest ekipa, która ma za zadanie wyłapać wszystkie niedoskonałości. Tutaj "drużyna pierścienia", niestety, zaspała... Podsumowując, gdyby nie te błędy, byłoby idealnie. Więc moja ocena strony technicznej to jedynie 3/6.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
28-09-2018 o godz 13:30 kryminalnakuchnia.com dodał recenzję:
„Skaza”, to tytuł dość wyświechtany jak na polską literaturę, niemniej w przypadku najnowszej powieści Roberta Małeckiego, jest jak najbardziej na miejscu. Bo przecież my, ludzie, uwielbiamy wytaplać się w pomyjach dnia powszedniego i wyjmować brud codzienności zza paznokci. Chcemy być idealni, czasami wręcz bez skazy, ale prawda potrafi być zgoła inna i razić w oczy. Akcja „Skazy” toczy się naprzemiennie w Chełmży i w Toruniu. Pod skutym lodem jeziorem, odnaleziono zwłoki nastoletniego chłopaka. Żeby tego było mało, nieopodal, w opuszczonej łódce, zlokalizowano ciało bezdomnego mężczyzny, którego tożsamości nie można ustalić. Dwa trupy i brak jakichkolwiek znamion przestępstwa. Do akcji wkracza komisarz Bernard Gross, dla którego cała ta sprawa śmierdzi na odległość. Węsząc jak rasowy pies, trafia ślad, który powoduje, że wydarzenia z przeszłości powoli zaczynają łączyć się w spójną i logiczną całość z teraźniejszością. Jeśli chcesz przeczytać na pełną recenzję, to zapraszam na blog https://kryminalnakuchnia.com/skaza-robert-malecki/
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
05-10-2018 o godz 17:01 justa21 dodał recenzję:
Była zbrodnia, będzie kara? „Przypadek to tylko beznadziejne określenie na przyczynę, której się jeszcze nie zna” – pisał Remigiusz Mróz, a kolejne wydarzenia, które nas w życiu spotykają, potwierdzają prawdziwość tych słów. Przyjmując wszystko, co się dzieje w naszym życiu i traktując to jako przypadek, odbieramy sobie możliwość interwencji i jakiegokolwiek działania. Odbieramy sobie moc sprawczą. Tymczasem dogłębna analiza przypadków, poszukiwanie analogii, punktów spójnych, pomaga w identyfikacji przyczyn danej sytuacji i podjęciu ewentualnych kroków zapobiegawczych. Komisarz Bernard Gross z komendy w Chełmży nie wierzy w przypadek. Może właśnie dlatego jest tak skutecznym policjantem, a sprawy są solidnie przez niego prowadzone, z uwzględnieniem wszelkich możliwych wersji zdarzeń i tropów. Dlatego też jest jedyną osobą, która jest w stanie znaleźć powiązanie pomiędzy śmiercią nastolatka znalezionego pod lodem i bezdomnego mężczyzny, który zmarł z wychłodzenia w łódce na tym samym jeziorze. Czy to wyłącznie wspomniany przypadek splótł ze sobą ich losy czy też odnalezienie dwóch ciał w jednym dniu na tym samym jeziorze jest konsekwencją popełnionej wcześniej zbrodni z udziałem tej dwójki? Kim był ów bezdomny mężczyzna? Co mógł mieć wspólnego z piętnastoletnim chłopcem? Odpowiedzi na te i kolejne pojawiające się pytania szukać będzie komisarz Gross, bohater nowego cyklu autorstwa Roberta Małeckiego. Pierwszy tom serii o doświadczonym przez życie funkcjonariuszu policji, pt. „Skaza”, zabiera nas w świat ludzkich knowań, dążeń, ale i ludzkiego cierpienia. Dobrze napisany kryminał, którego wartka akcja nie pozwala nawet na chwilę dekoncentracji, to kolejny dowód, że Polska, niczym Skandynawia, może poszczycić się doskonałymi autorami o mrocznych umysłach. Kryminał Małeckiego docenią wszyscy: zarówno ci, którzy lubią nurzać się w zbrodni, lubią dociekać motywów postępowania jednostek i tłumów, jak i ci, którzy lubią dobrą lekturę, którzy zwrócą uwagę zarówno na sposób prowadzenia narracji, jak i na konstrukcję bohaterów. Przenosimy się nad chełmżyńskie jezioro, gdzie pod taflą lodu komisarz odkrywa ludzkie zwłoki. Okazuje się, że zmarłym jest nastoletni chłopak, którego tożsamość stosunkowo szybko udaje się ustalić. Wszystko wskazuje na to, że wpadł pod lód, na ciele brak jest śladów walki, brak też potencjalnych motywów zabójstwa. I być może śmierć ta zostałaby zakwalifikowana jako nieszczęśliwy wypadek, gdyby nie drugie ciało, znalezione chwilę później. Bezdomny prawdopodobnie zmarł z wychłodzenia, tyle tylko, że wygląd jego ciała niesie ze sobą wiele sprzeczności. W żołądku mężczyzny znaleziono nadmierne ilości lekarstw, kondycja jego organizmu, stan paznokci i grzybica wskazują na długotrwałe przebywanie na dworze, bez opieki medycznej. Tymczasem świeżo podcięte i umyte włosy, starannie ogolona twarz świadczą o trosce o swój wygląd oraz o korzystaniu z usług profesjonalisty. Kim zatem jest ten bezdomny? Gross, poszukując wskazówek dotyczących tożsamości znalezionego ciała, sięga do sprawy sprzed dziesięciu lat. Tajemnicze zaginięcie małżeństwa Tarasewiczów oraz ich przyjaciółki, do dziś pozostaje nierozwiązane. Wracając do akt, rozmawiając z prowadzącym wówczas śledztwo funkcjonariuszem, Gross stara się ustalić prawdopodobieństwo tego, że znaleziony bezdomny to Sławomir Tarasiewicz. Czy uda mu się znaleźć powiązanie? Czy czas, który upłynął, a także niechęć mieszkańców do rozmowy na temat zagadkowego zaginięcia, pozwolą mu podjąć trop? Czy Gross udźwignie psychicznie to śledztwo biorąc pod uwagę fakt, iż sam zmaga się z tragedią sprzed lat, a właściwie z niej skutkami? Wszak komisarz do dziś nie rozwiązał tej najważniejszej ze spraw – nie złapał sprawców, którzy włamali się do niego do domu i niemal udusili mu żonę. Niemal, bo z uwagi na niedotlenienie zapadła ona w śpiączkę, a Gross może tylko obserwować powolny proces degeneracji jej organizmu. Sięgając po „Skazę” musimy być przygotowani na prawdziwą zagadkę kryminalną i na pełną mobilizację, bowiem Gross ma do rozwikłania niezmiernie skomplikowaną zagadkę, zaś fakt, iż w Chełmży wszyscy się znają on natomiast jest obcym, wcale mu w tym nie pomaga. Autorowi w rozwiązywanie tej łamigłówki udało się wciągnąć i nas, dzięki czemu lektura staje się niezwykle emocjonującą przygodą. Zarówno konstrukcja fabuły, jak i dwa plany czasowe, a także intrygująca sylwetka głównego bohatera są atutami, które pozwalają w pełni docenić kunszt Małeckiego. Możemy być przekonani, że „Skaza” nie będzie ostatnim naszym spotkaniem z komisarzem, bowiem chęć towarzyszenia mu w kolejnych śledztwach jest po skończonej lekturze ogromna! Justyna Gul Qultura słowa
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-01-2019 o godz 10:39 Kinga Łuczyńska dodał recenzję:
Miałam bardzo długą przerwę od kryminałów, ale ostatnimi czasy każdy na Instagramie reklamował tę książkę i postanowiłam, że jako rasowa czytelniczka, nie mogę być gorsza. Tak też zrobiłam, sięgnęłam po ten tytuł i przepadłam, rozpłynęłam się. Jak ja uwielbiam takie książki, już zapomniałam co to znaczy mocny, dobry kryminał z dreszczem emocji! Muszę śmiało przyznać, że odkryłam kolejnego polskiego Autora! Jestem pod ogromnym wrażeniem, brawo Panie Robercie! To co tutaj zostało przedstawione, ta cała fabuła, dopracowanie niemal każdego, najmniejszego detalu w tej książce. Czytałam już kryminały, ale chyba jeszcze nie trafiłam na aż tak dobry, ba a może to jeden z najlepszych jakie zdążyłam przeczytać przez te dwadzieścia trzy lata? To co ten Autor tutaj stworzył, to co nam pokazał, to mistrzostwo! Jaki trzeba mieć mózg, żeby tak zwodzić czytelnika?Kiedy już Ci się wydaje, że znasz odpowiedź na zagadkę, nagle dostajesz kolejny trop, który przy okazji również okazuje się mylny, i znowu twoje założenia szlak trafia! I tak na nowo! To jest czysta gra, zabawa z czytelnikiem. To nie tylko fabuła, tutaj czytelnik sam może toczyć grę i próbować rozwikłać zagadkę. A po drugie, niemożliwe jest to, że pomimo tych złych tropów, są też te dobre i jak tu teraz doprowadzić książkę do finału, żeby było wielkie zaskoczenie, wielkie bum i wielki szok? Robert Małecki to potrafi, on tak namiesza, on tak połączy fakty, wszelkie tropy, że my - czytelnicy, nie mamy szans! Ja co kilkanaście stron zmieniłam teorię, a potem już pod koniec poddałam się, bo okazało się, że być może Autor jednak wpadła na inny plan, a moje tropy jakie odkryłam razem z bohaterem, stały się nieaktualne! Nie należy zapomnieć, że oprócz śledztwa i kryminału, mamy tutaj również ukazane życie głównego bohatera, trzeba przyznać, że nie prowadzi on idealnego życia, nawet rzekłabym, że nie jest do końca szczęśliwy. Wydaję mi się również, że ten tytuł można odczytywać dwojako. Nie chodzi tutaj tylko o skazę w kryminalistyce, w prowadzeniu śledztwa, bardziej pomyślałabym tutaj nad czymś więcej, nad takim drugim dnem każdego z bohaterów, nad ich trudami życia. To mroczny kryminał, tutaj nie ma lekkiej historii, tutaj jest szok, niedowierzanie, czasami lęk i nerwy. Tutaj te wszystkie emocje przeżywamy razem z bohaterami, a muszę przyznać, że nie jest łatwo! I jeszcze jeden ważny element, pamiętajmy o tym, że jest to historia ukazna w teraźniejszości oraz przeszłości. Na początku nie rozumiałam o co chodzi i co te dwie historie mają ze sobą wspólnego, jednak z czasem wszystko zaczęło wkraczać na odpowiedni tor i układać się tak jak należy. Nie znajdziemy tutaj dynamimu, powiedziałabym ,że właśnie akcja biegnie w zwolnionym tempie, ale według mnie jest to dobre, bo mamy czas na przemyślenia, na zapoznanie się z nowymi tropami, na lepsze zapoznanie się z daną sytuacją. Muszę przyznać, że nie jestem ogromną fanką kryminałów, ale jeżeli jest mistrzowsko napisany i na poziomie, to zawsze sięgnę po takiego rodzaju gatunek! Opis fabuły Pewnego razu, sam bohater Gross, przypadkowo odnajduje na zamarzniętym jeziorze dwa ciała. To ciało młodego nastolatka i jakiegoś bezdomnego człowieka. Wszyscy uważają, że to przypadek, że przecież takie rzeczy mogą się wydarzyć, tym bardziej, że obie śmierci nie były równoczesne. Na szczęście Gross, to przykład idealnego badacza. Szybko dochodzi do wniosku, że coś mu tu nie gra i próbuje toczyć śledztwo. Problem jest jednak taki, że nie ma tu nic, ani żadnych śladów przestępstwa, czy zabójstwa, komplety brak poszlak. I właśnie w tym momencie bardzo ważne jest to, co działo się jakieś dziesięć lat temu. Te wydarzenia, które są ukazane w przeszłości. To naświetla sprawę i w pewien sposób łączy się z wydarzeniami z teraźniejszości. Tak jak mówiłam, Gross sam dąży do tego, aby coś wyjaśnić i dowiedzieć się czegokolwiek nowego. Nie jest to jednak takie proste, ponieważ prowadzenie śledztwa na własną rekę, jest dosyć trudne. Jak się okazuje, miasteczko w którym doszło to tragedii, jest przesiąknięte skazą. Każdy skrywa w swoim wnętrzu jakiś sekret, tajemnice, która w pewien sposób jest związana ze sprawą, jest sednem. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Czwarta strona!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-09-2018 o godz 10:10 wrotka dodał recenzję:
"Psem nie zostajesz wtedy, gdy zakładasz mundur. Psem zostajesz, nasiąkając złością na wyrządzane zło, gdy w dobrym człowieku wyczuwasz skazę".............................. Jeśli ktoś twierdzi, że nasz rodzimy rynek wydawniczy nie ma nic do zaoferowanie wielbicielom świetnych kryminałów, to z wielką przyjemnością wyprowadzę go z tego błędu. Ostatnio mam ogromne szczęście do rewelacyjnych książek z tego gatunku, a jedną z nich jest właśnie "Skaza" Roberta Małeckiego. Już sama okładka przyciąga wzrok. Spokojne, zasnute poranną mgłą jezioro, na którym delikatnie kołysze się niewielka, opuszczona łódka. Kiedy pierwszy raz wzięłam do ręki książkę, wpatrywałam się w tę scenę jak urzeczona, a potem zaczęłam czytać .... i przepadłam bez reszty. Robert Małecki dał się poznać czytelnikom jako autor świetnej trylogii kryminalnej z dziennikarzem Markiem Benerem w roli głównej. "Skaza" natomiast jest pierwszą częścią nowego cyklu kryminalnego, którego akcję umieścił autor w niewielkiej, podtoruńskiej Chełmży, a głównym bohaterem uczynił komisarza chełmżyńskiej komendy policji Bernarda Grossa..... Zimą 2018 roku, dziewczynka bawiąca się z psem na zamarzniętym jeziorze, zauważa pod skutą lodem taflą wody ludzką dłoń. Z jeziora zostają wyłowione zwłoki miejscowego nastolatka i wszystko wskazuje na to, że śmierć chłopca nastąpiła w wyniku przypadkowego utonięcia. Niedaleko miejsca zdarzenia komisarz Gross odnajduje jednak kolejne zwłoki, tym razem nieznanego nikomu bezdomnego mężczyzny, które również nie noszą znamion przestępstwa. Tak więc "są ciała, nie ma zbrodni". Sprawa wydaje się naprawdę prosta - mroźna noc i kruchy lód, jednak komisarz intuicyjnie czuje, że te dwa ciała, znalezione tak blisko siebie to nie może być przypadek, że to zdarzenie skrywa jakąś mroczną tajemnicę, którą rozwiązać mogą tylko odpowiednio zadane pytania. I Bernard Gross je zadaje. Krok po kroku dociera do prawdy, która swój początek miała dziesięć lat temu. To wtedy dochodzi do tajemniczego zniknięcia lokalnego przedsiębiorcy, jego żony i jej przyjaciółki. Sprawa ta do dziś pozostaje niewyjaśniona i wszystko wskazuje na to, że jest powiązana ze współczesnymi wydarzeniami.......... Autor od pierwszego aż do ostatniego rozdziału powieści trzyma nas w czytelniczym szachu. Tutaj nie ma przypadków, zbędnych wątków czy dróg na skróty. Jest dogłębnie przemyślana fabuła, która naprzemiennie przedstawia wydarzenia dziejące się współcześnie z tymi, które rozegrały się dekadę temu. Czytając "Skazę" cały czas miałam wrażenie jakby otaczała mnie mgła znad chełmżyńskiego jeziora, nieustannie czułam to mroczne napięcie towarzyszące śledztwu. Mimo, że pod koniec powieści miałam już wytypowanego podejrzanego, to wciąż nie mogłam doprecyzować motywu. W tym przypadku udało się autorowi mnie zaskoczyć. Bardzo polubiłam głównego bohatera, rasowego glinę, który mimo życiowej tragedii bez reszty poświęca się pracy, którą kocha. Bernard Gross jest inteligentny i bezkompromisowy, chociaż zagubiony w życiu rodzinnym i osobistym. To po prostu dobry człowiek, który codziennie mierzy się z własnymi demonami przeszłości. Myślę, że w miarę pojawiania się kolejnych tomów serii autor powoli odkrywać będzie przed czytelnikiem tajemnicę tej tragicznej nocy, której wydarzenia kładą się cieniem na całym życiu komisarza......... Dla tych czytelników, którzy znają i lubią twórczość Roberta Małeckiego "Skaza" to pozycja obowiązkowa, tym natomiast którzy nigdy wcześniej nie słyszeli o autorze, a są wielbicielami kryminałów, serdecznie książkę polecam, na pewno nie będziecie zawiedzeni........... "Psem zostajesz wtedy, gdy reagujesz. Nie odwracasz się, nie uciekasz, tylko instynktownie działasz. Zwalczasz zło bez względu na sytuację"...............wrotkaczyta.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-08-2018 o godz 07:27 werka777 dodał recenzję:
Mówią o nim, że rozwiązał wszystkie powierzone mu śledztwa. I choć może niekoniecznie mają rację, w każdej legendzie tkwi źdźbło prawdy. Choć jego życie prywatne legło w gruzach, ograniczone do szpitalnych wizyt u boku wegetującej żony, wciąż wierzy w słuszność pracy policji. I wykorzystując własną inteligencję oraz smykałkę do zadawania celnych pytań, nie szczęści wysiłku i trudu, by ułożyć pełen obraz z rozsypanych puzzli tego śledztwa. Bernard Gross, bohater przedstawiony z perspektywy narracji trzecioosobowej to glina z krwi i kości, konkretny, rozgarnięty, zdeterminowany. Warto się z nim zaprzyjaźnić, bo to dopiero początek cyklu kryminałów z jego udziałem. I to jaki początek! Nie ma spektakularnego morderstwa, ociekających krwią opisów czy mrożącego krew w żyłach napięcia. To nie ten typ sensacji, która co rusz funduje petardę powodującą palpitacje serca. Tutaj sprawa zaczyna się zwyczajnie, choć w powietrzu cały czas wisi znak zapytania, aura niepewności podsycana przywoływanymi wydarzeniami sprzed lat, w których to pojawia się obraz patologicznej sytuacji pewnej rodziny, relacji, które – wszystko na to wskazuje – muszą zakończyć się nieszczęściem. Autor zadaje wiele pytań, rozpoczyna kilka wątków po to, by potem wszystko zgrabnie ująć w jedną całość. Przeszłość upominająca się o sprawiedliwość i brzydota skrywana pod grubą warstwą pozorów. Kiedy Bernard Gross bierze sprawy w swoje ręce, nic się przed nim nie ukryje. Choć trzeba przyznać, że tym razem ma co robić i wcale nie jest tak łatwo. Oprócz pierwszoplanowego wątku Robert Małecki oferuje także kilka tych pobocznych, otwierając drzwi do życia prywatnego głównego bohatera oraz komisariatu policji, gdzie nie wszyscy mogą pochwalić się czystą kartą. Zdrady, osobiste tragedie, rodzinne nieszczęścia i nieprzepracowane problemy mogące doprowadzić do nieszczęścia. Różnorodna kreacja stanowiących tło postaci, pośród których raczej dominują ci mający coś za uszami, zimni i skupieni na własnym szczęściu. Na zakończenie początek kolejnej sprawy, której ja z przyjemnością przyjrzę się bliżej. Słusznie typowałam sprawcę całego zajścia, choć nie byłam go w stu procentach pewna. Nie traktuję tego jednak jako wadę, bo po pierwsze nastąpiło to dość późno, po drugie – wiele jest do odkrycia, więc na brak newsów narzekać nie mogłam. Mam jednak wrażenie, że na jednej ze stron nastąpiło małe zamieszanie związane z imionami (dwu czy trzykrotnie użyto niewłaściwego) co nieco zbiło mnie z tropu i musiałam czytać jeszcze raz żeby się upewnić, czy to ja mam problem z odbiorem treści czy nastąpiła pomyłka. Jestem przekonana, że chodzi o to drugie (str. 160) i właśnie to niedopatrzenie potraktuję jako jedyną, większą wadę tej historii. To moje pierwsze spotkanie z prozą autora i przyznaję szczerze, udane. Misternie utkane śledztwo podparte rozbudowanym tłem fundującym wątki poboczne. Bez zbędnych krwawych scen, z portretami psychologicznymi i wachlarzem mniejszych czy większych grzeszków czy tragedii. Na czele komisarz Bernard Gross, inteligentny, choć niewyidealizowany. Godne otwarcie cyklu, któremu ja na pewno w późniejszym czasie będę chciała przyjrzeć się bliżej. https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2018/08/skaza-robert-maecki-dwa-ciaa-zero.html#more
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-09-2018 o godz 18:50 Kasia i Książki dodał recenzję:
Są tacy autorzy, których książek polecać mi nie trzeba. Jednym z nich bez wątpienia jest Robert Małecki. Cykl książek z Markiem Benerem został dobrze przyjęty przez czytelników, w tym również przeze mnie. Kilka dni temu, piątego września, ukazała się kolejna powieść autora, pt. "Skaza". Książka ta jest odrębnym bytem i rozpoczyna nowy cykl. Przypadkowym zrządzeniem losu, komisarz Bernard Gross odnajduje pod taflą zamarzniętego jeziora, ciało nastolatka. Wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek, co potwierdza również lekarz sądowy. Pod chłopakiem prawdopodobnie załamał się lód, którego następstwem było utonięcia. Kilka metrów dalej, w przymarzniętej do akwenu łodzi, Gross razem z kolegami z policji natrafiają na ciało bezdomnego, zmarłego z wyziębienia organizmu. Zdaje się, że obie ofiary nie mają ze sobą nic wspólnego, a ich śmierć najzwyczajniej w świecie jest dziełem przypadku. Wewnętrzny głos nie daje jednak komisarzowi spokoju. Mężczyzna nie wierzy w aż tak duży zbieg okoliczności. Dwa trupy w tym samym czasie i miejscu? Bernard Gross postanawia wszcząć śledztwo. I kiedy tylko zaczyna zadawać pytania, wśród mieszkańców Chełmży zapada zmowa milczenia. Wkrótce mężczyzna natrafia na trop, mający związek z obiema ofiarami. By jednak rozwikłać zagadkę, musi dowiedzieć się co wydarzyło się dziesięć lat wcześniej. "Skaza" wciągnęła mnie od pierwszych stron. Nie przesadzę, jak napiszę, że z góry czułam, że książka będzie dobra. Znam twórczość autora, dlatego też wiedziałam czego mogę spodziewać się po tej powieści. Robert Małecki postawił na dwutorową akcję. Wydarzenia bieżące, przeplatają rozdziały, które opowiadają o zdarzeniach sprzed dekady. Dzięki tym retrospekcją możemy poznać nie tylko zależności, które łączą obie ofiary, ale także prywatną tragedię, jaka dotknęła głównego bohatera. Autor nie oszczędził Bernarda Grossa. Sytuacja, która miała miejsce dziesięć lat temu, na zawsze zmieniła życie komisarza, a także doprowadziła do rozpadu jego rodziny. To co bardzo mi się podobało w "Skazie" to również połączenie wątku kryminalnego z tłem obyczajowym. Bohaterowie książki nie pozostają anonimowi, poznajemy ich losy w większym, lub mniejszym stopniu. Poza tragedią Grossa, autor pokusił się o wplecenie niemoralnego romansu Skalskiej i Otręby - dwójki policjantów, przyjaciół głównego bohatera. Robert Małecki zdecydowanie należy do czołówki polskich pisarzy. Jego kryminały mają niepowtarzalny klimat, a opisy miejsc zbrodni, choć nie są zbyt drastyczne, idealnie oddają charakter książki. Nie łudźcie się, że akcja będzie pędzić tu na złamanie karku. Śledztwo rozkręca się pomału, za to z rosnącym napięciem, a tym samym naszą ciekawością. Nie ukrywam, że z żalem czytałam ostatnie strony powieści. Polubiłam się z Bernardem Grossem - ambitnym, dobrym, aczkolwiek skrzywdzonym przez życie człowiekiem. Z autentycznym mężczyzną, wyposażonym przez autora w intelekt i broń, a nie super moce. kasiaiksiazki.blogspot.com/2018/09/skaza-robert-maecki.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-10-2018 o godz 18:23 AgaZaczytana dodał recenzję:
W ostatnim czasie coraz częściej sięgam po kryminały. Nie ukrywam, gatunek podoba mi się z każdą kolejną książką jeszcze bardziej. Czy nowa powieść od Roberta Małeckiego, otwierająca cykl z komisarzem Grossem spełniła moje oczekiwania? '(...) komisarz nie ufał naturze. Tych, którzy jej ufali, poznawał najczęściej w kostnicy.' Bernard Gross podczas spaceru nad jeziorem trafia na zwłoki nastolatka, które utknęły pod lodem. Idąc dalej, na tym samym jeziorze w łódce trafia na zwłoki bezdomnego mężczyzny. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że oba trupy odnalezione zostały tego samego dnia. Czy jest jakieś powiązanie między mężczyzną z łódki i nastolatkiem spod lodu? To właśnie komisarz próbuje udowodnić, a wręcz stara się odszukać powiązania. Czy mu się to uda? Czy takie powiązania w ogóle istnieją? 'Miał wrażenie, że biblioteka to nie miejsce, tylko stan umysłu, a przebywanie z książkami prostowało kręgosłupy nie tylko moralne.' Historia przedstawiona oczami komisarza, który w swojej karierze widział już niejedno. W sprawach zawodowych poświęca się pracy całkowicie i z pełnym skupieniem. Nic więc dziwnego, że stara się odkryć tajemnicę dwóch zgonów, które mogłyby się wydawać przypadkowe i niepowiązane ze sobą. Komisarz jednak nie odpuszcza. Każdy medal ma dwie strony. Bernard, który spełnia się zawodowo w sprawach rodzinnych nie ma już tak kolorowego życia. Żona w śpiączce leży w ośrodku, a syn marnuje swoje życie w mieście. Mężczyzna nie posiada więc życia prywatnego, cały swój czas w większości poświęca się pracy. Czy to błąd? Z jednej strony mu się nie dziwię, stracił sens życia wraz z tragedią, która dopadła jego żonę. Z drugiej natomiast nadal ma syna, z którym relacje są wręcz opłakane. Bernard jest zagubiony, nie wie jak ułożyć życie od nowa i przede wszystkim jak naprawić relacje z dorosłym synem. Wszystko co robi, związane jest więc z pracą. Być może też dlatego jest tak dobry w tym, co robi... Cała historia przedstawiona jest w dwóch czasach: teraźniejszym i przeszłym. Poznajemy więc bieżące wydarzenia oraz historie bohaterów sprzed dziesięciu lat. Lubię jak historia opowiadana jest w ten sposób. Dawkowane jest napięcie i rozwój wydarzeń, a jednocześnie poznajemy wątki z dwóch różnych perspektyw. Książkę polecam, fani gatunku będą zadowoleni. Momentami historia wydawała mi się być rozwleczona i ciągnęła się, jednak w ogólnym rozrachunku warto po nią sięgnąć. Finał historii wcale nie jest tak oczywisty, jak mogłoby się wydawać. Co więcej, jest to pierwsza część cyklu przygód komisarza Grossa, zatem niektóre prywatne wątki zostały tylko rozpoczęte. Czekam na kolejną część! 'Psem nie zostajesz wtedy, gdy zakładasz mundur. Psem zostajesz, nasiąkając złością na wyrządzane zło, gdy w dobrym człowieku wyczuwasz skazę. Gdy po pracy widzisz, jak wyrostek rzuca w przystanek autobusowy kubłem na śmieci, jak mąż przystawia żonie nóż do gardła, jak pedofil zastawia sidła na dziecko. Psem zostajesz wtedy, gdy reagujesz.'
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-09-2018 o godz 20:58 Zaczytana bez pamięci dodał recenzję:
Zimą 2018 roku. Ze skutego lodem jeziora zostają wyciągnięte zwłoki nastolatka. Wszystko wskazuje na to, że doszło do nieszczęśliwego wypadku, pod chłopakiem załamał się lód i utonął. Znamion przestępstwa nie nosi też ciało starszego, bezdomnego mężczyzny o nieustalonej tożsamości. Oba zgony łączy tylko mroźna noc. Komisarz Bernard Gross uważa, że w tej sprawie kryje się coś więcej. Zaczyna badać okoliczności śmierci chłopaka i mężczyzny. Kiedy zaczyna wypytywać okolicznych mieszkańców o pewne sprawy, ci zaczynają się zachowywać co najmniej dziwnie. Dlaczego? To było moje pierwsze spotkanie z autorem. Bardzo udane i chcę więcej. Ta książka tak siadła mi na psychice, że w nocy miałam koszmary. Już dawno żadna powieść nie wywarła na mnie takiego wrażenia. Mocne to było. Mocne, ale cholernie dobre. Są dwa ciała, ale nie ma krwi, więc nie ma zbrodni. Ale czy na pewno ich śmierć to był nieszczęśliwy wypadek? Uwielbiam tego typu powieści, w których na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się jasne, ale koniec końców okazuje się, że myliłam się, zakładając pewne rzeczy. Ta książka była dla mnie kompletnym zaskoczeniem. Nie wiedziałam, czego mam się po tej historii spodziewać. Autor potrafił utrzymać mnie w napięciu i kończył rozdziały w takim miejscu, że jak mantra powtarzałam sobie słowa "jeszcze jeden rozdział i idę spać". Nie byłam w stanie odłożyć książki na półce, nie wiedząc, co wydarzy się dalej. To nie jest typowa sensacja, gdzie mamy akcję za akcją, trup ściele się gęsto i co chwilę ktoś do kogoś strzela. Tego tutaj nie znajdziecie. Siła tej powieści tkwi w jej klimacie. Mrocznym i niepokojącym. Nieco obawiałam się tego, że autor popłynie, jeśli chodzi o połączenie wątków kryminalnych z obyczajowymi, ale jak się okazało, niepotrzebnie. Każdy wątek jest tutaj odpowiednio wygrany i przyznam, że dramat Bernarda Grossa mnie poruszył. To nie był kolejny policjant z mroczną przeszłością, który jest do bólu sztampowy. To bohater, którego się lubi i któremu się kibicuje. Mole książkowe na pewno go pokochają :) Jestem oczarowana tą powieścią. Po pierwsze, jest przemyślana od początku do końca i nie ma tu przypadkowych wątków. Po drugie - bohaterowie są prawdziwi, wierzy się w ich kreacje i problemy. Warstwa psychologiczna jest tutaj na medal. Po trzecie - zarówno dramat, jak i kryminał wybrzmiewają w tej powieści. To bardzo mocne otwarcie cyklu. Czekam na więcej i gorąco polecam wszystkim fanom kryminału.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-09-2018 o godz 16:54 czyczytasz dodał recenzję:
"Milczenie to skarb z ukrytą tajemnicą" Dwa ciała, jeden detektyw, żadnego zabójcy. Gdy śledczy wyciągają z jeziora zwłoki nastolatka, nic nie wskazuje na przestępstwo. Wkrótce jednak śledczy odkrywają drugie ciało w niewielkiej łódce na tym samym jeziorze. Na ciele bezdomnego, starszego mężczyzny, znalezionego nieopodal również nie ma śladów zbrodni. Dwie ofiary bez wyraźnych śladów to za malo aby uruchomić śledztwo. Jednak zdaniem komisarza Bernarda Grossa nic nie jest takim jak się wydaje. Policjant zaczyna zadawać niewygodne pytania i odkrywa mur, za którym czają się tajemnice z przeszłości. Czy uda się wymierzyć sprawiedliwość ? Przekonajcie się sami. "Skaza" to bardzo dobrze dopracowana opowieść o błędach z przeszłości, które powracając zmieniają życie wielu niewinnych osób. To historia, w której kryje się wiele emocji, które nie zawsze rozumiane są przez wszystkich w ten sam sposób. Jak wiele można zrobić aby ocalić najbliższych ? Czym jest sprawiedliwość i czy mamy prawo definiować ją według naszego uznania ? Czy uda się zapomnieć o błędach przeszłości ? Oprócz świetnie prowadzonego wątku kryminalnego znajdziemy w książce również prywatne życie bohaterów i wiele uniwersalnych przesłań mogących skłonić do zastanowienia. Akcja przedstawiana jest dwutorowo. Rozdziały dotyczące obecnych wydarzeń i śledztwa przeplatają się z opowieścią bohaterów z przeszłości.  Autor odkrywa przed nami stopniowo poszczególne elementy układanki nie oszczędzając nam jednak mylnych tropów, dzięki czemu czytelnik sam musi odkryć co jest prawdą. Akcja budowana jest powoli ale z pewnością nie wywołuje nudy - ciekawe dialogi i barwne opisy nie pozwalają oderwać od niej uwagi. Może nie znajdziecie tutaj szalonych akcji policyjnych czy scen walki ale uwierzycie , że wyjątkowy klimat książki nie pozwoli Wam odłożyć jej na bok. Podsumowując - "Skaza" to świetnie napisany kryminał z nutką mrocznego niepokoju i świetnie zbudowanym tłem, które nadaje książce wyjątkowości. Czekam na kontynuację i gratuluję autorowi świetnej książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-09-2018 o godz 12:55 Karolina Staniewicz dodał recenzję:
Bernard Gross policjant z wieloletnim stażem pewnego zimowego dnia wyszedł na orzeźwiający spacer. Nie przypuszczał jednak jak ten pomysł się skończy… Pod skutą lodem taflą jeziora znajduje zwłoki nastolatka. Gdy na miejsce przyjeżdża patolog, jednoznacznie stwierdza, że śmierć nastąpiła w wyniku utonięcia. Obok ciała chłopca policjanci odnajdują łódkę, w której znajdują kolejne ciało, w tym przypadku również nie widać by ktoś pomógł starszemu mężczyźnie odejść z tego świata. Wszystko wygląda na wypadek, oba te zgony liczy wyłącznie mroźna noc, ale czy na pewno? Policyjny nos Grossa podpowiada mu, że to nie może być przypadek. Rozpoczyna śledztwo, które jest o tyle trudne, że mieszkańcy małego miasteczka szybko nabierają wody w usta i odgradzają się od śledczych grubym murem milczenia. Pomimo przeszkód komisarz odkrywa, że początkiem tej tragedii wcale nie był zimowy wieczór a historia sprzed dekady… To pierwsza książka Roberta Małeckiego, jaką przeczytałam a zarazem pierwszy tom z Bernardem Grossem w roli głównej. Ze wstydem przyznaję, że nie znałam wcześniej tego autora. Jak fanka kryminałów, którą bez wątpienia jestem mogła nie czytać książek kogoś tak GENIALNEGO? Ależ to jest autor, ależ on prowadzi fabułę! Absolutnie nie mam się, do czego przyczepić. Jest mrocznie, zimno a chłód z kartek powieści przeszywał mnie na wskroś. Chociaż „Skaza” liczy prawie 600 stron przeczytałam ją w trzy dni i tak żałując, że nie mam czasu na to by skończyć ją za jednym posiedzeniem- tak, tak trudno było się od niej oderwać. Małe miasteczko, kilka trupów w szafie, tajemnica i śledczy z krwi i kości- oto przepis na sukces, który Małecki wykorzystał najlepiej jak się dało. Podał czytelnikom na tacy wykwintne danie, z którego każdy, nawet najbardziej wyrafinowany smakosz kryminałów będzie zadowolony. Za egzemplarz serdecznie dziękuję Czwartej Stronie Kryminału.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-03-2019 o godz 16:37 Sylwia dodał recenzję:
„Bo ty, ojciec masz jakąś skazę, wiesz?” Zimą 2018 roku ze skutego lodem jeziora zostają wyciągnięte zwłoki nastolatka. Patolog jest pewien, że śmierć chłopca nastąpiła w wyniku utonięcia. Znamion przestępstwa nie nosi też ciało starszego, bezdomnego mężczyzny o nieustalonej tożsamości. Oba zgony łączy tylko mroźna noc. A to niestety za mało, by rozpocząć śledztwo... „Skaza” otwiera trylogię z Bernardem Gossem, śledczym, którego los bardzo mocno doświadczył. Chociaż jak tak myślę o powieści jako całości, to tam nie ma bohatera, który nie miałby jakiejś skazy — Goss, jego syn, Tarasewicz, Otręba... każdego z nich autor obdarzył bagażem złych doświadczeń czy nietrafionych decyzji. Co by było, gdyby....? Na to pytanie, podobnie jak bohaterowie, nigdy nie znajdziemy odpowiedzi, a czasu cofnąć się nie da. Fabuła „Skazy” jest mocno zaplątana i w przeciwieństwie do wielu innych powieści, Małecki nie daje czytelnikowi odczuć, że ten wie więcej niż pracujący policjanci. Cały czas kluczy, nie dopowiada, a wraz z Gossem łapiemy kolejne tropy, które prowadzą donikąd, a może wcale nie? W powieści bieżąca akcja przeplata się z wydarzeniami sprzed 10 lat, kiedy to w tajemniczych okolicznościach zaginął lokalny, chełmżyński biznesmen wraz z żoną. W toku aktualnych czynności komuś bardzo zależy, aby zaginięcie nadal pozostało sprawą niewyjaśnioną. Nawet nie zauważyłam, że „Skaza” ma ponad 500 stron! Śledztwo, życie prywatne, a właściwie prywatne pasmo nieszczęść i dość oryginalne hobby Bernarda Gossa pochłonęło mnie raptem na dwa wieczory, więc to świadczy samo za siebie :) Ta książka jest świetnie napisana, wątki tak różnorodne, że choć dotyczą tej samej sprawy, bardzo ciężko je powiązać. Ja utonęłam w wykreowanym przez Małeckiego świecie i myślę, że Was też to czeka. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-03-2020 o godz 07:18 Katarzyna Pander dodał recenzję:
Moje pierwsze spotkanie z piórem pana Roberta i jakie udane.Skaza to kawał dobrego kryminału. Główny bohater komisarz Bernard Gross jest człowiekiem doświadczonym przez życie.Pracuje nad rozwikłaniem sprawy utonięcia bezdomnego i młodego chłopaka. Choć sprawa na pozór może wydawać się prosta to rozwiązanie okazuje się bardziej skomplikowane.Ciała topielców zostają wyciągnięte ze skutego lodem jeziora.Patolog jest pewna,że śmierć chłopaka nastąpiła w wyniku utonięcia.Ciało starszego około 55-letniego mężczyzny o nieznanej tożsamości również nie posiadało śladów przestępstwa.Oba ciała łączy ze sobą tylko mroźna noc... Książka od samego początku do końca trzyma w napięciu.Autor stworzył niebanalną fabułę oraz mroczny klimat,który cały czas nam towarzyszy.Fabuła książki toczy się w dwóch strefach czasowych;współcześnie oraz w przeszłości i właśnie to sprawia,że w sprawie pojawia się coraz więcej pytań bez odpowiedzi.Momentami autor porusza bardzo smutne tematy oraz problemy zwyczajnych ludzi,przez co książka zdobyła moje serce.Skaza to książka o dramacie,który zatruwa umysły,o błędach,zbrodni,odkupieniu oraz także o miłości różnie przez ludzi pojmowanej. "Mijali po drodze ciemne budyneczki,niskie i pochowane wśród gęstej roślinności pozbawionej liści.Gross patrzył w górę na czarne,wyraziste kontury drzew na tle zachmurzonego nieba.Grube konary przechodziły w solidne gałęzie,a te-w cienkie jak ludzie włosy witki.Miał wrażenie,że patrzył nie tyle na korony drzew,ile na system korzeniowy rozrysowany jak na pięknej rycinie.Przez chwilę głęboko wierzył,że istnieją dwa światy równoległe.Ten dobry,na powierzchni,po drugiej stronie,i podziemie,w którym tkwił teraz.Drugi świat ze skazą,zanurzony w zbrodni". ⭐⭐⭐...9/10 Gorąco polecam!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-09-2018 o godz 18:20 she__vvolf dodał recenzję:
SHEVVOLF.BLOGSPOT.COM ”Skaza” jest pierwszym tomem z cyklu o komisarzu Bernardzie Grossie. Jest też moim pierwszym „spotkaniem” z Autorem, Robertem Małeckim i wiecie co? Z całą pewnością nie będzie moim ostatnim! 🙉 Jestem zachwycona stylem pisarskim Autora, tym w jaki sposób kreuje swój świat i bohaterów - nadając im bardzo ludzki i po prostu realny rys. Ogromnym plusem jest też sam klimat tego kryminału - „mglisty” i pełen niepokoju... Czytając „Skazę” miałam cały czas takie dziwne i nieprzeparte wrażenie, że jestem częścią tego, o czym czytam, a przecież nie mieszkam ani w Toruniu, ani w Chełmży. Nie wspominając już o tym, że bohaterowie przecież nie są prawdziwi! 🙈 O co chodzi zatem w samej książce? Otóż znalezione zostają zwłoki wydawałoby się dwóch zupełnie niezwiązanych ze sobą osób - nastolatka oraz bezdomnego. Gross angażując się w śledztwo zaczyna coraz mocniej przekonywać się do idei, że cała sprawa ma zupełnie inne podłoże i pozornie przypadkowa śmierć? Jest tak naprawdę pokłosiem tego, co wydarzyło się dekadę wcześniej. Czy zaginięcie pewnego małżeństwa rzeczywiście wiąże się z aktualnymi zgonami? Kim właściwie jest owy bezdomny? Te i wiele innych odpowiedzi znajdziecie sięgając po „Skazę”, jednak nie dostaniecie ich wszystkich. Z drugiej jednak strony w życiu też nie zawsze udaje nam się dowiedzieć wszystkiego o wszystkim, czy wszystkich, niektóre rzeczy już na zawsze pozostają niedopowiedziane, przemilczane... Tym bardziej nie mogę doczekać się kolejnego tomu: „Wady”, ponieważ BARDZO chciałabym dowiedzieć się więcej na temat przeszłości samego komisarza, gdyż mam wrażenie, że „Skaza”? Jest tylko przysłowiowym „liźnięciem” tematu, a ja chcę ZNACZNIE więcej! 🙊 POLECAM w 100%! 🖤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-09-2018 o godz 12:34 czytanienaplatanie dodał recenzję:
Czy to dobry kryminał? Moim zdaniem to świetny kryminał. Płynęłam przez kolejne kartki z prawdziwą przyjemnością, wciągając się w wir wydarzeń. „Psem nie zostajesz wtedy, gdy zakładasz mundur. Psem zostajesz, nasiąkając złością na wyrządzone zło, gdy w dobrym człowieku wyczuwasz skazę.” Takim policjantem jest właśnie główny bohater książki Bernard Gross, doświadczony komisarz policji z Chełmży, który nie poddaje się dopóki nie rozwiąże sprawy. Nawet gdy wydaje się, że nie ma śladów na popełnienie zbrodni, jak w przypadku znalezionych przez niego pewnego zimowego dnia, zwłok nastolatka i bezdomnego. Zgony wydają się naturalne i niepowiązane ze sobą, ale wydarzenia sprzed 10 lat rzucają nowe światło na śledztwo i sprawiają, że nabiera ono mrocznych barw. Fabuła podzielona jest na wydarzenia bieżące i te sprzed lat, a autor stopniowo zdradza nam coraz więcej szczegółów, więc wraz z kolejnymi stronami możemy budować własne hipotezy. Akcja powieści nie jest porywająca, a raczej stonowana. Czasami autor celowo zwalnia jej przebieg, na przykład opóźniając przesłanie wyników daktyloskopijnych i gdy spodziewamy się, ze już coś się wyjaśni, jesteśmy pozostawiani w niepewności. Ten zabieg dodatkowo wzbudza ciekawość dalszym rozwojem wypadków i powoduje, że przez książkę naprawdę się płynie. Na uwagę niewątpliwie zasługuje wątek trudnych relacji pomiędzy Grossem, a dorastającym synem, jak również jego bolesne doświadczenia osobiste, które nie pozwalają mu cieszyć się życiem. Nie doszukałam się w „Skazie” najmniejszej skazy, więc z czystym sumieniem zachęcam do sięgnięcia po nią wszystkich miłośników dobrych kryminałów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-06-2019 o godz 20:30 Agnieszka Gorecka dodał recenzję:
🖤RECENZJA🖤 • „Skaza” O tej książce słyszałam wiele dobrego, czytałam różnorakie recenzje i pomyślałam, że muszę ją mieć. Spodziewałam się czegoś wow i przyznaję, że dostałam dokładnie to czego oczekiwałam. Książka nie zawiodła mnie pod żadnym względem. Nie mam do czego się doczepić, a w sumie nawet nie mam ochoty się czepiać. Książka skaza jak dla mnie jest bez skazy. Pan Robert Małecki miał świetny pomysł na ten kryminał, który do samego końca utrzymuje nas w cudownym mrocznym klimacie. Ja osobiście uwielbiam, gdy autor buduje takie napięcie, które trzyma nas do ostatnich stron. Panu Robertowi na każdym kroku udaje się zwieść czytelnika na manowce. Gdy już myślałam, że wiem co i jak okazało się że jestem w ogromnym błędzie. No cóż naprawdę rzadko mi się to zdarza, wiec brawa dla autora. Była to dla mnie fascynująca i intrygująca przygodna. Więc, nie ma co zwlekać, od razu biorę się za czytanie kolejnej książki napisanej przez Pana Roberta pod tytułem Wada. Mam cichą nadzieję, że uda mi się podzielić z wami moją opinią na jej temat jeszcze przed premierą, która zbliża się do nas wielkimi krokami (15.05.2019). • Pewnego mroźnego dnia komisarz Bernard Gross wydobywa ze skutego lodem jeziora zwłoki nastolatka. Wszystko wskazuje na utonięcie, jednak okazuje się, że nie jest to takie proste jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Im więcej pytań, tym mniej odpowiedzi. Okazuje się również, że sprawa ma swoje podłoże w przeszłości. Jeśli jesteście ciekawi czy komisarzowi uda się rozwikłać zagadkę to zapraszam do lektury. Myślę, że jest to świetna gratka dla wielbicieli tego gatunku. Książkę oceniam 5/5 @gusiolec
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-12-2018 o godz 13:14 rudy lisek czyta dodał recenzję:
Po“Skazę”Roberta Małeckiego @robertmalecki.autor sięgnęłam dzięki wielu pozytywnym opinią na IG.Było to moje pierwsze spotkanie z tym autorem i muszę przyznać,że okazało się ona bardzo udane😊. Akcja powieści wciąga czytelnika już od pierwszej strony. . ”Psem nie zostajesz wtedy,gdy zakładasz mundur.Psem zostajesz, nasiąkając złością na wyrządzone zło,gdy w dobrym człowieku wyczuwasz skazę.” . W Chełmży,niewielkim miasteczku pod Toruniem,dochodzi do odnalezienia dwóch ciał na zamarzniętym jeziorze.Sprawą tego tajemniczego przypadku zajmuje się komisarz Bernard Gross.Zdaniem komisarza odnalezienie tych obu zwłok nie jest przypadkiem.Rozpoczyna on śledztwo,które kawałek po kawałku ujawnia wiele skrywanych tajemnic. Intryga toczy się dwutorowo.Na zmianę przeplatana jest tu teraźniejszość z przeszłością.Autor umiejętnie i stopniowo odkrywa wszystkie części układanki zbrodni,dzięki czemu akcja powieści nie jest wymuszona,ale toczy się swoim torem. . ”Skaza”to polski kryminał o bogatej fabule.Dużo rolę odkrywa jego mroczny i niepokojący klimat oraz napięcie,które jest stopniowo dawkowane.Ciekawi i nietuzinkowi bohaterowie.W książce odnajdziemy również wątek obyczajowy samego Gross i jego relacji z synem.Nie został tylko wyjaśniony wątek napadu na żonę komisarza,ale myślę,że będą on rozwinięty w kolejnej części,na którą czekam 😉 . ”Skaza” to naprawdę dobry,zimowy kryminał,idealny na mroźną noc.Polecam wszystkim fanom tego gatunku.Wierzę,że nie będziecie zawiedzeni! Książka przeczytana dzięki uprzejmości wydawnictwa Czwarta Strona Kryminału Czwarta Strona . https://www.instagram.com/rudy_lisek_czyta/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-09-2018 o godz 21:36 telrhosien dodał recenzję:
Czekałam na tę książkę z niecierpliwością. Robert Małecki trylogią o Marku Benerze zajął wysokie miejsce w moim prywatnym panteonie "kryminalistów", a nową powieścią potwierdził, że na nie zasługuje. * Co mamy w "Skazie"? Ciekawego, dobrze zarysowanego bohatera. Choć podobnie jak Bener nosi w sobie ból wywołany przez tragedię sprzed lat, na tym podobieństwa się kończą. Gross jest ciepiącym, ale solidnym, cierpliwym facetem, policjantem szanowanym przez współpracowników. Stara się poradzić sobie z tragedią, nie topiąc smutków w alkoholu. To bohater, który wzbudza sympatię czytelnika. * Oprócz nośnego bohatera jest i tragedii sprzed lat, która prawdopodobnie będzie osią spajającą fabułę cyklu tomów, mamy też ciekawą i wiarygodną intrygę (więcej w recenzji), wiarygodnie pokazane śledztwo dzień po dniu, które wymaga cierpliwości i powolnego dopasowywania elementów układanki - jak modelarstwo, pasja Grossa. * Bohaterowie drugoplanowi również wzbudzają ciekawość, a kilka postaci epizodycznych ma potencjał do "awansu" w kolejnych odsłonach. Jednocześnie mam wrażenie, że autor nie mnoży niepotrzebnie wątków i każda osoba pojawia się "po coś". * Choć w książce nie ma spektakularnych akcji, pościgów i strzelanin, tylko pozornie nudna policyjna dłubanina, autorowi zręcznie udaje się utrzymać napięcie i uwagę czytelnika. Podoba mi się również przeplatanie akcji "teraźniejszej" z retrospekcjami i obserwowanie, jak stopniowo się zazębiają. * "Skaza" to kawał dobrej kryminalnej rozrywki, książka, której nie chce się odkładać na później.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-11-2018 o godz 14:52 Patrycja Kunicka dodał recenzję:
"Całe życie składa się z przypadków " Moje pierwsze spotkanie z panem Robertem Małeckim i zdecydowanie będzie ich więcej ! Skaza to kryminał,który wciąga od pierwszej strony. Nie ma w nim nawet jednego niepotrzebnego zdania. Autor stopniuje napięcie w taki sposób, że bardzo ciężko jest odłożyć książkę. Bernard Gross to doświadczony komisarz policji w Chełmży. Prowadzi on śledztwo w sprawie odnalezienia dwóch ciał. Nastoletniego chłopca pod skutym lodem jeziorem i bezdomnego,który zamarzł na opuszczonej lódce. Zdaniem komisarza odnalezienie tych zwłok nie jest przypadkiem. Jest przekonany,że ta dwójka musiała znać się wcześniej. Niestety nie ma on na to żadnych dowodów. Mimo wszystko Gross zaczyna zadawać pytania i na jaw wychodzą nowe fakty. W sprawie,która miała być wypadkiem i zbiegiem okoliczności pojawia się coraz więcej tropów. Czy znalezione zwłoki mają coś wspólnego z zaginięciem małżeństwa Tarasewiczów i ich przyjaciółki Elżbiety Jaworskiej sprzed 10 lat? Fabuła prowadzona jest dwutorowo. Odkrywamy wydarzenia sprzed lat i postępy śledztwa komisarza Grossa. Autor pokazuje prawdę krok po kroku,strona po stronie. I jak się okazuje historia ,która zaczęła się 10 lat temu ma swój finał właśnie teraz na zamarzniętym jeziorze w Chełmży. Przyznaję,że zakończenie było dla mnie bardzo zaskakujące. Moim zdaniem warto sięgnąć po tę książkę. Jest to bardzo dobry kryminał. Ja czekam na kolejne części z komisarzem Grossem i w między czasie muszę przeczytać serię z Markiem Benerem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-08-2019 o godz 18:45 Joanna dodał recenzję:
O Skazie Pana Małeckiego słyszeli już chyba wszyscy, co mnie wcale specjalnie nie zaskoczyło. Ja sama dopiero rozwijam w sobie miłość do kryminałów, a jeśli mam nadal czytać ten gatunek to właśnie dzięki takim pozycjom! Ta książka to kryminał idealny, komisarz Gross kupił mnie od samego poczatku powieści. Jego ciężka sytuacja życiowa sprzed 10 laty ma ogromny wpływ na bieżącą akcję i sprawia, że odbieramy go nie jako Policjanta, ale zwykłego człowieka, który ma przed sobą ogrom pracy do wykonania. Pracy nad śledztwem, a także nad sobą, swoją rodziną. Bardzo lubię książki gdzie cała akcja nie toczy się tylko wokół śledztwa ale zaglądamy do życia głównych bohaterów z różnej strony, poznajemy ich problemy i rozterki. To nadaje całej powieści barwy. Pan Małecki zrobil to idealnie. Mamy tu naprawdę bardzo dobry kryminał. Przyznam wam, że nigdy nie lubiłam serii, ale po Skazie sięgam od razu po "Wadę" i mam nadzieję, że to nie koniec serii z komisarzem Bernardem. Jestem ogromnie ciekawa, czy w drugiej części Jego sytuacja życiowa się bardziej określi. I nie mogę się doczekać, aż się przekonam jakie zagadki kryminalne tym razem mnie pochłoną. Bo prawda jest taka, że czytając ten kryminał cały czas starałam się rozwikłać tajemnice i moje emocje sięgały zenitu! Jeśli wada jest tak Dobra ( a wszyscy mówicie, że jeszcze lepsza!) to wiem, że mocne wrażenia mam gwarantowane 😃😊
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Małecki Robert

Zmora Małecki Robert
4.5/5
23,94 zł
39,90 zł
Żałobnica Małecki Robert
4.3/5
23,94 zł
39,90 zł
Żałobnica Małecki Robert
0/5
11,18 zł
14,90 zł
Zadra Małecki Robert
4.7/5
12,10 zł
14,90 zł
Skaza Małecki Robert
4.8/5
25,90 zł
36,90 zł
Wada Małecki Robert
4.9/5
17,37 zł
31,89 zł
Wada Małecki Robert
4.6/5
25,90 zł
36,90 zł
Zadra Małecki Robert
4.6/5
25,90 zł
36,90 zł
Zadra Małecki Robert
4.5/5
25,53 zł
39,90 zł
Zmora Małecki Robert
4.5/5
25,90 zł
36,90 zł
Skaza Małecki Robert
4.4/5
16,29 zł
29,90 zł
Porzuć swój strach Małecki Robert
4.6/5
25,90 zł
36,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Wybaczam ci Mróz Remigiusz
4.6/5
25,74 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Siedmiu mężów Evelyn Hugo Reid Taylor Jenkins
4.7/5
27,93 zł
39,90 zł
23,94 zł
Inne z tego wydawnictwa Pod kluczem Ware Ruth
4.4/5
23,94 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Włoskie love story Sońska Natalia
4.9/5
23,94 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Precedens Mróz Remigiusz
4.5/5
23,94 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Śmierć pani Westaway Ware Ruth
4.4/5
25,74 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa W cieniu prawa Mróz Remigiusz
4.1/5
11,18 zł
14,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ekstradycja Mróz Remigiusz
4.5/5
23,94 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wyrok Mróz Remigiusz
4.4/5
23,94 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa W cieniu prawa Mróz Remigiusz
4.6/5
23,94 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Umorzenie Mróz Remigiusz
4.5/5
23,94 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.