Sfora (okładka miękka)

Oferta empik.com : 24,34 zł

24,34 zł 39,99 zł (-39%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Piotrowski Przemysław Książki | okładka miękka
24,34 zł
asb nad tabami
Piotrowski Przemysław Książki | okładka miękka
24,34 zł
asb nad tabami
Piotrowski Przemysław Książki | okładka miękka
24,34 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Zima. W lesie nieopodal Zielonej Góry odnaleziona zostaje ręka. Wstępne oględziny wskazują, że została ona… odgryziona przez człowieka.

Atmosfera niepokoju w mieście narasta. W mediach pojawiają się pogłoski o grasującym w okolicach wilkołaku. Niedługo potem śledczy trafiają na zmasakrowane zwłoki zaginionej niedawno zakonnicy – ofiara została zamordowana, a jej ciało rozszarpały wilki. Inspektor Romuald Czarnecki powołuje specjalną grupę dochodzeniowo-śledczą, w skład której wchodzą również Igor Brudny i Julia Zawadzka ze stołecznej policji. Talent i trudna przeszłość komisarza Brudnego po raz kolejny mogą okazać się nieocenione.

Mimo zdecydowanych działań śledztwo komplikuje się coraz bardziej. Brudny musi ustalić, czy sprawca ma jakiś związek z sierocińcem sióstr hieronimek, w którym sam się wychowywał. Łowy dopiero się zaczynają.  

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Sfora
Autor: Piotrowski Przemysław
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czarna Owca
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 536
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-08-12
Forma: książka
Indeks: 35303701
 
średnia 4,6
5
193
4
30
3
10
2
1
1
8
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
94 recenzje
4/5
17-03-2021 o godz 19:58 booksoverhoes dodał recenzję:
W Zielonej Górze jeszcze nie całkiem opadły emocje po serii brutalnych morderstw, gdy w lesie zostaje znaleziona ludzka ręka. Może dałoby się ten fakt jakoś logicznie wytłumaczyć (w końcu w okolicy zauważono wilczą sforę), gdyby nie to, że ślady zębów, znalezione na kończynie, należą do... człowieka. Wkrótce potem zgłoszone zostaje zaginięcie siostry zakonnej, a po mieście zaczynają krążyć niestworzone historie o wilkołakach. Czarnecki musi reagować szybko, zanim plotki zostaną podchwycone przez media. W skład powołanego przez niego zespołu wchodzą również Brudny i Zawadzka, którzy przyjeżdżają ze stolicy. Igor nie wierzy w przypadki, a intuicja nie daje mu spokoju. Czy to możliwe, by kolejna brutalna sprawa również wiązała się z mroczną przeszłością sierocińca sióstr hieronimek? Fabuła powieści jest nieoczywista, ciekawa i wywrotna, a także odrobinę... dziwna, co nadaje jej oryginalności. Motyw ze sforą i wilkołakiem to zdecydowanie pomysły, które przemawiają do mojego serduszka, a kryminałowi nadają powiew świeżości (przynajmniej w moich oczach, choć w tym miejscu muszę przyznać, że nie jestem żadnym wielkim znawcą tematu). Na szczęście w "Sforze" główny wątek jest zdecydowanie bardziej zaskakujący niż ten z "Piętna", gdzie już prawie na samym początku można było się domyślić rozwiązania wielkiej tajemnicy. Za to akcja rozwija się tu raczej powoli, nie czuć takiego napięcia, ciągłej gonitwy i ciepłego oddechu mordercy na karku, jak to było w pierwszej części przygód Brudnego. Jednak wciąż nie można odmówić Piotrowskiemu umiejętności tworzenia w swoich powieściach odpowiedniego nastoju. Klimat książki jest ciężki, mroczny, a gdy już pojawia się moment pełen napięcia, jest ono zawsze dobrze zbudowane i sprawia, że czasami aż ciareczki przechodzą czytelnika po plecach. Autor równie umiejętnie kreuje przyjemnych i wiarygodnych bohaterów (głównie męskich). Naprawdę widać, że każda z tych postaci jest dobrze przemyślana i unikatowa, ma szczególne cechy, zachowania, swoisty, wyjątkowy sposób bycia, co sprawia, że bohaterowie wydają się bardzo autentyczni. Ich dialogi są niewymuszone, naturalne i błyskotliwe, a w zachowaniu widać policyjny dryg i takie surowe obycie, które natychmiast kojarzy nam się z tym zawodem. Co do Igora, to uważam, że akurat w jego przypadku autor nie popisał się jakąś szczególnie wyszukaną kreacją głównego bohatera - zamknięty w sobie, upośledzony emocjonalnie mruk, który nie potrafi rozmawiać i nawiązywać zdrowych relacji. Brakuje mu jedynie trochę większej miłości do wysokoprocentowych trunków, wpadającej w alkoholizm, żeby pasował idealnie do archetypowego obrazu gliniarza z kryminału (taki chociażby Harry Hole Jo Nesbø). Jest ciekawym bohaterem z charakterem, w dodatku można zaobserwować u niego z czasem pewną przemianę, ale niestety - wszystko to już było. Jednak aspektem, który najbardziej nie podoba mi się w tej książce są kobiety. A raczej sposób, w jaki Piotrowski je przedstawia. Niemal przy każdym opisie znajdziemy kwiatki w stylu "mówiła za dużo, jak to kobiety" albo coś w ten deseń. Warto natomiast zwrócić uwagę na fakt, że w żadnym fragmencie odnoszącym się do panów nie ma brzydkich uogólnień typu "wracał do domu, siadał przed telewizorem i czekał, aż żona poda mu browa, jak to faceci". W dodatku wszystkie kobiety są albo wypindrzonymi dziuniami, z których mniej lub bardziej dyskretnie śmieją się pozostali bohaterowie, albo wpadają w histerię, są rozemocjonowane i ostatecznie nie ma z nich dużego pożytku (jak to na kobiety przystało). Jedyną panią, która została opisana bardziej przychylnie jest Zawadzka - głównie dlatego, że dla odmiany "ma jaja jak facet", chociaż jej też niestety zdarza się zachowywać jak baba... W "Sforze" znajdziecie ciekawy, oryginalny pomysł, emocje i mroczny klimat na miarę kryminału. Książka ma swoje słabe strony, ale na pewno będzie świetną rozrywką, którą pochłoniecie w zastraszającym tempie. Ach, no i daję ogromnego plusa za subtelne wstawki nawiązujące do obecnej sytuacji i "kultury sprawowania władzy" w naszym państwie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-08-2020 o godz 20:46 Ewelina Wieczorek dodał recenzję:
Przemysław Piotrowski wysoko postawił poprzeczkę po swoim "Piętnie", dlatego do Sfory podchodziłam z lekką dozą rezerwy. Bałam się, że cudowny, brutalno-krwawy klimat zmaleje, a autor już niczym nie będzie mnie w stanie zaskoczyć. Na szczęście cholernie się pomyliłam, bo to, co czytelnik otrzymuje w "Sforze", jest jeszcze mocniejsze oraz obrzydliwsze, a przez to prawie doskonałe. Igor Brudny po rozwiązaniu sprawy mordercy z Nietkowa i jako-takim pogodzeniu się z przeszłością wraca do Warszawy. Tam jednak nie może pozbyć się dziwnych myśli, że temat nie został całkowicie zamknięty. Kiedy więc tylko nadarza się okazja, wraca do Zielonej Góry. Wspomnianą okazją staje się znalezienie wygryzionej ludzkiej ręki, a później ciała zakonnicy Teresy - wyjedzonego od środka i to nie tylko przez sforę wilków, grasującą po lesie. Ręka jednak nie należy do zamordowanej, co może oznaczać albo kolejne zwłoki, albo prawie zwłoki, bo po utracie kończyny w tak brutalny sposób (oderwanie od ciała) bez pomocy lekarza szanse na przeżycie spadają niemal do zera. Ponadto po mieście i okolicznych wsiach zaczynają krążyć pogłoski o wilkołaku atakującym ofiary, w co ciężko uwierzyć, szczególnie śledczym prowadzącym sprawę. Tym razem inspektor Romuald Czarnecki również zostaje głównodowodzącym, chociaż kolejne zwłoki, kręcenie się wokół własnego, że tak napiszę, ogona, kluczenie między poszlakami i ciągłe plotki o nadnaturalnym wilkołaku nie pomagają mu w budowaniu pewności siebie. Czarneckiego dopadają wątpliwości, które w zawodzie śledczego zwykle przynoszą więcej nieszczęścia niż pomocy. Brudny poznaje coraz mroczniejsze sekrety siostry Gwidony (zakonnicy zajmującej się domem sierot w czasie, kiedy mieszkał tam Brudny), a pojawiająca się wściekłość koniecznie musi znaleźć swe ujście. Czarnecki szuka nie tylko mordercy, ale próbuje też za wszelką cenę sprawić, żeby żaden przeciek nie trafił do mediów. Bo teza, że wilkołak krąży po Zielonej Górze, raczej nie znajdzie zbyt wielu aprobujących i wzbudzi jedynie śmiech. Prawda o kanibalu w stanie morderczej furii, zjadającego ofiary na żywca wywoła z kolei ogromną panikę oraz strach. Choć czy nie lepiej wiedzieć, że chodząc po lesie można zostać pożartym? W "Sforze" zostaniecie przygnieceni atmosferą i zbudowanym przez autora klimatem. Podczas czytania towarzyszy ciągły strach, niepewność oraz przede wszystkim poczucie obrzydzenia, co w tego typu lekturach jest największą zaletą. Popełniający błędy, nieidealni bohaterowie z mnóstwem wad dodadzą powieści realizmu, bo jak wiadomo, nie istnieją ludzie nieomylni. Niesamowicie podobało mi się, jak śledczy kręcili się w kółko, często nie wiedząc, jakiej poszlaki się chwycić, by rozwiązać sprawę. Dzięki temu zabiegowi czytelnik też był jak ślepiec błąkający się po nieznanym terenie. Urzekła mnie również przemiana wewnętrzna, która dopadła Brudnego po wydarzeniach z Piętna. Całą akcję oraz zakończenie dopięto na ostatni guzik. I chociaż udało mi się trafić z przypuszczeniami odnośnie tożsamości kanibala-wilkołaka, to genialność intrygi sprawiła, że moje "dokonanie" nie miało większego znaczenia. Bo choćbym połapała się nawet po paru pierwszych rozdziałach (co brzmi niemożliwie) i tak nie zaprzestałabym czytać. Uwierzcie mi, że jak tylko wpadniecie w wir wydarzeń, ciężko będzie się oderwać. W kilku słowach podsumowania. "Sfora" to wysokich lotów kryminał, który polecam z całego serca. Mocno mroczny klimat, intrygująca sprawa, odkrywanie koszmarów przeszłości, kontrowersyjne wątki (księża pedofile, zakonnice sprzedające ciała wychowanków w celu zarobku) są zaledwie wierzchołkiem góry lodowej. Obok książek Piotrowskiego nie powinno się przejść obojętnie, dlatego jeśli będziecie mieli okazję, zdecydowanie sięgnijcie. Nie pożałujecie - daję swoją gwarancję jakości. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-08-2020 o godz 18:25 Northman1984 dodał recenzję:
Zielonogórska kronika kryminalna. „Sfora” to w pewnym sensie kontynuacja „Piętna” Przemysława Piotrowskiego. Książkę można co prawda z powodzeniem czytać bez znajomości „Piętna”, ale jego znajomość pozwala nieco szybciej zrozumieć kontekst i niuanse opisywanych wydarzeń. W „Sforze” znów spotkamy się wszyscy w Zielonej Górze. Z kim? Z inspektorem Czarneckim, z komisarzem Brudnym oraz z podkomisarz Zawadzką. Znane nam już trio podejmie próbę rozwiązania zagadki krwawych morderstw, o popełnienie których lokalna społeczność i media zaczynają podejrzewać… siły nadprzyrodzone. Z wilkołakami na czele (!). I nie bierze się to znikąd – na trop sprawcy prowadzi dowód rzeczowy w postaci odgryzionej od ciała ręki. Ręka ta, wszystko na to wskazuje, została odgryziona od ciała denata przy pomocy ludzkich zębów… Odgryziona ręka to nie jedyny ślad po dokonanej zbrodni. W pobliskim lesie zostają odnalezione zwłoki zaginionej jakiś czas temu zakonnicy. Według wstępnych badań została ona rozszarpana przez wilki… Na dokładkę miejscowy ksiądz popełnia samobójstwo rzucając się pod koła nadjeżdżającego pociągu. Co tu się tak naprawdę dzieje?... W całą historię wplątany zostaje dodatkowo po drodze sierociniec sióstr hieronimek. Czy związek makabrycznych zabójstw ze sługami Kościoła jest jedynie przypadkowy? A może to wszystko jest misternie utkaną zasłoną, za którą kryją się prawdziwe cele, intencje i tożsamość sprawcy? No chyba, że to faktycznie wilkołak… Brzmi to jak kiepski dowcip, ale na miejscach zbrodni oraz w obliczu dowodów i okoliczności nikomu nie jest do śmiechu. Zwłaszcza nocą i wieczorami… Trio Czarnecki, Brudny i Zawadzka ma nie lada orzech do zgryzienia. No ale kto jak nie oni? Brudny i Zawadzka uzupełniają się w pracy niczym Sherlock Holmes i Watson, a Czarnecki bardzo dobrze całą pracę (ich i swoją) koordynuje. Nieraz drą ze sobą koty, ale w tej robocie chyba nie da się inaczej… ;) Sporym plusem lektury – poza fantastycznym klimatem pełnym grozy – jest nadanie fabule pozorów autentycznego realizmu. Osadzenie akcji w Zielonej Górze urealnia całą opowieść, a wiarygodnie wyglądające na papierze elementy policyjnej pracy (z tą wykonywaną przez policyjnych specjalistów włącznie) tylko to wrażenie potęgują. To coś bardzo, bardzo na plus! „Sfora” udowadnia poza tym, że tworząc i opierając się na polskich realiach można napisać coś naprawdę dobrego. Również fantastyczny kryminał, który jako gatunek kojarzony jest w naszym kraju raczej z pisarzami anglosaskimi, względnie ze skandynawskimi. Okazuje się jednak, że Polak też potrafi :) Książka jako całość jest po prostu fantastyczna. Niby kryminał, a jednak ta lektura to coś dużo więcej. Sporo tu grozy, wręcz horroru, skomplikowanych gierek psychologicznych oraz prawdziwe detektywistycznej roboty do wykonania. Całość jak klamrą spaja tożsamość sprawcy. Kto okaże się nim być? Sprawdźcie sami! Osobiście uwielbiam takie lektury :) Mieszanka kryminału, sensacji, zbrodni i grozy? Poproszę! :) :) :) Właśnie coś takiego tutaj dostałem i niezmiernie mnie to cieszy. A cieszy tym bardziej, że… wszystko wskazuje na to, że doczekamy się kolejnej odsłony zielonogórskich historii ze zbrodnią w tle! :) Tak przynajmniej sugeruje zakończenie „Sfory”. Nie wiem jak Wy – ja będę czekał! Gorąco polecam! Dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca za egzemplarz recenzencki. https://cosnapolce.blogspot.com/2020/08/sfora-przemysaw-piotrowski.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-10-2020 o godz 12:18 Inthefuturelondon dodał recenzję:
Po rewelacyjnym Piętnie nie mogłam doczekać się momentu, kiedy będę mogła ponownie spotkać się z piórem pana Piotrowskiego. Kiedy więc Sfora znalazła się już w moich rękach, trochę nie dowierzałam, że ją już mam, a trochę też zwlekałam z przeczytaniem tej pozycji. Dlaczego? Otóż nie chciałam od razu zabierać się za książkę, która z pewnością będzie bardzo dobra, bo tę przyjemność mogę zostawić sobie na później. No ale w końcu przeczytałam tę książkę i za chwilę zdradzę Wam, co o niej sądzę. Jest zima, dookoła biały puch. Nikt nie spodziewa się, że w okolicach Zielonej Góry czai się prawdziwa bestia, która gotowa jest w każdej chwili wyruszyć na łowy. W lesie znaleziono rękę - pozostawioną samą sobie. Wszystko wskazuje na to, że została ona odgryziona przez... człowieka. Niepokój narasta, mieszkańcy boją się coraz bardziej. Niedługo później policjanci odnajdują zmasakrowane zwłoki zakonnicy, która została zamordowana i rozszarpana przez wilki. Inspektor Czarnecki powołuje specjalną grupę dochodzeniową, w skład której wchodzi i Igor Brudny. Nikt nie spodziewa się, z czym przyjdzie im się zmierzyć oraz że przeszłość Brudnego ponownie okaże się bardzo pomocna. Nie będę oryginalna i w zasadzie powtórzę swoje słowa na temat głównego bohatera. Igor Brudny to bardzo charakterystyczna, ciekawa i nawet całkiem sympatyczna postać. Jako komisarz musi być silny, odważny i gotowy do działania - taki właśnie jest. Jego przeszłość nie jest kolorowa i ponownie wzbudziła we mnie smutek, żal i przygnębienie. Autor jednak pokazuje, że Igor mimo tych przykrych sytuacji, jakie go spotkały, potrafił wyjść na prostą i odbudować swoje życie tak, by było one dla niego dobre. W Sforze po raz kolejny autor przytacza wątek sióstr Hieronimek, które pod pretekstem wypełniania woli Boga, znęcały się nad swoimi podopiecznymi. Nadal jest on ciekawie prowadzony, nadal wzbudza on przerażenie i obrzydzenie takim zachowaniem. Przemysław Piotrowski zdecydowanie zasługuje tutaj na dużego plusa. Jeśli chodzi o atmosferę, która towarzyszy tej historii, jest ona idealna wręcz na długie i ciemne wieczory. Dlaczego? Pomyślcie sami – ciemny, mroczny las, wycie do księżyca, a dookoła niemalże pustka. Tworzy to niesamowity klimat, który sprawia, że włoski na ciele stają dęba. Przyznaję się bez bicia, że również i ja miewałam momenty, kiedy historia przedstawiona w Sforze zbyt mocno działała na moją wyobraźnię. No ale cóż, nie będę mówić, że to wada – jest to wręcz ogromna zaleta tej powieści. Jednakże nie mogłoby być tak kolorowo do samego końca. Przyznam szczerze, że choć nie mogłam doczekać się lektury tej pozycji, a początek wbił mnie w fotel, to przez pierwszą połowę książki ciężko mi się ją czytało. Nie dlatego, że autor źle coś napisał lub historia była nudna. Prawdopodobnie wynika to raczej z tego, że po tę pozycję sięgnęłam nie w porę. Gdybym może zaczęła czytać ją chwilę później, to weszłabym w tę historię całą sobą i mogłabym całkowicie się w niej pochłonąć. W tym przypadku jednak niestety tak nie było, choć nadal nie mogę napisać, że Sfora to bubel. Jeżeli poszukujecie dobrej, ciekawej i świetnie napisanej powieści, w której nie zabraknie miejsca dla strachu, niepewności oraz najciemniejszego mroku – Sfora musi znaleźć się na Waszej półce. Ja z kolei czekam teraz na tom trzeci, który mam wrażenie, że pochłonie mnie już w stu procentach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-07-2021 o godz 20:49 Ania dodał recenzję:
Nie ma to, jak ponownie odkrywać z największą przyjemnością kolejne kryminalne zagadki z udziałem komisarza Igora Brudnego, Julii Zawadzkiej, inspektora Romualda Czarnieckiego, którzy to muszą się zmierzyć z dokonanymi trudnymi morderstwami. Dzięki temu, że poznaliśmy losy komisarza Igora Brudnego, w cyklu: Igor Brudny (tom), jako głównego bohatera mającego w sobie wiele cech pozytywnych, a w tym potrafi intensywnie, logicznie myśleć w pojedynku sam ze sobą lub działać wspólnymi siłami na czele z kolegami i koleżankami – dział kryminologiczny pozyskuje barwnie skonstruowany plan pracy w celu jego pełnej realizacji. Z największą przyjemnością przeczytałam II część kryminału z cyklu: Igor Brudny (tom 2) autorstwa Pana Przemysława Piotrowskiego pt. ''Sfora'' ze względu na to, że chciałam oczami własnej wyobraźni zobaczyć ulubionych bohaterów w nowej przygotowanej dla nich akcji, poczuć wraz z nimi dreszczyk emocji, którzy skrywają ciekawie dobrany przez autora charakter, które tak bardzo polubiłam i uważam, że są oni w dalszym jego ciągu warci poznania. Tym razem misję zagadki kryminalnej do rozwiązania nie mają łatwej, gdyż zawiera ona wiele niepełnych skomplikowanych tajemnic, ale czy wystarczy im na tyle sił, aby jej do samego końca podołać? Nie ukrywam tego faktu, że czytając, ten oto kryminał autor daje wiele do myślenia swoim czytelnikom oraz potrafi zadbać, aby każdy zamieszczony w nim opisany wątek był, bardzo dokładnie przemyślany używając, do tego analiz korzystając, przy tym ze świetnej znajomości psychologicznej kryminologicznej przy możliwości trafnej konstrukcji przedstawienia w wielu nieprzewidzianych sytuacji dla bohaterów dając im wiele możliwości realizowania się zawodowo z naciskiem, że muszą, podjąć z czasem niełatwe dla nich decyzje mając na względzie odpowiedzialność i szybkość w powierzonych przez przełożonych zadaniach. Przyznam, że bardzo spodobało mi się w przedstawionych tekstach dialogowych poczucie humoru, którego nie zabrakło, pomimo że nie zawsze nadarzały się takie sytuacje z racji powagi, w której znajdowali się wszyscy występującym w tym kryminale bohaterowie. Kryminał ten składa się 60 rozdziałów napisanych językiem zrozumiałym z użyciem omówionych w nich kryminologicznych zagadnień dotyczących przebiegu rozwiązywania głównej zagadki. Moim zdaniem każdy z czytelników zapoznający się z twórczością Pana Przemysława Piotrowskiego polubi go, gdyż ma niezwykłe możliwości do tworzenia nowych sytuacji, w których jego bohaterowie dają mocno o sobie znać nie tylko w zachowaniu, ale po tym, że w chwilach, kiedy trzeba, się zjednoczyć to umieją, się wzajemnie wspierać zapominając o tym, co było kiedyś. Zwróciłam, szczególną uwagę również na wyjaśniony aspekt zamieszczony na samym końcu tego kryminału dodane są słowa od autora, podziękowania, że Pan Przemysław Piotrowski ma ogromny szacunek do osób, dzięki którym powstają jego książki oraz do czytelnika, który poniekąd uczestniczy, w losach jego bohaterów dziękując mu przy okazji, że mógł przeczytać jego książkę. Czy kolejny raz pomoc komisarza Igor Brudny wraz ze zespołem na czele rozwiążą zagadkę i jaki będzie, jej końcowy finał warto, się o tym przekonać czytając go?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-02-2021 o godz 10:37 Renata dodał recenzję:
Jeśli poszukujecie mocnego thrillera, polecam zapoznać się z cyklem groźnej prozy utrzymanej w mrocznym klimacie Zielonogórskiej zimy, Przemysława Piotrowskiego ( wydawnictwo Czarna Owca ), proponuję zapoznać się z pierwszą częścią ; Piętna ; w którym zapoznacie się z komisarzem Igorem Brudnym który można byłoby powiedzieć iż zamknął swoją przeszłość dotyczącą Zakonu Hieronimek w którym to ośrodku opiekuńczo - wychowawczym dorastał. Tam dochodziło do wielu makabrycznych sytuacji które rzuciło cień na sprawę. ; Sfora ; jest drugą częścią która pomimo innego tematu rzuconego w fabule łączy bezpośrednie światło na wychowanków jak i osoby ówcześnie pracujące w Zakonie. Zielona Góra, zima, wracająca od brata zakonnica zostaje w brutalny sposób zamordowana. W okolicy grasuje wataha wilków, gdzie tylko pobieżnie spada na zwierzęta wina. W krótce zostaje odnalezione ciało księdza, a także i takowy popełnia samobójstwo rzucając się z wiaduktu pod pędzący pociąg. Do akcji wkracza komisarz Igor Brudny w raz z Julią Zawadzką, gdzie zostaje utworzona specjalna grupa dochodzeniowo - śledcza, którą kieruje inspektor Czarnecki. Im bardziej sprawa zostaje badana, tym więcej szczegółów wypływa na światło dzienne, wiele pytań zaczyna nie dawać spokoju, Igor mierzy się z przeszłością w której utkwione jest ziarno prawdy, im bardziej drąży tym odnajduje w Zakonie Hieronimek w katakumbach zwłoki noworodka, do kogo należały? Sprawa zaczyna nabierać tempa, kiedy wychodzi na światło dzienne, w tym powiazania pedofilskie księży którzy wykorzystywali podopiecznych placówki. Coraz więcej poszlak wskazuje na mordercę pokroju wilkołaka, każda z ofiar została nie tyle brutalnie zamordowana co w dosłowny sposób zeżarta, co wskazuje na kanibalizm. Gdyby połączyć wszystkie poszlaki ze sobą, rodzi się pytanie: co ma wspólnego Zakon Hieronimek ze sforą wilków? czy sprawę można powiązać ze słynnym kanibalem Karlenem Denke który słynął przez lata z morderstw, a ich mięso ofiar peklował i sprzedawał na bazarze we Wrocławiu? Jakie pobudki ma morderca że swoje życie utkał w bestię którą się stał? Jak zakończy się dochodzenie mimo zdecydowanych działań, śledztwo komplikuje się coraz bardziej, a morderca pozostaje poza zasięgiem? Powieść podobała mi się z wielu względów, szybka akcja, klimat i atmosfera mroku, tajemniczości, mam wrażenie że fabuła jest stworzona w realu, na faktach, nie dając chwili na odpoczynek, od pierwszej strony po ostatnią trzyma w ryzach napięcia. Zbudowana postać bohatera jest jak to zazwyczaj bywa w powieściach kryminalnych, silną osobowością która po tragicznych przeżyciach z przeszłości, daje obraz zamkniętego w sobie faceta, nie dostępnego, tajemniczego, którego można byłoby nazwać gburem. Jednak pewne sytuacje otwierają go na tyle że potrafi ocenić wartości przyjaźni, uczucie które w nim siedzą głęboko, wystarczy sięgnąć i odkryć to co kryje w sobie. Wiem jedno jak łatwo autor zmanipulował moje uczucia od skrajnej, burzącej krew w żyłach, złości, strachu, grozę, po koszmar senny który takowy może nadejść, aż po brak słów i oryginalność, za co serdecznie dziękuję. Pewne jest, iż teraz nie pozostaje mi nic innego jak zapolować na ; Cheruba ;
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-05-2021 o godz 10:18 Agnieszka dodał recenzję:
Zima. W lesie nieopodal Zielonej Góry odnaleziona zostaje ręka. Wstępne oględziny wskazują, że została ona… odgryziona przez człowieka. Atmosfera niepokoju w mieście narasta. W mediach pojawiają się pogłoski o grasującym w okolicach wilkołaku. Niedługo potem śledczy trafiają na zmasakrowane zwłoki zaginionej niedawno zakonnicy – ofiara została zamordowana, a jej ciało rozszarpały wilki. Inspektor Romuald Czarnecki powołuje specjalną grupę dochodzeniowo-śledczą, w skład której wchodzą również Igor Brudny i Julia Zawadzka ze stołecznej policji. Talent i trudna przeszłość komisarza Brudnego po raz kolejny mogą okazać się nieocenione. Cóż ja mogę rzec? WOW! Piętno bardzo mi się podobało, a Sfora ? Całkowicie przeszła moje oczekiwania. Możecie się zapytać, czym się tak zachwycam ? A to ja już spieszę z odpowiedzią. Kolejna książka spod pióra autora, która wywarła na mnie niesamowite wrażenie. W lekturze widać dbałość o każdy szczegół jak i najmniejszą drobnostkę. Tak jak w poprzednim przypadku, i tutaj wyjątkowo nie przeszkadzała mi narracja z pozycji trzeciej osoby. Fantastycznie było móc się spotkać z bohaterami, których miałam okazję poznać, za sprawą poprzedniej książki. Tym razem historia rozpoczyna się od znalezienia ludzkiej ręki, która nosi na sobie ślady ludzkich zębów. Nie trzeba wiele myśleć, żeby wiedzieć z kim mamy do czynienia. Czy kanibalizm jest możliwy w dzisiejszych czasach? Czy naprawdę wśród nas znajdują się tacy zwyrodnialcy? Kiedy jednak w grę wchodzi fakt, że znaleziono zwłoki zakonnicy, niedługo po wydarzeniach z poprzedniej części, stwierdzenie iż przypadki nie istnieją jest cholernie mocno prawdziwe. Czarnecki bez wahania powołuje do sprawy morderstw dobrze znaną nam ekipę wraz z Igorem Brudnym, który ma silne przeczucie, że najświeższe wypadki maja bezpośredni związek z minionymi wydarzeniami, które miały miejsce w Zielonej Górze... Czy miał rację? Jak myślicie ? - ja wam nie powiem, bo zdradzę za dużo szczegółów, więc musicie sięgnąć po książkę, żeby sprawdzić z czym tym razem przyjdzie zmierzyć naszym bohaterom. Jak zwykle autor zadbał o to, żeby napięcie nie opuszczało nas do samego końca. Tożsamość mordercy również okazuję się zaskakująca, a sposób w jaki zostały połączone wydarzenia z pierwszej części z drugą to istny majstersztyk! Nie ściemniam! Z pewnością w książce nie brakuje bardzo realistycznych obrazów, które oczami wyobraźni widziałam wraz z każdym najmniejszym szczegółem. Autor zabiera nas do świata policyjnego od kuchni, uczestniczymy w dość przerażającej sekcji zwłok - zupełnie jak w prawdziwym życiu. Akcja, która toczy się płynnie przez całą książkę, jest starannie przemyślana i prowadzona w rewelacyjny sposób. Bardzo polubiłam całą ekipę, która pracowała nad rozwiązaniem sprawy kanibala, który panoszył się po mieście siejąc postrach... Do tego wspaniała postać Eli, która daje nam całkiem inne spojrzenie na całość dodatkowo punktuję w moich oczach. Naprawdę jestem pod wrażeniem, z jaką sumiennością i starannością autor podszedł do napisania tej książki. Aktualnie jestem już po ostatniej książce z cyklu o Igorze Brudnym i powiem wam, że ta seria jest moją numer jeden!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-05-2021 o godz 06:53 Agnieszka dodał recenzję:
Zima. W lesie nieopodal Zielonej Góry odnaleziona zostaje ręka. Wstępne oględziny wskazują, że została ona… odgryziona przez człowieka. Atmosfera niepokoju w mieście narasta. W mediach pojawiają się pogłoski o grasującym w okolicach wilkołaku. Niedługo potem śledczy trafiają na zmasakrowane zwłoki zaginionej niedawno zakonnicy – ofiara została zamordowana, a jej ciało rozszarpały wilki. Inspektor Romuald Czarnecki powołuje specjalną grupę dochodzeniowo-śledczą, w skład której wchodzą również Igor Brudny i Julia Zawadzka ze stołecznej policji. Talent i trudna przeszłość komisarza Brudnego po raz kolejny mogą okazać się nieocenione. Cóż ja mogę rzec? WOW! Piętno bardzo mi się podobało, a Sfora ? Całkowicie przeszła moje oczekiwania. Możecie się zapytać, czym się tak zachwycam ? A to ja już spieszę z odpowiedzią. Kolejna książka spod pióra autora, która wywarła na mnie niesamowite wrażenie. W lekturze widać dbałość o każdy szczegół jak i najmniejszą drobnostkę. Tak jak w poprzednim przypadku, i tutaj wyjątkowo nie przeszkadzała mi narracja z pozycji trzeciej osoby. Fantastycznie było móc się spotkać z bohaterami, których miałam okazję poznać, za sprawą poprzedniej książki. Tym razem historia rozpoczyna się od znalezienia ludzkiej ręki, która nosi na sobie ślady ludzkich zębów. Nie trzeba wiele myśleć, żeby wiedzieć z kim mamy do czynienia. Czy kanibalizm jest możliwy w dzisiejszych czasach? Czy naprawdę wśród nas znajdują się tacy zwyrodnialcy? Kiedy jednak w grę wchodzi fakt, że znaleziono zwłoki zakonnicy, niedługo po wydarzeniach z poprzedniej części, stwierdzenie iż przypadki nie istnieją jest cholernie mocno prawdziwe. Czarnecki bez wahania powołuje do sprawy morderstw dobrze znaną nam ekipę wraz z Igorem Brudnym, który ma silne przeczucie, że najświeższe wypadki maja bezpośredni związek z minionymi wydarzeniami, które miały miejsce w Zielonej Górze... Czy miał rację? Jak myślicie ? - ja wam nie powiem, bo zdradzę za dużo szczegółów, więc musicie sięgnąć po książkę, żeby sprawdzić z czym tym razem przyjdzie zmierzyć naszym bohaterom. Jak zwykle autor zadbał o to, żeby napięcie nie opuszczało nas do samego końca. Tożsamość mordercy również okazuję się zaskakująca, a sposób w jaki zostały połączone wydarzenia z pierwszej części z drugą to istny majstersztyk! Nie ściemniam! Z pewnością w książce nie brakuje bardzo realistycznych obrazów, które oczami wyobraźni widziałam wraz z każdym najmniejszym szczegółem. Autor zabiera nas do świata policyjnego od kuchni, uczestniczymy w dość przerażającej sekcji zwłok - zupełnie jak w prawdziwym życiu. Akcja, która toczy się płynnie przez całą książkę, jest starannie przemyślana i prowadzona w rewelacyjny sposób. Bardzo polubiłam całą ekipę, która pracowała nad rozwiązaniem sprawy kanibala, który panoszył się po mieście siejąc postrach... Do tego wspaniała postać Eli, która daje nam całkiem inne spojrzenie na całość dodatkowo punktuję w moich oczach. Naprawdę jestem pod wrażeniem, z jaką sumiennością i starannością autor podszedł do napisania tej książki. Aktualnie jestem już po ostatniej książce z cyklu o Igorze Brudnym i powiem wam, że ta seria jest moją numer jeden!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-08-2020 o godz 13:15 CherryLadyReads dodał recenzję:
Miałam wielkie oczekiwania względem tej książki i nie zawiodłam się. Przemysław Piotrowski znów funduje nam powieść, która wciąga i przeraża zarazem. Bałam się, że „Sfora” nie dorówna „Piętnu”, a okazało się, że kontynuacja jest jeszcze bardziej mroczna i szokująca. Choć książki można czytać niezależnie od siebie, ja jednak polecam sięgnąć po nie według kolejności wydania. Pozwoli to lepiej zrozumieć prowadzone śledztwo i łączące je wątki, a także bardziej zrozumieć bohaterów i dostrzec ich przemianę. Ale nie martwcie się. Zarówno „Piętno” jak i „Sfora” jest warta poświęconego im czasu i dla miłośników krwawych kryminałów z przemyślaną fabułą jest to pozycja obowiązkowa! Spokój po wydarzeniach z Zielonej Góry, gdy policja ścigała się z czasem by złapać seryjnego mordercę, nie trwa długo. W pobliskich lasach słychać wycie stada wilków, a zmasakrowane zwłoki zakonnicy budzą w społeczeństwie ogromny strach. Gdy ofiar pojawia się więcej, a na ich ciałach są ślady po ludzkich zębach, mieszkańcy zaczynają szeptać między sobą o wilkołaku, niektórzy twierdza nawet, że go widzieli. Ponieważ morderca atakuje osoby związane z instytucją Kościoła, Inspektor Czarnecki do swojego zespołu powołuje znów komisarza Brudnego. Choć z początku nic na to nie wskazuje, Igor czuje, że ta sprawa wiąże się z jego bolesnym dzieciństwem. To co odkryje okaże się jednak tylko górą lodową okrucieństwa, które rozgrywało się za murami ośrodka opiekuńczo-wychowawczego sióstr hieronimek. Ale jaki to ma związek z brutalnymi atakami i sforą wilków? Będzie musieli odkryć sami! Jestem pełna podziwu, że autorowi udało się stworzyć tak skomplikowaną, ale zarazem spójną fabułę. Znów będziemy zmuszeni odkrywać przerażające tajemnice siostry Gwidony, której grzechy nadal dręczą jej wychowanków. Bardzo podobało mi się tempo akcji. Czuć tę narastającą presję i naciski na policjantów, by zakończyć całą sprawę oraz bezradność funkcjonariuszy i ich ogromne przemęczenie, które prowadzi do popełnianych błędów. Opisy dokonywanych morderstw są tak przedstawione, że prawie fizycznie czujemy ból ofiar i cuchnący oddech sprawcy. Nasze nerwy są napięte do granic możliwości, gdy towarzyszymy bohaterom w czynnościach mających na celu schwytanie bestii, wędrując przez ciemny i gęsty las. Nasz główny bohater Igor Brudny, przeszedł lekką przemianę. I choć nadal jest to typ raczej zamknięty w sobie, to wydarzenia z poprzedniej części trochę złagodziły jego charakter. Tak jak w pierwszej części raczej byłam wobec niego nieufna, tak teraz jego troska o bliskich i pęknięcia w aspołecznej skorupie pozwoliły mi dojrzeć wrażliwego faceta. Zakończenie funduje nam prawdziwy rollercoaster emocji i napięcia. „Sfora” zdecydowanie trzyma poziom, a pomysłem na fabułę chyba nawet przewyższa „Piętno”. Naprawdę bardzo dobry i mroczny kryminał, od którego nie sposób się oderwać. Mimo dość sporej objętości, książkę się wręcz pochłania! Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-10-2020 o godz 00:48 TylkoSkończęRozdział dodał recenzję:
Piotrowski pocisnął konkretnym kryminałem. Po raz kolejny =) Rewelacyjne "Piętno" zaostrzyło mój kryminalny smaczek na pokaźną dawkę kryminału made by Piotrowski. "Sfora" była pełnowartościowym, wysokokalorycznym posiłkiem, który nie nasycił mojego głodu na dobry, polski thriller. On go podsycił. Igor Brudny znów przybywa z odsieczą do Zielonej Góry i popapranej sprawy kryminalnej. Paskudnej sprawy. Obrzydliwej sprawy. Krążą plotki, że w Zielonej Górze grasuje wilkołak i pożera ludzi... Śmiechy chichy, ram pam pam, ale kiedy śledczy znajdują rozszarpane zwłoki siostry Teresy, a sekcja zwłok wykazuje ślady ludzkich zębów na kościach denatki, to nikomu do śmiechu nie jest. Igor Brudny ma nieodparte wrażenie, że ten postrach jaki spowił miasto ma związek z jego poharataną, naznaczoną bólem przeszłością... (mini-spojlerik - ma;)) Soczysty, krwawy kryminał, który usiany jest wyrazistymi scenami grozy. Piotrowski w tak plastyczny sposób buduje napięcie i sunie z akcją, że czytelni to wszystko widzi, czuje, słyszy. W "Sforze" pojawiała się scena rodem z moich najgorszych koszmarów. Zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Majstersztyk. Świetna kreacja postaci, fenomenalny pomysł na fabułę, dosadne dialogi, świetna warstwa obyczajowa. I po raz kolejny autor odsłania brud i syf emocjonalny, prawdziwe moralne szambo w jakim taplają się potwory w ludzkiej skórze. I bynajmniej nie mam tu na myśli wilkołaka... W jednym ze spotkań on-line autor opowiadał, że ta metamorfoza Brudnego w niemal czułego, kochającego faceta nie podoba się sporej części osób. No bo Igor? Kwiatki? Śniadanie do łóżka? Jedna kobita? Zarąbiście się cieszę, że Pan Przemysław w końcu trochę tego Igora urzeczywistnił, bo ten cyborg z pierwszej części zbyt mocno przypominał stereotypowy, wyświechtany, przemaglowany na wskroś wizerunek buca-komisarza/detektywa/profilera. Dla mnie zmiana na duży plus i po cichu liczę, że w trzeciej części warstwa obyczajowa - skomplikowane życie prywatne Brudnego+Oki+Julki - będzie intensywnie rozwijana. O ile w "Piętnie" nie sposób było doszukać się minusów, tak tutaj minusa znalazłam dość szybko =) Kawa! Lubię bardzo, ale nie czytać po raz piętnasty o piciu kawy mając za sobą (dopiero) 50 stron książki... =D challenge dla osób, które są przed lekturą - obliczcie ile razy w "Sforze" pojawia się kawa (picie, parzenie, myślenie, rozlanie, delektowanie się, itd;)). Obstawiam, że jakieś 60 razy ;) Bohaterowie rzeczywiście żyli w zbyt wielkim stresie (może przez to nieustanne picie kawy;)), ale "adrenalina chlustała do ich żył" nader często ;) Reasumując - powtórzenia to jeden malusi mankament powieści. Już mi burczy w brzuchu na myśl o trzeciej części z Igorem Brudnym i, oby!, z Czarneckim... Czytać "Piętno". Czytać "Sforę". Czekać na "Cheruba".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-01-2021 o godz 20:55 Kamila dodał recenzję:
Czerwień krwii kontrastuje z bielą śniegu, a w tle słychać wycie wilków. Ciał przybywa, ale czy za kolejną śmiercią stoi sfora? To ona zabija czy jedynie korzysta z tego, co upoluje człowiek? Komisarz Igor Brudny wraca do Zielonej Góry, by uczestniczyć w śledztwie inspektora Romulanda Czarneckiego. Przeszłość jeszcze nie została zamknięta i mężczyzna musi ustalić, czy sprawca ma związek z sierocińcem sióstr hieronimek. Śledztwo z rozdziału na rozdział coraz bardziej się komplikuje. Nie uważam kryminałów Przemysława Piotrowskiego za szczególnie dobre, ale wciąż czytanie ich sprawia mi przyjemność. Lubię śledzić losy bohaterów — zarówno prywatne rozterki jak i postępy w śledztwie — bo każdy z nich jest barwny. Nawet poboczni zdają się mieć wiele do zaoferowania i nie stanowią jedynie szarego tła. Całość ma zgrzyty i zgrzyty te obniżają jakość lektury, ale wciąż ma w sobie tyle uroku, że po prostu czytelnik biegnie przez tekst dalej. A, co muszę autorowi przyznać, „Sfora" prezentuje sobą więcej niż „Piętno", co wzbudza we mnie jeszcze większą ciekawość względem ostatniego tytułu trylogii o zachęcającym tytule „Cherub". Mam wrażenie, że z części na część owych zgrzytów jest znacznie mniej, co dobrze rokuje. Przede wszystkim chciałabym jednak zaznaczyć największy minus książki. Od połowy wiemy, kim jest morderca i mniej więcej mamy świadomość, gdzie można go znaleźć czy jak wyglądała jego historia. A jeszcze drugie tyle kryminału przed nami! Właśnie przez to odarcie z tajemnicy miałam wrażenie, że książka nigdy się nie skończy i z sumiennie opisanego śledztwa wyniosłam znacznie mniej, niż na to zasłużyło. Przemysław Piotrowski włożył sporo pracy w obmyślenie krok po kroku działań policji. Dołożył do tego szczyptę prywatnych rozterek i ogrom frustracji bohaterów. Stworzył ciekawą historię, ale nie wykorzystał jej potencjału. Od połowy książki głównie czekamy na przełom, który nie nadchodzi i nadejść nie chce. Bohaterowie przestają ze sobą współpracować i z trudem przychodzi im wymienianie się teoriami. Wszyscy już na początku śledztwa mieli go dość (chociażby przez to, że w aktach ciągle brakowało informacji, bo pozostali policjanci swoją pracę wykonywali po macoszemu), a gdy w pewnym momencie tropy się urwały... Spowolnienie to zdawało się potknięciem, nie zamierzonym efektem. Czy było tak w rzeczywistości? Tego nie wiem, ale po kolejny tom na pewno sięgnę. Bo przygody z Przemysławem Piotrowskim są na tyle ciekawe, że z ochotą rezygnuje dla niego że snu. Plus! Halo! Czy widzicie tę okładkę?! Piotr Cieśliński tworzy wyłącznie piękne prace, ale okładka „Sfory" to jedna z moich ulubienic spod jego ręki. „Religia to opium dla ludu, aby trzymać go ryzach."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-09-2020 o godz 08:53 Jadzka.aa dodał recenzję:
Wczoraj skończyłam czytać Sforę i to było coś.. Już w pierwszej części autor dosyć wysoko postawił sobie poprzeczkę, ale ani przez chwilę nie wątpiłam w jego możliwości i byłam pewna, że ta książka będzie lepsza od poprzedniej i taka była. Emocje, które towarzyszyły mi podczas czytania, były tak ogromne, że wywoływały u mnie nie tylko szybsze bicie serca, ale czasem łapałam się na tym, że w momentach, gdy akcja nabierała tempa, ja wstrzymywałam oddech. Pewnego zimowego dnia w lesie w okolicach Zielonej Góry odnaleziono rękę. Niby nic dziwnego, w końcu to potencjalne miejsce zbrodni, jednak sprawę komplikuje fakt, że ta ręka została odgryziona przez człowieka. Gdy śledczy trafiają na zmasakrowane zwłoki zakonnicy, atmosfera w mieście staje się napięta. Inspektor Romuald Czarnecki tworzy specjalną grupę dochodzeniowo — śledczą, angażując w to również Igora Brudnego i jego partnerkę Julię Zawadzką. Pojawiają się kolejne zwłoki. Czy uda się odkryć kim tak naprawdę jest morderca? Co wspólnego z tym wszystkim ma przeszłość Brudnego? W przypadku Piętna pisałam, że jest najlepszą książką kryminalną, jaką do tej pory czytałam, to teraz musi ustąpić grzecznie miejsca Sforze. W tej części autor zapewnia nam jeden wielki rollercoaster. Gdy na chwilkę książka zwalnia by móc pokazać nam przemyślenia bohaterów, to za chwilę jakby za sprawą magicznego pstryczka akcja nabiera tempa i zaczyna się szaleńczy wyścig. Widać, że autor bardzo dobrze przemyślał każdy swój krok, każdy akapit, wers i dialog. Wszystko było dokładnie zaplanowane. Książka utrzymuje czytelnika w pełnym napięciu, już od pierwszych stron fundując przy tym sporą dawkę emocji. W tej części nadal towarzyszył mi strach, przyspieszone bicie serca, złość, gniew i jeden wielki szok. Potrzeba wielkiego talentu, żeby napisać, powieść tak dobrą, że książkowy kac jest wręcz nieunikniony. Obrazy z miejsc zbrodni bardzo realistyczne, ale nie odrażające. Mogłabym nawet stwierdzić, ze wszystko jest opisane tak, żeby poruszyć, ale nie obrzydzić. Książkę czyta się bardzo dobrze, płynnie i szybko. Narracja nie sprawiła mi problemu, a fabuła jest stworzona idealnie pod serial. Książka ta bardzo mi się podobała i czytałam ją naprawdę z zapartym tchem, więc jeśli lubicie takie kryminały, to naprawdę polecam wam z całego serca, muszę tylko dodać, że jak już się zdecydujecie, to koniecznie zacznijcie od Piętna. Bardzo lubię pióro autora i już teraz wiem, że każda jego książka zagości u mnie na półce. Z dużą niecierpliwością czekam na kolejną część, kolejne losy naszego inspektora i coś czuje, że ta książka będzie równie dobra, jak poprzednie. Dziękuję wydawnictwu za egzemplarz :) IG : jadzka_czyta
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-09-2020 o godz 10:52 Sylwiapisze dodał recenzję:
Kiedy przeczytałam "Piętno" Przemysława Piotrowskiego byłam zafascynowana jego talentem, pomysłem na fabułę i tym realizmem, który towarzyszył podczas czytania książki. Z ostatnią stroną wiedziałam, że będzie kontynuacja i szczerze nie mogłam się doczekać. W końcu ukazała się "Sfora" i wielkie oczekiwania wobec książki. W lesie nieopodal Zielonej Góry zostaje odnaleziona ręka. Może nie byłoby w tym nic szokującego gdyby nie to, że po oględzinach zostają odkryte ślady ludzkich zębów. To stawia całą policję na nogi by odnaleźć sprawcę tej zbrodni. Lecz kim on jest, kogo ma szukać policja nie wie nikt. Pogłoski mówią o grasującym wilkołaku. Pojawia się kolejna ofiara - to zakonnica, której ciało rozszarpały wilki jednak ponownie znajdują się tam również ślady ludzkich zębów. Romuald Czarnecki powołuje specjalną grupę, w której nie może zabraknąć Igora Brudnego i Julii Zawadzkiej. Jak skończy się to śledztwo, trudno przewidzieć. Czytając "Sforę" byłam po raz kolejny pod wielkim wrażeniem. Niesamowity mroczny klimat daje o sobie znać przez całą akcję powieści. Wilki, rozszarpane ludzkie ciała i tajemniczy grasujący wilkołak. Czy to wszystko prawda czy jednak zwidy okolicznego bezdomnego koczującego w okolicy. Każda kolejna strona zapisana przez autora odkrywa nowe ciekawe fakty, jednak teoretycznie nie posuwają śledztwa do przodu. Igor Brudny nasz nieodzowny komisarz z trudną przeszłością ma swoją teorię, którą chce sprawdzić. Mroczny las, zima i wilki...to wszystko potęguje napięcie i trzyma czytelnika w wielkiej niepewności. Jak zwykle brawa za fantastyczną okładkę. Nie wiem jak Was ale mnie te okładki przyciągają, wręcz hipnotyzują i szczerze nie mogę się od nich oderwać. One naprawdę oddają klimat obu powieści Przemysława Piotrowskiego. Gdybym miała porównać dwie historie i ocenić byłoby chyba trudno. Pierwsze kilka rozdziałów "Sfory" pomyślałam, że to wszystko takie mało realne, przecież wilkołaków nie ma, czy może jednak są? Lecz im dalej w las i to dosłownie tym mocniej realizm wkraczał na strony "Sfory" Dla osób, które znają Zieloną Górę musi to być nie lada gratka zobaczyć te wszystkie miejsca, bowiem większość z nich istnieje do dziś. Obie książki zyskują na miano najwyższej oceny i zapewne najlepszej książki roku. Co prawda autor jak i wydawnictwo sugerują, że można czytać od drugiej części gdyż są to zupełnie inne śledztwa, jednak wydaje mi się, że tych powiązań z pierwszą częścią jest zbyt dużo i obie książki będę traktowała jako całość i jednak polecam zacząć od "Piętna" - tu poznacie tajemniczą przeszłość Igora i przyczyna jego zachowania w części drugiej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-08-2020 o godz 15:54 zaczytana_owieczka dodał recenzję:
_Po kilku miesiącach, po tym jak grupa śledcza pod dowództwem inspektora Romualda Czarneckiego, zakończyła śledztwo w sprawie okrutnego mordercy, w Zielonej Górze znów zaczyna dziać się coś niedobrego. Przypadkiem znaleziono odgryzioną rękę kobiety. Wszystkie badania wskazują na to, że została odgryziona przez człowieka! W mieście chodzą pogłoski, że w zielono górskich lasach grasuje wilkołak. Kolejnym zaskakującym odkryciem, okazują się być zmasakrowane zwłoki zakonnicy. Zdaniem ludzi została pożarta przez wilki, natomiast Czarnecki ma pewną teorię. Zwołuje specjalną grupę śledczą i zaprasza do niej nawet komisarza Igora Brudnego oraz Julkę Zawadzką ze stołecznej policji, którzy towarzyszyli mu przy poprzednim śledztwie. Z czasem jest coraz więcej dowodów wskazuje na to, że w Zielonej Górze znów grasuje seryjny morderca. Szybko okazuje się, że komisarz Brudny i zarówno jego trudne dzieciństwo jak i talent zawodowy znów może okazać się niezawmoży do schwytania sprawcy. _To była bardzo emocjonująca, trzymająca w napięciu książka. Po raz kolejny autor zapewnił nam ogrom brutalnych opisów. Pojawiają się tu świetnie wykreowani bohaterowie. Kolejna zaskakująca sprawa. Byłam bardzo zaskoczona, że już tak na prawdę w połowie książki doskonale wiemy kto stoi za morderstwami, bardzo się bałam, że zaraz po tym książka stanie się nudna i będę uważać, że nie potrzebnie jest taka długa. Aczkolwiek autor tak ciekawie i świetnie poprowadził całą akcję, że wprost nie mogłam w to uwierzyć. Mimo iż już wiedziałam kto jest mordercą czytałam książkę z zapartym tchem aż do ostatniej strony. Autor przez całą książkę trzymał czytelnika w napięciu, akcja nie przestawała zaskakiwać, do tego wszystkiego styl pisania autora - niesamowicie lekki. Z każdym przeczytanym rozdziałem książka napawała mnie ogromnym lękiem, czułam się jakbym była w samym centrum wszystkich wydarzeń. Miałam bardzo wygórowane oczekiwania wobec tej książki i powiem Wam szczerze, że powaliła mnie na kolana i nie wiem czy to odpowiednie określenie. Dużo osób zastanawia się czy można przeczytać "Sforę" nie zapoznawszy się przedtem z książką "Piętno" , otóż autor w drugiej części opowiada o innej sprawie, więc teoretycznie można. Autor świetnie obrazuje ( przy tym nie spojlerując ) sytuację z pierwszej części. Ja jednak zachęcam (a raczej nalegam 🤫) do sięgnięcia najpierw po "Piętno" by zapoznać się z całym śledztwem i z okropną przeszłością komisarza Igora Brudnego. Moja ocena to bez zawahania 10/10 ⭐
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-08-2020 o godz 00:29 murder.in.the.librar dodał recenzję:
Pośród śnieżnego puchu zostaje odkryta ręka. Oględziny wykazują, że znalezisko nosi ślady ludzkich zębów. Pośród miejscowych krążą pogłoski o wilkołaku grasującym w pobliskich lasach. Niedługo potem dochodzi do ujawnienia zwłok miejscowej zakonnicy, zaginionej przed kilkoma dniami. Ofiara została zamordowana i rozszarpana przez sforę wilków. Wszystko wskazuje na to, że obydwa zdarzenia łączy osoba tego samego sprawcy. Inspektor Czarnecki przeczuwa, że to będzie "duża sprawa", dlatego od razu wciąga do śledztwa komisarza Igora Brudnego i jego partnerkę podkomisarz Julię Zawadzką. Tymczasem pewien ksiądz postanawia zakończyć swoje życie pod kołami pociągu. I wszystko to rozgrywa się w obrębie małej miejscowości pod Zieloną Górą. Zbieg okoliczności? Śledczy próbują rozpracować sieć powiązań między wydarzeniami. Pomimo ogromnego zaangażowania członkowie grupy dochodzeniowej nadal nie mają pojęcia co zagnieździło się w zielonogórskich lasach. Wiadomo jedynie, że istota o której mowa jest wściekła i śmiertelnie niebezpieczna... A ofiar wciąż przybywa...⠀ ⠀ Postać Igora Brudnego nawiązuje do archetypicznego detektywa samotnika-indywidualisty. Julia Zawadzka natomiast jawi się jako jego Watson w spódnicy. Ten typ sprawdza się zawsze, a jeśli dodać do tego traumatyczną przeszłość komisarza, otrzymujemy bohatera którego naprawdę trudno nie darzyć sympatią. Sama nie jestem wyjątkiem - uwielbiam Brudnego i na pewno będę mu towarzyszyła w kolejnych przygodach.⠀ Z kolei nasz antybohater jest od samego początku sugestywnie dehumanizowany, co niesamowicie podsyca ciekawość i nie pozwala oderwać się od lektury. Nad postacią mordercy wisi tak wiele znaków zapytania, że trudno go zamknąć w jakichkolwiek ramach. To nie jest typowy seryjny morderca, jako czytelnicy przeczuwamy, że kryje się za tym coś więcej, coś przerażająco pierwotnego...⠀ Podoba mi się, że w książce mamy do czynienia z pełnym przekrojem specjalistów zaangażowanych w śledztwo, tzn. poznajemy patomorfologa, techników kryminalistycznych, zespół do spraw cyfrowych, prokuratora czy policyjnego rysownika. To znacznie podnosi poziom realizmu.⠀ Na koniec chciałabym zauważyć (z przymrużeniem oka), że autor zdaje się nie przepadać za prokuratorami, bo chyba każdy z nich ma w jego powieściach swoje za uszami ;) "Sfora" to świetny kryminał, od którego nie sposób się oderwać. Sięgajcie, czytajcie :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-09-2020 o godz 13:41 Poczytaj ze mną dodał recenzję:
"Sfora" do druga część z komisarzem Igorem Brudnym, który nie może oderwać się z ciążącego na nim piętna ciężkiego dzieciństwa. Mimo że wydawało się w poprzedniej książce, że zakończył definitywnie ciężką sprawę sierocińca, w którym się wychował. Los jednak miał dla niego w zanadrzu coś jeszcze. Książka jest pisana w mrocznej scenerii lasów nieopodal Zielonej Góry, gdzie panuje zima i sypie śnieg, a mróz daje się we znaki. To właśnie w tych lasach zostaje znaleziona ręka. Ręka jest w kiepskim stanie, ale ślady odgryzienia jej były bardzo widoczne. Eksperci jednomyślnie potwierdzili, że była ona odgryziona od ciała przez człowieka. Niedługo po tym zostaje odnaleziona zmasakrowana zakonnica. Jej ciało jest rozszarpane przez zwierzęta i brakuje jej ręki, ale nie tej, co znaleźli. W mediach pojawiają się pogłoski, że grasują wilkołaki i wilkołaku, który jest sprawcą morderstw. Do akcji wkracza Inspektor Romuald Czarnecki, który powołuje specjalną grupę dochodzeniowo-śledczą, w skład której wchodzą również Igor Brudny i Julia Zawadzka ze stołecznej policji. Komisarz Brudny, który ma duży talent i czujny nos, a jego przeszłość może po raz kolejny okazać się nieoceniona. Sprawa jest bardzo ciężka i chwilami wydaje się, nieprawdopodobna. Aż zaczęłam powątpiewać w realność tej sprawy. Troszkę zapachniało mi sci-fi, ale koniec książki wyjaśni, jaki był zamysł autora. Mimo wszelkich działań, śledztwo ciągle się komplikuje i Brudny znów wraca do sierocińca i sprawdza, czy sprawca nie ma jakiegoś z nim powiązania. Kiedy brudny zaczyna znów swoje prywatne śledztwo, dopiero zaczyna się rozwiązywać zagadki sióstr hieronimek i łowy się dopiero zaczynają.... Książka, krótko mówiąc, jest dobra i trzyma w napięciu. Pełna zagadek i niewiadomych, które tak trzymają w niepewności i dają do myślenia, że nie sposób oderwać się od książki. Wcale się nie dziwie, że "Sfora" jest tak wysoko oceniana, bo ja sama jej daję wysoką ocenę. 9/10 Odbieram jeden punkt za przesadzonego wilkołaka, bo ja nie mam aż tak dobrze rozwiniętej wyobraźni i to, co sobie wyobraziłam było straszne. Ale tym proszę się tym nie kierować, bo zapewniam, ze każdy z nas tę rolę będzie widział inaczej. Jestem pewna, że będziecie zachwyceni, tą książką a ja Wam ją w 100% polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-08-2020 o godz 10:33 mocksiazek dodał recenzję:
Przemysław Piotrowski powraca ze „Sforą” czyli drugim tomem serii w której to możemy śledzić Igora Brudnego, Julie Zawadzką i Romualda Czarneckiego, i jest to powrót bardzo dobry. W tej części jak czytamy w opisie będziemy mieć do czynienia z serią wyjątkowo brutalnych zbrodni których charakter wskazywał będzie na działanie, no właśnie czyje? Czyżby sprawcą była sfora grasujących po okolicy wilków, a może wilkołak. Jedno pozostaje bez wątpliwości – mieszkańców Zielonej Góry i okolicznych miejscowości ogarnia strach. Czarnecki nie mając wyjścia prosi więc o pomoc Brudnego który bardzo przysłużył się w poprzednim śledztwie. Teraz znowu przyjdzie mu zbadać sprawę która być może będzie połączona z sierocińcem sióstr Hieronimek, a co za tym jego przeszłością do której to nie chciał by zbytnio wracać. Łowy się dopiero zaczynają, czas więc na polowanie. Pierwszy tom – „Pietno” został znakomicie przyjęty nie tylko przez krytyków, którzy to jeden za drugim przyznawali mu bardzo dobre oceny, ale także cieszył się ogromną popularnością wśród czytelników. Nie inaczej będzie z kontynuacją, której premiera a miejsce kilka miesięcy później, a świadczą o tym przedpremierowe recenzje, i całkiem dobre miejsce na liście sprzedaży. Nie ma się co temu dziwić „Piętno” było praktycznie kryminałem „idealnym”, a „Sfora” co trudno sobie wyobrazić jest nawet jeszcze lepsza. Intryga jest tu tak genialnie skonstruowana, że czytelnik do samego końca nie wie jakie rozwiązanie będą miały poszczególne wątki. Jedną z ważniejszych ról odgrywa też nastrój panujący na kartach powieści. Czytelnik praktycznie czuję panujące tam napięcie, a także ból zadawany ofiarom. Atmosferę dodatkowo pogłębiają bardzo szczegółowe opisy, nawet te drastyczne oraz zagadkowa tożsamość sprawcy. Jeśli pierwsza książka z serii była pozytywnym zaskoczeniem to jej druga część stanowi ugruntowanie pozycji jaką sobie wyrobił autor i potwierdza że jest on jednym z największych odkryć 2020 roku. Pozostaję tylko czekać na intrygująco zapowiedzianą w epilogu trzecią historię, która to jeśli tylko Piotrowski zachowa swoją doskonałą formę - powinna być jeszcze lepsza od dwóch pierwszych. Mam nadzieję że nie przyjdzie nam na to długo oczekiwać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-09-2020 o godz 21:27 Coolturka dodał recenzję:
Gdy "Sfora" pochwyci Was w swoje szpony uwolnić się nie sposób. Ogryziona do kości kobieca ręka. Czy należy do zaginionej przed paroma dniami zakonnicy? Na to pytanie postarają się znaleźć odpowiedź bohaterowie, dobrze znani nam z "Piętna", fachowcy z długoletnim stażem a wśród nich Inspektor Romuald Czarnecki i Igor Brudny. Krąży pogłoska, że to robota grasującej sfory wilków. Pośród nich jest jeden szczególnie wyróżniający się okrucieństwem osobnik, samiec alfa. Mówi się, że ludzie to jedyne zwierzęta zabijające dla przyjemności a ślady zębów pozostawione na kościach, niewątpliwie należą do człowieka! Muszę przyznać, że bardzo oczekiwałam na tę lekturę: okładka jest obłędna a treść budzi grozę. Na wieść o tym, że na kościach odkryto ślady ludzkich zębów - przeżywam niemały szok, a moje zainteresowanie gwałtownie wzrasta. Gdy po raz pierwszy pada słowo "kanibalizm" mam pewne obawy przed kontynuacją lektury. Śledztwo toczy się bardzo dynamicznie i prowadzone jest niezwykle skrupulatnie. Mimo swej obszerności, nie ma tu momentów znużenia, nie pozwalają na to, dynamika i częste zwroty akcji. Kto poluje na "Sługi Boże"? Wnioski nasuwają się same. W kryminałach oczekuję przede wszystkim trudniej zagadki, tu tego nie dostałam. Wszystko opiera się na krwawej i szokującej zbrodni, gdzie trup ściele się gęsto a na tapecie jest, bardzo ostatnimi czasy popularny, motyw pedofilii w kościele. Podziwiam, że w tak obszernym opracowaniu, w dużym stopniu nawiązującym do poprzedniej części, ciąg przyczynowo - skutkowy jest wręcz wzorcowy, wszystkie wątki są ze sobą ściśle powiązane, tworząc spójną i logiczną całość. Zazdroszczę wszystkim mieszkańcom Zielonej Góry i okolic - jakże to musi być ekscytujące czytać o znanych Wam miejscach! Mam zawsze problem z tak krwawymi kryminałami, czytam je z pewną dozą fascynacji i obrzydzenia. Nie przepadam za tego typu ekshibicjonizmem w przedstawianiu zbrodni, wolę gdy pewne sprawy pozostają w sferze domysłów. Jeśli autor stawia na szok to świetnie, tylko czemu musi być to tak dosłowne? Przy kontynuacjach serii zawsze pytacie czy można czytać bez znajomości poprzednich części, tu radzę robić to po kolei.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-09-2020 o godz 17:50 Anonim dodał recenzję:
Bardzo rzadko sięgam po książki napisanych przez polskich autorów. Zazwyczaj jak już czytam, to głównie z polecenia. Tak samo było właśnie z twórczością Przemysława Piotrowskiego. "Piętno" było tak zachwalane a że wyszła "Sfora" którą miałam okazję przeczytać, to od razu na to się zgodziłam. Na początku miałam lekki mętlik z bohaterami. Mam wrażenie że na jedną chwilę było ich wciśniętych aż za dużo i nie zawsze potrafiłam zapamiętać kto jest kim. Z dalszą częścią lektury było już coraz lepiej, jednak wcześniej było to trochę męczące. Przejdźmy teraz do zalet kryminału. Głównie mam na myśli akcję. Ostatnio czytam same cienkie książki, tutaj trafiła mi się objętościowo większa i trochę obawiałam się czy mnie nie będzie ona zanudzać. Nigdy w życiu! Wciągnęła mnie od pierwszych stron i wydaję mi się że gdybym miałą więcej czasu, z pewnością przeczytałabym ją w maks. 2-3 dni. W każdej chwili jak sięgałam po nią po dłuższej czy krótszej przerwie nie miałam problemu z wciągnięciem się w tą historię. Też byłam zaciekawiona co dalej się stanie i dalej autor nie przestawał mnie zaskakiwać. Muszę powiedzieć że cały kryminał może być czasami trochę brutalny. Tylko że jest to przekazane w sposób który mnie nie obrzydza, jednak wstrząsa co powoduje że całość czyta się bardzo dobrze. Przeczytałam już sporo kryminałów, ale nie wszystkie miały takie dobitne opisy jak "Sfora". Takie historie trzeba umieć pisać, a tutaj nie mam nic do zarzucenia. Pod koniec stwierdziłam że nie jest to kryminał, który zaskoczył mnie swoim zakończeniem. Zazwyczaj właśnie takie książki uzyskiwały u mnie wysokie oceny. Jednak tutaj była tak genialnie poprowadzona akcja, charaktery bohaterów i cała historia że "Sfora" trafiła do mojej strefy ulubionych książek. Nie spodziewałam się że będzie mi się tak dobrze ją czytało i już mogę pominąć te moje niezbyt dobre zapamiętywanie bohaterów. Ta książka zasługuje na ten rozgłos który jest na Lubimy czytać czy innych portalach społecznościowych. Od razu po zakończeniu, zaczęłam ją polecać wśród znajomych. Dla mnie to było genialne i nie mogę się doczekać aż wyjdzie następna książka Przemysława Piotrowskiego.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-08-2020 o godz 20:05 oczytanakryminolog dodał recenzję:
Niedługo przed świętami Bożego Narodzenia w Zielonej Górze w brutalny sposób zostaje zamordowana zakonnica. Znaleziona zostaje także ludzka ręka, a na niej nietypowe ślady – ludzkich zębów. Wyjątkowo niepokojące i problemowe dla śledztwa są krążące plotki, mówiące o grasującym nieopodal lasu wilkołaku. Zielonogórska policja pracuje niestrudzenie nad ujęciem kanibala, a do rozwiązania sprawy angażuje komisarza Igora Brudnego oraz podkomisarz Julię Zawadzką. Czy policjantom uda się ująć wygłodniałą bestię nim upoluje kolejną ofiarę? „Sfora” dopracowana jest w każdym szczególe – dojrzała, unikatowa narracja autora zgrabnie poprzeplatana z realistycznymi dialogami, znakomicie oddana praca śledczych i w końcu bardzo dobra fabuła, która trzyma czytelnika w napięciu do ostatnich stron. Najbardziej rzuca się w oczy doskonała konstrukcja bohaterów; tajemniczy i szorstki w obyciu Brudny, wyrafinowana i bezkompromisowa Winnicka oraz specyficzny, lubujący czarny humor Krzywicki. Inne postacie nie wywarły na mnie tak silnego wrażenia jak te powyżej, ale ich kreacja nadal była urzekająca. Chociaż okazjonalne idealizowanie Zawadzkiej odrobinę mnie irytowało. Gdybym miała wskazać jakąkolwiek wadę tej pozycji musiałabym doszukiwać się jej na siłę, czego robić nie chcę. Jedyny minus zaserwowałam sobie sama. Bardzo żałuję, że sięgnęłam po drugą część z pominięciem pierwszej i przestrzegam Was przed popełnieniem tego samego błędu. W „Sforze” znajduje się bardzo wiele odniesień do „Piętna”, więc aby w pełni czerpać przyjemność z lektury polecam zacząć chronologicznie. Takie posunięcie pozwoli na bardziej świadome śledzenie fabuły i uniknięcie wielu niepotrzebnych pytań. „Sfora” dostarczyła mi tego, czego oczekuję od kryminału – świetną zagadkę, dobrze skonstruowanych bohaterów i dużo psychologicznej analizy postaci. Nie będzie przesadą jeżeli napiszę, że była to jedna z najlepszych pozycji, jakie przeczytałam w tym roku. Na uznanie zasługuje także genialna okładka autorstwa, która jest równie dobra jak treść książki. Rzekomo nie należy oceniać książki po okładce, ale w tym wypadku można zrobić wyjątek 😉
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Sztuka odpoczynku Hammond Claudia
4.3/5
24,34 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Płonące dziewczyny Tudor C. J.
4.7/5
24,34 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Samotni Nesser Hakan
5/5
24,34 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Medytacja dla zabieganych Osho
4.7/5
19,66 zł
24,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Nabór Severski Vincent V.
5/5
33,88 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa W mieście Wandrey Guido
5/5
20,09 zł
32,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pokochaj siebie Dyer Wayne W.
4.6/5
21,30 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Niepokorni Severski Vincent V.
5/5
32,46 zł
39,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.