Sekret listu (okładka zintegrowana)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 29,17 zł

Cena promocyjna:
29,17 zł
Cena mój empik:
27,23 zł
Cena empik.com:
38,90 zł
Oszczędzasz:
9,73 zł (25%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Śmierć wielkiego aktora Jamesa Harrisona wywołuje poruszenie nie tylko w Wielkiej Brytanii.

Dziennikarka Joanna Haslam, idąc na nabożeństwo żałobne, w którym ma uczestniczyć wiele słynnych osób, liczy na smakowite kąski mogące poprawić jej  pozycję w redakcji. Tymczasem uwagę dziennikarki odciąga pewna staruszka, uniemożliwiając jej polowanie na sensację.

Rozczarowana Joanna nie ma pojęcia, że dzięki nieznajomej otwiera się przed nią szansa na odsłonięcie długo skrywanej tajemnicy, która może wstrząsnąć monarchią. I nie wie, że są ludzie, którzy nie cofną się przed niczym, żeby tylko nie dopuścić, aby pewien napisany przed laty list miłosny wpadł w niepowołane ręce.

Tytuł: Sekret listu
Autor: Riley Lucinda
Tłumaczenie: Esden-Tempska Anna, Lipszyc Paweł
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 512
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-05-23
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 25749885
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,2
5
17
4
7
3
4
2
0
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
25 recenzji
26-09-2018 o godz 15:42 gosia77_29 dodał recenzję:
Uwielbiam tę autorkę, ale akurat ta książka mnie zawiodła
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-07-2018 o godz 06:41 Odnowegowiersza dodał recenzję:
Zaczynając czytać "Sekret Listu" nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, ponieważ nie miałam wcześniej styczności z twórczością Lucindy Riley. Teraz, będąc już po lekturze, planuję dopisać pozostałe książki tej autorki do listy pozycji do przeczytania. W "Sekrecie Listu" znalazłam nie tylko mnóstwo intryg, tajemnic i zagadek. Ta powieść to również zetknięcie się z pięknym stylem autorki i doświadczenie ogromnej ciekawość tego, co przyniosą kolejne strony. Joanna Haslam jest dziennikarką biorącą udział w pogrzebie wybitnego brytyjskiego aktora Jamesa Harrisona. W uroczystości bierze udział wiele znanych osobistości i kobieta liczy na to, że uda jej się napisać ciekawy artykuł, co poprawi jej pozycję w redakcji. Ceremonia przybiera jednak dla Joanny niespodziewany oraz niepożądany obrót. Pewna staruszka zwraca się do niej z prośbą o pomoc i w efekcie obydwie kobiety opuszczają nabożeństwo przed jego zakończeniem. Joanna traci szansę na zgromadzenie informacji niezbędnych do napisania artykułu, co jest powodem jej niezadowolenia. Kobieta jednak nie zdaje sobie sprawy, że przypadkowo nawiązana znajomość pozwoli jej odkryć skrywany przez lata sekret. Po kilku dniach Joanna otrzymuje list będący pierwszym puzzlem w skomplikowanej układance tajemnic pilnie strzeżonych przez brytyjską monarchię... Powyższy opis jest tak naprawdę kroplą w morzu wydarzeń, które miały miejsce w tej książce. Chyba nigdy wcześniej nie miałam okazji przeczytać powieści skrywającej w sobie tak wiele ujawnianych stopniowo tajemnic i intryg. Dodatkowo niemal każdy rozdział kończył się w sposób wywierający jeszcze większą ciekawość i chęć natychmiastowego zapoznania się z dalszymi losami bohaterów. Starałam się wraz z główną bohaterką rozwiązać zagadkę tajemniczego listu. Nie zabrakło przy tym elementów zaskoczenia i niepodziewanych zwrotów akcji. "Sekret Listu" jest skomplikowaną i jednocześnie subtelną opowieścią o miłości, przyjaźni i poszukiwaniu siebie. Jeśli lubicie książki, w których akcja rozwija się stopniowo, a kolejne elementy układanki są przez autora dawkowane, to "Sekret Listu" na pewno się Wam spodoba.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-07-2018 o godz 16:08 booksmyname dodał recenzję:
Sekret listu Lucindy Riley to wielowątkowa powieść kryminalna, przeplatająca losy dziennikarzy, sławnych aktorów oraz brytyjskiej rodziny królewskiej. To historia pełna intryg, kłamstw i niezapomnianych zwrotów akcji, rozpoczynająca się w chwili śmierci sir Jamesa Harrisona jednego z najwybitniejszych aktorów swojego pokolenia, który odszedł w wieku 95 lat. Mężczyzna pozostawia nie tylko zrozpaczoną rodzinę, ale i szokującą tajemnicę - jej ujawnienie może spowodować rozpad rodziny królewskiej. Joanna Haslam to ambitna, młoda dziennikarka, której zadaniem jest napisanie artykułu o pogrzebie aktora. Podczas uroczystości kobieta wpada na ślad listu do Jamesa Harrisona, ukrywanego przez rząd od ponad siedemdziesięciu lat. Ujawnienie jego treści mogłoby całkowicie zrujnować brytyjski establishment. By dotrzeć do listu służby wykorzystują wszelkie niezbędne środki i nie cofają się przed użyciem siły, gróźb, łapówek, czy morderstw. Autorka przenosi nas do wielowymiarowego i skrupulatnie opisanego świata, w którym każda postać jest precyzyjnie dopracowana. Ilość bohaterów nie wprowadza zamętu, wręcz przeciwnie, powoduje, że fabuła jest jeszcze bardziej intrygująca. To historia, od której nie można się oderwać, w której niewiadomo komu można zaufać i w której każdy może okazać się zdrajcą. Sekret listu, to nie tylko historia o szokujących tajemnicach, nie brakuje w niej także kryminalnych intryg, miłosnych romansów, niespełnionych nadziei, nieślubnych dzieci i mezaliansów. Powieść szokuje, gra na emocjach odbiorcy, bawi się z nim podrzucając i myląc tropy. Czytanie twórczości Riley gwarantuje nietuzinkową rozrywkę, szybkie bicie serca i wypieki na twarzy przy śledzeniu zawiłych losów bohaterów. Powieść polecam wszystkim fanom kryminałów i niebanalnych historii, które na długo pozostają w pamięci.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-07-2018 o godz 17:54 Domi czyta dodał recenzję:
RECENZJA Premiera: 23.05.2018 „– Sprawa jest dość poufna i musisz zrozumieć, że mówiąc ci o tym, dopuszczamy cię do spraw ściśle tajnych. Wygląda na to, że twój dziadek był niezłym donżuanem i miał romans z pewną dość znaną damą. Pisała do niego gorące listy. Twój dziadek zwrócił je wiele lat temu, oprócz jednego. Obiecał, że ten ostatni, najbardziej kompromitujący list po jego śmierci wróci do rodziny damy. Sądziliśmy, że go odzyskaliśmy. – Simpson napił się whisky. – Okazało się jednak, że zwrócono niewłaściwy list.” – fragment powieści. „Ludzie listy piszą, zwykłe, polecone…” – kojarzycie ten utwór „Czerwonych Gitar” sprzed wielu lat? Mnie od razu nasunął się w kontekście najnowszej powieści Lucindy Riley, przy czym fabuła „Sekretu listu” bynajmniej nie dotyczy listu poleconego, a tym bardziej zwykłego. Rzecz bowiem tyczy się listu miłosnego, ekstremalnie poufnego, o treści zagrażającej brytyjskiej monarchii. Brzmi intrygująco, nieprawdaż? Kiedy w ręce młodej dziennikarki Joanny Haslam w dość osobliwych okolicznościach trafia korespondencja o tajemniczym wydźwięku, a jej mieszkanie zostaje splądrowane, kobieta dochodzi do wniosku, że natrafiła na ślad sensacyjnej sprawy, która – jeśli ujrzy światło dzienne – nada jej karierze ogromnego przyspieszenia. Pomocą służy jej wieloletni przyjaciel Simon, który pod przykrywką nieskomplikowanej, urzędniczej posady, prowadzi podwójne życie. Postać ta będzie jednak kluczowa dla głównej bohaterki, ponieważ w ślad za swoim dziennikarskim nosem, Joanna pakuje się w niezłe tarapaty. Równolegle z wątkiem Joanny, podążamy tropem relacji następcy angielskiego tronu z aktorką, ukrywającą przed całym światem fakt, że przed laty z tego związku przyszedł na świat chłopiec. Skandal obyczajowy, ocierający się o najwyższe arystokratyczne sfery, wisi więc na włosku. Niebagatelną rolę w życiu naszej postaci pierwszoplanowej odegra brat wspomnianej aktorki – niebywały kobieciarz i utracjusz marzący o wielkiej producencko-reżyserskiej karierze, który pod wpływem uczucia do Jo, zmieni swoje podejście do życia o sto osiemdziesiąt stopni i stanie się jej aniołem stróżem. Nieco ponad pięciuset stronicową powieść w przepięknej, stylowej okładce, czyta się wyjątkowo sprawnie i z poczuciem satysfakcji, że pierwszy kontakt z piórem autorki okazał się tak udany. „Sekret listu” to wprawdzie książka dość przewidywalna, acz bardzo przyjemna w odbiorze z uwagi na wyjątkowy styl Riley. Mamy tu bowiem powieść okraszoną nutą sensacji, jaką znamy z bondowskich produkcji, jak również miłosne komplikacje - teraźniejsze oraz te sprzed wielu lat, kiedy to wszelkie mezalianse i nieślubne dzieci oceniane były niezmiernie surowo. Wszystko to podane jest w wyjątkowej, brytyjsko klimatycznej oprawie, która aż się prosi, aby delektować się nią przy filiżance angielskiej herbaty. Napijemy się Earl Greya?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-07-2018 o godz 14:23 Niebieska zakładka dodał recenzję:
Każdy, kto choć trochę zna twórczość Lucindy Riley, wie, że stać ją na więcej. W „Sekrecie listu” nie pokazała pełni swoich możliwości, dlatego potraktowałam tę książkę trochę jako „wypełniacz” pomiędzy kolejnymi częściami fascynującej sagi jej autorstwa pt. „Siedem sióstr”. W skrócie o fabule „Sekretu listu”: młoda dziennikarka Joanna trafia na pogrzeb znanego sędziwego aktora. Tam poznaje tajemniczą staruszkę, która wręcza jej list mogący wywrzeć wielki wpływ na losy ludzkości. Z pozoru nie ma w nim nic kontrowersyjnego, ot, zwyczajny list miłosny sprzed kilku dekad. Jednak już po wstępnym śledztwie Joanny widać, że interesują się nim najwyżej postawieni brytyjscy notable. I chcą go jej wykraść nawet za cenę życia wielu osób. Zaczynając czytanie tej powieści, byłam bardzo dobrze nastawiona. Lucinda Riley pisząca źle? To niemożliwe. Charakterystyczny styl autorki zwiastował pełną zagadek opowieść rozgrywającą się na kilku płaszczyznach czasowych. Tradycyjnie spodziewałam się skomplikowanej fabuły, wątku miłosnego, nawiązań do przeszłości oraz pełnowymiarowych bohaterów. Co więc poszło nie tak? W miarę rozwoju akcji, malało jej tempo, a wraz z nim moje zainteresowanie. Joanna próbująca rozwikłać tajemnicę sprzed lat dwoiła się i troiła, żeby osiągnąć swój cel i przechytrzyć śledzących ją agentów, co jednak z czasem zaczęło być nużące. Dodatkowo, już na końcu książki, sam sekret listu okazał się totalnie nieprawdopodobny i wyssany z palca. Bo nawet jeśli taka historia wydarzyłaby się naprawdę, raczej nie wywołałaby aż takiego poruszenia wśród najwyższych władz. Absurd gonił tu absurd – jednym razem powieść przypominała przygody Jamesa Bonda, innym razem Rambo, by po chwili wrócić do klimatu serialu „The Crown”. A jakby tego było mało, wiele wątków działo się w tzw. własnym sosie. Jeśli Joanna miała się w kimś zakochać, to w bracie swojej przyjaciółki, a przyjaciółka w jej sąsiedzie. Tylko czy na pewno wszyscy w takim układzie będą żyć długo i szczęśliwie? To pierwsza książka Lucindy Riley czytana przeze mnie trochę na siłę. Każdą inną pochłonęłam w kilka dni i dawałam im bardzo pozytywne recenzje. Teraz jednak, mimo wciąż wielkiej sympatii do irlandzkiej pisarki, nie mogę tego zrobić. To zdecydowanie jej najsłabsza jak dotąd powieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-07-2018 o godz 11:00 Anonim dodał recenzję:
Zachęcam do przeczytania tej książki jest super od początku trzyma w napięciu i ciekawie się rozwija. Poza tym czytałam kilka powieści tej autorki i jestem pod jej urokiem z niecierpliwością czekam na następne jej książki Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-07-2018 o godz 12:59 Dorotaaa dodał recenzję:
Świetna powieść ! Nie mogłam się oderwać już od pierwszych stron, a z każdym rozdziałem wciąga coraz bardziej. Polecam !!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-07-2018 o godz 10:30 Joanna Niedzielska dodał recenzję:
Joanna Hasam młoda reporterka, która pracuje w wysokonakładowym ogólnokrajowym czasopiśmie „Morning Mail”. Nie jest to, może szczyt jej marzeń, ale jako młoda dziennikarka chyba nie może liczyć na nic lepszego. Wiadomo, ze wszędzie liczy się doświadczenie. Trzeba się trochę wysilić, żeby zabłysnąć, żeby awansować. Powieść rozpoczyna się rozstaniem naszej głównej bohaterki z jej narzeczonym Matthew. Oznajmia on, że zakochał się w innej. Na to wszystko przychodzi przeziębienie, które uniemożliwia jej pójście do pracy. Postanawia zatem ukoić swój żal i złość i wziąć urlop. Niestety tego dnia odbywa się również pogrzeb znanego aktora, na który Joanna musi pójść, takie dostaje polecenie od szefa. Stara się wykręcić od tego, jak może, jednak szef nie chce jej słuchać. Dziewczyna trafia do kościoła, ma napisać relację- artykuł z pogrzebu Jamesa Harrisona. Okazuje się jednak, że nie będzie jej to dane, ponieważ siedząca obok staruszka dostaje ataku astmy i dziewczyna, chcąc nie chcąc odprowadza ją do domu. Po kilku dniach otrzymuje list, nie zdaje sobie jednak sprawy, że list będzie miał bardzo duży wpływ na jej dalsze życie. Jak się możecie domyślać, list jest niewygodny. Nasza bohaterka podąża tropem listu, stara się rozwikłać ukryty w nim skandal. Czy będzie to dla niej bezpieczne? Kogo dotyczy skandal? Fabuła jest bardzo dobrze skonstruowana, watek główny i wiele wątków pobocznych są ze sobą bardzo spójne, dzięki czemu nie mamy ochoty na pomijanie tekstu z uwagi na to, żeby nie pominąć jakiegoś istotnego faktu. Trzecioosobowa narracja pozwala nam poznanie poszczególnych wydarzeń z perspektywy kilku bohaterów. To znacznie uatrakcyjnia fabułę, wzmacnia jej zawiłość i nie pozwala na szybkie rozwiązanie zagadki. Historia listu kazała się bardzo pasjonująca i zainteresował mnie bez reszty. Na uwagę zasługuje oczywiście kreacja bohaterów. Autorka w mistrzowski sposób przedstawia nam swoich bohaterów. Każdy z nich jest ciekawy, każdy wyróżnia się na swój sposób, co bardzo uatrakcyjnia nam czytanie. Bardzo ciekawym posuniecie, był sam sekret. Widzimy tu doskonale, jak wielką wagę i moc ma tajemnica. Jak ważne jest, żeby sekrety nie dostały się w niepowołane ręce. Jak olbrzymia moc ma władza? A może to tajemnice i sekrety ma potężną moc? Może to on będzie budził w ludziach lęk i niepewność? „Sekret listu” to bardzo dobrze napisana książka. Nie jest, to może lekka, łatwa i przyjemna lektura na jeden wieczór. To książka, którą warto czytać powoli, delektować się i zachwycać. Jeśli lubicie tajemnicze historie, które zaskakują i bardzo intrygują, to znalazłam dla was świetną lekturę. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-07-2018 o godz 15:41 czytasie dodał recenzję:

Gdy umiera słynny aktor Sir James Harrison, do napisania sprawozdania z jego pogrzebu przydzielona zostaje dziennikarka Joanna Haslam. Podczas uroczystości siedząca koło niej staruszka zaczyna niedomagać, po odwiezieniu jej do domu dziennikarka otrzymuje od kobiety tajemniczy list, który naprowadzi ją na drogę do odnalezienia tajemnicy, która może zmienić losy Brytyjskiej Monarchii. Kobieta jeszcze nie wie, że to dopiero wierzchołek góry lodowej, a jej problemy dopiero się zaczną.

Jak już wspominałam we wstępie, książka z początku nie zrobiła na mnie wrażenia. Wydarzenia kompletnie się ze sobą nie kleiły, autorka przeskakiwała z bohatera na bohatera, robiąc przy tym, moim zdaniem, niepotrzebny mętlik. Dopiero od około 40-50 strony tak naprawdę się w nią wciągnęłam.
Na kartach powieści poznajemy losy grupy bohaterów - dziennikarki Joanny, jej przyjaciela Simona oraz rodzeństwo Harrisonów - Marcusa i Zoe, wnuków zmarłego aktora. Autorka bardzo przyłożyła się do kreacji bohaterów. Podczas lektury nie wydawali mi się wyimaginowanymi postaciami, byli "żywi", prawdziwi, miałam wrażenie, że czytam historię na faktach, reportaż. Sytuacje, które ich dotykają, w obliczu tragedii, jaką jest smierć bliskiej osoby oraz próby odnalezienia zaginionego listu, wcale nie wydają się odrealnione. Dylematy, przed jakimi zostają postawieni również wzbudzają w czytelniku całe mnóstwo sprzecznych emocji. Momentami miałam wrażenie, że autorka specjalnie gra na uczuciach czytelników - podczas lektury otwiera się przed nami cała ich gama - od wściekłości, przez zawód aż po zadowolenie. Poniekąd przyczyniały się do tego wybory postaci, a niekiedy wydarzenia, które kompletnie nie chciały zmieścić mi się w głowie, zwłaszcza mówię tutaj o końcówce książki. 
Biorąc pod uwagę świetny pomysł, jakim jest tajemnica listu, spodziewałam się, że będzie to raczej romans lub powieść historyczna, wspominki starych, dobrych czasów lub coś w tym rodzaju, ale nic bardziej mylnego! Dostałam tutaj połączenie tak wielu gatunków, że aż się nie spodziewałam. Znajdziemy w niej motywy wpasowujące się w kanon thrillerów i kryminałów, romansu, powieści obyczajowej, historycznej, psychologii i literatury pięknej. Tak obszerna tematyka sprawia, że książka znajdzie upodobanie u szerokiego grona odbiorców. A sama historia wciągnie zarówno kobiety, jak i mężczyzn. 
Język, jakim posługuje się autorka jest prosty, naturalny, dialogi między postaciami nie były wymuszone, przemyślenia i wewnętrzne rozterki bohaterów również nie nudziły i nie przytłaczały długością. Opisy miejsc były na tyle dokładne, że nie miałam najmniejszego problemu z wyobrażeniem sobie opisywanych przez autorkę budynków czy widoków, z czego najbardziej do gustu przypadł mi fragment z akcji toczącej się w Irlandii. I to do tego stopnia, że gdyby Riley zdecydowała się napisać książkę, której akcja działałby się w Irlandii, kupiłabym ją w ciemno. Lucinda potrafi zainteresować czytelnika, utrzymuje napięcie w dobrym momencie i skłania do refleksji. 
Książka okazała się zupełnie czymś innym, niż początkowo miała być. Ale czy się zawiodłam? Zdecydowanie nie! Historia w niej opisana była oryginalna, wciągająca, skłaniająca do przemyśleń i zastanowienia się nad własnym życiem. Porusza naprawdę wiele wątków, które znajdą swoich odbiorców, ma szansę zaciekawić czytelników o wielu zainteresowaniach. Gorąco polecam zwłaszcza tym, którzy chcą się na chwilę zatrzymać, przemyśleć a jednocześnie lubią dreszczyk grozy. Z pewnością się nie zawiedziecie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-07-2018 o godz 10:43 PolecamGoodBook dodał recenzję:
Takie książki idealnie zapełniają wieczór. Wciągają w cudownie stworzony świat i nie pozwalają odejść. Ze mną własnie tak było. Zostałam pochłonięta przez bohaterów Sekretu Listu. Mam słabość do thillerów, kryminałów od niedawna, ale wiem, że zła książka po prostu nie zrobi na mnie żadnego wrażenia, bo nie namiesza mi w głowie. W tej powieści nic nie jest jasne, na początku nawet nie bardzo wiemy, o co cała sprawa się rozchodzi. Potrzebujemy trzydziestu stron, aby wgryźć się w fabułę, a później płynie się przez ciekawe i burzliwe losy Joanny Haslam, która zostaje wplątana w przeszłość zmarłego aktora Jamesa Harrisona. Jednak nie tylko ona świeci w tej książce, ważną część fabuły stanowi rodzeństwo Marcus i Zoe, którzy są wnukami Harrisona. Wszystko to składa się w tajemniczą zagadkę. I komu tak naprawdę można ufać w tej historii? Język autorki, jakim opisuje nam to wszystko, jest bajeczny. Przez co dialogi są wiarygodne, a opisy nie zanudzają czytelnika. Potrafi czarować słowem. Dosłownie, przez dwa dni siedziałam z tą książką i nie mogłam przestać jej czytać. Ogromnie podobało mi się to, jak Riley nami manipuluje. Mamy różne argumenty, dowody, obstawiamy winnych, a zaraz bardzo szybko zmieniamy zdanie. Mnie podobał się wizerunek Londynu, jaki przedstawiła tutaj autorka. Był cudownym tłem dla tej historii, a dodam, że wątki dotykały także rodziny królewskiej. Co chwila byłam czymś zaskoczona i zaciekawiona. Końcówka rozłożyła mnie na łopatki, bo nie miałam pojęcia, że tak skończą bohaterowie. Myślałam nad zupełnie inną wersją tych wydarzeń. Jeśli jesteście gotowi na urokliwy styl pisania i dobre zwroty akcji, to sięgnijcie po Sekret listu i odkryjcie go.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-07-2018 o godz 11:05 1991monika dodał recenzję:
Joanna Haslam jest dziennikarką, która wybiera się na pogrzeb znanego aktora Jamesa Harrisona. Na nabożeństwie ma pojawić się wiele znanych osób, więc kobieta liczy na sensację, którą będzie mogła opisać. Miejsce obok niej zajmuje staruszka, która w trakcie źle się czuje i Joanna postanawia ją odwieźć do domu. Nie spodziewała się, że to spotkanie na zawsze odmieni jej życie. Starsza kobieta przekazuje jej tajemniczy list, a kiedy po kilku dniach Joanna chce ją odwiedzić, okazuje się, że kobieta nie żyje. Jaką historię chciała opowiedzieć i czy na pewno zginęła w sposób naturalny? Twórczość Lucindy Riley polubiłam za cykl „Siedem sióstr”, którego zawsze z niecierpliwością wypatruję premiery kolejnych tomów. Z tego też powodu wiedziałam, że kwestią czasu jest, kiedy sięgnę po inną książkę autorki, aby się przekonać, czy również przypadnie mi do gustu. Przyznam, że oczekiwania miałam spore, ale autorka im sprostała. Do tej pory byłam przyzwyczajona do tego, że autorka przedstawia wydarzenia na dwóch płaszczyznach czasowych. Tutaj wszystko dzieje się w latach dziewięćdziesiątych. Różnicą jest także to, że w tamtych książkach Riley przyzwyczaiła mnie do mocno rozwiniętej warstwy obyczajowej oraz wątku romantycznego, a w tej książce trochę od tego odeszła na rzecz elementów dodających dreszczyku emocji. Nie zabraknie tu niebezpiecznych wydarzeń, takich jak splądrowane mieszkanie, morderstwa, czy pościgów. Muszę przyznać, że twórczość Riley w takim wydaniu również bardzo mi się podoba. Nie brakuje tu zwrotów akcji, które powoduję, że nie da się odłożyć książki na bok. „Sekret listu” to wspaniała opowieść o tajemnicach i konsekwencjach, które może wywołać jej znalezienie się w niepowołanych rękach. Riley stworzyła kolejną piękną i urzekającą książkę, choć bardzo odmienną od dobrze mi znanego cyklu o siedmiu siostrach. Autorka ta potrafi wykreować historię chwytającą za serce, która nie pozwoli się oderwać od lektury aż do ostatniej strony. Książki tej autorki oraz jej styl zdecydowanie trafiają w mój gust i oficjalnie dołącza ona do grona moich ulubionych autorów!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-06-2018 o godz 22:13 Projekt: książka dodał recenzję:
Joanna Haslam, prosta dziennikarka, zostaje wysłana na pogrzeb znanego aktora Jamesa Harrisona aby zredagować krótkie sprawozdanie z tego wydarzenia. W trakcie ceremonii jedna z uczestniczek, starsza kobieta prosi ją o odwiezienie do domu ze względu na swój zły stan zdrowia. Joanna z niechęcią opuszcza pogrzeb. Jeszcze nie wie, że spotkanie z tajemniczą kobietą zmieni jej życie. Historia staje się jeszcze ciekawsza, gdy kilka dni później Joanna próbuje odnaleźć starszą kobietę, ale okazuje się, że zmarła, jej mieszkanie gruntownie wysprzątano, a ciało zniknęło. Dziennikarka podążając tropem tajemniczej wiadomości, którą jej podarowała jeszcze nie wie, w jakie może wpaść tarapaty. Od tej pory za Joanną podąży pewna grupa ludzi, która za wszelką cenę będzie chciała zniszczyć dokument aby prawda na temat rodziny królewskiej nigdy nie wyszła na jaw. Lucindę Riley możecie znać za sprawą jej cyklu “Siedem sióstr”. Historii siedmiu adoptowanych sióstr, a każda z nich, aby dowiedzieć się czegoś o swoich korzeniach będzie musiała zmierzyć się z przeszłością. Tym razem nie jesteśmy bezpośrednimi uczestnikami wydarzeń z przeszłości, a jedynie obserwatorami odkrywania tytułowego sekretu listu, który mógłby wywołać spore zamieszanie w rodzinie królewskiej, gdyby prawda w nim zawarta wyszła na jaw. Przyznam szczerze, że zagadka listu wciągnęła mnie od samego początku. Autorka bardzo zręcznie manipulowała faktami co rusz podrzucając nam nowe fragmenty sekretu. Do ostatnich stron nie byłam pewna jakiego typu ‘bomby’ się spodziewać. Trzeba jedynie nie wnikać za bardzo w prawdopodobność zdarzeń, tylko dać się ponieść emocjom. “-Większość nocy głowiła się nad tym, że może źle wybrałam sobie pracę, bo nie potrafię zapomnieć o kręgosłupie moralnym. Zdaje się, że mam tę paskudną, niedziennikarską cechę: potrafię dochować tajemnicy.” Chociaż intryga i historia przedstawiona w powieści jest naprawdę wciągająca, poziom dialogów i emocje głównych bohaterów już trochę mniej. Niektórzy z nich są przedstawieni bardzo stereotypowo. Książę jest zaborczy, brak w nim empatii i szacunku do służby. Fragmentami płaskie dialogi i reakcje charakterów nie raz wzbudzały we mnie odruch wywracania oczami. Odrobinę irytujące są przewrażliwione i płaczliwe postacie kobiece, które z prostego problemu przewidują koniec świata. Z drugiej strony nie miałam odczucia ‘przesytu’ ilością bohaterów. Każdy z nich miał swoją intrygującą i ciekawą przeszłość. Jestem również zaskoczona ilością morderstw i tajemniczych zaginięć w tej powieści. Nie brakuje w niej tajnych agentów, a nawet ekscytujących pościgów. Do określeń w stosunku do tej książki dodałabym zdecydowanie 'thriller'. Powieść Lucindy Riley niesie również ze sobą piękne przesłanie. Warto walczyć o swoje szczęście i spełniać swoje marzenia. Sekrety i tajemnice to potężna broń ale zawsze prędzej czy później wyjdą na jaw. “-Jak widzisz, miłość sprawia, że podejmujemy najbardziej pochopne i często niewłaściwe decyzje.” “Sekret listu” na pewno spodoba się miłośnikom twórczości autorki. Opisana historia jest naprawdę ciekawa i wciągająca. Chociaż momentami aż niewiarygodna i przesłodzona to nie czuję, jakbym miała zmarnować czas przy tej lekturze. Taki jest urok tego typu książek. Ni to romans, powieść obyczajowa ani thriller ale ma w sobie to coś, może to jest za zagadka, może atmosfera tajemnicy, że nie sposób się od niej oderwać. Zachęcam również do sięgnięcia po inne książki Lucindy Riley. "Sekret listu" był jedną z pierwszych jej powieści i szczerze, widać niesamowity progres w stosunku do cyklu "Siedem sióstr". Chociaż jestem dopiero w połowie pierwszego tomu to już teraz mocno go polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-06-2018 o godz 20:40 madziao dodał recenzję:
[siostryczytaja.blogspot.com]Sekret listu” to najnowsza powieść Lucindy Riley, autorki cyklu „Siedem Sióstr”. Prawdopodobnie pisałam już o tym przy okazji recenzji innych książek Riley, ale powiem to jeszcze raz...uwielbiam tę autorkę! Historie, które opowiada są niezwykle urokliwe! Nie inaczej jest w przypadku „Sekretu listu”. To książka, która zachwyca i zaskakuje! Riley ma to do siebie, że każda opisywana historia z początku dzieje się bardzo wolno. Z niezwykłą starannością i dokładnością wprowadza czytelnika w fabułę, dlatego albo to się kocha, albo nienawidzi. Ja to jak najbardziej kocham, bo wiem, że to właśnie sprawia, że klimat książki jest wyjątkowy i wspaniały. Tak też jest w „Sekrecie listu” - mamy czas żeby dobrze poznać bohaterów, ich historię i charakter. I kiedy już wyrobimy sobie zdanie o każdym z nich - nagle bach!, pojawia się coś, co sprawia, że nasza opinia nie była słuszna. Riley w „Sekrecie listu” zaskakuje jeszcze bardziej niż w innych książkach jej autorstwa (tych, które do tej pory przeczytałam). Końcówka to istny rollercoaster wydarzeń! Bardzo mi tym zaimponowała. Pojawiają się jednak opinie, że zakończenie było zbyt banalne. Tak się składa, że nic nie jest w stanie popsuć moich pozytywnych wrażeń odnośnie tej książki. Jest świetna i koniec kropka Książki Lucindy Riley zajmują na moim regale honorowe miejsce, a wśród nich „Sekret listu”. Jeżeli jeszcze nie znacie tej autorki lub wciąż się zastanawiacie czy po nią sięgnąć, to uprzejmie informuję, a nawet błagam - nie zwlekajcie z tym! Gwarantuję, że nie będziecie żałować!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-06-2018 o godz 07:00 kinga ciechomska dodał recenzję:
<3
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-06-2018 o godz 11:33 Kala dodał recenzję:
Myślę, że zdążyliście już zauważyć, że mój gust czytelniczy wymyka się raczej wszelkim kategoryzacjom. Czytam bardzo różnorodnie - poczynając od młodzieżówek, przez kryminały i thrillery, a na literaturze pięknej kończąc. Istnieje jednak kilka motywów, które wyjątkowo przyciągają mnie do lektury, a rodzinna tajemnica z przeszłości jest jednym z nich. Twórczość Kate Morton stanowi w moim odczuciu doskonały przykład na to w jaki sposób łączyć wątki z przeszłości z teraźniejszością, ale seria „Siedem sióstr" autorstwa Lucindy Riley również zdołała zaskarbić sobie moją sympatię. I dlatego nie mogłam się doczekać lektury „Sekretu listu" - nowej powieści autorki, tym razem spoza cyklu. Joanna Haslam, młoda dziennikarka, zostaje postawiona pod ścianą - musi wziąć udział w nabożeństwie żałobnym upamiętniającym śmierć znamienitego aktora Jamesa Harrisona i przygotować na ten temat odpowiedni materiał. Nawet przez moment kobieta nie podejrzewa jednak do czego doprowadzi ją udział w tym wydarzeniu. Wkrótce po ceremonii Joanna otrzymuje list, od nieznajomej staruszki, którą spotkała podczas pogrzebu. Wszystko wskazuje na to, że kobieta znajduje się w posiadaniu skrzętnie utrzymywanej tajemnicy. Tajemnicy, w imię której niektórzy gotowi są do popełnienia najgorszej zbrodni. „Sekret listu" posiada pewne punkty styczne z bestselerową serią autorki. Podobnie jak w przypadku „Siedmiu sióstr" tak i tu tajemnica z przeszłości staje się motorem wszelkich wydarzeń i osią wokół której zostaje zbudowana fabuła. Tym razem nie opowiada jednak swojej historii naprzemiennie, na dwóch płaszczyznach czasowych - wszystkie wydarzenia rozgrywają się pod koniec XX wieku, a rozwikłanie tajemnicy listu zostaje przedstawione za pośrednictwem dialogów. Nie traktowałabym tej odmiennej budowy w kategoriach wad i zalet - sama cenię sobie różnorodność dwutorowej narracji, ale już np. moja mama za nią nie przepada; wszystko leży zatem w kwestii waszego prywatnego gustu. Sama intryga zbudowana wokół listu jest ciekawa i dobrze zbudowana - Lucinda Riley nie odkrywa za wcześnie wszystkich kart i długo trzyma swoich czytelników w niepewności. Żeby czerpać przyjemność satysfakcję z lektury należy zaakceptować pewną dozę absurdu i oderwania od rzeczywistości, ale przyznaję, że ten konkretny wątek pozytywnie mnie zaskoczył. Podoba mi się też to o czym Lucinda Riley pisze niejako między wierszami. Autorka w pewnym sensie obala stereotyp, z którym często stykamy się na co dzień - że posiadanie wpływowych bliskich zawsze jest zaletą i stawia nas na uprzywilejowanej pozycji. Mimo całej mojej sympatii do autorki i jej powieści, nie mogę jednak nie wspomnieć o pewnych aspektach, które zakłóciły przyjemność jaką czerpałam z lektury. Niestety, nie da się ukryć, że w całej historii, zwłaszcza dialogach, pobrzmiewa pewna sztuczność. I nie chodzi nawet o nagminny problem bohaterki pt: „chciałabym, a boję się", ale też o tempo relacji czy fakt, że postacie wypowiadają się wyświechtanymi, zbyt górnolotnymi kwestiami rodem z filmów. W przypadku choćby „Siostry cienia" jakoś mniej rzucało mi się to w oczy. Nie ukrywam, że seria „Siedem sióstr" przekonała mnie jednak jakby bardziej. Nie zmienia to jednak faktu, że „Sekret listu" wciąż jest lekką, ciekawą historią, z dobrze oddaną atmosferą tajemnic, przy lekturze, której można miło spędzić czas. I dlatego zachęcam Was do przeczytania tego tytułu, zwłaszcza jeśli już znacie i lubicie twórczość Lucindy Riley.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-06-2018 o godz 19:21 Elenkaa dodał recenzję:
Lucinda Riley podbiła moje serce już kilka lat temu kilkoma swoimi pojedynczymi powieściami, a całkowicie je zdobyła tworząc serię "Siedem sióstr" opowiadającą o adoptowanych dziewczynkach z różnych zakątków świata, które po śmierci przybranego ojca starają się odnaleźć swoje prawdziwe korzenie, co przenosi je w dawne czasy, do zagmatwanej i tajemniczej historii przodków. Tym razem Wydawnictwo Albatros zaproponowało nam jedną ze starszych powieści autorki. W oczekiwaniu na kolejne tomy o siostrach, z przyjemnością zabrałam się za lekturę "Sekretu listu". Na początku poznajemy sir Jamesa Harrisona, słynnego aktora, który umiera już w pierwszym rozdziale, zanim zdąży wyjawić wnuczce jakąś wyjątkową tajemnicę. Jego wnuczka Zoe z wielką miłością opiekowała się nim przez wiele lat i podążała jego śladami, również pracując na deskach teatru i kręcąc filmy. Jednak Zoe również skrywa wielki sekret, a jest nim tożsamość ojca jej nieślubnego syna. Nie może dopuścić, aby dowiedzieli się o nim inni, gdyż mogłoby mieć to poważne konsekwencje nie tylko dla niej i ojca dziecka, ale przede wszystkim mógłby ucierpieć na tym jej syn. Joanna Haslam jest dziennikarką, a jej zadaniem jest napisać artykuł do gazety o pogrzebie Harrisona. Podczas nabożeństwa, starsza pani, która usiadła obok niej, przechodzi lekki atak, a Joanna towarzyszy jej w drodze do domu. Starsza pani imieniem Rose opowiada Joannie historię o zakazanej miłości. Niedługo potem pokazuje jej tajemniczy list sprzed wielu lat i zakazuje o tym mówić komukolwiek, gdyż mogłaby ryzykować życiem. Joanna początkowo nie interesuje się za bardzo sprawą, jednak gdy chce odwiedzić Rose, dowiaduje się, że staruszka nagle zmarła. Czy to była naturalna śmierć? A co z listem miłosnym? Joanna wraz z wnukiem zmarłego aktora - Marcusem, wplątuje się w intrygę sięgającą najwyższych szczebli władzy, która może wstrząsnąć całym narodem brytyjskim. Jednak są ludzie, którzy zrobią wszystko, aby do tego nie dopuścić... W odróżnieniu od reszty swoich powieści, Lucinda Riley nie porusza się tutaj jak zwykle na poziomie dwóch płaszczyzn czasowych tj. teraźniejszości i przeszłości, lecz skupia się na prowadzeniu fabuły w jednym okresie, jakim są lata 90-te. Jest to dla mnie nowość, bo jednak przyzwyczaiłam się do sposobu prowadzenia fabuły, który Riley wykształtowała nieco później, gdyż "Sekret listu" jest jedną z pierwszych jej powieści. Powieść bardziej przypomina thriller lub romantyczny thriller, niż klasyczne książki obyczajowe autorki. Może być to wadą dla jej fanów, jednak ja podeszłam do tego entuzjastycznie, gdyż ciekawie było zobaczyć bardziej mroczne zakamarki wyobraźni pani Riley. Książka jest naprawdę ekscytująca, ponieważ zawiera oszustwa, morderstwa, usiłowanie zabójstwa i wiele innych aspektów kryminalnych i szpiegowskich, gdyż bohaterowie podążają tropem tajemniczego listu, natomiast ich śladem kroczą jednostki chcące udaremnić poszukiwania. Co do tajemnicy, przez większość części byłam tak samo niedomyślna, jak bohaterowie układając kawałki łamigłówki, tak jak Joanna. Rozwiązanie okazało się jednak bardziej zaskakujące, niż można było początkowo się spodziewać i naprawdę mi się podobało. Drugim ważnym wątkiem, obok tajemnicy z przeszłości, był sekret, który ukrywała Zoe Harrison, a który bardzo przypomina aktualne wydarzenia z udziałem rodziny królewskiej w Wielkiej Brytanii. Nie chcę zdradzać więcej, jednak zachęcam do zapoznania się z historią wykreowaną przez panią Lucindę! "Sekret listu" pokazuje nam nieco inną Riley, która potrafi stworzyć wiele suspensów, zaskakujących zwrotów akcji i absolutnie urzeka. Chociaż powieść została wydana w 2000 roku, styl pisania Lucindy Riley był już obrazowy i urzekający, czyli taki jakim znamy go obecnie. To ekscytująca mieszanka powieści romantycznej i szpiegowskiej, która oferuje ekscytującą tajemnicę i miłe postacie. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-06-2018 o godz 19:20 Elenkaa dodał recenzję:
Lucinda Riley podbiła moje serce już kilka lat temu kilkoma swoimi pojedynczymi powieściami, a całkowicie je zdobyła tworząc serię "Siedem sióstr" opowiadającą o adoptowanych dziewczynkach z różnych zakątków świata, które po śmierci przybranego ojca starają się odnaleźć swoje prawdziwe korzenie, co przenosi je w dawne czasy, do zagmatwanej i tajemniczej historii przodków. Tym razem Wydawnictwo Albatros zaproponowało nam jedną ze starszych powieści autorki. W oczekiwaniu na kolejne tomy o siostrach, z przyjemnością zabrałam się za lekturę "Sekretu listu". Na początku poznajemy sir Jamesa Harrisona, słynnego aktora, który umiera już w pierwszym rozdziale, zanim zdąży wyjawić wnuczce jakąś wyjątkową tajemnicę. Jego wnuczka Zoe z wielką miłością opiekowała się nim przez wiele lat i podążała jego śladami, również pracując na deskach teatru i kręcąc filmy. Jednak Zoe również skrywa wielki sekret, a jest nim tożsamość ojca jej nieślubnego syna. Nie może dopuścić, aby dowiedzieli się o nim inni, gdyż mogłoby mieć to poważne konsekwencje nie tylko dla niej i ojca dziecka, ale przede wszystkim mógłby ucierpieć na tym jej syn. Joanna Haslam jest dziennikarką, a jej zadaniem jest napisać artykuł do gazety o pogrzebie Harrisona. Podczas nabożeństwa, starsza pani, która usiadła obok niej, przechodzi lekki atak, a Joanna towarzyszy jej w drodze do domu. Starsza pani imieniem Rose opowiada Joannie historię o zakazanej miłości. Niedługo potem pokazuje jej tajemniczy list sprzed wielu lat i zakazuje o tym mówić komukolwiek, gdyż mogłaby ryzykować życiem. Joanna początkowo nie interesuje się za bardzo sprawą, jednak gdy chce odwiedzić Rose, dowiaduje się, że staruszka nagle zmarła. Czy to była naturalna śmierć? A co z listem miłosnym? Joanna wraz z wnukiem zmarłego aktora - Marcusem, wplątuje się w intrygę sięgającą najwyższych szczebli władzy, która może wstrząsnąć całym narodem brytyjskim. Jednak są ludzie, którzy zrobią wszystko, aby do tego nie dopuścić... W odróżnieniu od reszty swoich powieści, Lucinda Riley nie porusza się tutaj jak zwykle na poziomie dwóch płaszczyzn czasowych tj. teraźniejszości i przeszłości, lecz skupia się na prowadzeniu fabuły w jednym okresie, jakim są lata 90-te. Jest to dla mnie nowość, bo jednak przyzwyczaiłam się do sposobu prowadzenia fabuły, który Riley wykształtowała nieco później, gdyż "Sekret listu" jest jedną z pierwszych jej powieści. Powieść bardziej przypomina thriller lub romantyczny thriller, niż klasyczne książki obyczajowe autorki. Może być to wadą dla jej fanów, jednak ja podeszłam do tego entuzjastycznie, gdyż ciekawie było zobaczyć bardziej mroczne zakamarki wyobraźni pani Riley. Książka jest naprawdę ekscytująca, ponieważ zawiera oszustwa, morderstwa, usiłowanie zabójstwa i wiele innych aspektów kryminalnych i szpiegowskich, gdyż bohaterowie podążają tropem tajemniczego listu, natomiast ich śladem kroczą jednostki chcące udaremnić poszukiwania. Co do tajemnicy, przez większość części byłam tak samo niedomyślna, jak bohaterowie układając kawałki łamigłówki, tak jak Joanna. Rozwiązanie okazało się jednak bardziej zaskakujące, niż można było początkowo się spodziewać i naprawdę mi się podobało. Drugim ważnym wątkiem, obok tajemnicy z przeszłości, był sekret, który ukrywała Zoe Harrison, a który bardzo przypomina aktualne wydarzenia z udziałem rodziny królewskiej w Wielkiej Brytanii. Nie chcę zdradzać więcej, jednak zachęcam do zapoznania się z historią wykreowaną przez panią Lucindę! "Sekret listu" pokazuje nam nieco inną Riley, która potrafi stworzyć wiele suspensów, zaskakujących zwrotów akcji i absolutnie urzeka. Chociaż powieść została wydana w 2000 roku, styl pisania Lucindy Riley był już obrazowy i urzekający, czyli taki jakim znamy go obecnie. To ekscytująca mieszanka powieści romantycznej i szpiegowskiej, która oferuje ekscytującą tajemnicę i miłe postacie. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-06-2018 o godz 16:58 Pani Pisarka dodał recenzję:
Zapewne wielu z was kojarzy irlandzką pisarkę Lucindę Riley - autorkę popularnej w Polsce serii Siedem Sióstr. Przyznam szczerze, że ja sama nie czytałam wcześniej żadnej z książek autorki, ale słyszałam o nich bardzo dużo, przez co kojarzyłam autorkę i wiedziałam co nieco na jej temat. Po lekturze Sekretu Listu wiem, że muszę jak najszybciej nadrobić wszystkie tytuły i lepiej poznać jej twórczość! Dziennikarka Joanna Haslam zostaje wysłana na nabożeństwo żałobne za popularnego, dziewięćdziesięciopięcioletniego aktora Jamesa Harrisona, którego śmierć wywołała wielkie poruszenie. Gdy dociera na miejsce, jej uwagę przykuwa pewna schorowana staruszka. Joanna udziela jej pomocy, tym samym tracąc szansę na ciekawy artykuł. Kilka dni później kobieta otrzymuje list, w którym starsza nieznajoma podaje jej wskazówki prowadzące do odkrycia listu skrywającego tajemnicę sprzed lat. Zaintrygowana Joanna, wyczuwając świetny materiał na artykuł, próbuje rozwikłać zagadkę. Niestety, sprawy komplikują się, gdy okazuje się, że są ludzie zdolni zrobić wszystko, by sekret listu nigdy nie ujrzał światła dziennego. Choć to moje pierwsze spotkanie z autorką, zdążyłam polubić jej subtelny styl pisania, nieocenioną pomysłowość, a także sposób, w jaki buduje fabułę. Czytanie tej powieści to swego rodzaju podróż, choć fikcyjna i mało prawdopodobna, wywołuje masę emocji i niezapomnianych wrażeń. Autorka starannie dobrała bohaterów do fabuły, nie ma tu postaci nieprzemyślanych, niedopracowanych czy zbędnych. Wszystko jest na swoim miejscu, tak, jak być powinno, a mnogość wątków i różnorodność postaci sprawiają, że ciężko oderwać się od lektury. Lucinda Riley sprytnie buduje akcję i napięcie, powoli i z wyczuciem podrzuca nam nowe fakty, postacie i wątki. Nie od razu wykłada karty na stół, o nie. Świetnie komponuje intrygi i wplata je w treść, bawi się z czytelnikiem, troszkę wodzi za nos, czasem wpuszcza w maliny tylko po to, by za chwilę podsunąć ważne, odwracające akcję, informacje. Warto wspomnieć, że to bardzo klimatyczna i ciepła powieść, mimo, że nie wszystkie opisane wydarzenia zasługują na miano "klimatycznych i ciepłych". Sekret listu zawdzięcza to właśnie stylowi autorki, który jest dokładnie taki, jak opisałam wyżej. Ogromnym plusem jest umiejętność autorki w budowaniu intryg i niezauważalnym zmienianiu torów fabuły. Dzięki temu, czytając, nie potrafiłam rozszyfrować rozwiązania, a każdy nowy rozdział zaskakiwał mnie jeszcze bardziej. Już dawno nie trafiłam na tak dobrze skomponowaną powieść i nie byłam tak bardzo zadowolona z lektury. Mogę z czystym sercem polecić ten tytuł każdemu, kto lubi spokojne i subtelne, lecz nieprzewidywalne i wciągające lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-06-2018 o godz 13:34 Czytaczyk dodał recenzję:
Szczerze przyznaję, że w tym przypadku najpierw „poleciałam” na okładkę. Czyż ona nie jest obłędna? Oczu nie mogę nią nacieszyć. Dopiero później przyszedł czas na zapoznanie się z opisem i zostałam całkowicie kupiona. Owa tajemnica zaintrygowała mnie i rozbudziła chęć poznania całej historii. Dodatkową pokusą było nazwisko Lucindy Riley, która jest autorką cenionego cyklu „Siedem sióstr”. I jak tu się oprzeć? No nie da się! Lucinda Riley nie zawiodła mnie nawet w najmniejszym stopniu. Dostałam absorbującą fabułę, w której było wiele nieprzewidywalnych zwrotów akcji i ciekawie rozwiniętych wątków. Lektura wciąga niemalże od pierwszych stron i ten stan rzeczy utrzymuje się aż do końca. Autorka umiejętnie podsycała moje zainteresowanie oraz napięcie, podrzucają mylące tropy i nieoczywiste informacje. Bohaterowie zostali dobrze wykreowani, sprawili wrażenie osobliwych i pełnokrwistych. Każdy z nich znacząco przyczynił się do powstania fabuły, dołożył swoją cegiełkę do powstania całej tej historii. Ich losy były w stanie wzbudzić we mnie skrajne emocje. Jedyne co mąci moją bardzo wysoką ocenę jest zakończenie, które moim zdaniem zostało potraktowane tak po macoszemu. To chyba jedyny minus, jakiego się doszukałam. Lucinda Riley stworzyła dopracowaną i urzekającą powieść, na którą warto zwrócić uwagę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-06-2018 o godz 17:50 Anonim dodał recenzję:
Lucinda Riley to niewątpliwie jedna z moich ulubionych pisarek. Uwielbiam klimat i niepowtarzalność jej powieści. "Sekret listu" to powiew świeżości jeśli chodzi o powieści pisane przez autorkę. Tym razem Riley uraczyła nas ekscytującym wątkiem z tajemnicą w tle. Jeżeli czytaliście inne książki autorki, to "Sekret listu" będzie dla Was zaskoczeniem. Sensacyjna tajemnica, sekrety rodzinne, ucieczka przed śmiercią, bezwzględność - wszystkie te elementy połączone w jedno gwarantują dawkę dobrej literatury. Jakie wrażenie wywarła na mnie ta powieść? Czy Lucinda Riley mnie nie zawiodła? Młoda dziennikarka Joanna Haslam, nie spodziewa się, że podczas pogrzebu znanego aktora Jamesa Harrisona, jej życie zmieni się tak diametralnie. Kobieta przez przypadek zostaje wciągnięta w tajemnice, której wyjawienie może skutkować rozpadem brytyjskiej monarchii, a niepozorna staruszka, którą poznała podczas uroczystości jest jedną z niewielu osób, które posiadają wiedzę, przez którą mogą stracić życie. Kim jest tajemnicza kobieta i jakie relacje łączyły ją ze zmarłą gwiazdą kina? Kim tak naprawdę jest James Harrison i jakie tajemnice skrywał przez lata? Tajemnicza staruszka postanawia powierzyć Joannie wiekowy list, którego zagadkę dziennikarka musi rozwiązać sama. Kobieta nie ma pojęcia do kogo list jest skierowany, ani kto go napisał. Jedynym śladem, jaki ma dziennikarka jest rodzina zmarłego aktora, Joanna postanawia więc zbliżyć się do jego wnuka Marcusa - młodego i przystojnego producenta filmowego oraz do jego siostry Zoe - aspirującej aktorki i samotnej matki. Wkrótce pomiędzy dziennikarką a Marcusem rodzi się uczucie, a Zoe staje się jej bliską przyjaciółką, czy dziewczyna wyjawi im czego szuka? Joanna szybko przekonuje się, że posiadanie niepozornie wyglądającej korespondencji ściągnie na nią i jej bliskich niemałe kłopoty i, że są ludzie, którzy są wstanie zrobić i poświęcić wszystko żeby ochronić dobre imię rodziny królewskiej. Lucinda Riley zaciekawia czytelnika już od pierwszej strony. Autorka doskonale prowadzi narrację, dzięki czemu jesteśmy w stanie bliżej poznać każdego z bohaterów. Bardzo podobało mi się to, że każdy z nich miał jakieś znaczenie w powieści, a ich relacje idealnie się ze sobą łączyły. Riley zafundowała nam niemało emocji, każdy kolejny rozdział przybliżał nas do poznania sekretu tajemniczego listu, dzięki czemu czytanie stało się jeszcze bardziej ekscytujące. Cała fabuła została świetnie dopracowana i z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że w tej powieści nie było czasu na nudę. Jedyne, co mnie nieco zawiodło to, to jak autorka ukazała dialogi pomiędzy bohaterami. Jak dla mnie były one za mało wyraziste, a czasami nawet pozbawione emocji, nie sprawiło to jednak, że nie zżyłam się z bohaterami, bo bardzo ich polubiłam i od początku im kibicowałam. Podsumowując, mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że czytanie książek Lucindy Riley sprawia mi wielką przyjemność, autorka kreuje świat bohaterów w taki sposób, że stajemy się jego częścią i wspólnie przeżywamy każdy rozdział powieści. "Sekret listu" to idealna książka do przeczytania podczas letniego wakacyjnego wieczoru, mam nadzieję, że po lekturze postanowicie sięgnąć po inne powieści autorki!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.