Saturnin (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 23,91 zł

23,91 zł 39,99 zł (-40%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Małecki Jakub Książki | okładka miękka
23,91 zł
asb nad tabami
Małecki Jakub Książki | okładka miękka
27,89 zł
asb nad tabami
Małecki Jakub Książki | okładka miękka
22,06 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

"Jestem błyszczącym, jasnym wężem i sunę przez poszycie. Głęboko we mnie tkwi gorące miejsce, które pulsuje w rytm lasu. Kiedyś miałem twarz i imię".

Przez błąd na bilecie kilkuletni Satek wierzy, że autobus, którym jeździ do szkoły w Radziejowie, zahacza o tajemniczą krainę. To tam, jak podejrzewa chłopiec, zazwyczaj przebywa jego milczący, skryty dziadek.

Dwadzieścia lat później Saturnin mieszka w Warszawie, pracuje jako sprzedawca i trzyma się z dala od tajemniczych krain. Pewnego dnia dziadek znika i Saturnin musi wrócić w rodzinne strony. Wspólnie z matką rusza jego śladem i coraz głębiej zapuszcza się w przeszłość. To, co odkryje, zburzy jego świat.

"Saturnin" to intymna, choć skomponowana na wiele głosów opowieść, w której marzenia potrafią łamać kości, muzyka jest silniejsza niż wojna, a mama daje w nagrodę półtora kilograma słońca. Zmarli otrzymują tu głos, a prawdziwe postaci z życia autora doświadczają rzeczy, których nie dane im było zakosztować poza tą książką.

 

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Saturnin
Tytuł oryginalny: Saturnin
Autor: Małecki Jakub
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-09-16
Rok wydania: 2020
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 216 x 27 x 152
Indeks: 35606024
 
średnia 4,6
5
91
4
32
3
3
2
4
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
45 recenzji
5/5
19-09-2020 o godz 15:56 Konrad Zbucki dodał recenzję:
Jakub Małecki, „Saturnin”, wyd. SQN 2020 Trudno napisać impresje o powieści, która pochłania człowieka do szpiku kości. Książka to spontaniczny zakup, piękny tytuł, wspaniała okładka i bardzo długo odkładana chwila by przeczytać powieść Jakuba Małeckiego. Większość książek, które czytam to zaplanowana kolejność. Lubię porządek w procesie. Realizuje plan, który sprawia mi przyjemność. Niespodziewana wyrwa w postaci „Saturnina” dała mi piękny oddech od skrojonego wcześnie założenia. Powieść to etos życia. To podróż do naszej lokalnej, rodzinnej historii. Mimo, że to cześć życia Jakuba Małeckiego to znalazłem całą masę swoich wspomnień i opowieści moich rodziców i dziadków. Czułem się jakbym przeglądał stare albumy rodzinne, zmęczone zdjęcia na czarnych kartach. Słuchał opowieści o ludziach, którzy kiedyś tworzyli piękne więzi, zupełnie inne niż Facebook i Instagram stories. Powieść jest wielowymiarowowa, rozpoczyna życiem współczesnym i targanymi problemami 30latków światem wielkich miast a kończy wojennym wspomnieniem i wielką rodzinną tragedią, która stała się źródłem, tajemnicą i inspiracją dla wielu pokoleń. To bolesne wspomnienia wojny i sagi życia codziennego. Dotkniemy historii trzech pokoleń, zmierzymy się z demonami charakterów i własnymi lękami. Autor napisał historię na kilka głosów, dziadka z bagażem wojennego brzemienia, matki i ojca, których małżeństwo to błąd systemu i wreszcie trzydziestolatka, dziedzica genów powyższych. To piękna i złożona kombinacja, to konflikt uczuć i bunt wobec pokolenia, które przeżyło prawdziwą gehennę. I wreszcie próba znalezienia, zrozumienia i wyjaśnienia historii z samego źródła. I ta trąbka, ten symbol młodości i życia. Skończyłem czytać powieść z przysłowiowymi ciarkami. Duża dawka pięknych emocji.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
26-09-2020 o godz 18:18 Popkulturka Osobista dodał recenzję:
Nie będę ukrywać, że czytałam wyłącznie jedną książkę Jakuba Małeckiego. Zachwyciła mnie ona jednak na tyle mocno, że postanowiłam pozostać z tym autorem i poznać więcej jego dzieł. Słyszałam, że niektóre motywy oraz wątki z jego książek są powtarzalne. Być może. Jednak co to za wada, skoro w tychże tytułach panuje naprawdę magiczny, niepowtarzalny i intymny klimat? Nie potrafiłam się od ,,Saturnina" oderwać i powiem to już na samym starcie. Jakub Małecki zabrał mnie w niesamowitą podróż, do której wciąż często wracam myślami. I mam nadzieję, że Wy również się w nią wybierzecie. Naprawdę warto. Książka opowiada o wiodącym monotonne życie w Warszawie Saturninie. W ciągu trzydziestu lat nie zdążył porządnie ułożyć swojego życia i wciąż stara się pogodzić ze swoją przeszłością. Harmonię i ład przerywa jednak dzień, w którym okazuje się, że jego dziadek nagle zaginął. Od razu wyrusza w rodzinne strony i rozpoczyna poszukiwania. Powrót do dawnego domu zmusza go jednak do refleksji, a także powrotu do młodości. Młodości, w której brakowało ojca, a także przepełnionej pasją do podnoszenia ciężarów. Ów pasja miała mu pomóc w walce z samotnością i nieśmiałością. Jednak czy aby na pewno tak było? Czy cokolwiek to dało? Ciągły brak wsparcia ze strony najbliższych nie był prosty do zniesienia. Szczególnie wtedy, gdy jest się wyłącznie wrażliwym nastolatkiem. Ale nie tylko Satek jest głównym bohaterem książki... ,,Saturnin" to historia złożona, wielopokoleniowa. Łącząca się jednakże w spójną, sensowną całość. Uwielbiam język, jakim posługuje się Jakub Małecki. Nie używa skomplikowanych słów, a jednak każde zdanie jest przemyślane i idealnie wyważone. Wszechobecna subtelność sprawia, że przez całość przechodzi się niezwykle gładko, nawet jeśli autor porusza naprawdę ciężkie, aczkolwiek niewątpliwie ważne tematy. W powieści panuje niezwykle magiczny i niepowtarzalny klimat. Rzeczywistość łączy się z fikcją i czasem ciężko ocenić, co wydarzyło się naprawdę, a co było wyłącznie pozorne. Wszystko jest jednak dzięki temu jeszcze ciekawsze i trudno jest się od książki oderwać. Gdy tylko wkroczy się do rzeczywistości Saturnina, pozostaje się w niej do momentu przeczytania ostatniej strony. To historia o zwykłych ludziach, mających na głowie swoje własne problemy. Każdy z nas może odnaleźć w ,,Saturninie" coś z siebie i dla siebie. Postacie są na tyle różnorodne, że utożsamić można się w pewnym stopniu z dosłownie każdym. Mnie osobiście najprzyjemniej śledziło się wątek dotyczący Saturnina, aczkolwiek pozostałe były równie intrygujące. Po prostu poczułam do tego wrażliwego, piegowatego chłopaka ogromną sympatię i kibicowałam mu do samego końca książki. Jakub Małecki porusza również problematykę pamięci o przodkach i kultywowania rodzinnych tradycji. Pokazał, jak ważna jest znajomość naszej przeszłości i historii, gdyż niewątpliwie wiele można z niej wyciągnąć. To naprawdę dobra, wartościowa nauka i cieszę się, że tego typu wątek pojawił się w książce. Reasumując cały mój wcześniejszy wywód - ,,Saturnin" to książka magiczna i niewątpliwie intrygująca. Jest napisana prostym językiem, dzięki czemu czyta się ją bardzo dobrze, jednak i tak pomimo tego posiada iście poetycki wydźwięk. Jakub Małecki tworzy historie nietypowe i niezwykle poruszające. Kreuje bohaterów stosunkowo zwyczajnych, aczkolwiek i tak na swój sposób niepowtarzalnych. To na pewno nie będzie moje ostatnie spotkanie z tym autorem. Kolejny raz zatraciłam się jego wrażliwym, nietypowym świecie i mam nadzieję, że zdarzy się to jest wiele razy. Zdecydowanie i z czystym sercem polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-10-2020 o godz 10:40 booksoverhoes dodał recenzję:
Saturnin Markiewicz oprócz bardzo oryginalnego imienia nie jest wstanie pochwalić się niczym szczególnym. No, może jeszcze swoją wagą ponad stu kilogramów i osiągnięciami w podnoszeniu ciężarów, czym namiętnie zajmował się w liceum. W pewnym momencie musiał jednak pożegnać się z marzeniem o zostaniu sławnym trójboistą, więc teraz, w wieku lat trzydziestu, mieszka sam w kawalerce w Warszawie, a na życie zarabia jako sprzedawca. Jego matka rozwódka, żyje na wsi ze swoim ojcem, milczącym, zamkniętym w sobie dziewięćdziesięciolatkiem, który całe dni poświęca pracy, a wieczory spędza wpatrując się w zarośnięty dół, który przed laty był stawem. Pewnego dnia dziadek znika bez śladu, a Saturnin wraca do rodzinnego miasteczka, by pomóc mamie go odnaleźć. Okazuje się jednak, że mogą odkryć znacznie więcej niż to, czego szukali. Już kiedyś, przy okazji recenzji innej powieści Małeckiego (Nikt nie idzie), wspominałam o tym, że jest to mój autor-wyjątek, po którego książki sięgam w ciemno, mimo że na co dzień nie jestem fanką takich pozycji. Jednak u Małeckiego najzwyklejsze nawet wydarzenia nabierają magii, a opisy brzmią jak poezja. Sposób w jaki operuje słowem sprawia, że serduszko łopocze mi z zachwytu za każdym razem, gdy trafiam na wyrażenie w stylu: "moja mama niesie półtora kilograma słońca w dużej niebieskiej materiałowej torbie". W tej historii również odnajdziemy realizm magiczny i niepokojący oniryzm, a granica pomiędzy światami będzie momentami płynna i rozmyta. "Saturnin" jest cudownie skonstruowaną powieścią, w której bieżące wydarzenia przeplatają się z retrospekcjami z życia głównych bohaterów, ich opowieściami, wspomnieniami i listami, powoli składającymi się w jedną całość. Na naszych oczach historia zaczyna się układać z pojedynczych kafelków, aż w końcu nabiera kształtu obraz Saturnina, jego dzieciństwa, lęków i marzeń, a także okoliczności jego przyjścia na świat, związek rodziców i wydarzenia z przeszłości dziadka. Mimo wielu przeskoków między różnymi punktami widzenia, postaciami i momentami w czasie, narracja jest bardzo płynna, dynamiczna i niezmiernie absorbująca. Zdecydowanie wpływa na to również niepokojący i abstrakcyjny zabieg (po który Małecki nie sięga zresztą po raz pierwszy), za pomocą którego przedstawia najbardziej mroczne fragmenty tej historii. A także jego postaci - prawdziwe, charakterystyczne i wielowymiarowe. W "Saturninie" poznajemy smutną historię rodziny, na której swoje piętno odcisnęła wojna. To też opowieść o marzeniach, które nigdy nie będą mogły się spełnić, obietnicach sprzed lat, których za wszelką cenę chce się dotrzymać, poczuciu winy, braku pewności siebie, wpływającym na każdy aspekt życia, potrzebie akceptacji i zniekształconych relacjach rodzinnych. Ale to także głęboko intymna książka - w końcu autor wykorzystał w niej historię swojej własnej rodziny. Małecki bez wątpienia potrafi wpływać na emocje czytelnika. Jego powieści są głęboko poruszające, przejmujące i dające do myślenia, a ze wszystkich, które dotychczas przeczytałam, ta zrobiła na mnie największe wrażenie - zarówno ze względu na emocje, towarzyszące mi podczas czytania (i już po zakończeniu lektury), jak i na sam pomysł, który jest niesamowicie ciekawy! Prawdę mówi opis na okładce - zmarli faktycznie otrzymują tu głos.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-12-2020 o godz 18:04 Szara kawiarenka dodał recenzję:
Saturnin odebrał telefon od matki i dowiedział się, że jego dziadek zaginął. Informacje na jego temat rodzina uzyskuje pośrednio od nieznanego dotąd, choć podobno bliskiego przyjaciela dziadka. Zaginięcie staje się pretekstem do odkrycia dawnych rodzinnych tajemnic, wszystkiego, co do tej pory wpływało na życie rodzinne, choć było nieznane. Małecki ponownie pisze o kilku bohaterach, którzy kolejno przejmują narrację. Powstaje tym samym opowieść o trzech pokoleniach, z których każde ma swoje problemy i próbuje sobie z nimi radzić. Pojawiają się tu problemy związane z chorobą psychiczną, przeżyciami wojennymi oraz z zaniżonym poczuciem własnej wartości i niespełnionymi marzeniami. Po raz kolejny więc autor porusza ważną tematykę i pokazuje sposób, w jaki wspomniane problemy wpływają na indywidualne życie bohaterów oraz ich bliskich. Niewątpliwie jest to tematyka, która powinna być częściej poruszana w literaturze, jeśli założyć jej edukacyjny potencjał. Po przeczytaniu kilku książek Małeckiego zaczynam jednak mieć wrażenie, że w zasadzie pisze tak samo. Za każdym razem poznajemy fragment życia bohaterów, nawiązania do ich przeszłości, a wszystko jest opowiedziane w takim samym klimacie, z dystansem, pewną obojętnością narratora, bo nawet jeśli pojawia się w niej gniew, to po prostu wydaje się sztuczny – bardziej jakby postaci czuły się w obowiązku gniewać, niż rzeczywiście się gniewały. To samo dotyczy wszystkich innych emocji – troski, strachu, zawodu. Same wątki powieściowe też przestają być zakasujące, a są coraz bardziej powtarzalne. Jednocześnie to jest po prostu przyzwoicie napisane. Dobry poziom językowy, całkiem nieźle wykreowane postaci (w końcu nie są kreowane od początku, a wykorzystują już schematy stworzone wcześniej i w zasadzie zmieniono im tylko imiona względem poprzednich książek), fabuła chwilami ciekawi, bo jest kilka tajemnic. Niemniej nie jest to cudo. Przeczytałam Saturnina i długo myślałam nad recenzją, bo mam wrażenie, że w zasadzie nie mam nic do powiedzenia. Nic zaskakującego, bo recenzując poprzednie dwie powieści tego autora napisałam już wszystko, a jego najnowsza książka nie daje podstaw do nowych rozważań czy choćby pola do interpretacji. To raczej powieść do przeczytania i zapomnienia, choć i czytanie można sobie darować, jeśli zna się poprzednie książki autora. Jeśli miałoby to być pierwsze spotkanie – pewnie też przypadnie do gustu, bo jeśli Saturnina czytać bez znajomości wcześniejszych książek Małeckiego, to będzie naprawdę dobry. --- Także na SzaraKawiarenka.pl Książka za punkty ISBN od portalu CzytamPierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-10-2020 o godz 13:43 jutka dodał recenzję:
Jakub Małecki od kilku lat autorsko trzyma wysoki poziom. Świadczy o tym nie tylko obecność na wszystkich top listach czy konieczność dodruku egzemplarzy zaraz po premierze, ale przede wszystkim uwielbienie czytelników. „Saturnin” to kolejna propozycja autora. Tym razem opowiada historię trzydziestolatka, który mieszka w Warszawie i pracuje jako przedstawiciel handlowy. Mocno zakorzeniony w rodzinie. Mocno związany z matką i dziadkiem. Pewnego dnia dziadek znika. Mężczyzna wraca więc w rodzinne strony, by razem z matką ruszyć na poszukiwania. Dziadka i jego historii. Pierwsza rzecz, która zaskoczyła mnie w „Saturninie” to… tytuł. Zupełnie nie wiem dlaczego, ale kojarzył mi się z kosmosem. Do tego ta sięgająca po horyzont okładka. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie gdy odkryłam, że Saturnin to imię! Saturnin Markiewicz jako dziecko za sprawą pewnego błędu w cyfrach szukał przenikania się dwóch światów. Często rzeczywistość miesza się z realizmem, trudno oddzielić prawdę od fikcji. Niezwykłe imię to i niezwyczajna rodzina. Ale jednocześnie zwykłe życie, przeciętna codzienność. Wychowywany praktycznie bez ojca, męskich wzorców szuka w dziadku – Tadeuszu. I zawsze chciał mieć inaczej na imię. Jak zwykle u Małeckiego jest trochę magicznie, bardzo refleksyjnie. Dużo niedopowiedzeń i literackich przenośni, pozostawia czytelnikowi pole do interpretacji. Tajemnica rodzinna, historie z przeszłości, sięgające czasów drugiej wojny światowej. Forma zbliżona do podobnych powieści autora – wraz z bohaterami wędrujemy przez dwie płaszczyzny czasowe. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia bohaterów przez co łatwo zgubić wątek, w którym miejscu i czasie właśnie jesteśmy. Tu najwięcej zdradza zakończenie powieści, a właściwie jego posłowie. Ważne, że „Saturnin” to najbardziej intymna opowieść Małeckiego, bo opisał on historię babci i jej brata. Choć jest jak zawsze u Małeckiego, choć czyta się dobrze, to jednak w ogólnej ocenie najsłabsza do tej pory przeczytana książka. Czegoś zabrakło. Napięcia? Drobiazgowego budowania postaci? Może nastąpiło zmęczenie schematu? Jest klimat, ale esencja Małeckiego pozostała w innych książkach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-12-2020 o godz 13:17 zaneta.1984.rz dodał recenzję:
Przyznam szczerze, że bałam się sięgnąć po najnowszą powieść "Saturnin"Jakuba Małeckiego. Nie byłam pewna czego mam się spodziewać. Teraz wiem, że moje obawy były bezpodstawne i wstyd się przyznać, że jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. 🍁Czytanie to komfort, gwarancja zatracenia się w fabułę, w losy bohaterów wyimaginowanego świata, bez wyrzutów sumienia. 🍁Dzięki wykreowanym postaciom, losom z jakim im było się zmierzyć, perypetiom, które spędzają im sen z powiek, można odnaleźć coś z własnego życia -cząstkę siebie. I to jest w tym wszystkim piękne!!! 🍁Saturnin to proza z wyższej półki, łapiąca za serce, emocjonująca, nad wyraz dojrzała. Niezwykle poruszająca, nietypowa, nostalgiczna, intymna opowieść jaką kiedykolwiek czytałam. Napisana z niespotykaną wrażliwością, delikatnością. Małecki przedstawia historię rodziny Markiewiczów, gdzie teraźniejszość i przeszłość płynnie się przeplata, tworząc nierozerwalna całość. Fabuła nie jest oczywista, to wielotorowa powieść poruszająca ważne aspekty życia. To powieść traktująca o przeszłości, która od dawna domaga się ujawnia, przynosząc tym samym uczucie ulgi, ukojenie i spokoju. To historia o tragediach, które odcisnęły piętno na późniejszym życiu i ciężko o nich zapomnieć. O wojnie jakiej nie znamy i o ludziach których losy powinny potoczyć się zupełnie inaczej. To historia o poszukiwaniu własnej tożsamości, niespełnionych marzeniach i nie zrealizowanych oczekiwań. 🍁Małecki ma ten dar, którym wciąga czytelnika w fabułę powieści do tego stopnia, że można poczuć ten świat całym sobą, tak jakbyśmy byli częścią opisywanej historii. Może dlatego, że bohaterowie powieści to ludzie tacy jak my, zwyczajni, z własnymi problemami, chorobami, słabościami, poszukujący odpowiedzi, szukający siebie, swoich korzeni i własnej historii. 🍁Dajcie się porwać tej historii, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście. Lektura dostarczy wam mnóstwo emocji i wzruszeń. Czy wcześniejsze książki są tak dobre jak "Saturnin"? Panie Małecki, jeśli tak jest, zyskał Pan kolejnego wiernego czytelnika.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-09-2020 o godz 17:00 prosto_o_ksiazkach dodał recenzję:
5 powodów dla których uwielbiam prozę Małeckiego i czy "Saturnin" awansuje na pierwsze miejsce mojego prywatnego rankingu powieści tego autora. Follow me 👇 1. Bohaterowie jego powieści to ludzie o takiej wrażliwości i uważności, że w większości z nich spokojnie mogłabym się zakochać - pod warunkiem, że miałabym czytnik myśli i mogłabym zobaczyć to, czego normalnie nie można usłyszeć 😉 2. Małecki opisuje codzienność, którą widzę dookoła siebie (choć miejscem akcji bywa też wieś), a z jego obserwacjami z łatwością się utożsamiam. Marzy mi się by autor popełnił kiedyś powieść o wypaleniu w pędzie współczesnego świata, żeby to była taka pochwała prostoty i zwykłego życia przeciwstawiona korporacyjnemu blichtrowi. Czytałabym! 3. Rytm i język - proste, a jednocześnie poetyckie (ale bez przesady) słowa składające się na zdania, które mają swój charakterystyczny rytm. Niczego nie ma w nich za dużo, ani za mało. Są w sam raz 👌 4. Szacunek dla historii i starszych ludzi, ich przeżyć i ogólnie ogromna, autentyczna wrażliwość na słabszych - kocham to! ❤ 5. Nic na siłę. Małecki nie sili się na fajerwerki czy zaskakujące zwroty fabuły. Jego proza jest spokojna i zwyczajna jak życie, a ja takie życie bardzo lubię. I choć momentami znajdziecie tam odrobinę magii, to jego realizm magiczny spokojnie mieści się w ramach duchowych przeżyć, których nie neguję i których czasami sama doświadczam... 📖 I wszystko to jest obecne w każdej jego powieści - również w tej najnowszej, w "Saturninie", w którym autor podejmuje próbę nie tyle odtworzenia, co stworzenia historii swojego dziadka na podstawie strzępków informacji. Pomysł ciekawy i inspirujący, a Małecki w moim odczuciu po raz kolejny świetny i choć odpowiedź na początkowe pytanie brzmi "nie" - nie będzie to moja najukochańsza powieść autora, to czytałam ją z wielką przyjemnością i polecam każdemu wrażliwcowi na zwykłe życie, na nasze korzenie, to skąd przychodzimy i kim w związku z tym jesteśmy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-09-2020 o godz 23:14 Adrianna dodał recenzję:
Długo czekałam na taką powieść Jakuba Małeckiego, w której poczuje znane mi juz z poprzednich książek autora emocje. I doczekałam się! W „Saturninie” znalazło się bowiem miejsce dla historii wielu osób, żyjących gdzieś na granicy jawy i snu. Na powroty do domu, który przestaje być domem i na dorastanie, które odbiera niewinność i ufne spojrzenie na świat. Świat, który zmienia się na naszych oczach. Przed Wami historia trzydziestoletniego Saturnina, którego rozczarowanie sobą wpędza w samotność, a żal za utraconą pasją ma drugie dno, które mężczyzna sam musi znaleźć żeby odzyskać siebie. To też historia jego dziadka, który w czasie wojny, pełen żalu i bólu, pozbawiony złudzeń szukał winnego i wymierzał karę. Komu? Ciężko ocenić kto tu jest zły i co tak naprawdę było złem w historii Tadeusza. Każdy z bohaterów powieści mówi do nas wieloma głosami i tylko od nas zależy, co z tego weźmiemy dla siebie. Tak wiele wątków Jakub Małecki łączy ze sobą w bolesną historię, którą odkrywałam jako czytelnik z ogromną przyjemnością. Jak zawsze autor daje nam książkę językowo piękną, poetycką, pełną nostalgii i ukrytych znaczeń, poruszającą. „Saturnin” w mojej ocenie będzie zawsze aktualny, bo każdy z nas odczuwa czasami rozczarowanie sobą i światem. Od nas zależy, czy jesteśmy się w stanie pogodzić z nowym porządkiem po prawdziwej burzy, czy jesteśmy w stanie zapomnieć o bólu, który towarzyszył nam przez lata. Bohaterowie Małeckiego próbują dogonić teraźniejszość żyjąc przeszłością. Dopóki nie znajdą odpowiedzi na podstawowe pytania, nie znajdą spokoju. Polecam Wam serdecznie „Saturnina”, jeśli tęskniliście za tym, czym Małecki uwiodził w „Rdzy”, „Dygocie” i „Śladach”. I chociaż najnowsza książka autora to jeszcze nie dokładnie to czego oczekuję, to jesteśmy już bardzo blisko Czytajcie, odczuwacie i cieszcie się dobrą lekturą!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-10-2020 o godz 16:19 arcytwory dodał recenzję:
Saturnin mieszka w Warszawie, długo szuka miejsca parkingowego w okolicy swojego bloku (byłam ostatnio w stolicy i to jest potwierdzona informacja) i pracuje jako sprzedawca. Jego dziadek Tadeusz jest milczący, skryty i bardzo tajemniczy. Pewnego dnia ten znika i Saturnin wraca w rodzinne strony. Razem z matką zaczynają poszukiwania – zarówno dziadka, jak i jego przeszłości. Jakub Małecki i jego „Saturnin” to kolejne idealne połączenie wrażliwości i przejmujących emocji. Autor sięga po wykorzystywane już wcześniej motywy, czyli rodzinę, panujące w niej relacje oraz wszelkie wiszące niedopowiedzenia. Przez to też „Saturnin” jest historią o poznawaniu przeszłości i poszukiwaniu swoich korzeni przy jednoczesnej próbie zdystansowania się do nich. Opisywane losy rodziny Markiewiczów opowiedziane są przez kilka osób. Tym samym trochę skaczemy po linii czasowej, ale spokojnie, nikt nie powinien się zgubić. Wszystko to, jak zawsze, opisywane jest pięknym i prostym językiem, czyli tak po „małeckiemu”. Tym razem książka jest bardziej intymna, bardziej osobista, ponieważ autor wplótł w nią historię swojej rodziny. Książka miała zarówno lepsze jak i słabsze momenty. Autor zawiera w niej dużo prostych prawd o życiu, a wszystko opisuje prosto i celnie. Wiadomo przecież, że Małecki jest wnikliwym obserwatorem codzienności i właśnie jej opisywanie oczarowało mnie od pierwszej strony jego książek. Jednak jestem przyzwyczajona do wnikliwszych analiz i emocji, które chwytały mnie za serce i pozwalały patrzeć na drobnostki z zachwytem małego dziecka. Jednak w przypadku tej książki czegoś mi zabrakło. Nie zrozumcie mnie źle, bo nadal mi się podobała, nadal się zachwycałam. Tylko tak jakoś mniej. Magia, emocje i ta cała otoczka jakoś zaginęły w tej mojej, pozaksiążkowej, rzeczywistości. Mimo to i tak z niecierpliwością czekam na kolejną książkę spod ręki Małeckiego, która doprowadzi mnie do zachwytu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-10-2020 o godz 08:21 Paulciaaa92 dodał recenzję:
Po książki Jakuba Małeckiego zaczęłam sięgać dopiero niedawno. Pierwszą jaką chapnęłam była „Horyzont” i była tak cudowna, że od razu chciałam też przeczytać każdą inną spod pióra tego autora. Ale dziś o „Saturninie”. Po pierwsze okładka: świetna! Po drugie opis: tak zachęcający, że ciężko było na nią czekać! I po trzecie treść: czy mogło być inaczej, niż fenomenalnie? Zaraz Wam opowiem. W tej książce poznajemy tak naprawdę historię codzienną, taką prostą, wręcz zwykłą ale ubraną w niecodzienne opisy. Bo jak to mama daje w nagrodę słońce? I te dziwne, magiczne krainy, jak to? Otóż, jeśli kiedykolwiek sięgnęliście po książki Małeckiego, to wiecie już, że lubi takie zwykłe, ludzkie problemy ubrać w słowa tak, że człowiek się ogromnie wzrusza i ma wrażenie, że autor wchodzi do jego serca i głowy. Tym razem zrobił dokładnie to samo opisując relacje, które są trudne, ciężkie, a ich głównym problemem jest… komunikacja. Wiemy wszyscy doskonale (choć pewnie nie stosujemy tej zasady ze strachu, wstydu?),że komunikacja w wszelkich stosunkach międzyludzkich jest ogromnie ważna. A więc, czy to dobra książka? Tak! Fenomenalna! Dająca do myślenia, wzruszająca do łez, a przy tym przyprawiająca o kaca książkowego i miłość do bohaterów. A żaden z nich nie jest pominięty, nie jest odsunięty w cień. Każdemu z nich autor poświęcił swoją uwagę i widać, że przelał na każdego uczucia. Polecam! Polecam, bo to jedna z tych książek, po które naprawdę trzeba sięgnąć. Tu nie ma zasad, że ktoś lubi taki gatunek lub nie. Zobaczycie, będzie ona polecana przez pokolenia. Dla mnie staje na podium, tuż obok „Oskara i Pani Róży” i „Małego Księcia”. Tak, jest absolutnie cudowna!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-10-2020 o godz 22:47 Sylwia_26_08 dodał recenzję:
Na początku poznajemy Saturnina, trzydziestoletniego sprzedawcę, mieszkańca Warszawy. Jego nudne życie zaburza telefon od matki z informacją o zaginięciu dziadka. Mężczyzna wraca w rodzinne strony i razem z rodzicielką rozpoczynają poszukiwania. Tak poznajemy historię naszego bohatera i jego rodziny. W powieści występuje trzech narratorów, którzy opowiadają nam swoją wyjątkową historię. Przez liczne retrospekcje zdarzało mi się nieco zagubić, ale ten zabieg pozwolił na jeszcze lepsze poznanie Saturnina, jego mamy i dziadka. Styl pisarza jest cudowny, wręcz płynie się przez książkę i nie można się oderwać. Urzekły mnie metafory, niemal poetyckie fragmenty i typowy dla Małeckiego realizm magiczny. Opisana rzeczywistość, jest tak trudna, a przez swoją realność, tym bardziej chwyta za serce. Saturnin to historia o niespełnionych marzeniach, tęsknocie, braku akceptacji. Pokazuje trudne relacje w rodzinie, brak porozumienia. Młodość przerwana działaniami wojennymi, a potem długie lata w poczuciu winy. Historia rodziny, na której wojna odcisnęła ogromne piętno, bardzo mnie wzruszyła. Autor wspaniale wykreował bohaterów, z którymi czytelnik bez problemu może się utożsamić. Wydarzenia z ich życia mogłyby być naszymi, przez co jeszcze bardziej przeżywamy bolesność opowiedzianej historii. Saturnin to kolejna książka Jakuba Małeckiego, która bardzo mnie urzekła. To głęboko poruszająca historia, w której autor wplótł losy swojej rodziny. Niby prosta historia o zwyczajnych ludziach, a porusza tyle problemów, wzbudza tak wiele emocji, wzrusza. Tak jak poprzednie powieści pisarza, warta każdej poświęconej na czytanie chwili.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-10-2020 o godz 17:07 LadyPasja dodał recenzję:
Jakub Małecki to dla mnie wybitny Twórca. Wirtuoz gry na wewnętrznych przeżyciach. Łączy delikatność przekazu z brutalnością prawdy, w taki sposób, że o każdej Jego książce myśli się bardzo długo. Każda książka zmienia coś w widzeniu świata. Małecki zawsze osadza akcję w szarości… nie w mroku i nie w świetle dnia, podkreślając, że w prawdziwym życiu najczęściej balansujemy między dobrem a złem. Jak żyć z brzemieniem przeszłości? Jak rozmawiać o traumie z osobami, które za wszelką cenę chce się przed tą traumą chronić? Jak wrócić do pełnych wiary w ideały ludzi, gdy samemu straciło się wiarę? Jak milczeć, by nie zatracić się w milczeniu? Opowieść balansuje na granicy jawy i snu… pełno w tej książce poczucia winy, żalu, wstydu, skrywanych lęków i obaw przenoszonych z pokolenia na pokolenie. Obaw, o których się nie mówi. Te emocje blokują rozpoczęcie prawdziwego, własnego życia… życia wolnego od nieustannego myślenia o porażce. To również próba odpowiedzi na pytanie o genezę pragnienia zemsty, o granicę między ofiarą i oprawcą oraz o destrukcji ludzkiej osobowości w czasie wojny, wojny owianej mitem chwalebnego bohaterstwa. Jakub Małecki opisuje również drogę poszukiwania swojego miejsca na świecie. Odnalezienie wewnętrznej motywacji, drogi do wyznaczonego celu oraz rozwidleń na ścieżce życia, gdy wyznaczony cel okazuje się niemożliwy do zrealizowania. A jeszcze ważna kwestia… koniecznie przeczytajcie ostatnią część… „Coś tu się nie zgadza”… po tych dwóch stronach możemy stworzyć zupełnie nowe wyobrażenie przeczytanej historii. Zachęcam gorąca do przeczytania tej książki. Mnie oczarowała.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-12-2020 o godz 09:43 Sylwia K. dodał recenzję:
Jakuba Małeckiego odkryłam dopiero w ubiegłym roku, ale natychmiast stał się jednym z moich ulubionych polskich pisarzy. Książki jego autorstwa biorę w ciemno, bo nie jest dla mnie aż tak bardzo istotne o czym pisze, jestem zakochana w tym jak to robi. Sposób, w jaki operuje językiem sprawia, że zupełnie zwyczajne z pozoru historie nabierają w jego tekstach niemal poetyckiego wymiaru. “Saturnin” nie jest tu wyjątkiem, choć według mnie nie jest też najlepszym z dzieł Małeckiego. Mam problem z jednoznacznym stwierdzeniem, co w tej książce mi się podobało - nie ma tu ani jakiegoś wyraźnego przesłania, fabuła sama w sobie też nie powala na kolana, choć opiera się na mocnych punktach -mamy tu rodzinną tajemnicę, historie trzech pokoleń, miłość, wojnę, cierpienie, radzenie sobie z przeszłością. Może podchodziłam do lektury ze zbyt dużymi oczekiwaniami, bardzo czekałam na tę książkę, ale muszę przyznać, że ta historia nie została ze mną na dłużej, nie do końca polubiłam też bohaterów, całość wydaje mi się trochę Czyta się jednak świetnie, tekst jest napisany bardzo prostym lecz pięknym językiem, z nutką magii, ale bez wydumanych metafor czy pompatycznych tonów, autor nie próbuje na siłę grać na emocjach (co często zdarza się przy podobnej tematyce), nie znaczy to jednak, że tych emocji nie wywołuje, bo jak zawsze potrafi poruszyć te najczulsze struny. Jest sentymentalnie, intymnie. Najważniejsze w tej książce dla mnie było to, co jest na jej końcu, posłowie sprawia, że odbiór książki zyskuje kolejną płaszczyznę i może naprawdę wzruszyć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-11-2020 o godz 15:48 Coolturka dodał recenzję:
Choć tytułowy Saturnin, prócz imienia, z kosmosem nie ma nic wspólnego, to jednak spotkanie z nim, było dla mnie kosmicznym przeżyciem. Pierwszy raz miałam do czynienia z tego typu literaturą - prozą życia malowaną słowem. "Życie to krótki czas pomiędzy jedną a drugą szarością, który każdy próbuje nasycić znaczeniem, bo im bliżej drugiej szarości, tym trudniej się pogodzić z tego znaczenia dudniącym brakiem". Pewnego dnia główny bohater odbiera od matki telefon z wiadomością o zaginięciu prawie stuletniego dziadka. Wydarzenie to staje się niejako przyczyną do snucia wspomnień z życia Satka. Opowiada on o wszystkim beznamiętnym tonem, co momentami śmieszy, choć tak naprawdę jest raczej smutne. Chodzi mi o to uczucie, gdy masz ochotę śmiać się przez łzy, gdy z trudem przełkasz ślinę ale śmiejesz się. Śmiejesz się, gdy cały świat wali Ci się na głowę. Śmiejesz się mimo wszystko. Za każdym razem zdumiewa mnie i fascynuje, ta niezwykła u Małeckiego, umiejętność posługiwania się słowem pisanym, tak, by w sposób nieoczywisty i zachwycający ukazać szarą i brzydką przecież rzeczywistość. Książka została podzielona na kilka części: większość to opowieść Saturnina, jedną z nich stanowią listy jego matki, z których przebija ogromna miłość do synka, inna to zapis wojennych losów dziadka Tadeusza, jego przyjaźni i nieposkromionego pragnienia zemsty. Intrygująca opowieść o trudnych relacjach w rodzinie, o życiu w poczuciu winy, o samotności i zemście. Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytam Pierwszy PREMIERA 16/09/2020
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-05-2021 o godz 18:56 asia dodał recenzję:
Bardzo cenię twórczość Pana Jakuba Małeckiego. Jego książki są o sprawach prostych, codziennym szarym życiu, sukcesach, porażkach, życiowych tragediach. Ale jest w nich szczypta magii, tajemnicy. I myślę, że w naszej codziennej monotonii też taka magia jest. Tylko trzeba jej poszukać, nie bać się tego co co dla nas niezrozumiałe, co zaprzecza logice. „Saturnin” opowiada o zwykłym, codziennym życiu Saturnina Markiewicza, obecnie samotnego 30 -sto latka. Wynajmuje on mieszkanie w Warszawie, pracuje jak tysiące innych młodych ludzi, jako przedstawiciel handlowy. W przeszłości był dobrze zapowiadającym się sportowcem, odnosił znaczące sukcesy w podnoszeniu ciężarów. Jednak poważna kontuzja uniemożliwia mu dalsze treningi. Jakub Małecki przedstawia nam również postać matki i dziadka Saturnina. Mamę poznajmy jako młodą dziewczynę, która związała się z nieodpowiednim mężczyzną. Przeżyła wielkie rozczarowanie, samotnie wychowywała syna. Czyli historia jakich wiele. Dziadek, obecnie starszy pan, ale bardzo sprawny i pracowity. Skryty, małomówny, tajemniczy. Jego młode lata przypadły na okres II wojny światowej. Poznajemy ten okres jego życia oraz wpływ przeżytych wojennych wydarzeń na późniejsze życie starszego pana. Też historia jakich wiele można posłuchać, o jakich wiele można przeczytać. A jednak jest ona przepełniona aurą tajemnicy, niedopowiedzeń, nieprzewidywalna. To połączenie szarości i prozy życia z magią, tajemnicą, aurą nierzeczywistości, to jest to co mnie tak fascynuje w prozie Jakuba Małeckiego.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-10-2020 o godz 22:12 Idę czytać dodał recenzję:
Historia utkana z łez, lęku, niewypowiedzianych słów, bólu i miłości. Jakub Małecki jak mało kto opowiada, ciekawi i urzeka. W jego powieściach każdy znajdzie coś dla siebie. Co znalazłam tym razem? Na kolejną książkę Jakuba Małeckiego czekałam z tak wielką niecierpliwością, że gdy wzięłam ją do ręki już wiedziałam, że się boję. Czego? Tego, że za szybko się skończy. Tak było, chociaż dawkowałam sobie kolejne strony. Tym razem Jakub Małecki zabiera czytelnika w bardzo intymną podróż. Kiedy pewnego dnia znika Tadeusz, dziadek Saturnina, ten nie ma wyjścia i musi powrócić w rodzinne strony. Razem z matką, córką Tadeusza, Hanną, starają się odkryć powód zniknięcia, ale przede wszystkim odnaleźć staruszka. Zamknięty w sobie Tadeusz dźwiga ciężar tajemnicy, po prostu musiał zniknąć. Poszukiwania dziadka sprawiają, że Saturnin musi zmierzyć się z historią rodziny, ale nie tylko tą odległą, znaną z opowieści, których nikt mu nie opowiedział. Jego własna historia, życie jego rodziców to sprawa, która ciąży tak samo jak rozmyta przeszłość Markiewiczów. Opowieść Małeckiego pozwala odkryć jak ważna jest rodzina oraz wzajemna szczerość. Niewypowiedziane słowa, tajemnice i ból gromadzone przez lata, sprawiają, że życie staje się nieznośne. Sprawiają, że rodzina to przykry obowiązek, że nic nie jest tak jak powinno. Proste i piękne przesłanie, jakie wyczytałam na kartach powieści utwierdza mnie, że w przekonaniu, że Jakub Małecki to pisarz, którego warto czytać, polecać, a później znowu czytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-09-2020 o godz 20:54 czytunia dodał recenzję:
Nie czytam zbyt wiele powieści, ale od czasu zapoznania się z poprzednią książką autora wiedziałam, że po jego prozę na pewno jeszcze sięgnę. Duże znaczenie mają dla mnie postaci i emocje, fabuła może być jakakolwiek. U pana Małeckiego nie brakuje ani świetnie wykreowanych bohaterów, ani tym bardziej wspaniałego klimatu. Także sama historia wzbudziła moje zainteresowanie. Zawiązanie fabuły jest proste. Trzydziestoletni Saturnin otrzymuje od swojej matki telefon z informacją, że zaginął jego dziadek. Mężczyzna wraca do domu rodzinnego, aby pomóc w poszukiwaniach, a jego podróż przyniesie nieoczekiwane rezultaty. Co stoi za dziwactwami dziadka? Jaka jest przeszłość tego milczącego staruszka? I skąd to niezwykłe imię u wnuka? Historię rodziny poznamy z perspektywy matki, syna i dziadka. Trzy pokolenia, trzy perspektywy czasowe. Trzy pełne niepewności osoby, pozornie różne od siebie, a jednak dzielące ze sobą te same niepokoje. Cała opowieść wydaje się być osnuta mgłą, nie wiemy w jaki obraz ostatecznie ułożą się rodzinne losy. To historia niby przyziemna, ale przy tym magiczna i poetycka. Czuć olbrzymią wrażliwość autora i zdolność obserwacji. "Saturnin" to idealna powieść na jesień, taka do niespiesznego delektowania się. O stracie, żalu, gonieniu za tym, co mogłoby być, o wojnie. Historia bardzo osobista, dojrzała, emocjonalna. Kto jeszcze nie czytał niech szybciutko nadrabia. A kto w ogóle nie zna twórczości autora to oczywiście gorąco polecam się zapoznać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-12-2020 o godz 14:51 Renata dodał recenzję:
; Gdy będzie Ci kto dokuczał w tem życiowym blasku, Pisz dary na marmurze, a krzywdy na piasku. ; Jakże z wielką przyjemnością zatraciłam się w literaturze pięknej Jakuba Małeckiego ; Saturnin ; ( Wydawnictwo SQN ), przenosząc się w dalekie rejony małej wioski z której pochodzi Satek. Kwilno jest malutką wioską w której pewnego dnia znika dziadek. Poszukiwania jego przez wnuka, matkę a córkę starszego pana, odkrywają o nim szczegóły z życia, dowiadują się o sobie więcej niż żyjąc przez całe życie. Po niesfornych, luźnych wątkach, jak nici oderwane od siebie na wietrze, zaczynają łączyć się w całość fabuły dokonując wielu odkryć o naszym bohaterze. Kim był Saturnin, skąd pomysł na takie imię. Kim był dziadek i jaką tajemnicę ukrywał przez lata? Powieść staje się podróżą po osobistych wspomnieniach bohatera, po marzeniach, niespełnieniach, po uczuciach, wartościach, emocjach, a także dokonując selekcji w uczuciach, w zrozumieniu innych, tych najbliższych o których często wie się najmniej, nie wiele. Zagadki, tajemnice chronione murem milczenia, osoby bliskie a jednocześnie obce i sobie dalekie, pozwalają na zrozumienie siebie, świata, własnych pragnień, a także słabości. Bardzo poruszająca opowieść młodego człowieka, który stanął oko w oko z obliczem tajemnic, zagadek rodzinnych, próbującym zrozumieć świat człowieka, którego całe życie widział w zupełnie innych barwach, którego znał z innych zapachów, wspomnień. Bardzo serdecznie polecam każdemu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-09-2020 o godz 12:43 czytanienaplatanie dodał recenzję:
„Saturnin” to napisana przez autora alternatywna historia własnej rodziny. Historia łapiąca za serce, smutna i grająca na emocjach. Dopuszczenie do głosu przeszłości, która nie miała szansy zaistnieć i osób, których życie urwała wojna. Niemal w każdym zdaniu wyczuwa się tak charakterystyczną dla autora nutę nostalgii, intymności rodzinnych relacji, w których czasem cisza krzyczy głośniej, niż słowa. Nikt tak jak Jakub Małecki nie potrafi ubrać w emocje rzeczywistości, pisać tak cudownie i magicznie o zwykłym życiu i małych rzeczach, które się na nie składają. To opowieść widziana z różnych perspektyw, w której przeszłość, zepchnięta w niepamięć, domaga się ujawnienia, by posklejać rozbite rodzinne relacje, by odpowiedzieć na niezadane głośno pytania. Opowieść o tragediach kładących się cieniem na całym życiu, poszukiwaniu własnej tożsamości, niespełnionych marzeniach i oczekiwaniach. W tak subtelny sposób autor kreśli relację pomiędzy Tadeuszem, a Irką, że czytając czułam, jak robi mi się ciepło na duszy, a serce aż wyrywa się z tęsknoty za tak pięknym uczuciem, tak pełnym zrozumieniem. Z każdą kolejną książką autor wciąga nas coraz głębiej do rzeki pełnej emocji, z której ciężko wydostać się na brzeg, by powrócić do rzeczywistości. Przenosi nas w magiczny świat, mimo, że pozornie zwykły i często potwornie smutny, to zaczarowany słowami i emocjami. Jeśli jeszcze nie znacie prozy autora, to koniecznie nadróbcie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-09-2020 o godz 12:48 Weronika dodał recenzję:
Saturnin to pierwsza przeczytana przeze mnie książka Jakuba Małeckiego. Słyszałam na temat pozycji tego autora same pozytywne opinie i właściwie nie wiem dlaczego tak długo zajęło mi zdecydowanie się na lekturę. Pierwsza rzecz, którą zauważyłam to styl pisania autora wyróżniający się spośród przeczytanych przeze mnie do tej pory książek. Rozdziały są napisane w taki sposób, ze co chwilę jest przeskok od jednej myśli do drugiej, ale ku mojemu zdziwieniu nie wprowadziło to chaosu do fabuły. Czytelnik od razu widzi, że to zaplanowany zabieg. Spotkałam się z tym już wcześniej ale w każdym innym przypadku odbierałam to jako minus, a tutaj bardzo mi się podobało i sprawiało, że czytałam z jeszcze większym zaangażowaniem. Co więcej, oryginalny jest nie tylko styl pisania autora ale i treść. Jest to ten typ książki, przy której trzeba się skupić na lekturze żeby wszystko dobrze zrozumieć. Pomimo tego, że akcja nie pędzi i jest stosunkowo dużo momentów ze wspomnieniami bohaterów książka była angażująca i wciągająca. Przez cały czas byłam ciekawa zakończenia. Rozdziały z perspektywy Tadeusza podobały mi się zdecydowanie mniej niż z perspektywy Saturnina i trochę mi się dłużyły. Książka nie stanie się moim ulubieńcem stąd 4 gwiazdki a nie 5, ale cieszę się, że sięgnęłam po coś innego niż zazwyczaj. Bardzo chętnie sprawdzę też inne pozycje tego autora.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Cud, Miód, Malina Jadowska Aneta
4.6/5
25,51 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Czas żniw. Tom 1 Shannon Samantha
4.5/5
24,34 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ropuszki Jadowska Aneta
4.7/5
33,07 zł
54,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Piast Gajek Grzegorz
3.8/5
29,70 zł
44,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.