Saturn. Bezlitosna siła. Tom 3 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 24,72 zł

24,72 zł 39,90 zł (-38%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Lingas-Łoniewska Agnieszka Książki | okładka miękka
24,99 zł
asb nad tabami
Lingas-Łoniewska Agnieszka Książki | okładka miękka
24,57 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Saturn. Bezlitosna siła, Tom 3

Jak wygląda od wewnątrz świat zawodników MMA? Ci twardzi mężczyźni i nie mniej silne kobiety walczą w klatkach i na ringu, by pokazać swoją przewagę fizyczną nad przeciwnikiem. Jednak za tą fasadą kryją się poranione dusze, traumy z przeszłości i wrażliwe wnętrze. Nie inaczej jest w przypadku historii Konrada, która została opisana w trzecim tomie cyklu autorstwa Agnieszki Lingas‑Łoniewskiej pod tytułem „Saturn. Bezlitosna siła”.

Dwa różne światy

Konrad jest zawodnikiem MMA i walczy w oktagonie. W swoim środowisku nazywany jest Saturnem. Wygrywa, zdobywa sławę, jest silny, nieustraszony i bardzo zdeterminowany do tego, by być coraz lepszym. Z pozoru to bezwzględny facet dbający tylko o własne przyjemności, który zawiera relacje z kobietami tylko na jedną noc.

Wszystko zmienia ona – Inez, urocza dziewczyna, która staje na drodze Konrada. Okazuje się, że wcale nie jest on tak nieczuły, jak mogłoby się wydawać.

Cała paleta emocji

Podczas lektury książki „Saturn. Bezlitosna siła” Tom 3 napisanej przez Agnieszkę Lingas -Łoniewską będą Ci towarzyszyły przeróżne emocje – nadzieja, zniechęcenie, smutek, rozgoryczenie, ale i poczucie, że pomiędzy dwojgiem bohaterów może narodzić się prawdziwa miłość, która pokona wszelkie przeciwności losu.

Wiesz już, kim jest Konrad, a jaką dziewczyną jest Inez? To zalękniona młoda kobieta, która w przeszłości doświadczyła traumy. Uszkodzono jej ciało, złamano serce. W ramach terapii rozpoczyna ona pracę w fundacji, która opiekuje się takimi jak ona. Czy taka kobieta może stać się ratunkiem dla Konrada, który także, jak zdążysz odkryć w książce, przeżył prawdziwe piekło? Czy związek dwojga ludzi przetrwa, pomimo przeciwności? Zobacz, jak potoczą się ich losy.

Tytuł: Saturn. Bezlitosna siła. Tom 3
Seria: Bezlitosna siła
Autor: Lingas-Łoniewska Agnieszka
Wydawnictwo: Słowne (dawniej Burda Media Polska)
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 300
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-01-15
Rok wydania: 2020
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 207 x 157 x 15
Indeks: 34025390
średnia 4,7
5
201
4
29
3
9
2
1
1
4
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
59 recenzji
5/5
07-02-2020 o godz 20:37 przez: Snieznooka
Moi stali czytelnicy doskonale zdają sobie sprawę z tego, jak bardzo lubię twórczość Agnieszki Lingas –Łoniewskiej, bardzo ucieszył mnie fakt, że seria Bezlitosna Siła doczekała się trzeciego już tomu noszącego tytuł „Saturn”. Cieszyłam się, że mogłam powrócić w znane miejsca i ponownie spotkać z ulubionymi bohaterami, poznać kolejne fakty i dowiedzieć się jak zmienia się ich życie. Autorka na pierwszy plan wysunęła kolejną parę bohaterów, których życie nie rozpieszcza, próbują sobie poradzić z głębokimi ranami na swój własny sposób. Czy im się to powiedzie? Jakie problemy tym razem staną na przeszkodzie szczęścia i lepszego życia? Głównym bohaterem książki „Saturn” jest Konrad Klajzer, który jest bratem bohaterki, którą poznaliśmy w „Kastorze” – Anity. Na co dzień pracuje w klubie, jest także zawodnikiem MMA, walczy, aby uciec od swojej przeszłości, która zbyt często o sobie przypomina. Mężczyzna przeżył bardzo wiele, to go zmieniło, prowadziło ku mrocznej drodze, dzięki Kastorowi i Anicie, jednak udało się wyprowadzić na prostą. Walki są dla niego bardzo ważne, dlatego stara się często trenować. W jego życiu pojawia się wiele kobiet, które nigdy nie zagrzały w nim miejsca na dłużej. Musicie przyznać, że w „Kastorze” nie zaprezentował się zbyt dobrze, wyszedł na samolubnego osobnika, jednak tutaj dowiemy się, że jest w nim znacznie więcej niż można by przypuszczać. W jego myślach gości pewna piękna kobieta, jednak zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest dla niego. Nie jest kimś, kogo będzie mógł odstawić na półkę i zwyczajnie zapomnieć, bał się, że nie będzie potrafił wyrzuć kobietę ze swoich myśli i serca. Inez jest pracownicą Fundacji Femini Help, gdzie usiłuje się pozbierać i zacząć żyć na nowo, pozbywając się ciężkiego bagażu doświadczeń, który niosła na swoich ramionach. Dzięki przyjaciółką z fundacji radzi sobie coraz lepiej, jest jednak coś co ukrywa na swym ciele. Ubieranie stanowi dla niej pewnego rodzaju zbroję, za którą się chowa nie bez powodu. Od jakiegoś czasu zerka tęsknie ukradkiem za Konradem, jednak ten zdaje się traktować ją, jakby była jego rodziną, młodszą siostrą. Myśli, że sprawa jest przegrana, jednak bardzo się myli. Nie jest świadoma, że brutalny i zaborczy wojownik już od dawna nie potrafi przestać o niej myśleć. Sama insynuacja, że „jego” Inez mogłaby być z kimś innym doprowadza go do szału. Czy uda im się dostrzec obopólną fascynację nim będzie za późno? Jakie krzywdy spotkały Inez? Jakie znamiona nosi na ciele? Czy Saturn zdecyduje się zawalczyć o to, czego pragnie? Czy miłość tym razem zatriumfuje? „Satrun” jest opowieścią o przyjaźni, walce z własnymi demonami, niezdecydowaniu z troski o drugą osobę. Dotyka zagadnień przemocy i walki o prawo powrotu do normalnego życia. Dwójka bohaterów jest więc prawdziwymi wojownikami, mierzy się z rzeczami, które mogłyby przerosnąć nie jednego człowieka. Krzywdy, których doświadczyli nie są łatwe do zapomnienia, a czy można zakwalifikować je tymi do przebaczenia? Inez ma swoje sekrety, swoją tarczę składającą się zawsze z bluzek z długim rękawem, które towarzyszą jej przez cały czas, nawet jeśli temperatura sprawia, że ukrop panujący na zewnątrz jest wprost nie do zniesienia. Czy Konrad nadal będzie patrzył na nią w ten sam sposób, kiedy dowie się prawdy? Nie można w pełni być pewnym za swoje reakcje, a co dopiero za te, które dotyczą drugiego człowieka, prawda? Świat MMA jest dla silnych i brutalnych mężczyzn, co oznacza, że kobieta, która w nim się znajdzie, musi posiadać w sobie jej ogromne pokłady, aby przejść przez wszystko, co przygotował dla nich los. „Saturn” to kolejna święta powieść dilerki emocji, która nam ich nie szczędzi. Jest w niej pełno akcji, wydarzeń, które sprawiają, że mocno wczuwamy się w historię bohaterów. Każda książka z serii Bezlitosna Siła opisuje historię dwójki bohaterów, których łączy coś znacznie więcej niż ból i ciężka przeszłość. Wprost nie mogę się doczekać „Marsa”, zwłaszcza, że w tej powieści dostaliśmy niezwykle interesującą zapowiedź tego, co dla nas przygotowała autorka. „Saturn” opowiada o tym, że najgorsze blizny nie nosi się na ciele, ale na duszy, są zakorzenione głęboko w sercu i wcale nie jest tak trudno je zagoić, a co dopiero sprawić, aby zniknęły. Książkę czytało mi się świetnie, jednak zbyt szybko, nim się zorientowałam dobiegłam do końca i zostałam ze smutną minką wymalowałam na twarzy, bo chciałam więcej. Podczas lektury były chwile wzruszenia, a także takie, które powodowały uśmiech na twarzy. Polecam książkę wszystkim fanom autorki, a także tym, którzy chętnie wkroczą w świat gwiazd MMA.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-01-2020 o godz 15:24 przez: charlotte
Recenzja pochodzi z bloga https://www.whothatgirl.pl/2020/01/bezlitosna-sia-tom-3-saturn-agnieszka.html Bezlitosna siła to historia mężczyzn związanych z walkami MMA, trudną przeszłością i demonami. To także historia kobiet, które mają za sobą trudne przeżycia i obecnie prowadzą fundację FemiHelp - właśnie dla kobiet dotkniętych nie tylko przemocą fizyczną, ale i psychiczną. Trzeci tom to historia Saturna - Konrada, brata Anity. Mężczyzna nie jest dumny ze swojej przeszłości. Robił wiele złego, by zapewnić bezpieczeństwo Anicie. Demony przeszłością wciąż nad nim wiszą. A oprócz tego jego myśli zaprząta pewna dziewczyna o ognistych włosach. Inez dopiero co odzyskuje równowagę po traumatycznych przeżyciach. Nosi blizny nie tylko na ciele, ale i w duszy. Ona i Konrad to dwa przeciwieństwa - każde z nich ma ciężki bagaż. Przyjaciele uważają, że ich związek to nienajlepszy pomysł. Zaś oni świetnie się dogadują i mają coraz większą ochotę, by spróbować. Czy rzeczywiście podołają i zaakceptują siebie oraz to, co ich prześladuje? *** Nie mogłam doczekać się trzeciego tomu, bowiem już kawałek można było przeczytać pod koniec drugiego tomu serii. Już wtedy byłam bardzo zaintrygowana, a że całą serię również polubiłam, to tylko odliczałam dni :D Konrad z pewnością się zmienił. Jak w pierwszym tomie za nim nie przepadałam, bo był po prostu dupkiem i szumowiną, tak tutaj bardzo go polubiłam. Ogarnął się i powoli wychodzi na prostą, a to wszystko dzięki siostrze, Anicie, oraz jej mężczyźnie, Kastorowi. Saturn zaczął być szkolony pod okiem Kastora i też dla niego walczy. W ten sposób daje upust swoim negatywnym emocjom. Jest też oddany przyjaciołom. A taki jeden mały chochlik, nie chce opuścić jego myśli. Inez nosi blizny nie tylko na ramionach, ale i na duszy. Ma za sobą bardzo trudną przeszłość. Pogubiła się kiedyś, ale potem się opamiętała i uciekła, odcinając się od tego wszystkiego. Powoli wychodzi na prostą. Uczy się życia i zaufania na nowo. Wszystko dzięki Fundacji FemiHelp oraz dziewczynom, które nią zarządzają, a które także szybko stają się jej przyjaciółkami. Konrad od początku przykuwa jej uwagę, choć zdaje sobie sprawę, że związek z nim może nie być najlepszym pomysłem. Obydwoje próbują się trzymać od siebie z daleka, ale coś ich do siebie przyciąga i koniec końców postanawiają zaryzykować. Nie jest im łatwo. Zarówno Konrad jak i Inez uczą się siebie nawzajem a także wspólnego życia. Nie są w tym wszystkim sami, bo mogą również liczyć na swoich bliskich. Oczywiście pojawiają się także bohaterowie z pierwszego i drugiego tomu. Nie są zapychaczami, broń Boże. Przybliżona odrobinę zostaje również postać Marsa, czyli Darka - brata Polluksa, Patryka. To taki śmieszek, ale łatwo się zorientować, że żarty i jego głupie zachowanie to tylko przykrywka. Ale już teraz jestem ciekawa ostatniego tomu, bo to właśnie Marsowi będzie on poświęcony. Czyta się świetnie - mam wrażenie, że każdy tom jest co raz lepszy od poprzedniego. Autorka świetnie oddaje to, co sobie założyła. Postaci są wiarygodni i barwni, każdy ma swoją historię i każdy coś wnosi. Choć nie ukrywam, że spodziewałam się, iż Inez trochę więcej czasu zajmie zdecydowanie się na związek z Konradem. Jest to jednak taki mały szkopuł :) Znajdziemy też tutaj motyw walk MMA - nie jest on traktowany po macoszemu, faktycznie się pojawiają, a ich opisy przenoszą nas na ring. Fajnie, że nie odeszły na dalszy plan. Mamy tutaj wszystko, co najlepsze. Jak dla mnie jest to jedna z lepszych polskich serii, której naprawdę warto poświęcić czas. Zwłaszcza, że nie ma tutaj tylko seksu i walk MMA. To także miejsce dla FemiHelp - bezpiecznego miejsca dla kobiet, które muszą się mierzyć z poważnymi problemami. To tutaj mogą stanąć na nogi i na nowo uwierzyć w siebie. Po prostu polecam! Nie pożałujecie - ja uwielbiam :D P.S. No i oczywiście okładka każdego tomu robi wrażenie i nie można przejść obojętnie obok nich ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-02-2020 o godz 16:02 przez: Czytaninka
To już trzecia część serii Bezlitosna siła i muszę przyznać, że póki co moim zdaniem najlepsza. Książka jest nowością na rynku wydawniczym. Tym razem poznajemy historię Saturna i Inez. Dwójki ludzi, których przeszłość nie oszczędzała, a demony wciąż dają o sobie znać. Saturn, czyli Konrad jest bezlitosny na ringu, nie cofnie się przed niczym. Nie angażuje się w związki, bo po prostu tego nie potrafi robić. Ale kiedy na swojej drodze spotyka Inez, nic nie jest już takie jak wcześniej. Oboje mają pokiereszowane życie, oboje żyją z bliznami, czy zatem mają szansę wspólnie iść przez życie? Na pewno znajdą się zwolennicy mówiący, że ta seria jest oklepana. Jeden i ten sam schemat, wiele podobieństw, każdy bohater z czymś się boryka. I z całą pewnością będą czytelnicy, którym się to może nie spodobać, mnie to jednak nie przeszkadza. Lubię takie historie, w których to samo życie jest fabułą powieści. Tutaj tak jest. Autorka umiejętnie gra na emocjach nie tylko bohaterów, ale również i czytelników. Wspólnie z bohaterami idziemy przez ich życie, poznajemy tym razem demony Konrada, oraz Inez. A wierzcie mi na słowo, że nie przeszli przez nic przyjemnego. Ale pokazali, że zawsze można się ze wszystkiego podnieść, trzeba mieć w sobie jednak dość determinacji, aby tego dokonać. „A ja czułem, że coś łapie mnie za serce, które przecież nie było czułe na takie rzeczy, już dawno nauczyło się zamykać na innych ludzi, bo ci tylko ranili. A teraz ta dziewczyna… obudziła we mnie coś, o czym nigdy nie myślałem i nie sądziłem, że w ogóle to mam.” Agnieszka Lingas-Łoniewska idealnie wykreowała te postacie. Krok po kroku pokazała nam jaki wpływ miała na nich przeszłość i jak bardzo rzutuje się na teraźniejszość. Aż nie chce się wierzyć, że ludzie potrafią się podnieść z takiego piekła. Piekła, którego nikomu nigdy bym nie życzyła, nawet największemu wrogowi. Często zamykamy się na swoje problemy, twierdząc, że sami sobie jakoś z nimi poradzimy. Ale niestety nie zawsze tak jest. Czasem trzeba pozwolić komuś wyciągnąć do nas pomocną dłoń. Prośba o pomoc to żaden wstyd. Każdy z nas ma prawo żyć tak jak chce, każdy ma prawo cieszyć się życiem. Konrad i Inez to dwójka młodych ludzi, którzy tak naprawdę pasują do siebie idealnie. Jedno za drugim wskoczyłoby w ogień. I choć oboje mają swoje blizny nie tylko na skórze, to powoli wspólnymi siłami potrafią sobie z nimi jakoś poradzić. Oczywiście, że możemy się spodziewać, że wszystko poszło im gładko i przyjemnie, gdyż autorka zrzuciła na nich bombę, z którą będą musieli sobie poradzić. Także przygotujcie się na ogrom emocji, dreszczyku i niepewności. Świetnym zabiegiem w każdej książce z tej serii jest to, że pomimo, iż każda opowiada o innych bohaterach, mamy też wgląd w życie pozostałych bohaterów. Miło jest się dowiedzieć, co się u nich dzieje i jak im się teraz układa życie. Zresztą pokochałam wszystkich bohaterów tej serii. „Roześmiali się chórem, a ja nie mogłem, bo bolały mnie żebra. Ale też się uśmiechnąłem. Tak właśnie wygląda braterstwo. Braterstwo krwi, które łączy bezlitosna siła. A tej nikt nie pokona i nic nie zniszczy. Teraz to wiedziałem i w to wierzyłem. I wierzyłem także, że czeka mnie chociaż odrobina spokoju.” Tutaj akcja toczy się szybko. Saturn i Inez nie bawią się jakieś specjalne podchody, tylko dość szybko rodzi się pomiędzy nimi uczucie i otwarcie w dość krótkim czasie mówią wzajemnie o sobie wszystko. Myślę, że to ułatwia im dalsze wspólne plany na przyszłość. On jest wybuchowy i chroniłby ją w każdej chwili, ale i ona potrafi być lwicą i zawalczyć o swojego mężczyznę. Uważam, że zwolennicy takich historii będą zachwyceni. "Saturn" to książka, która pokazuje nam, że bratnie dusze zawsze się odnajdą bez względu na okoliczności i przeszłość jaką w sobie noszą. To książka, która uświadamia nam, że każdy z nas, niezależnie od tego co kiedyś przeżył ma prawo do szczęścia i miłości. Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-01-2020 o godz 22:13 przez: saskia
Każdy ma swoją przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, tworzą one łańcuch przyczynowo-skutkowy, czasem stając się ciężarem, powodującym rany i blizny. Jednak można jego poszczególne ogniwa zerwać i połączyć na nowo, dając początek całkiem innemu życiowemu scenariuszowi. Wymaga to ogromnej siły i determinacji oraz przede wszystkim bezlitosnej odwagi. Ubrać maskę wcale nie jest tak trudno, niekiedy okoliczności wymagają by się za nią skryć, ale jej zdjęcie wymaga od człowieka odsłonięcia się. Saturn stoczył wiele walk, zna smak zwycięstwa, lecz ta najważniejsza jeszcze przed nim. Inez jest wojowniczką, chociaż sama nie uważa się za taką. Za sobą ma tragiczne momenty, teraz stara się by to, co wydarzyło się stało historią, chociaż nie tak zapomnieć o niej. Tych dwoje na pierwszy rzut oka zbyt dużo dzieli, on silny, ona delikatna, lecz pozory mogą mylić tak bardzo, że nawet najbardziej zainteresowani nie dostrzegają kim się stali. Czy będzie to być przeszkoda dla ludzi, jacy poznali świat od jego najgorszej strony? Szansa jaką chcą wykorzystać jest dla nich darem od losu, do tej pory raczej dającego im powody do łez i nienawiści niż do szczęścia. To, co najbardziej bolesne ukryte jest dla postronnych, lecz również przed kimś, kto staje się bliski i ważny, swoje blizny Inez uważa za piętno, a jak je przyjmie Konrad? Na ringu wie jak walczyć by zwyciężyć, ale życie jest o wiele bardziej skomplikowane. Ten pojedynek już trwa kilka rund, najważniejszy będzie jej finał … Czy wygrana będzie miała słodki smak? "Bezlitosna siła" jest prawdziwie bezlitosna dla czytelnika, a trzeci tom wprost zwala z nóg. Dramat, humor i ogromna dawka emocji nie pozwalają na czytanie na raty, bo w jakiej chwili by nie chcieć przerwać lekturę to i tak nigdy nie ma odpowiedniego momentu. Saturn i Inez są jeszcze mocniej poturbowani przez swoją przeszłość, szczególnie dla dziewczyny jest ona wciąż aktualna. Tym razem blizny są aż za bardzo widoczne, a o tym, co było nie da się nawet na chwilę zapomnieć, nadzieje na jaśniejszą przyszłość są duszone w zarodku. On dostał szansę dzięki bliskim, ona sama wydarła ją losowi, ale ich przeszłość wciąż dochodzi do głosu. Każda część "Bezlitosnej siły" jest osobną mroczno-bolesną historią, lecz opowieść o tej dwójce ma najwięcej w sobie ran i piętn, w niej widać ile bólu człowiek może znieść i jak łatwo zniszczyć kogoś oraz jak trudno wydobyć się z życiowego bagna. Poszczególne tomy są jednocześnie odrębnymi fabułami, ale również fragmentami większej całości, bolesnymi i z wieloma dramatycznymi momentami oraz przeszłością, która w mniej lub bardziej widoczny sposób naznaczyła postacie. Wydaje się, że bohaterowie „Saturna” poznali ciemna stronę rzeczywistości o wiele mocniej niż wcześniejsze postacie. Konrad przeszedł długą drogę, wszedł równie młodo w świat dorosłych jak jego przyjaciele, ale jego motywy były o wiele mniej niewinne, chociaż z drugiej strony chronił kogoś ważnego dla siebie, ale cena za to była wysoka. Inez jest bohaterką, mającą za sobą więcej niż tragiczne chwile, ma w sobie siłę, pisarka pokazała od przysłowiowej podszewki co oznacza walka o siebie i ile kosztuje zdobycie "normalnej" przyszłości. Agnieszka Lingas-Łoniewska nie ukrywa trudnej prawdy, nie koloryzuje rzeczywistości, przedstawia brutalnie szczerze te życiowe szczegóły, które najbardziej ranią, ile kosztują błędy i jak wysoka jest cena za ich naprawienie. Oboje mają przed sobą zakręt przed ostatnią prostą ku przyszłości, o jakiej kiedyś tylko marzyli skrycie. Warto zauważyć, że „Bezlitosna siła” to nie tylko mocno zarysowane postacie męskie, lecz także kobiece. Autorka pokazała, że te ostatnie są silniejsze i dzielą się tą siłą z mężczyznami, na których im zależy, dostrzegają w nich to, co oni odsuwają od siebie, dają im możliwość spełnienia marzeń i stania takimi ludźmi jakimi bali się nawet przypuszczać, iż mogą być.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-05-2021 o godz 14:29 przez: Anonim
"Oboje mamy poważny zapas gówna z przeszłości, ale nadal tu jesteśmy. Idziemy do przodu. I jeśli zrobimy to razem, damy radę" Konrad to zawodnik MMA. Walki to jego pasja. Jego życie. Złamany przeszłością, brutalny i bezlitosny. Kobiety tylko na jedną nos. Bez zobowiązań czy obiecywania. Jest taki, jak Kastor i Polluks, zanim poznali swoje kobiety i zanim zdobyli się na odwagę, by zaryzykować szczęście. Teraz pora na Polluksa, który nie widzi nikogo poza słodką landrynką... Inez jest podopieczną fundacji FemiHelp. Martyna dała jej bezpieczną przystań, z której kobieta korzysta. Jej równowaga psychiczna powraca do normy. Traf chciał, że obdarza uczuciem kogoś, od kogo raczej powinna trzymać się z daleka. Ale serce nie sługa... Czy Saturn i Inez uwolnią się od demonów przeszłości? Czy uwierzą w siebie? Czy dadzą sobie szansę? Trzeci tom świetnej serii za mną. Każdy kolejny dostarcza mi więcej wrażeń. Uwielbiam bohaterów. Oczywiście tych związanych z PantaRhei. Całą wielką rodzinę patchworkową. Bo oni tym dla siebie są. Ufają sobie, wspierają się. Daje im to w jakimś stopniu stabilność emocjonalną i nadzieję na lepszą przyszłość. Świat MMA jest ich pasją. Ich życiem i motorem napędowym. Dzięki morderczym treningom i walkom mogą dać upust wszystkim negatywnym emocjom. Oczyścić umysł i zdjąć ciężar z pleców. Choć na chwilę. Autorka oddała cały ten klimat. Ten trud i bezlitosną siłę, którą charakteryzują się mężczyźni z PantaRhei. Był czas dla Kastora i Anita, był Polluks i Martyna a teraz przyszłą kolej na trzeciego brutala. Konrada, który pod osłoną nocy staje się Saturnem. Bezlitosnym i niepokonanym fighterem, który nie uważa się za osobnika, która byłby w stanie stworzyć z kimś związek. Jest sarkastyczny, ostry i jest zdeterminowany do osiągnięcia perfekcji, jeśli chodzi o walki. Pewność siebie z niego wręcz bije. Autorka pokazała kolejny raz, jak ciężko jest zawalczyć o siebie, zapomnieć o przeszłości i zaryzykować. Otworzyć się na kobietę, na nowe doznania. Szczerość to postawa. I jej również boi się ona. Inez. Kobieta, która doświadczyła bestialskiej przemocy. Barwna niczym rajski motyl. Szczera i odważna. Stara się żyć dalej mimo tego, co doświadczyła. Bardzo sympatyczna postać. Wola walki i charyzma jest świetna. Sceny uniesień zostały napisane z rozwagą. Z odpowiednim ociekającym pożądaniem klimatem. Pełnym pasji, ognia i czystej spalającej chemii. Z uwagą śledziłam poczynania głównych bohaterów. Nie raz mnie zaskakiwali a brwi szybowały do góry. Jestem godna podziwu dla Saturna i jego stopniowym otwieraniu się. Z resztą Inez tak samo. Akcja cały czas trzymała w napięciu. Była dynamiczna. Momentami szalała niczym spuszczona z łańcucha bestia. Do samego końca trzymała mnie w niepewności co do dalszych wydarzeń. Bardzo fajnie, ze autorce udało się wplątać tutaj nutkę romantyczności i akcji godnej filmu sensacyjnego. Został zastosowany spryty zabieg dołączania nowego kolejnego głównego bohatera. Abyśmy się do niego przyzwyczaili i zapragnęli więcej. W jednym tomie wzmianka i pojawienie się, które wzbudza niepokój; w drugim jest obok paczki przyjaciół i ich najbliższych; by w trzecim wieść prym. Bardzo dobry pomysł. Autorka wprowadza z precyzją ich na salony. Niczym zapowiedź przed walką. Ogólnie jestem pod ogromnym wrażeniem tej serii i wykreowanych bohaterów. Kolejny tom pochłonęłam w trybie ekspresowym. Świetna powieść o walce z demonami przeszłości. O niezłomności i wielkiej sile. A także o miłości, która uskrzydla i daje nadzieję. Już nie mogę się doczekać kolejnych tomów. A Wam, jeśli jeszcze nie mieliście okazji czytać, szczerze zachęcam do lektury. Dostarczy Wam wrażeń i emocji na najwyższym poziomie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-01-2021 o godz 13:00 przez: Inthefuturelondon
Powieści Agnieszki Lingas-Łoniewskiej mogłabym pochłaniać codziennie. Fakt, że jest ich tak dużo, niesamowicie mnie cieszy, ponieważ mam jeszcze tyle okazji do spędzenia czasu z historiami wymyślonymi przez autorkę! Po Saturna sięgnęłam, ponieważ poprzednie dwa tomu serii Bezlitosna siła bardzo przypadły mi do gustu. No i oczywiście bardzo ciekawiła mnie postać Konrada, którego zdążyłam poznać już w poprzedniej części. Czy była to dobra lektura? O tym dziś opowiem. Przeszli przez prawdziwe piekło, które zgotowali im najbliżsi. Dzięki temu jednak stali się odporni na ból i tym, kim są. Na ringu Konrad zmienia się w Saturna – bezlitosnego, szybkiego i niepokonanego zawodnika. Wzbudza powszechny respekt, a w niektórych nawet i strach. Ona jest podopieczną fundacji dla kobiet, które doświadczyły przemocy. Ma wiele blizn na ciele, ale jeszcze więcej na swoim sercu. Czy ich relacja zmieni się w coś więcej? I czy Saturnowi uda się zrozumieć, przez co przeszła Inez? Z racji tego, że panie mają pierwszeństwo, najpierw skupię się na Inez. Ta bohaterka zyskała moją ogromną sympatię. Jest to postać kolorowa, charakterystyczna i choć autorka wplotła w jej życiorys wiele traumatycznych i trudnych przeżyć, to przy tym sprawiła, że Inez jest bohaterką, która zaskakuje swoją siłą i odwagą. Jest to bardzo dobrze wykreowana postać, o której na pewno długo nie zapomnę. Z kolei Konrad to chłopak, który także wzbudził moją sympatię, ale już nie tak wysoką, jak jego poprzedniczka. Jednak nie mogę też napisać, że jest to bohater, który nie zasługuje na uwagę - absolutnie tak nie jest! Autorka jego również wykreowała bardzo dobrze, a ja przyznam szczerze, że tę historię, poświęconą w dużej części jemu czytałam z wypiekami na twarzy. Jak to bywało już przy okazji moich poprzednich spotkań z twórczością Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, znowu jestem zachwycona i ogromnie cieszę się, że miałam okazję poznać Konrada i Inez. Stwierdzenie, że autorka jest prawdziwą dilerką emocji, jest w stu procentach trafne i z tym nie mam zamiaru się kłócić. Lektura Saturna całkowicie pochłonęła moją uwagę i sprawiła, że rzeczywiście nie mogłam przestać myśleć o tej dwójce. W tej książce pełno jest gorących scen, traumatycznych wspomnień z przeszłości oraz zaskakujących (a czasem i przerażających) zwrotów akcji. Jedno jest pewne: autorka doskonale wie, jak zszokować swoich czytelników i jak sprawić, by ci nie potrafili odejść od książki nawet na krok. Jestem skłonna nawet napisać, że Saturn wyszedł na prowadzenie i jest teraz dla mnie najlepszą częścią całej serii. Jak będzie z Marsem? Tego nie wiem, ale mam nadzieję, że za jakiś czas się tego dowiem. Jeżeli potrzebujecie dobrego romansu, który nie będzie tylko słodki i mdły, to gorąco polecam Wam lekturę książek Agnieszki Lingas-Łoniewskiej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-12-2020 o godz 07:56 przez: Jadzka.aa
Saturn jest trzecią częścią serii " Bezlitośnie siła" Autorstwa @lingas Książkę przeczytałam jednym tchem! Z poprzednimi częściami miałam tak samo. Ta seria ma w sobie to coś, coś, co powoduje, że nie można się od niej oderwać, od tak jej zostawić. Mimo wszystko Kastor nadal jest moim faworytem ❤ Konrad Klajzer, jest przybranym bratem Anity, pracuje w klubie PanthaRei, zajmuje się również walkami w podziemiach klubu jako Saturn. Walczy nie tylko dlatego, że lubi, ale walczy przede wszystkim dlatego, że musi spłacić zaciągnięte w przeszłości długi. Szkolony przez Kastora i Polluksa wygrywa każdą walkę, staje się pożądanym przez kobiety mężczyzną. Inez, przyjaciółka Anity, piękna czerwonowłosa dziewczyna. Pracuje w fundacji FemiHelp. To właśnie tu pierwszy raz, poznał Inez. Dziewczyna od razu wpadła mu w oko. Jest niezwykle barwną, sympatyczną osobą, niestety bardzo skrzywdzoną przez los. Niesie na sobie spory bagaż doświadczeń, który swoje ślady zostawił na jej ciele w postaci blizn, które są widoczne gołym okiem. Nie tylko ucierpiała jej psychika, ale również ciało. Inez jest zakochana w Saturnie, a on jest nią zauroczony. Aczkolwiek przez ciężka młodość, trudne relacje rodzinne i grzechy przeszłości Konrad stara się odsunąć od siebie dziewczynę, jest dla niej niemiły, czasem mam wrażenie, że arogancki. Jednak robi to wszystko dlatego, że wie, że ona sporo przeszła, a nie jest gotowy unieść, to co ją spotkało, bo jeszcze do końca nie poradził sobie z tym, co spotkało jego. Czy ich miłość okaże się na tyle silna, że mimo wszystko spróbują być ze sobą? Czy Konrad będzie w stanie znieść prawdę dotyczącą przeszłości Inez, tak samo czy ona będzie wstanie ,wspierać Klajzera, już do końca? Musicie przeczytać, żeby się dowiedzieć, ale powiem wam jedno. Naprawdę warto poświęcić czas tej książce, zaufać tej autorce, która ma naprawdę bardzo lekkie pióro. Książka jest napisana z taką lekkością, że kartki same przeskakują przez palce. Czyta się ją naprawdę bardzo szybko, zawiera lekko ponad 200 stron, więc jest idealną pozycją na jeden wieczór. Bohaterowie barwni, wyraziści. Książka utrzymana w stałym napięciu, nie sposób się z nią nudzić. Dziękuje wydawnictwu za egzemplarz ❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-04-2020 o godz 12:05 przez: NaWidelcu
Po przeczytaniu drugiego tomu „Bezlistnej siły” dosłownie od razu sięgnęłam po kontynuację. Z jednej strony naprawdę wciągnął mnie ten romans, z drugiej byłam bardzo ciekawa, jak tym razem autorka opisze losy kolejnego poranionego przeszłością mężczyzny. Czy uda jej się uniknąć schematu? Bohaterem „Saturna” jest Konrad, czyli brat Anity (wielkiej miłości Kastora z pierwszego tomu). On również ma za sobą niewesołą przeszłość, co przynajmniej w jego opinii przekreśla szanse na udany związek. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że nie tylko on przeszedł przez piekło. Inez, dziewczyna pracująca w fundacji, również o wielu sprawach najchętniej by zapomniała. Niestety nie może, bo jej historia zaczyna się o nią upominać. Na przekór wszystkiemu, tych dwoje coś do siebie czuje, czy uda im się pokonać przeszłość? „Saturn” to z jednej strony lekko schematyczny, a z drugiej bardzo pomysłowy tom. Dość paradoksalnie otrzymujemy to samo co wcześniej, ale też dużo więcej. Bo z jednej strony całość powtarza ścieżkę fabularną z wcześniejszych części. Mamy mężczyznę i kobietę z traumą, on na początku nie chce się wiązać, potem wpada po uszy i świata poza nią nie widzi. Co jakiś czas jednak odzywają się w nim demony, a miłość nie jest prosta. Znamy to z poprzednich tomów. Ponieważ po tę część sięgnęłam zaraz po drugiej, momentami miałam wrażenie… że czytam to samo. Zastanawiałam się, co się dzieje skoro pewne okoliczności były już znane, a potem przypominałam sobie, że to nie w tej części. Z drugiej, paradoksalnie ten tom najbardziej mi się podobał. Pierwszy raz głównym bohaterem jest mężczyzna, którego wcześniej mogliśmy już trochę lepiej poznać. Przy okazji historii Anity i Kastora, sporo dowiedzieliśmy się też o samym Konradzie. „Saturn” nie tworzy więc wszystkiego od zera, ale dodaje nam też nową perspektywę do wcześniejszej fabuły. O ile pierwszy tom mógł nam zaprezentować raczej mroczne oblicze Konrada, teraz dowiadujemy się, jak to wszystko wyglądało z jego perspektywy. Z tego względu bieżącą opowieść dość często przeplatają wstawki z przeszłości i muszę przyznać, że są to chyba najciekawsze fragmenty książki. Ciąg dalszy na: https://www.recenzjenawidelcu.pl/2020/04/saturn-agnieszka-lingas-oniewska.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-02-2020 o godz 09:56 przez: Gosias
Konrad Klajzer to przyrodni brat Anity, którą mieliśmy okazję bliżej poznać w pierwszej części serii Agnieszki Lingas-Łoniewskiej Bezlitosna Siła. Jest to młody mężczyzna, który na swoich barkach dźwiga wiele przejść i wspomnień, z których nie wszystkie były dobre i nie ze wszystkich jest dumny. Niemniej jednak wiele w swoim życiu poświęcił, by ratować przyrodnią siostrę przed jej ojczymem, a jego ojcem. Stara się poukładać swoje życie i wejść na właściwe tory przy pomocy siostry, oraz szwagra który umożliwia mu również wyładowywanie swoich negatywnych emocji podczas walk MMA, które organizują. Inez to młoda kobieta, która pracuje w fundacji FemiHelp wraz z siostrą Konrada. Ona również nie miała łatwego życia, a na swoich barkach dźwiga potężny bagaż doświadczeń. Była ona związana z mężczyzną, który postanowił zniszczyć jej życie, niemniej jednak gdy ten trafił do więzienia Inez miała nadzieję, że uda jej się od tego uciec i na nowo poukładać swoje życie, z dala od dręczącej ją przeszłości. Tych dwoje ludzi napotyka się na siebie wzajemnie w życiu i mimo swoich życiowych doświadczeń każde z nich chciałoby być szczęśliwe. Skomplikowane relacje z przeszłości oraz przejścia o których nie sposób zapomnieć nieco komplikują im zbudowanie normalnego, szczęśliwego związku, który tworzą normalne pary. Szczególnie, gdy w życiu Inez ponownie pojawia się jej zmora przeszłości, oraz gdy obojgu przychodzi szczerze wyznać całą prawdę o sobie nawzajem. Ich próba ponownego ułożenia sobie życia i przede wszystkim próba miłości, która okazuje się nie lada wyzwaniem dla osób po tak skomplikowanych życiowych przejściach nie jest usłana różami, a ciągle na ich drodze stają nowe przeszkody. Przeszkody, z którymi wspólnie połączeni wielkim uczuciem postanawiają zawalczyć. Dalsze losy grupy przyjaciół, które tym razem skupiają swoją opowieść na Saturnie i Inez, którzy w życiu nie mieli lekko są bardzo przyjemne do czytania. Mamy również możliwość dowiedzenia się jak dalej potoczyły się losy pozostałych bohaterów, których znamy już z poprzednich części książek autorki. Zdecydowanie Bezlitosna siła to przyjemna lektura, która zdecydowanie do gustu przypadnie kobietom i którą polecam z czystym sumieniem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-01-2020 o godz 11:38 przez: Wioleta Kuflewska
Saturn, czyli wyczekiwana przez fanów Agnieszki Lingas-Łoniweskiej kontynuacja serii o wojownikach, którzy w swoim życiu przeszli wiele, lecz głęboko w sercu pragną miłości, nawet jeśli w głowach mają, że na nią nie zasługują. „Znaliśmy się już trochę i zdawaliśmy sobie sprawę, że każde z nas dźwiga na barkach ciężar przeszłości. Teraz pozostało odpowiedzieć na pytanie, czy będziemy w stanie sobie nawzajem pomóc. I zaufać. Tego jeszcze nie wiedziałem.” Zagubiony w tłumie chłopak i zraniona dziewczyna, która kryje w sercu cienie przeszłości. I demony, które powracają, aby ich zniszczyć. Oboje. Inez jest na pozór silną dziewczyną, która pragnie Konrada, lecz zdaje sobie sprawę, że on ma tylko kobiet na jedną noc, ona nie chce ponownie zostać zdradzona. Konrada od samego początku Inez przyciągała niczym magnez, ale zdawał sobie sprawę, że nie może jej mieć. Ale serca nie da się okłamać. Uczucia, które się tam rodzą nie patrzą na przeszłość, na to co przeszliśmy. Po prostu rodzą się pomimo naszych przekonań. „Poznałam ciebie. To było ja magia. Ale magiczne rzeczy zdarzają się tylko w bajkach. Ta bardzo chciałam mieć własną bajkę, chciałam mieć więcej radości, kolorów.” Po przeczytaniu tej książki nie chodzi autorce o zwykły przekaz. Nie chodzi o miłość, zdobywanie i randki. Tutaj akcja nie rozwleka się pomiędzy niezdecydowanymi bohaterami, którzy nie wiedza czego chcą. Tutaj autorka skupia się przede wszystkim na akceptacji. Akceptacji samego siebie, swoich wad i zalet. Walki o samego siebie z kochająca i wspierającą osobą przy boku. Przyjaciółmi, którzy pójdą za tobą w ogień i duchami przeszłości, którzy wracają, aby nas zniszczyć. Książki autorki są naturalne, nie kreują bohaterów idealnych, a normalnych ludzi, których mijamy na co dzień. Bohaterowie są pięknymi duszami, trochę zagubionymi, ale mierzącymi się dzielnie ze swoim życiem. Ten tytuł sprawia, że się zatracicie na jeden wieczór. Na jeden wieczór przepadniecie i będziecie przeżywać historię Konrada i Inez i walczyć razem z nimi, bo po nocy zawsze przychodzi dzień i mrok znika.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-03-2020 o godz 19:11 przez: martucha180
Inez i Konrad (Saturn) to silne osobowości borykające się z demonami przeszłości i problemami. Czuć ich ból, widać walkę o normalność, nie dają się przeciwnościom losu. Z powodu przeszłości ci dwoje dopiero uczą się miłości, ominęli etap bycia zwykłymi nastolatkami. Dziwiło mnie, że oboje wątpią, iż dwie pokręcone dusze się w sobie zakochały, kiedy obok mają przykład dwóch par. Autorka rozwija wcześniejsze wątki. Kastor i Polluks na pierwszym miejscu stawiają życie prywatne. W sytuacjach poważnych mają inne priorytety. Tu przypominali mi d’Artagnana i trzech muszkieterów. Męska przyjaźń jest bezcenna w chwilach kryzysu. W tym tomie dużo jest walk i coś, czego dotąd nie było. Jedna scena przedstawiona w zarysie porusza wyobraźnię. Autorka mnie zaskoczyła. Ukazuje zemstę jako motor napędzający do wyrównania rachunków. Dla tych pozytywnych bohaterów, fajterów, stających po właściwej stronie mocy, ważne są tatuaże. Szkoda, że nie ma ich rysunków. Autorka pisze lekko i barwnie, choć o niewygodnych tematach, grając na emocjach czytelnika (moich nie do końca). Jej historia wciąga, suspens działa, wiele dialogów bawi. Powieść zabrała mnie w znane miejsca i przedstawiła kolejną dwójkę poharatanych życiowo bohaterów. Było to możliwe, gdyż przymknęłam oko na schematyzmy. Autorka zastosowała ciekawy chwyt kompozycyjny. Każdy rozdział kończy się sceną z życia Konrada, które razem tworzą krótki film o jego przeszłości. „Saturn” to obyczajówka z elementami romansu, erotyka i sensacji, w którym bezlitosna siła skierowana jest przeciw przemocy fizycznej i psychicznej, przeciw molestowaniu – tematom aktualnym w naszym życiu, ważnym, ale trudnym, o których trzeba głośno mówić, choćby w książkach. To literacka rada, jak przestać być ofiarą i znaleźć w sobie siłę, powiedzieć STOP oprawcy i ruszyć do przodu. Plastrem na zadane rany i traumę jest miłość i bezpośredniość. Trzeba pokazywać, że to nie jest normalne i nie należy się godzić z taką sytuacją i pozostawać na nią obojętnym.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-01-2020 o godz 12:30 przez: dalena.ro
„Saturn” to już trzeci i przedostatni tom serii „Bezlitosna siła” od Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Tak jak poprzednie części ta również trzyma wysoki poziom i funduje czytelnikowi lawinę emocji. Drodzy Państwo mamy do czynienia z serią, którą śmiało mogę porównać do cyklu „MMA Fighte” od Vi Keeland. Konrad Klajze to mężczyzna, który dostał od życia nieźle po tyłku. Trafił w miejsca, o których chce zapomnieć i poznał ludzi, których chętnie zakopałby żywcem. To, że teraz wiedzie spokojne życie zawdzięcza tylko swojej przyszywanej siostrze Anicie i jej mężowi. Kastor, słynny zawodnik MMA wziął go pod swoje skrzydła i nauczył go nie tylko walczyć, ale dał również szansę na czysty start i stabilne życie. To właśnie dzięki Anicie i Kastorowi, Saturn poznał Inez. Kobietę równie mocno poturbowaną przez życie. Drobna, szczera, niezwykle piękna i seksowna wzbudziła w Konardzie emocje, o które siebie nie podejrzewał. Mężczyzna zaczyna marzyć o zdobyciu tej figlarnej kobiety. Wie jednak, że dwie tak zranione dusze będą musiały wykazać się nie lada odwagą, aby stworzyć związek. Czy będą w stanie zaufać sobie w stu procentach? Czy wyznają sobie wszystkie grzechy? I co zrobią, kiedy przeszłość zapuka do ich drzwi i będzie chciała zniszczyć wszystko, co dotychczas zbudowali? Jedno jest pewne, ani Saturn ani Inez nie poddadzą się bez walki! „Saturn” to elektryzująca książka. Nie ma w niej miejsca na nudę. Autorka nie bawi się w koloryzowanie. Bohaterowie jak zawsze mają swoje wady, zalety i są do bólu szczerzy. Tworzą nieźle walniętą rodzinę, ale są w tym tak autentyczni i prawdziwi, że uwielbiam każdego bez wyjątku. Fabuła oczywiście rozwija się w równym, choć szybkim tempie i nie brakuje w niej zwrotów akcji. Autorka pisze pikantnie i błyskotliwie. Jedyny minus książki to ten, że za szybo się kończy. Zdecydowanie gotowa jestem na więcej… Więcej recenzji na www.facebook.com/LiteraturaZmyslow
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-01-2020 o godz 18:45 przez: Karolina Radlak
Przy części trzeciej znamy już dobrze bohaterów i mamy swoje oczekiwania co do dalszych ich losów, mamy również swoich ulubieńców i chcemy wiedzieć co u nich dalej się dzieje. Konrad nigdy by nie przypuszczał że spotka go miłość, kiedy na jego drodze staje Inez próbuje bronić się przed tym uczuciem ale daremnie. Razem próbują przegnać dawne demony, kiedy prawie im się to udaje przeszłość ich dopada. Z Inez kontaktuje się jej były chłopak który kiedyś zrobił jej ogromną krzywdę, chce żeby wypuściła do klubu Patryka dilera, a Konrad dostaje ofertę walki, jak się okazuje ma walczyć ze swoim dawnym przyjacielem z podwórka. Obawiałam się że po tak dwóch fantastycznych częściach historia Konrada nie będzie aż tak fascynująca, muszę przyznać że historii Patryka nie przebiła. Konrad i Inez pomimo ogromnego bagażu z przeszłości tworzą bardzo fajną parę, dużo czasu spędzają że swoimi przyjaciółmi. Chyba to w tej części jest najlepsze że grono obcych osób zaprzyjaźniło się tak że są gotowi zrobić dla siebie wszystko, wystarczy jeden telefon i już wiedzą co robić, można powiedzieć że rozumieją się bez słów. Konrad po tak trudnym dzieciństwie wreszcie zyskał prawdziwą rodzinę, a do tego zerwał że swoją przeszłością i teraz jest szczęśliwy. Historia wciąga najbardziej przy końcu kiedy zbliża się ważna walka do Konrada, rozmowa z dawnym przyjacielem wiele mu wyjaśnia a do tego robi bardzo dobry wstęp do kolejnej części, czuję że tam to się dopiero zadzieje. Cieszę się że to jeszcze nie koniec i szczerze chciałabym wiedzieć że tych części jest jeszcze kilkanaście, grupa przyjaciół z PantaRhei to osoby które chciałabym poznać w swoim życiu, wiem że to nie możliwe więc chciałabym ich mieć na długo chociaż na papierze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-08-2021 o godz 00:50 przez: za.czyta.na
"Saturn" to III tom serii "Bezlitosna siła",w której tym razem poznajemy historię i losy Konrada i Inez. Konrad to zawodnik nielegalnych walk MMA, walcząc pod pseudonimem Saturn. Brat Anity. Mężczyzna, aby spłacić dług u Kastora i Polluksa zaczyna trenować i walczyć  ich klubie. Kolejny bohater z mroczną przeszłością. Inez to młoda i barwna dziewczyna. Recepcjonistka w fundacji Martyny, a zarazem przyjaciółka jej i Anity. Pod swoim wyglądem, a przede wszystkim ubiorem skrywa swoją trudną przeszłość.  Czy bohaterowie będą potrafili sobie zaufać i się przed sobą otworzyć? Czy razem zdołają pokonać przeszłość? Czy ich rany i blizny się zagoją? Bardzo emocjonalna część, głównie za sprawą przejść głównej bohaterki. Koszmar jaki został jej zgotowany, a także to jakie pozostawił po sobie ślady, mocno na nią wpłynęło. Było mi jej żal, a zarazem podziwiałam jej twardy charakter i ogromną siłę. Prawda, która wychodzi na jaw w tej części, mocno wpłynie na wszystkich męskich bohaterów tej serii. Pokaże, że przez wiele lat niepotrzebnie robili rzeczy, z których nie są dumni oraz mieli mylny obraz dotyczący niektórych kwestii ich życia. Ból, strach, walka o lepsze życie zarówno dla siebie, jak i swoich bliskich, odwaga, pokonywanie słabości, siła rodziny, namiętność i miłość. Wszystko to i jeszcze więcej funduje nam autorka w tej książce. Dodatkowo, bardzo podoba mi się relacja, jak łączy wszystkich bohaterów. To jak każdy z nich się wspiera i dba o siebie nawzajem. Jest to pełna akcji i emocji książka, którą czyta się bardzo szybko. Niezwykle wciągająca lektura, od której nie można się oderwać, chce się więcej i więcej. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-06-2021 o godz 20:05 przez: Agata i Karolina
"Tak właśnie wygląda braterstwo. Braterstwo krwi, które łączy bezlitosna siła. A tej nikt nie pokona i nic nie zniszczy". "Saturn" to 3 część cyklu "Bezlitosna siła". Tym razem poznajemy dużo lepiej bohaterów jakimi są Konrad oraz Inez, którzy przewijali się we wcześniejszych częściach. Oboje podobnie jak poprzednicy borykają się ze sobą samymi oraz problemami przeszłości. Konrad zebrał od życia wystarczająco wiele ciosów. To, że wyszedł na ludzi, zawdzięcza wyłącznie przybranej siostrze Anicie i jej mężowi Kastorowi. Inez natomiast pod okiem dziewczyn z fundacji FemiHelp dźwiga się z traumatycznych przeżyć, które naznaczyły ją na zawsze. Blizny ma nie tylko na ciele, ale te znacznie poważniejsze rany nosi w sercu. Mimo wbrew wszystkim i wszystkiemu ciągnie ich do siebie i coraz trudniej im z tym walczyć. Czy pokonają przeciwności losu, które dopiero mają nadejść? W tym tomie uwydatniona jest dużo bardziej więź i relacja jaka nawiązała się do tej pory między wszystkimi bohaterami oraz przemiany jakie w nich zachodzą. Autorka pokazuje nam jak silną moc ma przyjaźń oraz że rodziną można nazywać nie osoby, które są z nami związane więzami krwi ale te, które stoją za nami murem i są zawsze wtedy, gdy ich najbardziej potrzebujemy. Co prawda widać już pewną schematyczność natomiast nam to absolutnie nie przeszkadza. Każda historia jest warta przeczytania i zapoznania się z nią zwłaszcza dla osób, które lubią w książkach motywy walk. Lekkie pióro autorki sprawia, że książkę czyta się ekspresem. Uważamy, że był to naprawdę bardzo przyjemnie spędzony czas i możemy ją Wam polecić❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-01-2020 o godz 20:20 przez: Elżbieta Sz
"Saturn" to kolejny tom z serii "Bezlitosna siła" Agnieszki Lingas - Łoniewskiej. Autorka ponownie zabiera czytelnika w świat walk MMA, a także brutalnej przeszłości. Bo przecież... "Wszyscy mamy blizny. Jedni noszą je w środku, inni na zewnątrz. Ty i Ja mieliśmy ten niefart, że dostaliśmy jedno i drugie" Czy dwie osoby tak mocno naznaczone przez los odnajdą miłość i pozwolą jej rozwinąć skrzydła? Tak trudno zaufać w pełni i bezgranicznie, gdy to właśnie miłość w przeszłości była piekłem.... "Saturn" Konrad Klajzer przyszywany brat Anity, próbuje walczyć z demonami przeszłości. Pomagają mu w tym walki MMA, które nie tylko pozwalają rozładować emocje, ale także stawiają Go "na nogi" finansowo, bo przecież zobowiązania z przeszłości wciąż dają o sobie znać... Wsparcie przyjaciół również odgrywa ogromną rolę, w środowisku tym również jest Inez. Podopieczna fundacji FemiHelp a także przyjaciółka Anity. Piękna, zmiewalająca kobieta, która nosi blizny nie tylko w psychice, ale także i na ciele. Jej oprawca był bezwzględny i zadbał o to by to straszne piętno było Jej zmorą. Dwie tak samo pokiereszowane dusze (tak samo silne, choć nie zdają sobie z tego sprawy) muszą zmierzyć się z gorącym, palącym ich od środka uczuciem miłości. Będą także zmuszeni stawić czoła przeszłości... Książkę czytałam z wielkimi emocjami. Znajdziemy w niej ponownie wątek przemocy wobec kobiet, ale także poznamy kolejny raz wspaniałe oblicze przyjaźni. Muszę wspomnieć, że dialogi były rewelacyjne, a wśród nich dawka humoru. Polecam gorąco!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
18-03-2020 o godz 12:13 przez: Miss_inzynier
Saturn to trzecia część serii Bezlitosna siła. Głównymi bohaterami są Konrad i Inez. On zawodnik MMA, a ona pracownica fundacji FemiHelp. Jak to w tej serii, oboje doświadczeni prze los i boją się wejść w związek z kimkolwiek. Czy zatem uda się coś między nimi stworzyć? Jednym z ogromnych plusów serii Bezlitosna Siła jest poruszenie trudnych tematów np. przemoc, molestowanie i wykorzystywanie kobiet. Cieszę się też, że zawodnicy MMA, twardzi faceci, pokazani są od łagodnej strony, gdzie dbają o swoje kobiety. Pokazuje to, że ludzie mają różne oblicza i nie ważne czym się zajmujesz zawodowo. Książki Pani Lingas-Łoniewskiej pochłaniam bardzo szybko. Nie jest to wymagająca lektura, raczej z gatunku odstresowujących. Już przy drugiej części, czułam lekką konsternację, co rusz myślałam ”już to gdzieś czytałam”. Saturn niestety ponownie powiela cały schemat serii, nie ma nowych wątków, coraz słabsze dialogi, żadnego zaskoczenia i brak prawdziwych emocji. Zmieniają się imiona i trochę historia bohaterów z wcześniejszych lat. Nic po za tym. Nie mogłam się doczekać kiedy ją skończę, sprawiła mi duży zawód. Książka może się podobać, ale po tylu lekturach „dilerki emocji” czytelnik oczekuję trochę więcej. W zwyczaju mam kończyć serie które zaczęłam, dlatego też kolejną część „Mars”, również przeczytam. Mam ogromną nadzieję, że autorka tym razem czymś nas zaskoczy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-03-2020 o godz 20:27 przez: Paulina
Saturn" to trzecia część serii Agnieszki Lingas-Łoniewskiej,, Bezlitosna sila". Przeczytałam wszystkie, ale historia Inez i Konrada(Saturna) szczególnie mnie ujęła. Na każdym etapie książki widać ich wytrwałość w walce z przeszłością, własnym strachem i przeciwnościami, które na nich jeszcze czekają. Oboje wątpią w siebie jak i we własną umiejętność bycia w poważnym związku. W książce są również rozwinięte wątki bohaterów poprzednich dwóch części, dzięki czemu możemy się dowiedzieć jak potoczyły się losy Kastora i Polluksa. Bardzo ciekawa historia dwóch,, zniszczonych przez życie "osób jak i całej rodzinki Podziemia. Pot, krew, MMA, mnóstwo wątpliwości oraz wielka miłość. Polecam ❤️ Fragment: ,, Po treningu odebrałem Inez i pojechaliśmy do mnie. Zamówiłem jedzenie, piliśmy wino, oglądaliśmy jakiś film. Potem kochaliśmy się, a jeszcze później moja dziewczyna nasmarowała moje zgnębione mięśnie i zasnęliśmy tułać się jak nastolatki. Bo tak naprawdę...to była nasza nastoletnia miłość. Gdyż nigdy nie przeżyliśmy czegoś takiego i nigdy nie byliśmy nastolatkami. Tak czasami jest, jak od razu się dorasta i pomija pewien etap w życiu. My pominęliśmy całkiem sporo. "
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-02-2020 o godz 10:44 przez: Anonim
To już trzecia część serii "Bezlitosna siła" i muszę Wam przyznać, że według mnie zdecydowanie najlepsza! W tej części mamy okazję poznać losy Saturna oraz Inez. Czemu ta część najbardziej mi się spodobała? Myślę, że w tej części zostały poruszone tematy, o których większość kobiet nie chce mówić albo nie może. To jak Inez poradziła sobie w życiu po tym co przeszła, a uwierzcie mi, przeszła przez okropne piekło, pokazuje jaką silną jest osobą. Saturn, również nie miał dobrego dzieciństwa, sam twierdzi, że w ogóle tego dzieciństwa nie posiadał. Ojciec, który znęcał się nad nim fizycznie i psychicznie i siostra, o którą musiał walczyć i ją chronić. Dwoje ludzi po przejściach połączyła niezwykła miłość, chociaż nigdy wcześniej nie sądzili, że jest im to pisane. Jak widać życie pisze różne scenariusze, a jakie one będą, to zależy tylko i wyłącznie od nas. Książki Pani Agnieszki Lingas-Łoniewskiej pokochałam całym sercem! Wszystkie, które do tej pory czytałam, a nie było ich wcale mało, podobały mi się i byłam nimi zachwycona. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom tej serii. Już nie mogę się doczekać aby poznać losy Marsa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-03-2020 o godz 15:19 przez: nata5551
"Saturn" to trzecia książka z serii Bezlitosna siła. I opowiada losy Konrada (Saturna), którego poznaliśmy w pierwszej części jako przyrodniego brata Anity oraz Inez pracownicę fundacji FemiHelp. Jak w całej serii tak i w tej książce poruszane są ważne kwestie przemocy wobec kobiet i dzieci, których nie wolno lekceważyć. Książka moim zdaniem zawierała więcej akcji niż druga część, bardziej przypominała wydarzenia z "Kastora", co nie powinno dziwić, ponieważ część wydarzeń z przeszłości się pokrywało, zostały opowiedziane tylko z innej perspektywy. Przez co książka momentami jest przewidywalna. Od strony technicznej tak jak w pozostałych książkach z serii każdy rozdział miał przypisaną sobie piosenkę, a na okładce znajduje się kolejny przystojny mężczyzna. Można ją zaliczyć do tych które pochłania się za jednym razem. Książka wciągnęła mnie już od pierwszego rozdziału i nie mogłam się od niej oderwać. Jak najbardziej ją polecam, zresztą tak jak wszystkie książki, które wyszły spod pióra Pani Agnieszki, a miałam możliwość je przeczytać. Nie mogę doczekać się kolejnej części z serii:"Marsa".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Agnieszka Lingas-Łoniewska

Agnieszka Lingas-Łoniewska

Agnieszka Lingas-Łoniewska, wrocławska pisarka, zwana przez swoich czytelników Dilerką Emocji. Autorka ponad 30 bestsellerowych powieści, stanowiących elektryzujący miks gatunkowy romansu, dramatu i sensacji. Kocha zwierzęta, ma cztery koty i psa. Od lat prowadzi autorską akcję Karma zamiast Kwiatka i na licznych spotkaniach autorskich zbiera karmę dla zwierzaków, którą potem przekazuje do wrocławskich fundacji. W 2016 r. zajęła II miejsce w plebiscycie „Gazety Wrocławskiej” Kobieta Wpływowa, a od 2017 r. jest członkinią Kapituły Literackiego Debiutu Roku. W wolnym czasie, kiedy nie pisze (a zdarza się to czasami), kocha czytać i oglądać seriale kryminalne, jej pasją są także nordic walking i robótki ręczne.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego