Romans po brytyjsku (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Oferta empik.com : 25,84 zł

25,84 zł 39,90 zł (-35%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

W związku z dużą liczbą zamówień, nie gwarantujemy dostawy produktów z oferty Empik przed Mikołajkami. Przepraszamy.
Zamówienia od innych firm, sprzedających na Empik.com, są realizowane na bieżąco. Pamiętaj, że zakupy od ręki zrobisz w salonach Empik!

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Ward Penelope , Keeland Vi Książki | okładka miękka
25,84 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Kiedy jesteś wdową po trzydziestce i samotnie wychowujesz ośmioletniego syna, musisz temu zadaniu podporządkować wszystkie plany, aspiracje i marzenia. Już podołanie codziennym obowiązkom staje się sporym wyzwaniem. Kolejny mężczyzna w życiu? Cóż... oni raczej nie są zainteresowani związkiem z kobietą z dzieckiem. Dlatego samotna matka nie powinna mieć większych nadziei na znalezienie odpowiedniego i odpowiedzialnego faceta, z którym stworzy szczęśliwą rodzinę, prawda?

Bridget Valentine doskonale zdaje sobie z tego sprawę i choć wpadli sobie w oko z Simonem Hogiem, młodym i wyluzowanym lekarzem, postanawia trzymać go na dystans. Zwłaszcza że wymiana ich pierwszych spojrzeń nastąpiła w niecodziennych okolicznościach: przy usuwaniu haczyka wędkarskiego z pośladka kobiety. Zaraz potem okazało się, że przystojny doktor będzie przez kilka miesięcy jej współlokatorem. Ich zamieszkanie pod jednym dachem sprzyja poznawaniu się, żartom i... wspólnemu czytaniu książek. Napięcie wzrasta, uczucia nabierają głębi. Tyle tylko że Simon na pewno nie jest odpowiednim mężczyzną dla Bridget...

Ta pogodna i pełna humoru opowieść szybko nabiera rozpędu. Opowiada o fascynacji, pożądaniu, ale i o odpowiedzialności za swoje decyzje i za uczucia innych osób. Bridget do niedawna nie była gotowa na nową relację, ale Simon jej się bardzo podoba. On natomiast zdaje sobie sprawę, że nie może sobie pozwolić na dłuższy związek, ale kobieta fascynuje go coraz mocniej. Jest jeszcze syn Bridget, który z radością zaakceptował i bardzo polubił "wujka". Czy można w takim chaosie znaleźć właściwe rozwiązanie, które nikogo nie zrani?

On na pewno nie jest dla niej odpowiednim facetem. Prawda?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Romans po brytyjsku
Autor: Ward Penelope , Keeland Vi
Tłumaczenie: Machnik Marcin
Wydawnictwo: EditioRed
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 288
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-06-19
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 209 x 144 x 30
Indeks: 32651430
średnia 4,7
5
98
4
21
3
4
2
2
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
33 recenzje
5/5
05-07-2019 o godz 10:43 przez: Anonim
Fantazje seksualne tej pary są wyjątkowo wyraziste, obrazowo opisane i tylko czekasz ich spełnienia. To, że kobieta wydaje się niedostępna tylko nakręca do działania, a w miłość zawsze warto się starać.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
03-07-2019 o godz 23:44 przez: światromansów
Historia Bridget i Simona, chociaż bardzo lekka w odbiorze, to jest też bardzo życiowa. Oboje walczą z wzajemnym przyciąganiem z wielu prywatnych powodów, a nawet demonów przeszłości. Bez wątpienia jest między nimi niezwykle silna chemia, ale to nie wystarczy, by zbudować związek, zwłaszcza, jeśli w grę wchodzi także dziecko. Łączy ich wiele, ale równie dużo dzieli i bohaterowie stają przed wyzwaniem, jak to wszystko połączyć, aby móc być razem. Książka opowiedziana jest z perspektywy Bridget i Simona, co bardzo lubię w romansach i tutaj zdecydowanie wyszło na dobre. "Romans po Brytyjsku" to historia dwóch samotnych dusz, którzy na nowo dostają szansę w szczęściu. Niezwykle czarująca, zabawna i seksowna, mająca w sobie wszystko, co lubię. Począwszy od niezręcznego, niezwykle zabawnego pierwszego spotkania, ta historia nie da o sobie zapomnieć chociażby na chwilę i sprawi, że nie będziecie mogli jej odłożyć na bok. Polecam! Recenzja z bloga http://weronikarecenzuje.blogspot.com/2019/06/vi-keeland-penelope-ward-romans-po.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
27-06-2019 o godz 09:47 przez: beata287
Sporo wesołości w tekście, chociażby otwarcie, kiedy przy pierwszym spotkaniu przystojny doktor wyjmuje haczyk z pośladka rezolutnej mamy. Książka poprawiła mi humor na cały dzień. Chętnie czytam takie książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
01-07-2019 o godz 12:11 przez: Tatiana
Świetne świństewka, które rozpalą każdą czytelniczkę. Zmysłowa gra pomiędzy nimi nabiera tempa z każda kolejną sceną i pikantnymi myślami każdej z postaci. Wibracje zawładną ciałem i umysłem.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
15-06-2019 o godz 09:02 przez: Snieznooka
Bardzo lubię duet Penelope Ward i Vi Keeland, co niejednokrotnie tutaj podkreślałam, panie radzą sobie świetnie pisząc osobno, jak i wspólnie. Czego oczekuję, kiedy sięgam po książkę ich autorstwa? Ciekawych postaci, trochę głębi, czegoś pikantnego, co wywoła uśmiech na twarzy. Historii, o których wspomnę z zadowoleniem polecając znajomym: „czytaj”! Czy tym razem się to udało, a może wyjątkowo czegoś zabrakło? Czy „ Romans po brytyjsku” będzie tym, co mnie zadowoli? Bohaterką „Romansu po brytyjsku” jest trzydziestotrzyletnia Bridget Valentine, wdowa i samotna matka, dla której ostatnie dwa lata z pewnością nie należały do najłatwiejszych. Straciła męża kilka lat temu w wypadku samochodowym, wychowuje sześcioletniego syna Brendana, który jest jej całym światem, samotnie z jej skromnej pensji pielęgniarki. Podporządkowała swoje życie synowi i pracy, zdawało się, że zastępowali jej tlen niezbędny do funkcjonowania. Kobiecie samej nie jest łatwo, najważniejszy stał się dla niej syn, pod niego zmieniła całe swoje życie. Wszystkie plany i marzenia musiały się przekształcić, bądź też przestać istnieć. Musiała sprostać roli zarówno matki, jak i ojca pozostając sobą, próbując nie zwariować i nie zatopić się w smutku. Nie szuka mężczyzny, ponieważ bardzo dobrze zdaje sobie sprawę ze swojego obciążenia oraz ze sposobu myślenia panów. Niewielu nie ma nic przeciwko spotykaniu się z kobietą, która ma dziecko z innym mężczyzną, jednak takie przypadki się zdarzają o czym Bridgiet zapomniała. Podczas wędkarskiego wypadu z synkiem ma niewielki, dość krępujący wypadek. Haczyk wbił się jej w pośladek i musiała udać się do szpitala, myśl nie tylko zaprzątało jej ośmieszenie, ale niezbyt ładna bielizna, jaką na sobie tego dnia miała. Odprawiała modły, aby lekarz, który się pojawi nie był młody, chciała zaoszczędzić sobie zażenowania, jednak… Simon Hogue seksowny dwudziestodziewięcioletni Brytyjczyk odbywający praktykę w szpitalu w Memorial zajął się tym ciekawym przypadkiem. Mężczyzna nie ma zamiaru się z nikim wiązać, nie jest zainteresowany braniem sobie balastu na swoje barki, nigdy nie chodzi z dziewczyną na drugą randkę. Uważa, że to zbyt wiele komplikuje, jednak nie mógł powiedzieć, że Bridget mu się nie podoba. Los lub też przeznaczenie nie pozostawia tej znajomości samej sobie, ponownie splata losy bohaterów, kiedy kobieta zmuszona jest poszukać współlokatora, aby poradzić sobie ze wszystkimi zaległościami i rachunkami. Będzie się działo i będzie bardzo ciekawie. Simon okazuje się wspaniałym przyjacielem, słuchaczem, powiernikiem, facetem słodkim, przy którym spędzisz wieczór relaksując się, mimo tego, że ta zdradziecka chemia daje o sobie znać. Zarówno Houge jak i Valentine doskonale zdają sobie sprawę z tego, że nie są dla siebie odpowiednimi partnerami. Mężczyzna ma reputacje i tryb życia playboya, a jej potrzebna jest stabilizacja, tak jak jej synkowi. Nie chce się angażować jest szczęśliwy w swojej beztrosce i bez przywiązania, związek i dzieci nie są w jego umyśle w przyszłości, a Bridget wciąż czuje, że jest dla niej za wcześnie, mimo że minęły dwa lata, aby zaangażować się w kontakt z kimś po odejściu męża. Umysł jedno, a serce i ciało proszą o coś zupełnie innego, tylko, czy uda im się o tym pamiętać? Simon złapał wspaniały kontakt z Brendanem, ochoczo spędza z nim czas, jest, kiedy tylko może i kiedy tylko chłopak go potrzebuje. Stał się jego „wujkiem”, sielanka jednak nie może i nie będzie trwałą zbyt długo. Wyjazd mężczyzny ze Stanów, nadgorliwa teściowa, własne bolączki, a także przeszłość męża zaczynają zakłócać spokój Bridgiet. Kobieta coraz bardziej przywiązuje się do Simona i to ją przeraża, ponieważ wie, że gdyby miała poddać się temu to Hogue jest mężczyzną, który mógłby złamać jej serce bardziej niż ktokolwiek inny. Simon jest pochłonięty uczuciami do Bridget i tym, jak mocno przywiązał się do jej syna. Czy sobie z tym poradzą? Czy takim romans ma szansę rozkwitnąć? Czy Simon zda sobie sprawę ze swoich uczuć zanim będzie za późno? W „Romansie po brytyjsku” bohaterowie muszą radzić sobie z bolesną przeszłością i stawić czoła temu, co ich dzieli, a mianowicie kontynent, wiek, strach, różne cele i perspektywy. Historia ta nie należy do łatwych, ale jest niezwykle wzruszająca i ciepła. To przyprawiony sprośnymi listami, słodki i zabawny romans o dwóch samotnych duszach z tragiczną przeszłością, które mają drugą szansę na szczęście. Autorki po raz kolejny wykonały fantastyczną robotę polegającą na łączeniu swoich stylów pisania w całość, nie byłam w stanie określić, gdzie kończyła pisać jedna z nich, a gdzie zaczynała pisać druga. To kocham w ich twórczości, pracują jak trybiki w dobrze naoliwionej maszynie. Uwielbiałam postać Simona, bardzo było mi przykro, kiedy widziałam jak się zadręczał targany tragedią z przeszłości, kiedy tak naprawdę nie było w niej jego winy. Jest prawdziwym dobrym mężczyzną, który potrafi być życzliwy i kochać. Jedyne, co go blokowało to strach przed zranieniem siebie i te
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-07-2019 o godz 11:50 przez: GirlsBooksLovers
Bridget Valentine to wdowa po trzydziestce, która samotnie wychowuje syna. Przez pewien niecodzienny przypadek poznaje nieziemsko przystojnego, młodego lekarza Simona Hogue’a, którego zadaniem jest usunięcie haczyka wędkarskiego z jej pośladka. Jakie było jej zdziwienie, kiedy po kilku miesiącach doktor Simon zostaje jej współlokatorem. “- Co pan tutaj robi? - powtórzyłam. - Najwyraźniej tu mieszkam. Olśniło mnie. - To pan? Simon? Przyjaciel Calliope? - Tak. Niech mi pani wierzy, ze nie mialem pojecia, ze zamieszkam w pani domu. Calliope nazywała panią Bridge, nie Bridget, i ani razu nie podała mi pani nazwiska, więc nie miałem szans poskładać faktów. Jestem w takim samym szoku jak pani. - To jakim cudem tak szybko mnie pan poznał? Przecież nawet nie widział pan mojej twarzy. - Leżała pani na ziemi z wypiętym tyłkiem. Wszędzie poznałabym te pośladki.” Relacja, która się pomiędzy nimi rozwija, jest zabawna, sprzyja bliższemu poznaniu się oraz wspólnemu czytaniu książek. Chemia między nimi zaczyna wzrastać, uczucia nabierają głębi, tyle że Simon nie jest odpowiednim mężczyzną dla Bridget. Jak potoczą się losy tej dwójki? Dlaczego Simon jest nieodpowiednim facetem dla kobiety? Kolejna książka i po raz kolejny ten sam duet, autorki jak zwykle nie zawodzą. Dzięki połączonej sile napisały naprawdę rewelacyjną historię. Za każdym razem, gdy widzę w zapowiedziach nową pozycję tego znakomitego duetu, to jest to dla mnie torturą, ponieważ nie mogę się doczekać, kiedy wpadnie w moje ręce. Tym razem przychodzą do nas z historią Bridget i Simona, która jest pełna humoru, pożądania, fascynacji, odpowiedzialności za swoje czyny i decyzje oraz za uczucia innych osób. Już po samym wstępie wiedziałam, że ta opowieść mnie nie zawiedzie. Pani Keeland i Ward ponownie napisały świetną książkę, która wciąga już od pierwszej strony. Bridget do niedawna nie była gotowa na żaden związek, wciąż myślała o swoim mężu, aczkolwiek Simon jest typem człowieka, który jej się podoba. Natomiast on nie chce stałego związku i miłości, wie, że kiedy skończy mu się rezydentura, wróci do Anglii. Do tego dochodzi jeszcze syn kobiety, który bardzo polubił Simona i, jak to wszystko się potoczy, czy ktoś z tej trójki wyjdzie ze złamanym sercem? Pisarki wciąż trzymają ten sam poziom i schemat w swoich książkach, co naprawdę uwielbiam, bohaterzy są charakterystyczni, nie ma w nich krzty sztuczności, idealni, ciekawi, zabawni, atrakcyjni oraz sympatyczni, co daje bardzo ogromny plus. Sceny seksu nie były przesadzone, wręcz płonęły wzajemnym pożądaniem. Między rozdziałami było płynne i zharmonizowane przejście, a dialogi są sensowne oraz śmieszne, dzięki czemu cała powieść przybiera na wyrazistości. Bardzo podoba mi się ta książka, chociażby z tego względu, że główni bohaterzy pozwolili nam się wczuć w swoje zmagania i przeżycia, co na pewno dodaje więcej wiarygodności dla całej tej lektury, nie ma szans, żeby się przy tej pozycji nudzić, zresztą przy żadnej z historii tego duetu się nie nudziłam. Spędziłam miło czas podczas czytania, tak się wciągnęłam, że nim się obejrzałam, a dobrnęłam do ostatniej strony. Dzięki lekkiemu pióru autorek, książkę czytało się szybciutko i z wielką przyjemnością. Dużym plusem jest dwutorowa narracja, co bardzo sobie w książkach cenie, dzięki takim zabiegom możemy poznać bohaterów znacznie bliżej. Bridget to bardzo silna kobieta, do tego wychowuje samotnie ośmioletniego syna, który jest jej całym światem, czuje, że czegoś jej brakuje, młodo została wdową i potrzebuje bliskości drugiego człowieka, ale nie jest pewna czy jest na to gotowa. Z kolei Simon to pewny siebie, atrakcyjny mężczyzna, za którym oglądają się wszystkie kobiety, do tego jest lekarzem. Zdawać by się mogło, że takiemu facetowi to tylko rodzić dzieci, ale sęk w tym, że on nie szuka ani związku, ani miłości ot seks i nic więcej. Jednak Bridget powoli to wszystko w nim zmienia. “Dlatego zacząłem się ostatnio nieco dystansować. Spędzałem więcej czasu poza domem, a gdy w nim byłem, trzymałem się swojego mieszkania. Problem polegał jednak na tym, że dystansowałem się fizycznie, ale mentalnie nadal skupiałem się na niej. Tęskniłem za nią i szczerze powiedziawszy… za Brendanem też.” Co, do postaci pobocznych, to również byli ciekawi i wnosili coś własnego do tej opowieści. Jednak moim ulubieńcem jest Brendan, syn Bridget. Słodki chłopczyk i bardzo zabawny. Jeśli lubicie książki tego duetu, to musicie koniecznie przeczytać i tę pozycję. Myślę, że wiecie, czego możecie się spodziewać po tych autorkach i ich twórczości, jeśli oczywiście czytaliście jakąkolwiek z ich opowieści nie ważne, czy w duecie, czy osobno, a jak nie to uwierzcie mi, że warto dać im szansę, bo są przezabawne i do tego poruszają wiele innych tematów. Tak więc nie ma tylko samych serduszek i kwiatków :)N Na całą recenzję zapraszamy pod adres: https://girlsbookslovers.blogspot.com/2019/07/vi-keeland-penelope-ward-romans-bo.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-07-2019 o godz 19:58 przez: Paulina11
Autorek myślę, że nie muszę Wam przedstawiać, bo ich książek jest ostatnio dość sporo, a na samym moim blogu pojawiły się recenzje większości tytułów tego duetu. Toteż jednocześnie nie jest tajemnicą, że wprost uwielbiam historie, które wychodzą spod pióra Vi i Penelope, więc „Romans po brytyjsku” chciałam przeczytać nie musząc nawet znać opisu fabuły. Był pilot, był biznesmen, milioner, a tym razem przyszedł czas na... lekarza! I to nie byle jakiego! Bridget Valentine przytrafia się to nieszczęście (albo i szczęście?), że kiedy trafia na SOR z dość kłopotliwym przypadkiem, zajmuje się nią jeden z przystojniejszych lekarzy na oddziale. Ba, w całym szpitalu. Nawiasem mówiąc – co ja się uśmiałam na tym fragmencie! Rzadko się zdarza, żeby już pierwszy rozdział zrobił na mnie tak dobre wrażenie. W każdym razie, Bridget nie sądziła, że jeszcze kiedyś spotka przystojnego doktorka... ale jak można przewidzieć, los często bywa przewrotny... Bridget mimo młodego wieku, tj. ma około 30 lat, jest już wdową, ale i matką wspaniałego syna. Ta dziewczyna, a może raczej – kobieta, została wykreowana na silną i niezależną postać, która dla własnego syna zrobiłaby wszystko, chce dla niego jak najlepiej. Bardzo szybko ją polubiłam, jej podejście do życia, jej siłę, to że się nie załamywała, ale żyła dalej – dla siebie, dla Brendana. Simon Hogue to raczej postać, która nie wyróżnia się niczym szczególnym – młody, przystojny kawaler stroniący od stałych związków. Chyba typowo. Oryginalny jest natomiast jego zawód, w końcu lekarz nie występuje zbyt często w książkach. Nie stanowiło to jednak przeszkody, żeby nie poczuć do niego sympatii. Wręcz przeciwnie, w miarę czytania, kiedy dowiadujemy się o nim coraz więcej, zaczynamy spoglądać na niego z coraz to bardziej życzliwej strony. To mi się podobało, ponieważ autorki stworzyły Simonowi przeszłość, która ukształtowała go takim, jaki jest. A co najlepsze, nie od razu wiadomo, co takiego się stało, jakie wydarzenie miało miejsce. Oczywiście nie tylko Simon był tutaj postacią z historią, bo Bridget również, ale odniosłam wrażenie, jakby to na nim bardziej się autorki skupiły. Na temat przeszłości Bridget wiemy dużo mniej, jednocześnie też dowiadujemy się o niej w pewnym stopniu w zupełnie inny sposób, następuje zwrot akcji, który ujawnia rzeczy, o których, bym powiedziała, że sama Bridget nie miała pojęcia. Akcja tej książki bez dwóch zdań wciąga od samego początku, od pierwszych słów wręcz i tak jest aż do końca. Jak wcześniej już wspomniałam, pierwszy rozdział naprawdę mnie zaskoczył (w tym pozytywnym aspekcie) i co najważniejsze – rozbawił. Nawet pomimo okoliczności, jakie tam występują. A przecież mało które książki potrafią zaciekawić już od pierwszych zdań, zwykle trochę trzeba przeczytać, żeby się wkręcić. Wracając do rozbawienia – tytuły duetu Vi i Penelope cechują się między innymi tym, że występuje w nich naprawdę wspaniały humor. I mogę śmiało stwierdzić, że i tutaj go nie brakuje! Mimo iż mam wrażenie, że nie było go aż tak dużo, jak w przypadku innych ich pozycji, to jednak był i cieszy mnie to, bo uwielbiam książki, przy których mogę się szczerze pośmiać. Tak jak humor, tak pojawia się i inna charakterystyczna cecha, a mianowicie – autorki i tym razem poruszyły pewne ważne tematy, dzięki czemu „Romans po brytyjsku” to nie jest tylko romans jakich wiele, w którym mowa tylko i wyłącznie o miłości. Nie. Pojawiają się też ważniejsze wątki, tematy, jest i postać Brendana – cudownego chłopca, którego nie da się nie pokochać. To coś więcej, niż kolejna typowa książka z tego gatunku. Raczej was nie zdziwię, jeśli powiem, że z całego serca tę pozycję polecam! Co jak co, ale Vi Keeland w parze z Penelope Ward tworzą wspaniałe historie, które chce się czytać, które wręcz czytają się same – dzięki wartkiej, ale zrównoważonej akcji, ciekawym bohaterom i interesującym tematom. Moim zdaniem naprawdę warto sięgnąć po „Romans po brytyjsku” lub też którąś z innych pozycji Vi i Penelope. http://zabookowanyswiatpauli.blogspot.com/2019/07/romans-po-brytyjsku-vi-keeland-penelope.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-06-2019 o godz 13:40 przez: maggie90
Główną bohaterką historii jest Bridget Valentine, która na co dzień pracuję w szpitalu jako pielęgniarka. Kobieta nigdy nie przypuszczała, że w wieku zaledwie trzydziestu jeden lat zostanie wdową, po tym jak w wypadku samochodowym zginął jej mąż. Dwa lata później, jako trzydziestotrzylatka Bridget skupia się na pracy, a przede wszystkim na wychowywaniu swojego ośmioletniego syna Brendana. Kiedy próba wędkowania z synem kończy się dla Bridget wizytą na ostrym dyżurze nasza bohaterka nie spodziewa się, że jej przypadkiem zajmie się dość młody, naprawdę przystojny, zdecydowanie czarujący i obdarzony zabójczym brytyjskim akcentem lekarz. Wyjęcie z pośladka haczyka od wędki jest wystarczającą traumą dla naszej bohaterki. Ale kiedy ma to zrobić ktoś taki, jak doktor Simon Hogue, Bridget czuję się jeszcze większe upokorzenie. Nasza bohaterka próbowała wyprzeć tamto zawstydzające doświadczenie z pamięci. Ale wiecie co? Najwyraźniej przeznaczenie miało dla niej zupełnie inne plany. Mimo, iż sytuacja finansowa Bridget nie była zła, to dodatkowy zastrzyk gotówki dla niej jako matki samotniej wychowującej dziecko, jest zawsze dobrą opcją. Dlatego też nasza bohaterka postanowiła wynająć pokój, który przylegał do jej domu. Okazało się przy tym, że jej dobra przyjaciółka miała dla niej idealnego lokatora, który jak sama stwierdziła, jest dla niej jak brat. Możecie się zatem domyślić w jakim szoku musiała być Bridget, kiedy któregoś dnia w dość zabawnej sytuacji (nie zdradzę wam jakiej) znalazł ją w jej własnej łazience nowy współlokator – nie kto inny, jak poznany kilka miesięcy wcześniej doktor Hogue. „- Ile masz lat? - Niestosownie jest pytać kobietę o wiek, wiesz? Splotłem ramiona na torsie. - Jeśli dobrze pamiętam, ty spytałaś mnie o wiek trzydzieści sekund po moim wejściu do gabinetu parę miesięcy temu. - Taką mamy dobrą pamięć, co? - Owszem. Minęły trzy miesiące, a ja mógłbym rozpoznać twój zadek na policyjnym okazaniu.” To, że Simon okazał się nowym lokatorem było szokiem zarówno dla Bridget, jak i dla samego mężczyzny. Fakt, że stanowił uosobienie uroczego Brytyjczyka z poczuciem humoru i seksownym uśmiechem to jedno. Fakt, że był młodszy od Bridget o cztery lata, stanowiło dla niej pewnego rodzaju tabu. Fakt, że dogadywał się z Brendanem rozczulało naszą bohaterkę. Fakty, fakty, fakty… Ale najbardziej istotnym faktem okazało się to, że zarówno Simon jak i Bridget zaczęli dostrzegać, że ich relacja zaczyna przekraczać granicę zarezerwowaną tylko i wyłącznie dla współlokatorów. Cóż mogę wam powiedzieć o tej książce. Jeśli znacie twórczość duetu autorskiego Ward/Kelland to z całą pewnością nie znajdziecie tu jakiejś nowej, szokującej fabuły, a raczej coś do czego już przyzwyczaiły nas obie panie w swoich książkach. Ale wiecie co? Ja kocham to, do czego nas przyczaiły. One w żadnej ze swoich książek nie „odkrywają kosmosu na nowo”, ale jest coś takiego w pisanych przez nie historiach, że człowiek się uzależnia. Myślę, że tymi elementami, które tak świetnie spajają całą książkę występującymi także w „Romansie po brytyjsku” są genialne poczucie humoru ukryte w dialogach, niewątpliwa chemia między bohaterami oraz zgoła nietuzinkowe postaci. Historia Bridget i Simona ma także istotny element, który na moje oko rzadko pojawia się w książkach. O ile różnica wieku między bohaterami występuję, to zazwyczaj pojawia się ona pod postacią relacji, kiedy to główny bohater jest starszy od głównej bohaterki. Tutaj autorki serwują nam zgoła odmienną sytuację, i to główna damska postać jest tą starszą. W tym przypadku to tylko, albo i aż cztery lata. Na początku dla naszej bohaterki były to, aż cztery lata. "Romans po brytyjsku" jest idealną lekturą na letnie miesiące przy szklance zimnej lemioniady.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-06-2019 o godz 18:54 przez: Katarzyna Żmuda
Mąż Bridget zginął kilka lat wcześniej w wypadku zostawiając ją i osieracając ich małego synka, Brendana. Kobieta dobrze wie, że musi wreszcie się pogodzić z tym, że go nie ma i ruszyć dalej, na przykład wynajmując pokój w swoim domu, żeby jakiś grosz wpadł do jej funduszy, a ona nie musiała tyle pracować, by utrzymać synka. Nowym lokatorem okazuje się być młody lekarz, Simon, któremu w głowie jedynie romanse. Niedługo kończy rezydenturę w USA i będzie mógł spokojnie wrócić do rodzimej Wielkiej Brytanii, by tam dalej korzystać z życia. Oboje mają zupełnie inne priorytety i plany na przyszłość, ale jak wiele może zmienić wspólne mieszkanie? Duet Keeland i Ward znam już ze "Słodkiego drania" i "Zbuntowanego dziedzica". Obie panie po raz trzeci udowodniły, że potrafią wykreować pełnoprawnych bohaterów, namieszać zdrowo w ich życiach, a wszystko to okrasić końską dawką humoru i to już od pierwszych stron. Dorośli, około trzydziestoletni bohaterowie "Romansu po brytyjsku" okazali się tak ciekawymi postaciami, że znów brakowało mi kilku(dziesięciu) stron akcji. Choć Bridget i Simon mają zupełnie różne charaktery, i inaczej podchodzą do życia, to ich trzeźwe spojrzenie na wiele spraw pozwoliło na wykreowanie zdrowej relacji, w którą jako czytelnik byłam skłonna uwierzyć. W ich znajomości nie brakuje pożądania, ale pojawia się też obustronna zachowawczość, fascynacja, tajemnica i tęsknota za utraconym. Choć na początku wszystko wydaje się być proste i logiczne, to bohaterowie przechodzą niemałe przemiany i tak naprawdę już pod sam koniec książki poznajemy ich prawdziwe osobowości. W tej książce nie brakuje schematów, ale są one na tyle ciekawie wplecione, że nie uważam tego za aspekt negatywny. Ciężko jest teraz znaleźć książkę stuprocentowo oryginalną, szczególnie jeśli po fabule można się domyślać romansu, bądź jakiejkolwiek relacji mieszającej uczucia. Autorki skupiły się na solidnej kreacji bohaterów i przez to nieco bardziej ubogo jest z akcją, która niejednokrotnie wydawała się być wymyślana na szybko, bezsensownie. Do kilku wątków mogłabym się przyczepić jakoby byly niepotrzebnie wplecione, ale rozumiem, że brakowało pomysłów, a książka mogłaby okazać się zbyt krótka. Książka, tak jak i poprzednie poznane przeze mnie, okazała się być napisana lekkim i przystępnym stylem, dzięki któremu książkę czyta się i kończy za jednym podejściem. Ciekawi bohaterowie z, nazwijmy to, realnymi problemami i dylematami wzbudzili moją sympatię na tyle, że wybaczam kilka niedociągnięć fabularnych. Dodatkowe punkty przyznaję oczywiście za humor w powieści, z którego obie panie są już znane wśród czytelników. Niektóre sceny były wręcz żenująco śmieszne, ale dopóki bawią i powodują u mnie niekontrolowane parsknięcia i niedowierzanie, a przede wszystkim momentalną poprawę humoru, dopóty nie będzie mi to przeszkadzać. "Romans po brytyjsku" to niewymagająca zbyt dużej ilości skupienia lektura idealna na nadchodzące wakacje. Jeśli szukacie książki z nietuzinkowymi bohaterami, których aż by się chciało poznać - nie ukrywając, że w dużej mierze chodzi o Simona, to właśnie znaleźliście tytuł, który nada się idealnie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-06-2019 o godz 12:36 przez: Katarzyna Kat.
"Romans po brytyjsku" to kolejna odsłona twórczości mojego ulubionego duetu pisarskiego, choć tym razem nie aż tak spektakularna jakbym tego oczekiwała. Niemniej jednak bawi, uczy i sprawia wiele przyjemności. Bridget to dorosła kobieta, która samotnie wychowuje syna, ciężko pracuje w szpitalu i stara się być dla dziecka całą rodziną. Splot ciekawych wydarzeń przywiódł ją na oddział szpitalny tym razem nie służbowo. Z wbitym w pośladek haczykiem wędkarskim trafia w ręce przystojnego lekarza Simona. Na tym ich historia się nie kończy, bo jak to w życiu bywa, przeznaczenie jest silniejsze niż nasze emocje i to czego sami chcemy. Autorki po raz kolejny udowadniają nam, że na miłość zawsze jest czas. Niezależnie od tego w jakiej sytuacji się aktualnie znajdujemy i czy rzeczywiście sami jej pragniemy. Sytuacja Bridget i Simona była skomplikowana już od samego początku. Potężne emocje, które oboje w sobie wywoływali nie miały prawa bytu, mimo to serce wygra z rozumem. Ona wdowa z dzieckiem i problemami, on młody, lekarz rezydent, który tymczasowo mieszka w Anglii. W jej oczach i daleko idących planach to związek bez perspektyw. Vi Keeland i Penelope Ward postarały się o to, abyśmy nie czuli znużenia, byli od początku do końca w ciągłym wirze emocji i zdarzeń, co powoduje, że strony ubywają w mgnieniu oka. Dotykają również ważnych, życiowych i bardzo prawdziwych tematów, splatają całkowicie różnych sobie bohaterów i pokazują nam, że jeśli tylko otworzymy się na miłość, z całą pewnością ona nas znajdzie. Nie brakuje w niej, znanego mi już z innych powieści, poczucia humoru, które rozbawi Was do łez. Niesamowite jest to, że wszystkie ich książki sprawiają mi taką radość, a pikantne momenty dodatkowo wzbogacają i uwiarygodniają całe tło tej powieści. Myślę, że ten tytuł Wam również przypadnie do gustu, pełne miłości, niepewności losy dwóch osób, które pomimo że pochodzą z dwóch innych światów znajdują wspólny język i potrafią stworzyć cudowny związek. Kolejna odsłona twórczości moich dwóch ulubionych autorek zdała egzamin. Ich powieści są cudowne, nawet kiedy czujemy lekkie niedopracowanie lub coś zgrzyta, potrafią wyładować napięcie w taki sposób, że szybko się o tym zapomina. Piszę o tym już któryś raz z kolei, ale muszę to powtórzyć. Książki Vi Keeland i Penelope Ward czytam w ciemno, nie muszę znać opisu by wiedzieć, że lektura wciągnie mnie do ostatniej strony. Ich książki to nie tylko zwyczajny romans, ale starają się pogłębić i naszą relację z bohaterami jednocześnie dbając o to, aby tło powieści było realistyczne oraz aby fabuła dotykała ważnych tematów i miała istotne przesłanie dla czytelnika, a nie tylko puste wersy o miłości. Jeśli macie ochotę na poruszającą serce historię, która skrywa w sobie wiele rzeczy, to "Romans po brytyjsku" będzie tytułem idealnym. To lektura idealna na wieczorny, letni czas.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-06-2019 o godz 10:40 przez: werka777
Bohaterowie tej powieści jak za każdym razem w przypadku książek autorki okazali się duetem potrafiącym wskrzesić uśmiech na twarzy czytelnika, ale i zbudować emocje wystarczające do tego, by powiedzieć, że książka zaangażowała, choć nie rozerwała na strzępy serca. Zrównoważona dawka wrażeń po to, by bawić i cieszyć, ale nie zaśmiecać pamięci przez długi czas powodując wielkiego czytelniczego kaca. Bridget to kobieta wychowująca samotnie syna. Na pewno nie myśli o szalonych romansach, wręcz pozostaje zachowawcza, zdystansowana w budowaniu świeżych i poważniejszych relacji. Simon to mężczyzna, który wie czego chce. Wyluzowany lekarz, który na pewno nie myśli wyłącznie o jednym. Chcąc zyskać serce Bridget najpierw udowadnia jej, że jest w stanie zyskać sympatię jej syna. Jak prawdziwy, odpowiedzialny i myślący przyszłościowo facet. W tym wszystkim i on i ona pozostają zabawni, rześcy, na pewno nie mdli. Akcja powieści skupia się na wątku miłosnym, w skład którego wchodzą ludzie mający poważne zobowiązania i trzeźwo patrzący w przyszłość. Fabuła zachowuje jednak lekkość, a wszystko za sprawą poprawiających humor dialogów, które zaszczycają czytelnika już od samego początku. Wszak od haczyka w pupie i majtek się zaczyna. Historia jest namiętna, ale wszystko w graniach rozsądku, z etapowym posuwaniem się na przód. „Romans po brytyjsku” nie jest więc typowym erotykiem, jest za to ciekawym romansem dla dorosłych, z pobocznymi wątkami i elementami zaskoczenia, które może nie czynią całej książki nieprzewidywalną, ale nadają jej nieprzewidywalnych momentów. Pojawia się motyw tajemnicy mężczyzny, któremu Bridget ufała. Jest kwestia rodziców, którzy chcieliby dyktować swojemu dorosłemu dziecku jak ma żyć. Są zazdrości, nieprzytłaczające postaci drugoplanowe, relacja dziecka z partnerem matki i praca lekarza. Przecież od niej wszystko się zaczyna. Pozytywny romans, na pewno na letni wieczór u boku lampki wina. Dla kobiet, które szukają lekkiej lektury z nieirytującymi postaciami udowadniającymi, że nie ma czegoś takiego jak sytuacja bez wyjścia i zawsze może być lepiej. Niezależnie od życiowej sytuacji. Historia na podobnym poziomie co poprzednie powieści duetu, niewyróżniająca się jakoś szczególnie, ale dobra na raz. Ja otrzymałam dokładnie to, czego oczekiwałam. Dobrą zabawę. https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2019/06/romans-po-brytyjsku-vi-keeland-penelope.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-06-2019 o godz 18:22 przez: Zaczytana Anielka
Jak już wiele razy wspominałam uwielbiam duet Keeland & Ward. Teraz już po przeczytaniu sześciu (a właściwie siedmiu) pozycji spod pióra tych autorek po ich historie sięgam poniekąd w ciemno. Tak naprawdę nie muszę znać opisu, sprawdzam jedynie, z jakimi bohaterami będę miała do czynienia i to mi w zupełności wystarcza. Po prostu Vi & Penelope są niesamowicie uzależniające, ciężko się pozbyć tego nałogu! W tej pozycji mamy do czynienia poniekąd z nieco zakazanym romansem. Nie chcę mówić, że tutaj tak w stu procentach pojawia się ten wątek, ale jest on taki bardzo delikatny. O wiem! Powiedziałabym, że wątek zakazanego związku tli się w tej powieści. Bridget ze względu na syna nie chce wchodzić w żadne relacje z mężczyznami, ponieważ boi się o swojego potomka. Dodatkowo Bridget jest nieco starsza od Simona. Nie bardzo lubię tego typu sytuacje w książkach-wole jak to męski bohater jest starszy-ale w tej pozycji nie przeszkadzało mi to ani trochę, różnicy wieku pomiędzy bohaterami w ogóle nie odczułam (poza tymi momentami gdzie oni sami wspominali o swoim wieku). Także jak najbardziej jestem zadowolona z tych dwóch kwestii. Jak już wspomniałam wcześniej zarówno Bridget, jak i Simon są po przejściach. Nie chcę Wam wiele zdradzać na temat Simona, bo na temat Bridget to żadna tajemnica, ale te wydarzenia wpłynęły na ich obecne życie. Simon przeżył tragedię jako nastolatek i właśnie to ukształtowało go na człowieka, jakim jest teraz. Bardzo podoba mi się to, że właśnie dzięki temu ta pozycja nie jest takim całkowicie zwyczajnym romansem. Już od pierwszych stron pozycja okazała się niesamowicie zabawna. Vi Keeland & Peneleope Wrad doskonale wiedzą jak rozbawić czytelnika do łez. Po raz kolejny zostałam kupiona ich poczuciem humoru i niebanalną historią zapisaną na kartkach. Dzięki pojawiającym się problemom pozycja nie jest całkowicie pusta, ale to i tak jedna z najmniej poważnych pozycji tych autorek. Mimo wszystko niesamowicie mi się podobała i jak już wspomniałam, kupiła mnie od drugiego zdania. Jestem zakochana w Simonie, a także Bridget i ich historii. Pełna opinia znajduje się na moim blogu, zapraszam! www.zaczytanaanielka.blogspot.com ~Zaczytana Anielka~
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-06-2019 o godz 21:09 przez: Czytomaniaczka
To już kolejna książka tego duetu, którą miałam okazję przeczytać. I kolejny raz nie zawiodłam się na tych paniach. Zapraszam na kilka słów o bohaterach oraz na poznanie moich odczuć po lekturze. Bridget Valentine to kobieta po trzydziestce, wdowa, która samotnie wychowuje ośmioletniego syna Brendana. Zawodowo jest pielęgniarką i pracuje na ostrym dyżurze. Na prośbę przyjaciółki postanawia wynająć pokój w swoim domy przyjacielowi tej przyjaciółki. Gdy poznaje nowego lokatora okazuje się, że jest on lekarzem, który kilka miesięcy wcześniej miał okazję oglądać jej….. pośladki, z których wyciągał… haczyk wędkarski. Czyż to nie kaprys losu? Simone Hogue to niespełna trzydziestoletni lekarz odbywając rezydenturę w szpitalu w Providence . Dopiszmy do tego seksowny akcent, wysportowaną sylwetkę oraz czarującą osobowość a mamy ideał. „Doktor wyśniony” (jak nazywa go Bridget na początku) ma jednak jedną wadę – nie szuka długoterminowego związku, gdyż po skończeniu rezydentury ma zamiar wrócić do Anglii. Jednak im bardziej poznaje Bridget i jej syna tym bardziej chce zostać. Czy jest gotów na związek? Na pomoc w wychowywaniu dziecka? Autorki bardzo dobrze pokazały co czuje i czego obawia się kobieta starsza od partnera o te kilka lat. Pokazały, że ten młody i beztroski mężczyzna potrafi dorosnąć. Pokazały, że podjęcie decyzji o związku nie jest łatwe, zwłaszcza wtedy gdy jedno z partnerów ma dziecko, które również jest „w pakiecie”. Mamy tu sporo humoru i to takiego gdzie można śmiać się w głos kartkując kolejne strony. Mamy tu wzajemną fascynację, pożądanie i sporo rozważań. Książka jest przyjemną i lekką lekturą, w sam raz na upalne lato. Polecam! Warto! Pełna recenzja dostępna pod adresem: https://czytomaniaczkabyc.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-06-2019 o godz 00:54 przez: coffee_cup90
Pełna wersja recenzji na: https://coffee-cup90.blogspot.com/2019/06/vi-keeland-penelope-ward-romans-po.html „Romans po brytyjsku” to kolejna książka, która została napisana przez niepowtarzalny duet Keeland & Ward. Te autorki po raz kolejny skradły moje serce właśnie tą powieścią. Mam świadomość tego, że książki Keeland & Ward są bardzo przewidywalne, i że są one napisane schematycznie, ale mi to kompletnie nie przeszkadza, bo lubię pióro zarówno jednej, jak i drugiej pisarki. Ten duet to moja słabość, ale co najważniej to każda kolejna książka ich autorstwa, otwiera mi oczy na pewne sprawy. W „Romansie po brytyjsku” autorki, jak zwykle poruszają wiele ważnych tematów. W tej książce dotyczą one: śmierć bliskiej osoby, samotne macierzyństwo oraz problemy z zajściem w ciążę. Nie są to łatwe sprawy dla większości ludzi i zdaję sobie sprawę, jak bardzo trudno się o nich mówi. Jednak trzeba mieć świadomość, że coś takiego może dotyczyć każdego z Nas, bo życie lubi płatać Nam figle. Dlatego się cieszę, że Keeland & Ward o tym piszą, bo możemy zobaczyć, jak inni radzą sobie z czymś takim. Postacie w „Romansie po brytyjsku” są wyraziste i bardzo charakterne, przez co nie da się ich nie lubić. Briget to kobieta po przejściach, która samotnie wychowuje syna. Natomiast Simon to przystojny lekarz z ogromnym poczuciem humoru. Kiedy ta dwójka staje na swojej drodze to iskry, aż lecą. Chemia pomiędzy nimi wypala zwoje mózgowe, a sceny erotyczne doprowadzają do palpitacji serca. Kocham to, jak ten duet kreuje swoich bohaterów, bo zazwyczaj są to ciekawe postacie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-06-2019 o godz 00:52 przez: coffee_cup90
Pełna wersja recenzji na: https://coffee-cup90.blogspot.com/2019/06/vi-keeland-penelope-ward-romans-po.html „Romans po brytyjsku” to kolejna książka, która została napisana przez niepowtarzalny duet Keeland & Ward. Te autorki po raz kolejny skradły moje serce właśnie tą powieścią. Mam świadomość tego, że książki Keeland & Ward są bardzo przewidywalne, i że są one napisane schematycznie, ale mi to kompletnie nie przeszkadza, bo lubię pióro zarówno jednej, jak i drugiej pisarki. Ten duet to moja słabość, ale co najważniej to każda kolejna książka ich autorstwa, otwiera mi oczy na pewne sprawy. W „Romansie po brytyjsku” autorki, jak zwykle poruszają wiele ważnych tematów. W tej książce dotyczą one: śmierć bliskiej osoby, samotne macierzyństwo oraz problemy z zajściem w ciążę. Nie są to łatwe sprawy dla większości ludzi i zdaję sobie sprawę, jak bardzo trudno się o nich mówi. Jednak trzeba mieć świadomość, że coś takiego może dotyczyć każdego z Nas, bo życie lubi płatać Nam figle. Dlatego się cieszę, że Keeland & Ward o tym piszą, bo możemy zobaczyć, jak inni radzą sobie z czymś takim. Postacie w „Romansie po brytyjsku” są wyraziste i bardzo charakterne, przez co nie da się ich nie lubić. Briget to kobieta po przejściach, która samotnie wychowuje syna. Natomiast Simon to przystojny lekarz z ogromnym poczuciem humoru. Kiedy ta dwójka staje na swojej drodze to iskry, aż lecą. Chemia pomiędzy nimi wypala zwoje mózgowe, a sceny erotyczne doprowadzają do palpitacji serca. Kocham to, jak ten duet kreuje swoich bohaterów, bo zazwyczaj są to ciekawe postacie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-06-2019 o godz 19:20 przez: Catherine H.
Bardzo lubię twórczość zarówno Penelope Ward jak i Vi Keeland.Romans po brytyjsku nie jest wyjątkiem - jest zabawnie, trochę szablonowo, ale z delikatną nutką czegoś świeżego. Oczywiście ze szczyptą pikanterii rozsiewaną między spojrzeniami bohaterów. Niestety zdenerwowało mnie to, że Bridget w sumie bardzo szybko zapomniała o swoim mężu, który umarł dwa lata przed spotkaniem jej i Simona.W tekście było to w 90% przypadków określane jako KILKA LAT, a były to, jak już mówiłam, TYLKO dwa lata. Wracając, Bridget była z nim od szkoły średniej, czyli bardzo długo, a w powieści wygląda to tak jakby jego śmierć mało ją obeszła. Każda scena ma służyć przyzwyczajeniu czytelnika, że Bridget z mężem nie była szczęśliwa, aby ten uznał, że Simon jest o wiele lepszym, rzecz jasna, żyjącym kandydatem. Oczekiwałam żałoby i rozdarcia głównej bohaterki, a ona odkąd widzi Simona tak naprawdę zachowuje się jak nastolatka. Jakby tego mało, kiedy wszyscy inni bohaterowie już wyjaśnią Bridget, że z Simonem już jest o wiele szczęśliwsza niż z mężem, autorki zrzucają na zmarłego dziesięciokilowy worek brudu. Z drugiej strony można powiedzieć, że dzięki temu Brytyjski romans jest utrzymany w swobodnym, szczęśliwym klimacie, na który tylko przez chwile cień rzuca przeszłość. Dzięki temu powieść jest napakowana nieokiełznanym pożądaniem bohaterów i umiejętnością cieszenia się chwilą obecną. Jeśli właśnie tego szukacie, Romans po brytyjsku sprawdzi się wyśmienicie. Ja sama dobrze się bawiłam 😉
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-06-2019 o godz 10:37 przez: Emczytelnik
Dzisiaj mam dla Was książkę mojego ukochanego duetu. Wiecie jakiego? Dokładnie tak! Penelope Ward i Vi Keeland wydały kolejną książkę! Jaki jest "Romans po brytyjsku"? Czy ja sama sie w nim zakochałam, czy jednak nie? . "Romans po brytyjsku" to lekka książka, która jedyne co ma wspólnego z Wielką Brytanią to, to, że główny bohater jest stamtąd. Akcja dzieje się w Ameryce a całości dopina szpitalny romans. Książka zaczyna się w takim momencie, że spokojnie możecie się pośmiać a jedna sytuacja nagle zmienia całe życie bohaterki. Tutaj mamy kilka nowości jeśli chodzi o kreacje bohaterów więc często byłam pozytywnie zaskoczona. Dziewczynom nadal żart trzymał się bardzo dobrze, fabuła była nieźle wykreowana, może nie jakoś górnolotnie, ale przeczytać z uśmiechem na ustach jak najbardziej się dało. Moim zdaniem dostałam to czego oczekiwałam od Autorek, lekkiej, przyjemniej i zabawnej historii w 100% stylu Vi oraz Penelope i to sie spełniło bardzo dokładnie przez co jestem po prostu bardzo zadowolona! . Brighet i Simon to para bohaterów fajnie wykreowana, która może nie zmieniła mojego myślenia na świat, ale dała mi mase frajdy z ich przygodami. Raczej nie będą zapadający w pamięć, ale byli po prostu dobrzy abym nie miała się do czegoś bardziej przyczepić. . Polecam wam! Autorki dalej dobrze sobie radzą z napisaniem dobrej i przyjemnej książki. Akurat dzisiaj weszła do księgarni - więc lećcie i kupujcie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
01-10-2019 o godz 08:59 przez: wolęKSIĄŻKI
Ten duet wzbudza emocje. Czasem dobre, czasem złe. W tym przypadku złe i choć jestem fanką tego duetu, to niestety, ale coś poszło nie tak. Pomysł był dobry, ta historia mogła być ciekawa, czytając opis myślałam sobie; ale to będzie fajne. I co ? Nie było, a wręcz wiało nudą. Książka miała swoje "momenty" i fajne, zabawne sytuacje, ale nic więcej. Bohaterka irytująca, bohater interesujący, ale sam całej historii nie udźwignie. I nie wiem, może ja przesadzam i się czepiam, bo ta książka miała sprawić czytelnikowi przyjemność i być lekką i przyjemną, ale nie da się przy niej zrelaksować.. Gdzie się podziały historie takie, jak Drań z Manhattanu albo Milioner i bogini? Pełne pasji, z przytupem, z bohaterami zadziornymi i z temperamentem.. Nie wiem, może za dużo podobnych książek w ostatnim czasie, a może romans nie zaskakuje mnie już niczym (mam nadzieję, że chwilowo). Czy polecam ? Chyba nie... choć wiem, że i ta historia znajdzie swoich zwolenników. Czytajcie! Jeśli chcecie. . Za egzemplarz dziękuję @editio.red 🔥
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-03-2021 o godz 08:28 przez: wybitna.marzycielka
Zwykły romans?? Nie Przesłodzona hisotria?? Nie! Gwarantowane wzruszenie?? Tak! Co to była za książka! Choć, zaczynała się jak każda Ward&Keeland to zupełnie się różni. Zacznijmy od tego, że główna bohaterka jest wdową i ma 8-letniego syna. Ta opowieść jest bardzo ludzka. Od razu polubiłam bohaterów! I choć książka ma niecałe 300 stron to bardzo się do nich przywiązałam. Nie brakuje w niej również poczucia humoru czy pikantnych scen, bo to możemy znaleźć na każdym kroku. Minusem jednak jest przewidywalność i schematycznosc. Książka dla tych, którzy chcą poczytać co nieco o lekarzach😁 @wybitna.marzycielka https://www.instagram.com/p/CLwD_vjhQJN/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-05-2020 o godz 19:51 przez: Nikola
Książka rewelacyjna! Zakochałam się w niej od samego początku❤️ Szybko i przyjemnie się ja czyta. Co mnie pozytywnie zaskoczyło ze była w niektórych momentach zabawna. Na pewno kupię więcej książek tych autorek. Polecam!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Emerald FortunateEm
4.7/5
29,10 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Russian Devil Frost Cordelia
4.5/5
26,70 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zła chwila Haner K.N.
4.8/5
26,70 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Przeczucie Skrzydlewska Ludka
4.7/5
30,03 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Król grzechu Skrzydlewska Ludka
4.6/5
25,96 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bad Boys Bring Heaven Riley C.S.
4.5/5
29,20 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Koszmar Morfeusza Haner K.N.
4.7/5
26,70 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Istny drań Angel Caroline
4.7/5
26,70 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Asystentka szefa Mak Katarzyna
4.2/5
27,81 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wróg mojego brata Angel Caroline
4.4/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zakazany układ Haner K.N.
4.5/5
25,96 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Złe miejsce Haner K.N.
4.5/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zły czas Haner K.N.
4.7/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Z innej bajki Angel Caroline
4.7/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sexuality Education Gilbert P.C.
3.9/5
27,81 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Udowodnię ci Mikołajczyk Kamila
4.7/5
32,26 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Opiekunka Skrzydlewska Ludka
4.7/5
25,96 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Patron Lascaris Eliana
4.4/5
24,72 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego