Rok we mgle (okładka miękka)

Sprzedaje empik.com 35,49 zł

Cena empik.com:
35,49 zł
Cena okładkowa:
39,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Richmond Michelle Książki | okładka miękka
35,49 zł
asb nad tabami
Richmond Michelle Książki | okładka miękka
33,49 zł
asb nad tabami
Adams Michelle Książki | okładka miękka
32,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

W gęstej mgle? W falach Pacyfiku? Na parkingu? W ciężarówce nieznajomego? Gdzie zniknęłaś?

Abigail i Jake wkrótce zamierzają się pobrać. Abigail jest młodą fotografką, która po tragicznej śmierci partnera układa sobie życie na nowo. Jake rozstał się z żoną. Samotnie wychowuje sześcioletnią córeczkę Emmę. Pewnego dnia Abigail wybiera się z dziewczynką na plażę. Kiedy robi zdjęcia, traci ją z oczu na kilkanaście sekund. Kilkanaście sekund, które zmieni się w najgorszy rok jej życia…

Co byłabyś w stanie zrobić, by odnaleźć ukochane dziecko?

"Ocena za trzymanie czytelnika w napięciu? Najwyższa z możliwych."
"The Washington Post"

Tytuł: Rok we mgle
Autor: Richmond Michelle
Tłumaczenie: Uliszewski Krzysztof
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 432
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-09-19
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 26407821
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4
5
14
4
19
3
10
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
43 recenzje
09-12-2018 o godz 11:28 Katarzyna dodał recenzję:
Genialna fabuła, mocno wciąga i trzyma w napięciu, aż do ostatniej strony! Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-12-2018 o godz 06:53 Monika Bilak dodał recenzję:
Troszkę książka się ciągnie. Ładne opisy i szczegółowe, ale można troszkę skrócić. Historia ogólnie ciekawa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-11-2018 o godz 08:39 Anonim dodał recenzję:
Książke polecam tym ktorzy lubia kryminały ale takie lekkie ,bo w sumie książka nie jest ciezka pod tym wzgledem.Można ją nawet zaliczyc do jakiejś powieści dramatycznej ale nie przesadzonej.Autor sprawia że z każda strona czytelnik wchodzi głębiej w pokazaną tam historie.Polecem kazďemu kto lubi tego typu historie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-10-2018 o godz 17:52 Caroline Livre dodał recenzję:
CHWILA NIEUWAGI Abigail to młoda pani fotograf, która w najbliższej przyszłości planuje ślub z Jake’m. On po rozwodzie samotnie wychowuje córkę, ona – próbuje ułożyć sobie życie po stracie chłopaka. I wszystko byłoby pięknie, może nawet trochę zbyt pięknie. Bo pewnego dnia kobieta zabiera malutką Emmę na plażę. Próbując uchwycić piękno nadmorskiej przygody, traci dziewczynkę z oczu. Dosłownie na chwilę. Bardzo istotną chwilę. Bo na chwilę za długo. „Rok we mgle” to kolejna książka autorki bestesellerowego „I że cię nie opuszczę”, a dla mnie pierwsze spotkanie z twórczością Michelle Richmond. Jak huczy w Internecie wszem i wobec, POWINNO być naprawdę nieźle, więc moje oczekiwania również były całkiem niezłe. „Z czasem kontrast na fotografii słabnie, kolory płowieją, kontury są mniej wyraźne, a drobne szczegóły zamazane. Robimy zdjęcia, by zachować pamięć, a naturą zdjęć jest zapominanie.” Warto zacząć od tego, że zarówno po okładce, jak i po opisie, spodziewałam się thrillera. Zapierającej dech w piersiach opowieści pełnej mocno odczuwalnego napięcia z dreszczykiem strachu i innymi smaczkami. Problem w tym, że tej książki zupełnie nie mogę zaliczyć do tej kategorii. Prędzej widziałabym ją w obyczajówkach. I nie, wcale nie żartuję. Bo w „Roku we mgle” próżno szukać napięcia, próżno szukać pędzącej akcji i zaskakujących zwrotów akcji, które wbiłyby mnie mocno w fotel. Ba, nie czułam nawet strachu. Ani o życie zaginionej Emmy, ani tym bardziej głównej bohaterki. Co do Abigail, to wydawała mi się bardzo neutralna. Niektóre jej cechy mnie irytowały, inne – jak choćby determinacja i upór – podobały mi się. Za to Jake zupełnie nie zyskał mojej sympatii, może dlatego, że zabrakło mu moim zdaniem tej odrobiny męskości, odwagi i wyrozumiałości. Najbardziej w powieści podobały mi się wtrącenia dotyczące fotografii i fotografowania, a także przemyślenia z tym związane… I wiecie, naprawdę lubię motyw zaginionego dziecka, motyw ludzi znikających zupełnie bez śladu. Dlatego szkoda mi, że w tej opowieści nie został on odpowiednio zrealizowany.. „Rok we mgle” to według Washington post książka mocno trzymająca w napięciu. Chyba niekoniecznie się zgadzamy, bo według mnie to po prostu ciekawa obyczajówka, którą całkiem szybko można przeczytać. www.carolinelivre.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-10-2018 o godz 08:04 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"Pamięć jest aktem rekonstrukcji. Za każdym razem, gdy przypominamy sobie jakieś wydarzenie, składamy ze sobą różne wersje tego wydarzenia, opierając się na życiowym doświadczeniu... Im starsi jesteśmy, tym więcej wydarzeń nakłada się na siebie." Poprzednia książka Michelle Richmond "I że cię nie opuszczę" nie zrobiła na mnie aż tak wyśmienitego wrażenia. Pierwsze rozdziały potwierdzały, że słusznie podjęłam decyzję o sięgnięciu po nią. Nietuzinkowy pomysł na fabułę, ciekawie zapleciona intryga, łatwo wciągający rytm narracji, wyraziste kreacje głównych bohaterów. Jednak irracjonalne wydarzenia, abstrakcyjne sceny, niezrozumiałe zachowania postaci, osłabiały entuzjazm wobec przygody czytelniczej. Natomiast "Rok we mgle" dostarczył wysokiej jakości rozrywkę. Znakomicie wpasował się w moje potrzeby spotkania z książką. Zachwycił swobodnie prowadzoną narracją na wysokim poziomie, fenomenalną umiejętnością przyciągania i podtrzymania uwagi odbiorcy. Jest jeden warunek, to thriller psychologiczny dla wytrawnego i doświadczonego czytelnika, potrafiącego rozsmakować się w rozciągniętych do granic możliwości opisach skomplikowanych emocji, stawiających na jakość i szczegółowość przedstawianych odczuć głównej bohaterki. Opowiadana historia najlepiej przemawia, kiedy rozłoży się ją nie na jeden czy dwa, ale kilka wieczorów literackich. Warto wygospodarować spokojny czas na podchwycenie intencji i przekazów autorki, odpowiednie ulokowanie ich w wyobraźni i odebranie szczególnego napięcia między nićmi fabuły. Wyjątkowo sugestywnie odmalowane myśli kobiecej postaci. Mamy wrażenie jakbyśmy stali tuż obok niej, mentalnie towarzyszyli przez własne poruszenie, siłę empatii i moc zrozumienia. Ciekawi jesteśmy prezentowanych wspomnień, wzmianek o okolicznościach prowadzących do kulminacji scen. A przez wszystko przebijają refleksje odnośnie pamięci jako kluczowego czynnika kształtującego jakość życia, cechy osobowości, poczucie szczęścia i spełnienia. Tragedia staje się wyzwalaczem spostrzeżeń i wniosków, do których dochodzi główna bohaterka, a których gdyby nie traumatyczne przeżycie, najprawdopodobniej nie poczyniłaby. I jeszcze rzut oka na sztukę fotografii, zamknięcia codziennych i niecodziennych scen w nieruchomych obrazach, jednocześnie wyjątkowo płynnych w wykładni i interpretacji. Emma, sześciolatka, będąca pod opieką młodej fotografki Abigail, znika nagle podczas spaceru po plaży. Wystarczyło kilkanaście sekund spuszczenia dziecka z oczu, aby całkowicie odmieniło się życie Abigail, narzeczonej Jake'a, ojca Emmy. Angażujemy się w szerokie poszukiwania, duchowe rozterki, poczucie winy, przytłaczający ból, dojmującą tęsknotę, budowanie nadziei, podsycanie determinacji i to, co chyba najbardziej przemawia, bolesną samotność. A przecież marzenia i pragnienia miały przygotowany zupełnie odmienny scenariusz życia, daleki od niepokoju, strachu i przerażenia. Książkę zakończyłam z poczuciem satysfakcji czytelniczej, drobne zastrzeżenia mam do zaprezentowanej wersji zakończenia, ale faktycznie taka jego odsłona spięła opowieść frapującą klamrą i doskonale wkomponowała się w klimat powieści. bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-09-2018 o godz 05:40 Anna Kacperska dodał recenzję:
Znakomita, porywająca, wciągająca.Idealna na jesienne wieczory.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-09-2018 o godz 18:03 markietanka dodał recenzję:
Rok we mgle to opowieść, która zmrozi krew w żyłach każdemu rodzicowi. To historia wielkiej tragedii i wielkiego oddania, wielkiej miłości i desperacji. Abigail i Jake poznali się i pokochali. Każde z nich miało za sobą doświadczenia życiowe, a jednak coś ich do siebie przyciągało. Jake rozszedł się z żoną i samotnie wychowywał Emmę. Dziewczynka zaakceptowała Abby, a ta pokochała ją. Abby i Jake zaręczyli się i wszystko wydawało się być na dobrej drodze ich dalszego wspólnego życia. Pewnego dnia, podczas nieobecności Jake'a, dziewczyny poszły na plażę. Emma bawiła się, a Abby oddawała swej pasji fotografowania. Wystarczył jeden moment i dziewczynka zniknęła, jakby rozpłynęła się we mgle. Abby przeszukała całą plażę i okolice - nic... Jake miał jej za złe, że nie dopilnowała dziecka, choć starał się tego mocno nie pokazywać. Rozpoczęła się akcja poszukiwawcza na szeroką skalę, a więzi łączące Jake'a z Abby zaczęły się rozluźniać. Poszukiwania trwały wiele miesięcy aż pewnego dnia znaleziono but Emmy. Dla Jake'a był to koniec poszukiwań i ostateczne pożegnanie córki. Jednak Abby nie poddała się i dalej szukała dziewczynki, która była jej bliższa niż własna córka. Czyje uczucia, czy przeczucia okażą się silniejsze? Ojca, czy jego przyjaciółki? Rok we mgle to przejmująca opowieść o ludzkich uczuciach i o trudnych chwilach, które jednych łączą, a innych dzielą. Rodzinne tragedie są sprawdzianem uczuć i tak było również w przypadku Abby i Jake'a. Każde z nich szukało Emmy na wszystkie dane sobie sposoby. Każde z nich podchodziło do sprawy z pełnym zaangażowaniem, a jednak zamiast si,ę zbliżać oddalali się od siebie. Poczucie winy i żal często tak na ludzi działa, że nie dostrzegają tego co ich łączy, tylko to co ich dzieli. Rok we mgle to powieść, która skłania do refleksji i na długo pozostaje w pamięci czytelników. https://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2018/09/rok-we-mgle-michelle-richmond.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-09-2018 o godz 18:17 Marta Pawlicka dodał recenzję:
Pewnego dnia Abby, młoda fotografka, narzeczona Jake'a, wybiera się z jego córeczką na plażę. Nagle dziewczynka znika. Dosłownie rozpływa się we mgle, która tego ranka spowiła plażę... "Rok we mgłe" to kolejna powieść Michelle Richmond, którą miałam przyjemność czytać. Jest to książka obyczajowa i nie znajdziecie w niej zawiłej intrygi ani nieustającego napięcia. Historia opowiedziana jest z perspektywy Abby i ukazuje głównie jej emocje i walkę o ukochane dziecko. Autorka ma talent do tworzenia postaci, które zyskują sympatię czytelnika od pierwszych stron. Główna bohaterka tej powieści jest nieustępliwa, cierpliwa i za wszelką cenę dąży do celu. Jej postawa zasługuje na pochwałę i muszę przyznać, że przez całą książkę naprawdę jej kibicowałam. "Rok me mgle", podobnie jak "I że Cię nie opuszczę", wzbudził we mnie wiele emocji. Michelle Richmond pisze na tematy, które dotykają mnie do głębi i skłaniają do przemyśleń. Książkę czytało mi się dobrze, jednak uważam, że była za długa. Abby kilkanaście razy opisuje tę samą historię o zdjęciu, które robiła gdy zniknęła jej przybrana córka. Niektóre opisy także hamują akcję dokładnie w momencie, w którym mamy nadzieję na jej przyspieszenie. Rozwiązanie zagadki było dość proste, aczkolwiek najprawdopodobniej dlatego, że autorka skupiła się bardziej na opisywaniu przeżyć głównej bohaterki niż budowaniu zawiłej intrygi. Zakończenie wywołało u mnie prawdziwy smutek. Być może to wina mojej "młodzieńczej naiwności", ale miałam nadzieję, że ta historia skończy się inaczej... Jeśli macie ochotę na dobrą obyczajowkę, z ciekawą fabułą i nostalgicznym klimatem to jest to książka dla Was. Zdecydowanie polecam na długie, jesiennie wieczory.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-09-2018 o godz 11:23 zupa.czyta dodał recenzję:
Od tygodnia w wolnych chwilach podczytywałam sobie "Rok we mgle", książka nie wciągnęła mnie na tyle, by zarywać dla niej noce, ale też nie irytowała do granic, co można jej zaliczyć na plus. Czyli jaki werdykt? Dla mnie ta powieść to typowy średniaczek. Gdy Abby wybiera się z córeczką swojego partnera na plażę, nie spodziewa się, że wystarczą sekundy, aby jej życie zamieniło się w koszmar. Emma znika, rozpływa się w powietrzu, poszukiwania nie przynoszą żadnego skutku, a Abby pogrąża się w poczuciu winy. Potrzeba odnalezienia dziewczynki przekształca się w obsesję, a związek Abby z ojcem Emmy przechodzi poważny kryzys - czemu trudno się dziwić. Co mi się podobało? Na pewno determinacja Abby - kobieta do samego końca wierzy, że Emma gdzieś tam jest i czeka aż ktoś ją odnajdzie. Ta nieustępliwość prowadzi ją aż do Kostaryki i ta zmiana scenerii powoduje, że książka trochę się "ożywia". Do samego końca byłam niezwykle ciekawa, czy Emmę uda się odnaleźć. Zakończenie jednak trochę mnie zawiodło, wyjaśnienie sprawy następuje zbyt nagle i jest, niestety, bardzo mało prawdopodobne. Nie jest to książka do przeczytania w 1-2 dni, całość nieco się dłuży, ale te wszystkie minusy rekompensuje dosyć ciekawa fabuła. Książka do przeczytania, nie zagości jednak w mojej głowie na dłużej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-09-2018 o godz 21:20 Zaczytana bez pamięci dodał recenzję:
Abigail i Jake wkrótce zamierzają się pobrać. Abigail jest młodą fotografką, która w końcu odnalazła mężczyznę swojego życia. Wcześniej w miłości niespecjalnie się jej układało. Jake rozstał się z żoną i samotnie wychowuje sześcioletnią córeczkę Emmę. Ich szczęście zostało jednak przerwane, gdy dziewczynka zniknęła z plaży. Była pod opieką przyszłej macochy i gdy ta na chwilę spuściła ją z oka, ślad po niej zaginął. Naczytałam się wiele opinii na temat tej powieści. Jedni byli nią zachwyceni, drudzy mówili, że książka potencjał miała, ale nie został wykorzystany. Jeśli chodzi o mnie, to jestem usatysfakcjonowana po lekturze. Po pierwsze, musicie nastawić się przede wszystkim na to, że będziecie mieli do czynienia z thrillerem psychologicznym. Sporo miejsca poświęcono bowiem przede wszystkim temu, co działo się z Abigail po zaginięciu Emmy. Dzięki retrospekcjom możemy poznać przeszłość kobiety i przekonać się, dlaczego teraz zachowuje się tak, a nie inaczej. Po drugie, nie liczcie na gnającą na łeb, na szyję akcję. I nie mam tu na myśli niczego złego, bo autorka potrafi dawkować napięcie. Kto czytał I że cię nie opuszczę, będzie wiedział, o co mi chodzi. Tu nie ma sytuacji z cyklu "zabili go i uciekł". Mnie akurat to nie przeszkadzało. Uważam, że powieść miała dobry rytm i była przemyślana. Sporo miejsca poświęcono fotografii i surfowaniu, więc jeśli interesujecie się jedną z tych dwóch rzeczy lub obiema, znajdziecie coś dla siebie. Jeżeli jeszcze przy okazji lubicie czytać thrillery psychologiczne, powieść powinna Wam przypaść do gustu. Jeśli chodzi o kreacje bohaterów, to najlepiej została przedstawiona Abigail. O niej dowiadujemy się najwięcej. Polubiłam ją, choć nie wszystkie jej czyny były dla mnie zrozumiałe. Wierzyłam też w jej uczucia do Emmy. Uważam, że zostały dobrze zarysowane. Za to w pewnym momencie niesamowicie zaczął działać mi na nerwy Jake. Dlaczego? Przekonacie się, jeśli dotrzecie do końcówki książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-09-2018 o godz 16:25 KasiaKatarzyna dodał recenzję:
„Rok we mgle” to moje drugie spotkanie z prozą Michelle Richmond. Książka po raz pierwszy na polskim rynku ukazała się w 2008 roku, jednak zapewne dopiero teraz – za sprawą ponownego wydania jej przez Wydawnictwo Otwarte – zwróci na nią uwagę szersze grono czytelników. Nie mam wątpliwości, że sukces wydanego wiosną 2018 roku thrillera „I że cię nie opuszczę” przełoży się na zainteresowanie wcześniejszą książką amerykańskiej autorki. Mnie powieść „I że cię nie opuszczę” wcale nie przypadła do gustu. Pochłaniałam stronę za stroną, spodziewając się wypieków na twarzy i przyspieszonego bicia serca, ale zbyt wiele razy uderzała mnie absurdalność Paktu, jego zasad i sposobów ich egzekwowania. Mimo to postanowiłam dać Richmond kolejną szansę i przekonać się, czy jej wcześniejsza książka wywrze na mnie pozytywne wrażenie. Jesteście ciekawi, czy tak się stało? Za chwilę się przekonacie :) Powieść Michelle Richmond bez wątpienia pod względem tematyki dobrze wpisuje się w popularną w ostatnim czasie literaturę. Zaginione dziecko to częsty motyw współczesnych thrillerów. Mnie przede wszystkim lektura „Roku we mgle” przywodziła na myśl czytaną przeze mnie niedawno powieść „Jak mogłaś” Heidi Perks, której fabuła również koncentrowała się wokół poszukiwań dziewczynki, która niespodziewanie zniknęła. Znów wystarczył moment nieuwagi. Tamta powieść mi się podobała, choć brakowało jej napięcia i wartkiej akcji, liczyłam więc, że to w książce Richmond odnajdę dynamiczne tempo, spektakularne zwroty akcji i sięgające zenitu napięcie. Ale tak się nie stało. „Rok we mgle” to idealna propozycja dla miłośników książek z wolno rozkręcają się akcją. Statyczna akcja sprawia, że mimo upływu kolejnych stron nieszczególnie posuwamy się do przodu, jeśli chodzi o poznanie losów Emmy. Niezależnie od tego, czy jesteśmy na stronie 50, 180 czy 320, wciąż wiemy mniej więcej tyle samo. Powieść Richmond, będąca zgrabnym połączeniem obyczajówki i thrillera psychologicznego, jest bez wątpienia książką trzymającą w napięciu, ale nie w takim sensie, jakiego bym oczekiwała. Nie zastanawiamy się, co jeszcze się wydarzy, ale czy uda się odnaleźć Emmę. Czytając, jak najszybciej pragniemy dotrzeć do zakończeni i poznać prawdę, ale kilkustronicowe, wyraźnie spowalniające akcję, opisy ten proces znacznie wydłużają. Przyznam szczerze, że brakowało mi tu większej liczby dialogów. Na plus zaliczam natomiast wstawki poświęcone pamięci i fotografii. Można się z nich dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy. Bardzo przypadła mi do gustu postać głównej bohaterki powieści. Abby jest wprawdzie odpowiedzialna za zniknięcie Emmy, w końcu to pod jej opieką przebywała sześciolatka, ale to ona jako jedyna do samego końca nie traci nadziei na odnalezienie dziewczynki. Podziwiam ją za determinację i za to, jak wiele była w stanie poświęcić, by odnaleźć Emmę. Czy jej się to udaje, przekonacie się czytając książkę, ale nie sposób nie polubić tej bohaterki za wytrwałość w dążeniu do celu, za chwytanie się wszystkiego, co choćby w minimalny sposób jest w stanie zbliżyć ją do odnalezienia Emmy. Gdy wszyscy inni się poddają, ona nadal trwa w swoim przekonaniu, że Emma żyje, że na pewno gdzieś przebywa cała i zdrowa. Nieszczególnie polubiłam natomiast Jake’a i jego zachowanie pod koniec powieści. Rozczarował mnie. „Rok we mgle” to mroczna, niepokojąca i mocno psychologiczna powieść, w której długie opisy grają pierwsze skrzypce. Niewiele się tu dzieje, przez co jej lektura może się nieco dłużyć, ale przynajmniej do samego końca nie wiemy, co się stało z Emmą i czy jej bliskim uda się ją odnaleźć
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-09-2018 o godz 08:50 Magdalena Senderowicz dodał recenzję:
Choć pierwsza powieść Michelle Richmond, z jaką miałam okazję się zapoznać (I że cię nie opuszczę), nie wywarła na mnie zbyt wielkiego efektu, to postanowiłam nie zniechęcać się zbyt mocno do jej twórczości i sięgnąć po inną z jej książek, Rok we mgle. Wiecie, czasami pierwsze spotkanie bywa nie do końca udane, a potem okazuje się, że po prostu sięgnęło się po jedną z tych słabszych opowieści autora, które akurat powstały wtedy, gdy miał gorszy okres – to się zdarza każdemu, a zwłaszcza pisarzom! Wena to bardzo kapryśne stworzonko… Czy zatem moja opinia na temat twórczości Richmond uległa poprawie? Chyba nie do końca… Możemy to teraz rozpatrywać w dwóch płaszczyznach. Rok we mgle to powieść, którą odbieram identycznie jak I że cię nie opuszczę. Zatem może to sugerować, że autorka przynajmniej utrzymuje stały poziom swojej twórczości, ma jasno określone cele, trzyma się tego, co bezpieczne i po prostu ma swój styl i wizję. Po części jest to prawda, aczkolwiek trzeba też napisać o tym, że w jej powieściach po prostu czegoś mi brakuje. Ogółem staram się unikać porównań jednej książki do drugiej, ale w tym przypadku będzie to ciężkie do zrobienia, gdyż podczas lektury tej powieści przypadły mi do gustu dokładnie te same elementy, co w przypadku pierwszego spotkania z twórczością autorki. Richmond ma dobry styl, dzięki czemu książkę czyta się naprawdę bardzo szybko, a wyobraźnia jest w pewien sposób poruszona – ponownie miałam wrażenie, że po prostu przed moimi oczami rozgrywa się film. Zatem co jest nie tak? Przede wszystkim powtarzalność, brak budowania napięcia i lepszego tempa akcji. Zacznijmy od tego, że Richmond ponownie wzięła na tapetę dosyć oklepany temat, tym razem nie motyw sekty, a zaginięcia dziecka. Fabuła jest do bólu przewidywalna, bowiem z łatwością można dojść do tego, jak historia się potoczy i jaki będzie jej finał (swoją drogą raczej mało porywający finał, zdecydowanie nie jest to coś, co wbije czytelnika w fotel i zabierze mu dech w piersi). Tempo akcji? Bardzo kiepskie, można wręcz odczuć wrażenie, że jest do granic możliwości rozwleczona, a my snujemy się za główną bohaterką. I choć stale towarzyszyło mi to uczucie „oglądania filmu” (że tak polecę skrótem myślowym, który chyba jednak każdy książkoholik zrozumie), to jednak obawiam się, że gdybym faktycznie oglądała tego typu film, to niejednokrotnie ucięłabym sobie drzemkę – niechcący. Tutaj przy życiu trzymały mnie chyba jedynie krótkie rozdziały i po prostu przyjemny język, bo zdecydowanie nie mogę napisać, że była to kwestia porywającej fabuły. Mimo wszystko historia sama w sobie jest logiczna i sensowna, aczkolwiek bardzo oklepana i przewidywalna. Rok we mgle o tyle wygrywa z książką I że cię nie opuszczę, że nie jest absurdalny. To taka życiowa opowieść, choć nie pojawia się w niej nic zaskakującego. Niestety, muszę ze smutkiem stwierdzić, że jak na tego typu tematykę, jest tutaj zbyt mało emocji – niby są tam jakieś zaczątki pewnych uczuć, takich jak tęsknota, miłość, oddanie, smutek, radość, rozpacz… Ale to wszystko jest takie płytkie, pozbawione głębi i realizmu. Właściwie wszystko w tej powieści jest bardzo jednolite i w tym przypadku nie jest to zaleta… Sami bohaterowie są dosyć trudni do określenia. Jake, ojciec zaginionej dziewczynki, ma bardzo dziwne podejście do całej sprawy. Najpierw porusza niebo i ziemię, aby odnaleźć córkę, ale bardzo szybko się poddaje i właściwie ciężko jest stwierdzić, czego pragnie od życia. Z kolei Abigail, jego narzeczona, obwinia się za to, że Emma zaginęła, aczkolwiek ma w sobie znacznie więcej determinacji niż Jake, choć nie jest matką dziewczynki i zna ją zaledwie od roku. Dobrą rzeczą było to, że faktycznie dało się zauważyć zmiany, jakie zachodziły w jej zachowaniu – początkowo była pełna rozpaczy i obwiniała się na każdym możliwym kroku, ale potem uparcie trzymała się nadziei, że Emma się odnajdzie. Jednak te emocje nie były zbyt mocno nakreślone, bardziej wynikało to z faktu, że padały po prostu tego typu sformułowania, bowiem gdybym miała faktycznie poczuć to, co główna bohaterka, to raczej nic by mi się nie udzieliło. I niby jest tutaj to, co być powinno, ale zdecydowanie po zakończeniu lektury (a nawet i w trakcie) odnosi się wrażenie, że to wszystko dało się napisać lepiej. Wciąż czegoś brakuje, takiej finezji, klimatu, emocji – niby język autorki jest bardzo płynny i plastyczny, a jednak wszystko wydaje się być takie sztywne. Chwilami bywa nużąco, całość jest przewidywalna, aczkolwiek książka ta sprawdzi się w przypadku czytelnika poszukującego chwili wytchnienia od mocniejszych lektur, który z przymrużeniem oka podejdzie do słowa „bestseller” i nie będzie miał zbyt wielkich oczekiwań. www.bookeaterreality.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-09-2018 o godz 12:26 Beti27 dodał recenzję:
Jakiś czas temu na blogu była recenzja poprzedniej książki Michelle Richmond " I że Cię nie opuszczę", książka mnie osobiście bardzo się podobała i dlatego sięgnęłam teraz po jej kolejną, która również mnie nie zawiodła. Dziękuję Wydawnictwu Otwarte za możliwość zrecenzowania książki przed premierą :-) W gęstej mgle? W falach Pacyfiku? Na parkingu? W ciężarówce nieznajomego? Gdzie zniknęłaś? Abigail to młoda pani fotograf, która po tragicznej śmierci partnera próbuje ułożyć sobie życie. Jake rozstał się z żoną i samotnie wychowuje sześcioletnią córkę Emmę. Abigail próbuje przekonać do siebie dziewczynkę, co na początku nie jest łatwe, ale z czasem Emma zaczyna ją lubić. Razem tworzą szczęśliwy związek, szczęśliwą rodzinę, planują ślub. Los czasem bywa przewrotny i płata nam figle, dla nich niestety nie był łaskawy. Pewnego dnia Abigail wybiera się z Emmą na plażę. Chce zrobić zdjęcie martwej foce i na chwile skupia się na tym, żeby ujecie było dobre. Na dosłownie kilkanaście sekund traci z oczu dziewczynkę. Emma znika w gęstej mgle. Kobieta zaczyna jej szukać i coraz bardziej się denerwować bo dziewczynki nigdzie nie ma. Kobieta wzywa pomoc, a te kilkanaście sekund nieuwagi zmieni się w najgorszy rok jej życia ... Autorka opowiada historię, która może przydarzyć się każdemu z nas. Mnie, aż ciary przechodzą na samą myśl o takiej sytuacji. Jake nie potrafi wybaczyć partnerce, oddala się od niej, oskarża ją i zamiast być dla niej oparciem jest odwrotnie. Gdy zostaje odnaleziony bucik dziewczynki, Jake, policja i nawet FBI dają za wygraną tylko Abigail sama postanawia wziąć sprawę w swoje ręce, bo uparcie twierdzi, że dziewczynka na pewno żyje. Dochodzi do tego, że jako jedyna szuka dziewczynki, a Jake rezygnuje ze wszystkiego i chce wyprawić pogrzeb dziewczynki bez jej ciała. Daje to mocno do myślenia Abigail, bo który rodzić tak szybko godzi się z utratą dziecka? Czy Kobiecie uda się odnaleźć dziewczynkę? Czy z jej zaginięciem ma coś wspólnego jej własny ojciec? Czy Jake i Abigail stworzą jeszcze udany związek? Kto stoi za zniknięciem dziewczynki ? Zakończenie na pewno Was mocno zaskoczy :-) Książka napisana jest bardzo ciekawie, choć momentami trochę się męczyłam czytając ją. Jest w niej bardzo dużo emocji, autorka pokazuje obraz psychologiczny ludzi, którzy znaleźli się w dramatycznej sytuacji. Jest tu też miłość, nienawiść, zaufanie, walka i żal. Czytając książkę, te emocje przeżywamy razem z jej bohaterami. Jak jesteśmy rodzicami, to przeżywamy je jeszcze bardziej. Autorka fajnie przedstawiła postać Abigail, która mimo tego iż Emma nie była jej córką robiła wszystko, żeby ją odnaleźć, nie poddawała się, walczyła. Postać Jake'a trochę mnie wkurzała, wiem, że powinniśmy zrozumieć postępowanie ojca, który stracił córkę, ale w stosunku do Abigail, był bardzo nie fair. Książka kilkakrotnie mną wstrząsnęła, mam nadzieję, ze taka sytuacja nigdy mnie nie spotka. Jak jest się rodzicem, to o książce nie zapomni się tak szybko, na pewno zmusi nas do refleksji i zastanowienia się nad tym, co w życiu jest najważniejsze. Książka według mnie to bardziej opowieść psychologiczna niż thriller, która wzbudza wiele emocji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-09-2018 o godz 10:27 Lady Margot dodał recenzję:
LADYMARGOT.PL Kiedy brałam do rąk „Rok we mgle” spodziewałam się mocnego thrillera. Takiego klasycznego, przy którym będę się pociła ze strachu i bała ciemności. Owszem, nie czytałam poprzedniej książki Michelle Richmond, nie miałam więc pojęcia, czego oczekiwać od twórczości autorki. Czym może mnie zaskoczyć? No i czy w ogóle przypadnie mi do gustu? Jej najnowsza powieść była dla mnie czystą kartką. I muszę Wam przyznać, że pozycja ta była dla mnie chyba największym tegorocznym, czytelniczym zaskoczeniem. Od razu przyznaję, że nie otrzymałam tego, czego oczekiwałam. I bardzo z tego powodu się cieszę! Dość wtórności. *** POSTACI Abigail – młoda fotografka, przyszła żona Jake’a i macocha sześcioletniej Emmy. Po niełatwym doświadczeniu życiowym, liczy na to, że tym razem los się do niej uśmiechnie. Że tym razem będzie inaczej. FABUŁA Abigail szykuje się do ślubu z Jakem. Wszystko układa się jak w bajce. Poznała cudownego mężczyznę, jego mała córeczka zaakceptowała ją jako nową partnerkę ojca, a Abi szczerze dziewczynkę pokochała. Jednak życie ma niewiele wspólnego z bajką. Któregoś mglistego dnia, kobieta wyrusza z Emmą na spacer po plaży. Jako że jej pasją jest fotografia, przez kilka chwil skupia się na fotografowaniu otoczenia. Kiedy odrywa wzrok od wizjera, dociera do niej, że nie może zlokalizować dziewczynki. Emma przepadła bez wieści. Rozpłynęła się we mgle… „W gęstej mgle? W falach Pacyfiku? Na parkingu? W ciężarówce nieznajomego? Gdzie zniknęłaś?”. Szeroko zakrojona akcja poszukiwawcza nie przynosi efektu. Mijają dni, tygodnie, miesiące. O dziewczynce słuch zaginął. Powoli wszyscy tracą nadzieję, łącznie z ojcem dziecka, który coraz bardziej odsuwa się od narzeczonej. Wyjątkiem jest Abigail. Kobieta nie jest w stanie dopuścić do świadomości faktu, że Emma nie żyje. Skrupulatnie odtwarza feralne wydarzenie z przeszłości, przegląda zdjęcia zrobione wtedy, na plaży. Prowadzi szczegółowe notatki. Kiedy wreszcie Jake decyduje ostatecznie pożegnać się z córeczką, Abi jest w szoku. Nie poddaje się. Jest pewna, że Emma się odnajdzie Pewnie zastanawiacie się teraz, jak skończy się ta historia. Mogę zapewnić, że jej finał wgniecie Was w fotel! DLA KOGO Oczywiste wydaje się, że jest to pozycja, która szczególnie usatysfakcjonuje miłośników thrillerów, kryminałów. Muszę Was jednak ostrzec: „Rok we mgle” ma dużo więcej wspólnego z powieścią obyczajową, psychologiczną niż z klasycznym thrillerem. Jeśli jesteście gotowi na to, że nie znajdziecie tu zawrotnej akcji, a raczej melancholijne snucie opowieści, z mnóstwem przemyśleń głównej bohaterki (co nie zmienia faktu, że klimat książki jest niepokojący, duszny, niespokojny, czyli jak na thriller przystało), ta książka powinna znaleźć się na Waszej półce 🙂 PODSUMOWANIE Musicie zrozumieć jedno: nie mam swoich dzieci, a mimo wszystko ta powieść mną wstrząsnęła. To dużo. To bardzo dużo. Nie wyobrażam sobie, co musi czuć rodzic, którego dziecko śmiertelnie zachorowało, zaginęło, zmarło. Koszmar! Michelle Richmond jednak udało się sprawić, bym poczuła podobne emocje, jakie towarzyszą matce dziecka. Kiedy dodamy do tego tę charakterystyczną, mglistą otoczkę, nastrój niepokoju, jaki autorce udało się stworzyć, wychodzi z tej mieszanki świetna książka. To nie jest typowy thriller, a coś absolutnie nowego. Coś czemu, jeśli dacie szansę, może Was totalnie podbić. Polecam serdecznie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-09-2018 o godz 11:40 Hanna Greń dodał recenzję:
Abigail i Jake tworzą niemal doskonały związek. Oboje mają za sobą trudne przejścia. Ona musiała pogodzić się ze śmiercią ukochanego, on z rozstaniem się z żoną, która pewnego dnia po prostu „odeszła w siną dal”, porzucając męża i córeczkę. Czas powoli zaleczył te rany i kiedy Abigail i Jake się spotkali, w ich sercach znalazło się już miejsce na nową miłość. Miłość dojrzałą, pełną obopólnego zaufania, zrozumienia, tolerancji dla drobnych słabości partnera. Jake uwielbia swoją córeczkę Emmę, a dla Abigail dziewczynka stała się kimś więcej, niż tylko „dobrodziejstwem inwentarza”. Z przyjemnością zajmuje się dzieckiem i kocha je głęboko. Sielanka trwa do czasu, gdy pewnego dnia podczas spaceru po plaży Emma znika. Wystarczyło czterdzieści sekund nieuwagi, by dziecko rozpłynęło się we mgle. „Nie wiem, kiedy zdałam sobie sprawę, że coś jest nie tak. Szłam coraz dalej, ale wciąż nie widziałam Emmy. Wyciągnęłam ręce przed siebie, wiedząc przecież, że to absurdalny gest, że w ten sposób nie można rozproszyć mgły.” Od tej chwili życie Abigail i Jake’a zaczyna przypominać koszmar. Każda myśl, każdy czyn, wszystko jest przyporządkowane jednemu celowi – odnalezieniu zaginionego dziecka. „Rok we mgle” Michelle Richmond to głębokie studium psychiki kobiety zrozpaczonej, zmagającej się z poczuciem winy. Możemy śledzić to, co dzieje się w głowie Abigail, poznajemy jej najskrytsze myśli, w głównej mierze związane z wyrzutami sumienia. Widzimy, jak destrukcyjny wpływ na idealny z pozoru związek miało zaginięcie małej Emmy, jak krok po kroku znika więź, zastępowana niedomówieniami czy milczeniem ciążącym niczym brzemię. Michelle Richmond pokazuje również wewnętrzną siłę bohaterki, dla której nie ma rzeczy niemożliwych. Abigail nie dopuszcza do siebie myśli, że Emma mogłaby nigdy się nie odnaleźć. „Rok we mgle” jest świetną książką, poruszającą bardzo ważne problemy, i byłabym w pełni usatysfakcjonowana lekturą, gdyby nie jedno „ale”. Otóż powieść prezentowana czytelnikom jako thriller moim zdaniem absolutnie thrillerem nie jest. Jest za to interesującą powieścią psychologiczną, i właśnie tak postanowiłam ją ocenić, uznając zaliczenie jej do gatunku thrillerów za sprawę drugorzędną. Wszak klasyfikacja podobnie jak tytuł czy okładka nie wpływa na treść, a dla mnie liczy się tylko ta ostatnia. Polecam zatem wszystkim tę pozycję nie jako thriller, lecz dobrą powieść psychologiczną.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-09-2018 o godz 16:21 Anonim dodał recenzję:
Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Otwartego miałam możliwość przedpremierowo przeczytać "Rok we mgle", nową książkę Michelle Richmond. Jej poprzednia książka "I że Cię nie opuszczę" była naprawdę wciągająca więc miałam spore oczekiwania co do tejże "nowości".. Tak na świeżo. Książka wywarła na mnie bardzo duże wrażenie. Podczas spaceru "znika" sześcioletnia dziewczynka będąca pod opieką Abigail - narzeczonej jej taty. Przerażenie, poczucie winy, dramatyczne poszukiwania i zaskakujący koniec.. Dużo emocji. ALE, wydaje mi się, że czytelnicy podzielą się na dwie grupy. Tych, którzy mają dzieci i tych bez. Pierwsza grupa zapewne jak ja...będzie w wielkim napięciu czytać każdą stronę. Nie chcemy sobie przecież nawet wyobrażać, co by było gdyby to nasze dziecko nagle zaginęło bądź...zginęło. Osobiście nie mogłam się oderwać, nie mogłam się doczekać finału, licząc że będzie to "szczęśliwe zakończenie".. Druga grupa, ta która podejdzie do sprawy czysto teoretycznie może po prostu stwierdzić, że książka jest nudna, bo przecież to ciągłe poszukiwania. Oczywiście tak nie jest. Poruszane wątki dotyczące pamięci - jako ludzkiej zagadki, przerwania miłości dwojga ludzi w obliczu tragedii, wzajemnych oskarżeń i wiele wiele innych..czynią tę książkę bardzo ciekawą. To taki wspólny mianownik dwóch ostatnich książek M. Richmond - zmuszają do refleksji, nie są po prostu opowiedzianą "jakąś tam" historią.. Generalnie - polecam! By Sweetcheekalexa
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-09-2018 o godz 11:14 Roksana Szejna dodał recenzję:
Jakiś czas temu premierę miała książka Michelle Richmond „I że cię nie opuszczę” - bardzo spodobał mi się oryginalny styl pisania autorki i mimo że książka nie była pozbawiona wad, to stwierdziłam, że chętnie przeczytam jeszcze jakieś Jej książki. Nadarzyła się ku temu idealna okazja, gdyż całkiem niedługo, bo 19 września do księgarń wchodzi Jej kolejny thriller „Rok we mgle”, który miałam przyjemność przeczytać już jakiś czas temu. Jak wypadło moje drugie spotkanie z twórczością Michelle Richmond? Muszę przyznać, że na początku miałam problemy z przebrnięciem przez ten thriller. Po około stu stronach, na których akcji było tyle co kot napłakał, odłożyłam tę książkę na półkę na kilka dni. Pomysł na fabułę autorka miała naprawdę ciekawy, gorzej poszło jednak z jego wykonaniem. Cały thriller kreci się wokół porwania małej dziewczynki Emmy, która ginie podczas spaceru z narzeczoną swojego ojca - Abigail. Jake wraz z partnerką rozpoczynają bezskuteczne poszukiwania dziecka, co doprowadza do kolejnych problemów w ich związku. Brzmi ciekawie, czyż nie? Szkoda tylko, że autorka skupiła się głównie na psychice kobiety, która zgubiła dziecko. Głęboko wnikamy w umysł Abigail, dowiadujemy się, jak próbuje sobie poradzić z traumą związaną ze zgubieniem nieswojej córki, rozpoczynamy wraz z nią poszukiwania, które przez długi czas nie przynoszą żadnych rezultatów. I wszystko byłoby świetnie, gdyby nie to, że w tej książce naprawdę nic się nie dzieje. Ten thriller to niewykorzystany potencjał, uważam, że autorka z ciekawego pomysłu na fabułę mogła stworzyć coś naprawdę ekstra, jednak zamiast na budowaniu napięcia, na dostarczeniu czytelnikowi emocji, skupiła się na przemyśleniach głównej bohaterki. Chociaż nie mogę powiedzieć, że książka mi się nie podobała. Przy drugim podejściu nastawiłam się na inny rodzaj lektury, niż za pierwszym razem, więc ostatecznie uważam „Rok we mgle” za dobrą lekturę. Tak jak wspomniałam już wcześniej, bardzo lubię styl pisania autorki, przez Jej książki się po prostu płynie, nawet wtedy kiedy nic się w nich nie dzieje. Mam jednak jedną istotną uwagę: nie nazwałabym tej powieści thrillerem. Ma ona za mało cech tego gatunku książek. Według mnie to bardziej powieść psychologiczna, kładąca nacisk na przeżycia wewnętrzne głównej bohaterki, jej relację z partnerem i sposób postrzegania otaczającego świata. Poleciłabym ją szczególnie osobom, które do tej pory nie miały do czynienia z kryminałami i thrillerami. Jest to świetna książka, aby zacząć tę przygodę. Dla starych wyjadaczy może wydać się nudna. Jednak jeśli czytaliście poprzednią książkę Michelle Richmond „I że cię nie opuszczę” i podobnie jak ja polubiliście język i styl pisania tej autorki, to śmiało możecie sięgnąć po „Rok we mgle”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-09-2018 o godz 16:04 anusia_p dodał recenzję:
"Rok we mgle" Michelle Richmond na pewno nie należy do gatunku thirllera, a już na pewno nie do trzymającego w napięciu. Powieść opowiada o tęsknocie, nadziei, miłości i determinacji związanej z poszukiwaniami zaginionej dziewczynki. Moim zdaniem książka ma za dużo opisów, w niektórych momentach jest bardzo nużąca. "Rok we mgle" polecam osobom, które lubią czytać o emocjach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-08-2018 o godz 16:13 Magdalena dodał recenzję:
Abigail właśnie ułożyła sobie życie z Jake'm, niedługo wezmą ślub. Posklejała swoją przeszłość po koszmarnej stracie poprzedniego partnera i odnalazła miłość. Miłość podwójną bowiem Jake wychowuje samotnie córkę Emmę. Abigail stara się bardzo, aby stosunki z dziewczynką były jak najlepsze, chciałaby stać się kimś bliskim, jej mamą, a nie macochą. Pewnego dnia obie wybierają się spacerować po Ocean Beach w San Francisco. Był to bardzo mglisty poranek, Emma poszukiwała małży, a Abigail robiła zdjęcia. "Dziecko znika na plaży. Dokąd idzie?" Wystarczyła chwila, aby straciła z oczu dziewczynkę, a ta zniknęła we mgle. Kilkanaście sekund, które zmieni jej życie w trwający rok koszmar. Przesłuchania, zeznania, szczegóły. Abigail boi się, że może umknąć jej jakiś maleńki szczegół, który doprowadzi śledczych do dziewczynki. Dramatyczną sytuację przeżywamy razem z Abigail, która dzień po dniu relacjonuje działania służb, wolontariuszy i wszystkich, którzy zechcieli włączyć się w akcję poszukiwawczą, która nie daje rezultatu. W ciągu kilku miesięcy od zniknięcia Emmy, jej życie podporządkowuje się jednemu schematowi - nieustannie, obsesyjnie szuka dziecka. Cały czas ma nadzieję, że dziewczynka żyje, gdzieś jest tylko trzeba ją odnaleźć. "Rok we mgle" toczy się swoim, niespiesznym tempem. Nie ma tutaj zaskakujących zwrotów akcji, a jednak autorce udało się zbudować pełną napięcia, klimatyczną opowieść. Doskonałym zabiegiem, który potęguje mroczność i niepewność jest, że do końca książki nie wiemy, co stało się z dziewczynką? Czy porwał ją ocean, zły człowiek, czy w ogóle żyje i poszukiwania mają sens. Między poszukiwaniami dziewczynki odnajdziemy obraz dwojga zagubionych ludzi, odmiennie radzących sobie z trudną sytuacją dorosłych. Tego co się stało, nie da się zapomnieć, ani przekreślić, a wpływa to na wszystkie aspekty życia. Recenzja znajduje się na blogu: https://podrozprzezzycie2.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-08-2018 o godz 13:17 Kamila Malec dodał recenzję:
Michelle Richmond stała się jedną z moich ulubionych autorek książek, które doskonale trzymają czytelnika w napięciu dzięki thrillerowi "I że cię nie opuszczę". Na "Rok we mgle" czekałam z niecierpliwością już za sam opis fabuły, jednak będąc mamą dwóch córek, moja chęć poznania tej historii była ogromna. I powiem Wam szczerze, że nie zawiodłam się na ani jednym zdaniu. Poznajemy tu Abigail, narzeczoną Jake, ojca sześcioletniej Emmy. Tworzą oni szczęśliwą parę, jak i przyszłą wspólną rodzinę, jednak los nie jest dla nich łaskawy. Pewnego dnia Abi wybiera się z dziewczynką na spacer po plaży. Kobieta jest fotografem i mimowolnie rozgląda się za dobrymi ujęciami, jednak podczas chwili, kiedy jej wzrok przykuwa martwa foka, traci z oczu widok córki partnera. Gęsta mgła w której nagle zniknęła dziewczynka nie pozwala Abi dokładnie rozejrzeć się co się stało. Te kilka sekund nieuwagi zmienia najbliższy rok jej życia w piekło. "Czas jest ciągłością, bez końca rozwijającą się w przód i w tył." Historia opowiedziana przez autorkę może się wydarzyć każdemu. Wstrząsa już sama myśl, że naszemu dziecku może się coś stać, a co dopiero kiedy na prawdę zaginie. Czy jakakolwiek matka, która przeżyje takie piekło jest w stanie kiedykolwiek żyć normalnie? Autorka przedstawia Abi jako twardą babkę, która nie potrafi pogodzić się z tym, że może nigdy nie odnaleźć dziewczynki. Mimo, że nie jest jej prawdziwą matką, jej wewnętrzna kobieca siła nie potrafi pogodzić się z najgorszym scenariuszem. Kiedy policja, FBI i sam Jake dają za wygraną, ona jako jedyna wierzy, że dziewczynka żyje. Od początku prowadzi swoje zapiski, to co widziała w ten feralny dzień w koło plaży, próbuje przypomnieć sobie każdy najdrobniejszy szczegół. I kiedy służby państwowe zawodzą, ona jako jedyna szuka dalej. Utrata dziecka to szok dla obojga rodziców. Jake nie potrafi wybaczyć partnerce, że nie dopilnowała jego córki. Obwinia ją i co najgorsze oddala się od niej z każdą chwilą coraz bardziej. Zamiast być dla niej oparciem, jest kłodą, która już do końca sama nie wie co chce. Kiedy on, jako ojciec postanawia pogodzić się ze stratą córki i wyprawia jej pogrzeb bez ciała, dla Abigail jest to nie do pomyślenia, że tak szybko się poddaje. Książka porusza czytelnika do głębi. Zaczynając od utraty dziecka, przechodząc przez ból, nienawiść, rozpacz, brak wsparcia partnera, kończąc na bezinteresownej pomocy osób trzecich. Ja daleko posunie się Abi w swoich poszukiwaniach, żeby odnaleźć to, co utraciła? Czy kobieta odnajdzie dziewczynkę? Jak będzie wyglądał dalszy związek tych dwojga ludzi, którzy rzekomo tak bardzo się kochali? Szczęście, ból połączony z rozpaczą i determinacja! To jest to, co tworzy tę książkę wyjątkową. Zakończenie tej historii to prawdziwa petarda! Nie dajcie się zwieść! Pani Richmond zaserwowała tu taki zwrot akcji, której sama się nie spodziewałam! Moja ocena 10/10! Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Richmond Michelle

The Marriage Pact Richmond Michelle
paperback
(0/5) 0 recenzji
53,99 zł

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.