Rodzinne strony. Miasteczko Anielin. Tom 2 (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com : 33,71 zł

33,71 zł 44,95 zł (-25%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Druga część serii obyczajowej Miasteczko Anielin.

Marcin wraca do Anielina. Mężczyzna czuje, że z każdym dniem coraz bardziej zależy mu na Marcie i Poli. Obawia się jednak, że po tym, co przeszedł w dzieciństwie, nie będzie potrafił okazać im swoich uczuć. Poza tym musi stawić czoła nieuchronnie zbliżającemu się odejściu cioci Anieli.

Marta wciąż nie może się pogodzić ze śmiercią Tadzika i Marylki. Nieufnie podchodzi też do Marcina, bojąc się kolejnej straty. Tylko mała Pola wydaje się cieszyć z jego powrotu. Spędza z Marcinem coraz więcej czasu i nabiera do niego coraz większego zaufania.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1318884568
Tytuł: Rodzinne strony. Miasteczko Anielin. Tom 2
Seria: Miasteczko Anielin
Autor: Mejza Iwona
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dragon
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-09-07
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 200 x 20 x 140
Indeks: 42788317
średnia 4,5
5
11
4
10
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
22 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
07-09-2022 o godz 12:49 przez: Agnieszka Kaniuk
Blog Kocie czytanie - Recenzja patronacka. Z racji zawodu wiele razy miałam możliwość rozmawiania z osobami, które poproszone o to, aby wrócili wspomnieniami do historii swojej rodziny, a także własnej przeszłości zapewniali mnie, że jest to dla nich trudny temat, od którego już się odcięli i nie chcieliby do niego wracać. Po czym padało stwierdzenie, że mają poczucie, iż w swoim obecnym życiu stoją w miejscu. Nie potrafią iść do przodu i czuć się szczęśliwymi, gdyż przepełnia je lęk, mnóstwo obaw i niepokojów. A oni sami nie wiedzą, co jest ich źródłem. Otóż odpowiedź jest oczywista, choć często wydaje się nam inaczej. Trzeba sobie bowiem jasno powiedzieć, że przed przeszłością nie da się uciec. Jest ona częścią nas samych i będzie z nami zawsze, niezależnie od tego, gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy. I nawet jeśli wyjedziemy na koniec świata, starając się w nowym miejscu zacząć wszystko od nowa, to i tak niestety będzie to daremny trud, bowiem przeszłość jest dla nas niczym tatuaż, który odciska się na naszym tu i teraz. Zapewne dla wielu z nas jest to temat ciężki do przepracowania i nie wszyscy, którzy tego potrzebują, są gotowi, aby szukać pomocy u specjalistów. Dlatego, dziś przychodzę do was z recenzją najnowszej powieści Iwony Mejzy „Rodzinne strony”, której Kocie czytanie ma zaszczyt i przyjemność patronować medialnie. Książka ta jest drugą częścią serii obyczajowej „Miasteczko Anielin”, której bohaterów i ich losy mogliśmy już poznać, sięgając po „Przyjaciółkę”. Już teraz mogę was zapewnić, że bez wątpienia powieść ta może mieć dla czytelnika swego rodzaju terapeutyczną wartość. Iwona Mejza oddając w nasze ręce swoje najmłodsze literackie dziecko, zostawia dla nas niezwykle wartościową i cenną życiową lekcję. Wszyscy musimy liczyć się z tym, że zmierzenie się z przeszłością może być bardzo bolesne, ale warto i należy podjąć ten trud po to, aby ją uporządkować. Znaleźć odpowiedzi na pytania, które nas dręczą. Tylko wtedy będziemy mogli zmienić to, co da się zmienić i odpuścić sobie to na co już wpływu nie mamy. Świadomi własnej tożsamości i rodzinnych kolei losu odzyskamy utracony spokój oraz wiarę w przyszłość, która stoi przed nami otworem. „Rodzinne strony” to bardzo życiowa i mądra książka, która skłoni każdego, kto po nią sięgnie do wielu refleksji i przemyśleń także na płaszczyźnie własnego życia. Jestem przekonana, że każdy z nas w pewien sposób utożsami się z przeżyciami jej bohaterów, a co za tym idzie, jej lektura wywoła mnóstwo silnych emocji, a może nawet popłyną łzy, tak jak było to w moim przypadku. To, w jaki sposób odbierzecie wszystko, o czym przeczytacie w książce, w dużej mierze jest zależne od waszych własnych doświadczeń życiowych. Śmiem twierdzić, że po przeczytaniu książki możecie doświadczyć swego rodzaju katharsis. A kiedy będziecie potrzebowali wytchnienia i ukojenia od budzących się trudnych wspomnień, niczym ciepły kocyk otuli was niezwykła atmosfera tego miejsca. Ja po raz kolejny zostałam pochłonięta bez reszty przez rozgrywające się w książce wydarzenia. Nie mogłam oderwać się od czytania, trzymając mocno kciuki za spokój i szczęście bohaterów książki. A musicie wiedzieć, że w moim sercu zagościł niepokój, ponieważ niespodziewane zdarzenia w życiu jednej z mieszkanek Anielina zakłóciły harmonię i spokój tego miejsca. Mnie samą mocno poruszyły i jestem bardzo ciekawa, jak zostaną one przez pisarkę poprowadzone. Tego jednak dowiemy się już w trzeciej części serii, na którą ja czekam z niecierpliwością, ponieważ z żalem odkładałam książkę na półkę. Już tęsknię i chcę, jak najszybciej wrócić do Anielina i swoich książkowych przyjaciół. Całość recenzji można przeczytać na blogu Kocie czytanie.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
19-09-2022 o godz 07:41 przez: Heather
Po lekturze "Przyjaciółki", czyli pierwszego tomu serii Iwony Mejzy od razu wiedziałam, że zdecyduję się po raz kolejny wkroczyć do tego cudownego miejsca. Autorka poza dobrze przedstawionymi losami bohaterów zaoferowała mi bowiem bardzo plastyczne przedstawienia tła wydarzeń a tym samym miasteczko Anielin na moment stało się moim ulubionym miejscem. Jestem ogromną fanką powieści obyczajowych i nie zadowalam się już byle jako poprowadzoną akcją. Oczekuję, żeby książka miała konkretną treść, świadome tło wydarzeń a losy bohaterów stały na równi z wiarygodnością. Wszystko to Iwona Mejza serwuje nam z pozazdroszczenia godnym zaangażowaniem a jednocześnie jej proza nie jest wydumana czy przesycona niepotrzebnymi wartościami - całość czyta się lekko, płynnie, z naciskiem na obrazowe uchwycenie akcji a my po prostu rozpływamy się w perypetiach mieszkańców Anielina z subtelną zazdrością, że nie my jesteśmy tam obecni. Warunek jest jeden. Jeśli chcecie przeczytać "Rodzinne strony" najpierw sięgnijcie po "Przyjaciółkę". Co prawda obie książki możecie czytać osobno, ale razem nabierają mocniejszego wydźwięku, więcej dowiecie się o bohaterach a sam Anielin zauroczy Was tak samo jak mnie, więc na pewno nie będziecie mieli ochoty go opuszczać. W tej części ponownie wkraczamy w życie postaci, które bez problemu możemy spotkać w codziennym życiu a ich troski, trudne wybory oraz nieoczekiwane zmiany planów będą dla nas zrozumiałe, ponieważ sami mierzyliśmy się z podobnymi tematami. Autorka zabiera nas w podróż szczerą i inteligentną oraz - co bardzo ważne - przesiąkniętą różnymi emocjami. Marcin wraca do Anielina, ponieważ nie chce tracić dni a nawet godzin bez Marty i Poli na których co raz bardziej mu zależy. To dobry znak, prawda? Niestety demony przeszłości wciąż nie dają o sobie zapomnieć i powracają lęki związane z trudnym dzieciństwem. Marta jednak boi się mu ponownie zaufać, w dodatku sama mierzy się z własnymi problemami. Nad Anielinem zawisło wiele negatywnych emocji, dużo trosk i smutków, więc czytelnik pogrążą się w nostalgicznym nastroju, ale Pola potrafi skutecznie odciągnąć uwagę od wszelkiego zła pokazując swoją dziecięcą, szczerą radość i niepohamowany hart ducha. "Rodzinne strony" wzruszają, hipnotyzują, otulają niczym ulubiony koc. Z przyjemnością powróciłam do twórczości Iwony Mejzy, ponieważ uwielbiam takie niespieszne powieści obyczajowe opierające się na typowej prozie życia. Autorka nie szczędzi nam skrajnych emocji, ale to tylko napędza akcję a losy bohaterów stają się bardziej wiarygodne. Jeśli więc szukacie zaufanej autorki, której twórczość Was nie zawiedzie - oto idealna propozycja.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
26-09-2022 o godz 16:27 przez: angela95_95
Każdy z nas ma jakąś przeszłość. Jedni wspominają swoje młodzieńcze lata z uśmiechem na twarzy, inni wolą o nich zapomnieć. Jednak każde wydarzenie z przeszłości oddziałuje na naszą teraźniejszość i przyszłość. To ona wpływa na to, kim teraz jesteśmy, jakie mamy lęki i oczekiwania od życia. Iwona Mejza w swojej najnowszej książce „Rodzinne strony” pokazuje, jak wydarzenia z przeszłości potrafią wpłynąć na nasze życie. Mieszkańców miasteczka Anielin mieliśmy okazję poznać w książce „Przyjaciółka”. W powieści „Rodzinne strony” znowu zaglądamy do tych wspaniały i zabawnych ludzi. Po dramatycznych wydarzeniach z pierwszego tomu Marcin wraca do Anielina. Czuje, że coraz bardziej zależy mu na Poli i Marcie. Jednak wydarzenia z przeszłości wprowadzają obawy, czy sobie poradzi z uczuciami do dziewczyn. Marta nadal życie w żałobie po swoich rodzicach. Nie potrafi do nikogo się zbliżyć z obawy przed ich stratą, a co za tym idzie kolejnym cierpieniem. Jak potoczą się losy Marcina, Poli i Marty? Czy przezwyciężą swoje lęki? A co słychać u innych mieszkańców miasteczka? Jeśli jesteście tego ciekawi, to musicie sięgnąć po książkę. Po pierwszym spotkaniu z mieszkańcami urokliwego i spokojnego Anielina nie mogłam się doczekać ich dalszych losów. Szczególnie po takim dramatycznym zakończeniu „Przyjaciółki”. W drugim tomie autorka mnie nie zawiodła i wprowadziła nas do rodziny nie tylko Poli i Marty, ale pokazała nam, co się dzieje u Jowity, Teofila i Ksawerego, czyli słynnych braci Pruskich, ale też u Agaty. Iwona Mejza potrafiła tak stworzyć fabułę książki, że w lekkim i przyjemnym stylu poruszyła trudne tematy, jak wiara w samego siebie, radzenie sobie z chorobą bliskiej osoby, czy też przemoc domowa. Autorka pokazała nam też, jak ważne jest mieć wkoło siebie osoby, którym można zaufać i zawsze na nich liczyć. Co do bohaterów, to od pierwszych stron „Przyjaciółki” pokochałam małą Polę i nadal jest ona moim ulubionym mieszkańcem Anielina. Dziewczynka dopiero stawia swoje pierwsze kroki w zerówce, ale jest nad wyraz inteligenta. Niby małe dziecko, ale ma w sobie więcej rozumu niż niejeden dorosły. Troszczy się o Martę, potrafi ją skarcić, że za długo siedzi przy maszynie do szycia. To dzięki Poli Marcin wrócił do Anielina. To mała dziewczynka, która jak to dziecko w jej wieku, ma dużo lęków, ale też duże pokłady dorosłości drzemią w tym mały człowieku. Podsumowując: Iwona Mejza stworzyła niesamowitą powieść, w której wprowadziła nas do życia wielu mieszkańców miasteczka Anielin. Historię niektórych z nich dane nam było poznać dokładniej, innych tylko kawałkami. Mam nadzieje, iż w kolejnym tomie znowu zostaniemy wciągnięci do świata tych niesamowitych mieszkańców i dowiemy się co u nich słychać. Polecam z całego serca książkę „Rodzinne strony”, a tym , którzy nie znają jeszcze mieszkańców Anielina, polecam najpierw zajrzeć do „Przyjaciółki”
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-09-2022 o godz 22:42 przez: Danuta Chodkowska
Anielin - małe, urocze miasteczko, w którym życie toczy się niespiesznie, w rytmie pór roku, wszyscy mieszkańcy znają się chociaż z widzenia, a przybysze przyjmowani są z życzliwą ciekawością. Jakże miło było znów spotkać się z jego mieszkańcami, z których większość szczerze polubiłam. I to właśnie oni, mieszkańcy Anielina, są bohaterami tej książki - nie tylko, tak jak w pierwszej części, Pola i Marta, ale i kilka innych osób. To ich losy śledzimy, poznajemy ich perypetie i pragnienia. Pola, dziec­ko niezwykłe, ale osoba absolutnie nie dzie­cin­na (bo to za­le­ży nie od wie­ku, a od cha­rak­te­ru) rozpoczęła naukę w zerówce. Wygląda na to, że dobrze czuje się w szkole, wśród rówieśników. Natomiast Marta nie może dojść do siebie po wydarzeniach ostatnich miesięcy. Poniosła wielką stratę, martwi się o przyszłość, o aklimatyzację Poli w zerówce i ... Marcinem. Nie ma już na nic siły, sama z sobą nie może dojść do ładu ... Żeby nie Pola i babcia Czesia rozkleiłaby się zupełnie ... Marcin, zmobilizowany do działania telefonem od Poli, decyduje się zacząć wszystko od nowa. Dla niej. I dla Marty. Najważniejszych dziewczyn swego życia. No i Agata Jaroszowa, Romano Moltoni, Jowita, Felicja Kotkowa, Ksawery i Teofil Pruscy - wszyscy oni borykają się z codziennością, snują plany, starają się jak najlepiej ułożyć wszystkie bieżące sprawy - i nie mają pojęcia co szukuje im los ... Śledząc ich perypetie stykamy się ze sprawami ważnymi, tymi radosnymi, ale też bolesnymi i smutnymi, trudnymi chyba dla każdego - radzenie sobie ze stratą, przemoc domowa, rozliczenia z przeszłością ... Widzimy, jak dużo może zdziałać pomoc, zwłaszcza ta bezinteresowna i życzliwość ze strony drugiego człowieka. Jak ważne jest to, że można na kogoś liczyć. I że lepiej jest odpuścić i ruszyć dalej, niż rozpamiętywać i żałować bez końca podjęcia takich, a nie innych, decyzji. I na pewno nie warto tkwić w zapiekłej złości i urazie. Sama, po lekturze, zastanowiłam się, jak bardzo przeszłość decyduje o przyszłości, czym są - dla mnie - rodzinne strony i co jest lepsze - zostawić w spokoju stare tajemnice, czy dążyć do ich wyjaśnienia za każdą cenę. Tego wciąż nie wiem ... "Ale czy na wszyst­ko trze­ba za­słu­żyć? Czy nic nie może być nam dane? Czy nie mo­żna tak po pro­stu żyć i być szczę­śli­wym? W ko­ńcu ma się jed­no ży­cie i trze­ba wy­ko­rzy­stać je jak naj­le­piej, po­mi­mo błę­dów i po­ra­żek." Pięknie napisana historia, jesiennie zadumana, wzruszająca i dająca do myślenia. Z zakończeniem niosącym nadzieję, że mimo wszystko, tak czy inaczej, ale będzie dobrze. No i znów niecierpliwie będę czekać na ciąg dalszy - bo przecież tyle spraw jest wciąż niewyjaśnionych, tak bardzo gryzie ciekawość o dalsze losy ludzi, którzy, przynajmniej dla mnie, stali się osobami bliskimi i których los żywo mnie obchodzi ... Książkę otrzymałam z wydawnictwa Dragon.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-12-2022 o godz 09:17 przez: Anna Radomska
"Żyj chwilą, jutra może nie być!" Druga część "Miasteczka Anielin" czyli "Rodzinne strony" Iwony Mejza opowiadają dalsze losy Marty, Poli i Marcina, ale i reszty mieszkańców. A wierzcie mi na słowo, dzieje się tu u nich sporo. Marcin po wypadku doszedł do siebie i postanowił pozamykać pewne, dawne sprawy. Marta i Pola choć dalej nie mogą pogodzić się ze stratą najbliższych, to próbują jakoś normalnie żyć i funkcjonować. I o ile małej Poli udaje się to dosyć dobrze, to Marta tutaj nie radzi sobie z wieloma sprawami i własnymi emocjami. Poza tym dzieje się sporo u braci Pruskich. Mają swoje tajemnice i nie chcą, żeby się one wydały, ale jak mogą tak innym pomogą. A tutaj będą pomagać sąsiadom jak najlepiej. Gdyby nie ich pomoc... Eh! Doczytajcie sami. Nieoczekiwanie wróci mąż Agaty. Ale czy to aby dobrze? No przecież Agata czekała na powrót męża. Tylko czy spodziewała się tego, co przyniesie ze sobą jego powrót? Ten drugi tom o mieszkańcach Anielina znów wciągnął mnie i wręcz porwał do swojego życia. Znów przechadzałam się po Anielinie, chodziłam z bohaterami do księgarni, kiosku, sklepu, do źródełka. Znów załatwiałam z nimi ważne i bardzo ważne sprawy, radowałam się z nimi i przeżywałam ich rozterki. I choć u niektórych bohaterów niestety los przyniósł smutek, żal, złość, rozgoryczenie, podstępy i oszustwa, to nasi bohaterowie czasem się załamywali, ale nie poddawali się. I to w nich lubię. Że stawiają głowę do góry i prą do przodu. Wiecie pewnie sami, że czasem bywa tak, że choć mamy jakiś kłopot i wiemy, że potrzebujemy pomocy kogoś innego, to wstydzimy się poprosić o tę pomoc. Dobrze, że tutaj ten wstyd pewna osoba przełamała i poprosiła o tę pomoc. Bo była jej ona bardzo potrzebna. Poza tym, czytając tę historię dowiemy się, kto zrozumiał swój błąd i musiał uderzyć się w pierś. Kto musiał stawić czoło problemom z przeszłości. Pojawią się też tajemnice, ale ... No właśnie. Nie wszystkie się wyjaśnią i musimy poczekać na kontynuację losów mieszkańców "Miasteczka Anielin". Kochani, zwykłe miasteczko, ze zwykłymi mieszkańcami, normalnymi problemami, które mogą przytrafić się Tobie czy mnie. Takie historie czyta się na wdechu. Podczas czytania niejednokrotnie czytelnik może porównać pewne sytuacje do swojego życia. Albo do życia kogoś, kogo dobrze znamy. I czytając naprawdę mamy wrażenie, że czytamy o naszych sąsiadach zza płotu. Dalej jest tu sielsko, ale nie anielsko. Jest tutaj kilku złych bohaterów, którzy napsują nie tylko nam nerwów. Jednak tak to już jest w życiu. Nie zawsze z górki. Czasem jest pod górkę. Ja jestem poruszona i zadowolona z tego drugiego tomu i już chcę kolejny!!! Zatem czekam :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-10-2022 o godz 16:50 przez: Maadziuulekx3
Powrót do Anielina jest jak powrót do ukochanych stron, do dawno niewidzianych przyjaciół. Do miejsca, w którym człowiek czuje się bezpiecznie, w którym może spędzić miło czas, odprężyć się i zapomnieć o otaczającym świecie. Rano zagląda się do Felicji Kotkowej po poranną prasę, potem kroki zmierzają do sklepu Agaty, po dobre pieczywo, w oddali macha Pola trzymająca za rękę zamyśloną Martę. Po południu można zawitać do księgarni braci Pruskich, by na kilka godzin zatracić się w literackim świecie, rozmowach przy dobrej herbacie. Między regałami przemierza Marcin, którego nieraz można zaczepić, a gdy brzuch oznajmi, że pora coś dobrego zjeść, to Romano zawsze przywita gościa z radością i przepyszną pizzą. Opis sugeruje, że poznamy tylko losy Marty, Poli i Marcina. Niech was on nie zmyli. Autorka pozwala dojść do głosu każdej z postaci, która przewija się przez pierwszy, jak i drugi tom. Dla mnie żadna postać nie odgrywa tutaj szczególnej roli prowadzącego. Każdy otrzymuje tyle samo uwagi, nikt nie jest potraktowany po macoszemu. Każdy ma wyznaczony cel w powieści, by nadać miastu Anielin autentyczności, szczerości, życia. Z ogromną ciekawością obserwuje się ich codzienność, jak zmagają się z przeciwnościami losu, z wątpliwościami, marzeniami, które często umykają przez palce, emocjami, jakie towarzyszą im na różnych etapach życia. Jednych się pokocha od razu, do drugich podchodzi się z lekką rezerwą, a trzecich się wprost nienawidzi za to, jak postępują wobec innych. Tworzą jednak wspólną całość, gdyby kogoś zabrakło, powieść stałaby się niepełna. Autorka poprzez powieść uświadamia, jak ważna jest w naszym życiu rodzina i przyjaciele. To dzięki nim mamy często siły, by pokonać wszelkie przeciwności losu, czujemy się kochani i akceptowani tacy, jacy jesteśmy. Mimo że nieraz dochodzi do kłótni, sprzeczki, różnicy zdań i poglądów, to wiemy, że różnice nie mają wpływu na to, jak jesteśmy przez nich postrzegani. Możemy liczyć na pomocną dłoń, gdy zboczymy ze ścieżki i nie widzimy wyjścia z danej sytuacji, na wsparcie i słowa otuchy, mocnego kopa do działania, czy chociażby zwykłą obecność, bez wyrażania słów. Znajdą się również sytuacje nieprzyjemne, smutne, ciężkie, jednak one nie przyćmiewają tej otoczki ciepła, radości, którą możemy odnaleźć w Anielinie. Tej nadziei, że po burzy wzejdzie słońce, że zło zostanie pokonane przez dobro. Wraz z bohaterami kroczymy przez ich wspólne życie. Obserwujemy ich wzloty i upadki, zwątpienia i okruchy szczęścia. Staramy się doceniać każdy dzień, który mamy i tęsknimy za tymi, którzy odeszli z tego świata za szybko. Dajcie się porwać postaciom Anielina. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-11-2022 o godz 12:35 przez: ewfor
Zawsze dobrze mieć kogoś, z kim milczy się równie przyjemnie, jak rozmawia. Miasteczko Anielin to takie miejsce, do którego chce się wracać, bo mieszkający w nim ludzie stwarzają w nim atmosferę ciepła, przyjaźni i bezpieczeństwa. Po przeczytaniu pierwszego tomu Przyjaciółka nie mogłam się doczekać kontynuacji tak byłam zauroczona, zwłaszcza dwoma starszymi panami, czyli braćmi Pruskimi i małą Polą. Autorka zapraszając czytelników do Anielina nie gwarantuje miłej sielanki, wręcz przeciwnie, pokazuje nam i piękne strony życia w małym miasteczku i te mroczne odnoszące się do życia prywatnego niektórych mieszkańców. Momentami jest słodko, ciepło i zabawnie, ale bywa też mocno dramatycznie, bo życie przecież nie zawsze jest słodkie, czasami lubi zafundować odrobinę goryczy. Ale mimo dramatyzmu w niektórych wątkach powieść jest bardzo optymistyczna, można powiedzieć, że nawet najbardziej negatywne zdarzenie ma pozytywne zakończenie. Ale mi się ładnie zrymowało 😉 Większość postaci pojawiających się w fabule, to osoby do których możemy mieć zaufanie i z pewnością które dają się lubić, ze wspomnianymi wcześniej braćmi Ksawerym i Teofilem oraz z przeuroczą Polą na czele. Niestety tragedie i dramaty mają to do siebie, że nie pozwalają zbyt szybko pozbyć się wspomnień bolesnych i smutnych. I chociaż człowiek starałby się ze wszytskich sił, to lubią wracać jak bumerang. Tak jest i w przypadku Marcina i w przypadku Marty. Na szczęście między nimi jest mała iskierka w postaci kilkulatki, która potrafi rozładować najsmutniejsze wspomnienie. Autorka nie szczędzi czytelnikom dramatyzmu chociaż powieść została napisana ładnym stylem i mogę powiedzieć, że czyta się ją płynnie i szybko. I jak już wspomniałam z fabuły „bije” optymizm, dlatego mimo kilku wątków wzruszających, większość czytałam z uśmiechem na twarzy. To jest książka opowiadająca o życiu w małym miasteczku, w którym na porządku dziennym jest życzliwość i zaufanie do drugiego człowieka. Tu, gdy ktoś ma jakiś problem, śmiało można zgłosić się o poradę czy pomoc do sąsiada. To również książka o miłości, wprawdzie przedstawiony w niej romans nie należy ani do burzliwych, ani erotycznych, ale zbudowany jest głównie na przyjaźni. To także książka o więzach rodzinnych i tych pięknych połączonych prawdziwą miłością i tych trudnych, często przez lata ukrywanych pod grubą warstwą żalu. Nie czekajcie na specjalne zaproszenie, tylko wpadajcie do Anielina. Gwarantuję, że nawet zimny wiatr i jesienno-zimowa zadymka nie przeszkodzi Wam w ciepłym odebraniu tej powieści i nie pozbawi przyjemności pobytu w tym miasteczku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-10-2022 o godz 14:44 przez: martucha180
Jesienią wróciłam do uroczego miasteczka. Dobrze się czuję w tej małej społeczności. Znam wszystkich mieszkańców. Ich codzienne obowiązki wyznaczają rytm życia Anielina w stylu slow life. Fabuła ma coś w sobie, co mnie wciągnęło w wykreowany świat. Dałam się ponieść nieśpiesznej akcji. Z uwagą śledziłam koleje losów bohaterów. Szczególną estymą darzę braci Pruskich. Kioskarka Kotkowa, generał w centrum dowodzenia, coraz bardziej zyskuje w moich oczach. Agata Jarosz ma twardy orzech do zgryzienia. Los poddaje ją ciężkiej próbie. Osobiście mam problem z wątkiem Marcina i Marty. Nużą mnie i męczą opisy ich osobistych rozterek odmieniane przez wszystkie przypadki. Za dużo rozwodzenia się, za mało działań. Za to Pola raduje me serce. Jej wypowiedzi zaskakują bezpośredniością, szczerością, mądrością życiową, a przy tym bawią. Autorka na kartach powieści przedstawiła przeciętnych ludzi. Czytelnik łatwo może się z nimi zidentyfikować, poczuć więź, przeżywać te same rozterki, lęki, zmartwienia, ale i radości. Poplątane losy bohaterów tworzą sieć powiązań i zależności, także pomagania sobie w potrzebie. Dobro i życzliwość są w cenie, jednak w tym tomie nie brak scen przemocy. Jak na dłoni widać tuszowanie rodzinnych dramatów, postępowanie ofiar wobec agresora, działania policji, zamiatanie spraw pod dywan. Te wątki dają dużo do myślenia. W powieści można odnaleźć kilka cennych rad prawnych i tych skierowanych do przedszkolaka. Całość ubrana w złoto-deszczowy płaszczyk jesienny raz raduje pogodą, innym razem przygnębia. Tytuł idealnie pasuje do treści i przesłania powieści. Rodzinne strony są ważne w życiu każdego człowieka, odgrywają w nim istotną rolę. Bohaterowie zmierzają w swe rodzinne strony z różnych powodów. Jedni czują zewnętrzny zew w celu uporządkowania swoich rodzinnych spraw, rozliczenia się z przeszłością. Inni chcą się spotkać z dawno niewidzianą rodziną, pobyć z nią, odpocząć, naładować akumulatory. Jeszcze inni wracają do domu, bo musieli. Powodów tyle, ilu ludzi. Każdy ma swój cel. Ważne jest rozliczenie z przeszłością, by przyszłość witać w jaśniejszych barwach. Życie nie czeka. „Rodzinne strony” to słodko-gorzka powieść obyczajowa z nieśpieszną akcją w jesienny czas. Mierzenie się z własną przeszłością, rozliczanie się z nią to motyw przewodni powieści. Tematem plotek jest codzienność mieszkańców nasączona smutkami i radościami oraz zaskakujące wydarzenia, wprawiające wszystkich w zdumienie. Kobiety znajdą w książce motywację do działania w trudnych chwilach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-09-2022 o godz 11:05 przez: Anna Szulist
Słowa „rodzinne strony” dla każdego mogą oznaczać coś innego. Jedni na dźwięk tych słów poczują zapach ciasta i ciepło rozlewające się po ciele, inni odczują złość, rozgoryczenie i niechęć. Jeszcze inni stanowczo zaprzeczą, że jakieś rodzinne strony dla nich istnieją. Każdy jednak ma miejsce, które łączy go z przeszłością. Nawet trudną… Do miasteczka Anielin wraca Marcin. Wciąż nie doszedł do siebie po wypadku, nieustannie boi się, że nie zdoła sprawić, by Marta i Pola były szczęśliwe. Poza tym musi załatwić kilka rodzinnych, ciężkich spraw. Sama Marta boryka się ze śmiercią rodziców, nadal nie może uwierzyć, że nigdy już z nimi nie porozmawia. Tymczasem Teofil i Ksawery nieprzerwanie prowadzą swoją ukochaną księgarnię, ale za to życie Agaty zmieni się o 180 stopni. Z jakiego powodu? Losy bohaterów Anielina wciąż wciągają i interesują. Muszę przyznać, że nie jestem szczególnie zagorzałą fanką powieści obyczajowych, ale Iwona Mejza mnie kupiła. To dopracowana pod każdym względem piękna powieść. Pokazująca smutki, troski, traumy, radości i uniesienia. Lektura dodaje otuchy, przekonuje, że zawsze można doczekać piękniejszego dnia, że z czasem wszystko się ułoży. Życie nie składa się tylko z samych dobrych wydarzeń i nie zawsze na swojej drodze spotykamy bezinteresownych i życzliwych ludzi, ale Autorka przejmująco odmalowała paletę barw, jaka towarzyszy nam na każdym kroku. Co ważne i szczególnie mnie ujęło, zrobiła to, nie polewając niczego lukrem, ze słodkości nie skleiły mi się zęby i nie dostałam mdłości. Iwona Mejza stworzyła wyważoną, mądrą, ciepłą opowieść o trudnych bolesnych doświadczeniach, o próbie odnalezienia się w nowej rzeczywistości, którą niejednokrotnie funduje nam los i o życzliwych ludziach, którzy próbują nas wspierać. Obrazuje też, że aby cieszyć się tym, co jest teraz, trzeba zaakceptować przeszłość i się z nią pogodzić. Inaczej nigdy nie zrobimy kroku we właściwą stronę. Warto to przemyśleć i przeanalizować swoje postępowanie, starać się uporządkować pokryte kurzem sprawy choćby i dla samego siebie. Polecam i Wam zapoznać się bliżej z mieszkańcami urokliwego miasteczka Anielin. Za możliwość zapoznania się z treścią książki dziękuję Wydawnictwu Dragon.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-09-2022 o godz 09:27 przez: aniab1987
❣❣❣ R•E•C•E•N•Z•J•A ❣❣❣ "Rodzinne strony" to kontynuacja "Przyjaciółki" i zarazem druga część serii obyczajowej *Miasteczko Anielin*. Jak można się domyślić, poznajemy tu dalsze losy mieszkańców wyżej wspomnianej miejscowości. W głównej mierze skupiamy się na Marcie, Poli i Marcinie. Marta nadal przeżywa stratę Tadzika i Marylki, przez co nie może też w pełni zaufać Marcinowi. Mężczyzna z kolei musi uporządkować swoją przeszłość, aby móc budować nowe życie u boku najważniejszych dla niego kobiet. Spędza naprawdę dużo czasu z Polą, która jest niezwykle rezolutną i inteligentną sześciolatką. Ale oprócz tej trójki, sporo będzie się też działo u pozostałych bohaterów, m.in. u Agaty i braci Pruskich. Uwielbiam historie, które tworzy autorka ❤ "Rodzinne strony" to życiowa, ciepła opowieść niosąca ze sobą optymistyczny, wartościowy i cenny przekaz. To historia, która zagwarantuje czytelnikowi masę emocji i wzruszeń, a wydarzenia są naprawdę angażujące. Mamy tu wielu bohaterów oraz ich wciągające losy. Ludzkie problemy, trudne sytuacje i niełatwe rozmowy. Zmartwienia, lęki, troski, rozterki i radości. A na dokładkę bolesne mierzenie się z niełatwą przeszłością. Mieszkańcy Anielina będą musieli udźwignąć wiele ciężkich chwil, ale zawsze mogą na siebie liczyć. Pokazują nam jak bardzo cenne są takie wartości jak życzliwość, serdeczność i szacunek do drugiego człowieka. W swojej najnowszej powieści autorka porusza wiele ważnych, ale zarazem trudnych tematów takich jak: żałoba, utrata bliskich, przemoc domowa czy alkoholizm. "Rodzinne strony" to także opowieść o przyjaźni, bezinteresownej pomocy, ale także o duchach przeszłości i ciężkich wyborach. To z pozoru prosta historia, ale zarazem niezwykle klimatyczna, przesiąknięta ciepłem i optymizmem. ❣P*O*L*E*C*A*M❣ Dziękuję ślicznie @wydawnictwo_dragon za możliwość przeczytania i zrecenzowania tej pozycji ❤❤❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-11-2022 o godz 08:16 przez: Amaliowo _kolorowo
,,Rodzinne strony” to druga część cyklu „Miasteczko Anielin” i kontynuacja powieści „Przyjaciółka” Iwony Mejzy. Autorka ponownie zabiera nas do malowniczego miasteczka Anielin. Możemy znów poczuć jego klimat i spotkać dobrze znanych z pierwszej części mieszkańców. Po dramatycznych wydarzeniach z pierwszego tomu Marcin wraca do Anielina. Czuje, że coraz bardziej zależy mu na Poli i Marcie. Marta próbuje się pozbierać jednak nadal nie może pogodzić się z tym co się stało. Nieufnie podchodzi również do Marcina obawiając się, że i jego może stracić. Mała Pola wydaje się cieszyć z jego powrotu. Spędzają razem sporo czasu i dziewczynka nabiera do niego coraz większego zaufania. Ten zaś musi poradzić sobie ze swoją przeszłością i uporządkować pewne sprawy, aby móc budować dalej swoją przyszłość. Jak potoczą się losy Marcina, Poli i Marty? Czy przezwyciężą swoje problemy i lęki? Co słychać u innych mieszkańców miasteczka? Autorka porusza wiele trudnych tematów takich jak żałoba, przemoc domowa czy alkoholizm. Jednak cała historia pomimo dramatycznych momentów jest niezwykle ciepła. To także opowieść o mieszkańcach miasteczka, którzy zawsze mogą na siebie liczyć, o przyjaźni i bezinteresownej pomocy. Uświadamia nam jak bardzo cenne są takie wartości jak życzliwość, serdeczność i szacunek do drugiego człowieka. Jeśli planujecie przeczytać to polecam zacząć od pierwszej części, aby lepiej zrozumieć emocje i uczucia bohaterów oraz ich postępowanie. Muszę przyznać, że coraz bardziej lubię powieści obyczajowe, które poruszają wiele życiowych tematów i zawierają wiele emocji wzruszeń. Czyta się je z szybko i przyjemnie, a losy bohaterów wciągają i sprawiają, że chcemy wiedzieć co będzie dalej. Polecam Wam tą powieść, to idealna propozycja na jesienne wieczory.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-10-2022 o godz 17:31 przez: mamausza
Anielin to urocze nieduże miasteczko do którego ponownie zabiera nas autorka. Aby w pełni zrozumieć jego urok i poczuć klimat w nim panujący niezbędne jest sięgnięcie po pierwszy tom. Znowu możemy zajrzeć do księgarni braci Pruskich, odwiedzić sklepik Agaty czy zjeść pizzę u Romano. Nie zapominajmy również o kiosku Pani Felicji. W Anielinie życie toczy się swoim rytmem, który odmierzają pory roku czy przyjeżdżający turyści. Marta nadal nie może pogodzić się ze śmiercią rodziców. Cały czas ma nadzieję, iż to tylko zły sen z którego za chwilę się obudzi. Do tego Pola rozpoczyna zerówkę więc Marta martwi się jak sobie poradzi wśród rówieśników. Nieufnie podchodzi również do Marcina obawiając się że i jego może w każdej chwili stracić. Ten zaś musi poradzić sobie ze swoimi demonami z przeszłości. Postanawia, iż czas najwyższy wszystko uporządkować by móc iść naprzód. Trzeba przyznać, iż z cała historia pomimo dramatycznych momentów jest niezwykle ciepła. Bohaterami są ludzie tacy jak my. Mają swoje problemy, rozterki czy dylematy. Życie potrafi ich niejednokrotnie zaskoczyć rzucając liczne wyzwania czy kłody pod nogi. Każdy z bohaterów boryka się z problemami dni codziennego. Jedni lepiej, inni gorzej ale wszyscy mogą na siebie liczyć. Autorka pod pozorem tej zwykłej opowieści porusza wiele ważnych tematów takich jak przyjaźń, szacunek, przemoc domową czy alkoholizm. Całość uświadamia, iż nie zawsze warto oglądać się za siebie. Warto też zamknąć pewne drzwi by otworzyć następne. Mimo, iż niektóre decyzje jakie musimy podjąć są niezwykle trudne to warto zwłaszcza by zawalczyć o swoje szczęście czy zwyczajny spokój. Ta piękna, klimatyczna i pełna nadziei powieść wciąga i daje do myślenia. Ja z niecierpliwością będę czekać na dalszy ciąg.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-09-2022 o godz 11:52 przez: Izolda
Dobrze jest wrócić w "Rodzinne strony". Dobrze było wrócić do Anielina. Marta próbuje pozbierać się po tragicznych wydarzeniach, Marcin postanawia rozprawić się z przeszłością i wyjeżdża. Na innych mieszkańców Anielina też czekają trudne momenty. Ta część jest bardziej melancholijna, refleksyjna, a nawet dramatyczna. Obfituje w smutne, bolesne wydarzenia. Ukazuje problemy. Nie jest to ten Anielin, który poznałam w pierwszym tomie. Owszem, wciąż czuć to ciepło, ale sielsko już nie jest. Autorka skupia się na człowieku, jego problemach, na tym jak przeszłość wpływa na teraźniejszość i jak staramy się z tym radzić. Ukazuje ludzkie problemy, kondycję człowieka, to jak przeszłość determinuje każdego z nas i robi to w taki sposób, że trafia prosto do serca bez moralizatorskiego tonu. Nie ma tu pocieszeń bez pokrycia, nie ma pustego "wszystko będzie dobrze". Autorka przypomina, że to od nas samych zależy czy pozwolimy pożreć się demonom przeszłości czy pozwolimy im nas zniszczy. Czy oswoimy je i wyciągniemy wnioski. Ta historia jest pełna emocji, wzrusza, wywołuje refleksje, ale przede wszystkim wciąga. W Anielinie czytelnik pozna kilka historii, a każda z nich porusza inny temat: samotność, trudne relacje, poważna choroba, stracine nadzieje, miłość niespełniona. Każdy odnajdzie tam choćby cząstkę własnego życia. Zżyłam się z bohaterami książki. Przeżywałam to, co czego doświadczali. Czas z tą książką to świetnie spędzone godziny, wiec szczerze polecam. Ale jeśli chcecie sięgnąć po "Rodzinne strony" to musicie zacząć od pierwszego tomu. By w pełni zrozumieć, co dzieje się w Anielinie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-09-2022 o godz 19:53 przez: Izabela Wyszomirska
"Rodzinne strony" są drugim tomem cyklu Miasteczko Anielin. Finałowy dramatyzm wydarzeń, jaki rozegrał się w książce "Przyjaciółki" zachęcił mnie do sięgnięcia po jej kontynuację. I tym razem również nie zawiodłam się.  ☺ Iwona Mejza mimo iż porusza trudne, bolesne i smutne tematy oraz problemy potrafi podać to wszystko w lekkiej, nieprzytłaczającej formie. W sposób niewymuszony, naturalny przemyca ważne wartości, o których często zdarza się nam zapominać. Bohaterowie pokazują, że mogą na siebie liczyć. Przyjaźni, bezinteresownej pomocy i takiej ludzkiej życzliwości nic nie jest w stanie zastąpić. ☺ Czesto tęsknimy za tym, co minęło, co straciliśmy, wracamy do tego, co było, czujemy żal, obwiniamy się za podjęte decyzje. Ale aby ruszyć do przodu, trzeba zamknąć przeszłość, odpuścić pewne sprawy i skupić się na tym, na co mamy realny wpływ, na czym nam najbardziej zależy. Historia przypomina, że życie mamy tylko jedno i trzeba wykorzystać je jak najlepiej, żyć chwilą, bo nigdy nie można mieć pewności co będzie jutro. ☺ Kolejny raz moją uwagę przykuł pięknie odmalowany klimat miasteczka oraz ukazanie życia jego mieszkańców. Niezwykłe przyjemne było obserwowanie jak wygląda zwykła codzienność lokalnej społeczności. Ach, jakby fajnie było wstąpić do księgarni na pyszną herbatkę czy na pizzę do U Romano.  ☺ "Rodzinne strony" to niespieszna, acz nie pozbawiona emocji i angażujących wydarzeń powieść. Wzruszenie, smutek, humor to stali towarzysze czytelnika. Z przyjemnością ponownie wróciłabym do miasteczka Anielin.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-10-2022 o godz 15:47 przez: Ogród książek
Czytałam pierwszą część serii Miasteczko Anielin ,,Przyjaciółka" i byłam tak zachwycona, że wiedziałam, iż każdą kolejną część z radością przeczytam. Przy tomie drugim nie ma już powiewu nowości i świeżości, ale za to jest tak, jakby wróciło się do domu, ciepło, klimatycznie i bezpiecznie. W tej części poznałam dalsze losy Marty i Poli, ale autorka pozwoliła mi bardziej zagłębić się w życie innych mieszkańców Anielina. Momentami miałam wrażenie, że tutaj głównymi bohaterami są wszyscy mieszkający w miasteczku i to co się w nim dzieje. Czy nad tym ubolewam? Kompletnie nie, bardzo mi się spodobała ta równowaga. Oczywiście są mieszkańcy którym kibicuję bardziej, ale cóż, czytelnicy tak mają. Ta powieść jest ciepłym kocykiem, ulubioną herbatką a nawet kubkiem kakao. Daje spokój, przyjemność i doskonały relaks. Autorka splata słowa w miły dla mnie sposób, pozwala mi płynąć z lekkim prądem i zbierać wrażenia, obrazy, emocje. Doskonale buduje warstwę psychologiczną, dzięki temu dosłownie wchodzę w relację z bohaterami, sympatyzuję z nimi, cieszę się, martwię. Książki pani Iwony powinny być przepisywane przez lekarzy w okresie jesienno - zimowym, zdecydowanie dodają dniom blasku. Nikogo nie zdziwi, że napiszę tak, jestem na tak. Podtrzymuję moje pytanie zadane przy wcześniejszej części, Pani Iwono gdzie pierwowzór Anielina, bo ja i jeszcze kilka innych osób mamy chęć się tam przeprowadzić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-09-2022 o godz 10:11 przez: malgorzatahabicht
Dziś przychodzę do Was z kontynuacją serii „Miasteczko Anielin” Iwony Mejza, „Rodzinne strony” . Z przyjemnością wróciłam w raz z bohaterami książki do miasteczka Anielin i podążałam w ślad za nimi coraz bardziej poznając ich historię. Autorka tak jak i w pierwszej części stworzyła piękną oraz ciepłą opowieść o ludziach takich jak my, żyjących swoim tempem, mających swoje rozterki, a także sekrety. Autorka poruszyła w książce  sporo ważnych tematów takich jak alkoholizm, przemoc domową, utrata bliskich, przyjaźń, bezinteresowna pomoc. Mieszkańcy miasteczka wielokrotnie pokazują, że w trudnych chwilach mogą liczyć na wzajemną bezinteresowną pomoc, a życzliwość i szacunek płynie z każdej strony. W tej części śledzimy dalsze losy Marcina, Marty i Poli. Bardzo całej trójce kibicowałam, aby po wielu trudnych chwilach, uporządkowali swoją przeszłość i odnaleźli ścieżkę do wspólnego szczęśliwego życia. Czy tak się stanie? Książka niesie ze sobą przesłanie, że czasem warto zostawić za sobą przeszłość, zamknąć pewien rozdział życia i zająć się teraźniejszością, na którą mamy wpływ. Żyć tu i teraz, czerpać z życia pełnymi garściami. „Rodzinne strony” to piękna klimatyczna opowieść o mieszkańcach miasteczka Anielin, pełna emocji, wzruszeń, którą bardzo Wam polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-09-2022 o godz 14:57 przez: Urszula Chlasta
Druga część serii obyczajowej Miasteczko Anielin „Rodzinne strony" Iwony Mejza. 🍁Marcin próbuje zbliżyć się do Marty i Poli, jednak duchy przeszłości sprawiają, że nie zawsze umie okazać co czuje. Pola cieszy się z każdej chwili spędzonej z Marcinem. Czas nie leczy ran, dlatego Marta nadal bardzo przeżywa śmierci Tadzika i Marylki. Czy odnajdą drogę do siebie? 🍁Autorka zabiera nas do malowniczego miasteczka pełnego ludzkich problemów i radości. Kilka różnych historii, barwni bohaterowie, wiele zmartwień, strachu o jutro i równie dużo refleksji. Świetnie skomponowany obraz, który przyciąga czytelnika nie tylko historią głównych bohaterów, ale też innymi mieszkańcami i tym, jak to wszystko jest przedstawione. Niejednokrotnie wzruszają, często potrafią być przesycone nutą obaw o prawdę, która czai się za rogiem i przeszłość, która wraca jak bumerang. Interesująco pokazane mierzenie się z trudnymi tematami. 🍁Tylko znajomość pierwszej części sprawi, że w pełni zrozumiemy odczucia bohaterów, ich lęki i dalsze postępowanie oraz pewne emocje, które będą nimi kierować. Dlatego zachęcam do przeczytania 1 tomu, o którym piszę we wcześniejszych postach. 🍁Polecam powieść idealną na jesienne wieczory, gdzie ciekawość losów sprawia, że przez książkę się płynie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
12-10-2022 o godz 11:43 przez: malwariri1996
"Rodzinne strony" to druga część cyklu Miasteczko Anielin Iwony Mejzy. Sama miejscowość przyciąga każdego kto choć trochę bliżej pozna jego mieszkańców. Kusi swoją prostotą, ale i niezwykłością, a przede wszystkim cudowną rodzinną oraz przyjacielską atmosferą. Wiele można by pisać o bohaterach tej sagi. Jednych polubimy bardziej, innych mniej... Ja wspólny język znalazłam z Martą. I może niektórzy powiedzą, że ta dziewczyna wiecznie krąży gdzieś myślami i jest nieobecna duchem oraz bardzo emocjonalna to jak dostrzegałam w niej coś co sprawiło, że momentami widziałam w niej siebie i może dlatego łatwiej mi ją było zrozumieć. Poza tym Anielin to miasteczko, w którym mieszkają właśnie nietuzinkowi ludzie. Ich codzienność, większe oraz mniejsze problemy, a także tajemnice stanowią niezwykły obraz, który śledzimy z ciekawością. I choć"Miasteczko Anielin" nie będzie jedną z moich ulubionych serii obyczajowych to i tak zachęcam Was do sięgnięcia po nią, bo a nuż oczaruje Was bardziej niż mnie. Poza tym skoro zdecydowałam się przeczytać drugą część to też musi znaczyć, że jest w tej historii coś co przyciąga
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-09-2022 o godz 20:38 przez: Recenzje Kiti
Iwona Mejza stworzyła serię ,,Miasteczko Anielin", która cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem odbiorców. ,,Rodzinne strony" jest jej drugą częścią. Ze względu na zaawansowanie wydarzeń lepiej jest zapoznawać się z tym tomem po wcześniejszym poznaniu ,,Przyjaciółki". W tym tomie także sporo się działo. Marcin wrócił do Anielina, jednak Marta nie była przekonana, czy naprawdę chce mieć z nim bliższe kontakty. Po odejściu bliskich osób obawiała się kolejnej straty. Nie czytałam zbyt dużo książek Iwony Mejzy, więc każde zapoznawanie się z jej kolejnymi pozycjami jest dla mnie niezwykle zagadkowe i ciekawe. Tak było też z tym tomem, z lekturą którego bardzo miło spędziłam czas. Planowany jest także trzeci tom serii. Literatura obyczajowa nie zawsze musi być tylko radosna i związana ze szczęśliwymi wydarzeniami. W życiu zdarzają się także smutne momenty i tak to wygląda także w życiu bohaterów serii o Anielinie, którą warto mieć w czytelniczych planach. ,,Rodzinne strony" Iwony Mejzy to wciągająca kontynuacja, na którą warto się skusić w wolnym czasie po poznaniu pierwszej części cyklu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-09-2022 o godz 13:54 przez: Zakątek Ewy
Jak miło było powrócić do Anielina i jego mieszkańców. Zagościć ponownie w księgarni przesympatycznych braci Pruskich. Zajrzeć do kiosku Felicji Kotkowej i w ostatniej wręcz chwili zdążyć zjeść smaczną pizzę u Romano. W miasteczku życie toczy się swoim rytmem. Każdy dzień przynosi "nowe" które raz ma słodki raz słony smak. Marcin "porządkuję" swoją przeszłość, aby móc zacząć od nowa. Marta wciąż nie radzi sobie ze stratą rodziców. Trzyma się tylko dzięki rezolutnej Poli i wspierającej ją ze wszystkich sił babci. Życie jest jak droga. A jak wiadomo ta lubi być kręta i wyboista. O czym niejednokrotnie przekonują się mieszkańcy miasteczka. Ostry zakręt w życiu pokonuje właśnie Agata Jarosz. Za to życie braci Pruskich okazało się autostradą do ... To doczytajcie sobie już sami. 🙂 Iwona Mejza zabiera nas w podróż, podczas której doświadczymy wielu emocji. W podroż która nas zauroczy i pochłonie bez reszty. Tak, że nie będziemy chcieli z niej wrócić. Polecam. ❤️ Przypominam, że "Rodzinne strony" to druga część serii Miasteczko Anielin. Miłego dnia 📖☕️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Literki. Nauka pisania krok po kroku Opracowanie zbiorowe
5/5
8,71 zł
12,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Wieża milczenia
4.6/5
26,78 zł
39,95 zł
Inne z tego wydawnictwa Matematyczne zabawy dla 4-latka Opracowanie zbiorowe
5/5
8,04 zł
11,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Cyferki. Nauka pisania krok po kroku Opracowanie zbiorowe
5/5
8,75 zł
12,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Szlaczki. Nauka pisania krok po kroku Opracowanie zbiorowe
5/5
8,75 zł
12,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Atlas świata dla dzieci Opracowanie zbiorowe
5/5
26,37 zł
Inne z tego wydawnictwa Matematyczne zabawy dla 5-latka Opracowanie zbiorowe
5/5
8,08 zł
11,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Bajkowe święta Opracowanie zbiorowe
5/5
8,49 zł
9,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pierwsze wyrazy. Nauka pisania krok po kroku Opracowanie zbiorowe
5/5
8,75 zł
12,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Zygzaczki. Nauka pisania krok po kroku Opracowanie zbiorowe
5/5
8,75 zł
12,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pan Tadeusz
5/5
101,09 zł
149,95 zł
Inne z tego wydawnictwa Szkoła rysowania. Poziom 1 Opracowanie zbiorowe
5/5
7,41 zł
10,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Kształty. Nauka pisania krok po kroku Opracowanie zbiorowe
5/5
8,75 zł
12,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Szkoła rysowania. Poziom 2 Opracowanie zbiorowe
5/5
7,41 zł
10,99 zł
Inne z tego wydawnictwa 1000 filmów, które tworzą historię kina Opracowanie zbiorowe
5/5
100,52 zł
149,95 zł
Inne z tego wydawnictwa Kucyki. Wodna kolorowanka Opracowanie zbiorowe
5/5
7,49 zł
8,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego