Robinson w Bolechowie (okładka  twarda, 11.2017)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 31,14 zł

31,14 zł 39,99 zł (-22%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Nowa powieść Macieja Płazy, laureata nagrody Kościelskich i Nagrody Gdynia, najgłośniejszego debiutanta ostatnich lat.

"Robinson w Bolechowie" opowiada rodzinną historię rozpoczynającą się tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej. Bolechowski hrabia, właściciel pałacu i kolekcji dzieł sztuki, skrzętnie ukrywa bezcenne skarby, by nie dostały się w ręce okupanta. Kiedy hrabia zginie z rąk hitlerowca, strażnikiem kolekcji zostaje pałacowy ogrodnik… Główny bohater Robert, ceniony malarz, wraca do Bolechowa po kilku latach nieobecności. Na miejscu wspomina bolechowskie perypetie, które zagadkowo go pociągają, i próbuje odkryć największą tajemnicę swojego życia. Na tle posępnego świata wojennej i powojennej grozy i tułaczki stopniowo odsłania się historia dwu rodzin: Roberta oraz miejscowego kamieniarza o niejasnej przeszłości.

Proza Macieja Płazy opowiedziana jest zmysłowym, bogatym i sugestywnym językiem, pełna niezwykłych postaci, prowincjonalnych zdarzeń i obrazów. Na scenie, której centrum stanowi bolechowski pałac, rozgrywają się nieproste historie, z motywem miłości, zdrady, śmierci i lęku.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1169410501
Tytuł: Robinson w Bolechowie
Seria: Archipelagi
Autor: Płaza Maciej
Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B.
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 384
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-11-22
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 35 x 205 x 134
Indeks: 22956767
średnia 4,4
5
9
4
2
3
1
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
2 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
02-08-2019 o godz 16:11 przez: agnesto
Płaza, pisarz, którego znają nieliczni. A szkoda. Szkoda, bo jest to wybitny człowiek o niebywałej inteligencji, delikatności oraz widzeniu. Do tego wystarczy dodać jego dobry fach i mamy coś, co mogę nazwać perełką w okładkach. "Robinson..." jest powieścią na poły niewinną, acz trudną do zakwalifikowania. Wymyka się zakatalogowaniu, odstaje nieco. To powieść, która zachęca tych, co szukają w książkach innych miejsc, światów, uczuć i co nie boją się całkowitego wchłonięcia w ową przestrzeń. Powieść uzurpuje sobie prawo do wyłączności, ale jednocześnie zmusza do powolnego czytania. Do kontemplacji i smakowania. Powolnego. Tylko tak można bowiem dostrzec to ukryte w niej piękno i głębie. A czego żąda od nas? Na początku wczytania się w zdania. Powoli bowiem trzeba się jej "nauczyć" i przyzwyczaić do niej, by potem dać się prowadzić na oślep. I choć z każdą stroną rośnie w czytelniku przeczucie coraz ciężej stawianych kroków, to i tak brnie dalej. Czy to ciekawość? Czy może brawura? A może to tylko chęć kolejnej przygody? Oto poznajemy losy trzech mężczyzn i trzech kompletnie różnych kobiet. Tak, one też mają tu dużo do powiedzenia, czasem do wypłakania, a nawet do wykrzyczenia. Jest matka, Łucja, dożywająca sędziwego wieku, zapadająca się w chorobie. Jest ona, ona jedyna, do której wraca on, Robert. O której myśli on, tęskni nie przyznając się do tego, o której nawet marzy. To Urszula, córka kamieniarza Franciszka. I jest ta trzecia, kobieta z miasta, znawczyni dzieł sztuki i awangardy, Julia. Ta książka nie istniałaby bez żadnej z tych postaci. Gdyby wyciąć z niej hrabiego, czy Franciszka... To nie byłaby ta sama powieść, nie ta fabuła, nie taki miałaby oddźwięk. Na kartach muszą być oni i tylko oni. I chyba dlatego personalizacja nie jest łatwa. Wręcz niemożliwa, bo jak wytłumaczyć fakt, że wchodzi się w osobowość wszystkich jednocześnie? Jestem Urszulą, ale patrzę oczami Łucji. Czuję gorycz hrabiego i jednocześnie rozdarcie patrzącego na jego śmierć. Trudno jest przywdziać buty jednego z bohaterów. Dlatego lepiej nie próbować. Nasze emocje rozszczepiają się na wszystkich i wszystko jednocześnie. I to jest chyba jej piękno. Nie chcę pisać dokładnie o treści. To zbyt trudne, ale i niepotrzebne. Ta powieść żyje we mnie cały czas. Wraca w najmniej oczekiwanych momentach. Każe szukać sobie podobnych, czy to w trudnych tematach, skrywanych tajemnicach, czy klimacie wsi i gnuśności ludzkiej natury. Tu żyje się ciężko, wręcz trudno, a mieszkańcy przeżywają relacje i ból znacznie głębiej, niż nam się wydaje. Uczucia trawią ich trzewia, palą wnętrza, samotność pazurami otacza ich jak linami. Trudno się ocknąć po takiej dawce emocji, jaką daje "Robinson..". Powieść nie dla każdego. Trudna, wymagająca perła literatury. Pełna sekretów, niedomówień i ... skrywanej samotności, której się każdy wstydzi. #agakusiczyta
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
27-02-2021 o godz 20:46 przez: Paweł Wilkosz
Kimże/czymże jest malarz? ale nie taki pokojowy, tylko artysta: pejzażysta, portrecista , detalista, słowem - Robert, główny bohater powieści, malujący realizm miejsc, osób i rzeczy. To pytanie stawia sobie i nam autor powieści pt. Robinson w Bolechowie. Cała powieść stanowi próbę udzielenia odpowiedzi na to pytanie. Analizując wykreowaną przez autora odpowiedź i streszczając ją można by rzec, że odbiciem w jego życiorysie postaw trzech silnych kobiet, które go otaczają: Łucji (niezbyt zaangażowanej matki), Urszuli (towarzyszki zabaw, kobiety ze wsi, a z czasem muzy) oraz Julii (żony, marszandki, recenzentki). Oprócz kobiet mamy jeszcze i Bolechów, którego Robert konsekwentnie się wypiera, ale który jest tłem jego artystycznej drogi, jego warsztatem, zapleczem, oazą itp. Mamy przeto ciekawie pokazane przez autora obrazy, a czasami wręcz kreacje: bolechowskiego pałacu, parku, rządcówki, parku, pobliskiego wzgórza, wsi pgr-owskiej. Mężczyzn w tym świecie nie ma wielu, jest hrabia, Stefan oraz Franciszek. Świat Roberta to jednak krąg tych trzech kobiet, pomiędzy którymi jak sieć pajęcza rozprzędło się jego życie. Wracam do słowa STRESZCZAJĄC...to słowo ma duże znaczenie przy recenzowaniu powieści Pana Macieja Płazy, gdyż powieść jak dla mnie zbudowana jest ze zbyt dużej ilości słów. Cała przedstawiona historia nie jest ani tak rozbudowana ani zawiła aby wymagała aż tak rozbudowanego opisu. OPIS to kolejne słowo kluczowe, dla scharakteryzowania powieści, znajdują się w niej bowiem wyłącznie opisy, próżno szukać dialogów. Język autora niewątpliwie jest piękny, plastyczny, oddziałujący na wyobraźnię. Niestety, jak dla mnie, recenzowana powieść stanowi wyraz nadużywania tego języka. Powieść wyraźnie dzieli się na dwie części. Pierwsza opowiadająca o młodości artysty do czasu jego wyjazdu na studia jest bardzo udana. Widać, że autor lepiej czuje się w budowaniu świata przeszłości. W tej części są piękne opisy, język i odmalowywane nim impresje wręcz hipnotyzują czytelnika, pokazując miniony świat dworów, wsi, pracowitych ludzi. Druga część opowiadająca o czasach współczesnych tych walorów jest pozbawiona, co wyraźnie się czuje. Opisy skłotu (miejsca i ludzi), czy poznańskiego ZNTK, nie ujmują tak jak krajobraz nadwiślany z Bolechowa. W tej drugiej części język staje się nużący a nadmiar słów męczący. Książka ta jest w mojej ocenie gorsza od poprzedniego zbioru opowiadań pt Skoruń. Zbyt rozwlekła, użyto zbyt dużo słów do zabudowania historii. Polecam, ale bez zachwytu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Płaza Maciej

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego