Czarownice nie płoną (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Sprzedaje empik.com 28,49 zł

Cena empik.com:
28,49 zł
Cena okładkowa:
35,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Blackhurst Jenny Książki | okładka miękka
28,49 zł
asb nad tabami
Blackhurst Jenny Książki | okładka miękka
30,99 zł
asb nad tabami
Adams Michelle Książki | okładka miękka
28,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Ellie jako jedyna ocalała z pożaru, który zabił całą jej rodzinę. Doktor Imogen Reid, pracująca z nią psychoterapeutka, jest przekonana, że to po prostu załamane i wściekłe dziecko, które stara się poradzić sobie ze stratą. Ale zarówno przybrani rodzice Ellie, jak i nauczyciele zaczynają się jej bać. Kiedy dziewczynka traci panowanie nad sobą, dzieją się niewytłumaczalne i złe rzeczy. A Imogen zaczyna grozić śmiertelne niebezpieczeństwo...

Tytuł: Czarownice nie płoną
Autor: Blackhurst Jenny
Tłumaczenie: Matuszewska Izabela
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 416
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-10-03
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 26477633
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,5
5
10
4
3
3
1
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
13 recenzji
12-10-2018 o godz 06:18 anna53 dodał recenzję:
Bardzo wciągająca książka !! Polecam ! Pomysł niezły !
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
11-10-2018 o godz 20:15 ar.letta dodał recenzję:
@ar.letta - instagram Historia rozpoczyna się kiedy do małego miasteczka Lichota wraca po latach - Imogen. Mieszkała tutaj gdy była dzieckiem, ale nie wiąże z tym miejscem szczęśliwych wspomnień. Teraz jest dorosłą kobietą i ma kochającego męża. Zostawiają oni życie w Londynie, by zbudować coś nowego właśnie w Lichocie. Już pierwszego dnia w "nowym" miejscu los Imogen splata się z losem jedenastoletniej Ellie. Dziewczynka jest postrachem lokalnej społeczności, po tym jak cała jej rodzina zginęła w pożarze domu, ona trafiła do rodziny zastępczej, a plotki o jej dziwnych mocach zaczęły się za nią ciągnąć jak smrodek za skunksem. W mieście dochodzi do dziwnych zdarzeń, taka samo jak w domu zastępczym i w szkole, do której Ellie uczęszcza. Czy jest to przypadek, a może dziewczyna naprawdę ma tę moc? Klimat powieści bardzo mnie wciągnął i moje odczucia co do Ellie zmieniały się jak w kalejdoskopie. Były chwile, w których jej współczułam, później mnie denerwowała, by znów wzbudzić moją sympatię i tak w kółko. W książce jest ogrom momentów, które mrożą krew w żyłach, dlatego na wszelki wypadek lepiej zaraz po lekturze nie wychodzić np. na nocny spacerek. Autorka ma fajny, lekki styl. Rozdziały sa krótkie, szybko się je czyta. Powieść ma fajny klimat, łatwo wchodzi się w małomiasteczkową atmosferę Lichoty. A koniec...miażdży.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-10-2018 o godz 14:23 Anonim dodał recenzję:
Świetny thriller - nie powiela utartych schematów, jest zaskakujący, momentami przerażający. Cudowne, nieoczywiste zakończenie!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
10-10-2018 o godz 20:54 Pani Pisarka dodał recenzję:
Imogen Reid wraz z mężem przeprowadza się do Lichoty - rodzinnej miejscowości, z którą łączą ją mroczne wspomnienia. Che odbudować swoje życie na nowo, poczuć się bezpiecznie w miejscu kojarzącym jej się tylko z wszechobecnym złem. To właśnie tu poznaje Ellie Atkinson - jedenastolatkę cudem uratowaną z pożaru, w którym zginęła cała jej rodzina. Dziewczynka jest napiętnowana przez otoczenie i nazywana czarownicą. Nie ma przyjaciół, a ludzie boją się jej i ostrzegają przed nią swoje pociechy. Imogen, w ramach obowiązków psychologa, stara się pomóc dziewczynce, jednak granica wytyczona przez standardy zawodowe niepostrzeżenie się zaciera... Wydarzenia opisane w książce poznajemy z perspektywy dwóch bohaterek. Imogen - poprzez narrację pierwszoosobową oraz Ellie, przy której autorka zastosowała narrację trzecioosobową. Obie postacie mają duży udział w powieści, jednak to właśnie Ellie jest jej motorem napędowym. Ze względu na sposób i styl, w jaki została napisana, książkę czyta się bardzo przyjemnie i szybko - Blackhurst potrafi wzbudzić zainteresowanie i utrzymać je do końca. Ma też bardzo intrygujące pomysły na urozmaicenie fabuły i dobrze radzi sobie z lawirowaniem między postaciami i intrygami, co dało się zauważyć już w poprzedniej powieści. Wczuła się w każdą z ról i bardzo dobrze rozróżniła rozdziały na świat widziany oczami dziecka oraz dorosłego. Znajdziemy tu sporo dobrze skonstruowanych scen, sam obraz miasta i zamieszkujących go ludzi wywołuje specyficzny klimat dreszczowca, co bardzo mi się podobało. Niestety nie było tak do końca kolorowo. Czytając niejednokrotnie odnosiłam wrażenie, że autorka próbuje przekonać mnie do swojej wersji wydarzeń, ale tak naprawdę sama nie do końca wierzy w to, co stworzyła. Przez ten brak pewności napięcie, które tak starannie starała się budować, prysło i nie czułam go właściwie przez całą lekturę. Kolejny słaby punkt powieści to główna bohaterka - Imogen Reid. Przyznam szczerze, że naprawdę wiele trzeba, by bohater zaczął mnie drażnić. Tutaj zdarzało się to dość często, a sama Imogen to chodzący paradoks - pani psycholog pracująca z dziećmi, która nie radzi sobie z własnymi emocjami, wspomnieniami, wyborami i opanowaniem. Doskonale rozumiem zamysł autorki do stworzenia właśnie takiej postaci, jednak dla mnie było tego po prostu za dużo, przez co nie potrafię odebrać jej w pozytywny sposób, a sama historia wydała mi się nieco naciągana i z łatwością mogłam domyślić się zakończenia już w połowie. Jestem przekonana, że to tytuł, który znajdzie wielu zwolenników także wśród fanów gatunku. Ja niestety czuję lekkie rozczarowanie i niedosyt. Jak już wspominałam - nie mogę pozbyć się wrażenia, że to brak pewności siebie blokuje autorkę przed pójściem na całość i zbudowaniem thrillera z krwi i kości, jednak zaznaczam, że są to tylko i wyłącznie moje osobiste odczucia i wnioski. Mimo wielu niedociągnięć przyjemnie spędziłam czas podczas lektury, lecz na pewno nie jest to tytuł, który polecę w środku nocy wyrwana ze snu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
10-10-2018 o godz 11:24 Lady Margot dodał recenzję:
LADYMARGOT.PL I oto kolejny thriller ląduje na moim blogu. Czy mówiłam Wam już, że jestem niesamowicie szczęśliwa, że nareszcie, NARESZCIE mogę recenzować pozycje spod tego gatunku? Nie chciałabym kojarzyć się głównie z literaturą ciepłą, przyjemną, ku pokrzepieniu serc. Oczywiście, uwielbiam od czasu do czasu przeczytać powieść kojącą duszę, jednak zdecydowanie bliżej mi do kryminałów, thrillerów, emocji, emocji, emocji! A jesień wyjątkowo sprzyja właśnie takim właśnie lekturom. Wieczór nadchodzi wcześniej, słońce rzadziej rozjaśnia mieszanie, co sprawia, że klimat do czytania książek o niepokojącej, mrocznej tematyce, jest wręcz idealny! Dziś przedstawiam Wam drugą powieść znanej już w Polsce brytyjskiej autorki, Jenny Blackhurst – „Czarownice nie płoną”. *** POSTACI Imogen Reid – młoda psycholożka, która powraca do rodzinnego miasta, by zacząć nowy etap w życiu. Ellie Atkinson – jedenastoletnia dziewczynka, która po utracie bliskich na skutek pożaru, zostaje okrzyknięta czarownicą, ponieważ jako jedyna ocalała z katastrofy. FABUŁA Imogen, młoda psycholożka, zmuszona porzucić dotychczasowe życie w Londynie, przenosi się wraz z mężem do Lichoty, małej mieściny, w której się wychowała. Otrzymuje w spadku dom matki i konfrontując się z przeszłością, stara na nowo poukładać swoją zagmatwaną codzienność. Zaczyna pracę w państwowej placówce Place2Be, zajmującej się pomocą psychologiczną samotnym dzieciom. Pod skrzydła Imogen trafia Ellie, dziewczynka, która jako jedyna ocalała z pożaru. Cała rodzina jedenastolatki zginęła w płomieniach. Odtąd o Ellie panuje niepokojąca opinia, jakoby… była czarownicą, odpowiedzialną za wszystko, co złego dzieje się w mieście. Dziewczyna jest oburzona małomiasteczkowymi poglądami rodem ze średniowiecza. Za wszelką cenę stara się pomóc Ellie, która jest dzieckiem zamkniętym w sobie, o buntowniczym usposobieniu, co nie ułatwia kobiecie pracy. Tymczasem w miasteczku zaczynają dziać się rzeczy niewytłumaczalne. Zło czai się na każdym kroku, a podejrzenia padają na jedenastolatkę. Czy na pewno są niesłuszne? DLA KOGO „Czarownice nie płoną” to obowiązkowa pozycja dla thrilleromaniaków. Napięcie, niepewność, mrok wyzierają z każdej niemal strony, co sprawia, że książka wręcz uzależnia i nie pozwala się odłożyć, dopóki nie dobrniemy do zakończenia, które… szokuje! Kiedy już byłam pewna, że sprawa została rozwiązana, właściwie na ostatniej stronie cała moja dotychczasowa wiara w to, że już po wszystkim, rozsypała się w drobny mak. Rewelacja! PODSUMOWANIE To było moje pierwsze spotkanie z autorką i w najśmielszych oczekiwaniach nie spodziewałam się, że od razu będzie tak udane! Muszę jeszcze wspomnieć o tym, że powieść, a właściwie jej zakończenie potraktowałam dosyć osobiście. Nie chciałabym zdradzać, z jakiego powodu, jednak osoby, które obserwują mój instagramowy profil, z całą pewnością domyślą się, o co chodzi. Ogromny szacunek dla Jenny Blackhurst za poruszenia niełatwego tematu, który być może skłoni czytelników do bliższego zaznajomienia się z nim. „Czarownice nie płoną” to znakomita lektura na jesienne wieczory, upewnijcie się jednak wcześniej, że nie jesteście w domu sami 🙂 Serdecznie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-10-2018 o godz 17:07 saskia dodał recenzję:
Prawda, jednocześnie jedyna i mnoga, w zależności od perspektywy oraz tego kto jej szuka. Bywa bardziej zwodnicza niż kłamstwo oraz równie niszcząca, nosi wiele masek i ukrywa się w tajemnicach, lękach, a przede wszystkich w ludzkich umysłach. Łatwo twierdzić, że się ją zna, trudniej jest wytrwać w swoim zdaniu kiedy rodzą się wątpliwości i trzeba stanąć w jej obronie. Czasem to co wydaje się rozsądne odczuwane jest jako przymus, pomimo wszelkich przesłanek, że to jedyna słuszna droga w tym momencie. Imogen wraca do miejsca, które nie kojarzy się jej ze szczęściem, ale właśnie w rodzinnym miasteczku ma rozpocząć nowy, życiowy, rozdział. Wspomnienia nie pozwalają na to by weszła w niego bez obaw, nie zamierza dzielić się z nikim tym co pozostawiło w niej blizny, czy głębsze niż chce przyznać to samej sobie? Jako dyplomowana psycholożka ma pomagać innym, lecz wie, że niekiedy może za to zapłacić wysoką cenę, teraz jednak ma szansę na odcięcie się od przeszłości i egzystencję takiej jak pragnie ona i jej mąż Dan. Ellie również powinna pozostawić za sobą dramat jakiego była uczestnikiem, ale nie niestety tak łatwo zapomnieć o nim. Dziewczynkę otaczają plotki i raniące oskarżenia, Imogen stara się pomóc nastolatce, ale nie jest to proste. Otoczenie oskarża Ellie o coś co wydaje się irracjonalne, nikt nie widzi w niej przerażonego dziecka, które straciło wszystko, chociaż czy na pewno nie do tego podstaw? Następujące po sobie tragiczne zdarzenia zastanawiają kilka osób, a jedno z nich także Imogen każe szukać odpowiedzi na pewne niepokojące pytania. Co jeszcze będzie miało miejsce w małym miasteczku na angielskiej prowincji? Wydawało się, że czasy kiedy oskarżano kogoś o bycie czarownicą dawno minęły … Niektórzy pisarze stawiają na mocny początek, inni wolą środek podkreślić, są i ci, skupiający się na zakończeniu. No i pozostają jeszcze autorzy starający się przez całą książkę utrzymać napięcie i niepokój w czytelniku. Jenny Blackhurst należy do tych ostatnich i po raz kolejny zrobiła to z wirtuozerskim wyczuciem, z chirurgiczną precyzją zszyła wątki tak byśmy wciąż podczas lektury byli w gotowości. Mroczny, czasem jakby rodem z powieści grozy lub nawet średniowiecznych legend, klimat jest odczuwalny prawie od samego początku i nawet jeśli jakiś punkt zdaje się go rozjaśniać to po bardzo krótkiej chwili okazuje się, że była to jedynie iluzja. „Czarownice nie płoną” są doskonałą kompilacją kilku gatunków pomiędzy jakimi starannie zatarto granice, pojawia się kryminał, thriller psychologiczny, horror i powieść gotycka. Pisarka nie zaniedbała żadnego detalu, chociaż na pierwszy rzut oka nie dostrzega się tego gdyż jesteśmy zaintrygowani fabułą, jak najbardziej współczesną, a z drugiej strony sięgającą głęboko w ludzkie lęki przed tym co inne i niezrozumiałe. Nie bez znaczenia jest również drugi plan zbudowany wokół małej miejscowości i jej mieszkańców, którzy nie są anonimowym tłumem nieznajomych, lecz wręcz przeciwnie, co jeszcze wzmacnia każdą reakcję i stwarza, momentami, klaustrofobiczną atmosferę, lepką od lęków, mrocznych przypuszczeń oraz rodzącej się histerii. „Czarownice nie płoną” pokazują jak może wyglądać prawda i jak łatwo rozpalić niezdrowe, bądź nawet chorobliwe emocje oraz jak trudno wtedy o rozsądne wnioski i podjęcie odpowiadających im kroków. Pozostaje jeszcze kwestia prawdy, okazującej się być wpierw czymś oczywistym, chwilę później czymś mglistym, a w niedługim czasie może sprytną iluzją. Pozostaje kwestia bohaterek, ponieważ to one odgrywają rolę główną w tej powieści, starszych i młodszych, lecz mających za sobą traumatyczne doświadczenia, każda z nich reaguje inaczej na tę samą sytuację, a kolejne wydarzenia wprowadzają intrygujące zależności i związki pomiędzy nimi. Jenny Blackhurst nie stawia na łatwe ścieżki w wątkach, chociaż początkowo może się wydawać, że widzimy podobieństwa między innymi do kingowskiej „Carrie”, lecz to jeden z szerokiego grona motywów jakie są podsuwane czytającym i błyskotliwie wykorzystanych w fabule.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-10-2018 o godz 12:45 czyczytasz dodał recenzję:
Imogen Reid wraca po wielu latach do rodzinnego domu aby rozpocząć na nowo życie w miejscu, z którego kiedyś uciekła. Na drodze zawodowej spotyka Ellie Atkinson - dziewczynkę, która straciła w pożarze najbliższych. Wokół Ellie zaczynaja dziać się dziwne rzeczy. Imogen zrobi jednak wszystko, aby pomóc dziecku i przekonać innych, że to tylko czcze gadanie. To nie dziewczynka jest winna ale jej otoczenie oraz plotki, które rozprzestrzeniają się z prędkością światła. Imogen posunie się w swych dzialaniach dalej niż pozwalają na to standardy zawodowe, dalej niż nakazuje rozsądek.... " Czarownice nie płoną" to bardzo zgrabnie i zręcznie napisany thriller z ciekawą fabułą. Całość podzielona jest na występujące naprzemiennie rozdziały, które opisują wydarzenia z perspektywy Ellie lub Imogen. Rozdziały są krótkie a tekst "naładowany" emocjami do granic możliwości. Autorka wprowadza do książki dużą dozę napięcia co potęguje w czytelniku poczucie strachu i niepewności. Mimo, że mamy przed sobą thriller, napisany został on lekkim językiem co sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko. Fabuła skupia się zdecydowanie bardziej na opisywaniu uczuć i emocji bohaterów niż na zwrotach akcji. Jedynie na kilkunastu ostatnich stronach otrzymujemy szokujący zwrot oraz zakończenie, które wprawia czytelnika w osłupienie i pozostawia historię otwartą. Interpretacja ostatnich wydarzeń zdecydowanie pozostaje dla nas... Książka w żadnym wypadku nie może być jednak rozpatrywane jako horror a jedynie jako dobry thriller z dreszczykiem emocji. I z tej perspektywy oceniam książkę bardzo pozytywnie i z ciekawością sięgnę po kolejne książki autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-10-2018 o godz 15:57 Wkp dodał recenzję:
THRILLER UDAJĄCY HORROR Nowy thriller Jenny Blackhurst jest powieścią ciekawie brzmiącą z opisu i całkiem nieźle wykonaną, ale niewyróżniającą się na tle podobnych pozycji. To po prostu dreszczowiec, szybki i łatwy w odbiorze, oferujący kilka ciekawych scen i skupiony (co należy zaliczyć mu na plus) bardzo mocno na warstwie obyczajowej, niż akcji. Psychologicznie rzecz może nie powala na kolana (a powinna), ale jako nieco mocniejsza rozrywka na ponure wieczory sprawdza się dobrze, więc miłośnicy gatunku nie będą rozczarowani, sięgając po nią. Imogen Reid, psycholożka mająca zacząć pracę w nowej szkole wraz z mężem pisarzem wraca w rodzinne strony. Miasteczko Lichota, jak sama nazwa wskazuje, nie jest spełnieniem marzeń każdego, kto chciałby osiedlić się w atrakcyjnym miejscu, choć po latach wygląda, jakby ktoś chciał dać mu drugą szansę i wydaje się oferować nieco spokoju. Z tym, że kluczowe wydaje się tu słowo „wydaje” i wcale nie chodzi tylko o trudne wspomnienia, jakie się z nim wiążą. Ledwie bowiem para wjeżdża do Lichoty, a już pod ich koła wpada dziewczyna. Wypadek kończy się dla niej szczęśliwie, ale coś jest nie tak. Dziewczyna, Naomi, twierdzi, że pod samochód wepchnęła ją będąca z nią Ellie. W rzeczywistości jednak świadkowie, w tym sama Imogen, widzieli, że ta sama się przewróciła. Ale to zaledwie początek. Tak właśnie w życiu psycholożki pojawia Ellie. Nastolatka specyficzna, sierota z rodziny zastępczej, dziecko z problemami, skłonnościami do okaleczania się, wybuchów agresji i… Cóż, wokół niej dzieje się wiele dziwnych rzeczy, a ona sama jako jedyna przeżyła pożar, który pozbawił życia całą jej rodzinę. Powiedzieć, że miejscowi nie darzą jej sympatią to wielkie niedomówienie. Dziewczynka wywołuje w nich lęk, niektórzy mają ją wręcz za czarownicę. Imogen staje w jej obronie, chce jej pomóc, jak tylko może, ale za bardzo angażuje się w sprawę, a to może nie być dla niej bezpieczne… Thriller udający horror, właśnie z czymś takim mamy do czynienia w tym wypadku. Jak na współczesny dreszczowiec przystało, jest to rzecz niewymagająca, lekko i prosto napisana, bez większej głębi, zanurzania się w psychologię postaci i literackiego wysmakowania. Autorka stawia tu głównie na rozrywkę, stara się (z różnym skutkiem, ale trzeba to docenić) wywołać napięcie i niepokój i w całkiem niezły sposób portretuje miasto, w jakim przyszło żyć bohaterom, z jego mentalnością i swoistym zacofaniem. I właśnie obraz miasta wydaje się tu najciekawszy i najlepszy. Nie zawodzą też konkretne sceny, jak chociażby jedna z pierwszych w całej powieści, pokazująca jak Ellie przypala sobie rękę, czy inne z jej udziałem, pokazujące mroczną stronę dziewczynki. Całość czyta się szybko i nawet przyjemnie, choć bezrefleksyjnie. I to największy minus „Czarownic”. Liczyłem bowiem na jakąś głębszą analizę postaci i więcej mroku oraz balansowania na cienkiej linie, oddzielającej thriller od horroru. Nie, że całkiem tego zabrakło, ale jednak autorka nie wykorzystała potencjału. Tak czy inaczej jednak to niezła, niewymagająca lektura na kilka popołudni z książką. Miłośnicy współczesnych thrillerów, przyzwyczajeni do czysto rozrywkowej formy, nie zawiodą się. A to przecież do nich głównie dedykowana jest ta powieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-10-2018 o godz 16:03 mojemisiowelove dodał recenzję:
Jak dla mnie książka od której nie da się oderwać. Wciągnęła mnie od pierwszej strony i do końca ciekawiła. Już dawno nie czytałam tak wciągającej książki. Daję tej książce mocne 5.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-10-2018 o godz 20:39 CZYTAMITU dodał recenzję:
Zapraszam na www.czytamitu.blogspot.com Książka, która wywołała we mnie delikatny lęk i sprawiła, że w nocy bałam się wychodzić z pod kołdry. Tak, łatwo mnie przerazić, bujna wyobraźnia też nie ułatwia mi życia. Dlatego od paru lat nie oglądam horrorów, czy mrocznych thrillerów. W trakcie lektury ,,Czarownice nie płoną" wielokrotnie odczuwałam przerażenie, a myśl, że jestem sama w domu nasilał te odczucia. Książka bardzo pobudza wyobraźnię do działania. Napięcie rośnie stopniowo aby na koniec zaskoczyć czytelnika, czymś czego się nie spodziewaliśmy. O tym co się wydarzyło, dowiadujemy się od Ellie oraz Imogen. Krótkie, treściwie rozdziały i nie zwalniająca ani na chwilę akcja, sprawia, że książkę czyta się błyskawicznie. Autorka pisze lekkim i przyjemnym stylem. Potrafi wzbudzić ciekawość i utrzymać ją do samego końca. Wchodzimy w świat jedenastoletniej dziewczynki, która straciła rodzinę. Jest zupełnie sama ze swoją traumą. Przykro mi się robiło w momentach kiedy ją szykanowali zamiast pomóc. Jednak były momenty, że mnie przerażała. Od razu w mojej głowie pojawiały się te upiorne postacie z horrorów, które spojrzeniem potrafiły zmrozić do szpiku kości. ,,Czarownice nie płoną" zaintrygowała mnie od pierwszych stron, potrafiła przerazić jak i zszokować. Mimo, że domyślałam się zakończenia i nie pomyliłam się. Jednak ostatnie strony autorka pozostawiła mnie z otwartym zakończeniem i kilkoma przemyśleniami. Choć zdawałam sobie sprawę, że coś może pójść jeszcze nie tak. Historia Ellie ukazuje, że dzieci to nie tylko słodkie i dające radość osoby. Potrafią być okrutne i bezwzględne ale winę za ich zachowanie ponoszą jedynie dorośli, bo jak niekochane dziecko ma okazać miłość drugiemu, skoro samo tego nie doświadczyło. Jest mrocznie, intrygująco i ciekawie. Dla fanów gatunku myślę, że sprawdzi się idealnie. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-10-2018 o godz 12:31 itysiek_reads dodał recenzję:
Jenny Blackhurst to brytyjska pisarka, wychowywała się w Shropshire, gdzie mieszka do tej pory z mężem i dziećmi. Dorastając, godzinami czytała książki i rozmawiała o kryminałach, tak więc było tylko kwestią czasu, kiedy sama zacznie pisać. Jenny Blackhurst debiutowała świetnie przyjętą powieścią „How I Lost You”, po niej wydała książki „Zanim pozwolę ci wejść” oraz „Czarownice nie płoną”, które na dobre zjednały jej fanów thrillerów psychologicznych [opis pochodzi z książki]. Imogen Reid to psycholog, która po latach postanawia wrócić do rodzinnego miasta, Lichoty, aby zacząć swoje życie na nowo. Nie jest jej łatwo, bo w tym mieście zostawiła wiele przykrych wspomnień. Teraz powraca, aby się z nimi zmierzyć. Ma pomóc Ellie, 11-letniej dziewczynce, która przeżyła pożar, w którym zginęła cała jej rodzina… W niewielkim miasteczku krążą jednak plotki, jakoby Ellie była odpowiedzialna za dziwne rzeczy, które dzieją się w miasteczku. Wszyscy boją się małej dziewczynki i przylepiają jej łatkę czarownicy. Imogen jako jedyna nie wierzy w te brednie i staje murem za dziewczynką – czy ufając jej czyni jednak dobrze? Książka jest niesamowita i czyta się ją naprawdę świetnie. Atmosfera jest gęsta jak smoła, a mnie cały czas towarzyszył niepokój podczas lektury. Główną bohaterką jest dziewczynka, która dziwnie się zachowuje, mamrocze pod nosem, a gdy ktoś się jej narazi, dzieją się dziwne rzeczy. Atmosfera jak z horroru! Naprawdę nie czułam się zbyt pewnie czytając, bo przerażają mnie „nawiedzone” dzieci i autorka rzeczywiście mnie nastraszyła! Czytając, odczuwałam masę emocji – żal, współczucie, smutek, złość i oczywiście niepokój i strach. Akcja trzyma w napięciu, autorka nie pozwala nam się nudzić, a zakończenie zasługuje na oklaski! Książka wciąga i nie wypuszcza ze swych sideł, a okładka robi piorunujące wrażenie! Gwarantuję, że będziecie się czuli trochę nieswojo czytając, a zapewni Wam to postać Ellie Atkinson, uznanej za czarownicę. Została napiętnowana przez mieszkańców miasteczka, ale czy słusznie? Przekonajcie się. Dziękuję za egzemplarz Wydawnictwu Albatros.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-10-2018 o godz 12:31 itysiek_reads dodał recenzję:
Jenny Blackhurst to brytyjska pisarka, wychowywała się w Shropshire, gdzie mieszka do tej pory z mężem i dziećmi. Dorastając, godzinami czytała książki i rozmawiała o kryminałach, tak więc było tylko kwestią czasu, kiedy sama zacznie pisać. Jenny Blackhurst debiutowała świetnie przyjętą powieścią „How I Lost You”, po niej wydała książki „Zanim pozwolę ci wejść” oraz „Czarownice nie płoną”, które na dobre zjednały jej fanów thrillerów psychologicznych [opis pochodzi z książki]. Imogen Reid to psycholog, która po latach postanawia wrócić do rodzinnego miasta, Lichoty, aby zacząć swoje życie na nowo. Nie jest jej łatwo, bo w tym mieście zostawiła wiele przykrych wspomnień. Teraz powraca, aby się z nimi zmierzyć. Ma pomóc Ellie, 11-letniej dziewczynce, która przeżyła pożar, w którym zginęła cała jej rodzina… W niewielkim miasteczku krążą jednak plotki, jakoby Ellie była odpowiedzialna za dziwne rzeczy, które dzieją się w miasteczku. Wszyscy boją się małej dziewczynki i przylepiają jej łatkę czarownicy. Imogen jako jedyna nie wierzy w te brednie i staje murem za dziewczynką – czy ufając jej czyni jednak dobrze? Książka jest niesamowita i czyta się ją naprawdę świetnie. Atmosfera jest gęsta jak smoła, a mnie cały czas towarzyszył niepokój podczas lektury. Główną bohaterką jest dziewczynka, która dziwnie się zachowuje, mamrocze pod nosem, a gdy ktoś się jej narazi, dzieją się dziwne rzeczy. Atmosfera jak z horroru! Naprawdę nie czułam się zbyt pewnie czytając, bo przerażają mnie „nawiedzone” dzieci i autorka rzeczywiście mnie nastraszyła! Czytając, odczuwałam masę emocji – żal, współczucie, smutek, złość i oczywiście niepokój i strach. Akcja trzyma w napięciu, autorka nie pozwala nam się nudzić, a zakończenie zasługuje na oklaski! Książka wciąga i nie wypuszcza ze swych sideł, a okładka robi piorunujące wrażenie! Gwarantuję, że będziecie się czuli trochę nieswojo czytając, a zapewni Wam to postać Ellie Atkinson, uznanej za czarownicę. Została napiętnowana przez mieszkańców miasteczka, ale czy słusznie? Przekonajcie się. Dziękuję za egzemplarz Wydawnictwu Albatros.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-09-2018 o godz 15:57 Recenzje Kiti dodał recenzję:
Jenny Blackhurst zasłynęła w Polsce dzięki znakomitemu ,,Zanim pozwolę Ci wejść". Za kilka dni premierę będzie miała jej druga powieść - ,,Czarownice nie płoną". Ellie w pożarze straciła najbliższą rodzinę, obecnie znajdowała się w rodzinie zastępczej, w której była dość dobrze traktowana. Szczególnie miło odnosiła się do niej jej przyrodnia siostra. Niestety, zarówno nauczycielka, jak i inne osoby z miasteczka zauważyły, że myśli Ellie mają odzwierciedlenie w rzeczywistości. Jeśli życzyła komuś źle, to się spełniało... Nie ukrywam, że po znakomitym ,,Zanim pozwolę Ci wejść" spodziewałam się naprawdę rewelacyjnej lektury i taką też otrzymałam. ,,Czarownice nie płoną" jest po prostu fenomenalna. Początkowo autorka prowadzi kilka wątków, które bardzo szybko zaczynają się ze sobą zazębiać. Finał tej historii jest naprawdę zaskakujący i pewien niedopowiedzeń. Autorka posługuje się naprawdę bardzo prostym, plastycznym językiem. Książki się nie czyta, przez tę lekturę się płynie, wręcz się ją połyka. Strony przeskakują w mgnieniu oka. Naprawdę trudno od tego kryminału się oderwać. ,,Czarownice nie płoną" to naprawdę fenomenalna powieść psychologiczna. Autorka doskonale gmatwa losami bohaterów w taki sposób, że na końcu nie sposób się zorientować co jest prawdą, a co tylko wytworem naszej wyobraźni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.