Przebłysk. Dookoła świata, dookoła siebie (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 35,49 zł

Cena empik.com:
35,49 zł
Cena okładkowa:
39,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Robert Rient postanowił znaleźć raj. Wyprowadził się z Warszawy, spakował plecak i zdecydował wyruszyć w samotną podróż do najdalszych zakątków świata, żeby zgubić siebie i ponownie odnaleźć.

Szlak prowadzi koleją transsyberyjską przez lodowatą Rosję, dalej przez upalną Tajlandię, kolorową Malezję, baśniową Nową Zelandię, tajemnicze Peru i Wyspy Wielkanocne. Jednak w poszukiwaniu siebie przeszkadza mu ciało z jego uciążliwą psychosomatyką, krępująca bliskość ludzi i podstępne pułapki zastawiane przez rozgadany umysł, który staje się jego głównym kompanem. Umysł obarczony wiedzą i doświadczeniem, trenowany przez lata w terapii, medytacji i szamańskich praktykach co chwilę podsyła podróżnikowi myśl, że traci czas, donikąd nie zmierza, niczego nie osiąga.

Poruszająca i intymna opowieść Rienta prowadzi przez intensywny lęk, sen o przebudzeniu i najgłębsze pragnienia, za które gotowi jesteśmy zapłacić każdą cenę. To również sensualna kronika egzotycznych smaków, zapachów, fotografii, wzruszeń i najważniejszego - pojednania.

"Od podróży z plecakiem znacznie bardziej heroiczne i wymagające uważania na siebie wydaje mi się słuchanie wiadomości, chodzenie do pracy, która zabiera osiem, a z dojazdami dziesięć godzin, płacenie rachunków, życie historią ludzi z telewizora, których nigdy nie spotkałem, ale w imię których gotów jestem znienawidzić innych ludzi, którzy wybrali historię innych ludzi z telewizora, gromadzenie rzeczy i wyposażania domu, martwienie się, ciągłe martwienie się o to, co może się wydarzyć, jak się do tego przygotować, co powinienem mieć, osiągnąć, kim być, zwłaszcza w porównaniu do tych, którzy – co wyraźnie potwierdza ich oś na Facebooku – już kimś są. Umrę, ta myśl jest tak prosta, tak oczywista, że umysł uwielbiał nad nią przeskakiwać i biec dalej, do tak zwanych ważnych spraw. Umrę, a skoro tak, może czas się zrelaksować. Dlatego postanowiłem znaleźć raj."

Tytuł: Przebłysk. Dookoła świata, dookoła siebie
Autor: Rient Robert
Wydawnictwo: Wielka Litera
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 312
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-09-19
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 220 x 145
Indeks: 26550107
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,2
5
8
4
3
3
2
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
6 recenzji
15-11-2018 o godz 13:14 Anonim dodał recenzję:
Czy marzenie kogoś innego może nas porwać? Czy coś, co dotychczas było obce, niekoniecznie interesujące, może nawet nudne lub niebezpieczne może nas zmotywować do zmiany? Wydaje mi się, że jest to możliwe, choć z wielu stron obostrzone warunkami. Przede wszystkim musi to być marzenie kogoś, kto potrafi o nim opowiadać. Kogoś, kto ma pewien dar, umiejętności gawędziarza i charyzmę. Zdecydowanie taką osobą jest Robert Rient, a bardzo specyficzną opowieścią o realizacji jego największego marzenia jest książka Przebłysk. Wbrew temu, co można pomyśleć, patrząc na tę książkę i przeglądając pobieżnie jej zawartość, postawienie jej wśród książek podróżniczych byłoby zbytnim uproszczeniem tematu. Jeśli spodziewacie się po niej zdobywających coraz większą popularność porad na temat tego, jak rzucić wszystko i z odłożoną (niespecjalnie dużą) gotówką wybyć na przysłowiowy koniec świata, to raczej się zawiedziecie. Przebłysk nie jest typem lektury służącej za przewodnik po pięknych krajach. To bardziej pamiętnik z podróży w głąb siebie. Podróży, której sprzyja samotność, spokój i brak pośpiechu. Rient przygotowywał się do niej przez trzy lata, a istotnym impulsem do realizacji marzenia był kurs medytacji Vipassana, do którego bardzo często autor powraca w swojej relacji z wyprawy. To, że potrafi przepięknie ubierać w słowa rzeczywistość, udowodnił już w poprzednich swoich książkach. Tym razem otaczający świat analizuje z perspektywy buddyjskiej techniki medytacyjnej, która „nakazuje” widzieć rzeczy takimi, jakimi są. Rient jest bardzo szczery w swoich rozważaniach. Trochę bezpośrednio, trochę miedzy słowami pozwala nam zajrzeć w jego prywatne życie, ukazując rozczarowania, smutki i radości. Dużo w tym wszystkim filozofii, metafizyki, swego rodzaju zmysłowości. Na szczególną uwagę zasługuje wydanie Przebłysku. Przepiękna okładka, cudowny papier i fotografie wzbogacające historię podróży dopełniają wrażenia wyjątkowości tej lektury. A skoro o wyjątkowości mowa… Piszę o wrażeniu, bowiem ten przebłysk, pierwsza myśl, która wkrada się do głowy po wzięciu jej w ręce, to poczucie, że jej wnętrze musi być po prostu wspaniałe. Czy rzeczywiście takie jest? Nie potrafię odpowiedzieć z pełnym przekonaniem. Jest to dla mnie tak samo trudne do określenia, jak w przypadku Anatomii góry Rafała Froni, który potraktował strony swojej najnowszej książki jak pamiętnik, a nie jak reportaż z wypraw w najwyższe góry świata. Przebłysk w tym pamiętnikarskim wydaniu jest czymś podobnym. Jak już wspomniałam nie znajdziemy tutaj klasycznego reportażowego podejścia do tematu, ta książka raczej nie posłuży nam za przewodnik. Chyba że mówimy o swego rodzaju przewodniku życiowym, o materiale, z którego można uszyć coś dla siebie – wtedy lektura nabiera kolorytu, staje się czymś więcej niż tylko kolejną przeczytaną historią. Piszę o tym, bo nie chcę, żebyście nastawili się na pełen przygód opis podróży po cudownych miejscach, które wydają się większości z nas poza zasięgiem. Jednak jeśli chcecie się wyciszyć, potrzebujecie chwili oddechu od bombardujących nas zewsząd kryminałów, thrillerów i sensacji, to najnowsza książka Roberta Rienta doskonale się do tego nadaje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-10-2018 o godz 14:31 dobrerecenzje.pl dodał recenzję:
Oto historia pisarza i dziennikarza, a przede wszystkim podróżnika. Wyprowadził się z Warszawy z dnia na dzień i nigdzie się nie wprowadził. Postanowił udać się na Syberię. Dwadzieścia dwa stopnie poniżej zera. Jest w kraju swojego dziadka, do którego czuł tylko złość. 10 lutego 1940 roku dziadek został deportowany na Syberię, mając sześć lat. Dziadek opowiadał o wielkich saniach, wagonie bydlęcym, mrozie, głodzie, dziurze w podłodze służącej za ustęp i śniegu zgarnianym z dachu pociągu, by go roztopić i wypić. Gdyby nie dziadek pewnie nie dotarłby na Syberię. Chciał odprawić swoiste zadośćuczynienie, odbyć pielgrzymkę, by złagodzić wyrzuty sumienia. Kolejna stacja to Bangkok. Zmiana temperatury o 60 stopni. W Tajlandii autor znalazł przyjaciela. Rudego! Przemierzając Malezję, Nową Zelandię, Peru i kończąc na Wyspie Północnej powraca do swoich najbliższych-do Szklarskiej Poręby. Książka ta nie jest opowieścią o smutku, ukrytej rozpaczy, czy wypartych traumach. Tak naprawdę autor chciał się poczuć wolny. Przez lata pracy jako trener interpersonalny zachęcał ludzi, aby obserwowali swoje ciało, emocje, myśli, by nauczyli się je rozpoznawać i wyrażać podczas gdy on sam miał z tym problem. Dopiero ta podróż uświadomiła mu, że to czego szukał jest tuż obok jego rodzinnego domu. Wiara w drogę, którą wystarczy tylko znaleźć wzmacnia poczucie przebudzenia. Koniec snu ukazał oczywistość tego, co jest i zawsze tutaj było, tak absurdalnie bliskie i stale obecne, że przez to łatwe do przeoczenia. „Przebłysk” to opowieść o samotności i poszukiwaniu siebie. To także zaproszenie do podróży, która odbywa się zarówno w sobie jak i poza sobą. Jest to także historia Pojednania. Książka jest bardzo ciekawa. Prowadzi czytelnika od lodowatej Syberii, po upalną Tajlandię, kolorową Malezję oraz Nową Zelandię, owiane tajemnicą Peru oraz Wyspy Wielkanocne. Ilustracje zawarte w tej książce oddają klimat tamtych okolic. Przecudne tereny, bajeczne krajobrazy i zapierające dech w piersi widoki. Zachęcam Was moi drodzy sięgnijcie do tej książki, a ona wnet przeniesie Was w odległe miejsca i widoki, którymi nacieszycie swoje oczy. Zapraszam do lektury i życzę miłych przeżyć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-10-2018 o godz 14:17 Joanna Hilińska dodał recenzję:
Robert Rient zabiera nas w podróż. Jeśli lubicie zwiedzać, nie wychodząc z własnego domu, to będziecie zachwyceni. Autor powieści "Duchy Jeremiego", która znalazła się wśród tegorocznych książek nominowanych do Literackiej Nagrody NIKE, tym razem prezentuje formę dziennika z podróży, reportażu podróżniczego, czy po prostu zapisek drogi. Dla tych z was, którzy może nie wiedzą kim jest Robert Rient przypomnę: rocznik 1980. Dziennikarz i pisarz, wykładowca i trener warsztatów interpersonalnych, prezenter radiowy. Dobytek dzielę na cztery kategorie: umiłowane, praktyczne, doczesne i niezbędne. Umiłowane jest stare drewniane biurko, przy którym piszę, i półtorametrowe drzewko cytrynowe. Wyrosło osiem lat temu z pestki wsadzonej do doniczki. Umiłowane bierze pod opiekę przyjaciółka z Wrocławia. Kartony z książkami, ubrania na każdą porę roku, garnki, talerze, sztućce i mnóstwo innych sprzętów tak zwanego gospodarstwa domowego zwożę siedem pięter w dół. Doczesne ląduje w piwnicy (...). Rzeczy praktyczne, do których należą głównie dokumenty, zawożę do rodziców w Szklarskiej Porębie. Niezbędne zabieram ze sobą. s. 10 Jak to czasami bywa, przychodzi taki moment w życiu aktywnej osoby, że ma wszystkiego serdecznie dosyć. Wołą wtedy taki wewnętrzny głos by uciec od codzienności i Witaj przygodo! A gdzie uciekać, by przy okazji poczuć się wolnym? Jak najdalej. Robert Rient pakuje plecak i wyrusza koleją Transsyberyjską. Jedzie bez planu, byle przed siebie. Kolejno odwiedza Tajlandię, Malezję, Nową Zelandię, Peru i Wyspy Wielkanocne. Ale jeżeli myślicie, że to tylko dziennik z podróży, to od razu uprzedzam - nie. Przebłysk jest jak spacer ulicą, gdy nagle czuję zapach najlepszego dania na świecie. Wchodzę do restauracji i patrzę na kelnera zbliżającego się z talerzem wypełnionym rarytasami. Zanurzam w nich widelec, a w końcu delektuję się smakiem. Przebłysk kończy się, gdy zaczynam wierzyć, że jestem właścicielem restauracji, kelnera, widelca i smaku. s.34 Podczas podróży przyjdzie mu zmierzyć się z wieloma przeciwnościami losu, ale największy przeciwnik to jak się okazuje on sam. Musi wielokrotnie pokonać siebie, własną psychikę, poznać tego człowieka, który siedzi w nim samym. brzmi to trochę abstrakcyjnie, ale tak jest. Od lęku przed nieznanym wolę ciekawość. A może mówię "uważaj na siebie", by poczuć się lepiej, odrobinę spokojniej z tą iluzją obdarowania drugiej osoby radą, ostrzeżeniem, troską zawartą w słowach, których celem jest wzbudzenie obawy. s.67 To, co bardzo mi się podobało w tej książce, to zdecydowanie zdjęcia, które obrazują to o czym opowiada narrator. Ja lubię albumy, albo zdjęcia w reportażach, ale często zdarza się, ze niestety nie mają one nic wspólnego z treścią. Tutaj są dopełnieniem. Świetna artystyczna, tematycznie dobrana do okładki mapa z zaznaczonymi miejscami na świecie. Matowa oprawa, kredowy papier. Odwiedzałem Śródziemie wielokrotnie, w wyobraźni8, pełen uznania i zazdrości dla rozmachu Tolkiena przy stwarzaniu świata i zamieszkujących go istot. Natura nie była dla niego tłem czy scenografią, ale jedną z głównych bohaterek. s. 151 Natomiast to co mi troszeczkę przeszkadzało, to brak odniesienia do ogółu. Mała ilość ciekawostek. Skupienie się na własnych przeżyciach i opisywaniu tego co się przydarzyło w danym miejscu. Książka spodoba się wszystkim uwielbiającym podróże. Bo kto lepiej zrozumie podróżnika, niż drugi podróżnik. Jest to idealna książka na prezent, taki niezobowiązujący gift, bezpieczne wyjście dla kogoś kogo gustu nie znamy, kto czyta inny gatunek literacki niż my. Świetny pomysł na prezent pod choinkę, a to już niebawem nadejdzie ten czas, że pomysły na prezenty będą w cenie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-09-2018 o godz 19:38 Daria Kr dodał recenzję:
Czytając "Przebłysk" czułam się, jakbym wybrała się w tą podróż razem z autorem, to było naprawdę świetne przeżycie. Co lepsze, to nie była zwyczajna podróż. Ta droga, którą pokonuje Robert Rient, w której spisuje swoje wrażenia, myśli odnośnie tego co widzi, skłania go także do refleksji nad życiem. Zagubienie, odnalezienie siebie, ta książka jest pełna tego typu zagadnień. Przeżycia autora opisane są w sposób bardzo wciągający, ciekawi nas trasa jaką przebywa, specyfika rosji, stereotypy, kontrasty kulturowe, a także to jak inni postrzegają Polaków. Autor podczas przemieszczania się poznaje wielu ciekawych ludzi, którzy okazują się być ciekawym obiektem do obserwacji, od których można się wiele dowiedzieć, nawet podczas krótkiej rozmowy w pociągu. Nie każdy ma w sobie tyle odwagi aby porzucić to, co stabilne i wygodne i wyruszyć w taką podróż. Dla nas, czytelników to nie tylko lekcja geografii i odkrywanie pięknych, wartych naszej uwagi miejsc, a także podróż wgłąb naszych myśli. "Dookoła świata, dookoła siebie" - to idealnie opisuje podróż jaką odbył autor, a następnie podzielił się wrażeniami z tego czasu. Zdecydowanie warto sięgnąć po "Przebłysk" i wyruszyć w tę metaforyczną podróż. Książka jest przepięknie wydana. W środku znalazły się zdjęcia wykonane przez autora podczas jego podróży, papier świetnej jakości, oraz miła dla oka okładka - nie sposób nie zwrócić na te aspekty uwagi. Świetnie, że oprócz rewelacyjnej treści zadbano też o te detale, które z pewnością umilają czytanie i pozwalają nam wyobrazić sobie miejsca, w których był autor. Cieszę się że miałam przyjemność się z nią zapoznać i mieć ją na mojej półce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-09-2018 o godz 10:35 Anonim dodał recenzję:
Dziś chciałabym napisać o niezwykłym tytule, któremu nie można poświęcić zaledwie jednego wieczoru. Pozornie nie jest to tekst długi, liczy zaledwie około 300 stron. Teoretycznie na zapoznanie się z nim wystarczą trzy lub cztery godziny. A jednak z jakiegoś powodu te 300 minut to zdecydowanie za mało, aby zapoznać się z książką „Przebłysk” autorstwa Roberta Rienta Sięgając po nią spodziewałam się typowej relacji podróżniczej, długich opisów historycznych, zagłębiania się w szczegóły i analizy dokonanej z perspektywy „obcego”, który tylko na moment styka się z lokalnym kolorytem egzotycznych miejsc. Otrzymałam zaś opis podróży nie tylko w przestrzeni, dookoła globu, ale też tej do wnętrza człowieka, jego emocji, przekonań i odczuć, czasami tych najbardziej osobistych. Czytając „Przebłysk” odniosłam wrażenie, że poznaję nie tyle miejsca, co świat jako taki. Postrzegam rzeczywistość oczami autora, przynajmniej przez te kilka „chwil” jakie spędzam nad książką. Na moment stykam się z przypadkowych ludzi, których prawdopodobnie nigdy bym nie spotkała, nawet jeśli pokusiłabym się o pokonanie identycznej trasę. Nadal pamiętam Oficera Żółte Wąsy, Atletycznego czy Rudego (przy czym Rudego chyba lubię najbardziej). Wraz z autorem chwytamy chwile, emocje, zdarzenia, te zaś stają się motorem napędowym refleksji na temat świata, życia, pogoni za sukcesem. Ta mieszanka podróży i tego czegoś, co aż prosi się o nazwanie „filozofią” czyni tą książkę inną od większości, jakie w życiu czytała. Sprawia, że jest bliska, swojska i dziwnie znajoma. Być może wynika to z faktu, iż w wielu punktach zgadzam się z przemyśleniami człowieka, którego śladami kroczę, czytając ten tytuł. „Od podróży z plecakiem znacznie bardziej heroiczne i wymagające uważania na siebie wydaje mi się słuchanie wiadomości, chodzenie do pracy (…) ciągłe martwienie się o to, co może się wydarzyć, jak się do tego przygotować, co powinienem mieć, osiągnąć, kim być, zwłaszcza w porównaniu z tymi, którzy – co wyraźnie potwierdzają ich osie czasu na Facebooku – już kimś są.” Nie jest to książka dla każdego. Wymaga nie tylko skupienia się, ale też refleksji, krytyki względem siebie, jak również innych; spojrzenia na świat z innej perspektywy. Jednak jeśli jesteście gotowi na taką lekturę, to gorąco polecam Wam „Przebłysk”!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-09-2018 o godz 21:28 jeke5 dodał recenzję:
Wyprowadzam się dzisiaj i nigdzie nie wprowadzam. Nie mam mieszkania, samochodu, kredytu, żadnych stałych rachunków do opłacenia, poza tym za telefon komórkowy. Za miesięczny czynsz w Warszawie można kupić bilet na koniec świata. Odkładałem tę podróż od trzech lat. Wiem tyle, że chcę pojechać koleją transsyberyjską, stracić adres i nie wiedzieć, gdzie będę mieszkał, gdy wrócę. Umysł obraca również myśl, by nie wracać. Tak zaczyna się wielka podróż Roberta Rienta, dziennikarza, reportażysty i pisarza, który wyrusza koleją transsyberyjską przez Rosję, a dalej przez Tajlandię, Malezję, Nową Zelandię, Peru oraz Wyspy Wielkanocne w poszukiwaniu przygody i nowych doświadczeń duchowych. Cały dobytek spakowany do plecaka i inne miejsce prawie każdego dnia. Podróże mogą być niebezpieczne, heroiczne i wymagają uważania na siebie, ale w zasadzie życie w jednym miejscu też może nieść zagrożenie w drodze do pracy czy też w czasie spotkań z innymi ludźmi. Robert Rient postanowił nie zamartwiać się i spróbować znaleźć swój raj na ziemi. Postawił tylko trzy warunki-do morza musi być nie dłużej niż dziesięć minut piechotą. Do turystów musi być dalej niż dwadzieścia minut piechotą. Musi być tanio. Czy znalazł swój raj? Ogrody Botaniczne Perdana, jaskinie mogoty, rezerwat Bukit Nanas w Malezji, wyspy Langkawi, zbocza góry Mat Chincang, Kuala Lumpur, zatoka Cathedral Cove, jezioro Taupo, las Waipona, Lima, Cuzco, Machu Picchu, Park Narodowy Rapa Nui, Krasnojarsk, wyspa Ko Samui to tylko niektóre miejsca odwiedzone przez autora. Wszystkie opisane sugestywnie, zabawnie, z lekkością, aż chce się w tych miejscach być. Autor w czasie samotnej podróży zagłębia się w siebie. Skupia uwagę na przestrzeni, na piasku, falach, naturze, wycisza umysł i świadomość. Stopniowo odzwyczaja się od ludzi, znajduje rozkosz będąc samotnym w naturze. Pragnienie bycia samotnym nie jest tożsame z niechęcią do ludzi, jest raczej wyborem pogłębiania relacji, które przeoczyłem, czyli tej z naturą i sobą. Pustka i cisza mogą być kojące. ,,Przebłysk" to opowieść o podróży nie tylko po pięknych miejscach na Ziemi, ale także o podróży w głąb siebie, w poszukiwaniu sensu życia i pojednaniu z przyrodą. Wiele opowieści, wiele wspomnień i jedno pragnienie, by mieć wiatr we włosach, drzewa obok domu, słyszeć szum fal i żyć z dala od miasta, uważnie, bez pośpiechu... https://magiawkazdymdniu.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Planeta Singli Markowska Ewa
31,41 zł
34,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.