Projekt Księżna. Dynastia książęca. Tom 1 (okładka  miękka, 02.2022)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 26,90 zł

26,90 zł 39,90 zł (-32%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Kochasz Bridgertonów Julii Quinn? Jeśli tak, to równie mocno pokochasz książkę „Projekt Księżna” Sabriny Jeffries!

Fletcher „Grey” Pryde, piąty książę Greycourt, wraca w rodzinne strony, aby wziąć udział w pogrzebie ojczyma. Do skupionego na pomnażaniu majątku mężczyzny przylgnęła łatka łotra. Grey nie ma czasu ani ochoty na szukanie żony. Tak mu się wydaje…
 
Ale kiedy poznaje czarująco niekonwencjonalną Beatrice Wolfe, jego nastawienie zaczyna się zmieniać. Piękna i wygadana dziewczyna jest zupełnie inna niż dotychczas znane mu kobiety. Zrządzeniem losu Beatrice staje się nowym „projektem” jego matki, która angażuje się w przygotowanie debiutu tej młodej damy. Grey zgadza się im pomóc.
 
Podczas spotkań z Beatrice odkrywa mroczne sekrety jej rodziny. Dziewczyna musi zdecydować, czy pozostać lojalną wobec swoich krewnych, czy wobec mężczyzny, z którym połączyło ją gorące uczucie…
 
Zmysłowa i namiętna powieść „Projekt Księżna” to pierwszy tom nowej serii Sabriny Jeffries, autorki bestsellerowych romansów historycznych.

​​„Każdy, kto kocha romanse, musi przeczytać najnowszą książkę Sabrinę Jeffries!"
Lisa Kleypas, ​​„Córka diabła”

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1288943104
Tytuł: Projekt Księżna. Dynastia książęca. Tom 1
Seria: Dynastia Książęca
Autor: Jeffries Sabrina
Tłumaczenie: Świerczyńska Edyta
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 336
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-02-09
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 200 x 17 x 135
Indeks: 40913094
średnia 4,2
5
23
4
14
3
7
2
1
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
29 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
2/5
18-04-2022 o godz 15:04 przez: Żaneta | Zweryfikowany zakup
Książka męcząca, naprawdę musiałam się zmusić żeby ją skończyć. Fabuła ok ale sposób pisania autorki to dramat. Jedna z gorszych książek jakie ostatnio miałam okazję czytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-02-2022 o godz 10:06 przez: Magdalena
Po śmierci ojczyma, książę Fletcher „Grey” Pryde wraca w rodzinne strony, aby wziąć udział w uroczystościach pogrzebowych. W towarzystwie znany jest ze swojego hulaszczego życia. Nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, iż to tylko łatka, a prawda jest zgoła inna. Skupiony na pomnażaniu swojego majątku w najbliższym czasie nie planuje szukać żony. Sytuacja zmienia się, kiedy po przyjeździe do Armitage Hall poznaje Beatrice Wolfe. Dziewczyna zdecydowanie nie wpasowuje się w kanon kobiet, z którymi Grey dotychczas miał do czynienia. Bea uważana za chłopczycę, przy księciu nie jest w stanie powstrzymać swojego ciętego języka, a to z miejsca intryguje mężczyznę. Kiedy okazuje się, że dziewczyna jest najnowszym projektem jego matki, Grey postanawia pomóc w przygotowaniach do jej debiutu towarzyskiego. Nie spodziewa się jednak, iż między nimi narodzi się nić porozumienia, a z czasem pojawi się gorętsze uczucie. Gdy pojawia się podejrzenie, że śmierć ojczyma to nie jest nieszczęśliwy wypadek, na jaw wychodzą mroczne sekrety. Beatrice czeka trudna decyzja – być lojalną wobec swojej rodziny, czy wobec mężczyzny, w którym zaczyna się zakochiwać. Znacie serial „Bridgertonowie”? A może ktoś z Was czytał książki? Ja mam za sobą jedynie serial. „Projekt Księżna” to powieść, która swoim klimatem bardzo mi go przypominała. Dość długo nie miałam styczności z romansami historycznymi, a kiedy pojawiła się propozycja zrecenzowania, nie wahałam się ani chwili. Lektura napełniła mnie swego rodzaju melancholią i poczułam się jak w domu. Tuż po trylogii o Christianie Greyu oraz serii o Gideonie Crossie, to właśnie romanse historyczne należały do moich początków w tym gatunku. Świat dżentelmenów oraz dam potrafi być niezwykle wciągający. Zdaję sobie również sprawę z tego, iż mają swój osobliwy charakter i nie wpasują się w każdy gust. Moje oczekiwania względem tej historii jednak zostały zaspokojone. „Projekt Księżna” to powieść, która poza motywem romantycznym, owiana jest nutką tajemnicy. Czytaniu towarzyszy napięcie oraz ciekawość, co tak naprawdę wydarzyło się pewnej nocy w Armitage Hall. Fletcher, starając się poznać prawdę, chcąc nie chcąc, zbliża się do Beatrice. Pierwsze spotkanie tych dwóch temperamentnych osób należy do dość burzliwych. Jednocześnie wywołuje w obojgu wzajemną fascynację. Chemia między nimi jest niezwykle urocza. To cos, czego nie doświadczymy w powieściach ze współczesnymi realiami. Romanse historyczne mają w sobie coś wyjątkowego, a zaloty w tamtych czasach wyglądały zupełnie inaczej. Każde spojrzenie, ukradkowy dotyk, czy rozmowa pełna podtekstów potęgują podniecenie względem relacji między kobietą i mężczyzną. Wszelkie potajemne kontakty są jak zakazany owoc. Kiedy dochodzi do zbliżenia, jest ono pełne namiętności. To wszystko dostałam w powieści „Projekt Księżna”. Autorka posługuje się przyjemnym stylem pisania. Książka napisana została w narracji trzecioosobowej, co osobiście w żaden sposób mi nie przeszkadzało. Poza tym wątek tajemnicy zaintrygował mnie na tyle, że nie mogłam oderwać się od lektury. Przeczytałam ją niemal od deski do deski. Początek należy do trudnych, gdyż pojawia się wiele nazwisk, tytułów oraz powiązań rodzinnych, więc dla wielu osób może okazać się kłopotliwe. Na szczęście w miarę szybko udało mi się to ogarnąć i cieszyć interesującą fabułą. Końcówka sugeruje ciąg dalszy, tyle że z innymi bohaterami w roli głównej. Z całą pewnością sięgnę po kontynuację, jeśli ukaże się w polskim przekładzie. Jeśli lubicie romanse historyczne, to ten tytuł jest dla Was. Zachęcam również osoby, które nie miały styczności z tym gatunkiem. Wierzę, że znajdziecie tam coś, co zauroczy Was tak jak przed laty mnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-02-2022 o godz 14:19 przez: Dorota
Jeśli przytłaczają Was obowiązki, nad głową wiszą czarne chmury i psują Wam chmurą a pogoda nie rozpieszcza – jest tylko jeden sposób, by choć na chwilę zapomnieć o rzeczywistości – przeczytać romans historyczny! Ten gatunek może odstraszać, można zakładać, że fabuła będzie nudna, język toporny i po prostu nie zaiskrzy. I tu pojawia się Sabrina Jeffries, która pomoże Wam odczarować ten gatunek i spojrzeć na takie książki zupełnie w innym świetle! „Projekt księżna” był moim pierwszym spotkaniem z tą autorką, więc poza znajdującym się na niej zachęcającym porównaniem do pewnej popularnej teraz serii, nie wiedziałam czego mogę się tutaj spodziewać. Autorka zaskoczyła mnie podejściem do tematu, lekkością i co ciekawe -wpleceniem w romans elementów kryminalnych! Fletcher „Grey” Pryde, piąty książę Greycourt, do którego w angielskiej socjecie przylgnęła łatka kobieciarza i łotra powraca do domu. Niestety powód wizyty jest bardzo przykry, umiera ojczym mężczyzny, więc skupiony na pomnażaniu majątku „Grey” czuje się zobowiązany do udziału w uroczystości i w podnoszeniuna duchu cierpiącej matki. Gdy tylko przybywa do posiadłości wdaje się w rozmowę z uroczą Beatrice Wolfe. Piękna i wygadana dziewczyna od razu wpada mu w oko, kobieta nie przypomina żadnej wcześniej spotkanej kobiety. Bea niestety nie miała wcześniej sposobności zadebiutowania w nowym sezonie, więc matka Fletchera postanawia ją wprowadzić i przygotować do debiutu. Czy pomoc Fletchera spowoduje, że między tą dwójką narodzi się uczucie? To nie był pierwszy romans historyczny, który dał mi sposobność poznania zasad etykiety i określonych manier i przede wszystkim zapomnienia o całym świecie. Jednak nie spodziewałam się, że rozpoczynająca cykl „Dynastia książęca” książka „Projekt księżniczka” będzie książką aż tak gorącą, można napisać, że wręcz niegrzeczną! I nie mam tu na myśli tylko luźnego i wręcz współczesnego języka, w którym nie zabraknie określeń pewnych części ciała! Otóż nie, za ten grzeszny klimat odpowiadają bohaterowie, których zachowanie ówczesne damy i służbę mogłoby doprowadzić do palpitacji serca i wywołać niezły skandal. Co takiego nieprzyzwoitego może być w tańcu? Jeśli tańczą ze sobą Fletcher i Bea -może to być wszystko, ale po prostu najlepiej o tym przeczytać! Autorka zdecydowała się na narrację naprzemienną, która wzbogaca treść i daje nam poczuć emocje tych bohaterów. Do Fletchera przylgnęła łatka kobieciarza, jednak w żaden sposób nie daje odczuć, że kobiety są dla niego tylko zabawką. Z każdym rozdziałem zyskuje w oczach, a każde jego spotkanie z Beą udowadnia, że z wygadaną dziewczyną nie będzie miał łatwo. Beatrice nie przypomina zahukanej w sobie damy, lecz nie boi się mówić to, co myśli. Trafił swój na swego – tak można podsumować relację między tymi bohaterami, nie zabraknie zabawnych dialogów i iskrzącej chemii. Wspomniałam na początku, że autorka zdecydowała się wpleść wątek iście kryminalny! Takie połączenie pasuje tutaj doskonale, stanowi delikatne tło, a i sama zagadka nie należy do prostych. Tajemnicza śmierć ojczyma może jednak poróżnić Beę i Fletchera, lecz czy tak się stanie? Całą książkę czytało mi się bardzo przyjemnie i lekko, jedynym minusem na początku fabuły było nagromadzenie postaci drugoplanowych. W tak licznej rodzinie początkowo trudno się połapać, kto jest czyim synem, kto kuzynem – w uporządkowaniu tych informacji pomaga na szczęście zamieszczone na początku drzewo genealogiczne! Podsumowując: jeśli lubicie romanse historyczne, które są dość niegrzeczne, to przeczytajcie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
26-03-2022 o godz 10:32 przez: justus
Czytacie książki do końca, nawet gdy Wam się nie podobają? Mnie chyba dwa razy w życiu zdarzyło się zrezygnować z czytanej przez mnie pozycji – pamiętam, że bardzo się przy nich męczyłam. Jedna miała w sobie połączenie fantastyki z wulgaryzmami, co kompletnie mi nie pasowało, a druga miała w sobie tyle opisów, że po przeczytaniu jej w całości mogłabym spokojnie stać się znawcą w dziedzinie wspinaczki górskiej. I to były tylko dwa przypadki, resztę książek czytam od deski do deski ( a gdy jest źle, to zawsze mam nadzieje, że coś się naraz wydarzy i zmienię zdanie… ) „Projekt księżna” to książka, do której mam mieszane uczucia. Z jednej strony byłam zaciekawiona całą historią, bo na początku mamy śmierć kolejnego już męża księżnej Lidii Fletcher. Jest ona trzykrotną wdową, która z każdym ze swoich mężów miała dzieci. Teraz większość z nich spotyka się na pogrzebie, a co za tym idzie rozpoczynają się rozmowy na temat śmieci trzeciego księcia Armitage. Fletcher „Grey” Pride to osoba, której najmniej się wszyscy spodziewali, bowiem mężczyzna rzadko kiedy zapuszcza się w rodzinne strony. Co więcej, nie jest skory do szukania żony, jedynie satysfakcjonują go jednorazowe przygody. Do momentu, aż poznaje Beatrice Wolfe, swoją kuzynkę, która pod czujnym okiem jego matki, ma zostać debiutantką. Grey z przyjemnością jej w tym pomoże… i nie tylko w tym. W międzyczasie będzie też prowadził własne dochodzenie odnośnie tajemniczego wypadku ojczyma – czy rzeczywiście był to przykry zbieg okoliczności? Czy może ktoś pomógł mu się utopić? I powiem tak, skusiłam się na tą książkę, ze względu na piękną okładkę, bo opisu nie czytałam. Myślałam, że będzie to jakaś magiczna i bajeczna historia, dziejąca się w poprzednich latach, gdzie słownictwo będzie na wysokim poziomie, a dialogi będą przesycone szlachetnymi zwrotami. Coś na miarę księżniczki Sisi, ale po raz kolejny przekonałam się, ze romanse historyczne to wole oglądać niż czytać… Zgodzę się z tym, że książka jest lekka i ciekawa, jeśli chodzi o samą fabułę, bo byłam ciekawa jak rozwiążę się sprawa ze zmarłym ojczymem Greya. Ale sceny erotyczne powodowały, że przewracałam co chwile oczami i budziły we mnie niesmak. Wiecie z jednej strony „moja miłości”, a za chwilę „poczuła w sobie jego wielkiego drąga” – no niestety, to nie dla mnie. Takie dialogi zdecydowanie nie pasują mi do tego rodzaju historii. I choć momentami udawało mi się wczuć w klimat książki, tak przy tych scenach od razu czar pryskał. W ogóle cała relacja miedzy Greyem a Beatrice dzieje się zdecydowanie za szybko, bynajmniej dla mnie. Beatrice z jednej strony pewna siebie i niedostępna, a z drugiej jak przyszło co do czego to oporów za wielkich nie stawiała. Grey żony nie szukał, ale w mgnieniu oka zdanie zmienił – no nie, nie przekonała mnie niestety ta historia. Po kontynuacje nie zamierzam już sięgać, utwierdziłam się w przekonaniu, ze romanse historyczne to nie moja bajka… Polecam wyrobić sobie własne zdanie na temat tej książki, bo myślę, że dla osoby lubiącej ten gatunek, odczucia będą zdecydowanie inne.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
03-03-2022 o godz 16:44 przez: ksiazkowe_opowiesci
IG - @ksiazkowe_opowiesci //// 🌷 Gdy byłam mała wiele godzin spędzałam ze swoją babcią. Bawiłyśmy się razem, gotowałyśmy, sprzątałyśmy, a wszystkiemu towarzyszył szum telewizji, wtedy włączając jakiś kanał dało się znaleźć coś dobrego do obejrzenia. Nie było Netflixa, HBOczy Prime Video. 📺 Godziny spędzałam na oglądaniu bajek na MiniMini+, Cartoon Network czy ZigZap. 🎞 Kochałam oglądać filmy z serii Barbie, jako…(tu wymień jakąkolwiek księżniczkę!), Klub WINX (moja ulubiona wróżka to Bloom!) i inne animacje. 📼 Ale najlepiej wspominam czasy, gdy wraz z babcią siadałam na kanapie, babcia wyciągała startą kasetę VHS z półeczki pod telewizorem, wsuwała ją do odbiornika i zaczynała się magia. 🎼 Śpiewna muzyka… Wielki napis starego logo telewizyjnej dwójki uchwycony na nagraniu (tak, kiedyś chcąc mieć film „na zaś” trzeba go było nagrać), a później wielki błyszczący napis „Sissi”. 👗 Widzicie, wychowałam się na „Sissi”, starym filmie z Romy Schneider z 1955. 💃🏻 Najpiękniejszym filmie kostiumowym, jaki kiedykolwiek widziałam. 🥰 Kocham stroje z tego filmu, kocham grę aktorską, kocham bohaterów i kocham historię. 😇 To z sympatii i miłości do „Sissi” z reguły w ciemno włączam filmy kostiumowe czy sięgam po książki z takim wątkiem. 🍷 Zachwycałam się Bridgertonami, zachwycałam się romansami historycznymi Melisy Bel, więc jak jest z „Projektem Księżna” Sabriny Jeffries? 👑 Fletcher „Grey” Pryde, piąty książę Greycourt wraca w rodzinne strony, aby wziąć udział w pogrzebie ojczyma. Do skupionego na pomnażaniu majątku mężczyzny przylgnęła łatka łotra. Grey nie ma czasu ani ochoty na szukanie żony. Do czasu… 👑 Kiedy książę poznaje czarująco niekonwencjonalną Beatrice Wolfe, jest zauroczony. Piękna i wygadana dziewczyna, jest zupełnie inna niż dotychczas znane mu kobiety. Zrządzeniem losu Beatrice staje się nowym „projektem” jego matki. ❤ Muszę przyznać, że bawiłam się naprawdę dobrze. Historię czytało się wyjątkowo szybko, ale mam wrażenie, że to „nie było to”. 🤍 To historia nie do końca dopracowana, z bardzo luźnymi opisami, fabułą pędzącą na łeb, na szyję. Dobra, ale nie wybitna. Miła na rozluźnienie, nieco żenująca momentami, na jeden dzień, by oderwać się od rzeczywistości. ❤ Polecałabym ją przede wszystkim osobom, które w romansach gustują od dawna, a romanse historyczne to dla nich w pewnym sensie chleb powszedni. Raczej nie jest to pozycja dobra dla osób, które chcą poznać ten gatunek od zera. 🤍 Dla mnie jest to mocne 6/10. Bohaterowie są ciekawi, ale ja nie zżyłam się z nimi za bardzo. ❤ Główna bohaterka dla mnie nie miała „tego czegoś”, chyba bardziej niż sympatią, pałam do niej względną tolerancją. No nie ukrywam, że irytowała mnie swoim zachowaniem… 🤍 Zostajemy wrzuceni w środek wielkiej rodzinki, o naprawdę dziwnych imionach, początkowo nie mogłam się połapać, kto w ogóle jest kim… ❤ Ostatecznie wątek romantyczny rozwinął się względnie interesująco. A końcówka historii pozostawia dobre pole do popisu. 🤍 Możliwe, że sięgnę po kontynuacje tej serii. Tak jak mówiłam, mam słabość do takich historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-02-2022 o godz 23:59 przez: Beata
Bardzo długo zbierałam myśli, w jaki sposób przedstawić tę powieść jak najlepiej. Tak, urzekła mnie już od pierwszych stron. Ba! Od fragmentu na skrzydełku! Bardzo lubię w literaturze bohaterki szczere do bólu i nie bojące się konsekwencji swoich słów. Mocno się z takimi utożsamiam, a tutaj w dodatku bohaterka jest moją imienniczką 🙊. Niestety w opisanych czasach nie było to najlepiej odbierane. Czy Beatrice zrobi wszystko aby zachować dach nad głową? Być może... Nie. Z całą pewnością, choćby nie wiem co, będzie bronić swojego brata — tak przed prawdziwymi, tak i przed tymi fałszywymi pogłoskami — zawsze trzymając jego stronę. Tylko co jeśli na scenę wkroczy pewien Książę z własnymi, równie silnymi, poglądami na życie? Grey, a właściwie Fletcher Pryde, piąty książę Greycourt, także skrywa swoje tajemnice. Jedynym powodem, dla którego wrócił do dworku matki, był pogrzeb jego kolejnego ojczyma. Jego przyjazd zbiegł się w czasie z przygotowaniem Beatrice, a także jego przyrodniej siostry Gwyn, do debiutu towarzyskiego. Księżna Wdowa wzięła sobie za cel przygotowanie Beatrise, ponieważ rodzina dziewczyny zaniedbała ten obowiązek. Już nie wspominając o tym, co stryj Armie, mimo bliskiego pokrewieństwa, próbował zrobić biednej dziewczynie 😶. Greya od początku zaintrygowała postać dziewczyny, która za nic miała jego tytuł szlachecki. Nie protestował więc, gdy matka poprosiła go o pomoc w przygotowaniach dziewcząt do debiutu. Od tamtego momentu jesteśmy świadkami śmiałych zbliżeń, zacierania się granicy klasowej, oraz oddania rodzinie. Nie brakowało drobnej pikanterii 🙈. Byłam pozytywnie zaskoczona taką kreacją bohaterów oraz poprowadzeniem akcji. Wszystkie tropy bezprzecznie wskazywały na winowajcę... Ale winowajcę czego? Kuzyn Greya — nowy książę Armitage: Sheridan — podejrzewa, że śmierć jego ojca oraz wuja nie była zwykłym wypadkiem, a poszlaki wskazują bezpośrednio na 🙈 brata Beatrice! Argumenty są jak najbardziej logiczne, ale czy wystarczające by kogoś skazać? Sheridan wzywając konstabla był tego pewien. Widzicie więc, że nie jest to po prostu lekki romans, a historia z zabarwieniem kryminalnym. Bohaterowie nie są papierowi, a pełni pasji. Pojawiła się nawet intrygantka! Przyszła-niedoszła teściowa 😆😆😆 i to bynajmniej z wyboru Greya. Zapytacie: to jaki motyw wynalazłaś tym razem? Ano właśnie typowej teściowej! 😇 Jedyne co mnie boli w tej powieści, to krążenie wokół przygotowań do debiutu, który ostatecznie nie został przedstawiony... No owszem, jest wytłumaczone dlaczego, jest to nawet bardzo logiczne, lecz także nieuniknione — a ma się wrażenie takiej zamkniętej przestrzeni i brak wychodzenia z ram. Jeśli już był wspomniany Londyn, stolica życia towarzyskiego, to tylko na chwilę, u wspomnianej teściowej. Tyle. Tego wyjścia do szerszej publiczności i poznania większej ilości bohaterów pobocznych mi brakowało.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-03-2022 o godz 19:29 przez: Snieznooka
Wspominałam Wam, że niezbyt często czytam książki charakteryzujące się tym, że należą do gatunku tak zwanego romansu historycznego. Ostatnio jednak natrafiłam na kilka ciekawych, więc pomyślałam o tym, aby dać temu gatunkowi szansę i otoczyć go większą uwagą niż do tej pory. Tak oto trafił do mnie pierwszy tom Dysnatii książąt autorstwa Sabriny Jeffries pod tytułem „Projekt księżna”. Z twórczością Sabriny Jeffries spotkałam się pierwszy raz, nie wiedziałam, czego powinnam się spodziewać, jednak nie miało to dla mnie zbyt dużego znaczenia. Czy „Projekt księżna” jest zaskakującą lekturą? Czy potrafiłam się w niej odnaleźć? Głównym bohaterem książki „Projekt księżna” jest Fletcher Grey Pryde, jest piątym księciem Greycourt, na którego spoglądają niezbyt przychylnie. Dla niego liczą się pieniądze i nie bardzo przejmuje się kosztami, jakie poniesie. Woli zajmować się własnymi sprawami, dlatego też niezbyt często zajeżdża w rodzinne strony. Tym razem nie miał wyboru, był zmuszony pojawić się na uroczystościach pogrzebowych ojczyma. Fletcher ma żal do swojej rodziny, sięga on bardzo głęboko, czy jest uzasadniony? Zatraca się we własnych problemach i ostatnie, o czym myśli to znalezienie sobie godnej partnerki na żonę. Wiele się zmienia, kiedy na jego drodze staje Beatrice Wolfe, różni się od wcześniej poznanych kobiet. Jest wyjątkowa, jednak wymaga szlifu, chce się nim zająć matka Graya. Czy mógłby przepuścić takie widowisko? Czy „Projekt księżna” dojdzie do skutku, a młoda Beatrice zadebiutuje w spotkaniu śmietanki towarzyskiej? „Projekt księżna” opiera się nie tylko na znajomości głównych bohaterów, czego można było się spodziewać, a na czymś znacznie więcej. Sprawa może wydać się skomplikowana, ale czy poprzedni książę zmarł w sposób naturalny? Ta teza zostaje zachwiana pomimo tego, że nie ma wystarczających dowodów na to, aby brat głównej bohaterki dokonał morderstwa. Jest to sprawa ciekawa, tym bardziej, że niezbyt często łączy się morderstwo z romansem, a już zwłaszcza historycznym. Można się spodziewać jednego, że na dworze z pewnością będą gotowe do rozwikłania tajemnice i sekrety. Sabrina Jeffries zaskoczyła mnie pozytywnie. Jej styl jest wciągający, ciekawy, bardzo przyjemnie mi się go czytało i poznawało wykreowany przez nią świat. Muszę powiedzieć Wam, że wiele tajemnic, zwłaszcza ta, co spotkało głównego bohatera, kiedy został oddany pod opiekę wujostwu nie dawała mi spokoju. „Projekt księżna” na pierwszy rzut oka może się wydawać mało znaczącą powieścią, jednak z chwilą, kiedy decydujemy się na jego poznanie zostaniemy wciągnięci w wir różnych wydarzeń, okazuje się wtedy, że to bardzo intrygująca historia, która aż się prosi, aby została przez nas odkryta.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-02-2022 o godz 21:36 przez: glinka_54_czyta
👑🪄👑Recenzja👑🪄👑 Premiera 09.02.2022 „Projekt Księżna” – Sabrina Jeffries Przygotowania do debiutu jeszcze nigdy nie były odziane w taki gorący romans i nutkę sensacji, od których aż w głowię się kręci. Beatrice to młoda dama przygotowująca się do debiutu w towarzystwie. Musi się wiele nauczyć, ale jej bystra i nieposkromiona natura cały czas daje za wygraną. Bezczelna, nieokiełznana i dowcipna panna, która pragnie tylko dobrego męża i zapewnieniu bezpieczeństwa sobie i bratu. Jest zdeterminowana aby osiągnąć to co zaplanowała. Posiada mocny charakter, który rzadko kiedy stara się ukryć. I to właśnie jest w niej urzekające. To, że nie da sobie w kaszę dmuchać i mówi to co myśli, nawet jeśli nie wypada. Fletcher „Grey” Pryde. Zimny i arogancki książę, który stara się dostawać to co chce, ale ma w sobie pokorę. Niesie za sobą tajemnicę, która sprawiła, że odsuwa się od innych, nosi maskę bufona, stroni od zwierzeń i uczuć. Nosi w sobie wiele bólu, który stara się ukryć. W swoimi stylu bycia jest bardzo pociągający. Nie można było przestać o nim myśleć. W swojej mowie i zachowaniu ma to coś. Umie być miły i bardzo uprzejmy. A także umie zaakceptować charaktery innych. On ma przygotować ją do debiutu, ona musi wypaść jak najlepiej. Długie rozmowy, wspólne tance i spacery powodują, że zaczyna ich łączyć nutka porozumienia. A gdy do tego dojdzie piekielnie grzeszne pragnienie, od którego nie można za żadne skarby uciec, to katastrofa gotowa, ale jaka piękna. Autorka przedstawiła historię w klimacie bardzo dawnych czasów. Wszystko było dopracowane. Począwszy od języka, który jest w innym stylu, ale bardzo zrozumiały po ubrania i zachowanie. Czuć, że wtedy tradycja i to co ludzie powiedzą ma bardzo duże znaczenie. Same sceny intymne są pełne subtelności, ale i ognia. Sam ich taniec, ich ruchy i spojrzenia były pełne erotyzmu i namiętności. Autorka przedawniła każdy ich dotyk i spojrzenie w bardzo namiętny ale delikatny sposób. Czuć było chemie w powietrzu. Moim zdaniem wykonanie czegoś takiego to wielka sztuka. Miłość rozkwita jak młodziutki kwiatek, którego pączki dopiero się rozwijają. Potrzeba wiele cierpliwości i ufności żeby wyrósł na piękny silny kwiat, którego żadna siła nie ruszy. A do tego dochodzi motyw morderstwa. Wiele pytań a tak mało odpowiedzi. Są pomysły i małe śledztwo, które nie zawsze idzie po myśli bohaterów. To sprawia, że jeszcze bardziej pragnie się skończenia tej historii, a z drugiej nie chce się kończyć tej przygody. Historia pokazuje, że każdy skrywa w sobie tajemnice, których odkrycie może kosztować wiele nerwów, ale w końcu poczuję się dobrze. Kochani dajcie się porwać gorącemu księciu i niewinnej ale zadziornej damy. 10/10 🔥
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-02-2022 o godz 18:09 przez: Book Coffee Cake
Głównym bohaterem książki jest Fletcher „Grey” Pryde piąty książę Greycourt. Mężczyzna powraca do domu na pogrzeb kolejnego męża swojej matki. Wie, że dla niej jego obecność będzie cenna, tak dawno go nie widziała. Mężczyzna nie uśmiecha się na powrót do domu, jednak nie pozostawi matki w tak trudnym dla niej momencie. Beatrice Wolfe jest dziewczyną, która bierze udział w projekcie, który ma wprowadzić ją na salony. Za pomoc „przygotowania” dziewczyny odpowiedzialna jest matka Grey’a. Mężczyzna na prośbę matki zostanie dłużej w domu. Będzie jej pomagał przy „projekcie” co wiąże się pojawieniem się Beatrice w jego życiu. Nie tylko to będzie celem jego decyzji o pozostaniu. Wraz z bratem będzie prowadził ciche śledztwo, które może wszystko zmienić.. „Niektórzy mężczyźni traktują nieczułe na ich atencję kobiety jak wyzwanie.” Na samym początku byłam szczerze przerażona, bo nie wiedziałam czy uda mi się zapamiętać kto jest kim i jakie łączą ich relację. Teraz trochę się z tego śmieje, jednak to było moje pierwsze spotkanie z taką literaturą i do końca nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Jednak finalnie jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona. Tak, na początku ciężko było się wkręcić w fabułę, ale gdy już wkręciłam się w czytanie nie mogłam odłożyć książki. W książce znajdziecie dwa główne wątki. Romans pomiędzy Grey’em a Beatrice oraz tajemnicze śledztwo, które prowadzi Grey wraz z bratem. Bea była dziewczyną, którą polubiłam od samego początku. Nic nie poradzę na to, że jestem fanką silnych babeczek, a dziewczyna potrafiła utrzeć nosa Grey’owi. Cięty język to jej znak rozpoznawalny. A taka postawa bardzo zaintrygowała mężczyznę, przyzwyczajony był do tego, że to kobiety starają się o jego względy. Tajemnicza śmierć, przypadek czy zaplanowane morderstwo? Oto jest pytanie. Oczywiście Wam tego nie zdradzę, abyście sami mogli dowiedzieć się co tam się wydarzy. Jednak ja mogę dodać od siebie, że dla mnie ta cała sprawa była miłym dodatkiem dla całej historii. W środku znajdziecie wiele tajemnic, które trzeba będzie rozwiązać. Podsumowując jestem naprawdę mile zaskoczona takim obrotem spraw. To mój pierwszy romans historyczny i z pewnością nie ostatni. Spędziłam przy tej książce naprawdę miłe chwile i z przyjemnością sięgnę po kolejne dzieła autorki. Z pewnością jest to książka dla każdego! "Czy mogła być szczęśliwa z człowiekiem, który nie chce się przed nią otworzyć? Który nigdy nie powie jej, że ją kocha, i uparcie unika tematu swojej przeszłości?"
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-03-2022 o godz 09:13 przez: aga.czyta.wszedzie
Fletcher Pryde, zwany najczęściej Greyem, na prośbę matki wraca w rodzinne strony by uczestniczyć w pogrzebie ojczyma. Przyjazd wymaga od niego nałożenia maski, gdyż nie chce pokazać swojej niechęci do tego miejsca. Sytuacja w jakiej znalazł się w dzieciństwie odcisnęła na nim piętno na lata. Dojeżdżając na miejsce, poznaje Beatrice, która już na wstępie pokazuje swój prawdziwy charakterek. Kobieta orientując się kto zawitał do domu, szybko przypomina sobie jakie plotki krążą o tym mężczyznie. Nie może jednak zaprzeczyć, że jego widok cieszy kobiece oko. Plany Greya na szybki wyjazd legł w gruzach w momencie, gdy został poproszony by przygotować pannę Wolf do debiutu, a także by pomóc rozwikłać zagadkę dotyczącą śmierci ojczyma. Czy możliwe jest, że ten został zamordowany? Znacie twórczość Sabriny Jeffries? W moim wypadku to było pierwsze spotkanie z jej piórem. Co więcej, było ono bardzo udane. Jakiś czas temu powiedziała bym, że romans historyczny to nie moja bajka. Dużo się od tego czasu zmieniło i teraz bardzo chętnie sięgam po ten gatunek. W przypadku książki "Projekt księżna" zachwycił mnie sposób poprowadzenia fabuły. Można by pomyśleć, że to właśnie uczucie pomiędzy dwójką bohaterów będzie grało tu pierwsze skrzypce, ale jednak nie. Na równo z nim toczył się wątek dotyczący rozwikłania zagadki tajemniczej śmierci ojczyma Greya. Niby był to wypadek, jednak jego brat uważa inaczej, co więcej, ma już swojego podejrzanego. W tym samym czasie, książę zaczyna przygotowania Panny Wolfe do debiutu, ale sam nie potrafi odkleić od niej rąk. Ich relacja staje się coraz gorętsza, tym bardziej że jest to zakazane. Oboje doskonale wiedzą, kto poniósłby ewentualne konsekwencje jeśli dali by się ponieść emocjom. Słowne utarczki między Fetcherem, a Beatrice nadają pikanterii książce. Kobieta z charakterem jest przeze mnie zawsze mile widziana na kartkach powieści. Także mamy tu dwie silne osobowości, które mają nie miłe wspomnienia z dzieciństwa, czują do siebie miętę i nie zwracają uwagi na konwenanse. Romans przeczytałam w jeden dzień. Książka porywa od pierwszej strony i pozwala się zrelaksować, dlatego serdecznie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-03-2022 o godz 10:05 przez: Anonim
Plotki żyją własnym życiem. Zgadzacie się z tym? Czasami szkoda tracić czasu na ich dementowanie i robić swoje. Nie zważając na to, co szeptają inni. Taką zasadą zdaje się kierować piąty książę Greycourt, nazywany Greyem. O jego rozwiązłym życiu krążą legendy i ciągnie się za nim łatka hulaki i łotra. Prawda jest taka, że to bardzo sumienny i pracowity człowiek, skupiony na pomnażaniu rodzinnego majątku. Nie w głowie mu natomiast zaloty i szukanie żony. Co zresztą inni chętnie zrobili, by za niego. Wszystko się zmienia, kiedy przyjeżdża do rodzinnej posiadłości Armitage Hall, na pogrzeb ojczyma i oferuje swoją pomoc w przygotowaniach do balu debiutantek jego przyrodniej siostry i tajemniczej ,,kuzynki”, którą miał okazję dopiero poznać. „Jego oczy zapłonęły, a ona poczuła się jak ćma, która ciągnie do ognia na pewną śmierć.” Jak to zwykle bywa, tam, gdzie tytuły, majątki, duże rody, tam również intrygi, tajemnice, flirty i romanse. Tego w fabule mamy pod dostatkiem, a dodatkowo smaczku nadaje mały wątek kryminalny. Bardzo ciekawe kreacje bohaterów, niektórzy pojawiali się epizodycznie, ale znacząco dawali się zapamiętać. Mnie najbardziej przypadła do gustu postać głównej bohaterki Beatrice Wolfe. Wychowywana w wyższych sferach, starała się zachowywać jak dama, ale jej odważny i zadziorny charakter oraz cięty język, czasami brały górę nad rozumem i doprowadzały do wielu zabawnych i pikantnych sytuacji. Przez to również tak bardzo intryguje Greya, bo jest inna niż dotychczas znane mu kobiety. Uczucie, namiętność, jaka połączyła Beatrice i Greya zostają wystawione na próbę, kiedy mroczne rodzinne sekrety wychodzą na światło dzienne. Szczególnie dziewczyna musi wybrać między lojalnością a sercem. ,,Projekt księżna” to wciągający romans historyczny, chociaż początkowo miałam obawy, czy odnajdę się w fabule, bo drzewo genealogiczne księżnej Lydii seniorki rodu jest bardzo rozległe. Zupełnie niepotrzebnie, bo z przyjemnością obserwowałam pojawienie się nowych postaci, które mam nadzieję, lepiej poznamy w kolejnych tomach serii ,,Dynastia książęca”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
15-02-2022 o godz 12:59 przez: ank_1985_czyta
Chętnie sięgam po romanse historyczne i powiem Wam, że gdybym była "okładkową sroką" nie wiem, czy ta książka wpadłaby w moje ręce. Okładka nie jest w stylu, który lubię, a wręcz kojarzy się z klimatem książek dla nastolatek. Oczywiście kwestia gustu, ale książka fabułą wpasowuje się w romans historyczny dla każdego, więc jeśli macie podobny dylemat, odłóżcie wrażenia wzrokowe na bok. Książka zawiera w sobie to co w romansach historycznych doceniamy. Dworska etykieta, która u konkretnych bohaterów odrobinę szwankuje, ale też rodzinne tajemnice, zakazany romans i istotna kwestia debiutu panien na salonach. Główny bohater, książę rzecz jasna, powraca w rodzinne strony w związku z pogrzebem ojczyma. Na miejscu okazuje się, że jego brat przyrodni nie wierzy w nieszczęśliwy wypadek przy śmierci zmarłego, podejrzewa bowiem morderstwo. Grey poznaje też swoją daleką kuzynkę, którą jego matka chce przygotować do debiutu. Bardzo chętnie sięgam po romanse historyczne i ten również zdobył w jakimś stopniu moje uznanie. Na pewno miłą niespodzianką było tropienie zbrodni, ale tak naprawdę ten wątek pod koniec trochę niedopowiedziany stał się tylko tłem historii. Sama fabuła była wciągająca, ale jak na mój gust za bardzo przegadana. Jest tu wielu bohaterów, a ich rodzinne powiązania powodowały zawrót głowy. Fabuła jest tak prowadzona, że wielokrotnie czytałam ponownie jakiś fragment, żeby zorientować się kto w danym momencie przemawia. To niestety jest minus tej książki, bo czytelnik może zgubić się w natłoku osób i informacji. Co do samej relacji romantycznej nie jest to do końca to co znam. Przygotowania do debiutu Beatrice mogły być humorystycznym, pełnym napięcia erotycznego elementem, ale nie do końca tak się stało. Jest pikantnie, panna jest pyskata, ale zdecydowanie nie jest to bohaterka, która rzuca się w oczy brakiem obycia. Moim zdaniem postaciom brakuje dopracowania. Nie są to wyraziste postacie, które wywołują wielkie emocje. Polecam Wam książkę, czyta się przyjemnie, chociaż przyznaję, że z tego gatunku czytałam wiele lepszych książek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-03-2022 o godz 11:43 przez: Anonim
@recenzje_ksiazek_niezwyklych_ 🌸"Projekt księżna " od Sabriny Jeffries jest świetnym romansem historycznym, a ponieważ moja miłość do książek zaczęła się od tego gatunku, to jak tylko zobaczyłam okładkę i przeczytałam opis książki, wiedziałam, że po prostu muszę ją przeczytać. 🌸 Grey jest piątym księciem Greycourt, i po dłuższej nieobecności wraca do rodzinnego domu, aby wziąć udział w pogrzebie ojczyma, którego traktował jak ojca. Na miejscu dowiaduje się, że prawdopodobnie jego śmierć nie była przypadkowa. Wraz z bratem postanowiają dowiedzieć się prawdy. Po przyjeździe do posiadłości poznaje Beatrice, która pomaga jego matce w prowadzeniu domu. Dziewczyna robi na nim duże wrażenie. Jest wygadana, ma cięty język, i nie boi się mówić co myśli. Dla Greya jest jak powiew świeżości, w świecie sztywnych i utrzymujących pozory panien. Postanawia pomóc matce, która zajmuje się jej debiutem, i wprowadzić dziewczynę do towarzystwa. Przebywanie w towarzystwie Beatrice sprawia, że mężczyzna nie może się jej oprzeć, ale wie, że nie może jej też poślubić, gdyż przed laty obiecał sobie, że nie pozwoli już nikomu się do siebie zbliżyć, aby ponownie nie zostać skrzywdzonym. Grey poznając bliżej dziewczynę zaczyna powoli odkrywać jej rodzinne sekrety, i Beatrice będzie musiała zdecydować, komu zaufać, i wobec kogo być lojalną. Kto stoi za śmiercią ojczyma Greya? Czy mężczyzna da szansę rodzącemu się uczuciu? Czy Beatrice zaufa księciu? 🌸Jaka ta książka była świetna. Miała to, co najbardziej kocham w romansach historycznych: świetnie wykreowanych bohaterów, ciekawą fabułę, tajemnicę, oraz opisy zarówno ludzi, jak i otoczenia, które doskonale odzwierciedlały klimat tamtych czasów. Ja jestem nią po prostu oczarowana, i już po kilku pierwszych stronach wiedziałam, że książka mi się spodoba, gdyż od początku niesamowicie mnie wciągnęła i zaintrygowała. Jeśli lubicie romanse historyczne z wątkiem kryminalnym, oraz ciekawymi bohaterami to ta książka zdecydowanie powinna znaleźć się w waszych rękach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-04-2022 o godz 13:00 przez: Czytająca kawoszka
Lekko, przyjemnie i z humorem, romans historyczny z delikatnym wątkiem kryminalnym. Jeśli znacie i polubiliście Bridgertonów to i "Projekt Księżna" Wam się spodoba, ale czy tak do końca podobał się mnie? Grey Pryde, piąty książę Greycourt wraca w rodzinne strony, aby wziąć udział w pogrzebie ojczyma. Książę ma łatkę łotra i kobieciarza. Skupia się tylko na pomnażaniu majątku i nigdy nie planuje się ożenić. Wszystko zmienia się gdy poznaje Beatrice Wolfe, którą od razu jest zauroczony. Piękna i wygadana dziewczyna, jest zupełnie inna niż dotychczas znane mu kobiety. Zrządzeniem losu Beatrice staje się nowym „projektem” jego matki. Grey zgadza się pomóc w przygotowaniu dziewczyny do jej debiutu. Co się stanie gdy książę zacznie odkrywać mroczne sekrety rodziny Beatrice? Romanse historyczne lubię i chętnie spędzam z nimi nocki, tak też było w przypadku tej powieści. Historia opowiedziana jest z dwóch perspektyw i jest to dobre posunięcie ze strony Autorki bo znacznie wzbogaca to treść. Fabuła ciekawa, bohaterowie (jest ich sporo) dobrze wykreowani, cały czas coś się dzieje przez co nie ma możliwości na nudę. Jednak czegoś mi brakowało, a coś innego mnie zaskoczyło niestety negatywnie. Za mało było opisów, a za dużo dialogów, niektóre nic nie wnoszące. Przeszkadzały mi też niektóre określenia, użyte podczas aktów miłosnych, chwilami byłam wręcz zniesmaczona i totalnie zaskoczona, zastanawiając się z czego to wynika bo te określenia były jak by wyrwane z kontekstu, jak by je ktoś inny po prostu dopisał. Nie wiem więc czy to wina tłumaczenia czy rzeczywiście Autorka pozwoliła sobie na takie "słowne zabiegi". Jednak nie przeszkodziło mi to w pozytywnym odbiorze całości. Na plus zasługuje też wątek kryminalny, który stanowił tło powieści. Jego rozwiązanie wcale nie było takie oczywiste. Ostatecznie miło spędziłam czas z książką, a czy Wam się spodoba musicie ocenić już sami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
21-03-2022 o godz 21:17 przez: alexandria
𝑰𝒕 𝒎𝒆𝒂𝒏𝒕 𝒆𝒗𝒆𝒓𝒚𝒕𝒉𝒊𝒏𝒈. 𝑰𝒕 𝒎𝒆𝒂𝒏𝒕 𝒔𝒉𝒂𝒓𝒊𝒏𝒈 𝒉𝒊𝒔 𝒔𝒆𝒄𝒓𝒆𝒕𝒔 𝒘𝒊𝒕𝒉 𝒉𝒆𝒓, 𝒕𝒂𝒌𝒊𝒏𝒈 𝒉𝒆𝒓𝒔 𝒐𝒏 𝒇𝒂𝒊𝒕𝒉, 𝒕𝒓𝒖𝒔𝒕𝒊𝒏𝒈 𝒉𝒆𝒓 𝒕𝒐 𝒉𝒐𝒍𝒅 𝒉𝒊𝒔 𝒉𝒆𝒂𝒓𝒕 𝒊𝒏 𝒉𝒆𝒓 𝒉𝒂𝒏𝒅𝒔 𝒂𝒏𝒅 𝒏𝒐𝒕 𝒄𝒓𝒖𝒔𝒉 𝒊𝒕, 𝒕𝒉𝒆 𝒘𝒂𝒚 𝒆𝒗𝒆𝒓𝒚𝒐𝒏𝒆 𝒆𝒍𝒔𝒆 𝒉𝒂𝒅. 💜 Fletcher 'Grey' Pryde, piąty książę Greycourt wraca w rodzinne strony, aby wziąć udział w pogrzebie ojczyma. Wtedy poznaje czarująco niekonwencjonalną Beatrice Wolfe. Piękna i wygadana dziewczyna, jest zupełnie inna niż dotychczas znane mu kobiety. Zrządzeniem losu Beatrice staje się nowym 'projektem' jego matki... 💙 Od zawsze lubiłam klimat zamków, księżniczek i rycerzy na białych koniach *nawet jeśli rumakiem jest wierny Osioł 🤣*, więc zbytnio nie zastanawiałam się nad sięgnięciem po 'Projekt księżna'. Rycerz czy książę - jedna i druga opcja jest niezmiernie kusząca 😈 💜 Wiecie co pomyślałam po przeczytaniu ostatniej strony? Że rozczarowałam się, miałam w rękach lepsze romanse historyczne np. te pióra Shirlee Busbee i już nie sięgnę po następne części serii Duke Dynasty. To było takie czytadło 5 na 10. 💙 Historia Greya i Beatrice była w porządku. Tylko tyle. Nie było ochów i achów, nie było tej nutki ciekawości co będzie się działo, a przecież w tej książce jest wątek kryminalny! *to tygryski lubią najbardziej* - a ja czytałam bo czytałam. Fakt, że szybko, ale bez zbytniego zaangażowania. 💜 Klimat całej historii przypadł mi do gustu. Ewidentnie lubuję się w dworkach, zamkach, wystawnych sukniach, a nawet ciasteczkach pogrzebowych/żałobnych 😂 Pomimo tego, sam romans nie przypadł mi do gustu. Taki jakiś bez chemii i większych uczuć. Nie czułam tego. 💙 Dobrze, że na samym początku książki jest uproszczone drzewo genealogiczne, bo gubiłam się w mnogich odnogach rodziny piątego księcia Greycourta. Nawet Forresterowie by się nie powstydzili - zwłaszcza Ridge 🤣
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-03-2022 o godz 22:18 przez: Barbara Bandyk
„- Bitwa zmienia ludzi, zwykle nieodwracalnie. - Skąd ty możesz o tym wiedzieć? – Rzuciła mu ostre spojrzenie. – Nigdy w żadnej nie walczyłeś. Zaczął się wpatrywać w przestrzeń niewidzącym wzrokiem. - Ludzie toczą różne boje, nie tylko na wojnie”. Ostatnio bardzo lubię zaczytywać się w książkach w królewskim stylu. Czytać o bohaterach, od których wymaga się nienagannego zachowania i bycia perfekcyjnym, a jednak ich standardy i postępowanie często odbiega od normy i tworzy się z tego dobra historia. Takie właśnie odczucia towarzyszyły mi podczas czytania „Projektu księżna”. Zaskoczyła mnie ta książka niejednokrotnie – zwłaszcza pod względem uczucia i namiętności, która zrodziła się między głównymi bohaterami. Ich uczucie było jednocześnie urocze, ale też mocno wybuchowe i erotyczne. To w pewnym stopniu wyróżnią ją na tle innych książek, bo po prostu Grey i Beatrice nie hamowali się względem siebie a cała fabuła zyskała odrobinę pikanterii. Grey jako bohater walczy ze swoimi demonami z przeszłości, bo chociaż na pierwszy rzut oka, życie księcia powinno być usłane różami, w jego życiu działo się tak wiele, że obecnie zmaga się z opinią łotra. Cieszę się, że poza gorącym romansem książęcym dostałam też wątek, który dodatkowo napędzał akcję całej fabuły. Intryga i odkrycia rodzinnych sekretów potęgowały emocje, w taki sposób, że od lektury nie chciało się oderwać, by ze szczegółami poznać wszystkie detale historii. Powieść jest na tyle lekka i klimatyczna, że zakochanie się w niej jest niemalże pewne. Ja jestem nią totalnie oczarowana! A teraz z niecierpliwością będę wypatrywać kolejnych książek, nie tylko z tej serii, ale również od autorki. Zżyłam się z bohaterami tak bardzo, że chciałabym już teraz przeczytać o losach pozostałych bohaterów! Jeśli szukacie dostojnej, nieco magicznej i w królewskim stylu powieści to „Projekt księżna” jest świetną opcją!😊
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-03-2022 o godz 22:10 przez: Ewelina
Czy sięgacie po romanse historyczne? Ja nie. Po tej lekturze czuję, że muszę nadrobić stracony czas i częściej czytać ten gatunek :) Sięgając do lektury, poznajemy księcia Fletchera "Greya", który przyjechał w rodzinne strony, aby uczestniczyć w pogrzebie ojczyma. Mężczyzna skupia się na pomnożeniu swojego majątku, nie poświęcając uwagi na poszukiwaniu wybranki serca. Do czasu... Gdy poznaje Beatrice Wolf, coś w nim pęka. Jest nią oczarowany. Na jaw wychodzą sekrety, przez które Beatrice, będzie musiała dokonać trudnych wyborów. Kogo wybierze kobieta? Jakie tajemnice wyjdą na jaw? Czy ta para zakocha się w sobie? Przyznaję, że gdy otrzymałam wiadomość z propozycją zrecenzowania książki, podchodziłam do niej z dystansem. Dlaczego? Nigdy nie czytałam romansu historycznego. Skusiła mnie przepiękna okładka! I opis, który zapowiadał świetną zabawę. Poza tym lubię serial "Bridgertonowie", więc chciałam sprawdzić, czy wolę książkę, czy serial z takim motywem. Uważam, że powieść "Projekt księżna" była ciekawą, wciągającą lekturą. Obawiałam się, że będzie nudna, napisała skomplikowanym językiem. Nic z tych rzeczy! Autorka zaczarowała mnie swoim stylem. Dzięki niej polubiłam ten gatunek. Niesamowitym zabiegiem okazało się wplecenie elementów kryminalnych! Ta tajemnica, tylko nakręcała mnie do tego, aby poznać prawdę. Najbardziej spodobała mi się kreacja Beatrice. Pyskata, wygadana, barwna i totalnie wyróżniającą się kobieta na tle innych. Jak się domyślacie, szły iskry! Było czuć chemię między bohaterami. Miejscami było bardzo gorąco.🤭 Jeśli miałabym wskazać minusik, to byłyby to trudne imiona i nazwiska i ilość postaci, przez które odrobinę się gubiłam. Cieszę się, że na początku pojawiło się drzewo genealogiczne, do którego często wracałam. Jeśli szukacie dobrego romansu historycznego z zagadnieniami kryminalnymi, to ta książka jest dla Was! Polecam 💜
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-02-2022 o godz 20:07 przez: em.love.book
„Projekt Księżna” to moja pierwsza książka autorstwa Sabriny Jeffries i tak, podobała mi się. Jest lekko, romantycznie, z humorem, ale pojawia się także zagadka, która przez cały czas mnie męczyła, oczywiście w tym pozytywnym sensie! Książę Fletcher „Grey” Pryde po śmierci ojczyma wraca na spotkanie z rodziną, jednak sytuacja którą tam zastaje, zmusza go do pozostania. Po pierwsze musi pomóc w śledztwie dotyczącym rzekomego morderstwa, a po drugie musi wspomóc piękną i skrzywdzoną przez los Beatrice i przygotować ją do jej pierwszego debiutu na salonach. Początkowo ciężko było mi się połapać, kto jest kim, bo trzeba przyznać szczerze, drzewo genealogiczne wykreowanych postaci jest dość skomplikowane, ale im dalej w las, tym było łatwiej. Również poboczne postacie okazały się atrakcyjne i pozwalają mi przypuszczać, ze ich losy także się pojawią i będą nie mniej ciekawe. Główna bohaterka okazała się niezwykle barwną postacią, lubię takie charaktery, które nie tracąc nic ze swojej kobiecej natury, pokazują się też z takiej swojskiej strony. Beatrice wychowała się w cieniu rodzinnych dramatów, najbardziej lubiła długie spacery, towarzystwo szalonych czworonogów, a jej język wskazywał stanowczo, że daleko jej do bycia prawdziwą damą. Można się domyślać, że połączenie jej temperamentu i zamkniętego w sobie księcia sprawi, że będzie się działo. W tym miejscu należy też wspomnieć, że sama etykieta dworska w tej powieści, była fajnie i ciekawie przedstawiona. Relacja Greya i Beatrice była intrygująca, ta para to takie połączenie humoru i zadziorności. Iskrzyło podczas ich potyczek słownych jak i miłosnych uniesień. Choć fabuła była przewidywalna to jednak wciągająca. Jestem zadowolona z lektury i polecam jeśli lubicie kostiumowe klimaty, bo oprawa jest lekka, przystępna i romantyczna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-02-2022 o godz 11:41 przez: KsiążkiJakCzekolada
Okazuje się, że jestem fanką romansów historycznych. Dotychczas czytałam tylko jedną serię z tego gatunku, ale opis "Projektu Księżna" mnie zaintrygował i nie mogłam przejść obok tej książki obojętnie. Grey, piąty książę Greycourt, przyjeżdża do domu rodzinnego po długiej nieobecności. Obiecuje sobie, że odwiedziny nie zajmą mu długo i wkrótce wróci do swojego życia. Los jednak z niego drwi, a Greyowi w oko wpada zadziorna Beatrice, której jego matka pomaga w debiucie. Mężczyzna postanawia przedłużyć swój pobyt, pomóc rodzicielce i spędzić więcej z intrygującą Beatrice. On nie chce się ustatkować, ona odbiega od wizerunku idealnej kobiety. Powinna przygotowywać się do debiutu, a nie biegać po polach. Uchodzi raczej za chłopczycę aniżeli damę (+10 punktów za użycie słowa "aniżeli"). Dwa silne charaktery, może nie jest to hate-love, ale z pewnością bohaterowie dobrze nie zaczęli swojej znajomości, co zapowiedziało już ciekawą historię. Mamy tutaj też wątek, który mógłby uchodzić za delikatny thriller/kryminał. Nie chcę Wam za dużo zdradzać, ale ten dodatek sprawia, że książka jeszcze bardziej wciąga. Wkręciłam się tak bardzo, że gdy autorka opisywała jeden z ówczesnych tańców, oglądałam go na YouTube, aby jeszcze lepiej poczuć klimat minionej epoki. W takich książkach uwielbiam właśnie klimat — piękne suknie, wytworne bale i surowa etykieta. Zupełnie inna bajka! "Projekt Księżna" nie jest książką idealną. Przeszkadzały mi niektóre określenia, czasami byłam wręcz zaskoczona doborem słownictwa, ale nie wiem, czy stoi za tym tłumacz czy autor. Ale jednocześnie nie mogłam oderwać się od tej lektury i szczerze powiedziawszy, mam ogromną chęć na kolejne tomy. Cóż mogę powiedzieć? Chyba wkręciłam się w romans historyczny.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-02-2022 o godz 21:36 przez: Coolturka
Sukces serialu "Bridgertonowie" spowodował reaktywację romansu historycznego, i bardzo się z tego powodu cieszę, bowiem to niezwykle wdzięczny i niewymagający gatunek, stanowiący świetną rozrywkę po męczącym dniu. „Projekt Księżna” to pierwszy tom nowej serii bestsellerowej autorki Sabriny Jeffries. Fletcher „Grey” Pryde, piąty książę Greycourt wraca w rodzinne strony, aby wziąć udział w pogrzebie ojczyma. Poznaje tam czarująco niekonwencjonalną Beatrice Wolfe, którą od pierwszego momentu jest zauroczony. Piękna i wygadana dziewczyna, jest zupełnie inna niż dotychczas znane mu kobiety. Grey zgadza się pomóc w przygotowaniu dziewczyny do jej debiutu. Jednak mroczne sekrety rodziny Beatrice, postawią pod znakiem zapytania rodzące się uczucie. Kocham książki między innymi za to, że dzięki nim mogę podróżować w czasie i przestrzeni. Wystarczy usiąść wygodnie w fotelu... i oto jestem w XIX-wiecznej Anglii. Wkraczam w świat wyższych sfer, gdzie obowiązują surowe zasady i normy społeczne. Flirty, romanse, intrygi, to tutaj chleb powszedni. Pewna siebie, niepokorna, odważna, inteligentna tak w kilku słowach można by opisać główną bohaterkę. W tamtych czasach takie cechy nie były u kobiet zbyt pożądane, ale właśnie one zwróciły uwagę księcia Greya. Dziewczyna pragnie wyjść za mąż, by zyskać tak upragnione bezpieczeństwo. Znajdziemy tu zabawne dialogi, świetnie wykreowane postacie i pobudzające naszą wyobraźnię, niezwykle zmysłowe sceny erotyczne. „Projekt Księżna” to przyjemna powieść romantyczna z dreszczykiem, nie pozbawiona szczypty erotyzmu. Lekka, prosta i zabawna w sam raz na leniwy wieczór.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Sabrina Jeffries

Sabrina Jeffries jest popularną amerykańską pisarka - tworzącą przede wszystkim romanse. Pisze zarówno romanse historyczne, jak i współczesne - tak jako Sabrina Jeffries, jak i Deborah Martin oraz Deborah Nicholas. Jeffries jest absolwentką studiów literaturoznawczych, ma tytuł doktora nauk humanistycznych. Początkowo planowała pracę akademicką, jednak szybko odkryła, że znacznie więcej przyjemności sprawia jej pisanie. Do dziś wydała niemal czterdzieści powieści, spośród których większość stało się bestsellerami - także poza USA.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Beach read Henry Emily
4.3/5
29,29 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mroczna melodia Godwin Pam
4.5/5
33,68 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Godzina wiedźm Henderson Alexis
4.6/5
32,54 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Serce wiedźmy Genevieve Gornichec
4.7/5
32,54 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Najlepsza oferta Le Carre Georgia
4.4/5
26,31 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa I żyli długo i... Bieńko Agata
4.5/5
28,93 zł
42,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego