Program. Część 1. Plaga samobójców (okładka  miękka, 09.2015)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Nastolatki masowo popełniają samobójstwa. W niektórych szkołach władze wprowadzają więc pilotażowy program przeciwdziałania tej epidemii. Wszelkie objawy depresji są skrupulatnie notowane, a ci, którzy się załamują, są poddawani leczeniu w odizolowanych klinikach. Leczenie wydaje się skuteczne, ale każdy, kto brał udział w programie, wraca do zwykłego życia kompletnie pozbawiony wspomnień.

Rodzice Sloane stracili już jedno dziecko i są gotowi na wszystko, by tylko ją uratować. Dziewczyna tłumi więc swoje prawdziwe uczucia. Jedyną osobą, przy której czuje się swobodnie, jest James, jej chłopak. Obiecał jej, że ich dwojgu nic się nie stanie, a Sloane jest pewna, że ich miłość przetrwa wszystko. Lecz z tygodnia na tydzień oboje stają się coraz słabsi. Coraz trudniej im zachowywać twarz, bo dopada ich depresja. A później Program.
Mroczna, dystopijna powieść z romansem w tle.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1110406564
Tytuł: Program. Część 1. Plaga samobójców
Tytuł oryginalny: The Program
Seria: Program
Autor: Young Suzanne
Tłumaczenie: Goździkowski Andrzej
Wydawnictwo: Wydawnictwo Feeria Young
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 456
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-09-23
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 204 x 35 x 143
Indeks: 17579490
średnia 4,5
5
45
4
24
3
2
2
1
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
55 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
4/5
11-02-2016 o godz 11:14 przez: judyta1234 | Zweryfikowany zakup
Wyobraź sobie, że żyjesz w świecie opanowanym przez rozprzestrzeniająca się epidemię. Rząd zrobi wszystko, aby zapanować nad tą plagą. Jest gotowy stworzyć z ludzi chodzących zombie, aby tylko przerwać tą falę śmierci. Wyobraź sobie, że świat jest pełen wydrążonych ludzi z sercami pełnymi luk, których nie są wstanie zapełnić. Ludźmi, którzy zdają sobie sprawę, że coś stracili, ale nie mają pojęcia co. Wyobraź sobie świat, w którym codziennie musisz zakładać maskę, aby nikt nie zobaczył jaka jesteś załamana. Twoje życie to ciągły smutek i cierpienie, który musisz ukrywać. Jeśli ci się to nie uda zostaniesz jednym z nich – człowiekiem bez wspomnień i przeszłości.

Dla Sloane ten świat jest codziennością. Zarazą, która pożera jej kraj są masowe samobójstwa. Zakaźna choroba pochłaniająca nastolatków. Dziewczyna żyje w świecie gdzie codziennie ktoś odbiera sobie życie. Aby zapanować nad sytuacją rząd postanawia wdrożyć Program. Jesteś smutny? Przygnębiony? Pogrążony w rozmyślaniach? Nietowarzyski? Agenci tylko czekają, aby wychwycić taką osobę, zamknąć w ośrodku, poddać leczeniu – ukraść wspomnienia i wymazać emocje. Sloane nie może do tego dopuścić, dlatego stała się mistrzynią w udawaniu. Aczkolwiek nie jest to łatwe, gdyż mocno przeżywa samobójstwo swojego starszego brata. Całe szczęście, że może liczyć na wsparcie swojego chłopaka Jamesa oraz najlepszego przyjaciela Millera. Jednak czy będzie potrafiła się podnieść i dalej udawać po śmierci jednego z nich?

Kocham wszelkiego rodzaju dystopie, chociaż muszę przyznać, że do „Plagi samobójców” jakoś szczególnie mocno mnie nie ciągnęło. Wiedziałam, że kiedyś po nią sięgnę, ale nie miałam jakichś konkretnych planów. Moje zdanie uległo zmianie, po przeczytaniu wielu pochlebnych opinii. Jakoś specjalnie długo do dystopii nie trzeba mnie przekonywać. W końcu powiedziałam sobie: „Najwyższa pora. Przeczytaj to!”. I takim sposobem książka Suzanne Young trafiła w moje ręce.

Najważniejszą rzeczą, która muszę napisać w tej recenzji jest to, że początek książki mnie totalnie zdruzgotał. Pierwsze sto stron to było ciągłe pochlipywanie, a czasami nawet niekontrolowany szloch. Powieść ta wywołała we mnie ogromne emocje, których w ogóle się nie spodziewałam, i które zrobiły kogel-mogel z moich wnętrzności. Po poruszającym początku przyszła kolej na zawrotna akcję i rozpaczliwą walkę o każde najdrobniejsze wspomnienie. Nie potrafiłam się oderwać, zostałam całkowicie pochłonięta, cały świat zewnętrzny przestał istnieć.

Dominującym wątkiem w „Pladze samobójców” jest miłość. Jest to kolejna rzecz, która mnie zaskoczyła. Nie sądziłam, że wątek romantyczny będzie tak dominujący. Powieść tą można nazwać dystpijnym romansem. Związek Sloane i Jamesa był bardzo intensywny. Częste retrospekcje do przeszłości pozwoliły zaobserwować jak rozwijało się uczucie między nimi. Przez to, że autorka skupiła się na tej wielkiej, nastoletniej miłości zabrakło mi kilku wyjaśnień odnośnie plagi. Jak choćby co było źródłem tej choroby? Mam nadzieję, że w drugim tomie odnajdę odpowiedzi.

Autorka poruszyła bardzo trudny temat samobójstw, ale nie tylko. W dużej mierze skupiła się na wspomnieniach i na działaniu owego Programu. Podobało mi się to jak powieść zmusza do zastanowienia czy życie pozbawione przeszłości ma sens. I czy bez wspomnień, z pustką w sercu jesteśmy wstanie odnaleźć szczęście.
Jeśli chodzi o zakończenie, to nieco mnie rozczarowało. Po tak emocjonującej książce spodziewałam się czegoś więcej, a został mi spory niedosyt.

Reasumując „Plaga samobójców” jest bardzo dobrą dystopią młodzieżową. Jedną z lepszych jakie czytałam. Jest niezwykle emocjonalna i poruszająca. Nie brakuje w niej zawrotnej akcji, brawurowej walki, a wszystko to okraszone jest przytłaczającym smutkiem i rezygnacją. Jednak mimo wszystko w sercach bohaterów czai się nadzieja oraz głęboko zakorzeniona miłość, która nie pozwala się im poddać i jest wstanie pokonać wszystkie przeciwności losu.

„Są rzeczy, które trwają wiecznie i odrodzą się w każdych okolicznościach.”

www.houseofreaders.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-06-2017 o godz 10:00 przez: Anna Michna | Zweryfikowany zakup
Świat za kilkanaście może kilkadziesiąt lat. Samobójstwa popełniane przez młode osoby to już nie tylko pojedyncze przypadki. To już zjawisko masowe, uznane za chorobę, z którą trzeba walczyć. Rząd tworzy „Program”, który ma być wybawieniem, cudownym lekiem. Program pozwala zapomnieć o tym, co sprawia w życiu największy ból… dosłownie. Program usuwa u osób ogarniętych chorobą wszystkie wspomnienia o tych, którzy kiedykolwiek coś znaczyli dla młodych. Solane straciła w życiu wiele osób, najpierw jej brat, przyjaciel, przyjaciółka… jedyną osobą, która jej została jest jej chłopak James… niestety do czasu aż i on zostaje oznaczony. Wtedy życie traci dla niej już wszystkie barwy. W końcu nadchodzi dzień, gdy i ona trafia do ośrodka programu. Jednak jej terapia będzie przebiegać nie zupełnie według planu Programu… W trakcie lektury zaczęłam się zastanawiać, jaka jest w tym przypadku różnica pomiędzy śmiercią a „wyczyszczeniem” pamięci. I doszłam do wniosku, że żadna. A nawet i gorsza od śmierci. Ale jest też nadzieja nie tylko dla bohaterów, ale i dla samego czytelnika, wiara w przeznaczenie. Nie ukrywam, że w trakcie lektury czułam nie raz jak pęka mi serce. Książka jest rewelacyjna. Świetny pomysł ze świetnym wykonaniem. Z niecierpliwością aż w ręce wpadną mi kolejne tomy. Już nie mogę się doczekać a Wam bardzo gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-07-2016 o godz 10:03 przez: okowalewska | Zweryfikowany zakup
Poleciła mi ją przyjaciółka, i jestem jej ogromnie wdzięczna, że to zrobiła! Książka jest świetna, fabuła niespotykana, dystopia w innym, bardziej realnym wydaniu. Bohaterowie dobrze rozbudowani, akcja nie umiera, jest napięcie, emocje. Książka podobała mi się bardzo, od razu sięgnęłam po drugą cześć Programu.
Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-12-2018 o godz 00:16 przez: Asia Świderska | Zweryfikowany zakup
Książkę kupiłam w prezencie, przyszła oczywiście w stanie idealnym, ja nie znam jej treści ale moja przyjaciółka, której właśnie podarowałam tą książkę, była prawdziwie nią pochłonięta oraz od razu kupiła sobie resztę części, więc polecam wszystkim czytelnikom trgo typu książek:)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-09-2015 o godz 19:04 przez: uparciuch | Zweryfikowany zakup
Książka ta w jakiś szczególny sposób przemawia do mnie, potrafi pokazać mi inny świat,nie raz uroniłam łzę przy wątkach romantycznych, bardzo się przywiązałam do tej książki i na pewno przeczytam ją jeszcze nie raz i z niecierpliwością czekam na 2 tom :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-01-2016 o godz 18:23 przez: Sylwia98 | Zweryfikowany zakup
Od bardzo dawna nie czytałam tak dobrej książki. Z niecierpliwością czekam, aż przyjdzie do mnie druga część.

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-10-2015 o godz 19:02 przez: magda mikusek | Zweryfikowany zakup
Obłędna. Nie mogłam się oderwać czytałam do późna w nocy ,a potem bałam się zasnąć .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-08-2017 o godz 18:12 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Doskonałe dzieło literackie obrazujące problemy młodzieży które dośwatczyły straty.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-09-2018 o godz 20:14 przez: Agnieszka Iwaniuk | Zweryfikowany zakup
Książka zgodna z opisem , szybka realizacja i dostawa - polecam zakupy w empik
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-10-2015 o godz 13:07 przez: Katarzyna Roszczenko
Po książkę pióra Suzanne Young Plaga samobójców, sięgnęłam z czystej ciekawości. Niesamowita okładka przykuwająca wzrok, mocno zachęcający opis i przede wszystkim trudny temat, jaki został poruszony w tej książce, spowodowały, że pochłonęłam ją w ciągu dwóch wieczorów.

Od pewnego czasu w USA rozprzestrzeniła się choroba, powodująca przygnębienie u nastolatków na tyle duże, że bez żadnego zastanowienia zaczynają oni popełniać samobójstwa. Władze postanowiły z tym walczyć. Wynaleziono lek, dzięki któremu osoba przygnębiona traci pamięć i może ponownie wrócić do środowiska, w którym się wychowywała. Każde podejrzane zachowanie wśród młodzieży jest wyłapywane, każda osoba, która wydaje się cierpieć, jest poddawana terapii. Brat Sloane popełnił samobójstwo, jej rodzice bardzo boją się o córkę, a ta za żadne skarby nie chce być poddana terapii powodującej utratę pamięci i robi wszystko, aby nie pokazać, że jest jej ciężko. Jedyne oparcie dziewczyna ma w swoim chłopaku Jamesie. Jednak czy wzajemne wspieranie się pomoże, czy kolejna osoba, która odejdzie nie spowoduje w nich jeszcze większego strachu? Co się stanie, gdy Sloane trafi do ośrodka?

Suzanne Young stworzyła niesamowicie ciekawą i wartką historię. Lubię sięgać od czasu do czasu po dystopie. Pomimo, że ta książka zaciekawiła mnie już od swojej premiery, to, gdy do mnie dotarła zastanawiałam się czy jednak podoła moim oczekiwaniom i czy akcja porwie mnie, choć na moment. Na szczęście nie zawiodłam się. Od książki ciężko było się oderwać dzięki świetnie nakreślonym postaciom głównych bohaterów, a szczególnie Sloane. Z tą dziewczyną zżyłam się niesamowicie, na tyle mocno, że cierpiałam razem z nią, i razem z nią się śmiałam, choć był to śmiech często przez łzy.

Fabuła jest tak skonstruowana, że emocje, którym poddawani są bohaterzy bardzo mocno oddziałują na nas czytelników. Bo jak można odebrać wspomnienia? Przecież dzięki nim egzystujemy, nie raz są smutne, jednak powodują, że potrafimy dzięki nim brać się z życiem za barki i nie poddawać.

Czekam z niecierpliwością na drugą część serii.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
12-10-2015 o godz 11:10 przez: markietanka
"Plaga samobójców" to niesamowita opowieść. Sprawia, że ciarki chodzą po plecach, a po głowie krąży tysiące myśli. Jak żyć bez marzeń, jak żyć bez wspomnień? Czy warto dać sobie wyczyścić mózg, aby nie dopuścić do samobójstwa? Zdaniem rodziców - warto, zdaniem nastolatków - chyba jednak nie.... Wcale nie jest łatwo poruszać się wśród miejsc i ludzi, których się wcześniej znało. Którzy wiele o tobie wiedzą, podczas gdy ty nie wiesz nic. Młody świeżak gubi się w domysłach i niepewności, a jego umysł stale faszerowany jest prochami. Czy to jest sposób na nowe życie? Chyba niekoniecznie....
Mamy tutaj handel wymienny "coś za coś". Nowe, czyste i "szczęśliwe" życie, ale pozbawione wspomnień, marzeń. Czy skórka jest warta wyprawki? Każdy sam musi odpowiedzieć sobie na to pytanie...
Książka Suzanne Young jest bardzo oryginalna, mądra i skłaniająca do refleksji. Wizja świata przepełnionego plagą samobójstw przeraża, a najgorszy jest fakt, że ochroną i leczeniem objęci są tylko ludzie do 18 roku życia, samobójstwa dorosłych nikogo nie obchodzą...nawet jeśli mają dwadzieścia kilka lat....
Pani Young pisze lekko, plastycznym i prostym językiem, co sprawia, że powieść pochłania się wręcz błyskawicznie. Książka choć skierowana do młodzieży, znajdzie odbiór i u starszych czytelników.
Przyznam, że na mnie zrobiła wrażenie i z niecierpliwością będę czekać na kolejny tom perypetii Sloane.

http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2015/10/program-1-plaga-samobojcow-suzanne.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
27-01-2016 o godz 23:14 przez: PaniKa
Wspomnienia. To one kształtują naszą osobowość. To dzięki nim żyjemy i czujemy, że wszystko co robimy ma sens. Nikt z nas przecież nie chciałby żyć w świecie pozbawionym cennych wspomnień. Istnieć i nie mieć żadnej świadomości tego, co wydarzyło się kiedyś. Nie wiedzieć jak wyglądało nasze życie przedtem, zanim ktoś brutalnie wtargnął do naszych umysłów i wykasował pamięć.

Nastoletnia Sloane żyje w świecie, gdzie od pewnego czasu żniwo zbiera podstępna choroba. Coraz więcej młodych ludzi nie potrafi walczyć z narastającym przygnębieniem i poczuciem bezsensu, które popychają ich do popełnienia samobójstwa. Również brat Sloane odebrał sobie życie, a rodzice dziewczyny panicznie boją się stracić kolejne dziecko. Zaniepokojone władze decydują się wdrożyć specjalny program, który ma na celu powstrzymać rozszerzającą się epidemie samobójstw. Wszyscy poniżej osiemnastego roku życia z objawami depresji są zabierani do specjalnego ośrodka, gdzie poddawani są tajemniczej kuracji, która pozbawia ich wspomnień. Sloane nie chce trafić do ośrodka, dlatego robi wszystko by nie pokazywać swojego przygnębienia. Wsparciem jest dla niej jej chłopak James. Niestety coraz trudniej walczyć im z depresją, a gdy rusza lawina, już nic nie jest w stanie jej powstrzymać. Program dopada także ich. Czy pomimo utraconych wspomnieć, ich miłość ma szansę przetrwać?

„Plaga samobójców” to książka, która chodziła za mną od dłuższego czasu. Wiedziałam, że muszę ją przeczytać, jednak ciągle jakoś nie było mi z nią po drodze. Dopiero premiera drugiego tomu skusiła mnie do tego, by po nią sięgnąć. Zaczęłam czytać i przepadłam. I to dosłownie. Uwielbiam książki młodzieżowe i zawsze z wielką przyjemnością po nie sięgam, a tym bardziej gdy wiem, że będzie to kolejna dystopia. „Plaga samobójców” zainteresowała mnie intrygującą i nietuzinkową fabułą. I mogą śmiało powiedzieć, że był to strzał w dziesiątkę.

Książka Suzanne Young to kolejna lektura która porusza temat samobójstw wśród nastolatków. Tutaj problemem jest epidemia, która zbiera coraz większe żniwo. Młodzi ludzie z niewiadomych przyczyn popadają w depresję, przez co decydują się odebrać sobie życie. Władze wprowadzają specjalny Program, który ma na celu powstrzymać szerzącą się plagę samobójstw. Młodzi ludzie zostają poddani specjalnej kuracji, po której wychodzą z ośrodka całkowicie odmienieni i wyleczeni. Tak naprawdę jednak pozostaje z nich tylko pusta skorupa, wydrążona w środku i pozbawiona najważniejszego: wspomnień. Żaden nastolatek nie chce tam trafić, i nie ma się co dziwić, bo kto chciałby żyć w świecie bez wspomnień? Książka Suzanne Young to dramatyczny i niezwykle wstrząsający obraz świata opanowanego przez straszną zarazę, której w żaden sposób nie da się powstrzymać. Celem Programu jest wyeliminowanie problemu. Ale czy na pewno odnosi to zamierzony skutek?

„Plaga samobójców” to świetnie napisana powieść, wyróżniająca się nieprzeciętną fabułą, szybką i dynamiczną akcją, a także barwnymi i wyrazistymi bohaterami. Choć książka porusza temat samobójstw, to jednak nie przygnębia. Wzbudza ciekawość i intryguje i choć często nie zgadzamy się z przebiegiem wydarzeń, to jednak czujemy się zafascynowani. Autorka w perfekcyjny sposób prowadzi nas po wykreowanym przez siebie świecie, wzbudzając nasz podziw i niekłamany zachwyt. Nie można zaprzeczyć, że jest to lektura która potrafi również porządnie wstrząsnąć i wprowadzić nas w stan osłupienia.

Suzanne Young w swojej książce, porusza wiele trudnych i znaczących tematów, takich jak samobójstwo, śmierć bliskich osób, radzenie sobie ze stratą, a także miłość, tęsknota, depresja, a nawet bunt. Podoba mi się to, w jaki sposób autorka ukazała wątek miłosny. Jest on kluczowy dla całej powieści, dlatego cieszę się, że został dopracowany i przedstawiony w należyty sposób. Relacja między głównymi bohaterami jest dość intymna i na szczęście niezbyt nachalna. Wszystko świetnie ze sobą współgra, tworząc idealnie wyważoną całość. Zakończenie może wydawać się trochę rozczarowujące, jednak nie zmienia to faktu, że na pewno poczujemy niedosyt, a także pewien niepokój o dalsze losy bohaterów, co na pewno zmotywuje nas by sięgnąć po drugą część.

„Plaga samobójców” to książka, którą na pewno warto przeczytać. Kierowana jest przede wszystkim do młodzieży, przez co dojrzały czytelnik może czuć się trochę zawiedziony. Choć niekoniecznie. Mi książka dostarczyła wielu wrażeń i emocji i naprawdę mocno mnie zaintrygowała. Dlatego jeśli lubicie powieści o tematyce dystopijnej, to nie wahajcie się ani chwili i przeczytajcie „Plagę samobójców”. Jak dla mnie, jest to jedna z lepszych książek z tego gatunku, jakie do tej pory udało mi się poznać. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-10-2015 o godz 21:53 przez: Sophie

Skupiasz się na słowach nauczyciela, skrupulatnie zapisując wszystkie notatki. Słyszysz dziwne odgłosy dobiegające z korytarza, lecz udajesz, że nic się nie dzieje. Czujesz szturchnięcie z lewej strony. Spoglądasz na swoją przyjaciółkę, która zajmuje miejsce obok, a teraz z przerażeniem wpatruje się w drzwi, które nagle się otwierają. Wchodzi przez nie dwóch mężczyzn w białych strojach. Zmierzają prosto – a to niespodzianka – w waszą stronę. Starasz się nie okazywać strachu, oddychasz głęboko. Siedzisz prosto z myślą, że zaraz wyciągną cię siłą z klasy. Jeden z mężczyzn obrzuca cię wzrokiem, ale kieruje się do twojej sąsiadki. Łapią ją i siłą wyciągając z klasy. Dziewczyna krzyczy, szarpie się, omiata klasę wzrokiem szaleńca. Zamykasz oczy i opuszczasz głowę. Nie daj po sobie poznać, że coś jest nie tak. Nigdy.

Nastolatki masowo popełniają samobójstwa. W niektórych szkołach władze wprowadzają więc pilotażowy program przeciwdziałania tej epidemii. Wszelkie objawy depresji są skrupulatnie notowane, a ci, którzy się załamują, są poddawani leczeniu w odizolowanych klinikach. Leczenie wydaje się skuteczne, ale każdy, kto brał udział w programie, wraca do zwykłego życia kompletnie pozbawiony wspomnień. Rodzice Sloane stracili już jedno dziecko i są gotowi na wszystko, by tylko ją uratować. Dziewczyna tłumi więc swoje prawdziwe uczucia. Jedyną osobą, przy której czuje się swobodnie, jest James, jej chłopak. Obiecał jej, że ich dwojgu nic się nie stanie, a Sloane jest pewna, że ich miłość przetrwa wszystko. Lecz z tygodnia na tydzień oboje stają się coraz słabsi. Coraz trudniej im zachowywać twarz, bo dopada ich depresja. A później Program.

Plaga Samobójców zapowiadała się na typową dystopię, niczym nie różniącą się od „Rebelianta” czy „Igrzysk śmierci”. Jednak już od pierwszych stron stało się jasne, że jest to coś zupełnie innego, oryginalnego. Podziwiam Suzanne Young za to, że stworzyła nietypową opowieść, gdzie każdy szczegół jest dokładnie wypracowany, a do tego historia jest bardzo wciągająca. Plaga samobójców to pierwsza część serii, która na pewno znajdzie się wysoko w moim rankingu dobrych książek. Podkreśla ona ważne aspekty życia, takie jak przyjaźń, miłość i rodzina. Ukazuje trudną walkę o to, aby zachować wspomnienia zarówno tych dobrych chwil jak i złych. Walkę o prawdziwego siebie.

Po języku jakiego używa autorka, łatwo poznać, że nie jest początkująca. Dawno nie miałam do czynienia z książką, którą czyta się tak bardzo płynnie. Nigdy bym się nie spodziewałam, że prawie 500 stronicową powieść pochłonę w zaledwie dwa dni, a to wszystko zasługa przyjemnego i tajemniczego stylu pisania Suzanne. Ogólnie podziwiam autorkę za to, że odważyła się poruszyć temat samobójstw, zwłaszcza wśród młodzieży. Przecież zarówno w Polsce jak i na świecie, jest to temat tabu, tak samo jak alkoholizm czy przemoc. To udowadnia, że Plaga samobójców, nie jest zwyczajną książką. Jest poruszającą, brutalną, a jednak sięgającą aż do serca powieścią.

Nie brak tutaj charyzmatycznych bohaterów. Główna bohaterka, Sloane, jest silną, młodą kobietą. Nie poddaje się, walczy o to, co należy do niej i zapłaci każdą cenę, aby to zatrzymać. Jamesa nie za bardzo polubiłam, chociaż nie mówię, że to się nie może zmienić. Ma szczęście, że trafił na kogoś takiego jak Sloane, która idealnie go dopełnia, tak jak on dopełnia ją. Lacey, wnosi trochę radości w ten ponury świat. Prawdę mówiąc, od początku ją polubiłam. Jest jeszcze jedna osoba którą zaczęłam uwielbiać gdy tylko się pojawiła, ale nie zdradzę o kogo chodzi. Musicie sami się przekonać, czytając książkę.

Wypisałam wszystkie wady i zalety Plagi samobójców jakie tylko przyszły mi do głowy, chociaż założę się, że to nie jest koniec – oczywiście zalet. Suzanne Young ukazuje historię inną niż wszystkie do tej pory. Świat, który wykreowała jest niemal namacalny. Bohaterzy stworzeni przez autorkę są niezwykli, wyróżniają się spośród innych, „papierowych” postaci z innych książek. To wszystko jest pewnie okropnie chaotyczne, ale Plaga samobójców zostawiła taki mętlik w mojej głowie, że nie mam pojęcia, co o tym wszystkim myśleć. Nie mogę doczekać się kontynuacji!

9/10

„Są rzeczy, które trwają wiecznie i odrodzą się w każdych okolicznościach.”


http://boook-reviews.blogspot.com/2015/10/suzanne-young-plaga-samobojcow.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
22-11-2015 o godz 10:30 przez: insomniaof
O tej książce nasłuchałam i naczytałam się wiele. W przytłaczającej większości były to pozytywne recenzje. Miałam już dosyć słuchania peanów na temat tego, że jest to odkrycie na miarę „Zmierzchu” czy „Igrzysk śmierci”. Postanowiłam więc skonfrontować co nieco z rzeczywistością i tak do moich rąk trafiła „Plaga samobójców. Program. Część 1”. Uff, skomplikowany ten tytuł. Okładka mnie nie odstręczała, opis też nie, ale o nim trochę później. Już na wstępie zaznaczę, że miałam lekki problem z czytaniem, ponieważ nie znałam tej autorki, a z drugiej strony w głowie słyszałam te dziesiątki pochwał. Czy rzeczywiście powieść ta jest wielkim odkryciem literatury młodzieżowej? Zobaczmy.

Suzanne Young jest twórczynią bestsellerowej serii „Program” uznanej przez New York Times. Pochodzi z Utica, NY, jednak przeprowadziła się do Arizony, by, jak sama mówi, nie dopuścić by jej marzenia umarły z zimna. Jest pisarką i nauczycielką, jednak nie zawsze w tej kolejności. Po ukończeniu kreatywnego pisania, pracowała w szkole średniej ucząc “sztuki języka”. Opiekuje się swoimi dwoma pociechami oraz psami, pisząc powieści dla nastolatków. Autorka między innymi “A need so beautiful”, “A want do wicked” oraz “A desire so deadly”. Na dzień dzisiejszy w Polsce wydano jedynie pierwszą część cyklu “Program”.

Nastolatki masowo popełniają samobójstwa. W niektórych szkołach władze wprowadzają więc pilotażowy program przeciwdziałania tej epidemii. Wszelkie objawy depresji są skrupulatnie notowane, a ci, którzy się załamują, są poddawani leczeniu w odizolowanych klinikach. Leczenie wydaje się skuteczne, ale każdy, kto brał udział w programie, wraca do zwykłego życia kompletnie pozbawiony wspomnień. Rodzice Sloane stracili już jedno dziecko i są gotowi na wszystko, by tylko ją uratować. Dziewczyna tłumi więc swoje prawdziwe uczucia. Jedyną osobą, przy której czuje się swobodnie, jest James, jej chłopak. Obiecał jej, że ich dwojgu nic się nie stanie, a Sloane jest pewna, że ich miłość przetrwa wszystko. Lecz z tygodnia na tydzień oboje stają się coraz słabsi. Coraz trudniej im zachowywać twarz, bo dopada ich depresja. A później Program. Mroczna, dystopijna powieść z romansem w tle.

Już na wstępie zaznaczę, że jest to dobra książka młodzieżowa. Nie ukrywam jednak, że tematyka trudna jak na tę kategorię. Dystopijny klimat unosi się i wydaje się tak bardzo ciężki, iż zatyka płuca bohaterom. Fala samobójstw wpisuje się idealnie w dzisiejsze realia, gdzie coraz więcej młodych ludzi okalecza się i nie widzi innego, oprócz tego, rozwiązania swoich problemów. Jeszcze nie tak dawno sama byłam nastolatką, jednak dla mnie bohaterowie są… Za bardzo przepełnieni patosem. Podejmują nieracjonalne decyzje, mają nielogiczne wytłumaczenia i jedyną najwyższą wartością jest dla nich miłość. Szczególnie działała mi na nerwy główna postać – Sloane. Jest tak rozdarta w graniu ofiary, że wypada po prostu niewiarygodnie. Raz chce iść w prawo, ale za chwilę już jest pewna, że to lewa strona to ta właściwa. Historia mnie wciągnęła, chociaż akcja toczyła się nierówno. Momentami nudziła, innym razem pędziła zbyt szybko. Najbardziej zadziwiła mnie sytuacja między Sloane a Jamesem i pewną osobą, której nie zdradzę, ale która się pojawi. Wtedy już całkowicie trafił mnie szlag, jak można dzisiaj kochać jednego… SPOILER! Ugh… Mówi się, że jeżeli bohater wzbudza emocje, to jest dobrze stworzony i poprowadzony. I tu z ręką na sercu się przyznaję – nie cierpię Sloane. Miała wzbudzać współczucie, jednak mnie tylko irytuje swoim rozmemłaniem. Na uwagę zasługuje tutaj ujęcie tego, jak państwo postanowiło walczyć z tytułową plagą samobójców. Myślę, że ma to ręce i nogi, gdzieś zdarzają się potknięcia. Nie mogłam pozbyć się wrażenia, że podpatrzono nieco z „Igrzysk śmierci” – przynajmniej w głównym wątku miłosnym. Na pewno przeczytam kolejną część, kiedy się pojawi. Z czystej ciekawości, jak rozpędzi się akcja.

Polecam fankom takich serii, jak „Zmierzch”, „Igrzyska śmierci”, „Dary anioła” czy „Niezgodna”. Wielkie brawa za dystopijny klimat całości.

„- Miałeś ze sobą prezerwatywę. Spodziewałeś się takiego rozwoju wypadków?
- Nie – odparł. – Ale dobrze być przygotowanym.
- Przyznaj się, że się spodziewałeś.
- No dobrze, może w głębi duszy trochę na to liczyłem…
- James!
- No co? Przecież podarowałem ci pierścionek!”
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-08-2015 o godz 12:40 przez: G.P. Vega
Czy dla obietnicy spokoju i życia pozbawionego goniących za Wami demonów, oddalibyście dobrowolnie własne wspomnienia?

W świecie wykreowanym przez Suzanne Young nikt nie pyta nikogo o zdanie. „Plaga samobójców” to historia o czasach, w których na życie nastolatków nieustannie czyha śmierć. Jedna z tych podstępnych i chyba niosących za sobą najwięcej cierpienia. Dotyka bowiem nie tylko osoby, które zabija, ale i ludzi, jacy ich kochali.

Niemal już na całym świecie nastolatki masowo popełniają samobójstwo. Trawieni przez depresje i skrajną rozpacz nie widzą innego wyjścia, jak się zabić. Z pomocą przychodzi im Program, który usuwając „zarażone” wspomnienia daje tym młodym ludziom drugą szansę. Ale czy na pewno wszystko jest tak dobre, jak pięknie brzmi?

Sloane z pewnością natychmiast by temu zaprzeczyła. I nic dziwnego. Świat w jakim żyje zamienił się w niebezpieczną grę, w której nikomu nie wolno już być sobą. Każdy przejaw smutku zostaje natychmiastowo odnotowany, a dana osoba poddana obserwacji. Jeden fałszywy krok i zostanie zabrana do jednej z wielu placówek Programu, a tam zupełnie „wyczyszczona”. Powróci bez pamięci o swoich najlepszych przyjaciołach, miłościach i rzeczach, które niegdyś były dla niej tak ważne. Będzie zdrowa, ale przestanie być sobą. Nic dziwnego, że tak wielu woli zwyczajnie umrzeć...

Jak dotąd Sloane i jej chłopak James jakoś się trzymali. Połączeni wspólnymi traumatycznymi przeżyciami, odnajdywali w swoich ramionach pokłady siły potrzebnej do przetrwania tego piekła. Niestety wątłe mury jakie wokół siebie zbudowali zaczynają się kruszyć, aż upadają zupełnie i nawet ich miłość nie jest wstanie powstrzymać dręczących myśli o śmierci. Ale przecież sobie obiecali! Obiecali sobie i komuś dla nich ważnemu, że będą się sobą opiekować... A teraz wszystko przepadło.

Uwielbiam dystopie. To jeden z tych gatunków, który nie musi być pełnokrwistym horrorem, by wywołać u mnie niepokój. „Plagę samobójców” czytałam najpierw z zaciśniętymi zębami, by powstrzymać powoli wypełniającą i mnie rozpacz, wyciekającą spomiędzy stron. Później ze zmarszczonymi gniewnie brwiami, zupełnie nie rozumiejąc pobudek co poniektórych postaci.

Nie będę Wam dużo pisać o głównych bohaterach, pozwolę, byście odkryli ich sami. By ich uczucia, przeżycia i walka jaką toczą każdego pojedynczego dnia, była dla Was takim samym cudownym, a zarazem przerażającym zaskoczeniem, co dla mnie. By sami Was w sobie zakochali, zmusili do kibicowania i emocjonalnego zaangażowania w opowiadaną przez Sloane historię. Tej książki nie da się bowiem czytać na chłodno.

Choć patrząc na całość ciężko nazwać „Plagę samobójców” specjalnie oryginalną, ma w sobie wiele znanych nam już motywów, to jednak posiada coś, co wielu innym dystopiom brakuje. Tym czymś jest właśnie ogromny ładunek emocjonalny. To niemal tak, jakby te wszystkie odebrane bohaterom wspomnienia zostawały przekazywane nam. I czuje się ich ciężar z każdą kolejną przeczytaną stroną, aż do tego stopnia, że w końcu staje się to nieznośne.

Mimo mojego zachwytu, „Plaga samobójców” nie jest książką pozbawioną wad. Zabrakło mi bowiem samej genezy plagi, autorka skupia się tu głównie na historii Sloane i James'a i choć pod tym względem nie zawiodła, to jak dla mnie brakuje całości tej przysłowiowej kropki nad i. Mam jednak nadzieję, że wszystko wyjaśni się w drugim tomie. To nie jest wada, która specjalnie przeszkadza w odbiorze książki, ale dla tych dociekliwych może stanowić mały problem.

Podsumowując; nie pamiętam, kiedy ostatnio przeczytałam tak dobrą dystopię. Mimo, że to raczej powieść bazująca na emocjach, a nie szalejącej akcji, całkowicie mną zawładnęła. W „Pladze samobójców” znajdziecie przerażającą wizję świata zainfekowanego beznadzieją i szaleńczymi pomysłami, jak ją pokonać. Jest tu wzruszająca historia miłości, która nie chciała zostać zapomniana oraz bohaterów, jacy niejednokrotnie musieli się mierzyć z konsekwencjami decyzji, które ktoś podjął za nich. I nic nie jest jasne i klarowne. Czarne, albo białe, a zaufanie czy prawda są tak samo niepewne i ulotne jak wspomnienia...

Już nie mogę się doczekać drugiego tomu, coś czuję, że tam to dopiero będzie się działo!

Gorąco, gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
24-11-2016 o godz 12:52 przez: Dominika Dolecka
Miałam wielkie nadzieje co do tej książki, niestety na nadziejach się skończyło. Oczekiwałam jakiegoś dreszczyka, napięcia, opadającej szczęki. A co dostałam? Trójkąt miłosny, którego przepraszam, ale ZNIEŚĆ NIE MOGĘ.

Na początku zapowiadało się naprawdę dobrze. Epidemia samobójstwa, która ogarnęła świat, była przerażającą wizją. Ale jeszcze gorszą okazał się fakt usuwania pamięci. Przyznam szczerze, że nad tym motywem wylałam kilka łez, bo wyobrażałam sobie podobną sytuację w prawdziwym życiu. Nie mogłabym znieść myśli, że każde wspomnienie, każda chwila, która jakoś mnie ukształtowała, miałaby być wymazana. To byłoby straszne. Za to akurat przyznaję autorce plusa, bo ten wątek bez dwóch zdań mocno działa na czytelnika.

Na początku poznajemy Sloane i Jamesa, parę, która wspólnie próbuje walczyć z Programem. Jeszcze w tym momencie wątek miłosny jest dość uroczy, główna bohaterka mnie nie denerwuje, więc myślę sobie "Będzie dobrze!". Nawet mi ich szkoda - muszą zmierzyć się ze śmiercią przyjaciół, epidemią, własnymi uczuciami. Ale mają siebie, dzięki czemu wydaje się, że wszystko jakoś się ułoży.

Są silni, to trzeba przyznać. Potrafią walczyć i w żaden sposób nie okazywać, że dręczą ich złe myśli, byle tylko nie zostali oznakowani. Mogą na sobie polegać, razem trwają w tym buncie przeciwko rzeczywistości. Ale kiedy przychodzi im zmierzyć się z kolejną śmiercią bliskiej osoby, wszystko się sypie, a para zostaje rozdzielona w sposób, którego za wszelką cenę próbuje ominąć.


No i właśnie w tym momencie kończy się pozytywny odbiór tej książki. W mojej skromnej ocenie, oczywiście. Sloane poznaje Realma i co? BUM! W kilka dni staje się niesamowicie bliski jej sercu. A ona mu, bo OCZYWIŚCIE główna bohaterka jest piękna i u wszystkich wzbudza podziw. NORMA. Oczywiście wciąż JESZCZE pamięta o Jamesie, ale przecież Realm... gdyby nie on, no nigdy by sobie nie poradziła! Niby czuje do niego tylko przyjacielskie stosunki, ale przecież to nie przeszkadza jej w wymienianiu z nim śliny, NO BO CO TAM.

Przepraszam, zdenerwowałam się.

No dobra, ale jakoś przeżyłam ten okres. Nawet uroniłam kilka łez, bo próbowałam wczuć się w sytuację Sloane, a to co przechodziła, było smutne i straszne i nigdy nie chciałabym znaleźć się na jej miejscu.

A potem wielki powrót do rzeczywistości. Tutaj modliłam się tylko, aby ta książka skończyła się jak najszybciej. Główna bohaterka stała się dla mnie męczarnią. Czasami zachowywała się tak, jakby tylko ją dosięgła tragedia, jakby to ona była najbardziej pokrzywdzona i należało jej się wszystko, czego chciała.

Oczywiście pojawiały się miłosne rozterki. Kochała Jamesa, ale kiedy znów spotkała się z Realmem, musiała zastanawiać się, czy to przypadkiem on nie jest dla niej najlepszy. Co z tego, że mogła ranić ich uczucia. Przecież to ONA była TAKA BIEDNA.

A wiecie, co najbardziej mnie denerwowało na koniec książki? Coś w stylu: "Kocham go! Ale nie mogę z nim być, on jest niebezpieczny! Ale tak go kocham! Muszę trzymać się od niego z daleka! Moje serce i ciało go pragnie! Ale przecież on nie jest dla mnie!"

Rozumiecie, o co mi chodzi?

Tak mnie to denerwowało, że nie mogłam skupić się na reszcie fabuły. Bo właściwie potem wszystko tak się jakoś... ciągnęło. Jedynie końcówka znów mogła wzbudzić małe zainteresowanie i zachęcić do sięgnięcia po następną część.

Czy pisząc książki, naprawdę nie jest lepiej odejść od utartych schematów, stworzyć coś innego, skupić się na innych wartościach? Dla mnie osobiście TRÓJKĄT MIŁOSNY, czy to w książkach, serialach czy filmach, jest nie do zniesienia. Za dużo już się naczytałam/naoglądałam takich motywów. To chyba jedyny rodzaj wątków, który tak bardzo mnie denerwuje. Nawet jeśli w śladowych ilościach, to przepraszam, ale wytrzymać go nie dam rady.

Dlatego, niestety, nie jestem w stanie sięgnąć po kolejne części "Programu". Nie lubię tego robić, ale to nie dla mnie. Nie widzę sensu, abym miała się denerwować i przez ten jeden wątek tracić przyjemność z czytania. A z tego co wiem, w następnej części również się on pojawia.

ALE! Jeśli komuś takie wątki w żaden sposób nie przeszkadzają, to polecam, bo sama historia i pomysł nie jest zły i naprawdę może czytelnika wciągnąć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-09-2015 o godz 20:03 przez: Lustro RzeczywistoŚci
Sloane i jej przyjaciele dobrze wiedzą, że w obecności dorosłych nie wolno płakać. Epidemia samobójstw wśród młodych ludzi wciąż się rozprzestrzenia, a rząd stworzył program zapobiegania tragedii. Nastolatki z objawami depresji, oraz wszyscy ci, których nastrój odbiega od normy (czyli nie tryskają fontanną szczęścia) zostają natychmiast zabrani na leczenie, z którego wrócą jako świerzaki bez depresji i... przeszłości.

Sloane przeżywa właśnie wielką miłość. Jedyną osobą, przy której czuje się szczęśliwa, ale może też bezkarnie wylewać łzy, jest James. Dziewczyna straciła już brata, więc jest w grupie podwyższonego ryzyka, a zrozpaczeni rodzice kontrolują jej każdy krok. Czy sama też zachoruje? Co wtedy stanie się z Jamesem? Czy program rzeczywiście ratuje życie?

Dawno nie czytałam żadnej dystopii, więc względem "Plagi samobójców" miałam ogromne oczekiwania. Czy jestem zadowolona? I tak, i nie.

"Plaga samobójców" nie odbiega poziomem od innych książek tego typu. Klimatem nieco przypomina "Mroczne umysły", działa depresyjnie na czytelnika i wciąga w świat, do którego nikt z nas nie chciałby trafić. Autorka dość przekonująco stworzyła wizję przyszłości, która grozi naszemu społeczeństwu, jesli nie nauczymy się walczyć z depresją i spadkiem nastroju. Nastolatki popełniają samobójstwa, ale przyczyny tego stanu rzeczy nie są znane. Rząd tworzy program, mający na celu izolowanie zarażonych jednostek, a co za tym idzie – zapobieganie epidemii. Jednak działania agentów przybierają zbyt drastyczny obrót, w ośrodkach dzieją się okropne rzeczy, a młodzież zamiast bać się śmierci, boi się Programu.

Niestety autorka nie wyjaśniła źródła epidemii ani sposobu ratunku, zabrakło mi szczegółów dotyczących samych samobójstw, zarażania się czy procesu asymilacji do społeczeństwa po wyleczeniu. Zbyt mało uwagi poświęcono rodzicom i pracownikom programu. W zasadzie cała fabuła opiera się na pobycie dzieciaków w Programie i ich walce z systemem. Skądś to znacie, prawda?

Najważniejszym elementem fabuły była dla mnie piękna, wielka miłość głównych bohaterów. Już widzę, jak niektórzy z was kręcą nosem, wiec od razu uprzedzam – powieść usatysfakcjonuje tych, którzy uwielbiają wątki romansowe. A ten między Sloane, Jamesem i pewnym tajemniczym chłopakiem naprawdę wysoko stawia poprzeczkę i nieco przypomina mi ten z serii "Dotyk Julii" Tehereh Mafi. Jako wielbicielka trójkątów (ale to zabrzmiało...) byłam usatysfakcjonowana w stu procentach ;) Z całą świadomością mogę wam powiedzieć, że "Plaga samobójców" trafi w gust romantyczek spragnionych emocjonujących wrażeń i przyniesie z sobą kilka zapadające w pamięć scen. Możliwe, że będzie ukradkiem ocierać łzy i poczujecie znajomy ucisk w miejscu, gdzie zazwyczaj znajduje się serce...

Czytanie o rozdzieleniu osób, które są dla siebie stworzone i nie mogą bez siebie żyć, o ich dążeniu do ponownego spotkania i dokonywaniu niemożliwego wciągnęło mnie bez reszty. I mimo, że początek książki (jakieś osiemdziesiąt stron) nie zapowiadał się najlepiej, a całość była dość nierówna pod względem dynamiki nie żałuję ani chwili poświęconej lekturze. Kilkanaście rewelacyjnych scen i satysfakcjonujące zakończenie zrekompensowało mi małe niedostatki.


Suzanne Young zafundowała mi milion emocji, od strachu, poprzez ekscytację, aż po ogromny smutek, by na końcu wywołać garść refleksji nad znaczeniem wspomnień. Chwile nudy przeplatały się z akcją pędzącą z prędkością pendolino. I choćby dla tego stanu warto było przeczytać pierwszy tom całkiem nieźle zapowiadającej się serii.

Podobał mi się proces wydrążania bohaterki przebywającej w ośrodku i motyw nieśmiało rodzącego się buntu. Jedna z postaci szczególnie zapadła mi w pamięć i mam wrażenie, że w kolejnym tomie autorka postawi na coś w rodzaju zrywu buntowników. Pewnie dla większości z was motywy te brzmią znajomo, ale mogę wam obiecać, że mimo niedopracowania szczegółów seria ta przypadnie do gustu wielu osobom. Prezentuje coś innego, niż atak dziwnych istot, zombie, czy innej apokalipsy, a przy tym idealnie wpasuje się w upodobania młodych czytelników o romantycznych duszach. Polecam zainteresowanym.

www.lustrorzeczywistosci.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-03-2016 o godz 19:31 przez: Cynamonkatiebooks
"Co byś zrobił, gdyby wszyscy twoi przyjaciele rzucili się z mostu? Ostatnie wypadki wskazywały, że poszedłbyś za ich przykładem."

Nastolatki masowo popełniają samobójstwa. W niektórych szkołach władze wprowadzają więc pilotażowy program przeciwdziałania tej epidemii. Wszelkie objawy depresji są skrupulatnie notowane, a ci, którzy się załamują, są poddawani leczeniu w odizolowanych klinikach. Leczenie wydaje się skuteczne, ale każdy, kto brał udział w programie, wraca do zwykłego życia kompletnie pozbawiony wspomnień. Rodzice Sloane stracili już jedno dziecko i są gotowi na wszystko, by tylko ją uratować. Dziewczyna tłumi więc swoje prawdziwe uczucia. Jedyną osobą, przy której czuje się swobodnie, jest James, jej chłopak. Obiecał jej, że ich dwojgu nic się nie stanie, a Sloane jest pewna, że ich miłość przetrwa wszystko. Lecz z tygodnia na tydzień oboje stają się coraz słabsi. Coraz trudniej im zachowywać twarz, bo dopada ich depresja. A później Program.

Hmmm.. Chyba jeszcze nie spotkałam się z dystopią, która poruszałaby temat samobójstw. Jest to jak najbardziej oryginalny temat, tak więc niezmiernie cieszę się, że miałam okazję zapoznać się z tą książką. "Plaga samobójców" to znana i wysoko oceniana pozycja, zarówno w Polsce jak i na zagranicznym booktubie. Kiedy zobaczyłam jej okładkę, wiedziałam, że będę musiała po nią sięgnąć. Nie wiem czemu, rzadko zachwycam się okładkami, ale ta tak mnie przyciąga... Jest przepiekna, idealnie pasuje do treści... Ale nie będę rozwodzić się o okładce, jak piękna by ona nie była *.*.

"- Nie da się żyć tak jak dotychczas. Z duszą przepełnioną bezbrzeżnym cierpieniem."

Tak jak wspomniałam wcześniej "Plaga.." to unikatowa pozycja. Światem zawładnął wirus, który atakuje młodzież. Pod jego wpływem nastolatki popełniają samobójstwa. Jest to wbrew pozorom trudna tematyka, a ilość przykrych momentów jest nie do policzenia. Ten smutny klimat sprawiał, że czytałam książkę mając łzy w oczach, gdyż tam cały czas ktoś odbierał sobie życie. Taki los spotkał również naszą główna bohaterkę Sloane, której brat popełnił samobójstwo. Od razu przyznam, że niezwykle polubiłam ją, jej sposób bycia i poczucie humoru. Była dosyć zaradną bohaterką, chociaż też czasem miała swoje humorki i to jak była ufna, mogło doprowadzić do szału. Jeżeli chodzi o męskich bohaterów, to znowu znalazłam swojego męża :D. I teraz wszyscy, że to na pewno James... Otóż nie! James był moim zdaniem trochę mdły. Niby zabawny, sarkastyczny, przystojny, ale strasznie kojarzył mi się z Jace'em z DA, a no nie ukrywajmy, jeden Jace wystarczy.. Poza tym ich relacja była strasznie sztuczna, przesłodzona. Nie ukrywam, że nie kibicowałam im. Za to Realm, tak to z nim shipowałam Sloane. Przekochany, przeuroczy Realm! Był tak wspaniały, że nie mogę powiedzieć o nim złego słowa, chociaż był kreowany bardziej na tego złego bohatera. Strasznie mi go szkoda, ale mam nadzieję, że będzie go więcej w kolejnych tomach...

"Tak bardzo za nim tęskniłam, a przecież siedział tuż obok."

Książkę czytało mi się niesamowicie szybko. Autorka pisze w bardzo przyjemny, ale zarazem strasznie smutny sposób, co bardzo mi się podobało, bo mogłam w pełni wczuć się w sytuację bohaterów. Ogółem sam Program, jego sposób leczenia, a raczej usuwania wspomnień, strasznie mnie fascynował. Cieszę się, że autorka wszystko nam dokładnie wytłumaczyła. Podobało mi się również to, że nie od razu znamy przeszłość postaci, dopiero z czasem sami zaczynają nam opowiadać swoje wspomnienia i czytając tylko czekałam na kolejną dawkę informacji. Tak naprawdę PROGRAM to dla nas zagadka. Niby ratuje ludzi od targnięć się na własne życie, ale czy jest to warte utraty wszystkich wspomnień, swojej młodości? Tak oto zostawiam Was z tym pytaniem ;).

Podsumowując: "Plaga samobójców" to naprawdę dobra pozycja, poruszająca trudny temat jakim jest samobójstwo. Nie jest to może łatwa książka, taka na poprawę humoru, ale właśnie za to ją tak cenię. Mam wrażenie, że to dopiero początek, dlatego polecam zapoznać się z tak unikatową historią!

cynamonkatiebooks.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
31-01-2016 o godz 12:28 przez: Magdalena Senderowicz
„Plaga samobójców” to pierwszy tom cyklu „Program”, tworzonego przez Suzanne Young. Przedstawia on społeczeństwo, w którym każdy nastolatek może zapaść na ciężką chorobę, która w efekcie doprowadza go do popełnienia samobójstwa. Rząd USA przerażony ogromem epidemii stara się zrobić wszystko, aby zapobiec rozwojowi choroby. Wdrażają Program, którego celem jest ścisłe kontrolowanie osób znajdujących się w grupie wysokiego ryzyka, ale nie tylko. Każdy nastolatek może zachorować, a narastające przygnębienie i poczucie bezsensu może popchnąć go do ostatecznego kroku…
„W środku wszystko we mnie umierało. Czułam, jak coś rozdziera mi duszę i krwawię. Myślami byłam nieskończenie daleko i wcale nie miałam pewności, czy będę umiała wrócić.”
Ta książka jest smutna. To pierwsze słowo, które przychodzi mi na myśl, gdy mam ochotę ją jakoś określić. Samobójstwo nigdy nie było i nie będzie łatwym tematem, to trudna sprawa, zwłaszcza wtedy, gdy popełnia je bliska nam osoba. To całkowicie normalne, że ogarnia nas wtedy smutek i przygnębienie, ale czy od razu pojawiają się czarne myśli o zrobieniu tego samego? Według wizji autorki tak to się właśnie kończy… Owszem, depresja jest ciężką chorobą, a Suzanne Young wykorzystała jej tematykę do stworzenia niepowtarzalnej historii. Dystopii na naszym rynku jest już sporo i bardzo często pojawia się motyw ośrodków resocjalizacyjnych, które mają zamiar ratować społeczeństwo, ale takiego problemu jeszcze nie było.
Niestety nie da się zaprzeczyć temu, że jest to również romans. Wątek miłosny stanowi bardzo ważny element tej powieści, jak nawet nie samo jej meritum. Rozdzielenie kochanków od zawsze było popularne w literaturze, podobnie jak walka z przeciwnościami losu i chęć przezwyciężania najgorszych sytuacji, aby w końcu być razem. Suzanne Young przedstawiła miłość dwojga młodych ludzi, pomiędzy którymi uczucie rozwijało się od lat, więc nie jest to cukierkowy romans rozgrywający się z dnia na dzień. Owszem, chwilami był on przesadzony, ale nie przekraczał linii granicznej, powyżej której stałby się irytujący.
„Czułam, że brakuje jakiejś części mnie. I że być może nigdy już jej nie odnajdę.”
Muszę przyznać, że bardzo spodobało mi się przedstawienie całego Programu oraz jego defektów. Autorka stworzyła krok po krok system, który miał na celu usunąć z człowieka to, co powoduje w nim przygnębienie. Okazuje się jednak, że ludzki umysł potrafi zrozumieć, że coś jest nie tak i zawsze stara się wrócić do stanu równowagi. Pamięcią krótkotrwałą można sterować w bardzo łatwy sposób, chociażby za pomocą leków, ale co z pamięcią długotrwałą bądź komórkową? Tutaj pojawia się problem i mimo że Suzanne Young nie wprowadziła do swojej powieści żadnych medycznych pojęć, to i tak doskonale przedstawiła defekt Programu. Pokazała siłę ludzkich wspomnień i emocji, które chwilami biorą górę nad zdrowym rozsądkiem.
„Plaga samobójców” została napisana dojrzałym i niebanalnym językiem, co bardzo mi się spodobało! Autorce udało się odpowiednio zbudować atmosferę oddającą klimat tej historii oraz dopasować dynamikę akcji do rozgrywających się wydarzeń. Być może chwilami czułam się lekko znużona, bo tempo akcji znacznie zwalniało, ale oceniając całość jestem w stanie stwierdzić, że było to tutaj potrzebne. Fabuła jest lekko przewidywalna, ale nie odbiera to przyjemności z lektury. Dodatkowo zakończenie oraz epilog sprawiają, że ma się ochotę sięgnąć po kolejny tom.
„Miałam wrażenie, jakbym zaczęła się rozpadać na kawałki.”
Suzanne Young stworzyła oryginalną i ciekawą powieść, która stanowi zapowiedź intrygującego cyklu. Mam nadzieję, że druga część okaże się być jeszcze lepsza i bardziej wciągająca. Postaci przedstawione na kartach tej powieści są doskonale wykreowane i widać zmiany, jakie zachodzą w nich po przejściu przez Program – to charakterystyczne zagubienie i uczucie pustki. Nie napiszę, że jest to powieść bez skazy, bowiem nie oczarowała mnie na tyle, żeby nazwać ją wspaniałą, ale z pewnością ma w sobie coś interesującego.

www.bookeaterreality.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-01-2016 o godz 15:01 przez: #Ivy
O [Pladze samobójców] dowiedziałam się z zapowiedzi pewnej księgarni internetowej i z miejsca wiedziałam, że będę musiała ją przeczytać. Dni po premierze mijały, a ja jedynie czytałam recenzje innych, wzdychając i użalając się nad sobą. Prawie sama popadałam w depresję, kiedy ukazała się możliwość zdobycia tej książki. Nie wahałam się ani chwili i jak szalona gładziłam ją, gdy już tylko trzymałam ją w rękach.
Tylko czy była warta takiego oczekiwania? A może powinnam prosić o utworzenie takiej kuracji, aby wymazano mi ją z pamięci?


Jakby nie patrzeć książek tego gatunku jest mnóstwo. Rozsiadają się na księgarnianych i bibliotecznych półkach i spoglądanie z niepewnością na kolejne tytuły, gdzie mamy niezbyt przyjemną wizję przyszłości. Przyznam jednak, że ja się jeszcze nią nie przejadłam, a [Plaga samobójców] może być tego świetnym przykładem, bo pochłonęłam ją w błyskawicznym tempie i nawet odczułam efekt książkowego kaca, ale po kolei.
Wizja świata pożeranego przez wirusa depresji wstrząsnęła mną doszczętnie. Życie w strachu o własne życie już samo w sobie kwalifikuje się do natychmiastowej interwencji Programu, a co dopiero podstawowe symptomy tej choroby. Mimo narastającego przerażenia byłam zaintrygowana całą tą otoczką, chociaż sama nie chciałabym żyć w takich warunkach. Co nie zmienia faktu, że autorce udało się mnie nastraszyć, co uznaję za sukces. Również bywały momenty, kiedy moje serce pękało, a ja prawie płakałam, rozczulając się nad losem bohaterów. Ogromne brawa dla Suzanne Young za miotanie moimi emocjami. Wysyłam wirtualny złoty medal! Jednak muszę także wspomnieć o możliwości przewidzenia pewnych scen, co nie pozwala mi powiedzieć, że książka była całkowicie zaskakująca. Brakowało tego błędnego rozmyślania, bo tak naprawdę odpowiedzi dostawaliśmy w większości na przysłowiowej tacy. To jest ta wada, o której już zdążyłam parę razy wspomnieć.
Po raz pierwszy (od dłuższego czasu) tak mocno zżyłam się z głównym bohaterem, a raczej główną bohaterką. Nie zazdrościłam Sloane jej sytuacji życiowej. Nie wyobrażam sobie nie móc okazywać swych negatywnych emocji, a co dopiero mieć zakaz przeżycia żałoby po utracie najbliższej swemu sercu osoby. Na szczęście nastolatka miała oparcie w swoim chłopaku, a także ich wspólnym przyjacielu. Jednak kiedy go zabrakło, oboje zrozumieli, że depresja dopadła także ich organizmy, co już oznaczało tylko jedno – Program. Doganiało ich coś, przed czym tak długo uciekali. A po tym nie było to już to samo. I znowu moje oczy zachodziły łzami.
Każda postać przewijająca się przez strony [Plagi samobójców] miała do wykonania jakąś rolę i ciężko mi tutaj stwierdzić, aby ktoś służył w celu zaszycia dziur zaistniałych w fabule. Najmocniej jednak, po Sloane, odznaczyli się tutaj rodzice nastolatki, gdzie to właśnie oni zdradzili swoją córkę. Nie wiem, czy byłabym w stanie wybaczyć własnej rodzinie takie posunięcie. Rozumiem wszechogarniającą ich troskę, ale żeby pozwolić obcym ludziom mieszać w głowie swej pociechy? Nigdy w życiu! A jak zareagowała na to wszystko Sloane? Tego musicie dowiedzieć się już sami.
Suzanne Young posługuje się lekkim piórem, przez co książka jest łatwa w odbiorze, ale jedynie w kwestii czytelniczym. Aby zrozumieć to, co autorka ma do przekazania, trzeba naprawdę skupić się na tekście. Jakby nie patrzeć mamy tutaj poruszoną kwestię samobójstw, co nigdy nie było łatwym tematem. To ciche wołanie o pomoc dla ludzi dotkniętych depresją, żeby pomóc przejść im przez ten najgorszy okres w życiu i pomóc ujrzeć wschód słońca, a nie tylko jego zaćmienie.
Podsumowując:
Mimo drobnych wpadek autorki jestem w stanie powiedzieć, że [Plaga samobójców] wprowadza coś świeżego na rynek literacki! Mrożąca w krew w żyłach przyszłość, niebanalni bohaterowie, skomplikowana sytuacja związana z emocjami – to jest coś, co ja kupuję! Ogromnie polecam! A teraz idę płakać, że nie stać mnie na drugi tom...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Lęk off
4.4/5
20,79 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bezsenność we dwoje
4.1/5
27,12 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mroczne jezioro
4.5/5
39,97 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Na ostrym ogniu
4.0/5
33,68 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Speak
4.4/5
24,61 zł
32,90 zł

Podobne do ostatnio oglądanego