Pozwól mi zostać (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 33,99 zł

33,99 zł 36,90 zł (taniej o 8 %)
0 zł za dostawę do salonu empik
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt u dostawcy
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj i odbierz w 2 godziny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Zapytała, czy może zostać, a on jej pozwolił.

Tej feralnej nocy, kiedy świat Mackenzie całkowicie runął, dziewczyna miała nocować w obcym domu. Przez przypadek trafiła do pokoju Ryana. Powinna od razu odejść, powinna czuć się zażenowana, powinna przeprosić, ale nie zrobiła żadnej z tych rzeczy. Tej nocy zupełnie obcy chłopak sprawił, że czuła się bezpieczna, a jego pokój stał się dla niej jedynym miejscem, gdzie w końcu mogła uspokoić swoje myśli. To właśnie tej nocy, jej siostra bliźniaczka odebrała sobie życie.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Pozwól mi zostać
Autor: Tijan
Tłumaczenie: Chojnacka Sylwia
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-09-28
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 26559520
 
średnia 4,6
5
23
4
5
3
3
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
24 recenzje
4/5
26-01-2019 o godz 13:51 Mała Pisareczka dodał recenzję:
Pozwól mi zostać nie jest na pewno zwyczajną książką młodzieżową, zawiera coś więcej. Historię, która porywa czytelnika, zaskakuje, a jednocześnie łapie za serce i powolutku je rozdziera. Jest to opowieść pełna bólu i cierpienia po stracie kogoś bliskiego. Zarazem pojawia się w niej nadzieja, czy może po takich wydarzeniach nadejdzie w końcu lepsze jutro. Czy uda się posklejać te roztrzaskane kawałki serc nie tylko Mac, ale i całej rodziny? Taka tragedia może poróżnić ich na zawsze, ale może też sprawić, że więzi między nimi będą silniejsze niż kiedykolwiek. Jak będzie w tym przypadku? Przekonajcie się sami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-11-2018 o godz 08:18 Anonim dodał recenzję:
Kolejna książka autorstwa Tijan w Polsce;) teraz czekam na Broken and Screwed :) jest bardzo fajna książka, którą pochłonęłam w parę godzin i mogę śmiało powiedzieć, że pokazuje jak wygląda rzeczywistość nastolatków w niektórych środowiskach...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-11-2018 o godz 17:42 charlotte dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com/2018/11/pozwol-mi-zostac-tijan.html Dzień przed osiemnastymi urodzinami Mackenzie, jej siostra bliźniaczka Willow odebrała sobie życie - popełniła samobójstwo. Tej nocy dziewczyna miała nocować w obcym domu. Poszła tylko po coś do picia, a kiedy wróciła do pokoju, okazała się, że go pomyliła i wylądowała w łóżku razem z Ryan'em - ale nie zrozumcie tego na opak. Ona po prostu w nim spała, do niczego nie doszło. Poczuła się bezpiecznie. W tamtej chwili nie przyszłoby jej do głowy, że to miejsce będzie jedynym, w którym będzie mogła spokojnie spać. Jego pokój stał się miejscem, gdzie mogła przez chwilę odetchnąć. Czy Mackenzie poradzi sobie ze stratą drugiej połówki? Jak poradzi sobie z tym wszystkim jej rodzina? Zacznę od okładki, która jest prześliczna i według mnie sprawia, że czytelnik zatrzymuje na niej wzrok. Jestem wzrokowcem i z pewnością nie przeszłabym obok niej obok. Zwłaszcza, że postawa dziewczyny intryguje. Mackenzie jest przeciwieństwem swojej bliźniaczki - uczy się dobrze, wystarczą jej czwórki z plusem. Nie jest tak bardzo popularna, lubi się trochę poopierniczać, a nawet być leniwą. Nie rzuca się w oczy i nie wszyscy wiedzą, że ona to ona. Z kolei Willow to gwiazda. Wszyscy ją znają, wiedzą, kim jest. Szóstkowa uczennica, ambitna. Jednak z czasem zaczyna coś się dziać w nocy, a Mackenzie nie do końca wie, o co chodzi. Jednak postanawia zostawić ten temat. Pewnej nocy znajduje swoją siostrę martwą. W kałuży krwi - i jak potem się okazuje - z listem w ręku. Świat dziewczyny się zawala. Nie rozumie, dlaczego jej siostra odebrała sobie życie. Można by pomyśleć, że miała wszystko - dobrze się uczyła, miała mnóstwo znajomych, plany na przyszłość. Rodzice dziewczyny zostawiają ją na noc u sąsiadów. Tam, ma nocować z Peach, z którą niekoniecznie się kumpluje. Wychodzi do kuchni po coś do picia i wraca, jak się okazuje, do innego pokoju. Pokoju brata Peach - Ryan'a. Ryan to przystojniak, gra w piłkę nożną i w dodatku doskonale wie, przez co przechodzi dziewczyna. Kiedyś przechodził przez coś podobnego. Staja się pewnego rodzaju bezpieczną przystanią dla Mackenzie. Nie wygania jej, nie odwraca się od niej. Trwa przy niej i nie ma w tym żadnego konkretnego celu. Pozwala jej spać obok siebie, i to nie jeden raz, ale nie wykorzystuje jej. Do niczego nie nawiązuje. Jeśli dziewczyna nie chce rozmawiać, to jej do tego nie zmusza. Poznaje ją z innymi swoimi znajomymi. A co się dzieje w głowie Mackenzie? Słyszy Willow. Ba, z czasem zaczyna ją nawet widzieć. Ta myśli, że wariuje i z początku z nikim się o tym nie dzieli. Mówi o tym dopiero później Ryan'owi, który stał się jej przyjacielem. Rodzice wysyłają dziewczynę na terapię, ale ta albo wychodzi bez słowa, albo na nią nie dociera. No ale właśnie, jak pozostali członkowie rodziny sobie radzą z sytuacją? No cóż, nie radzą sobie. Dziewczyna została zostawiona sama sobie - a przynajmniej tak sądzimy na początku. Jej brat, który jest pilnym uczniem, zostaje odesłany do szkoły z internatem, bowiem rodzice stwierdzili, że dobrze by było ich rozdzielić. Bo przecież Mackenzie może zwariować i to źle się na nim odbije. To był jeden z wielu błędów. Wszyscy nie rozmawiali i uważam, że to był najważniejszy błąd. Przez to dziewczyna kompletnie na opak rozumiała zachowanie swoich rodziców. Kiedy zaczęła od nich czegoś wymagać, uzewnętrzniła się, to w końcu, powoli zaczęło się układać. A między nią i Ryan'em coś zaczęło się dziać. Sama Mackenzie przez to, że słyszała i widziała Willow, trochę się zmieniła. Stała się pewniejsza siebie, bywała chamska wobec innych, ale głównie wobec pustych lalek i suk, które próbowały uprzykrzyć jej życie czy poderwać Ryan'a. Ciężko było w niej zobaczyć dawną Mackenzie. Jednak koniec tej książki, a raczej ostatnie słowa Mackenzie, były dla mnie szokiem. Nie będę spojlerować, bo koniecznie sami musicie sięgnąć po tę książkę. Ja byłam wstrząśnięta. Zaczęłam nawet analizować całą historię od początku, by dostrzec wskazówki. Nie spodziewałam się tego po prostu. Znów pokochałam Tijan, bowiem przedstawiła naprawdę poważny problem. Język, jakim się posługuje, jest prosty. Szybko się czyta, czytelnik nawet nie wie, kiedy zbliża się do końca. Nie nudziłam się. Żadne opisy, czy dialogi nie były nudne, ani ciężkie. Pozwól mi zostać pokazuje, że warto rozmawiać o tym, co nas trapi. Należy mówić o problemach, nie warto ich dusić w sobie. Samobójstwo to poważna sprawa, a kiedy dotyka bliskich osób, nie wolno ich zostawić samych sobie. Z czasem nauczymy się żyć na nowo. Ale ta droga jest długa i ciężka, więc warto mieć przy sobie drugą osobę, która będzie naszą bezpieczną przystanią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-11-2018 o godz 09:51 Karolina MAREK dodał recenzję:
Z Tijan miałam już do czynienia jakiś czas temu za sprawą "Anti-stepbrother". Pomysł na nią podobał mi się bardzo. Niestety wykonanie było słabe. Pozwoliłam sobie jednak dać jej szansę jeszcze raz, bo wydawało mi się, że koncepcje na fabuły ma genialne, a warsztat pisarski zawsze można dopracować. Czy dobrze zrobiłam, dając Meyer kolejną okazję do wykazania się w pisarstwie? Zobaczmy. Świat Mackenzie runął w ciągu zaledwie jednej nocy. Willow jej siostra bliźniaczka popełniła samobójstwo. Osobą, która ją znalazła była właśnie Mac. Musiała nocować w całkiem obcym dla siebie domu, wśród nieznanych osób. Przypadkowo myli pokoje. Zamiast do nowo poznanej dziewczyny ląduje u jego brata. Nie odeszła, nie przeprosiła i nie była zawstydzona. Nie zrobiła żadnej z tych rzeczy, bo obcy chłopak sprawił, że po raz pierwszy czuła się bezpiecznie. Dał jej ten skrawek miejsca i towarzystwa, które pozwoliły uspokoić myśli i uczucia. A ona tylko to wykorzystała. I zrobiła to nie raz i nie dwa. Pozwolił jej zostać i chętnie służył pomocą, a ona przyjęła go z otwartym sercem. Bo Mac musiała walczyć z wieloma rzeczami naraz. Z utratą uwagi rodziców, którzy zawsze więcej uwagi poświęcali jej siostrze bliźniaczce. Ojciec i matka zachowują się tak, jak by strata dziecka dotyczyła ich, ale już strata siostry dla Mackenzie to niewielkie przeżycie. Zaczyna tracić kontakt z młodszym braciszkiem, którego rodzice od niej odsuwają, a w szkole jest brana za dziwaczkę. Ryan, bo tak ma na imię wybawiciel Mackenzie, również ma za sobą trochę przeżyć. Bez trudu potrafi zrozumieć, co czuje ta wystraszona i zrozpaczona dziewczyna. Nie waha się, by jej pomóc, jeśli tylko jest w stanie to zrobić. Doskonale widzi, że nastolatka w jego towarzystwie czuje się bezpiecznie i jest w stanie się rozluźnić. Sam również zauważa, że działa to w obie strony. Lubi spędzać z nią czas i czuje się przy niej równie dobrze, jak ona przy nim. Książka jest niezwykle mroczna. Autorka przepełniła ją bólem, strachem i samotnością. Młodzi ludzie zostali przez nią poważnie doświadczeni, a przecież to nie rzadkość w prawdziwym życiu. Muszę przyznać, że Tijan poradziła sobie niezwykle dobrze z tematyką samobójstwa, utratą bliskiej osoby i radzeniem sobie z żałobą. Jednak to, czym mnie złamała to ostatnie zdanie w książce. Mój świat legł w gruzach podobnie jak głównej bohaterki. Nie tego się spodziewałam, ale za to dziękuję. Dzięki temu pozycja daje do myślenia i robi to w niezwykle dosadny sposób. Właśnie czegoś takiego poszukuję w książkach. Jako osoba nieczuła doceniam każdą powieść, która poruszy jakąkolwiek strunę w mej duszy. Tijan udało Ci się i cieszę się, że dałam Ci szansę. Chcę więcej. A Wam polecam zapoznać się z "Pozwól mi zostać"
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-11-2018 o godz 00:00 RenataZgoda dodał recenzję:
Jak tylko zobaczyłam tę książkę w sklepie wiedziałam, że muszę ja mieć. Niewątpliwie okładka jest jej dużym atutem. Kolejnym elementem, na którą zwróciłam uwagę był tytuł, który zasugerował mi, że przeczytam w książce historię o niecodziennej miłości. Moje przypuszczenia okazały się słuszne, ponieważ dawno nie czytałam tak chwytającej za serce historii, która dostarczyłaby czytelnikowi tak wielu emocji. Gwarantuję Wam, że przy tej książce na pewno nie będziecie się nudzili. Dla mnie jeszcze kreacje bohaterów są strzałem w dziesiątkę. Koniecznie musicie przeczytać te książkę. Polecam gorąco!!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-11-2018 o godz 12:24 dalena.ro dodał recenzję:
Jak ważna jest dla Ciebie rodzina? Co znaczy dla Ciebie miłość? Czy z przyjaźni czerpiesz siłę? Niestety codziennie zapominasz, że wokół ciebie jest tyle ważnych osób, które dają Ci wsparcie. Przypominasz sobie o tym dopiero w obliczu tragedii. I właśnie wtedy wiesz, kto przy Tobie zostanie a kto o Tobie zapomni. Mackenzie straciła swoją bratnią duszę. W przeddzień swoich osiemnastych urodzin jej bliźniaczka popełnia samobójstwo. Tragedia ta odmieni życie Mackenzie, jej rodziny oraz przyjaciół. Kiedy jej serce przepełnia ból straty wtedy dziewczyna trafia do pokoju Ryana. Przy tym chłopaku znajduje ukojenie i spokój. Może odpocząć, zasnąć, znieczulić swój ból. Ryana też stracił kogoś bliskiego i wie, przez co przechodzi Mackenzie. Dając jej swoje wsparcie nie wie jeszcze, że odda jej również swoje serce. Tylko czy dziewczyna jest gotowa na miłość w obliczu śmierci? Tijan napisała historię, która opowiada o sile, jaką trzeba w sobie odnaleźć by żyć mimo niewyobrażalnej straty. Historię trudną, ale zarazem piękną. Lektura książki „Pozwól mi zostać” była dla mnie melancholijna. Mimo to odnalazłam w niej również wielkie pokłady miłości, przyjaźni i humoru. Książka jest oryginalna i niezwykle wciągająca. Napisana jest lekkim i płynnym językiem. „Pozwól mi zostać” to po prostu piękna książka. Polecam! Więcej recenzji na www.facebook.com/LiteraturaZmyslow
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-10-2018 o godz 18:47 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
Pozwól mi zostać to powieść, która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Gdy zaczęłam ją czytać, myślałam, że znów dostanę pokręconą historię do jakich zdążyła przyzwyczaić mnie Tijan. Jednak ta książka jest zupełnie inna i opowiada historię, która wstrząsa, wzrusza i przede wszystkim daje do myślenia. Naprawdę nie zdawałam sobie sprawy, że ta książki jest tak dobra i że jej lektura dostarczy mi tak wielu emocji. To historia, o której na pewno przez długi czas nie zapomnę, bo poruszyła najczulsze struny w moim sercu i duszy. Mogłoby się wydawać, że to książka dość przewidywalna… Mogłoby się wydawać, że to historia, która niczym nas nie zaskoczy… Mogłoby się wydawać, że to opowieść jakich wiele… No właśnie mogłoby, ale tak nie jest, bo choć znajdziecie w niej sytuacje przewidywalne, to nie raz zostaniecie zaskoczeni, nie raz zdziwienie zagości na Waszej twarzy, a samo zakończenie ukaże Wam całkiem inny obraz tej historii. Mnie zakończenie totalnie zaskoczyło i zdziwiłam się, że tak marnie czytałam między wierszami, gdybym robiła to uważniej, to dostrzegłabym wiele znaków i sam koniec nie byłby dla mnie takim przykrym zaskoczeniem. Kreacja bohaterów wyszła autorce bardzo dobrze. Już na samym początku pokochałam tego cudownego chłopaka, którym był Ryan, a Mackenzie obdarzyłam sympatią. I choć dziewczyna wiele razy mnie irytowała, to cały czas starałam się ją zrozumieć i postawić się w jej sytuacji. Dziewczyna zmagała się z ogromną stratą, poza tym pozostawiona była sama sobie, bo rodzice pogrążyli się w swojej żałobie. Każde spojrzenie w lustro przypominało jej o ukochanej siostrze, która odeszła na zawsze… Ryana i Mackenzie połączyła silna więź, on też był poturbowany przez życie i też zmagał się z własnymi demonami. Na zewnątrz był wesołym i rozrywkowym chłopakiem, ale w środku cały czas toczył ze sobą walkę. Według mnie ich spotkanie było przeznaczeniem, razem byli niczym dwie pasujące do siebie połówki pomarańczy i dzięki sobie mogli próbować uleczyć swoje dusze i serca. „Prawie go nie znała, a jednak to on zaoferował jej coś, czego nikt inny nie mógł” Pozwól mi zostać to powieść, którą gorąco Wam polecam. To piękna i zarazem słodko-gorzko historia o przyjaźni, o miłości, o niewyobrażalnej stracie oraz o odnajdywaniu siebie. Ja zatraciłam się w tej historii i przepadłam w niej z kretesem. Historia Ryana i Mackenzie porusza, chwyta za serce i nie daje o sobie zapomnieć. W moim sercu wyryła ślad… Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-10-2018 o godz 16:08 Anonim dodał recenzję:
Tijan - „Pozwól mi zostać” „Stałam w przejściu, obserwując siebie. I krzyczałam, aż nagle przestałam. Zadławiłam się szlochem i wróciłam do swojego ciała. Moja twarz – ciemne oczy, włosy w odcieniu złotego blondu, podbródek w kształcie serca. Moje ciało – smukłe ramiona, długie nogi, drobna sylwetka. Moje serce – piękne, złamane, krwawiące.” W momencie otrzymania awansu w pracy przez ojca Mackenzie, rodzina została zmuszona do przeprowadzki z Aschung do Portside, gdzie dziewczyna będzie musiała skończyć liceum, w otoczeniu całkowicie nowych ludzi. Niedługo po zamieszkaniu w nowym domu dochodzi do tragedii i to właśnie Mac jako pierwsza zjawia się na miejscu strasznego zdarzenia. Po kilku godzinach od zajścia musi ona spędzić noc w domu obcych ludzi i w tym momencie poznaje Ryana, chłopaka, przy którym chce zostać na zawsze, a przynajmniej tak długo jak on jej na to pozwoli. „Wtedy w ciemności Ryan i ja rozmawialiśmy po raz pierwszy, chociaż tak naprawdę nie była to rozmowa. Spojrzał na drzwi, jakby myślał, że musi o tym komuś powiedzieć, a ja wydusiłam: -Proszę, nie rób tego. Zanim tu przyszłam nie mogłam zasnąć. Nie wiem dlaczego, ale teraz mogę. Po prostu chcę spać.(...) Nic nie powiedział. Minęła minuta i dotarło do mnie, że nie zamierzał. Pozwolił mi tu spać i na szczęście właśnie to zrobiłam. Zasnęłam.” Co wydarzyło się w nowym domu Mackenzie? Czy Mac odnajdzie spokój i ukojenie w ramionach Ryana? Jak dziewczyna poradzi sobie z tragedią, która spotkała jej rodzinę? „Przyglądałam mu się przez dłuższą chwilę. Był jak opatrunek na moje rany – zakrywał je, ale tak naprawdę ich nie leczył. Rany wciąż były otwarte, a ja miałam nadzieję, że będę się poruszać na tyle szybko, że moje wnętrzności nie rozleją się dookoła.” Tijan Meyer bestsellerowa autorka „New York Times”, „Usa Today” oraz „Wall Street Journal”. W Polsce ma wydanych pięć powieści : 3 tomy z serii „Fallen Crest”, „Anti-Stepbrother” oraz najnowsza „Pozwól mi zostać”, którą niedawno skończyłam czytać. Uważam, że książki tej autorki są to pozycje obowiązkowe do przeczytania i wszystkie, które wyjdą spod jej pióra, znajdą się na moim regale. W „Pozwól mi zostać” poznajemy historię Mackenzie, która po stracie bardzo bliskiej osoby, stara się ponownie odnaleźć siebie i swoje brakujące elementy. Jednak czy to się uda w momencie, gdy tak naprawdę wszystko wydaje się być przeciwko niej? Uważam, że bohaterka miała ogromne szczęście poznać Ryana, od którego otrzymała wsparcie, którego tak potrzebowała, ukojenie i tak naprawdę on jako jedyny ją rozumiał, gdyż sam znalazł się wcześniej w takiej samej sytuacji. Gdybym znalazła się na miejscu Mac, nie wiem, czy byłabym w stanie, w jakikolwiek sposób poradzić sobie z sytuacją, raczej nie miałabym wyjścia, ale ona utraciła cząstkę samej siebie. „Dotknął mojego ramienia, pomógł mi odzyskać równowagę, a ja zamknęłam oczy. Żaden facet nigdy nie sprawił, że pragnęłam jego dotyku, by zakotwiczył mnie w miejscu, ale właśnie tak się stało. W jakiś sposób- czy tego chciał, czy nie – Ryan stał się moją kotwicą.” Autorka wydając tę pozycję, jak dla mnie zrobiła coś bardzo pożytecznego, uważam, że może ona pomóc osobom znajdującym się w podobnej sytuacji, co główna bohaterka. Jest to książka, która może nie tyle zmieniła moje życie, ale spowodowała, że na wiele rzeczy, spraw patrzę z zupełnie innej perspektywy. Idee, które do tej pory miały dla mnie jakieś tam znaczenie, po przeczytaniu tej pozycji stały się priorytetem, a wcześniej znajdowały się gdzieś na dalszych pozycjach, a moją głowę zaprzątały po prostu bzdury. Czy jest to wyciskacz łez? Nie do końca, jednak niejednokrotnie łzy lały się po mych policzkach strumieniami i odkładałam ją na bok, tylko po to, by pomyśleć, a uwierzcie mi z Wami będzie dokładnie tak samo. Jest przerażająco smutna, pełna cierpienia, bólu i prób radzenia sobie z utratą bliskiej osoby na różne sposoby, ale też złości – dlaczego odeszła? Jak sobie z tym wszystkim mam dać radę? Są książki, które rozłożą Twoją duszę i serce na milion drobnych kawałeczków, zawartą w nich historią z przesłaniem, a następnie, każda przeczytana linijka tekstu zacznie te elementy stopniowo składać w jedną spójną całość. I ta pozycja od Tijan bez wątpienia dokładnie to zrobiła ze mną. Udowodniła, że tragedie, które niejednokrotnie spotykają nas w całym naszym życiu, albo zniszczą nas doszczętnie, albo spowodują nasze odrodzenie jak feniksa z popiołów – odrodzimy się zdecydowanie silniejsi. Gorąco polecam Wam tę propozycję. Gwarantuję Wam, że po przeczytaniu jej na wiele spraw będziecie patrzeć w całkowicie inny sposób. Paula https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/10/tijan-pozwol-mi-zostac-staam-w.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-10-2018 o godz 13:33 tygrysica dodał recenzję:
Ciągle pamiętając lekturę „Fallen Crest” oraz „Anti-Stepbtorher” spodziewałam się po Tijan kolejnej lekkiej książki, z którą całkiem nieźle spędzę czas, lecz szybko o niej zapomnę. Tymczasem Meyer swoją najnowszą powieścią niesamowicie mnie zaskoczyła. Zupełnie nie spodziewałam się akurat po tej autorce tak pełnej emocji, dojrzałej i chwytającej za serce historii. „Pozwól mi zostać” jest zaskakująco mądrą, ale i trudną książką, która bez wątpienia pozostanie z czytelnikiem na długo. Tijan moim zdaniem perfekcyjnie poradziła sobie tutaj z opisywaną historią. Autorka skupiła się przede wszystkim na żałobie głównej bohaterki, a nie jak to często bywa w tego typu książkach na wątku miłośnym. Co prawda odgrywa on istotną rolę w fabule, lecz to właśnie motyw żałoby wiedzie prym w „Pozwól mi zostać”. Ucieszyłam się z takiego obrotu sprawy, bo choć polubiłam Mackenzie i Ryana oraz przygląda się ich kiełkującemu uczuciu, to jednak obserwowanie jak Mac przechodzi kolejne etapy żałoby oraz to jak jej rodzina zachowuje się w obliczu tak wielkiej straty było znacznie bardziej interesującym doświadczeniem. W szczególności, że jak już wcześniej wspomniałam autorka poradziła sobie po mistrzowsku z przedstawieniem sytuacji oraz przemian zachodzących w głównej bohaterce. „Tkwi we mnie wiele warstw bólu. Takiego, którego nie potrafię opisać słowami, a pod nim kryje się piekło. Jest krwawe, płonie żywym ogniem. To agonia. Cierpienie. Tortura.” Najbardziej zaskoczył mnie jednak epilog, a w zasadzie ostatnie jego zdanie. W ogóle nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji na samym końcu książki. Szkoda tylko, że autorka po spuszczeniu na czytelnika takiej bomby postanowiła pozostawić zakończenie takim jakie jest. Dlatego że według mnie zbyt wiele istotnych wątków dla tej historii pozostało bez wyjaśnienia. Do samego końca na przykład nie dowiedzieliśmy się co zawierał list pożegnalny Willow ani dlaczego postąpiła tak a nie inaczej. Naprawdę wielka szkoda. „Pozwól mi zostać” zwraca na siebie uwagę nie tylko świetną fabułą i mądrym przesłaniem, ale również wspaniałą szatą graficzną. Okładka tej książki oprócz tego, że jest piękna, subtelna oraz odrobinę smutna to jest również niesamowicie dopasowana do fabuły. „Moja twarz. Moje ciało. Moje serce - to wszystko odeszło wraz z nią, bo ona była mną." Podsumowując, jeśli spodziewacie się kolejnej historii podobnej do tej w „Fallen Crest” czy „Anti-Stepbrother” w wykonaniu Tijan Meyer to muszę Was rozczarować. Ponieważ tym razem autorka przeszła samą siebie tworząc niesamowitą i poruszającą historię, która nie pozwala oderwać się od niej czytelnikowi, aż do ostatniej strony. Gwarantuje Wam, że czytając wszystkie poprzednie książki Tijan nie doświadczyliście tyle emocji co podczas lektury „Pozwól mi zostać”. Drugiej tak autentycznej i bolesnej historii myślę, że prędko nie znajdziecie wśród literatury młodzieżowej. Dlatego naprawdę gorąco polecam wszystkim przeczytać tą książkę, bez względu na wiek. Aleksandra Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Pozwól mi zostać” autorstwa Tijan Meyer. Więcej na : http://tygrysica.tumblr.com/ oraz https://www.instagram.com/tygrysicaa/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
23-10-2018 o godz 20:38 Anonim dodał recenzję:
https://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2018/10/259-pozwol-mi-zostac-tijan-meyer.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-10-2018 o godz 12:36 Dorota dodał recenzję:
Książka jest wspaniała, ukazuje problemy z jakimi zmagają się nastolatkowie ale również pokazuje nam jak ciężko jest sie pogodzić ze stratą bliskiej nam osoby ile wysiłku trzeba włożyć by było lepiej by nie zapomnieć ale nauczyć się z tym żyć. Uważam że książka "Pozwól mi zostać " jest piękna i warta przeczytania. Ja napewno nie raz do niej wrócę :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-10-2018 o godz 17:41 Snieznooka dodał recenzję:
Wydawnictwo Kobiece tej jesieni zasypało nas niesamowitymi książkami, które chwytają za serce, jedną z nich jest książka Tijan „Pozwól mi zostać”. Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką znaną z serii Fallen Crest, przyznam się szczerze, że nie przypuszczałam, że ta książka skłoni mnie do tak dużych refleksji. Zawsze interesował mnie temat śmierci w literaturze, psychologiczne przemiany i próby zrozumienia, dlaczego to właśnie bohatera spotkała tak drastyczna strata. Musicie przyznać, że dla młodej osoby, która dopiero poznaje siebie i kształtuje, jest rzeczą trudną, zwłaszcza, kiedy jest pozostawiona sama sobie, bo rodzice są zapracowani. Co mnie skłoniło, aby sięgnąć po tą książkę? Opis fabuły, który zaciekawił mnie na tyle, że chciałam poznać jej treść i sprawdzić, czy będzie w stanie wryć się w moją pamięć. "Tkwi we mnie wiele warstw bólu. Takiego, którego nie potrafię opisać słowami, a pod nim kryje się piekło. Jest krwawe, płonie żywym ogniem. To agonia. Cierpienie. Tortura. I zaprzeczenie. To znajdowało się we mnie na dnie. Było czarną dziurą." Tijan opowiada historię Mackenzie i jej rodziny, poznajemy ją w chwili tragedii, która się rozegrała w ich domu. Na samym wstępie spotykamy się z falą ogromnego cierpienia i straty. Koniec życia bliźniaczej siostry głównej bohaterki – Willow stał się początkiem opowieści. Utrata tak bliskiej osoby, bez której czujemy się niekompletni jest tragiczna. Czy w pełni potrafimy zrozumieć, co może czuć rodzina samobójczyni? Bliźniacza więź jest bardzo silna, zdaje się być nierozerwalna, wieczna. W tym przypadku zniknęła sprowadzając na Mac dewastacje, krucha i niepewna siebie dziewczyna zdawała się rozpadać, nie widząc nadziei na to, aby kiedykolwiek zebrać się w całość. Samobójcza śmierć młodej osoby nie jest zbyt często poruszana w książkach i w życiu, nie jest łatwym tematem, Tijan miała wątpliwości, jednak nie potrafiła nie dokończyć książki. W końcowym słowie, które zostało skierowane do czytelnika przedstawia nam swoje emocje i uczucia, które towarzyszyły jej przy kreacji „Pozwól mi zostać”. Wykazała się ogromnym szacunkiem do żałoby Mckenzie, nie ukrywała, jak wielka zmianę w niej zrobiła ta książka. Mac doświadcza wiele bólu i cierpienia, który zdaje się na chwilę wyciszać, aby za chwilę uderzyć w dziewczynę ze zdwojoną siłą. Tragizm sytuacyjny sprawia, że zaczęłam przeżywać wraz z bohaterami stratę Willow, zastanawiając się, dlaczego targnęła się na własne życie? To właśnie siostra znalazła jej ciało we krwi we własnym domu, dlatego wspólnie z bratem została z niego zabrana do obcych ludzi, których kojarzyła. „Jakimś cudem Ryan stał się dla mnie koniecznością. Chronił mnie, osłaniał. Przy nim miałam głowę ponad powierzchnią wody. Bez niego bym się utopiła”. Właśnie w domu Peach i Rayana potrafi się na chwilę wyciszyć, doznaje ukojenia, nawet, jeśli wydaje jej się kruche. Między Mac i Rayanem nawiązuje się dobra relacja, która dynamicznie się rozwija i nie chodzi tutaj o płomienne uczucie oblane żądzą, wręcz przeciwnie. Odnajdujemy tutaj zrozumienie i ostoję, którą zapewnia jej chłopak. Dotychczas dziewczyna zdawała się dryfować między stratą, nową rzeczywistością, wyrzutami sumienia, jednak tym, co nie pozwala jej w pełni oddać się szaleństwu jest Rayan. Przypadek sprawił, że zasnęła w jego łóżku, co jest głównym punktem zaczepienia ich wspólnej historii. Rayan jest wrażliwym i wspaniałym chłopakiem, który jej nie ocenia. Dostrzega znacznie więcej niż zapewne sama chciałaby okazać, jednak ma tylko jego. Chłopak rozumie jej stratę i nie zamierza się odsuwać, chce być jej wsparciem. To jest piękne, że w obliczu tragedii, chociaż tak naprawdę nie może liczyć na rodziców, którzy sami borykają się ze swoimi demonami. Każdego bohatera śmierć Willow dotyka na swój własny sposób, jednak nie potrafię zrozumieć pewnego odsunięcia się ze strony rodziców do własnych dzieci, które tak bardzo ich potrzebowały. „To by była utopia- gdyby każdy był miły i każdy był tego wart. Gdyby nie było nienawiści, bólu czy cierpienia. Gdyby ludzie nie zwracali uwagę na czyjś kolor skóry, jakość ubrań czy to, gdzie mieszkają. Gdyby nie liczyło się nic poza sercem i umysłem”. Mac była samotniczką, która żyła nikomu nie wadząc obserwując uzdolnione rodzeństwo. Kibicowała bratu, który był wybitnym uczniem, towarzyszyła mu łatka geniusza. Willow zdawała się być jej przeciwieństwem, była popularna, niezwykle kreatywna, jednak miała swoje problemy. Cierpiała na zaburzenia odżywiania, wymiotowała i nocami biegała na bieżni. Niższe oceny nie były dla niej wystarczające, po części rywalizowała z uzdolnionym bratem. Mac wystarczały czwórki z plusem, miałam wrażenie, że żyła raczej z bezpiecznej odległości kryjąc się w cieniu siostry. Tijan nie boi się poruszać trudnych tematów, w „Pozwól mi zostać” skupiła się na kilku wątkach, takich, jak wspomniana wcześniej żałoba, próba ułożenia sobie życia na nowo, między wyrzutami sumienia i obwinianiem się o brak dostrzeżenia jakichkolw
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-10-2018 o godz 11:57 Książki takie jak my dodał recenzję:
Więcej: https://ksiazki-takie-jak-my.blogspot.com/2018/10/recenzja-pozwol-mi-zostac-tijan-meyer-o.html Pierwszy raz sięgnęłam po twórczość tej autorki. Zachęciła mnie okładka, która jest przepiękna, oraz możliwość poznania twórczości nieznanej mi pisarki. Historia zawarta w tej książce opowiada o życiu młodzieży, typowych nastolatków, którzy często samodzielnie muszą radzić sobie ze swoimi problemami. Rodzice goniący za karierą, za pieniądzem zapominają o tym, że powinni być oparciem dla swoich dzieci, którzy w okresie dorastania bardzo potrzebują ich wsparcia, uwagi. Burza hormonów i często złośliwe otoczenie sprawiają, że młodzi ludzie zaczynają toczyć wewnętrzną walkę o swoje życie w oparciu o myśli samobójcze. Główną bohaterką tej powieści jest Mac, która ma depresję. Nie radzi sobie po śmierci swojej siostry bliźniaczki, bardzo cierpi z tego powodu, a dodatkową zmorą jest brak zainteresowania ze strony rodziców, jakiejkolwiek empatii, czy bliższej relacji między nimi. Dziewczyna czuje, że została pozostawiona sama sobie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-10-2018 o godz 18:37 eddieegger dodał recenzję:
Przez wiele lat czytałam tylko literaturę młodzieżową i zawsze byłam przekonana, że nigdy mi to nie minie. Teraz czytam mnóstwo innych gatunków, ale z młodzieżówki nie zrezygnowałam. Uwielbiam tę lekkość i często prosty sposób pisania. "Pozwól mi zostać" to książka, która zwróciła moją uwagę dzięki okładce. To ona zachęciła mnie do poznania zapowiedzi fabuły. Zagubiona dziewczyna, która przypadkiem znajduje się w łóżku zupełnie obcego chłopaka i chce w nim zostać już na zawsze? Ja to kupiłam. Bardzo chciałam wiedzieć, co kryje się za tą historią. Główną bohaterką jest Mackenzie, która przeżywa wewnętrzną tragedię. Wraz z rodziną przeniosła się do innego miasta, w którym miała skończyć liceum wraz ze swoją siostrą bliźniaczką. Niestety, niespodziewanie jej siostra popełnia samobójstwo i to właśnie Mackenzie znajduje ją leżącą w kałuży krwi. Po tym wydarzeniu dziewczyna nie chce się do nikogo zbliżyć, nie zamierza rozmawiać z terapeutką o liście samobójczym siostry i o swoich uczuciach, a jedyną osobą, która zdaje się ją rozumieć jest Ryan. Chłopak, dzięki któremu Mackenzie znowu potrafi zasypiać. W tej książce nie ma miliona zwrotów akcji, ale mimo wszystko czyta się ją bardzo przyjemnie. Dla mnie jednak najlepsza jest końcówka. I to dosłownie ostatnie zdanie tej książki. Przeczytanie go wywołało u mnie ciarki na całym ciele, a ja wypowiedziałam na głos niecenzuralne słowa. Zdecydowanie dla takich podsumowań całej historii warto czytać książki!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
12-10-2018 o godz 17:36 maggie90 dodał recenzję:
Mackenzie Malcolm właśnie straciła siostrę – swoją bliźniaczkę. Willow i ją łączyło podobieństwo zewnętrzne, ale różniły się charakterem i usposobieniem do życia. To Mackenzie znalazła w łazience ich rodzinnego domu ciało swojej siostry leżącej w kałuży krwi. Samobójstwo to ostatnia rzecz jakiej po Willow spodziewałaby się cała rodzina Malcolmów. To Mackenzie najbardziej dotknęła ta śmierć, bo jako bliźniaczki łączyła je wyjątkowa więź. Dokładnie w dniu w którym Mac traci siostrę, przez zwykłą pomyłkę poznaję Ryan’a Jansena, którego ojciec pracuję w tej samej firmie w której zatrudniony jest tata Mackenzie. "- Co? - wydusił i popatrzył na mnie z otwartymi ustami. (...) - Chyba się wczoraj zgubiłam - wymamrotałam. (...) Proszę, nie rób tego. Zanim tu przyszłam, nie mogłam zasnąć. Nie wiem dlaczego, ale teraz mogę. Po prostu chcę spać." Ryan jest miły, inteligentny, pewny siebie, a wszyscy w szkole traktują go z szacunkiem. Jego pasją jest koszykówka, w którą z wielkim zaangażowaniem gra w szkolnej drużynie, której jest kapitanem. Ryan dobrze wie jak to jest stracić kogoś bliskiego, bo sam dwa lata wcześniej zmarł jego najlepszy przyjaciel. Dlatego kiedy na jego drodze staję Mackenzie, rozumie ją bardziej niż jej własna rodzina. Mackenzie w nowo poznanym chłopaku odnajduję siłę i wiarę, którą straciła wraz ze śmiercią siostry. Nawet jej rodzice w pewnym stopniu się od niej odwrócili i stracili zainteresowanie jej życiem, bo za każdym razem gdy patrzyli na dziewczynę widzieli twarz zmarłej Willow, która przecież była identyczna. „Pozwól mi zostać” było moim drugim po „Anti-stepbrother” spotkaniem z piórem Tijan Meyer. Tamta historia była bardzo słaba o czym mogliście się przekonać czytając moją recenzję na blogu. Co do historii Mackenzie i Rayan’a miałam dość duże oczekiwania. Blurb była intrygujący, a okładka książki piękna. Miało być dobrze, a było … znowu słabo. Zacznijmy od głównych bohaterów. Ja rozumiem, że głównym wątkiem tej książki miała być żałoba i radzenie sobie z nią, ale mimo to oczekiwałam jakiejś chemii między parą odgrywająca główną rolę w książce. Ja niestety żadnych fajerwerków nie wyczułam. Wątek tego, że Mackenzie, ciągle słyszała, widziała, a czasem nawet rozmawiała ze swoją zmarłą siostrę, był dla mnie naprawdę kiepsko przedstawiony, który w ogóle do mnie nie przemówił. Całą fabułę książki uważam za nijaka. Duża część dialogów była o wszystkim i o niczym. Niestety „Pozwól mi zostać” to jedna z tych książek, które przeczytałam, ale do której raczej nie wrócę. Szczerze muszę przyznać, że styl pisania Tijan niczym się nie wyróżnia i po prostu ginie w natłoku innych autorek. Książka nie wywołała we mnie praktycznie żadnych emocji, no chyba, ze mówimy o tych złych. Szkoda, że w tym przypadku wnętrze nie dorównało cudownej okładce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-10-2018 o godz 18:52 Zaczytana Anielka dodał recenzję:
Po tym jak ojciec Mackenzie otrzymuje awans, cała rodzina musi przeprowadzić się do nowego miasta. Dziewczyna próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości, jednak nie wszystko jest takie proste. Niedługo po przeprowadzce dochodzi do tragedii, a pierwszą osobą która to widzi, jest właśnie Mackenzie. Chwilę później okazuje się, że po dramatycznym przeżyciu dziewczyna ma spędzić noc w zupełnie obcym jej domu. Przez pomyłkę trafia do łóżka Ryana, gdzie pragnie spędzić noc, a nawet całą wieczność. Albo przynajmniej tyle czasu, ile pozwoli jej na to nieznajomy... Bardzo mi się podoba pomysł na tę książkę. Autorka postanowiła poruszyć w tej historii naprawdę ważny temat, co ja bardzo sobie cenie w tego typu książkach. Tak jak Tijan napisała w podziękowaniach poruszyła ona temat tabu. I ja osobiście zgadzam się z twórczynią w stu procentach. Samobójstwa wśród nastolatków, to był i wciąż jest temat tabu, a moim zdaniem powinno mówić się o tym głośno i wyraźnie, aby wszyscy wiedzieli z czym mamy do czynienia i jak duży to jest problem. Nie będę jednak za bardzo na ten temat się rozpisywała, bo nie jestem ekspertem, aby o tym mówić, a wiadomo, każdy z nas ma inne poglądy. W każdym razie jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona, iż autorka zdecydowała się poruszyć ten temat. Dla mnie opis książki strasznie przypominał inną pozycję, a mowa tu o "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno". Jeśli dla Was również te dwie historie kojarzą się ze sobą, to muszę Wam powiedzieć, że są to zupełnie inne książki. Może nie tyle inne, co napisane w zupełnie innych klimatach. Chciałam dać Wam znać, żebyście wiedzieli czego macie się spodziewać. Z twórczością Tijan miałam już styczność podczas czytania "Antybrat" czy serii "Fallen Crest", ale powiem Wam szczerze, że tamte książki ani trochę nie umywają się do tej perełki. To jest zupełnie nowa odsłona tej autorki, więc jeśli planujecie dopiero zacząć przygodę z tą Panią, to zdecydowanie na pierwszy ogień polecam właśnie "Pozwól mi zostać". A i okładka jest cudna, taka inna. Zdecydowanie zachęca, do sięgnięcia po nią. Całą opinię znajdziecie na moim blogu! Serdecznie zapraszam! ~Zaczytana Anielka~ www.zaczytanaanielka.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-10-2018 o godz 11:52 Anna Rydzewska dodał recenzję:
To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i muszę przyznać, że jestem totalnie zachwycona. Dawno nikt nie zawładnął moją duszą do tego stopnia, dawno nie czytałam powieści, która tak perfekcyjnie odzwierciedlałaby ból i mrok, jaki może towarzyszyć na co dzień młodym ludziom, których życie dla wielu wydaje się beztroskie i radosne. Tijan w mistrzowski sposób nakreśliła przeszywające emocje, towarzyszące człowiekowi, borykającemu się z utratą najbliższej osoby. Sugestywne, przystępne pióro pisarki sprawia, że czytelnik chłonie je niezwykle intensywnie, odczuwa niczym swoje własne, cierpi razem z bohaterami i szuka ukojenia. Wiadomo, że bliźnięta zawsze łączy wyjątkowa, silna więź, dlatego Mackenzie cierpi po stracie siostry o wiele mocniej. Z pewnością wpływa na to również skrywany przez dziewczynę sekret, a także przekonanie, że to raczej ona powinna zginąć. Myśl ta ma swój początek w różnicy charakterów obu nastolatek. Nasza bohaterka zawsze żyła w cieniu siostry, to Willow była popularna, zabawna, rozrywkowa i uwielbiana. Miała mnóstwo talentów, zdaje się, że wszyscy ją kochali. Zmarłą bliźniaczkę poznajemy dzięki wspomnieniom Mackenzie, ale również zaczyna ona objawiać się siostrze podczas różnych sytuacji, przez co czytelnik może mieć wrażenie, iż kusi ją do złego, sprawia, że dziewczyna staje się jej kopią. Mimo że mamy możliwość zagłębić się w psychikę głównej postaci, nie możemy jej do końca rozgryźć, co niesłychanie intryguje. Bez wątpienia autorka perfekcyjnie nakreśliła zmagania się z żałobą, które u każdego przebiegają w inny sposób. Jest to niezwykle ciężki okres, w jakim pomóc może tylko ktoś, kto potrafi w pełni zrozumieć, tylko wtedy możliwe jest szczere, autentyczne wsparcie. Nikt w takiej sytuacji nie powinien pozostać sam, bo w pojedynkę nie sposób sobie poradzić z tak traumatycznym doświadczeniem. "Nie można walczyć z kimś, kto już wszystko stracił." Skoro powieść porusza temat problemów młodych ludzi, nie mogło oczywiście zabraknąć szkolnej rywalizacji o popularność, sympatię czy chłopaków. Ryan jest niesłychanie przystojny, wysportowany i sympatyczny, dlatego staje się celem wielu dziewczyn, nawet tych, najbardziej znanych, niekoniecznie miłych. Nie będą one potrafiły zaakceptować jego znajomości z Mackenzie, a zazdrość zacznie odkrywać ich brutalną naturę. Do czego są zdolne nastolatki, by osiągnąć swój cel? Ile przykrości są w stanie wyrządzić, by wykluczyć wroga z otoczenia? Naszkicowany wątek miłosny jest dość nietypowy, z pewnością nie przytłacza głównego tematu, jakim jest żałoba. Uczucie między Mackenzie i Ryanem zbudowane jest na wyjątkowo solidnych fundamentach, rozwija się stopniowo. Początkowo łączy ich ból, strata i szczególna nić zrozumienia. Są dla siebie opoką, nie muszą niczego udawać. Z czasem przyjaźń i wsparcie przemieniają się w coś głębszego. Biorąc pod uwagę, że oboje przeszli straszne tragedie i musieli wcześniej dorosnąć, mimo młodego wieku, z pewnością są gotowi na poważny, odpowiedzialny związek. Dobra powieść młodzieżowa to taka, która chwyta za serce zarówno młodszych, jak i starszych czytelników. "Pozwól mi zostać" bez wątpienia do takich pozycji należy, a jej nieszablonowość sprawi, że każdy odbierze ją na swój własny, indywidualny sposób, zależnie od posiadanego bagażu doświadczeń. Najnowsza książka Tijan Meyer jest piękną, wzruszającą, ale i bolesną, przeszywającą na wskroś historią o stracie, żałobie i miłości. To uzależniająca, obezwładniająca, niezwykle sugestywnie nakreślona powieść ukazująca wielowymiarowość bólu. To wreszcie przesiąknięta tęsknotą, rozpaczą i żalem wędrówka w poszukiwaniu ukojenia i zrozumienia własnych emocji, która porusza do granic i skłania do głębokich refleksji na wiele trudniejszych, często pomijanych tematów. Gwarantuję, iż "Pozwól mi zostać" pochłonie was całkowicie! Ta książka ma w sobie coś szczególnego, nieszablonowego, co sprawia, że naprawdę nie można oderwać się od lektury ani na sekundę. Zakończenie natomiast wbija w fotel i sprawia, że pragnie się poznać całą historię ponownie, z zupełnie odmiennej perspektywy. Z pewnością jest to pozycja, która pozostawi po sobie ślad w sercu już na zawsze! Polecam gorąco!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-10-2018 o godz 17:47 światromansów dodał recenzję:
Recenzja z bloga weronikarecenzuje.blogspot.com Do przeczytania tej książki skusiła mnie przepiękna okładka, a kiedy przeczytałam opis fabuły wiedziałam, że muszę ją zdobyć. Do tej pory udało mi się przeczytać tylko jedną książkę Tijan i był nią "Antybrat", który niestety niekoniecznie przypadł mi do gustu. Ale postanowiłam nie kierować się wrażeniami po jednej książce i dać szansę kolejnej, zwłaszcza, że byłam jej bardzo ciekawa. Tak naprawdę z okładkowego opisu fabuły wiemy niewiele i przez to nie wiedziałam, czego oczekiwać od książki. Dopiero kiedy zaczęłam czytać i dowiedziałam się, jaki temat autorka poruszyła, zaczęłam przygotowywać się na potok łez i wiele emocji. Książka obraca się wokół samobójczej śmierci bliźniaczki głównej bohaterki, Mackenzie. Samobójstwo, zwłaszcza osób młodych, to temat tabu i jest bardzo rzadko poruszany przez ludzi. Sama autorka w końcowej notce napisała, że miała wiele problemów i wątpliwości przy tworzeniu tej historii. Wielokrotnie chciała od niej odejść i przestać pisać, albo zakończyć, ale zatrzymać ją dla siebie, ale koniec końców nie potrafiła zostawić jej nieukończonej. Wiedziała, że będzie wyjątkowa. Na końcu napisała, że zmieniła ją jako człowieka i uważam, że na każdego będzie miała taki wpływ. Mackenzie razem z rodzicami, bratem i siostrą bliźniaczką przeprowadzają się do nowego miasta, gdy jej ojciec dostaje awans. Dzień później, jej siostra bliźniaczka, Willow, popełnia samobójstwo, a Mackenzie jest świadkiem całego zajścia. Wstrząśnięta rodzina musi zmierzyć się z niespodziewaną tragedią i z tego też powodu Mackenzie wraz z bratem na kilka dni trafia do domu sąsiadów - a dokładniej do łóżka Ryana, przy którym udaje się jej spokojnie zasnąć. Na początku wydawało mi się to trochę dziwne. Właściwie cała książka była dla mnie dziwna i zupełnie nie wiedziałam co o niej myśleć. Ale z czasem w rzeczach, które dla normalnego oka były dziwne i szalone, odnajdywałam zrozumienie. Mac jest w stanie zaprzeczania i zrozumienie znajduje dopiero w Ryanie, który tak jak ona, kiedyś stracił kogoś ważnego i nadal uczy się z tym żyć. Ryan to popularny chłopak, lubiany przez wszystkich. Jest sympatyczny, bezproblemowy, ale ma w sobie też mrok, który widzi tylko Mackenzie, która sama odczuwa to samo. Nie wiedziałam co sądzić o ich relacji, bo połączyło ich cierpienie i ból. Na początku oboje siebie wykorzystywali, aby zapomnieć i poczuć spokój oraz bezpieczeństwo, ale potem dotarło do mnie, że może właśnie tego potrzebują, aby przetrwać. Oboje byli dla siebie oparciem w ciężkich chwilach, a autorka świetnie nakreśliła chemię pomiędzy nimi. Ryan rozumiał ból Mackenzie i pozwalał jej na wszystko, co pozwalało jej zapomnieć i przetrwać, a jednocześnie dbał, aby dotknęła dna. Jeśli mam być kompletnie szczera, od książki spodziewałam się kolejnego, typowego romansu. I owszem, relacja Ryana i Mac odgrywa tu dużą rolę, ale "Pozwól mi Zostać" to tak naprawdę historia o radzeniu sobie ze stratą bliskiej osoby. Autorka umieszcza nas w umyśle człowieka, który przechodzi przez żałobę i radzi sobie z tragedią, niczego nie koloryzując. Dużą uwagę poświęca rodzinie Mac, ukazuje jak różnie można radzić sobie z bólem po stracie - źle, czy dobrze, ale jednak inaczej. Niestety pokazuje też reakcję innych ludzi i to, jak okrutni i nieczuli potrafią być na cierpienie innej osoby. Miałam ochotę uderzyć niektóre postaci i jestem pod wrażeniem, jak opanowana była Mackenzie w niektórych sytuacjach. Spodziewałam się, że będę płakać, bo ja do książek podchodzę bardzo emocjonalnie, ale udało mi się nie uronić ani jednej łzy. Byłam blisko dopiero w epilogu, gdzie autorka zrzuciła wielką bombę na samo zakończenie, ale dałam radę. Może książka nie jest perfekcyjna i brakowało mi w niej kilka rzeczy, jednak historia sama w sobie jest bardzo dobra. Cieszę się, że autorka poruszyła w niej tak ważny temat, bo chociaż rozmowy o samobójstwie są ciężkie, to jednak problemów nie można zamiatać pod dywan. Zakończenie mnie bardzo zaskoczyło i zdecydowanie się go nie spodziewałam, przez co książka stała się jeszcze bardziej wyjątkowa. Nabrała innego znaczenia i wiem, że jeśli kiedyś miałabym przeczytać ją ponownie, na wszystko patrzyłabym z całkiem innej perspektywy. "Pozwól mi Zostać" to przejmująca historia. Chociaż porusza drażliwy temat, to autorka obchodzi się z nim z szacunkiem. Tijan napisała bardzo dobrą, może trochę ciężką do czytania książkę, jednak uważam, że warto ją przeczytać. Jako, że przechodzimy przez cały ból i rozpacz razem z bohaterką, sprawia to, że jej cierpienie ciąży nam na sercu. Ale to sprawia, że całe doświadczenie jest jeszcze bardziej wartościowe. Zabrakło mi w niej niestety tych emocji, o których tak się naczytałam w wielu innych opiniach, bo spodziewałam się, że będę płakać, a nic takiego się nie stało. Może nie jest to historia perfekcyjna, ale warto zwrócić na nią uwagę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-10-2018 o godz 12:51 Livingbooksx dodał recenzję:
29 czerwca dochodzi do tragedii rodzinnej w domu Mackenzie. W związku z imprezą firmową rodziców, tę nieszczęsną noc spędza w domu obcych dla siebie ludzi - znajomych rodziny. Pomimo, że powinna spać w pokoju Peach, przypadkowo znajduje się w zupełnie innym pomieszczeniu - w pokoju Ryana. Czuje przy nim niezwykły spokój duszy, a jej myśli nie galopują i choć na chwilę się uspokajają. To miejsce, w którym czuje się bezpiecznie i do którego będzie chciała niejednokrotnie wrócić. Nowa szkoła, nowi znajomi, a w tyle głowy stale krążąca tragedia i jej skutki, z którymi Mackenzie nie potrafi sobie poradzić. Początkowy brak akceptacji, całkowita zmiana środowiska, problemy w domu, utrata części siebie a także wsparcie, którego główna bohaterka w ogóle się nie spodziewała. Jak potoczy się jej życie w nowym miejscu po tragicznym przeżyciu? Jak sobie z tym wszystkim poradzi? Oraz kto jej w tym niespodziewanie pomoże? Tragedia, która odgrywa jedną z ważniejszych ról w tej powieści, ma miejsce już na samym początku książki, niemalże na pierwszych stronach. Jednakże zdecydowałam, że nie zdradzę w tym poście co się wydarzyło, ponieważ odkrycie tego jest bardzo istotną częścią tej powieści i jestem przekonana, że nieznajomość tego aspektu wpłynie na wasz odbiór tej powieści dość pozytywnie. Niemniej jednak, wątek tragedii rodzinnej w domu Mackenzie ma ogromne znaczenie w tej historii i przeplata się między rozdziałami non stop. Sytuacja, której nikt się nie spodziewa, wpływa na całe środowisko oraz na wszystkich bohaterów tej powieści. Bohaterowie w książce są niezwykle zróżnicowani oraz nieprzewidywalni. Charaktery i osobowości stworzone przez autorkę są bardzo barwne, realne oraz nasiąknięte emocjami i prawdziwością. Młodzież bywa wybuchowa, problematyczna, bezmyślna, zazdrosna, zawistna. Dorośli natomiast borykają się tu z problemami domowymi oraz z relacjami w małżeństwach i między dziećmi. To jednak nie wszystko. Oprócz codziennych problemów bohaterowie muszą poradzić sobie również z utratą części siebie, swojego życia i swojej duszy. Każdy jest inny, każdy inaczej reaguje i radzi sobie ze smutkiem - a autorka rewelacyjnie przeanalizowała pod tym względem postaci w powieści. Oprócz smutku pojawia się również rodząca się, piękna relacja oparta na zupełnie innych wartościach, łączących mocno i trwale. "To było jedyne miejsce na ziemi, w którym czułam się bezpiecznie." Najnowsza ksiązka Tijan to powieść, która na długo zapadnie mi w pamięć. Jest napisana prostym językiem i porusza problemy, które pojawiają się w szkolnych murach. Niemniej jednak oprócz tego autorka przedstawiła tu również zupełnie inne, przyziemne i codzienne problemy, z którymi każdy może się borykać. Sposób, w jaki to opisała, jest wzruszający, piękny i poruszający nawet najmniej wrażliwą cząstkę. Czytelnik wprowadzony jest w tamto środowisko, bohaterów, ich przeżycia w dość drobnych detalach, przez co nawet najmniejszy problem przeżywa wraz z postaciami w wysokim stopniu. Prawdziwa karuzela emocji. "Pozwól mi zostać" to opowieść, która zawiera w sobie wiele wątków oraz poruszonych i pięknie rozwiniętych aspektów. Jest różnorodna, wzruszająca i nie pozwala o sobie zapomnieć. Przez jej prosty język czyta się ją bardzo szybko, a każdy kolejny rozdział coraz mocniej wciąga. Przedstawiona opowieść jest niesamowita. Przyniosła mi ogrom emocji, których prawdę mówiąc, nie spodziewałam się po właśnie tej książce. Pomimo, że było to moje pierwsze spotkanie z Tijan to teraz już wiem, że z całą pewnością nie ostatnie. Jej lekkie pióro mnie urzekło, a stworzona historia skradła moje serce. Ostrzegam - podczas czytania powieści mogą pojawić się łzy, jednak polecam ją z całego serca. Zagląda w głąb duszy, mroku myśli i problemów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-10-2018 o godz 21:32 books_holic dodał recenzję:
Świat Mackenzie nagle się rozpada, kiedy odnajduje swoją siostrę bliźniaczkę, która postanowiła odebrać sobie życie. To odmienia nie tylko ją, ale także pozostałych członków jej rodziny, którzy postanawiają sobie poradzić z tą tragedią na własny sposób, nie do końca zdając sobie sprawę z tego, że metoda jaką wybrali by walczyć z żałobą może zranić ich bliskich. Główną bohaterkę poznajemy już jako osobę, którą staje się po śmierci siostry i myślę, że ta tragedia dotknęła najbardziej właśnie ją. A może dlatego tak myślę, bo to na niej skupia się historia. Widzimy już ją jako osobę złamaną, dotkniętą przez los i obserwujemy jak próbuje radzić sobie z żałobą, jak staje się zamknięta. Jest osobą, która codziennie przy spoglądaniu w lustro przestaje widzieć siebie, a widzi siostrę, która popełniła samobójstwo. A jedyną osobą, u której boku znajduje ukojenie jest Ryan Jensen, do którego łóżka trafia przez zupełny przypadek. I od tamtej pory między tą dwójką zaczyna dziać się coś, czego nawet sama Mackenzie nie potrafi zrozumieć. Zdradzę wam jeszcze maleńki sekrecik. Momentami ta dziewczyna wprawiła mnie w ogromną dumę za swoje postępowanie i podziwiałam ją za to jak w niektórych sytuacjach potrafi zawalczyć, ale tylko tyle wam zdradzę – choć chciałabym więcej. Wiecie co? Mam naprawdę problem z poskładaniem myśli po przeczytaniu tej książki i mam nadzieję, że ta opinia brzmi i będzie brzmieć w miarę składnie. Jak napisałam już wcześniej, podeszłam do tej lektury z lekką rezerwą. Byłam przygotowana na to, że od początku może nie zachwycać. I choć może zbyt wiele się początkowo nie działo, akcja nie zapierała tchu w piersiach, to mimo wszystko ciężko było mi się oderwać od tej książki. Obserwowałam jak Mackenzie próbuje zagłuszyć swój ból po utracie siostry, jak zmaga się z tęsknotą za swoją bliźniaczką i byłam bardzo ciekawa jak to wszystko się rozwiąże, do czego doprowadzi ją żałoba – ją i jej rodzinę. Bałam się, że strata tak bliskiej osoby ją w końcu zmiażdży, ale miałam jednocześnie nadzieję, że ta więź, która połączyła ją z Ryanem w jakiś sposób jej pomoże. Jest to literatura młodzieżowa, owszem, ale nie jest to ten typ, przy którym się dobrze bawimy i możemy pośmiać. Tak, momentami było zabawnie, ale „Pozwól mi zostać” nie opowiada o nastolatkach, których największym problemem jest brak pieniędzy na najnowszy telefon. Ta książka opowiada o stracie, o żałobie i o tym, co to wszystko może zrobić z człowiekiem, jak ciężko się pozbierać i pokazuje nam, że czas nie leczy ran. One powoli znikają, ale blizny w nas pozostaną na zawsze. Myślę, że nie jest to lektura kierowana jedynie do młodzieży. Tak jak na początku obserwujemy zmagania Mackenzie z żałobą i naprawdę niewiele innego poza tym się dzieje, tak później autorka nagle wszystko obraca i akcja nabiera obrotu. Dodatkowo na sam koniec autorka rzuciła bombę, która wbiła mnie w miejsce. Nie spodziewałam się tego co przeczytałam w ostatnim zdaniu. Dosłownie! A wiecie, że ja uwielbiam takie historie i właśnie wtedy „Pozwól mi zostać” skradła resztki mojego serca. Czy polecam? Skłamałabym jeśli powiedziałabym, że nie. Oczywiście, że ją polecam! I to całą sobą. O ile szukacie młodzieżówki, która jest czymś więcej niż tylko lekturą na rozluźnienie. Znacie to uczucie, kiedy do końca książki zostaje wam kilka stron i przewracacie kartkę ze strachem, że zobaczycie „Podziękowania” zamiast kolejnego rozdziału. Gdy oddychasz z ulgą, kiedy okazuje się, że masz jeszcze trochę więcej świetnej historii? A w momencie, kiedy rzeczywiście nadchodzi ten koniec czujesz szczęście, a jednocześnie smutek, bo chcesz więcej. Ja doświadczyłam tego właśnie podczas tej lektury. Jest to naprawdę wspaniała historia. Jedna z lepszych jakie czytałam do tej pory. Główna bohaterka jest bardzo zagubiona i jesteśmy jej towarzyszami w podróży, która ma pozwolić jej odnaleźć na nowo elementy układanki, która rozsypała się po śmierci siostry. Zastanawiamy się co tak naprawdę połączyło ją i Ryana tamtej nocy, gdy weszła do jego łóżka i jednocześnie cieszymy się, że ma kogoś takiego jak on, bo choć się nie znają, chłopak okazuje jej niesamowite wsparcie, którego ona w tamtej chwili naprawdę potrzebuje. Jest jej rycerzem na białym koniu i skradnie chyba niejedno serce czytelniczki. Choć Ryan także ma swoje powody, by trwać przy Mackenzie, ale tego dowiecie się już, jak tę historię przeczytacie. Bo musicie! Naprawdę musicie! „Pozwól mi zostać” wywołała we mnie huśtawkę różnych emocji. Czasami było zabawnie, jak mówiłam, ale momentami także czułam i słyszałam jak mocno dudni mi serce, zwłaszcza przy końcowych scenach. „Pozwól mi zostać” to historia smutna, a zarazem piękna. I myślę, że na tym już skończę, bo dla mnie te dwa słowa idealnie tę książkę opisują.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Kołysanka z Auschwitz Escobar Mario
4.6/5
31,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ring Girl Haner K.N.
0/5
29,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Shuttergirl Reiss CD
0/5
27,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Niebezpieczna gra Wituszyńska Emilia
4.6/5
29,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pokusa Erin O'Roark Elizabeth
4.5/5
31,99 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Władczyni mroku Hiddenstorm K.C.
4.2/5
30,99 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Winna Sinicka Alicja
4.6/5
35,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Słowo do ciebie Steiner Kandi
4.6/5
29,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Magnat. Manhattan. Tom 1 Evans Katy
4.1/5
32,99 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Chłopak taki jak ty Scott Ginger
4.8/5
30,99 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Więcej niż on. Tom 3 McLean Jay
0/5
29,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Był sobie pies Cameron Bruce W.
4.7/5
27,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Turbulencja Whitney G.
0/5
12,99 zł
14,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Zapadnij w serce Scott Ginger
4.6/5
31,99 zł
34,89 zł
strona produktu - rekomendacje First Love Patterson James, Raymond Emily
4.3/5
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Wyśnione miejsca Yovanoff Brenna
4.4/5
31,49 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Silence. Tom 1 Preston Natasha
4.4/5
33,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Nie zapomnij mnie Bellon Anna
4.1/5
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje First Last Look Iosivoni Bianca
3.7/5
33,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Setna Królowa. Tom 1 King Emily R.
4.5/5
24,43 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bad Boy's Girl. Tom 4 Holden Blair
4.6/5
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Onyx & Ivory Arnett Mindee
4.3/5
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bestia Peternelle van Arsdale
4.0/5
24,49 zł
34,99 zł
strona produktu - rekomendacje Gracja i furia Banghart Tracy
4.3/5
23,10 zł
33,00 zł
strona produktu - rekomendacje Chłopak z innej bajki West Kasie
4.6/5
33,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Slammed Hoover Colleen
4.4/5
24,49 zł
34,99 zł
strona produktu - rekomendacje Aż do dziś Fluttert Pam
4.6/5
34,99 zł
39,00 zł
strona produktu - rekomendacje Mów szeptem Olejnik Agnieszka
4.3/5
25,83 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Między nami chaos Miller Samuel
4.4/5
39,99 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ponad wszystko Yoon Nicola
4.6/5
24,50 zł
35,00 zł
strona produktu - rekomendacje Trzy razy ty Moccia Federico
4.3/5
44,49 zł
49,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.