Powiedz, że jesteś moja (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Sprzedaje empik.com 33,99 zł

Cena empik.com:
33,99 zł
Cena okładkowa:
37,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 48 godzin
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Norebeck Elisabeth Książki | okładka miękka
33,99 zł
asb nad tabami
Herrmann Elisabeth Książki | okładka miękka
36,99 zł
asb nad tabami
Noreback Elisabeth Książki | audiobook | CD
25,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Każdy myśli, że umarła. Ty wiesz, że żyje. Ktoś robi wszystko, żeby ukryć prawdę.

Gdyby twoja roczna córka zaginęła, czy rozpoznałabyś ją dwadzieścia lat później? "Powiedz, że jesteś moja" dotyka dwóch najbardziej przerażających koszmarów: utraty dziecka i utraty zmysłów.

Córka Stelli wiele lat temu zaginęła na plaży podczas wakacyjnej wycieczki. Po intensywnych poszukiwaniach policyjne śledztwo zostało umorzone. Według oficjalnej wersji dziewczynka została porwana przez prąd morski. Uznano ją za zmarłą.

Stella zamknęła ten rozdział. Dziś jest psychoterapeutką, ma męża Henrika i syna Mila. Kiedy w jej klinice zjawia się młoda kobieta, Stella doznaje ostrego ataku paniki. Jest przekonana, że kobieta to jej córka Alice.

Spotkanie oznacza początek niebezpiecznej podróży do przeszłości. Stella za wszelką cenę musi się dowiedzieć, co tak naprawdę stało się z Alice. Dostaje obsesji na punkcie nowej pacjentki, jest coraz bardziej zdesperowana i twierdzi, że ktoś chce ją zabić. Jednak kiedy nikt jej nie wierzy, Stella zaczyna wątpić w swój stan psychiczny. Czyżby miała paranoję? A może powinna zaufać instynktowi?

"Powiedz, że jesteś moja" to thriller psychologiczny poruszający kwestię bolesnej utraty dziecka. To trzymająca za gardło opowieść o żalu i poczuciu winy, o szaleństwie i brutalnej obsesji.

Od wydawcy:

"Autorka trzyma czytelnika w bezustannym napięciu i uwalnia go z rozedrganym z emocji sercem dopiero po ostatniej stronie książki"

Powiedz, ze jestsś moja

Tytuł: Powiedz, że jesteś moja
Autor: Norebeck Elisabeth
Tłumaczenie: Muszalski Maciej
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 512
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-06-11
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 25985641
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,7
5
14
4
5
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
17 recenzji
18-09-2018 o godz 13:58 korag dodał recenzję:
Rewelacyjna książka. Bałam się że będzie nieco nudna, ale nic z tego. Mega wciągająca. Szkoda tylko że domyśliłam się zakończenia. Zdecydowanie polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-08-2018 o godz 09:32 Księgozbór dodał recenzję:
Książka, którą chciałabym Wam przedstawić miała swoją premierę w czerwcu. Mimo, że od tego dnia minęło już trochę czasu uważam, że warta jest uwagi. Stella jest psychoterapeutką, która w młodości przeżyła tragedię. Zaginęła jej roczna córeczka. Mimo trudnych chwil w swoim życiu stanęła na nogi. Obecnie jest szczęśliwą żoną i nadopiekuńczą matką. Pewnego dnia jej gabinet odwiedza młoda kobieta - Isabelle. Stella jest przekonana, że tak po dwudziestu latach wyglądałaby Alice, jej zaginiona córka. Kobieta traci grunt pod nogami. Poznanie Izabell zapoczątkowało lawinę życiowych komplikacji, które w konsekwencji uświadamiają Stelli, że może traci zmysły. Nikt z rodziny i przyjaciół nie wieży jej że Isabelle to Alice, przez co sama zaczyna popadać w matnię kłamstw i paranoi. „Powiedz, że jesteś moja” to doskonały thriller psychologiczny. Historia, prawdopodobnie nie należy do mega zaskakujących czy odkrywczych, gdyż schemat powtarza się w tego rodzaju książkach. Bardzo podobała mi się jednak forma na jaką autorka zdecydowała się by opowiedzieć nam losy Stelli. Wydarzenia przedstawione są z perspektywy trzech osób: Stelli, Isabelle oraz jej matki. Z każdą kolejną stroną mamy poczucie, że wszystko powoli zaczyna się układać w logiczną całość. Z całą pewnością wiele momentów mogłoby zaskoczyć mniej wprawionych czytelników. Ci, którym ten gatunek nie jest obcy, zapewne rozgryzą wszelkie zabiegi autorki, jednak niczym to nie ujmuje tej powieści. Choć książka jest dość długa, bo liczy ponad pięćset stron, to nie mamy uczucia znużenia czy chęci rezygnacji z lektury, wręcz przeciwnie, akcja toczy się dość wartko i porusza dość ważne aspekty: utratę bliskiej osoby, załamanie nerwowe, jak również miłość i oddanie, czy wykorzystywanie i znęcanie, nie tylko fizyczne ale również emocjonalne. Co do samego zakończenia, to pozostaje jakby otwarte choć, ja dla lekkiego podrasowania tej historii zakończyłabym ją trzy kartki wcześniej. Jednak nie jestem pisarzem tylko czytelnikiem, więc mogę tylko rzec, że opowieść warta jest poznania z racji tematów i emocji jakich dotyka oraz z uwagi na fakt, że czyta się ją niezmiernie przyjemnie i szybko. http://ksiegozbiorczyta.blogspot.com/2018/08/powiedz-ze-jestes-moja.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-08-2018 o godz 20:37 nataliaxsiema dodał recenzję:
Wielokrotnie pisałam, że uwielbiam thrillery, a jeśli jakiś mnie wciągnie od początku to jestem w stanie przeczytać go w jeden dzień. Tak było i w tym przypadku. Jakieś sześć czy siedem godzin zajęła mi lektura tej powieści, a po jej skończeniu kompletnie nie wiedziałam co mam myśleć. Główna bohaterka, Stella, jest psychoterapeutką i posiada własny gabinet w mieście. To właśnie do niej przychodzi tajemnicza dziewczyna, Isabelle. Dziewczyna chce podjąć się terapii, ponieważ jakiś czas temu zmarł jej ojciec. Stella rozpoznaje w młodej kobiecie swoją zaginioną córkę i powiedzmy, że dostaje na jej punkcie delikatnej obsesji. Ale właściwie, to o co tak dokładnie w tym chodzi? To pytanie zadawałam sobie dosyć często. Nie będę ukrywać, że chwilami naprawdę się gubiłam i już nie rozumiałam czy to główna bohaterka coś sobie ubzdurała w tej swojej głowie, czy Isabelle to naprawdę jej córka i po prostu chce się zemścić za to, że matka jej nie upilnowała, czy też jest to jej córka, ale dziewczyna o tym nie wie. Możliwości były trzy, ale która okazała się być tą prawidłową? Ha! Prawda jest jednak straszniejsza, niż wydawało się to na początku. Autorka w pewien sposób przedstawiła tu problem między rodzicem, a dzieckiem. Matka, która obsesyjnie chce kontrolować swoje dziecko i je pilnować, żeby broń Boże mu się coś nie stało, albo co gorsze! Żeby czasami od tej matki nie chciało uciec. Przecież matkę ma się tylko jedną prawda? Jak można zostawić swojego rodzica tak na pastwę losu?! Ten właśnie wątek absolutnie mnie przeraził i choć były to chyba najstraszniejsze momenty w całej powieści, to jednak były też najbardziej wciągające. Elizaeth Noreback ma naprawdę fajny styl pisania, przez co książkę czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Dodajmy do tego jeszcze fabułę książki, która choć prosta, to jest jednak wciągająca i otrzymamy naprawdę dobrą książkę. Choć jest może momentami aż zbyt przewidywalna, to jednak jest to fajne czytadło na długie wieczory. A po za tym jest to książka należąca do literatury skandynawskiej, no a jak wiecie, ja właśnie tą literaturę uwielbiam. Mimo, że nie ma tu jakiegoś wielkiego szału, Powiedz, że jesteś moja to książka, która myślę, że spodoba się miłośnikom powieści obyczajowych z wątkiem thrillera oraz powieści bardziej psychologicznych.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-08-2018 o godz 23:00 Joanna Iwańska dodał recenzję:
„Powiedz, że jesteś moja” to doskonale napisany thriller psychologiczny, który trzyma czytelnika w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Książkę czyta się bardzo szybko. Autorka udźwignęła swój ciężar i poradziła sobie z zadaniem napisania debiutu, który wessie czytelników do przedstawionego przez nią świata. Elizabeth piszę bardzo lekko i obrazowo. Czytelnik może z łatwością wejść w umysł bohaterów i próbować iść wydeptanymi przez nich ścieżkami. Książka zapada w pamięć i jest autentyczna. Pomimo że w literaturze wielokrotnie pojawił się podobny wątek to Elizabeth Noreback wprowadza do swojej historii nutę świeżości, która zaciekawi czytelnika. Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji czytać „Powiedź, że jesteś moja” to z polecam ją z wam z czystym sercem. Jest to przejmująca historia, w której liczymy, że każdy dostanie takie szczęśliwe zakończenie, na jakie zasłużył. Ostrzegam jednak, że książka wciąga! Naprawdę trudno jest się od niej oderwać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-07-2018 o godz 20:02 Justyna Papuga dodał recenzję:
Główną bohaterką książki jest Stella - 39 letnia psychoterapeutka mieszkająca w Sztokholmie, szczęśliwa małżonka Henrika, matka trzynastoletniego Mila. Pewnego dnia przychodzi do niej pacjentka Isabella - dziewczyna borykająca się z depresją po śmierci swojego ojca, która przeżywa szok po informacji uzyskanej od matki, iż tak naprawdę ojciec nie był jej biologicznym ojcem. Psychoterapeutka od razu zauważa w pacjentce swoją córkę Alice, która zaginęła nad morzem na oczach matki jak miała roczek. Wszyscy ją uznali za zmarłą lecz tylko matka wierzyła, iż ona żyje. Jak potoczy się ta historia? Czy Isabelle to faktycznie Alice? Historia przedstawiona jest z 3 perspektyw: Stelli, Isabel, Kerstin (matki Isabelle) dzięki temu czytelnik jest w stanie jeszcze dogłębniej poznać tę historię oraz wczuć się w emocje jakie targają bohaterami, a także analizuje decyzje i sposoby postępowania naszych bohaterek. Czytając tę książkę cały czas wyczuwalne jest napięcie, coś się dzieje i nie pozwala się czytelnikowi nudzić. Autorka przedstawiła bohaterów w taki sposób, że bardzo dobrze możemy poznać ich psychikę oraz już od pierwszych stron wyczuć ich osobowość oraz to jak będą się zachowywać, choć niekiedy ich zachowanie bywa bardzo zaskakujące. Akcja toczy się bardzo dynamicznie, ale ukazana jest bardzo realnie. Język jest prosty, dialogi naturalne, nie podkoloryzowane przedstawiające ogrom uczuć i emocji jakie są w bohaterach. Książkę czyta się jednym tchem, mimo iż ma ona 500 stron ja nie mogłam się od niej oderwać. Wiem, że to jest debiut autorki, ale muszę przyznać iż z chęcią przeczytałabym kolejną jej książkę bo ta była idealna, a wręcz zmieniła moje nastawienie do tego gatunku książek. Ja zawsze byłam bardzo niechętna do thrillerów ale od dziś na pewno będę częściej po nie sięgać. Moja ocena 10/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-07-2018 o godz 15:58 Snieznooka dodał recenzję:
Dzień, w którym otrzymałam pierwszą przesyłkę od Wydawnictwa Zysk i S-ka z thrillerem „Elizabeth Noreback” zapamiętam na długo. Książka trzymała mnie w napięciu przez ponad pięćset stron, w których doszukiwałam się prawdy wraz z główna bohaterką. To przyjemne oderwanie się od młodzieżówek, doszukanie się w literaturze świeżości. Surowy klimat Skandynawii wyrył się głęboko w moim umyśle sprawiając, że chciałabym ją zobaczyć na własne oczy, bowiem po lekturze „Powiedz, że jesteś moja” czuję się, jakbym znała ją na wylot. Bardzo przypadło mi do gustu mieszczenie psychologicznego thrillera w Szwecji, z taka fabułą, którą skradła mi serce. „Każdy się boi. Każdy. Ale uśmiechamy się, udajemy, kłamiemy twarzą, żeby to, co ukryte, nie wyszło na wierzch.” Thriller jest niezwykle udanym debiutem na polskim rynku wydawniczym będący sensacją na świecie, prawa wydawnicze zostały sprzedane do wielu krajów, co dodatkowo potęgowało moją ciekawość przy sięgnięciu po taka literaturę. Miałam ochotę na powiew świeżości, coś, co wmuruje mnie w fotel nie pozwalając z niego zejść, aż do ostatnich stron. Tak się też stało! Narratorkami są trzy kobiety: Stella, Isabelle oraz Kerstin, autorka pozwala nam dostrzec punkt widzenia każdej z nich, a więc było, co czytać, co przeżywać i doszukiwać się prawdy zawartej w ich słowach. Czy wszystkie mówią prawdę? A może, któraś z nich jest szalona? Główną bohaterką jest Stella, jest bardzo realistycznie wykreowaną postacią, tajemniczą, a jednocześnie niebojącą się zadawać pytań, kiedy chce osiągnąć obrany cel. Można powiedzieć, ze jest kluczem, który rozwiązuje wszystkie tajemnice zawarte w książce. Była dość młodą kobietą, kiedy została matką, wraz ze swoim partnerem postanowiła wychować córeczkę, jak tylko najlepiej potrafiła. Zwyczajna kochająca się rodzinka, która wybiera się na pierwsze wspólne wakacje. Wtedy też Stellę spotyka największa rodzinna tragedia, po której nigdy nic nie będzie już takie samo. Początkowo niewinny spacer z córką w piękną pogodę zamienia się w koszmar. Kobieta zauroczona widokiem odchodzi na chwilę od wózka, w którym bezpiecznie i słodko śpi jej pociecha, kiedy powróciła świat legł w gruzach, dziecięcy wózek jest pusty. Nigdzie nie ma śladu dziecka, zupełnie jakby zapadło się pod ziemię. Zostaje zawiadomiona policja, prasa i środowisko lokalne, każdy dokłada starań, aby pomóc zrozpaczonej kobiecie. Niestety poszukiwania nie przynoszą żadnych rezultatów, ciała Alice nigdy nie odnaleziono, policja zamyka sprawę wpisując w raport, że dziewczynka utonęła. „Nikt z nas nie wie, co go czeka. Czy nie na tym polega urok życia?” Kobieta zostaje psychoterapeutką, podziwiam ją za to, że po tak wielkiej stracie potrafiła się pozbierać, przynajmniej pozornie i chcieć pomagać ludziom, którzy w różnych momentach życia czują się, jakby spadali na dno, potrzebując kogoś, kto wskaże im drogę. W życiu Stelli dochodzi do przełomu podczas spotkania z pewna pacjentką, która wizualnie do złudzenia przypomina siostrę jej partnera- Daniela. Kobieta nazywa się Isabelle Karlson i ma problemy z przezwyciężeniem straty, której doświadczyła po śmierci ojca. Czyżby Isabelle była kimś innym? Stella jest przekonana, że jej pacjentka jest zaginioną córeczką, że jest jej Alice. Jej bliscy uważają, że przesiąknięta żalem Stella oszalała, ta upiera się przy swoim przeczuciu. Czy ma rację? Czy maleńka Alice przeżyła? Czy nowo poznana pacjentka jest tym, kim przypuszcza terapeutka? Jak to się potoczy? Co naprawdę stało się z dziewczynką? Czy uda nam się dowiedzieć prawdy? Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie jedno spotkanie, gdyby nie tajemnicza Isabelle Karlson. Wracają wspomnienia, które nigdy nie odeszły, budzą uśpione pod skórą nadzieje, serce matki nigdy nie przestało wierzyć, że kiedyś dowie się prawdy o swym dziecku. Czy znajdzie się chociaż jedna osoba, która uwierzy Stelli? "Zawsze wyobrażałam sobie, że to ja ją znajduję. A nie odwrotnie. Może odszukała mnie z ciekawości, chciała zobaczyć, kim jestem. Może chciała mnie oskarżyć, sprawić, bym nigdy nie zapomniała. A może się zemścić. Odbudowanie mojego życia, dotarcie do punktu, w którym jestem, zajęło mi wiele lat. Jednak nawet, jeśli zostawiłam za sobą wszystko, co się wydarzyło, nie zapomniałam. Czegoś takiego nie da się zapomnieć." Trzecią narratorką jest matka Isabelli, niezwykle zaborcza kobieta, która nie jest zadowolona z faktu, że córka szuka pomocy u terapeutki, robi wszystko, by ją od tego odwieść. Wyznała córce, że zmarły partner, którego Isabella miała za ojca wcale nim nie był, a także ukryła skrupulatnie tożsamość prawdziwego człowieka, który nim był. Kerstin uważa, że opowiadanie o swoich problemach obcym ludziom niczego nie zmieni. Książka jest pełna zaskakujących zwrotów akcji, a napięcie z każdą stronnicą wzrasta nie opuszczając czytelnika nawet na chwilę. Chociaż historia może wydawać się mało porywająca i schematyczna, to z całą pewnością tak nie jest. Styl, w którym została napisana jest niezwykły, porywający, ż
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-07-2018 o godz 01:37 Cantata dodał recenzję:
Zazwyczaj piszę recenzje rano, jednak tym razem musiałam się porządnie wyspać, gdyż kolejny raz zarwałam noc przy świetnym thrillerze. Tak, mowa oczywiście o "Powiedz, że jesteś moja", książce która działa lepiej niż espresso. Nie przypuszczałam, że ten debiut literacki okaże się strzałem w dziesiątkę. Wcale się nie dziwię, że prawa do tłumaczenia książki sprzedano w aż 27 krajach, co w przypadku początkujących autorów jest rzadkością. Elisabeth Noreback ma niesamowity talent do kreślenia profili psychologicznych swoich bohaterów. Z łatwością przenosi nas w świat powieści, sprawiając, że stajemy się uczestnikami rozgrywających się wydarzeń. Kolejny raz szwedzka autorka udowodniła, że nie bez powodu Skandynawia jest uważana za kolebkę dobrego kryminału. Stella została matką mając zaledwie 19 lat. Podczas wakacji, na które wybrała się wraz z partnerem i dzieckiem, dziewczynka znika. Na miejscu nie ma żadnych śladów, które mogłyby naprowadzić śledczych na trop dziecka. Po roku mała Alice zostaje uznana za zmarłą. Policja sugeruje, że udało się jej wyjść z wózka i wpadła do jeziora. Poznajemy Stellę dwadzieścia lat później. Jest już pogodzoną z przeszłością, dojrzałą kobietą, pracującą jako psychoterapeuta w klinice. Pewnego dnia trafia do niej młoda dziewczyna z wyraźnymi objawami depresji. Stella jest przekonana, że Isabelle to jej zaginiona córka. "Powiedz, że jesteś moja" to niezwykle udany thriller psychologiczny, w którym główne skrzypce gra miłość. I jest to miłość szczególna, miłość matki do dziecka, które to uczucie może zrozumieć tylko druga matka. Sama mam dwie córki i wiem jak łatwo jest przekroczyć pewne granice wyznaczone przez to niezwykle silne i uzależniające uczucie. Kiedy kończy się troska a zaczyna kontrola? Na jak dużo możemy sobie pozwolić by chronić nasze dziecko a jednocześnie nie ograniczać jego wolności? Już sam tytuł sugeruje, że będziemy mieć tutaj do czynienia z uczuciem, które przekroczyło wszelkie granice i stało się obsesją. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić co znaczy stracić dziecko i to w tak tragicznych okolicznościach, kiedy właściwie nie wiemy co się stało. Nasza główna bohaterka, Stella, odwiedza grób córki, której ciało nigdy nie zostało odnalezione. Przez całe życie ma nadzieję, że Alice żyje. W jej głowie rodzą się setki scenariuszy, podczas spaceru uważnie przygląda się twarzom obcych ludzi licząc na to, że rozpozna znajome rysy. Ta obsesja i pragnienie odnalezienia córki sprawiają, że zostaje zamknięta w szpitalu psychiatrycznym, gdzie udaje jej się pozbierać. Jednak to uczucie, ten mus poszukiwań, nadal w niej tkwią i kiedy Isabelle trafia do jej gabinetu wszystko wraca ze zdwojoną siłą. Jest to moment kiedy nasza bohaterka zaczyna się zastanawiać czy to faktycznie jej córka czy to jej własny umysł płata jej figle? Wtedy w naszych głowach zaczynają lęgnąć się myśli : co my byśmy zrobili w takiej sytuacji? W sytuacji kiedy nikt nam nie ufa, ludzie traktują jak wariatkę a na dodatek mamy zwidy? Choć Stella nie jest idealna, ma irytujący styl bycia, wydaje się nadopiekuńcza i czasem miałam ochotę wykrzyczeć jej w twarz parę przykrych słów, to dzięki autorce byłam w stanie poczuć dokładnie to co ona. Czy Elisabeth Noreback udało się zrobić ze mnie psychopatkę? Jedno wiem na pewno. Nigdy nie chciałabym znaleźć się w podobnej sytuacji i podziwiam Stellę, że jej się udało wyjść na prostą po tak traumatycznym wydarzeniu z przeszłości. Jest to nadzieja dla innych.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-07-2018 o godz 11:55 Bookish Madeleine dodał recenzję:
Niezbyt często zdarza mi się sięgać po thrillery. Nie dzieje się tak dlatego, że nie lubię tego gatunku. Wręcz przeciwnie, na swojej liście do przeczytania mam wiele tego typu tytułów, jednak ciągle brakuje mi czasu na to, żeby w końcu się w nie zagłębić. Parę dni temu udało mi się jednak wyrwać trochę chwil i pochłonąć jedną z takich powieści. „Powiedz, że jesteś moja”, czyli nowość od wydawnictwa Zysk i S-ka dotarła do mnie stosunkowo niedawno i nie mogłam się doczekać, kiedy się za nią zabiorę. Złapałam ją w zeszłym tygodniu na chwilę z chęcią przeczytania tylko kilku początkowych rozdziałów i nawet nie zwróciłam uwagi, kiedy przerzuciłam ostatnią stronę. „Powiedz, że jesteś moja” wciągnęła mnie niemiłosiernie już od pierwszych stron. Szybko rzucił mi się w oczy klimat, jaki autorka zawarła w swojej powieści. Czuć tu wyjątkową atmosferę tajemnicy, niepewności, a momentami nawet prawdziwej grozy. Prawdopodobnie to był jeden z czynników, który nie pozwolił mi odłożyć książki na bok. Tak głęboko poczułam wszystkie emocje zawarte w historii, że nie byłam w stanie jej porzucić, zagłębiając się coraz bardziej w losy bohaterek. Poznajemy tu punkty widzenia trzech różnych kobiet: Stelli, Isabelle i Kirsten. Są one zupełnie odmienne od siebie, mają różne charaktery, doświadczenia i przeżycia. Wraz z biegiem fabuły pojawiają się kolejne elementy, które je łączą, choć kobiety nie do końca są tego świadome. Wszystkie te postacie są świetnie wykreowane pod kątem psychologicznym. Każda z nich ma bardzo złożoną osobowość, którą poznajemy podczas czytania rozdziałów prezentujących ich sposób patrzenia na świat. Taki sposób prowadzenia narracji sprawił, że czytelnik może lepiej poznać wszystkie bohaterki. Jednak wraz z nastrojem niepewności, który odczuwalny jest na każdej stronie szybko zauważyłam, że nie do końca wierzę we wszystko, co mówią poszczególne osoby. Zaczęłam poddawać wszelkie ich słowa w wątpliwość i nigdy nie byłam stuprocentowo pewna, czy opisywane przez którąkolwiek z kobiet wydarzenie jest prawdziwe. Zdecydowanie jestem pod wrażeniem tego, jak Norebäck udało się mnie zwodzić przez cały czas trwania fabuły. Aspekt psychologiczny tej powieści jest dopracowany w najmniejszych szczegółach i bardzo wpływa na psychikę czytelnika. W historii, którą obserwujemy na kartach tej książki trudno znaleźć jakiś niepotrzebny element. Wszystko, co przedstawia autorka czemuś służy i często jest przyczyną wielu zaskakujących sytuacji. Mamy tu do czynienia z genialnym portretem osób, których stan psychiczny z całą pewnością nie jest dobry. W pasjonujący sposób możemy dostrzec, co potrafi zrobić z człowiekiem żal i do czego może doprowadzić niezdrowa obsesja. W moim odczuciu właśnie ta strona psychologiczna jest jednym z najlepszych elementów powieści. Fabuła została tak skonstruowana, że trudno się od niej oderwać. Mimo że na samym początku nie dzieje się za dużo, to autorka nadrobiła to zajmującym przedstawieniem osobowości bohaterów. Im dalej brniemy w tę opowieść, tym więcej dowiadujemy się z każdą stroną i zostajemy jeszcze mocniej porwani przez tę historię. Pojawiają się kolejne zwroty akcji i sytuacje, których nie sposób było przewidzieć. Wydarzenia mkną coraz szybciej aż do punktu kulminacyjnego, który był dla mnie sporym zaskoczeniem. Przez kilka ostatnich rozdziałów niemal obgryzałam paznokcie z nerwów i ekscytacji kolejnymi zdarzeniami. Styl, którym posługuje się autorka jest bardzo przystępny i sprawia, że czytanie tej książki jest prawdziwą przyjemnością. Wszystkie emocje, które zawiera ta historia są odczuwalne na poszczególnych stronach i udzielają się również czytelnikowi. Udało mi się razem z bohaterkami przeżywać wszystkie zarówno te przyjemne, jak i te mrożące krew w żyłach momenty. „Powiedz, że jesteś moja” w wiarygodny sposób przedstawia tragedię matki, która utraciła swoje dziecko. Mówi o nadziei, miłości, ale także o obsesji, którą łatwo pomylić z tą drugą. Wywołuje wiele, często sprzecznych emocji i prawdziwie zapada w pamięć. W całej historii pojawiły się momenty, kiedy bohaterowie za wszelką ceną dążyli do zrobienia czegoś, pomijając przy tym najbardziej oczywistą drogę wiodącą do realizacji celu i wybierając tę, która sprawiała więcej trudności. Takie „utrudnianie na siłę” było zauważalne w niektórych sytuacjach, ale nie wpłynęło nawet w najmniejszym stopniu na moją ocenę tej książki. Z całego serca polecam Wam „Powiedz, że jesteś moja”. To bardzo emocjonujący i wciągający thriller, którego warto przeczytać choćby dla samej strony psychologicznej historii. Wprowadza mroczny klimat, który potęguje rosnącą w czytelniku niepewność i ekscytację. Mnie całkowicie porwał i sprawił, że na dobre kilka godzin zapomniałam o swoim codziennym życiu. Szczerze zachęcam Was do sięgnięcia po tę opowieść nawet, jeśli nie jesteście znawcami thrillerów. Nie trzeba być wielbicielem gatunku, żeby dobrze się przy tej powieści bawić 🙂 readwithpassion.it27.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-07-2018 o godz 14:20 Sophie Salvatore dodał recenzję:
"Powiedz, że jesteś moja" to dość opasły grubasek na mojej półce. Książka ta licząca około 500 stron niektórych może zniechęcić lub odstraszyć. Własnie po to są opinie i blogi, aby przed zakupem nieco bliżej przyjrzeć się danej pozycji. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk miałam okazję przeczytać tą książkę i szczerze Wam powiem- nie żałuję ani trochę. "Powiedz, że jesteś moja" okazała się bardzo wciągającym thrillerem psychologicznym, którego zakończenie wprawiło mnie w osłupienie. (...) Dzięki wartkiej i dynamicznej akcji, zmiennej narracji oraz licznym retrospekcjom książkę tą czytało mi się bardzo dobrze i szybko. Mam wielką nadzieję, że Wy także dacie jej szansę, bo uwierzcie mi - warto. Ja spędziłam kilka przejmujących dni ze Stellą, Isabelle i innymi, próbując rozwikłać zagadkę, aby na koniec i tak dać się zaskoczyć autorce. G.W. Cała recenzja - http://recenzje-sophie.blogspot.com/2018/07/powiedz-ze-jestes-moja.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-07-2018 o godz 10:09 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
„Powiedz, że jesteś moja” to genialnie napisany i skonstruowany thriller psychologiczny. Dla takich książek warto nie zjeść obiadu, czy zarwać nockę, ja po prostu nie potrafiłam oderwać się od tej historii. Autorce udało się już na samym początku przenieść mnie na karty powieści i jako niemy bohater obserwowałam wszystko z boku. A uwierzcie mi na słowo, że miałam co obserwować, miałam się nad czym zastanawiać, bo autorka już o to zadbała. Głównymi bohaterkami i narratorkami są trzy kobiety: Stella, Isabelle oraz Kerstin, więc poznajemy punk widzenia każdej z kobiet. Tylko, która z nich mówi prawdę? Czy, któraś z nich naprawdę jest szalona? Jeżeli czytacie moje recenzje, to wiecie, że przepadam za thrillerami, tylko w ostatnim czasie czytam po prostu więcej książek z gatunku literatury kobiecej, ale jeżeli tylko trafiam na thriller, który zaciekawia mnie swoim opisem, to nie ma zmiłuj… muszę go po przeczytać. Miałam nosa, co do Powiedz, że jesteś moja, bo książka spełniła wszystkie moje oczekiwania, czytając ją, załączył się mój wewnętrzny detektyw, który ostatnio nie jest chyba w najlepszej kondycji, bo oczywiście nie rozgryzłam do końca tej książki i autorce nie raz udało się mnie zaskoczyć. W ogóle to lubię, gdy moje przypuszczenia okazują się błędne, bo wtedy powieść jest bardziej fascynująca, ciekawa i zaskakująca. Naprawdę chylę czoła przed autorką, bo powieść została świetnie i perfekcyjnie napisana, dopracowana oraz dopięta na ostatni guzik. Dzięki temu z ogromną przyjemnością zatopiłam się w jej lekturze. „Każdy się boi. Każdy. Ale uśmiechamy się, udajemy, kłamiemy twarzą, żeby to, co ukryte, nie wyszło na wierzch.” Książka pełna jest zaskakujących zwrotów akcji, a napięcie nie opuszcza do samego końca. Portrety psychologiczne postaci świetne i według mnie to thriller na naprawdę wysokim poziomie. Poza tym jest to debiut autorki, więc tym bardziej należą się jej ogromne brawa i mam nadzieję, że każda jej kolejna książka, która ukaże się na naszym rynku wydawniczym, będzie tak samo dobra, a może nawet jeszcze lepsza. Książka ma około 500 stron, ale czyta się po prostu sama. Ja nie potrafiłam się od niej oderwać i jestem przekonana, że z Wami będzie podobnie. Zakończenie mnie zaskoczyło i może trochę rozczarowało, wolałabym, żeby pojawił się choć krótki epilog, bo prawdę powiedziawszy, po przeczytaniu ostatniej strony, poczułam lekki niedosyt i malutkie rozczarowanie. Mimo tego małego minusika książka spełniła moje oczekiwania i naprawdę świetnie spędziłam przy niej czas. To thriller na światowym poziomie i mam nadzieję, że kiedyś na jego podstawie powstanie film, bo ta historia idealnie się do tego nadaje. "Nikt z nas nie wie, co go czeka. Czy nie na tym polega urok życia?" Polecam Wam tę powieść z czystym sumieniem i jestem przekonana, że każdy fan thrillerów zatraci się w tej historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
02-07-2018 o godz 21:16 Meggie dodał recenzję:
Jednym z najgorszych i najbardziej bolesnych wspomnień Stelli jest dzień, w którym zaginęła jej mała córeczka Alice. Zostawiła ją tylko na moment, była blisko, a gdy wróciła runął jej cały świat. Po tym wydarzeniu trudno jej było się pozbierać i stanąć na nogi mimo wsparcia bliskich. Kolejne lata nie ukoiły jej bólu, ale małymi krokami starała się iść do przodu i żyć dalej, chociaż bagaż doświadczeń bardzo jej ciążył. Została psychoterapeutką, założyła rodzinę, urodziła syna. Przeszłość nie daje jednak tak łatwo o sobie zapomnieć, czai się w ukryciu i czeka na moment, by o sobie przypomnieć. Gdy po dwudziestu latach w progu jej gabinetu staje Isabelle, wszystko wraca ze zdwojoną siłą. Stella wierzy, że to jej zaginiona córka. Czy jest to możliwe? Czy postradała zmysły? Wielokrotnie już wspominałam, że chętnie sięgam po debiuty literackie. Są pełne niespodzianek, bardziej lub mniej pozytywnych. Książka, o której Wam teraz opowiem to w pełnym tego słowa znaczeniu udana powieść. Czytając ją odnosi się wrażenie, jakby nie był to dopiero początek literackiej drogi pisarki. Co sprawia, że tak się ją odbiera? Są takie książki, których początek jest trudny i ciężko się przez niego przebić. Są też takie, które przyciągają uwagę od pierwszych stron i ta zdecydowanie do nich należy. Początek intryguje, pochłania i sprawia, że momentalnie czyta się kolejne rozdziały i tak aż do samego końca. Napięcie wzrasta, atmosfera się zagęszcza, wszystkie elementy stopniowo składają się w spójną całość. Zaletą są także wplatane wątki poboczne, które czasem naprowadzają na mylne tropy, zwodzą, dodają barw. Świat nie jest czarno biały, a raczej pełen ludzkich historii o różnych odcieniach. Narracja prowadzona jest przez trzy kobiety, których los w przewrotny sposób został spleciony. To pozwala poznać je lepiej. Patrząc ich oczami można też zobaczyć, jak bardzo ten sam obraz może być zniekształcony w zależności od tego, kto na niego spogląda. W pewnym momencie trudno ocenić, co jest prawdą, a co fałszem. Wszystko się miesza i chociaż z początku trudno odnaleźć w tym sens, to stopniowo obraz się wyostrza. Rozpada się otoczka, pod którą ukryta była prawda. Z książki płynie wiele emocji. Fabuła jest wręcz z nich utkana. Trudno sobie wyobrazić sytuację Stelli, a także szok, jaki musiała przeżyć po tylu latach. Nasuwa się jednak pytanie, czy to możliwe, że Isabelle jest jej córką, czy to tylko wytwór jej wyobraźni. Wiadomo, że traumatyczne wspomnienia potrafią zatruć życie i nie pozwolić iść do przodu, przytłoczyć nawet po wielu latach. Trudno też uwierzyć w siebie, gdy wszyscy wokół wyrażają zwątpienie. Stella walczy i próbuje wyjaśnić sytuację, ale czuje też, że nie jest z nią dobrze, że bliska jest załamania. Czy to tylko jej wyobraźnia? Czy ma prawo mieszać tak w głowie Isabelle, skoro nie ma pewności? Pisarka dobrze przedstawiła bohaterów. Bez większego problemu odbiera się ich uczucia. Są pełni życia, wyraziści. Zasługą tego częściowo jest też pierwszoosobowa narracja. Prym w opowieści wiodą trzy kobiety: Stella, Isabelle i Kerstin. Każda jest inna, chociaż los splata ich ścieżki Każda też w swoim życiu kogoś utraciła i w inny sposób radzi sobie z bólem, zwątpieniem, czy złością i poczuciem niesprawiedliwości. Słabość można przekuć w siłę, lecz linia między dobrem i złem jest cienka i krucha, tak jak i ludzka psychika. „Powiedz, że jesteś moja” to powieść, która mocno oddziałuje na wyobraźnię, rozsiewa niepokój, osacza gęstniejącą atmosferą. Trudno oderwać się od czytania. Styl jest lekki, a język obrazowy, co w połączeniu z narracją prowadzoną naprzemiennie przez trzy główne bohaterki uwypukla wydarzenia i dodaje im realizmu. Książka daje do myślenia i ukazuje jak niewiele trzeba, by utracić wszystko, jak krucha jest ludzka psychika oraz jak szybko może zakiełkować w niej mrok. Stawia też spore oczekiwania względem kolejnych książek pisarki. http://wyczytane-ksiazki.blogspot.com/2018/07/powiedz-ze-jestes-moja-elisabeth-noreback.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
29-06-2018 o godz 22:13 Mea Culpa dodał recenzję:
Recenzja pochodzi ze strony www.zksiazkadolozka.pl To opowieść o tym, jak wewnętrzne lęki zaczynają przejmować kontrolę nad życiem… Stella ma dziewiętnaście lat. Rok temu urodziła córkę, jest szczęśliwą, nastoletnią matką. Wraz z nią i swoim chłopakiem wyjeżdżają na wakacje. Tam niestety dochodzi do tragedii. Córka młodych rodziców – Alice – zostaje prawdopodobnie uprowadzona. Początkowo podejrzenia padają na matkę, która na chwilę zostawiła dziecko same. W ułamku sekundy straciła je na zawsze. Gdy śledztwo staje w miejscu, zostaje umorzone. Alice traktuje się jako zmarłą, a bliscy zachowują się, jakby uznano ją za niebyłą. Wiele lat później, gdy każdy z bohaterów układa sobie życie na nowo, pojawia się nowy ślad. Czy to możliwe, że Alice żyje? Czy to tylko kolejny objaw obsesji? „Nazywam się teraz Stella Widstrand, nie Johansson. Mam trzydzieści dziewięć lat, nie dziewiętnaście. I nie zdarzają mi się już ataki paniki.” Wydaje się, że więź matki z dzieckiem jest czymś naturalnym. Że jej obecność daje poczucie bezpieczeństwa i stabilności. Niestety, na świecie są również patologiczne rodziny, gdzie ta stabilność jest zachwiana, a dziecko zamiast w poczuciu szczęścia, dorasta z przeświadczeniem, że wszystko co robi – robi źle. Dzieciństwo Isabelle wygląda podobnie. Matka, której humory psuły każdą dziecięcą zabawę. Wyraz rozczarowania na jej twarzy, który jest ciosem w brzuch dla córki. Córka, która unika konfliktów jak ognia, bo nie chce doprowadzać do kolejnej migreny, do kolejnych wybuchów złości czy smutku. „Dziewczynka przepadła, tak niespodziewanie. Nikt już odnaleźć nie był jej w stanie. Kamienie, kamienie, znajdźcie spokój i ukojenie. Tam coś było, coś tam było. A ten, co wiedział, pijany jak bela, nic nie powiedział. Pieprzył od rzeczy.” Autorka porusza w powieści wiele gałęzi psychologicznych relacji dziecka z rodzicem, czy dwójki rodziców w stosunku do siebie nawzajem. Obserwujemy dwie historie trzech kobiet, które splatają się w całość. Zauważamy, jak decyzje podjęte w przeszłości wpływają na teraźniejszość, jak zachowania nasze sprzed lat kształtują nie tylko nas samych, ale i nasze otoczenie. „Każdy potrafi wydać dziecko na świat. Wychowywać je, nadać mu charakter i siłę. Kochanie tego dziecka to coś zupełnie innego.” Elisabeth Noreback sprawnie buduje napięcie, choć nie do końca jestem przekonana do zawartych w treści tajemnic i próbie ich rozwiązywania. Przeciętny czytelnik od początku domyśla się prawdy i nawet zręcznie podkładane kłody nie są w stanie go zawrócić na inny tor. Mam wrażenie, że zamiar autorki na tę historię jest już wyczuwalny na wstępie, a jedyne pytanie, jakie sobie stawiałam podczas lektury, to: Jak to tego dojdzie, jak zostanie to rozegrane. Nie zmienia to jednak faktu, że książkę czyta się szybko i zaciekle. Nawet, jeśli znamy zakończenie i wiemy co się może wydarzyć – odczuwamy pewien dyskomfort na myśl o zbliżających się tragediach. To opowieść o sile matczynej miłości. O wytrwałości i stałych lękach. To powieść psychologiczna, która edukuje i przeraża. Opowieść o obsesji, tęsknocie i żalu. O chorych, ostrych miłościach, które ranią i przenikają do duszy. O chorobach społecznych, ale przede wszystkim psychicznych. Charakter każdego z bohaterów jest unikatowy, choć pewne wątki łączą się, tworząc kolaż postaci, którzy przekraczają pewne granice w swoim życiu. Najważniejsze są kobiety, które rozpaczają nad swoim losem i są w stanie zrobić wszystko, by ochronić swoje dziecko. Choć ochrona w tej historii ma różne definicje i objawia się w dwojaki, niekoniecznie szczęśliwy i bezpieczny sposób. Było mi żal. Czułam, że również coś utraciłam. Nie mam dziecka, nie jestem z żadnym emocjonalnie związana, a jednak autorka wprowadziła taką atmosferę, że było mi autentycznie smutno i żałośnie. Chciałam wraz ze Stellą odzyskać panowanie nad jej życiem. W SKRÓCIE: Plusy: Dobra charakterystyka postaci. Ukazanie różnych odcieni macierzyństwa. Silne emocje u bohaterów, co przekłada się na silne współodczuwanie u czytelnika. Minusy: Przewidywalna fabuła, brak elementów zaskoczenia. Dla kogo: Dla osób, które interesują się psychologią i jej wpływem na życie. Dla ludzi, którzy chcą czytać o tematyce rodzinnej i nie obawiają się w niej mocnych akcentów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-06-2018 o godz 21:04 Anonim dodał recenzję:
Co byś zrobił, gdyby Twoja córka tajemniczo zaginęła mając zaledwie roczek, a po dwudziestu latach zjawiła się nieoczekiwanie w Twoim życiu? „Każdy myśli, że umarła. Ty wiesz, że żyje. Ktoś robi wszystko, żeby ukryć prawdę.” Stella jest psychoterapeutką i próbuje wieść normalne życie. Dwadzieścia lat temu, jej mała córeczka zaginęła i do tej pory nie wiadomo co tak naprawdę się wydarzyło. Wszyscy, jednak chcieli, by żyła normalnie i zapomniała o tym co ją spotkało. Czy to w ogóle możliwe? Teraz Stella ma syna i wspaniałego męża, którego bardzo kocha. Potrafi nie myśleć o swojej córce i zachowywać się wzorowo. Dba o swoją karierę i rodzinę najlepiej jak potrafi. Wszystko do momentu, w którym na wizytę przychodzi do niej młoda dziewczyna, która wyglada tak jakby wyglądała jej córka w tym wieku. Jest identyczna jak jej ciotka, więc Stella jest przekonana, że to musi być jej Alice. Całe jej poukładane życie legnie w gruzach, bo powracają demony przeszłości, Stella nie zachowuje się racjonalnie, ma wrażenie, że jest obserwowana, oprócz tego ktoś wrzuca jej do skrzynki jej własny nekrolog. Terapeutka przekracza granice, zachowuje się jak osoba niezrównoważona w takim stopniu, że bliscy zaczynaja się od niej odwracać. Wyglada to dosyć nieciekawie, z racji, że Isabelle - dziewczynka, która miałaby być Alice jest przekonana, że to jedno wielkie nieporozumienie, bo przecież ze swoją mamą Kerstin była od zawsze. Wkrótce naszą bohaterką zaczyna się interesować policja, ale nawet to nie jest w stanie powstrzymać jej przed działaniem. Niszczy wszelkie relacje, swoją karierę i wizerunek, ale wie, że dla swojej córeczki zrobiłaby wszystko. Tylko czy to możliwe, aby to była Alice? Jeśli tak, to jak to udowodnić i przekonać do tego wszystkich? Jedyną osoba, która wierzy w tę teorie jest oczywiście Stella, pogrążona w smutku i żałobie matka, która nie do końca myśli racjonalnie. Moim zdaniem: Musicie to przeczytać! Początkowo Stella bardzo mnie drażniła, jak to zazwyczaj bywa w thrillerach psychologicznych. Zawsze ktoś ma jakieś dziwne jazdy, które nam wydają się zupełnie obce i zachowujemy się trochę jak ci bliscy opisani w powieści. Lekceważymy, niedowierzamy, denerwujemy się i mamy dość. Z drugiej strony, postawmy się na miejscu Stelli. Jako młoda matka traci swoje roczne dziecko, swoją perełkę. Jej chłopak ma do niej żal, choć nie wypowiada tego na głos, Stella czuje, że ją obwinia. Zostawiła ją przecież tylko na parę sekund i to w wózku. Co mogło się jej przydarzyć w tak krótkim czasie?! Czy umielibyście prowadzić normalne życie po takiej traumie? Widzicie jak wasi bliscy idą do przodu, zapominają, starają się to samo wmówić Wam - musisz zapomnieć, żyć dalej, całe życie przed Tobą. Tylko jakie to życie tak naprawdę? Bez Twojego aniołka. Z czasem, jednak udaje Ci się ruszyć do przodu, poznajesz wspaniałego mężczyznę, który zastępuje Ci dawną miłość, zaczynasz go kochać, macie razem dziecko. Znajdujesz dobrą pracę, którą naprawdę lubisz. Wszystko wydaje się być poukładane i tylko raz na jakiś czas pozwalasz sobie wrócić do wspomnień, poddać się smutkowi. To normalne.. Któregoś dnia do Twojego gabinetu wchodzi ktoś kto wyglada tak jakby teraz wyglądała Twoja córka. Paraliżuje Cię to, nie wiesz co robić, dostajesz ataku paniki. Co zrobisz z tym faktem? Nie chce nawet sobie wyobrażać co bym zrobiła na miejscu bohaterki i mam nadzieję, że nigdy się tego nie dowiem. Jednak takie rzeczy się przytrafiają, może nie jakoś rewelacyjnie często, ale to się dzieję. Nie życzę tego nikomu, autorka pokazuje nam co taka trauma potrafi zrobić z człowiekiem. Zwłaszcza jeśli ktoś celowo próbuje zrobić z nas wariatkę. Jak wtedy pozostać wiarygodnym kiedy nieświadomie samemu pod sobą kopiemy dołki? Jest to jedna z niewielu powieści, którą oceniłam jako bardzo dobrą jeszcze przed zakończeniem. Rzadko mi się to zdarza, bo sam finał książki ma dla mnie wielkie znaczenie i wpływa bardzo na moja ocenę. Tutaj myślę, że jakikolwiek by nie był nie zmieniłoby to mojej oceny, bo powieść jest naprawdę dobra. Nie tylko przy zakończeniu. Musimy tylko nabrać nieco cierpliwości do głównej bohaterki, a czas spędzony przy tej lekturze będzie naprawdę.. emocjonujący. Zachęcam Was gorąco do zapoznania się z książką „Powiedz, że jesteś moja”, jak dla mnie - mega.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-06-2018 o godz 13:06 Czytaczyk dodał recenzję:
Takie historie, choć się w głowie nie mieszczą, to zdarzają się na świecie. Wyobrażaliście sobie kiedyś, że mogliście zostać zabrani od swoich biologicznych rodziców. Myślicie o tym, że w przyszłości Wasze dziecko może zostać porwane i już nigdy więcej go nie zobaczycie? Albo zobaczycie, ale po wielu latach? Właśnie. O takich rzeczach się nie myśli, a jednak one mają miejsce. Elisabeth Noreback dojęła się napisania historii na ten temat. Jest to dość częsty motyw pojawiający się w literaturze, więc w tym miejscu nie wykazała się oryginalnością. Zaś jeżeli chodzi o dopełnienie tego wątku i ubranie go w historię, która wciągnęłaby czytelnika poszło jej naprawdę dobrze. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że jej historia będzie taka nieprzewidywalna i szokująca. Tym bardziej, że początkowo jawiła się jako taka chaotyczna i wzbudzała dezorientację. Po chwili autorka złapała odpowiedni rytm i wszystko zaczęło się ze sobą komponować i właśnie od tego momentu nie dało się oderwać od lektury. Czyta się w błyskawicznym tempie. Akcja jest dynamiczna i bogata w zaskakujące zwroty sytuacji oraz mącące fakty, które wychodzą na jaw w najmniej oczekiwanych momentach. Autorka umiejętnie dawkowała narastające napięcie. Cała historia została wzbogacona o retrospekcje i przedstawiona za pomocą trójki bohaterek. Portrety psychologiczne postaci zostały nakreślone z najmniejszą dbałością o szczegóły. Właśnie to sprawiało, że nie były takie typowo papierowe ani wyblakłe. Reasumując „Powiedz, że jesteś moja” jest pozycją godną uwagi i poświęconego na nią czasu.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
21-06-2018 o godz 08:17 Anonim dodał recenzję:
Moja koleżanka została niedawno mamą. Przypomina mnie sprzed kilku lat – zmęczoną, ale szczęśliwą. Zaliczyłyśmy ostatnio standardową rozmowę o kolorze… wiadomo czego, o najlepszych kosmetykach, cenach pieluch i wszystkim tym, czym młode matki żyją przez pierwszych kilka miesięcy życia swojego dziecka. Nawet to rozumiem. Jako że rozmowa dobrze się układała, doszłyśmy do momentu, w którym moja rozmówczyni po cichu, niemal szeptem zaczęła opowiadać o swoich wpadkach. Swoich jako niedoświadczonej mamy. Jak jej było wstyd! Że nie zauważyła, że myślała, że tak będzie dobrze, że przecież nie wiedziała. Jako starsza wiekiem i stażem macierzyńskim poczułam, że należy jej się parę słów ode mnie. Parę słów o tym, jak sama popełniałam błędy. Opowiedziałam jej historię o tym, jak Pawełek pierwszy raz przeturlał się na bok i niestety był to moment, gdy leżał na kanapie i nie był obłożony z każdej strony poduszkami. Niemal każda matka zalicza takie wpadki. Gorzej, jeśli chwilowe zapomnienie skutkuje utratą dziecka… Nie bez przyczyny opowiadam tę historię. Myślę, że zdążyłam Was przyzwyczaić do tego, że wstęp do recenzji nigdy nie jest bez znaczenia w kontekście książki, którą przychodzi mi recenzować. Dzisiaj jest nią debiut Elisabeth Norebäck Powiedz, że jesteś moja. Wyobraźcie sobie, że jesteście na cudownych wakacjach ze swoim mężem oraz nowo narodzonym dzieckiem i wskutek Waszej nieuwagi dziecko znika. Właściwie to nawet trudno sobie to wyobrazić… Jednak w obliczu takiej tragedii stanęła Stella, która ostatni raz widziała swoją córkę chwilę przed tym, jak na kilka minut spuściła ją z oka. Po bezskutecznych poszukiwaniach dziewczynka zostaje uznana za zmarłą, a matka popada w głęboką depresję, która wiedzie ją wprost do szpitala. Czytelnik poznaje Stellę, gdy jej życie jest już poskładane na nowo – ma syna, nowego męża i jest (nomen omen) psychoterapeutką. Rysę na tym doskonałym życiu wywołuje pojawienie się nowej pacjentki. Stella pogrąża się w paranoi, uznając dziewczynę za swoją zaginioną córkę. Wstrząsająca historia. Początkowo może nawet trochę zbyt spokojnie relacjonowana w pewnym momencie nabiera takiego przyspieszenia, że nie sposób się od niej oderwać. Autorka prowadzi całą akcję, zastawiając na czytelnika mnóstwo pułapek. Powiem szczerze, że wielokrotnie czułam się całkowicie skołowana, jakbym była na karuzeli – raz miałam ochotę poszarpać Stellą, by wreszcie oprzytomniała, a za chwilę współczułam, że nikt nie traktuje jej poważnie. Odezwała się we mnie matka. Co ja bym zrobiła, gdyby jedno z moich dzieci zaginęło? Jako czytelniczka wściekałam się na główną bohaterkę za to, co robi. Jako matka czułam z nią więź, dopingowałam, próbowałam doszukiwać się sensu w jej sposobie myślenia. Ta emocjonalna huśtawka świadczy o tym, że Norebäck napisała bardzo dobry psychologiczny thriller. Naszpikowała go zwrotami akcji, pobudzała do myślenia i nie pozwoliła się oderwać. Muszę przyznać, że po odłożeniu tej książki czułam się kompletnie wyczerpana. Chyba nieświadomie weszłam w skórę Stelli, a to chyba najlepszy komplement. Powiedz, że jesteś moja przypomina mi nieco Milczące dziecko Sarah A. Denzil – szczególnie w kontekście matczynej traumy po zaginięciu dziecka. Być może właśnie ta tematyka tak na mnie działa, może utożsamiam się z bohaterkami tych książek – nie wiem. Elisabeth Norebäck wymiętosiła mnie i na koniec wypluła, wywołując poczucie, że przeżyłam coś strasznego, ale na szczęście fikcyjnego. Moim zdaniem świadczy to o tym, że właśnie skończyłam świetną książkę. Jeśli lubicie poczuć dreszcze na plecach, gęsią skórkę na rękach i nie przeraża Was ścisk gardła – ta historia jest na pewno dla Was. Udał się Norebäck ten debiut. Aż strach pomyśleć, co będzie dalej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-06-2018 o godz 11:55 Beata Igielska dodał recenzję:
Thriller "Powiedz, że jesteś moja" Elizabeth Noreback trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej kartki. Połknęłam tę liczącą ponad 500 stron powieść w jeden dzień, z wielkimi emocjami i narastającą ciekawością – jaki będzie finał? Zakończenie to prawdziwa wisienka na torcie, która na pewno zadowoli najbardziej wybrednych miłośników mocnych wrażeń. Świat przedstawiony w książce poznajemy z perspektywy trzech kobiet. Pierwsza z nich to Stella, ciesząca się renomą psychoterapeutka, szczęśliwa żona i matka nastoletniego syna. Na jej codzienności cieniem kładzie się jednak wydarzenie sprzed ponad dwudziestu lat. Wtedy bowiem jej roczna córeczka zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Mimo iż wszyscy pogodzili się z myślą o jej śmierci, Stella nie dopuszcza do siebie takiej możliwości. Gdy pewnego dnia młoda kobieta zgłasza się to niej na terapię, matka rozpoznaje w niej zaginioną Alice, która do złudzenia przypomina swoją ciotkę. Alice przedstawia się jako Isabelle i szuka u Stelli pomocy po śmierci ojca, z którym była bardzo związana. Jest zdruzgotana także wyznaniem matki, która oświadczyła, że nie był to jej prawdziwy tata. Jakby tego było mało, nie chce ona zdradzić córce, kto nim był. Trzecia bohaterka tej niesamowitej opowieści to Kerstin, czyli zaborcza matka Isabelle. Gdy dowiaduje się, że jej córka uczestniczy w terapii, stara się zrobić wszystko, by ją do tego zniechęcić, gdyż uważa, że opowiadanie obcym ludziom o swoich problemach może przynieść tylko dodatkowe cierpienia. Każda z kobiet ma swoje argumenty i wydaje się przekonująca. Która jednak naprawdę ma rację? To pytanie towarzyszące czytelnikowi niemal przez całą lekturę. Przyznam, że próbowałam się zabawić w detektywa i do pewnego momentu szło mi nieźle. Potem jednak przyłapałam się na tym, że zbyt często zmieniam koncepcję. Nie zdziwiło mnie to, gdyż autorka potrafi świetnie dozować napięcie i grać na odczuciach odbiorcy, racząc go wciąż niespodziankami. Gdy wydaje nam się, że już wszystko wiemy, pojawia się kolejna fabularna petarda, która sprawia, że ostatnie rozdziały dosłownie się połyka (dobrze, że nie mam nerwowego zwyczaju obgryzania paznokci, po pewnie już bym się ich pozbyła:)). "Powiedz, że nie jesteś moja" to nie tylko thriller, ale i doskonale skonstruowana powieść psychologiczna. Postępowanie głównych bohaterek, a także drugoplanowych postaci, śledzi się z zapartym tchem, analizując motywy ich decyzji. Dzięki różnym retrospekcjom, które na pewno są kolejnym atutem fabuły, czytelnik ma okazję skonfrontować teraźniejszość z wydarzeniami sprzed wielu lat. Te ostatnie mają ogromny wpływ na bieżącą akcję, zwłaszcza na wybory dokonywane przez trzy główne bohaterki. Początkowo powieść może przypominać rozsypane puzzle, jednak szybko zaczynają się one układać w całość. Problem w tym, że w tej układance wciąż brakuje pewnych elementów. Znalezienie ich okazuje się trudniejsze niż by można przypuszczać – i to kolejny plus, gdyż dzięki niemu odbiorca bardzo angażuje się w losy bohaterek, chcąc jak najszybciej poznać prawdę. Żeby do niej dotrzeć, trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość. Całość napisana jest bardzo dynamicznie, z dbałością o realia i szczegóły, ze znajomością ludzkiej psychiki. Dialogi wypadają naturalnie i – mimo ogromu zawartych w nich przeżyć – nie są egzaltowane czy pretensjonalne. I bardzo dobrze, gdyż tego akurat szczerze nie znoszę. Motyw zaginionego i odnalezionego (?) po latach dziecka nie jest niczym nowym w literaturze, jednak Elizabeth Noreback poradziła sobie z nim mistrzowsko, nowatorsko i zaskakująco. Nic dziwnego zatem, że powieść "Powiedz, że jesteś moja" odniosła światowy sukces, przetłumaczono ją na wiele języków i mam nadzieję, że na jej podstawie powstanie równie dobry film, bo treść aż się o to prosi. BEATA IGIELSKA
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
13-06-2018 o godz 14:32 Heather dodał recenzję:
Co dzieje się z matką, która traci dziecko w niewyjaśnionych okolicznościach? Jak żyć bez odpowiedzi, bez świadomości, bez poczucia czy nasze dziecko aby na pewno żyje? Trudne tematy i jeszcze trudniejsze odpowiedzi to wyzwanie dla wszystkich czytelników "Powiedz, że jesteś moja", historii w której wszystko jest możliwe. Lubicie powieści psychologiczne? W takim razie doskonale trafiliście. Elisabeth Noreback zabiera nas w pełną napięcia podróż przez labirynt kłamstw i mroków przeszłości, w której głównym towarzystwem będzie niepodważalny klimat obsesji. To szwedzki thriller psychologiczny doskonale wpasowujący się w ramy gatunku - zaskakujący, nietypowy, budzący w czytelniku wiele emocji. Powieść dotyka trudnego tematu, w którym niemal od początku wyczuć można głębię i realność. Stella, główna bohaterka to matka, która przeżyła dramat najgorszy z możliwych - straciła swoje malutkie dziecko. Niepozorny dzień, typowa rodzinna wycieczka prowadzi do tragedii. Policja rozkłada bezradnie ręce i przyjmuje, że malutką córeczkę Stelli porwał prąd morski zabierając na zawsze ze świata żywych. Jednak matka się nie poddaje i po latach, już jako psychoterapeutka u jednej ze swoich pacjentek zauważa cechy wskazujące, że być może Alice powróciła. Czy to wyłącznie wymysł kobiety? Co wydarzyło się wiele lat temu? Co tak naprawdę przytrafiło się dziewczynce? Czy jest choćby cień szansy, by młoda kobieta okazała się zaginionym dzieckiem? Podczas lektury w głowie czytelnika pojawia się mnóstwo pytań pozostawionych bez odpowiedzi, które jednocześnie mnożą się na potęgę wraz z kolejnymi stanami zachwianej obsesji Stelli. Kobieta za wszelką cenę próbuje rozwiązać zagadkę sprzed lat, zrozumieć aktualną sytuację i odkryć sens w swoich wątłych przypuszczeniach, ale nie jest jej łatwo, gdy wszyscy dookoła zarzucają jej kłamstwo. Obsesja na punkcie pacjentki prowadzi do wielu nieprzyjemnych sytuacji. Nagle w życiu Stelli, która po tragedii ułożyła sobie życie na nowo, dochodzi do załamania pozornego szczęścia i wywrócenia codzienności do góry nogami. Dzięki pierwszoosobowej narracji z perspektywy wybranych bohaterów otrzymałam fantastycznie przedstawiony portret psychologiczny najważniejszych postaci i mogłam zajrzeć do ich podświadomości, które nie zawsze były łatwe w odbiorze. Widziałam zmagania Stelli, jej atak paniki, poczucie osamotnienia i desperację, która narodziła się wraz z pierwszymi krokami wstecz - w stronę przeszłości, które otworzyły przed czytelnikiem drogę wprost do pułapki ludzkiej podświadomości, w której marzenia zaczynają zmieniać się w prawdziwą obsesję. "Powiedz, że jesteś moja" to nie tylko dobrze przemyślany i skonstruowany thriller psychologiczny, ale także paleta niezapomnianych, chwytających za serce emocji. Nagle stajemy w obliczu pytań, trudnych decyzji i w poczuciu zagrożenia ze strony tajemniczych oprawców. Tylko czy naprawdę ktoś chce zabić Stellę? A może to kolejny wymysł jej zaburzonej psychiki? Żal, wina, poczucie straty i wielka bezradność w obliczu prawdziwej tragedii to wyznaczniki doskonałej powieści trzymającej w napięciu do ostatniej strony. Jesteście gotowi odkryć prawdę?
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.