Pora chudych myszy (okładka  miękka, 03.2016)

Wszystkie formaty i wydania (1): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Thriller kryminalny z elementami ezoterycznymi, osadzony w nietypowym środowisku kopalnianych podziemi. Kiedy na jednym z szybów zostaje znalezione ciało młodej pani inżynier, nikt nie przypuszcza, że to początek serii nagłych zgonów. Dyrektor kopalni postanawia włączyć w śledztwo znajomego detektywa, który pod przykrywką inspektora bhp ma rozejrzeć się pod ziemią. Sprawę utrudnia fakt, że jego śladem rusza płatny zabójca, wynajęty przez mafiosa, który ma do wyrównania z Nakoniecznym stare porachunki. Kiedy ujawniają się kolejne morderstwa, wśród górników narasta atmosfera grozy i strachu. W egzotycznym dla czytelników środowisku rozgrywa się pojedynek z przeciwnikiem, który uważa kopalnię za swoje królestwo…


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1121660070
Tytuł: Pora chudych myszy
Autor: Bauer Wojciech
Wydawnictwo: Wydawnictwa Videograf S.A.
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 336
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-03-16
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 27 x 138 x 215
Indeks: 19242521
średnia 4,4
5
9
4
6
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
14 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
4/5
01-12-2017 o godz 16:21 przez: jak_malowany_ptak | Zweryfikowany zakup
Ciekawa historia, lecz według mnie mogłaby być opisana w lepszy sposób. Mam wrażenie, że podczas jej czytania siedziałam razem z bohaterami w kopalni zbyt długo. Po wyjściu na światło dzienne pozostał jedynie niesmak.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-04-2016 o godz 21:10 przez: saskia


Zło jest wszędzie, człowiek przed nim nie ucieknie, chociaż może próbować zejść mu z drogi lub zwrócić jego uwagę na kogoś innego zamiast na siebie. Czasem sami rzucamy mu wyzwanie, a czasem stajemy się niczego nie spodziewającymi się ofiarami. Czy da się spojrzeć mu w twarz i nie stracić tego co najważniejsze?

Nakonieczny nie myśli zbytnio o przyszłości i przeszłości, wystarczająco absorbuje go teraźniejszość, tego co było nie zmieni już, a co będzie to się zobaczy. Trochę tęskni za spokojem, ale ten jakoś omija go łukiem, nawet bardzo szerokim. Ostatnie zlecenie zbytnio nie wyróżniało się spośród wcześniejszych, ale niestety skutki miała dość bolesne. Nowa propozycja zawodowa przychodzi w momencie jak najbardziej odpowiednim, chociaż wiążę się ze ścieżką, z której Nakonieczny zszedł dawno temu. Czy będzie w stanie podołać nowemu zadaniu?

Kopalnia kojarzy się z wieloma sprawami, lecz morderstwo w ogóle nie przychodzi nikomu na myśl w jej kontekście. Jednak śmierć Franciszki Kulok właśnie miała miejsce w pod ziemią, w górniczym wyrobisku, po prostu na dole. Sprawca pozostaje nieznany i co więcej atakuje znowu, policja nie ma prawie żadnych tropów, dochodzenie nie posuwa się do przodu, a górnicza brać nie zamierza być cicho gdy ktoś morduje ludzi z ich otoczenia. Nakonieczny zna kopalnianą rzeczywistość, chociaż nie jest jej częścią wie jak poruszać się w niej, a to może pomóc w dochodzeniu. Dzień po dniu zaczyna zagłębiać się w labirynt słabo oświetlonych chodników, którymi poruszał się morderca. Dawno pogrzebana przeszłość daje o sobie znać, podobnie jak zmęczenie, ale nie czas by poddać się jednemu lub drugiemu. Czy nieużywane od lat umiejętności wystarczą by rozwiązać kryminalną zagadkę? Dół rządzi się swoimi prawami, za błędy w końcu trzeba zapłacić i nie da się od tego uciec.

Niepokojący i mroczny, zło nie jest w nim dodatkiem, lecz pierwszoplanowym bohaterem obecnym zawsze i wszędzie, niewidoczne, ale odczuwalne. Wojciech Bauer połączył w "Porze chudych myszy" pierwszorzędny kryminał noir z powieścią grozy, wręcz o gotyckich cechach. Zamiast tajemniczych murów jakiegoś dworu lub rezydencji jest kopalnia, równie niedostępna dla obcych i niechętnie zdradzająca im swe sekrety. Przyszłość postaci jest wyznaczana przez przeszłość naznaczoną błędami i teraźniejszość, również nie wolną od nich, kryminalna zagadka stanowi tło dla rozliczenia się z dokonanymi wyborami oraz stawianiem czoła temu co przyniosły. Główny bohater wydaje się początkowo raczej antybohaterem, jednakże to właśnie on - przegrywający kolejną rozgrywkę z przeznaczeniem jest jedynym, który może podołać zagadce kryminalnej jaka wymaga od niego powrotu do początków. Gdzieś tam pod ziemią jest do odnalezienia odpowiedź na mordercze pytanie - kto zabija, chociaż być może będzie ona całkiem inna niż ktokolwiek spodziewałby się. Stare górnicze chodniki skrywają nie tylko niepotrzebne nikomu narzędzia, ale także coś co żyło w nich od zawsze i zawsze będzie ich częścią składową, czasem pokazujące intruzom co grozi gdy narusza się odwieczny mrok. Zresztą powierzchnia również nie jest bezpieczna, tutaj także trzeba mieć się na baczności, światło dnia jest zwodnicze i wystarczy jeden krok by z myśliwego stać się ofiarą. "Pora chudych myszy" odkrywa mroczny obraz podzielony na górę i dół, oba niezbyt przyjazne dla człowieka, lecz w tym drugim panuje przynajmniej pierwotna sprawiedliwość, chociaż ślepa i bezlitosna.

Zło nie zawsze musi pokazać swoją twarz, wystarczy by człowiek poczuł jego obecność, a strach zawładnie ludzkim umysłem bezpowrotnie.




Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
07-04-2016 o godz 19:20 przez: Justyna Wydra
Pisarz mieszka w moim mieście…

„Pora chudych myszy” to powieść autorstwa Wojciecha Bauera, twórcy który w Gliwicach żyje od roku 1973. W swoim literackim dorobku ma kilka książek. Wstyd się przyznać, ale do tej pory nie zetknęłam się z żadną z nich. Wstyd jest podwójny, bo nie dość, że Bauer jest nasz, śląski, to w dodatku tworzy świetną prozę!

Pisząc „nasz”, mam na myśli dosłownie – nasz. „Pora chudych myszy” to thiller tak mocno osadzony w lokalnych realiach, że chyba bardziej się nie da. Miejscem akcji jest… kopalnia. To ona stanowi prawdziwego bohatera tej książki. Gruba z jej ciasnymi, ciemnymi chodnikami, które górnicy (rylce) wydzierają naturze metr po metrze, cierpliwie wykuwając urobek. Robią tak, mimo że gdzieś pod skórą czują, iż czynią źle. Nie powinno się matce-ziemi wykradać jej tajemnic. Wszyscy to chyba rozumiemy, prawda? Zwłaszcza kiedy tam, głęboko wybuchnie metan, albo zdarzy się tąpnięcie. Nam, mieszkańcom powierzchni pęka ściana, im, pracownikom podziemi, pękają życia. Zwyczajnie, jak to w kopalni.

U Wojciecha Bauera nie jest zwyczajnie. Jego najnowsza powieść zaczyna się co prawda od śmierci na grubie, ale nie takiej, jakiej się spodziewamy. Otóż młoda dziewczyna, świeżo upieczona pani inżynier, ginie podczas niedzielnej szychty. Zamordowano ją okrutnie. Ktoś zmiażdżył jej głowę, ktoś rozszarpał plecy. Kto? Człowiek? A może nie-człowiek? Nie wiadomo… Czy chodziło o płeć ofiary? O miejsce, jakie zajmowała w zakładowej hierarchii? Czy na tej jednej śmierci czarna groza się zakończy?

Głównym bohaterem „Pory chudych myszy” jest niejaki Nakonieczny. Sterany życiem były esbek, w momencie, w którym go poznajemy, prywatny detektyw u schyłku kariery. Raczej szuja, niż sympatyczny gość. A jednak… mimo wszystko trudno go nie lubić. Trudno mu nie kibicować. Wraz z nim poszukujemy odpowiedzi na pytanie „kto zabił?”. Wraz z nim zagłębiamy się w tajemnicze podziemia kopalni. Razem z Nakoniecznym cofamy się w czasie. W jego wspomnieniach raz jeszcze przeżywamy czasy Solidarności na Śląsku, ukazane nam o tyle nietypowo, że z perspektywy człowieka reżimu. Stare grzechy mają długie cienie… Wielowątkowo. U Wojciecha Bauera jest zdecydowanie wielowątkowo, niespiesznie, barwnie, mimo dominującego w powieści mroku. Można by rzec, że „Pora chudych myszy” to typowy thiller, ale to za mało. Ta książka to świetnie namalowany portret Śląska, jakiego wkrótce nie będzie. Regionu, w którym mężczyźni mają oczy obrysowane czarną kreską, choć przecież wcale się nie malowali. Kto ma, albo miał w rodzinie górnika, ten wie, o czym piszę😉

Aha – Panie Wojciechu – brawo za gwarę. Pan wcale nie je gorol, Pan je nosz!

https://grafomanya.wordpress.com/2016/04/07/pora-chudych-myszy-recenzja/
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
08-04-2016 o godz 14:14 przez: werka777
Nie od dziś wiadomo, że górnikom raczej daleko do bezpiecznej posadki. Wybuch metanu, zawał czy obrywanie się skał odebrało życie niejednemu pracującemu pod ziemią człowiekowi. Morderstwo dokonane z premedytacją to jednak rzecz nietypowa, a na Kopalni Węgla Kamiennego Gertruda dochodzi do okrycia wskazującego na to, że w chodnikach grasuje ktoś, kto nie cofnie się przed niczym. Pytanie tylko, dlaczego? Rozpoczyna się wyścig z czasem, a w głowach wielu ludzi budzą się mniej czy też i bardziej trafne tezy. Chociaż niektóre nie znajdują uzasadnienia, zrozumiały jest na pewno strach, bo wyczuwając zagrożenie każdy zaczyna drżeć w obawie o własne życie.

W piekło niebezpieczeństwa zostaje włączony główny bohater, detektyw Nakonieczny, który początkowo jawi się jako człowiek z ciągnącą się za nim, niechlubną przeszłością i tytułem byłego esbeka. Pomimo tego, że mężczyzna lata świetności ma już za sobą, staje się aktualnym obiektem zabójcy, który rusza jego tropem chcąc wyrównać zaległe, mafijne porachunki. Bogata w czekające go wrażenia przyszłość szykuje dla niego jeszcze jedno zadanie. To jemu przypada rola wejścia w świat, w którym na każdym kroku może czaić się śmiercionośne zło. Czy podoła zadaniu? Czy odkryje coś, przed czym ugną się nawet ci najtwardsi?

Mroczne tunele, w których jedynym światłem jest niesiona na hełmie lampa, surowe wyrobiska, gdzie na każdym krańcu czają się przelęknione, ale jakże i odważne chwilami myszy. Autor książki umieszcza akcję w miejscu dla wielu niecodziennym, które już samo w sobie budzi różnorakie skojarzenia. By jednak w pełni móc oddać klimat panujący pośród górniczej braci trzeba go zasmakować. Tylko ktoś, kto zderzył się z kopalnianą rzeczywistością jest w stanie przedstawić ją prawdziwie, a doświadczenie Wojciecha Bauera właśnie na to mu pozwoliło. Wynikiem tego jest wiarygodnie przedstawione środowisko tych, którzy każdego dnia zjeżdżają szolą kilkaset metrów w dół.

„Pora chudych myszy” rozpoczyna się morderstwem, czym przypomina sensację połączoną z powieścią detektywistyczną. Nieco później przeradza się w thriller, by ostatecznie przybrać formę horroru rodzącego szereg pytań i domysłów. Autor postanowił bowiem prawdopodobne szaleństwo i okrucieństwo człowieka pomieszać z elementami paranormalnymi, dzięki czemu nie wiadomo czy to faktycznie przyczajony ktoś, czy też ukryte i królujące w podziemiach coś wychodzi tutaj na pierwszy plan. A zagadka pozostaje do samego końca i ujawiona pozostawia czytelnika z szeroko otwartą gębą.

Jak na powieść rozgrywaną na Śląsku przystało, by uwiarygodnić fabułę, autor musiał zadbać o sprytne wplątanie w treść charakterystycznej dla tego regionu gwary. Od czasu do czasu pojawiają się więc dialogi wyjęte rodem ze słownika Ślązaków i momentami mogą one niezaznajomionym z nimi osobom przysporzyć nieco trudności i dyskomfortu. Ale bez obaw, nawet nie rozumiejąc niektórych słów można wyłapać każdy mający znaczenie element, ponieważ Wojciech Bauer wziął pod uwagę to, że książka trafi do szerokiego grona odbiorców i ograniczył się z ową gwarą do niezbędnego minimum.

Wciągająca akcja, wyraziści bohaterowie, śmierć, ezoteryka, strach i ten genialny klimat – wiele elementów, które w mojej ocenie wypada korzystnie, składa się na ostateczną pozytywną opinię o tej książce. Pojawił się tutaj fragment odrobinę nudnego zastoju i było trochę początkowych zawiłości związanych z sytuacją głównego bohatera, ale kiedy przebrnęłam przez wszystkie trudy, czekała mnie wielka nagroda. Brawa za pomysł i za świetne odwzorowanie świata tych, którzy na co dzień pracują w naprawdę niełatwych okolicznościach. Chętnie pochłonęłabym więcej.

Czytałam tę książkę z przejęciem, lękiem, autentycznym zaciekawieniem, ale i sentymentem. Jako że wywodzę się z górniczej rodziny i chociaż mój ojciec jest już emerytem, w podziemiach wciąż pracuje mój mąż. Klimat powieści jest więc bliski mojemu sercu, bo całą scenerię znam już z opowieści tych najbliższych. Książkę polecę jednak wszystkim wielbicielom dobrych thrillerów – tym, którzy pracują „na dole”, ale także i tym, którzy dzięki autorowi chcieliby na chwilę dotrzeć do najciemniejszych zaułków, jakie skrywa ziemia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-04-2016 o godz 08:16 przez: Aleksandra Szoć
www.stanzaczytany.blogspot.com

Opis z okładki:

,,Thriller kryminalny z elementami ezoterycznymi, osadzony w nietypowym środowisku kopalnianych podziemi. Kiedy w jednym z chodników zostaje znalezione ciało młodej inżynier, nikt nie przypuszcza, że to początek serii nagłych zgonów. Dyrektor kopalni postanawia włączyć w śledztwo znajomego detektywa, który jako inspektor bhp ma rozejrzeć się pod ziemią. Sprawę utrudnia fakt., że jego śladem rusza płatny zabójca, wynajęty przez mafiosa, który ma do wyrównania z Nakoniecznym stare porachunki. Kiedy dochodzi do kolejnych morderstw, wśród górników narasta atmosfera grozy i strachu. W egzotycznym dla czytelniku środowisku rozgrywa się pojedynek z przeciwnikiem, który uważa kopalnię za swoje królestwo..."



Gwara śląska. To pierwsze, co chciałabym przetoczyć. Niewątpliwie jest to pozytywna cecha książki, dzięki której możemy naprawdę poczuć się jak w śląskich kopalnianych dołach. Jednak jednocześnie ciężko było mi tłumaczyć te zdania tak, aby powstały z niego rozumne słowa. Dlatego też trochę długo zajęło mi czytanie tej oto pozycji. Niemniej jednak, już po przeczytaniu powyższej lektury, nie wyobrażam sobie, aby było inaczej. Jak już wspomniałam, gwara śląska jest zaletą, którą nie można pominąć. Czytanie może być trochę utrudnione, ale warto się przemęczyć, bo rezultat jest bardzo dobry. Wyobraźnia działa, przez co naprawdę trafiamy do mrocznego, podziemnego społeczeństwa, pełnego potu, węgla, pyłu i pracy.



Mrok w mroku, zgon za zgonem. Kto żyje, a kto po prostu znikł? To pytanie wciąż pojawiało mi się w głowie. Narrator trzecioosobowy pokazuje nam świat przedstawiony z kilku punktów widzenia. Widzimy to, co jest logiczne, ale również to, czego nie można w jakikolwiek sposób wyjaśnić. Czy warto wierzyć w stare legendy, czy może najlepszą opcją jest oparcie swoich przekonań na twardych dowodach? Ciężko, gdy nie ma żadnego punktu zaczepienia. Czasem lepiej jest wierzyć w bajki, które więcej mogą wyjaśnić, niż w realizm bez jakichkolwiek poszlak. To właśnie wielki plus książki, bo choć sceptyk uprze się na swoim, nasza wyobraźnia zaczyna brnąć w nielogiczną, nieuzasadnioną naukowo stronę.



Kolejnym plusem jest wielka akcja, którą właściwie się nie odczuwa. Może i są tajemnicze zgony, dodatkowe elementy kryminalne, ale wszystko jest tak delikatnie osadzone, że czytelnik odczuwa tylko prawdziwe życie. Opowiedziana historia przebiega prawdziwie, jakby pisana była na faktach. Dzięki temu łatwo jest się zaczytać w ,,Porze chudych myszy". Od początku do samego końca trzyma w napięciu.



Przy okazji napięcia... Książka jest krótka, ale zapewnia nam dużą dozę thrillera. Co fakt, przypominam sobie dwa filmy - a może i więcej?, gdzie akcja toczy się w kopalniach, jednak nie przychodzi mi do głowy żadna książka, w której możemy podróżować pod ziemią. Dlatego też za unikat daję plus. Autor miał dobry pomysł, aby porzucić konwenanse i sprowadzić Czytelników w głąb podziemi. Dodatkowym atutem jest to, że nie tylko w kopalniach możemy poczuć niebezpieczne napięcie. Na lądzie, w normalnym, słonecznym środowisku, także spotykamy się z zagrożeniem.






Wizualizacja. Czułam duszność, pył, strach i... Obecność. To śmieszne, ale lęk przed ciemnością również zagościł we mnie, kiedy czytałam tę książkę. Klaustrofobia także się odezwała. Nie wyobrażam sobie, żebym w realnym życiu zeszła do podziemi. Już wystarczająco zagościłam w kopalniach w ,,Porze chudych myszy". A kiedy niewinna akcja przeradzała się w kolejne morderstwo... Ja podziękuję. Na lądzie jest mi wygodniej.



Trzymający w napięciu thriller jest wart przeczytania. Duża doza akcji, życia i ciekawych informacji. Może osobiście nie kręcą mnie podziemia, ale książkę z miłą chęcią przeczytałam. Warto sięgnąć po tę pozycję.



Ocena: 5+/6



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Videograf
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-04-2016 o godz 20:44 przez: justa21
Mrok rozświetlony tyko punktowymi lampami. Smród mysich odchodów, potu tych, którzy dzień po dniu wydobywają z narażeniem życia czarne skarby naszej ziemi – węgiel. Szczególnie na Śląsku tradycje górnicze są głęboko zakorzenione w świadomości, zaś zawód górnika, pomimo świadomości znoju i trudu, przechodzi tu z ojca na syna. Mimo tego, iż praca górnika wydaje się być intratnym finansowo, to niewielu jest takich, którzy pracują pod ziemią z powodu pieniędzy. Ci, bardzo często, odchodzą poznawszy czym jest samotność pod ziemią, czym jest wysiłek fizyczny i wszechobecny pył węglowy.
Okazuje się jednak, że może być jeszcze jeden powód, dla którego ludzie rezygnują z pracy w kopalni – Zły, który czai się w mrokach korytarzy i zabija każdego, kto naruszy jego terytorium. Oczywiście nie każdy musi dawać wiarę słowom jednego z górników, którzy rzekomo doświadczył spojrzenia ciemności. Faktem jest jednak, że ktoś (lub coś) zabija kolejnych górników, zaś policja jest w tej sprawie bezradna. Jak potoczy się ta opowieść, którą snuje Wojciech Bauer? Przekonamy się o tym w najnowszej książce autora, thrillerze opublikowanym nakładem wydawnictwa Videograf. „Pora chudych myszy” nie jest pozycją dla ludzi o słabych nerwach i tych, którzy nie mają odwagi zanurzyć się w kopalniane podziemia. To porywająca książka, pełna tajemnic i atmosfery grozy, która sprawia, że nawet siedząc w domowym zaciszu zaczynamy czuć się nieswojo.
Autor przenosi nas do KWK Gertruda, jednej ze śląskich kopalni, której dyrektor obdarzony wielkim sercem, postanowił zatrudnić pod ziemią kobietę. Franciszka Kulok, magister inżynier górnik, oddająca swojej pracy całe serce miała za zadanie nadzorować prace w wyrobiskach wentylacyjnych. Nikt nie przypuszczał, że kopalnia którą kochała, stanie się jej zgubą, zaś ona sama – wyrzutem sumienia dyrektora Bugdoła. Wkrótce jednak okazuje się, że jego wrażliwie sumienie ponownie zostanie wystawione na próbę. Pojawiają się bowiem kolejne ofiary, zaś bestialskie morderstwa, nie wskazujące na żaden motyw, wydają się być dziełem tego samego człowieka. Na dodatek jeden z górników, Jaśku, zaczyna opowiadać o swoich doświadczeniach ze Złym, siejąc grozę i wątpliwości…
Jedyną osobą, która ma szansę przełamać impas w śledztwie, jest przyjaciel dyrektora kopalni, detektyw Nakonieczny. Mała firma ochroniarska którą prowadzi i nieliczne zlecenia pozwalają mu się z trudem utrzymać na powierzchni, ale to nie pieniądze sprawiają, że decyduje się przyjąć propozycję i ponownie schodzi pod ziemię występując w roli sztygara bhp. Powrót do kopalni i morderstwa stają się ucieczką, ale również okazją do wspominania niechlubnej przeszłości, o której pamięta jeszcze zbyt wiele osób. Nakonieczny - esbek, niegdyś jeden z najlepszych oficerów śledczych na Śląsku, pracował już kiedyś w Gertrudzie. Wówczas również jego zajęcie polegało na poszukiwaniach, miał bowiem za zadanie rozpracować tamtejszą Solidarność. Czy tym razem znów odniesie sukces czy raczej stanie się ofiarą demonów przeszłości? Na to pytanie odpowiedzi możemy szukać w porywającym thrillerze „Pora chudych myszy”, który zwraca uwagę na mistrzostwo autora w tworzeniu niezwykłego klimatu pełnego grozy i ponurych myśli o przeszłości. W fabułę wpleciony zostaje również mafijny motyw bowiem Nakonieczny wplątuje się w niebezpieczną grę, w której wynikiem może być albo procent od sześciu milionów funtów, albo utrata życia. Czy kopalnia okaże się bezpiecznym schronieniem przed mafią czy raczej śmiertelną pułapką? Czy dasz się uwieść swoim lękom czy raczej winnego szukać będziesz w świecie żywych? Wszystko okaże się w chwili, kiedy zdecydujesz się wkroczyć w świat Bauera, kiedy usłyszysz jak „gryfno” jest „ślonsko godka” i kiedy doświadczysz przenikliwego strachu…


Justyna Gul
(www.qulturaslowa.blogspot.com)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-04-2016 o godz 21:37 przez: saskia
Zło jest wszędzie, człowiek przed nim nie ucieknie, chociaż może próbować zejść mu z drogi lub zwrócić jego uwagę na kogoś innego zamiast na siebie. Czasem sami rzucamy mu wyzwanie, a czasem stajemy się niczego nie spodziewającymi się ofiarami. Czy da się spojrzeć mu w twarz i nie stracić tego co najważniejsze?

Nakonieczny nie myśli zbytnio o przyszłości i przeszłości, wystarczająco absorbuje go teraźniejszość, tego co było nie zmieni już, a co będzie to się zobaczy. Trochę tęskni za spokojem, ale ten jakoś omija go łukiem, nawet bardzo szerokim. Ostatnie zlecenie zbytnio nie wyróżniało się spośród wcześniejszych, ale niestety skutki miała dość bolesne. Nowa propozycja zawodowa przychodzi w momencie jak najbardziej odpowiednim, chociaż wiążę się ze ścieżką, z której Nakonieczny zszedł dawno temu. Czy będzie w stanie podołać nowemu zadaniu?

Kopalnia kojarzy się z wieloma sprawami, lecz morderstwo w ogóle nie przychodzi nikomu na myśl w jej kontekście. Jednak śmierć Franciszki Kulok właśnie miała miejsce w pod ziemią, w górniczym wyrobisku, po prostu na dole. Sprawca pozostaje nieznany i co więcej atakuje znowu, policja nie ma prawie żadnych tropów, dochodzenie nie posuwa się do przodu, a górnicza brać nie zamierza być cicho gdy ktoś morduje ludzi z ich otoczenia. Nakonieczny zna kopalnianą rzeczywistość, chociaż nie jest jej częścią wie jak poruszać się w niej, a to może pomóc w dochodzeniu. Dzień po dniu zaczyna zagłębiać się w labirynt słabo oświetlonych chodników, którymi poruszał się morderca. Dawno pogrzebana przeszłość daje o sobie znać, podobnie jak zmęczenie, ale nie czas by poddać się jednemu lub drugiemu. Czy nieużywane od lat umiejętności wystarczą by rozwiązać kryminalną zagadkę? Dół rządzi się swoimi prawami, za błędy w końcu trzeba zapłacić i nie da się od tego uciec.

Niepokojący i mroczny, zło nie jest w nim dodatkiem, lecz pierwszoplanowym bohaterem obecnym zawsze i wszędzie, niewidoczne, ale odczuwalne. Wojciech Bauer połączył w "Porze chudych myszy" pierwszorzędny kryminał noir z powieścią grozy, wręcz o gotyckich cechach. Zamiast tajemniczych murów jakiegoś dworu lub rezydencji jest kopalnia, równie niedostępna dla obcych i niechętnie zdradzająca im swe sekrety. Przyszłość postaci jest wyznaczana przez przeszłość naznaczoną błędami i teraźniejszość, również nie wolną od nich, kryminalna zagadka stanowi tło dla rozliczenia się z dokonanymi wyborami oraz stawianiem czoła temu co przyniosły. Główny bohater wydaje się początkowo raczej antybohaterem, jednakże to właśnie on - przegrywający kolejną rozgrywkę z przeznaczeniem jest jedynym, który może podołać zagadce kryminalnej jaka wymaga od niego powrotu do początków. Gdzieś tam pod ziemią jest do odnalezienia odpowiedź na mordercze pytanie - kto zabija, chociaż być może będzie ona całkiem inna niż ktokolwiek spodziewałby się. Stare górnicze chodniki skrywają nie tylko niepotrzebne nikomu narzędzia, ale także coś co żyło w nich od zawsze i zawsze będzie ich częścią składową, czasem pokazujące intruzom co grozi gdy narusza się odwieczny mrok. Zresztą powierzchnia również nie jest bezpieczna, tutaj także trzeba mieć się na baczności, światło dnia jest zwodnicze i wystarczy jeden krok by z myśliwego stać się ofiarą. "Pora chudych myszy" odkrywa mroczny obraz podzielony na górę i dół, oba niezbyt przyjazne dla człowieka, lecz w tym drugim panuje przynajmniej pierwotna sprawiedliwość, chociaż ślepa i bezlitosna.

Zło nie zawsze musi pokazać swoją twarz, wystarczy by człowiek poczuł jego obecność, a strach zawładnie ludzkim umysłem bezpowrotnie.





Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-04-2016 o godz 15:12 przez: Książkomaniacy
ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

"Pora chudych myszy" to jedna z najciekawszych książek jakie ostatnio czytałam. To thriller, który wciągnął mnie do reszty. Mroczny, tajemniczy, pełen grozy. Mało tego rozgrywający się w naszej polskiej, śląskiej rzeczywistości. Wojciech Bauer podjął nie lada wyzwanie. Sprostał czytelniczym oczekiwaniom.

Franka Kulok - magister inżynier górnik eksploatacji złóż - spełniając swoje marzenie i oczekiwania górniczej rodziny jako jedyna kobieta podejmuje pracę pod ziemią. Podczas jednego z obchodów kopalnianych korytarzy dręczy ją nieprzyjemne uczucie - ma wrażenie, że ktoś ją śledzi, że ciągle podąża za jej krokami. Strach opanowuje wszystkie jej zmysły.

"Ogarnęła ją lodowata pewność, tak wielka i obezwładniająca, że zdusiła wszelki odruch obronny. Odwróciła się. W świetle lampy zobaczyła - i w jej oczach...Groza, ten wyraz okrutnej, przerażającej emocji został w jej oczach dla tych, co ją tu mieli znaleźć."

Koledzy odnajdują zmasakrowane ciało dziewczyny. Komu zależało na jej śmierci? Dyrektor kopalni prosi o pomoc znajomego detektywa. Niekonwencjonalna pomoc i prowadzenie nierzucającego się w oczy kopalnianego śledztwa to zadanie w sam raz dla Nakoniecznego. Dawny przyjaciel Bugdoła ze studiów próbuje rozwikłać trudne zadanie. To jednak nie koniec kłopotów. Wkrótce ginie ślusarz Adam Rebelli, a ranny zostaje Głupi Jaśko. Czyżby zabójca popełnił błąd? Jaśko przeżył, nie ma nic gorszego dla mordercy. Czy zeznania chłopaka pomogą w wyjaśnieniu sprawy? Czy Zły widziany przez chłopaka to na pewno złudzenie?

Wśród górników pojawia się zaniepokojenie. Sugerowano seryjnego mordercę, ale kiedy pod ziemię zaczęły wkradać nowe niepokojące tony - zwidy Jaśka Koniowodźca zaczęły przybierać realne kształty.Historie nie z tego świata zaczęły mieć nie tylko słuchaczy, ale i wyznawców.

"Brzmiały te bajki zaskakująco wiarygodnie, choć na żadnych faktach oparte nie były. I tak ludzie zaczęli wierzyć, zupełnie tak samo, jak dawni gwarkowie, dla których takie tłumaczenie niewyjaśnionych zdarzeń było zupełnie naturalne, bowiem dotykały ich one tak samo, w ten sam okrutny i tajemniczy sposób, dla ówczesnego świata wszakże całkiem zwyczajny, bo wynikający ze zwykłego porządku rzeczy."

Czy talent szpiclowski byłego porucznika SB okaże się owocny?

Książkę Wojciecha Bauera czytałam z dużym zaciekawieniem. Wędrówka po kopalnianych korytarzach Gertrudy i historia mrocznych, okrutnych morderstw to coś dla mnie. Do tego ta śląska gwara - mogłabym jej słuchać bez końca. To wszystko nadaje powieści wyjątkowy klimat, to coś, co urzeka, wciąga.
Historia tragicznych śmierci górników nie jest prosta do wyjaśnienia, tym bardziej, że autor wprowadził tu motyw wierzeń ludowych, pradawnego lęku towarzyszącego górnikom w labiryntach mrocznych korytarzy. Czy uda się znaleźć mordercę? Czy Nakonieczny rozwiąże to trudne zadanie? Przekonajcie się sami. Sięgnijcie po ten niezwykły thriller, by poczuć smak grozy, ciemno tuneli i pisk towarzyszących od zawsze górnikom myszy. Może one pokierują was ku rozwikłaniu zagadki.

Książka "Pora chudych myszy" mile mnie zaskoczyła. Mam nadzieję, że i wam uda się przeżyć emocjonującą przygodę z górniczym motywem w tle.

Izabela Nestioruk
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-04-2016 o godz 11:29 przez: jeke5
W podziemnym korytarzu kopalni węgla kamiennego ,,Gertruda" zostaje znalezione rozszarpane ciało młodej inżynier Franki Kulok. Wkrótce górnicy znajdują kolejne ciało z takimi samymi obrażeniami, tym razem mężczyzny. Na wszystkich pada strach i przerażenie, bo nie wiedzą, co ich może spotkać w rozległych korytarzach pod ziemią, gdy udają się do pracy. Może seryjnym mordercą jest ktoś z załogi? Może ktoś dostał się do kopalni z zewnątrz?

Śledztwo prowadzi prokurator Marcin Zalewski. Jednak z braku postępów w śledztwie, w porozumieniu z dyrektorem kopalni Mieczysławem Bugdołem, zostaje wprowadzony do kopalni, jako inspektor BHP, Andrzej Nakonieczny prywatny detektyw i właściciel małej firmy ochroniarskiej, a w przeszłości esbek, wyszkolony wywiadowca.

Nakonieczny jest samotny, co kilka dni jeździ na dializy, bo ma chore nerki, a do tego często jest cały poobijany, bo trudni się odzyskiwaniem długów dla mafii. Bugdoł ma do niego zaufanie, bo zna go z lat młodości i ze studiów, a do tego Nakonieczny ochrania obiekty kopalni. Ma on jeździć do kopalni i szukać tropów, rozmawiać i podpuszczać górników, by ustalić mordercę. W ślad za nim rusza też płatny morderca zwerbowany przez mafię, której naraził się detektyw. Atmosfera robi się coraz bardziej mroczna i gorąca.

Akcja tego kryminału z elementami ezoterycznymi toczy się w kopalnianych chodnikach. Nigdy nie czytałam takiego i była to dla mnie nowość. Autor bardzo realnie przedstawił życie górników w różnych jego aspektach. Od pracy na różnych stanowiskach w kopalni, delikatne kopalniane powiązania, po stosunki rodzinne i społeczne. Górnicy przemieszczają się z lampkami przy kaskach po ciemnych wyrobiskach, jak po znajomych ulicach, które ma się już podświadomie w pamięci. Ktoś nieobeznany szybko zgubiłby się w licznych korytarzach. W dialogach bohaterzy przechodzą od czasu do czasu z literackiej polszczyzny na gwarę śląską, co dodaje powieści odpowiedniego kolorytu i autentyczności.

,,Strachy. Ciemność zawsze ma w sobie organiczne strachy, które wyłażą z niej, generowane seryjnie przez spanikowaną mrokiem wyobraźnię."

Ciemne, kręte, śmierdzące korytarze, w których piszczą myszy i czekają na okruszki chleba. Ciurkająca woda w zupełnej ciszy... Ciemność, z której sączy się niepokój i podnosi włoski na karku od lęku... i grasujący seryjny morderca, który może zaatakować w każdej chwili. Wojciech Bauer doskonale stopniuje napięcie i ujawnia pierwotne ludzkie lęki, które budzą się pod wpływem zagrożenia, gdy podejście pragmatyczne zawodzi.

,,Pora chudych myszy" to nietypowy kryminał, który pod koniec przekształca się w horror i zaskakuje zakończeniem. Nieokreślony strach i zagrożenie, pełna napięcia akcja i realnie przedstawione środowisko górników to najważniejsze atuty tej książki.
Macie ochotę zagłębić się w podziemny labirynt i sprawdzić co się w nim kryje?
Jeśli tak, to zapraszam do lektury:)
http://magiawkazdymdniu.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-04-2016 o godz 13:41 przez: dobrerecenzje.pl
Robotnicy nie dość, że mają ciężkie życie, to jeszcze muszą pracować w kopalniach, które grożą zawaleniem i utartą życia takiego człowieka. W środku pod ziemią również można nabawić się choroby, która w końcu skutkuje śmiercią. Na moje oko życie takiego robotnika jest zawsze ciężkie, niewdzięczne i na każdym kroku czyha śmierć.

Książka uderzająca w tonację, według mnie horroru z nutką czającego się gdzieś w mroku thrillera. Polski autor po raz pierwszy zdobył się na odwagę i podjął decyzję o napisaniu książki, która jest o kopalni i pracownikach ginących w niej, w niewyjaśnionych okolicznościach.
Główną, tak jakby rolę w tym wszystkim odgrywa kobieta. Nie zwykła, tylko taka, która zajmuje się badaniem kopalń, taka nietypowa praca. Oczywiście to się kłóci ze wszystkimi wyobrażeniami pracy kobiety. Jak każdy z nas wie, kopalnia raczej kojarzy się z węglem i śmiercią pod gruzami, lecz ta książka jest o śmierci zadanej nie przez węgiel, lecz o morderstwie. Kogo? Zapewne chcielibyście wiedzieć. Ano zabójstwa, w dodatku niewyjaśnione biednych zaprzężonych do pracy robotników. Po tytule już można snuć domysły o fabule.

Historia według mojej opinii zasługuje na przede wszystkim miano horroru i thrilleru. Co do kryminału miałabym obiekcje, jednak po przeczytaniu to Wy będziecie ocenić książkę i postać autora.

Powieść stała się tak popularna, że autorzy innych horrorów wypowiadają się na temat właśnie tej fabuły i mrożącej krew historii. Inni piszą, że jest oparta na strachu i wszelakich jego odmianach, jeszcze inni natomiast, że to wspaniały temat do napisania książki, swoją drogą bardzo odważny.

Zapewne myślicie dlaczego taka dziewczyna, jak ja czyta takie historie, które są polem do popisu dla chłopaków. Dlatego, że w życiu trzeba mieć coś co oderwie nas od bujania w obłokach i z pędem dźwięku sprowadzi nas na ziemię.

Dlatego nie ukrywam, że książka bardzo mi się podobała i zasługuje na miano dobrej oceny, którą jej wystawiłam.

Ocena: 9/10
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-03-2016 o godz 10:31 przez: erka
Kryminał, z elementami thrillera, rozgrywający się w kopalnianych podziemiach.
Pewnego razu, zostaje znalezione ciało młodej kobiety, inżynier, która pracowała w tejże kopalni.Dyrektor kopalni, postanawia, wezwać na pomoc znajomego detektywa, który, pod przykrywką inspektora BHP, zaczyna śledztwo.Kłopot w tym, że za detektywem, krok w krok podąża płatny morderca, który, wynajęty przez mafioza, za punkt honoru postawił sobie zlikwidowanie detektywa.
Mnożą się kolejne morderstwa, narasta atmosfera strachu i zagrożenia.

Typowy kryminał, który w pewnym momencie przeradza się w pełnowymiarowy horror.Podziemne korytarze, ciemne zaułki, ludzi i ich ciemne sprawki.Czyta się nieźle, można się domyślić, kto jest owym sprawcą, jednak, jest to tak skonstruowane, że w niczym to nie przeszkadza.Miła lektura na-góra dwa wieczory.Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
03-04-2016 o godz 10:57 przez: Adriana Bączkiewicz
Nie myślcie, że to zła książka, bo tak wcale nie jest, tylko momentami musiałam ją odłożyć na bok, bo pojawiające się opisy, mogły czasem znużyć. To jedna z takich lektur, których nie potrafię do końca opisać i ostatecznie ich scharakteryzować, ponieważ są w tej pozycji plusy i minusy, które ostatecznie się równoważą.

Dla ludzi ze Śląska, to będzie nie lada gratka, a dla tych spoza granic tego węglowego województwa, może się okazać miłym smaczkiem. Tylko pamiętajcie, nie czytajcie jej wieczorami, bo kto wie, czy między nogami nie zobaczycie małych wierzgających myszek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-05-2016 o godz 10:53 przez: Domowa Księgarnia Blog
Pora chudych myszy to mroczny i pełen tajemnicy thriller, którego końca nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Oprócz dobrze skonstruowanej fabuły książka jest także świetnie osadzona w górniczych realiach.


więcej na : httP://domowaksiegarnia.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-03-2018 o godz 12:48 przez: Martusia
Bardzo ciekawa książka. Dla ludzi nie znających tajemnic kopalnianego życia i lubiących połączenie thrillera z kryminałem. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Postscriptum
5/5
13,45 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pstrągi
5/5
13,45 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dom na wyrębach
4.5/5
37,81 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Czarny wygon
4/5
43,58 zł
69,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Saga von Becków
4.5/5
37,92 zł
69,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Wojenna miłość
4.7/5
27,14 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Podstawy filozofii dla uczniów i studentów Opracowanie zbiorowe
4.1/5
33,92 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Trzy gołębice
4.9/5
26,48 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jedna krew
4.5/5
13,45 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ela
4.6/5
26,20 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Długa droga do domu
4.5/5
26,04 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Splątani
4.6/5
27,75 zł
44,90 zł

Podobne do ostatnio oglądanego