Pomiędzy nami góry (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 35,49 zł

35,49 zł 39,90 zł (taniej o 11 %)
Dostawa do salonu empik od 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Martin Charles Książki | okładka miękka
35,49 zł
asb nad tabami
Martin Charles Książki | okładka miękka
35,49 zł
asb nad tabami
Martin Charles Książki | okładka miękka
30,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Gdy mała awionetka rozbija się w jednym z najdzikszych zakątków USA, dwoje obcych sobie ludzi musi zrobić wszystko, co w ich mocy, aby przeżyć…

Dwoje nieznajomych, odciętych przez zamieć śnieżną na lotnisku w Salt Lake City, postanawia wynająć wspólnie niewielki samolot, aby dotrzeć do domu. Ben Payne to świetny chirurg, który wraca z konferencji, Ashley Knox, felietonistka w jednym z czasopism, jest właśnie w drodze na swój ślub. W wyniku tragicznego zrządzenia losu trafiają jednakże w jedno z najdzikszych pustkowi stanu Utah, pośrodku srogiej zimy, ciężko ranni, wiele mil od jakichkolwiek oznak cywilizacji. Bez jedzenia i możliwości znalezienia schronienia, dysponując jedynie sprzętem wspinaczkowym Bena, ich szanse na przeżycie wydają się nikłe, lecz to, że mogą polegać tylko na sobie, budzi w nich poczucie więzi, która wkrótce przeradza się w coś więcej. W miarę jak dni przechodzą w tygodnie, ich walka o przeżycie staje się coraz bardziej dramatyczna. Czy uda im się wydostać z tego pustkowia, a jeżeli tak, czy to doświadczenie zmieni ich już na zawsze?

Wzruszająca i wciągająca powieść Pomiędzy nami góry umocni czytelnika w przekonaniu, że możemy stać się silniejsi dzięki potędze miłości.

ksiazka


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Pomiędzy nami góry
Tytuł oryginalny: The Mountain Between us
Autor: Martin Charles
Tłumaczenie: Bielas Jacek
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 336
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-10-11
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 213 x 13 x 134
Indeks: 22577344
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 3,9
5
9
4
6
3
1
2
2
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
16 recenzji
23-04-2019 o godz 13:16 Kamil dodał recenzję:
Cudna
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-11-2018 o godz 09:02 Dorota Kubiak dodał recenzję:
Bardzo fajna książka. Spotkanie dwojga ludzi między którymi rodzi sie miłość. Mnie doprowadziła do łez. Gorąco polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-05-2018 o godz 12:00 omega26 dodał recenzję:
Oglądałam film, ale byłam ciekawa książki. I nie zawiodłam się. Bez porównania lepsza niż wersja kinowa, pięknie pokazane uczucia i rozdarcie dwójki bohaterów, którzy zdani są tylko na siebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-04-2018 o godz 23:29 Książki według Wiktorii dodał recenzję:
Recenzja z bloga --> http://ksiazki-wiktorii2.blogspot.com/2018/04/pomiedzy-nami-gory-charles-martin.html Pierwsze, na co muszę zwrócić uwagę to fakt, że nie widziałam filmu na podstawie tej książki. Wiele osób zna, lub chociaż słyszało o powieści właśnie przez film, ja jednak przeczytałam ją przed premierą seansu. Spodziewałam się chwytającej za serce książki, która da mi do myślenia, zaskoczy, zmartwi, może nawet doprowadzi do łez, jednak nic z tego. Jedyne, do czego doprowadziła mnie powieść to do ziewania. Chciałam czytać dalej z czystej ciekawości, jednak książka napisana jest w taki sposób, że po prostu nie potrafiłam wciągnąć się w fabułę. Mimo że historia wydaje się wciągająca do szpiku kości, wcale tak nie jest. Były lepsze i gorsze momenty, jednak przeciążała całą wagę ta negatywna strona. "Nie mamy gwarancji, że nasze życie nagle się nie zakończy… Budzimy się każdego dnia, myśląc, że jutro obudzimy się także. A to niekoniecznie prawda." Ashley Knox i Ben Payne to dwójka nieznajomych sobie osób, które poznają się na zaśnieżonym lotnisku w Salt Lake City. Wynajmują mały samolot, którym postanawiają wrócić do domu. Oboje niezbyt przejmują się niebezpieczeństwem wynikającym z latania samolotem w śnieżycy. Srebrzysty ptak rozbija się w najdzikszej pustce w Utah. Oboje zostają zdani tylko na siebie. Bez jedzenia, odpowiednich strojów i wyposażenia. Przedzierając się przez lasy i śnieg łącza ich więź, zdawać by się mogło nierozrywalna. Z każdym dniem walka o przeżycie staje się coraz bardziej dramatyczna, a oni pojmują jak bardzo kruche jest ludzkie życie. "Cierpię, gdy nie ma cię przy mnie. Czuję ból w miejscu, gdzie powinno bić moje serce. Nie wiem, jakim będę mężczyzną, lekarzem, mężem i wiem, że rzadko mówię ci słowa, które chciałabyś usłyszeć, ale wiem, że cię kocham. Całym sobą. Jesteś spoiwem, dzięki któremu wszystko się jakoś trzyma. Spędź ze mną wieczność. Wyjdziesz za mnie? Proszę..." Szczerze mówiąc, historia sama w sobie nie jest zła. Wydaje mi się, że gdyby narracja była bardziej "żywiołowa" i nie męczyła podczas czytania, to o wiele szybciej by się brnęło przez tę powieść i myślę, że zapadałaby bardziej w pamięci. Czytałam, czytałam i czytałam, a końca wciąż nie było widać, było to bardzo męczące. Nie powiem, byłam ciekawa każdego rozdziału, jednak czym dalej byłam, tym bardziej czułam się znużona. Z jednej strony, chciałam ją przeczytać i dowiedzieć się, co będzie dalej, jednak z drugiej miałam ochotę odłożyć ją na półkę i zacząć czytać coś, co byłoby o stokroć lepsze. Wierzcie mi, nie była to łatwa decyzja. Jednak mus to mus. Przeczytałam. Dalej mam co do niej mieszane uczucia i chyba się ich nie pozbędę. "Życie ze złamanym sercem to życie w połowie martwe i nie oznacza to, że jesteś w połowie żywy. Oznacza, że jesteś w połowie martwy. A tak... nie da się żyć." Najbardziej irytowały mnie w tej książce nieprawdopodobne zbiegi okoliczności. Wiem, że czasem się zdarzają, jednak nie w takiej ilości. Przez to odebrałam je jako nierealne. Kolejna rzecz to bohaterowie. Muszę się do nich przeczepić, bo nie dawali mi spokoju. Ona piękna, wysportowana, dzień przed ślubem, a on chirurg ortopeda, biegacz długodystansowy z zamiłowaniem do gór. Już na starcie wiedziałam, jak to wszystko się skończy. Bo kto się nie domyśla? Bardzo podobał mi się pomysł autora, na umieszczenie obojga bohaterów wysoko w górach, zdanych tylko na siebie. Niebezpieczeństwa czyhające na nich, wyprawa do domu. Książka pokazuje nam, że nie warto się poddawać. Tutaj dwie osoby nie miały innego wyboru jak walczyć, musiały zmagać się z niewyobrażalnymi trudnościami i przeciwnościami losu. Głównie to zachęcało mnie do czytania: ciekawość czy dadzą radę, czy przeżyją, czy wygrają. Wiele osób się nią zachwyca, inni tylko ją lubią, a niektórzy nie mają zdania na jej temat. Ja zdecydowanie należę do tej ostatniej grupy. Myślę, że gdyby narracja była ciekawsza, historia bardziej nieprzewidywalna, a bohaterowie mniej irytujący to wyszłaby naprawdę niesamowita książka. Jednak nie można mieć wszystkiego, a ta historia jest tego przykładem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-03-2018 o godz 21:53 sulu_ dodał recenzję:
Spodziewałam się zupełnie czegoś innego - akcji, sensacji, dramatu, dreszczyku emocji myślała, że będzie się działo bo taka straszna katastrofa ale to nie to. Myślę, że książkę docenią miłośnicy romansów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-03-2018 o godz 21:44 zuoo dodał recenzję:
Nie czytałam książki, ale film masakryczny - fabuła nostalgia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
07-01-2018 o godz 16:48 Joanna Niedzielska dodał recenzję:
Dawno nie miałam przyjemności, czytać książki z cyklu katastroficzne. W zasadzie nie lubię książek o katastrofach, szczególnie kiedy mowa o tych z gatunku jedzenia ludzi i tak dalej. Miałam tylko nadzieję, że ta do takich nie należy. Uff. Nie. Ben to znany chirurg – ortopeda, który wraca do domu z konferencji medycznej. Ashley to młoda dziennikarka- felietonistka, która śpieszy się na swój ślub. Na lotnisku okazuje się jednak, że nigdzie nie polecą, ponieważ pogoda na to nie pozwala. Ben jednak nie daje za wygraną, niedaleko lotniska znajduje prywatne lotnisko, gdzie udaje mu się wynająć awionetkę. Podczas rozmowy z pilotem dowiaduje się, że na pokładzie jest jeszcze jedno miejsce, postanawia, że zaproponuje je młodej kobiecie poznanej na lotnisku. Jak łatwo się domyślić jest to Ashley. Wyruszają, lot wydaje się przebiegać bez zarzutów. Niestety po jakimś czasie samolot zaczyna wariować, okazuje się, że pilot ma zawał. Udaje mu się, jakimś cudem wylądować. Pilot umiera, Ben i Ashley są ranni. Tu zaczyna się cała przygoda. Ben ma złamane żebra, niestety dziewczyna jest w dużo gorszym stanie. Na szczęście ma ortopedę pod ręką, który bardzo się tu przydaje. Od tego momentu nasi bohaterowie są na siebie skazani, ich życie zależy od nich, a i zapomniałbym, od psa, który leciał z nimi, był przyjacielem pilota. Choć źle mówię to nasza bohaterka, skazana jest na Bena. Dlaczego? Hmmm. Tego to ja wam już nie powiem. Bo przecież chcecie przeczytać książkę? Prawda? Czy naszym bohaterom uda się przezwyciężyć góry? Jak zakończy się ich wspólna walka o przetrwanie? Powieść nie ma może zbyt wartkiej akcji, fabuła nie jest może zbyt skomplikowana. Zatem zapytacie, to właściwie podobała Ci się ta książka, czy nie? Podobała się i to bardzo. Najbardziej podobało mi się te ukryte zagadnienia, na które autor chce zwrócić naszą uwagę. Ben nagrywający na dyktafon codzienne relacje dla swojej żony. Drobnostki, których normalnie nie dostrzegamy. Brak jedzenia, najbliższych, strach. Fakt, że jesteśmy skazani na zupełnie obca nam osobę. Akcja rozwija się powoli, co pozwala nam na poznawaniu poszczególnych faktów i tajemnic naszych bohaterów. Jednak pod koniec książki akcja bardzo przyśpiesza/ Powiem szczerze, że końcówka bardzo mnie zaskoczyła i poruszyła. Czytając, zastanawiałam się, czy ja byłabym być równie silna, jak bohaterka. Uwielbiam góry, ale bardzo się ich boję. To przepiękne miejsca, ale bardzo niebezpieczne dla tak niedoświadczonych ludzi, jak ja. Podziwiam tych, którzy wspinają się po wysokich górach. Nasza bohaterka miała szczęście, że trafiła na faceta, który dużo wiedział o górach. Pomiędzy nami góry to bardzo piękna opowieść, która opowiada, jak ważna jest nadzieja, o przetrwaniu, o miłości, o tym, jak ciężko czasami pogodzić się z losem. O tym, jak ciężko pogodzić się ze sobą. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-12-2017 o godz 21:25 Katarzyna Moszczyńska dodał recenzję:
Książka super, aby przetrwać samotnie w zaśnieżonych górach, trzeba wiele sił i pozytywnego nastawienia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-11-2017 o godz 15:10 Sophie Salvatore dodał recenzję:
Pomiędzy nami góry" to książka o której ostatnio jest dosyć głośno za sprawą filmu, który własnie wchodzi do polskich kin. Miałam okazję najpierw przeczytać książkę, która według mnie wypadła dobrze. Nie jest to typowo moja literatura, ale dla poszerzenia horyzontów czytelniczych - spełniła swoje zadanie. Cała historia rozpoczyna w porcie lotniczym w Salt Lake City gdzie za sprawą burzy śnieżnej odwołany zostaje lot naszych bohaterów - Ashley i Bena. Oboje są ludźmi zapracowanymi i oczywiście bardzo śpieszą się do domu, gdzie czeka na nich bardzo ważny przypadek medyczny oraz ślub. Prywatny lot małą awionetką dla obojga wydaje się być idealnym i jedynym rozwiązaniem problemów. Niestety z naturą nie warto walczyć o czym dość boleśnie przekonali się bohaterowie książki Charlesa Martina. Po katastrofie pierwszy odzyskuje przytomność Ben i dość realnie ocenia sytuację w jakiej się znaleźli. Za pomocnika może służyć mu tylko mały i dość przestraszony pies oraz Ashley, która pomóc może jedynie słowem, ponieważ jej stan fizyczny pozastawia wiele do życzenia. Ben jako miłośnik wspinaczki wysokogórskiej wydaje się być na właściwym miejscu, dzięki swojemu hobby nie traci głowy a zaczyna od razu obmyślać plan ratunku. Całe przedsięwzięcie jest bardzo trudne zważywszy na miejsce, w jakim rozbiła się awionetka - kompletne pustkowie w bardzo wysokich górach. Zacznę od narracji, która jest dość ciekawa, choć dla mnie osobiście trudna w odbiorze. Narrację w tej książce prowadzi Ben w pierwszej osobie liczby pojedynczej czyli skrupulatnie opisuje to co aktualnie dzieje się z nim i Ashley. Drugą narracje prowadzi również Ben, ale w formie monologu, który nagrywa na dyktafon - co jest swego rodzaju pamiętnikiem bohatera. Nagrania te mają być później przekazane żonie mężczyzny. Jest to ich taki zwyczaj zapoczątkowany dosyć dawno temu, który miał na celu przybliżenie do siebie małżonków. Po prostu zamiast opowiadać sobie co wydarzyło się w danym dniu podczas standardowej rozmowy, Ben nagrywał to na dyktafon a następnie przekazywał swojej żonie. Takie właśnie monologi Ben nagrywa też podczas próby wydostania się z miejsca rozbicia awionetki. Narracja ciekawa i różniąca się od standardowej, ale dla mnie ogólnie była trudna do czytania. "Pomiędzy nami góry" nie była książką przez którą bardzo szybko i lekko przebrnęłam, ale właściwie wręcz przeciwnie. Była to powieść na tyle ciekawa, że bardzo chciałam ją skończyć, ale wymagała ona ode mnie sporego skupienia. A konkretniej mówiąc nie sama książka czyli fabuła wymagała koncentracji, co sposób narracji. Ben jako narrator był przytłaczający i podczas lektury czuć było swego rodzaju ciężkość tego tekstu, mimo, iż książka nie zawiera żadnych skomplikowanych słów ( może poza dokładnym opisem przypadków medycznych u pacjentów Bena, które moim zdaniem nie były potrzebne). Narracja to jeden aspekt książki. Kolejna rzecz to bohaterowie czyli Ben i Ashley - oboje dość młodzi, wykształceni, wydaje się, że nawet szczęśliwi w związkach ze swoimi partnerami. Myślę, że dobór postaci i przyodzianie ich w takie a nie inne cechy fizyczne oraz cechy charakteru spowodowały, że mieli oni realne szanse na wydostanie się z tragicznego położenia. Niestety poza miejscem, w którym się znaleźli oni sami nie wydają mi się postaciami jakoś szczególnie charakterystycznymi i wyrazistymi. Ja zapamiętałam z tej książki przede wszystkim rozbicie awionetki, a to co było poza pierwszym planem niestety jakoś mi szybko umknęło. Myślę też, że troszeczkę za wiele było w tej historii szczęśliwych trafów i przypadków. Autor stworzył przez to taką otoczkę nad bohaterami i nie pozwolił im na własne decyzje i działania. "Pomiędzy nami góry" to ciekawa książka, która posiada zalety i wady. Wiele zależy od czytelnika - od tego co on dostrzeże w tej historii i przez jaki pryzmat będzie na nią patrzył. Mimo, iż powieść Charlesa Martina nie zagrzała miejsca w moim sercu na długo to nie żałuję czasu poświęconego na jej lekturę. Mam nadzieję, że Wy również nie będzie żałować.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-11-2017 o godz 16:59 Ruda Recenzuje dodał recenzję:
Wypadek awionetki okazuje się dla Bena i Ashley prawdziwym koszmarem. Zostają uwięzieni w niedostępnych górach. Bez jedzenia i leków są zdani tylko na siebie i łaskę natury. Powieść bardzo zyskuje na wartości za sprawą pierwszoosobowej narracji. Uwielbiam taki sposób przekazu i wielokrotnie przekonałam się, że dzięki niemu fabuła mocniej oddziałuje na wyobraźnię i emocje. Na każdym etapie tej mrocznej wyprawy Ben szczegółowo opowiada czytelnikowi co robi i co planuje, chętnie dzieli się swoimi uczuciami, odkryciami i wspomnieniami. Taka narracja sprawiła, że w ogóle nie mogłam się od tej powieści oderwać, bo autorowi znakomicie udało się połączyć świetny pomysł z mocnym, jeszcze lepszym wykonaniem. Choć historia ta wydaje się nieprawdopodobna, to autor nadał jej możliwie dużo realizmu, również za sprawą takiego sposobu jej opowiedzenia. Wiele spodziewałam się po tej książce, licząc na mroczną podróż zarówno poprzez pokryte śniegiem szczyty, jak i zakamarki ludzkiego umysłu. Temat ten pozostawiał Martinowi szerokie pole manewru, pozwalając pokazać nie tylko głęboką wyobraźnię, ale także literacką dojrzałość i dużą wrażliwość. Na szczęście wszystkie te elementy, na które bardzo liczyłam, odnalazłam na stronach książki. Autor po krótkim wstępie, szybko przechodzi do rzeczy. Na okładce książki obiecano nam tragedię, i tę tragedię rzeczywiście dostajemy, w postaci jakże ujmującej mieszanki surowej natury, okrucieństwa losu, garści przypadków, zadziwiających zbiegów okoliczności i oczywiście ludzkiego cierpienia, bez którego w przypadku takiej książki nie moglibyśmy się obejść. Rozpoczynając tę powieść, spodziewałam się akcji nastawionej na szereg zaskakujących przygód, bo właśnie z przygodą, niekoniecznie szczęśliwą, kojarzyła mi się akcja książki. I bez wątpienia przygód mi nie zabrakło. Bohaterzy skazani bowiem na łaskawość przyrody i uśmiech losu, w ciągu miesiąca przeżywają więcej, niż niektórzy z nas przez całe życie. Surowa natura nie zawiodła ani razu, oferując dzikie szczyty, nieposkromione zwierzęta, spadki temperatury i inne, niemniej ciekawe atrakcje. Miejscami akcja książki zwalniała, czasami tempo było bardziej zawrotne. Spokojne dni w opowieści Martina przeplatały się z tymi pełnymi emocji- żalu, złości, ale też nadziei. Ta mieszanka bardzo mi odpowiadała. Bardzo podobał mi się książkowy klimat. Ta siła przyrody, jej nieokiełznanie, panujący chłód, niepewność jutra. Natura zgotowała bohaterom piekło i to piekło zostało na stronach powieści bardzo umiejętnie utrwalone. Choć czasami pewne rzeczy przychodziły im łatwiej, to jednak niezbyt łatwo. Choć miejscami wydawało się przesadnie ładnie, nie było. Walczyli przez kilkadziesiąt dni i ta walka mnie przekonała. Autor igrał z bohaterami, a gra ta została okupiona mnóstwem emocji. Emocji, które udzieliły mi się w trakcie czytania i sprawiły, że lektura wywołała we mnie wiele pozytywnych odczuć. Martinowi udało się również wykreować sympatycznych, ludzkich bohaterów. Nie zabrakło im odwagi, charyzmy, poczucia humoru, wewnętrznej siły oraz inteligencji. Obawiałam się nieco, że trudne warunki i niespotykane okoliczności popchną ich w swoje ramiona, sprawiając, że akcja zacznie trącić banalnym romansem, ale i w tym miejscu autor mnie zaskoczył. Podoba mi się, w jaki sposób poprowadził akcję, kierując losem bohaterów w nieco inną stronę. „Pomiędzy nami góry” to dopracowana i piękna historia. Trochę inna niż te, które każdego dnia pojawiają się na sklepowych półkach. Pełna przygód, zachęcająca do wyzwań, skłaniająca do refleksji. A i wzruszyć się można przy jej zakończeniu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-11-2017 o godz 09:51 Agnieszka Kroczek dodał recenzję:
Wspaniała opowieść o parze rozbitków toczących walkę o przetrwanie wśród srogich gór. Szczególnie Polecam czytelnikom lubiącym książki z miłością w tle.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-10-2017 o godz 22:23 Katarzyna Kat. dodał recenzję:
"Pomiędzy nami góry" to książka, którą ciężko sklasyfikować i przypisać do jednego gatunku. Powieść bogata w głębokie przemyślenia, wspomnienia i refleksje nad życiem. Pełna nieszczęść, bólu i szczęścia zarazem. Historia stworzona przez Charlesa Martina wciąga od pierwszej strony. Nie ma w niej wartkiej akcji i dynamicznych wydarzeń, zaś czytelnik otrzymuje pełną niepewności walkę o życie głównych bohaterów. Dwoje obcych sobie ludzi po wiadomości o odwołaniu ich lotów, postanawia, w trudnych warunkach pogodowych, odbyć podróż awionetką, która w wyniku ataku serca pilota rozbija się w nieznanym im miejscu. Od tego momentu zdani są tylko na siebie - Ashley Knox i Ben Payne wraz z psem zmarłego pilota - będą zmuszeni walczyć o przetrwanie. Kobieta jest w znacznie gorszym stanie zdrowia po katastrofie co utrudnia im wędrówkę, w którą Ben postanawia wyruszyć. Ma jednak szczęście bo mężczyzna jest lekarzem, co sprawia, że wie, jak zachować się w momencie zagrożenia życia. Czytelnik otrzymuje stabilną akcję, która powoli, powoli zmierza ku końcowi. Jednak zakończenie przez cały czas jest tajemnicą. Aktualna sytuacja bohaterów przeplatana jest wspomnieniami, które nagrywa na dyktafon Ben. Dotyczą one głównie jego życia i rodziny. Mężczyzna ciągle jest tajemniczy, nie ujawnia za wiele osobie, jednak Ashley pragnie poznać człowieka, który nieustannie ratuje jej życie i dba o nią lepiej niż jej narzeczony. Oboje zdają sobie sprawę z tego, co w życiu jest ważne. Książka udowadnia, że często sami, na własne życzenie, zamykamy się w złotej klatce, w której jest nam wygodnie i nie zauważamy, że prawdziwe życie toczy się obok nas. Wzruszające zakończenie, które powaliło mnie z nóg, i którego zresztą w ogóle się nie domyśliłam umocniło mnie tylko w pozytywnej opinii o tej książce. Może powinna być ona bardziej dynamiczna, może momentami jest lekko nużąca, ale to czego dowiadujemy się na końcu rekompensuje wszystkie wady. Zawiera portret psychologiczny człowieka, w świetny sposób ukazuje jaki wytrzymały posiadamy organizm i jak reagujemy w ekstremalnych sytuacjach oraz jakie wydarzenia jesteśmy w stanie znieść. Jestem zauroczona tą powieścią. Każdy, kogo choć trochę zainteresowała, myślę, że nie będzie zawiedziony. Książka obfituje w piękne złote myśli, zmusza do przemyślenia swoich działań i pokazuje co w życiu człowieka powinno być najważniejsze. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-10-2017 o godz 13:06 Aivalar dodał recenzję:
Kto by pomyślał, że na pograniczu życia i śmierci twoim jedynym ratunkiem będzie dopiero co poznana osoba... Ben ma ważną operację do przeprowadzenia, z kolei Ashley spieszy się na własny ślub. Kiedy trudne warunki pogodowe blokują wyloty z lotniska w Salt Lake City, oboje decydują się wynająć awionetkę, by dotrzeć do domów na czas. Nie trafiają jednak do celu. Budzą się pośrodku niczego, jeśli nie liczyć gór i ogromnej ilości śniegu. Nikt nie wie, że wsiedli do awionetki, dlatego są zdani wyłącznie na siebie. Powieść Charlesa Martina od razu skojarzyła mi się z filmem „Alive, dramat w Andach”. Przyznaję, że niezbyt często mam do czynienia z tematyką survivalową – ostatnie spotkanie z nią było przy okazji „Zjawy”, zarówno w wersji książkowej, jak i filmowej (obie zdecydowanie polecam). „Pomiędzy nami góry” zainteresowało mnie od razu, choć przeczuwałam, że fabuła prawdopodobnie będzie nieco „lżejsza” w porównaniu do wymienionych wyżej tytułów. Przeczucie mnie nie zawiodło. Nietrudno się domyślić, że skoro dwójka głównych bohaterów znalazła się na pustkowiu, za towarzystwo mając jedynie psa – tak, pies podróżował awionetką – powieść skupi się na sferze emocjonalnej, na adrenalinie, strachu i obawach, co dalej. Tak rzeczywiście było. Szala przechyla się lekko na stronę Bena, ponieważ to on jest tutaj narratorem i to w głąb jego psychiki możemy zajrzeć. Charles Martin całkiem nieźle poradził sobie z wymagającym zadaniem, jakim było wyważone i przekonujące oddanie uczuć targających postaciami. Nastrój książki udzielił mi się niezwykle łatwo; prawdę powiedziawszy trudno było mi się powstrzymać przed zajrzeniem na koniec, żeby sprawdzić, czy bohaterom uda się przeżyć. Ponadto od podszewki poznajemy osobiste przemyślenia Bena, w szczególności jego relacja z żoną jest bardzo dobrze nakreślona, choć nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że tak idealne związki nie istnieją. Może jestem pesymistką i się mylę. W każdym razie za serce chwycił mnie motyw dyktafonu, wykorzystywanego przez Bena, by mówić do żony. Nie nudziłam się w trakcie czytania, choć pozornie mogłoby się wydawać, że fabuła nie jest zbyt skomplikowana czy dynamiczna. Z ogromną ciekawością śledziłam zmagania Ashley i Bena, dla których przetrwanie każdego dnia, a nawet godziny stanowiło wyzwanie niemal nie do przebycia. Czekałam tylko, aż stanie się coś, co udowodni, że bohaterowie, wychodząc cało z katastrofy lotniczej, jedynie oszukali przeznaczenie. Dlatego tym bardziej nie rozumiem, co tutaj robi wątek miłosny. Co prawda przez długi czas nie dawał o sobie wyraźnie znać, ale w końcu ujawnił się w pełnej krasie, przy okazji wywołując mój niesmak. Tutaj naprawdę nie brakowało dodatkowej treści; walka o przetrwanie, pełna niebezpieczeństw piętrzących się z każdą chwilą zaskarbiła sobie moją stuprocentową uwagę. Że już nie wspomnę o cukierkowatości zakończenia. Wiele bym dała, żeby akurat tę część autor przemyślał sobie jeszcze raz. Trudno mi ocenić, na ile fabuła tej książki jest wiarygodna. Widziałam zarzuty, że to niemożliwe, by Ashley i Ben w ogóle przeżyli rozbicie awionetki, a co dopiero dali sobie radę na takiej dziewiczej przestrzeni. Choć brzmi to paradoksalnie, mimo wszystko uważam, że bohaterowie mogli skończyć dużo gorzej. Szczęście w nieszczęściu, że los postanowił nie zostawiać ich całkowicie na swoją pastwę. Z mojego punktu widzenia dużo bardziej nieprawdopodobny wydaje się finał tej powieści, niż umiejętności przetrwania Ashley i Bena. Charles Martin rewelacyjnie opisuje ich zmagania, a przy tym znakomicie ujmuje dwojakość górskiego krajobrazu, który w takich okolicznościach zarówno porażał swoim pięknem, jak i katował dwójkę opuszczonych, zapomnianych przez świat ludzi. Autor przypomina, że natura rządzi się swoimi prawami – przy czym jednocześnie potrafi zachwycać i cholernie przerażać. Choć poniekąd to Ben grał pierwsze skrzypce, moją ulubioną postacią niemal natychmiast została Ashley. Błyskotliwość, dystans do siebie, inteligencja, a przede wszystkim hart ducha tej kobiety robiły duże wrażenie. Jej towarzysz niedoli również mnie do siebie przekonał; z takim facetem mogłabym zgubić się wszędzie, bo wiedziałabym, że jakoś sobie poradzimy. Choć w książce nie brakuje momentów grozy, a w paru miejscach łezka zakręciła mi się w oku, to jednak nie zabrakło świetnego humoru, który idealnie rozładowywał napięcie. Trudno było powstrzymać uśmiech, by raptem kilka stron później zacząć ponownie martwić się o przyszłość bohaterów. „Pomiędzy nami góry” mimo tak wyraźnego akcentu survivalowego, to w rzeczywistości bardzo dobra, bardzo przejmująca powieść obyczajowa. Co prawda pewne elementy okazały się w niej zbędne, jednak trudno mi mówić o tej książce źle, skoro uczucia, jakie we mnie wzbudziła, wciąż są żywe. Charles Martin na tle gór przedstawił wyjątkowo uderzający obraz człowieka – człowieka, który w obliczu najgorszego potrafi znaleźć w sobie wewnętrzną siłę cieplejszą niż ogień i twardszą niż lód.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-10-2017 o godz 13:43 Małgoś dodał recenzję:
romans z górami w tle. dla fanów wyciskaczy łez. z trudem dobrnełam do końca. tylko dla Napoleona:)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-10-2017 o godz 08:24 BOGUMIŁA dodał recenzję:
Oto Rachel, Ben i Ashley. Rachel jest niczym jasny promyk światła, wydobywający Bena z mrocznego dzieciństwa. Jest też Ashley, która pragnie miłości, a jednak decyduje się tylko wyjść za mąż. I Ben – wspaniały lekarz. Czytając o nim, chętnie przeszczepiłabym jego oddanie i troskę o pacjenta, na grunt polskiej służby zdrowia. Przy tym jest taki spokojny. Jak to Ashley określiła – bije od niego ciepło, które chce się garściami brać. Tylko jest jedna przeszkoda… „SEPARACJA” – to słowo, które dobrze oddaje sytuację Bena i Ashley. Oboje wierzyli, że wsiadając do awionetki, wkrótce wrócą do swoich światów. Ona na własny ślub. On na kolejną ważną operację. Niestety, przez nieszczęśliwy wypadek rozbijają się w środku niedostępnych gór. Mając ciężko ranną, Ben podejmuje się niezwykłego zadania – po pierwsze nie poddaje się. Fachowe opisy udzielania pomocy medycznej, rozpalania ogniska i przewożenia na własnoręcznie zrobionych saniach są niezwykłe. Trochę jak Bear Grylls. Jednak zachowuje się przy tym przyzwoicie, choć obok jest piękna kobieta, on nie zapomina o swojej Rachel. Chociaż, jak sam mówi, są „w separacji”. Ale tak naprawdę on sam się separuje od miłości, która na niego czeka. To książka zarówno psychologiczna, jak i przygodowa, która ma przypomina opowieść szkatułkową – z każdą stroną przechodzę w inny wątek, inną historię, choć są one ze sobą ściśle połączone i zmierzają do wewnętrznego wybaczenia. I prawdziwej miłości. Nie tej egoistycznej, ale takiej, która pragnie szczęścia dla tej drugiej osoby.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-10-2017 o godz 08:30 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"To zaskakujące, co cenimy, kiedy jest z nami naprawdę źle." Ciekawe spotkanie czytelnicze, w przyjemny sposób wypełnia kilka godzin relaksu z książką. Nie trzyma mocno w napięciu, lecz we frapujący sposób wciąga w śledzenie fabuły. Wyjątkowo trudne wyzwania przed bohaterami książki, wyrwani z bezpiecznych i utartych szlaków zwykłej codzienności, teraz muszą szybko nauczyć się funkcjonować z dala od cywilizacji. Nagłe pokrzyżowanie zamierzeń i planów, wystawienie na surowe i dzikie prawa natury, brutalna walka o życie. Mierzenie się z niebezpieczeństwem, udręką i cierpieniem, stawianie czoła własnym słabościom, niedyspozycjom, wyczerpaniu i zmęczeniu, ale także konfrontowanie się z bolesnymi wspomnieniami. W srogich warunkowaniach przyrody, przy uciążliwych zmaganiach z samym sobą i otoczeniem, człowiek zostaje wystawiony na ciężką próbę. Odzywają się głęboko zakodowane lęki i obawy, ale również intensywne pragnienie przetrwania, niesienia pomocy drugiej osobie, zachowania ludzkiej godności i poczucia wartości. Do głosu dochodzą najróżniejsze emocje, zarówno te pomagające w uniknięciu śmierci, jak i te prowadzące do samozniszczenia. Wspólne doświadczenia i przeżycia budują współzależne powiązania, unikalną więź, silną zażyłość i poczucie wspólnoty. Krystalizuje się odpowiedzialność, oddanie, zrozumienie, przywiązanie, przyjaźń i miłość. Łańcuch relacji, jednak z bardzo kruchymi i łamliwymi powiązaniami między ogniwami. Głównymi bohaterami powieści są Ben Payne, chirurg ortopeda wracający z konferencji medycznej, uwielbiający bieganie i wspinaczkę wysokogórską, oraz Ashley Knox, felietonistka pisząca do magazynów kobiecych, za kilkanaście godzin wychodząca za mąż. Nieznajomi ocaleni z katastrofy awionetki podczas zamieci śnieżnej, oboje poważnie ranni, zdani tylko na siebie, bez możliwości schronienia i pomocy, wystawieni przez fatalne zrządzenie losu na życiowy sprawdzian o największej randze. Środek nietkniętego i niezamieszkałego pustkowia stanu Utah, niedostępne górskie szczyty, pokryty śniegiem krajobraz, dojmujące zimno, brak wytyczonych szlaków, żywności i szansy kontaktu z kimkolwiek innym. Krok po kroku, dzień po dniu, tydzień po tygodniu, usilne próby pokonywania problemów, odległości, wyniszczenia organizmu i psychiki. Mocne wrażenie wywarł na mnie cichy i wzruszający monolog Bena z żoną, podejście Payne do ludzi, głębokie zrozumienie wszystkich aspektów niepokojącej sytuacji i odpowiednia postawa wobec nich. Przekonała mnie postać odważnej i twardej Ashley, umiejętność odczytywania nastroju drugiego człowieka i właściwego sterowania rozmową. Natomiast drażniło mnie zbyt wiele pojawiających się sukcesywnie przychylnych zbiegów okoliczności, sprzyjających przypadków, przewidywalnych scen, ale to lekka i przyjazna literatura, która ma przede wszystkim bawić, a także w pozytywnych barwach skłaniać do przemyśleń. Czy każdy z nas dysponuje taką samą wolą życia? Dlaczego miłość potrafi przewartościować życie, wpływać na inny odbiór świata, zabliźniać rany i dawać nadzieję? Jak wielką siłę, otuchę i ukojenie przynosi przebaczenie? bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa 365 dni Lipińska Blanka
27,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ten dzień Lipińska Blanka
27,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Oszukana Stachula Magda
27,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Widzę cię Jewell Lisa
27,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Odcień północy L.J. Shen
29,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Droga 66 Owczarski Artur
34,93 zł
49,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Zostać Taschler Judith W.
32,99 zł
36,99 zł
strona produktu - rekomendacje Lekarstwo na żal Zdunek Ewa
26,24 zł
34,99 zł
strona produktu - rekomendacje Projektant Gabriel Marius
34,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Arabski raj Valko Tanya
27,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Zagubiona Michalak Katarzyna
27,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pisarka Michalak Katarzyna
29,92 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.