Pokój kołysanek (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 27,93 zł

Cena promocyjna:
27,93 zł
Cena empik.com:
35,49 zł
Oszczędzasz:
7,56 zł (21%)
Cena okładkowa:
39,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Socha Natasza Książki | okładka miękka
27,93 zł
asb nad tabami
Socha Natasza, Witkiewicz Magdalena Książki | okładka miękka
32,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Ta historia ma swoje korzenie w rzeczywistości. Wszystko zaczęło się w 2005 roku, kiedy David Deutchman, emerytowany nauczyciel rozpoczął rehabilitację w jednym ze szpitali w Atlancie. Pewnego dnia, po skończonych zabiegach, zatrzymał się na oddziale dziecięcym i stanął za szybą, która oddzielała go od noworodków. Nie mógł oderwać wzroku od maluchów, aż w końcu zapytał pielęgniarkę, czy dla osoby w jego wieku nie znalazłby się w szpitalu jakiś wolontariat. Wtedy też po raz pierwszy wziął na ręce malucha, który zanosił się płaczem i trudno było go uspokoić. Dziecko, głaskane i przytulane przez przypadkowego człowieka, zasnęło w końcu w jego ramionach. David został zatrudniony w szpitalu jako profesjonalny „przytulacz” noworodków, które z różnych powodów nie mogły wrócić do domu. I robi to nadal, nieprzerwanie od dwunastu lat...

„Pokój kołysanek” jest inspirowany tą właśnie historią.

Joachim ma osiemdziesiąt pięć lat i pracuje w jednym ze szpitali położniczych jako wolontariusz. Pomaga wcześniakom przetrwać najtrudniejsze chwile, tuląc, głaszcząc i opowiadając im historie swojego życia. Najczęściej pojawia się w nich jego największa miłość, którą zawiódł bardziej niż siebie samego.

Joachim i Helena, Marysia i Maria, Marta i jej mąż, który nie radzi sobie z rzeczywistością – wszyscy oni w „pokoju kołysanek” będą szukać odpowiedzi na pytania, czy można odzyskać stracone marzenia i oswoić tęsknotę za tym, co było? Co w życiu jest najważniejsze i jak cenne potrafią być wspomnienia? Czy miłość ma wiek? Czy kiedykolwiek się kończy? Dwadzieścia cztery dni grudnia mogą zmienić wszystko. A cudem nie zawsze jest prezent pod choinką.

Tytuł: Pokój kołysanek
Autor: Socha Natasza
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-10-31
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 215 x 135
Indeks: 26468143
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,4
5
12
4
2
3
0
2
0
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
13 recenzji
17-01-2019 o godz 11:41 KRYSTYNA BEDNARCZYK dodał recenzję:
Polecam bardzo!!! Wciągająca, czyta się jednym tchem!!! Rewelacyjna!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-01-2019 o godz 10:43 midorriii dodał recenzję:
Przepiękna książka - o niecodziennej historii. "Pokój kołysanek" przedstawia losy Joachima, w dwóch etapach jego życia - młodości i teraźniejszości. Oczywiście na koniec wszystko się ładnie łączy w całość i mam przeczucie, że nie tylko ja jako czytelnik totalnie nie spodziewałam się takiego zakończenia! Joachim jako młody chłopaczek, był bardzo emocjonalnym człowiekiem, można powiedzieć, że żył chwilą, ale jednocześnie chciał zapuścić gdzieś korzenie. Jednak jego natura mu na to nie pozwoliła i podejmując bardzo trudną decyzję zaczął swoją podróż po świecie. Pod koniec swojego żywota, bo jako 85 letni starszy Pan tak na prawdę pierwszy raz zaczął dostrzegać jaki wpływ na jego życie miała TA decyzja. Z jednej strony żałuje, z drugiej nie. Chcąc zrobić coś dla siebie podejmuje się nietypowej wolontaryjnej pracy, która jest w pewnym sensie eksperymentem. Czerpie z tego wiele przyjemności - ponieważ pomaga innym i przy okazji może dzielić się opowiściami na temat swoich przygód i zwiedzania świata. W między czasie okazuje się, że przez około 2 lata cały czas tuż przy nim była jego przeszłość. Dosłownie - Była, stała, chodziła, mówiła. Kiedy dowiedział się o tym po prostu stracił przytomność z wrażenia. Dzięki tej jednej nowinie poznał inne szczegóły ze swojej przeszłości co pozwoliło mu tak na prawdę pogodzić się z TĄ swoją dobrą/złą decyzją. Przestaje mieć do siebie żal. A wracając jeszcze do jego pracy - jest bardzo nietypowa jak wspomniałam i ma swoje korzenie w prawdziwym życiu. A Joachim nie tylko pomaga głównym zainteresowanym, ale też ludziom, którzy sa obok. Zaprzyjaźnia się z nimi i prowadzi przez trudne decyzje życiowe na podstawie swoich doświadczeń. Okazuje się, że jego zwykłe życie i jego zwykły żywot ma niezwykły wpływ na innych. Jest wręcz lekarstwem na niegojące się rany. Przeogromnie wzruszająca książka, ma w sobie wiele emocji a fakt, że nie jest to całkowicie fikcja literacka jeszcze bardziej i mocniej trafia w serce. Serdecznie polecam książkę z zaznaczeniem, że nie jest to pozycja na poprawę humor, ale na typowo refeksyjne chwile.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-12-2018 o godz 17:18 Aleksandra Pieńkos dodał recenzję:
Książką Nataszy Sochy „Pokój kołysanek” zainteresowałam się już od chwili, gdy tylko zobaczyłam piękną, przykuwającą uwagę okładkę. Po zapoznaniu się z opisem fabuły od razu stwierdziłam, że koniecznie muszę ją przeczytać. Ale przyznam szczerze – towarzyszyły mi obawy, że zawartość nie będzie tak dobra w porównaniu do tego, czego według zapowiedzi wydawnictwa mogę się spodziewać. Osiemdziesięciopięcioletni Joachim postanawia zostać wolontariuszem w szpitalu położniczym. Jego zadaniem jest przytulanie maleńkich, lecz silnych istotek – wcześniaków, które z jakiegoś powodu jeszcze nie mogą opuścić szpitala. Podczas tulenia i głaskania noworodków, staruszek opowiada im o swoim życiu. Głównie wspomina swoje podróże, lecz co jakiś czas próbuje wydusić z siebie historię o pewnej kobiecie. Niestety, zacina się już na samym początku, gdy tylko wymawia jej imię. W jego głowie jednak powraca coraz więcej obrazów z przeszłości. A wraz z nimi pytanie czy w młodości podjął dobrą decyzję? Historia została przedstawiona w trochę inny sposób niż myślałam. Nastawiałam się na całkowite skupienie się na noworodkach, które z jakiegoś powodu nie mogą jeszcze wyjść ze szpitala. Wydawało mi się, że autorka skoncentruje się jedynie na przedstawieniu przypadków, w których taka sytuacja miała miejsce, a zawodowy „przytulacz” będzie tylko tłem całej powieści. Jednakże Natasza Socha mnie zaskoczyła i zdecydowanie przekroczyła moje oczekiwania. „Rodzimy się sami, owszem. Umieramy też sami. Ale pomiędzy tym rozciąga się czas, który warto spędzić z drugim człowiekiem. To nie sukces jest ważny, nie praca, nie uroda i nie lista dyplomów, które udało nam się zdobyć. W życiu najbardziej potrzebny jest nam dotyk drugiego człowieka. Chyba właśnie po to ktoś wymyślił miłość.” Historia, którą stworzyła Natasza Socha jest urzekająca, ciepła, wzruszająca, a także refleksyjna. To Idealna lektura nie tylko na święta, chociaż sięgnięcie po nią podczas aktualnie trwającego okresu świątecznego byłoby strzałem w dziesiątkę. „Pokój kołysanek” to książka wyjątkowa, inna niż wszystkie świąteczne. Prawdziwa, a jednocześnie magiczna. Nawet inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami z życia Davida Deutchmana, który w 2005 roku został zatrudniony jako profesjonalny „przytulacz” noworodków w jednym ze szpitali w Atlancie. Również opowiadane przez Joachima podróżnicze historie zdarzyły się naprawdę – pochodzą z zapisków dziadka Nataszy Sochy, które autorka po nim odziedziczyła. To pełna emocji opowieść o poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi, dokonywaniu wyborów, miłości, tęsknocie, szczęściu, spełnieniu, marzeniach, starości, jak również o życiu przeszłością – wspomnieniami z młodości. Autorka w książce „Pokój kołysanek” zwraca uwagę, że nie ma ucieczki przed własnym sumieniem, a wspomnienia dopadają nas w najmniej oczekiwanym momencie. „Czułość jest magią. Oswaja największe lęki i ucisza demony. I nawet jeśli wydaje nam się, że dla niektórych dzieci jest już za późno, to ja wiem, że jest inaczej. Każdy potrzebuje bliskości. W każdym wieku” To książka, po której przeczytaniu nie chodzi o to, żeby każdy z nas stał się zawodowym „przytulaczem” wcześniaków tak jak Joachim, ale o to, żebyśmy pamiętali jak ważne jest przytulanie i okazywanie czułości każdemu, niezależnie od wieku. Chodzi o to aby pamiętać o okazywaniu czułości naszym bliskim. Być może to będzie dla nich najlepszy prezent, jeśli po prostu ich przytulimy. To u mnie bardzo rzadko się zdarza, ale po przeczytaniu ostatniego zdania książki Nataszy Sochy „Pokój kołysanek” żałowałam, że to już koniec. Motyw staruszka przytulającego oraz opowiadającego historie jego życia jest nie tylko uroczy i mocno chwytający za serce, ale również skłaniający do przemyśleń. A sposób w jaki autorka to wszystko opisała – coś niesamowitego! Rewelacyjna powieść, którą polecam dosłownie każdemu bez wyjątku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-12-2018 o godz 15:37 Książkowo czyta dodał recenzję:
Natasza Socha jest autorką wielu poczytnych powieści, które cieszą się uznaniem pośród dużego grona czytelniczek. W listopadzie bieżącego roku, pod szyldem Wydawnictwa Edipresse ukazała się jej najnowsza publikacja nosząca tytuł „Pokój kołysanek”. Bohaterem historii jest 85-letni Joachim, który udziela się jako wolontariusz na oddziale noworodkowym Poznańskiego szpitala. Zajmuje się tam przytulaniem maluchów, które najbardziej tego potrzebują, a dodatkowym urozmaiceniem tych wizyt są snute przez mężczyznę opowieści. Mężczyzna dzieli się z małymi podopiecznymi barwnymi wspomnieniami ze swojego życia. Opowiada im o swoich podróżach i miłości, która choć ostatecznie niespełniona na zawsze odmieniła jego życie. Poznajemy historię Koralików – domu dziecka, w którym Joachim spędził fragment swojego życia wspomagając jego mieszkańców drobnymi naprawami i wszelką pomocą, do jakiej tylko mógł się przydać. Właśnie tam spotkał Helenę… „Pokój kołysanek” to opowieść o tym, że rodzinę tworzyć mogą nie tylko osoby ze sobą spokrewnione. Autorka w swojej powieści ukazuje, jak ogromne znaczenie (nie tylko dla nas samych) mają podejmowane przez nas decyzje, z których konsekwencjami bardzo często przychodzi nam się zmagać przez całe życie. Jest to historia o poszukiwaniu siebie, które postępuje bardzo różnymi drogami. O miłości i strachu przed odpowiedzialnością za drugiego człowieka spowodowaną poczuciem, iż nie podołamy temu wyzwaniu. A także o tym, że powinniśmy wystrzegać się oceniania innych, gdyż tak do końca nigdy nie wiemy, jakie czynniki wpływają na wybory dokonywane przez innych ludzi. Książka nasycona różnorakimi uczuciami w sposób bardzo subtelny, przez co jeszcze bardziej prawdziwy. Postać głównego bohatera wzorowana jest na Davidzie Deutchmanie, który jest „przytulaczem” w jednym ze szpitali w Atlancie. Natomiast opowieści o podróżach w usta Joachima włożyła autorka w oparciu o zapiski własnego dziadka. Dzięki takiemu stanowi rzeczy książka ta jako całość staje się jeszcze bardziej wyrazista w swoim przekazie, a zawarte w niej emocje poruszają czytelnika do głębi. Gorąco polecam! * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/12/wobec-chaosu-swiata-tylko-miosc-jest.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-12-2018 o godz 19:34 ejotek dodał recenzję:
Każda powieść Nataszy Sochy po którą sięgam, jest jak z innej bajki. Każda jest bombką o innym kształcie, kolorze i rozmiarze wiszącą na choince życia. Natasza Socha jest jedną z niewielu autorek, która każdą książkę potrafi napisać totalnie inaczej, poruszyć inne struny w człowieku i uraczyć nas czekoladką z innym nadzieniem. Nie potrafię dostrzec schematu czy choćby jakiejś wspólnej nitki... Ot, uczta literacka za każdym razem w innym wymiarze. Gdzie zaproszeni zostaliśmy tym razem? "Nieważne, co się robi, byle w miejscu, które jest nam przeznaczone." * Płaszczyzna 1 - rok 2015 - teraźniejszość Joachim ma osiemdziesiąt pięć lat i od dwóch jest wolontariuszem na Oddziale Neonatologii szpitala w Poznaniu. Nie robi dzieciom zastrzyków, nie przewija, nie podaje lekarstw ani nie robi badań... Zresztą zostało udowodnione, że maluchy bardziej potrzebują przytulania niż leków. Joachim jest przytulaczem terapeutycznym - głaszcze, przytula i koi opowieściami wszystkie te dzieciątka, które zbyt wcześnie przyszły na ten świat. Raczy wcześniaki historiami z przeszłości - opowiada o poznawaniu nowych ludzi, walce ze smutkiem oraz o podróżach, których odbył naprawdę dużo - Wenecja, Portugalia, Budapeszt, Kijów, Grecja, Turcja czy Moskwa... Właściwie nie widać końca... Każdemu dzieciątku próbuje też opisać miłość swojego życia, ale po tym jak wymieni jej imię, zacina się... Jest mu zbyt trudno... Po sześćdziesięciu latach nadal boli... Co się wtedy wydarzyło? Płaszczyzna 2 - lata 1952-54 - przeszłość To właśnie do tych chwil powraca staruszek w poznańskim szpitalu kiedy wspomina młodość. Tego grudniowego dnia los tak pokierował krokami młodego chłopaka, że trafił wprost do domu dziecka prowadzonego przez Rozalię i Helenę. Męska ręka bardzo się przydała i z każdym dniem stawał się coraz bardziej niezbędny. Joachim zaskarbił sobie sympatię dzieci oraz Heleny. Ale niespokojny duch podróżnika nie chciał poddać się bez walki...Czy ta miłość ma szansę na szczęśliwy finał? "To nie sukces jest ważny, nie praca, nie uroda i nie lista dyplomów, które udało nam się zdobyć. W życiu najbardziej potrzebny jest nam dotyk drugiego człowieka. Chyba właśnie po to ktoś wymyślił miłość." ** To książka nie tylko o Joachimie, staruszku przytulającym wcześniaki. To książka nie tylko o siostrze Marii, wielbicielce fascynatorów. To książka nie tylko o dzieciakach z Koralików i ich marzeniach. To książka nie tylko o utraconym uczuciu czy samotności. To przede wszystkim książka o tym, że należy wierzyć. O tym, że jesteśmy stworzeniami stadnymi i jak ważne jest poczucie bezpieczeństwa. O tym, że przed wieloma rzeczami możemy uciec, ale nie przed własnym sumieniem. O tym, że nie każdy potrafi poświęcać się dla innych, a tacy ludzie są bardzo potrzebni. "Czułość jest magią. Oswaja największe lęki i ucisza demony. I nawet jeśli wydaje nam się, że dla niektórych dzieci jest już za późno, to ja wiem, że jest inaczej." *** Dla mnie osobiście ta książka ma szczególny wymiar - moja córcia urodziła się jako wcześniak - 1950 gram kruchego szczęścia. Troszkę trwało zanim mogłam ją przytulić... Jedynie jak Joachim - głaskać wkładając rękę do inkubatora. Jej stan był naprawdę dobry, dziesięć punktów Apgar, ale inne maleństwa na neonatologii walczyły o każdy oddech co obwieszczała złowieszczo pikająca aparatura. "...jak coś tak maleńkiego, kruchego i bezbronnego może wyzwalać tak silne emocje." **** Podsumowując - "Pokój kołysanek" to kilka wątków chwytających za serce (zapisanych w formie kalendarza adwentowego - od pierwszego dnia grudnia aż do Wigilii). Dzieci porzucone lub osierocone w czasie wojny, wcześniaki walczące o każdy kolejny dzień i miłość, której nie zawsze dane jest szczęśliwe zakończenie. Jest to opowieść o prezentach robionych sercem, o chłopcu maleńkim jak kiść winogron i o tym, jak czasami niewiele brakuje, by nie uciekło nam przed nosem to, na co najbardziej czekamy. Wyjątkowa i magiczna powieść, przy której nie umiałam powstrzymać łez... * N. Socha, "Pokój kołysanek", Edipresse Książki, Warszawa 2018, s. 74 ** Tamże, s. 88 *** Tamże, s. 60 **** Tamże s. 15 recenzja pochodzi z mojego bloga: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-12-2018 o godz 14:19 1991monika dodał recenzję:
Joachim ma osiemdziesiąt pięć lat i jest wolontariuszem w jednym ze szpitali położniczych. Jego praca polega na pomocy w przetrwaniu wcześniakom ich najtrudniejszych chwil. Dokonuje tego poprzeć przytulanie, głaskanie oraz… opowiadanie historii swojego życia. Choć mężczyzna codziennie czyni wiele dobrego to w głębi serca żyje wydarzeniami z przed lat, kiedy to jako dwudziestoparolatek zakochał się w Helenie. Natasza Socha jest dziennikarką oraz felietonistką. Ma na swoim koncie ponad dwadzieścia książek, które zbierają naprawdę dobre opinie. Ja do tej pory przeczytałam tylko jedną książkę tej autorki, ale w poszukiwaniu świątecznych lektur postanowiłam sięgnąć po kolejną. Poza powyższymi powodami, po „Pokój kołysanek” sięgnęłam również ze względu na intrygujący opis opisanej historii, która jest oparta na faktach. Autorka zainspirowała się historią Davida Deutchmana, który będąc emerytowanym nauczycielem, w 2005 roku odbywał rehabilitacje w jednym ze szpitali w Atlancie. Któregoś razu po skończonych zabiegach, zatrzymał się na oddziale dziecięcym przy noworodkach i… zapytał o wolontariat. Został zatrudniony i od tamtego czasu cały czas pracuje z dziećmi, a jego obowiązki to przytulanie, głaskanie i mówienie do maluchów. Po przeczytaniu tej informacji uznałam, ze ta książka musi zawierać piękną historię! Styl Nataszy Sochy jest lekki. Mimo poruszania trudnych tematów, książkę czyta się naprawdę szybko, ale to zapewne dlatego, że naprawdę wciąga od samego początku. Akcja książki dzieje się od 1. do 24. grudnia, jednak w każdym rozdziale znajdziemy retrospekcje, która pozwalają czytelnikowi cofnąć się w czasie razem z bohaterami do ważnych wydarzeń z przeszłości. Wyczekiwałam tych fragmentów, bo były przerywane w takich momentach, aby podsycić ciekawość czytelnika i sprawić, że ciężko odłożyć lekturę bez poznania dalszych części historii. Szkoda było mi głównego bohatera. Joachim jest staruszkiem, który czyni mnóstwo dobra, samemu będąc nieszczęśliwym. Co takiego mogło spotkać go w przeszłości, że tak cierpi? Albo co gorsze, czy możliwe jest, że osoba tak szlachetna, mogła sama dopuścić się jakiegoś złego uczynku, którego konsekwencje ponosi do dziś? Ciężko było mi przyjąć taką wersję i bardzo kibicowałam mu, aby uspokoił swoje sumienie i ponownie zaznał szczęścia. Postaci w tej książce jest niewiele, ale są dobrze wykreowane. Mimo, że pełnią role drugoplanowe to w ciekawy sposób uzupełniają całą historię. Pani Maria, pielęgniarka sprawiająca wrażenie surowej i oschłej, która czasem przysłuchuje się opowieściom Joachima. Czy takie zachowanie nie jest spowodowane tragicznymi wydarzeniami z przeszłości i nie jest barierą przed dalszym cierpieniem? Kolejną interesującą bohaterką jest Marta. Kobieta, która po porodzie razem z dzieckiem w ciężkim stanie znajduje się w szpitalu. „Pokój kołysanek” to trochę smutna i nostalgiczna opowieść. Czytanie o dzieciach, które są małe i słabe, a ich stan jest ciężki, może wywołać nie jedną łzę. Sięgając po nią trzeba się liczyć z tym, że będzie emocjonalnie, ale i ciepło zarazem. Jedna z lepszych świątecznych książek, jakie czytałam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-11-2018 o godz 16:06 Anonim dodał recenzję:
Ciepła i bardzo ciekawa historia z motywem świątecznym w tle. Super się czyta, polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-11-2018 o godz 07:38 Anonim dodał recenzję:
O niezdecydowaniu kobiet można pisać książki. Nie dotyczy to oczywiście wszystkich, jednak są takie jak ja, którym trudno dogodzić. Choć – jak się tak głębiej zastanowię i powiążę to z pojawiającymi się ostatnio uderzeniami ciepła – mogłabym zwalić wszystko na atakującą menopauzę. Jako że mówią mi, że to trochę za wcześnie, niczego z niczym nie wiążę i biorę wszystko na klatę: bywam niezdecydowana. Do czego zmierzam? Ano do tego, że czuję lekką irytację, gdy od października bombardowana jestem zewsząd zapowiedziami świątecznych historii. Podobno jedna lepsza od drugiej. Ukrzyżujcie mnie, ale naprawdę nie umiem poddać się tej atmosferze czytania o dobrych ludziach, uczynkach i odbudowujących się przy wigilijnym stole relacjach. Tak już mam. Jest jednak grono pisarek, którym wybaczam tego typu powieści. Wiąże się z to z pewnością, że nie będzie to tak zwana sztampa. Nic więc dziwnego, że sięgnęłam po Pokój kołysanek Nataszy Sochy. Przygotowałam się odpowiednio – gorąca herbata, bo przecież wszystko dzieje się w grudniu, ciepły koc i zapas chusteczek (całe pudełko, wszak ma być mowa o przytulaniu niemowlaków! Będzie płacz). Spodziewałam się ciepłej, podnoszącej na duchu, wzruszającej historii, która otuli mnie błogą, świąteczną atmosferą. I co? I… że tak literacko powiem … i dupa! O tym, że Pokój kołysanek jest oparty na faktach, dowiecie się już z okładki. Autorka stworzyła polski odpowiednik Davida Deutchmana – ponad osiemdziesięcioletniego Joachima, który każdego niemal dnia przychodził do jednego z poznańskich szpitali, by przytulać noworodki i opowiadać im przepiękne historie, których był świadkiem podczas swoich podróży po świecie. Te opowieści są inspirowane prawdziwymi wydarzeniami. Ich bohaterem był… dziadek autorki, która jest spadkobierczynią jego pamiętników. Już samo to powoduje, że lektura Pokoju kołysanek nabiera pewnej wyjątkowości. Jednak błędem byłoby ograniczanie się do stwierdzenia, że o tym właśnie jest ta książka. Jej budowa przypomina trochę kalendarz adwentowy – możecie sobie dawkować po jednym rozdziale każdego dnia, kończąc w Wigilię. Każdy rozdział to podróż nie tylko w piękne miejsca odwiedzane przez Joachima, ale także opis drogi, którą przeszła jego niespełniona miłość do wyjątkowej kobiety. I tutaj da się „wyczuć”, że to książka Nataszy Sochy, bowiem opowiada o tym po swojemu – bez słodko-pierdzących „ochów”, „achów” i wyegzaltowanych wyznań. Wracając do mojego rozczarowania. Po dwóch godzinach czytania Pokoju kołysanek zaobserwowałam i odczułam co następuje: ból pleców (bo jak nie menopauza to bóle krzyża), zimno (bo miałam się okryć i zapomniałam – skleroza), suchość w ustach (zimna herbata wcale nie jest przyjemna, gdy za oknem mróz) i – uwaga – żadnej zużytej chusteczki. Pomyślałam sobie: „oj, Socha, w kulki poleciałaś. Miało być świątecznie, miałam mieć zaliczoną choć jedną bożonarodzeniową lekturę, miałam wyć przez całe 297 stron! Tymczasem zostało mi raptem kilka do końca i nic! Jak mogłaś mnie tak rozczarować?!”. I wtedy właśnie dotarło do mnie, że połknęłam tę książkę w dwie godziny, zapominając o całym świecie. Nie zważałam na ból, suchość w ustach i zimno. Jak mawiał mój ojciec: „wsysło mnie”. A chusteczki? Kilka ostatnich stron wystarczyło, bym zużyła wszystkie. Jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości co do wyboru z listy świątecznych książek, tę polecam Wam szczególnie. Przede wszystkim dlatego, że nie jest to kolejna taka sama powieść, że nie znajdziecie w niej klasycznego przesłania „kochajcie się i bądźcie dla siebie dobrzy”. Ta historia wydaje się niezwykle osobista – nie przez wzgląd na Sochę, ale z uwagi na głównego bohatera, który bardzo powoli wpuszcza nas do swojego życia, powodując, że chciałoby się go przytulić. Dla mnie to więcej niż najpiękniejsze przesłanie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-11-2018 o godz 12:40 gercia dodał recenzję:
To pierwsza książka świąteczna, którą przeczytałam w tym roku i niestety autorka ustawiła poprzeczkę bardzo wysoko. Nie wiem czy kolejne książki sprostają teraz moim oczekiwaniom. Nietypowa, fascynująca historia oparta na faktach. Napisana jak najpiękniejsza baśń dla dorosłych. Jestem urzeczona językiem pisarki, jej porównaniami, sposobem narracji, tym jak dobiera poszczególne słowa. Tu nie ma przypadkowych słow, dłużyzn, powtórzeń, bezsensowynych dialogów. Bohaterowie są prawdziwi, wielowymiarowi, od początku do końca dopracowani. Wszystko ma swoje miejsce, swoje uzasadnienie. Dla mnie mistrzostwo .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-11-2018 o godz 11:02 Gosia Bojarun dodał recenzję:
Święta zbliżają się wielkimi krokami. Właściwie to ogromnymi. Nie mamy już wyboru - wszystko pomału się świeci, błyszczy i przyzywa magicznym skojarzeniem z choinką i prezentami. Uwielbiam ten okres nie tylko za atmosferę, ale również za wysyp wyjątkowo ciepłych i magicznych książek, które swoją atmosferą ogrzewają serca czytelników. Ich przepiękne okładki błyszczą się, mienią i wołają mnie z każdej księgarskiej półki. Treść też zawsze jest godna uwagi. Nigdy, przenigdy się jeszcze nie zawiodłam. "Pokój kołysanek" to książka, której okładka jest najpiękniejszą okładką, jaką kiedykolwiek widziałam. Przepiękne zdjęcia maleństwa w koszyczku, odzianego w żółtą czapeczkę i otulonego miękkim szalem. Do tego mieniące się i skrzące gwiazdki... coś przepięknego. Bałam się tylko, czy treść jest równie godna uwagi, co okładka. Nie zawiodłam się. Powieść przeczytałam, chłonąc fabułę i zerkając za okno, czy przypadkiem śnieg nie zaczyna prószyć. Joachim jest wolontariuszem w jednym z poznańskich szpitali. Staruszek, który ma już ponad osiemdziesiąt lat codziennie rano ubiera się i maszeruje do szpitala, aby przytulać wcześniaki - maleństwa dziko walczące o pozostanie po tej stronie światła. Tuli, głaszcze, a przede wszystkim mówi. Opowiada małym wojownikom o swoich podróżach i przygodach; robi to pięknym, ciepłym głosem, który jednak łamie się w chwilach, gdy wspomnienia wiodą go do Koralików i do imienia Helena... Pomału poznajemy przeszłość Joachima i razem z nim szukamy ciepła i miłości. Joachim przez całe życie rozpamiętywał, co by było, gdyby... gdyby został... gdyby pozwolił się kochać. Towarzyszymy mu w odkrywaniu tajemnic jego życia i w odnajdywaniu ciepła i miłości, a wszystko w atmosferze zbliżających się świąt Bożego Narodzenia. Autorka każdą stronę wypełnia sercem i czułością. Pokazuje cuda, ale takie życiowe, które mogą spotkać każdego z nas. To jak muśnięcie skrzydeł motyla - delikatne zbiegi okoliczności budzące emocjonalne tornado. Historie o dzieciach wychowywanych w domu dziecka, (o ich potrzebie czułości, o tym, że cieszyły je najmniejsze drobiazgi) wypełniały całe moje serce. Mała Rysia, która nie mogła poradzić sobie z emocjami, wspólne wieczorne opowiadanie bajek, wesołe zabawy na śniegu (choć w domu były tylko jedne sanki i para nart) - słowem wielka kochająca się rodzina. Dzieci pokochały Joachima i pokazały mu drogę do szczęścia, jednak On ciągle szukał. Czy podjął dobrą decyzję? Kiedy dotarłam do zakończenia płakałam jak bóbr. Bo każdy, w powieści świątecznej, oczekuje szczęśliwego zakończenia, a tu... no właściwie jest happy end, ale taki inny - trochę magiczny, pachnący piernikiem i aniołami. Niesamowita powieść pokazująca, że należy się cieszyć z tego, co posiadany, bo nawet się nie obejrzymy, a możemy to stracić. Wyciskajmy każdą minutę jak cytrynę i żyjmy tak jakby każdy dzień miał być tym ostatnim. Rozglądajmy się wkoło siebie i pomagajmy innym. Powieść jest inspirowana postacią Dawida Deutchmana - starszego Pana, który w każdy wtorek odwiedza Oddział Intensywnej Terapii Dziecięcej w Atlancie, aby tulić maleństwa. Tu nie chodzi o to, że są sierotami - po prostu ich rodzice muszą pracować i nie mogą spędzać całych dni w szpitalu. Ten cudowny człowiek przychodzi tam aby otaczać ciepłem i miłością małe istotki, dziko walczące o życie. "Pokój kołysanek" jest świetną książką na prezent dla ukochanej osoby. Robi wrażenie zarówno przy pierwszym spotkaniu (kiedy to podziwiamy okładkę) jak i podczas podróży z Joachimem przez jego życie. A już zakończenie... polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-11-2018 o godz 09:42 nieperfekcyjnie.pl dodał recenzję:
http://www.nieperfekcyjnie.pl/2018/11/wez-nie-pytaj-wez-sie-przytul-pokoj.html Ach, co to za urzekająca historia! Każda kolejna przewrócona kartka sprawia, że na sercu robi się cieplej, a człowiek marzy już o pojawieniu się śniegu za oknem, ubieraniu choinki, obdarowywaniu upominkami najbliższych, a także wspólnej wieczerzy wigilijnej. Z drugiej strony ta opowieść nie jest przesłodzona, bo porusza masę trudnych wątków, zmuszających do przemyśleń i zastanowienia się nad własnymi życiowymi wyborami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-11-2018 o godz 11:35 Anonim dodał recenzję:
Piękna,wzruszająca, idealna na prezent dla kogoś bliskiego. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-11-2018 o godz 13:11 meduza dodał recenzję:
To jedna z piękniejszych opowieści, nie tylko świątecznych, jakie czytałam. Napisana pięknym językiem, trochę melancholijna, z jednej strony prosta, a jednocześnie fascynująco wielowątkowa. Jestem oczarowana piórem autorki. I mam ochotę kogoś przytulić
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Natasza Socha

Natasza Socha jest polską dziennikarką, felietonistką oraz pisarką. Urodziła się w Poznaniu. Dziś czas dzieli między stolicą Wielkopolski, a niewielką niemiecką wsią, gdzie oddaje się twórczości literackiej. Jest miłośniczką zwierząt - ma psa. Jest mężatką i ma dwójkę dzieci. Jest autorką powieści takich, jak "Macocha", "Keczup", czy "Cicha 5", "Maminsynek" oraz "Zbuki". Zajmuje się również ilustrowaniem książek dla dzieci, a także malarstwem. Lubi jeździectwo.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Ten dzień Lipińska Blanka
27,93 zł
33,49 zł
Inne z tego wydawnictwa 365 dni Lipińska Blanka
27,93 zł
33,49 zł
Inne z tego wydawnictwa Za hajs matki baluj Opracowanie zbiorowe
24,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Bez złudzeń Sheridan Mia
31,92 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Smakoterapia Zasuwa Iwona
39,92 zł
49,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.