Pojedynek. Niezwyciężona. Tom 1 (okładka  miękka, 2015-11)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Pierwszy tom emocjonującej trylogii, pełnej zakulisowych szeptów i salonowych zdrad!

Czasem zwycięstwo może kosztować cię wszystko, co kochasz…

Nigdy nie mieli być razem. 17-letnia Kestrel, córka generała, prowadzi ekstrawaganckie życie i cieszy się wieloma przywilejami. Arin nie ma nic poza koszulą na grzbiecie. Kestrel jednak, pod wpływem impulsu, podejmuje decyzję, która nieodwołalnie związuje ich ze sobą. Chociaż oboje próbują z tym walczyć, nie mogą nic poradzić na to, że rodzi się między nimi miłość. W imię bycia razem muszą zdradzić swoich ludzi… a w imię lojalności krajowi muszą zdradzić siebie nawzajem.

„Pojedynek” to zajadłe pojedynki, tańce w sali balowej, podłe plotki, brudne sekrety, nieczyste gierki i dzika rewolta w nowym, okrutnym świecie. Gdy stawką jest wszystko, czy wolałabyś zachować głowę… czy stracić serce?


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Pojedynek. Niezwyciężona. Tom 1
Seria: Niezwyciężona
Autor: Rutkoski Marie
Tłumaczenie: Wasilewska Joanna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Feeria Young
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 384
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-11-18
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 32 x 148 x 203
Indeks: 18018523
średnia 4,5
5
31
4
19
3
2
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
46 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
26-03-2016 o godz 09:35 przez: Klaudia Grabowska | Zweryfikowany zakup
Wyobraź sobie, że mieszkasz w miejscu, które zostało podbite przez barbarzyńców. Twój lud słynął z pięknej sztuki i unikał konfliktów. Żyliście w pokoju. Nagle napadli na was Valorianie i przywłaszczyli sobie wasze ziemie, a z Herrańczyków uczynili niewolników. Trafiasz do niewoli, ale pewnego dnia wykupuje cię największy wróg. I właśnie wtedy zaczynasz coś do niego czuć. Co wybierzesz? Miłość czy ojczyznę?

Teraz postaw się na miejscu pewnej Valorianki, córki generała. Przez tę wojnę tracisz matkę. Ojciec stawia przed tobą nierealne wymagania. Każe zaciągnąć się do wojska, by podtrzymać reputacje rodziny, a ty pragniesz tylko tworzyć muzykę. Niestety to zajęcie tylko i wyłącznie dla niewolników. Buntujesz się. Pewnego dnia trafiasz na licytację. Wykupujesz niewolnika. Powoli się w nim zakochujesz, ale to niewłaściwe. Zaczyna się bunt. Co wybierzesz? Miłość czy ojczyznę?

,,Szczęście zależy od tego, czy jesteś wolna, a wolność zależy od odwagi."

Ona. Córka generała, Valorianka, z ludu zwycięzców, która cieszy się w swoim świecie wieloma przywilejami i wiedzie pozbawione trosk życie pełne zabaw.
On. Niewolnik, Herrańczyk. Nie ma nic własnego, poza nieposkromionym duchem.
Pozornie nie ich nie łączy — a jednak pochopnie podjęta decyzja wiąże ich węzłem mocniejszym, niż można by przypuszczać. Nie mogą nic poradzić na to, że między nimi rodzi się uczucie. Ale pochodzą z wrogich sobie ludów. By być razem- muszą zdradzić swoich. A w imie patriotycznej lojalności — muszą zdradzić siebie nawzajem.
Zajadłe pojedynki, podstępne salonowe gry, pozornie beztroskie bale, brudne plotki, tajemnice poliszynela i dzika rewolta — to wszystko wkrótce wypełni ich życie. Być może twoje też...
Gdy stawka jest wszystko, czy wolałbyś zachować głowę... czy stracić serce?

,,Żaden ze snów nigdy cię nie skrzywdzi."

,,Niezwyciężona. Pojedynek" to opowieść pełna sekretów, uczuć oraz buntu. Nie sądziłam, że aż tak mi przypadnie do gustu. Zachwyciła mnie i sprawiła, że czekam w napięciu na przeczytanie kontynuacji. Znajdziemy w niej wszystko — od pięknych bali, poprzez powstania, kończąc na jednej decyzji, która może zmienić wszystko- tylko czy w tej historii jest miejsce na miłość. Poprzez całą książkę przejawia się motyw gry ,,Kły i żądła". Towarzyszy bohaterom przez całą historię. To naprawdę fantastyczna powieść, która na długo pozostanie w sercach czytelników. Wiem, że na pewno jeszcze do nie wrócę.

,,Przetrwanie nie jest niczym złym. Możesz sprzedawać swój honor po kawałku tak długo, jak długo w głębi duszy pozostajesz sobą. Możesz nalać komuś wina tak, jak tego oczekuje i patrząc, jak pije, po cichu planować zemstę.
(...)
Knuj, Kestrel, kombinuj i przetrwaj. Gdybym nie przeżył, nikt nie pamiętałby mojej matki, na pewno nie tak jak ja."

Wielkim plusem tej książki są krótkie rozdziały i narracja z punktu widzenia głównych bohaterów. Lubię wiedzieć, co czuje każda osoba w konkretnej sytuacji. Dzięki temu książka staje dla mnie bardziej realna, aja mogę się wczuć w uczucia postaci. Autorka ma lekki styl pisania, który mimo swojej prostoty w ciekawy sposób oddaje brutalne momenty. W tej książce nie ma miejsca na odpoczynek. Akcja w zawrotnym tempie prze do przodu. Fabuła jest ciekawa i zachęca czytelnika do sięgnięcia po kolejne części. A bohaterowie? Mogę powiedzieć z ręką na sercu, że są genialni. Dawno nie spotkałam tak realnych, silnych postaci. Kestrel to dziwna, przebiegła dziewczyna, która mimo surowej natury Valorian, tworzy magiczną muzykę. Ma problemy, jak każdy z nas, ale jej inteligencja jest przeogromna. Rozwiązuje konflikty rozumem, a nie pięściami. Arin to zniewolony szlachcic Herranu. Silny mężczyzna, który pragnie wolności dla swego ludu. Między tą dwójką rodzi się uczucie, które albo wzniesie ich na wyżyna, albo sprawi, że spadną. Jak będzie? Przekonacie się, czytając tę powieść.

,,Ludzie przebywający w jasno oświetlonych miejscach nie dostrzegają tego, co skrywa się w mroku."

Książka ,,Niezwyciężona. Pojedynek" to wspaniała opowieść, która chwyci nas za serca i zabierze do świata pełnego brutalność oraz gorących uczuć. Zostawi nas spragnionymi kolejnej części i zburzy nasz świat. Jeśli pragniecie przeczytać książkę, która was zahipnotyzuje, nie czekajcie. Sięgnijcie po ,,Niezwyciężoną". Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
02-07-2016 o godz 17:42 przez: A.L | Zweryfikowany zakup
WINNER'S CURSE: in. przekleństwo zwycięzcy; efekt ekonomiczny; osoba wygrywająca aukcję jednocześnie ją przegrywa, ponieważ płaci za swoją wygraną więcej niż w ocenie większości licytujących wart jest zakup; na pierwsze miejsce wysuwa się zakup, a faktycznymi zwycięzcami okazują się przegrani


Życie Kestrel - arystokratki; córki powszechnie szanowanego generała - opływa w prawdziwe luksusy; na wyciągnięcie ręki ma wszystko to, o czym reszta może sobie jedynie pomarzyć. Jest w końcu Valorianką - pochodzi z ludu zwycięzców. Jednak, jak na arystokratkę, bale, najmodniejsze suknie, flirty i ploteczki to ostatnie co interesuje Kestrel. Największą miłością dziewczyny od zawsze była muzyka, choć powszechnie to nie uchodzi, bowiem jest to zainteresowanie niewłaściwe dla kogoś kto w końcu wywodzi się z "rasy panów". Uprawianie jakiejkolwiek sztuki która nie byłaby sztuką wojenną, uważana jest za bezużyteczną i przeznaczoną dla Herrańczyków - gorszego ludu, zniewolonej rasy. Mimo wszystko Kestrel nie zamierza rezygnować ze swojej największej pasji, największej miłości. A jak wiadomo miłość ogłupia, przytępia zmysły. Więc gdy przypadkiem trafia na targ niewolników i wystawiony zostaje młody Herrańczyk zwany Kowalem podobno obdarzony pięknym głosem , Kestrel gotowa jest przebić ofertę wszystkich i zapłacić za niego zawrotną sumę pieniędzy. Jest ponury, nieprzyjemny i niepokorny ale dziewczynie przysłania tylko jedno: jej ogromna miłość do muzyki, pragnienie usłyszenia jego głosu. A jednocześnie też coś ją do przyciąga - dziwna, nierozumiana do końca przez nią siła. Kestrel szybko żałuje dokonanego zakupu, ale jeszcze nie wie że poniesie znacznie większą cenę niż pieniądze. Moment w którym zetknęły się ścieżki Kestrel, valoriańskiej arystokratki, oraz Arina, herrańskiego niewolnika, stanie się początkiem końca - nie tylko dla nich. Dla wszystkich.



"Pragnął oderwać się od tego, co go pożerało, a muzyka mu w tym pomagała"


"Pojedynek" to pierwszy tom bestsellerowej serii Niezwyciężona - pełna intryg, salonowych zdrad i tajemnic. Inspiracją dla autorki, Marie Rutkoski, była ekonomiczna koncepcja zwana winner's curse czyli przekleństwem zwycięzcy - wersja pyrrusowego zwycięstwa gdzie wygrany jest jednocześnie przegranym - a także dzieje antyczne zwłaszcza okres po podbiciu Grecji przez Rzymian. Historia zakazanej miłości Kestrel i Arina podbiła serca milionów czytelników na całym świecie. Moje odczucia względem tej książki są dosyć ambiwalentne - to jest dobra książka, dobrze napisana z całkiem ciekawymi (i nie irytującymi) bohaterami. Podobała mi się. Ale te wszystkie zachwyty, ochy i achy czynią tą książkę trochę przereklamowaną. To nie jest wybitna i nie wiadomo jak porywająca książka. Nie jestem nią jakoś bardzo rozczarowana - nie nastawiałam się specjalnie na "The Winner's Curse", doskonale wiedzą jak to czasem potrafi być z bestsellerami. Niemniej jednak bynajmniej nie żałuję dokonanego zakupu i z ogromną chęcią sięgnę po kontynuację - "Niezwyciężona. Zbrodnia" - którą zresztą już dawno zamówiłam przedpremierowo.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-12-2015 o godz 17:01 przez: Morgenstern | Zweryfikowany zakup
Pojedynek, to książka, przed której kupnem najbardziej się wahałam. Zastanawiałam się czy warto ją kupować czy lepiej kupić coś innego ale ciekawość przemogła wszystko...

Już w trakcie czytania pozbyłam się wątpliwości czy ta książka była godna uwagi. Jedna odpowiedź: tak, była. Do tej pory spotykałam się z książkami, które opowiadały o czymś mniej skomplikowanym niż całkowicie zakazana miłość... Na swojej półce mam bardzo dużo książek, przeróżnych gatunków, a spośród nich jest mało takich, które naprawdę mnie zaskoczyły i które bardzo polubiłam. "Pojedynek" zdecydowanie zasługuje na to by zając miejsce pośród moich ulubionych.

Nie jestem w stanie powiedzieć dlaczego tak bardzo lubię tę książkę. Bardzo spodobało mi się to, że akcja dzieje się w przeszłości. Nie do końca dalekiej ale też nie bliskiej. Czasy, w których jeden człowiek był własnością drugiego już dawno minęły i niewiele jest książek o nich opowiadających... Ten tom był miłą odmianą od reszty książek, które czytałam do tej pory, a mianowicie fantastyki. Przez cały czas czekałam na to aż główna bohaterka ujawni jakieś nadprzyrodzone moce ale nic takiego się nie stało. Nie było tej naciąganej, powtarzającej się akcji niczym z Tolkiena i to właśnie mi się podobało.

Rzadko czytam książki o tej tematyce i średnio za nimi przepadam ale ta jest jak najbardziej godna polecenia. W swojej czytelniczej przygodzie mam już za sobą wiele historii ale tak wyjątkowej (z wielu względów) jeszcze nie spotkałam. Mogę polecić ją zarówno młodzieży jak i osobom starszym i gwarantuję, że wciągnie każdego czytelnika.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-07-2016 o godz 15:38 przez: Quidportavi
Do sięgnięcia po Pojedynek skłoniła mnie bezsenność i czysty przypadek, nic więcej. Zgarnęłam pierwszą pozycję z mojej półki "chcę przeczytać", wsunęłam się pod kołdrę i zagłębiłam w historię stworzoną przez panią Rutkoski. I przepadłam. Po niespełna półtorej doby historia się skończyła… a raczej bezczelnie urwała.

Akcja powieści toczy się w Herranie - mieście podbitym przed laty przez Valorian. Na początku poznajemy Kestrel, córkę Generała valoriańskich wojsk. Zbieg okoliczności sprawia, że trafia ona na aukcję niewolników, na której pod wpływem impulsu kupuje herrańskiego niewolnika - Arina. Dziewczyna płaci za niego horrendalnie wysoką cenne. I nie chodzi mi tylko o pieniądze. Od tego wydarzenia losy bohaterów splatają się ze sobą coraz ciaśniej. Jednak czy w świecie pełnym intryg i brutalnych praw znajdzie się miejsce na miłość rodem z szekspirowskiego dramatu? Tego zdradzić wam nie mogę.

Pierwszą rzeczą godną podziwu jest to, w jaki sposób Marie Rutkoski utrzymuje czytelnika w napięciu. Musze przyznać, że biorąc do ręki Pojedynek spodziewałam się schematycznej historii jakich pełno teraz na rynku. Nic z tego. Autorka zaskakuje nas rozwojem akcji, intryguje licznymi niedopowiedzeniami, wstrzymuje bicie naszych serc każąc czekać na dalszy rozwój wypadków. Nie wiem ile razy odkładałam Kindle'a mówiąc sobie, że czas spać, że przecież bohaterowie nie uciekną, że rano będą na mnie czekać, jednak o przerwaniu lektury nie było mowy. Gwarantuję wam: opowieść o młodej Valoriance i herrańskim niewolniku wciągnie was bez reszty. No cóż, przynajmniej mnie wciągnęła ;).

Brawa dla pani Rutkoski należą się również za lekkość, z jaką czyta się wszelkie dialogi czy wzmianki o historii świata, w którym rozgrywają się losy bohaterów. Zarówno przeszłość obu
państw, jak i głównych bohaterów poznajemy stopniowo, autorka nie zasypuje nas gradem informacji. Nie męczy czytelnika fachowym, wojskowym słownictwem, nie rozwodzi się nad barwnymi opisami wydarzeń z przeszłości, lecz niespostrzeżenie wplata retrospekcje w rozmowy bohaterów. A i język postaci nie sprawia czytającemu trudności. W zależności od sytuacji rozmowy są naszpikowane odpowiednimi emocjami - raz humorem, innym razem gniewem czy też smutkiem. Nic tutaj nie jest wymuszone, nie ma zbędnych informacji, nadmiaru pustych słów ani żadnej sztuczności, przez co czytanie Pojedynku to czysta przyjemność.

Nie mogę nie wspomnieć o postaciach wykreowanych przez panią Rutkoski. Nie wiem jak wy, ale ja przyzwyczaiłam się już do dwóch rodzajów bohaterów występujących w książkach młodzieżowych: dziewczyny-wojowniczki, która ni stad ni zowąd potrafi pokonać pułk wojska gołymi rękoma, nieomylnej i doskonałej, oraz chłopaka-tajemniczego przystojniaka, który wkracza w świat wojowniczki i wywraca go do góry nogami. I tu znów głębokie ukłony dla Marie Rutkoski, za niepowielanie tej stereotypowej pary. Ostatnie co można powiedzieć o Kestrel, to że jest idealną wojowniczką! Dziewczyna jest cudownie prawdziwa, popełnia błędy, ponosi konsekwencje swoich wyborów ale co ważne, nie ma tu jakiegoś przesadyzmu. Valorianka jest silna i bystra, uparta i sprawiedliwa, czym niemalże na każdym kroku wzbudzała moją sympatię. Arin z kolei już od początku wywołał moją ciekawość. Pochłaniałam kolejne strony, chcąc poznać jego historię, a gdy już ją poznałam nie byłam zawiedziona. Jego szczerość, spryt i wytrwałość oczaruje wszystkie czytelniczki, a i nie jednego czytelnika również.

Co jeszcze przyczynia się do tak pozytywnej oceny? Hmm… wydaje mi się ze wyczucie, z jakim pani Rutkoski snuje opowieść walki o niepodległość, przeplataną zakazana miłością dwojga głównych bohaterów. Oczywiście, uczucie łączące Kestrel i Arina ma niesamowite znaczenie, ponieważ to przez nie zarówno Herrańczyk , jak i Valorianka podejmują multum decyzji, które wpływają na losy obu państw. Jednak to nie miłość dominuje w powieści. Nie ma tu milionów ognistych pocałunków, całonocnych rozmyślań pod tytułem "kocha, czy nie kocha", nie ma nadmiernej ckliwości. Jest za to walka o wolność. Są niezliczone spiski i intrygi uknute zarówno przez tych złych, jak i przez tych dobrych. Jest walka na miecze, jest krew i ból. A dopiero w to wszystko autorka subtelnie wplata wątek miłosny, który jest wisienką na torcie tej historii.

Długo szukałam minusów, jednak na próżno. No, może tylko jeden, ale malutki: książka zbyt szybko się kończy.

Podsumowując: Marie Rutkoski spisała się na medal. Pojedynek to powieść, którą serdecznie polecam wszystkim miłośnikom wspaniałych historii pełnych intryg, dynamicznej akcji oraz miłości, która rodzi się, a której być nie powinno. Jednak uprzedzam: jeśli następnego dnia musisz wstać skoro świt, bo masz egzamin czy ważne spotkanie, to poczekaj z sięgnięciem po tę książkę. Nie ręczę bowiem, że oprzesz się pokusie pochłonięcia jej duszkiem, tak jak to było w moim przypadku, a wtedy nieprzespaną noc masz jak w banku ;)

Po więcej recenzji zapraszam na mój blog: https://doinnego.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-11-2015 o godz 15:21 przez: paulaksiazkoholiczka
Ludzie przebywający w jasno oświetlonych miejscach nie dostrzegają tego, co skrywa się w mroku.

Wojna to najokrutniejsza gra, jaką wymyślił człowiek. Żeby w nią grać, trzeba być bezwzględnym strategiem; trzeba mieć cel i odwagę graniczącą z głupotą, aby brnąć dalej i dalej. Wojna pozornie daje i odbiera, choć tak naprawdę przy ogólnym rozrachunku straty zawsze są przytłaczająco dominujące i staje się jarzmem, którego nie sposób udźwignąć. Kiedy trwa walka, liczy się tylko ta chwila, przyszłość nie istnieje, a kiedy wreszcie się pojawia, zbierasz wszystkie jej owoce. Wtedy uzmysławiasz sobie, że zwycięstwo nie zawsze ma jedną definicję, a strat po drodze było zbyt wiele…
Pojedynek to pierwsza część nowej serii pt. Niezwyciężona, autorstwa Marie Rutkoski. Zanurzamy się w świat rządzony przez Valorian, którzy podbili nie tylko tereny, jakie wcześniej należały do ich największych wrogów – Herrańczyków – ale także uczynili z nich niewolników. W samym środku tego wszystkiego jest Kestrel – córka valoriańskiego generała. Jak przystało na arystokratkę, wiedzie życie pełne przywilejów i wygód. W dodatku splot pewnych wydarzeń doprowadza ją do podjęcia decyzji, która odmieni nie tylko jej losy, ale także losy jej ludu.

W powieści mamy do czynienia z narracją z dwóch perspektyw: Kestrel oraz Kowala. Jest to dobry zabieg ze względu na to, że możemy zaobserwować dwie zupełnie odmienne postawy: z jednej strony Valorianka, a z drugiej Herrańczyk. Mimochodem wybieramy stronę, po której stajemy, i gdzieś z tyłu głowy szukamy kompromisu, który pomógłby wyjść z tej sytuacji.

Akcja książki jest dość powolna. Podążamy za Kestrel i Kowalem i, jak przystało na pierwszy tom, dopiero wdrażamy się w otaczający nas świat, nową historię i próbujemy zrozumieć bohaterów. Zdarza się też, że autorka z pewną niezrozumiałą stanowczością skraca sceny potencjalnie skazane na wzbudzanie napięcia. Jakby brnęła do wyznaczonego celu i tylko to było dla niej istotne. Dla scen finałowych stanowi zdecydowaną zaletę, ale dla ogólnego wrażenia związanego z całością treści – lekkie rozczarowanie.

Nie byłabym sobą, gdybym nie oceniła wątku romantycznego. Zdecydowanie widoczne jest to, że autorka czerpała inspirację z opowieści o kochankach z Werony, co nie jest oczywiście zbrodnią. Muszę przyznać, że ten schemat wypadł dość świeżo i kreatywnie. Pomimo moich początkowych obaw od pierwszej strony nie zahaczamy o banały i ckliwą miłość. Uczucia pomiędzy bohaterami wywołują emocje u czytelnika i nakazują na zmianę negować ich związek i w napięciu im kibicować.
Część wizualna książki zdecydowanie przyciąga wzrok i pobudza wyobraźnię. Na okładce widzimy dziewczynę w sukni rodem z baśni, trzymającą w ręku sztylet, co z kolei sprawia, że automatycznie wierzymy w jej siłę i odwagę. Każda kobieta zwróci na tę książkę uwagę (choć od każdej zasady są także wyjątki), a każda nastolatka będzie chciała ją mieć. Dużym atutem jest dodana na początku książki mapka oraz niuanse graficzne, takie jak pionowe numery rozdziałów, stron czy czarne kartki na początku i końcu książki.

Muszę zwrócić uwagę na – dla mnie istotny – szkopuł. Chodzi mi o tytuł. W polskim wydaniu jest to Pojedynek, natomiast w oryginale brzmi – The Winner's Curs, czyli 'przekleństwo zwycięzcy'. Już same słowa stanowią sporą różnicę, a co dopiero gdy zagłębimy się w książkę. Jak przyznaje sama autorka, inspiracją do napisanie tej książki było ekonomiczne pojęcie przekleństwa zwycięzcy, które polega na tym, że osoba wygrywająca aukcję, jednocześnie ją przegrywa, bo płaci za swoją wygraną więcej niż w ocenie większości licytujących wart jest jej zakup. Z pierwotnym tytułem książka skłania do refleksji nawet nad kilkoma znaczeniami tego pojęcia – przekleństwo zwycięzcy. Nasz polski tytuł, owszem, łączy się z wydarzeniem, które występuje w historii pani Rutkoski, ale na pewno nie stanowi jego kulminacyjnego momentu, aby musiał on awansować do stopnia tytułu książki.

Komu polecam tę książkę? Jestem pewna, że pomimo dodatkowej męskiej narracji powieść zdecydowanie przyciągnie płeć piękną. I mimo że główna bohaterka ma zaledwie 17 lat, ta pozycja może stanowić przyjemną lekturę dla kobiet w każdym wieku. Wszystko zależy od oczekiwań, jak zawsze zresztą.

Muszę przyznać, że po obiecującym opisie obawiałam się jednak, że Pojedynek będzie kolejnymi Igrzyskami, a Kestrel kolejnym klonem Katniss, z tym że w sukni z falbanami. Oficjalnie mogę was uspokoić – kreatywność autorów zza oceanu jeszcze się nie wyczerpała i nadal potrafią oni tworzyć nowe młodzieżowe dystopie. Może i konflikt między dwiema narodowościami nie stanowi z pozoru o wyjątkowości tej historii, ale zapoznawszy się z nią, w całości czujemy się częścią czegoś niepowtarzalnego i tak jak ja, połykamy książkę w nieco ponad dobę, żałując następnie, że skazało się tym samym na długie i niecierpliwe oczekiwanie na kolejny tom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-04-2016 o godz 11:57 przez: Agnieszka Trzesniewska
Pomysły na książkę mogą pojawić się w głowie autora w każdym momencie, a inspiracją może być prawie wszystko – samo życie, zaistniała sytuacja, określony detal czy zwykła rozmowa. Seria „Niezwyciężona” swoje narodziny zawdzięcza pewnej dyskusji dotyczącej „przekleństwa zwycięzcy” - sytuacji, w której osoba wygrywająca aukcję jednocześnie ją przegrywa, gdyż płaci za swoje zwycięstwo więcej niż w ocenie większości licytujących wart jest zakup. Marie Rutkoski zafascynowało „pyrrusowe zwycięstwo” i idea wygrania i przegrania w tym samym momencie. Zaczęła zastanawiać się nad tym, co mogłoby wydarzyć się, gdyby przedmiotem aukcji był człowiek i postanowiła swoje rozważania przelać na papier.

„Pojedynek” to pierwszy tom trylogii „Niezwyciężona” autorstwa Marie Rutkoski – amerykańskiej pisarki obracającej się w nurcie Young Adult. Główną bohaterką cyklu jest siedemnastoletnia Valorianka, córka generała – Kestrel. Dziewczyna mająca wysoką pozycję społeczną, ciesząca się przywilejami i beztroskim życiem, którego jedyną bolączką mogą wydawać się ambitne plany ojca wobec niej. I pewnie życie nastolatki potoczyłoby się wytyczonym torem, gdyby nie jedna spontaniczna decyzja splatająca jej losy z pewnym Herańczykiem. Ale czy gdyby wiedziała, jak wysoką cenę przyjdzie jej za to zapłacić postąpiłaby tak samo? Czy wygrana jest wygraną, kiedy zwycięstwo okupione jest największą stratą? A może wręcz przeciwnie - przegrana oznacza zysk?


Akcja powieści rozgrywa się w podbitym przez Valorian Herranie, gdzie rdzenni mieszkańcy zostali pozbawieni majątków i stali się niewolnikami swoich najeźdźców. Ten świat choć przedstawiony przez autorkę w bardzo oszczędny sposób funkcjonuje według jasno określanych zasad i przypomina wypadkową starożytnej i średniowiecznej rzeczywistości. Każdy obywatel zajmuje określone miejsce w hierarchii społecznej, z której wynikają konkretne przywileje i obowiązki. W wieku dwudziestu jeden lat każdy Valorian i Valorianka musi zdecydować czy będzie walczyć za imperium wstępując do armii, czy też da mu dzieci, co w konsekwencji oznacza zawarcie związku małżeńskiego. A Herańczycy – ci zdani są na łaskę i niełaskę swojego pana, ale to wcale nie oznacza, że w tej grupie wszyscy są sobie równi.

Autorka w ciekawy sposób splata losy bohaterów i odmienia ich życie na zawsze. Stawia na jednej drodze, a jednocześnie po dwóch stronach barykady dwie silne, inteligentne i nieprzeciętne osobowości. Dziewczynę i chłopaka, których dzieli wszystko – pochodzenie, kultura, status społeczny, a przede wszystkim cele i wprawia ich serca w jeden rytm. I choć każde z nich ma swoją strategię, to kiedy kosa trafia na kamień, a do głosu dochodzą uczucia wszystko może się zdarzyć.

Jestem pod wrażeniem kreacji bohaterów, którzy nie tylko dobrze sprawdzają się w sowich rolach, ale również potrafią zrobić użytek z własnego rozumu, wyciągać wnioski, czerpać informację z otoczenia i nie brakuje im determinacji. Okazuje się, że w wieku kilkunastu lat można być doskonałym taktykiem i prowadzić subtelną grę mającą na celu nie tyko zdobycie informacji, ale też przechytrzenie przeciwnika i wprowadzenie go w błąd. Powołane do życia przez Marie Rutkoski postacie różnią się od swoich rówieśników występujących w innych książkach, a dzięki temu nie tylko wzbudzają sympatię, ale też sprawiają, że obcowanie z nimi jest wielką przyjemnością, a lektura staje się wyrafinowaną ucztą.

„Pojedynek” to nasycona intrygami, kłamstwami, niedopowiedzeniami, nieczystymi zagraniami i emocjami opowieść o tym, że mieszkanie w pałacu nie oznacza, iż życie musi być bajką. Zderzenie dwóch światów i zakazane uczucie podane w bardzo oryginalny i nienachalny sposób. Historia pokazująca, że dokonywanie wyborów między pragnieniami a powinnościami nigdy nie jest łatwe i zawsze obarczone konsekwencjami. Czasem trzeba położyć na szali wszystko to, co najcenniejsze. I choć rachunek zysków i strat nie pozastawia wątpliwości, niekiedy lepiej jest stracić niż zyskać.

Marie Rutkoski zaskakuje i pokazuje, że na prostych fundamentach można utkać niesztampową i porywającą opowieść. Udowadnia, że książki dla młodzieży nie muszą pachnieć banalnością i niedojrzałością, a bohaterowie mogą mieć własne zdanie i walczyć o to, w co wierzą. Nie trzeba opisywać ćwierkania nastolatków by pokazać miłość. Czasem mniej znaczy więcej i pisarka korzysta z mądrości płynącej z tej maksymy.

W moim odczuciu „Pojedynek” to oryginalny, ale przede wszystkim świetny początek cyklu oparty na niesztampowym pomyśle, którego potencjał stwarza pisarce nieograniczone możliwości w kreacji losów bohaterów. Jeżeli lubicie postacie z charakterem, podróże do światów odbiegających od naszej rzeczywistości, nie boicie się ryzyka ani szczypty uczuć, a także podoba się wam kiedy autor zaskakuje i manipuluje czytelnikiem, to ta seria jest dla was. Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-02-2016 o godz 11:18 przez: judyta1234
Od dziesięciu lat lud Herrańczyków znajduję się w niewoli, podbity przez Valorian. Zostali sprowadzeni do roli niewolników, a ich domy przejęte przez najeźdźcę. W jednym z nich mieszka młoda Valorianka Kestrel. Wiedzie proste życie arystokratki, wychowywanej przez ojca, który jest wielkim, powszechnie podziwianym generałem armii. Ma on względem swej córki pewne plany. Mianowicie chciałaby, aby wstąpiła do wojska. Jednak dziewczyna nie czuje, aby to było jej powołanie Nie posiada odpowiednich umiejętności, ponadto całą sobą kocha muzykę. Pewnego razu wraz z najlepszą przyjaciółką Jess, trafia na targ niewolników. Tam wbrew zdrowemu rozsądkowi zakupuje młodego mężczyznę. Dziewczyna nie wie co ją tchnęło do tego czynu i od razu zaczyna żałować swojej pochopnej decyzji.

„Wygrałaś, ale tylko dlatego, że zaoferowałaś zaporową cenę. To właśnie przekleństwo zwycięzcy. Płacisz więcej, niż towar jest wart.”

Nie da się ukryć, że w powieści Marie Rutkoski prym wiodą postacie pierwszoplanowe. Kestrel jest dziewczyną bardzo wrażliwą i delikatną, jednak posiada umysł stratega i niebywały zmysł polityczny. Bardzo chciałaby sprawić, aby ojciec był z niej dumny, ale obawia się bycia żołnierzem. Nie posiada odpowiednich umiejętności, a co najważniejsze wie, że nie byłaby zdolna zabijać.
Zakupiony przez dziewczynę niewolnik, Arin na początku jawi się jako postać niezwykle tajemnicza. Z biegiem czasu dowiadujemy się o nim coraz więcej. Nie tylko o jego planach na przyszłość, ale również kim był zanim został sprzedany do niewoli. Jest on człowiekiem bardzo spokojnym, zdeterminowanym, ale potrafiącym myśleć zadziwiająco analitycznie. Powoli acz konsekwentnie dąży do osiągnięcia zamierzonych przez siebie celów.
Reszta bohaterów była mocno w tle, bezspornie prym wiodła główna para. Niemniej jednak mamy okazję poznać Jess, odrobinę próżną, ale bardzo oddaną przyjaciółkę Kestrel. Natomiast ojciec głównej bohaterki stwarza pozory surowego, nieco nadopiekuńczego generała, ale nie da się ukryć, że najważniejsze dla niego jest bezpieczeństwo i szczęście córki.

Oczywiście w powieści nie mogło zabraknąć wątku romantycznego. Uczucie rodzące się między głównymi bohaterami niezwykle przypadło mi do gustu. kluczowym tego powodem jest to, że rozwijało się stopniowo. W pierwszej kolejności mogliśmy zaobserwować jak wzbiera w sercach bohaterów, jak próbują z nim walczyć. Uczucie, które zrodziło się między nimi jest po prostu piękne, dojrzałe i prawdziwe.

„Szczęście zależy od tego, czy jesteś wolna a wolność zależy od odwagi.”

W książce dość istotną rolę stanowi muzyka. Główna bohaterka ma duszę artystki, a nie wojownika, jakby pragnął jej ojciec. Kocha grę na fortepianie. Nie jest to chwalebne zajęcie, gdyż powszechnie uważa się, że sztuka jest domeną niewolników. Dawanie rozrywki swoim panom, to jeden z ich obowiązków jako sług. Jednak dla dziewczyny jest ona zbyt ważna, aby mogła z niej zrezygnować.

Akcja książki jest bardzo zgrabnie poprowadzona. Początek jest stonowany i nieśpieszny. Krok po kroku wdrażamy się we wszystkie zawiłości fabuły.
Świat wykreowany przez autorkę jest niezwykle intrygujący. Możemy zaobserwować w nim wiele inspiracji z czasów starożytnych. Kraj w którym żyje Kestrel nasuwa skojarzenie z Imperium Rzymskim i jego podbojami. Wszystko jest bardzo starannie dopracowane. Doceniam to, że Marie Rutkoski poświęciła trochę czasu na nakreślenie historii poszczególnych krajów, skupiła się na ich kulturze i obyczajach. W świetny sposób ukazała wszelkie różnice między ojczyzną Arina a Kestrel. Natomiast pod koniec autorka zafundowała mi prawdziwy rollercoaster emocji. Zakończenie jest ekscytujące, pełne napięcia. Aczkolwiek pozostawia pewien niedosyt. Gdybym miała możliwość sięgnięcia po następny tom z pewnością nie zwlekałabym ani chwili.

Poza tym „Pojedynek” porusza wiele bardzo istotnych tematów. Jak choćby niewolnictwo, walkę o odzyskanie autonomii oraz cenę jaką przyjdzie zapłacić za ową wolność. Oprócz tego mocno skupia się na polityce, taktykach wojennych, spiskach, konspiracyjnych działaniach, próbach wykorzystywania drugiej osoby, aby osiągnąć zamierzony cel. Niezaprzeczalnie książka jest wielowątkowa, co bardzo sobie cenie w powieściach.

„Przetrwanie nie jest niczym złym. Możesz sprzedawać swój honor po kawałku tak długo, jak długo w głębi duszy pozostajesz sobą. Możesz nalać komuś wina tak, jak tego oczekuje i patrząc, jak pije, po cichu planować zemstę. (...) Knuj, Kestrel, kombinuj i przetrwaj.”

Podsumowując Marie Rutkoski stworzyła ciekawą wizję świata ogarniętego przez chęć odpłacenia się swoim ciemiężycielom pięknym za nadobne. Przepełniona gorączkową walką o wolność oraz intrygami zapierającymi dech w piersi. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom, bo po takim zakończeniu nie pozostaje mi nic innego. Polecam!

www.houseofreaders.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-11-2015 o godz 20:55 przez: Agnieszka Deja
Marie Rutkoski jest autorką serii młodzieżowej Niezwyciężona. Pierwszy tom nosi tytuł Pojedynek. Został wydany w Polsce w 2015 roku dzięki Feeria Young.
Kestrel jest córką generała. Wszyscy ją znają. Jej pozycja społeczna jest wysoka, chociaż już życie w domu rodzinnym jej nie rozpieszcza. Ojciec naciska, by dziewczyna zaciągnęła się do armii, jednak Kestrel nie chce być żołnierzem. Najlepiej wychodzi jej gra na pianinie, co uwielbia. Gdy pewnego dnia przypadkiem trafia na aukcję niewolników i pod wpływem impulsu kupuje za wysoką cenę jednego z nich, wszystko się zmienia. Młody mężczyzna jest tajemniczy, ale potrafi pracować w kuźni, dlatego zostaje kowalem. Kestral tymczasem zastanawia się, czemu go kupiła, ale stara się również zbyt wiele o nim nie myśleć. Jednak dziewczyna ciekawa jest nowego towarzysza, dlatego zaczyna częściej z nim rozmawiać. Jaką tajemnicę kryje w sobie Arin? I czy Kestral zostanie wojownikiem?
Narrator powieści opisuje dwa światy – śledzi i Kestral, i Arina. Częściej jednak możemy zobaczyć, co się dzieje wokół dziewczyny niż u wojownika. Obie historie jednak dopełniają się. Dzięki temu możemy lepiej zrozumieć, co się dzieje, nie jesteśmy skazani na niepewność towarzyszącą bohaterom.
Powieść skupia się na kilku wątkach. Po pierwsze miłość, która jest tu opisana bardzo ciekawie. Nie mamy ochów i achów, widzimy powolny proces rodzenia się uczucia, pełen niepewności, przekory, lęku. Drugim wątkiem, który łączy się z poprzednim, jest walka. Mamy wspomnianą wojnę, która sprawiła, że Valorianie przejęli władzę, zamieniając Herrańczyków w niewolników. Choć obecnie panujący nie zdają sobie sprawy, czytelnik wie, że sytuacja jest napięta i że niedługo układ sił może się zmienić. Ponieważ główni bohaterowie pochodzą z dwóch zwaśnionych ludów, ich przyjaźń jest źle odbierana. Do tego mamy jeszcze wątki związane z życiem wyższych sfer, problem niezrozumienia na linii ojciec-córka oraz wewnętrzne rozterki Kestral. Dziewczyna musi podjąć decyzję na temat swojej przyszłości – albo utraci wolność w małżeństwie, albo skończy z tym, co kocha, czyli muzyką, bo pójdzie do wojska. Jest też zdrada, walki, niebezpieczeństwo, podstępy, śmierć i ukrywanie własnej tożsamości i pragnień. Wszystko połączone tak, że historia jest wyważona, dobrze napisana i nieprzegadana.
Trzeba wspomnieć o dwóch rzeczach. Po pierwsze świat przedstawiony, tło akcji, który został wykreowany w genialny sposób. Autorka postarała się, by w jej powieści wszystko było nowe. Nie o każdym z niuansów dowiadujemy się od razu, czasem musimy poczekać, by dana rzecz została nam wyjaśniona. Tradycja i obyczaje, historia i warstwy społeczne – to wszystko jest tylko tłem, które doskonale dopełnia opowieść. Trudno powiedzieć, w jakim czasie się znajdujemy – trochę przypomina to starożytność, ale z drugiej strony nie jest powiedziane wprost, kiedy powieść ma miejsce. Wisienką na torcie jest język – brak w nim mocno współczesnych określeń, pojawiają się niekiedy zwroty nieco dziś nieznane, który są tak dopasowane, że nie są dziwne dla współczesnych czytelników.
Drugą rzeczą, o której należy wspomnieć, jest wygląd powieści. Piękna okładka to jedynie wstęp do cudownej reszty. Pierwsze, co rzuca się w oczy, jest układ. Poziome, a nie jak zawsze pionowe, ułożenie numerów rozdziałów, paginacji i pierwszych stron sprawia, że nie można oderwać wzroku od książki. Do tego kilka czarnych stron z białymi literami, mapa i całość wypada olśniewająco.
Ogólnie muszę powiedzieć, że historia mnie wciągnęła. Bohaterka nie jest często spotykaną w lekturach młodzieżowych trzpiotką. Nie zakochuje się z miejsca w chłopaku, nie idealizuje go. Poza tym Kestral to dziewczyna pełna sprzeczności, bardzo naturalna. Podobała mi się. Dopełnieniem i niejako kontrastem względem niej jest Arin, niewolnik, który jest tajemniczy, ale nie kryje się ze swoimi uczuciami do niej. Poza tym opowieść jest dobrze skonstruowana, świat przedstawiony doskonale dopracowany, a sama historia wciągająca. To jedna z ciekawszych lektur młodzieżowych, jaką ostatnio czytałam.
Polecam osobom, które lubią powieści młodzieżowe. To pełna akcji historia z miłością i walką w tle. Uważam, że spodoba się tym, którzy lubią czytać o przygodach, ale też szukają w książkach dla młodzieży czegoś nowego – może świat przedstawiony i delikatny przebłysk uczucia sprawią, że spędzicie miło i przyjemnie czas nad tą książką.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
31-01-2016 o godz 12:15 przez: Magdalena Senderowicz
Gdy tylko spojrzymy na okładkę „Pojedynku” autorstwa Marie Rutkoski, widzimy na niej pięknie ubraną młodą dziewczynę, odzianą w szałową suknię wyszywaną cekinami. Jednak cóż to? Czyżby owa dama trzymała w rękach broń? Mały, pojedynczy sztylet, a jednak tak wiele zmieniający w tym cudownym obrazku…
Kestrel jest córką generała i cieszy się wieloma przywilejami. Mimo że jest kobietą i powinna się zajmować debiutami w towarzystwie, pięknymi sukniami i balami, tak ona zdecydowanie bardziej woli pomagać ojcu w podejmowaniu strategicznych decyzji. Ten ma nadzieję, że Kestrel zaciągnie się do wojska, gdyż armia potrzebuje lojalnych żołnierzy. Jednak dziewczyna jest tylko dobrym teoretykiem, w walce jest beznadziejna. Dobrze czuje się tylko z igłami, małymi, poręcznymi sztyletami, ale to nie zdało by się na polu walki. Któregoś dnia Kestrel przypadkowo trafia na licytację młodego niewolnika i ją wygrywa. Sama nie wie, co ją podkusiło, aby go kupić i najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy z tego, ile może przez to stracić… albo zyskać.
„Pojedynek” to już któraś z kolei powieść, która skupia się na dworskim życiu i intrygach. Jednakże w dużej mierze jest to również typowy romans, zakazana miłość i walka z przeciwnościami losu. Fakt, iż pomiędzy dwójką głównych bohaterów – Kestrel i Arinem – rozwinie się uczucie, nie jest niczym zadziwiającym. Już sam opis książki stawia przed nami jasny obraz sytuacji. Z jednej strony romans stanowi uzupełnienie, a być może tło całej historii, jednak jest też dosyć istotnym jej elementem. Co ciekawe, nie jest to uczucie przerysowane i rozwijające się z dnia na dzień, wręcz przeciwnie. Arin i Kestrel przez długi czas utrzymują dystans, oboje w dużej mierze kierują się rozsądkiem i nie poddają tak łatwo zwykłemu zauroczeniu.
W powieści tej mamy do czynienia z powtarzającym się motywem walki panów i niewolników. Valorianie niegdyś wygrali wojnę z Herrańczykami i uczynili z nich swoją służbę. Zajęli ich domy, powybijali rodziny i sprawują władzę. Herrańczycy jednak o tym nie zapomnieli, tym bardziej, że jest to stosunkowo świeże wydarzenie. Niestety, jest to dosyć często pojawiający się wątek, nie tylko w lekturach tego typu. Jednak nie mam autorce za złe, że go tutaj wykorzystała. Idealnie wpasował się w chronologię i logikę całej powieści. Żałuję tylko, że pani Rutkowski lepiej nie wykreowała swojego świata oraz bohaterów. Przy dobrej wyobraźni miejsca poszczególnych wydarzeń można sobie jeszcze łatwo wyobrazić, ale bohaterowie byli zbyt mało wyraźni. Brakowało mi w nich werwy i pasji, chociaż mieli chwilami podobne przebłyski.
Mimo że fabuła jest dosyć przewidywalna, to autorce i tak udało się mnie kilka razy zaskoczyć. Akcja „Pojedynku” charakteryzuje się bardzo dobrym tempem i dynamiką. Chociaż Marie Rutkoski stawia nas czasami przed faktami dokonanymi – np. od razu dowiadujemy się, kto jest szpiegiem i jaki ma w tym cel – to i tak potrafi wzbudzić w czytelniku ciekawość i sprawić, że chce się czytać dalej. W samym środku historii stajemy się świadkami zaskakującego zwrotu akcji, który podsyca atmosferę kolejnych wydarzeń. Bardzo spodobało mi się również odwzorowanie „przekleństwa zwycięzcy”, które to zainspirowało autorkę do napisania tej powieści. Chodzi w nim o to, że zwycięzca mimo wygranej, tak naprawdę więcej traci niż zyskuje. Jest to tutaj doskonale widoczne – jeden krok Kestrel (wygranie aukcji) doprowadziło do wybuchu, który okazał się być przekleństwem dla niej i Valoriańczyków.
„Pojedynek” Marie Rutkoski to dobrze skonstruowana powieść, która ma sporo do zaoferowania. W pewnym stopniu są to już znane w literaturze motywy i tematyka, jednak spodobał mi się styl autorki. Być może nie jest to dzieło wybitnie, ale przyjemne w odbiorze, które zapewnia rozrywkę na jeden czy dwa wieczory. Nie jest to historia, która na długo pozostanie w mojej pamięci, nie zżyłam się również z bohaterami, ale nie żałuję również, że dałam się skusić na tę książkę. Jest to taka chwila wytchnienia od bardziej zaawansowanych powieści, przy których należy pozostać w pełnym skupieniu. Tutaj możemy popłynąć, mimo że jest to świat intryg i spisków, jednak fabuła nie należy do skomplikowanych.

www.bookeaterreality.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
5/5
25-11-2015 o godz 19:02 przez: Patrycja Kuchta
http://beauty-little-moment.blogspot.com/2015/11/pojedynek-marie-rutkoski.html

Słyszeliście kiedyś o przekleństwie zwycięzcy? Polega ono na tym, że człowiek obezwładniony przymusem wygrywania często płaci za swoją zdobycz o wiele więcej niż w rzeczywistości jest ona warta. Takie zwycięstwo okazuje się więc w pewnym sensie również przegraną. Kestrel, główna bohaterka serii „Niezwyciężona”, boryka się właśnie z takim przekleństwem. Przypadek sprawia, że trafia ona na targ niewolników, akurat w momencie, kiedy licytowany jest niewiele starszy od niej Herrańczyk. Wystarczy rzut oka by stwierdzić, że chłopaka nie da się łatwo ujarzmić i choć posiada on kilka przydatnych umiejętności, buntownicza natura nie przysparza mu licytatorów. Kestrel jednak widzi w nim coś więcej, coś czego na razie nie jest w stanie nazwać, ale wie, że przysporzy jej to problemów. Nie mając pewności dlaczego tak postępuje, kupuje chłopaka, w dodatku za bardzo wysoką kwotę. Najwyższą cenę, zapłaci jednak za ten czyn jej własne serce, bo choć dziewczyna jeszcze o tym nie wie, jej życie właśnie zmieniło się bezpowrotnie.
„Pięćdziesiąt zworników wydanych na śpiewaka, który nie chciał śpiewać, przyjaciela, który nie był jej przyjacielem, na kogoś, kto choć w świetle prawa należał do niej, nigdy nie będzie jej.”
Nietrudno się domyślić, że między Kestrel, a jej niewolnikiem Arinem coś zacznie się dziać. To „coś” zacznie się od niechęci, by stopniowo przerodzić się w fascynację i być może uczucie. Byłam niemal pewna, że autorka uczyni wątek romansowy epicentrum całej powieści, tymczasem miałam rację jedynie częściowo. Romans okazał się szalenie niesatysfakcjonujący biorąc pod uwagę, jak długo autorka trzymała bohaterów w ryzach i jakie zafundowała im zakończenie.

Uczucia okazują się kluczowe dla całej powieści, choć jej nie dominują. Autorka splata niczym warkocz wiele różnych wątków. Mamy tu salonowe intrygi, dworskie pojedynki, wytworne bale, ale także elementy historii wykreowanego przez autorkę świata i całkiem duży epizod polityczny. Ciężko było jednak wyczuć, co tak naprawdę dominuje w powieści, zaryzykuję nawet stwierdzenie, że autorka nie wykorzystała żadnego z wątków całkowicie i zostawiła mnie z wrażeniem sporego niedosytu, którego jedyny plus to ogromne pragnienie poznania drugiego tomu w jak najszybszym tempie.
„Gdyby jej serce naprawdę było pergaminem, mógłby je spalić, a prochy rozrzucić. Wszystkie zapisane na nim sekrety obróciłyby się w pył i nikt by się o nich nie dowiedział.”
Gdybym mogła zdecydować, który z wątków należało by rozwinąć bardziej, bez wahania wybrałabym kreację świata, jego historię i rządzące nim prawa. Świat, który stworzyła Marie Rutkoski miał olbrzymi potencjał i szalenie mnie zafascynował. Niestety autorka podążyła łatwą ścieżką, którą ku mojemu rozczarowaniu wybiera większość autorów i opisała zasady rządzące światem bardzo zdawkowo. Również wątek „przekleństwa zwycięzcy”, który jest jednocześnie tytułem oryginalnego wydania, wydał mi się jakby niekompletny. Poza licytacją niewolnika i sporadycznymi partyjkami w kły i żądła (tradycyjna gra valorian, czyli rodaków Kestrel), kiedy to ujawniał się w naszej bohaterce pociąg do hazardu, nie dostrzegłam zbyt wiele momentów owego przekleństwa. Dopiero zakończenie uzmysłowiło mi jaki był zamysł autorki. Skro już jesteśmy przy zakończeniu muszę Was ostrzec, że będziecie mieli ochotę udusić panią Rutkoski za to, co zrobiła swoim bohaterom. Ja wprost kipię ze wściekłości i mam nadzieję, że autorka będzie potrafiła w kolejnych tomach jakoś wybrnąć z bałaganu, którego narobiła.

O CZYM? „Pojedynek” to klasyczna fantastyka bez magii w wydaniu dla nastoletniego czytelnika. Po tak zachwalanej powieści spodziewałam się odrobinę więcej, nie da się jednak zaprzeczyć, że spędziłam z nią kilka fascynujących godzin, których absolutnie nie żałuję. To czego z pewnością w powieści nie zabrakło, to emocje, które miotały mną niczym zielony sztorm zagubioną łodzią i wypełniały swą intensywnością wszelkie luki i niedociągnięcia w fabule. Kolejnych tomów będę wyczekiwać niecierpliwie i liczę na jeszcze więcej dramatycznych zwrotów akcji i przyspieszających tętno scen.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-11-2015 o godz 19:05 przez: Natalia Zdziebłowska
Życie nastoletniej Kestrel już nigdy nie będzie takie jak dawniej. Młoda Valorianka dokonała wyboru. Ten błąd może kosztować ją utraty życia. Niespodziewane kupno niewolnika powoduje, że jej życie przestaje uchodzić za zwyczajne. Arin to młody mężczyzna, Herreńczyk, który za wszelką cenę pragnie żyć na wolności. Nadchodzi czas rewolucji. Dwa złowrogie ludy staczają ze sobą walkę o władze. Herreńczycy - niewolnicy, stają naprzeciw swych panów, Valorian. Kto zwycięży tę bitwę?
Czy nowa rewolucja pozwoli na miłość, jaka tworzy się po dwóch stronach ludu? Jak Kestrel poradzi sobie z wizją utraty najbliższych. Czy będzie jej dane zostać przy tym kogo kocha?
Nadszedł czas na powstanie! Którą stronę wybierzesz? Jesteś wojownikiem, czy sługą?

Pamiętam jak wzrosło moje zainteresowanie tą lekturą, kiedy tylko zauważyłam jej zapowiedź . Bardzo zainteresowałam się barwą tej pozycji i tym, co za sobą niesie. Już od najmłodszych lat lubiłam książki pełne wojowników, miłości oraz fabuły o szybkim zwrocie akcji. Opis skutecznie nakłonił mnie do sięgnięcia po nią i nie pomyliłam się co do tego pomysłu. To jak zostali ukazani zarówno bohaterowie jak i płynna akcja, doskonale dodaje czytelnikowi skrzydeł do czytania. Bardzo z wielką przyjemnością mogłam zagłębić się w losy Kastrel i Arina. Rozwijająca się między nimi miłość jest wspaniałym ubarwieniem akcji.

"Żaden ze snów nigdy cię nie skrzywdzi."

Kastrel jest jedną z tych bohaterek, którą się lubi od pierwszych stron. Jej charakter przedstawia same pozytywne cechy charakteru. Nie jest taką zwykłą arystokratką, którą obchodzą jedynie ładne sukienki czy flirty z mężczyznami. Dziewczyna jest zupełnie odmienną osobą niż można by było o niej pomyśleć. Kastrel to miła, odważna i przede wszystkim inteligentna dziewczyna, która stara się nie zawieść swego ojca. Mimo szczerych chęci, Kastrel nie potrafi nauczyć się sztuk walki tak, jak od niej oczekują. Autorka podarowała jednak dziewczynie inną szczerą cechę, która budzi podziw. Valorianka posiada w sobie wewnętrzny spryt, który pokazuje, że każdego można podejść. Dziewczyna potrafi nie tylko strategicznie nakreślić przyszłość, ale również przejrzeć co się stanie później. Niestety jednak nie przewidziała najgorszego...

Jeżeli już jesteśmy przy bohaterach, to nie sposób nie wspomnieć o głównym bohaterze płci męskiej. Arina kocha się od pierwszych stron. Pomimo swego ciężkiego położenia, chłopak nie traci nadziei na lepszą przyszłość. Wciąż żyje tym, jakie wiódł życie przed Wielką Wojną. Jest inteligenty podobnie jak Kastrel, ale również tak samo jak ona, bardzo sprytny. Jego styl bycia i mądrość powodują, że chłopak wie jak dążyć do postawionego sobie celu. Splecenie i połączenie tych dwojga sprawia,że akcja aż wrze.

"Szczęście zależy od tego, czy jesteś wolna a wolność zależy od odwagi."
Kiedy przestaje się czytać tę lekturę, wtedy czuje się pewien niedosyt. Jest to bardzo przyjemna książka dlatego też nie widzę sensu pozostawić ją niedoczytaną. Mnie czytanie płynęło bardzo szybko dzięki czemu nie czułam upływającego czasu. Spotęgowanie wielu emocji powoduje, że odstresowanie się przy niej to błahostka. Wciąga zarówno akcja jak i podstęp, wymyślony przez Arina. Ich wizja miłości podbudowuje wyobraźnię czytelnika i nadaje inne brzemię.

Podsumowując, szczerze polecam książkę każdej osobie! Dla mnie jest to mocno emocjonująca powieść nacechowana wspaniałymi uczuciami i fabułą. Bardzo mnie cieszy, że miałam przyjemność zrecenzować tę książkę. Jest to książka, która podbiła moje serce i stała się jedną z moich ulubionych. Mam nadzieję, że niebawem sięgnę po kolejny tom i na pewno nie pożałuję tego zamiaru. Czas spędzony przy tej lekturze to prawdziwa radość! Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-11-2015 o godz 00:52 przez: addictedtobooks
Dziesięć lat temu doszło do krwawej wojny pomiędzy Valorianami, a Herrańczykami. Valorianom udało się podbić ziemie swoich sąsiadów oraz odebrać im wolność. Od tamtego czasu Herrańczycy są niewolnikami i służą w posiadłościach bogatych arystokratów, kamieniołomach, albo portach. Kiedyś lud ten słynął z bogactwa oraz zamiłowania do muzyki, sztuki oraz opowieści. Teraz jedyne co ich czeka, to życie na łasce swoich oprawców oraz niewolnicza praca. Jednak choć Valorianie odebrali wolność Herrańczykowm, to jednak nie udało im się pozbawić ich woli walki oraz odwagi. Nic nie smakuje tak dobrze jak zemsta, szczególnie taka, która była przez tak wiele lat wyczekiwana…

„Ludzie przebywający w jasno oświetlonych miejscach nie dostrzegają tego, co skrywa się w mroku.”

Kestrel jest córką znanego generała, który bardzo zasłużył się podczas wojny Herrańskiej. Jako Valerianka dziewczyna jest niezwykle szanowana oraz cieszy się wieloma przywilejami. Jednak jej wysoka pozycja często staje na jej drodze do szczęścia. Ojciec Kestrel pragnie, aby dziewczyna zaciągnęła się do wojska i podobnie jak on, walczyła o swój kraj. Jednak Valerianka zdaje sobie sprawę, że zupełnie nie nadaje się do takiej roli i że nigdy nie będzie w stanie zadowolić jej ojca. Pewnego dnia Kestrel wybiera się na targ niewolników wraz ze swoją przyjaciółką Jess. Dziewczyna podejmuje tam pewną pochopną decyzję, której może potem gorzko żałować …

„ […] choć bardzo lubisz wygrywać, robisz wszystko, żeby z kretesem przegrać.”

Arin jest Herrańczykiem i od wielu lat jest niewolnikiem. Chłopak szczerze nienawidzi Valorianów i jest gotowy zrobić wszystko, aby tylko się na nich zemścić. Jednak pewnego dnia poznaje pewną dziewczynę, która w jednej chwili zmienia wszystkie jego priorytety. Już wkrótce pomiędzy nimi rodzi się głębokie uczucie, które nie powinno mieć jednak prawa bytu. On jest Herrańczykiem, a ona Valorianką. Pochodzą z wrogich sobie ludów, które stoją na krawędzi wojny. Co tak naprawdę będzie dla nich ważniejsze – ich lud, czy może łączące ich uczucie? Już wkrótce obydwoje będą musieli stoczyć wewnętrzny pojedynek, pomiędzy rozumem, a swoim sercem…

„Szczęście zależy od tego, czy jesteś wolna a wolność zależy od odwagi.”

„Pojedynek” okazał się niezwykle intrygującą, jak i pełną zwrotów akcji lekturą. Autorce udało się kilka razy mnie zaskoczyć i to w naprawdę bardzo pozytywny sposób. Książkę dosłownie pochłonęłam w jeden wieczór i teraz żałuję, że tak szybko rozstałam się z bohaterami. Bardzo podobał mi się wątek niewolnictwa, który był dopracowany i naprawdę bardzo ciekawy. Co prawda liczyłam na to, że wojna Herrańska będzie trochę lepiej opisana, podobnie jak wcześniejsze zwyczaje ludów. Główni bohaterowie naprawdę skradli moje serce i każdy na swój sposób jest wyjątkowy. Historię poznajemy zarówno z punktu widzenia Kestrel, jak i Arina. Bardzo mi się to podobało, ponieważ możemy poznać myśli obydwojga bohaterów.

Podczas lektury tej książki naprawdę nie można się nudzić, a akcja pędzi w zawrotnym tempie. Cały czas coś się dzieje i czytelnik nie ma chwili wytchnienia. Dużym atutem tej książki jest klimat, który sprawia, że całkowicie pochłonął mnie świat, wykreowany przez autorkę. W „Pojedynku” nie zabraknie również wielu intryg oraz zaciekłych pojedynków. Główna bohaterka będzie musiała podjąć wiele trudnych decyzji oraz zmierzyć się z największymi swoimi lękami. W obliczu zbliżającej się wojny pomiędzy wrogimi sobie ludami dziewczyna będzie musiała stoczyć najtrudniejszy w całym swoim życiu pojedynek. Jednak czy uda jej się wyjść z niego zwycięsko?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
31-12-2015 o godz 15:16 przez: Magnolia044
„Może nie myślisz o mnie jak o przyjaciółce – powiedziała cicho – ale ja widzę w tobie przyjaciela.” str. 162

Główną bohaterką powieści jest Kestrel, siedemnastoletnia Valorianka. Jej ojcem jest potężny i szanowany generał Trojan. Pewnego dnia dziewczyna trafia na aukcję niewolników, pod wpływem impulsu kupuje niewolnika - dziewiętnastoletniego Herrańczyka o imieniu Arin. Mężczyzna jest kowalem, posiada znakomitą kondycję i jest bardzo przystojny. Po pewnym czasie rodzi się między nimi uczucie, jednak zdają sobie sprawę z tego, iż nic nigdy nie powinno ich łączyć prócz relacji Pani-niewolnik. Oboje są patriotami i bronią swoich idei, czy ważniejsze okażą się dla nich rodzinne tradycje, a może miłość wygra ten pojedynek? Nikt nie podejrzewał, iż Herrański niewolnik może diametralnie odmienić życie wszystkich Valorian, a w szczególności Kestrel.

Nikt nie zna przyszłości i tego co niesie ze sobą los. Arin kiedyś był kimś znaczącym w społeczeństwie, później jego los odmienił się całkowicie i został niewolnikiem. Kestrel jest dziewczyną, którą wszyscy znają i szanują, a jednak jej przyszłość stanęła pod znakiem zapytania. Dziewczyna staje również przed trudnym wyborem, mianowicie ma wyjść za mąż albo wstąpić do armii, coby nie wybrała, ktoś na tym ucierpi.

„Chcę, by ojciec uwierzył, że wygrałam ten pojedynek.” str.183

Cała historia przedstawiona jest z perspektywy Kestrel oraz Arina, autorka doskonale wykreowała postacie, które wzbudzają w czytelniku szereg emocji, przez co ich losy nie są nam obojętne. Ubolewam nad tym, iż blurb zdradza dużo za dużo, praktycznie wszystko z treści książki. Jednak zakończenie mile zaskakuje czytelnika i jest najmocniejszą stroną całej opowieści, bowiem jak się można było tego spodziewać nawiązuje do kolejnego tomu i zawiesza akcję w bardzo interesującym momencie. Publikację czyta się szybko i przyjemnie. Książka napisana jest w przystępny sposób, jedynie na początku gubiłam się w wymyślonych nazwach miejsc czy imionach postaci, ale z każdą stroną było tylko lepiej, aż całkowicie się wdrożyłam w historię. Autorka postanowiła umieścić na początku książki mapę państwa oraz słowniczek nazw, które zdecydowanie ułatwiają czytelnikowi lekturę.

Pisarka w swojej książce porusza takie tematy jak: wojna, strategia, szpiegostwo, niewolnictwo, zakazana miłość, patriotyzm, honor, zdrada na wielu płaszczyznach, a przede wszystkim walka o wolność. Przyznam, że wątku miłosnego jest tutaj niewiele, ale mnie to w żadnym wypadku nie przeszkadzało, bowiem w ostatnim czasie ukazuje się dużo powieści w kategorii książek dla młodzieży, w których romans jest opisywany niemalże od pierwszych stron. Dlatego Pojedynek jest czymś innym aczkolwiek w pozytywnym znaczeniu tego słowa.

Podsumowując, jestem zadowolona z lektury. Pojedynek jest tomem otwierającym cykl Niezwyciężona, przyznam, że czekam z niecierpliwością na kontynuację pt. Zbrodnia, która swoją premierę będzie miała już w połowie marca. Książka adresowana jest w dużej mierze dla młodzieży, ale szczerze polecam ją osobom, które szukają w lekturze czegoś więcej aniżeli gorącego romansu. Książka pod względem literackim jest precyzyjnie dopracowana. Jest to naprawdę ciekawa lektura o nietuzinkowej fabule. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-11-2015 o godz 21:50 przez: Beata
Pewnego dnia, podczas zwiedzania targowiska Kestrel i jej przyjaciółka Jess, trafiają na licytację niewolników. Tam wypatruje mężczyzna, który od razu jej imponuje. Nie uświadamiając co pomyśli jej ojciec gubernator, postanawia spróbować w aktualną licytację. Na szczęście czy nieszczęście dziewczyna wygrała i swojego niewolnika musi zabrać do domu. Nie wie, kim ani jaki on jest. Jednak jak każdy, ma swoje tajemnice. Czasami pochopne decyzje Kestrel, mogą okazać się tymi najgorszymi z marnym skutkiem.


O książce słyszałam już wcześniej. Przewinęło mi się przez uszy, że jest bardzo dobra, jednak nigdy na tyle mnie nie zachęciła żeby przeczytać chociażby jej opis. Dopiero, kiedy dowiedziałam się że będzie ona przetłumaczona na nasz język, stwierdziłam że czas się z nią zapoznać. Zapowiedź jak dla mnie, nie przypomina już powieści młodzieżowej, w której ostatnio często się zaczytuje. Jednak bardzo mnie zachęciła, pomyślałam że może być to w swoim rodzaju odmienność i odpoczynek od wcześniej wspomnianych książek.
Już od samego początku mnie oczarowała. Już wcześniej kilka osób podzielało wrażenia na temat tego wydania, a teraz i ja się do tego dołączam. Tym razem pierwsze strony zawierają białą czcionkę na czarnym tle co bardzo fajnie wygląda, ale także przez to powieść wydaję się oryginalniejsza. Także mapa jest przepięknie przedstawiona. Nie jestem w stanie wydobyć z siebie jak to mocno mi się podoba. Każdy sam musi to zobaczyć.

Powieść czytało mi się bardzo szybko. Myślę, że skończyłabym ją o wiele prędzej, gdyby nie obowiązki, które ciążyły mi przez wszystkie dni. Styl pisania autorki jest bardzo prosty. Jednak często występuję bardzo oryginalne nazwy takie jak Valorianka czy Herrańczyk. Nie przeszkadza to aż tak w czytaniu, tylko trzeba zapamiętać co tak naprawdę te słowa oznaczały.

Miałam lekkie obawy w ciągu czytania. W powieści pojawiały się czasami elementy wojenne. Niestety, sama w takiej tematyce nie gustuję, a gdy już próbuję przeczytać coś z tego typu, nie wychodzi za dobrze. Dlatego, myślałam że w pełnym momencie, odstawię ją w kąt i nie będę miała ochoty do niej powrócić. Na szczęście, żadna z obaw się nie sprawdziła. Jak wspomniałam wcześniej wręcz sunęłam po całym tekście w ekspresowym tempie. Te elementy w żaden sposób mnie nie nudziły a nawet zaciekawiły. To wyjątek, gdzie bez tego nie potrafiłaby wciągnąć mnie ta książka.

I znów zawitało we mnie niedowierzanie. Nie wiedziałam co to się dzieje. Nie byłam w stanie pojąć co właśnie autorka zrobiła. Przez pewien czas przypuszczałam że to jakiś żart. Ale nie, to się stało. Przez to jeszcze bardziej pragnęłam zapoznać się z jej końcem. Chciałam wiedzieć czy autorka złamie moje serce.

Serce na końcu nie zostało złamane, jednak podobało mi się zakończenie. Oczywiście, nie mogę się doczekać drugiej części bo i tak jestem ciekawa jak to się rozwiąże. Mam nadzieję że będzie trzymała taki sam poziom jak "Pojedynek".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-02-2016 o godz 16:13 przez: Idalia
Kestrel jest młodą Valorianką, córką generała Trajana. Uwielbia muzykę. Niczego jej nie brakuje. Pewnego dnia kupuje na aukcji niewolnika, Arina, Herrańczyka. Dzieje się coś, co nigdy nie powinno się zdarzyć. Między nimi rodzi się uczucie.

Co do Pojedynku, to miałam ogromne oczekiwania. Nie zawiodłam się. Przyznać trzeba, że książka bardzo dobra. Autorka w podziękowaniu pisze, że to wszystko było inspirowane terminem winner's curse, czyli przekleństwo zwycięzcy oraz wojną Grecko-Rzymską. Historia mnie nawet ciekawi, więc z chęcią poznawałam całą historię państwa, wojen i życia przedstawionej w tej książce

Kestrel nie zawładnęła mym sercem, dla mnie była za sztywna i poważna, choć sprytu, inteligencji i umiejętności racjonalnego myślenia odmówić jej nie można. Czasem obnażała przed nami swoje lęki, słabe strony, co dodawało jej realności i mogliśmy patrzeć na nią, jak na człowieka. Arin od razu skradł moje serduszko. Odważny, wyrozumiały i szarmancki. Miał honor i dumę, choć potrafił schować ją czasem do kieszeni. Podobało mi się to, jak traktował Kestrel i ogólnie kobiety, bo jak już wspominałam, był szarmancki i wychowany. Mamy oczywiście innych bohaterów, takich jak Jess, która jest przyjaciółką głównej bohaterki. Niby Jess jest taka głupiutka, tylko sukienki i przyjęcia jej w głowie, to ją polubiłam. Potem chyba mój ulubiony czarny charakter. No dobra, może nie knuł jak zawładnąć całym światem, ale cząstkę zła w sobie miał. Chodzi mi mianowicie o Ireksa. Biję brawo za kreację tej postaci! Nic innego powiedzieć o nim nie mogę.

Intryg, tajemnic i sekretów w Pojedynku jest bardzo dużo, co ciekawe, żaden z sekretów czy też tajemnic nie nikł pod natłokiem. Było kilka dużych i tych całkiem małych, które ułatwiały Kestrel lekko mówiąc, ujście z życiem ;) Oczywiście, jak na dobrą książkę przystało; musiało być dużo śmierci i niespodzianek. Intrygi wywoływały u mnie zawały serca, a śmierci tak zaskakiwały, że patrzyłam się ślepo w kartkę i zastanawiałam jak Rutkoski to zrobiła. Pisałam wcześniej o historii. No właśnie, historii w tej powieści mamy dużo. Jednak jest to zupełnie inna historia, niż ta, którą znamy z kart podręczników. To dzieje Valorii. Tyle wojen, starć i pojedynków w książce jeszcze nie było! Z pewnością będzie to gratka dla miłośników wszelakich strategii, dział i innych.

Ale, ale. W książce mamy wątek romantyczny, który jest zarazem wątkiem głównym. Nie bójcie się jednak, bo te wszystkie rzeczy, o których pisałam wcześniej, dają niezłe tło ten wątek. Pojedynek to historia zakazanej miłości. Między arystokratką, a niewolnikiem. Co z tego będzie? Rozmowy między zakochanymi są nieziemskie! A ich wspólna gra w Kły i żądła przyprawia mnie o głośne bicie serducha! Pięknie wykorzystane pole do popisu! Ten aspekt powieści można tylko zachwalać.

_______________________________________________
Więcej na: http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-11-2015 o godz 21:31 przez: FunVirtualnaJa
Tyle myśli w mojej głowie po tym jak zawaliłam noc aby przeczytać tę książkę. Jedna strona po
drugiej. Słowa wirowały mi w głowie tworząc obrazy tak przekonujące, że nie chciałam opuścić świata jaki zaoferowała mi ta książka. "Pojedynek" podarował mi coś co uwielbiam- możliwość przeniesienia się w daleki świat, kolejne fascynujące życie. Powiem szczerze, że sięgając po tę książkę spodziewałam się opowieści lepszej niż inne lecz nie zachwycającej, nie zapadającej głęboko w serce. Lecz moje przekonania stały się niczym, dalekim wspomnieniem po przeczytaniu książki.

"Szczęście zależy od tego, czy jesteś wolna a wolność zależy od odwagi."

Kestrel jest muzykiem. Uwielbia spędzać godziny przed fortepianem grając co to kolejne pieśni i nie byłoby nic w tym dziwnego gdyby nie ustrój polityki w jej państwie. Militaria panująca w życiach jej ludu każe jej wybrać czy ma się zaciągnąć do wojska czy ożenić. I dla Kestrel byłby to łatwy wybór gdyby nie ojciec, który jest najwybitniejszym generałem w kraju. Nalega aby wstąpiła do wojska, wręcz tego oczekuje. I nasza Kestrel wiodłaby takie życie gdyby nie zabłądziły razem z przyjaciółką Jess na targ niewolników. Kestrel pod wpływem impulsu zakupiła Kowala, który potrafi śpiewać. I tak właśnie zaczyna się przygoda!

"Przetrwanie nie jest niczym złym. Możesz sprzedawać swój honor po kawałku tak długo, jak długo w głębi duszy pozostajesz sobą."

Głowna bohaterka na początku mnie irytowała tym, że nie chciała walczyć. Nie chciała wstąpić do wojska. Jestem waleczną duszą i zawsze uwielbiałam takie bohaterki. Jednak z czasem zrozumiałam ją i zaakceptowałam jej wybory. Poza tym była piekielnie inteligentna co również cenię w bohaterkach. Jej umysł był taktyczny, potrafiła rozgryźć wszelkie szyfry, oszukać ludzi, rozpoznać kłamstwa. Nie była dziewczyną dla której plotki, ubrania i chłopcy były najważniejsze. Nie była też trzpiotką co oceniam na ogromny plus. Arin- niewolnik, który z początku nosił imię Kowal- jest to mężczyzna jakich mało. Zakochałam się w nim szybciej niż zazwyczaj zakochuję się w bohaterach książki. Mroczny, silny i zdecydowany a na dokładkę tak samo inteligentny jak nasza Kestrel. I to jeszcze ze zdolnościami przywódczymi? Czego jeszcze więcej szukać? Poszczególni bohaterowie znikli pośród tych dwóch mocnych charakterów. Dla mnie to nie był minus ponieważ nie zżyłam się z żadnym bohaterem poza tą dwójką. Oni nasycili mój apetyt.

"Żaden ze snów nigdy cię nie skrzywdzi."

Historia zaczyna się już prawie od aukcji niewolników. Więc akcji można się spodziewać już z samego początku. Wolno toczy się do przodu, żeby zrobić całkowity obrót i zacząć znów pędzić. Książka przypomina mi trochę "Pocałunek Kier" Raven Lynn. Co absolutnie jest na plus ponieważ książkę Pani Raven przeczytałam już mnóstwo razy i wciąż nie mam dość. Więc jeżeli poszukujesz przygód to czas abyś sięgnął po tę książkę!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-07-2016 o godz 23:49 przez: KellisPlay

http://mieta-z-cytryna.blogspot.com/2016/07/seria-niezwyciezona-tom-pierwszy.html?zx=2093caacae045e05

Muszę przyznać, że długo zastanawiałam się nad zakupem tej książki. Ostatecznie skłoniła mnie do tego przecena, a teraz śmiało mogę powiedzieć, że nie żałuję.
Jest to niezwykle oryginalna i nieprzewidywalna historia, w którą wplecione zostały losy dwóch bohaterów pochodzących z innych światów. Nagłe zwroty akcji i nieodwracalne wybory sprawiły, że nie mogłam się od niej oderwać, pochłaniałam każde słowo, pragnąc jak najszybciej poznać dalszy bieg wydarzeń.
Napisana jest lekkim i przyjemnym dla Czytelnika językiem, co czyni ją lekturą idealną na wolny wieczór czy popołudnie.

Akcja rozgrywa się w stolicy Valorii, państwa, które po wojnie zajmuje terytorium dawnego Herranu.
Przedstawiony świat poznajemy z dwóch perspektyw. Jedną z nich jest punkt widzenia dziewczyny pochodzącej z rodu zwycięzców, a drugą punkt widzenia herrańskiego niewolnika, który na skutek konfliktu zbrojnego stracił wszystko.
Mimo tego, że bohaterowie żyją w tym samym świecie, ich rzeczywistości znacznie się od siebie różną.

Jeśli chodzi o postaci, żadna jakoś specjalnie nie przypadła mi do gustu.
Już od pierwszych stron książki Kestrel strasznie mnie irytowała. Była dumną i pewną siebie osobą, zagubioną w otaczającej ją rzeczywistości. Sprawiała wrażenie, jakby do końca nie wiedziała co robi i co chce osiągnąć. Podejmowała pochopne decyzje, które niekiedy wiązały się z przykrymi skutkami.
Jednak gdy jej idealny i beztroski świat diametralnie uległ nagłej zmianie, dziewczyna odkrywa w sobie wiele cech, o których nie miała nawet pojęcia. W sytuacjach zagrożenia wykazywała się ogromną odwagą i sprytem.
Arina darzyłam niewielką sympatią, mimo, że nie zawsze podobało mi się jego postępowanie. Rozdarty pomiędzy patriotyczną miłością do ojczyzny a głębokim uczuciem, którym darzył wroga, za wszelką cenę próbował pogodzić te dwie rzeczy. Usilnie próbował naprawić wszystkie błędy, które popełnił, starając się przy okazji zadowolić wszystkich dookoła, co nie zawsze przynosiło zamierzone efekty.

Za ogromny plus uważam to, że relacje między głównymi bohaterami nie wysuwają się na pierwszy plan. Autorka wprowadziła wiele wątków pobocznych, które również są bardzo interesujące. "Pojedynek" to szykowne bale, pełne pięknych sukien i brudnych plotek. To nieczyste, salonowe gierki i rewolucje.

Najbardziej podobało mi się zakończenie, które okazało się być największym zaskoczeniem powieści. Wprowadzone przez autorkę napięcie nie zostało do końca rozładowane, a większość spraw wciąż pozostała bez rozwiązania.
Nie mogę się już doczekać, kiedy druga część wpadnie w moje łapki. Mam ogromną nadzieję, że następny tom dostarczy mi również mnóstwa pozytywnych emocji, a intrygujące mnie tajemnice zostaną rozwiązane!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-11-2015 o godz 14:50 przez: Patrycja Telega
Na książkę zwróciłam uwagę dzięki okładce i dość intrygującemu tytułowi, a kiedy ja otworzyłam rozpłynęłam się na widok czarnych stron. Zaciekawiły mnie i sprawiły, że musiałam przeczytać tę książkę. I tak też się stało. Książka przyszła do mnie w piątek, ale nie mogłam się jakoś przemóc, żeby od razu napisać recenzję. Musiałam poczekać aż moje emocję wrócą do normy. Książkę przeczytałam w jeden wieczór, zaledwie kilka godzin. Czy mnie zachwyciła? Nie do końca. Czy sprawiła, że chcę więcej? Zdecydowanie tak.

Kestrel - córka cenionego przez Imperatora generała Trajena, pewnego dnia udaje się do miasta i na tamtejszym targu kupuje niewolnika. Niby to nic takiego, kupiła sobie niewolnika, super co nie? Wcale nie. Córka generała ma specyficzny charakterek, kupiła niewolnika, który jest jej kompletnie niepotrzebny, bo generał ma ich całkiem pokaźną kolekcje, ale to właśnie od tego zakupu wszystko się zmienia, (no może nie tak od razu) dochodzi do wydarzeń, które nie powinny mieć miejsca. Arin, bo tak ma na imię zakupiony na targu niewolnik, dostaje pracę w kuźni generała, ma tam wykuwać podkowy i broń. Niewolnikowi udaje się również zbliżyć do córki generała, razem grywają w Kły i Żądła, oraz pogłębiają swoją znajomość.

Marie Rutkoski tworzy własne uniwersum, własny świat z nowymi zasadami i postaciami. Bardzo lubię takie książki, w których świat przedstawiony nie jest powielany przez innych. (wampiry i wilkołaki już zaczynają się nudzić) Niestety autorka za mocno skupiła się na wątku miłosnym książki, a mogła trochę uwagi poświecić, na przykład na rozwiniecie opisów o kulturze państwa, polityce. Było wiele możliwości, ale mam nadzieje, że pani Rutkoski nadrobi to w następnych częściach. Krestel pokochałam, Ronana również, a Arina nie bardzo, dużo osób się nim zachwyca, a ja nie potrafię zrozumieć jego fenomenu. Bohaterzy nie są jacyś szczególni, żadne z nich nie jest wampirem, ani wilkołakiem (i dobrze!) ale mają coś w sobie, co sprawia, że chcemy czytać o ich losach i na swój własny sposób są wyjątkowi.

Przez całą książkę towarzyszyły mi różne emocje, było smutno, tragicznie, ale było również wesoło. Były obiecane zdrady i morderstwa, ale to co mnie zaskoczyło i sprawiło, że chcę więcej i więcej, to było zakończenie, którego totalnie się nie spodziewałam. I właśnie dlatego z taką niecierpliwością wyczekuję kolejnej części.

Książkę polecam wszystkim, nie jest ona na wysokim poziomie, więc jeżeli ktoś bardzo, bardzo wymagający chce ją przeczytać, to radzę odpuścić, ale jeżeli ktoś ma ochotę to polecam. Po przeczytaniu też będziecie wyczekiwać kolejnej części.

http://odkryc-tajemnice-ksiazek-recenzje.blogspot.com/2015/11/61-niezwyciezona-pojedynek-marie.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-11-2015 o godz 18:49 przez: Michalina Kulińska
Kerstel jest Valorianką, córką generała, żyje w bogactwie i nie ma pojęcia o zajęciach dnia codziennego, które wykonują za nią inni. Wraz z przyjaciółką przypadkowo trafia na targ niewolników i uparcie przebija kolejne sumy chcąc wylicytować przedstawionego niewolnika, choć sama nie do końca rozumie dlaczego. Czy jest możliwe by miłość narodziła się pomiędzy niewolnikiem, a córką generała, Valorianką, a Herrańczykiem? W końcu to dwa wrogie sobie ludy...

Na ogół, rzadko czytam fantasy, czy też dystopie, jakoś zwyczajnie nie czuje takiej potrzeby, ale mimo, że "Pojedynek" należy do tego gatunku, jakoś ciągnęło mnie, by go przeczytać. Okazało się również, że książka niby jest dystopią, ale można tu znaleźć opowieść jak z lekcji historii, a przynajmniej mi trochę tak się ona kojarzy.

Książka ta od razu mnie wciągnęła, chociaż nie należy do najoryginalniejszych. W końcu dosyć często możemy poczytać o zakazanym uczuciu, gdzie przeważnie występuje ten sam schemat: on biedny, a ona bogata lub odwrotnie. Tutaj jest podobnie. Arin jest niewolnikiem, a Kerstel córką generała, której Arin służy, schemat ten rzuca się w oczy, jednak ostatecznie gdy już zaczęłam czytać, zapomniałam, że mnóstwo jest bohaterów podobnych do Arina i Kerstel z podobną historią.

Bohaterowie, mimo, że również nie są bardzo oryginalni to mają w sobie to "coś". Spodobała mi się Kerstel, która swoim sprytem i zawziętością zdobyła moją sympatię. Podobnie też było z Arinem, który był dość błyskotliwy i tajemniczy.
Ostatnio trafiam w większości na książki, w których narracja prowadzona jest w pierwszej osobie liczby pojedynczej, przez jednego z głównych bohaterów, dlatego też miłą odmianą był "Pojedynek" napisany w trzeciej osobie.

Muszę oczywiście wspomnieć o samym wydaniu, które naprawdę robi wrażenie, nie tylko okładka, która rzuca się w oczy, bo jest naprawdę ładna, ale też wnętrze. Głównie kilka przednich i tylnych stron, które są nie, jak zawsze białe, a czarne - co według mnie jest naprawdę ciekawym pomysłem, dodatkowo, świetnie wyglądającym!

Jeśli chodzi o akcję, to toczy się ona dość płynnie i sprawia, że naprawdę ma się ochotę dalej czytać. Tak jak wspominałam, możemy tu znaleźć pewien schemat, ale książka jest na tyle ciekawa, że mimo to dobrze się ją czyta.
Podsumowując książka ta może nie jest jakimś wybitnym dziełem, ale interesującą historią, którą dobrze się czyta. Ciekawa jestem drugiej części, którą z pewnością przeczytam, liczę na to, że również przypadnie mi ona do gustu. Wam tymczasem polecam "Pojedynek"!
[http://k-siazkowyswiat.blogspot.com/]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-11-2015 o godz 19:09 przez: Nevermore
jesiennych nowości Feerii, to właśnie "Pojedynek" był dla mnie największą niewiadomą. Kompletnie nie wiedziałam, czego spodziewać się po tej książce - mogła okazać się albo bardzo zła, albo znakomita. Okładka jest jednak na tyle cudowna, że postanowiłam zaryzykować, licząc, że historia okaże się hitem na miarę "Szklanego tronu".

Valorianie i Herrańczycy - panowie i ich niewolnicy. Kestrel ma szczęście (przynajmniej z pozoru), jest Valorianką, córką generała. Choć w świetle prawa zostało jej jeszcze trochę czasu, ojciec nalega, aby podjęła decyzję już teraz - może wyjść za mąż lub dołączyć do armii. Choć dziewczyna jest silna i (stara się być) niezależna, widmo zaciągnięcia się nie wzbudza w niej entuzjazmu. Z pewnością nie widzi też siebie, jako żony i matki, szczególnie w tak młodym wieku.

Przygodę z Kestrel rozpoczynamy, gdy dziewczyna, przypadkiem trafia na targ niewolników. Pod wpływem impulsu decyduje się na licytację jednego z Herrańczyków - Kowala - nawet, kiedy osiąga on irracjonalnie wysoką cenę. Arin, bo tak naprawdę ma na imię chłopak, mimo wewnętrznej niechęci do wszystkich Valorian, stopniowo pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a Kestrel jest nim coraz bardziej zafascynowana.

Sposobów na pokazanie zakazanego uczucia jest wiele. Może chodzić o różnicę wieku, statusu społecznego, czy choćby zwaśnione rody. W tym przypadku Kestrel i Arina dzieli naprawdę wiele - ona jest Valiorianką, a on Herrańczykiem. Ona jest Panią, a on niewolnikiem. I choć dzieli ich tak wiele i kompletnie nie mają szans na wspólną przyszłość, czy nawet zwyczajną randkę, odkrywają, że mają za sobą zaskakująco wiele wspólnego. Czy jednak lojalność wobec ukochanej osoby może być ważniejsza niż lojalność wobec swojego narodu?

Nieco obawiałam się, że w książce zbyt dużą cześć mogą zajmować bitwy. Oczywiście, to akurat jest jedynie kwestią gustu - niektórzy czytelnicy wręcz ubóstwiają, kiedy w powieści leje się krew. Ja - niekoniecznie. Owszem, lubię szybką akcję, ale niezupełnie z mieczem w ręce. Okazało się jednak, że nawet, kiedy dochodzi tutaj do walki, nie jest to niekończące się mordobicie, a inteligentna bitwa, o tyle ciekawa, że bohaterowie używają do niej przede wszystkim głowy.

Intrygi i plotki, miłość i zdrada, wojna i pragnienie pokoju - to wszystko znajdziecie w "Pojedynku"! Mimo wszelkich obaw, to naprawdę udana powieść, która powinna spodobać się zarówno miłośnikom "high fantasy", lecz również wielbicielką nieco bardziej damskiej literatury - świetna główna bohaterka i udany wątek romantyczny potrafią zdziałać cuda!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Bezsenność we dwoje Dessen Sarah
4.5/5
27,55 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Na ostrym ogniu Acevedo Elizabeth
4.0/5
27,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Lęk off Galanti Regine
4.4/5
21,12 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mroczne jezioro Preston Natasha
4.6/5
27,55 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dom soli i łez Craig Erin A.
4.5/5
39,99 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Speak Anderson Laurie Halse
4.3/5
21,59 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wrona Owen Margaret
4.4/5
29,47 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szczęście w miłości West Kasie
4.3/5
25,27 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Nieśmiała Morant Sarah
4.1/5
19,20 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zagubieni Wignall Kevin
4.2/5
28,43 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Gdybym wiedziała Donovan Rebecca
4.1/5
26,63 zł
39,90 zł

Podobne do ostatnio oglądanego