Pasażerka (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 26,99 zł

26,99 zł 36,90 zł (-26%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Współczesna nastolatka i XVIII-wieczny pirat w szalonym wyścigu z czasem przez kontynenty i epoki.

Etta Spencer, cudowne dziecko skrzypiec, pewnej nocy traci wszystko, co znała i kochała. W jednej chwili z bezpiecznego Nowego Jorku zostaje przeniesiona do miejsca oddalonego o wiele mil i… lat. Trafia do 1776 roku, a jej los zależy od Nicholasa Cartera, młodego korsarza związanego kontraktem z potężną rodziną Ironwoodów.

Jedynie Etta może odzyskać pewien tajemniczy przedmiot o niewysłowionej wartości. Jeśli jej się powiedzie, zostanie odesłana do XXI wieku. Ona i Nicholas wyruszają w niebezpieczną podróż po egzotycznych miejscach i w poprzek czasu. Im bardziej zbliżają się do prawdy, tym większego tempa nabiera śmiertelna gra Ironwoodów. Etcie grozi nie tylko rozłąka z Nicholasem, ale i zamknięcie drogi powrotnej do domu… na zawsze.

Chwyta za serce już od pierwszych stron i nie puszcza aż do nokautującego wielkiego finału!
- Sarah J. Maas, autorka bestsellerowej serii „Dwór cierni i róż”

„Pasażerka” to wyśmienita powieść przygodowa i romans.
- „New York Times”

Fanki „Obcej” zobaczą w Etcie sporo z Claire. Nie mogę się doczekać podróży przez kolejny tom.
- Victoria Aveyard, autorka bestsellerowej serii „Czerwona królowa”

Alexandra Bracken wie, jak tworzyć dobre historie. Nie dziwię się więc, dlaczego „Pasażerka” wywołała takie poruszenie na amerykańskim BookTubie. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom!
- Anita Boharewicz, Book Reviews by Anita

Wskakuj na pokład i daj się porwać przygodzie, w której czas jest pojęciem względnym, a emocji nie brakuje!- Ewa Cat Mędrzecka


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Pasażerka
Tytuł oryginalny: The Passenger
Autor: Bracken Alexandra
Tłumaczenie: Pawlak Maciej
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 432
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-10-11
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 209 x 25 x 135
Indeks: 22764638
średnia 4,2
5
34
4
25
3
12
2
3
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
53 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
18-06-2018 o godz 19:13 przez: monika grabowska | Zweryfikowany zakup
KSIĄŻKA TO PREZENT DLA CÓRKI. BARDZO UDANY, JUŻ JEST ZAMÓWIENIE NA NASTĘPNE.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-07-2018 o godz 13:57 przez: martucha180
Nikt cię nigdzie nie przeniósł. Po prostu odbyłaś podróż. Sama. Przenieśmy się do współczesnego Nowego Jorku i oczekujmy na koncert charytatywny, w którym wystąpi niespełna osiemnastolatka Etna Spencer, cudowne dziecko skrzypiec. Trema nastolatki jest niczym w porównaniu z natłokiem uczuć i emocji, które zaraz staną się jej udziałem na skutek zbiegu okoliczności. W jednej chwili Etta traci wszystko, co dla niej najważniejsze, co znała i kochała i… przenosi się w czasie. Trafia do 1776 roku. Znajduje się na statku gdzieś na Atlantyku, który właśnie jest atakowany przez piratów. Wysłano nas na skraj świata po coś, co najprawdopodobniej nie istnieje Jej los nie zależy już od matki i nauczycielki skrzypiec, lecz od XVIII-wiecznego pirata Nicholasa Cartera, którego wiąże kontrakt z potężną rodziną Ironwoodów. Etta zostaje pasażerką na statku kapitana Cartera. Wkrótce dziewczyna się dowiaduje, dlaczego przebyła podróż w tunelu czasu. Tylko ona jest w stanie odzyskać pewien wartościowy i tajemniczy przedmiot, mityczny artefakt o bezcennej wartości. Gdy jej się to uda, wróci do swoich czasów, lecz wpierw musi odbyć niebezpieczną podróż po epokach i egzotycznych miejscach, w poprzek czasu. Etta od tego momentu staje się podróżniczką w czasie, zaś jej partnerem jest pirat Nick. Zawsze istnieje jakieś wyjście, trzeba go tylko poszukać. Nastolatka ma do wykonania bardzo trudne zadanie, ale nie niemożliwe. Trudność jest o tyle większa, że Etta nie wie o swoim darze – zdolności do podróżowania w czasie. Nie została odpowiednio przeszkolona do podróżowania tunelami czasu oraz nie nabyła innych umiejętności. Jest niczym niezapisana tablica, co z drugiej strony jest plusem. Na swoje drodze po epokach i kontynentach pasażerkę i jej partnera spotyka wiele niebezpieczeństw z lądu i powietrza. W dodatku siepacze Cyrusa Ironwooda i Ciernie są na ich tropie. Jakby tego było mało, Etta przyciąga niebezpieczeństwa jak magnes, czasami coś odruchowo, bezmyślnie powie lub zrobi i problemy gotowe. Zwroty akcji zaskakują bohaterów i czytelnika, zagrożenie pojawia się z różnych stron, a najgorsze z nich to zamknięcie drogi powrotnej do XXI wieku, i to na zawsze. Jednak owe zagrożenia nie są przeszkodą, by narodziła się miłość… Nieważne, kogo się kocha, ale jak się kocha. Wątek miłosny między dwójką głównych bohaterów pojawia się naturalnie, rodzi się z fascynacji drugą osobą, w pierwszym kroku jej wyglądem, potem charakterem i osobowością. Zbliża ich do siebie wspólna podróż i niebezpieczeństwa czyhające na nich na każdym kroku. Młodzi ludzie nie mają czasu dla siebie, bowiem ważniejsze jest zadanie do wykonania w ściśle określonym czasie. Stawka jest zbyt wysoka, by dali się rozproszyć uczuciom, ale czasami nie trzeba wiele, by okazać komuś miłość. Gramy role, jakich wymaga od nas dana epoka, i nie mieszamy się w sprawy społeczne, nie tykamy prawa i obyczajów. Bohaterowie są jak aktorzy na scenie. Scenami są epoki, w których oni odgrywają nadane im role zgodnie z regułami gry danej epoki. Czerpią z ich ofert i cieszą się, a gdy przychodzi pora na kolejne przedstawienie, przenoszą się tunelami czasu na inną scenę, do innego egzotycznego teatru. Podróżując, biorą udział w szalonym wyścigu z czasem. Muszą dokonywać niemożliwych wyborów, pracując dla dobra świata, poświęcają własne. Muszą chronić oś czasu i powstrzymywać zapędy Ironwooda. Gra jest warta świeczki. Pytanie tylko, kto gra na dwa fronty? Kto jest po czyjej stronie? Przejścia łączą lata, a nie dni. W swej powieści autorka wykorzystała znany motyw podróży w czasie, poruszania się tunelami do innych wymiarów. Ów motyw autorka zmodyfikowała na swoje potrzeby. Przedstawiła swoją wizję osi czasu z jej zagięciami i załomkami, starymi i nowymi liniami czasu. Wygląda to jak udrapowana tkanina… historii. Przedstawiła spójną koncepcję czasu, dodała kilka ciekawych elementów, w tym ów tajemniczy przedmiot poszukiwany przez wszystkich. Meandrowali wśród ruin dającej się we znaki nie mniej od spiekoty. Ładny „kwiatek”, prawda? Na szczęście to rzadkość, choć i znalazłam błąd ortograficzny. Autorka ma dobry styl (winą za błędy językowe obarczam innych), umie operować językiem i łączyć różne jego odmiany, choćby współczesny język młodzieżowy i stylizację językową charakterystyczną dla danego okresu i miejsca. Momentami taka mieszanka jest zabawna, a widać ją szczególnie w dialogach Etty z Nickiem. Spodobało mi się porównanie: „Ta myśl nęciła ją jak luźna nitka zwisająca ze swetra”. Z kolei barwne, literackie opisy miejsc, do których trafiają podróżnicy, oddają ich piękno, niezwykłość i realność. Aż chce się samemu wybrać tam w podróż na urlop. Akcja zwalnia również, gdy bohaterowie rozmyślają, zmagają się z rozterkami. Tempo akcji jest zmienne, daje czytelnikowi odpocząć od podróży i niebezpieczeństw, by po chwili podnieść mu poziom adrenaliny i kortyzolu. Koniec powieści to dramatyczne wydarzenia z promykiem nadziei w tle. Wskakujcie na pokład i zostańcie pasażerem na gapę!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
15-01-2018 o godz 18:34 przez: Aleksandra Krauze
Etta Spencer, to młoda siedemnastoletnia dziewczyna, której życie krąży wokół muzyki klasycznej i skrzypiec. Jedynym celem w życiu jest kariera muzyczna i nic ani nikt inny za bardzo się nie liczy. Nicholas Caster to młody pirat z ciężką przeszłością. Jego marzeniem jest bycie wolnym człowiekiem. Nie chce mieć nic wspólnego ze swoją rodziną. Z pewnych powodów dziewczyna przenosi się na piracki statek do roku 1776. Chcąc nie chcąc, dziewczyna dowiaduje się, że jej matka skrywała nie jedną tajemnicę. Etta chcąc odzyskać wolność i wrócić do XXI wieku, musi odnaleźć pewien przedmiot. Musi się śpieszyć, bo czas bezpowrotnie płynie. Gdy go nie odnajdzie, nigdy już nie wróci do domu. Jak zakończy się przygoda Etty? Kim tak naprawdę jest jej matka? Jaką rolę odgrywa Nicholas? Czy miłość w czasach pirackich jest dozwolona? To, co pierwsze mi się rzuciło w oczy, to klimat, który stworzyła autorka. Czytając dzieło, miałam wrażenie, że czuje powiew wiatru we włosach, drewniane deski pod stopami, uczucie płynięcia statkiem, przez mroczny ocean, a nad głową świeci mi niebo posypane milionami gwiazd. To nie wszystko! Epoki, które odwiedzają, zostały tak opisane, że można się w nich zakochać. Jak ma być rok 1940 i ma być szaro - to jest szaro! Jak nagle znajdują się w dżungli - dusznej, kolorowej i pełnej dzikiej zwierzyny - to właśnie tak jest! Dla samego tego klimatu wrócę do tej książki zapewne nie raz. Opisy nie są ani za długie, ani za krótkie. Co do bohaterów. Ciesze się, że powoli odchodzi się od głupich, pustych bohaterek, które w większości przypadków denerwują czytającego. Etta Spencer ukazuje w sposób ludzki wszystkie rodzaje uczuć. Od radości, po złość. Co więcej, podoba mi się fakt, że po zrobieniu czegoś w emocjach, dochodzą takie uczucia jak lęki czy niepewność. To powoduje, że postać staje się bardziej realna. Pomimo że między nami, mną a główną bohaterką, jest ponad 10 lat różnicy, poczułam, że mogłabym z nią porozmawiać i nawet się zaprzyjaźnić. Z jednej strony jest sympatyczną i mądrą dziewczyną, która się nie poddaje, a z drugiej bardzo uczuciowa i emocjonalna kobieta, która rozmyśla o konsekwencjach swoich czynów. Nicholas zaintrygował mnie, może to zabrzmi bardzo infantylnie, ale kolorem skóry i to, w jaki sposób wygląda. No bo, mówmy się, rzadko kiedy, jeżeli w ogóle, w fantastyce dla młodzieży, chłopak ma inny odcień skóry odbiegający od białego. Nie jestem rasistką! Za pomocą takiego posunięcia, historia wydaje się jeszcze bardziej interesująca. Jakbym mogła opisać jednym zdaniem charakter chłopaka, powiedziałabym, że jest twardo stąpający po ziemi. Do marzyciela mu daleko, co powoduje, że podróż, jaką przebywają, staje się jeszcze bardziej realna. Nie jedną książkę już przeczytałam. Jednak sposób w jaki została ujęta miłość - ta książka bije na głowę większość młodzieżowych dzieł. Uczucie, które rodzi się między bohaterami, nie jest ani wulgarne, ani płytkie i głupie. Uczucia rozwijają się powoli, jakby sami bohaterowie badali grunt pod nogami. Strasznie denerwują mnie książki, gdzie po zaledwie dwóch stronach już się ściskają i wyznają sobie miłość. Jak każda książka i ta ma pewne wady. Nie są tak duże, że przeszkadzają w czytaniu. Mam tutaj na myśli, że w jakiś sposób, wszystko im szybko idzie — może dlatego, że to jednotomowa książka? [Chociaż z tego co się doczytałam, ma być podobno następna część.] Po prostu czasami miałam wrażenie, że wyczerpali cały limit szczęścia, jaki posiada wszechświat. Pomimo tego, czyta się książkę naprawdę przyjemnie! Dzieło Alexandry Bracken „Pasażerka” polecam każdej osobie, która interesuje się lekką fantastyką młodzieżową na wyższym poziomie, piractwem, oceanem i podróżowaniem w czasie. Co prawda, nie znajdziemy tutaj żartów sytuacyjnych czy dialogowych. Nie ma również dużej ilości bohaterów, jednak mimo wszystko dzieło czyta się szybko i lekko oraz pozostawia bardzo miłe wspomnienia.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
3/5
26-08-2018 o godz 12:30 przez: CherryLadyReads
Trochę mnie na początku ta książka znudziła. Podróż statkiem, na którym znalazła się Etta bardzo mi się dłużyła. Na początku również czułam się przytłoczona ilością nowych postaci, ale z czasem to wrażenie mija, bo fabuła ogranicza się śledzenia losów dwójki bohaterów. Etta Spencer jest osobą, która nie ma zielonego pojęcia o swoich zdolnościach oraz o przeszłości swojej rodziny. Trafia do świata, w którym nie wie jak się zachować, bo znane jej reguły jeszcze nie obowiązują. I ściąga na siebie przez to wiele problemów. Jej nieznajomość ówczesnej etykiety czasem wywoływało we mnie wybuchy śmiechu. Na szczęście nad jej bezpieczeństwem czuwa Nicholas, który od pierwszego spotkania z dziewczyną, czuje się za nią odpowiedzialny. Z czasem i ona odkrywa, że los Nicka nie jest jej obojętny. Etta dostaje od przerażającego Cyrusa Ironwooda zadanie. Musi odnaleźć cenny przedmiot i mu go dostarczyć, w przeciwnym razie jej mama zginie. W niebezpieczną podróż przez różne epoki wyrusza z nią Nicholas, który zawarł pakt z Cyrusem. Od teraz akcja nabiera niesamowitego tempa. Ciekawym zabiegiem są wplatane w opowieść wydarzenia historyczne oraz podróż przez różne kraje. Dzięki temu możemy poznać inne kultury oraz panujące w tamtych czasach stroje i zasady. Brecken serwuje nam lekcję historii z przymrużeniem oka oraz w ciekawym towarzystwie. Przygodowa młodzieżówka z wątkiem miłosnym zadowoli młodego czytelnika. Dużym plusem powieści jest mnogość wydarzeń.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
04-11-2017 o godz 10:51 przez: Natalia Ficoń
Poznajemy uroczą młodą Ettę, której życie kręci się wokół grania na skrzypcach i na staraniu się o dumę w oczach matki. Potem nagle jest wielkie BUM i przenosimy się do innego miejsca, innego czasu, innych ludzi. Piracki statek który przed chwilą podbił amerykańską flotę nagle zdobywa dwie dodatkowe panny które Nicholas – młody pirat musi odstawić na ląd. Etta nie wiedząca co się dzieje, stara się dopasować to otoczenia, a potem sprawy nagle przybierają inny zwrot akcji. Żeby wrócić do swoich czasów musi odnaleźć przedmiot który zmieni przeszłość i przyszłość. Do tego dziewczyna będzie potrzebować Nicholasa. Czy Nicholas ją opuści? Czy zdradzi ją, aby otrzymać własną nagrodę? Pasażerka to książka pełna przygód, zwrotów akcji i emocji które przenoszą nas w różne światy. Jestem zachwycona jest stylem. Jest to kwiecisty język, dopasowujący się do czasów w których obecnie się bohaterowie znajdują. Jest tam wiele obcych słów, inny akcent, inne obyczaje. Wspaniale kreuje otoczenie, ludzi i wydarzenia. Czasami jest odrobinie chaotycznie wszystko napisane, ale można bardzo łatwo zatracić się w historii. Bohaterowie są super. Lubię wszystkich oprócz tej suczy Sophi. Zarozumiała baba, ale musi być kilka czarnych charakterków, czyż nie? Oczywiście Dziadyka, Pan okrutny Cyrus Ironwood jest sukinkotem jakich mało. To taka Cruella de Mon. Ma potężny wpływ na całą książkę, niekoniecznie dobry wpływ. Nicholas - uwielbiam go. Jest zatracony w swoim bólu, ma potężne zahamowania, podejmuje się ogromnego ryzyka i ceni honor nade wszystko. Bezpieczeństwo Etty jest dla niego najważniejsze, zaczyna mu na niej zależeć choć ma ogromne zahamowania. No i Etta. Wesoła Etta która chociaż nic nie wiedziała o podróżowaniu, nagle radzi sobie z tym wszystkim bez problemu. Trochę mi to przeszkadza. Za mało to jest realne, żeby osoba która pierwszy raz bez żadnego uprzedzenia znajduje się w innych czasach tak super sobie radziła. Oczywiście ma powód dla którego musi się starać, jednak jak na to, że jest nastolatką, to na prawdę mi to trochę przeszkadza. Dziewczyna zaczyna mieć inne, bardziej realne w tej sytuacji marzenia, a także głębokie plany co do zamkniętego w sobie Nicholasa. Ta ich relacja trochę mnie też irytowała. Po prostu raz szli do przodu, a chwile później cofali się o dwa kroki. Było to troszeczkę nie realne. Bardzo mi się podoba to, że akcja nie jest do przewidzenia. Nie wiemy co się będzie dziać, popełniają błędy, poznają nowych ludzi, muszą zdecydować się komu zaufać, a kogo uznać za wroga. Muszą rozwiązywać zagadki, a końcówka totalnie mnie zaskakuje. Nie tego się spodziewałam i błagam w duchu, żeby druga część jak najszybciej wyszła, bo nie mogę się doczekać co będzie dalej! Chcę wiedzieć jak to się skończy, jeżeli w ogóle się skończy, chcę wiedzieć jak rozwiązana zostanie ta zagadka, a ja nie mam cierpliwości dlatego będę cierpieć katusze czekając na tą kolejną część! Autorka idealnie tworzy opisy miejsc, wydarzeń. Kreuje coś co nie zostało wcześniej wymyślone. Historia jest bogata w akcje, niesamowicie oryginalna i naprawdę dobra. Nie da się oderwać, a myśli po przebytej przygodzie zostały na długo w mojej głowie. Aleksanda Bracken przygotowała wspaniałą przygodową historię nie tylko dla nastolatek, wciąga, uczy, karci, pokazuje błędy. Dużym plusem były opisy, kwieciste słowa, język dopasowujący się do epoki. Nicholas do końca mówił typowym XVIII wiecznym akcentem, a nasza Etta próbuje się dopasować. Plusem były też wątki historyczne. Widać, że autorka poświęciła temu dużo czasu. Są uwzględnione porównania pomiędzy Nowym Yorkiem z czasów Etty, a także z czasów Nicholasa. Sprawia to, że człowiek zaczyna się zastanawiać jak bardzo zmieniło się jego miasto w którym się wychował i czy zachowałby taki spokój jak Etta. Autorka tak bawi się akcją, że książka kończy się w samym środku. Byłam zdruzgotana bo gdybym miała pod ręką drugą część to zaczęłabym ją czytać od razu, a teraz muszę czekać. Minusami jest to, że bohaterka zachowuje taki spokój. Zamiast panikować, jest osobą wyglądającą jakby robiła to nie raz. Czasami brakuje takiego dramatyzmu w akcji który na pewno trzymałby w napięciu. Minusem jest też trochę źle zrobiony wątek miłosny. Wydaje mi się, że jest trochę nie realny, albo idzie za szybko, albo się wszystko cofa. Mogło być trochę więcej takich wydarzeń, przygód, za szybko się to wszystko potoczyło. Podsumowując, te minusy nie są tak duże jak plusy dlatego daje tej książce ocenę 8/10. Lubię Ettę, jestem niesamowicie ciekawa co będzie dalej i bardzo lubię sumiennego Cartera. Mam wiele pytań i mam nadzieję, że nie będę musiała długo czekać na kolejną część. Chcę podkreślić jeszcze raz, że świat, historia i otoczenie stworzone przez Autorkę nie tylko działają na naszą wyobraźnie. Działają na nasze sumienie, uczą, karzą, a także pokazują błędy. Pokazane jest jak bohaterka zmienia myślenie, jak zaczyna rozumieć, że chwila obecna jest najważniejsza. Trzeba się nią cieszyć i korzystać maksimum tego ile było nam da.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-10-2017 o godz 18:41 przez: Zaczytany Rudzielec
,,Pasażerka" nie jest moją pierwszą przygodą z Alexandrą Bracken, wcześniej przeczytałam pierwszy tom Mrocznych Umysłów, który był dobry ale nie genialny. Nie nastawiałam się na zbyt wiele najzwyczajniej w świecie nie chciałam się sparzyć. Nic takiego nie miało miejsca. Od mniej więcej dwudziestej strony przepadłam, bohaterowie byli niesamowici, nie mogę zarzucić im, że co zrobili inaczej niżeli bym oczekiwała, nie zachowywali się jak bezmyślne marionetki sterowane przez kogoś kto znajduje się nad nimi i jest w stanie przewidzieć każdy ich ruch. To oni decydowali, oni ponosili konsekwencje swoich wyborów, nie poddawali się a co najważniejsze pokazali, że największa siła nie tkwi w mięśniach a w umyśle. Polubiłam ich i co ostatnio nie zdarzało się często, czułam potrzebę zaspokojenia swojego głodu czytelniczego. Nim oderwałam się od ,,Pasażerki" wieczór zamienił się w noc, wszystkie hałasy ucichły i nastąpiła kilkugodzinna cisza, a ja nadal czytałam. Później cisza również się skończyła, noc zamieniła się we wczesny poranek a ludzie zaczęli się budzić, to tu to tam zapalały się pewnie pojedyncze światła. Nawet jeśli to nie zwróciłam na to uwagi. Jedyną rzeczą, która była w stanie wyrwać mnie z letargu było albo skończenie tej książki albo zaśnięcie nad nią. Okazało się że opcja pierwsza miała się spełnić. Kończenie książki to taki moment dość entuzjastyczny, no bo przecież popatrz! Udało ci się przeczytać kolejną książkę, kolejne kilka-kilkanaście tysięcy słów za tobą! Nie cieszyłam się. Nie tym razem. Byłam zła, wkurzona, zrozpaczona, zirytowana i przede wszystkim zdezorientowana, gdy okazało się, że następnej strony już nie ma a ,,Pasażerka" skończyła się w jednym z najgorszych momentów, aż miałam ochotę sobie krzyknąć ,,Ej ty polsacie chcę kolejny tom". ,,Współczesna nastolatka i XVIII-wieczny pirat". Etta jest z pozoru zwyczajną nastolatką, jeśli pominąć brak życia towarzyskiego, nauczanie domowe i wróżoną jej wielką karierę równie wielkiej skrzypaczki. Ma nawet zaplanowany swój debiut w muzeum podczas jednej z uroczystości. Wszystko wydaje się być zapięte na ostatni guzik, nastolatka w najbardziej pokręconych snach nie wyśniłaby tego, co miało się wydarzyć. W jednym momencie Etta jest na scenie i szykuje się do zagrania ,,Largo" a w drugim dziwne dźwięki, które pojawiają się, gdy tylko smyczek po raz pierwszy przejeżdża po strunach. Za sprawą tego dźwięku i wepchnięcia do dziwnego tunelu (jak się później okazuje w żadnym przypadku nie jest to zwykły tunel. Zwykłe tunele nie nazywają się czasoprzestrzenne). Siedemnastolatka budzi się na statku, który jest na środku oceanu, żadnego lądu na horyzoncie, na deser dodam że w momencie, w którym się budzi, jakieś piętro wyżej statek jest przejmowany przez korsarzy z innego okrętu, no i łagodnie mówiąc jest krwawo. Nicholas Carter otrzymuje propozycję, której nie da się odrzucić, odrzucenie jej graniczyłoby z głupotą i zaprzepaściłoby marzenia o posiadaniu własnego okrętu. Odeskortowanie dwóch niewiast do Nowego Jorku nie wydaje się jakąś nadzwyczaj brudną robotą. Gdyby Nicholas wcześniej wiedział w jakie kłopoty zostanie wpędzona Etta, w życiu by jej nie zostawił w łapskach Cyrusa Ironwooda. Dziewczyna została wyznaczona do niebezpiecznej misji. Ma odnaleźć pewien magiczny przedmiot, który może zmienić bieg historii i narobić jeszcze większego bałaganu, niż był do tej pory. Owe magiczne coś kilkanaście lat wstecz ukradła matka Etty i ukryła tak, by artefakt nie wpadł w niepowołane ręce. Misja powierzona dziewczynie to test do którego napisania została zmuszona podstępem. Od powodzenia tej misji i ponownego ucieknięcia z astrolabium zależą losy świata, który zna Etta, a który może przestać istnieć, gdy magiczny artefakt wpadnie w ręce Wielkiego Mistrza - Cyrusa Ironwooda. ,,Pasażerka" to podróż poprzez epoki, wielkie dla ludzkości wydarzenia, to także podróż wstecz dzięki której możemy połączyć przyjemne z pożytecznym i nauczyć się co nieco o historii. Dawno nie miałam takiej ochoty na wątek miłosny w jakiejś książce, a tutaj wręcz nie mogłam się doczekać gdy ten wątek rozwinie się jakoś bardziej. Myślę, że nie wytrzymałabym gdyby autorka zbliżała do siebie bohaterów z każdą stroną, a później zrobiłaby coś co by ich poróżniło. Czekam na następny tom i mam nadzieję, że nie zakończy się on w takim momencie co pierwszy. Tak nie można. Co mają zrobić czytelnicy, którym pękły serca? Nawet super glue nie jest w stanie skleić wszystkiego. Z tyłu książki jest też napomknięcie o innej książce a mianowicie o ,,Obcej" Diany Gabaldon. Jeśli Claire jest chociaż w minimalnym stopniu podobna do Etty, to ja biorę ,,Obcą" w ciemno. ,,Pasażerkę" polecam każdemu, kto lubi wątki z przenoszeniem się w czasie, odrobinę humoru przeplataną momentami, gdy oczy niespodziewanie zamieniają się w Ocean Atlantycki a ty udajesz, że tylko coś ci wpadło do oka. Polecam każdemu kto nie lubi wątków podróżowania w czasie, a nuż lub ewentualnie nożyce zmieni swoje nastawienie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
03-11-2017 o godz 23:15 przez: Anonim
Statek, potajemnie rozmowy Nicka i Etty, król nie-wiem-co-tu-robię Chase i psychopatka mająca fioła na punkcie emancypacji kobiet – tak bym opisała bohaterów i po krótce fabułę książki, którą niedawno skończyłam czytać. Krótko, ale daje nam to jakiś obraz. Bo kto z nas nie chciałby podróżowac w czasie? Większość z nas. "Pasażerka" została wydana w przepiękny sposób niosący zarazem se sobą pewne, ukryte znaczenie. Chociażby zamknięta w butelce panorama Nowego roku mogąca symbolizowac niespełnione marzenia. A także chęć zapamiętania nas przez kogoś, gdy już nas nie będzie (listy w butelce). Książka należącą do Alexandry Bracken wprowadza nas wbrew pozorom w świat fantasy, mimo mylącej okładki. W końcu występowanie w powieści motywu podróżowania w czasie oraz podróżników nie spotyka się w romansach. Już od pierwszej strony książka wciąga nas życie Etty Spencer – nastoletniej skrzypaczki, która ma zadatki na to, aby zostać artystką światowej skali. Wychowuje ją matka, ale także po części Alice – jej nauczycielka, mentorka, osoba bliska, która przygotowuje ją do ważnego koncertu, próbą generalną przed jej debiutem. Jednak w dniu widowiska wszystko się komplikuje, a sama Etta musi zapomnieć o swojej karierze, ponieważ zostaje porwana przez tajemniczą dziewczynę. Okazuje się, że trafia do osiemnestego wieku – wieku ograniczeń, posiada umiejętność podróżowania w czasie, a jej bliskie osoby wiedziały o tym od początku i nie raczyły ją o tym poinformować.Zostaje wciągnięta w niebezpieczną intrygę, przez którą ważą się losy jej matki. Ale czy Etta wybierze dobrą drogę? Pierwszy raz czytałam książkę, w której głównym wątkiem byłoby podróżowanie w czasie. Jednak książka mimo tylu pochwał, dziesiątek gwiazdek na lubimy czytać i milionów pozytywnych, wręcz zachwycających się nią recenzji jest przez pierwsze sto pięćdziesiąt stron nudna i kompletnie niewciągająca. . Akcja ciągnie się zastraszająco powoli, wstyd mówić, ale z głęboką nadzieją czekałam na jakikolwiek dłuższy dialog. Przez jedną trzecią powieści nadal byliśmy na statku, a o prawdziwym zainicjowaniu akcji nie było nigdziej słychać. Jak już wcześniej wspomniałam jest to pozycja z wątkiem podróży w czasie. Nowe miejsca, inny wiek czy też odrębne prawa i obyczaje dla poszczególnych płci. Spodziewałam się fajnego sposobu na przeskoczenie do różnych epok. Zawiodłam się. Podczas czytania pierwszego tomu w ogóle nie utożsamiałam się z bohaterami. Nie przeżywałam razem z nimi ich przygód. Byli, w moim wrażeniu papierowi, nieprawdziwi i mimo dobrych dialogów, tacy sami. Nie chodzi mi o płeć czy inne aspekty fizyczne, a o zachowania charakterystyczne dla danego bohatera, które odróżniają go od innych. Jedyną odskocznią była dla mnie relacja Etty i Nicka, która jak dla mnie została przedstawiona w cudowny sposób. Nie była dołująca, ani też taka, że po pięciu stronach miało się jej dosyć. Ich uczucie rozwijało się powoli, bez pośpiechu, a nie tak jak w tanich romansidłach – miłość od pierwszego wejrzenia. Cała książka związana jest w jakiś sposób czasem, czytelnik czytając ją, zapoznaje się z nowymi zawiłościami, momentami były one totalnie abstrakcyjne i nie do zrozumienia, mimo długich, wyjaśniających przemów bohaterów. Jednak czasami w dużej mierze pomagały ogarnąć zamysł książki. Tak samo było z opisami, często przydługie deskrypcje akcji nudziły, za to charakterystykę uczuć bohaterów moglabym czytać na okrągło. Do tego zagadki pozostawione Ettcie przez matkę były czymś tak niesamowitym, że sama próbowałam zgadnąć, o co w nich chodzi. Sposób szyfrowania wiadomości był dla mnie czymś zupełnie nowym i zaskakującym. W piękny, ale też bardzo realistyczny sposób przedstawiona została żałoba Etty po stracie Alice. Podobnie było z końcową relacją Etty i Nicka. Był to jedyny moment, w którym naprawdę czułam to, co oni przeżywają. Byłam tym tak poruszona, że czytając ich rozmowę w domu Hasana o mało się nie popłakałam, uświadamiając sobie, że oni naprawdę już mogą się nigdy nie spotkać. Ich drogi się rozejdą, wrócą do swoich naturalnych czasów, a uczucie, które zaistniało w 1776 roku przepadnie na zawsze. Wielkie brawa za słownictwo, kóre nie było też jakoś bardzo wyszukane, że co chwila musiałabym sprawdzać w słowniku, ale było w każdym aspekcie przystosowane do nas, młodych czytelników. Gdzieniegdzie były wplatane pojedynce fakty historyczne, co naprawdę uważam za duży plus. Natomiast jeśli chodzi o zakończenie, to nadal w głowie ma jedno wielkie "co?!". Totalnie mnie zbiło z tropu i za żadne skarby bym się nie tego nie spodziewała. Podsumowując, "Pasażerka" jest to książka nie tylko o podróżowaniu w czasie, ale też o miłości, ktora nie miała prawa zaistnieć. O konieczności wyboru pomiędzy ratowaniem kogoś bliskiego, a uratowaniem ludzkośći czy też ułożeniem sobie spokojnego życia u boku Nicka, które nie do końca jest lepszą opcją. I mimo jej kilku wad, myślę, że ta książka niesie ze sobą pewne wartości, które zostaną na zawsze w moim życiu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-04-2018 o godz 20:53 przez: Anonim
Odkąd po raz pierwszy zobaczyłam tę książkę, wiedziałam, że czeka mnie niesamowita przygoda, którą będę wspominać za każdym razem, gdy pomyślę o morzu, piratach, bądź też najzwyczajniej w świecie spojrzę na tę okładkę. To, co przeżyłam odkrywając tę opowieść, przekracza wszelkie granice i jestem pewna, że jeszcze niejednokrotnie zdecyduję się zapoznać z tą lekturą. Nicholas Carter był przyrodnim bratem Juliana Ironwooda, a tym samym nieślubnym dzieckiem starego Ironwooda. Zwiedziony wizją bogactwa i sławy, podpisał kontrakt i zgodził się towarzyszyć mu w wyprawie przez czas, aby odnaleźć dawno zaginiony przedmiot, który miał ogromną wartość dla jego ojca, jednak po tym, jak jego brat został stracony przez czas i zamienił się w pył, zaczął wątpić, czy kiedykolwiek uda mu się odnaleźć to, czego tak bardzo szuka. Wkrótce okazuje się jednak, że może mu w tym pomóc Etta i tylko ona jest w stanie odnaleźć ową tajemniczą i niezwykle cenną rzecz. Etta od dziecka starała się robić wszystko, byleby tylko zyskać uznanie swojej niezwykle utalentowanej matki, której obrazy niejednokrotnie wprawiały ją w zachwyt. W tym celu postanowiła stawić czoła swojej nieśmiałości i rozpoczęła swoją smyczkową karierę. Szybko się jednak okazało, że dziewczyna ma niemały talent i niejednokrotnie wygrywała najróżniejsze konkursy. Pewnej nocy Etta traci wszystko, co było jej znajome i musi zmierzyć się z wydarzeniami, o których nie wyobrażała sobie nawet w najbardziej zwariowanych snach. Dziewczyna zostaje przeniesiona z bezpiecznego Nowego Jorku do 1776 roku i musi zmierzyć się z licznymi egzotycznymi i niebezpiecznymi miejscami. To właśnie tam spotyka pirata Nicholasa Cartera i dowiaduje się, że jeżeli chce wrócić do domu, musi mu pomóc odnaleźć przedmiot o niewysłowionej wartości. Czy uda im się odnaleźć to, czego tak bardzo szukają? Co ma aż tak wielką wartość, żeby szukać go w najróżniejszych czasach i przedziwnych miejscach? Czy Nicholas w końcu uwolni się od wiążącego go kontraktu z rodziną Ironwoodów? Jak bardzo niebezpieczne jest czekające na nich zadanie? Czy Etta gotowa jest zaryzykować zamknięcie drogi powrotnej do domu... na zawsze? Tego i wielu innych rzeczy dowiecie się czytając tę książkę! Przyznaję, że nawet się nie spodziewałam, że tak bardzo przekonam się do tej opowieści, a tym samym, że w bezdechu będę śledzić losy... pirata? Tak, jeszcze nigdy wcześniej nie spotkałam się z opowieścią o piratach, a tym bardziej takich, którzy potrafią przenosić się w czasie, jednak powiem szczerze, że po przeczytaniu "Pasażerki" cieszę się, że było mi dane zapoznać się z tą niesamowitą fabułą. Styl autorki jest prosty i przyjemny w odbiorze, dzięki czemu możemy do woli cieszyć się jej opowieścią, bez żadnych obaw, że ni z tego ni z owego stracimy cały wątek i nie będziemy w stanie przypomnieć sobie, o czym tak naprawdę była ta opowieść. Jeszcze nigdy wcześniej nie spotkałam się z podobną koncepcją na fabułę, a co dopiero wspominać przeczudownej realizacji, dzięki której mamy ochotę czytać więcej i więcej. Wykreowani przez nią bohaterzy nie ograniczają się tylko i wyłącznie do kart tej powieści, co to to nie, oni żyją prawdziwym życiem, a ich historia jest rzeczywista jak mało która. Jeżeli już poznacie cudowną Ettę i niesamowitego Nicholasa, gwarantuję wam, że już nigdy nie zdołacie o nich zapomnieć. Ich cudowna historia poruszyła mnie bez reszty i po prostu nie mogę uwierzyć, że gdyby Etta nie została przeniesiona do 1776 roku, ich spotkanie nigdy nie miałoby miejsca. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom, w którym mam nadzieję na nowo zakocham się w przygodach cudownej Etty i Nicholasa oraz mam nadzieję, że on także nie pozwoli mi oderwać się od tekstu, dopóki nie przeczytam go do ostatniej strony. Polecam tę książkę każdemu, kto choć przez chwilę pragnie przeżyć niezapomnianą i pełną wrażeń przygodę nie tylko przez egzotycznych miejscach, lecz także czas, a właściwie całe wieki. Oczarowała mnie bez reszty i sądzę, że z wami nie będzie inaczej. Cała recenzja: https://1stowarzyszenieksiazkoholikow.blogspot.com/2018/04/pasazerka-alexandra-bracken-recenzja.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-09-2017 o godz 20:28 przez: Ver.reads
Podróże w czasie. Wydawać by się mogło, że to jedynie mrzonki, coś nieosiągalnego, nierealnego. Jednak czy aby na pewno? 17-letnia Etta jest (nie)zwykłą nastolatką, niesamowicie utalentowaną skrzypaczką, nieustannie szukającą aprobaty jej matki. Wkrótce ma mieć miejsce jej wielki debiut, na który czeka już od tylu lat, poprzedzić go ma natomiast koncert w Mecie, mający być jej ostateczną, najważniejszą próbą. Jednak podczas występu dzieje się coś dziwnego, dziewczyna zaczyna słyszeć przeraźliwy hałas, którego zdawać by się mogło nie słyszy nikt poza nią samą. Podążając za dźwiękiem, w pewnym momencie zostaje popchnięta przez kogoś w przód wprost w drgającą przed nią przestrzeń, po czym jej świat rozpada się niczym upuszczone lustro. Gdy odzyskuje przytomność orientuje się, że znajduje się na XVIII-wiecznym statku, gdzieś pośrodku Atlantyku. Na okręcie kończy się właśnie abordaż, a jego nowym kapitanem ma zostać nie kto inny jak Nicholas. To właśnie na jego towarzystwo zostanie skazana nastolatka podczas podróży w czasie i przestrzeni. Kim tak naprawdę jest Etta i w jakim celu została przeniesiona właśnie w to miejsce? Czy uda jej się wrócić do swojego domu, do swoich czasów? "... odnaleźli miejsce, którego nie imają się zasady oraz reguły - gdzieś w połowie drogi między przeszłością a przyszłością, poza czasem i przestrzenią, wypełnione ogromem możliwości." "Pasażerka" jest to pierwsza część serii stworzonej przez Alexsandrę Bracken, której drugi tom miał światową premierę w styczniu tego roku. W pozycji tej prowadzona jest narracja trzecioosobowa. Akcja powieści rozgrywa się w różnych czasach i miejscach, takich jak ówczesny i XVIII-wieczny Nowy York, Londyn za czasów drugiej wojny światowej czy też dawny Paryż. Jeżeli natomiast chodzi o głównych bohaterów, moją ogromną sympatię wzbudził Nicholas. Na pozór zimny i dbający jedynie o własne dobro pirat, idący po trupach do celu, który w głębi duszy jest całkowicie inną osobą. Odrzucony jedynie ze względu na kolor skóry, nie mógł wieść życia takiego, na jakie zasługiwał. Z kolei Etta zyskała z moich oczach swoją zawziętością, odwagą, którą w pewnych momentach można by uznać wręcz za lekkomyślność oraz ciętym językiem, którym nie jeden powodowała uśmiech na mojej twarzy. Niestety niewiele mogę powiedzieć na temat bohaterów drugoplanowych, gdyż tak naprawdę w książce przedstawione są jedynie szczątkowe informacje ich dotyczące. Jeżeli natomiast chodzi o sam styl pisania Bracken, nie przypadł on mi zbytnio do gustu. Tak jak jeszcze szczegółowe opisy poszczególnych miejsc kompletnie mi nie przeszkadzały, a w sumie były wręcz zaletą, tak przydługie rozmyślania i rozterki głównych bohaterów okropnie mnie nużyły. Sam początek historii był dosyć mozolny, całe szczęście akcja zaczęła nabierać tempa mniej więcej w połowie pozycji i utrzymała je do samego końca. W książce tej, szczególnie w pierwszej części, gdy wydarzenia mają miejsce na statku, występuje masa słownictwa okrętowego. Dla mnie, jako studentki kierunku związanego z budową okrętów i jachtów jest to spora zaleta, jednak dla osób niezbyt orientujących się w tym temacie może być to uciążliwe, i zdecydowanie przydałyby się przypisy na dole strony. Pomysł na fabułę jest naprawdę niesamowity i zawiły, podróże w czasie i przestrzeni, wojny klanów oraz tajemnicze astrolabium, którego zdobycie będzie celem wędrówki Nicholasa i Etty. Zakończenie w pozycji tej jest oczywiście otwarte, tom ten zapewne miał za zadanie jedynie wprowadzić czytelnika w ten niezwykły, pełen tunelów świat. W książce w dosyć ciekawy sposób poruszony został również wątek miłosny, który momentami rozładowywał napięcie i nadawał lekkości. Podsumowując jest to interesującą pozycja przygodowa z delikatnym romansem w tle. Pełna niesamowitych miejsc, częstych zwrotów akcji i dobrego humoru. Jeżeli lubicie takie klimaty, nie zawiedziecie się, ja z pewnością sięgnę po kolejny tom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-10-2017 o godz 08:58 przez: Nemezis
Podróże w czasie i uczucie, które nie ma prawa istnieć, z góry skazane na porażkę - czy to brzmi jak recepta na sukces? Ona - nastolatka z dwudziestego pierwszego wieku, obiecująca skrzypaczka. On - ciemnoskóry osiemnastowieczny pirat na usługach znienawidzonego manipulatora. Nigdy nie powinni byli się spotkać, a gdy ich misja dobiegnie końca, każde wróci do swojego czasu naturalnego i więcej się nie zobaczą. Czy ta świadomość cokolwiek zmieni, gdy przewrotny los mimo wszystko skrzyżuje ich drogi? Etta Spencer dla gry na skrzypcach poświęciła wszystko. Nie ma przyjaciół, rozstała się też z chłopakiem, by mieć więcej czasu na ćwiczenia. Wielkimi krokami zbliża się jej debiut - wydarzenie, któremu podporządkowała całe dotychczasowe życie. Przedtem ma jeszcze wystąpić na prywatnym koncercie w Metropolitan Museum of Art. Zdarzenia przybierają jednak niespodziewany obrót i... dziewczyna jakimś cudem przenosi się w czasie, do roku 1776. Odzyskuje świadomość na pokładzie statku przejmowanego właśnie przez piratów. Ale to dopiero początek. Aby móc wrócić do domu, Etta musi wypełnić pewną misję. Czy uda jej się na czas odnaleźć zagadkowy artefakt i uratować swoją matkę? Możliwość podróżowania przez epoki i kontynenty to interesujący motyw sam w sobie. Gdy bohaterowie muszą się przy tym sporo natrudzić, szukając właściwych przejść, a na każdym kroku czyha na nich niebezpieczeństwo, robi się jeszcze ciekawiej. Oś czasu kontroluje bezwzględny Cyrus Ironwood, trzymając żelazną ręką wszystkie rodziny podróżników (a raczej to, co z nich zostało). Ettę czeka naprawdę trudne zadanie, lecz jest gotowa zaryzykować własne życie w obronie tych, których kocha. Dysponuje tak wielką odwagą i wolą walki, że praktycznie nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Dobra, troskliwa, pełna wiary w ludzi, ale przy tym zadziorna i nieustraszona - z miejsca zdobyła moją sympatię. Polubiłam również Nicholasa, choć nie od razu przypadł mi do gustu. Ale kto oprze się urokowi takiego czarującego i przystojnego pirata? Z pozoru obojętny, skupiony na swoim kontrakcie i obiecanej zapłacie, nosi w sobie ogromne pokłady bólu. Nie chce pozwolić sobie uwierzyć, że to czego pragnie, może być na wyciągnięcie ręki. Najbardziej nieprzewidywalną postacią jest jednak Sophia. W tej ambitnej i gotowej na wszystko dziewczynie tkwi duży potencjał i mam wielką nadzieję, że w kolejnych tomach serii zostanie w pełni rozwinięty. "Pasażerkę" przeczytałam niemal jednym tchem. Nie mogłam się od niej oderwać i to pomimo bardzo niewygodnego i irytującego formatu - 3/4 książki przebrnęłam w wersji elektronicznej, po czym przerzuciłam się na papierową i mogłam wreszcie odetchnąć z ulgą. Co dziwne w moim przypadku, w lekturze nie przeszkadzały mi zbytnio nawet literówki, a było ich niestety całkiem sporo. Historia opowiedziana przez Alexandrę Bracken przywodzi mi na myśl "Poszukiwaczkę" Arwen Elys Dayton, lecz choć łączy je parę podobieństw, "Pasażerka" zdecydowanie mocniej mnie wciągnęła. Poza tym wątek miłosny wydał mi się bardziej przekonujący, naturalny i przyprawiał o szybsze bicie serca. Wyjątkowe, zapadające w pamięć postaci oraz porywająca i pełna niespodziewanych zwrotów akcji fabuła sprawiły, że czas spędzony z powieścią Bracken minął mi naprawdę szybko. Zafascynowana śledziłam losy bohaterów, a zakończenie mną wstrząsnęło i pozostawiło z silną potrzebą poznania dalszego ciągu historii. Nie zamierzam jeszcze żegnać się z Ettą i Nicholasem, przeciwnie - bardzo się cieszę, że to dopiero początek. Czekam na kolejne tomy, a jeśli lubicie dobre fantasy z ciekawym wątkiem miłosnym (i nie będziecie walić głową w ścianę przy każdej napotkanej literówce), polecam "Pasażerkę" i Wam :) ogrodksiazek.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
12-10-2017 o godz 18:06 przez: Malinka94
Nowa powieść autorki „Mrocznych umysłów” skupia się na Etcie, młodej dziewczynie mieszkającej we współczesnym Nowym Jorku, która jest początkującą skrzypaczką z ogromnym talentem. W wieczór, gdy ma zagrać dla śmietanki towarzyskiej staje się jednak coś, co wywraca jej życie do góry nogami. Przenosi się w przeszłość do drugiej połowy XVIII wieku, na piracki (choć legalny) statek Nicholasa Cartera. Tam też dowiaduje się, że należy do rodziny podróżników, którzy dzięki swoim zdolnościom są w stanie podróżować w czasie, a Etta znalazła się na okręcie Nicholasa, bo musi znaleźć tajemniczy przedmiot dla głowy rodziny Ironwoodów. Czy jej się to uda? Wątek podróży w czasie jest znany nie od dziś i tak naprawdę każdy autor ma inny pomysł jak poprowadzić fabułę, by była ona jak najbardziej wiarygodna, ale też by wyróżniała się na tle innych. Dawno temu czytałam Trylogię Czasu Kertin Gier, gdzie w czasie można podróżować dzięki swej krwi, a w książce „Tysiąc odłamków ciebie” za pomocą specjalnego urządzenia. Pomysłów jest cała masa. Alexandra Bracken poszła w prostotę i podróżnicy mogą się przenosić w czasie już przez sam fakt, że są podróżnikami. Jeśli chodzi o fabułę to przez większość książki podobała mi się. Była to prawdziwa przygodówka, naszpikowana zwrotami akcji, zmieniającymi się miejscami i przede wszystkim czasem. Jak w każdej powieści dla młodzieży nie mogło zabraknąć wątku miłosnego, ale on akurat był świetnie wyważony, a nawet do pewnego momentu w mniejszej ilości niż aspekt przygodowy. Spodobało mi się to! Główny cel książki, szukanie tajemniczego przedmiotu nie było przysłonięte aż tak bardzo przez wątek romantyczny między dwójką bohaterów. Patrzę na tę książkę i w głowie mam myśl „akcja, przygoda”, co obecnie jest mało spotykane, nie oszukujmy się. Więcej wszędzie jest miłości niż porządnej dawki adrenaliny, pościgów czy nieprzewidzianych okoliczności. Co do samej Etty… jej siła woli, chęć przetrwania i dążenie do celu jest bardzo na plus, jednak wydaje mi się ona małą, zagubioną dziewczynką, która jakimś cudem okazuje się lepszą, kobiecą wersją Indiany Jonesa niż skrzypaczką. Jednak wciąż pozostaje nieco zagubiona. Jest w moim odczuciu płaską postacią, bo poza chęcią utarcia nosa wrogowi, to nie pokazała mi prawdziwego charakteru. Nie wspominając już o drugoplanowych postaciach, które są jedynie tłem, ale jakby ich nie było, to też by się nic nie stało. „Pasażerkę” porównałabym do bogatej kolacji rodem z wyższych sfer. Przystawka świetna, dobra promocja, budująca napięcie i chęć posiadania. Potem dania główne, czyli rozbudowanie akcji, rozwijanie się jej, a kiedy przychodzi do deseru, który powinien być ukoronowaniem całej kolacji, to okazuje się, że jest tak w połowie skali. Nie ukrywam, że czegoś mi w niej zabrakło. Może lepszego wykreowania bohaterów? Co do fabuły, to nie mogę się przyczepić, bo była ciekawie zarysowana, a wątek romantyczny nachalny może trochę bardziej pod koniec, ale ogólnie wychodząc zgrabnie w stosunku do całości. Nie wiem… liczę na to, że druga część, którą przeczytam ze względu na przygodę, będzie lepsza, choć pewnie klątwa drugiego tomu da o sobie znać. Podsumowując, jest to dobra książka. Nie jest może wybitna, bo nie czekam z niecierpliwością na kontynuację jak to jest w przypadku drugiego tomu „Buntowniczki z pustyni”, ale jest fajną przygodówką, z dynamicznymi zwrotami akcji. Jednakże myślę, że nie są one w stanie się obronić w moich oczach, nad czym szczerze ubolewam, bo miałam ogromną ochotę przeczytać „Pasażerkę”. A jednak czegoś mi w niej zabrakło. To tak jakby pójść do restauracji, zamówić najdroższe danie a dostać to średnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
25-09-2018 o godz 17:00 przez: Patrycja Cyrych
Młoda Etta w dniu swego wielkiego debiutu na skrzypcach zostaje pochłonięta do zupełnie niego i obcego świata pełnego podróżników w czasie. Zostaje wyrwana z tego co dla niej znane, od ludzi, których kocha i przniesiona prosto do nieznanej jej epoki (1776 rok) pełnej piratów, wypraw morskich i walk o statki. Jak się okazuje, życie młodej dziewczyny będzie zależało od Nicholasa – pochmurnego i władczego pirata, który jest niechcianym członkiem rodziny Ironwoodów. Głowa rodziny Iroonwoodów, która rządzi światem podróżników zleca Nicholasowi i Ettcie niebezpieczną misję odnalezienia zaginionego artefaktu. Jak zakończy się niebezpieczna misja dwójki nastolatków? Czy Nicholas otworzy się przed Ettą? Czy czyhające niebezpieczeństwo rozpali wzajemne uczucia pary podróżników? „Pasażerka” to moje pierwsze spotkanie z prozą Bracken. Muszę niestety przyznać, że książka trochę mnie rozczarowała. Owszem fabuła ciekawa ii momentami porywająca, jednakże strasznie mi się czytając dłużyła. Początek był dla mnie bardzo ciężki i nudy. Czasami ma się wrażenie, że rzeczy nieistotne są rozwleczone (np. opis kolacji na statku), a rzeczy ważne są pomijane. W pewnych momentach brakowało mi również szczegółowego opisu odwiedzanych przez Nicholasa i Ettę miejsc. W książce brakowało mi „tego czegoś”, momentami miałam ochotę odłożyć książkę, jednakże sam historia mnie interesowała. Opisywanymi wydarzeniom brakowało dynamizmu i większego rozmachu. Szkoda, bo wątek podróży w czasie można by było ciekawie opisać, wykorzystując rożne wątki historyczne, których niestety mamy tutaj niewiele. Niewątpliwym minusem książki, jest to, że język osób z poszczególnych epok niczym się nie różni, więc autorka kiepsko przygotowała się pod względem zmian i ewolucji językowych. Co do głównych postaci to naprawdę nie da się ich nie lubić. Etta to młoda, pomysłowa i rezolutna nastolatka, która pragnie zostać sławną skrzypaczką. Niewątpliwym plusem jest to, że Ette poznajemy jako „normalną dziewczynę” – nie jest ni rozpieczoną nastolatką, ani też urodzoną twardzielką – dzięki czemu wydaje się być bardziej realna. Nicholas zaś to młody człowiek, którego doświadczył w życiu zbyt wiele. Los nie był dla niego łaskawy. Jest „marnotrawnym” i niechcianym krewnym panującej rodziny Ironwoodów. Mimo wielu przeszkód i niedogodności losu, chłopak nie podaje się i nie traci woli walki. Jest odważny i opiekuńczy. Zawsze wypełnia zlecone mu zadania. I w tym miejscu dochodzimy do wątku miłosnego. No bo przecież od początku staje się dla nas jasne, że Nick i Etta zakochają się w sobie. Osobiście bardzo lubię wątki miłosne, jednakże w przypadku „Pasażerki” maiłam wrażenie, że przysłonił on całą fabułę. Większa część książki jest poświęcona wewnętrznym monologom bohaterów, aniżeli samym wydarzeniom. Mimo wszystko relacja łącząca tę dwójkę jest dojrzała, rozwija się z każdą stroną i dojrzewa na oczach czytelników. Niewątpliwym plusem książki jest to, że autorka w treści porusza i zwraca uwagę na bardzo ważne kwestie egzystencjonalne. Przekazuje życiową mądrość pokoleniom. Dodatkowo opisywany dar podróżowania w czasie jest pisany szczegółowo co zaciekawi niejednego czytelnika fantastyki. Na sam koniec warto wspomnieć o pięknej okładce, która woła z półek czytelników. Moja ostateczna ocena to 6/10. Czy sięgnę po drugi tom? Możliwe, ale to przy okazji bo nie ukrywam, że zakończenie, które Bracken zaproponowała w „Pasażerce” było nie do zniesienia. Historia po prostu się urwała…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-12-2017 o godz 18:03 przez: Martyna Klekot
"Pasażerka" to nowa książka Alexandry Bracken, autorki bestsellerowej serii "Mroczne umysły". Tym razem poznajemy historię nastoletniej skrzypaczki Etty i młodego korsarza Nicholasa. Ich losy splatają się, gdy dziewczyna odbywa swoją pierwszą podróż w czasie. Etta trafia na statek pełen piratów. Dowiaduje się, że należy do potężnej rodziny Ironwoodów. Stary Ironwood każe dziewczynie oddać skradziony przez jej matkę tajemniczy przedmiot, astrolabium, który pozwala tworzyć nowe tunele do podróżowania w czasie. Jeżeli tego nie zrobi, jej matka zginie, a Etta zostanie uwięziona w innej epoce na zawsze. Młoda skrzypaczka zostaje wciągnięta w niebezpieczną intrygę razem z Nicholasem. Nie wie, czy może mu zaufać, ale zaczyna coś do niego czuć. Tylko czy para z zupełnie innych epok może być razem? Etta wyrusza w podróż po egzotycznych miejscach i w poprzek czasu razem z młodym piratem. Mają tylko kilka dni, żeby odnaleźć i zwrócić astrolabium, inaczej dziewczyna pożegna się ze swoim dotychczasowym życiem. "Pasażerka" to powieść lekka i przyjemna. Pomysł na fabułę jest intrygujący, bo mamy tutaj nie tylko podróżowanie w czasie, ale i wątek piratów. Co prawda, było tego wątku bardzo mało, więc jeżeli ktoś nastawia się na książkę w klimacie "Piratów z Karaibów" to będzie zawiedziony. Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani. Są tu zarówno postacie dobre, jak i te złe. Emma i Nicholas są postaciami pozytywnymi. Wnoszą do książki dużo humoru i zaskarbiają sobie sympatię czytelników. Jak można się domyślić, nawiązuje się między nimi uczucie. Wątek romantyczny w książce jest ciekawie przedstawiony. Nie jest sztuczny ani cukierkowy i nie jest to wątek pierwszoplanowy. Występuje tu również motyw dyskryminacji rasowej. Nicholas jest czarnoskóry i w niektórych epokach spotykamy się z rasizmem. Dużym atutem książki jest pierwszoplanowy wątek, czyli podróżowanie w czasie. Jest on bardzo ciekawie wytłumaczony, w sposób łatwy do odebrania. Bohaterowie przemieszczają się do innych epok za pomocą tuneli. Etta i Nicholas podróżują między innymi do Londynu, Kambodży i Damaszku. Każde miejsce jest inne, do tego w różnych epokach. Drugim plusem jest piękna okładka. Znajduje się na niej butelka, w której jest pokazany współczesny świat. Pod butelką jest jej cień, w którym umieszczony jest statek piracki. Wydawnictwo SQN stanęło na wysokości zadania, wydając tę książkę. Warto ją mieć na swojej półce ze względu na ciekawą historię i piękną okładkę. Niestety, w książce są też minusy. Fabuła jest interesująca, ale dość schematyczna. Podróżowanie w czasie, rodzina Ironwoodów i starzec Cyrus. Te wszystkie elementy bardzo przypominają mi "Trylogię Czasu" Kerstin Gier. Po drugie, początek historii bardzo się dłuży i jest dość nudny. Dopiero w dalszej części akcja zaczyna się rozkręcać. Jeszcze jedną rzeczą, na którą muszę zwrócić uwagę, jest mało wyczerpujący motyw piractwa. Mógłby być odrobinę bardziej rozwinięty, a cała historia byłaby ciekawsza i mniej schematyczna. Podsumowując, "Pasażerka" to lekka i zabawna lektura z ciekawymi bohaterami. Mimo kilku minusów uważam, że książkę warto przeczytać. Polecam wszystkim, których interesuje motyw podróżowania w czasie. Zaskakujące zakończenie pokazuje, że na pewno będzie dalsza część, na którą czekam z niecierpliwością, żeby poznać dalsze losy Etty i Nicholasa. http://metropolisofbooks.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
28-05-2018 o godz 16:49 przez: Marta123
Recenzja z bloga: http://cudaksiazkowomangowe.blogspot.com/ Książka ta wydała mi się bardzo obiecująca. Przeczytałam wiele pozytywnych komentarzy na jej temat, więc pomyślałam, że w końcu znalazłam kolejną świetną pozycję. Niestety, przez ten natłok opinii na polskim bookstagramie o tym, jaka to jest fascynująca opowieść, zrobiłam sobie duże nadzieje. A niestety mi osobiście średnio się podobała. Zacznę od tego, że nie mogłam przebrnąć przez początek. Ciągnął mi się niemiłosiernie i co kilkadziesiąt stron musiałam zrobić sobie przerwę, bo po prostu zasypiałam. Niby była jako taka akcja, ale nie było to nic co by mnie wciągnęło, że nie mogłabym przerwać czytania. Raz nawet się zdarzyło, że odłożyłam książkę i nie zajrzałam do niej przez kolejne dwa dni. Jakoś nie mogłam się do niej zabrać. Ogólnie rzecz ujmując pracę tą czytałam dwa tygodnie. Jeszcze niczego nie czytałam tak długo, a przecież bardzo gruba ta książka nie jest. Początek tej historii to była dla mnie masakra. Miałam się już nawet poddać i porzucić czytanie, ale po około dwustu stronach w końcu wciągnęłam się w historię. Od tamtego momentu czytałam w miarę regularnie i nareszcie ją skończyłam. W miarę czytania opowieść się rozkręcała. Pod koniec byłam tak wciągnięta, że nie mogłam uwierzyć, że to już koniec. Główną bohaterkę Ettę bardzo polubiłam. Wydała mi się taką zwykłą dziewczyną, która oczywiście odziedziczyła moc przenoszenia się w czasie. Jeden taki minus, że niczym innym się nie wyróżniała. Nie była wybitnie mądra, ale do głupich też nie należała, co było plusem. Nawet nie wiem, co miałabym o niej jeszcze dodać. Jest moim zdaniem taką normalną, niewyróżniającą się bohaterką w tej powieści. Trochę bardziej wyróżnił się w moim odczuciu jej towarzysz, Nicholas. Miał bardzo długą i dosyć smutną historię. Poruszyła mnie ona, ale nie polubiłam go dlatego, że mu współczułam. Czułam u niego siłę walki oraz wewnętrzne rozdarcie. Z jednej strony chciał nareszcie spełnić swoje marzenia, ale z drugiej pokochał Ettę i nie chciał jej zostawiać. Przywiązałam się do tej postaci i już nie mogę się doczekać kontynuacji jego przygód. Ogólnie rzecz ujmując, bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani, a fabuła jest dobrze i precyzyjnie przemyślana. Zastanowiłam się więc, dlaczego coś mi tu nie pasuje i już chyba to rozgryzłam. Chodzi mi o same podróże w czasie. Jestem na studiach, na którym mam dużo zajęć z historii. Wracam do domu i co? Zamiast odpocząć to znowu muszę czytać o historii. Gdybym wybrała sobie okres wakacyjny to może jakoś inaczej bym to odebrała. Doszłam więc do jednego wniosku - po prostu nie lubię motywu podróży w czasie. Sama historia jest w porządku i skoki w czasie, ale dla mnie to po prostu za dużo historii jak na raz. Podsumowując, to jak dla mnie za bardzo chwalona książka. Jest w porządku, ale to wszystko. Rozkręca się powoli, ale kiedy dotrwa się do pewnego momentu to czyta się w miarę szybko. Ten makabryczny początek to chyba największy minus. Bohaterowie, jak i cała fabuła, są dobrze opisani. Niestety, doszłam do wniosku, że nie lubię podróży w czasie. Nie licząc tego to jest to całkiem przyzwoita książka z ciekawym zakończeniem. Jeśli trafi w moje ręce drugi tom, to na pewno przeczytam, bo kontynuacja zapowiada się ciekawiej niż w tym tomie. Ocena: 7/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-10-2017 o godz 16:40 przez: Stella_Aga
Lubię powieści o podróżowaniu w czasie, ponieważ odzwierciedlają one odwieczne marzenie wielu ludzi. Pozwalają choć na chwilę przenieść się tam, gdzie nie możemy być i przeżyć naprawdę wyjątkową przygodę. Niestety, nie zawsze takie książki okazują się faktycznie godne uwagi, bowiem potencjał podróży w czasie bywa niekiedy marnowany. Kiedy zauważyłam informację o nadchodzącej premierze "Pasażerki" autorstwa znanej już polskim czytelnikom Alexandry Bracken, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Czy powieść sprostała moim wysokim wymaganiom? Siedemnastoletnia Etta jest utalentowaną skrzypaczką. Kiedy nadchodzi kolejny koncert, tragicznie ginie ważna dla niej osoba, a ona sama zostaje przeniesiona do 1776 roku, na statek. Okazuje się, że jej los w dużej mierze jest zależny od młodego korsarza, Nicholasa Cartera. Wkrótce okazuje się, iż faktycznymi panami sytuacji są Ironwoodowie, którzy oczekują czegoś zarówno od Etty, jak i Nicholasa. Etta otrzymuje szansę powrócenia do XXI, ale najpierw musi wypełnić misję, podczas której towarzyszyć jej ma Nicholas. Dla obojga będzie to sprawdzian lojalności, trudnych decyzji, odwagi. Czy będą potrafili przeciwstawić się Ironwoodom? Czy uda im się powstrzymać uczucie, które nie powinno się im przytrafić? Na początku było mi dość ciężko wciągnąć się w tę historię, ale z biegiem stron zaczęła mnie ona interesować coraz bardziej. Co prawda oczekiwałam czegoś zupełnie innego, lecz nie mogę powiedzieć, że się rozczarowałam. "Pasażerka" to przede wszystkim powieść przygodowa z nutką fantastyki oraz romansu. Niestety powiela pewne schematy, ale dużo się w niej dzieje, więc zostaje to w pewien sposób zrekompensowane. Poza tym to dopiero pierwsza część serii i myślę, że całość może rozkręcić się jeszcze bardziej. Jeśli chodzi o styl autorki to brakowało mi w nim lekkości. Zostało to jednak wynagrodzone naprawdę świetnymi dialogami, które czytało się z ogromną przyjemnością. Poza tym nie znajdziecie tu zbyt długich opisów, więc myślę, że mimo wszystko książkę pochłoniecie szybko. Dostarcza ona także sporej dawki emocji oraz wyraźnie wyczuwalnej chemii, która rodzi się między bohaterami, a którą nie każdy potrafi oddać na kartkach powieści. Oprócz tego w "Pasażerce" nie brakuje też odrobiny ironii oraz czegoś zupełnie innego, czyli wzruszeń. Bohaterowie powieści zdobyli moją sympatię. Istotne jest przede wszystkim to, że nie są wyidealizowani. Zarówno Nicholas, jak i Etta popełniają błędy, gubią się, błądzą między zobowiązaniami, interesem własnym, a uczuciami. Nicholas jest intrygującą postacią, bo skrywa wiele tajemnic, które w tym tomie jeszcze nie zostały rozwikłane. Oprócz tego pojawia się okrutny Cyrus, pełna ciepła Alice, tajemnicza Rose i niepokojąca Sophia. "Pasażerka" to opowieść między innymi o tym, że biegu wydarzeń z przeszłości nie jesteśmy w stanie zmienić. Jednocześnie jest to także historia o wielkiej determinacji, trudnych wyborach, intrygach, kłamstwach. Znajdziecie tu również tworzące się uczucie, które właściwie wydaje się być z góry skazane na klęskę oraz próbę ocalenia kogoś, kto jest dla danego bohatera bardzo ważny. Myślę, że wielbiciele tego typu opowieści, a także książek pełnych przygód, emocji, odkrywania różnych miejsc, oszukiwania czasu będą zachwyceni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-01-2018 o godz 22:35 przez: degustatorkaksiazek
Ett a Spencer spełnia swoje marzenie. Zrezygnowała z życia towarzyskiego dla muzyki. Od zawsze chciała wystąpić przed publicznością grając na skrzypcach. W "tym" dniu jest świadkiem kiedy jej najbliższa osoba, którą traktuje jak rodzinę kłóci się z jej matką. Jest w szoku bowiem z ich wymiany zdań dziewczyna sądzi, że jej opiekunka nie chce, aby dziewczyna brała udział w swoim debiucie. Wywnioskowała, że nie nadaje się jeszcze na tak wielki występ. Zrozpaczona poddaje się swojej muzyce, gdy coś zakłóca jej granie. Zostaje "pochłonięta", budzi się na statku myśląc, że ktoś zrobił jej kawał. Poznaje Sophię, która również "skoczyła". Etta nie ma pojęcia, co się stało i gdzie dokładnie jest. Nicholas Carter tłumaczy jej co się stało. Okazuje się, że jest na statku piratów, ale w 1776 roku. Jest bękartem z rodziny Ironwood, również potrafi podróżować w czasie, ale ma zakaz ze względu na przeszłość. To nie koniec problemów dziewczyny, pewien mężczyzna chce czegoś od niej. Przedmiotu, który ponoć jej matka ukradła jego rodzinie. Etta postanawia na własną rękę znaleźć cenny skarb i za wszelką cenę wrócić do swoich czasów. Zegar tyka, a z nim minuty do końca. Jeśli dziewczynie nie uda się wrócić do domu, zostanie tutaj na zawsze... ...................................................................................... I tak zaczyna się podróż, pełna zdrad, intryg i tajemnic. Kto jest przyjacielem, kto wrogiem? Kim jest Sophia? Co wspólnego z tym wszystkim ma jej matka? Komu można zaufać i w jaki sposób odkryć zagadki zostawione przez innych? "Chcę, byś to zapamiętała: koniec końców liczy się tylko nasz wybór. Nie marzenia, nie słowa i nie obietnice" OKŁADKA: Nie mogę przestać na nią patrzeć, jest wspaniała, piękna i taka tajemnicza. Świetnie oddaje historię Etty i Nicholasa. Nawiązuje do całej otoczki skoków w czasie. Można interpretować ją na wszelkie sposoby. Szczerze sięgnęłam po nią właśnie ze względu na okładkę, choć znam twórczość autorki. Miałam okazję przeczytać cykl "Mroczne umysły" i byłam nieźle nakręcona na kolejne dzieła. Pomysł na książkę dobry. Uwielbiam podróże w czasie (młodzieżówki) dzięki nim mogę oddać się fantazji. Poznać różne wymagania, obowiązki i ubiór w danej epoce. To jest pożądane, choć autorka skupiła się bardziej na szczegółach pomieszczeń niż reszty. Miałam pewien niedosyt tego "skakania w czasie", brakowało mi dokładniejszego opisu ubioru, zachowań. Nie mówię, że było źle, ale dla nie zbyt mało. "Miłość z natury jest samolubna, prawda? To pod jej wpływem uczciwi ludzie zaczynali pragnąć tego ,do czego nie mieli prawa.Odgradza człowieka od reszty świata, wymazuje czas ,odrzuca rozsądek .Sprawia , że człowiek ulega urojeniu, że może walczyć z tym ,co nieuniknione. Że pragnie czyjegoś umysłu i ciała. Że nabiera się przekonania ,jakoby zasługiwało się na miejsce w czyimś sercu" Książkę trzeba czytać bardzo uważnie, każdy szczegół okazuje się kluczowy i ważny, nie powinniśmy "zgubić rytmu". Trzeba zarezerwować kilka godzin i oddać się tej przygodzie. Cała akcja jest dość powolna, chciałoby się przerzucić parę stron i czytać dalej. Niestety to wystawienie swojej cierpliwości na próbę. Zapraszam na bloga www.degustujaca.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-11-2017 o godz 21:44 przez: Heather
Alexandra Bracken skradła moje serce serią Mroczne umysły, która dostarczyła mi niezapomnianych wrażeń. Z nadzieją, że jej najnowszy cykl dorówna poprzedniemu i być może okaże się jeszcze lepszy zabrałam się do lektury, która okazała się jedną z lepszych przygód jakie ostatnio przeżyłam. Skoki w czasie to tematyka przewodnia na którą tym razem postawiła autorka. Zerwała z utartymi ramami czasowymi i pokazała, że prawdziwe uczucie możliwe jest w każdym miejscu i czasie. Wiek osiemnasty przeplata się ze współczesnym - dwudziestym pierwszym, gdy Etta Spencer nastoletnia skrzypaczka niespodziewanie przenosi się w czasie do roku 1776 i odzyskuje świadomość na pokładzie statku. Pech chciał, że w tym samym czasie został on przejmowany przez piratów, więc dziewczyna pakuje się w nie małe kłopoty. Poznaje jednak Nicholasa, jednego z piratów, który odegra ważną rolę w nadchodzącej historii. By wydostać się z przeszłości i uratować swoją matkę Etta będzie musiała stawić czoła wyzwaniom, o których nigdy nie pomyślała, że mogą być prawdziwe. Nie będzie w tym wszystkim sama. Jednak czy to pomoże, czy tylko pogorszy sprawę? Autorka jak nikt inny potrafi kreować bohaterów pełnowymiarowych, prawdziwych, z krwi i kości, których po prostu nie sposób nie polubić. Etta to dziewczyna zaskakująca, w obliczu nieoczekiwanego potrafiła stanąć twarzą w twarz z niebezpieczeństwem i dumnie iść przed siebie. Nie cofnęła się przed lękiem, nie bała się zrobić krok ku ciemnej stronie mocy - z dumą śledziłam dalsze poczynania dziewczyny i nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że tak dojrzałej i walecznej bohaterki jeszcze nie spotkałam w powieściach młodzieżowych. To jakby połączenie wszystkich wymarzonych cech postaci idealnej, która chociaż ma swoje wady - jak każdy człowiek - to idealnie maskuje je determinacją i wolą walki. Po jej drugiej stronie stanął Nicholas, mocno kontrastujący z jej osobowością. Przytłoczony jarzmem swojego szefa, poddający się manipulacji pirat, który przecież powinien być skory do buntu. Ale to jedynie gra pozorów, która rozwiewa się wraz z biegiem fabuły - zimny egoista ujawnia swoje wnętrze i wyjawia zaskakującą tajemnicę, która w oka mgnieniu zmienia postrzeganie Nicholasa jako bohatera. Trzeba mieć odwagę, by napisać książkę o skokach w czasie. To nie lada wyczyn fabularny, ponieważ dopracowanie każdego drobiazgu wymaga dużego warsztatu i skupienia. Alexandra Bracken udowodniła, że nie straszne jej podobne tematy i wypracowała świat przedstawiony od początku do końca. Podróże przez epoki, zmiany miejsc i skoki w czasie wydawały się naturalną rzeczą podczas lektury a Cyrus Ironwood doprowadzał niemal do szaleństwa swoją bezwzględnością jako kontrolujący całą linię czasową wraz z rodzinami podróżników. Tajemnica, groza, niebezpieczeństwo na każdym kroku - przygoda Etty nie była łatwa. Dzięki temu "Pasażerka" okazała się lekturą jedyną w swoim rodzaju, wartą poświęconej jej każdej sekundy i zapadającą w pamięć. To wielka przygoda w najlepszym znaczeniu tego słowa, od której ciężko się oderwać. Subtelny wątek romantyczny, przewodni motyw skoków w czasie i akcja pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji - oto kolejny przepis na sukces w roli Alexandry Bracken.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-10-2017 o godz 21:14 przez: Joanna Rucińska
Pasażerka to książka, która zainteresowała mnie już samym opisem. Zawsze lubiłam opowieści umiejscowione w czasach historycznych, do tego koncepcja przenoszenia się w czasie wydała się bardzo intrygująca. Jako fanka Obcej, Diany Gabaldon, która jest w bardzo podobnym klimacie, po prostu nie mogłam się oprzeć. Etta Spencer jest młodą skrzypaczką, która jest tuż przed swoim wielkim debiutem. Kariera ta kosztowała ją wiele wyrzeczeń i ciężkiej pracy, ale na reszcie jej marzenie ma się spełnić. Ona chce, aby zazwyczaj chłodna matka była z niej dumna. Tuż przed debiutem, Etta ma zagrać jeszcze jeden koncert w nowojorskim MET muzeum. Nie wszystko jednak idzie zgodnie z planem. Podsłuchuje rozmowę jej nauczycielki z swoją matką, która wprowadza mętlik w głowie dziewczyny. Zdeterminowana udowodnić im, że jest zdolna pokonać wiele przeciwności, wychodzi na scenę. Niestety, podczas występu ogłusza ją dziwny dźwięk, który rujnuje jej występ. Porwana w wir niespodziewanych i przerażających sytuacji, do których prowadzi ją hałas, ona trafia na statek XVIII-wiecznego pirata, Nicholasa Cartera. Od tego momentu jej życie już nigdy nie będzie takie same, mimo, że bardzo stara się, aby do niego wrócić. Etta zostaje wplątana w niewyrównane rachunki jej matki, dowiaduje się o swoim prawdziwym pochodzeniu, a nawet być może poznaje mężczyznę swojego życia. Chociaż historia głównej bohaterki zaczyna się dość mozolnie to z każdą stroną jest coraz lepsza. Oryginalna fabuła nabiera tempa i staje się coraz bardziej intrygująca. Tajemnice, niewyjaśnione sprawy, zagadkowe wiadomości oraz niebezpiecznie postacie sprawiają, że śledzisz losy bohaterów z zapartym tchem. Historia staje się wciągająca i niechętnie będziesz ją przerywać. Koncepcja przenoszenia w czasie, jak nieprawdopodobnie to nie brzmi, jest bardzo wiarygodna. Niesamowicie było podróżować z bohaterami po naprawdę różnych latach i kontynentach. Opisy nie są długie, za to barwne i mogą pobudzić nie jedną wyobraźnię. Nie byłabym sobą gdybym nie doceniła romantycznych momentów. Są one subtelne, ale chemia między bohaterami jest doskonale zbudowana i nie sposób odmówić jej wywoływania uczuć i emocji. Mimo, że bohaterów różnią epoki, to są oni dobraną parą i łatwo ich polubić, i im kibicować. Prawdą jest, że książka ma podobieństwa do Obcej, Diany Gabaldon. Szczególnie główna bohaterka Etta ma dużo z Claire. Jest tak samo uparta i zadziorna. Co uznaje za ogromny plus, gdyż właśnie takie bohaterki lubię najbardziej. Poza wartką akcją i pełnych napięcia przygód, książka ma także dużo zabawnych momentów. Naprawdę można się nie raz uśmiać i dobrze przy niej bawić. To tylko wzbogaca tą historię i sprawia, że jeszcze lepiej się to czyta. Będę z niecierpliwością czekać na kontynuację losów głównych bohaterów w kolejnej części. Jestem ciekawa, jak sobie poradzą z nowymi przeciwnościami i gdzie ich to zaprowadzi. Jednak pomimo naprawdę dobrych odczuć po przeczytaniu tej książki nie jest to historia, która mnie porwała na tyle, aby ocenić ją wyżej niż 4 gwiazdki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-10-2017 o godz 16:10 przez: Książkomaniacy
ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com Przed Ettą Spencer kariera skrzypaczki stoi otworem. Jej życie to skrzypce, skrzypce i jeszcze raz skrzypce. Nie ma czasu na nic innego, całkowicie oddaje się swojej pasji i próbuje sprostać ambicjom swoim i swoich rodziców. Jednak jej życie zmienia się o 180 stopni, gdy z nowoczesnego, bogatego technologicznie Nowego Jorku zostaje przeniesiona do całkowicie innego miejsca. Nie byłoby w tym oczywiście nic dziwnego, gdyby nie fakt, że miejsce, w którym teraz się znajduje oddalone jest od jej dotychczasowego domu o wiele mil, a o jeszcze wiele więcej lat! Dziewczyna trafia na statek, który płynie przez morze w roku 1776. Na statku ma wyjątkowo przystojnego towarzysza - Nicholasa Cartera, Wraz nim musi udać się w niebezpieczną podróż, pełną wspaniałych przygód, ale i ogromnych wyzwań. Okaże się, że odzyskanie tajemniczego przedmiotu nie należy do najłatwiejszych zadań, a im bliżej prawdy, tym gorzej... Czy Ettę i Nicholasa połączy uczucie? Czy dziewczyna wróci do własnego domu? A może zostanie w 1776 roku na wieki? Gdy już myślałam, że na rynku wydawniczym nie znajdę książki, którą mogłabym porównać do filmów z serii "Piraci z Karaibów", w moje ręce wpadła "Pasażerka". Książka, która zabiera czytelnika w morską podróż, wciąga w wir akcji, nieustannych zwrotów i wielkich, głęboko skrywanych tajemnic. Skierowana głównie do młodzieży, więc napisana w typowym młodzieżowym języku, lekkim stylem, który sprawia, że od książki na dobrą sprawę bardzo trudno jest się oderwać. Nie oznacza to jednak, że książka jest uboga w opisy, a wręcz przeciwnie. Autorka doskonale zadbała o to, by zabrać swoich czytelników tam, gdzie nie będą potrafiły zabrać ich nogi, a jedynie wyobraźnia. Świetnie wykreowany świat, cudownie wykreowani bohaterowie, których nie da się nie lubić. No i główne motywy, które rozkochają w sobie każdego książkomaniaka - podróż w czasie, przygoda, subtelnie rodzące się uczucie między dwójką nastolatków. To taka naciągana lekcja historii - rzecz jasna w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Książka przypominająca mi "Piratów z karaibów" i gry" Assassin's Creed". Zakochałam się w niej, nie mogłam się od niej oderwać i po prostu chcę jeszcze więcej i więcej! Nie spodziewałam się, że ta książka tak mnie pochłonie, a przede wszystkim zauroczy. Mimo że początkowo ciężko było mi się w nią gryźć to to, co stało się później... jest niewytłumaczalne. Bawiłam się rewelacyjnie, a tego naprawdę się nie spodziewałam. "Pasażerka" to książka, którą musi przeczytać każdy miłośnik podróży w czasie i każda osoba żądna przygód wszelakiej maści. Ta książka dostarcza wiele uśmiechu, radości i emocji. Jest również powieścią, w której nie zabraknie wątku miłosnego, przyjaźni i poświęcenia, a również trudów. Nie zawiedziecie się jednak tą lekturą. Alexandra Bracken wpadła na świetny pomysł i zrealizowała go naprawdę dobrze! Nie zwlekajcie - czytajcie! Izabela Nestioruk
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
31-10-2017 o godz 09:11 przez: Monika Szulc
Etta Spencer od dziecka pilnie ćwiczyła, by pewnego dnia zostać sławną skrzypaczką. Kiedy ten moment w końcu nastaję, życie Etty przechodzi całkowitą rewolucje. W ciągu kilku sekund opuszcza Nowy Jork i ląduję w roku 1776. Dziewczyna może liczyć tylko na przystojnego korsarza, który musi wypełnić swoje zadanie i dostarczyć ją tajemniczemu mężczyźnie. Tylko Eta może odnaleźć dawno zaginiony przedmiot, by mieć szanse na ocalenie siebie i matki, jednak w tej pogoni za dawnym życiem, pojawiają się uczucia, które mogą odmieć całkowicie bieg tej historii. „Pasażerka” to kolejna książka o podróżach w czasie. Dałam się skusić autorce, pięknej okładce oraz opisowi, który wiele jest obiecujący. Moje oczekiwania były wysokie, jednak mam mieszane uczucia względem tej powieści. Sama bohaterka jest świetnie wykreowana. Podoba mi się jej początkowy szok, dezorientacja i ostatecznie determinacja. Możliwość podróżowania w czasie potrafi przerazić, dlatego uczucia bohaterki są w pełni zrozumiałe. Początkowo może wydawać się słaba, lecz tak naprawdę ma silny charakter i łatwo ją polubić. Ważną rolę odgrywa Nicholas, który ma swoje priorytety i marzenia, lecz presja rodziny i chęć usamodzielnienia się, oraz poznania własnej matki, są silnym i nie do końca dobrym motywatorem. Uroczy, odważny i przystojny. To taki bohater, do którego można bezkarnie wzdychać. Dobrze wykreowani bohaterowie to podstawia i autorce udało się to w stu procentach. Pewnie zastanawiacie się co też nie spodobała mi się w tej książce. Cóż mogę powiedzieć, liczyłam na coś więcej. Wątek podróży w czasie był już wykorzystywany tak często, że chyba nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć. Mamy bohaterkę z talentem, nieokrzesanego młodzieńca, wpływową rodzinę, miłość, urok minionych epok, oraz walkę o władzę! Czyli wszystko to, o czym już wielokrotnie czytałam. Książka nie jest wielce oryginalna, ale zła z całą pewnością też nie jest. Autorka ma doskonały styl. Czytając dostrzegałam dojrzałość jej szlifu literackiego. Opisy są niezwykle plastyczne i łatwo sobie wyobrazić poczynania bohaterów oraz ich otoczenie. Początek jest toporny, bardzo duża ilość opisów potrafi przytłoczyć. Akcja nie jest najszybsza, lecz owe opisy wypełniają chwilowy przestój. Autorka ujawnia przeszłość bohaterów, a ich opowieści o morskich wyprawach są naprawdę ciekawe. Druga część książki jest znacznie lepsza. Mniej zasad, więcej akcji i szalonych emocji. Rozwój wątku miłosnego bardzo mnie zadowolił, a sami bohaterowie zachowują się bardziej swobodnie. „Pasażerka” nie jest zaskakującą powieścią, jednak bohaterowie są przesympatyczni i to oni czynią tę powieść wyjątkową. Sam finał jest tak zaskakujący, że pragnę dorwać w swoje ręce kontynuację! Książka bardzo przyjemna, idealna na jesienne wieczory, a urok dawno minionych epok potrafi wprawić czytelnika w rozleniwiony i przyjemny nastrój. Polecam 6/10!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Święto ognia Małecki Jakub
4.7/5
26,64 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Cud, Miód, Malina Jadowska Aneta
4.6/5
26,90 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Czas Żniw. Tom 1 Shannon Samantha
4.6/5
24,94 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Rdza Małecki Jakub
4.5/5
25,94 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ropuszki Jadowska Aneta
4.7/5
35,28 zł
54,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Nie ma tego Złego Mortka Marcin
4.6/5
23,31 zł
38,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego