Pani od obiadów. Lucyna Ćwierczakiewiczowa. Historia życia (okładka twarda)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 29,93 zł

Cena promocyjna:
29,93 zł
Cena empik.com:
30,99 zł
Oszczędzasz:
1,06 zł (3%)
Cena okładkowa:
39,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Poznajcie polską Julię Child! Trzęsła warszawską socjetą końca XIX wieku. Bywała na salonach, nadawała ton dyskusjom i balom. Żadna inna kobieta w Królestwie Polskim nie odniosła takiego sukcesu jak Lucyna Ćwierczakiewiczowa.

Fizycznie była przeciwieństwem urodzonej niemal sto lat później Amerykanki. Miała zaledwie półtora metra wzrostu i z dumą nosiła niemałą nadwagę. Za to sposób bycia, niezwykła charyzma i bezpośredniość z pewnością łączyły dwie słynne kucharki. Obie miały też podobny plan na przyszłość – być dobrą żoną i matką, pomagać innym, uczyć się i wieść życie nowoczesnej pani domu. A że bez umiejętności gotowania sprostać temu nie sposób, to całe swoje zaangażowanie zogniskowały w sztuce kulinarnej i odniosły niebywały sukces.

Pani Lucyna miała niespełna czterdzieści lat, a już była obiektem zachwytów, złośliwych spojrzeń i plotek. Jej 365 obiadów za 5 złotych było najchętniej czytaną polską książką tamtego okresu i zajmowało honorowe miejsce w tysiącach polskich domów, tuż obok Biblii. Nakłady kolejnych jej książek kucharskich przekraczały nakłady dzieł Mickiewicza i Słowackiego, prowadzony przez nią salon przy Królewskiej odwiedzały największe osobistości stolicy, a za roczną pensję mogła kupić trzy majątki ziemskie!

„Panoszy się na mieście jak pawie pióro w kapeluszu – mówili złośliwcy, zazdroszczący jej żyłki do marketingu i interesów, dodając: – Jest jak rtęć, wszędzie się wciśnie”. Słynęła też ze swojej oszczędności, co sprawiło, że żartobliwie nazywano ją „Ćwierciakiewiczową”. Była jednocześnie wzorem emancypacji, a promując w swoich poradnikach, redagowanych przez siebie kalendarzach i rubrykach prasowych zdrowy styl życia, wyprzedziła epokę.

Teraz Lucyna Ćwierczakiewiczowa i Warszawa końca XIX wieku ożywają na nowo na kartach frapującej biografii spisanej przez znaną dziennikarkę, Martę Sztokfisz. Tę książkę czyta się jak doskonałą powieść!

Pani od obiadow

Tytuł: Pani od obiadów. Lucyna Ćwierczakiewiczowa. Historia życia
Autor: Sztokfisz Marta
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-11-14
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 26674360
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,6
5
5
4
1
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
4 recenzje
15-11-2018 o godz 09:02 Jelenka dodał recenzję:
Publikacja Marty Sztokfisz to nie kolejna sztampowa biografia. Sięgając po „Panią od obiadów” czytelnik przenosi się do XIX wieku do Polski pod zaborami. Barwnej, nietuzinkowej, zupełnie innej niż ta, którą znamy z nudnych szkolnych podręczników historii. Autorka zdecydowała się na nieco gawędziarski styl opowieści, miejscami zakrawający na plotkarski. Takie pogaduchy z sąsiadką. Niech to Was jednak nie odrzuca. Całość jak najbardziej jest merytoryczna, a taka forma nadaje atrakcyjności publikacji. Czyta się wybornie! Gwarantuję. Autorka nie upiększa, nie idealizuje. Za pomocą świetnie poprowadzonej stylizacji językowej można poczuć klimat tamtych niezwykłych czasów. KOBIETA NIEZALEŻNA XIX wiek to bardzo trudny czas dla Polski. Zabory i uciemiężenie dają się we znaki. Warszawa jednak tętni życiem, a tym co odbija się szerokim echem jest postać Lucyny Ćwierczakiewiczowej – kobiety na miarę XXI wieku, a nie XIX. Z odpowiednim jej rozmachem i odwagą wydaje swoje kolejne publikacje oparte na zbieranej przez lata wiedzy i doświadczeniu o gotowaniu i prowadzeniu domu. Tym samym dowodzi tego, że kobieta sama sobie może być sterem, żeglarzem i okrętem. W XIX wieku – gdzie kobiety co najwyżej mogły prowadzić dom. Wydała książkę kucharską „365 obiadów za 5 złotych”, która okazała się być absolutnym hitem i bestsellerem. Książka doczekała się po dziś dzień kilkudziesięciu edycji. Czytając kolejne rozdziały z życia Lucyny zdajemy sobie sprawę jak odważną i rezolutną kobietą była. Przeciwności losu dla jednych mogły okazać się barierą nie do przeskoczenia, ale nie dla niej. Ona zawsze parła do przodu nie oglądając się za siebie. Świetnie odnajdywała się na rynku odgadując potrzeby ludzi, znajdywała i tworzyła dla nich produkt. Tak mniej więcej powstały kalendarze dla kobiet z najważniejszymi informacjami i podstawową wiedzą. Kalendarze były na tyle tanie i uniwersalne, że mogły sobie na nie pozwolić również gospodynie z nizin społecznych. Była z niej niezła bizneswoman. Jej osoba była marką samą w sobie. Przekonana o swoich możliwościach nie traciła czasu i energii na coś co nie dawało jej satysfakcji. Ćwierczakiewiczowa była osobą bardzo ekspresyjną, przekorną z ogromną ilością animuszu. Tupet pomieszany czasami z nieszkodliwą bezczelnością pozwalał jej sięgać po to co chce. Nie dbała o konwenanse, a to co wypada miała daleko gdzieś. Czasami nastręczało jej to niemałych problemów, ona jednak się nie zrażała. Autorka często przytacza zapiski Lucyny czy jej rozmowy. Z wypowiedzi zawsze bije nieodparty urok i błyskotliwy humor, można wnioskować, że była kobietą szalenie inteligentną, z którą obcowanie było nie lada wyzwaniem. PODSUMOWANIE Nie znałam Lucyny Ćwierczakiewiczowej. I nawet po lekturze „Pani od obiadów” nie jestem pewna czy ją dobrze poznałam. Mam jednak ogromną ochotę na więcej. Ta inspirująca postać wyprzedzała swoje pokolenie o całe stulecia. Świetnie odnalazłaby się w świecie Instagrama czy YouTube`a. Śmiało można ją nazwać influencerką XIX wieku. Zmieniła myślenie i kuchnię Polaków, sprawiła, że kobiety zaczęły myśleć o sobie w innych kategoriach niż tylko żony i matki. Pasja, determinacja i przebojowość to cechy z którymi już na zawsze będzie mi się kojarzyć Lucyna Ćwierczakiewiczowa. To historia, którą trzeba znać. Dziękuję Marcie Sztokfisz za tę niesamowitą podróż do Warszawy XIX wieku. Życie Lucyny kompletnie mnie pochłonęło, zatapiając się w lekturze czułam jakbym fizycznie tam była i rozprawiała o niej z okolicznymi sąsiadami. Fantastyczne uczucie. Mam nadzieję, że też go doświadczycie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-11-2018 o godz 17:06 CzytanieNaszymZyciem dodał recenzję:
Obiło Wam się o uszy nazwisko Magdy Gessler? Jestem pewna, że tak! W końcu jest to jedna z najpopularniejszych kobiet współczesnego świata, która odkrywa przed nami brudne tajemnice różnych lokali serwujących obiady. Dziś doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że jedzenie to nie tylko zaspokojenie jednej z podstawowych potrzeb człowieka, ale również pewnego rodzaju sztuka... Okazuje się, że pani Magda Gessler wcale nie była pierwsza ze swoimi rewolucjami. Postacią, która znacznie przyczyniła się do wprowadzenia zupełnie innej kultury jedzenia niż kiedyś, jest właśnie Lucyna Ćwierczakiewiczowa. Zapisała się na kartach historii jako prawdziwa celebrytka XIX - wiecznego świata, rewolucjonistka sztuki kulinarnej. Kobieta, która dostrzegła w jedzeniu coś więcej. Książki autorstwa Ćwierczakiewiczowej rozchodziły się jak świeże bułeczki. Doszło do tego, że jej książki znajdowały się praktycznie w każdym domu, a sama autorka pobiła nawet naszych narodowych wieszczów (nad czym trochę ubolewam, bo to ewidentny przykład na to, jakie jest zapotrzebowanie na kulturę wyższą). Lucyna Ćwierczakiewiczowa brylowała, nauczała, pławiła się w swojej sławie... Sztukę jedzenia przekładała na wiele innych dziedzin ludzkiego życia - i miała rację! Obecnie wiemy już, jak ważne są posiłki do odpowiedniego funkcjonowania, do utrzymywania relacji interpersonalnych, do zacieśniania więzi czy nawet "złapaniu" męża. ;) Pani od obiadów to książka napisana w bardzo lekki, miejscami zabawny sposób. Świetnie się ją czyta i z przyjemnością odkrywa się kolejne fakty z życia pani Lucyny. Gdzieniegdzie są umieszczone oryginalne przepisy Ćwierczakiewiczowej, co jest bardzo dobrym uzupełnieniem całości i daje czytelnikom ogólny pogląd, jak to wszystko wtedy wyglądało. Czy życie pani Lucyny rzeczywiście było usłane różami, a drogę do domu zdobiły kamienie szlachetne? Niekoniecznie... Pani od obiadów zaczyna się tymi słowami: Że też kobieta może się wznieść tak wysoko- dziwi się Królestwo Polskie. Potem plotkuje, jak nisko może upaść. Oczywiście, zdanie to w kontekście całej historii życia pani Lucyny brzmi bardzo dwuznacznie, różnie można je zinterpretować. Jednak fakt pozostaje faktem - cokolwiek mówiono o Lucynie Ćwierczakiewiczowej, jakkolwiek postępowała i jakie miała problemy, to wszystko jest nieważne. Najistotniejsze są fakty, a te mówią same za siebie - Lucyna Ćwierczakiewiczowa nigdy nie zniknie z kart historii, czego dowodem jest chociażby Pani od obiadów. Jeżeli zaintrygowała Was postać Lucyny Ćwierczakiewiczowej, koniecznie przeczytajcie najnowszą książkę od Wydawnictwa Literackiego. Z pewnością warto spróbować. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-11-2018 o godz 16:45 Beata Igielska dodał recenzję:
RECENZJA PRZEDPREMIEROWA - książka ukaże się 14. listopada 2018 r. nakładem Wydawnictwa Literackiego Gdyby żyła w XXI wieku, byłaby milionerką i restauratorką na miarę Magdy Gessler. Los sprawił jednak, że Lucyna Ćwierczakiewiczowa brylowała w salonach dziewiętnastowiecznej Warszawy. Jej przepisy wciąż jednak są kultywowane w domach, w których ceni się tradycyjną kuchnię. Przyznam szczerze, że o pani Lucynie nie słyszałam, zanim nie sięgnęłam po książkę Marty Sztokfisz. A przecież kulinarna mistrzyni Ćwierczakiewiczowa u szczytu sławy wydawała więcej książek niż Bolesław Prus, Eliza Orzeszkowa, Maria Konopnicka czy Henryk Sienkiewicz. Ten ostatni przebił ilość nakładów dopiero po opublikowaniu Trylogii. Kim była tytułowa Pani od obiadów? Przede wszystkim – kobietą odważną, nowoczesną, wyprzedzającą pod wieloma względami swoją epokę. Lucyna Ćwierczakiewiczowa promowała kuchnię polską, tradycyjną, zarówno wysublimowaną i wymagającą czasu oraz finansowych nakładów, jak i kuchnię prostą, tanią, w której obiad można było przygotować szybko i oszczędnie. Nie była pięknością, nie szokowała odważnymi strojami, biżuterią i fryzurą. Może właśnie dlatego szybko doceniono jej kulinarne zdolności, które wychodziły naprzeciw oczekiwaniom wszystkich środowisk społecznych. Dużo czerpała z tradycyjnych, wiejskich przepisów, które opierały się na własnych produktach. Lubiła jednak też eksperymentować, łącząc rodzime kanony z zagranicznymi nowinkami. Swoje doświadczenia ubierała w konkretne i jasne receptury, jakie ukazywały się w formie pierwszych polskich książek kulinarnych oraz kalendarzy, które wisiały na kuchennych ścianach wielu rodzin. Jej „365 obiadów za 5 złotych” zajmowało w wielu domach miejsce równie zaszczytne jak Biblia czy „Pan Tadeusz” Mickiewicza. Miała wielu wrogów, którzy nie zostawiali ma niej suchej nitki. Gdyby żyła dzisiaj, stałaby się z pewnością ofiarą internetowego hejtu, udowadniając, że miarą sukcesu jest ilość wrogów i zawistników. Na pewno też jednak miałaby wielu fanów i miłośników, zwłaszcza że obecnie coraz częściej promuje się kuchnię opartą na rodzimych, naturalnych i zdrowych produktach. Mogłaby również prowadzić w różnych stacjach telewizyjnych programy poradnicze, gdyż nie poprzestawała na kulinarnych osiągnięciach. Doradzała swoim czytelniczkom, jak dbać o dom, jak sprzątać, wywabiać plamy, czyścić przypalone garnki, jak leczyć się domowymi sposobami i w jaki sposób zabiegać chorobom, jak racjonalnie prać i robić świąteczne porządki... Można by wymieniać i wymieniać bez końca... Postać Lucyny Ćwierczakowiczowej bardzo mnie zafascynowała. Z jednej strony była tradycjonalistą, głoszącą pogląd, że droga do serca mężczyzny biegnie przez żołądek, z drugiej strony jednak nie bała się łamania społecznych konwenansów, uruchamiała darmowe kuchnie, udowadniając, że prawdziwa filantropia wymaga ciężkiej i konkretnej pracy, a nie udzielania się na pokaz i z daleka od potrzebujących. Biografia, jaka wyszła spod pióra Marty Sztokfisz, nie jest jedynie zapisem życia bohaterki książki. To również stworzona z wielką pasją i znajomością rzeczy historia Polski XIX wieku, zwłaszcza zaś historia kobiet, które zaangażowały się w emancypację i pozytywistyczną pracę u podstaw. Przeczytałam tę książkę jednym tchem, niczym najbardziej fascynującą powieść. To na pewno zasługa wiedzy autorki oraz jej błyskotliwego, niepozbawionego poczucia humoru stylu. Polecam z czystym sumieniem – przede wszystkim tym, którzy lubią historie prawdziwe, ale niebanalne. BEATA IGIELSKA
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-11-2018 o godz 21:47 Meggie dodał recenzję:
Czas na literacką podróż w przeszłość. Przenieśmy się na chwilę do XIX – wiecznej Warszawy, w której to na salonach brylowała niezwykła kobieta. Kobieta niewielkiego wzrostu, z lekką nadwagą a dumnie krocząca do przodu, pewna siebie, ale nie zarozumiała, bezpośrednia i hałaśliwa. Przede wszystkim jednak kobieta, która dzięki własnej pracy odniosła ogromny sukces, który w tamtych czasach trudny był do osiągnięcia dla niewiasty. Wszyscy o niej mówili, chociaż nie zawsze pozytywnie, gdyż niejedna osoba zazdrościła jej osiągnięć. Zasłynęła głównie jedną książką „365 obiadów za 5 złotych”, która do dziś gości w wielu kuchniach, stanowiąc inspirację i zarażając pasją. Często znamy i cenimy jej przepisy, czas więc by poznać ich autorkę. Chętnie sięgam po biografie, zwłaszcza tak intrygujących osób. O książkach Lucyny Ćwierczakiewiczowej wiele razy słyszałam, chociaż osobiście nie wypróbowałam jeszcze jej receptur. Niesamowite jest to, że po tylu latach ludzie nadal cenią jej rady i zaglądają do wznowionych wydań jej książek. Tym bardziej chciałam lepiej poznać ich autorkę oraz dowiedzieć się więcej na temat jej życia i drogi do sukcesu. Wiek XIX to nie był czas, w którym kobiecie łatwo było coś osiągnąć na gruncie zawodowym, wręcz przeciwnie. Domeną kobiet było prowadzenie domu. Kobieta bez zgody mężczyzny nie mogła nawet kształcić się, czy też pracować. Nie miała też decydującego głosu w sprawie przyszłości jej dzieci. To dziś wydaje się niewyobrażalne, wiele w tym zakresie się zmieniło. Tym bardziej na uznanie zasługuje to, co osiągnęła Lucyna Ćwierczakiewiczowa, z której porad korzystano w wielu domach a kolejne nakłady książek, czy też kalendarzy rozchodziły się błyskawicznie. W jaki sposób to wszystko się zaczęło? Powiedziałabym, że z pasji i pracowitości, ale to połowa sukcesu. Liczyła się też siła charakteru, wsparcie najbliższych, pogoda ducha, pomysły i niepoddawanie się mimo krytyki. Sporo osób jej zazdrościło, próbując wyolbrzymiać niektóre wydarzenia, plotkować, ale ona wciąż stawiała sobie nowe cele i skutecznie do nich dążyła. W życiu osobistym również przeżywała różne momenty, a jednak wiedziała, czego chce i nie bacząc na konwenanse rozwiodła się z pierwszym mężem. Przeczytanie tej książki utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że to niezwykła osoba, o której życiu warto dowiedzieć się więcej, jak też zainspirować się jej drogą do sukcesu. Widać, jak ważna jest wiara w siebie i nie przejmowanie się krzywdzącymi opiniami, które zawsze się pojawią niezależnie od naszych działań. Zawsze znajdzie się ktoś, komu coś się nie będzie podobało. Ważne by krytykę przekuć w siłę i krok po kroku spełniać marzenia. Lucyna Ćwierczakiewiczowa nie zapominała też o potrzebujących, działała społecznie w wielu towarzystwach pomocowych. W książce zostało przedstawione życie Lucyny Ćwierczakiewiczowej, ale także jej rodzina, znajomi, miejsca, w których wówczas zbierali się ludzie by podyskutować, pośmiać się, udzielać się towarzysko. Można poczuć klimat takich miejsc, spotkać młodą Elizę Orzeszkową, czy Bolesława Prusa. W pamięci utkwił mi dialog Lucyny z Elizą Orzeszkową. Wzbudza uśmiech i pokazuje jak ciętym językiem bohaterka operowała. Do każdego rozdziału przyciąga też ciekawy tytuł. Styl opowieści jest lekki, z wplecionymi dialogami. Książkę czyta się faktycznie jak powieść. W publikacji przeplatają się też ciekawe i wzbudzające apetyt przepisy kulinarne, takie jak przykładowo: prażucha, zrazy rybne, sago na winie, czy legumina z ryżu z pomarańczą. „Pani od obiadów. Lucyna Ćwierczakiewiczowa historia życia” to upamiętnienie niezwykłej kobiety, która pod koniec XIX wieku odniosła wielki sukces, nie zatracając przy tym siebie. Po przeczytaniu tej książki ma się poczucie, jakby się ją znało, wręcz słychać jej cięte riposty. Tym bardziej chce się wypróbować jej przepisy kulinarne, które do chwili obecnej stanowią inspirację w niejednej kuchni. To ciekawa, rzetelnie przygotowana i pełna faktów opowieść, która długo pozostanie w pamięci. Polecam. http://wyczytane-ksiazki.blogspot.com/2018/11/pani-od-obiadow-marta-sztokfisz.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.