Pani Fletcher (okładka miękka)

Autor:

Sprzedaje empik.com 26,57 zł

Cena promocyjna:
26,57 zł
Cena empik.com:
35,49 zł
Oszczędzasz:
8,92 zł (25%)
Cena okładkowa:
39,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Perrotta Tom Książki | okładka miękka
26,57 zł
asb nad tabami
Hogan Ruth Książki | okładka miękka
26,51 zł
asb nad tabami
Jansson Tove Książki | okładka miękka
20,51 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Doskonała lektura dla fanów "Wielkich kłamstewek" i "Gotowych na wszystko". Pieprzna, na wskroś nowoczesna opowieść o życiowych błędach, które chcemy zapamiętać.

Kiedy jej syn wyjeżdża na studia, Eve, wciąż atrakcyjna rozwódka, wreszcie ma czas tylko dla siebie i zyskuje wolność, której do tej pory tak naprawdę nie zaznała. Niemal przypadkiem zaczyna odkrywać świat internetowej pornografii i niekonwencjonalnego seksu. Coś, co kiedyś było dla niej nie do zaakceptowania, teraz okazuje się pociągające i wyzwalające. Eve musi się odnaleźć w czasach Tindera i gender studies, aby zrozumieć, czego tak naprawdę potrzebuje.

Tymczasem jej rozpieszczonego syna czeka na kampusie bolesne zderzenie z rzeczywistością. Okazuje się, że znana mu z filmów porno wizja intymności nie ma nic wspólnego z tym, jak wyglądają prawdziwe relacje z kobietami.

Pełnokrwista, podszyta cierpkim humorem powieść Toma Perrotty to błyskotliwy komentarz do skomplikowanej obyczajowej panoramy naszych czasów.

"Tom Perrotta ma ucho ironisty i serce romantyka".
Jennifer Egan

Tytuł: Pani Fletcher
Autor: Perrotta Tom
Tłumaczenie: Borowski Mateusz
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-08-01
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 26300795
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 3,9
5
6
4
8
3
7
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
18 recenzji
19-09-2018 o godz 21:43 evkowe dodał recenzję:
„Pani Fletcher” to książka, która wywołała we mnie wiele sprzecznych emocji. Przyznam, że po przeczytaniu kilku pierwszych rozdziałów, które skupiały się głównie na rozpamiętywaniu, analizowaniu i rozkładaniu na czynniki pierwsze zachowania Brendana, byłam dosyć mocno zniesmaczona. Z czasem jednak historia zaczęła mnie wciągać, zaczęłam być bardziej ciekawa tego, jak potoczą się losy głównych bohaterów. Może potrzebowałam czasu, żeby móc w pełni wczuć się w emocje głównej bohaterki? Mimo wszystko jestem od niej nieco młodsza  Tym, co podobało mi się najbardziej byli barwni bohaterowie. Poza wspomnianą wyżej trójką mamy również Juliana – kolegę Brendana ze szkoły, który z synem głównej bohaterki ma dosyć trudne wspomnienia, a z drugiej strony zaczyna coś czuć do niej samej. Jest również wzmiankowany transseksualista – doktor Farchild, który / która prowadzi zajęcia na temat filozofii gender, na które uczęszcza Eve, Julian i kilka innych osób. Jak pewnie się domyślasz, losy ich wszystkich czasem znów się skrzyżują, ale więcej powiedzieć nie mogę. Podsumowując? „Pani Fletcher” to książka, która nie spodoba się każdemu. Jeżeli masz w zwyczaju ocenianie historii po jej początku, to jest szansa, że rzucisz ten tytuł w kąt i nigdy więcej do niego nie wrócisz. Jeżeli jednak mimo wszystko dajesz szansę autorowi na to, żeby pokazał, co potrafi, to może się zdarzyć, że stwierdzisz, że jest to jedna z lepszych pozycji w ostatnim czasie, bo pokazuje, jak bardzo współcześni ludzie różnią się od siebie, chociaż środowisko, w którym żyją bywa bardzo… ścisłe. I to jest prawdziwe – tak właśnie dzieje się w życiu większości z nas. Jest również szansa, że przeczytasz do końca – owszem, ale stwierdzisz, że ta pozycja nie wniosła do Twojego życia nic nowego. A jak jest ze mną? Nie mogę powiedzieć, żeby ta książka mnie zachwyciła. Nie powiem też, żeby mnie odepchnęła. Sprawiła, że trochę nad nią pomyślałam – to prawda. Ale myślę, że nie znalazłaby się w pierwszej setce książek, które uważam za godne polecenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-09-2018 o godz 08:42 mariag dodał recenzję:
Książka traktuje o perypetiach dwóch głównych bohaterów - pani Fletcher i jej syna. Rozwiedziona Eve szuka uczucia i miłości przy użytku Internetu i mediów społecznościowych. Brendan to świeżo upieczony student, amator filmów pornograficznych, nieradzący sobie z nawiązywaniem głębszych relacji męsko-damskich. Autor porusza wiele aktualnych kwestii takich jak tożsamość płciowa, uzależnienie od pornografii internetowej, korzystanie z aplikacji do umawiania się na szybki numerek. Z pozoru lekka lektura, poruszająca ważne zagadnienia
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-08-2018 o godz 13:20 Jelenka dodał recenzję:
JELENKA.PL Rzadko czytam książki obyczajowe, głównie z obawy przed zbyt natchnionymi metaforami głównych bohaterek, które zwyczajnie do mnie nie trafiają. Latem jednak chętniej sięgam po tego typu literaturę. Zajmującą i przyjemną, która będzie świetną rozrywką i poprawi humor. Kiedy usłyszałam o „Pani Fletcher” od razu na myśl przyszła mi „Pani Robinson”. Sugestywna okładka dodatkowo zrobiła swoje. Czy moje podejrzenia były słuszne? ZARYS FABUŁY Eve Fletcher ma 46 lat i musi zacząć swoje życie na nowo. Głównie za sprawą swojego syna Brendana, który właśnie opuścił rodzinne gniazdo by rozpocząć studia. Do tej pory Eve żyła życiem swojego syna, a nie swoim. Rozwódka nie wie co ma począć ze sobą i wolnym czasem. Dosyć mocno doskwiera jej samotność. xZ czasem jednak zaczyna odkrywać nowe rejony swojej osobowości, które przez lata były uśpione. Zapisuje się na zajęcia, poznaje nowych ludzi i poszerza swoje horyzonty niemal w każdym aspekcie… PANI FLETCHER Eve to postać na wskroś kobieca, delikatna, ale i z pazurem, charyzmatyczna. Jej tok myślowy jest tak prawdziwy, że nie sposób się z nią nie utożsamiać. Tak rozmyślają kobiety. Po prostu. Nie wzniośle, nie górnolotnie jakby to się mogło wydawać czytając inne powieści obyczajowe, a konkretnie, rzeczowo i nie zawsze grzecznie. Rozterki Eve są normalne. Razem z nią zapuszczamy się w dżungli nowych doświadczeń. Poszerzamy horyzonty i na nowo uczymy się siebie. To bardzo ciekawa podróż okraszona mnóstwem zabawnych i zarazem bardzo życiowych anegdot. DYSKRYMINACJA Temat dyskryminacji jest tłem dla całej powieści i jest obecny niemal w każdym wątku. Od dyskryminacji rasowej, przez płciową, seksualną aż po ideową. Kiedy inność przeraża to z ogromną łatwością przychodzi obrażanie i wyśmiewanie tej inności. Dla własnej obrony. Dla odwrócenia uwagi. Tom Perrotta świetnie wplata trudne tematy pomiędzy losy bohaterów nie wpadając jednocześnie w moralizatorski ton. Temat seksu i pornografii autor porusza w sposób prosty, ale niewulgarny, nadając im status normalności. Daje do zrozumienia, że nie należy się bać. A LITERACKO JAK? Niespodziewanie bardzo dobrze! Całą historię poznajemy z kilku różnych perspektyw. Zmiana narracji i częste retrospekcje nie wprowadzają chaosu, a urozmaicają całość i nadają jej dodatkowej wartości. Kilka punktów widzenia ułatwia poznanie bohaterów i ich zrozumienie. Nie ma tu postaci jednoznacznych. Dobrych bądź złych. Są charakterni, pełni pasji i złożeni. Choć przyznam, że niektórych bardzo trudno polubić. Szczególnie miałam problem z synem głównej bohaterki ( swoją drogą kompletnym idiotą). Nie mogę nie wspomnieć również o niesamowicie lekkim piórze autora. To się tak dobrze czyta, że ja nie mam żadnych pytań! Wątki erotyczne nie są rozdmuchane i niesmaczne. Powiedziałabym, że są dyskretne aczkolwiek z odpowiednią dozą charakteru i sznytu. Inteligentna forma przekazu, błyskotliwy humor i bogaty styl opowiadania sprawia, że historia sama płynie. Ja nie potrafiłam się od niej oderwać. Może i nie ma tu szalonych zwrotów akcji czy zaskakującego zakończenia. Powiedziałabym, że nie o to w tej powieści chodzi. Czytając “Panią Fletcher” trzeba chłonąć historię i świetnie się bawić. Wątki miłosne, erotyczne, zawodowe czy osobiste idealnie ze sobą współgrają, a sama powieść ma ręce i nogi, bez przestojów i zbędnych pseudofilozoficznych przemyśleń. Wszystko to złożyło się na naprawdę wyśmienitą powieść obyczajową z lekko ironicznym polotem. PODSUMOWANIE „Pani Fletcher” to lektura można rzec wielce rozrywkowa (nie umniejszając jednocześnie jej wartości literackiej). Czytając bawiłam się wyśmienicie czasami zaśmiewając się, a czasami otwierając szeroko oczy ze zdumienia. Bez wątpienia to książka lekka, bardzo przyjemna, ale i refleksyjna. To zdecydowanie mój letni faworyt, książka na poprawę humoru, odskocznia od szarej codzienności. Śmiało poleciłabym książkę swoim znajomym. A i nie umiem się doczekać serialu HBO z Kathryn Hahn w roli głównej. Ostrzę sobie pazurki na tę produkcję i mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie. Literacki pierwowzór to obyczajowe mistrzostwo. „Pani Fletcher” w trzech słowach: błyskotliwa, zabawna i bardzo wciągająca lektura nie tylko na lato.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-08-2018 o godz 19:55 emciak dodał recenzję:
Panią Fletcher chciałam mieć od chwili gdy tylko przeczytałam zapowiedź i się nie rozczarowałam. Bardzo fajna opowieść o współczesnym świecie, gdzie temat sexu i osób transseksualnych nie jest już tematem tabu. Eve wkracza na nową ścieżkę swojego życia, po rozwodzie, właśnie wysyła syna na studia i zostaje sama. Początkowo tęsknota i pustka ją paraliżują, ale jest silną kobietą i wkrótce poznaje nowych ludzi, podejmuje nowe wyzwania. Równolegle z jej opowieścią poznajemy losy jej syna Brendana. Widzimy jak się rozwija sytuacja, której można było uniknąć, jak bohater stawia pierwsze dorosłe kroki, które kończą się porażką. Bardzo ciekawa opowieść, do zjedzenia w 1 wieczór. Polecam!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-08-2018 o godz 18:20 zolzowata_franca dodał recenzję:
Napis z okładki korcił "Dla fanów Wielkich kłamstewek i Gotowych na wszystko" i jak można było sobie odmówić, skoro "Gotowe na wszystko" to jeden z moich ulubionych seriali? Eve Fletcher to szefowa Centrum Seniora, rozwiedziona, matka Brendana, który akurat wyjeżdża na studia. Eve znosi ten fakt marnie. Rozłąka i tęsknota za synem to jedno, drugie to samotność. Jedyne jej towarzystwo to podwładni z którymi wolałaby jednak się nie spoufalać. Ciężko przychodzi jej fakt zerwania pępowiny przez syna . Jego rzadkie kontakty sprawiają jej przykrość. Brandon zaś nie najlepiej adaptuje się wśród nowych znajomych. Nieco inaczej wyobrażał sobie wyrwanie się z domu rodzinnego, na rzecz życia studenckiego. Znudzona Eve pewnego wieczoru otrzymuje sprośnego sms-sa, którego treść w pierwszej chwili bagatelizuje, uznając go za żart któregoś z kolegów Brandana. Z tych nudów i beznadziei trafia do mamuśkodajni, portalu pornograficznego. To co z początku przeraża, zawstydza i onieśmiela nagle zaczyna podniecać, kręcić, wciągać. Staje się nałogiem, który przynosi zadowolenie. Tymczasem Brendan przeżywa zderzenie z rzeczywistością. Jego wyobrażenia a to z czym się spotyka, to dwa różne bieguny. Życie studenta nie jest bajką, a relacje z kobietami odbiegają od tego, czego nauczył się z filmów porno. Kąśliwość i cierpki humor to postscriptum moralności naszych czasów w wydaniu autora. Czyta się go lekko, mimo tematów, które raczej wielu wolałoby pominąć w literaturze. Znajdziecie dobrze wykreowane postaci. Spokojną i niespieszną akcję. Dokładne opisy. Polecam, lecz nie przyrównywałabym powieści do "Gotowych na wszystko".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-08-2018 o godz 09:17 anonymous dodał recenzję:
Eve, lat 46 ,matka dorosłego już syna, szanowana i zaangażowana pani kierownik domu seniora, kobieta atrakcyjna i kreatywna z niezłą figurą i aparycją przyciągającą męski wzrok ,staje właśnie u progu zamykania kolejnego etapu życia i szukania nowej ścieżki. Były mąż opuścił ją i syna parę lat wcześniej dla młodszej kobiety i zaangażował się w nową rodzinę. Cały więc czas Eve dzieliła między obowiązki pracującej zawodowo samotnej matki, wychowywanie dość rozpieszczonego i w trudnym, nastoletnim wieku syna oraz utrzymywanie i prowadzenie domu. Syn jednak osiąga ten wiek, gdy pakuje swoje tobołki i rusza w studencki świat akademików , imprez, klubów i nowych znajomości , pozostawiając tym samym mamę swojemu losowi Cóż kobieta taka jak ona ma zrobić z nagle powstałą luką w czasie wolnym? Prowadzenie domu tylko dla siebie, zakupy i posiłki nie angażują całych jej emocji i wolnego czasu. Eve postanawia więc zapisać się na Uniwersytet dla dorosłych i zgłębiać tym samym wiedzę w zawsze interesujących ją kierunkach. Wchodzi w świat ludzi podobnych do niej – z różnych przyczyn samotnych, uciekających często przed pustymi ścianami domów lub szukającymi akceptacji w innych środowiskach. Eve odkrywa też świat internetu, portali randkowych, aplikacji typu instagram, thinder , seksowne mamuśki itp. I wciąga się na chwilę w alternatywne i udawane życie użytkowników WWW. Tymczasem jej syn , Brendan , pozostawiwszy za sobą małomiasteczkowe życie oraz byłą dziewczynę, uderza w wielki świat bractw studenckich , alkoholu, używek , imprez do rana a w wąskie wolne od balowania szczeliny pozostałego czasu wpycha zajęcia uczelniane… Czy odnajduje się w życiu niezależnym od mamy? Czy nowa , pełna imprez , studencka rzeczywistość jest tym , o czym marzy w życiu? Naprawdę wszystkie studentki chętne i gotowe są na jego powierzchowne umizgi? Relacje znane z kiepskich filmów porno nie sprawdzają się w próbach nawiązania intymności z wartościowymi dziewczynami i tego też musi Brendan się nauczyć. Czy balowanie i egzaminy w czasie sesji dają się pogodzić? Fabuła prowadzona jest z dwóch różnych perspektyw – matki i syna , naprzemiennie przedstawiających swoje nowe życie. Żadnemu nie jest łatwo i każdy musi tą swoją nową rzeczywistość oswoić. Książka reklamowana jest jako powieść o kobiecie, która po wyfrunięciu syna na studia wkracza w świat internetowego mocnego seksu , pornografii i przypadkowych znajomości . Opis taki odstręczyłby mnie od jej przeczytania a w sumie bardzo mi się podobała. Dla mnie to książka zupełnie o czymś innym. O kobiecie na przełomie życia, która musi zmierzyć się z syndromem pustego gniazda, odnaleźć nowe ścieżki w życiu i nauczyć się wolności , której wcześniej przez nawał obowiązków nie zaznała. Jest atrakcyjna, inteligentna i spełniona zawodowo , otwiera się więc na świat i doznania do tej pory jej obce. Musi też uwolnić swoje myśli i emocje od wiecznej potrzeby kontrolowania poczynań syna i pozwolić mu samemu dokonywać wyborów. Po okresie prób i błędów sama dochodzi o tego , co w życiu jest ważne i na czym chce oprzeć swoją przyszłość. Popełnia błędy ale wyciąga z nich wnioski . Powieść o współczesnym świecie singli i rozwodników z ironiczno-sarkastycznym spojrzeniem na te relacje. Czyta się szybko i bardzo dobrze. Autor oddaje samo sedno dzisiejszego świata , w którym za pomocą „ apek” kreujesz swoją osobowość, retuszujesz życie, relacjonujesz codzienność. Polecam na letni wieczór . Błyskotliwe komentarze autora są bezcenne.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-08-2018 o godz 14:20 Granna dodał recenzję:
Tytułowa Pani Fletcher, to mama przyszłego studenta, Brendana. Eve, po wyjeździe syna do college’u ewidentnie ma syndrom pustego gniazda. Szuka miejsca dla siebie, w pojedynkę robi rzeczy, których wcześniej nie próbowała, zapisała się nawet na uniwersytet trzeciego wieku i chyba jest bardziej podekscytowania studiowaniem niż jej własny syn. Brendan rzucił się w wir studenckiego życia, zachłysnął się wolnością, niezależnością, nowymi zwyczajami i znajomościami oraz używkami. Nowa rzeczywistość to dla niego zderzenie z wyobrażeniami, które miał o college’u, kiedy wyjeżdżał z domu. Historia Toma Perrotty to zabawna opowieść o poznawaniu samego siebie na nowym etapie życia. Bohaterowie weryfikują rzeczywistość ze swoimi wyobrażeniami i przy tym serwują nam mnóstwo komicznych sytuacji. Nie jestem już w wieku Brendana i jeszcze trochę brakuje mi do Eve, ale właśnie z tego powodu, książkę czytało mi się tak dobrze. Cieszę się, że mam za sobą studenckie przygody i wiem, czego mogę spodziewać się za kilkanaście lat. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-08-2018 o godz 20:25 Anna K. dodał recenzję:
Tom Perrota w swojej najnowszej powieści zaprasza do świata „Pani Fletcher”. Tytułowa bohaterka to kobieta w średnim wieku, porzucona przez męża, poświęcająca cały swój czas na wychowanie syna. Wydaje się, że w życiu nic jej nie czeka. Jednak dla pani Fletcher wyjazd syna na studia jest motywacją do zmian. Zapisuje się na studia, poznaje nowych ludzi i nowe możliwości. Jest to też czas, który przynosi zmiany w patrzeniu na kwestię seksualności i swych własnych potrzeb. Bohaterka zbiera doświadczenia, popełnia błędy, ale znowu czuje się pewna siebie i atrakcyjna. Książka T. Perroty to lekka, zabawna i bardzo pikantna historia w sam raz na gorące letnie wieczory.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-08-2018 o godz 13:58 nicole72 dodał recenzję:
Jednym się spodoba,drugim nie.Jeszcze inni będą wręcz oburzeni. Niby lekka lektura,a poruszająca trudne,ważne i kontrowersyjne tematy. Na początku myślimy,że to tylko opowieść o matce próbującej odnaleźć się w nowej dla niej sytuacji.I syna rozpoczynającego studia,dla którego to też początek czegoś nowego.Dla obojga będzie to czas odkrywania nowej rzeczywistości. Jednak autor chce dzięki tej historii zwrócić naszą uwagę na zagadnienia internetowej pornografii,homofobii,gender itp. No coż,książka naszych czasów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-08-2018 o godz 12:01 Kamila Szymańska dodał recenzję:
Kiedy wchodzimy w zupełnie nowy etap życia, czasem trudno nam się w nim odnaleźć. Początkowo zachłystujemy się nowym stanem, mówimy „teraz to pożyję”. Kiedy syn Eve, tytułowej bohaterki „Pani Fletcher” Toma Perrotty, wyjeżdża na studia, dla matki i syna zaczyna się właśnie czas eksperymentów – spotykają nowych znajomych, próbują nowych form spędzania czasu i doświadczeń miłosno-seksualnych, jakich do tej pory nie znali. Wszystko to było fascynacją, zachwytem czymś nowym, ale jak każda zachcianka i moda, z czasem przestało być atrakcyjne. Było jednak potrzebne, aby oboje docenili, jak dobre i spokojne było wcześniejsze życie i że powrót do niego wcale nie jest złym pomysłem. Szybko przekonali się, że wszystko można… ale nie wszystko warto. Książka „Pani Fletcher” na pewno „czyta się szybko”, pokazuje, że nie każda nowa moda musi stać się sposobem na życie, ale, niestety, niewiele powiedziała mi między wierszami.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
02-08-2018 o godz 11:15 Zofia Szewczyk dodał recenzję:
„Pani Fletcher” Toma Perrotta to powieść z charakterem. Przeczytałam od deski do deski – z wielką przyjemnością. Eve to prawdziwa kobieta z krwi i kości, która czuje, myśli, kocha i stara się uczyć na własnych błędach. Na nowo próbuje odnaleźć się w świecie, który dobrze zna, ale wydaje jej się obcy: jako singielka i matka dorastającego syna. Nie mogę doczekać się ekranizacji. Z pewnością będzie to hit na miarę „Gotowych na wszystko”. Polecam lekturę!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-08-2018 o godz 11:58 Anna Kaczmar dodał recenzję:
Rozwódka Eve zmaga się z syndromem opuszczonego gniazda, gdy jej syn wyjeżdża na studia. Przypadkowo odkrywa stronę z filmami porno i bardzo szybko daje się uwieść temu światowi iluzorycznej przyjemności. W między czasie uczęszcza na zajęcia dotyczące gender i poznaje grupkę ludzi o różnych poglądach. Natomiast jej syn przekonuje się, że studia to nie tylko imprezy zakrapiane alkoholem i przygodny seks. Jestem przekonana, że powieść Parrotty stanie się przyczyną wielu zażartych dyskusji i będzie o niej bardzo głośno zwłaszcza w Polsce. Znajdą się zarówno miłośnicy nie tylko specyficznego stylu pisarskiego amerykańskiego beletrysty, ale i zagorzali przeciwnicy tematów przez niego podejmowanych. Dla osób o konserwatywnych poglądach ta książka zyska miano obrazoburczej zwłaszcza z uwagi na poruszaną w niej tematykę gender, orientacji seksualnej i pornografii. Z kolei dla osób z lewicowymi poglądami ,,Pani Fletcher” okaże się pasjonującą lekturą, która łamie stereotypy dotyczące ról społecznych i seksualności oraz stanowi trafna diagnozę współczesnego społeczeństwa i jego narastających problematów z nawiązywaniem relacji uczuciowych. Więcej tutaj: https://bookpathology.wordpress.com/2018/08/01/106-sex-drugs-and-gender-tom-perrotta-pani-fletcher/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
30-07-2018 o godz 22:43 Anonim dodał recenzję:
https://oczymszumiakartki.wordpress.com/ Bardzo fajna powieść, szybko się czyta, jest podszyta cierpkim humorem. Eve po rozwodzie i wyprowadzce syna zaczyna czuć się samotnie i troszkę na siłę szuka przyjaciela. Na początku jest przekonana, że zakochała się w Amandzie ale po pewnym incydencie, w którym brał udział również kolega jej syna obie doszły do wniosku, że to nie jest uczucie. Kiedy kobieta zaczyna odkrywać świat internetowej pornografii coraz bardziej zaczyna ją to wciągać. Cały czas bije się z myślami czy nawiązać romans z młodszym chłopakiem. Podoba mi się, że autor w książce porusza temat transpłciowy i jak dobrze jest opisane życie przed oraz po zmianie płci. W naszej społeczności jest to jeszcze dla nas dziwne jak mężczyzna może stać się kobietom, a szczególnie jest to nie do przyjęcia dla starszych osób, którzy uważają że taki człowiek musi być chory. Jednak nie można nikogo oceniać póki się go nie pozna. Autor przedstawia również w powieści uzależnienie od pornografii, która zaburza nasze myślenie i postrzeganie rzeczywistego świata. Eve inteligentna, mądra kobieta musi się odnaleźć w czasach Tindera by uświadomić sobie czego jej brakuje, o czym tak naprawdę marzy i czego potrzebuje. Jest to powieść o problemach, które każdy z nas spotyka na swojej drodze. Podoba mi się, że nie tylko nasza bohaterka jest narratorem ale również jej syn opisujący życie na uczelni w pierwszym roku, jak również Amanda opisująca swoje problemy. Postacie bardzo dobrze wykreowane, proste ale szczegółowe opisy. Jednak do „Gotowych na wszystko” moim zdaniem tej powieści jest daleko.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
30-07-2018 o godz 18:06 szamanka dodał recenzję:
W pierwszym odruchu chciałam napisać same krytyczne słowa. Książka nie przypadla mi do gustu. Jednak nie oznacza to, że nie znajdą się fani pani Fletcher i jej perypetii. Historia jest ciekawa, czyta się ją z łatwością, jednak same postacie i ich życie uczuciowe jest tak pokręcone i zaskakujące, że można czasem złapać się za głowę. Tytułowa pani Fletcher to zadbana, rozwiedziona czterdziestokilkulatka, czynna zawodowo. Jej życie toczy się w miarę spokojnie do momentu wyjazdu syna na studia. Scena, w której ona pakuje do auta rzeczy swojego dorosłego syna podczas gdy on na piętrze urządza sobie igraszki z dziewczyną, daje już na wstępie ogląd postaci. Niestety wypada na niekorzyść obojga. Coraz gorzej jest gdy syn opusci już domu i Eve zostanie sama. Totalnie zagubiona, nie wiedząca czego pragnie, smutna i samotna postanawia zmienić coś w swoim życiu. I tu zaczyna się jazda... Tymczasem synek na studiach bynajmniej nie próżnuje, co niestety odbije mu się czkawką. Książkę czyta się lekko, nie dostarcza ona jednak niezapomnianych wrażeń. Dobre czytadło na lato.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
30-07-2018 o godz 10:00 Zuzanna dodał recenzję:
Jestem wielką fanką "Wielkich kłamstewek" jak i "Gotowych na wszystko" informacja że ta książka jest podobna do tych dwóch seriali jest nieprawdziwa. Osobiście nie widzę podobieństw między nimi a panią "Panią Fletcher".Treść mnie zachwyciła ale te informacje na okładce były nie potrzebne, mimo to polecam ją każdemu. Książka z pewnością pojawi się na półce z odkryciami roku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-07-2018 o godz 19:03 Ilona dodał recenzję:
Weź bohaterkę, która przeżywa kryzys: rozwodzi się, jest chora, straciła pracę; dołącz do tego członków jej rodziny lub przyjaciół – zadbaj o zróżnicowanie wieku i środowisk; dodaj coś kontrowersyjnego: seks, zdrada, przemoc; wymieszaj. Na okładce dopisz obowiązkowe nawiązania do serialowych hitów – dobrze czytelnikowi jasno podpowiedzieć, na co może liczyć - na rynku nie ma nic gorszego niż dezorientacja w zalewie tytułów. To przepis, jak skonstruować powieść, którą zajmą się specjaliści z HBO. Zna go na pewno Tom Perrota, autor Pani Fletcher Toma Perroty, wydanej właśnie przez Znak. Tytułowa bohaterka powieści to rozwódka, wyprawia właśnie swego syna w świat – Brendan wyjeżdża na studia. Eve Fletcher jest atrakcyjną kobietą, która doskonale pasuje do akronimu MILF. Niezorientowanym, czym jest ten skrót i inne zjawiska odnoszące się do seksualności, z pomocą przychodzi autor tłumaczący zawiłości świata, popadając w stylistykę filmów edukacyjnych, na przykład pisząc o „uleganiu presji rówieśniczej” w odniesieniu do eksperymentów w życiu intymnym małżonków. Bo w świecie Perroty zdanie Kartezjusza powinno brzmieć „uprawiam seks, więc jestem”, a do powtarzanego często słowa na „s” można dodać gender, Tinder, Facebook czy porno, zdecydowanie z nich wszystkich najbardziej „wiekowe”. Świat mediów zdecydowanie zmienia relacje międzyludzkie i doświadczanie seksualności. To próbuje pokazać Perrota, jednak niestety, raczej kataloguje nowe zjawiska niż je w pogłębiony sposób opisuje. Niewiele dowiadujemy się o tym, jak czuje się Amanda (współpracownica i przyjaciółka Eve) umawiająca się z mężczyznami za pośrednictwem Tindera; Eve, co prawda chodzi na zajęcia dotyczące płci kulturowej, jednak autor nie pokazuje nam, jak to zmienia jej sposób postrzegania rzeczywistości. Wprowadzenie tego wątku pozwala na pojawienie się wykładowczyni – Margo, osoby transseksualnej. To ciekawy element, bo choć historia zmiany płci opowiadana przez bohaterkę nie zawiera nieznanych dotąd wątków, cenne jest pokazanie reakcji uczestników spotkania w Domu Seniora na jej opowieść: niezrozumienie miesza się tutaj z niechęcią. Perrota nie ucieka tez przed pokazaniem tego, co może wydawać się najbardziej kontrowersyjne, jak życie erotyczne osób transseksualnych, zwracając uwagę na obawy i nadzieje. Niestety w Pani Fletcher pojawiają się też kwestie oczywiste bądź wprowadzane na zasadzie niewiele zmieniającego ozdobnika. Tak jest z filmami porno. Eve po wyprowadzce syna z domu uzależnia się od oglądania amatorskich filmów tego typu. Co to zmienia w jej życiu? Czy zaskakująca dla niej aktywność ma moc wyzwalającą? Co prawda, pozwala sobie na fantazje seksualne w odniesieniu do Amandy i mężczyzny w wieku jej syna, jednak sposób zamknięcia opowieści o jej życiu sugeruje, że były to raczej incydenty niż doświadczenia jakkolwiek formujące. Z kolei historia Brendana pasuje do opowieści edukatorów seksualnych o złym wpływie pornografii na młodych mężczyzn – przeniesienie wzorców relacji z filmów do rzeczywistości kończy się wielkim rozczarowaniem. Pani Fletcher ma duże ambicje – Perrota podejmuje istotne społecznie kwestie, ale próbuje też eksperymentów narracyjnych. To niestety, nie przekłada się na znaczenia. Wydarzenia związane z Eve i większością jej znajomych opowiedziane są przez trzecioosobowego narratora, losy Brendana na uczelni prezentuje on sam. Jednak poza zmianą formy gramatycznej, te części powieści niewiele się od siebie różnią – może jedynie Brendan więcej przeklina. Co ciekawe, autorowi udaje się dzięki postaci syna głównej bohaterki pokazać dosyć odstręczający portret młodego studenta, sportowca, którego ambicje ograniczają się do seksu, piwa, jedzenia, znowu… seksu i unikania intelektualnego wysiłku. Tę powieść łatwo się czyta, bohaterka bywa niekiedy zabawna, galeria postaci drugoplanowych jest tak rozbudowana, że każdy znajdzie coś dla siebie. Perrocie udają się scenki sytuacyjne, przede wszystkim z Domu Seniora, choć opis Eve odwożącej syna do college jest również groteskowy. Jednak nie wiem, czy cokolwiek z tej opowieści pozostaje w naszej pamięci. Może poczucie, że niestety, choć powieść podejmuje intrygujące tematy, to i tak autor zamyka utwór w taki sposób, że mamy wrażenie wyprasowanego, wygładzonego świata – wszyscy bohaterowie wychodzą na prostą, wracają w stare kulturowe koleiny, bo czy jest coś bardziej skostniałego, kojarzącego się z konwenansami i formą niż ślub? Ale o to trzeba już zapytać innych autorów. www.oczytaniu.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
29-07-2018 o godz 18:07 anetta domańska-traczyk dodał recenzję:
„Pani Fletcher” Toma Perrota to książka o tym jak odnaleźć się w życiu wtedy gdy jedyne dziecko zaczyna samodzielne życie. Rozwiedziona czterdziestokilkulatka odwozi na studia swojego jedynego syna. Wraca do pustego domu, siada na kanapie i ....myśli o tym do czego ma jeszcze prawo a na co sobie do tej pory nie pozwalała. Randki, udane życie seksualne to wszystko jeszcze przed nią. I życie pokazuje, że klęski mogą być zwycięstwami a wszystko w życiu dzieje się po coś. Trzeba dać sobie czas aby życie pokazało nam co jest najważniejsze i aby odnaleźć własną drogę.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
28-07-2018 o godz 22:49 eirrid dodał recenzję:
"Pani Fletcher" to opowieść o problemach, z którymi w mniejszym lub większym stopniu spotyka się większość współcześnie żyjących ludzi. Dla młodych to nic nowego, zaskakującego. Ot, po prostu kultura, w jakiej przyszło im dorastać i żyć. Natomiast starszy czytelnik, podobnie jak główna bohaterka, samodzielnie, a raczej korzystając ze wsparcia "wujka Google" odkrywa kolejne warstwy całej współczesnej seks-kultury. Im więcej się dowiaduje, tym więcej chce wiedzieć, a nie wszystko jest tak łatwe do zrozumienia, czy zaakceptowania. "Pani Fletcher" to historia opowiedziana przede wszystkim z perspektywy trzech osób - Eve (tytułowa Pani Fletcher, rozwódka po czterdziestce), Brendana (syn Eve, który rozpoczyna college i swoją przygodę z "dorosłością") oraz Amandy (koleżanka z pracy Eve). Tytułowa bohaterka, po wyjeździe syna, zostaje sama i nie do końca wie, jak sobie z tą samotnością poradzić. Przypadkowo, za sprawą jednego SMSa, zaczyna odkrywać rzeczywistość, o której nie miała pojęcia. Internetowa pornografia, seks w przeróżnych formach, gender, pełne wyzwolenie i brak jakichkolwiek hamulców. Eve coraz bardziej zagłębia się w ten, nieznany jej dotąd, świat. Z jakim efektem? Czy będzie żałować kolejnych haseł wyszukiwanych w Google? Jak w prawdziwym świecie poradzi sobie jej syn, Brendan? Czy na wiedzy z filmów porno można budować jakąkolwiek relację? "Pani Fletcher" to lekka historia o poważnych problemach współczesnych młodych ludzi. Tom Perrotta zasypuje czytelnika mnóstwem informacji, jednak nie do końca rozwija temat, przeskakuje z jednego zagadnienia, do drugiego. Pozostawia to pewien niedosyt. Jako wielka fanka zarówno "Wielkich kłamstewek" jak i "Gotowych na wszystko" nie zgadzam się absolutnie z opisem na odwrocie książki. Osobiście nie widzę żadnego wspólnego mianownika tych dwóch tytułów z "Panią Fletcher". Obawiam się, że bardzo szybko zapomnę o książce Perrotty - czego akurat nie mogę powiedzieć o Wielkich kłamstewkach oraz Gotowych na wszystko. Mimo, że książka nie do końca mnie zachwyciła (może zbyt wiele oczekiwałam po takim opisie redakcyjnym, czy zachwytach innych czytelników), to jednak bezspornie spędziłam z nią czas miło, lekko i przyjemnie i za to bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak literanova.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Tom Perrotta

Lit Riffs Baggott Julianna, Lethem Jonathan, Perrotta Tom
paperback
(0/5) 0 recenzji
90,99 zł
The Leftovers Perrotta Tom
paperback
(0/5) 0 recenzji
41,49 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Profil mordercy Britton Paul
29,89 zł
37,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.