Outsider (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Dostępny w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Bestialska zbrodnia. Śledztwo pełne znaków zapytania. Stephen King, znajdujący się w szczególnie owocnym okresie twórczości, przedstawia jedną ze swoich najbardziej niepokojących i wciągających opowieści.

W parku miejskim znalezione zostaje zmasakrowane ciało jedenastoletniego chłopca. Naoczni świadkowie i odciski palców nie pozostawiają wątpliwości: sprawcą zbrodni jest jeden z najbardziej lubianych obywateli Flint City. To Terry Maitland, trener drużyn młodzieżowych, nauczyciel angielskiego, mąż i ojciec dwóch córek. Detektyw Ralph Anderson, którego syna Maitland kiedyś trenował, nakazuje przeprowadzić natychmiastowe aresztowanie w świetle jupiterów. Maitland ma wprawdzie alibi, ale Anderson i prokurator okręgowy wkrótce zdobywają kolejny niezbity dowód: ślady DNA. Sprawa wydaje się oczywista.

Kiedy w toku śledztwa zaczynają wychodzić na jaw przerażające szczegóły, porywająca opowieść Kinga wchodzi na wyższe obroty, napięcie narasta, aż staje się niemal nie do zniesienia. Terry Maitland na pozór jest miłym człowiekiem, ale czy ma drugie oblicze? Odpowiedź szokuje – tak jak szokować potrafi tylko Stephen King.

Outsider


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Outsider
Autor: King Stephen
Tłumaczenie: Wilusz Tomasz
Wydawnictwo: Prószyński Media
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 640
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-06-05
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 145 x 206 x 48
Indeks: 25981131
 
średnia 4,5
5
130
4
32
3
15
2
5
1
5
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
86 recenzji
5/5
13-08-2018 o godz 23:36 imini dodał recenzję:
We Flint City dochodzi do makabrycznej zbrodni, w której w bestialski sposób zostaje zamordowany jedenastoletni chłopiec. Wszystkie dowody niezaprzeczalnie wskazują na winę szanowanego w lokalnej społeczności nauczyciela i trenera drużyny sportowej, który posiada twarde alibi. Mimo to detektyw Ralph Anderson dokonuje natychmiastowego aresztowania podejrzanego. Sprawa wydaje się oczywista gdy znaleziony zostaje ślad DNA. Kiedy w toczącym się śledztwie zaczynają wychodzić na jaw przerażające szczegóły, wiadomo już, że nic nie będzie tak oczywiste jakie się na początku wydawało. Kolejna książka Kinga to pozycja naprawdę udana. Opowieść o szanowanym nauczycielu języka angielskiego i trenera lokalnej, młodzieżowej drużyny bejsbolowej, który publicznie zostaje aresztowany za makabryczna zbrodnię czyta się jednym tchem i przyznam, że akcja wciąga już od pierwszych stron. Książka przez sporą część wydaje się być nieźle zapowiadającym kryminałem, ale w pewnym momencie płynnie przechodzi w horror najwyższych lotów. Autor stale jednak pozostawia pewną dozę niepewności co do końca trzyma czytelnika w napięciu. "Outsider" Stephena Kinga stale zaskakuje zwrotami akcji i straszy brutalnym i spragnionym krwi "El Cuco". Dla fanów prozy tego autora - pozycja obowiązkowa.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
3/5
30-07-2018 o godz 14:36 matPROx dodał recenzję:
Pierwsza połowa to ciekawy kryminał. Z braku pomysłu na rozwinięcie sytuacji w drugiej połowie książka staje się nędznym horrorem. Tym samym nie jest ani dobrym horrorem ani kryminałem. Słabo jak SK.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
2/5
27-07-2018 o godz 12:54 Dr.G. dodał recenzję:
Rozczarowanie, aczkolwiek początek bardzo mnie wciągnął. Jednak podziękuję Panu Kingowi. Próbowałam przekonać się do niego, ale po trzeciej książce mówię już stop
Czy ta recenzja była przydatna? 2 1
4/5
04-08-2018 o godz 13:38 Anonim dodał recenzję:
Pierwsze 300 stron 5 * potem 3 *
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
4/5
05-07-2018 o godz 15:05 Anonim dodał recenzję:
Wielkie BUM na Stephena Kinga trwa w najlepsze. W 2017 roku otrzymaliśmy dwie książki, z widniejącym na okładce nazwiskiem Kinga, czyli "Śpiące królewny" oraz "Pudełko z guzikami Gwendy", mogliśmy obejrzeć aż 6 ekranizacji jego twórczości, między innymi pierwszą część kinowego "To", które podbiło box-office stając się jednym z najbardziej dochodowych horrorów wszechczasów, netflixową "Grę Geralda", czy chociażby serialowego "Mr Mercedesa". Mało tego, jeszcze w tym roku otrzymamy serial "Castle Rock" które będzie nasiąknięte klimatem książek Mistrza Grozy, oraz mamy już możliwość do przeczytania najnowszą książkę pisarza z Bangor. Czy "Outsider", bo o nim tu mowa, ma szansę stać w rzędzie klasyków razem z "Lśnieniem", "Misery" lub "Bastionu"? Jeśli chcecie krótką i prostą odpowiedź to uważam, że.....NIE, ale nie oznacza to, że nie warto książki przeczytać, bo jednak prezentuje bardzo dobry poziom. Zaś tych co chcą się dowiedzieć więcej, zapraszam do recenzji :) "Outsider" zaczyna się hitchcockowskim trzęsieniem ziemi. Oto w spokojnym Flint City dochodzi do brutalnego morderstwa na tle seksualnym jedenastoletniego Franka Petersona. Wszystkie ślady zbrodni prowadzą do Terry'ego Maitlanda - szanowanego trenera młodzieżowych drużyn baseballowych. Badania DNA, pobrane odciski palców oraz nasienie mówią jasno - Maitland to morderca. W zasadzie, można od razu go zamknąć za kratki....lecz jest jedno "ale". Alibi, które ma Terry jest nie do podważenia i jasno wskazuje, że nie mógł on popełnić zbrodni, bowiem w tym samym czasie, kiedy młody Peterson odchodził z tego świata, on stał w kolejce po podpis Harlana Cobena. Z czasem sprawa komplikuje się coraz bardziej.... Przez pierwszą połowę książki czytamy świetny kryminał. Intryga jest tu bardzo dobrze rozłożona, napięcie jest ciągle budowane, a przez cały czas nie mamy pewności komu i w co wierzyć. To wszystko mogłoby runąć, gdyby postacie były kiepsko napisane...czego w "Outsiderze" nie uświadczymy. Bohaterowie, to ludzie z krwi i kości, relacje między nimi są bardzo wiarygodne, a śledzenie ich losów jest bardzo wciągające. I tutaj bardzo duża uwaga. Jeśli jesteście w trakcie czytania, albo nie czytaliście trylogii "Pana Mercedesa" a nie chcecie sobie popsuć zabawy z poznawania fabuły, to lepiej nie zaczynajcie "Outsidera", bowiem w trakcie historii pojawia się postać znana z wyżej wymienionej trylogii, a mianowicie Holly Gibney, oraz wspominane są losy bohaterów trylogii o Billu Hodgesie. Jednak ton historii zmienia się w drugiej połowie, gdyż pojawiają się elementy nadprzyrodzone w postaci tytułowego Outsidera. Żeby za dużo nie zdradzać można powiedzieć, że jest to lekkie połączenie "To" i "Miasteczka Salem". Od tego momentu wydarzenia mają zupełnie inny klimat. Jednak ta zmiana nie boli, bowiem King bardzo dobrze wkomponował to w fabułę książki. Dużo było pozytywów, więc czas na wady. Przede wszystkim bardzo proste i nijakie zakończenie, które dość mocno psuje całość. King nie raz pokazywał, że potrafi robić tajemnicze zakończenia, które zostają z nami na dłużej np. "Cmętarz Zwieżąt", ale niestety "Outsider" trafia to sztandarowej kategorii książek "wszystko super, ale zakończenie kiepskie". Drugą wadą jest fakt, że można poczuć lekką powtórkę z rozrywki, że gdzieś to już podobnego się czytało, jednak ta wada nie jest tak bardzo mocna. "Outsider" nie jest może najlepszą książką Kinga, bo do takowej dużo mu brakuje, jednak nie można powiedzieć, że jest zła. Wręcz przeciwnie. Otrzymujemy solidnie opowiedzianą historię, która wciąga do ostatnich stron. "Outsider" nie zawiedzie ani tych, którzy szukają przyzwoitego kryminału/horroru, ani fanów Mistrza Grozy. No to nic, tylko zacząć czytać :)
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
3/5
17-07-2018 o godz 20:54 Agnieszka Łukaszewska dodał recenzję:
niestety ostatnie sto stron niszczy efekt całości. szkoda.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
1/5
31-08-2018 o godz 20:02 Anonim dodał recenzję:
Chyba najsłabszy, najnudniejsza książka Kinga
Czy ta recenzja była przydatna? 1 1
10-06-2018 o godz 21:59 Mechaniczna Kulturacja dodał recenzję:
Najnowsza powieść Stephena Kinga, Outsider, to bez wątpienia najlepsze, co wyszło spod jego pióra w ostatnich latach. Regularnie zaniżający poziom, ponad 70-letni Mistrz ma – jak się okazuje – jeszcze parę asów w rękawie. Nowa powieść przynajmniej do połowy stanowi rasowy, pełnokrwisty i angażujący thriller, który trzyma w napięciu jak diabli i nie pozwala się oderwać choćby na moment. Wszystko za sprawą niesamowitej, mistrzowsko rozplanowanej intrygi. Kilka lat temu King zadebiutował na gruncie kryminału powieścią Pan Mercedes i tu – przynajmniej tak wygląda na pierwszy rzut oka – kontynuuje tę tendencję. W miasteczku Flint City odkryte zostają bestialsko potraktowane zwłoki chłopca. Okrutny opis zbrodni pominę, kluczowa jest jednak kwestia dowodów, których nie brakuje – począwszy od odcisków palców przez świadków widzących chłopca z lokalnym trenerem baseballu, po DNA pana Terry’ego Maitlanda znalezione na ciele ofiary. Nie ma z czym dyskutować, nawet jeśli Maitland cieszył się dotychczas nieposzlakowaną opinią. Detektyw Anderson jest wściekły, trener bowiem szkolił wcześniej jego syna, a wygląda na to że drań lubił małych chłopców i doskonale się z tym krył. Następuje więc aresztowanie pod publiczkę na oczach mieszkańców, którzy zapragną krwi Maitlanda. Trener twierdzi jednak, że nie zabił chłopca; w gruncie rzeczy w chwili morderstwa był w zupełnie innym miejscu i ma na to świadków. Czyta się tę historię niesamowicie! Początkowo przeplatane są różne punkty widzenia – poznajemy fabułę oczyma detektywa Ralpha Andersona, który jest pewien winy trenera (wskazują na to twarde dowody), ale z czasem zaczynają się w nim rodzić wątpliwości, obserwujemy wydarzenia z punktu widzenia żony Maitlanda, Marcy i wreszcie samego zainteresowanego. Dodatkowo otrzymujemy w całości spisane przesłuchania poszczególnych świadków, którzy w okolicach dokonania zbrodni widzieli Terry’ego. Dzięki temu King pozwala również czytelnikowi w pewnym sensie wczuć się w rolę detektywa, porównywać zeznania świadków, poznawać kolejne poszlaki i je analizować. To iście rewelacyjna zabawa i między innymi dlatego powieść tak mocno trzyma w napięciu i nie pozwala się oderwać – natychmiast wręcz chcemy poznawać kolejne wydarzenia, odkrywać kolejne karty. A King doskonale kreśli intrygę, tak wspaniale że w pewnym momencie doprowadza bohaterów i czytelnika do ściany. Oto zbrodnia doskonała, której zdaje się nie sposób wyjaśnić racjonalnie. I jeśli to zrobisz, King, jesteś geniuszem! I tu niestety zaczynają się schody, bo nawet King nie potrafi tej misternie i w każdym szczególe nieprawdopodobnej intrygi wyjaśnić w sposób prawdopodobny. To znaczy że wkraczamy jednak na znane nam doskonale terytorium Mistrza Grozy, a w historię wplecione zostają elementy nadprzyrodzone. Uważam to za olbrzymie rozczarowanie, ponieważ do połowy Outsider stanowi znakomity, oryginalny, pomysłowy i świeży thriller, który doskonale wręcz korzysta z suspensu i zmusza czytelnika do maksymalnego zaangażowania. Jest jeszcze kapitalna gra moralnością – główny bohater detektyw Anderson popełnia niewybaczalne błędy i musi z nimi żyć. A potem ta świeżość znika i otrzymujemy fabułę, którą znamy już z dziesiątek innych powieści autora – oto wspomniany detektyw z grupą zaprzyjaźnionych bohaterów prowadzi własne śledztwo, które doprowadzi go do tajemniczego zła, które karmi się ludzkim cierpieniem. Nie zrozumcie mnie źle, Outsider to nadal pierwszorzędna rozrywka i jak napisałem wcześniej – najlepsza książka Stephena Kinga w ostatnich latach. Tyle że to mógł być prawdziwy majstersztyk i literacka bomba, a jednak nie jest – szczegółowy i realistyczny kryminał w połowie książki zaczyna się zwyczajnie rozmywać. Inne zalety Outsidera to w zasadzie elementy charakterystyczne dla Kinga: pełnokrwiści bohaterowie, kapitalne dialogi, styl który mimo upływu lat nie traci nic ze swojej ostrości i historia od której mimo wszystko nie sposób się oderwać. Jest też mnóstwo smaczków, szczególnie dla miłośników Kinga, których nie chcę wam tu zdradzać – wyłapywanie ich to prawdziwa frajda. Ale dodam tylko, że pojawia się tu postać z innej prozy autora i odgrywa kluczową rolę. Na marginesie, nieco humorystycznie, wspomnę też że dwóch spraw ewidentnie King nie potrafi przeboleć: wygranej Trumpa i Lśnienia w reżyserii Kubricka. Swoją najnowszą powieścią Stephen King wraca do bardzo wysokiej formy i udowadnia niedowiarkom (w tym mi) że ma jeszcze coś do powiedzenia. To fascynująca rozrywka, która trzyma w napięciu do ostatniej strony. Nie obywa się jednak bez mankamentów. Outsider mógł być wybitnym kryminalnym thrillerem, bo do pewnego momentu rozegrany jest perfekcyjnie, ale King nie poszedł tą drogą i jednak wybrał bezpieczną ścieżkę konwencji, w której sam czuje się najlepiej i którą czytelnik dobrze zna. Szkoda, ale autor jest chyba tego w pełni świadomy, bo sam pisze o Kubricku słowami jednej z bohaterek: „Uważam, że młodzi artyści są znacznie bardziej skłonni do podjęcia ryzyka”. On go nie pod
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-06-2018 o godz 07:17 Zaczytana dodał recenzję:
"Outsider" - horror, który mógł być kryminałem "Outsider" to najnowsza powieść Mistrza Grozy, która ostatnio nie tylko z internetów i księgarń wyskakuje, ale i z lodówki łypie okiem na zdezorientowanego czytelnika. Gdzie nie spojrzysz, tam natykasz się na czerwone ślepia Outsidera. Czy faktycznie istnieje uzasadniony powód tego całego zamieszania? Przekonajcie się sami. "Outsider" autorstwa Stephena Kinga zaczyna się jak większość powieści tego autora. Trafiamy zatem do zwyczajnego, spokojnego miasta, zamieszkiwanego przez zwyczajnych, spokojnych ludzi, wiodących zwyczajne, spokojne życie. Po prostu sielanka. Tak jest do czasu, aż dzieje się Coś. Coś przez duże C. To Coś wywraca do góry nogami życie całej okolicy, przy okazji zbierając krwawe żniwa. Nic nowego, a jednak King za każdym razem zaciekawia czytelnika na tyle, by pozwolił się on zabrać w podróż do wykreowanego przez siebie świata. Tym razem akcja powieści zaczyna się we Flint City. Mistrz od razu rzuca czytelnika na głębokie wody, nie czekając, aż oswoi się on z klimatem książki. Nie, w "Outsiderze" nie ma taryfy ulgowej - już na dzień dobry dostajemy zmasakrowane zwłoki jedenastolatka i głównego podejrzanego. To lubiany mieszkaniec Flint City, nauczyciel, trener drużyn młodzieżowych, przykładny mąż, ojciec i obywatel. Przynajmniej pozornie. Dowody i zeznania wiarygodnych świadków mówią same za siebie: to Terry Maitland zabił dzieciaka. Jak jednak pogodzić obraz pogodnego, miłego człowieka z mordercą, który dopuścił się bestialskiej zbrodni? Zanim przejdę do właściwej części recenzji, chcę zwrócić uwagę na jedną, bardzo ważną rzecz: King nie ma w swoim dorobku złych książek. Jednak wśród jego powieści są perełki, które mają swój niepowtarzalny klimat, nietuzinkowych bohaterów i - przynajmniej według mnie - są po prostu świetne. Czy "Outsider" należy do grona tych książkowych cudów, które wspominam z dreszczykiem emocji? Niestety muszę Was rozczarować. Nie. I naprawdę żałuję, że tak jest. Ta książka miała olbrzymi potencjał, czego dowiódł sam King, pisząc genialne pierwsze dwieście, trzysta stron, tymczasem mam wrażenie, że ostatecznie została potraktowana totalnie po macoszemu. Zupełnie, jakby po napisaniu połowy powieści Kingowi skończyły się pomysły na to, co dalej zrobić z akcją i bohaterami. W rezultacie dostałam najbardziej przewidywalne zakończenie z przewidywalnych. Powiecie pewnie, że wszystkie książki Kinga zawsze kończą się w taki sposób. Banalny. Przewidywalny do bólu. Trudno jednak o inne zakończenie, gdy - przykładowo - Mistrz przedstawia nam drogę swoich bohaterów do autodestrukcji. Wtedy takie a nie inne rozwiązanie akcji jest jak najbardziej uzasadnione. I daje nam, czytelnikom, satysfakcję. Kończąc czytanie "Outsidera", wcale jej nie czułam, bo doskonale zdawałam sobie sprawę, że można było pewne wątki poprowadzić inaczej. A nawet jeśli nie, to po kilku rozdziałach naprawić popełnione wcześniej błędy. Nie podam Wam przykładów, bo nie lubię spoilerować książek (w przeciwieństwie do Kinga, który zrobił to w "Outsiderze" właśnie), ale jeśli sami sięgniecie po tę książkę, dowiecie się, o co mi chodziło. Choć całkiem możliwe, że to, co mnie irytowało, komuś innemu się spodoba. Więc przeczytajcie... i oceńcie sami. Uff, ponarzekałam trochę, a teraz mogę zacząć zachwalać. Jak już wcześniej wspomniałam, King nie pisze złych książek. "Outsider" też taką książką nie jest. Mimo swoich wad, ma też mnóstwo zalet. Pierwszą z nich jest genialny początek tej książki. O ile zakończenie doprowadza mnie do szewskiej pasji (może właśnie z powodu kontrastu między dobrą a złą połową książki?), to pierwsze kilkaset stron to prawdziwe cudo. Nic, tylko czytać. Więcej niestety powiedzieć nie mogę, bo zdradziłabym Wam niepotrzebnie urywki fabuły. "Outsider" to jedna z tych książek, które czyta się w błyskawicznym tempie. Większość powieści Mistrza czytam tak mozolnie, że mnie samą to irytuje. A tę powieść, mimo jej objętości, skończyłam już drugiego dnia po jej otworzeniu po raz pierwszy. "Outsider" nie jest książką dla osób o słabych nerwach. Choć nie może on się równać pod względem odczuwanych emocji choćby z "Cmętarzem Zwieżąt", to i tak niektórych może z przestraszyć. Wbrew pozorom to nie jest kryminał, a horror. Weźcie to pod uwagę, ustalając listę książek do przeczytania na wakacje. Podsumowując: "Outsider" to dobra książka, jednak z niewykorzystanym potencjałem. To przyjemna lektura dla każdego pasjonata pióra Stephena Kinga. Powinien sięgnąć też po nią każdy, kto zetknął się z "Panem Mercedesem", bowiem w najnowszej książce Mistrza pojawiają się wątki i bohaterowie (lub bohater, tego nie zdradzę) z tej powieści. Znajomość tej książki nie jest jednak wymagana, by ze zrozumieniem przeczytać "Outsidera". Krótko mówiąc: z czystym sumieniem mogę polecić tę książkę, choć na półkę z moimi ulubionymi pozycjami niestety nie trafi. Dziękuję za uwagę i zapraszam na mojego bloga: https://znamczytamszanuje.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-06-2018 o godz 20:49 Cantata dodał recenzję:
Stephen King nie potrzebuje reklamy, jego nazwisko jest marką samo w sobie, marką która gwarantuje, że Twoje pieniądze zostały dobrze wydane. Ja z mojej strony pragnę jedynie dołożyć cegiełkę do muru pozytywnych opinii na temat najnowszej książki autora. Całe szczęście, że w dniu w którym "Outsider" trafił w moje ręce byłam na urlopie albowiem największą wadą tej książki jest niemożność odłożenia jej na bok, a jak wiadomo ciężko prowadzić samochód mając zajęte ręce. Stephen King kolejny raz zabrał mnie do świata swojego niezwykłego umysłu i kolejny raz była to podróż, którą będę długo wspominać. A teraz nie pozostało mi nic innego tylko uzbroić się w cierpliwość i odliczać dni do premiery następnej kolejnego dzieła amerykańskiego autora. W parku miejskim Flint City znalezione zostają zwłoki jedenastoletniego chłopca. Z zeznań naocznych świadków wynika, że mordercą jest trener lokalnej drużyny i nauczyciel angielskiego Terence Maitland. Potwierdzają to badania DNA pobranego na miejscu zbrodni. Detektyw Ralph Anderson, za zgodą prokuratora Samuelsa, dokonuje pokazowego aresztowania podejrzanego. Na oczach tysięcy ludzi wyprowadzają Maitlanda z boiska, na którym rozgrywany jest mecz. Mężczyzna ma alibi jednak dla organów ścigania zebrany materiał dowodowy przesądza o wyniku śledztwa. Trener T jest winny. Jeśli zadacie sobie trud i przeczytacie moją recenzję książki "Pan Mercedes" to dowiecie się, że okrzyknęłam ją najgorszą powieścią Stephena Kinga. Byłam tak rozczarowana "kryminalną" odsłoną autora, że postanowiłam nie sięgać po kolejne tomy cyklu o detektywie Hodgesie. Choć "Outsider" również można zaliczyć do kryminałów to śmiało mogę powiedzieć, że Król Horroru wrócił do korzeni i nadal jest w świetnej formie. Powieść, która trafiła w moje ręce to połączenie starego dobrego Kinga, w którym się zaczytywałam za małolata, z Kingiem nowym, który próbuje swoich sił w innych gatunkach. Każdy szanujący się autor czuje potrzebę rozwoju i ciągłego doskonalenia swojego warsztatu. Stephen King wykroczył poza ramy horroru w poszukiwaniu czegoś nowego. Jednym się podobało drugim nie. Ja osobiście się cieszę, że kolejny raz było mi dane przeczytać powieść, dzięki której poczułam dreszczyk na plecach, a droga do łazienki była dłuższa, bardziej mroczna i pełna wychodzących z kątów rozmytych cieni. King jest jednym z nielicznych autorów, którzy potrafią mnie nastraszyć nawet w biały dzień. I powodem tego strachu wcale nie jest natłok krwawych opisów, przerażające potwory czy potworni ludzie, lęk który czuję jest lękiem przed złem pierwotnym, złem powstałym w trzewiach ziemi, znanym ludziom z legend. Jedynie ten autor w fenomenalny sposób potrafi wykorzystać podania ludowe i na ich podstawie napisać książkę, która sprawi, że będziemy się bali spać przy zgaszonym świetle. Jednak czy to fabuła czy styl autora sprawia, że podczas czytania buzują w nas emocje? Książkę, można podzielić na dwie stylowo odmienne części. Część pierwsza, trwająca do mniej więcej połowy książki, opisuje nam zbrodnię i następujące po niej policyjne śledztwo. To właśnie tutaj poznajemy naszych głównych bohaterów. Jedną z największych umiejętności autora jest umiejętność tworzenia postaci w taki sposób by nie były dla czytelnika obojętne. Są to osoby, które dzięki włożonej w nie pracy są prawdziwe, a zachodzące między nimi interakcji jak najbardziej naturalne. Wydawać by się mogło, że opis codziennych czynności jak pogawędka przy porannej kawie powinien nie dość, że znużyć czytelnika to jeszcze nie mieć większego wpływu na rozwój fabuły. "Outsider" w większości zbudowany jest właśnie na obrazach drobnych czynności i dialogach między bohaterami. Jednak są to dialogi treściwe i zamiast opisywać to opowiadają historię. Jestem skłonna stwierdzić, że nawet najbardziej "nijaka" historia jeśli byłaby napisana przez Stephena Kinga stałaby się interesująca. Autor nie musi ciągle budować suspensu czy w kółko napędzać czytelnikowi stracha by utrzymać naszą uwagę. Na te spokojniejsze momenty czekam z równą niecierpliwością jak i na te bardziej niepokojące czy ekscytujące. To właśnie one dają czytelnikowi odetchnąć bo przecież nie można czytać będąc w ciągłym napięciu prawda? Druga część książki, od momentu pojawienia się Holly Gibney, znanej z serii o Billu Hodgesie, stylowo zwalnia choć wzrasta w niej napięcie. Ta część wywarła na mnie nieco mniejsze wrażenie, choć nadal cała historia była frapująca. Wpływ na to miał fakt, że akcja zwolniła, a czyny naszych bohaterów były z góry przewidziane. Dodatkowo nie mogłam się doczekać rozwiązania zagadki, a w takim wypadku podążanie krok w krok za bohaterami było nieco nużące. Również sam punkt kulminacyjny nie pozostawił mnie z otwartymi ustami, wszystko poszło zbyt łatwo, za gładko, nie było efektu "wow".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-06-2018 o godz 11:35 Blair dodał recenzję:
Jak przetrwać dzień, kiedy gardło odmawia współpracy; na dworze parno i nieznośnie, a ty musisz leżeć w łóżku? Odpowiedzią na wszystko jest książka. A jeśli to najnowsza powieść Stephena Kinga, to jeszcze lepiej! Zdradzę Wam sekret - już od bardzo dawna nie czytam opisów powieści mistrza grozy. Po prostu za każdym razem, kiedy pojawia się coś nowego, sięgam po to w ciemno, gotowa na niespodziankę. Outsider zaskoczył mnie zaś niepomiernie, bo - szczerze mówiąc - oczekiwałam po nim raczej horroru na styl Śpiących królewien niż kryminału zmieszanego z nutką powieści detektywistycznej i thrillera, czyli czegoś podobnego do trylogii Pana Mercedesa. Kolejna niespodzianka czekała mnie już po kilku pierwszych rozdziałach, przez które przeleciałam z szybkością błyskawicy, nawet nie zauważając, że zbliżam się do połowy powieści. Jeszcze nigdy, ale to nigdy!, nie przydarzyło mi się nic takiego, czytając książkę Stephena Kinga. Choć uwielbiam twórczość tego bestsellerowego autora, to zawsze przez pierwsze sto, a nawet dwieście stron (zależy od grubości samej książki) przedzieram się jak przez chaszcze, szukam punktu zaczepienia, żeby nie zaginąć przy tym powolnym i odrobinę nudnym początku. Outsider już od pierwszych stron zaczyna z przytupem, a później robi się tylko ciekawiej i ciekawiej... Tym razem Stephen King serwuje swoim czytelnikom bestialską zbrodnię, mnóstwo wskazówek, które wskazują na najbardziej lubianego obywatela miasta oraz mroczną, nie dającą się odpędzić myśl z tyłu głowy, że być może wszystkie fragmenty układanki pasują do siebie znakomicie, ale co jeżeli przedstawiany obraz powinien być większy niż to, co już mamy? Będąc świeżo po pierwszym sezonie American Crime Story przedstawiającym proces O.J. Simpsona trudno mi było opędzić się od porównań. Tym bardziej, że King w Outsiderze niejednokrotnie przykład tych wydarzeń przywołuje w dialogach swoich postaci, zastanawiających się czy Terry'emu Mitlandowi, ulubieńcowi całego miasteczka, jednak zbrodnia może ujść na sucho. Pisarz w posłowiu do powieści przyznaje, że chciał zobaczyć co się stanie, jeśli podejrzanym zostanie najbardziej popularna osoba w sąsiedztwie. Jak zareagują ludzie? Czy uwierzą w rzucane na niego podejrzenia? Jak szybko dobra passa zniknie, a na jej miejscu pojawi się ostracyzm i samosąd? Horror, kryminał czy thiller, żadna z powieści Stephena Kinga nie rozczarowuje, kiedy idzie o przedstawienie natury ludzkiej oraz prawdziwych z krwi i kości bohaterów, a Outsider nie jest wyjątkiem od tej reguły. Pisarzowi bardzo celnie udaje się złapać i opisać rozterki detektywa Ralpha Andersona, który - dostając wszystkie możliwe dowody jak na tacy - nie przestaje szukać odpowiedzi na niezadane pytania, nie wie, komu powinien uwierzyć czy zaufać, a w końcu popełnia błędy, jakie będą jeszcze później długo nawiedzać go w koszmarach. Pierwsza połowa powieści to dobrze napisany kryminał, który pomału, lecz z każdym rozdziałem coraz bardziej, zaczyna przeobrażać się w mrożący krew żyłach thiller oraz horror. I chociaż niektóre rozwiązania proponowane przez autora są bardzo łatwe do przewidzenia, a samo zakończenie historii nie stanowi takiej niespodzianki, jakiej można by było się spodziewać, to duży plus dla Kinga za pewną postać, znaną czytelnikowi z innych jego książek, której się tutaj wcale nie spodziewałam. Jeżeli bowiem jeszcze nie czytaliście trylogii Pana Mercedesa, a bardzo chcielibyście to w przyszłości zrobić, polecam Wam poczekać z lekturą Outsidera, aż to nadrobicie. W najnowszej książce Kinga pojawia się bowiem Holly - jedna z trzech najważniejszych dla trylogii Pana Mercedesa postaci. A wraz z nią niestety pojawiają się również spoilery do tej detektywistycznej historii. Niesamowicie podoba mi się rola, którą Holly dostaje tutaj do odegrania. Jeszcze bardziej podobają mi się zmiany, jakie w niej zaszły od Pana Mercedesa. Holly jest bohaterką bardzo dynamiczną. Przechodzi długą drogę od zahukanej, znerwicowanej i cierpiącej na depresję kobiety. Niezwykle przyjemnie było mi ją obserwować w duecie z twardo stąpającym po ziemi Ralphem, dla którego wszystko miało jakieś logiczne wytłumaczenie. Z jednej strony Outsider bawi się wieloma znanymi czytelnikowi rozwiązaniami, od których Stephen King nie stroni, a z drugiej naprawdę szybko i przyjemnie się go czyta - jak nie Kinga. :) Książka szczególnie powinna spodobać się osobom, które polubiły trylogię Pana Mercedesa, ponieważ gatunkowo właśnie tutaj bym tę najnowszą powieść przypisała. I trzymam kciuki, żeby na Outsiderze niespodzianki od pisarza się nie skończyły... a Holly jeszcze dostała szansę na pojawienie się w jakiejś historii. Może swojej własnej?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-06-2018 o godz 21:51 Wasio dodał recenzję:
Benjamin Franklin powiedział kiedyś, że na tym świecie pewne są tylko śmierć i podatki. Ja do tej listy dorzuciłbym jeszcze to, że Stephen King wyda, co najmniej jedną książkę w roku. „Outsider”, to najnowsze dzieło mojego ulubionego pisarza i jak się zapewne domyślacie, gdy tylko ta powieść wpadła w moje ręce, to od razu zabrałem się do jej czytania. Stephen King (pisze także pod pseudonimem Richard Bachman) urodził się 21 września 1947 w Portland. Jako dziecko był świadkiem nieszczęśliwego wypadku – jeden z jego przyjaciół został potrącony przez pociąg i zmarł. King zanim odniósł sukces, jako pisarz pracował, jako nauczyciel języka angielskiego w szkole. W 1973 roku ogromny sukces literacki odniosła jego pierwsza powieść „Carrie”. Od tamtej pory jego książki rozeszły się w nakładzie przekraczającym 350 milionów egzemplarzy, co czyni go jednym z najbardziej poczytnych pisarzy na świecie. Jest wielokrotnym zdobywcą Nagród Brama Stokera i British Fantasy Award. W 1999 roku został potrącony przez samochód. Jego obrażenia – wielokrotne złamanie biodra, połamane żebra i uszkodzone płuco – unieruchomiły go w szpitalu na prawie trzy tygodnie. King przez ponad dziesięć lat miał problemy z alkoholem i narkotykami. Jego dwaj synowie – Owen King oraz Joe Hill – są również pisarzami. W parku miejskim znalezione zostaje zmasakrowane ciało jedenastoletniego chłopca. Naoczni świadkowie i odciski palców nie pozostawiają wątpliwości: sprawcą zbrodni jest jeden z najbardziej lubianych obywateli Flint City. To Terry Maitland, trener drużyn młodzieżowych, nauczyciel angielskiego, mąż i ojciec dwóch córek. Detektyw Ralph Anderson, którego syna Maitland kiedyś trenował, nakazuje przeprowadzić natychmiastowe aresztowanie w świetle jupiterów. Maitland ma wprawdzie alibi, ale Anderson i prokurator okręgowy wkrótce zdobywają kolejny niezbity dowód: ślady DNA. Sprawa wydaje się oczywista. Zawsze niecierpliwie czekam na premierę najnowszej książki Kinga. Jednak tym razem wyjątkowo mocno zachęcił mnie opis tej powieści (w odróżnieniu od okładki, którą uznaję za jedną z najbrzydszych w dorobku tego autora) i nie ukrywam, że miałem spore oczekiwania, co do „Outsidera”. I nie zawiodłem się! Lektura zaczyna się od bardzo mocnego uderzenia. Pierwsze dwieście stron, to kawał rewelacyjnego kryminału, od którego nie byłem w stanie się oderwać. Jeżeli ktoś myśli, że Król nie radzi sobie z tym gatunkiem, to jest w ogromnym błędzie. Ten początek, to jedna z najlepszych rzeczy, jakie wyszły spod pióra Mistrza grozy i zaryzykuję stwierdzenie, że jeżeli Stephen poszedłby w tym kierunku do samego końca, to mielibyśmy jedną z najlepszych książek tego pisarza. Jednak King nie byłby sobą, gdyby do historii nie wplótł wątku paranormalnego. Od mniej więcej połowy, „Outsider” przekształca się w kryminał ze sporą dawką horroru. I to jest niestety nie do końca dobry kierunek, ponieważ lektura traci swoją wyjątkowość i robi się mocno kingowa. W dodatku na scenę wkracza Holly Gibney czyli jedna z głównych bohaterek trylogii Pan Mercedes. Wraz z nią, pojawia się mnóstwo spoilerów, dlatego jeżeli ktoś jeszcze nie zapoznał się historią Billa Hodgesa to może dowiedzieć się sporo rzeczy, które popsują mu przyjemność czytania tych trzech książek. Jeżeli chodzi o zakończenie, to jest mocno przewidywalne, chociaż jak na Stephena całkiem niezłe. Zabrakło mi jednak tego, czym zachwycałem się ostatnio czytając Ketchuma, czyli mocnego uderzenia na koniec, po którym mógłbym powiedzieć: wow. Trzeba przyznać Kingowi, że stworzył świetnych bohaterów. Nie często mi się zdarza tak emocjonalnie związać się z tak dużą ilością postaci. Ze wszystkich sił ściskałem kciuki za powodzenie rozwiązania zagadki morderstwa i muszę przyznać w momencie śmierci niektórych bohaterów czułem ogromny smutek. Jedynie osoba Holly bardzo mocno mnie irytowała, ale do jej dziwnych zachowań zdążyłem już się przyzwyczaić czytając trylogię Pana Mercedesa. Z przyjemnością stwierdzam, że „Outsider” to najlepsza książka Stephena Kinga od czasu mojego ukochanego „Dallas’63”. Czytanie tej powieści sprawiło mi bardzo dużą przyjemność. Ocierająca się o doskonałość pierwsza część lektury, wyraziste postacie oraz akcja, która jeżeli już zwalnia, to tylko na chwilę. Wszystko to sprawia, że ta książka to najlepszy dowód na to, że Mistrz grozy ma się nadal dobrze. Szczerze polecam tę powieść wszystkim czytelnikom, chociaż tak jak wspominałem, warto wcześniej poznać przygody Billa Hodgesa. Ach gdyby King, nie poszedł w tą paranormalność… Opinia pochodzi z mojego bloga: www.oczytany.eu
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-07-2018 o godz 20:33 TylkoSkończęRozdział dodał recenzję:
Kupuję tę historię. Kupuję i zostawiam gigantyczny napiwek. W krzakach miejskiego parku we Flint City odnaleziono zmasakrowane zwłoki jedenastoletniego chłopca. Na miejscu brutalnej zbrodni połączonej z napaścią seksualną odnaleziono odciski palców i ślady biologiczne. W połączeniu z zeznaniem naocznych świadków nie ma wątpliwości, że sprawcą tej mmakabry jest Terry Maitland. Wzorowy obywatel, trener dziecięcej drużyny bejsbolowej, nauczyciel języka angielskiego, przykładny mąż i ojciec. Lubiany, szanowany, podziwiany. Sprawa wydaje się oczywista – trener T skrywa nabrzmiałe od agresji i wyuzdanych żądz oblicze. W toku śledztwa dochodzi jednak to spektakularnych zwrotów akcji, które sprawiają, że nic nie będzie ani pewne, ani logiczne, ani normalne... "Na świecie są potwory, a ich największa siłą jest niechęć racjonalnie myślących ludzi do tego, żeby w nie uwierzyć". W Outsiderze dostajemy wszystko to, co u Kinga najlepsze, czyli: babranie się w ludzkiej psychice, małomiasteczkowość – zbliżenie na nastroje i reakcje niewielkiej społeczności, rosnące napięcie smagane batem grozy i niepewności. Nie mogło zabraknąć także ględzenia made by King (uwielbiam nudę w wykonaniu Stefanka) oraz tradycyjnego nie do końca udanego zakończenia, które nie przypomina głośnego "buuum", tylko powolne i monotonne "pffffffy". Ale w przypadku tej powieści – it doesn't really matter. Serio, serio =) O ile pierwsza część powieści do złudzenia przypomina pełnokrwisty kryminał z potworną, makabryczną zbrodnią, to druga część zabiera nas na meandry racjonalnego pojmowania rzeczywistości. "Wierzę, że za każdą myślą, która jest świadoma, kryje się tuzin innych". Historia utkana na tuzinie tuzinów takich podświadomych myśli, przeczucia, intuicyjnych manewrów i nieoczywistych wniosków. Podsycana dodatkowo pokaźną porcją grozy oraz irracjonalności. Czyli stary, dobry Stefanek, który z żywopłotu, sztucznej szczęki czy czerwonego, swobodnie lewitującego po niebie balonika potrafi zrobić kwintesencję strachu. Nie zazna satysfakcji z lektury ten, kto zaklasyfikuje Outsidera do kryminału. Nie ma wyraźnej krechy oddzielającej fabułę opartą na kryminalnych filarach od tej fantastycznej, funkcjonującej bez żadnych wytycznych. King sprawnie lawiruje między materialnymi dowodami a niewytłumaczalnymi wydarzeniami. Perfekcyjnie przelewa na strony powieści postać outsidera, gościa o niedokończonej twarzy, ze słomkami zamiast oczu oraz częstuje czytelnika scenami i wątkami, których długo się nie zapomni. No bo jak wymazać z pamięci wyzualizację faceta siedzącego na kiblu i robiącego to, co siedzący facet na kiblu robić może oraz zasłonę prysznicową zza której słuchawka prysznicowa łudząco przypomina szponiaste łapsko... Albo kantalupę pełną wijącego się, obślizgłego robactwa. Od zawsze powtarzam, że groza jest u Kinga tylko dodatkiem, bo gość wie, co w ludzkiej psychice siedzi. Wydobywa na światło dzienne nasze słabości, pragnienia i egoizm, kopiąc bardzo głęboko odkrywa także pokłady brutalności i chorych żądz. A że wychodzi z tego groza, to już chyba powód do zastanowienia dla nas – czytelników, prawda? Mimo słabego (ale nie mega-tragicznego, jak to u Kinga niekiedy bywa;)) zakończenia oraz niepotrzebnego, w mojej opinii, mieszania w sprawę Holly, Outsidera z dumą stawiam na półce i polecać będę. O! http://tylkoskonczerozdzial.blogspot.com/2018/07/outsider-stephen-king.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-06-2018 o godz 15:57 PanCzyta.pl dodał recenzję:
Po lekturze Outsidera, jak bumerang powraca pytanie, czy Stephen King nie powinien udać się na zasłużoną emeryturę. Jak wiele kreatywnych pomysłów można wykrzesać z jednej głowy? Jak wiele porywających historii może wyjść spod jednej ręki? W końcu czy mając kilkadziesiąt powieści i wiele opowiadań można ustrzec się autoplagiatu? Te same pytania, kolejna książka i... te same odpowiedzi: Jak widać na przykładzie Kinga, można nie mieć dna w głowie, można pomysły materializować w taki sposób, że kilkaset stron mija jak oka mgnienie. Można też, zamiast męczyć się i pilnować, żeby w którymś momencie się nie powielić, zwyczajnie zawiązać do swoich poprzednich historii. Podejrzewam, że King jest z tych, którzy pracują mądrze - dla niego to ułatwienie, a dla czytelnika przyjemnie znów odwiedzić miejsca lub ludzi z książek przeczytanych "kiedyśtam". Outsider to nadspodziewanie dynamiczny kryminał. W całej historii nie znalazłem tak charakterystycznych dla Kinga obyczajowych przystanków. Czytając książkę nie ma się jednak wrażenia, że Autor gdziekolwiek się spieszył. Przeciwnie. King stawia nas na średnio stromym, ale jednolicie nachylonym stoku, kopie nas w dupę na początku, a potem patrzy jak równiutko, aż na sam dół lecimy w towarzystwie odrywających się kawałków skał. Tradycyjnie, jak w każdej (prawie) historii Kinga pojawia się wątek nadnaturalny, tradycyjnie mamy ludzi, którzy w to wierzą i takich, których niewiara podsyca emocje czytelnika jeszcze bardziej. Tym razem Autor oparł się na legendach o potworze, który porywał dzieci, aby... noo sami poczytajcie, to będziecie wiedzieć :) Książka w mojej opinii jest bardzo zrównoważona. Jest kilka znanych fanom Kinga zabiegów, ale tez kilku charakterystycznych dla Króla nie znajdziemy. Akcja jest wartka, logiczna i spójna. Kompletnie nie mam się do czego przyczepić. Nawet zakończenie mu się wyjątkowo udało bez zarzutu. I zdania w tym temacie nie zmienię. Outsider jest moim zdaniem lepszy niż Śpiące Królewny, bardziej oryginalny, mniej powielający pomysły i widocznie dopracowany. Nieśmiało wysunę wniosek, że King to jednak egoista i praca w pojedynkę służy mu najbardziej. HOWK, niech tak będzie :) Na siłę, bardzo na siłę, ale się doczepię do jednej rzeczy. Każdy z mających o sobie wielkie mniemanie ma jakiś wyraźny cel. Jedni chcą zagłady ludzkości (Szatan), inni jej zbawienia (Bóg), jeszcze ktoś ma jakiś cel mniej lub bardziej polityczny (Brevik), jeden psychopata tylko podczas zabójstwa się spełnia seksualnie, a inny jest fanem ludzkiego mięsa, lub z wydaje mu się, że z kości otrzyma eliksir młodości. Kuba Rozpruwacz też miał ponoć za cel oczyszczania świata z brudnych dziewczynek, ale to akurat nigdy nie zostało udowodnione. Strachu z Outsidera być może miał jakiś cel, ale dla mnie zupełnie niewidoczny. Nie udało mi się uchwycić czemu ta istota w ogóle funkcjonuje i w imię czego. To trochę tak, jakby jedynym celem człowieka było zjedzenie jajecznicy rano i nic więcej. A gdzie cel nadrzędny: przedłużenie gatunku, czy postęp ludzkości? Niemniej jednak w żadnym stopniu nie ujmuje to całej historii. Polecam książkę szerokiemu gronu czytelników. Większości powinno się spodobać. Jako wstęp proponuję przeczytać trylogię kryminalną Kinga (będzie w sumie jakieś 1600 stron :P) - jest trochę spojlerów w Outsiderze ;) Ekstra punkt dodaję za nawiązania do Mrocznej Wieży
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-06-2018 o godz 06:57 Wkp dodał recenzję:
ZBRODNIARZ DOSKONAŁY? Stephen King, przynajmniej raz w roku serwuje nam nową książkę i za każdym razem jest to literackie wydarzenie, a sama publikacja z miejsca zyskuje status bestsellera. Nawet jeśli Król Horrorów ma słabszy czas, jego powieści schodzą niczym przysłowiowe ciepłe bułeczki. Nie inaczej będzie z „Outsiderem”, który na półki polskich księgarń trafi już piątego czerwca i chociaż jest to w pewnym stopniu powtórka z rozrywki, a sama fabuła da się łatwo przewidzieć, całość i tak czyta się absolutnie znakomicie i trudno jest się od niej oderwać choćby na chwilę. Hitchcockowskim wzorem, „Outsider” zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem King tylko podkręca wrażenia. Przynajmniej do pewnego momentu, jak to u niego bywa, ale nie uprzedzajmy faktów. Wszystko zaczyna się od zbrodni. Mężczyzna wychodzi z psem na spacer, zwierzę coś wyczuwa, ciągnie go w krzaki i… Tego widoku mężczyzna nigdy już nie zapomnie. Jedenastoletni chłopiec, z gardłem zmienionym w krwawą miazgę i patykiem wystającym z odbytu, zgwałcony i zamordowany. Policja podejmuje śledztwo i od razu znajduje winnego. Dowody są tak czyste i wyraźne, że nie da się ich podważyć – odciski palców, DNA, a nawet naoczni świadkowie potwierdzają winę trenera małej ligi baseballowej, a zarazem szanowanego i lubianego obywatela Flint City, Terry’ego Maintlanda. Sprawą zajmuje się detektyw Ralph Anderson, który wraz z prokuratorem chce obalić jego wszelkie alibi i doprowadzić do skazania. W końcu ten uczył też jego własnego syna. Jednak w trakcie odkrywa dowody, że w chwili popełnienia zbrodni trenera nie było nawet w mieście. Czy Maintland rzeczywiście jest winny, czy może ktoś go wrabia? A co jeśli dzieje się tu coś o wiele dziwniejszego? Ralph, łącząc siły z prywatną detektyw Holly Gibney, zaczyna zbliżać się do odkrycia szokującej prawdy, która może sprowadzić na niego zagrożenie, jakiego by się nie spodziewał. Jeszcze zanim na scenie pojawiła się Holly Gibney, bohaterka znana każdemu czytelnikowi trylogii „Pan Marcedes”, „Outsider” najbardziej spośród wszystkich książek Kinga, skojarzył mi się właśnie z tą opowieścią. Może dlatego, że oba dzieła zajmują się policyjną tematyką? Nie bez znaczenia jest także podobne wykonanie, choć to akurat cecha wspólna dla większości powieści Króla. Poza tym „Outsider”, podobnie, jak poszczególne tomy „Pana Mercedesa” jest historią przewidywalną, ale nie zmienia to faktu, że czyta się go wprost rewelacyjnie. King, jak zwykle, serwuje nam pełną napięcia opowieść, która zabiera nas w szaloną jazdę bez trzymanki po najmroczniejszych zakamarkach zarówno Ameryki, jak i ludzkiego umysłu. Świetnie napisaną z charakterystycznym dla niego, gawędziarskim zacięciem, mocną, brutalną, ale zarazem lekką, czasem wręcz liryczną i czasem uroczo leniwą. Klimatem „Outsider” przypomina nie tylko „Pana Mercedesa” (zresztą im bliżej finału, tym bardzie porzuca jego nastrój na rzecz horroru jakby żywcem zaczerpniętego z klasyki gatunku – w szczególności tej filmowej), ale też i serial „Z archiwum X” , (którego jeden z odcinków był zresztą oparty na scenariuszu Króla). Miłośnicy nietypowych thrillerów i dobrych horrorów będą więc z całości bardzo, bardzo zadowoleni. I cóż z tego, że przewidzą zakończenie – zabawa z „Outsiderem”, jak z każdym dziełem grozy, które nie stawia na szczególne zaskoczenie nas, i tak jest przednia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-07-2018 o godz 14:23 Pinko dodał recenzję:
Morderstwo oburza oraz przeraża każdego z nas, jednak nie tak, jak zabicie dziecka. Ciało jedenastoletniego chłopca, bestialsko zbeszczeszczone, zostaje odnalezione w miejskim parku. Początkowo nikt nie ma pojęcia, kto mógłby dopuścić się tak okrutnej zbrodni; podejrzewano więc kogoś spoza małego miasteczka. A jednak już po jakimś czasie zaczęli zgłaszać się świadkowie, jednomyślnie wskazując Terry'ego Maitlanda, trenera drużyn młodzieżowych. Policja ma nie tylko zeznania świadków, ale również odciski palców mężczyzny. Mimo to Terry wypiera się, jakoby mógł skrzywdzić chłopca. I na swoją obronę ma równie wiele dowodów świadczących o tym, iż dniu morderstwa nie było go w okolicy. Słowo przeciwko słowu. Kto ma rację? Czy znany wszystkim z uprzejmości i chętnej pomocy potrzebującym trener mógłby bestialsko okaleczyć nastolatka, a później go zabić? Bo przecież nic nikomu nie wiadomo o "złym bliźniaku" Terry'ego. A niemożliwością jest, aby jeden mężczyzna w cudowny sposób został sklonowany. I to bez jego wiedzy. ...Prawda? Stephena Kinga nikomu przedstawiać nie trzeba; jeden z najsłynniejszych pisarzy grozy ostatniej dekady całkiem niedawno stworzył dla swoich fanów kolejną gratkę. Czy najnowszą powieścią dał czytelnikom to, czego oczekiwali? Przez całą (ogrooooomną) lekturę towarzyszyło mi poczucie osaczenia, niepewność oraz strach; bardzo łatwo wczułam się w sytuację Maitlanda, od początku wierząc w jego niewinność. Drżałam za każdym razem, gdy bohater musiał zmierzyć się z kierowaną przeciwko niemu nienawiścią tłumu. I nic dziwnego- mieszkańcy byli przekonani o jego winie, w końcu to oni widzieli krew na jego ubraniu, dziwne zachowanie. Nawet gdyby odnalezione przez policję dowody świadczące o braku jego udziału w zbrodni oczyściły go z zarzutów, mieszkańcy i tak widzieliby w nim mordercę. Został już na zawsze napiętnowany, tak jak jego rodzina. Detektyw Ralph Anderson, który kilka lat temu oddał swojego syna pod trenerską opiekę Maitlanda, początkowo nie ma żadnych zastrzeżeń- Terry jest winny, winny jak jasna cholera. W toku śledztwa jednak wychodzi na jaw, że kolejne elementy układanki zupełnie do siebie nie pasują. A wyjaśnienia można szukać wyłącznie tam, gdzie nie sięga ludzkie pojęcie... Do Outsidera w żaden sposób nie mogę się przyczepić; akcja prze przed siebie jak szalona, nieustannie towarzyszy nam niepokój o los Terry'ego, a następnie innych bohaterów. Pewna nieznająca litości istota bacznie ich obserwuje, starając się umknąć w cień na kolejne lata. Tylko nieliczni wiedzą o jej istnieniu, a i tak wkładają dawne podania na ten temat między bajki. Przecież to niemożliwe, żeby istniało COŚ takiego... a jednak. Z drugiej strony mam wrażenie, że pan King nie do końca wykorzystał potencjał tej historii. Zakończenie wręcz wydawało mi się napisane na szybko na kolanie gdzieś podczas przerwy na lunch. Ot, żeby zamknąć całość. Aczkolwiek cała historia jest jak najbardziej na plus. Tak myślę, że Stephena Kinga polecać Wam nie muszę; przecież wiecie, co Was czeka podczas lektury...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-06-2018 o godz 07:15 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"Gdy zanika filtr umysłu, razem z nim przepada zdolność postrzegania szerszego obrazu. Nie ma lasu, tylko drzewa. W skrajnym przypadku nie ma drzew. Jest tylko kora." Powieść zapewniła mi dwa dni dobrego zaczytania. Jedna z tych książek, które w miarę poznawania kolejnych rozdziałów coraz bardziej wciągają czytelnika w przygodę z dreszczykiem. Zaczyna się kryminalnymi nutami, aby stopniowo rozwijać intensywność elementów thrillera i horroru. Zgrabnie poprowadzone wątki, wiele aspektów jesteśmy w stanie przewidzieć, jednak sporo też potrafi nas zaskoczyć, zwłaszcza kiedy przypatrujemy się losom postaci. Do końca nie jesteśmy pewni jak w szczegółach potoczy się scenariusz zdarzeń, oczywiście zakładamy, że dojdzie do efektownej konfrontacji dobra i zła, lecz nie wiemy, jaki przybierze ona bieg spraw. Frapująco oddany klimat grozy, pozornie zwyczajnie i typowo, lecz pod powierzchnią czyhają zatrważające tajemnice i trudne do przewidzenia niebezpieczeństwa. A kiedy w życie bohaterów wkradają się niemożliwe do zinterpretowania incydenty, akcja jeszcze przyspiesza, wciąga w otchłań niepokoju i niepewności. Ciało bestialsko zabitego jedenastolatka zostaje przypadkowo odnalezione przez spacerowicza z psem. Widok chłopca jest makabryczny, zbrodnia natychmiast wstrząsa lokalną społecznością, zaś wytypowana tożsamość mordercy wszystkich niemile zadziwia. Jest nim bowiem lubiany nauczyciel angielskiego, szanowany organizator zbiórek funduszy, zasłużony trener szkolnego baseballu, Terry Maitland. Zostaje aresztowany w spektakularny sposób, na stadionie, na oczach tysięcy osób, własnej żony i córek. Wszystkie dowody wydają się wskazywać na tego właśnie mężczyznę jako okrutnego kata, jednakże w miarę przyglądaniu się sprawie wiele elementów detektywistycznej układanki przestaje do siebie pasować, a pozyskiwane informacje zamiast potwierdzać postawioną tezę, wnoszą wiele zamieszania, niejasności i nieprawdopodobieństwa. Śmierć chłopca ma ogromną siłę rażenia, rodziny ofiary i oprawcy wpadają w tryby potężnej machiny, której nic nie jest już w stanie zatrzymać. Poznawanie przybliżanej historii wystawia czytelnika na sporą dawkę emocji, tak jak lubię, często sprzecznych i kontrastowych, w jednym momencie w przyjemnych barwach wskazujących na szczęśliwy obrót spraw, aby za chwilę pogrążyć się w mrokach natury człowieka. Oczekiwałam mocniejszych uderzeń bicia serca, ale ogólny odbiór powieści pozytywny, zwłaszcza pierwszej połowy, kiedy to pierwszorzędnie zaangażowałam się w rozszyfrowywanie skomplikowanej kryminalnej zagadki. Natomiast druga część bardziej podkręcała wyobraźnię, lecz w znanych schematach, kombinacjach i sztuczkach. I jeszcze pojawiające się w fabule nawiązania do autorów kryminałów i thrillerów, a także własnej twórczości Kinga, dające urozmaicający urok. bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-06-2018 o godz 15:31 erka dodał recenzję:
Tradycyjnie chciałbym zacząć od krótkiej notki o Stephenie Kingu. To pisarz, którego powieści rozchodzą się w wielomilionowych nakładach, a każda kolejna, jest wyczekiwana z niecierpliwością, nie tylko przez wielkich fanów. Jego książki są chętnie ekranizowane, jak choćby „Lśnienie”, czy „Zielona mila”. W jego powieściach najczęstszym miejscem, w którym dzieje się coś niesamowitego jest jakieś małe, senne miasteczko, które nagle staje się świadkiem makabrycznych i tajemniczych wydarzeń. Castle Rock czy Haven, doświadczyły tyle, co inne miasta przez setki lat… Ale taka jest cena sławy… Nie zmienia nic fakt, że są to fikcyjne miasta. Sam jestem wielbicielem jego twórczości i z niecierpliwością zawsze, czekam na jego kolejną powieść. Tym razem przyszła pora na „Outsidera”. W pewnym uroczym i idyllicznym miasteczku dochodzi do odrażającej zbrodni. Zostaje zamordowany pewien chłopiec, a okoliczności jego śmierci wywołują szok wśród mieszkańców. Szok tym większy, kiedy okazuje się, że główny oskarżony to trener miejscowej drużyny baseballowej. Uwielbiany przez dzieci, szanowany przez wszystkich. Sam mężczyzna twierdzi, że jest niewinny, przedstawia również niepodważalne alibi, jednak dowody wskazują bezdyskusyjnie na jego winę. Jednak, kiedy główny oskarżony ginie, pojawiają się nowe okoliczności. Jak to możliwe, że jeden człowiek przebywał w dwóch miejscach jednocześnie? Może to tylko sztuczka, próbująca zmylić śledczych? Przekonajcie się sami. To co najbardziej lubię w powieściach Kinga, jest to, że poznajemy jego bohaterów w codziennych sytuacjach. Wiemy z kim się przyjaźnią, co jedzą, jaki jest ich ulubiony program w telewizji, czy mają przyjaciół, czy są dobrzy, a może źli. Powoli dowiadujemy się czegoś, co zmienia ich życia całkowicie. U żadnego autora nie zauważyłem, tak ciekawego przedstawienia bohaterów. Pozwala się to wczuć w ich przeżycia, martwimy się o naszych przyjaciół z kart powieści i kibicujemy im w ich dokonaniach. Naprawdę ważny szczegół w jego książkach. Co do samej historii. Jest małe ale. Maleńkie, ale jest. Owszem czyta się tą powieść, z przysłowiowymi wypiekami na twarzy, jednak w pewnym momencie doszedłem do tego jak autor rozwiąże tajemnicę dwóch takich samych osób, w dwóch różnych miejscach. Albo ja za dużo czytam, albo King staje się lekko przewidywalny. Jednak jest to drobny mankament, przynajmniej dla mnie, bo oczekiwałbym jakiegoś zaskoczenia, a nawet podziwu, który by świadczył o tym, że wykonano dobrą robotę, a tu tego brakuje. Wszystko inne jest naprawdę znakomite i szczerze polecam tą powieść. Tak na zakończenie, autor zrobił mi psikus i zaspojlerował mi jedną ze swoich publikacji, której jeszcze nie czytałem. Mówi się trudno, zamierzam i tak zapoznać się z tym dziełem. Premiera już 5 czerwca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-06-2018 o godz 10:55 geil dodał recenzję:
Po bardzo owocnej dla fanów Stephena Kinga jesieni 2017 roku, przyszedł czas na nowa powieść króla horroru. Chyba po raz pierwszy podchodziłem do książki Kinga na świeżo, bez nadrabiania wcześniejszych pozycji autora. W małym miasteczku w Oklahomie dochodzi do potwornej zbrodni, 11 letni chłopiec zostaje brutalnie zamordowany. Wszystkie dowody i świadkowie wskazują na powszechnie szanowanego i lubianego trenera młodzieżowej drużyny baseballa. Okazuje się jednak, że podejrzany ma żelazne alibi. Nie dochodzi jednak do oskarżenia, gdyż Terry Maitland zostaje zamordowany na schodach sądu. Czy faktycznie był winny? W przypadku Stephena Kinga nie ma się co rozwodzić na temat postaci czy opisów i budowania tła fabularnego, w tym autor jest mistrzem i nawet zwykły opis robienia kolacji potrafi wciągnąć czytelnika bez reszty. Do stylu nie można się w żaden sposób przyczepić, ten jest niepowtarzalny. Jeśli chodzi o 'Outsidera' to zaczyna się jak rasowy kryminał: mamy zbrodnię, ślady, dowody i szybkie aresztowanie. Sposób narracji i przedstawienia sytuacji przypomina 'Pana Mercedesa'. W 1/3 książki następuje nagły twist, który sprawił że nie mogłem odłożyc książki na bok. W tym tez momencie pojawia się postać Holly Gibney, dobrze znanej fanom Stephena Kinga z trylogii o Billu Hodgesie. I to właśnie ona wysuwa się na pierwszy plan. W miarę rozwoju fabuły ciężar głównego bohatera jest przenoszony od postaci do postaci, ale koniec końców to właśnie Holly i detektyw Ralph stoją na pierwszym planie. To bardzo ciekawy zabieg, bo kilku głównych bohaterów i nagła zmiana gatunku książki jest zaskakująca. Tak tez z rasowego kryminału przechodzimy powoli w thriller, a w końcu horror. I to horror nie byle jaki, a oparty na wierzeniach ludowych z Meksyku. Sama postać głównego czarnego charakteru jest oparta na podaniach ludowych, jest przerażająca i zaprząta myśli czytelnika. Z tym że to już było. Może nie identyczna postać, ale pewne cechy się powtarzają, można przewidzieć w pewnym momencie kolejny ruch przeciwnika. Jest w książce również moment, kiedy akcja traci trochę na dynamice. Lekko nudny przestój, który nie trwał długo zmienił się w ciekawy finał na teksańskiej pustyni. 'Outsider' to kolejna bardzo solidna książka Stephana Kinga, którą każdy fan autora musi przeczytać. Drobne smaczki, które pojawiają się w powieści tylko wywołują uśmiech na twarzy czytelnika. Polecam gorąco!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-06-2018 o godz 15:33 absurdalna dodał recenzję:
Byłam więc głodna nowej powieści Kinga. Głodna dobrego horroru, w którym jest mnóstwo znaków zapytania, niedopowiedzeń i chwil grozy. I "Outsider" zaspokoił moją potrzebę. (...) O ile w klasycznym kryminale wytrawny czytelnik już po pierwszych stu stronach potrafi dostrzec schemat i wytypować potencjalnych sprawców, o tyle w "Outsiderze" to zadanie jest wybitnie utrudnione. Jeden bohater, który zostawia ślady DNA w jednym miejscu, natomiast w drugim zostaje uwieczniony na kamerach monitoringu, co pozwala mu mieć alibi nie do obalenia. Zarówno dowody oskarżające głównego bohatera są nie do odrzucenia, jak i te dzięki którym może zostać uniewinniony. Jest to sytuacja absurdalna i totalnie pozbawiona logiki. Czy ktoś wrabia Terry'ego Maitlanda. Jeśli tak, to jak radzi sobie z podkładaniem dowodów takich jak DNA? A może to działanie siły wyższej? Najnowsza książka Kinga jest mocna i odrażająca. Dobrze po nią sięgnąć, mając za sobą trylogię "Pan Mercedes", bo w pewnym momencie "Outsidera" natrafiamy na Holly Gibney, bohaterkę znaną właśnie z "Pana Mercedesa", "Znalezione nie kradzione" oraz "Koniec warty". Holly sprawia, że śledztwo w książce nabiera tempa. Nowa bohaterka rozkwita i nabiera pełni odwagi i motywacji do działania. Nie da się ukryć, że "Outsider" to w połowie zgrabny kryminał a w połowie przerażający horror ze szczyptą fantastyki. W całej książce do wad mogę zaliczyć tylko konstrukcję zakończenia. Liczyłam, że będzie ono bardziej spektakularne. Niemniej jednak pisząc o "Outsiderze" nie warto czepiać się detali, bo w całości jest to książka bardzo pobudzająca i podkręcająca wyobraźnię. Stephen King mnie nie zawiódł i zapewnił książkową ucztę na minimum pięć letnich wieczorów. Było warto - gorąco polecam. www.NiebieskaObwoluta.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

O autorze: Stephen King

Stephen King

Stephen Edwin King - autor powieści grozy, którego dzieła sprzedały się łącznie w ponad 350 milionach sztuk. Urodzony w 1947 roku w Portland jest autorem takich pozycji jak "Lśnienie", "Miasteczko Salem" czy "Smętarz dla zwierzaków", które uważane są za klasykę gatunku. King jest jednak również autorem literatury z kręgu thrillerów i dramatów, czego przykładem mogą być powieści "Zielona mila", "Bastion" czy "Oczy smoka".

Później King Stephen
4.4/5
26,01 zł
42,90 zł
Dolores Claiborne King Stephen
5/5
27,60 zł
39,90 zł
To King Stephen
4.7/5
32,10 zł
45,90 zł
Zielona mila King Stephen
4.8/5
29,68 zł
42,90 zł
Bastion King Stephen
4.6/5
35,28 zł
49,90 zł
Instytut King Stephen
4.6/5
31,24 zł
47,90 zł
Smętarz dla zwierzaków King Stephen
4.6/5
26,93 zł
42,00 zł
Worek kości King Stephen
4/5
33,34 zł
44,90 zł
Lśnienie King Stephen
4.5/5
27,00 zł
36,00 zł
Outsider King Stephen
4.7/5
30,14 zł
47,00 zł
Miasteczko Salem King Stephen
4.6/5
27,00 zł
36,00 zł
Carrie King Stephen
4.6/5
28,41 zł
35,00 zł
Sklepik z marzeniami King Stephen
4.7/5
29,52 zł
39,90 zł
Doktor sen King Stephen
4.7/5
28,85 zł
44,99 zł
Jest krew King Stephen
4.2/5
27,57 zł
43,00 zł
Cujo King Stephen
4.6/5
26,28 zł
38,00 zł
Mroczna połowa King Stephen
4.6/5
26,97 zł
39,00 zł
To King Stephen
5/5
34,42 zł
45,90 zł
Podpalaczka King Stephen
4.5/5
27,60 zł
39,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Arabska Żydówka Valko Tanya
4.7/5
26,93 zł
42,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Pod tęczą Laskey Celia
4/5
25,65 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Rączka rączkę myje Rudnicka Olga
4.8/5
25,65 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Obsesje Santini Angela
4.1/5
27,57 zł
43,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Aryjskie papiery Dynin Jerzy
5/5
24,91 zł
38,00 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.