Ostatni (okładka twarda)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 32,38 zł

32,38 zł 49,90 zł (-35%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Lunde Maja Książki | okładka twarda
32,38 zł
asb nad tabami
Lunde Maja Książki | okładka twarda
30,25 zł
asb nad tabami
Righetto Matteo Książki | okładka miękka
32,38 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Apokalipsa, którą sami sobie zgotowaliśmy, jest coraz bliżej! Trzecia część klimatycznej tetralogii Mai Lunde – autorki bestsellerowej "Historii pszczół" i "Błękitu" – nareszcie w Polsce!

Sankt Petersburg, 1881 rok. Odnalezione w Mongolii kości nowego gatunku konia trafiają do zoologa Michaiła. Ten ze zdumieniem odkrywa, że szczątki do złudzenia przypominają szkielet prehistorycznego dzikiego zwierzęcia i marzy o wyprawie badawczej na stepy mongolskie. Czy awanturnik i poszukiwacz przygód Wolff pomoże mu ziścić to pragnienie?

Mongolia, 1992 rok. Karin wraz z synem Mathiasem zmierzają do Parku Narodowego Chustajn. Kobieta dorastała w rezydencji Hermana Göringa – Carinhall, gdzie konie Przewalskiego były trzymane w niewoli. Od tamtej pory nie ustaje w staraniach, żeby sprowadzić je z Europy do Mongolii, gdzie przed laty żyły na wolności. W końcu jest tego bliska. Jaką cenę przyjdzie jej zapłacić?

Norwegia, 2064 rok. Eva wraz z córką prowadzą podupadającą rodzinną farmę. Dokoła ruiny i zgliszcza, Europa powoli się rozpada, brakuje prądu i żywności, sąsiedzi wyjechali na północ. Nastoletnia Isa błaga matkę, żeby i one uciekły. Ale Eva nie chce opuścić zwierząt. Na dodatek pewnego dnia do ich drzwi puka tajemnicza kobieta, która szuka noclegu. Czy Louise ściągnie na nie zgubę?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Ostatni
Podtytuł: Powieść
Autor: Lunde Maja
Tłumaczenie: Topa Mateusz
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Język wydania: polski
Język oryginału: norweski
Liczba stron: 512
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-01-13
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 214 x 142 x 45
Indeks: 36724260
średnia 4,7
5
49
4
8
3
3
2
2
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
19 recenzji
5/5
26-01-2021 o godz 01:10 przez: Karola92
"Ostatni" to moje pierwsze spotkanie z prozą Mai Lunde. To trzecia część klimatycznej tetralogii. Wcześniejsze tomy to "Historia pszczół" i "Błękit". Wiele słyszałam o tych powieściach, wiele pozytywnych opinii, ale jakoś nie mogłam się zebrać by po nie sięgnąć. Lecz gdy w zapowiedziach styczniowych zobaczyłam ten tytuł, "Ostatni" i w opisie fabuły przeczytałam, że bohaterami tego tomu będą konie, stanowiło to impuls, by sięgnąć po tę część i dzięki wydawnictwu Literackiemu, miałam tę możliwość. Lektura"Ostatniego" dała mi ogromną motywację by sięgnąć po poprzednie tomy. Powieść ta niesie ze sobą tak duży ładunek emocjonalny, że sama nie wiem jak ubrać myśli w słowa, jak wam opowiedzieć o tej niezwykłej historii, a raczej historiach. Bowiem akcja dzieje się na trzech płaszczyznach czasowych. W Rosji 1881 roku poznamy historię Michaiła Aleksandrowicza i Wilhelma Wolffa, w Mongolii 1992 roku, gdzie poznamy losy Karin, Mathiasa i Dżocziego, a także w Norwegii 2064 roku, gdzie poznamy Evę, jej córkę Isę, a także Louise. Ich historie łączy tytułowy ostatni, zagrożony gatunek dzikiego konia, konia Przewalskiego. Gatunek ten został nazwany na cześć Nikołaja Przewalskiego, który w 1879 r. zebrał materiały badawcze, na podstawie których Poliakow opisał to zwierzę w 1881 roku. Wiele koni Przewalskiego zostało schwytanych na początku XX wieku i umieszczonych w ogrodach zoologicznych. Dzięki temu gatunek ten został odbudowany i przetrwał do dziś. Losy ludzi, bohaterów tej powieści splatają się z losami tych wyjątkowych koni. Każdy z bohaterów, Michaił, Karin i Eva traktują owe konie jak członków rodziny, poświęcają dla nich część albo całe swoje życie, są one dla nich bardzo ważne. W każdej z tej historii konie stoją na pierwszym planie, walczy się o ich przetrwanie, odbudowę gatunku czy zwraca się odebraną im wolność, pod czujnym okiem opiekunów, by stopniowo przyzwyczajały się do tej nowej sytuacji, wolności, do życia bez kurateli ludzi. To opowieść nie tylko o koniach, o fascynacji tym konkretnym gatunkiem, ale przede wszystkim o ludziach, o człowieku. O tym, że nam ludziom wydaje się, że jesteśmy panami i władcami Ziemi, ale zapominamy, że to my jesteśmy zależni od niej, nie na odwrót i jeśli ona zniknie, czy zbuntuje się przeciw ludziom, to co nam pozostanie, czyimi panami będziemy? Dowody na naszą zbiorową głupotę i bezmyślność otaczają nas z każdej strony, a przyroda już się buntuje, czy coś do nas dotrze, obudzimy się na czas? Życie Evy przedstawione w 2064 roku to przedsmak tego jak może wyglądać nasze życie w przyszłości. "Ostatni" to powieść bogata w emocje, niejednokrotnie wzrusza, łamie serce, ale także niesie światło nadziei, że gdzieś tam, na dnie naszych serc, mamy w sobie pokłady człowieczeństwa i że jak chcemy, to potrafimy pomóc innym, w tym naszym mniejszym bratom. Szkoda jedynie, że musimy naprawiać swoje własne błędy. Ale najważniejsze, że umiemy je w porę dostrzec i próbować im zaradzić. Dobrze odzwierciedla to historia Karin, która dla ratowania koni była gotowa poświęcić całe życie. Powieść ta, to także bohaterowie, którzy naznaczeni przeszłością, niejednokrotnie ciężkimi przeżyciami, próbują zmienić swoje życie, walczą o każdy dzień, o swoich bliskich i o nie, o konie. "Ostatni" poruszył mnie dogłębnie, wraz z bohaterami przeżywałam ich troski i zmartwienia, cieszyłam się ich radościami, a także cierpiałam wraz z końmi i odczułam ulgę i spokój gdy wiedziałam już, że udało im się mimo wszystko przetrwać. To bardzo ważna lektura, która uwrażliwia na los zwierząt, nie tylko koni, ale tych wszystkich gatunków, które zagrożone są wyginięciem. To od nas ludzi zależy czy one przetrwają. Bo to przez nas, ludzi stoją na granicy wyginięcia. Nie bądźmy zwierzętami jak mówi bohaterka tej powieści, Eva, otaczajmy opieką naszych mniejszych braci, w końcu jesteśmy ludźmi. Zasłużmy na to miano. Przepiękna opowieść, skrywająca w sobie ogromny wachlarz emocji, niosąca tyle ważnych przesłań i mądrych myśli, jak chociażby te: "Człowiek to niewiarygodnie głupie zwierzę(...)Nie potrafimy wybiec myślą w przyszłość dalej niż do następnej wiosny(...)Może nie pierwszy raz człowiek brnie w przepaść i ciągnie za sobą mnóstwo innych gatunków.(...)Za każdym razem, gdy osiągamy pewien poziom rozwoju, zaczynamy przedobrzać, budujemy i niszczymy do oporu. Aż wszystko się kończy.(...) Może jeden gatunek po prostu nie ma prawa stać się zbyt inteligentny." "Jeśli jednak poświęcimy ich życie, żeby mieć co jeść, to też będziemy tylko zwierzętami. Rozumiesz, będziemy tylko zwierzętami" Polecam z całego serca ! Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Literackiemu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-01-2021 o godz 13:12 przez: Pi
Maja Lunde - wiele o niej słyszałam, zwłaszcza o jej "Historii pszczół", którą to powieścią podbiła serca czytelników na całym świecie, lecz do tej pory niczego, co wyszło spod jej pióra, nie czytałam. "Ostatni", to trzecia część tzw. kwartetu klimatycznego, trzecia i jak do tej pory najświeższa - czwarta odsłona ów cyklu zgaduję, że się pisze. Książki można czytać w dowolnej kolejności, bo nie łączą się ze sobą i mają innych bohaterów - elementem wspólnym jest katastrofa klimatyczna... taka, czy inna. W "Ostatnim" pisarka wplątuje nas w trzy różne historie, które dzielą lata, lata, lata i - zmiany, zmiany, zmiany. mamy więc ROK 1882 i Michaiła, zoologa z Petersburga, który wyrusza do Mongolii by złapać nowy gatunek koni - KONIE PRZEWALSKIEGO, ROK 1992 i Karin, weterynarz, która próbuje KONIOM PRZEWALSKIEGO zwrócić wolność (również Mongolia) i wreszcie 2064 i Eve, której rzeczywistość polega na ciągłej walce o przetrwanie pośród świata nękanego katastrofą klimatyczną, ona również ma KONIE PRZEWALSKIEGO i za wszelką cenę próbuje je ocalić przed wyginięciem. Mamy też wiele innych bohaterów, jak chociażby syna Karin - Mathiasa, który w życiu jest dość pogubiony, lub córkę Evy - Isę, zbuntowaną nastolatkę, samotną młodą dziewczynę, która pragnie matczynej uwagi. Cóż, postaci mnóstwo i każda z tych postaci nosi, że tak się wyrażę "swój krzyż". Ilu ludzi, tyle tragedii, a może i więcej, bo w czasie deszczu nie spada na nas jedna kropla, nie od jednej kropli przecież mokniemy, a ci ludzie są przemoczeni tragediami. Może to też mnie trochę przytłoczyło. Czasem czułam sporą dezorientację i nie wiedziałam o kim właściwe czytam. Bohaterowie zlewali mi się w jedną całość, lecz - już po lekturze - sama nie wiem, czy to zaleta, czy wada tej książki. Zdecydowanie ta powieść niesie ze sobą sporo emocji, które na początku, a raczej przez większość czasu zdają się wprowadzać chaos, a czytelnik nie wie, czy lubi bohaterów i nawet nie wie, czym się oni od siebie różnią i czy w ogóle się różnią. Sądziłam, że to błąd, bo charaktery postaci nie zostały prawidłowo zarysowane, ale naprawdę teraz, po przewróceniu ostatnich stron nie wiem. Te opowieści mają w sobie pewną uniwersalność, pokazują, że jesteśmy do siebie bardzo podobni i nie tylko my, jako ludzie, ale też my, jako istoty żywe. I wreszcie słowo o sercu książki - KONIE PRZEWALSKIEGO, są kręgosłupem całej tej powieści, są łącznikiem w czasie, punktem wspólnym. Uwielbiam pracować z końmi, to wspaniałe zwierzęta, a pisarka wykonała moc pracy, zebrała informacje, zadbała o szczegóły - jestem pod wrażeniem tej jej skrupulatności BRAVO! Świetnie wyszły jej opisy zachowań zwierząt i to nie tylko zachowań koni, bo mamy tu do czynienia również np. ze zwierzętami gospodarczymi. Ludne stanęła na wysokości zadania, nie mamy tu bzdur. Muszę się wam przyznać, że niemal do końca nie wiedziałam, czy ostatecznie napiszę, że ta książka mi się podobała, czy że mnie zawiodła - ale to, jak autorka zamknęła te opowieści sprawiło, że serce zabiło mi mocniej. Od początku wiedziałam, że "Ostatni" jest powieścią dobrą, bo styl nie budził moich zastrzeżeń, lecz nie mogłam zżyć się z bohaterami, lecz teraz, po poznaniu całej historii czuję brak - pustkę, bo skończyła się książka, która tak wiele mówi o emocjach, o uczuciach, o bólu, o tym, jacy jesteśmy, czego się wstydzimy, jak się krzywdzimy i na ile mocno podlegamy instynktom. To była interesująca przygoda. Nie rozumiem jednak tytułu, ponieważ w oryginale jest to "Koń Przewalskiego"/"Konie Przewalskiego" i uważam, że to byłby lepszy tytuł, niż "Ostatni". Do tłumaczenia nie mam jednak zastrzeżeń, bardzo dobrze się mi tę książkę czytało i polecam ją przeczytać. Wiem jednak, że będą tacy, co ją pokochają, tacy co ją docenią (w tym ja), tacy dla których będzie obojętna i tacy, którym się nie spodoba. Warto sprawdzić to których "takich" należycie. bardzo dobra, choć nieco przytłaczająca 7/10 cykl: Kwartet Klimatyczny część III Wydawnictwo Literackie
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-02-2021 o godz 09:57 przez: Anna Gajda
Czy można czytać tetralogię, zaczynając od trzeciego tomu? Można. Przeczytana właśnie książka Mai Lunde „Ostatni” wzbudziła tylko moje zainteresowanie poprzednimi częściami, o których przecież było głośno w swoim czasie. Kwartet klimatyczny Lunde to cykl powieści, dotyczących degradacji środowiska naturalnego i wpływu tej sytuacji na ludzi. Oprócz tematu głównego, którym zawsze jest negatywny wpływ człowieka na przyrodę, odbijający się mocno na jego warunkach życiowych, wszystkie książki serii skonstruowane są w podobny sposób – opowiadają historie z dalszej przeszłości, trochę bliższej oraz z nieodległej przyszłości. Tematy ekologiczne, choć dominujące, nie przysłaniają jednak żywych i skomplikowanych relacji międzyludzkich. Motywem przewodnim książki „Ostatni” jest ochrona gatunku, jakim są konie Przewalskiego, żyjące dziko na mongolskich stepach, uznanych za wymarłe na wolności już w 1969 roku. Od lat dziewięćdziesiątych podejmowano próby osiedlenia tych zwierząt w ich naturalnym środowisku, nadal jednak zdecydowana większość populacji żyje w ogrodach zoologicznych. Biorąc pod uwagę, że gatunek odtwarzano z 31 osobników, uznać należy, że żyjących obecnie około 1800 zwierząt to wielki sukces. Akcja „Ostatniego” dzieje się w trzech planach czasowych. W 1882 roku zoolog Michaił razem z łowcą przygód i zwierząt Wilhelmem Wolffem przygotowują wyprawę do Mongolii, by sprowadzić do Petersburga legendarne konie – ostatni gatunek żyjący na wolności. Oddalenie od domu i starzejącej się matki oraz samotność na stepie sprawia, że naukowiec wyzwala swoją prawdziwą naturę i poddaje się jej. W 1992 roku na pierwszy plan wysuwa się Karin – przyrodniczka i lekarz weterynarii, owładnięta myślą o konieczności przywrócenia koniom wolności w ich naturalnym środowisku. Towarzyszy jej syn Mathias, były narkoman oraz Dżoczi – miejscowy współpracownik. Karin stawia konie na pierwszym miejscu – to one są najważniejszym powodem, dla którego znalazła się na tym pustkowiu, im poświęciła życie. Wreszcie w 2064 roku poznajemy Evę i jej córkę Isę, które próbują przetrwać na upadającej farmie w czasach katastrofy ekologicznej, kiedy już nic nie jest takie, jak znamy to dzisiaj. Nie działają elektrownie, nie istnieje przemysł, brakuje leków, a ludzie przemierzają świat w poszukiwaniu miejsca do życia, gdzie natura pozwoli cokolwiek wyhodować, gdyż z jednej strony susze, a z drugiej ulewne deszcze, wyludniają coraz większe przestrzenie lądów. Tylko Eva pozostaje na miejscu, by chronić ostatnie żyjące konie. Wkrótce na jej farmę przybywa tajemnicza Louise – dziewczyna znikąd, która nie znajduje słów, aby opowiedzieć swoją historię. Wizja katastrofy ekologicznej przedstawiona w książce jest przerażająca. Życie polega tylko na poszukiwaniu jedzenia i wody. Pieniądze nie istnieją, ludzie mają tylko to, co sami potrafią stworzyć własnymi rękami, a natura wydziera im wszelkie zdobycze technologiczne, sprowadza ich egzystencję do biologicznego istnienia, rewidując przy okazji stosunki społeczne, etykę, zmuszając do podejmowania tragicznych decyzji. Wszystkie trzy historie, oprócz oczywistego tematu walki o ocalenie wymierającego gatunku, mają też wspólny mianownik w postaci przedstawienia skomplikowanych relacji pomiędzy rodzicami a dziećmi. Wynika z nich wszystkich, że zarówno młodsze pokolenia, jak i rodzice, potrzebują przerwania pępowiny w takim samym stopniu, by wzajemnie pozwolić sobie na życie zgodne z własną naturą i powołaniem. Podsumowując, jest to opowieść pełna emocji, którą czyta się z zapartym tchem, pełna zwrotów akcji powodujących, że cały czas trzyma w napięciu. Mimo że autorka rysuje dramatyczny obraz przyszłości, to jednak pozostawia czytelnika z nadzieją, że człowiek pozostanie człowiekiem i przetrwa katastrofę, którą sam sobie zgotował.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-01-2021 o godz 15:15 przez: wiewiorka1355
Najnowsza powieść Maja Lunde o tytule Ostatni, to książka, która zachwyca, po niesamowitej i otwierającej oczy na życie pszczół Historii pszczół, oraz Błękicie autorka wciąż potrafi oczarować nas swoimi historiami przyciągnąć czytelnika do siebie i nie wypuścić puki ostatnia strona niezostanie przeczytana. Tym razem autorka przedstawia trzy historie połączone ze sobą końmi, ale i wieżami matki i dziecka. Pierwszą i najbardziej odległą historią jest opowieść o Michaiłu; zoologu mieszkającym w Petersburgu wraz ze swą matką w 1881 roku. Mężczyzna wiedzie spokoje życie, dogląda zwierząt, które są pod jego opieką. Jest to człowiek, który pomimo brutalnych czasów, w jakich przyszło mu żyć, stara się kierować sercem, zarówno dla zwierząt, jak i ludzi. Te spokoje wręcz sielankowe życie nagle się zmienia, gdy do jego biura przychodzą kości być może dzikiego konia. Michaił decyduje się na wyprawę w poszukiwaniu dzikich koni wraz ze znanym podrożeniem, czy wrócą z tego cali? Czy te konie istnieją? Ta historia, pomimo, że dzieję się tak wiele lat temu, ma się wrażenie, że dzieje się każdego roku w niemal każdym domu, w którym ktoś decyduje się na daleką podróż w nowe miejsce, i tak jak bohater powieści nie wie jak sobie poradzi, targają nim zwątpienie, zaprzeczenie czy strach. Druga historia dzieje się w 1994 roku tym razem bohatera jest kobieta i jej syn. Karin, bo tak ma na imię, leci do Mongolii wraz z końmi i swym synem, by spróbować reintrodukcji dzikich koni ich naturalnym środowisku, i w tej historii nie zabrakło bohaterów z kwi i kości, oraz sytuacji, które pewnie znają osoby, które ratują zagrożone gatunki zwierząt. Ja czytałam ten wątek z zapartym tchem, kibicując jej i wraz z nią przeżywając każde nie powodzenie. Trzecią i ostatnią, a zarazem najmocniejszą historia jest ta dziejąca się w przyszłości w 2064, w której nikt nie chciał, by żyć. Świat, jaki znamy obecnie, zmienił się po wojnie, w której ludzie walczyli miedzy sobą nie o terytorium czy religie, ale o żywność i wodę wojnę, w której nie było zwycięzcy, a jedynie przegrani. W tym świecie ludzie nie żyją już w domach, a migrują. Stale się przemieszają w poszukiwaniu jedzenia i innych ludzi. W takim miejscu przyszło żyć Evie i je córce, które są jednymi z ostatnich, które w swym domu (dawnym zwierzyńcu) wciąż mieszkają. Prowadzą ciężkie, chodź stabilne życie, wśród jakie zwierząt jeszcze im zostały. Wszystko się zmienia, gdy pewnego dnia matka postanawia zabrać do domu kobietę. Kim jest owa nieznajoma? Jakie ma zamiary? Czy kobiety wciąż są bezpieczne z nią? Te pytania nieustannie zadaje sobie czytelnik, czytając kolejne linijni tej trzymające w napięciu historii. Mocną stroną wszystkich tych wątków są relacje między postaciami, które autorka świetnie oddała, każdy z bohaterów musi radzić sobie z napotkanymi przeciwnościami losu. Wszyscy oni zmagają się z naturą czasem piękną, ale bardzo często bezwzględną i niewybaczającą błędów. To kolejna książka Maja Lunde, która zostanie na długo w mym sercu. To jedna z książek, o których chce się rozmawiać, zastanawiać się jak my byśmy wybrali, co my byśmy zrobili, na miejscu bohaterów i co możemy zrobić, by nasz świat nie wyglądał tak jak wizji przyszłości opisanej w tej książce. Ja polecam ją przeczytać, gdyż to mądra i wciągająca powieść kolejne arcydzieło, o którym się nie zapomina. Więcej na jej temat znajdziecie w moje recenzji https://youtu.be/zFHb-vfQYuQ
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-01-2021 o godz 14:10 przez: Jelenka
To pierwsza książka, którą skończyłam w tym roku i niesamowite jest to, że przeczytałam ją akurat w tym czasie, kiedy coś się kończy a coś zaczyna. Jest wspaniałym otrzeźwieniem na początek, kubłem zimnej wody na nasz nastawiony na konsumpcjonizm i destrukcyjny dla środowiska styl życia. Cieszę się, że tak dobrze skończyłam poprzedni rok i zaczęłam kolejny. Na „Ostatniego” przyszło nam czekać ponad 2,5 roku. Jednak to co oferuje czytelnikowi ta powieść było warte czekania. TRZECI ( WSPANIAŁY) TOM TETRALOGII KLIMATYCZNEJ Nowa powieść Mai Lunde to kolejna odsłona wspaniałej tetralogii, o wpływie człowieka na środowisko i skutkach zmian klimatycznych, którą niezwykle sobie cenię i polecam na prawo i lewo. Po kolejne powieści Mai Lunde sięgam w ciemno. Wiem, że się nie zawiodę. W „Ostatnim” Lunde po raz kolejny niepokoi swoją wizją świata zrujnowanego wojną i walką o przetrwanie, rozstrojonego przez zmiany klimatu. Przeraża zniszczeniem i brakiem perspektyw. Choć muszę przyznać, że autorka mimo wszystko daje skrawki nadziei na przyszłość. Trzy płaszczyzny czasowe i bohaterów łączy wątek ostatnich dzikich koni. Brzmi banalnie? Gwarantuję, że tak nie jest! Trzy oddzielne wątki, które złożyły się na wyjątkową powieść przybliżającą proces wymierania ostatnich dzikich koni i wyginięcia wielu gatunków zwierząt, rolę człowieka w walce o ich byt i przetrwanie, robią wrażenie razem jako całość, ale i osobno. Będący osią dla tej powieści wątek dzikich koni świetnie ją scala. Nie wybija się jednak jako ten główny i nie męczy, o co w tego typu powieściach nie trudno. Często w powieściach w których śledzimy kilka historii jednocześnie mam skłonność do faworyzowania jednej z nich. W przypadku „Ostatniego” nic takiego nie miało miejsca. Na rozwinięcie każdego wątku czekałam z taką samą niecierpliwością. Autorka jak zwykle wspaniale kreśli opowieść, przeplata losy bohaterów i łączy w zaskakujący i cudowny sposób. Uwielbiam pióro tej norweskiej pisarki, jej wyczucie, styl i to jak doskonale kreuje swoich bohaterów oraz relacje między nimi. Jej bohaterowie są realni, do bólu prawdziwi, złożeni, pełni wad, sprzeczności i nadziei. Zarówno w przeszłości, teraźniejszości jak i przyszłości. Wnikliwa psychologia postaci, to coś co w powieściach Lunde najbardziej mnie przyciąga i zachwyca. Cieszę się, że w „Ostatnim” to właśnie ludzka niedoskonałość grała pierwsze skrzypce. Nie można się oderwać od lektury, a jednocześnie trzeba ją sobie dawkować, bo żal ją skończyć. Muszę jednak przyznać, że czasem filozoficzno-moralne wywody Lunde nieco mi się dłużyły i były przegadane, jakby autorka za bardzo chciała uzmysłowić coś swojemu czytelnikowi, wytłumaczyć i udowodnić swoją postawę. Kompletnie niepotrzebnie. Na szczęście takich przegadanych dłużyzn było niewiele. PODSUMOWANIE To bez wątpienia wyjątkowa lektura. Maja Lunde snuje opowieść pełną sugestywnych obrazów, obrazów rzeczywistości, w której być może przyjdzie nam kiedyś żyć, obrazów przeszłości , które wywołują nostalgię i poczucie, że przegapiliśmy pewien moment na zmianę kierunku, w którym zmierzamy i w końcu obrazów teraźniejszości, które kłują nas, wytykają bierność. Byłam przekonana, że ta książka będzie dobra, nie sądziłam jednak, że wywrze na mnie tak ogromne wrażenie, że opowieść ostatnich dzikich koniach porwie mnie i zafascynuje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-01-2021 o godz 11:21 przez: agnethaczyta
"Ostatni" to trzecia część ekologicznej tetralogii Mai Lunde. Jest ona mistrzynią przedstawiania apokaliptycznych wizji, które jako społeczeństwo sami sobie zgotowaliśmy. Wcześniej pisała o ginących pszczołach i braku wody na Ziemi. Więc jeśli czytaliście jej świetną "Historię pszczół" oraz "Błękit" to konstrukcja "Ostatniego" będzie Wam dobrze znana. Tak samo jak w pozostałych książkach, również w "Ostatnim" mamy trzy plany czasowe i trzy miejsca, które wzajemnie się przeplatają i uzupełniają. Maja Lunde tym razem bierze na warsztat konie Przewalskiego, ostatni gatunek dzikich koni, których wciąż jest mniej i mniej... Sankt Petersburg 1881 rok: Do zoologa Michaiła docierają z Mongolii ostatnie szczątki dziko żyjącego konia. Marzy on o wyprawie badawczej do Mongolii i sprowadzeniu koni Przewalskiego do tutejszego zoo. Pomaga mu w tym ekscentryczny poszukiwacz przygód, Wolff. Ich relacje podczas podróży przerodzą się w coś, czego sami nie będą potrafili nazwać. Mongolia, 1992 rok: Karin wraz z synem Mathiasem wyrusza do Mongolii, do Parku Narodowego Chustajn. Spędziła tam dzieciństwo przyglądając się koniom Przewalskiego trzymanych w niewoli. Marzy o tym, aby sprowadzić je z Europy do Mongolii i zapewnić im wolność. Jednak, czy jej się to uda? Norwegia, 2064 rok: to najbardziej dystopijna i apokaliptyczna wizja naszej przyszłości. Eva wraz z córką prowadzi podupadłą farmę. W Europie brakuje jedzenia i prądu, a ludzie tułają się bez celu. Młoda Isa prosi matkę, by również uciekły, lecz ta nie potrafi opuścić zwierząt, a zwłaszcza dzikiej klaczy. Pewnego dnia w ich domu zjawia się tajemnicza Louis, która szuka noclegu. Eva będzie musiała stanąć przed bardzo trudnymi wyborami. Maja Lunde oprócz zaprezentowania nam apokaliptycznej wizji świata jest również świetną obserwatorką i znawczynią ludzkiej psychiki. To książkach nie tylko o dzikich koniach, ale także o ludziach, ich emocjach, poświęceniu, wyborach i trudnych decyzjach, jakie muszą podjąć. Po raz kolejny Maja Lunde zadaje czytelnikom pytanie - czy zdążymy naprawić błędy, które sami wyrządziliśmy? "Ostatni" to fantastyczna, wielowątkowa powieść, którą szczerze Wam polecam. Otwiera oczy na problemy naszej planety i zabiera nas w podróż w przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Tych refleksji dotyczących człowieka, jego miejsca w ekosystemie i priorytetów nie tylko związanych z ekologią, ale także z codziennym życiem jest naprawdę sporo. Nie musicie interesować się końmi ani być zagorzałymi ekologami, by docenić świetne pióro Lunde. Ta powieść zachwyca świetnym językiem oraz fabułą, która intryguje i często wzbudza niepokój. Dla mnie must have tego roku
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-01-2021 o godz 11:11 przez: Lidia
To była najbardziej wyczekiwana przeze mnie premiera, która zapowiadała wyborną ucztę literacką. Nie zawiodłam się. Maja Lunde w niesamowity sposób prowadzi czytelnika po latach, opisując przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, dostarczając tym samym mnóstwo refleksji czytelniczych. Wydawać by się mogło, że przyszłość jawi się nam jako dobrodziejstwo, nieustannie coś ulepszamy, obcujemy z nową technologią, generacją i innowacyjnością. Wydaje się, że nasza przyszłość nie może być gorsza od tego co było kiedyś, w tym przypadku autorka przedstawia zupełnie inną wizję świata. Rok 2064 to jednak nie czas dobrobytu, to świat przedstawiony po katastrofie ekologicznej, która sprawiła, że Europa po zniszczeniu nie jest w stanie się podnieść. Bez prądu, bez jedzenia, bez oparcia wśród bliskich w towarzystwie zwierząt żyją matka i córka do których dołącza wędrowna kobieta. Dzielą się tym co mają, są dla siebie wsparciem, ich relacja pokazuje, że nie wszystko jeszcze stracone, że w człowieku pozostają jeszcze instynkty, dobro czy empatia. Tłem historii są konie prowansalskie, gatunek wymierający, który za wszelką cenę bohaterowie poszczególnych okresów chcą zachować przy życiu. W XVIII wieku zoolog  Michaił oraz łowca zwierząt Wolff wyruszają do Azji celem ujęcia i przetransportowania zwierząt do Rosji i Niemiec. W późniejszym czasie dzięki tym zabiegom pozyskania wymierającego gatunku, przyrodnicy, zoologowie z całego świata zaopiekowali się tymi zwierzętami i odbudowali ich populację na nowo. Gatunek, który uznany został za wymarły, odzyskał życie dzięki tej dwójce. Śledzimy nie tylko losy ich wyprawy, lecz również relację, która się pomiędzy nimi zrodziła. W ostatniej dekadzie dwudziestego wieku niemiecka weterynarz zabrała konie w jej w rodzinne strony by mogły poczuć się wolne, by mogły wzmocnić i usamodzielnić swój gatunek. W tym czasie śledzimy jej życie, które w pełni poświęciła koniom, zatracając się przy tym w roli matki. W tej wyprawie towarzyszy również jej syn, relacja ich jest mocno nadwątlona, po latach wychodzą błędy, które zostały popełnione w wychowaniu i w kształtowaniu syna – Mathiasa. Autorka w taki sposób prowadzi czytelnika po tych równoważnych światach, że można się w nich zatracić, pokochać konie gdyż można się w wielu z nich nauczyć. „Historia pszczół”, „Błękit” czy „Ostatni” to niepowtarzalna wizja świata przedstawiona przez autorkę, porusza i zmusza do refleksji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-01-2021 o godz 08:54 przez: Kacper
"Ostatni" Maja Lunde Rok 1881. Na mongolskim stepie zostaje odkryty nowy gatunek konia, co wzbudza zainteresowanie Michaiła. Postanawia on wyruszyć w podróż, by sprowadzić konie do moskiewskiego ogrodu zoologicznego. Rok 1992. Karin, która poświęciła Koniom Przewalskiego większość swojego życia decyduje udać się wraz z kilkoma okazami oraz synem do Mongolii, aby przywrócić koniom odebraną im niegdyś wolność. Rok 2098. W gospodarstwie Evy przebywa ostatnia para koni Przewalskiego na świecie. Tymczasem Europa coraz bardziej pogrąża się w głodzie i cierpieniu. Życie w norweskim gospodarstwie płynie stałym rytmem, aż wywraca się do góry nogami, gdy Eva decyduje się przyjąć do domu tajemniczą nieznajomą. "Ostatni", czyli trzecia już część kwartetu klimatycznego. Tym razem autorka skupia się na wymierających gatunkach, w tym wypadku konia Przewalskiego, który od dziesiątek lat był tępiony przez ludzi, aż doprowadzili oni do prawie całkowitego wyginięcia tego gatunku w jego naturalnym środowisku. Maja Lunde pokazuje nam do czego prowadzi działanie człowieka, jego zbyt duża ingerencja w środowisko występowania różnych gatunków zwierząt. Autorka w "Ostatnim" bierze na warsztat bardzo poważny problem, który jak w poprzednich częściach staje się jedynie tłem ludzkich dramatów, tragedii i zmagań z brutalną rzeczywistością. Mimo, iż wydawać się może, że "Ostatni" jest opowieścią o koniach Przewalskiego, to wcale tak nie jest, mamy tutaj do czynienia z historią o ludziach oraz momentach ich zachowań, raz bezmyślnych, raz szlachetnych. Jednym z ogromnych plusów całej powieści jest realność bohaterów, wszyscy z nich cechują się czym innym, wszyscy są unikatowi sami w sobie. W "Ostatnim" zachwyca również obraz świata przyszłości, świata, gdzie każdy człowiek troszczy się o siebie. Pieniądze straciły już wartość, a zyskało ją jedzenie i życie. Ciekawym motywem w całej książce jest zastosowanie kilku linii czasowych, w których możemy porównać życie ludzi na przestrzeni lat, wieków. Jest to zabieg, który daje nam również świetny wgląd na sytuację klimatyczną w tamtych i przyszłych czasach. Uważam, że cała ta książka jest arcydziełem samym w sobie. Gorąco wam ją polecam. ⭐10/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-01-2021 o godz 08:32 przez: Anonim
Wspaniała! Rewelacyjna! Fantastyczna! Te słowa od razu przychodzą mi do głowy po przeczytaniu najnowszej książki autorki „Historii pszczół” i „Błękitu”. Maja Lunde kolejny raz otworzyła nam oczy na problemy naszej planety, kolejny raz zabiera nas w przygodę po przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Były pszczoły i woda, teraz są konie Przewalskiego- ginący gatunek. Książkę rozpoczynamy poznając Evę i jej córkę w 2064 roku w Norwegii. Kobieta mieszka na oddalonej farmie. Walczy o przetrwanie w czasach po wielkiej wojnie. Opiekuje się ostatnią parą dzikich koni. W walce o codzienny byt widzimy jak te konie i troska o nie są dla niej ważne. Pewnego dnia spotyka młodą kobietę Luise i postanawia jej pomóc. Potem autorka przenosi nas do Sankt Petersburga do roku 1881 gdzie to zoolog Michail dowiaduje się o tajemniczym znalezisku- podobno odkryto dzikie konie. Postanawia więc zorganizować wyprawę do Mongolii po te tajemnicze stworzenia. Wyprawę organizuje z poszukiwaczem przygód Wolfem. Trzecia bohaterka to Karin, niemiecka weterynarz z roku 1992, która razem z synem Mathiasem wyrusza do Mongolii, żeby zasiedlić konie Przewalskiego ponownie na wolności. Trzy odważne postaci, które nie boją się walczyć o dobro naszej planety. Trzy niesamowicie wykreowani bohaterowie. Trzy różne historie, a wszystkie mają na celu jedno- ochronę gatunku. Autorka kolejny raz poruszyła trudny temat w bardzo przystępny sposób. Ta książka to jak przebudzenie się z głębokiego snu, kubeł zimnej wody na nasze społeczeństwo, wołanie do nas- Dzwoni już ostatni dzwonek, zróbmy coś z tym! Książkę czyta się jednym tchem. Jest napisana bardzo dobrze, porywa czytelnika w swoje objęcia i przez długi czas nie puszcza. Nie można przejść obok tej książki obojętnie. Jest przerażająca, ale daje nadzieję, każe zatrzymać się i pomyśleć. Jej wymowa jest bardzo wyraźna- mamy jeszcze czas, ale pora już coś zrobić. Zastanawiam się jakie słowa jeszcze by Was przekonały do przeczytania „Ostatni”. Takie książki jak ta trzeba po prostu przeczytać, trzeba o nich mówić. Jest to doskonała pozycja, obowiązkowy tytuł dla wszystkich.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-01-2021 o godz 16:28 przez: prosto_o_ksiazkach
Nie musicie czytać dwóch pierwszych powieści z klimatycznej (w odniesieniu do zmian klimatu, a nie nastroju) tetralogii norweskiej pisarki Mai Lunde żeby zagłębić się w "Ostatnim" i historii dzikich koni Przewalskiego, których jest coraz mniej i mniej i mniej... Ale jeśli czytaliście "Historię pszczół" i "Błękit" z pewnością odnajdziecie haczyki, łączące te powieści. Mamy tu kilka osobnych narracji i historii, snutych przez bohaterów oddalonych od siebie o setki kilometrów i setki lat - łączy ich właśnie motyw dzikich koni i walka o ich przetrwanie w zupełnie innych momentach historii świata i historii tego gatunku właśnie. Ten z roku 2064 to oczywiście scenariusz dystopijny, pełen niepokoju i wizji świata, o której wolimy jeszcze nie myśleć. Świata, w którym brakuje jedzenia i w którym ludzie muszą walczyć o przetrwanie. W którym zanikają prawa i zasady, w którym przychodzi zezwierzęcenie i w którym to także ludzie powoli stają się gatunkiem na wymarciu. Lunde jak zawsze stawia ważne pytania o rolę człowieka i priorytety w świecie, w ekosystemie, ale też w rodzinie, i we własnym życiu. W "Ostatnim" tych wątków i refleksji dotyczących samego człowieka jest o wiele więcej niż w poprzednich powieściach Lunde. Czy musimy najpierw zajrzeć w głąb siebie żeby znaleźć w nas samych miłość do zwierząt, pasję, a wreszcie umiar i pokorę? Bohaterowie Lunde muszą zadecydować, które wartości są wartościami nadrzędnymi. Bardzo dobrze mi się to czytało i lubię kiedy książka zostawia we mnie swoje okruchy. A jeśli chodzi o powiązania "Ostatniego" z "Błękitem" to... nie będę psuła Wam tej niespodzianki. Rok 2020 dobitnie pokazał, że to, co jeszcze niedawno było "niewyobrażalne" może zdarzyć się już za moment i właśnie z tą refleksją polecam Wam całą tetralogię Lunde - od pszczół, przez wodę, aż po stado dzikich koni galopujących po mongolskim stepie. Swoją drogą, to musi być piękny widok...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-02-2021 o godz 12:06 przez: ola wolska
Kochani! Zeszły rok obfitował w perełki wydawnicze, ale wszystko wskakuje na to, że 2021 będzie pod tym względem co najmniej tak wspaniały! „Ostatni” to trzecia powieść 𝐋𝐮𝐧𝐝𝐞 o tematyce związanej z ekologią, w której w brutalny sposób pokazana jest czekająca nas przyszłość... • Autorka zabiera czytelnika w podróż w czasie. XIX-wieczny Sankt Petersburg, w którym zoolog trafia na prehistoryczne kości dzikiego zwierzęcia zwierzęcia, ich znalezienie może mieć szczególną wartość dla nauki, a w tym celu Michaił musi wyruszyć na mongolskie stepy. Niespełna 100 lat później w tym samym miejscu spotkać można dziko żyjące konie Przewalskiego, które Karin wraz z synem pragną sprowadzić do Europy. Norwegia w 2064 roku nie przypomina dawnej siebie - brak prądu, jedzenia, świeżej wody zmusza wszystkich ludzi do ucieczki na daleką północ, jednak dla Evy pozostawienie gospodarstwa to ostateczność, o której woli w ogóle nie myśleć. • 𝐌𝐚𝐣𝐚 𝐋𝐮𝐧𝐝𝐞 czaruje słowem! Ach, tak piękne były zdania, którymi się zaczytywałam! Piękne i ...straszne! Od razu wciągnęłam się w te trzy historie, które w naturalny i subtelny sposób się ze sobą łączą! Bohaterowie, których dzielą dziesiątki lat, mają jedną wspólną cechę - wszyscy kochają zwierzęta, a ta miłości motywuje ich do odważnych, trudnych, a czasem śmiertelnie niebezpiecznych kroków! • Przerażająca wizja w nie tak bardzo odległej przyszłości nie napawa optymizmem, a wszystko przez niesamowicie sugestywny sposób opisywania postępującej degradacji ekologicznej, którą możemy obserwować na co dzień. Jednocześnie nadzieja, którą Maja Lunde zasiała w moim sercu mocno dawała o sobie znać! Jestem zachwycona! „Ostatni” to przepiękna książka, niesamowicie napisana i poruszająca każdą komórkę serca! Czytajcie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-01-2021 o godz 11:23 przez: natala_reads
Moje pierwsze zetknięcie z piórem pisarki i wiecie co? Jestem oczarowana.. Akcja powieści dzieje się na trzech płaszczyznach czasowych Pierwsza z nich przenosi nas do XIXw. Dwóch mężczyzn udaje się na wyprawę w poszukiwaniu koni, których gatunek już dawno uważano za wymarły. Druga historia zabiera nas w to samo miejsce - do Mongolii - ale ponad 100lat później. Poznajemy tam Karin, która dbała o konie, które teraz ma wprowadzić do naturalnego środowiska. Ostatnia historia to czasy bardzo odległe w porównaniu z tymi w książce. Rok 2064. Tym razem autorka przenosi nas do Norwegii, w okres klimatycznej katastrofy, gdzie nie ma już dosłownie nic. W tak trudnej sytuacji młoda kobieta musi zadbać o siebie, swojego syna i dwa konie, które są dla niej jak dzieci. Wydaje się dziwne... Proste.. Nijakie? Też tak na początku myślałam, ale im bardziej zagłębiałam się w tę historię tym bardziej byłam nią oczarowana, a za razem przerażona. Dwa skrajne uczucia, które często przyprawiały mnie o zawał serca. Autorka w przerażający sposób uświadamia czytelnika, jak bardzo prawdopodobnie może wyglądać nasz świat, kiedy będzie on u progu apokalipsy. Przyznaję, że opisy przyprawiały mnie o szybsze bicie serca i zawsze ogarniający mnie smutek. Jest to jedna z lepszych powieści jakie dotychczas czytałam. Jestem zachwycona tą książką i wiem, że pozostanie ona na długo w mojej pamięci. Jest ona bardzo delikatna, wręcz powiedziałabym subtelna. Napisana z ogromną wrażliwością.. Pierwszy raz spotykam się z tym, aby autor w taki sposób pisał książki. Jestem pewna, że sięgnę po pozostałe z tej serii. Zdecydowanie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-01-2021 o godz 12:45 przez: ilona01
Świat się kończy, świat się rozpada - czyli dziś kilka słów o moim pierwszym spotkaniu z prozą M.Lunde. Każdy kto czytał powieść Ostatni lub jej fragmenty poczuł na własnej skórze choć cień niepokoju. Autorka w niezwykle sugestywny sposób ukazała przedsmak tego, do czego doprowadzą nas zmiany klimatu, jeśli nie będziemy w porę działać. Historia przedstawiona z niezwykłą wrażliwością, opowiedziana plastycznym, barwnym językiem nie tylko zachwyca, ale daje do myślenia. Czytając czujemy niepokój, bo świat tu nakreślony nie jest sprzyjającym miejscem do życia, nikt nie czuje się w nim bezpiecznie. Przyroda, ratowanie zagrożonych gatunków - na tym głównie skupia się fabuła powieści, ale nie tylko! Zwróćcie uwagę jak wnikliwą badaczką ludzkiej natury okazuje się Lunde. Gdyby przyjrzeć się bliżej sylwetkom bohaterów okazuje się, że łączy ich pewien głód bliskości, tęsknoty. Gdzieś spomiędzy tej nostalgii przebija się cień nadziei, jeszcze nie jest za późno, jeszcze czas na zmiany... Jestem zachwycona tą powieścią! Nie bez powodu okrzyknięto Lunde prawdziwą znawczynią apokaliptycznych wizji!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-01-2021 o godz 10:54 przez: ilona01
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością M.Lunde i bardzo chętnie sięgnę po jej poprzednie książki. Surowy, skandynawski styl, prostota wyrazu oraz jasny, dobitny przekaz. W tej powieści zarówno ludzie jak i zwierzęta mają tyle samo do powiedzenia. natura została tu ukazana z wielkim szacunkiem, oddaniem. Autorka snuje przed nami ponurą wizje rzeczywistości, która ma stanowić przestrogę, ale dać też nadzieję. Trzy perspektywy czasowe i bohaterowie, których łączy ratowanie gatunku konia Przewalskiego. Lunde stawia pytania - co jest ważniejsze ludzie, czy zwierzęta? - z zaznaczeniem, że zwierzęta bez ludzi mogą funkcjonować, ale czy odwrotnie? Czy ludzkość przetrwa bez zwierząt? Każdy z bohaterów cierpli na swego rodzaju głód bliskości, tęsknoty do drugiego człowieka, do natury. Czytając czujemy niepokój, gdyż ponura wizja rzeczywistości przedstawiona w powieści pokazuje nam świat, jakiego nie znamy i nie chcielibyśmy znać, w którym nikt nie czuje się bezpieczny.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
09-02-2021 o godz 20:07 przez: Anonim
🐴„Gatunek który nie występuje w swoim naturalnym środowisku w zasadzie nie istnieje”. 🐴Mimo że nie przepadam za tego rodzaju literaturą, to odnalazłam w niej wiele piękna. Po prostu, czystego, prawdziwego, nieokalanego niczym innym, piękna. 🐴 Jak świat może wyglądać po apokalipsie? Co nam pozostanie? Jak będziemy sobie radzić? Czy wyginiemy? Na takie i wiele innych pytań próbuje odpowiedzieć autorka i chociaż jedną z tych historii długo będę nosić w pamięci, to dwie inne jakoś mnie irytowały. 🐴 Jako ludzie jesteśmy przekonani o swojej wielkości, a tymczasem prowadzimy ten świat do zagłady. Maja Lunde splotła ze sobą trzy historie zupełnie innych osób, a to co je łączy to historia dzikich koni, które za wszelką cenę chcą uratować. Zaczęłam się zastanawiać co byłoby ze mną, jakie ja podjęłabym decyzje na ich miejscu, a z drugiej strony wolałabym się o tym nie przekonać. Dzięki tej książce otworzysz oczy na wiele rzeczy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-02-2021 o godz 00:00 przez: StanisławaKurkiewicz
Ta książka na pewno spodoba się wszystkim. Dla mnie jest to propozycja niecodzienna. Dawno nie czytałam takiej książki, która swoją fabułą wciągnęłaby mnie od pierwszej strony. Ta taka była. Bardzo mi się podobało, ze swoją akcją przeniosła mnie ona do czasów XIX wieku. Dzięki temu całość nabrała dla mnie zupełnie innego znaczenia. Do tego jeszcze mnóstwo nieprzewidzianych zwrotów akcji oraz tajemniczych zdarzeń. Z pewnością ta książka zajmie szczególne miejsce w naszych zbiorach. Warto ją polecać oraz czytać, ponieważ jest ona wielowątkowa. Ja jestem nią oczarowana. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-01-2021 o godz 09:10 przez: niepoczytalna
Najnowsza powieść norweskiej prozaiczki sprawia, że Kwartet klimatyczny w końcu przedstawia się jako spójna całość. Nie mam wątpliwości, że "Ostatni" jest najlepszą powieścią, która wyszła spod pióra Mai Lunde. Historie, które opowiada, niosą ze sobą ogromny ładunek emocjonalny, a rozpaczliwa walka bohaterów sprawia, że czytelnik niejednokrotnie zamiera w trakcie lektury i waha się, czy przerzucić kolejną stronę. Całe szczęście wielkiej rozpaczy towarzyszy równie wielka nadzieja.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-05-2021 o godz 19:29 przez: nurrgula
To jedna z moich ulubionych autorek, więc ciężko nie zapiać z zachwytu, ale obiektywnie rzecz biorąc - książki Mai Lunde są po prostu piękne i genialne. Bardzo polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-04-2021 o godz 22:51 przez: Jola Piłat
Książki są tej Autorki są świetnie. Jednak poprzednia, "Błękit" jest z całej trójki najlepsza.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Bowie w Warszawie Masłowska Dorota
4.1/5
32,71 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Czuły narrator Tokarczuk Olga
4.6/5
26,62 zł
44,90 zł
22,45 zł
Inne z tego wydawnictwa Zjadacz czerni 8 Grochola Katarzyna
4.5/5
26,70 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bieguni Tokarczuk Olga
4.3/5
23,50 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Życie Aisato Lisa
4.8/5
52,99 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kruchy dom duszy Thorwald Jurgen
5/5
32,38 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Niemoralna. Kalina Ryciak Ula
4.5/5
31,47 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Księgi Jakubowe Tokarczuk Olga
4.6/5
50,63 zł
79,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pokora Twardoch Szczepan
4.4/5
25,82 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Finalistka Janko Anna
5/5
25,82 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Eli, Eli Tochman Wojciech
5/5
25,15 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mała zagłada Janko Anna
5/5
25,89 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego